Dariusz Stokwiszewski: Czemu to robicie Polsce, dlaczego dewastujecie kraj?

Dariusz Stokwiszewski
Domagamy się szacunku dla państwa i Narodu! Chcemy powrotu do cywilizacji zachodniej, a nie opuszczania struktur UE i innych ważnych dla nas instytucji międzynarodowych! Rząd ma być rządem, a Polska nie może być prywatnym folwarkiem Jarosława Kaczyńskiego!
Od ponad 300 lat Polska nie była w tak świetnym towarzystwie międzynarodowym, w którym by odgrywała też, tak bardzo znaczącą rolę. Od niemal 19 lat jesteśmy członkiem NATO, najbardziej znaczącego sojuszu militarno – obronnego w świecie, a już prawie 14, uczestnikiem (będącej światowym graczem gospodarczym) Unii Europejskiej. Gdyby nie mądra polityka zagraniczna i bezpieczeństwa prowadzona przez poprzedników, tej jakże nieudolnej pod niemal każdym względem władzy, ludzi nieprzygotowanych do rządzenia, a wręcz szkodzących krajowi, bylibyśmy skazani na powtórne odgrywanie roli wasala Rosji. Gdyby wreszcie nie odpowiedzialna polityka wewnętrzna (również poprzedników), bylibyśmy być może w stanie wojny domowej! Nikt nie da gwarancji na to, że ta wkrótce nie stanie się naszym udziałem!
Odpowiedzmy sobie zatem na następujące i nurtujące nas pytania:
- Dlaczego doszło do tego, że Polska, która od początku lat 90. XX w. budowała swoją świetną pozycję międzynarodową, została skazana niemalże na banicję z cywilizowanego świata Zachodu? Komu to „zawdzięczamy”?!
- Komu i dlaczego zależy, aby taki stan trwał, a nawet się pogłębiał?
- Dlaczego rządzą nami ludzie, którzy według mnie, tak bardzo nienawidzą Polski, że przedkładają swoje partykularne interesy ponad Jej dobro, w efekcie czego, doprowadzili do takiego stanu, w którym staliśmy się pośmiewiskiem i „bękartem Europy”?!
- A jeżeli na swój sposób darzą Ją – Polskę jakąś sympatią to, dlaczego Jej tak szkodzą?
- Kto im dał prawo do niszczenia państwa, które właśnie zaczęło się rozwijać, bo na pewno nie Konstytucja, na którą przysięgali, i którą łamią nieustannie?
- Dlaczego konstytucyjne władze RP podlegają woli jednego, nieodpowiadającego na dodatek za nic człowieka, którego arogancja, pycha i buta oraz zakłamanie, podzieliły naród niewidzialnym murem nienawiści?
- Dlaczego postępuje destrukcja demokratycznego państwa prawa, która przejawia się w niszczeniu niezależności sądów (marionetkowy według mnie niekompetentny TK i zakusy na KRS i Sąd Najwyższy)?!
- Dlaczego upolityczniono prokuraturę, służby, wojsko, Policję, SG oraz pozostałe, ważne dla państwa instytucje?!
- Dlaczego osoba będąca nie tylko prezydentem, ale także prawnikiem legitymizuje to wszystko, a co powoduje, że postrzegana jest, jako ktoś deprecjonujący ten, tak zaszczytny, jedyny w swoim rodzaju urząd?
- Dlaczego od niemal ośmiu lat przeznacza się miliony na zaspokojenie manii wielkości jednego człowieka, o którym pisałem wyżej, a który chciałby widzieć swoją twarz, na każdym placu i ulicy? Człowieka, który nie zawaha się przed niczym, aby każdy swój, nawet niegodny, cel osiągnąć? Człowieka, który ziejąc nienawiścią z mównicy sejmowej przypomina jakąś postać z kreskówkowego horroru, a mnie osobiście, Gomułkę (chodzi mi tylko o mimikę, słownictwo, tembr głosu i mowę ciała) z połowy lat 50. XX wieku i PRL?!
- Dlaczego rozdaje się na lewo i prawo finansując przedsięwzięcia prowadzone przez upolitycznionych księży – najlepszym przykładem jest toruńskie radio i Tv, ale nie tylko!
- Dlaczego pozwala się na niszczenie narodowych dóbr przyrody, jak np. znana w świecie Puszcza Białowieska?
- Dlaczego tworzy się „chore”, bo nieprzemyślane prawo, którym się manipuluje w dowolnym, korzystnym politycznie momencie?!
- Dlaczego wreszcie naród (w swojej części) jest tak obojętny i spolegliwy, a także toleruje publicznie wypowiadane kłamstwa i kalumnie na przeciwników obecnego reżimu? Czy dał się kupić za 500+ i mgliste obietnice + czegoś jeszcze? Przecież my – Polacy – znani jesteśmy ze swej samodzielności, honoru, patriotyzmu. Gdzie to wszystko się dziś podziało?
Jedna osoba wydaje mi się, że niezwykle zakompleksiona, gdyż nawet komuniści nie „docenili” jej, nie aresztując jak innych, próbuje teraz poprawić swój wizerunek i stać się bohaterem narodowym?! Teraz panie Kaczyński, gdy może pan wszystko, chowając się za plecami lokajów nawet w Sejmie, a odwaga staniała jak woda?! To ma być pana etos?! Nie! Nie kupujemy tego! Daleko panu do prezydenta Wałęsy, który szkalowany przypłacił swoje dokonania zdrowiem, a teraz ci, którzy chowali się w domu, kiedy byli potrzebni Ojczyźnie, próbują zrobić z Niego agenta! Na to też nie ma na naszej zgody!
Napisałem wyżej: „odpowiedzmy sobie na następujące pytania”, ale na co tu odpowiadać, skoro te pytania jawią się jako figury retoryczne? Tak, to wina jednej osoby, która kiedyś poniesie za to karę; to nie jest kwestia tego „czy”? ale „kiedy”?! Przy czym niekoniecznie mam na tu myśli odpowiedzialność karną, bo jeśli reżim przetrwa, to ta może nie zdążyć na czas, lata bowiem lecą. Jednak jest coś, co zwiemy historią czy „pamięcią zbiorową”, które sprawią, że ludzie niszczący Polskę (mam na myśli wszelkie postaci pomagierów i nieudaczników — nie tylko merytorycznie, ale i moralnie rzecz ujmując) zapiszą się na ich czarnych kartach! Pojawiające się niemal wszędzie kiczowate pomniki znikną zaś z ulic i placów.
