Sejm głosamia PiS przyjął zmiany dotyczące prokuratury, sądów powszechnych, KRS i SN

Sejm w piątek 20 lipca 2018 znowelizował przygotowane przez PiS przepisy dotyczące prokuratury, sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego.

Sejm głosamia PiS przyjął zmiany dotyczące prokuratury, sądów powszechnych, KRS i SN. Fot. wikipedia

W głosowaniu udział wzięło 258 posłów. Za było 230 posłów, przeciw głosowało 24, wstrzymało się 4 posłów. Kluby PO, Nowoczesnej i PSL-UED nie wzięły udziału w głosowaniu. Teraz ustawą zajmie się Senat.

Jak uzasadnia PiS „celem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawie o Sądzie Najwyższym jest doprowadzenie do usprawnienia postępowań prowadzonych przez KRS w sprawach powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego SN”.

Projekt, który trafił do Sejmu w zeszły czwartek ma przyśpieszyć wybór nowych sędziów SN, co umożliwiłoby wyłonienie nowego pierwszego prezesa.

Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego będzie wybierało i przedstawiało prezydentowi kandydatów na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów SN, a nie – jak jest obecnie – dopiero, gdy obsadzone są niemal wszystkie stanowiska.

Zaproponowano też, aby odwołanie od uchwały KRS ze wskazaniem prezydentowi kandydata na sędziego SN nie wstrzymywało całej procedury. To spowodowałoby, że prezydent powołałby kandydata KRS, a ci, którzy odpadli w konkursie – gdyby nawet sąd przyznał im rację – musieliby się ubiegać o nowe stanowisko. Inaczej byłoby tylko, gdyby NSA uchylił uchwałę KRS o nieprzedstawieniu prezydentowi wniosku o powołanie konkretnej osoby na sędziego SN.

Dzięki noweli już na etapie prac w KRS możliwe będzie odrzucenie odwołań, które złożono po terminie, które nie spełniają wymogów formalnych lub z innych przyczyn pozostają niedopuszczalne. Uzasadnia się to uniknięciem obciążania sądów takimi odwołaniami.

(df) thefad.pl

 


Andrzej Duda składa wniosek o referendum. W propozycji jest 10 pytań

W piątek (20 lipca 2018) w Senacie zostanie złożony projekt postanowienia o zarządzeniu referendum ogólnokrajowego – w dniach 10-11 listopada 2018 r. – dotyczącego zmian w konstytucji.

Andrzej Duda. Fot. Źródło: prezydent .pl

– W ostatecznej propozycji jest 10 pytań, m.in. czy Polacy są za uchwaleniem nowej konstytucji, czy są za systemem prezydenckim, gabinetowym czy pozostawieniem obecnego modelu – mówił w piątek Andrzej Duda przedstawiając pytania referendalne dot. konstytucji.

Prezydent podkreślił, że chciałby, żeby w referendum było nie więcej niż 10 pytań; jak dodał kilka tygodni temu przedstawił 15 pytań mówiąc, że chciałby, aby ta liczba została ograniczona właśnie do 10, ale żeby pytań pod dyskusję poddane trochę więcej.

– Ten sposób postępowania, to oddanie sprawy w ręce Polaków, to jest zmiana dotychczasowego paradygmatu. Poprzednia konstytucja została napisana przez elity prawnicze, przez elity prawnicze wydyskutowana i dopiero wtedy przedstawiona ludziom do akceptacji, kiedy była już gotowa. Chcę, żeby było odwrotnie – chcę, żeby to ludzie podyktowali prawnikom, tym elitom prawniczym, jakiej konstytucji w Polsce chcą. Dla mnie to jest przede wszystkim decyzja obywateli – mówił prezydent podczas piątkowej oświadczenia.

PYTANIA REFERENDALNE

1. Czy jest Pani/Pan za:
a) uchwaleniem nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?
b) uchwaleniem zmian w obowiązującej Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r.?
c) pozostawieniem Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. bez zmian?

2. Czy jest Pani/Pan za unormowaniem w Konstytucji RP obowiązku przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego na wniosek co najmniej 1 000 000 obywateli, oraz za tym, by wynik takiego referendum był wiążący, gdy weźmie w nim udział co najmniej 30% uprawnionych do głosowania?

TAK – NIE

3. Czy jest Pani/Pan za:
a) systemem prezydenckim, tj. wzmocnieniem konstytucyjnej pozycji i kompetencji wybieranego przez Naród Prezydenta?
b) systemem gabinetowym, tj. wzmocnieniem konstytucyjnej pozycji i kompetencji Rady Ministrów i jej Prezesa oraz wyborem Prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe?
c) utrzymaniem obecnego modelu władzy wykonawczej?

4. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym unormowaniem wyborów posłów na Sejm RP:
a) w jednomandatowych okręgach wyborczych (system większościowy)?
b) w wielomandatowych okręgach wyborczych (system proporcjonalny)?
c) przy połączeniu obu tych metod (system mieszany)?

5. Czy jest Pani/Pan za podkreśleniem w Konstytucji RP znaczenia chrześcijańskich źródeł Państwowości Polskiej oraz kultury i tożsamości Narodu Polskiego?

TAK – NIE

6. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym unormowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej i NATO, z poszanowaniem zasad suwerenności Państwa oraz nadrzędności Konstytucji RP?

TAK – NIE

7. Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP ochrony polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego Polski?

