Znamy datę lotu na Marsa! Musk ujawnia plany Starshipa i Optimusa

Elon Musk, ogłosił ambitne plany: pierwszy lot na Marsa rakiety Starship ma odbyć się w marcu 2026 roku. Jak napisał na platformie X, na pokładzie znajdzie się humanoidalny robot Optimus, który będzie testował warunki na Czerwonej Planecie. Jeśli misja się powiedzie, ludzie mogliby dotrzeć na Marsa już w 2029 roku, choć Musk bardziej realistycznie wskazuje na 2031 rok.

Starship | Seventh Flight Test. Fot. screen shot, youtube @SpaceX

Starship – klucz do kolonizacji Marsa

Starship, mierzący ponad 120 metrów wysokości gigantyczny statek kosmiczny, jest kluczowym elementem planów SpaceX. Rakieta została zaprojektowana, by wynosić na orbitę największe ładunki w historii i stanowić fundament przyszłej kolonizacji Marsa – jednego z najbardziej ambitnych celów Muska. Projekt odgrywa również istotną rolę w programie Artemis NASA, który zakłada powrót ludzi na Księżyc i stworzenie tam stałej bazy. Starship ma umożliwić transport licznych załóg i dużych ilości sprzętu, co jest kluczowe dla zapewnienia trwałej obecności człowieka na innych planetach.

Wyzwania i dotychczasowe testy

Droga do Marsa nie jest prosta. Starship odbył dotychczas osiem lotów testowych, z których ostatni, w marcu 2025 roku, zakończył się eksplozją w powietrzu po utracie kontroli. Firma nieustannie analizuje wyniki testów i wprowadza udoskonalenia, aby zapewnić bezpieczeństwo przyszłych misji. Kluczowym elementem jest również rozwój systemu tankowania w przestrzeni kosmicznej, który umożliwi dalsze loty międzyplanetarne.

Współpraca z NASA

W piątek, 14 marca 2025 roku, SpaceX i NASA wspólnie wysłały rakietę Falcon 9 na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), realizując misję zaopatrzeniową i sprowadzając astronautów Suni Williams i Butcha Wilmore’a na Ziemię. NASA ściśle współpracuje z firmą Muska, szczególnie w ramach programu Artemis, który ma przygotować ludzkość do przyszłych podróży międzyplanetarnych.

Reakcje świata

Zapowiedź wywołała szeroką dyskusję na całym świecie. „The New York Times” widzi w misji potencjał rewolucji w eksploracji kosmosu, podkreślając, że sukces mógłby otworzyć nowy rozdział w historii ludzkości. Z kolei „BBC” ostrzega przed ogromnymi ryzykami, jakie wiążą się z podróżą na Marsa, przypominając o technologicznych i logistycznych wyzwaniach. „Reuters” natomiast zwraca uwagę na przesuwane terminy Muska, wskazując na liczne nieprzewidywalne czynniki, które mogą wpłynąć na harmonogram misji.

Czy marzec 2026 roku zapisze się w historii jako początek nowej ery eksploracji kosmosu? Świat z niecierpliwością czeka na rozwój wydarzeń.

DF, thefad.pl / Źródła: Reuters, CNN, NASA

 


Ziobro przeprosił WOŚP za zarzuty o 40 mln zł od Tuska. Owsiak: Najważniejsze to słowo „PRZEPRASZAMY!”

Zbigniew Ziobro ugiął się pod presją faktów i przeprosił Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy za sugestie, że fundacja otrzymała 40 milionów złotych od premiera Donalda Tuska. Przeprosiny przyszły po tym, jak Jerzy Owsiak przedstawił dowody z mBanku i wezwał byłego ministra sprawiedliwości do sprostowania.

Ziobro przeprasza, ale nie odpuszcza

14 marca 2025 roku na profilu Suwerennej Polski w serwisie X pojawiło się oświadczenie podpisane przez Zbigniewa Ziobrę, Michała Wójcika i Sebastiana Łukaszewicza. „Kontrola poselska w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nie potwierdziła medialnych doniesień o kwocie 40 mln zł i funduszu rezerwy celowej jako źródła wsparcia dla Fundacji Jerzego Owsiaka i za publiczne powtórzenie tej informacji przepraszamy” – napisali posłowie PiS. Jednocześnie podtrzymali, że „dotychczasowe ustalenia wskazują na patologiczny charakter wielomilionowego wsparcia Fundacji Jerzego Owsiaka ze środków spółek Skarbu Państwa”.

Przeprosiny były odpowiedzią na ultimatum Jerzego Owsiaka, który w czwartek 13 marca, po otrzymaniu zaświadczenia z mBanku, wezwał Ziobrę do natychmiastowego sprostowania zarzutów z konferencji prasowej z 12 marca. Na niej Ziobro stwierdził, że Donald Tusk „spod swojego palca” przekazał WOŚP 40 milionów złotych na pomoc powodzianom, pomijając organizacje takie jak Caritas czy Polski Czerwony Krzyż, a spółki Skarbu Państwa „zostały zmuszone” do dalszego finansowania fundacji.

Owsiak: „To kłamstwo obalone przez bank”

Jerzy Owsiak od początku odpierał zarzuty. Jeszcze w środę 12 marca, w mediach społecznościowych, podkreślił: „Nigdy nie otrzymaliśmy od jakiegokolwiek urzędnika piastującego obecnie urząd 40 mln zł.” Zapowiedział, że zwróci się do mBanku o potwierdzenie braku takiej wpłaty. W czwartek bank wydał zaświadczenie: „Od dnia 01.09.2024 do dnia 10.03.2025 na rachunkach WOŚP nie odnotowaliśmy wpływu od organów i instytucji państwowych w kwocie powyżej 100 tysięcy PLN.”

