Superksiężyc – niezwykły księżycowy spektakl
W środę 31 stycznia o godzinie 11.51 rozpocznie się niezwykły księżycowy spektakl, na niebie ujrzymy Superksiężyc inaczej zwany „niebieski Księżyc” (ang. Blue Moon) lub „niebieska pełnia” bądź Krwawym Księżycem.
Tego dnia Księżyc nie tylko będzie w pełni, ale też znajdzie się w najbliższej możliwej odległości od Ziemi w tzw. perygeum orbity wokółziemskiej. Mimo że takie zjawisko widoczne było w ostatnim czasie już kilkakrotnie, to tym razem będzie ono jeszcze bardziej spektakularne.
Jak zaznacza NASA, Księżyc zaprezentuje się na niebie jako większy i jaśniejszy o 14 procent niż zwykle i ukaże się w odcieniach czerwieni – stąd nazwa Krwawy Księżyc.
LIVE NOW: Watch views of the #SuperBlueBloodMoon from multiple telescopes. Take a look: https://t.co/a5ScGDXhQu
— NASA (@NASA) January 31, 2018
Za jego czerwoną barwę odpowiedzialne będzie całkowite zaćmienie Księżyca – znajdzie się cały w cieniu naszej planety, promienie słoneczne nie dotrą bezpośrednio do jego powierzchni, będzie natomiast oświetlany jedynie tą częścią promieniowania Słońca, która dotrze do Księżyca załamana w ziemskiej atmosferze (głównie światło czerwone) – dlatego też możemy ujrzeć Księżyc koloru krwi lub brunatenego.
Różnicę pomiędzy Superksiężycem a Księżycem w apogeum trudno nam będzie w ogóle dostrzec gołym okiem, zwłaszcza jeśli nie będziemy mieć pod ręką materiału porównawczego (Księżyca w apogeum – punkt największego oddalenia – wiszącego na niebie obok superksiężyca).
Różnicę można zobaczyć jedynie na fotografiach, w dodatku tych wykonanych przez specjalistów:

Superksiężyc 19 marca 2011 r. (z prawej) w porównaniu ze „zwykłym” widocznym 20 grudnia 2010 r. Fot. wikipedia.org
Nazwa „superksiężyc” została wprowadzona w 1979 r. przez astrologa Richarda Nolle na określenie momentu, gdy Słońce, Księżyc i Ziemia znajdują się względem siebie w linii prostej, a Księżyc dodatkowo jest w swoim perygeum (punkt orbity okołoziemskiej, który znajduje się najbliżej Ziemi). Położenie takie występuje średnio raz na rok.
O godzinie 11.51 rozpoczął się niezwykły księżycowy spektakl. Jego kulminacja nastąpiła o godz. 14.31.
Transmisja na żywo zakończona.
Ziemia z kosmosu na żywo
Tymczasem zapraszamy na transmisję na żywo z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ang. International Space Station, ISS). Obraz nie jest nagrywany na pokładzie ISS, jest przekazywany na Ziemię oraz transmitowany na żywo w internecie w postaci sekwencji z różnych kamer (auto-cykl). Pomiędzy przełączeniami kamer pojawia się najpierw kolor szary, a następnie kolor czarny. Jeżeli ISS znajduje się na nocnej stronie Ziemi obraz będzie wtedy ciemny. W przypadku utraty sygnału pojawi się kolor szary lub obraz nagrany poprzednio.
Ziemia z kosmosu na żywo:
(df) thefad.pl
Adam Mazguła: Do demokracji trzeba dorosnąć i nie róbcie polityki na prochach zamordowanych w obozach kaźni

Adam Mazguła
Mam nadzieję, że uda się nam przeszkodzić w budowie faszyzmu Jarosława Kaczyńskiego, a ideologia kłamstwa przegra z prawdą
– Chcieli dobrze, a wyszło jak zawsze beznadziejnie, źle, tragicznie — powiedział pułkownik Adam Mazguła w Superstacji.tv w programie Elizy Michalik „Nie ma żartów” – Mówienie dzisiaj o polskich obozach koncentracyjnych to jest skandal. Wiadomo, że te obozy gdzie dokonywano masowych rzezi to budowali oczywiście Niemcy hitlerowskie, ale nie można zakłamywać historii — dodał Adam Mazguła.
Jeśli dzisiaj PiS gra w swoją politykę historyczną i zaprzęga do niej obozy koncentracyjne – miejsca kaźni setek tysięcy ludzi, to osiągnął granicę swojej hipokryzji i dno upadku człowieczeństwa.