Czy ktoś obecnie zobaczyć może w stolicy Iraku – Bagdadzie, pomnik Saddama, byłego już dyktatora kraju? Nie, i taki też los czeka każdego tyrana! Nazwy ulic, zmienianych na partyjny rozkaz, także można przywrócić do status quo ante! Z tego, co ja pamiętam, to w historii Europy i świata były tylko dwa przypadki usuwania śladów przeszłości: rewolucja kulturalna w Chinach i dewastacja pomników Buddy w Afganistanie przez Talików. Oba przypadki to akty barbarzyństwa, niespotykanego w państwach cywilizowanych.
Pytam więc rządzących dzisiaj: czy żyjemy jeszcze w XXI wieku, czy może pisowscy „naukowcy” z jakiejś podkomisji zmajstrowali już wehikuł czasu. MaBeNa już jest, więc może i to chowacie przed nami?!
Oto nasze – Polaków, tzw. przez PiS „gorszego sortu”, „ubeków i złodziei” oczekiwania:
Chcemy powrotu demokracji i rządów prawa, a nie „Prawa i Sprawiedliwości”, które to słowa nie są wypełnione żadną treścią. Domagamy się odpolitycznienia wymienionych już wyżej instytucji i formacji. Nie życzymy sobie więcej ofiar; nie chcemy porannych wizyt panów w kominiarkach z kajdankami dla przyzwoitych ludzi. Domagamy się poszanowania pieniędzy i odpolitycznienia spółek Skarbu Państwa. Chcemy również usunięcia ze stanowisk ludzi, najczęściej, niekompetentnych, jak również ukarania tych, którzy przyczynili się do powstania szkód fizycznych i wizerunkowych. Domagamy się szacunku dla państwa i Narodu! Chcemy powrotu do cywilizacji zachodniej, a nie opuszczania struktur UE i innych ważnych dla nas instytucji międzynarodowych! Rząd ma być rządem, a Polska nie może być prywatnym folwarkiem Jarosława Kaczyńskiego!
Prywatna uwaga:
Wczoraj, zablokowano mnie na FB mam jednak nadzieję, że osoby myślące podobnie rozpowszechnią niniejszy artykuł „ku pokrzepieniu serc”, jako drzewiej – w czasach niewoli – bywało! Bóg ocali Polskę, bo kocha ten, tak bardzo doświadczony, choć też czasem głupi, Naród! Taką mam nadzieję!
Dariusz Stokwiszewski
Płaca minimalna w Unii. Najwyższa w Luksemburgu, a jak wypadła Polska?
Płaca minimalna obowiązuje w 22 z 28 krajów Unii Europejskiej. Niemieccy eksperci porównali te stawki. Najwyższe ma Luksemburg, a jak wypadła Polska?
Płaca minimalna w Niemczech pozostaje w tyle za poziomem stawek w większości krajów Europy Zachodniej – wynika z analizy Instytutu Gospodarki i Nauk Społecznych (WSI) w Duesseldorfie i Fundacji im. Hansa Boecklera. W Niemczech średnie stawki minimalne wynoszą obecnie 8,84 euro za godzinę. Lepiej jest w Belgii, gdzie za godzinę pracy pracodawca musi zapłacić co najmniej 9,47 euro oraz w Holandii (9,68 euro) i Francji (9,88 euro). Najwyższą płacą minimalną ma Luksemburg – aż 11,55 euro.
Niższe płace mają kraje Europy Południowej: Grecja – 3,39 euro, Hiszpania – 4,46 euro. Jeszcze mniejsze stawki obowiązują w Polsce (w przeliczeniu 2,85 euro), Czechach (2,78) i Rumunii (2,50).
Płaca minimalna w 22 krajach UE
Jak wynika z analizy WSI, stawki minimalne obowiązują w 22 z 28 krajów Unii Europejskiej. W 19 z nich zostały podwyższone na początku tego roku lub w roku 2017, a średnia podwyżka nominalna (czyli bez uwzględnienia inflacji) wyniosła 4,4 proc. Po uwzględnieniu inflacji zostaje już tylko 2,8 proc.
W Niemczech obecna stawka obowiązuje już od stycznia 2017, ale już w połowie tego roku specjalna komisja zadecyduje o wysokości podwyżki. Według obliczeń Federalnego Urzędu Statystycznego najniższa płaca mogłaby wzrosnąć w 2019 r. o 0,35 eurocentów. Wtedy za godzinę pracy przypadałoby w Niemczech 9,19 euro.
Największy wzrost w Europie Środkowo-Wschodniej
W dalszym ciągu w wielu krajach płaca minimalna jest niska – mierząc ją w stosunku do ogólnego poziomy wynagrodzeń – piszą naukowcy. Pokazuje to porównanie z medianą płacową, czyli wartością, która dzieli wszystkie dane na pół. W Niemczech w 2016 r. płaca minimalna wynosiła dokładnie 47 proc. mediany, czyli kształtowała się wyraźnie poniżej progu niskich płac. 13 krajów miało lepsze wyniki, w tym Polska, Francja i Portugalia.
Największą dynamikę wynagrodzeń eksperci Fundacji im. Hansa Boecklera obserwują w Europie Środkowo-Wschodniej. Najniższe płace wzrosły w tych krajach o co najmniej 5 proc., nierzadko nawet kilkanaście. Z kolei w Europie Zachodniej i Południowej podwyżki wynosiły od 1,2 proc. (we Francji) do przynajmniej 4 proc. (w Hiszpanii, Portugalii i Wielkiej Brytanii).