W piątek 14 marca Owsiak skomentował przeprosiny Ziobry na Facebooku. „Najważniejsze w tym komunikacie to magiczne słowo PRZEPRASZAMY!!!– napisał, nie kryjąc satysfakcji. Jednocześnie ironicznie zauważył: „Prawnik, a co najważniejsze były minister sprawiedliwości, wydaje sądy nie tylko bez procesu, ale też bez postępowania dowodowego.” Odniósł się też do dalszej części oświadczenia Ziobry o wsparciu WOŚP przez spółki Skarbu Państwa, nazywając je „powtórką banialuków”, na które fundacja już dwukrotnie odpowiedziała w ramach zapytań poselskich.

Owsiak przypomniał też, że WOŚP nie jest „Fundacją Jerzego Owsiaka”, jak określili ją posłowie, lecz „Fundacją Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”. – To nie moja fundacja, to wspólna praca wielu ludzi – podkreślił.

WOŚP i powódź: Fakty kontra zarzuty

Spór rozpoczął się od zaangażowania WOŚP w pomoc powodzianom po katastrofalnych powodziach we wrześniu 2024 roku. Na briefingu z udziałem premiera Tuska Owsiak ogłosił uruchomienie 40 milionów złotych z własnych środków fundacji oraz start zbiórki publicznej. W styczniu 2025 roku wyjaśnił: „To nie były pieniądze zbiórkowe, tylko nasza oferta fundacyjna.” Do końca lutego WOŚP wydała na ten cel 47 milionów 205 tysięcy 458 złotych i 28 groszy, w tym ponad 32 miliony ze zbiórki, co szczegółowo rozliczono na stronie fundacji i w Portalu Zbiórek Publicznych MSWiA.

Darowizny przekazały m.in. spółki Skarbu Państwa: Fundacja Orlen (4,2 mln zł), Fundacja PZU (2,5 mln zł) i Fundacja Pekao S.A. (1 mln zł). WOŚP kupiła m.in. 190 defibrylatorów AED, 188 zestawów ratownictwa medycznego, 136 pomp szlamowych i 522 kombinezony dla ratowników. Owsiak zapowiedział dalsze zakupy, w tym agregaty prądotwórcze i motopompy.

Ziobro kontra WOŚP: Długa historia

Konflikt między Zbigniewem Ziobrą a WOŚP ma swoje korzenie w wieloletnich napięciach. Politycy prawicy, w tym Ziobro, od dawna krytykują fundację za rzekome polityczne zaangażowanie i brak transparentności, mimo publicznych rozliczeń WOŚP. Zarzuty o wsparcie ze spółek Skarbu Państwa pojawiały się już wcześniej – w listopadzie 2024 roku posłowie PiS pytali o szczegóły akcji powodziowej, na co fundacja odpowiedziała szczegółowym zestawieniem.


DF, thefad.pl / Źródła: Facebook WOŚP, Onet, TVN24, Suwerenna Polska X

 


Tajemnicza wizyta Nawrockiego w Moskwie. Brejza składa doniesienie do prokuratury

Europoseł Krzysztof Brejza (KO) poinformował 14 marca 2025 roku o zawiadomieniu prokuratury w sprawie delegacji Karola Nawrockiego do Moskwy w 2018 roku. Chodzi o wizytę ówczesnego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej (MIIWŚ), dziś prezesa IPN i kandydata PiS na prezydenta Polski. Kontrowersje wokół wizyty w Rosji narastają przez brak transparentności – kosztowała 22,5 tys. zł, a ślad po niej zaginął. Nawrocki odpiera zarzuty: „Wykonywałem swoje obowiązki”. Co kryje się za tą sprawą?

Fot. screen shot, youtube

Wizyta w Moskwie: Brak Śladów, Mnóstwo Pytań

Delegacja Nawrockiego do Moskwy odbyła się w dniach 23–25 lipca 2018 roku. Wraz z nim pojechali czterej współpracownicy, w tym rzecznik prasowy, na spotkania w Victory Museum i Instytucie Polskim. Po powrocie muzeum nie wydało komunikatu ani nie zamieściło zdjęć. „Tajemnicza wizyta u ludzi Putina” – jak nazwał to Brejza na platformie X – budzi wątpliwości co do jej celu i efektów.

Brejza pyta: „Co robił Pan w Moskwie? Z kim się spotykał? Dlaczego muzeum przemilczało wyjazd?”. W lutym 2025 roku europoseł zażądał od MIIWŚ szczegółów. Odpowiedź zaskakuje: archiwa milczą. „Zawiadamiam prokuraturę z paragrafu o niegospodarności i przekroczeniu uprawnień” – zapowiedział Brejza, wzywając Nawrockiego do wyjaśnień.

Nawrocki: „Mówiłem Prawdę o Wojnie”

Karol Nawrocki, pytany o kontrowersje wokół wizyty w Rosji na konferencji w Gubinie, odparł: „Nie wiem, o co chodzi posłowi Brejzie. Prowadziłem politykę pamięci”. Twierdzi, że delegacja Nawrockiego do Moskwy miała cel edukacyjny. „Powiedziałem dyrektorowi Muzeum Pobiedy, że wojna zaczęła się w 1939, a nie 1941 roku” – podkreślał, dodając, że proponował ambasadorowi RP wystawę o polskim cierpieniu.

O mnie niech Brejza będzie spokojny. Niech spyta Tuska, o czym rozmawiał z Putinem na molo w Sopocie – ripostował, odbijając piłeczkę.

Spór Brejzy z Nawrockim przed Wyborami

Sprawa wizyty w Moskwie nabiera szczególnego znaczenia w kontekście kandydatury Karola Nawrockiego na prezydenta Polski. Brak transparentności i niejasności związane z delegacją z 2018 roku mogą rzutować na jego wizerunek publiczny. Europoseł Brejza podkreśla, że opinia publiczna zasługuje na wyjaśnienia w tej sprawie, szczególnie w kontekście obecnych napięć politycznych i międzynarodowych.