Demokracja jest ustrojem ludzi mądrych. Ludzi, którzy rozumieją wspólnotę interesów i wolności. Jeśli dzisiaj PiS niszczy demokrację to widać, że nie wszyscy jesteśmy na podobnym poziomie i na tej samej drodze rozwoju społecznego.
Zapraszam do obejrzenia programu.
PiS ma swojego Boga. Nazywa się KŁAMSTWO. http://www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-plk-rez-adam-mazgula,6656025/
Opublikowany przez Adam Mazguła na 30 stycznia 2018
Adam Mazguła
Manuela Gretkowska: Narodowa dykusja. Tragedia w Himalajach poruszyła bliskie nam struny: bohaterstwa, śmierci, poświęcenia

Manuela Gretkowska
Ośmiotysięcznik, odizolowany od świata to niemal laboratoryjne warunki jakie można wymyślić dla seminarium filozoficznego. Kościół z sakramentem tu nie dociera, ani rady z ziemi Pull up
HIMALAJE bez cytatów z Jana Pawła, narodowe seminarium filozoficzne
Nie mam zdania, czy Himalaiści to samobójcy. Wiem, że każdy Polak to potencjalny bohater, tak wynika z wpisów internetowych.
Tragedia w Himalajach poruszyła bliskie nam struny: bohaterstwa, śmierci, poświęcenia. Kobiety raczej współczują, troszczą się o rodzinę, mężczyźni szukają usprawiedliwienia pasji w instynkcie pchającym ludzkość do przodu: Gagarin, pierwsi ludzie na Księżycu, na górze.
Nie rozumiem co zdobycie himalajskiej Gubałówki jakim stało się np. Mont Everest zdeptane przez setki wspinaczy, przyniesie światu, oprócz śmieci ale ok.
Jest taki mit i ktoś napisał, że Mackiewicz wszedł na szczyt dla swoich dzieci. Mam dziecko, sądzę że wolałoby pójść ze mną do kina, ale szanuję cudzy punkt widzenia. Im pewnie z wyższego punktu, tym szerszy, a ja nie wlazłam powyżej 3 tysięcy m.n.p.m. więc nie komentuję.
W zacietrzewieniu własnych racji nie zauważyliśmy w co zamieniła się ta ogólnopolska dyskusja. W coś na co nie było nas nigdy stać: kłótnię nie o haki, sumienie i kasę, ale tak naprawdę o egzystencję. WRESZCIE POLKI I POLACY ZADAJĄ SOBIE PUBLICZNIE PYTANIE EGZYSTENCJALNE: CO JEST W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZE, PO CO JEST CZŁOWIEK? Dla rodziny, pasji, bohaterstwa? Potrzeba do tego było oddalenia od Ojczyzny i wysokości powyżej Mont Blanc, gdzie Kordian monologował o kraju. Bo dotychczas nawet tam zaciągnęliśmy narodowe nieszczęście.
Ośmiotysięcznik, odizolowany od świata to niemal laboratoryjne warunki jakie można wymyślić dla seminarium filozoficznego. Kościół z sakramentem tu nie dociera, ani rady z ziemi „Pull up”.
Żona jakiegoś alpinisty dziwi się, żonie Mackiewicza, że ta nie leży z rozpaczy w zimnym dole i nie płacze tylko udziela wywiadów TV. Na miejscu żony alpinisty leżałabym w zimnym dole zawsze, gdy mąż idzie zdobyć szczyt, na którym poległo kilkadziesiąt osób. Nie napiszę jej tego w komentarzu. Jest dorosła więc wie co czuje i mówi.
Ktoś stwierdził: „Co o wspinaczce mogą wiedzieć ludzie, którzy nie zaznali nawet 5 minut chwały w swoim życiu”. Jasne, on zaznaje. Dla kogoś innego bohaterstwem jest zwykłe życie i chwała mu za to.
Jeden z doświadczonych himalaistów wygłosił sentencję: „Na pierwszym miejscu jest rodzina, na ostatnim pasja”. Jego zdanie, ma prawo.
Burzliwa dyskusja narodowa, nie zabrudzona polityka i religią. Na razie nikt nie pyta czy to było samobójstwo, co na to Kościół i górskie demony o których wspominał Mackiewicz.
Jest szansa na następny etap: przyznanie, że każdy ma prawo myśleć co chce i nie trzeba go hejtować. Dyskutować tak.
Nie lubimy odstających od nas, bo kolaboranci, zdrajcy, taką mamy historię. Kupą mości panowie i na kupie zazwyczaj lądujemy. A czasem trzeba wspiąć się nie na szczyt ale paluszki człowieczeństwa by zdobyć tolerancję. Jesteśmy w trakcie takiego podejścia. Szkoda, że pretekstem stała się tragiczna śmierć. Ale tak mamy w naszej nekrofilskiej historii, że śmierć a nie życie pobudza nas do refleksji, zwłaszcza o życiu.
