Dariusz Stokwiszewski: Interpelacja obywatelska do władz konstytucyjnych RP!

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

Nie ma naszej zgody, na zawłaszczanie przez jakąkolwiek partię, a tym bardziej na niszczenie powodujące osłabienie polskich zdolności koalicyjnych, w tym tych najważniejszych, odnoszących się do bezpieczeństwa państwa i narodu! PiS nie otrzymał od narodu prawa do destrukcji Ojczyzny!

 

Mając na uwadze wszystko to, co dzieje się ostatnio w Polsce, ale także zdarzenia, które zaistniały od czasu objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość i jej koalicjantów chcę stwierdzić, że według większości Polaków, gross waszych działań nie jest zgodna z racją stanu Rzeczpospolitej. Wręcz odwrotnie; śmiem nawet twierdzić, że szkodzicie państwu, które „w bólach”, przez dziesięciolecia dochodziło do pozycji, jaką jeszcze do niedawna miało w Europie i świecie. Miało, ale już nie ma, bo „dzięki” wam, ją straciło!

Pomijam już to wszystko, o czym polscy politycy, komentatorzy, publicyści i obywatele mówią każdego dnia; o niszczeniu przez was demokratycznego państwa prawnego. Jest to według mnie, jak najbardziej oczywiste, a prostacka i pospolita indoktrynacja obywateli, którym obiecuje się „złote góry” po to, aby dokonywać dalszego zawłaszczania Polski, jest dla mnie tak jak dla każdego myślącego, wykształconego człowieka nie do przyjęcia!

Jednak tym, co szczególnie budzi moje i moich współobywateli – Polaków obawy, jest wasze przyzwolenie (a przynajmniej brak adekwatnej reakcji) na propagowanie w Polsce neonazizmu, który działa pod tarczą ordynarnego nacjonalizmu, utożsamianego błędnie, przez ludzi niedouczonych i zwykłych ignorantów, z patriotyzmem! Nie może być na to zgody narodu. Takie działania sprowadzają nas na margines nie tylko demokratycznej Europy, ale całego, cywilizowanego świata. Nie macie do tego umocowania ani zgody społeczeństwa polskiego. Dlatego kieruję do prezydenta, a także rządu Rzeczypospolitej następujące pytania oczekując na ustosunkowanie się do nich publicznie.

  1. Czy prezydent RP nie widzi zagrożenia dla postępującej faszyzacji państwa? Czy zamierza przejść nad tym do porządku dziennego?
  2. Czy podobnego zagrożenia nie dostrzega rząd RP? Jeśli dostrzega, to dlaczego na to nie reaguje?
  3. Dlaczego na skandaliczne działania neonazistów nie reaguje prokuratura, a także policja?
  4. Dlaczego zamiast w/w, zatrzymywani są zwykli Polacy, przeciwstawiający się tym brunatnym marszom, które sieją powszechną grozę?!
  5. Czy państwo – adresaci – znacie choćby w jakimś zakresie historię powszechną XX wieku?! Jeśli tak, to dlaczego rząd RP postępuje tak, jakby nie miał nic przeciwko temu, aby ponownie doszło do wojny i zagłady całych narodów? Do tego bowiem, prowadzi brak adekwatnych reakcji i „cicha” akceptacja nazizmu!
  6. Dlaczego prześladowani są przedstawiciele opozycji politycznej?!
  7. Dlaczego grozi się sędziom powodując, tzw. „efekt mrożący”?
  8. Dlaczego grozi się parlamentarzystom i karze ich za chęć wypowiedzi w Sejmie?
  9. Czy prezydent oraz rząd RP są w pełni autonomiczne od osób kierujących partią? Jeśli tak, to dlaczego centrum decyzyjnym wydaje się być ul. Nowogrodzka i biuro prezesa PiS, zamiast siedzib władz konstytucyjnych?
  10. Jeśli ta odpowiedź brzmi „tak”, to czy godne jest to, aby (jak powszechnie się przyjmuje) szeregowy poseł, który nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności prawnej i politycznej, kierował władzami konstytucyjnymi?

To niezwykle ważne pytania, na które Polacy oczekują rzetelnej odpowiedzi ze strony władz państwa. Nie ma naszej zgody, na jego zawłaszczanie przez jakąkolwiek partię, a tym bardziej na niszczenie powodujące osłabienie polskich zdolności koalicyjnych, w tym tych najważniejszych, odnoszących się do bezpieczeństwa państwa i narodu! PiS nie otrzymał od narodu prawa do destrukcji Ojczyzny!

 

Dariusz Stokwiszewski

 

 

 


Maria Nurowska. Czy ja jestem krową, która ma rodzić na życzenie gospodarza

Maria Nurowska

Maria Nurowska

Ja już nie jestem w wieku rozrodczym, ale czuję się obrażona jako kobieta!

 

KONWENCJA PIS CZYLI NA WSI WESELE

Zadzwoniła do mnie czytelniczka, zbulwersowana obietnicami PiSu pod adresem kobiet w wieku rozrodczym.

Szczególnie dotknęła ją nagroda dla matek, które szybko urodzą drugie dziecko.

