Niezastąpione właściwości odżywcze sushi

Sushi to danie znane obecnie na całym świecie. Istnieje wiele miejsc, w których tanio i szybko możemy zjeść tę potrawę. Dlaczego zyskało taką popularność? Czym się charakteryzuje? Jak może wpływać na nasze zdrowie?

Niezastąpione właściwości odżywcze sushi

Kuchnia japońska charakteryzuje się specyficznym smakiem i aromatem potraw.

Ryby, warzywa, glony to tylko niektóre z wykorzystywanych składników. Produkty kuchni japońskiej słyną z tego, że posiadają w swoim składzie bardzo wiele wartości odżywczych, które pozytywnie wpływają na organizm człowieka. Poza tym, potrawy tej kuchni charakteryzują się niezwykle oryginalnym smakiem. Warto zapoznać się z właściwościami poszczególnych produktów. Możemy wykorzystywać je przecież nie tylko do przyrządzania japońskich dań.

Jednym z najpopularniejszych dań kuchni japońskiej jest oczywiście sushi. Obecnie możemy kupić tę potrawę na każdym kroku. Restauracje, bary czy specjalne stoiska oferują szeroki wybór tego rodzaju dania. W sklepach możemy znaleźć również niezbędne składniki, by przygotować sushi samodzielnie w domu. Możliwości jest wiele. Warto zatem zapoznać się z właściwościami poszczególnych produktów, które używane są do zrobienia sushi.

Składniki sushi i ich właściwości

Sushi najczęściej kojarzy nam się z surową rybą, którą wykorzystuje się do przygotowania zrolowanych kawałków. Nie dla każdego brzmi to zachęcająco, jednak warto pamiętać, że tego rodzaju mięso musi być właściwie dobrane i przygotowane. Poza tym, mięso możemy upiec czy ugotować. Dlaczego ryba? Ryby posiadają bardzo wysoką wartość składników odżywczych. zawierają dużo białka, węglowodanów, zdrowych tłuszczy i sole mineralne. Tego rodzaju właściwości odżywcze zapobiegają nadciśnieniu oraz obniżają cholesterol. Do sushi najlepszym rodzajem ryby będzie łosoś.

Oczywiście ryby to nie jedyny dodatek podczas przygotowywania sushi. Możemy zdecydować się również różnego rodzaju owoce morza czy warzywa. W tym celu można wykorzystać krewetki, kalmary czy kraby. Mięso powinno być odpowiednio okrojone i przyrządzone. Co do warzyw to możemy wybierać niemal wszystko na co mamy ochotę. Owoce morza, podobnie jak ryby, posiadają wysoką ilość białka oraz węglowodanów.

Niezbędnym produktem są oczywiście różnego rodzaju glony oraz wodorosty. W Japonii wykorzystywane są one niemal do każdego rodzaju dań. Wszystko to przez to, że posiadają ogromną ilość niezbędnych wartości odżywczych. Przede wszystkim są źródłem magnezu, żelaza, wapnia oraz witamin. Posiadają wiele właściwości zdrowotnych, dlatego często wykorzystywane są również do produkcji leków czy kosmetyków. Wzmacniają odporność, działają antyoksydacyjnie oraz obniżają poziom cholesterolu.

Ryż, który jest podstawą do przygotowywanie sushi również posiada wiele pozytywnych właściwości odżywczych. Przede wszystkim jest źródłem węglowodanów złożonych, które wpływają na to, że już po niewielkiej ilości ryżu czujemy się najedzeni. Ryż to produkt, w którym znajdziemy także wysoką zawartość białka oraz węglowodanów. Poza tym jest niskokaloryczny. Ważne jest też to, że to produkt bezglutenowy, dlatego też może być spożywany przez osoby, które są uczulone. Właściwości zawarte w ryżu pomagają regulować ciśnienie krwi, poprawiają odporność, trawienie, a także regulują pracę układu nerwowego.

Artykuł został przygotowany przez Gold Sushi – Sushi dostępne w Warszawie

 


Pogrom drużyny Nawałki w komentarzach na Twitterze. Andrzej Duda: stan polskiego sportu, jest odzwierciedleniem stanu polskiego państwa

Koniec marzeń Polaków o jakimkolwiek sukcesie podczas mundialu w Rosji. W meczu o wszystko nasza reprezentacja została rozgromiona przez Kolumbię aż 3:0, tracąc tym samym wszelkie szanse na wyjście z grupy. Wygląda na to, że drużynie trenera Adama Nawałki pozostanie jeszcze tylko pogrom, jaki może zgotować ostatni mecz z Japonią.