Gowin narzeka na niskie zarobki. Ks. Wojciech Lemański: Wstydzę się za tego faceta #biednyjakGowin
– Ja nie jestem szczęśliwy z powodu tego, że trzeba, zwłaszcza wiceministrom, łatać budżety domowe premiami. – mówił Jarosław Gowin w Radiu Zet, komentując wysokość nagród dla członków rządu Beaty Szydło.
Poseł PO Krzysztof Brejza w interpelacji do premiera poprosił o wyjaśnienia dotyczące nagród przyznanych premier Beacie Szydło – przez Beatę Szydło i ministrom w jej rządzie. Z otrzymanych informacji wynika, że w 2017 roku Jarosław Gowin – wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego w rządzie Beaty Szydło otrzymał nagrodę w wysokości 65,100 zł.
W Radiu ZET poproszony o skomentowanie przyznanych premii opowiedział:
– Ja nie jestem szczęśliwy z powodu tego, że trzeba, zwłaszcza wiceministrom, łatać budżety domowe premiami (…) Kiedy byłem ministrem sprawiedliwości. Miałem wtedy trójkę dzieci na utrzymaniu, studiowały. I słowo honoru – czasami nie starczało do pierwszego. I teraz sytuacja, w której minister – minister sprawiedliwości odpowiada za budżet dziesięciomiliardowy, minister nauki za budżet dwudziesto miliardowy – zamiast skupiać się na sprawach państwa, zastanawia się, jak dożyć do pierwszego, to nie jest sytuacja zdrowa z punktu widzenia państwa. – narzekał.
Z czego tak naprawdę żył Jarosław Gowin, gdy nie starczało do pierwszego?
Z jego oświadczenia majątkowego opublikowanego przez KPRM wynika, że wicepremier nie posiadał auta czy innych cennych przedmiotów. Miał za to dwa mieszkania. Jedno niemal stumetrowe i drugie znacznie mniejsze o pow. 40 mkw. Gowin zgromadził na swoim koncie 12 tys. zł.
Jego jedynym dochodem w tym okresie było uposażenie poselskie w wysokości 97.150,02 zł i dieta poselska 24.565,92 zł.
#biednyjakGowin
Wypowidź Jarosława Gowina stał się dziś hitem w mediach społecznościowych a on sam bohaterem memów.
Powiedzieć, że pod hasztagiem #biednyjakGowin internauci niszczą ministra @Jaroslaw_Gowin to nic nie powiedzieć. pic.twitter.com/Cu46vBBB97
— Marta Kiermasz (@Marta_Kiermasz) February 28, 2018
#biednyjakGowin pic.twitter.com/JGvE71VY6k
— Gosia Malkowska O.O (@GMalkowska) February 28, 2018
My tu sobie jaja robimy a minister próbuje złapać coś na obiad 😱#biednyjakGowin pic.twitter.com/IvsyM76fSm
— Rafał Pajor (@benegezerit) February 28, 2018
Znalezione na fejsie 😁#BiednyJakGowin pic.twitter.com/mDczOzk5gT
— Aga Wróbel 🇵🇱🇪🇺 (@technofrau743) February 28, 2018
Rezydencja Gowinów. Godzina 2 w nocy.
– Jarek, co tak piszczy?
– śpij, to tylko bieda.#biednyjakGowin— Phil Backensky🇵🇱💯 (@Phil_Backensky) February 28, 2018
Wtem!
😎#biednyjakGowin pic.twitter.com/q1g8ufssKq— Phil Backensky🇵🇱💯 (@Phil_Backensky) February 28, 2018
– …wiecie chłopaki i z tego głodu, opuściłem rząd Tuska#biednyjakGowin pic.twitter.com/z9aHpT28Mz
— Mikołaj Wróbelek® (@MikiWrobelek_) February 28, 2018
Gowinowi jak nie starczyło do pierwszego to wyrywał szybciej kartki w kalendarzu #biednyjakGowin
— Leonidas (@Rafal_____) February 28, 2018
– Panie Prezesie, czy mógłby pan pożyczyć piątaka, bo już jest po 20-tym, a chciałbym się napić kawy z automatu?#biednyjakGowin pic.twitter.com/rNYsEIc75C
— Jajeczny (@Jajeczny2) February 28, 2018
W Sejmie trwa zbiórka na #biednyjakGowin Mam przy sobie tylko 20gr 😂 pic.twitter.com/cnZOaDwTVQ
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) February 28, 2018
Kilka godzin po rozmowie w Radiu ZET, Gowin przeprosił za swoją wypowiedź:
„Przepraszam, tych którzy poczuli się dotknięci moją niefortunną wypowiedzią – zwłaszcza tych, którzy zmagają się z prawdziwym niedostatkiem. Moim zamiarem nie było uskarżanie się na własną sytuację, która bez wątpienia jest o wiele lepsza niż milionów Polaków” – napisał na Twitterze.
Przepraszam, tych którzy poczuli się dotknięci moją niefortunną wypowiedzią – zwłaszcza tych, którzy zmagają się z prawdziwym niedostatkiem. Moim zamiarem nie było uskarżanie się na własną sytuację, która bez wątpienia jest o wiele lepsza niż milionów Polaków.
— Jarosław Gowin (@Jaroslaw_Gowin) February 28, 2018
(df) thefad.pl
Zimą nasza skóra odwadnia się bardziej niż latem. Jak o nią dbać?
Ze względu na niekorzystne warunki zewnętrzne zimą cera robi się matowa, sucha i szorstka i bez odpowiedniego nawilżenia i odżywienia może się łuszczyć i ściągać. Dlatego sposób pielęgnacji powinien być dostosowany zarówno do kondycji skóry, jak i do pory roku. Najważniejszym zimowym kosmetykiem jest dobry krem. Powinien zawierać substancje łagodzące podrażnienia i pomagające zatrzymać wodę. Warto też postawić na zabiegi rozjaśniające, nawilżające, odżywcze i stymulujące naskórek do odnowy.