– Pani Mario, czy ja jestem krową, która ma rodzić na życzenie gospodarza? Ja jestem z miasta, z takimi propozycjami niech PiS jedzie na wieś!
– Chcą, żeby rodziło się więcej dzieci.
– Raczej trzęsą portkami, bo sondaże im spadają i jak na wiejskim weselu ogłaszają, ile mloda para dostanie prezentów, ale szybko im wróżę rozwód. Przez te dwa lata pokazali się z najgorszej strony, my, młodzi ludzie mamy ich dosyć!

PS.

Ja już nie jestem w wieku rozrodczym, ale czuję się obrażona jako kobieta!

 

Maria Nurowska

 

 

 

 

 


Faszyści maszerują przez polskie miasta z parasolem ochronnym władzy PiS

ONR uczcił w Gdańsku 84. rocznicę powstania organizacji. Zjazd ONR odbył się w legendarnym budynku Sali BHP na terenie Stoczni Gdańskiej

Skrajna prawica ma rozpostarty nad sobą parasol ochronny obecnej władzy

„Wczoraj Gdańsk i gdańszczanie zostali obrażeni. Obrażeni przez ludzi, którzy ideały wolności i solidarności postanowili wykorzystać w sposób wyjątkowo obrzydliwy. Wczoraj wieczorem mogliśmy zobaczyć jak z historycznej Sali BHP zarządzanej przez NSZZ Solidarność – miejsca gdzie podpisywano Porozumienia sierpniowe – wyszli ludzie głoszący dokładnie antytezę tych idei. Ludzie o brunatnych duszach i sercach, którzy w tym miejscu postanowili „uczcić” datę podpisania deklaracji ideowej ruchu który w 1934 roku przetrwał formalnie tylko kilka miesięcy ale zatruł umysły część i Polaków do dziś. W 1934 roku sanacja zdelegalizowała ONR po 5 miesiącach. W dzisiejszej wolnej Polsce nie udało się to nikomu.” – napisał dzisiaj prezydent Paweł Adamowicz w komuntarzydo wczorajszego marszu ONR, który przeszedł ulicami Gdańska.

 

Skrajna prawica ma rozpostarty nad sobą parasol ochronny obecnej władzy. Było to widać na ostatnim Marszu Niepodległości 11 listopada. Widać to w braku działań które mogłyby doprowadzić do delegalizacji tego stowarzyszenia dziś. Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro ma taką możliwość ale czy ma chęć? – dodaje Paweł Adamowicz.

Kiedy PIS ich zdelegalizuje?

„Czy o takie „wartości” Polacy walczyli w Grudniu 1970 i Sierpniu 1980 w Gdańsku? Pytam sie kiedy ich PIS zdelegalizuje? Na co wszyscy czekaja az oni przejmą władze? Czy jesteście ślepi i tego nie widzicie czy udajecie ze nie widzicie? – pyta na swoim profilu na Facebooku prezydent Lech Wałęsa.

Faszyści maszerują przez polskie miasta

Znowu faszyści maszerują przez polskie miasta, chronieni przez brunatną policję polityczną PiS. – napisał płk Adam Mazguła – Dzisiaj w Gdańsku rozwinęli szyki. Modlili się i obiecali wieszać wrogów na drzewach w Częstochowie…

Tymczasem policja legitymuje wszystkich, którzy ośmielili się protestować przeciwko faszystom.

Druga część konwencji PiS, ta z udziałem władz obiecuje, co tylko chcecie, abyście głosowali w najbliższych wyborach na ich faszyzm. – dodaje płk Mazguła.

 

 

(df) thefad.pl

 


Adam Mazguła: Panie J. Kaczyński, co to było?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Przed moim domem od lat wisi biało-czerwona flaga na znak właśnie jednej Polski, bez znaków Polski walczącej, nazwy miasta i faszystowskich symboli. Biało-czerwona – symbol jednej Polski

 

Kiedy odczytałem hasło główne PiS-owskiej konwencji „Polska jest jedna”, bardzo się ucieszyłem.

Zawsze uważałem, że Polska musi być jedna, musi jednoczyć wszystkich Polaków, bez względu na ich odmienność i preferencje. Polska musi szanować wszystkich, każdy powinien dobrze się w niej czuć.

Wszystkich musi obowiązywać jedna konstytucja, jeden hymn, godło, prawo, jedna ziemia i jeden naród – taki, jaki jest, a nie taki, jaki sobie Pan wymyślił.

Jedna Polska – tak pięknie to zabrzmiało, że powtarzam sobie jeszcze w myślach.

Panie J. Kaczyński,

zaniepokoiłem się bardzo, kiedy przypomniałem sobie, że to właśnie Pan podzielił Polaków i zaszczuwa każdego, kogo tylko wybierze. Dlatego pozwolę sobie zadać pytanie: co Pan zrobi z tymi, którzy nie są w partii PiS ani nawet w zjednoczonej prawicy? Jeśli Polska jest jedna i tylko dla Polaków, a Pan wielokrotnie podkreślał, że Polakami są tylko katolicy, to co Pan zrobi z pozostałymi? Co Pan zrobi z tymi, których nazwał drugim sortem, komunistami i złodziejami, zdrajcami, ubekami, kanaliami? …

Panie J. Kaczyński,

czy obiecana wyspa szczęśliwości będzie też dla wszystkich represjonowanych i mordowanych decyzjami odbierającymi honor, jak Pan to zrobił z byłymi funkcjonariuszami i żołnierzami SG?