Reprezentacja Polski zawiodła na całej linii, a kibice, którzy tak gorąco wierzyli w nasz zespół, mają prawo zastanawiać się dlaczego ekipa Adama Nawałki zagrała zarówno mecz otwarcia oraz mecz o wszystko delikatnie mówiąc źle. Został nam co prawda jeszcze czwartkowy mecz z Japonią, ale to już nie ma żadnego znaczenia. Zespół Adama Nawałki w fatalnym stylu odpada z walki o wyjście z grupy.

I choć wygląda na to, że pomimo iż zawiedli wszyscy, tak trener, jak i piłkarze a czas rozliczeń nadejdzie po meczu z Japonią, to porażka biało – czerwonych z Kolumbią już rozgrzała Twittera do czerwoności.

 

 


Ks. Wojciech Lemański. A ja proponuję zrobić kampanię o pedofilii w kościele

Ks. Wojciech Lemański

Ks. Wojciech Lemański

A gdyby tak na bilbordach umieścić zdjęcia któregoś ze skazanych za pedofilię księży?

 

Zobaczcie, kolejna akcja grzebania w ludzkich sumieniach. – zwraca uwagę ks. Wojciech Lemański na swoim profilu na Facebooku. 

A gdyby tak na takich bilbordach umieścić zdjęcia abp. Wesołowskiego, siostry Bernadety czy któregoś ze skazanych za pedofilię księży, z napisem – PRZEPRASZAMY ZA KRZYWDY WYRZĄDZONE PRZEZ NICH? – dodaje.

Fot. Źródło: ks. Wojciech Michał Lemański / Facebook

 

(df) thefad.pl / Ks. Wojciech Lemański / Facebook

 

 


Roman Giertych. List do Jakiego: radzę Panu serdecznie wpłacić 30 tyś. na WOŚP, pilnować konta na Twitterze, poduczyć się geografii

Roman Giertych

Roman Giertych

Radzę Panu serdecznie: mniej zajmować się pełnomocnikiem pana przeciwnika sądowego, wpłacić kwotę 30 tysięcy na WOŚP, bardziej pilnować konta na Twitterze, poduczyć się geografii ze szczególnym uwzględnieniem rzek w Europie, no i przede wszystkim obronić nas przed zabójczym wpływem żywności z UE.

 

Roman Giertych: List do Jakiego

Szanowny Panie!

Chyba Pan ma na moim punkcie obsesję, bo znowu dzisiaj zamiast zająć się swoimi kontrkandydatami, to mnie Pan atakuje.

Rozumiem, że sprawa w sądzie z Donaldem Tuskiem zabolała, ale za to proszę nie winić mnie, ale tego co Panu konto na Twitterze prowadzi (o ile tego mema Pan sam nie umieścił, a teraz Pan zwala na kozła ofiarnego). Dzisiejszy pana atak ubawił mnie szczególnie.

No, no prawdziwy z Pana liberał (chyba nie jest to związane z kandydowaniem w Warszawie?). Porzucił Pan poglądy na in vitro, a teraz postanowił się Pan przedstawić jako odwieczny zwolennik wejścia do UE.

To szlachetne, że jako nastolatek angażował się Pan już w politykę. Ciekawe tylko, że później Pan w Solidarnej Polsce lansował Gabriela Janowskiego (polecam dziennik.pl z 30.01.2014).

Pan Gabriel jest zwolennikiem oryginalnej tezy, że otworzenie Polski na żywność z UE rozprzestrzenia raka w naszym kraju (polecam jego wywiad na youtube, poniżej).

Sam Pan rozumie, że odkrycie takiej zależności musiałoby Pana jako wiceministra sprawiedliwości skłonić do stanowczych działań. Czyżby tego typu informacja była ukrywana przed opinią publiczną?