Zimą skóra traci wilgoć prawie dwa razy szybciej niż latem, a co za tym idzie – słabną jej naturalne mechanizmy ochronne, zwłaszcza osłona lipidowa. Naskórek staje się zatem szorstki, mało elastyczny i częściej ulega podrażnieniom. Dermatolodzy radzą, by chronić skórę przed mrozem, wiatrem i ostrym słońcem odpowiednimi preparatami pielęgnacyjnymi z filtrami UV. Najważniejszym zimowym kosmetykiem jest dobry krem. Powinien on zawierać substancje pomagające utrzymać wodę w skórze (ceramidy, kwasy tłuszczowe, glicerynę, kwas hialuronowy), łagodzące podrażnienia (alantoinę, aloes, wyciągi z rumianku i owsa) oraz antyoksydanty (witaminę E, olej arganowy, koenzym Q10 i wyciąg z zielonej herbaty).
– Zimą musimy przede wszystkim skórę ochronić, przykryć tak zwaną pierzynką i dlatego nie możemy w tym okresie zapomnieć o jej nawadnianiu. Wilgoć da skórze efekt komfortu i wygładzenia. Dodatkowo przydadzą się również produkty, które pozostawią na jej powierzchni płaszcz ochronny. Wśród tych substancji są oleje roślinne, które nasycają skórę w bardzo cenne kwasy tłuszczowe, lipidy, wygładzają strukturę naskórka i powodują, że skóra jest miękka – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Anna Drobnik, szkoleniowiec KLAPP Cosmetics.
Zmiana pory roku nie zawsze wiąże się z radykalną zmianą kosmetyków. Jeśli na skórze nie ma żadnych niepokojących objawów, zamiast eksperymentować, lepiej pozostać przy sprawdzonych preparatach. Kiedy jednak zewnętrzne czynniki atmosferyczne, a także suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach niekorzystnie wpływają na stan cery, trzeba postawić na linie o silniejszym działaniu. W tym okresie dermatolodzy polecają również specjalistyczne zabiegi rozjaśniające, nawilżające, odżywcze, stymulujące naskórek do odnowy i odbudowujące płaszcz hydrolipidowy.
– Pielęgnacja skóry musi być zgodna z rytmem pór roku. Jesień to czas wzmożonych peelingów: oczyszczamy skórę, pozbywamy się przebarwień, które pozostawiło słońce oraz pozbywamy się suchości i szorstkości wynikającej z nadmiaru nasłonecznienia czy też opalania. Z kolei zimą powinniśmy postawić na zabiegi uplastyczniające, po których skóra wygląda na zdrową, lśniącą, miękką, ochronioną, odżywioną i wzmocnioną – tłumaczy Anna Drobnik.
W żadnym wypadku nie można też lekceważyć dokładnego oczyszczania skóry, ale by zapobiec wysuszeniu lepiej zmienić żel myjący na preparat o konsystencji mleczka lub kremu, z kolei zamiast wody można używać płynu micelarnego, który doskonale zmywa makijaż i usuwa zanieczyszczenia.
– Unikajmy wszystkiego, co nadmiernie odtłuszcza skórę, więc zadbajmy o to, aby w kosmetyku myjącym były naturalne składniki, delikatne i nieodtłuszczające. Zima to czas ochrony. Czas na skwalen, masło Shea, witaminy, oleje roślinne – na przykład olej z krokosza barwierskiego, składniki odbudowujące lipidy. Natomiast jak najmniej wysuszania, ściągania, jak najmniej odwadniania tkanki i złuszczania, by nie zabierać skórze tego, co jest jej naturalną ochroną zimą – podkreśla Anna Drobnik.
Najbardziej narażona na wysuszenie jest skóra warg, przede wszystkim ze względu na to, że nie ma w sobie gruczołów łojowych. Dlatego powinna być zawsze pokryta gęstym nawilżającym błyszczykiem lub balsamem do ust. To umożliwi szybką jej regenerację i zapobiegnie bolesnym pęknięciom.
Newseria.pl
Czy Polska pójdzie na ustępstwa wobec Unii? Timmermans: „Dobrze, że rozmawiamy. Dialog jednak musi do czegoś prowadzić”
Francja, Niemcy i spora część innych krajów UE oczekuje od Polski choć częściowych ustępstw w kwestii praworządności. – To bardzo pozytywne, że rozmawiamy. Ale dialog musi do czegoś prowadzić – powiedział Timmermans.
Unijni ministrowie w Radzie UE po raz pierwszy zajęli się we wtorek grudniową decyzją Komisji Europejskiej o wszczęciu postępowania dyscyplinującego z art. 7.1. Traktatu o UE. Celem było formalne przedstawienie tej decyzji przez Fransa Timmermansa, który pilotuje sprawy praworządności w Komisji.
Polska dyplomacja usiłowała namawiać Bułgarię, kierującą w tym półroczu Radą UE, by nie wprowadzała tematu Polski do porządku obrad, skoro nowy rząd Mateusza Morawieckiego obecnie prowadzi w Brukseli dyplomatyczną ofensywę na rzecz odwilży z Komisją Europejską. Jednak Sofia nie odstąpiła od pierwotnych planów.
A podczas wtorkowych obrad wszystkie kraje Unii oprócz Bułgarii i Austrii (obecna i przyszła prezydencja) zabrały głos w sprawie Polski. Tylko Węgry, i to znacznie słabiej niż podczas dwóch poprzednich debat o Polsce, krytykowały Komisję za „presję polityczną” wywieraną na Warszawę.
Rada UE mniej gołębia od Junckera
Tak szeroki udział ministrów w dyskusji o Polsce to wsparcie dla brukselskich stronników nieodpuszczania Warszawie w kwestii praworządności. Komisja Europejska jest bowiem w tej kwestii podzielona. Jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, szef Komisji Jean-Claude Juncker jest coraz bardziej „gołębi” wobec władz Polski i – zwłaszcza wskutek pojednawczych gestów premiera Morawieckiego – byłby gotów na kompromis bez prawie żadnych ustępstw ze strony Warszawy.
Niektórzy eksperci w instytucjach UE niedawno przebąkiwali, że do zawieszenia postępowania z art. 7.1. wystarczyłaby zaledwie deklaracja Polski o poszanowaniu praw UE i „dalszym dialogu”. Juncker chce gaszenia napięć w stosunkach z krajami UE, bo boi się podsycania eurosceptycznych nastrojów przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2019 r.
