Roman Giertych: Wojna PiS z Żydami – etap II

Roman Giertych
Ważniejsze dla J. Kaczyńskiego jest dalsze podgrzewanie nastrojów antysemickich. Paliwo uchodźców się skończyło. Nawet sprawa IPN zanika. Czas na nowy etap wojny z Żydami, gdyż PiS potrzebuje wroga.
PiS chce wprowadzić karę 4 lat więzienia za dokonywanie uboju rytualnego. Sprawa uboju rytualnego budzi od lat duże kontrowersje w związku ze zmianą podejścia społecznego do praw zwierząt.
Kilka lat temu Sejm wprowadził zakaz dokonywania tego uboju. Związek Gmin Żydowskich zaskarżył ten przepis ustawy do istniejącego jeszcze wówczas Trybunału Konstytucyjnego i ten w niejednogłośnym wyroku orzekł, że w przypadku kolizji dóbr należy dać prymat podstawowej wolności człowieka, jaką jest wolność religijna. Sprawozdawcą orzeczenia był prof. Andrzej Rzepliński. Wówczas stanowisko Żydów poparła m.in. Konferencja Episkopatu Polski.
W sprawie tej reprezentowałem Europejski Związek Żydów, który występował do Rzecznika Praw Obywatelskich o przyłączenie się do skargi przed Trybunałem. Wówczas reprezentowałem środowiska żydowskie z wdzięczności za udział adwokatów wyznania mojżeszowego w sprawie przez Trybunałem w Strasburgu o prawo do miejsca Krzyża św. w przestrzeni publicznej. Żydowscy adwokaci ze względu na wolność religijną mocno wsparli stanowisko Włoch, którym w pierwszym wyroku Trybunał zakazał ekspozycji Krzyży w szkołach. W drugiej instancji wyrok został uchylony.
Nie rozumiejąc racji dla których ubój rytualny jest potrzebny do wyznawania wiary, uważam jednak że istnieje prymat wolności religijnej nad prawami zwierząt. I dlatego w pewnym stopniu przyczyniłem się kilka lat temu do przekonania opinii publicznej i Trybunału do takiego rozumienia tego konfliktu dóbr.
Dzisiaj sprawa uboju rytualnego wraca jako nowy element wojny PiS z Żydami. Nie ma już Trybunału, a projekt ustawy zakazuje uboju sprytniej niż wówczas.
Przepisy są tak skonstruowane, że pozornie oznaczają jedynie ograniczenie uboju rytualnego do potrzeb związków wyznaniowych. Tymczasem ich rzeczywisty, praktyczny wymiar oznacza, że w ogóle nie można uboju dokonywać, a za jego dokonanie grozi 4 lata więzienia.
W art. 34 ust. 3a proponowanej noweli do ustawy o ochronie zwierząt PiS przewiduje możliwość dokonywania uboju rytualnego na potrzeby własne wyznawców religii, które zabraniają jeść mięsa nie pochodzącego z uboju rytualnego. Tylko że w ust. 3b tego artykułu proponują wprowadzenie ograniczeń w dokonywaniu tego uboju, które są być może możliwe dla muzułmanów, ale w ogóle nie są możliwe dla żydów. Obalenie zwierzęcia jest bowiem warunkiem żydowskiego uboju rytualnego. Tymczasem tego projekt zakazuje. W praktyce projekt ten zakazuje uboju rytualnego, a tych którzy go przeprowadzą naraża na wieloletnie więzienia.
Projekt ten jest w swej istocie sprzeczny z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, ale dzisiaj już nie ma Trybunału, który taką sprzeczność ukarałby szybkim uchyleniem ustawy.
Ważniejsze dla J. Kaczyńskiego jest dalsze podgrzewanie nastrojów antysemickich. Tylko temu służy omawiana nowela.
Paliwo uchodźców się skończyło. Nawet sprawa IPN zanika. Czas na nowy etap wojny z Żydami, gdyż PiS potrzebuje wroga.
A zapłacimy za to wszyscy.
Roman Giertych
Co wpływa na rozwój i wychowanie dziecka?
Rozwój i wychowanie są bardzo złożonymi i skomplikowanymi procesami, a od ich właściwego przebiegu zależą przyszłe losy dziecka. Dowiedz się, jakie czynniki mają największy wpływ na prawidłowe kształtowanie się młodego człowieka.
Zaspokojenie potrzeb fizycznych
Potrzeby fizyczne, czyli potrzeba pożywienia, wody, powietrza, schronienia, ruchu, snu, odpoczynku, dotyku, bliskości i bezpieczeństwa należą do tych najbardziej podstawowych. Ich zaspokojenie wymaga świadomości faktu, że wynikają one z biologicznego wymiaru naszej egzystencji. Są one naturalne i właściwe. Aby zadbać o zrównoważony rozwój dziecka trzeba zapewnić mu dach nad głową, wystarczającą ilość jedzenia, środki higieniczne, lekarstwa i troskliwą opiekę.
Autonomia
Z czasem dziecko powinno otrzymać prawo do samodzielnego podejmowania decyzji. Uczenie się dokonywania wyboru, kierowanie się upodobaniami i ewentualne popełnianie błędów – tych możliwości nie wolno odbierać maluchom. Wspomniane kwestie wydają się kluczowe dla rozwoju i odpowiedniego przebiegu wychowania. Dorastanie polega bowiem na stopniowym braniu odpowiedzialności za swoje postępowanie. Należy pozwolić dziecku współdecydować o życiu rodzinnym, o swoim ciele i ulubionych zajęciach. Dzięki temu maluch zyska poczucie własnej wartości, tak fundamentalne w trakcie dalszego kształtowania się jego charakteru.