Proponuję więc zanim Pan zacznie przypisywać sobie jako nastolatkowi zasługi wprowadzenia Polski do UE, niech się Pan skupi na wyjaśnieniu tego straszliwego podejrzenia Pańskiego protegowanego. Konsekwencje takiego faktu musiałyby być przerażające i bardzo doniosłe, gdyż z pewnością podparłyby politykę Pańskiego rządu, która krok po kroku zmierza do wyprowadzenia naszego kraju, z tego złowrogiego grona lanserów kancerogennej żywności.

Od czasów, gdy Pana kolega (którego kiedyś usunąłem za niestandardowe zachowania z LPR) ogłosił te swoje rewelacje nikt się tym nie zainteresował. Przypadek? Nie sądzę. Myślę, że mógłby pan innego zwolennika UE pana Macierewicza namówić do stworzenia podkomisji w tej sprawie (o ile już wyjaśnił wpływ broni elektromagnetycznej na umysły Polaków). Teraz w ramach Pana formacji wydaje się bezrobotny, więc zadanie jak znalazł.

Tak więc radzę Panu serdecznie. Mniej zajmować się pełnomocnikiem pana przeciwnika sądowego, wpłacić kwotę 30 tysięcy na WOŚP, bardziej pilnować konta na Twitterze, poduczyć się geografii ze szczególnym uwzględnieniem rzek w Europie, no i przede wszystkim obronić nas przed zabójczym wpływem żywności z UE.

To ostatnie zostałoby Panu zapamiętane. Miałby Pan jakieś miejsce w historii (no bo przecież w zwycięstwo w Warszawie Pan chyba nie wierzy?)

 

Z wyrazami szacunku,

Roman Giertych

 

 


Manuela Gretkowska: Widok na przyszłość

Manuela Gretkowsk

Manuela Gretkowsk

Rozwalając Sąd Najwyższy, naszą ostatnią szansę, pisowscy barbarzyńcy wygrają teraz każde wybory. Jeśli Kaczyński będzie chciał wygra nawet Miss Polonia. Nie będzie już na co patrzeć, zero widoku na przyszłość, po historyczny horyzont tego pokolenia. Trzeba będzie zamknąć okiennice w płocie, a potem walizki.

 

Słowo na Nie/dzielę

1. Tego lata zbudowaliśmy własnoręcznie Biskupin.

Kiedy się wprowadzaliśmy, za płotem był impresjonizm, łąka i konie. Teraz z jednej strony szlaban strzeżonego osiedla, z drugiej disco polo. Oddzieliliśmy się więc płotem od ubogaconej Polski.

Manuela Gretkowska: Widok na przyszłość

Fot. Źródło: Manueal Gretkowska / Facebook

Żeby mieć jednak widok, wyrąbaliśmy w naszym Biskupinie okno, dodaliśmy firanki i kwiaty. Kombinujemy, żeby otwierać okiennice pilotem. I to oglądamy, krajobraz nie TVP, chociaż czasem na Orlenie, widzę TVP Info włączone przymusowo jak w pierdlu. Trole ludziom robią te programy, jedni i drudzy mają opakowanie zastępcze zamiast mózgu. Życzliwi donieśli, że zostałam wrogiem narodu w Wiadomościach.

2. Obejrzałam to w necie.

Nie był o mnie, tylko o Krystynie Jandzie nie zainteresowanej mundialem i Stuhrach. Przewinęłam się jako dodatek do tej zdegenerowanej pseudoelity.

Na oczach motłochu degradowano najsłynniejszą polską aktorkę, honorowaną Cezarem, polskimi nagrodami, symbolicznym tytułem Człowieka Wolności.

Janda ani kultura nie mają szans z propagandą. Ani z emerytowanym piłkarzem spod bramki, trzymającym się w Wiadomościach flagi jak dziecko kocyka, by powiedzieć gramatycznym złamasem: „Nazwisko o tej pani zapomnimy”. 0 panie Tomaszewski, zero.

Telewizyjna szczujnia udaje kaplicę. Polscy piłkarze będą świętymi, jeżeli przegrają – męczennikami, bo TVP wykupiło transmisję mundialu.

W tym samym klipie o Jandzie, Gmoch podrywa do boju powstańca i husarię. ekrutujemy już z ławki cmentarnej?

Umysłowe zombi komentuje to zza ekranu: „ Piłka nożna, wspaniały sport, w którym manifestuje się miłość do Polski i przywiązanie do naszej tradycji, RELIGII i historii”.