Kardynał Beniamino Stella: Zastanówmy się nad wyświęcaniem żonatych mężczyzn
W Rzymie zwykło się podkreślać, że bezżenność (celibat) katolickich księży nie podlega dyskusji. Jeden z watykańskich kardynałów widzi to inaczej.
Ten hierarcha to nie byle kto. Kardynał Beniamino Stella kieruje watykańską Kongregacją ds. Duchowieństwa. Właśnie to on rzucił myśl, która nie jest wprawdzie niczym nowym, ale brzmi rewolucyjnie.
Kardynał Stella uważa, że należy zastanowić się nad wyświęceniem na księży starszych, żonatych mężczyzn. Chodzi o wyświęcanie tak zwanych „Viri probati”, a więc „sprawdzonych mężczyzn”, zaangażowanych w swoich parafiach katolików cieszących się nieposzlakowaną opinią. Od wielu lat teologowie dyskutują nad dopuszczeniem takich żonatych mężczyzn do kapłaństwa i wyjęcia ich spod wymogu celibatu. Nawet sam papież Franciszek poruszył ten temat. Od tego czasu coraz więcej biskupów odważa się zabrać głos na ten temat. Jest wśród nich także przewodniczący niemieckiego Episkopatu, kardynał Reinhard Marx, należący do najbliższego kręgu doradców papieża.
Piękna, straszna Amazonia
Chodzi przy tym o regulacje dotyczącą kościoła lokalnego, nie całego Kościoła katolickiego, a konkretnie o Amazonię, a więc ogromny region w Brazylii, w którym brak księży daje się wiernym jeszcze bardziej we znaki niż np. w zachodniej Europie. Na wielkich obszarach Amazonii tamtejsze parafie zmuszone są przez wiele tygodni do świętowania niedzielnych nabożeństw bez księdza, a więc bez także ważnej dla katolików eucharystii. Na tę trudną sytuację od wielu lat zwraca uwagę pochodzący z Austrii bp Erwin Kräutler (78), znany jako „biskup Amazonii”. W latach 1981-2015 był on ordynariuszem diecezji Xingu. To największa brazylijska diecezja. Pracuje w niej jedynie 30 księży. Na jednego księdza przypada tu 11 tys. wiernych rozproszonych na terytorium równemu łącznej powierzchni Polski i Słowacji.
Biskup Kräutler wielokrotnie gościł u papieża Franciszka. Na biurku papieża ma leżeć dokument emerytowanego „biskupa Amazonii” na temat braku księży w tym regionie.
„Musimy zastanowić się, czy viri probati są opcją. Potem musimy określić jakie zadania mogliby oni przejąć, np. w bardzo odległych parafiach” – powiedział papież Franciszek w marcu 2017 w głośnym wywiadzie dla tygodnika „Die Zeit”. Jak dodał, Kościół „ciągle musi rozpoznawać właściwy moment, moment, w którym Duch Święty czegoś się domaga”. Papież z Argentyny, który tuż po swoim wyborze w marcu 2013 mówił o tym, że kardynałowie powołali papieża z „krańca świata” kieruje tym samym świadomie swoje spojrzenie na krańce świata – właśnie tak, jak w przypadku Amazonii.
W październiku 2017 r. papież Franciszek zapowiedział na rok 2019 specjalny synod biskupi poświęcony tematyce Amazonii. Poruszone mają być na nim tematy odpowiedzialności za środowisko naturalne, konsekwencje zmian klimatycznych i ewangelizacji. W Watykanie spekuluje się, że także ze względu na bliską przyjaźń papieża z biskupem Kräutlerem ma zostać na nim poruszony temat viri probati.
Sygnał dla całego Kościoła?
Nawet jeśli miałoby chodzić o regionalną regulacje dla Amazonii, byłby to sygnał dla innych części świata. Także innych kontrowersyjnych kwestiach pojawia się trend do regulacji na poziomie Kościołów lokalnych. I tak od pewnego czasu narodowe episkopaty mogą same określić sposób traktowania rozwodników, którzy ponownie zawarli związki małżeńskie. Konsekwencją tego byłyby różnice w zależności od kraju. Mogłoby to też dotyczyć wyświęcania kobiet na diakonów. Istnieje tu również precedens. Po Soborze Watykańskim II (1962-65) w Niemczech do święceń diakonatu dopuszczano żonatych mężczyzn, którzy służą w parafiach jako tak zwani stali diakoni. W wielu innych krajach nie jest to praktykowane.