DF, thefad.pl / Źródła: Platforma X, wypowiedzi Karola Nawrockiego z konferencji prasowej w Gubinie

 


Jerzy Owsiak żąda od Ziobry przeprosin: 40 mln dla WOŚP to kłamstwo

Jerzy Owsiak publikuje dowody z banku i żąda przeprosin od Zbigniewa Ziobry w sprawie 40 milionów dla WOŚP

Fot. Meda społecznościowe / facebook.com/jerzyowsiak

Jerzy Owsiak nie pozostawia złudzeń – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie otrzymała 40 milionów złotych od rządu Donalda Tuska. Lider fundacji opublikował oficjalne oświadczenie mBanku, które potwierdza jego stanowisko, i skierował do Zbigniewa Ziobry wezwanie do przeprosin za nieprawdziwe zarzuty.

Ziobro kontra Owsiak: Początek konfliktu

12 marca 2025 roku Zbigniew Ziobro zwołał konferencję prasową, na której zaatakował Donalda Tuska. Polityk zarzucił szefowi rządu, że ten w nieprzejrzysty sposób przekazał 40 milionów złotych na pomoc powodzianom fundacji Jerzego Owsiaka, pomijając inne organizacje, takie jak Caritas czy Polski Czerwony Krzyż. Ziobro sugerował, że decyzja mogła być formą spłaty politycznych długów wobec Platformy Obywatelskiej, a WOŚP miała rzekomo wspierać PO w kampaniach wyborczych.

Reakcja Jerzego Owsiaka była natychmiastowa. Lider WOŚP jeszcze tego samego dnia opublikował w mediach społecznościowych stanowisko, w którym zaprzeczył przyjęciu jakichkolwiek środków od rządu. – 40 milionów złotych to nie są drobne pieniądze. Musi być przelew, musi być ślad na koncie bankowym – napisał, zapowiadając, że zwróci się do mBanku o potwierdzenie swoich słów. Owsiak podkreślił, że fundacja jest gotowa na każdą kontrolę, a zarzuty Ziobry nazwał „pomówieniami”.

mBank potwierdza: Żadnych milionów od rządu

13 marca 2025 roku Jerzy Owsiak przedstawił dowody, które miały ostatecznie zamknąć sprawę. W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu zacytował odpowiedź mBanku na zapytanie fundacji: „mBank S.A. potwierdza, że od dnia 01.09.2024 do dnia 10.03.2025 na rachunkach należących do Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie odnotowaliśmy wpływu od organów i instytucji państwowych w kwocie powyżej 100 tysięcy PLN.” Dokument zawierał stosowne podpisy i dane banku, co czyni go wiarygodnym potwierdzeniem słów Owsiaka.

– Dla nas to zamyka temat – skomentował lider WOŚP. Dodał jednak, że sprawa nie kończy się na wyjaśnieniach. Tego samego dnia, fundacja wysłała do biura poselskiego Zbigniewa Ziobry w Rzeszowie oraz na jego adres e-mail wezwanie do natychmiastowych przeprosin za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji podczas konferencji prasowej. Owsiak jasno wskazał, że brak reakcji ze strony Ziobry może skutkować skierowaniem sprawy na drogę sądową.

Ironia losu: Wsparcie od więźniów, nie od rządu

W swoim oświadczeniu Jerzy Owsiak nie tylko odpierał zarzuty, ale także zwrócił uwagę na zaskakujący detal. Jak się okazuje, jedyne wpłaty od instytucji państwowych, jakie WOŚP otrzymała w ostatnim czasie, pochodziły… z aresztów i zakładów karnych. W ramach 33. Finału WOŚP osadzeni z całej Polski przekazali na rzecz fundacji 66 581 złotych, a także przedmioty na aukcje charytatywne. – Po 8 latach zakłady penitencjarne włączyły się w działania na rzecz Finału WOŚP. To doskonała okazja, by im podziękować – napisał Owsiak, ironicznie kontrastując te darowizny z zarzutami Ziobry o rzekome rządowe miliony.

Ten wątek nabiera szczególnego znaczenia w kontekście przeszłości Ziobry jako ministra sprawiedliwości, który nadzorował system penitencjarny w latach 2015-2023. Wpłaty od osadzonych mogą być odczytane jako symboliczny przytyk wobec byłego szefa resortu.

Wezwanie do przeprosin: Piłka po stronie Ziobry

Fundacja WOŚP w piśmie skierowanym do Zbigniewa Ziobry jasno określiła swoje oczekiwania. Wystarczy przeprosić – podkreślił Owsiak, wskazując, że polityk ma szansę zakończyć sprawę polubownie.

Tymczasem brak dowodów na przelew od rządu stawia zarzuty Ziobry w trudnym świetle. Poseł PiS zapowiedział kontrolę w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która miała wyjaśnić rzekome finansowanie WOŚP przez Tuska. Jednak w obliczu oświadczenia mBanku narracja o „politycznych długach” traci grunt pod nogami.

Spór między Jerzym Owsiakiem a Zbigniewem Ziobrą nie jest niczym nowym. WOŚP od lat znajduje się na celowniku prawicowych polityków i mediów, które zarzucają fundacji brak przejrzystości czy polityczne zaangażowanie. Owsiak wielokrotnie odpierał te ataki, wskazując na publiczne rozliczenia finansowe i apolityczny charakter organizacji. Z kolei Ziobro, zwłaszcza po utracie władzy przez PiS, konsekwentnie krytykuje rząd Tuska, wykorzystując każdą okazję do politycznej ofensywy.

DF, thefad.pl / Źródła: PAP, Facebook WOŚP, Onet, TVN24

 


Krzysztof Skiba: Trumpizm: Subkultura czy zaćmienie umysłu?

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Trumpizm to nie rewolucja, a jedynie 'nowa subkultura obyczajowo-odzieżowa'. To 'bunt potwornie znudzonych dobrobytem białych mężczyzn', dla których 'sianie spustoszenia i chaosu' jest częścią większej imprezy. Nie chodzi o zmiany na lepsze, a o 'zabawę miliarderów w bogów, kosztem biedaków'. W Polsce, gdzie 'racjonalne myślenie nie ma zbyt dobrych notowań', trumpizm stał się modą wśród polityków, publicystów i dziennikarzy.