TAK – NIE

8. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem ochrony rodziny, macierzyństwa i ojcostwa, nienaruszalności praw nabytych rodziny (takich jak świadczenia z programu 500+) oraz uprawnień do szczególnej opieki zdrowotnej kobiet ciężarnych, dzieci, osób niepełnosprawnych i w podeszłym wieku?

TAK – NIE

9. Czy jest Pani/Pan za konstytucyjnym zagwarantowaniem szczególnej ochrony: pracy jako fundamentu społecznej gospodarki rynkowej oraz prawa do emerytury, nabywanego w ustawowo określonym wieku (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn)?

TAK – NIE

10. Czy jest Pani/Pan za uregulowaniem w Konstytucji RP podziału jednostek samorządu terytorialnego na gminy, powiaty i województwa?

TAK – NIE

 

(df) thefad.pl / prezydent.pl

 


Roman Giertych: Gdzie jest Kościół Prymasa Tysiąclecia, Wielkiego Jana Pawła gdy łamana jest Konstytucja RP?

Roman Giertych

Roman Giertych

Jeszcze raz proszę i apeluję, aby wstawić się za państwem prawa. I zażądać od partii rządzącej przedstawienia przyczyn dla których chcą obalić określoną w Konstytucji kadencję I prezes SN.

 

Katechizm Kościoła Katolickiego pkt.1904:

„Jest wskazane, by każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach. Na tym właśnie polega zasada «państwa praworządnego», w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi”

 

List do Konferencji Episkopatu Polski oraz Nuncjusza Apostolskiego

 

Szanowni Księża Biskupi!

Dlaczego milczycie? Co powoduje, że w sytuacji, gdy jawnie łamana jest Konstytucja RP oraz łamana jest umieszczona w motto tego listu zasada prawidłowego sprawowania władzy, nie słychać głosu Kościoła Polskiego? Gdzie jest Kościół Prymasa Tysiąclecia, Wielkiego Jana Pawła, Prymasa Glempa?

Czyż nie jest oczywiste, że w momencie, gdy całość władzy sądowniczej, wykonawczej, ustawodawczej będzie zależeć od woli jednego człowieka, to również prawa, które dają tak unikalną pozycję Kościoła w Polsce na tle państw Europy i Świata staną się fikcją? Bo tam gdzie nie ma Państwa Prawa, to nie istnieją żadne prawa.

To ułuda, że gwarancją tych przez dziesięciolecia wypracowanych praw (miałem w tym swój udział zarządzając średnią z religii na świadectwach) może być pozytywna relacja z jednym człowiekiem.

A jak on zmieni zdanie? Albo przegra swoją próbę wprowadzenia dyktatury? Czyż nie jest oczywiste, że gdy ktoś zaślubia partię polityczną po jej przegranej zostaje wdową?

Czyż nie widać, że obalenie Sądu Najwyższego dokonywane przy jawnym pogwałceniu Konstytucji jest uderzeniem w umowę społeczną? I że konsekwencją tego uderzenia może być w najgorszym wariancie nawet wojna domowa? To nie jest przesada.

A co się stanie po następnych wyborach, jeśli PiS przegra, a SN obali wyniki wyborcze? Czyż wariant zamieszek na tle wyborczym, związanych z brakiem niezależnego sądownictwa jest dzisiaj nierealny?

Jest oczywiste, że obsadzenie SN przez osoby które widzimy dzisiaj w KRS będzie oznaczało upolitycznienie.

SN w obecnym kształcie nie kwestionował wyników wyborów 2015. Czy SN obsadzony sędziami takimi jak widzimy w KRS, gdzie bryluje pani Krystyna Pawłowicz, uzna ewentualną klęskę PiS? A jeśli nie, to czy to nie doprowadzi do pełnowymiarowego konfliktu społecznego?

Historia uczy, że podważanie umowy społecznej, a tym jest przecież Konstytucja, do której zmiany PiS nie otrzymał mandatu, może prowadzić do anarchii lub nawet wojny domowej.

Czy Kościół musi się w sprawach Konstytucji i praworządności wypowiadać? Obecna władza robi wszystko co możliwe, aby przekonać społeczeństwo o sprowadzeniu Kościoła w Polsce do roli podpory władzy. Nie mówię tutaj nawet o gorszących dziesiątkach milionów wpłacanych na prywatne fundacje O. Rydzyka. Mówię tutaj o tym, że każdego dnia biskupi w Polsce są używani przez obecną ekipę jako tło dla publicznych wystąpień. I to jest odbierane jako podporządkowanie Kościoła partii rządzącej. Wrażenie to potęgują katolickie media, które są pełne publicystów bezpośrednio biorących pieniądze od rządowych mediów.

W takiej sytuacji brak wypowiedzi, w obronie chociażby nauczania Jana Pawła II wyrażonego w cytowanym wyżej fragmencie KKK, jest poważnym zaniechaniem. Sprawia bowiem wrażenie pełnej stronniczości Kościoła i co gorsza selektywności w obronie nauczania Katechizmu.

Jeszcze raz proszę i apeluję, aby wstawić się za państwem prawa. I zażądać od partii rządzącej przedstawienia przyczyn dla których chcą obalić określoną w Konstytucji kadencję I prezes SN.

 

Z wyrazami najgłębszego szacunku,

 

Roman Giertych

 

 


Adam Mazguła: Bojówki Kuchcińskiego

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Straż Marszałkowska jest obecnie najwierniejszą partyjną uzbrojoną bojówką PiS. To jedyna umundurowana formacja, co, do której nie ma wątpliwości, po której stronie stanie w wypadku możliwego buntu społecznego przeciwko rządom kłamstwa i oszustwa w Polsce.