Mamy 11 apostołów w majtkach, a kibole są najwyższym stadium Polaka: patrioci wierzący w kopanie, najlepiej leżących na chodniku kobiet.

PiSowskie barbarzyństwo, dokonujące rzezi na polskiej kulturze. Suweren tego nie widzi. Gapi się bezmyślnie w telewizor i własną pustkę, grillując sobie dusze polskim katolicyzmem.

Z wolności słowa korzysta elita i elita musi sobie ją wywalczyć. U nas jest ona garstką myślących ludzi. Zbyt małą by przewodzić, co najwyżej może za Polską dreptać w manifestacjach. Żądając wolności i prawa. Nie jest to elita polityczna opozycji, do której mam jedno pytanie:

3. DLACZEGO NAS SPRZEDALIŚCIE?!!!!

Co przez cały rok mieli do roboty wasi partyjni prawnicy, PO, NOWOCZESNEJ opłacani z podatków? Nam nikt nie płaci za chodzenie na demonstracje, zdarte buty, gardła i czas. Po wygranym procesie o Puszczę Białowieską, można było złożyć podobną skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Nie teraz, gdy jest za późno. Będziecie z nami w lipcu na ulicach, kiedy PiS dopnie swego i zniszczy Sąd Najwyższy? Mogliście to powstrzymać. Rozwalając Sąd Najwyższy, naszą ostatnią szansę, pisowscy barbarzyńcy wygrają teraz każde wybory. Jeśli Kaczyński będzie chciał wygra nawet Miss Polonia. A wam zabrakło „woli politycznej”.

Baliście się o swoje stołki. O łatkę zdrajców donoszących Unii. Naprawdę? Boicie się wyborców PiS-u, którzy w to uwierzą? Oni są waszym elektoratem? O to chodzi, o te stołeczki, pensje? Sprzedaliście za nie Polskę. Pocieszeniem nie jest, że w każdych kolejnych, sfałszowanych wyborach będzie was coraz mniej, jak na Węgrzech. Nas będzie coraz mniej. Zostaną kaplice i murawa porastająca Polskę po przegranej.

Prokurator, nie sędzia, odgwiżdże w Warszawie 3 lub 4 lipca KONIEC rozgrywki o demokrację (cudnie by się złożyło gdyby rozwałkę Sądu Najwyższego zagłuszyć mundialowym rykiem zwycięstwa biało-czerwonych). Nie będzie już na co patrzeć, zero widoku na przyszłość, po historyczny horyzont tego pokolenia. Trzeba będzie zamknąć okiennice w płocie, a potem walizki.

 

Manuela Gretkowska

 

 

 


Londyn: około 100 tys. osób protestował przeciwko Brexitowi. „Żądamy prawa głosu dla narodu”

W sobotę 23 czerwca minęły dwa lata od referendum w sprawie Brexitu, w którym większość głosujących opowiedziała się za wyjściem z unii. Jednak po dwóch latach osób niezadowolonych z takiego obrotu spraw wciąż przybywa. To oni właśnie wyszli na ulice, aby zaprotestować przeciwko odłączeniu się kraju od Wspólnoty.

Niemal 100 tys. osób przeszło w sobotę ulicami Londynu w marszu „Głos narodu” przeciw wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Demonstranci domagają się od rządu premier Theresy May zorganizowania drugiego referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

Protest „Głos narodu” (People’s Vote) został zorganizowany przez koalicję organizacji sprzeciwiających się wyjściu Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty, na której czele stoi grupa Open Britain.

W przemówieniach wygłoszonych pod gmachem brytyjskiego parlamentu czołowi aktywiści podkreślali, że nie należy uważać, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE jest przesądzone. Vince Cable, lider Liberalnych Demokratów przekonywał, że Brexit „nie jest faktem dokonanym” i może być odwrócony.

Dwa lata temu w referendum Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem z Unii Europejskiej. Za opuszczeniem Wspólnoty opowiedziało się 52 proc. wyborców, przeciw — 48 proc. W piątek 22 czerwca ośrodek badania opinii publicznej Survation opublikował sondaż, z którego wynika, że 53 proc. ankietowanych zadeklarowało, że gdyby referendum odbyło się dzisiaj, to zagłosowaliby prawdopodobnie za pozostaniem we Wspólnocie.