Czy w tej jednej Polsce będzie można hodować białe róże, „symbol nienawiści i głupoty”?

Kiedy mówił Pan o tym, że w PiS wszyscy muszą mieć czyste ręce i straszył tych, którzy takich nie mają, to co Pan z nimi teraz zrobi?

A co Pan zrobi ze swoimi umorusanymi rękami w sprawie dzielenia i szczucia na Polaków? Jak Pan zamierza je umyć z brudu przestępców, których wybrał Pan do rządu, z brudu zniszczonej armii i Trybunału Konstytucyjnego, z zawłaszczenia majątków warszawskich, z brudu SKOK-ów, kłamstwa codziennego i cynizmu?

Jak Pan zmyje z siebie brud kradzieży milionów złotych dla swoich, dla Kościoła, dla Czartoryskich, …?

Co Pan zrobi z grobami polskich bohaterów, którzy nie byli wyklęci?

Gdzie Pan przeniesie groby W. Jaruzelskiego, T. Mazowieckiego czy W. Bartoszewskiego?

Jak Pan w tej Polsce, która jest jedna, zmieści się z członkami partii opozycyjnych?

Czy wpuści Pan D. Tuska do kraju?

Panie J. Kaczyński,

dlaczego druga część PiS-owskiej konwencji na Jasnej Górze i w Gdańsku, gdzie, jak zwykle, przy pełnej ochronie policji, Wasza faszystowska młodzież obiecywała wieszanie ludzi i śmierć wrogom ojczyzny? Czy to też będzie w ramach Polski, która jest jedna?

W Gdańsku konferują, jak stworzyć silną Polskę tylko dla Polaków, ale też nie wszystkich… Czy to jest Wasze uzgodnione działanie w jednym celu?

Co Pan zaproponuje w tej jednej Polsce ludziom, których dzisiaj policjanci spisywali za to, że pokojowo uczestniczyli w proteście przeciwko marszom faszystów?

Panie J. Kaczyński,

Konwencja PiS, to obfita skrzynka obietnic dla każdego.

Nie zagłosuję na Pańskie ugrupowanie, choćby obiecywał Pan raj na ziemi. Religia kłamstwa i cynizmu utwierdziła mnie w przekonaniu, że z Panem żadnej Polski, która jest jedna, nie będzie! Nie po to zniszczył Pan system prawny, przyznał swoim nienależne przywileje i zmienił zasady wyborcze pod możliwość ich sfałszowania, aby wierzyć w dobre intencje podłej zmiany.

Ujawnijmy wspólnie to prawdziwe hasło PiS. Czy brzmi ono „Polska jest Jarka”?

Panie J. Kaczyński,

jest Pan wielkim niszczycielem jedności Polaków i z pewnością historia Panu tego nie zapomni; żaden Polak nie narobił tylu szkód i zła, ilu Pan się dopuścił przez ostatnie dwa lata. Dlatego, niech Pan już więcej nie majstruje, tylko odejdzie w pogardzie, na jaką Pan w pełni zasłużył.

 

PS.

Przed moim domem od lat wisi biało-czerwona flaga na znak właśnie jednej Polski, bez znaków Polski walczącej, nazwy miasta i faszystowskich symboli. Biało-czerwona – symbol jednej Polski.

Adam Mazguła: Zawsze uważałem, że Polska musi być jedna, musi jednoczyć wszystkich Polaków

Fot. Adam Mazguła

Od maja wszystkie urzędy będą miały obowiązek wywieszania flag – będą one czyste, polskie, wszystkich Polaków czy też przez Pana poplamione?

 

Adam Mazguła

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum

 

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 

 


Manuela Gretkowska: Pisowcy mają nowe hasło przedwyborcze: „Polska jest jedna”. Owszem, jedna dla nich do podziału

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Przyszłością pisowskiej Polski są nie prawdziwi Polacy, ani emigranci ale bałtyckie morświny. Dzięki temu spełni się sen o Trójmorzu, a nawet Polski od od morza do Morza, Barentsa.

 

Pisowcy mają nowe hasło przedwyborcze: „Polska jest jedna”. Owszem, jedna dla nich do podziału. Zrobią wszystko, by nażreć się władzy.

Ludziom pieniądze rozdadzą, oddadzą swoje nagrody, nawet krew Ojczyźnie by oddali udając honorowych krwiodawców. A tak naprawdę są pijawkami przyssanymi do narodu. Razem z Kościołem, który w przeciwieństwie do Chrystusa zamieniającego wodę w wino, robi ludziom z mózgu wodę. Też cud, do tego nasz własny. Przecież my płacimy za wyczyny episkopatu 12 miliardów rocznie. Połowę tego co na dzieci w 500+, wydajemy na świątobliwych „ojców”, oficjalnie samotnych.