 

Podczas niedawnego Zgromadzenia Narodowego i obok odbywającego się Zgromadzenia Obywatelskiego na Placu Zamkowym w Warszawie zwróciłem uwagę na dziwne mundury w centrum ogrodzonej strefy.

Wyraźnie zachowywali się jak szefowie, elita przemocy, władcy sytuacji, dumni ze swoich mundurów i znaczków, wyróżniali się posiadaniem broni palnej. Byli to strażnicy obwarowanego grodu marszałka satrapy.

Teraz pod Sejmem zioną ogniem nienawiści i marzą o przemocy w stosunku do niestawiających oporu cywilów. Noszą na czapkach orzełki, przy pasach załadowaną broń, paralizatory, kamery, kajdanki, radiostacje, zestawy rzemieni do krepowania ludzi i tylko rozumu jakby mniej.

Nie ma się, co dziwić, ich idolem jest namiestnik sejmowy samego szeregowego posła, który jakoś musi budować swój wizerunek oddanego aparatczyka brunatnej partii rządzącej.

Straż Marszałkowska otrzymała niespotykane dotąd uprawnienia i powinni budować swoją bohaterską historię niezłomnych niczym pretorianie. Trudno jest też się im powstrzymać od wykorzystania swoich nowych uprawnień. To jest rodzaj władzy, która jest jak narkotyk, jak dziecięce podniecenie nową zabawką, której nie da się odłożyć na później. Nie mogą się wykazać w Sejmie, bo tam wszyscy z immunitetami i nie ma się jak wykazać chroniąc pierwszego antydemokratę przed ostrzałem słownym przemówień opozycji. Nie ma tam powodów do strzelania, zakładania kajdanek, rażenia paralizatorami. Dlatego, aż palą się do prawdziwej akcji, przynoszącej chwałę jedynie słusznej partii.

Straż Marszałkowska jest obecnie najwierniejszą partyjną uzbrojoną bojówką PiS. To jedyna umundurowana formacja, co, do której nie ma wątpliwości, po której stronie stanie w wypadku możliwego buntu społecznego przeciwko rządom kłamstwa i oszustwa w Polsce.

 

Adam Mazguła

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum

 

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 

 


Dariusz Stokwiszewski: Rząd PiS znowu przekazuje publiczne pieniądze Tadeuszowi Rydzykowi! Ktoś musi wreszcie powiedzieć: STOP NISZCZENIU ORAZ OKRADANIU PAŃSTWA!

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

Polacy obudźcie się z „zimowego snu” po to, byście nie wpadli w niebezpieczny letarg – śpiączkę, z których się już nie obudzicie, jako normalni i wolni ludzie!

 

KTOŚ MUSI POWSTRZYMAĆ DESTRUKCJĘ PAŃSTWA POLSKIEGO, KTÓREJ NA NASZYCH OCZACH DOKONUJE PIS POD ZACOFANYM PRZYWÓDZTWEM JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO! A OBCIĄŻONY BUDŻET PAŃSTWA MOŻE NIE WYTRZYMAĆ DALSZEGO DRENAŻU ŚRODKÓW NALEŻĄCYCH DO NARODU!

Największym dotąd donatorem toruńskiego redemptorysty (bo o niego tym razem chodzi) był – odstawiony już na szczęście od „cyca Matki Polski” – Jan Szyszko, który niezwykle pazernemu zakonnikowi przekazał aż 82,5 mln złotych. Nie mniej „hojny” (pamiętajmy, że z naszych środków) jest niejaki minister Piotr Gliński, który marnotrawi je przekazując owemu „biznesmenowi” znad Wisły niewiele mniejsze kwoty. Dotychczas ministerstwo przezeń kierowane przekazało Rydzykowi aż 70,1 mln! Jednak to jeszcze nie koniec, bo do toruńskiej fundacji popłyną wkrótce znów kolejne 43 mln! Oby nie zniknęły jak nieco wcześniej pieniądze stoczniowe!

Kto się na to godzi (myślę tu głównie o opozycji sejmowej) staje się także, do pewnego stopnia, odpowiedzialny za bezprawne opróżnianie (i tak już niemal pustego), Skarbu Państwa! Pytanie o to, dlaczego nie zgłasza się takich rzeczy do prokuratury jest figurą retoryczną (wiadomo …)! Zgłaszać to jednak trzeba nawet wówczas, gdy wynik jej (prokuratury) działań można przewidzieć! Niedopuszczalne jest bowiem to, co się dziś w Polsce dzieje! Poza sprowadzeniem RP do roli pariasa Europy w sensie politycznym, kulturowym oraz wizerunkowym teraz grabi się jej majątek „w majestacie pisowskiego prawa”, które staje się z dnia na dzień coraz bardziej opresyjne, szkaradne, a poprzez to nie do zaakceptowania przez wolnych ludzi!

Czy Polska to prywatny folwark Jarosława Kaczyńskiego i jego przybocznych?! Czy też nadal jest demokratycznym państwem prawnym?!