 

(df) thefad.pl


Choroby neurologiczne u osób starszych

Osoby starsze są bardziej narażone na różne choroby. Wśród nich dominują schorzenia neurologiczne, które mogą doprowadzić nawet do śmierci. Osoby starsze głównie skarżą się na pogorszenie pamięci, zaburzenia mowy i pogorszenie wzroku.

Choroby neurologiczne u osób starszych

Objawy chorób neurologicznych

Choroby neurologiczne mogą mieć różne podłoże i objawy. Często u jednego pacjenta pojawia się dany objaw chorobowy, a u kolejnego ten objaw w ogóle może nie występować. Natomiast istnieją symptomy, które mogą nas zaniepokoić, że dzieje się coś złego z naszym zdrowiem. Do głównych objawów chorób neurologicznych możemy zaliczyć:

  • bóle i zawroty głowy,
  • omdlenia,
  • mrowienie kończyn,
  • ograniczenie pola widzenia i pogorszenie wzroku,
  • problemy z przemieszczaniem się,
  • rozbicie i ciągłe poczucia zmęczenia.

Najczęstsze choroby neurologiczne

– Choroba Alzheimera

objawia się utratą pamięci, zdolnością rozumowania i orientacji. Pierwsze objawy choroby często przypisuje się procesowi starzenia. Wraz z rozwojem tej choroby następuje afazja, apraksja, agnozja, zaburzenia czynności wykonawczych. W późniejszym etapie otępienie się nasila, że chory może nawet nie wiedzieć kim jest, jak się nazywa, ani gdzie jest. Niektórzy chorzy mogą być pobudzeni i agresywni, a inni – apetyczni. W chorobie mogą wystąpić też drgawki, skurcze mięśni i drżenie rąk.

– Choroba Parkinsona

do objawów tej choroby zaliczamy: sztywność, napięcie mięśniowe, drżenie kończyn, zaburzenia mowy, zaburzenia odruchów postawnych, ślinotok, nadmierna potliwość, zaparcia, nietrzymanie moczu, pogorszenie pamięci, nadwrażliwość, wahania nastroju. „Przebieg choroby jest zwykle powolny, wieloletni i postępujący, mimo skrupulatnego leczenia po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Bardzo ważnym elementem postępowania leczniczego jest rehabilitacja, która pozwala choremu na dłużej zachować sprawność”.

– Stwardnienie zanikowe boczne

– choroba neurodegeneracyjna, która niszczy komórki rdzenia kręgowego, nerwy czaszkowe rdzenia przedłużonego i neurony drogi piramidowej. Do pierwszych objawów należy zanik mięśni rąk, niedowład kończyn oraz zespół opuszkowy. W dalszym postępowaniu choroby następuje dalszy zanik mięśni, który przekłada się na problemy z poruszaniem. W końcowym etapie choroby może nastąpić śmierć w wyniku paraliżu mięśni oddechowych.

– Udar mózgu

– objaw udaru jest wiele, natomiast do pierwszych symptomów należy zaliczyć silny ból głowy, któremu mogą towarzyszyć wymioty i nudności. Udar mózgu możemy podejrzewać też gdy następują zaburzenia widzenia, mowy i chodzenia, porażenie mięśni twarzy zazwyczaj po jednej stronie. Objawy mogą być różne u poszczególnych osób. Bywa on też bezbolesny. W razie podejrzenia udaru należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza.

Osoby starsze są narażone na schorzenia neurologiczne. Dlatego ważne jest by obserwować swój organizm i w razie niepokojących objawów zdrowotnych skontaktować się z lekarzem. Choroby neurologiczne często zaczynają się bezobjawowo dlatego ciężko rozpoznać, że zachorowaliśmy.

Artykuł powstał przy współpracy z zycieseniora.com


Adam Mazguła: List do krążącego Orła nad ”żołdakami służącymi opresyjnej władzy reżimu”

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Bardzo dziękuję za niebywałe zainteresowanie moją skromną osobą i za reklamę moich działań we wszystkich Waszych tytułach, a szczególnie wPolityce.pl. Bardzo mi się podoba, że cytujecie całe akapity, dostarczają one bowiem jednoznaczny przekaz Waszym zaangażowanym politycznie czytelnikom

 

Panie Romualdzie Orzeł, Prezesie PiS-owskiej Grupy Medialnej Fratria Sp. z o. o.,

bardzo dziękuję Panu oraz Michałowi i Jackowi Karnowskim oraz Marzenie Nykiel za niebywałe zainteresowanie moją skromną osobą i za reklamę moich działań we wszystkich Waszych tytułach, a szczególnie wPolityce.pl.