Morawiecki, technicznie premier, ogłosił nowy program naprawczy. Specjalnie dla seniorów „udogodnienia w poruszaniu”. W kierunku cmentarza? Normalne kraje Unii mają 2 łóżka geriatryczne na 10 tysięcy osób. U nas 0,2 a i tak zawyża to Śląsk ze swoimi 700 łóżkami (z niemieckiego demobilu?).

Owsiak znając polskie szpitale ujął się za seniorami. Nie rząd, zamykający odziały geriatryczne chociaż Polska wkrótce będzie w czołówce najstarszych społeczeństw Europy. Nasza demografia jest katastrofą.

Dlatego powstał nowy, genialny program przedwyborczy wspierający macierzyństwo. Ogłosiła go była premier i na jej cześć powinien nazywać się „Bądź jak Szydło”. Najważniejsze jest w nim szybkie urodzenie drugiego dziecka, najlepiej jak ona – księdza.

W tym programie ciężarnym studentkom będą przyznawane stypendia. Rozumiem pomagać, ale popierać rodzenie na studiach? Chyba, że po to dziewczyny się uczą żeby znaleźć męża i założyć rodzinę. Za drugie dziecko proponuję więc w tej dziedzinie doktorat, a po trzecim zanim zawalą studia – gwarantowana profesura.

Cywilizowane narody w UE, wiedzą, że „stypendia” i zasiłki typu 500 plus nie powstrzymają demograficznej zapaści. Ale PiSowi nie chodzi o nas, tylko – o władzę. Po nich choćby prawda i demograficzne dno. Potrzebujemy 2 – dzieci na kobietę, by nie wymrzeć. Przy archaicznych pomysłach PiS-u osiągniemy maksymalnie wynik 1, 4. I co do tego nawet GUS nie ma wątpliwości. Chociaż paski w telewizorze ogłaszają sukces. Sukces rozmnażania pasków.

Ogarnięci rozrodczym obłędem stworzyli sfinansowany przez Ministerstwo Zdrowia program szkolny dla nastolatków „Ku dojrzałości” . Zaleca on późną inicjację seksualną i wczesne macierzyństwo. Najlepiej więc przy pierwszym stosunku, bez zabezpieczenia.

Prezerwatywy podobno roznoszą choroby. Skąd te bzdury i groźby? Polki jak Europejki uparły się rodzić dopiero przed 30-tką (po tych cholernych, bezpłodnych studiach) i coś trzeba z tym zrobić. Nie sensownie wesprzeć jak Francja i Szwecja, ale okłamać, zastraszyć i wykorzystać. Typowy schemat ofiara – psychol, zamiast obywatelka – państwo.

Program „Ku dojrzałości” (chyba zygoty) udowadnia, że antykoncepcja powoduje raka. Mając do wyboru śmierć i niechcianą ciążę idiotka (tak traktuje się Polki) urodzi. A jeśli głupia pomyśli o aborcji, zapłodniona komórka jej podpowie: „Kochaj mnie, przygotuj mi kołderkę”. Serio, Ministerstwo Zdrowia, uważa, że zygota ma usta, rozum i mówi. Tego będą uczyć nasze dzieci. Żeby przestały odrózniać rozsądek od choroby psychiczneji. My też, mamy wierzyć PiS-owi i jego halucynacjom. Komórki rozrodcze, z braku neuronów, podpowiadają im dla świętego spokoju: „Jesteście zbawcami narodu i dajcie na tacę”.

Bo tak się składa, że Kościół z PiS-em łączą wspólne interesy w polskim triumwiracie: obłudy, hucpy i głupoty. Obie te organizacje mają interes w ogłupianiu wiernych – wyborców. Po to wyklepują blachę polskiego mentalu udając niepokalaną moralność.

Filozof Adorno, który uciekł z faszystowskich Niemiec uważał, że trzy cechy charakteryzują władzę autorytarnej:

  1. Narzucanie schematów
  2. Strachu
  3. Moralności. 

Wiadomo – Kościół jest władzą autorytarną. PiS także, chociaż się tego wypiera. Ale zgodnie z tezami Adorno spełnia 3 warunki zamordyzmu: Uprościł myślenie, zarządza strachem, nie tylko przed emigrantami i ręka w rękę z Kościołem grzebie Polkom w macicach oraz sumieniach.

Kościół po upadku Polski jak mafijny alien znajdzie innych głupich do zasiedlenia. PiS też sądzi, że przetrwa słuchając Prezesa, bezdzietnego ojca narodu. I w tym kierunku idziemy – narodu bez dzieci.

Za 30 lat wreszcie wyprzedzimy w czymś Unię Europejską – znajdziemy się w czołówce katastrofy demograficznej. Wyludniony kraj zaczną zasiedlać w końcu emigranci, których pisowcy się tak boj. ponieważ obcy roznoszą pasożyty, kradną, są inni. Pisowska posłanka mówiąc o fokach dręczących polskich rybaków, użyła niemal tych samych słów, co Kaczyński strasząc Polaków uchodźcami.
W przeciwieństwie do uchodźców foki przepływając morze, nawet zimne, nie toną.