Możliwość wyrażania emocji
Dla prawidłowego rozwoju dziecka niezwykle ważne jest to, by mogło ono doświadczać wszystkich emocji i dokonywać ich ekspresji. Tłumienie emocji albo negatywne ocenianie konkretnych uczuć odbije się na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Kontakt z emocjami, umiejętność ich rozpoznawania i wyrażania pozwalają zadbać o rozwój intelektualny i wykształcają empatię. Uznanie i respektowanie stanów uczuciowych malucha wiąże się z wyjątkowo istotną potrzebą akceptacji.
Środowisko rodzinne
W rozwoju i wychowaniu dzieci kluczową rolę odgrywa środowisko rodzinne. Właśnie w nim następuje nauka wzorców zachowań i wykształcają się społeczne więzi stanowiące bazę dla wszelkich relacji interpersonalnych w dalszym życiu. Rola rodziny nie polega zatem wyłącznie na zaspokajaniu podstawowych potrzeb dziecka, ale także na kształtowaniu osobowości i wspieraniu aktywności służących poznaniu świata.
Zabawa
Zabawa jest integralną częścią dzieciństwa. Rodzice powinni aktywnie w niej uczestniczyć, zacieśniając więzi z maluchem. Najważniejszą zaletą rozwoju dziecka poprzez zabawę wydaje się to, że wszystko odbywa się w atmosferze rodzinnego ciepła, bezpieczeństwa i czułości. Przygotowane w tym celu zabawki muszą doskonalić nowe umiejętności, pobudzać zmysły, spełniać funkcje poznawcze i rozwijać relacje z najbliższymi osobami.
Co jeszcze wpływa na wychowanie dziecka?
Wśród czynników decydujących o prawidłowym wychowaniu dziecka można wyróżnić na przykład osobistą historię rodzica, czyli to w jakich warunkach wzrastał, dojrzewał i jakich nabrał przez to cech. Nie bez znaczenia pozostają indywidualne interpersonalne zasoby, w tym umiejętność komunikowania się z innymi.
Zaangażowanie rodziców w sprawy rozwoju i wychowania ma bardzo istotne znaczenie dla przyszłych losów dziecka, dla kształtowania się jego osobowości i przyszłych postaw oraz na nabycie konkretnych zdolności. Rozwój fizyczny, intelektualny i emocjonalny rozpoczyna się od najwcześniejszych momentów życia, dlatego warto poznać najważniejsze czynniki determinujące jego przebieg.
Artykuł został przygotowany we współpracy z Tatento
Analitycy amerykańscy ostrzegają przed ogromną przewaga Rosji na wschodniej flance NATO
Pomimo wysiłków NATO, by wzmocnić swoją wschodnią flankę, układ sił jest nadal niekorzystny dla Sojuszu – ostrzegają analitycy z Rand Corporation.
Z analizy przeprowadzonej przez amerykańskich ekspertów z ośrodka Rand Corporation wynika, że w przypadku niespodziewanego ataku ze strony Rosji, NATO mogłoby zmobilizować w pierwszych tygodniach niecałe 32 tys. żołnierzy, podczas gdy Rosja mogłaby skierować w rejon walk siły liczące 78 tys. żołnierzy. O istnieniu raportu poinformował w czwartek niemiecki dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Poważne dysproporcje
Jeszcze większa dysproporcja sił istnieje w przypadku naziemnych systemów broni. W przypadku konfliktu NATO mogłoby wysłać na wschodnią rubież 129 czołgów, podczas gdy Rosja ma do dyspozycji na tym odcinku operacyjnym 757 czołgów.
W przypadku transporterów opancerzonych układ sił jest jeszcze bardziej niekorzystny dla NATO – 280: 1276. Porównanie potencjałów wojskowych wypada najgorzej w dziedzinie artylerii – w działach samobieżnych stosunek sił wynosi 1:11, a w armatach 1:270.
Amerykańscy naukowcy tłumaczą istnienie tak dużych dysproporcji polityką NATO nastawioną od dłuższego czasu na misje stabilizacyjne na Bliskim Wschodzie, w Afganistanie i Afryce.
Sojusz Północnoatlantycki inwestował głównie w szybkie i lekkie pojazdy oraz w piechotę. Natomiast Rosja po uznanej jedynie za połowiczny sukces wojnie w Gruzji w 2008 roku rozpoczęła modernizację ciężkiego sprzętu i położyła nacisk na szkolenie żołnierzy do walki z siłami zbrojnymi innych krajów – czytamy w FAZ.
Nadzieja w lotnictwie
Rand Corporation zastrzega, że pomimo zaniedbań w konflikcie z Rosją NATO nie byłoby całkowicie bez szans. Mocnym atutem zachodniego sojuszu jest lotnictwo. NATO dysponuje 5357 samolotami bojowymi, a Rosja tylko 1251, co pozwoliłoby Zachodowi na szybkie uzyskanie przewagi w powietrzu.
Należy jednak wątpić, czy przewaga w powietrzu wystarczyłaby do odparcia rosyjskiego ataku — zaznaczają autorzy raportu. Zwracają uwagę na silną rosyjską obronę przeciwlotniczą. Amerykańscy analitycy uważają, że w zachodnim okręgu wojskowym Rosja posiada ponad 600 systemów rakietowych ziemia-powietrze groźnych dla niemal wszystkich typów zachodnich myśliwców. Jedynie najnowsze samoloty piątej generacji F-35 nie muszą obawiać się rosyjskich rakiet.