Ale temat obowiązkowego celibatu księży, dotyka jednej z podstawowych zasad Kościoła katolickiego odróżniających go od innych wyznań. Nie ma jej w kościołach protestanckich, w Kościele prawosławnym celibat obowiązuje tylko zakonników i biskupów. Zwykli popi mogą natomiast mieć żony, o ile związek małżeński zawarty został przed święceniami. Kościół katolicki dopuszcza takie wyjątki tylko w przypadku rytu grecko-katolickiego, a więc Kościołów prawosławnych, które swego czasu zawarły unię z Rzymem. W praktyce tolerowane są także przypadki żon u duchownych-konwertytów, np. pastorów anglikańskich, którzy przeszli na katolicyzm. Z drugiej strony celibat w Kościele katolickim wprowadzony został dopiero w XII wieku, a więc nie obowiązywał przez więcej niż tysiąc lat historii Kościoła.
Pomimo to papieże od stuleci zawsze podkreślali uniwersalny charakter celibatu dla katolickich księży, argumentując, że kapłani mogą w ten sposób bez reszty oddać się pracy w parafii.
Kontrowersyjna debata
Dyskusja o celibacie ponownie wraca. Kardynał Stella nawet do tego zachęca. Nie chodzi przy tym o jakąś spontaniczną wypowiedź, w kuluarach jakieś imprezy. Kardynał wypowiedział się w wywiadzie-rzece, który ukazał się w formie książkowej. Dyskusja na temat celibatu zapewne nabierze tempa, a jej kulminacją będzie synod w 2019 r. Niewykluczone, że do tego czasu opublikowane zostaną także wyniki prac komisji ekspertów, która na polecenie papieża zajmuje się kwestią dopuszczenia kobiet do święceń diakonatu.
Muzyka chillout – z korzyścią dla zdrowia
Istnieje wiele gatunków muzycznych i tylu zwolenników danego typu, ilu jego przeciwników. Na szczęście mamy tę wolność, iż możemy słuchać takiej muzyki, jaka akurat najbardziej nam odpowiada – jaką najbardziej lubimy, albo jaka jest przez nas najbardziej pożądana w danej chwili. Prawda rzeczywiście jest bowiem taka, iż muzyka łagodzi obyczaje – może również korzystnie wpływać na zdrowie, o czym wiedzą zwolennicy muzykoterapii. Jak wpływa na nas chillout?
Chillout – podstawowy opis
Samo pojęcie muzyki chillout wzięło się z popularnego jeszcze w latach 90’ ubiegłego wieku określenia relaksu. Muzyka tego typu jest spokojna, tworzona przez artystów i producentów sceny muzyki elektronicznej i skierowana do tych, którzy chcą się wyciszyć, pomyśleć, albo też oderwać się od negatywnych myśli i po prostu naładować akumulatory na kolejne dni. Dlatego też w niektórych miejscach istnieją nawet specjalne chillout roomy, gdzie można wypocząć po tańczeniu na parkiecie do szybszych numerów i gdzie spokojnej muzyce towarzyszą również efekty świetlne – wizualizacje. Wszystko utrzymane w taki sposób, żeby choć przez chwilę móc się zrelaksować.
Chillout – wpływ na zdrowie
Żyjemy w dużym stresie – w szybkim tempie i pod wielką presją, co sprawia, że coraz więcej osób doświadcza różnych, negatywnych tego skutków. Depresje, okresy obniżenia nastrojów, ataki paniki, nerwice – to tylko część skutków takiego stylu życia. Oczywiście, w mniej poważnej formie mogą nam grozić na przykład bezsenność czy trudności w koncentracji, ale i one utrudniają życie. Powinniśmy zatem szukać i korzystać ze wszelkich możliwości odstresowania się, zamiast poszukiwać kolejnych. Ci, którzy uwielbiają silne emocje także potrzebują czasem odpoczynku od nich – a muzyka wpływa kojąco na umysł i ciało! Można słuchać płyt w domu, albo też wychodzić na zorganizowane akcje – jak koncerty. Informacje o nich i o biletach można znaleźć między innymi na stronie Ticketmaster.
Chillout – korzyści zdrowotne
Relaksująca muzyka pozwala się psychicznie i fizycznie odprężyć. Puszcza napięcie nerwowe, umysł odpoczywa, przestaje myśleć nad gnębiącymi problemami, co nawet czasem skutkuje szybszym znalezieniem możliwości ich rozwiązania. Człowiek jest tak zaprogramowany, że poszukuje źródeł dźwięku i wręcz źle się czuje, jeśli żadnych wkoło nie ma. Jednak jakkolwiek od niektórych uciekamy, tak inne działają na nas odprężająco – i tak jest z muzyką w typie chillout. Oznacza ona wyciszenie, zapomnienie. Tętno zwalnia, serce wraca do swojego stałego, regularnego rytmu, umysł się oczyszcza. Jak detoks jest dobry dla organizmu, tak ten typ muzyki jest dobry dla ducha – która przecież wpływa na ciało.