Manuela Gretkowska: Pisowcy mają nowe hasło przedwyborcze: „Polska jest jedna”. Owszem, jedna dla nich do podziału

Fot. Manuela Gretkowska / Facebook

Przyszłością pisowskiej Polski są nie prawdziwi Polacy, ani emigranci ale bałtyckie morświny. Dzięki temu spełni się sen o Trójmorzu, a nawet Polski od od morza do Morza, Barentsa.

 

Manuela Gretkowska

 

 

 


Najpierw dobra wiadomość: trzecia wojna światowa nie wybuchła. Teraz zła: naloty nie poprawią sytuacji w Syrii

Najpierw dobra wiadomość: trzecia wojna światowa nie wybuchła. Teraz zła: naloty nie poprawią sytuacji w Syrii.

Najpierw dobra wiadomość: trzecia wojna światowa nie wybuchła. Teraz zła: naloty nie poprawią sytuacji w Syrii

Skoordynowany atak USA, Francji i Wielkiej Brytanii na pozycje w Syrii

Jak blisko świat znajdował się w połowie kwietnia 2018 u progu wojny między obydwoma mocarstwami nuklearnymi USA i Rosją, dowiemy się pewnie dopiero za jakiś czas. W tej chwili jasne wydaje się tylko to, że USA, Wielka Brytania i Francja zachowały powściągliwość, ich naloty na Syrię ograniczyły się do celów związanych z produkcją i składowaniem broni chemicznej. Ofiar cywilnych – według dotychczasowych informacji i ostrożnej oceny, jakiej wymaga każdy osąd wypadków w Syrii – nie było.

Nowy rozsądek wojska?

Raz po raz odwoływano się w ostatnich dniach do kryzysu kubańskiego, do konfrontacji między USA i ZSRR w 1962 roku. Dziś z pewnością sytuacja była (i jest) zbieżna – jeżeli za kryterium miałoby służyć absurdalne ćwierkanie Donalda Trumpa na Twitterze i chełpliwe pogróżki rosyjskich oficerów. Wówczas jednak chodziło o to, by po obydwu stronach zachować prymat polityki nad generałami i „doktorem Strangelove”. 56 lat temu to się udało, kryzys ograniczył się do polityki.

Teraz jednak, w ostatnich dniach przed nalotami na Syrię, z obu stron Atlantyku dochodziły przestrogi, brzmiące czasami jak żałosne westchnienia: oby tylko tym razem postawiło na swoim wojsko. Racjonalny sposób myślenia i kompetencja generałów przeciwko ignorancji i bezwzględności polityków – trzeba mieć szczególne poczucie politycznego humoru, żeby doszukać się w tej sytuacji jakichś korzyści.

Ostrożny wybór celów

Dla porządku przypomnijmy: tysiące rosyjskich żołnierzy walczy w Syrii po stronie wojsk Asada. Już dwa miesiące temu, po amerykańskich nalotach na północy Syrii, zginęli rosyjscy najemnicy. Kryzysu to nie wywołało. Na północy Syrii operuje koalicja przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu pod wodzą USA. Tym razem cele nalotów były tak wybrane, by nie zginął w nich żaden rosyjski żołnierz.

Komunikacja między Pentagonem i rosyjskim Sztabem Generalnym wydaje się stabilna. Znawcy tematu od dłuższego czasu zwracają uwagę, że właściwie nie ucierpiała fachowa i oparta na niezłym zaufaniu wymiana między mundurowymi z obydwu stron – wbrew nowej konfrontacji na linii Wschód-Zachód.

Syria jest może najbardziej nieczytelnym obszarem działań wojennych w historii. Bezustannie stają naprzeciw siebie wojska krajów, które albo są jeszcze formalnie połączone sojuszem, albo są politycznymi wrogami. Rosyjska interwencja po stronie Asada i sojusz Syrii z Iranem rozstrzygnęły już syryjską wojnę domową. Nie zmienią tego także tzw. uderzenia odwetowe trzech zachodnich mocarstw.

Przesłanie nalotów jest jasne

Waszyngton, London i Paryż sygnalizują tymi nalotami dwa przesłania: użycie broni masowego rażenia nie pozostaje bez następstw, cyniczne zaprzeczanie i tuszowanie zbrodni wojennych nie będzie akceptowane – ktokolwiek macza w tym palce i uruchamia swoją propagandową maszynę. Ponadto zachodnie mocarstwa nie zamierzają po cichu wycofać się z tego ważnego pod względem geopolitycznym obszaru, nawet jeżeli mają za sobą lata błędnej, niejasnej i zmiennej polityki. Bliski Wschód stoi u progu nowego porządku, o którym nie mogą decydować tylko Moskwa i Teheran. To jest tym podwójnym przesłaniem nalotów na chemiczne fabryki Asada.

Dochodzi do nich jeszcze trzecie: USA nie działały same, tylko w sojuszu z Francją i Wielką Brytanią – solidarnie pod względem wojskowym, ale też politycznym. W drugim roku panowania Donalda Trumpa jest to tej soboty niezaprzeczalnie dobra wiadomość.