Nie wiem, komu personalnie dziękować i za który artykuł o mnie, bo, mimo że nazbierało się ich ok. 300 przez dwa lata, to żaden z nich nie jest podpisany. Rozumiem, że to taki nowy zwyczaj, bo nie wierzę w unikanie odpowiedzialności.

Bardzo mi się podoba, że cytujecie całe akapity, dostarczają one bowiem jednoznaczny przekaz Waszym zaangażowanym politycznie czytelnikom. Żałuję tylko, że nie wszystko czytacie…, te ciekawsze – są zwykle pomijane… Dlatego nie dziwi mnie, że autorzy tych Waszych dziennikarskich perełek nawet nie próbują podejmować merytorycznej dyskusji na temat poruszonych przeze mnie problemów, tylko ograniczają się do komentarzy typu: bredzi Mazguła, bełkocze pieniacz czy plecie żołdak Jaruzelskiego…

Jestem pełen podziwu dla Waszej przenikliwej oceny historycznej i odniesień do spraw sprzed prawie 30 lat. Szczególne wrażenie sprawia na mnie rozpoczynanie niemal każdego tekstu określeniem „Żołdak Jaruzelskiego”. Rozumiem, że to takie dowartościowywanie żołnierza, który służył gdzieś w maleńkim garnizonie i władze widział tylko w telewizji. Teraz chcecie mnie wynieść ponad przeciętność. Bardzo dziękuję, ale nie jestem aż tak łasy na pochwały, ale skoro tak piszecie, to moja skromność ustępuje miejsca dumie z mojej służby dla najwyższych wówczas władz Polski. O wiele dłużej służyłem jednak jako oficer i dowódca Polsce już po 1989 roku, ale to raczej (i słusznie) Was nie interesuje.

Przepraszam, ale zauważyłem, że nie rozumiecie określenia „żołdak”, spieszę więc z pomocą i wyjaśnieniem, bo jako ludzie, którzy nie służyli w wojsku i nie pełnili tego zaszczytnego obowiązku wobec ojczyzny możecie przecież nie rozumieć niuansów nazewnictwa wojskowego. Wspomogę się słownikiem.

„Żołdak, to pogardliwie określenie żołnierza dopuszczającego się czynów niezgodnych z honorem żołnierskim; dawniej: żołnierz najemny pobierający żołd”.

Nie znam zbyt wielu przypadków dopuszczania się przez żołnierzy czynów niezgodnych z honorem żołnierskim; może wyjątek stanowi pewien zdrajca, który ujawnił szczegóły systemu obronnego Polski, ale Wy przecież uważacie go za bohatera. Jeśli wypowiadacie się o żołnierzach – radzę unikać takich stwierdzeń, bo pisząc o czasach Jaruzelskiego, musicie pamiętać, że wypowiadacie się o wojskowych, którzy byli z ludu, z poboru, a nie jak teraz – z politycznego doboru. To nie wtedy, poważni wykształceni oficerowie nosili parasolki nad pomocnikiem aptekarza i innymi pseudo-politykami PiS-u.

Właśnie obrona honoru żołnierskiego „zaprowadziła mnie” na Wasze łamy, a żołnierza najemnego znam w Polsce tylko jednego – tego, który wrócił z Legii Cudzoziemskiej, a do tej służby zmusiła go życiowa konieczność.

Jestem pod wrażeniem Waszej elastyczności, nie każdy potrafi zniżyć się do poziomu swojego czytelnika, aby tak trafnie i dosadnie przekazać mu swoje myśli. To niezwykle trudne w przypadku, gdy kieruje się swoje przekazy do ludzi, którzy, jak ostatnio przeczytałem, w ok. 67 % nie mają nawet podstawowego wykształcenia, a w ostatnim roku nie przeczytali ani jednej książki. Dlatego rozumiem Wasz kod obrazkowy i ubliżające treści, które zapewniają skuteczny przekaz do tych ludzi.