Koniec akcji ratunkowej pod Nanga Parbat. Tomasz Mackiewicz został pod szczytem
Elisabeth Revol odnaleziona, Tomasz Mackiewicz został pod szczytem. W niedzielę zakończyła sie wyprawa ratunkowa pod Nanga Parbat.
#TomaszMackiewicz you will be always remember in heart of #Himalayas and #Karakoram.
Condolence with his family and friends.#NangaParbat #K2dlaPolaków#Mackiewicz pic.twitter.com/7l9wq2mKJB— Mountain Madness Pak (@PakMadness) January 28, 2018
„Elisabeth Revol odnaleziona! Adam i Denis dotarli do niej przed chwilą. Przygotowują akcję ewakuacji i będą ją opuszczać do dolnego obozu, gdzie czeka Jarek i Piotrek ze sprzętem medycznym” – poinformował w sobotę późnym wieczorem na swojej stronie internetowej Polski Himalaizm Zimowy i Polski Związek Alpinizmu.
Akcja ratunkowa dla Tomasza Mackiewicza jest niemożliwa ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne i wyczerpanie himalaistów.
„Jestem zmęczony, ale bardzo szczęśliwy (…). Przykro mi, ale nie mieliśmy żadnych szans pomóc Tomkowi” – napisał w mediach społecznościowych Adam Bielecki, himalaista z wyprawy ratunkowej.
Cała piątka – ocalona Francuzka i czterech himalaistów spieszących jej na ratunek – została przetransportowana śmigłowcem w bezpieczne miejsce.
Polscy himalaiści z narodowej zimowej wyprawy na K2 ruszyli w sobotę pod Nanga Parbat, gdzie utknęli Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz. Dwa helikoptery zabrały z bazy pod K2 czwórkę himalaistów i przetransportowały ich pod Nanga Parbat.
„Helikopter ostatecznie przetransportował Himalaistów na wysokość ok. 4.900 m skąd ruszyli w górę. Denis Urubko i Adam Bielecki idą w górę, w stronę Elisabeth Revol, a następnie Tomka Mackiewicza. W niższych partiach zostali Jarosław Botor oraz Piotrek Tomala, zabezpieczając Denisa i Adama” – informował na stronie internetowej Polski Himalaizm Zimowy i Polski Związek Alpinizmu.
W piątek media obiegła informacja, że Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz utknęli na wysokości ok. 7.400 m pod kopułą szczytową Nanga Parbat. Po nocy spędzonej na tej wysokości, podjęli próbę zejścia niżej.
„Baza pod K2 została powiadomiona o zaistniałej sytuacji. Podjęta została decyzja: 4 Himalaistów wyprawy (wyposażonych w sprzęt ratowniczy oraz tlen) oczekuje na informacje w sprawie helikoptera (możliwości przelotu), aby ruszyć z bazy pod K2 na akcję ratunkową pod Nanga Parbat” – poinformował Janusz Majer, kierownik komitetu organizacyjnego narodowej wyprawy na K2.
Zorganizowana została akcja ratunkowa koordynowana przez Ambasady Francji i Polski. W zespole koordynującym był m.in. Robert Szymczak – lekarz wysokogórski, himalaista.
(df) thefad.pl / Źródło: Kurier PAP
Adam Mazguła: Panie Jarosławie Kaczyński, dlaczego nie przyzna Pan, że buduje faszystowski ustrój w Polsce?

Adam Mazguła
Mam nadzieję, że uda się nam przeszkodzić w budowie Pańskiego faszyzmu. Pańska ideologia kłamstwa musi przegrać z prawdą. To tylko kwestia czasu.
Panie Jarosławie Kaczyńki,
dlaczego nie przyzna Pan, że buduje faszystowski ustrój w Polsce? Przecież wszyscy widzą, że jest Pan niekwestionowanym autokratą. Samodzielnie sprawuje Pan nieograniczoną władzę będącą poza jakąkolwiek kontrolą społeczną. Pewnie Pan wie, że to się nazywa autokratyzm w stylu wodzowskim, który jest jednym z podstawowych cech faszyzmu.
Militaryzuje Pan kraj. Przy pomocy swoich ministrów w niebywały sposób rozwija i upolitycznia Pan jednostki WOT, tak samo jak policję, która stoi na straży partyjnych interesów PiS-u, rozwija uzbrojone służby i dąży do powszechnego dostępu do broni.