 

 

REDAKCJA POLECA

 

 



Seria nalotów sił koalicji zachodniej na cele w Syrii

W sobotę nad ranem 14 kwietnia siły koalicji Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji, dokonały ataku rakietowego w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej podczas ataku 7 kwietnia w mieście Duma we Wschodniej Gucie, na wschód od Damaszku, gdzie zginęło ponad 60 osób.

Fot. Twitter / @RaziyaS15601580

– Wydałem rozkaz rozpoczęcia precyzyjnych uderzeń z powietrza na cele w Syrii w ramach odwetu za domniemany atak z użyciem gazu, który spowodował 7 kwietnia śmierć co najmniej 60 osób – powiedział prezydent USA w wystąpieniu telewizyjnym. Trump oświadczył, że atak odbywa się w porozumieniu z Francją i Wlk. Brytanią. Jak zaznaczył, sojusznicy są przygotowani na długotrwałą operację, dopóki rząd Syrii nie zaprzestanie ataków chemicznych.

Putin: USA okazują pobłażliwość terrorystom

„Swoimi działaniami USA przysparzają cierpienia ludności cywilnej, faktycznie okazują pobłażliwość terrorystom” — zaznaczył Putin w specjalnym oświadczeniu, które rozpowszechniła służba prasowa Kremla.

NATO poparło atak na Syrię

NATO poparło atak rakietowy na wybrane obiekty związane z produkcją broni chemicznej w Syrii. Oświadczenie w tej sprawie wydał sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Jego zdaniem zmniejszyły one możliwości ponownego użycia broni chemicznej przez syryjskie władze.

„NATO konsekwentnie potępia kontynuowanie przez Syrię używania broni chemicznej jako oczywiste naruszenie międzynarodowych norm i porozumień. Używanie broni chemicznej jest niedopuszczalne, a odpowiedzialni muszą być pociągnięci do odpowiedzialności” — podkreślił szef sojuszu.

Jak dodał, NATO uważa użycie broni chemicznej za zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa, które musi spotkać się ze skuteczną reakcją społeczności międzynarodowej. — Wymaga to zbiorowej i skutecznej reakcji ze strony społeczności międzynarodowej — zaznaczył Stoltenberg.

 

(df) thefad.pl 

 


Dariusz Stokwiszewski: Dewastacji państwa ciąg dalszy – destrukcja parlamentaryzmu, jaki znamy

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

Polska z państwa w pełni demokratycznego i będącego motorem przemian cywilizacyjnych w tej części świata stała się pośmiewiskiem demokracji europejskich.

 

Od czasu ostatnich wyborów parlamentarnych, kiedy to w 2016 r. władzę w Polsce objęła koalicja zjednoczonej prawicy: PiS, SP, ale także nieformalnie ruchu Kukiz 15, jesteśmy świadkami stałej destrukcji większości sfer funkcjonowania państwa. Wreszcie nastąpiło to, czego się można było spodziewać, a co powoli, sukcesywnie się działo. Po zniszczeniu lub jak woli zawłaszczeniu sądów, prokuratury, wojska, policji, szkolnictwa i tego, czego PiS sobie życzył, przyszedł czas na zniszczenie polskiego parlamentaryzmu.

Demokratyczne państwo prawne, do jakiego przywykła współczesna cywilizacja Zachodu straciło swoje podstawowe umocowanie – monteskiuszowski trójpodział władzy. Polska z państwa w pełni demokratycznego i będącego motorem przemian cywilizacyjnych w tej części świata stała się pośmiewiskiem demokracji europejskich. Nie dość było pisowskiej władzy zniszczyć dorobek (integracja europejska) kilku pokoleń Polaków, dzięki któremu na początku lat 90. XX wieku opuściliśmy świat rządzony przez komunistyczną ideologię zła. PiS musiał jeszcze zrobić to w taki sposób, aby skłócić nas niemalże ze wszystkimi naszymi sąsiadami i sojusznikami.

Mało tego, „nasza władza” łamiąc prawa i Konstytucję powołuje się na społeczny mandat, szermując słowami „dobra narodu”, czyli podobnie, jak robili to podobni jej aparatczycy słusznie minionej epoki. Po „wrogim przejęciu”, że użyję tu tej kategorii ekonomicznej, całej spuścizny po 27 latach demokracji w Polsce (uczestniczyli w niej i uczestniczą też ludzie dawnego systemu), PiS i jego koalicjanci postanowili skończyć z wolnością, która przynależy przedstawicielom narodu w Parlamencie.

Demokracja (z gr. demos – lud i kratos – władza) to ustrój powstały w starożytnej Grecji, w którym obowiązywały – najprościej rzecz ujmując – rządy ludu. Najbardziej znaną, ale też prekursorką była demokracja ateńska. Generalnie rzecz ujmując, zasady demokracji przewidywały to, iż zwierzchnią władzę w państwie sprawował ogół tych obywateli, którzy posiadali prawa polityczne i dokonywali politycznych wyborów w sposób bezpośredni. Prawdopodobnie terminu demokracja po raz pierwszy użył, w V w. p.n.e., grecki historyk Herodot. Kryteriów podziału demokracji (w zależności od tego, jak ją chcemy opisać) jest wiele. Jednak, jako że nie jest to tutaj najważniejsze, pozwolę sobie szczegóły te pominąć. Tym, co należy jednak dodać, jest to, że dziś mamy do czynienia z demokracją pośrednią, co oznacza ni mniej, ni więcej jak to, że ów lud w parlamencie reprezentują jego wybrańcy tj. posłowie i senatorowie.