Jednak głosy niemałej części krajów UE podczas posiedzenia Rady UE jasno wskazują, że – wbrew, znanym z przecieków, obniżonym oczekiwaniom Junckera – oczekują od Warszawy nie tylko słów, ale przynajmniej częściowych ustępstw. To stanowisko bliższe Fransowi Timmermansowi, który zajmuje się sprawami praworządności.
Niemiecki minister ds. europejskich Michael Roth – dla podkreślenia jedności z Paryżem – wypowiadał się za zamkniętymi drzwiami w imieniu Niemiec i Francji.
– Nasze rządy mają wspólną linię w tej kwestii. Komisja Europejska słusznie sięgnęła po art. 7.1. Traktatu o UE. Sytuacja jest problematyczna w świetle wartości, na których zbudowana jest UE i na które Polska się zgodziła. Uznanie tych wartości jest istotniejsze od większości parlamentarnej – powiedział, wedle naszych źródeł, minister Roth podczas spotkania Rady UE.
Polska szykuje „białą księgę”, ale Berlin i Paryż chcą konkretów
– Niemcy i Francja mają nadzieję, że rozmowy Komisji Europejskiej z Polską w najbliższych tygodniach do końca marca doprowadzą do konkretnych i pozytywnych rezultatów – miał powiedzieć Roth. Na naglący czas bardzo mocno wskazywali też m.in. Szwedzi i Duńczycy.
– Za sprawą nowego rządu i premiera Polski sytuacja jest nowa. Bardzo się cieszę, że rozmawiamy. Ale dialog jest użyteczny, jeśli prowadzi do rezultatów – powiedział po obradach Timmermans.
Polska w najbliższych dniach zamierza przedstawić Brukseli i krajom Unii „białą księgę” co do zmian w sądownictwie, która być może będzie tematem rozmów Junckera i Morawieckiego 8 marca w Brukseli. „Księga” ma być analizą polskich reform, wyjaśnieniem intencji władz Polski i wskazaniem na analogie między nowymi rozwiązaniami w Polsce i innych krajach UE.
– Chcielibyśmy, żeby państwa członkowskie podeszły do polskiej oceny reform wymiaru sprawiedliwości z zaufaniem i bezstronnością, by każde z tych państw wyraziło własną opinię, a nie wyrażało opinii utartych przez ostatnie dwa lata w tej sprawie – powiedział minister ds. europejskich Konrad Szymański. „Biała księga” nie będzie – wedle unijnych dyplomatów – zawierać propozycji żadnych ustępstw.
Natomiast odrębnie Polska prześle – w wyznaczonym terminie do 20 marca – odpowiedź na rekomendacje Komisji Europejskiej w sprawie czterech ustaw z 2017 r. o wymiarze sądownictwa (łącznie z zastrzeżeniem wobec skracania kadencji sędziów Sądu Najwyższego) oraz Trybunału Konstytucyjnego. Jak powtórzył we wtorek Timmermans, w kwestii Trybunału chodzi o publikację jego wszystkich wyroków oraz dopuszczenie do orzekania wszystkich prawowicie wybranych sędziów. Nawet częściowe ustępstwa (bądź ich publiczna obietnica) pozwoliłyby – jak wynika z naszych rozmów – na zawieszenie postępowania z art. 7. 1.
– Jeszcze nie wiemy, co zaproponuje Polska. Ocenimy i wrócimy z tym tematem do Rady UE. Bez pośpiechu, jeśli będą podstawy do dalszej pracy. A szybciej, jeśli tych podstaw będzie niewiele – zapowiedział we wtorek Timmermans.
Obecnie wydaje się, że unijni ministrowie ponownie zajmą się tematem Polski nie wcześniej, niż w kwietniu, maju. Parlament Europejski w tym tygodniu zamierza przyjąć rezolucję wspierającą Komisję Europejską w sprawie art. 7.
W razie porażki rozmów z Polską kraje Unii staną wobec decyzji, czy i kiedy głosować w sprawie deklaracji Rady UE o „wyraźnym ryzyku poważnego naruszenia praworządności przez Rzeczpospolitą Polską”.
Jedyną sankcja w ramach art. 7.1. – w zasadzie tylko reputacja, ale nie bez wpływu na pogorszenie pozycji negocjacyjnej m.in. w kwestiach budżetu UE. Do jej przyjęcia wymagana jest większość 22 krajów Unii, której uzyskanie nie jest pewne. Czechy, Słowacja, Litwa sugerują wstrzymanie się od głosu. Możliwe, że podobnie postąpiliby Brytyjczycy z racji uwikłania w brexitowe rokowania. Węgry raczej byłby przeciw. A gdyby do tej grupy dołączył choćby jeszcze jeden kraj (np. Rumunia), to głosowanie przegrane przez Komisję Europejską zamknęłoby postępowanie z art. 7.1.
Światowy Barometr Korupcji: Nie dość, że kiepska, to pozycja Polski w dorocznym rankingu jeszcze się pogorszyła
Jak wynika z dorocznego zestawienia Światowego Barometru Korupcji (CPI) międzynarodowej, niezależnej, pozarządowej organizacji Transparency International (TI) w porównaniu z poprzednim rokiem Polska spadła z pozycji 29 (62 punkty) na 36 zdobywając 60 punktów.
Czołówka: Nowa Zelandia, Dania, Finlandia
Ranking Światowego Barometru Korupcji obejmuje 180 krajów. Na podstawie ankiet eksperckich mierzy on postrzegany w polityce i administracji poziom korupcji. Skala badania wynosi od 0 (wysoki poziom) do 100 punktów (brak korupcji).
Górnej granicy nie udało się jeszcze osiągnąć żadnemu krajowi. Najbliżej ideału w najnowszym raporcie znalazły się: Nowa Zelandia (89 punktów) Dania (88) i Finlandia (85). Norwegia i Szwajcaria osiągnęły po 85 punktów. Na ostatnich miejscach uplasowały się kraje, w których brakuje ochrony dla mediów i organizacji pozarządowych wykazują wysoki poziom korupcji, jak Syria (14 punktów), Sudan Południowy (12) i Somalia (9).