Kreuje Pan styl młodzieży patriotycznej, ubierającej się w mundury wojskowe, noszącej emblematy militarne i bawiącej się w wojsko. Wyraźnie szykuje Pan kolejne zwady z krajami ościennymi i Unią Europejską. Pewnie Pan dokładnie wie, że to się nazywa militaryzm.
Panie Prezesie,
jak tylko zdobył Pan władzę dla swojej partii PiS, rozpoczął Pan walkę ze wszystkimi instytucjami demokratycznego państwa. Nie ma potrzeby się wysilać, aby dawać przykłady, wszyscy wiedzą o zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego, po to, by następnie rozmontować cały demokratyczny system konstytucyjny.
Znalazł Pan szybko wrogów w PRL, czyli jak określają to Pańscy ludzie — w komunie, chociaż w Polsce komuny nigdy nie było, a tylko ustrój przejściowy pomiędzy ustaleniami Jałty a demokracją. Czy chce nam Pan wmówić, że ten utopijny ustrój oparty na braku własności prywatnej i wspólnym podziale dóbr panował kiedykolwiek w Polsce?
To Pan swoją aktywnością sprawił, że w zasadzie posiada Pan pełną kontrolę partii rządzącej nad dużą częścią aspektów naszego życia społecznego i gospodarczego. Wymienia Pan zarządy spółek i ich rady nadzorcze, stara się Pan podporządkować wszystkie przedsiębiorstwa, a wiele z nich upaństwowić. Przejął Pan środki medialnego przekazu na potrzeby partyjnej propagandy, której misją jest wzmacnianie przewodniej roli PiS w narodzie, a nie obiektywne informowanie społeczeństwa i pełnienie demokratycznych misji społecznych.
Panie J. Kaczyński,
od dwóch lat ujawniam Pańskie osobiste wybitne zdolności w ubliżaniu i dzieleniu Polaków. Wszyscy znamy te Pańskie chamskie krzyki i wyzwiska. Podzielił Pan nas na prawdziwych Polaków i nie Polaków, religijnych patriotów i wrogów ojczyzny, komunistów i złodziei oraz Pańskiej „rasy panów”.
To Pan odpowiada za wywołanie rasizmu i szowinistów w społeczeństwie. Osobiście rozwinął Pan nienawiść do uchodźców, obcych nacji, Niemców, muzułmanów, Żydów i dalej Pan wysyła sygnały do dzielenia i selekcjonowania ludzi. Stworzył Pan pożywkę do szczucia ustawą represyjną ludzi dawnych służb. Na nich skierował Pan nienawiść Pańskiej „rasy” zbiorowo, nie poprzez udowodnienie winy, ale według zasady stalinowskiej, że niech zginą tysiące, bo wśród nich może być jeden winny. Pozbawia Pan ludzi godności i ma Pan ich krew na rękach.
Panie Prezesie,
to była ostatnia cecha faszyzmu do udowodnienia. Zapytam więc wprost, czy w czymś przesadziłem, czy może jakąś cechę charakterystyczną dla faszyzmu pominąłem?
Chciałem tylko Panu uświadomić, że wiem, że budując faszyzm, nie trzeba popularyzować symboli hitlerowskich, od których tak szybko pański obóz polityczny chce się odżegnać, wystarczy określony cel, styl i forma zawłaszczania państwa oraz budowania Pańskiej „rasy panów” PiS.
Z uwagi na konieczność zwięzłego wyrażania myśli nie rozwijam przykładów, bo zakładam, że są ogólnie znane. Nie rozwijałem rasizmu religijnego, kulturowego, medycznego czy historycznego, chociaż to dopiero kopalnia przykładów. To zostawię sobie na następny raz, jak pańskie podnóżki zaczną odwracać znaczenie słów, w czym są mistrzami.
Panie J. Kaczyński,
dlaczego Pan nie ujawnia celu swojej polityki? Dlaczego oszukuje Pan społeczeństwo i organizuje im państwo faszyzmu, które, jak uczy historia, niesie śmierć. Dlaczego urządza nam Pan ustrój, za który, podobnie jak Niemcy po rządach Hitlera, będziemy się wstydzić i przepraszać inne narody za stworzony przez Pana faszyzm przez wiele pokoleń. Zabiera Pan wolność, demokrację, izoluje nasz kraj w świecie na lata, dla całych pokoleń Polaków.
Mam nadzieję, że jednak uda się nam przeszkodzić w budowie tego Pańskiego faszyzmu. Nie wszyscy muszą dochodzić do prawdy przez 8 lat. Zapewniam Pana, że jest wielu takich Polaków, którzy znają tę prawdą od 8 lat.