NATO nie chce drażnić Moskwy
W raporcie Rand Corporation mowa jest o paradoksalnej sytuacji – pomimo strategicznej przewagi wynikającej z większych wydatków wojskowych, liczby żołnierzy i systemów broni NATO nie jest w stanie zmienić na swoją korzyść układu sił na wschodniej flance. Zamiast tego, Bruksela stawia na „ostrożne zbrojenia i gotowość do dialogu”.
W głównej kwaterze NATO istnieją obawy, że zbyt szybkie wyrównanie potencjałów wojskowych mogłoby zostać uznane przez Rosję za akt agresji. „Nikt nie chce tego” – pisze FAZ. Wojskowa przewaga Rosji jest brana w rachubę.
Raport Rand Corporation, a także sytuacja na wschodniej flance NATO ma być tematem dyskusji podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa MSC w przyszłym tygodniu w Monachium.
Adam Mazguła: Jestem Polakiem, nie miałem na to wpływu…

Adam Mazguła
Wrzeszczycie, rasiści, precz z Żydami, a na pewno w jakiejś części nimi jesteście. Nie lubicie Niemców czy Rosjan, a na pewno nosicie ich „piętno” w swoim kodzie genetycznym.
Nauczono mnie języka, powiedziano mi, co jest dobre, zaszczepiono jedynie słuszną wiarę i historię narodu, którego częścią była moja rodzina. Opowiedziano mi o bohaterach, wskazano wrogów, ale jakby mniej o sprzymierzeńcach i przyjaciołach. Nauczono mnie myśleć po polsku. Zawsze byłem z tego dumny.
A co by było, gdybym urodził się Żydem, Niemcem czy Rosjaninem? Pewnie miałbym inne wzorce, wiarę i bohaterów. Czy byłbym innym człowiekiem?
Polacy mają taką historię – przez nasze ziemie przetaczały się drużyny, hordy i armie różnych narodów świata. Byli Wikingowie, Mongołowie, Turcy, Rosjanie, Niemcy, Francuzi…, wszyscy gwałcili i mordowali, ale też zaprzyjaźniali się, kochali i współdziałali. Dzisiaj otwarte granice także sprzyjają mieszaniu się krwi. Czy uważacie, że ktokolwiek dziś może mieć nadzieję na czystość swojej narodowej „rasy”?
Kiedy we Francji zrobiono eksperyment wśród młodzieży, polegający na tym, że młodzi ludzie wypowiadali się na temat narodów, które są dla nich wrogie, a następnie zbadano im DNA – okazało się, że ich kod genetyczny wskazuje na domieszki narodowe z całego świata. Często ci, którzy nie lubią Arabów mieli takie właśnie korzenie. Nikt z wielu przebadanych nie miał czystej krwi, a często nawet nie było dominującej ojczyzny pochodzenia. Wnioski są porażające dla naszego zacofanego świata, dla polskich fobii, uprzedzeń i rasizmu.
Wrzeszczycie, rasiści, precz z Żydami, a na pewno w jakiejś części nimi jesteście. Nie lubicie Niemców czy Rosjan, a na pewno nosicie ich „piętno” w swoim kodzie genetycznym.
Tylko ludzie niedouczeni, nierozumiejący świata, o niedojrzałej psychice i zdominowani przez drzemiące demony przeszłości mogą wszczynać międzynarodowe wojny o ocenę przeszłości Polaków.
Jakim trzeba być fałszywym politycznym frustratem, aby wykopywać z grobów dusze narodu i szukać ofiar dla swojego nikczemnego planu. Jednoczenie niedouczonych osiłków, zakłamanych wiarą i fałszywym patriotyzmem, do wielkiej narodowej wojny o historię Polski ze wszystkimi i o wszystko jest cyniczną głupotą rządzących.
Historia nasza nie jest ani czarna, ani biała. Ma wszystkie odcienie szarości i nie zmienią tego prokuratorzy IPN. Historia – to są fakty, nie można ich odwrócić, na nowo napisać czy zakłamać; można się tylko z niej uczyć.
Życzę zatem wszystkim Polakom, bez względu na przynależność partyjną, wiarę i wiek, szacunku do przeszłości, do decyzji naszych poprzedników; decyzji podejmowanych w konkretnych sytuacjach politycznych w kraju i na świecie.
Życzę moim rodakom rozsądku i wielu przyjaciół, nie wrogów. Nie szczujcie, nie ubliżajcie, a zachęcajcie do wymiany pojednawczych gestów wobec wszystkich, nawet historycznie ukształtowanych wrogów. Tak buduje się przyjaźnie i życzliwość, która pozwala na rozwój i oddalanie zagrożeń. Odrzućcie wrogość, konfrontację, pożogę i śmierć. Odrzućcie Kaczyńskiego, Winnickiego, Macierewicza…, a w razie wątpliwości – zbadajcie ich DNA.
Prowadźcie drogą rozwoju, pokoju i zrozumienia. Prowadźcie do miłości, radości i życia.
Jestem Polakiem i chociaż nie miałem wpływu na swoją narodowość, jestem z niej dumny. Moja duma pochodzi z wiedzy o Polsce, moich bliskich i o sobie; to rodzaj troski o przyszłość, a nie wrogość do innych.
I niech tak zostanie!
Płk Adam Mazguła – „Żołnierz gorszego sortu”

Płk Adam Mazguła - Żołnierz gorszego sortu
Książka płk Adama Mazguły - Żołnierz gorszego sortu jest zbiorem wypowiedzi w internecie, a jednocześnie dziennikiem aktywności w walce przeciwko partii rządzącej w obronie łamanej Konstytucji i naruszanych obywatelskich wolności Polaków. Stanowi swojego rodzaju kalendarium
Serdecznie zapraszam
znajomych, przyjaciół i wszystkich zainteresowanych, do udziału w otwartym spotkaniu autorskim w związku z wydaniem książki „Adam Mazguła, żołnierz gorszego sortu”.