TRUMPIZM

Zdaniem socjologów kultury trumpizm nie jest ani ruchem politycznym, ani żadną rewolucją czy próbą zmian w światowym systemie, a jedynie nową subkulturą obyczajowo-odzieżową. Nie zgadzają się z tym medycy i terapeuci, którzy oceniają trumpizm jako zaćmienie umysłowe, rodzaj zboczenia czy nawet trwałe kalectwo ludzkiej wrażliwości, empatii i intelektu. Tymczasem wszelkie szkoły socjologiczne już dziś postrzegają trumpistów jako ludzi żądnych po prostu nowej zabawy.

Trumpizm, podobnie jak wiele innych subkultur, takich jak hipisi, modsi, ruch punk, kultura rave, narodził się w USA. Z subkulturami łączy go fakt, że neguje on zastany porządek świata i nie godzi się na stare układy. De facto stary porządek pragnie wywrócić do góry nogami, ale nie traktuje tego serio. To po prostu zabawa, rodzaj walki z nudą. Bunt potwornie znudzonych dobrobytem białych mężczyzn, którzy kobiety postrzegają jako towary, świat jako sklep z zabawkami, a sianie spustoszenia i chaosu jako część większej imprezy.

Błędem jest postrzeganie trumpizmu jako jakiejś koncepcji, która ma nowy pomysł na ułożenie życia światowego na nowo, czyli oczywiście lepiej i sprawiedliwiej. Nie, to tylko zabawa miliarderów w bogów, kosztem biedaków uwiedzionych ideą nagłej i szybkiej zmiany na lepsze.

Trumpizm, jak każda subkultura, ma swoje oznakowania odzieżowe i rodzaj pseudo-filozofii życiowej.

Trumpiści chodzą w czerwonych czapeczkach i czerwonych krawatach, krzyczą cały czas brednie o lewactwie i przywracaniu normalności, przy czym normalność jest przez nich uważana za rodzaj gwałtu zbiorowego na tych, którzy nie są trumpistami.

Trumpizm zakłada, że można kłamać w imię walki o idee, gdyż cel uświęca środki. Trumpizm ma pogardliwy stosunek do nauki, historii, kultury, a przede wszystkim do osób wykształconych i czytających książki. Ci postrzegani są jako najgorsze zło, rodzaj zarazy i zjawiska wysoce szkodliwego.

Trumpizm głosi chwałę głupoty, niewiarę w prawa fizyki, chemii i biologii, ale nie zagłębia się specjalnie w żaden z tych tematów, gdyż szkoda mu czasu.

Trumpizm może być sprzeczny sam ze sobą na wielu polach, ale na tym polega właśnie jego urok. On nie musi się tłumaczyć ani niczego udowadniać.

Gdy trumpizm zagoniony zostaje do narożnika i znokautowany, przedstawia to jako swój sukces, a nie porażkę. Porażek i klęsk trumpizm w ogóle ani nie bierze pod uwagę, ani nawet nie przyjmuje do wiadomości. Każda klęska trumpizmu przedstawiona zostaje jako wielkie zwycięstwo. Każdy atak na trumpizm – jako oszustwo.

W Polsce, gdzie racjonalne myślenie nie ma zbyt dobrych notowań, trumpizm przyjął się doskonale jako forma nowej zabawy, głównie w środowiskach polityków, publicystów i dziennikarzy. Najbardziej znanym polskim trumpistą jest poseł Dominik Tarczyński, który zawsze broni tego, co powiedział Donald Trump, nawet gdy ten mówi przez sen i od tyłu.


Krzysztof Skiba


Adam Mazguła: Zamiast modlitw – schrony i wojsko. Czy Polska potrzebuje tej zmiany?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Czas skończyć z obcą agenturą w Polsce i za polskie pieniądze. Władza musi być służbą narodową, nastawioną na współdziałanie i konstytucyjną solidarność społeczną. Dziś najważniejszym dla niej zadaniem jest bezpieczeństwo Polski. Mamy szansę chociaż raz być mądrymi przed szkodą.

Nie wdając się w dyskusję, postuluję:

  1. Zamiast religii – przysposobienie obronne.
  2. W zamian za fundusz kościelny – fundusz obrony narodowej.
  3. W zamian za Rycerzy Chrystusa – Wojsko Polskie.
  4. W miejsce antypolskich i rujnujących kraj, w interesie Putina, partii PiS i Konfederacji – wzmocnienie służb wywiadowczych, kontrwywiadowczych, urzędów bezpieczeństwa wewnętrznego.
  5. Zamiast modlitw – wiedza i informatyka.
  6. Zamiast nowych kościołów i klasztorów – schrony i ukrycia dla ludności cywilnej.
  7. W miejsce przywilejów dla kleru – szczególne prawa dla tych, co chcą narażać życie i zdrowie dla narodu polskiego.

Władza musi być służbą narodową, nastawioną na współdziałanie i konstytucyjną solidarność społeczną, a nie prawem wybranych do panowania nad nami. W czasach próby musi sprostać zadaniu dostosowania środków do walki o istnienie narodu.

Dziś najważniejszym dla niej zadaniem jest bezpieczeństwo Polski. Zwłaszcza że PiS i Konfederacja głosują w Europarlamencie przeciwko Polsce. Papież Franciszek modli się za Putina. Kościół w Polsce jest przesiąknięty krzywdą dzieci, politycznym zaangażowaniem nacjonalistycznym i prorosyjskim. Mimo to jest finansowany przez państwo.

Innymi słowy, czas skończyć z obcą agenturą w Polsce i za polskie pieniądze. Ten proceder nie raz w historii prowadził nas do upadku.