Pańska ideologia kłamstwa musi przegrać z prawdą. To tylko kwestia czasu.
Adam Mazguła, zwykły obywatel
Manuela Gretkowska: Koniec etosu patosu kutasa. Pistraci tracą i to jest pierwsza dobra nowina na przekór dobrej zmianie

Manuela Gretkoska
To co się odbywa w Polsce to bezwstydny patos etosu kutasa. Patriarchalny wzwód zwany wstawaniem z kolan, sarmackie erekcje idiotyzmu. Kogucie napinanie klaty przez zwiędłego politycznie fiutka, który musi jechać na viagrze faszyzmu bez prawa i recepty
Słowo na Nie/dzielę
KONIEC ETOSU PATOSU KUTASA
Czy ktoś to słyszał, czy tylko ja mam życzeniowe zwidy?
Trafny od lat w swoich przewidywaniach socjolog, Radosław Markowski powiedział podczas tvn-skiego wywiadu: Na PiS głosowałoby dzisiaj o 400 tysięcy mniej wyborców niż 2 lata temu. Mimo wpakowanych pieniędzy i propagandy. Markowski uważa, że z tego powodu zmieniono rząd, nie tylko by zgarnąć głosy centrum. Sondaże badają na bieżąco zmiany względne, ale nie pokazują tego co się dzieje wewnątrz.
Opinie Markowskiego, wyważone i poparte badaniami były zawsze bardzo wiarygodne. Pistraci tracą i to jest pierwsza dobra nowina na przekór dobrej zmianie od 2 lat. Można by powiedzieć Alleluja i do przodu gdyby…Gdyby nie przedziwna tendencja wyborców PiS-u: im brutalniej rząd niszczy demokrację tym lepiej. Wali w mordę i sondaże idą w górę.
Może dlatego Pisowcy nazywają Kaczyńskiego: mężem stanu. A jest taktykiem upadku. Każąc bratu lecieć do celu bez względu na warunki. Widzieliśmy rządowy wrak z napisem Polska Rzeczpospolita. Teraz wszyscy pikujemy tą Rzeczpospolitą i jest już dawno po pull up, jednak Kaczyński nadal zapewnienia, że ostatnie korekty polityczne są bez znaczenia, bo kursu nie zmieni.
Polityka PiS-u na poziomie kamienia łupanego, węgla z kopalni tak drogiego premierowi Morawieckiemu. Zachód stawia na ekologię, feminizm i komediowe stand upy rozprawiające się z hipokryzją. U nas minister zdrowia plagiatuje skecz Monthy Pythona sprzed pół wieku o świętej spermie katolików.
To co się odbywa w Polsce to bezwstydny patos etosu kutasa. Patriarchalny wzwód zwany wstawaniem z kolan, sarmackie erekcje idiotyzmu. Kogucie napinanie klaty przez zwiędłego politycznie fiutka, który musi jechać na viagrze faszyzmu bez prawa i recepty.
Dawniej pan karał chłopa za kradzież chrustu z lasu i łapanie we wnyki. W zemście, gdy chłopski, XIX-wieczny mental dorwał się do władzy urządził z lasów „tartak i rzeźnię”. Żyjemy w oparach wódy, kadzidła, smogu. Jakby ktoś najadł się kapusty z Czarnobyla, z betonowego sarkofagu patriarchatu i pierdział nam w twarz. A my musimy wchłaniać ten smród we wspólnym domu umierając na polskość.
Nie da się w ten sposób normalnie żyć. Brniemy więc co dzień przez paradoksy. Kilka dni temu Masa, nawrócony mafiozo w długim liście zwymyślał reżysera Patryka Vegę od hybryd moralnych. Kryminalista artyście. Morderca sensownie poucza gorliwego katolika czym jest moralność. Vega deklaruje się jako bardzo wierzący. Potępił aborcję nie tylko słowem , ale i obrazem w swoim „Botoksie”. Nie piszę, o tym dlatego, że to Masa i Vega, ale dlatego że to masa identycznych zamian ról w Polsce. U nas mafiozi i pedofile uczą religii, a zawodowi katolicy są gangsterami.
„Ludzie bezdomni” Rydzyka wjechali do nowej klasyki maybachem. Może dlatego naród uwielbia historie o rodzimej mafii. Zna lepiej mordy mafiozów niż poczet królów polskich. Bestsellerowe nakłady pamiętników słynnych bandziorów uczą jak bez podatku, bez skrupułów się dorobić.
Więc śmieszą mnie odezwy inteligenckich siłaczek: nie wolno gardzić Januszem i Grażyną z raportu Gduli. Trzeba ich nawracać, informować i przejrzą na oczy.