Dwie trzecie krajów ma problem z korupcją
Z zestawienia wynika, że w ponad dwóch trzecich badanych krajów stwierdzono wysoki poziom korupcji (poniżej 50 punktów).
Aspirująca do UE Czarnogóra (46 punktów) zdobyła o jeden punkt więcej niż Węgry, które w ciągu sześciu lat straciły aż 10 punktów. Pozycja Polski wahała się w tym czasie między 58 (w 2012) a 63 punktami (w 2015).
(df) thefad.pl / Źródło: dw.de
Poznaj 7 najlepszych suplementów na odchudzanie
Na rynku dostępnych jest wiele preparatów obiecujących szybką i efektywną utratę wagi. Przetestowaliśmy dla was suplementy diety na odchudzanie i wyłoniliśmy 7 najlepszych, po które zdecydowanie warto sięgnąć.
Miejsce 1 – Simplic
Simplic to nowość na polskim rynku. Wysokobiałkowy koktajl o wielu smakach działa w naturalny sposób niejako zmuszając organizm do spalania zgromadzonej tkanki tłuszczowej. Odpowiednia kompozycja wspomaga organizm, dodając mu energii i eliminując na długie godziny uczucie głodu. Łatwy w przygotowaniu i smaczny pozwala zapomnieć o dotychczasowych, niejednokrotnie morderczych dietach.
Miejsce 2 – Sanprobi Super Formuła
W procesie odchudzania szalenie dużą rolę odgrywa prawidłowa praca jelit. Suplement Sanprobi wykorzystuje aż siedem najlepszych probiotyków i dwa prebiotyki. Chroni mikroflorę jelitową i ułatwia usuwanie z organizmu toksyn. Zdecydowanie wspomaga odchudzanie i pozwala na utrzymanie jego efektów.
Miejsce 3 – Therm Line Fast
Suplement na odchudzanie Therm Line Fast wykorzystuje najlepsze i uznane w świecie medycznym termogeniki, dzięki czemu efektywnie pozwala na spalanie tłuszczów, wspomaga przemianę materii oraz zmniejsza apetyt. W swoim składzie zawiera zieloną herbatę, pieprz kajeński i pokrzywę — te składniki spalają tłuszcz, walczą z cellulitem oraz usuwają nadmiar wody z organizmu. Dodatkowo, Therm Line Fast posiada w swojej recepturze opatentowany Sinetrol.
Miejsce 4 – Liporedium
Skuteczne tabletki Liporedium działają w kilku obszarach, dzięki czemu odchudzanie jest szybsze, a efekty trwałe. Za szybkie spalanie tłuszczu odpowiada wysoka dawka Cola Nutida, która w połączeniu z pieprzem kajeńskim powoduje spadek masy ciała. Liporedium ma wpływ na rozkład lipidów oraz hamuje proces tworzenia się tłuszczów i zapobiega ich magazynowaniu.
Miejsce 5 – Linea Meno
Linea Meno jest suplementem diety na odchudzanie dedykowanym kobietom w okresie menopauzy. Idealnie opracowana receptura współgra z organizmem kobiety, przyczyniając się do zmniejszenia apetytu. Głównym zadaniem Linea Meno jest zahamowanie procesu tworzenia się tłuszczów i ich magazynowania. Warto dodać, że suplement ma dobroczynny wpływ na dolegliwości związane z menopauzą, które utrudniają odchudzanie, a więc pomaga regulować naturalny sen, zwiększa diurezę, czyli wspomaga usuwanie nadmiaru wody z organizmu, ma wpływ na utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu i łagodzi objawy menopauzy.
Miejsce 6 – Fundamic
Fundamic jest odżywczym i pełnowartościowym koktajlem białkowym, który wspomaga odchudzanie i eliminuje zmęczenie oraz uczucie głodu. Jego unikatowy skład wspomaga budowę i utrzymanie masy mięśniowej. Jest przede wszystkim dedykowany osobom, które odchudzanie wiążą z wysiłkiem fizycznym.
Miejsce 7 – Asystor Slim+Cellu
Suplement diety na odchudzanie Asystor Slim+ Cellu to produkt, po który wato sięgnąć ze względu na jego dwufazowe, a więc idealnie dopasowane do organizmu działanie. Preparat na dzień wspomaga przemianę węglowodanów i aktywnie bierze udział w eliminacji nadmiaru tkanki tłuszczowej. Tabletka na wieczór wspomaga metabolizm i zdecydowanie zmniejsza apetyt. Co więcej, obie efektywnie walczą z cellulitem wodnym.
Artykuł przygotowany we współpracy z portalem kasanaobcasach.pl
Dariusz Stokwiszewski: Najpierw szykanowanie bpa Pieronka i ks. Bonieckiego, a teraz niewygodny — bo dla nas wiarygodny — stał się o. Paweł Gużyński!

Dariusz Stokwiszewski
Według mojej oceny polski Kościół jest bardzo zagubiony w tym, do czego przekonuje w swych naukach Chrystus, a o czym nieustannie przypomina też papież Franciszek, a oportunizmem, który wynika z korzyści uzyskanych z popierania rządu PiS
Do grupy księży i zakonników upominanych przez „świątobliwych hierarchów” dołączył właśnie dominikanin o. Paweł Gużyński! O tempora, o mores! Jak trudno niektórym jest zaakceptować prawdę i normalność, a niby tacy być powinni z natury ci, którzy wybrali zawód zaufania społecznego: nauczyciele, lekarze, prawnicy i księża. Wygląda jednak na to, że w tych instytucjach może być tak samo, jak w wojsku, żandarmerii, służbach etc. To, że większość, zwłaszcza „małych ludzi” – bo tacy często kierują innymi, nie lubi tych myślących i samodzielnych, przekonałem się nie raz na samym sobie i wiem, jak to jest czuć się źle, kiedy zwycięża bylejakość i bardzo często zwykłe miernoty!