Nie znam przypadku, (choć być może się zdarzył), kiedy to w demokratycznym państwie prawa posłowie są zastraszani i karani za próbę zabrania głosu w sprawach wynikających ze sprawowanych przez nich mandatów parlamentarnych. Być może powinienem był tu użyć czasu przeszłego – „nie znałem” – bo teraz już znam! W polskim parlamencie, który przez już prawie 29 lat (minie w czerwcu) to stało się faktem. Otóż osoba, mieniąca się być Marszałkiem Sejmu, a moim i nie tylko zdaniem, nienadająca się na to stanowisko z wielu powodów (m.in. braku odpowiedniego wykształcenia, postawy), wprowadziła do izby niższej naszego parlamentu zamordyzm! A gdzie immunitet panie Kuchciński, gdzie prawa parlamentarne?! Czy to z pana strony brak szacunku dla prawa, czy też ignorancja, wspierana niesamowitą butą i poczuciem bezkarności (myślę, że póki co!).

W Sejmie łamane są nie tylko przepisy wewnętrzne, ale przede wszystkim Konstytucja RP. Zastraszanie posłów, odbieranie prawa do głosu, skracanie wystąpień, wykluczanie z obrad, selektywne uchylanie immunitetów (głównie posłom opozycji), a ostatnio również pozbawianie znacznej części poborów, to zwykły szantaż oraz niegodna marszałka izby, działalność obliczona na „skruszenie” opozycji! To jest niedopuszczalne i naród nie może tego akceptować. To łamanie podstawowych praw obywatelskich i pogardzanie własnymi wyborcami, a więc narodem! Za chwilę budynek sejmu będzie odgrodzony od obywateli, których albo ta władza się boi, albo też traktuje jak przedmioty, a może wręcz się nami brzydzi?! Zagrodzone są dla nas ważne ulice i place Warszawy, w której także podstępem i niegodnie przejmuje się majątek miasta po to, aby szerzyć prywatny kult członków rodzin – tu zmarłego prezydenta RP, który został uhonorowany, jak niewielu Polaków.

Czego możemy się jeszcze spodziewać? Boję się, że nadejść może czas aresztowań ludzi, którzy nie zgadzają się na zamianę demokracji na dyktaturę! Już mamy przykłady takich działań pod pozorem niby innych spraw, które dawno już zostały zamknięte. Nie może być na to zgody! Dzięki Bogu jeszcze jesteśmy (i mam nadzieję, że nie pozwolimy tego nikomu zmienić) członkiem demokratycznego Zachodu, choć już o nas i Węgrzech mówi się w Europie, używając starego określenia „Europa Wschodnia”. Cieszy to, że sojusznicy zdają sobie sprawę z tego, że to nie naród dąży do psucia relacji z Zachodem tylko dwie, nieposiadające w tej kwestii legitymacji społecznej, wodzowskie partyjki o skrzywieniu nacjonalistycznym, czego dowodów mamy całe mnóstwo.

Naród musi się zjednoczyć! Nikt z nas nie może powiedzieć, że „jego chata z kraja”! Każdy z nas jest tak samo odpowiedzialny za naszą Ojczyznę, choć oczywiście na swój sposób i miarę. Polska jest naszym wspólnym dobrem oraz domem, a my braćmi, bądź sąsiadami. Przypomnę krótki, ale jakże à propos wiersz Martina Niemöllera z lat 30. XX wieku, kiedy w Niemczech szalała „brunatna zaraza nazistowska”:

Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem, nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem, nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem, nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

Proszę; pomyślcie o tym; to smutne, ale jakże prawdziwe i być może realne!

 

Dariusz Stokwiszewski

 

 

 


Wybierz się na wirtualną wycieczkę po Księżycu w oszałamiającej rozdzielczości 4K

Dzięki obrazom dostarczonym przez sondę Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO) NASA zaprasza nas na niezwykłą wycieczkę po Księżycu – tym razem w oszałamiającej rozdzielczość 4K.

Wybierz się na wirtualną wycieczkę po Księżycu w oszałamiającej rozdzielczości 4K

Misja Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO) rozpoczęła się 18 czerwca 2009 roku, gdy z Florydy NASA wystrzeliła rakietę Atlas V która wyniosła sondę. Kilka dni później, 23 czerwca sonda weszła na orbitę wokółksiężycową. 30 czerwca 2009 zostały uruchomione kamery LROC, które wykonały pierwsze testowe zdjęcia powierzchni Księżyca.

Dzięki obrazom dostarczonym przez sondę Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO) NASA zaprasza nas na niezwykłą wycieczkę po Księżycu - tym razem w oszałamiającej rozdzielczość 4K.
Lunar Reconnaissance Orbiter. Fot. wikipedia

9 kwietnia 2018 roku, na podstawie zgromadzonych danych NASA udostępniła prawie 5 minutowy film w oszałamiającej rozdzielczości 4K.