Panie R. Orzeł, Panowie M. i J. Karnowscy, Pani M. Nykiel,

raz jeszcze dziękuję za reklamę mojej działalności w obronie Konstytucji RP i demokracji w Polsce. Szczególnie czuję się dowartościowany przez Wasze artykuły, które zauważyły moją wierność przysiędze wojskowej, która nakazuje „stać na straży Konstytucji, strzec honoru żołnierza polskiego”. Szczególnie dlatego, że Wy nazywacie żołnierzy „żołdakami służącymi opresyjnej władzy reżimu”.

Dziękuję za wspieranie mojej pokojowej walki z faszyzmem w Polsce i o godność każdego obywatela, niezależnie od tego, czy został nazwany komunistą, złodziejem, kanalią czy mordercą brata.

Jeśli mógłbym mieć na koniec prośbę, to proszę, przy okazji podnoszenia czytelnictwa wśród wyborców „dobrej zmiany”, o przeczytanie i zareklamowanie mojej książki „Adam Mazguła, żołnierz gorszego sortu”.

Dowiecie się z niej dużo więcej o mnie i będziecie mogli bez końca mnie wspierać. To również świetna lektura dla osób, które zawodowo zajmują się służbą propagandową dla opresyjnej władzy. Jeśli zamówicie ją u mnie, to prześlę ze stosowną dedykacją….

Szczególnie mi jest miło, że zastępujecie najpopularniejsze polskie słowo, używane szczególnie w Waszych kręgach kulturowych jako przecinek, i zastępujecie je moim nazwiskiem. To przełom w krzewieniu kultury polskiej i znaczący Wasz wkład w walkę z wulgaryzmami naszego języka.

Dziękując za dotychczasową promocję moich działań, pozdrawiam Państwa i proszę dbać o to, by żaden żołnierz nie służył nigdy jako żołdak „opresyjnej władzy reżimu”.

 

Zawsze z życzliwą radą,

Adam Mazguła

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum

 

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 

 


Testament a zachowek – poznaj swoje prawa spadkowe

Kiedy umiera bliska osoba, cały świat staje na głowie. Oprócz kwestii związanych z pochówkiem członka rodziny, należy również zadbać o rozwiązanie spraw formalnych, a jedną z nich jest testament.

Testament a zachowek - poznaj swoje prawa spadkowe

Co znajduje się w testamencie?

Zacznijmy od tego, że testament może przybierać różne formy. Może to być zarówno dokumentem z poświadczeniem notariusza, odręcznie zapisaną kartką papieru, jak i słowną deklaracją złożoną przed śmiercią w obecności odpowiednich świadków. Choć przybiera różne formy, jego rola pozostaje niezmienna: testament ma określić, w jaki sposób spadkodawca rozporządza swoim majątkiem. W treści testamentu musi zostać jasno określone to, jaka część majątku przypada jakiemu spadkobiorcy. Jeśli testament nie jest sporządzany przez osobę zaznajomioną z Kodeksem cywilnym, w którym znajdują się regulacje związane z testamentami, często dochodzi do pewnych nieporozumień, które stanowią podstawę do roszczeń.

Czym jest zachowek?

Zdarza się, że w testamencie nie zostanie wspomniana osoba, która teoretycznie powinna być wymieniona przy rozporządzaniu majątkiem. Nie chodzi jednak o dalekie kuzynostwo, a o osoby najbliższe, czyli dzieci, małżonków czy rodziców. Często sytuacja finansowa wymienionych osób była zależna od zmarłego, a niewymienienie ich w testamencie sprawia, że zostają oni właściwie bez środków do życia. Sytuacje takie zostały jednak przewidziane, a bliscy niewymienieni w testamencie spadkodawcy odpowiednio zabezpieczeni – tą formą zabezpieczenia jest właśnie zachowek.

Informacje o zachowku znajdują się w art. 991-1011 Kodeksu cywilnego. Już pierwszy artykuł dotyczący zachowku mówi o tym, że „zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa wartości tego udziału (zachowek)” – fragment ten jasno określa prawa do majątku osoby zmarłej.

Kiedy zostajesz z niczym

Są takie sytuacje, kiedy osoba, która postrzegała samą siebie jako potencjalnego spadkobiorcę, po śmierci bliskiego i odczytaniu testamentu zostaje z niczym. Gorączkowo wpisuje wtedy w wyszukiwarce hasła takie jak „Adwokat spadki Wrocław”, ale nie zmienia to jej sytuacji materialnej. Jeżeli bowiem ktoś został wydziedziczony, to nie przysługuje mu żadna część majątku zmarłego.