Według mnie demokracja jest tu póki, co wspomnieniem natomiast naszą perspektywą może być (to jest niezwykle prawdopodobne) „Kato – Pisowska Dyktatura Proletariatu” (na wzór XX wiecznych), mocno wspierana przez polskie środowiska nacjonalistyczne! Wspomniany „proletariat” miał tyle do powiedzenia, co nic; jego „dobrem” wycierano sobie tylko gębę! Żądania i oczekiwania kościelnej hierarchii oraz tak „niezwykłych” księży jak Tadeusz Rydzyk (mam całe mnóstwo przykładów na swego rodzaju „ateizm” kleru, który w swojej większości kocha blichtr, wygody oraz władzę, a wierzy tylko w mamonę), są coraz bardziej daleko idące. Potępia to oficjalnie sam papież Franciszek, który w Watykanie musi czuć się bardzo samotny i wręcz osaczony, tym bardziej, że w naszym kraju są tacy, którzy oficjalnie ogłaszają go heretykiem, modląc się także o Jego szybkie „odejście do „domu Ojca” (o czym pisałem już jakiś czas temu w otwartym liście do polskiego episkopatu)! Jak może tak czynić ksiądz?! Jak na to może nie reagować episkopat?!

Nie wiem, czy informacje, jakie podają pewne medialne źródła, a co wydaje się wręcz nieprawdopodobne, są rzeczywistością czy wymysłem. Jednak patrząc na rzeczywistość w Polsce, wszystko wydaje mi się możliwe! Chodzi o to, że podobno w przygotowaniu przez KK są także (poza zwiększeniem surowości prawa antyaborcyjnego) takie rzeczy, jak: zakaz ślubu kościelnego dla kobiet w ciąży czy też badania psychiatryczne przed ślubem, żeby podać tu tylko najbardziej jaskrawe przykłady swego rodzaju szaleństwa bezkarnego i zachłannego na bogactwa (w jakiejś części) kleru, który sobie uzurpuje także prawo do bycia kolejną władzą w państwie! A to wszystko jawnie wbrew zapisom Konstytucji i Konkordatu – pamiętać należy, że oba te dokumenty wciąż obowiązują!

Pytam polskie elity polityczne i naród: Jak długo pozwolimy jeszcze na robienie z siebie niewolników garstki nieokrzesanych, słabo wykształconych oraz pozbawionych zasad, honoru, moralności i etyki pseudo – elit, które prowadzą Polskę na śmietnik historii, i cywilizacji zachodniej?! Jak długo jeszcze to społeczeństwo da się nabierać na 500+, 300+, mieszkanie+ i inne, rujnujące nasz budżet, obietnice politycznych szkodników?! Przecież nie trzeba być szczególnie wykształconym, aby zrozumieć, że to wszystko to zwykła, niemająca pokrycia w realiach budżetowych ”ściema”, która musi się skończyć bankructwem państwa oraz utratą jego suwerenności i niepodległości! Nie wierzę w to, że Polacy chcą się tak tanio „sprzedać”!

Polacy obudźcie się z „zimowego snu” po to, byście nie wpadli w niebezpieczny letarg – śpiączkę, z których się już nie obudzicie, jako normalni i wolni ludzie! Tak, jak chyba większość polskich patriotów – ludzi myślących realnie i trzeźwo, jestem przerażony (ale nie PiS, bo ta partyjka to anachronizm i efemeryda, która zniknie tak czy inaczej), tylko samozadowoleniem „ciemnego, pisowskiego ludu”, jak was nazywają i waszą wiarą, nie w Pana Boga, a w szamana z nadwiślańskiego grodu i w jemu podobnych ludzi! Boję się też i tego, że tacy jak ja i mnie podobni mogą stać się jutro ofiarami okrutnych ludzi, którzy nie zawahają się absolutnie przed żadnym świństwem, aby skompromitować oraz zamknąć niewinnych ludzi w zakładach karnych za jakieś wymyślone winy!

To, że nas próbują zastraszyć jest pewnie normalne; my wiemy, że „oni” nie dadzą nam spokoju i nie zapomną, bo to już taki wyjątkowo mściwy gatunek ludzki. Próbujemy jednak uświadamiać innych, że nie mogą i nie powinni godzić się na bezeceństwa! Taka jest nasza, inteligencji rola, na którą się godzimy dobrowolnie. Ważne jest jednak coś innego; niech nasze zaangażowanie oraz poświęcenie dla sprawy, jaką jest Polska nie zostanie zatracone oraz zapomniane! Niech już nigdy więcej nie płoną ciała bohaterów narodowych, jednym z których był pan Piotr Szczęsny! RIP!

I na koniec: NIE WIERZCIE W PRZYPADKI …! PIOTR SZCZĘSNY SPALIŁ SIĘ DOBROWOLNIE, ALE JUŻ KS. JERZY POPIEŁUSZKO SAM SIĘ NIE UTOPIŁ …! JEDNAK WTEDY, W PRL BYŁO RAŹNIEJ, GDYŻ NARÓD BYŁ ZJEDNOCZONY, DOPÓKI „JEDEN TAKI”, GO NIE PODZIELIŁ …, NA WIEKI CHYBA …!

 

Dariusz Stokwiszewski

 

 


I prezes SN prof. Gersdofr wróciła do pracy. Piotrowicz straszy wyciągnięciem konsekwencji dyscyplinarnych

Małgorzata Gersdorf wróciła z urlopu i pojawiła się w środę rano w Sądzie Najwyższym. – Nie walczę o swój interes, walczę o państwo i praworządność – powiedziała dziennikarzom.

Małgorzata Gersdorf

Małgorzata Gersdorf: Nie walczę o swój interes, walczę o państwo i praworządność

„Uprzejmie informuję, że dzisiaj – 17 lipca 2018 r. Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf przerwała urlop wypoczynkowy i powróciła do pracy”. – ogłosił Michał Laskowski, Rzecznik Prasowy Sądu Najwyższego na stronie internetowej SN.