Spotkanie odbędzie się w Londynie, w niedzielę, 04 marca o godz. 14:00 w:
The Redan,
1 Westbourne Grove,
Bayswater W2 4UA
w razie pytań prosimy o kontakt:
nr tel. na terenie Wielkiej Brytanii: 07557 227 618
email: info@thefad.co.uk
Serdecznie zapraszam.
|
Dystrybutorem książki jest Ateneum. |
Adama Mazguły – Żołnierz gorszego sortu
Płk Adam Mazguła, emerytowany oficer Wojska Polskiego, weteran, instruktor harcerski i działacz patriotyczny, nie stroni od odważnej oceny sytuacji i jest autorem określeń, które weszły do użycia w języku codziennym. To on pierwszy nazwał Antoniego Macierewicza „Ministrem Wojny z Narodem” i zadał mu, słynne już dziś, pytanie, po przyznaniu ministrowi tytułu Patrioty Roku: „a jakiego kraju?”
Autor często podkreśla, że nie jest politykiem, stara się przedstawiać problemy w taki sposób, w jaki on sam je postrzega. Nie ogląda się więc na polityczną poprawność, nie dba też o wizerunek.
Krytykuje władze za nadmierne oddawanie Polski jednemu kościołowi, który korzysta ze swojej uprzywilejowanej pozycji, w celu stworzenia państwa wyznaniowego. Zauważa, że jesteśmy na podobnej, jak na Bliskim Wschodzie, drodze, która prowadzi wprost do państwa terroru i śmierci. Krytykuje przy tym władze i biskupów katolickich za to, że odchodzą od nauki swojej wiary, a idą w kierunku represji światopoglądowej w stosunku do obywateli, a szczególnie w odniesieniu do kobiet.
Radca prawny – zawód przyszłości?
Czym zajmuje się radca prawny? Odpowiedź na to pytanie wydaje się prosta, ale w istocie najczęściej mamy tylko mgliste pojęcie na ten temat. No, bo czy rzeczywiście jest tak oczywiste, żeby wskazać różnice między adwokatem i właśnie taką osoba jak radca prawny? Prawo w tym wypadku nie jest do końca sprecyzowane i pozostawia wiele miejsca na interpretacje.
Zasady wykonywania zawodu przez radców prawnych określa specjalna ustawa. W tym wypadku ustawa o radcach prawnych. Radca prawny to zawód zaufania społecznego. Prawo określa to w sposób nie pozostawiające żadnych wątpliwości. Trzeba pamiętać, że radca prawny nie może występować jako obrońca w sprawach karnych i karnoskarbowych. To podstawowa różnica pomiędzy radcą i adwokatem. Ale są też inne. Radca prawny jest przede wszystkim osobą, której praca polega na udzielaniu porad prawnych. Jeśli chodzi o precyzowanie dokładnej definicji, co to jest pomoc prawna to i w tym wypadku prawo jest dość dokładne. Pomoc prawna określane jest jest po prostu jako udzielanie porad, sporządzanie opinii, opracowywanie projektów aktów prawnych, a także występowanie przed sądami i urzędami.
Oczywiście najczęściej radca prawny jest zatrudniony przez konkretną firmę i świadczy usługi porad prawnych na jej rzecz. Tak wygląda prawo w praktyce. To kolejna różnica pomiędzy radcą a adwokatem. Radca prawny może być zatrudniony, na przykład na bazie umowy o pracę, przez konkretnego przedsiębiorcę. I rzeczywiście duży i liczący się na rynku przedsiębiorca z całą pewnością zdecyduje się zatrudnić dobrego prawnika – w tym wypadku będzie to radca prawny. Z adwokatem właściciel firmy może zawrzeć jedynie umowę cywilno-prawną. Na przykład umowę zlecenie, a najczęściej kancelaria adwokacka po prostu wystawi swojemu klientowi fakturę.
W ostatnim czasie do jednej ważnej zmiany jeśli chodzi o pracę radcy prawnego. Radca prawny może już występować jako pełnomocnik przed sądem w sprawach rodzinnych. W tym wypadku chodzi gównie o sprawy rozwodowe. To rzeczywiście nowość. Pozwoliło to zwiększyć dostępność usług i i z punktu widzenia przeciętnego obywatela była rzeczywiście zmianą bardzo pożądaną. Dlaczego? To prostu dzięki temu udało się znacząco obniżyć koszty obsługi prawnej w przypadku spraw rozwodowych. A jak wiadomo rozwody to najbardziej powszechny w naszym kraju casus prawny. Prawo rozwodowe jest bardzo zawikłane, procedury są długie i przewlekłe, dlatego poszerzenie dostępu prawników w tym wypadku okazało się rzeczywiście bardzo korzystne dla przeciętnego zjadacza chleba.
Ostatnio coraz więcej się mówi i możliwości połączenia obu tych zawodów w jeden. Być może doczekamy się takiej sytuacji już wkrótce. Taki dualizm prawniczy występuje obecnie w niewielu krajach, w tym w Polsce. W innych krajach Unii Europejskiej zazwyczaj adwokaci i radcy tworzą tylko jeden zawód. Na razie jednak istnieją obie profesje rozdzielnie. Jest to w dużej mierze fikcja, gdyż kompetencje obu zawodów pokrywają się. Być może wkrótce dojdzie na tym polu do zmian.
| Autor artykułu Artykuł został przygotowany przy współpracy z Kancelarią Radców Prawnych Rafał Walterowicz specjalizującą się w doradztwie podatkowym i prawnym z siedzibą w Poznaniu. |
PIT od A do Z
PIT, czyli podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT od ang. Personal Income Tax, czyli podatek od dochodów osobistych) to podatek bezpośredni, który obejmuje wszelkie dochody uzyskiwane przez każdą osobę fizyczną.