Z prawa do dziedziczenia można też samodzielnie zrezygnować, choć w praktyce niewiele osób się na to decyduje. Co zaś się tyczy osób, które nie mogą rościć sobie pretensji do majątku opisanego w testamencie, to należą do nich (oprócz osób wydziedziczonych) osoby uznane za niegodne. Ta sama sytuacja dotyczy małżonków zmarłych osób, którzy znaleźli się na drodze rozwodowej w celu sfinalizowania rozwodu (co nie nastąpiło przed śmiercią spadkodawcy) i którzy zostali uznani winnymi rozpadu małżeństwa.

Artykuł został przygotowany we współpracy z Kancelaria EA.

 


Europejska ofensywa Orbana. Wspierający imigrację muszą się liczyć z karą pozbawienia wolności

Poprzez zmiany w prawie azylowym oraz w standardach demokracji premier Węgier otwiera nowy front przeciw UE i przeciw swoim krytykom. W polityce wewnętrznej i na europejskiej arenie czuje się tak pewny jak nigdy dotąd.

Viktor Orban. Fot. Źródło: dw.de

Niespełna dwa miesiące po kolejnym, trzecim z kolei, zwycięstwie wyborczym, Viktor Orban ma świadomość swojej władzy i wpływu, jaki wywiera na politykę nie tylko na Węgrzech, ale także w Europie. Jego pozycję wzmacniają sukcesy prawicowych populistóww Austrii i we Włoszech, jak również kryzys azylowy. Z wielką pewnością siebie prezentuje Europie swoje cele: zatrzymać napływ migrantów do Europy, zakończyć epokę liberalizmu i uczynić z Unii Europejskiej związek narodowo-konserwatywnych państw chrześcijańskich.

Węgry zmieniają prawo

Wyrazem poczucia siły Orbana jest uchwalenie zmian w konstytucji i w ustawach, do którego doszło wbrew apelom Rady Europy, by Węgry poczekały z tym na opinię Komisji Weneckiej, a także wbrew wątpliwościom Europejskiej Partii Ludowej, do której należy Fidesz w Parlamencie Europejskim. Orban postąpił wedle zasady, którą jasno sformułował w węgierskiej telewizji: „Mamy większościowe poparcie dla tych zmian, więc je uchwalamy”.

Nowe kary i podatki

Zmiany prawa znacznie ograniczają prawo do azylu. Zostały wniesione do parlamentu pod nazwą „Stop-Soros” i dotyczą przede wszystkim nielegalnej migracji, której wspieranie Orban zarzuca George Sorosowi.

W przyszłości uciekinierów będzie można oddalać na każdej węgierskiej granicy, z wyjątkiem lotnisk. Organizacje pozarządowe i osoby zajmujące się migrantami będą płacić większe podatki, a ci, którzy „wspierają imigrację”, na przykład poprzez „produkowanie i propagowanie materiałów informacyjnych”, muszą się liczyć z karą pozbawienia wolności nawet do roku.

Nowe zapisy konstytucji mówią o tym, że „ludność zza granicy nie może osiedlać się na Węgrzech” i zobowiązują organy państwa do ochrony węgierskiej tożsamości i kultury.

Orban w głównym nurcie europejskiej polityki

O tym, z jaką pewnością siebie szef węgierskiego rządu chce nadawać ton w Europie, świadczy jego pomysł utworzenia nowej europejskiej rodziny partyjnej, w skład której wchodziłyby ugrupowania skierowane przeciw imigrantom. Zdaniem Orbana takie ugrupowanie miałoby duże szanse w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku.

Orban wchodzi do głównego nurtu europejskiej polityki. Poważny zwrot kursu zrobiła kanclerz Angela Merkel, która wedle informacji Deutsche Welle na początku lipca ma spotkać się z węgierskim przywódcą. Zmianę stosunku do Węgier zaznaczyła już w niedawnym programie telewizyjnym, w którym stwierdziła, że chroniąc granicę z Serbią, która jest zewnętrzną granicą UE, Węgry pracują także „w pewnym sensie dla nas”.

 

 

REDAKCJA POLECA