– Ja nie walczę o swój interes, o swoją pozycję, o swój święty spokój. Gdybym walczyła o święty spokój, tobym już dawno odeszła z tego stanowiska. Walczę o państwo, praworządność i zachowanie konstytucyjne – mówiła do dziennikarzy w drodze do pracy przed SN sędzia Gersdorf.

– Pan prezydent uważa, że nie, a ja uważam, że jestem pierwszym prezesem Sądu Najwyższego do 2020 roku i tego nikt nie zmieni, bo konstytucja jest konstytucją. Normy konstytucyjne są najważniejsze i nie można ich zmieniać zwykłymi ustawami – wyjaśniała.

I prezes SN odniosła się także do wypowiedzi Zbigniewa Ziobry, który zaznaczył, że jeżeli Gersdorf pojawi się w pracy, mogą jej grozić konsekwencje dyscyplinarne. – Ostatnio nasiliły się ataki na mnie i ataki związane z tym, że grozi mi postępowanie dyscyplinarne od strony ministra Ziobro i od stron posłów. Prosiłabym, żeby wstrzymali się z agresywnymi wypowiedziami, bo to nie przystoi – powiedziała.

Tymczasem w ślad za Ziobro konsekwencjami I prezes SN groził poseł PiS Stanisław Piotrowicz. W rozmowie w Radiu Maryja powiedział, że „(prof. Małgorzata Gersdorf) naraża się na odpowiedzialność dyscyplinarną z tego względu, że sędziów w stanie spoczynku również obowiązują ściśle określone zasady. Niestosowanie się do obowiązującego prawa może skutkować wyciągnięciem konsekwencji dyscyplinarnych.”

– Mamy do czynienia z niebywałą sytuacją, że oto sędziowie powiadają, że nie będą przestrzegać obowiązującego w państwie porządku prawnego. – dodał Piotrowicz – Najlepszym dowodem jest to, że zgodnie z obowiązującym prawem od 4 lipca pani prof. Małgorzata Gersdorf jest już sędzią w stanie spoczynku, a zatem tzw. sędzią-emerytem, więc nie może wykonywać żadnych czynności służbowych. Widać, że elity sędziowskie nie mogą pogodzić się z tym stanem rzeczy. Tego rodzaju sytuacja po raz kolejny pokazuje, jak konieczna jest głęboka reforma wymiaru sprawiedliwości. Tę reformę konsekwentnie będziemy kontynuować – stwierdził poseł PiS.

 

(df) thefad.pl

 


Biliardy ton diamentów. W ocenie naukowców „występują dość powszechnie”

Najcenniejszych kamieni świata jest w bród – twierdzą naukowcy. Jednak dla wielbicieli diamentów to niewielkie pocieszenie.

Lesedi La Rona uważany jest za największy diament na świecie: 1109 karatw. Fot. Źródło: dw.de

Diament jest najtwardszym i najbardziej drogocennym kamieniem naturalnym na świecie. Sprzedany niedawno na aukcji ogromny diament z Lesotho osiągnął cenę 40 mln dolarów. Obecnie naukowcy stwierdzili, że ten cenny minerał występuje w skorupie ziemskiej tysiąckrotnie częściej, niż do tej pory przypuszczano. Szacują, że na głębokości 145 km do 241 km w głąb skorupy ziemskiej musi znajdować się ponad 10 biliardów (milionów miliardów, 10 do 15. potęgi) ton diamentów. O odkryciu tym pisze niemieckojęzyczna prasa, m.in. „Spiegel” i austriacki „Der Standard”.

Międzynarodowy zespół naukowców odkrył istnienie tych zasobów, dokonując analizy fal sejsmicznych. Ich zdaniem diamenty leżą wewnątrz kratonów (kraton – najstarsza, utwardzona część skorupy ziemskiej, niepodlegająca już w zasadzie fragmentacji) – rozległych fragmentów skorupy ziemskiej, charakteryzujących się dużą stabilnością. Można je wyobrazić sobie jak odwrócone góry, sięgające setki kilometrów w głąb skorupy ziemi. Są to najstarsze, sztywne trzony warstwy skał, leżące zazwyczaj pod centrum płyt kontynentalnych. Ich najgłębsze fragmenty geolodzy określają mianem cokołów.

Oszlifowany diament to brylant.  Fot. Źródło: dw.de

Nie tak rzadkie, jak przypuszczano

Właśnie owe cokoły składają się przypuszczalnie w 1-2 proc. z diamentu – wyjaśniają naukowcy w publikacji na łamach fachowego periodyku „AGU Journal Geochemistry, Geophysics, Geosystems”.

Wobec wielkości kratonów naukowcy szacują, że musi w nich występować ponad 10 biliardów ton diamentu. – Oznacza to, że diamenty nie są wcale tak rzadkie i występują dość często na skali geologicznej – wyjaśnia Ulrich Faul z Massechussets Institute of Technology, jeden z autorów publikacji.

Naukowcy stworzyli tezę o częstym występowaniem diamentów, po tym, jak udało im się rozwiązać zagadkę anomalii w pomiarach sejsmicznych. Sejsmografy na całym świecie rejestrują fale występujące np. na skutek trzęsień ziemi, eksplozji lub tsunami. W zależności od temperatury, gęstości i składu skał fale sejsmiczne rozchodzą się z różną szybkością. Dzięki temu naukowcy mogą stworzyć obraz skał, przez jakie musiały przyjść fale i otrzymują ogólny pogląd skorupy ziemskiej.