Pod nazwą „PIT” możemy również spotkać nazwy druków urzędowych, które udostępnia w naszym kraju – Ministerstwo Finansów. Są to druki na których podatnicy składają swoje deklaracje rozliczeniowe, które nawiązują do dochodów osobistych.
W Polsce — podatek dochodowy regulowany jest ustawą z dnia 26 lipca 1991 roku. Każdy obywatel powinien rozliczyć raz w roku swoją deklarację podatkową.
Rozliczanie PITów jest często kłopotliwe i możemy natknąć się z różnymi problemami, dlatego, jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości, należy skorzystać z wiedzy i pomocy ekspertów. Można zlecić rozliczenie deklaracji podatkowej odpowiednim firmą oraz osobą, które się w tym specjalizują. Dzięki temu unikniemy dużych i niekomfortowych konsekwencji związanych z błędnym rozliczeniem podatkowym.
Kwotę, która wynika z 1% podatku, możemy przekazać na rzecz różnych organizacji pożytku publicznego. Taką decyzję podejmujemy samodzielnie, wybierając, na czyją konkretnie rzecz przekazana zostanie nasza kwota pochodząca z zeznania rocznego. Dlatego coraz więcej instytucji charytatywnych prosi o tego typu rozliczenia. Nas nie kosztuje to wiele, a może pomóc wielu osobom, które potrzebują opieki medycznej oraz leków i często niezbędnej rehabilitacji. Jeżeli zlecamy komuś rozliczenia naszej deklaracji podatkowej, możemy ustalić odpowiednio wcześniej na co, chcemy przekazać swój 1 % podatku.
Niezmiernie ważne i istotne jest również to, że przekazując 1% z własnego podatku, nie tracimy nawet złotówki, więc jest to naprawdę swobodna forma pomocy potrzebującym osobom.
Jak przekazać 1% podatku na dowolny cel?
Formularz deklaracji podatkowej zawiera dwa pola, które są niezbędne, jeżeli chcemy przekazać 1% swojego rocznego podatku.
W tych polach należy wpisać między innymi następujące informacje:
- numer KRS organizacji, na którą wpłacamy darowiznę,
- przekazywaną kwotę, która nie może przekroczyć 1%.
Bardzo ważne jest to, aby wpisać odpowiednie dane organizacji.
Kolejną sytuacją, która często wymaga od nas odpowiedniej wiedzy na temat rozliczenia podatków, jest PIT zagraniczny.
Przed sporządzeniem zagranicznej deklaracji podatkowej PIT należy sprawdzić koniecznie jakie zasady opodatkowania dotyczą danego państwa.
Musisz sprawdzić jakie zasady dotyczą Cię, jako osoby otrzymującej te wypłaty. Zasady te mogą zdecydowanie wpłynąć na zmianę warunków wypełniania Twojej rocznej deklaracji PIT.
Obowiązek musisz się rozliczyć, jeżeli pracowałeś w Wielkiej Brytanii,Irlandii Południowej, Niemczech, Holandii oraz Włoszech.
W tym przypadku niezbędna jest profesjonalna wiedza i doświadczenie. Przed wypełnieniem deklaracji podatkowych, koniecznie przytaj jak to zrobić. Postaraj się o to, aby nie popełnić żadnych błędów. Przeczytaj dokładnie każdą rubrykę w formularzu, aby mieć pewność, że wpisujesz odpowiednie parametry.
| Artykuł przygotowali: Artykuł został przygotowany przy współpracy z biurem księgowym www.credotax.pl z Poznania, oferującym profesjonalne i kompleksowe usługi księgowe. |
Ryszard Czarnecki stracił stanowisko wiceszefa Parlamentu Europejskiego. To kara za jego słowa o europosłance PO Róży Thun
Parlament Europejski odwołał Ryszarda Czarneckiego ze stanowiska wiceprzewodniczącego. Za odwołaniem było 447 europosłów, przeciw 196, wstrzymało się 30 europosłów. Głosowanie było tajne, czyli bez wykazania, jak kto głosował.
Czarneckiemu nie przyznano prawa do przemówienia przed głosowaniem. Poprzedziła je krótka dyskusja, czy do potrzebnej większości 2/3 liczyć głosy wstrzymujące się (apelował o to Ryszard Legutko) czy – zgodnie z interpretacją służb prawnych – nie liczyć. Szef europarlamentu Antonio Tajani opowiedział się za wersją europarlamentarnych prawników. Gdyby przyjęto procedurę, o którą zwracał się Legutko, do odwołania Czarneckeigo zabrakłoby dwóch głosów.
Kara za słowa o „szmalcownikach”
Ryszard Czarnecki był jednym z 14 wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego i – obok Bogusława Liberadzkiego – jednym z dwóch Polaków pełniących tę funkcję w obecnej kadencji. O jego odwołanie już przed blisko miesiącem zaapelowali szefowie czterech frakcji – centroprawicy (m.in. PO), centrolewicy (m.in. SLD), zielonych i liberałów. Do tego obozu szybko dołączyła piąta, mocno lewicowa frakcja GUE/NGL. Powodem jest porównanie przez Czarneckiego europosłanki Róży Thun (PO) do szmalcowników, czyli Polaków wymuszających szantażem pieniądze od Żydów ukrywających się podczas wojny bądź wydających ich Niemcom dla własnych korzyści.
– Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein – oznajmił Czarnecki w rozmowie z serwisem Niezalezna.pl. To był jego komentarz do wypowiedzi Thun pod rządami PiS dla francusko-niemieckiej telewizji ARTE.