Tym samym nie chcę odbierać wierzącym prawa do ich religii. Jeśli ktoś ma prywatną potrzebę, to ma konstytucyjne prawo wierzyć w co tylko chce, ale na swój koszt i aktywność, bez zaangażowania państwa.

Dziś jest czas na refleksje, na mądrość narodową, a nie na klauzule sumienia Kosiniaka-Kamysza, szturmy modlitewne pod zakładami karnymi za członków złodziejskich mafii antypolskich albo polityczne występy wrogów Polski przy ołtarzach.

Mamy szansę chociaż raz być mądrymi przed szkodą.

Adam Mazguła

 


Ziobro oskarża Tuska o 40 milionów dla WOŚP: Owsiak odpowiada i zapowiada kroki prawne

Zbigniew Ziobro zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi nieprzejrzyste przekazanie 40 milionów złotych Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy (WOŚP) na pomoc powodzianom. Oskarżenia te wywołały natychmiastową reakcję Jerzego Owsiaka, który stanowczo zaprzeczył tezom Ziobry, nazywając je „pomówieniami” i zapowiadając możliwość skierowania sprawy na drogę sądową.

Ziobro uderza w Tuska: „40 milionów spod palca dla Owsiaka”

Zbigniew Ziobro nie szczędził ostrych słów podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów (KPRM). Polityk oskarżył Donalda Tuska o podjęcie jednoosobowej decyzji o przekazaniu WOŚP 40 milionów złotych na wsparcie osób poszkodowanych w wyniku powodzi, która we wrześniu 2024 roku dotknęła południowe regiony Polski. Według Ziobry, decyzja ta budzi poważne wątpliwości, ponieważ premier pominął inne renomowane organizacje humanitarne, takie jak Polski Czerwony Krzyż, Caritas czy Polska Akcja Humanitarna.

Donald Tusk z nieznanych powodów nie zdecydował się udzielić wsparcia finansowego organizacjom takim jak Polski Czerwony Krzyż, Caritas, Polska Akcja Humanitarna. Zamiast tego wybrał fundację Jerzego Owsiaka, która ma doświadczenie w wyposażaniu szpitali, ale niekoniecznie w bezpośredniej pomocy ofiarom klęsk żywiołowych – stwierdził Ziobro. Dodał, że środki zostały przyznane „spod palca” premiera, bez przetargu, konkursu czy konsultacji z innymi organizacjami społecznymi.

Ziobro zapowiedział, że w odpowiedzi na te działania posłowie PiS, w tym on sam, rozpoczynają kontrolę w KPRM. Celem ma być wyjaśnienie, na jakiej podstawie prawnej i proceduralnej Tusk podjął decyzję o przekazaniu funduszy. Były minister podkreślił, że publiczne pieniądze powinny być wydawane w sposób transparentny i racjonalny, a nie w ramach domniemanych politycznych układów.

Polityczne długi czy pomoc powodzianom?

Ziobro posunął się jednak dalej, sugerując, że za decyzją premiera mogą kryć się ukryte motywy. – Rodzi się poważne pytanie, ale też niezwykle obciążające podejrzenie, że Donald Tusk spłacał wyborcze długi. Długi polityczne, ale i finansowe – powiedział. Polityk PiS zasugerował, że WOŚP, kierowana przez Jerzego Owsiaka, mogła wspierać Platformę Obywatelską w kampanii wyborczej, m.in. poprzez finansowanie billboardów promujących PO przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.

Dodatkowo Ziobro zwrócił uwagę na zaangażowanie państwowych spółek, które – jak twierdzi – „zostały zmuszone” do przekazania kolejnych milionów złotych na rzecz WOŚP. – To nie tylko 40 milionów z budżetu, ale także dodatkowe środki od spółek Skarbu Państwa. Gdzie jest przejrzystość? Gdzie rozliczenie tych wydatków? – pytał retorycznie.

Odpowiedź Jerzego Owsiaka: „To pomówienia, sprawdzimy to w banku”

Jerzy Owsiak nie pozostawił zarzutów Ziobry bez odpowiedzi. Kilka godzin po konferencji byłego ministra opublikował obszerne oświadczenie na Facebooku, w którym stanowczo zaprzeczył, by fundacja otrzymała 40 milionów złotych od rządu. – Nigdy nie otrzymaliśmy od jakiegokolwiek urzędnika piastującego obecnie urząd, premiera czy związanego z nim przedstawiciela władzy, środków w wysokości 40 milionów złotych – napisał.

Owsiak podkreślił, że kwota, o której mowa, jest łatwa do zweryfikacji. 40 milionów złotych to nie są drobne pieniądze. Musi być przelew, musi być ślad na koncie bankowym, aby ta operacja, tak jak mówi Zbigniew Ziobro, zaistniała. A jest to do sprawdzenia w minutę – stwierdził. Dodał, że WOŚP sama zwróci się do swojego banku o potwierdzenie, że taka transakcja nigdy nie miała miejsca, a wszelkie operacje finansowe fundacji mogą być skontrolowane przez odpowiednie instytucje, w tym policję.

Szef WOŚP zapowiedział również, że jeśli bank potwierdzi brak przelewu, fundacja będzie domagać się od Ziobry natychmiastowych przeprosin i sprostowania. – Jeśli to się nie zadzieje, natychmiast wystąpimy na drogę sądową – ostrzegł.

Owsiak o Ziobrze: „Zbójecki ton i znane mi narracje”

W swoim oświadczeniu Jerzy Owsiak nie ograniczył się do odpierania zarzutów. Skomentował także postawę Zbigniewa Ziobry, odwołując się do jego przeszłości jako ministra sprawiedliwości. – Zbójecki ton, narracja, jaką prowadzi były minister sprawiedliwości, znane mi są od wielu lat. Przypomnijmy Fundusz Sprawiedliwości, o którym nowe rewelacje – w sprawie defraudacji ogromnych sum pieniędzy – docierają do nas praktycznie codziennie – napisał, nawiązując do kontrowersji wokół funduszu zarządzanego za rządów PiS.