Diamenty wydobyte w Jakucji. Fot. Źródło: dw.de

Rozwiązanie zagadki czy tylko hipoteza?

Do tej pory naukowcom nie udało się wyjaśnić jednego ze zjawisk. Gdy fale sejsmiczne przechodzą przez cokoły kratonu, ich prędkość znacznie się zwiększa. Kratony są zazwyczaj zimniejsze i mniej gęste niż ich pokrywa, co jednak nie tłumaczy szybszego przechodzenia fal.

– Obraliśmy to za punkt wyjścia – wyjaśnia Ulrich Faul. Po analizie symulacji 3D i licznych doświadczeniach laboratoryjnych naukowcy określili, przez jakie skały muszą przechodzić fale sejsmiczne, by móc przez to wyjaśnić wyniki pomiarów. Okazało się, że w składzie skał musi być 1-2 proc. diamentów.

Nie ma jednak co marzyć o wydobyciu tych domniemanych skarbów na powierzchnię ziemi, ponieważ leżą one na tak dłużej głębokości, że przy pomocy dostępnej dziś techniki i tak nie ma możliwości, aby tak głęboko dotrzeć.

 

REDAKCJA POLECA

 

 


Biedroń dla niemieckiego „Die Welt”: „Kaczyński nie jest wszechmocny” a „PO zawiodła”

Czy Robert Biedroń wystartuje w wyborach prezydenckich? W wywiadzie dla „Die Welt” nie zdradza swoich planów, widzi jednak szansę na zmianę władzy, gdyż Polacy chcą tolerancji, a Jarosław Kaczyński nie jest wszechmocny.

Robert Biedroń. Fot. Źródło: dw.de

– Opozycja parlamentarna w Polsce, a przede wszystkim Platforma Obywatelska byłego premiera Donalda Tuska jest niewiarygodna – powiedział Biedroń w wywiadzie opublikowanym we wtorek w „Die Welt”.

– W zglobalizowanym świecie ludzie mają globalne marzenia. Polacy widzą, co dzieje się w innych częściach Europy, większość z nich chce żyć w liberalnym i tolerancyjnym społeczeństwie, które nie odwraca się plecami do europejskiej wspólnoty wartości – tłumaczy prezydent Słupska w rozmowie z warszawskim korespondentem gazety, Phillipem Fritzem.

– Ten odwrót (od Europy) symbolizuje partia rządząca PiS, opozycji nie udało się jednak w wystarczającym stopniu odróżnić od niej – uważa Biedroń.

PO zawiodła

– PO zdyskredytowała się głosując przeciwko liberalizacji i tak już surowych przepisów o aborcji – wyjaśnił. Jego zdaniem siła PiS wynika ze słabości opozycji, która nie przedstawiła jak dotąd żadnej atrakcyjnej oferty społecznej. Biedroń podkreślił, że taki program musi mieć charakter liberalny, pomimo tego, że w wielu krajach poparcie zdobywają populiści. – PiS być może przewodzi w sondażach, nie spodziewam się jednak, że będzie rządzić przez kolejną kadencję – ocenia prezydent Słupska.

Biedroń przypomniał, że w latach 90. uważano, iż SLD będzie rządziło wiecznie, a Tusk twierdził, że nie ma z kim przegrać.

Kaczyński nie jest wszechwładny

– Tak samo będzie z PiS. Szef partii Jarosław Kaczyński nie jest wszechwładny, jest po prostu silniejszy niż słaba opozycja. Korzysta ponadto z globalnego trendu: populizmu – powiedział Biedroń.

Jak zastrzegł, wzrost populizmu „nie jest jednak prawem natury”. – W Europie są politycy, którzy bronią otwartego społeczeństwa, prowadzą proeuropejskie kampanie i wygrywają – powiedział wskazując na Emmanuela Macrona i Angelę Merkel. – Polska też jest gotowa do takiej kampanii wyborczej – zauważył.

Odpowiadając na pytanie, jak UE może wpłynąć na sytuację w Polsce, Biedroń powiedział, że uzależnienie przyszłego budżetu Unii od przestrzegania praworządności „ma sens”, jednak nowy podział środków nie może uderzyć w „zwykłego Polaka”. On nie ponosi winy za populistyczny rząd, który nie przestrzega reguł – wyjaśnił. Zdaniem Biedronia, unijne fundusze powinny być kierowane z Brukseli bezpośrednio do regionów, a nie do Warszawy, skąd są centralnie rozdzielane.

Biedroń zarzucił władzom w Warszawie, że z powodów politycznych blokują wypłatę unijnych środków dla regionu, w którym rządzi. – 50 km przed i 50 km za moim miastem nie kończy się budowy autostrad. Nie może tak być – powiedział.

Na razie pozostaję w Słupsku

Odnosząc się do pogłosek, że może stanąć na czele nowego politycznego ruchu, Biedroń powiedział, że „jest nimi zaszczycony, jednak popularność nie wystarczy”. – Chodzi o to, by przedstawić polityczną ofertę dla całego kraju – zaznaczył. Przyznał, że chętnie zaangażowałby się w projekt „postępowy i proeuropejski, ale »dziś jest za wcześnie, by o tym mówić«.

– Teraz podróżuję po Polsce i rozmawiam z ludźmi. Organizuję ruch obywatelski. Zainteresowanie jest olbrzymie – oświadczył i dodał: – Na razie pozostaję w Słupsku. Jest jeszcze wiele do zrobienia.