(df) thefad.pl


Atak USA na Syrię tylko pozornie byłby odwetem za użycie broni chemicznej. W rzeczywistości chodzi o coś innego

Wojna jest przedłużeniem polityki przy użyciu innych środków – uważał pruski teoretyk wojny Carl von Clausewitz. Niemiecki strateg myślał zapewne o polityce zagranicznej. Dla prezydenta USA Donalda Trumpa wojna wydaje się raczej kontynuacją polityki wewnętrznej.

Wystrzelenie pocisku typu Tomahawk z amerykańskiego niszczyciela na Morzu Śródziemnym. Fot. Źródło: dw.de

Im bardziej Trump znajduje się pod presją, im bardziej osobiście zaczyna go dotykać śledztwo prowadzone przez specjalnego prokuratora Roberta Muellera i zarzuty wysuwane przez aktorkę porno Stephanie Clifford alias Stormy Daniels – tym bardziej mętne i też niebezpieczne stają się posunięcia Trumpa.

Nadal brak strategii dla Syrii

W każdym razie w zapowiedzianym przez Trumpa ataku rakietowym, najmniej chodzi o syryjską ludność. Gdyby miało o nią chodzić, musiałaby istnieć racjonalna strategia dotycząca przyszłości Syrii. O tej jednak w Waszyngtonie nie słychać.

Tydzień po niespodziewanej zapowiedzi wycofania wszystkich wojsk USA z tego kraju, Trump zapowiada uderzenie na Syrię, grożąc jednocześnie jej sojusznikowi Rosji. W ramach retorycznego ukoronowania całości odczłowiecza przeciwnika Baszara el-Asada nazywając go „zwierzęciem”.

Jakiekolwiek ma zdanie o prezydentach Rosji i Syrii – bez nich, a już na pewno z nimi w roli przeciwników, nie będzie w obecnej sytuacji możliwe zakończenie wojny w Syrii, z całym związanym z nią cierpieniem i umieraniem.

Obwieszczona tweetem prezydencka zapowiedź eskalacji jest tylko chwilowym osiągnięciem punktu krytycznego – i świadczy o tym, jak bardzo Donald Trump oddalił się od zwyczajów międzynarodowej dyplomacji.

Swoim tweetem prezydent zareagował na rosyjskie ostrzeżenie: jeżeli zostaną zaatakowane rosyjskie cele, zostaną zniszczone nie tylko amerykańskie pociski, ale też wyrzutnie, z których zostały wystrzelone. Tę otwartą groźbę wypowiedział jednak nie Kreml, tylko rosyjski ambasador w Libanie – nie jest to akurat partner równy prezydentowi. A Rosji z pewnością nie zależy na bezpośredniej konfrontacji z USA. Jak się wydaje, prawie w zapomnienie przeszła okoliczność, iż w walce z tzw. Państwem Islamskim – tak na marginesie, jeszcze nie całkowicie zwyciężonym – rosyjscy i amerykańscy przywódcy wojskowi ściśle z sobą współpracowali.

Za cenę taniego poklasku swoich zwolenników Trump dosadnymi słowami dolewa oliwy do i tak już szalejącego w Syrii ognia. Przynajmniej niektórzy amerykańscy senatorzy krytycznie rozważają sens – jakikolwiek miałby on charakter – ataku USA na cele w Syrii.

W samym Białym Domu, z wprowadzeniem się w poniedziałek nowego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona, pojawił się kolejny, „najlepszy jastrząb wśród jastrzębi”. Bolton od lat opowiada się za wojną z Iranem; amerykańską inwazję na Irak, mimo jej trudnych do zignorowania, katastrofalnych skutków, do dzisiaj uważa za słuszną.

Kto mógłby się jeszcze sprzeciwić Trumpowi?

Także Mike Pompeo nominowany na nowego amerykańskiego sekretarza stanu, potwierdził na dotychczasowym stanowisku szefa CIA swoją reputację twardogłowego. Jeżeli w ogóle, to sprzeciwu wobec planów i metod Trumpa można się spodziewać tylko od sekretarza obrony Jamesa Mattisa. On akurat wie, jak wygląda wojna. Na marginesie: przed zaledwie dwoma miesiącami Mattis stwierdził, że nie widział rzeczywistych dowodów potwierdzających, że to Asad kryje się za dokonanym rok temu atakiem z użyciem broni chemicznej na Khan Sheikhoun. Chociaż wówczas było o wiele więcej czasu, by zbadać zarzuty. Teraz natomiast grozi konfrontacja z supermocarstwem, jakim jest Rosja i mocarstwem regionalnym Iranem, oparta na niczym więcej niż na filmach wideo na youtube.

Zadziwiające, że na arenie międzynarodowej tylko sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wzywa do powściągliwości. Eurpejscy sojusznicy i partnerzy z NATO elegancko wstrzymali się z krytyką albo, tak jak Francja lub Wielka Brytania, chcą się nawet włączyć w możliwe akcje militarne. Przy tym Europa, ze względu na swoją bliskość geograficzną, bardzo szybko odczuje skutki eskalującego konfliktu w Syrii. Nie tylko w postaci dalszych uchodźców.

 

 

REDAKCJA POLECA