Mejling, listy do europosłów i ulotki
Ryszard Czarnecki do końca wałczył o zachowanie stanowiska. Najpierw w obronie Czarneckiego wszczęto w Polsce masową akcję mejlingową. Pod koniec stycznia asystenci niektórych europosłów uskarżali się, że listy przychodzą co minutę, zapychają skrzynki, a zakładanie filtrów nie pomaga, bo regularnie zmienia się struktura adresów nadawcy.
– Dopiero ten mejling na dobre nagłośnił całą sprawę i poirytował mnóstwo ludzi z powody zablokowanych skrzynek. Bardziej mu zaszkodził, niż pomógł – mówi nam jeden z eurodeputowanych. Natomiast w przeddzień głosowania Czarnecki rozesłał do wielu – choć nie wszystkich – europosłów pojedyncze mejle w różnych wersjach językowych (widzieliśmy m.in. wersję niderlandzką i chorwacką). Tłumaczy w nich, że jego odwołanie będzie groźnym precedensem, który powinien niepokoić wszystkich członków europarlamentu.
Czarnecki pisał, że – poprzez jego odwołanie – Parlament Europejski stałby się, co niepożądane, sędzią i prokuratorem w kwestiach politycznego dyskursu w krajach członkowskich. Powtarzał swe argumenty, że nie użył słowa „szmalcownik” na określenie Thun, ale zarazem wytykał jej nazywanie oponentów „śmieciami”. Thun już przed dwoma tygodniami zaprzeczała. Przekonywała, że swego czasu na Twitterze w odpowiedzi „na obrzydliwy i oszczerczy wywiad” z Jackiem Saryuszem-Wolskim w tygodniku „Sieci”, „oczywistą grą słów porównała to do śmieci”.
Antonio Tajani stronnikiem Czarneckiego
Sporym sojusznikiem Czarneckiego okazał się przewodniczący Parlamentu Europejskiego – Włoch Antonio Tajani z partii Forza Italia (w latach 90. był rzecznikiem Silvia Berlusconiego) należącej do wspólnej frakcji z PO. Tajaniego łączy z Czarneckim nie tylko serdeczna znajomość na gruncie kibicowskim, ale też pomoc PiS w wyborze Włocha na szefa europarlmentu w styczniu 2017 r. Ceną była – zapośredniczona przez Czarneckiego – obietnica niekrytykowania władz Polski, z której Tajani w zasadzie wywiązuje się do dzisiaj. Podczas narady kierownictwa europarlamentu w zeszłym tygodniu Tajani uparcie i długo forsował pomysły na zastępcze, lżejsze kary Czarneckiego – tymczasowe zawieszenie w obowiązkach wiceprzewodniczącego, okrojenie jego kompetencji, czasowe ograniczenie wizyt zagranicznych. Ale stanowczo odrzucili to szefowie większości frakcji politycznych.
Kto za Czarneckiego?
Następca Czarneckiego zostanie wybrany pod koniec lutego.
Wiceprzewodniczący prowadzą obrady Parlamentu Europejskiego oraz wraz z jego szefem stanowię prezydium decydujące o sprawach organizacyjnych, finansowych, administracyjnych. Wiceprzewodniczący mogą reprezentować izbę np. podczas podróży zagranicznych. Mają prawo do – wykazanych rachunkami – dodatkowych 900 euro wydatków miesięcznie.
Część europosłów PO boi się zarzutów, że poprzez odwołanie Czarneckiego „pozbawi Polskę” ważnego stanowiska w europarlamencie.
Szef klubu centroprawicy Manfred Weber (CSU) deklaruje, że jego frakcja byłaby gotowa poprzeć na wakat po Czarneckim polskiego kandydata z klubu konserwatystów, czyli z list PiS. Także wśród – przynajmniej części – torysów jest gotowość do wystawienia kolejnego Polaka na wiceszefa europarlamentu. Ale to kwestia dżentelmeńskiej umowy, bo wybór odbywałby się w zwykłym głosowaniu i ani klub konserwatystów, ani tym bardziej PiS nie mają regulaminowych gwarancji co do tej posady.
Kogo szykuje PiS na fotel po Czarneckim? Anna Fotyga (PiS) nie chce (woli dalsze szefowanie podkomisji ds. bezpieczeństwa i obrony), Ryszard Legutko nie wydaje się być zainteresowany dodatkową funkcją, z kolei chyba nie dość chętnych do poparcia znalazłby Tomasz Poręba (PiS). Po Parlamencie Europejskim krąży nazwisko Karola Karskiego (PiS), obecnie jednego z pięciu europarlamentarnych kwestorów (zajmują się sprawami administracyjnymi i finansowymi), a nawet Jadwigi Wiśniewskiej (PiS).
Głosowanie nad dyscyplinarnym odwołaniem wiceprzewodniczącego to precedens w Parlamencie Europejskim. Najdotkliwszymi karami dla zwykłych europosłów są – oprócz doraźnego usunięcia przez woźnych z sali obrad – sankcje finansowe. Jerzy Buzek jako szef europarlamentu odebrał 10 dziennych diet Nigelowi Faragowi za obelgi wobec ówczesnego szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya. A Janusz Korwin Mikke został ukarany w 2017 r. odebraniem 30 dziennych diet (to maksymalna kara) za słowa o kobietach. Dzienna dieta to teraz 307 euro.
Co musisz wiedzieć o depilacji laserowej?
Depilacja laserowa chociaż jest coraz bardziej popularnym zabiegiem, wciąż wzbudza wiele wątpliwości i pytań. Czy jest w pełni bezpieczna? Czy działa? Czy to boli? Postaramy się trochę całą sprawę rozjaśnić.