Owsiak podkreślił, że WOŚP jest przyzwyczajona do podobnych oskarżeń, zarówno tych „kuriozalnych”, jak i bardziej poważnych, w tym gróźb karalnych. – Reagujemy spokojnie i odwołujemy się do faktów, które mogą być przedstawione m.in. przez bank. Trudniejsze jest reagowanie na groźby realne, jak zamordowanie mnie i moich bliskich, czy jak dzisiejszy telefon, w którym pojawiły się kolejne makabryczne zwroty pod moim adresem – przyznał, zaznaczając, że wszystkie takie incydenty są zgłaszane na policję.

Na koniec zaapelował o zaprzestanie narracji, według której WOŚP jest „fundacją Jerzego Owsiaka”. – Fundacją zawiaduje zarząd, a z naszym statutem można się dokładnie zapoznać na naszych stronach – podkreślił.

Fakty kontra domysły: Co wiemy o 40 milionach?

Sprawa 40 milionów złotych wymaga doprecyzowania w świetle dostępnych informacji. We wrześniu 2024 roku, w odpowiedzi na powódź, WOŚP ogłosiła, że uruchamia własne środki w wysokości 40 milionów złotych na pomoc poszkodowanym. Była to kwota zarezerwowana z funduszy fundacji, a nie przekazana bezpośrednio przez rząd. Dodatkowo fundacja zebrała ponad 32 miliony złotych w ramach publicznej zbiórki „Powódź – Pomoc. Cała Polska pomaga”. Do stycznia 2025 roku WOŚP wydała na pomoc powodzianom ponad 39 milionów złotych, co zostało szczegółowo rozliczone i opublikowane na stronie fundacji oraz w Portalu Zbiórek Publicznych MSWiA.

DF, thefad.pl / Źródła: PAP, Onet, TVN24, Facebook

 


Przełom w Dżuddzie: Ukraina gotowa na rozejm, USA przywraca wsparcie. „Piłka jest po stronie Rosji”

11 marca 2025 r., Dżudda – Świat wstrzymał oddech, gdy w saudyjskiej Dżuddzie zakończyły się przełomowe rozmowy między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą. Po niemal dziewięciu godzinach negocjacji w luksusowym hotelu Ritz-Carlton delegacje obu państw wydały wspólne oświadczenie, które może zrewolucjonizować sytuację na froncie ukraińskim. Ukraina wyraziła gotowość do natychmiastowego, 30-dniowego rozejmu, a USA ogłosiły wznowienie wsparcia wojskowego i wywiadowczego dla Kijowa. Teraz wszystkie oczy zwrócone są na Moskwę – jak zareaguje Rosja?

Kluczowe ustalenia z Dżuddy: krok ku pokojowi

Rozmowy w Dżuddzie, które rozpoczęły się 11 marca o godz. 10:00 czasu polskiego, zakończyły się optymistycznym akcentem. Jak czytamy we wspólnym oświadczeniu, „Stany Zjednoczone i Ukraina podjęły ważne kroki w celu przywrócenia trwałego pokoju na Ukrainie”. Kluczowym elementem jest zgoda Kijowa na propozycję USA dotyczącą tymczasowego, 30-dniowego zawieszenia broni – rozejmu, który może zostać przedłużony za zgodą obu stron, pod warunkiem akceptacji i wdrożenia przez Rosję.

Ukraina wyraziła gotowość przyjęcia propozycji USA dotyczącej wdrożenia natychmiastowego, tymczasowego 30-dniowego zawieszenia broni, które może zostać przedłużone za obopólną zgodą stron oraz podlega akceptacji i równoczesnemu wdrożeniu przez Federację Rosyjską – brzmi fragment dokumentu opublikowanego przez resorty dyplomacji obu państw.

Dodatkowo USA zobowiązały się do natychmiastowego przywrócenia wymiany informacji wywiadowczych oraz wsparcia militarnego, co obejmuje sprzęt z magazynów zatwierdzonych jeszcze za administracji Joe Bidena. To przełomowy moment po tygodniach napięć i wstrzymania dostaw, które wywołały obawy o zdolność Ukrainy do dalszej obrony przed rosyjską agresją.

Marco Rubio: „Piłka jest po stronie Rosji”

Sekretarz stanu USA Marco Rubio, który przewodził amerykańskiej delegacji, nie krył nadziei na pozytywną odpowiedź Moskwy. Podczas briefingu po zakończeniu rozmów stwierdził:

Zawieziemy teraz tę ofertę Rosjanom i mamy nadzieję, że powiedzą „tak” pokojowi. Piłka jest teraz po ich stronie. Cel prezydenta Trumpa jest jasny: chce, żeby wojna się skończyła, a Ukraina dziś wykonała konkretny krok w tym kierunku.

Rubio podkreślił, że propozycja rozejmu zostanie przekazana Rosji „wieloma kanałami”. W czwartek do Moskwy ma udać się Steve Witkoff, specjalny wysłannik prezydenta Trumpa ds. Bliskiego Wschodu. – Nie ma militarnego rozwiązania tej wojny. Zanim zaczniemy negocjować, musimy przestać do siebie strzelać – dodał, wskazując na konieczność deeskalacji jako warunku dalszych rozmów.

Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz, towarzyszący Rubio w Dżuddzie, potwierdził, że wsparcie dla Ukrainy wraca ze skutkiem natychmiastowym. – Prezydent Trump jasno nam powiedział: wojna musi się zakończyć. Ukraińcy zgodzili się na te propozycje, są gotowi na pokój. Teraz zobaczymy, co zrobią Rosjanie – powiedział Waltz.

Ukraina: Rozejm to nie zamrożenie konfliktu

Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha, obecny na rozmowach wraz z szefem kancelarii prezydenta Andrijem Jermakiem i ministrem obrony Rustemem Umierowem, podkreślił, że zgoda na rozejm nie oznacza kapitulacji ani zamrożenia konfliktu.