 

REDAKCJA POLECA

 

 

 


Dariusz Stokwiszewski: Przejęcie przez PiS samorządów będzie oznaczało jego totalną dyktaturę i upadek państwa polskiego!

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

Nie wiem, czy wiele osób przeczyta ten tekst i czy nie stwierdzi, że jest zbyt monotonny, wręcz nudny. Jednak uważam, że musi on powstać i winien być dobrze zrozumiany, gdyż niesie ze sobą przesłanie dotyczące przyszłości Polski oraz Polaków

 

„(…) powszechna to wada ludzi nie pamiętać o burzy, gdy morze spokojne (…)” – Niccolo Machiavelli – „Książę”! Tak nas (a może was …) uśpił PiS swoją propagandą!

Nie wiem, czy wiele osób przeczyta ten tekst i czy nie stwierdzi, że jest zbyt monotonny, wręcz nudny. Jednak uważam, że musi on powstać i winien być dobrze zrozumiany, gdyż niesie ze sobą przesłanie dotyczące przyszłości Polski oraz Polaków. Zawodowo zajmuję się sprawami bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego, w kontekście stosunków międzynarodowych, jednak na razie „odpuściłem sobie” tę bliską mi tematykę („na kołku zawiesiłem” m.in. pisanie rozpoczętej już książki) na rzecz pogłębienia wiedzy obywateli w kwestiach tego, co się dziś w Polsce dzieje i czym się to może skończyć. A dzieje się tu dużo złych rzeczy, o których już niejednokrotnie pisałem. Nie zamierzam powtarzać tego, co jest wiadome (przynajmniej części z nas), a chciałbym się skoncentrować jedynie na tym, co dziś jest priorytetowe dla nas wszystkich.

Kilka dni temu na FB zamieściłem kilka zdjęć i notkę ze zjazdu delegatów na Pierwszy Krajowy Kongres Opozycji Ulicznej, który odbył się 14 lipca 2018 w Łodzi. Nawet na nim, pewne kwestie budziły spore kontrowersje. Największa z nich dotyczyła określenia priorytetowego celu naszych działań i z tym wiązało się moje tam wystąpienie. Do tego właśnie chcę tu nawiązać, oświadczając jednak z góry, że nie uważam, iż to właśnie ja miałem rację, bo to pokaże dopiero czas. Jednak chcę przedstawić mój punkt widzenia na ową kwestię.

PiS i jego koalicjanci, zwani „Zjednoczoną Prawicą”, przy dużym wsparciu pozostałego w sejmie planktonu politycznego (ruch „Kukiz ’15”, „Wolni i Solidarni” – szkoda mojego czasu, aby ich wymieniać i waszego, aby to czytać) od prawie trzech lat niszczą Polskę nie mniej skutecznie, niż wcześniejsi zaborcy, okupanci, najeźdźcy. Nie robią jednak tego przy pomocy armat i czołgów, a poprzez destrukcję demokratycznego państwa prawnego. Sprowadza się to do ogłupiania narodu i dezawuowania jego patriotycznej części, w tym ośmieszania i szkalowania inteligencji. Od tego zaczynali, wymienieni wyżej przeze mnie wrogowie Polski w przeszłości! Pisałem dotąd przede wszystkim o tragicznych skutkach tych działań i formułach, według których przebiegają.

Pisałem też o autokraturze Jarosława Kaczyńskiego i pisokraturze, jego zdyscyplinowanej jak „wojsko pruskie” partii! To wszystko prowadzi bezspornie do wprowadzenia władzy autorytarnej posła Kaczyńskiego, a natychmiast po jego niechlubnym odejściu (takie ono będzie i to bez znaczenia, dokąd i z jakiego powodu) do pełnej dyktatury PiS! Następcy prezesa czekają w gotowości, bo „wykształcenie w destrukcji i sobiepaństwie” przeszli niezłe! Uczył ich tego przecież polski, współczesny Sun Tzu – mistrz źle rozumianego makiawelizmu. Kto się na tym zna, to wie, o czym piszę i co mam na myśli! Tym, którzy nie wiedzą, powiem tylko, że Machiavelli kochał swoją Florencję i robił wszystko dla jej dobra (tyle że przy pomocy nie zawsze chlubnych działań, jednak trudno porównywać go z kimkolwiek z PiS!).

Dziś chcę jedynie powiedzieć coś, co może napełnić nasze serca radością i nadzieją. Jest jeszcze czas na ratunek dla naszej Ojczyzny – Polski. Moja niewzruszona, na ten czas, teza brzmi następująco:

Dokąd PiS nie przejął polskich samorządów, jego władza jest mocno ograniczona, co z kolei nie pozwala mu na 100 procentowe (wrogie według mnie), zawładnięcie Polską i Polakami! Nie rządzi państwem polskim ten, kto siedzi w Warszawie nie mając poparcia w „terenie”! A partia ta poparcie ma znikome, gdyż w ostatnich wyborach oddało na nią głos jedynie 18 procent Polaków – tj. 1/5 narodu, co nie daje PiS mandatu do sprawowania władzy absolutnej i jawnego gwałcenia Konstytucji RP, co ma miejsce w kraju od dawna!