Po pierwsze: Depilacja czy epilacja?
Tak naprawdę właściwym terminem dla określenia trwałego usunięcia owłosienia za pomocą lasera jest epilacja. Jednak do języka potocznego dawno weszło już określenie „depilacja laserowa” i jest ono stosowane nawet przez salony i kliniki urody.
Po drugie: Czy depilacja laserowa naprawdę działa?
Tak – depilacja laserowa naprawdę jest skuteczna. W trakcie zabiegu mieszek włosowy zostaje całkowicie zniszczony – a więc włos nie odrasta. Jednak dla pełnego efektu potrzebne jest wykonanie kilku zabiegów, gdyż laser skutecznie niszczy włos będący jedynie w fazie wzrostu.
Po trzecie: Czy zabieg jest bolesny?
Może być, ale nie musi. Tak naprawdę wiele zależy od indywidualnych predyspozycji. Pamiętajmy też, że niektóre fragmenty skóry są bardziej wrażliwe na ból (np. bardzo delikatna skóra w okolicach intymnych). Nowoczesne lasery posiadają specjalne udogodnienia np. chłodzące głowice, które znacząco poprawiają komfort zabiegu i skutecznie zmniejszają odczucie bólu.
Po czwarte: Czy to w ogóle jest bezpieczne?
Laser – brzmi groźnie. Na pewno słyszeliście historie o bolesnych oparzeniach, a nawet ranach. Na szczęście, większość z nich nie jest prawdziwa. Jednak, żeby mieć całkowitą pewność, że zabieg będzie bezpieczny upewnijmy się, że w salonie czy klinice, z których usług skorzystamy pracują doświadczeni kosmetolodzy posiadający certyfikaty potwierdzające odpowiednie przeszkolenie. Dodatkowo sprawdźmy na jakim sprzęcie wykonywany jest zabieg. Pamiętajmy też, że istnieje szereg przeciwwskazań do zabiegu (np. ciąża, nowotwór, świeża opalenizna). Depilacja laserowa wykonana przez odpowiednią osobę, na wysokiej jakości sprzęcie i po przeprowadzeniu właściwego wywiadu jest w stu procentach bezpieczna.
Opracowanie tekstu: Klinika urody Beauty Duty oferująca zabiegi depilacji laserowej w Warszawie.
Niepokojące wyniki sondażu. Młodzi ludzie czterech państw Grupy Wyszehradzkiej opowiadają się za rządami autorytarnymi
Niepokojące wyniki sondażu bratysławskiego think tanku Globsec Policy Institute przeprowadzonego wśród młodych obywateli czterech państw Grupy Wyszehradzkiej: niemal co trzeci Węgier, co czwarty Polak oraz co piąty Czech i Słowak w wieku od 18 do 24 lat opowiada się za rządami autorytarnymi.
Zdecydowana większość w tej grupie – 60 do ponad 70 procent – wciąż jednak preferuje liberalną demokrację. Tych, którzy nie wiedzą, w jakim chcieliby żyć ustroju, jest najmniej w Polsce – zaledwie 2,5 procent. W Czechach jest ich ponad siedem razy więcej.
Podobnie wygląda to wśród starszych, w wieku od 25 do 34 lat, gdzie dwie trzecie opowiadają się za demokracją, a co czwarty za systemem autorytarnym. Z tym że dochodzi do roszady: w tej grupie to Czesi wychodzą na największych zwolenników autorytaryzmu, a Węgrzy na czołowych demokratów.
Słowacy mają problem z NATO…
Znacznie bardziej zróżnicowany jest obraz poglądów młodych ludzi w pozostałych kwestiach: jaki jest ich stosunek do Unii Europejskiej i NATO oraz jak zagłosowaliby w ewentualnych referendach o wyjściu z tych instytucji.
Kiedy pada pytanie, czy NATO to dobra, czy zła rzecz, poziom niepewności urasta jednak do 30, 40, a nawet niemal 50 procent.
Największy problem z Sojuszem mają Słowacy. W obu grupach wiekowych niemal co drugi z nich (jak też niemal co trzeci Czech i Węgier) nie wie, jak odpowiedzieć. Mniej niepewni są Polacy, z których jedynie co piąty, a wśród starszych tylko co dziesiąty mówi: „nie wiem”.
„NATO to dobra rzecz”. Tak uważa czterech z pięciu młodych Polaków i trzech z pięciu Czechów i Węgrów. Ale na Słowacji tę opinię podziela jedynie nieco więcej niż jedna trzecia ankietowanych. Za to, co szósty ma o NATO zdanie negatywne. W Polsce złą notę Sojuszowi wystawił jedynie jeden na osiemdziesięciu młodszych i jeden na piętnastu starszych uczestników sondażu. W Czechach i na Węgrzech zrobił to, co dziesiąty młody człowiek.
…a Czesi z Unią
Kiedy takie samo pytanie dotyczy Unii Europejskiej, najmniej wątpliwości mają Polacy: tylko kilka procent z nich mówi „nie wiem”. W pozostałych krajach niezdecydowanych jest 30 do 40 procent. I znów najwięcej na Słowacji.
Najbardziej eurosceptyczni okazują się jednak młodzi Czesi, z których tylko mniej niż połowa uważa Unię za dobrą rzecz. Pozytywnie o niej wyraża się natomiast nieco więcej niż połowa Słowaków, trzy piąte Węgrów i trzy czwarte Polaków.
Złego zdania o Unii jest co piąty Czech w młodszej grupie i co czwarty w starszej. Doceniają oni wprawdzie pozytywny wpływ unijnych funduszy na rozwój kraju i traktują Unię jako gwaranta stabilności i pokoju, jednak przeszkadzają im sztywne, skomplikowane regulacje i brak przejrzystości.