To tymczasowe zawieszenie ognia na 30 dni, tylko w przypadku zgody Rosji. Nie chodzi o zamrożenie wojny, ale o próbę rozpoczęcia sprawiedliwego pokoju. To pokaże, kto naprawdę chce zakończenia konfliktu – wyjaśnił Sybiha.

Jermak zapowiedział, że w przyszłym tygodniu zespoły ekspertów technicznych z obu krajów rozpoczną szczegółowe rozmowy na temat wdrożenia rozejmu. – Wszystkie szczegóły będą jawne dla opinii publicznej – zapewnił, cytowany przez portal RBK-Ukraina.

Surowce na stole: umowa w toku

Choć głównym tematem rozmów był rozejm i wsparcie militarne, poruszono także kwestię umowy surowcowej między USA a Ukrainą. Ma ona umożliwić amerykańskim firmom dostęp do ukraińskich zasobów, takich jak metale ziem rzadkich, lit czy grafit. Rubio ujawnił, że choć nie podpisano jej w Dżuddzie, prezydenci obu krajów – Donald Trump i Wołodymyr Zełenski – polecili resortom finansów sfinalizowanie porozumienia. Szczegóły i termin pozostają na razie niejasne.

Świat patrzy na Moskwę

Wspólne oświadczenie USA i Ukrainy podkreśla także kwestie humanitarne – wymianę jeńców, uwolnienie cywilów i powrót przymusowo przesiedlonych dzieci – jako integralną część procesu pokojowego. Dokument wyraża też „głęboką wdzięczność” Ukrainy wobec Trumpa i narodu amerykańskiego za wsparcie w dążeniu do pokoju.

Teraz świat czeka na reakcję Kremla. Czy Rosja przyjmie ofertę rozejmu, otwierając drogę do negocjacji, czy odrzuci ją, eskalując napięcie? Eksperci są sceptyczni, wskazując na dotychczasową nieustępliwość Moskwy, ale zgoda Ukrainy i USA na deeskalację daje nadzieję na przełom. Jak powiedział Rubio: – Jeśli Rosjanie powiedzą „nie”, dowiemy się, co naprawdę blokuje pokój.


DF, thefad.pl / Źródła: Reuters, PAP, CNN, RBK-Ukraina, Departament Stanu USA

 


Jak negocjować ugodę z bankiem przy kredycie frankowym?

Ugoda z bankiem to rozwiązanie, które może przynieść ulgę wielu kredytobiorcom zmagającym się z wysokimi ratami kredytu w walucie CHF. Negocjowanie umowy z bankiem wymaga jednak odpowiedniego przygotowania oraz znajomości swoich praw i możliwości. W artykule przedstawiamy, jak krok po kroku przygotować się do negocjacji i na co zwrócić uwagę, aby wywalczyć jak najlepsze warunki ugody.

Dlaczego warto negocjować ugodę z bankiem odnośnie kredytu frankowego?

Decyzja o podjęciu negocjacji z bankiem w sprawie kredytu frankowego może przynieść wiele korzyści. Ugoda z bankiemmoże obejmować przewalutowanie kredytu po preferencyjnym kursie, obniżenie salda zadłużenia, zmniejszenie miesięcznych rat lub wydłużenie okresu kredytowania. Banki, chcąc uniknąć długotrwałych i kosztownych procesów sądowych, często są skłonne do kompromisu, co daje kredytobiorcy szansę na poprawę swojej sytuacji finansowej.

Przystępując do negocjacji, kredytobiorca ma również możliwość uniknięcia kosztów prawnych związanych z ewentualnym procesem sądowym oraz szybszego rozwiązania problemu. Warto jednak pamiętać, że skuteczne negocjacje wymagają odpowiedniego przygotowania i przedstawienia mocnych argumentów, które przekonają bank do ustępstw.

Jak przygotować się do negocjacji ugody z bankiem w sprawie kredytu frankowego?

  1. Analiza umowy kredytowej – Pierwszym krokiem w negocjacjach z bankiem powinna być dokładna analiza umowy kredytowej. Warto zwrócić uwagę na kluczowe zapisy dotyczące mechanizmu przeliczania waluty, oprocentowania oraz ewentualnych klauzul abuzywnych. Znalezienie nieprawidłowości lub zapisów niezgodnych z prawem może być mocnym argumentem w negocjacjach.
  2. Ocena sytuacji finansowej – Przed przystąpieniem do rozmów z bankiem należy dokładnie przeanalizować swoją sytuację finansową. Warto przygotować zestawienie dochodów i wydatków oraz ocenić, jaka wysokość raty kredytowej będzie dla nas akceptowalna po ewentualnej ugodzie.
  3. Zebranie dokumentów – Do negocjacji z bankiem mogą być potrzebne różne dokumenty, w tym historia spłat kredytu, zaświadczenia o dochodach czy dokumenty potwierdzające trudną sytuację finansową (np. zwolnienie z pracy, problemy zdrowotne). Im więcej konkretów przedstawimy bankowi, tym większa szansa na pozytywny rezultat rozmów.
  4. Konsultacja z prawnikiem lub doradcą finansowym – Przed rozpoczęciem negocjacji warto skonsultować się z ekspertem, który pomoże przygotować strategię negocjacyjną oraz wskaże, które argumenty mogą być najbardziej przekonujące dla banku.

Jakie argumenty mogą pomóc w negocjacjach ugody z bankiem?