Wracając do sprawy: jakieś dwa lata temu większość członków Episkopatu oraz mnóstwo księży w Polsce zaangażowało się po stronie PiS – to zła strona. Czy nie mieli do tego prawa? Nie wiem, bo sympatia to jedno, a postępowanie zgodne z powołaniem to drugie, zwłaszcza dla księdza! Jak się jednak miało okazać, wielu z w/w teraz budzi się z „ręką w nocniku”, zaś nieliczne i naiwnie próby zmitygowania PiS przez Episkopat, nie świadczą o jego zdolności do trafnej analizy dzisiejszej rzeczywistości.
Tak mniej więcej mówił wtedy dominikanin, o. Paweł Górzyński. Uznał on przy tym, że wszelkie działania ustawodawcze, niepoprzedzone rzetelną debatą ekspercko – publiczną, podejmowane nawet w szczytnym celu, mogą być i są szkodliwe społecznie. Zwłaszcza wtedy, kiedy dotyczą one spraw tak istotnych, jak życie rodzących i nienarodzonych. Zakonnik uważa (mam nadzieję, że nadal, nawet po ukaraniu), iż: brak poważnej dyskusji zakrawa na zbrodnię. Sprzeciwia się również zmianom w obecnym porządku prawnym, osiągniętym w tak przecież trudnym i oczekiwanym kompromisie przed laty.
Według mojej oceny polski Kościół (którego emanacją jest wspomniany już Episkopat) jest bardzo zagubiony w tym, do czego przekonuje w swych naukach Chrystus, a o czym nieustannie przypomina też papież Franciszek, a oportunizmem, który wynika z korzyści uzyskanych z popierania rządu PiS. Rządu, który według mnie traktuje religię oraz sam kościół niezwykle instrumentalnie, opłacając się w pewnym sensie, ale i dosłownie takim ludziom, jak (powszechnie potępiany za chciwość toruński ksiądz i biznesman) – Tadeusz Rydzyk i najbardziej radykalni w poglądach biskupi. Niewiele to wszystko ma wspólnego z wiarą katolicką. Mało tego, uważam, że to hipokryzja w najczystszej postaci, co tym bardziej szkodzi kościołowi.
Szkoda według mnie, że papieże w tak niewielkim stopniu wykorzystują swe uprawnienia do tego, aby ostro interweniować w przywoływaniu tych ludzi, (bo to tylko ludzie tak jak my!) do rzeczywistości i przestrzegania Dekalogu. Jakkolwiek kontrowersyjnie może to zabrzmieć, uważam, że wśród kleru (o takich partiach jak PiS nie wspominając) jest całe mnóstwo osób tak naprawdę niewierzących w Boga, bo gdyby było inaczej, gdyby tymże Bogiem nie była mamona i inne korzyści, ludzie ci postępowaliby zgodnie z tym, czego nauczał Jezus Chrystus. Powtarzam po raz któryś swoje zdanie w tej kwestii, które brzmi:
Ci najgorliwsi Jego wyznawcy pierwsi by ukrzyżowali Go po raz drugi, gdyby zszedł na Ziemię i chciał przywołać ich do właściwego, zgodnego z Jego nauką, praktykowania wiary katolickiej. Myślę, że jednymi z niewielu, których Jezus mógłby dostrzec, jako sprawiedliwych, byliby już wspomniani w tytule: ks. bp Tadeusz Pieronek, ks. Adam Boniecki i o. Paweł Gużyński. Listę tę na pewno zamykałby pewien redemptorysta, (który nie miałby chyba absolutnie żadnych szans, nawet w konfrontacji z biblijnym wielbłądem, który „przechodzi do nieba przez igielne ucho”! Szanse podobne mieliby też jego (Rydzyka) wyznawcy – bluźniercy i bałwochwalcy! Inaczej tych ludzi nazwać nie można!
Dariusz Stokwiszewski
Ks. Wojciech Lemański: Zachłanność niejedno ma imię. Miała być nasza, swojska, prosta, z ludu wzięta i dla ludu ustanowiona
Decyzję o wypłacie 65 tys.zł. „nagrody” dla Beaty Szydło podjęła.. Beata Szydło – napisał na Twitterze w poniedziałek polityk PO poseł Brejza. – nie ma ŻADNYCH uzasadnień dla każdej „nagrody”, wygląda na to, że 5mln.zł. pseudonagród dla polityków #PiS wypłacono na tzw.gębę – dodał

Decyzję o przyznaniu 65 tys. zł nagrody dla premier Beaty Szydło za pracę w 2017 roku podjęła ona sama – wynika z odpowiedzi na interpelację, którą złożył poseł PO Krzysztof Brejza
Krzysztof Brejza w interpelacji do premiera poprosił o wyjaśnienia dotyczące nagród dla ministrów, zapytał o to, kto podjął oraz w jaki sposób uzasadnił decyzję w sprawie przyznania nagrody premier Beacie Szydło.
Odpowiedzi udzielił szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. „Nagrody w 2017 roku otrzymali wszyscy członkowie Rady Ministrów, również Prezes Rady Ministrów. Decyzje o wypłacie nagród podjęła ówczesna Prezes Rady Ministrów Pani Beata Szydło i to do Nie należała ostateczna ocena pracy poszczególnych ministrów i ich resortów oraz zaangażowanie w realizację priorytetowych zadań Rządu” – przekazano w odpowiedzi.
Z otrzymanych informacji wynika, że w 2017 roku największą nagrodę przyznano Mariuszowi Błaszczakowi – 82 tysiące złotych. 75 tysięcy otrzymał Mateusz Morawiecki. Po 72 tysiące dostali: Piotr Gliński, Witold Bańka, Anna Strężyńska, Witold Waszczykowski i Zbigniew Ziobro. Beata Szydło przyznała sama sobie skromne 65 tysięcy złotych.