Negatywnie ocenia Unię także co szósty Polak z młodszych i co piąty ze starszych ankietowanych, oraz mniej więcej co dziesiąty Węgier i Słowak.
Niepewni Czesi i Słowacy…
Sytuacja staje się jaśniejsza, gdy ankieterzy pytają o głosowanie w ewentualnym referendum w sprawie wyjścia z Unii lub Sojuszu. Okazuje się, że w obu wypadkach wątpliwości na bardzo wysokim poziomie 30-40 procent mają tylko młodzi Czesi i Słowacy.
W NATO chcieliby pozostać niemal wszyscy Polacy (93 procent w młodszej grupie, 86 procent w starszej), trzy czwarte Węgrów, większość Czechów i mniej niż połowa Słowaków. Za wyjściem z Sojuszu opowiada się co piąty Słowak i mniej niż jedna dziesiąta przedstawicieli pozostałych nacji.
Natomiast w wypadku ewentualnego referendum o wyjściu z Unii, za pozostaniem w niej głosowałaby nieco mniej niż połowa Czechów, przeciw zaś jedna czwarta.
To bardzo ważny sygnał. W obu wypadkach: Słowacja – NATO, Czechy – Unia, dystans między zwolennikami i przeciwnikami pozostania w ich strukturach jest na tyle mały, że odpowiednio przeprowadzone kampanie mogłyby doprowadzić do odwrócenia proporcji, jak to widzieliśmy podczas niedawnych wyborów prezydenckich w Czechach.
…zdecydowani Polacy i Węgrzy
Natomiast naprawdę trudno dopatrywać się w wynikach sondażu groźby wyjścia Polski i Węgier z NATO bądź z Unii. Może to zaskakujące, ale młodzi Węgrzy okazują się bardziej prounijni niż młodzi Polacy, choć różnica między jednymi a drugimi nie jest wielka. W obu wypadkach poparcie dla pozostania w strukturach europejskich wynosi niemal 80 procent.
Prounijna postawa Węgrów wyraźnie koreluje z ich poczuciem przynależności geopolitycznej. Z czterech państw Grupy Wyszehradzkiej to właśnie Węgrzy są najmocniej przekonani, że ich kraj należy do Zachodu. W młodszej grupie więcej niż połowa z nich jest tego zdania. Z rozmów z węgierskimi studentami wychodzi jednak obraz nieco bardziej złożony.
Zaskakiwać może natomiast, że niemal co drugi młody Polak z młodszej grupy widzi swój kraj najczęściej gdzieś pomiędzy Zachodem a Wschodem.
Opcję zachodnią wybiera co trzeci Czech i tylko co czwarty Słowak. W każdym z czterech państw Grupy tylko kilka procent ankietowanych wskazuje na opcję wschodnią.
I znów, najwięcej niepewności co do swojego geopolitycznego położenia mają południowi sąsiedzi Polski. „Nie wiem” mówi trzech na dziesięciu Czechów i Słowaków.
Dwie osie Wyszehradu
Z sondażu Globsecu wyłania się obraz podzielonej Grupy Wyszehradzkiej. Właściwie to nie zaskakuje. Polacy i Węgrzy zawsze mieli się ku sobie, co już dawno temu utrwaliło się w znanym powiedzonku o szabelce i szklance. Polityczna oś Warszawa-Budapeszt stała się zaś faktem po przejęciu władzy przez PiS w Polsce.
Natomiast Czesi i Słowacy żyli kilkadziesiąt lat w jednym, wspólnym państwie. I choć ta wspólnota rozpadła się, to wciąż jeszcze pozostała bliskość językowa utrwalana zwłaszcza na Słowacji. Poza tym Praga i Bratysława choć od ćwierćwiecza żyją wprawdzie w separacji, ale łączące ich nadal więzy wciąż traktują jako coś absolutnie szczególnego.
Warto więc o tym pamiętać i nie traktować Grupy Wyszehradzkiej jak monolitu.
Nie ma alternatywy do UE i NATO
I choć wydaje się, że młodzi ludzie nie widzą alternatywy dla członkostwa w Unii i NATO, to obraz nie jest w każdym kraju Grupy Wyszechrackiej taki sam. Nie dziwi znacznie bardziej pozytywny stosunek Polaków niż pozostałych ankietowanych do obu tych instytucji. Polacy cenią członkostwo w Sojuszu, bo znają swoją najnowszą historię i wiedzą, że ich kraj ma za sąsiada Rosję. Polska też, jako najuboższe z tych czterech państw, najbardziej skorzystała na integracji europejskiej, a prawdopodobnie najbardziej zyskali na tym właśnie młodzi. Oni to widzą i są tego świadomi.
Nie powinna być ignorowana zaskakująco wysoka skłonność do rządów autorytarnych wśród młodych we wszystkich czterech państwach. To sygnał, którego dźwięk powinien dotrzeć nie tylko do stolic wszystkich czterech państw Grupy, ale i do ich przyjaciół poza nią. Aż dziwne, że autorzy wyszehradzkiego sondażu nie biją na alarm, a jedynie ograniczają się do opisu zebranych wyników.
Sondaże krajowe zostały przeprowadzone w 2017 roku na próbach reprezentatywnych przez cztery instytuty badania opinii publicznej: STEM w Czechach, Kantar TNS w Polsce, Focus na Słowacji oraz TNS Hoffmann na Węgrzech. Uzupełniły je dyskusje ze studentami, których celem było wyjaśnienie jakościowych aspektów prowadzonych równolegle badań demoskopijnych.
(df) thefad.pl

