Apel do wszystkich osób niegodzących się na dalsze niszczenie przez PiS, Polski:

 

Każdy, kto kocha Polskę i chce tego, aby nadal świeciła przykładem innym państwom demokratycznym na całym świecie, powinien poważnie potraktować swój obywatelski obowiązek — wziąć udział w wyborach (pierwsze są do samorządów właśnie) i oddać swój ważny głos. Na kogo zagłosujecie to już wasza własna odpowiedzialność; czy zgodnie z własnym sumieniem i dla dobra Polski, czy z powodu oportunizmu i wygody – osądzi to Bóg i historia! Pamiętać jednak musicie, że idąc i głosując (a tym bardziej pozostając w domach) to wy (my) bierzecie odpowiedzialność za przyszłość kraju, w którym przyjdzie żyć waszym (naszym) dzieciom, wnukom i następnym pokoleniom Polaków. Jeśli więc teraz usankcjonujecie bezprawie i dyktaturę szaleńców, to sami zgotujecie tragedię tym, których bardzo kochacie! (Tak wybrzmiał też mój głos na wspomnianym kongresie!)

 

Dariusz Stokwiszewski

 

 


Adam Mazguła: Czy to nowa Jałta? Kto dzisiaj pilnuje interesów naszego kraju, kto o nie dba?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Czy mocarstwa znowu decydują o naszym losie ponad naszymi głowami? Czy nie uzgadniali wspólnych działań? Czy nie określali, co jest dla nich najważniejsze, czy nie powstały nowe strefy wpływów politycznych i ekonomicznych? Z pewnością – tak! Powstaje zatem pytanie: czy to dla nas, Polaków, nowa Jałta? Jaki los gotują nam tym razem prezydenci mocarstw?

Politycy ponad naszymi głowami i w swoim interesie spotkali się, by decydować o losach świata.

Prezydenci Rosji i USA debatowali w cztery oczy o losach wielu narodów. Kiedy spotkają się dwaj najpotężniejsi prezydenci świata i coś uzgadniają, to zaczynam być zaniepokojony, tym bardziej, że stoją oni po dwóch stronach wyznawanych wartości cywilizacyjnych, używają wojska do swojej polityki, a, poza wszystkim, od lat nie odbywali takich spotkań.

Czy zatem mocarstwa znowu decydują o naszym losie ponad naszymi głowami? Czy nie uzgadniali wspólnych działań? Czy nie określali, co jest dla nich najważniejsze, czy nie powstały nowe strefy wpływów politycznych i ekonomicznych, których te mocarstwa chcą, więc będą się w tych ustaleniach wspierać? Z pewnością – tak!

Powstaje zatem pytanie: czy to dla nas, Polaków, nowa Jałta? Jaki los gotują nam tym razem prezydenci mocarstw?

Podczas II Wojny Światowej koalicjanci nie ujawniali wyników ustaleń, aby nie drażnić ludzi, których one dotyczyły. W naszym polskim przypadku żołnierze walczyli za swoją ziemię, na którą nie mieli prawa powrotu i za wolny kraj, który został sprzedany oprawcom katyńskim. Żołnierze polscy walczyli na wszystkich frontach II Wojny Światowej, ale nie zaproszono ich na parady zwycięstwa (jedynie do Moskwy), tylko – do wagonów bydlęcych jadących na wschód, do więzień NKWD.

Kto dzisiaj pilnuje interesów naszego kraju, kto o nie dba?

Czy nasze interesy reprezentowane są przez prezydenta Putina, którego dążenie do dominacji i podporządkowania sobie wszystkich narodów jest powszechnie znane, a wojna jest dla niego sposobem realizacji tego celu? Czy prezydent Rosji, z którym rząd polski niby walczy, ale realizuje politykę ciągłego wzmacniania rosyjskich ośrodków agenturalnych w Polsce, czy rząd, który dewastuje wojsko, nasze sojusze obronne i utrzymuje w strukturach potężnych wpływów politycznych i duchowych takich ludzi, jak A. Macierewicz i T. Rydzyk?

Może jednak interesy Polski reprezentuje D. Trump, obściskujący się z W. Putinem i krytykujący Unię Europejską, z którą powiązani jesteśmy systemem politycznych wartości i ekonomicznych korzyści? Prezydent, który pokazuje swoją przychylność Polakom, ale za pieniądze za stacjonowanie wojska, za uzbrojenie, którego jeszcze nie ma, za rozbijanie jedności Unii Europejskiej i skłócanie narodów?

Na co liczy rząd PiS, który spowodował, że Polska jest coraz bardziej samotna i wroga wszystkim narodom; która może się oprzeć tylko na wpływach Watykanu i to dopiero wtedy, gdy nie będzie już papieża Franciszka.

Jesteśmy samotni, zionący ogniem narodowej pychy, skłóceni, nieszanujący swojej historii i kultury, uzależnieni od biskupów i jednego chorego z nienawiści posła. Czekamy, kto nas znowu zniewoli, komu wielcy tego świata podporządkują naszą ojczyznę…

Dlatego powinniśmy odsunąć od władzy i wpływów ludzi uzależnionych od kłamstwa i chorej wiary nienawiści. Dalsze trwanie w tym PiS-owskim świecie narodowej dumy, agresji propagandowej i zwykłej głupoty – prowadzi nas prostą drogą do niewoli myśli i słowa; wiedzie do sytuacji, w której inni decydują o naszym losie, losie słabych, ale dumnych niewolników.

Ja nie odpuszczam!

Walczę i będę walczył dostępnymi mi środkami o swoją i moich bliskich wolność od rasy panów – czy to od rodzimej brunatnej głupoty, czy mocarstwowych oprawców możnych tego świata. Moje racje potwierdza droga i doświadczenie naszych przodków, których mogiłami zaścielona jest nasza ziemia. Na nowe mogiły, po kolejnym zniewoleniu narodu, po prostu nas nie stać.

 

Adam Mazguła

 

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum

 

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>