Bum❗️Odpowiedź na moją interpelację ws. nagród dla ministrów. Te horrendalne kwoty➡️to nie są nagrody❗️
Oni stworzyli sobie system dodatkowych pensji. Skok na kasę Polaków.#MiałoNieWyjść #PiSokryzja pic.twitter.com/KXQHA9PJDM— Krzysztof Brejza (@KrzysztofBrejza) February 9, 2018
Bum❗️
➡️decyzję o wypłacie 65tys.zł. „nagrody” dla Beaty Szydło podjęła Beata Szydło😂
➡️nie ma ŻADNYCH uzasadnień dla każdej „nagrody”, wygląda na to, że 5mln.zł. pseudonagród dla polityków #PiS wypłacono na tzw.gębę 🤦♂️#DrugiePensjePiS#OddajcieKasę‼️ pic.twitter.com/MtRFwz6x4N— Krzysztof Brejza (@KrzysztofBrejza) February 26, 2018
Zachłanność niejedno ma imię
Ksiądz Ksiądz Wojciech Lemański w gorzkich słowach odniósł się do doniesień w sprawie przyznanej sobie przez Beatę Szydło nagrody.
Miała być nasza, swojska, prosta (żeby nie napisać prostacka) z ludu wzięta i dla ludu ustanowiona. – skomentował na swoim profilu na Facebooku – Asfaltowa droga pod dom, dotacja dla męża, limuzyną do domu i do kościoła i inne takie. A teraz jeszcze ta nagroda za szczególne zasługi. Kto nas doceni, jeśli my sami tego nie zrobimy? – pyta ksiądz Lemański.
(df) thefad.pl / Źródło: Facebook / ks. Wojciech Lemański
Dariusz Stokwiszewski: Apel do posła Jarosława Kaczyńskiego i jego „dworu” ludzi uległych!

Dariusz Stokwiszewski
Jeszcze Polska ma szansę na odbicie się od dna (intelektualnego, światopoglądowego …), powrotu do społeczności demokratycznego Zachodu i prezentowanego przezeń katalogu uniwersalnych wartości!
Panie Jarosławie Kaczyński,
zdaję sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie żaden z was tego apelu nie przeczyta, ale ja nie dbam o to! Wydawać by się mogło zatem, że piszę to „sobie a muzom”, jednak tak nie jest „drogi” panie pośle! Nie dalej jak wczoraj, ale też i wcześniej, rozmawiałem na forum FB ze swoimi przyjaciółmi z Polonii, rozsianymi po całym świecie. Tłumaczyłem im, jak ważne jest to, by wszyscy mogli poznać to, jak tragiczny los próbujecie nam zgotować, jak ze świadomością, bądź bezmyślnie z Polski czynicie pariasa Europy i Świata. Apelowałem do moich przyjaciół także o to, aby czytali nasze – autorów – przesłania/publikacje i następnie udostępniali je szerokiemu gronu znajomych na FB. To jest bardzo istotne, głównie dlatego, że wy manipulujecie Narodem, który w swojej masie nie wszystko rozumie, jak należy! Szkodliwa propaganda to wasze drugie imię!
A zatem moim celem nie jest przekonywanie nikogo z was, że nie jestem wielbłądem. Nie jest nim też stwierdzenie ‘oczywistej oczywistości’, iż wy już niczego nie jesteście w stanie zmienić w tych swych (skomplikowanych, a może raczej, nieskomplikowanych myślących w kategoriach: białe – czarne, nasze – obce, czyli wam wrogie) umysłach! Was przekonać do niczego się nie da, gdyż znacie tylko jedną prawdę – jest nią „wódz” i wszystko to, co „objawi”, a że objawia najczęściej nienawiść oraz bzdury, to żyjecie całkiem oderwani od rzeczywistości! I to jest tragiczne – nie dla was, ale dla Polski i Polaków!
Jako że zepsuliście już niemal wszystko, (choć jeszcze nie do końca, stąd mała nadzieja tląca się w naszych sercach) głęboko wierzymy w to, że jeszcze nie wszystko stracone! Jeszcze Polska ma szansę na odbicie się od dna (intelektualnego, światopoglądowego …), powrotu do społeczności demokratycznego Zachodu i prezentowanego przezeń katalogu uniwersalnych wartości! Moja wiara w to, że jeszcze do normalności można was jakoś przekonać, może wzbudzić ironiczne uśmiechy czytających, bo ja sam nie za bardzo w skuteczność takich działań wierzę. Jednak apeluję do was gorąco:
Jeśli kiedykolwiek przez myśl waszą „światłą” przemknęło to, co my, normalni ludzie określamy miłością do Ojczyzny, patriotyzmem, przyzwoitością etc., to proszę, abyście, jak najszybciej ogłosili rozwiązanie tak bardzo szkodzącego Polsce PiS-u, a następnie, ogłosili nowe wybory i po raz pierwszy, według mnie – ze szczerą tym razem intencją w trosce o Ojczyznę naszą, udali się na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy, na Jasną Górę. Jednak nie, jako „vipy” – co zwykle ma miejsce – ale, jak sienkiewiczowski Andrzej Kmicic!
Dygresja:
ja wiem, że od wartości (przez czas jakiś, nieświadomie błądzącego Andrzeja Kmicica, ale jednak wielkiego patrioty) dzielą was lata świetlne, to nie mogę, jako Polak popełnić grzechu zaniedbania, stąd mój gorący do was, przytoczony wyżej apel!
Kiedy podczas wizyty Franciszka w Częstochowie na ŚDM w 2017 roku, jako gość Paulinów stałem z tyłu ołtarza, na którym Papież odprawiać miał zaraz mszę, pan panie Kaczyński wracał ze swoją świtą, z budynku, chyba po audiencji u Niego. Szliście niemal jak burza, omalże nie tratują wszystkiego po drodze, a pana głowa była tak mocna zadarta do góry, że przez chwilę myślałem, że pan odleci. Jeden z tych pana polityków potrącił mnie z własnej winy, tak jakby na jego drodze nikogo nie było. Spojrzał przy tym na mnie, człowieka z lekceważącym uśmiechem, jak na wroga państwa. Myślę, że gdyby tylko mógł i by wypadało, to by mi dołożył. Skąd mógł biedny wiedzieć, że ja pachołków mam zwykle w „głębokim poważaniu”?!