W trakcie negocjacji ugody z bankiem w sprawie kredytu frankowego warto przedstawić mocne argumenty, które przekonają bank do ustępstw. Oto kilka przykładów:

  • Klauzule abuzywne – Jeśli w umowie kredytowej znajdują się niedozwolone zapisy, można wskazać na ryzyko unieważnienia umowy przez sąd. Dla banku ugoda może być bardziej opłacalna niż ryzyko przegranej w sądzie.
  • Trudna sytuacja finansowa – Przedstawienie dokumentów potwierdzających utratę dochodów, problemy zdrowotne czy inne trudności życiowe może skłonić bank do zaproponowania korzystniejszych warunków spłaty kredytu.
  • Porównanie do innych ofert ugodowych – Jeśli inne banki proponują korzystniejsze ugody swoim klientom, warto o tym wspomnieć. Pokazanie, że warunki oferowane przez bank są mniej atrakcyjne, może skłonić go do zmiany propozycji.

Na co zwrócić uwagę przy podpisywaniu ugody z bankiem odnośnie kredytu frankowego?

Gdy bank zgodzi się na negocjacje, a strony osiągną porozumienie, konieczne będzie podpisanie aneksu do umowy kredytowej. Warto wtedy szczegółowo przeanalizować każdy zapis dokumentu, aby uniknąć niekorzystnych warunków.

Zwróć uwagę na:

  • Proponowany kurs przewalutowania – Upewnij się, że jest on korzystny i opiera się na realnym przeliczeniu zadłużenia.
  • Wysokość nowych rat kredytowych – Sprawdź, czy są one dostosowane do Twojej sytuacji finansowej i czy będą stałe przez cały okres kredytowania.
  • Ewentualne opłaty dodatkowe – Upewnij się, że ugoda nie wiąże się z koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów, takich jak prowizje czy opłaty manipulacyjne.
  • Możliwość wcześniejszej spłaty kredytu – Warto, aby umowa przewidywała taką możliwość bez dodatkowych opłat.

Krzysztof Skiba: Weekend zatrzymań – Nikt już nie jest nietykalny

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Polska przestała być pokojowym pieskiem do lizania lepkich łapek elit nie do ruszenia. ABW wreszcie zaczyna zamykać bez względu na status społeczny, majątek i układy polityczne. Teraz nie ma już taryfy ulgowej – jeśli politycy PO będą zamieszani w przestępstwa, Tusk wsadzi ich do pierdla bez wahania. Wreszcie państwo polskie przypomina silne Państwo, a nie partyjny Klub Towarzyski

Dariusz Matecki. Fot. youtube, Sejm

DO ZATRZYMANIA JEDEN KROK

Powiem Wam szczerze, że zaczynam być dumny z Polski. A dlaczego?

Bo Polska przestała być pokojowym pieskiem do lizania lepkich łapek elit nie do ruszenia. Zaczęły wreszcie obowiązywać prawa, które powinny dotyczyć wszystkich, a nie tylko biednej części społeczeństwa bez układów i szmalu na drogich adwokatów.

Oto tylko w ten weekend za kratki poszli: były dziennikarz TVN i celebryci oraz wielkie gwiazdy internetu (za nielegalne loterie), poseł PiS (nadużycia finansowe) i rektor uczelni z Częstochowy, powiązany z korupcyjnym układem w mieście. ABW wreszcie zaczyna zamykać bez względu na status społeczny, majątek i układy polityczne.

Zaczęto wreszcie zamykać nie tylko osoby nie do ruszenia, czyli z samego świecznika, ale także groźnych gangsterów, którym nawet zażyłe znajomości z kandydatem Nawrockim nie pomogły. Wzięto się także za buszujących po Polsce ruskich sabotażystów odpowiedzialnych za podpalenia i napady oraz niebezpieczne gruzińskie gangi. Wsadzani są już nie tylko wykonawcy, czyli narzędzia akcji sabotażowych w postaci przygłupich kiboli zwerbowanych przez internet, ale wreszcie przymknięto kilku organizatorów tych akcji i szpiegów.

Za rządów PiS wszystkie siły policyjne i służby specjalne były nakierowane na inwigilację przeciwników politycznych Ziobry i Jarosława. Supernowoczesne, drogie systemy podsłuchowe, takie jak Pegasus i Hermes, wykorzystywano do podsłuchiwania sędziów, dziennikarzy i nielubianych posłów. Te systemy, które kosztowały Polskę wiele milionów, nie posłużyły do wykrycia i przymknięcia ANI JEDNEGO gangstera. Nie złapano też przy ich użyciu ani jednego szpiega!

PiS-owska policja łapała jedynie gangi złodziei sznurowadeł, gdyż nie miała czasu na poważniejszych przestępców. Musiała ciąć konfetti na parady ministrów, rozstawiać barierki na spacerki smoleńskie Prezesa oraz chronić kota Jarosława i koszmarny pomnik schodków w Warszawie.

Symbolem policyjnych porządków za rządów Złajdaczonej Prawicy niech będą ataki na kobiety w trakcie demonstracji, łamanie rąk studentkom i bicie pałkami teleskopowymi dziewczyn z tęczowymi torbami.

Gwiazdą tej pokracznej policji za rządów tego politycznego Gangu Olsena niech będzie słynny komendant główny, który pomylił butelkę wódki z granatnikiem. Ten pajac wpisał się w policyjne kroniki światowe, bo to był pierwszy w historii pies, który rozje… własną budę.

Teraz nie ma już taryfy ulgowej. I to stało się dla wszystkich jasne, że jeśli jacyś politycy PO będą związani z procederem przestępczym, Tusk wsadzi ich do pierdla bez wahania. Wreszcie państwo polskie przypomina silne Państwo, a nie partyjny Klub Towarzyski czy Stowarzyszenie Lokajów Elity.

Dlatego Zbigniew Zerro miał ostatnio kłopoty ze szczęką, która drżała mu ze strachu jak stara plandeka na rozklekotanej ciężarówce. Oni wszyscy wiedzą, co nabroili i że będą za to siedzieć.

Gdy tylko Duduś przestanie być prezydentem, a pałac prezydencki meliną dla ukrywających się zbiegów, taki weekend zatrzymań jak ostatnio będzie nam serwowany co tydzień.

Krzysztof Skiba