Taaak, PiS-owi najbardziej urosło w sondażach gdy twardą ręką zmiażdżył Sąd Najwyższy. Mafijna bezwzględność imponuje. Janusz się wzruszy jak mu opowiemy prawdę o tym co ogląda na paskach w TVP info. Nawrócony Masa napisze do Grażyny list, że tak nie wolno, że to niegrzecznie popierać faszyzujący rząd.
Fascynuje mnie jak polskie naziole, z łbami ogolnymi nawet z myśli, wpadły na nazwę „Duma i Nowoczesność”. Może widzieli plakat kostiumowego filmu „Duma i uprzedzenie”.
Duma skojarzyła się im z niesłusznym uprzedzeniem wobec paradujących, też w kostiumach historycznych, hitlerowców? Albo któryś usłyszał, że w dawnej centrali nazioli – Berlinie maszerują na dorocznej paradzie dumy czyli Pride Parade? Prawdopodobnie nazwę Duma i Nowoczesność splagiatowali ze zbitki Prawo i Sprawiedliwość.
Bez partyjnej obłudy, faszystowskie deptanie prawa nazwali wprost Dumą, a co do sprawiedliwości to mamy paradoks. Bo o ile pamiętam z hebrajskiego: DiN, czyli skrót ich organizacji znaczy sprawiedliwość. Taka bez zmiłuj się, bezwzględna, oby ich pokarało. Wszystkich 🙂
Amen
Manuela Gretkowska
Rekord skoczni i historycze zwycięstwo polskich skoczków w konkursie drużynowym Pucharu Świata
Polscy skoczkowie w wielkim stylu wygrali sobotni konkurs drużynowy Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem z ogromną przewagą nad rywalami i rekordowym skokiem najlepszego w naszej ekipie Kamila Stocha.
Nice team competition today with the 2nd place for us 🇩🇪🤙🏼 congrats on the home win Poland and Kamil on your new hill record 👍🏼 can‘t wait to jump again tomorrow! #zakopane #viessmann #nudossi pic.twitter.com/KMbWgKN0TC
— Richard Freitag (@Richard_Freitag) January 27, 2018
Po pierwszej serii skoków Norwegowie zajmowali trzecie miejsce, o krok przed nimi uplasowali się Niemcy, na pierwszym miejscu z wyraźną przewagą byli Polacy. Pozostałe ekipy praktycznie przestały się liczyły w walce o złoto.
W drugiej serii z każdym skokiem polskiego skoczka powiększała się przewaga nad rywalami. Ostatni skakał fenomenalny Kamil Stoch, który oddał dziś najdłuższy skok i pobił rekord Wielkiej Krokwi, osiągając 141,5 m. Polacy nigdy wcześniej nie zwyciężyli w konkurs drużynowy na Wielkiej Krokwi.
Kamil #Stoch è già „tanta roba” nella qualificazione di #Zakopane 1⃣3⃣7⃣❄😱@max_ambesi pic.twitter.com/WEUB5KHKNN
— Eurosport IT (@Eurosport_IT) January 26, 2018
Kamil #Stoch: wiedziałem, że nie będzie to ładne lądowanie, ale wszystko było pod kontrolą#wieszwiecej #Zakopane2018 pic.twitter.com/ZsejdnpO0T
— TVP Info 🇵🇱 (@tvp_info) January 27, 2018
Wyniki konkursu drużynowego:
- Polska (Maciej Kot 133 m / 130 m, Stefan Hula 136 m / 135.5 m, Dawid Kubacki 128.5 m / 133 m, Kamil Stoch 134 m / 141.5 m) – 1092.0 pkt.
- Niemcy (Markus Eisenbichler 130.5 m / 129 m, Stephan Leyhe 130 m / 127 m, Andreas Wellinger 134 m / 134 m, Richard Freitag 135 m / 137 m) – 1067.3 pkt.
- Norwegia (Anders Fannemel 132.5 m / 134 m, Johann Andre Forfang 133.5 m / 132 m, Marius Lindvik 129.5 m / 133 m, Andreas Stjernen 128.5 m / 129.5 m) – 1055.2 pkt.
- Austria – 986.8 pkt.
- Japonia – 954.4 pkt.
- Słowenia – 953.0 pkt.
- Szwajcaria – 873.8 pkt.
- Czechy – 848.9 pkt.
- Rosja – 346.1 pkt.
- Kazachstan – 270.3 pkt.
(df) thefad.pl
Adam Mazguła: Panie Sanocki, pańskie życie to historia chamstwa. Pański brak empatii kieruje pana na drogę tolerancji dla faszyzmu

Adam Mazguła
Panie Sanocki, jest pan jedną chodzącą kompromitacją. Żal mi Pana, jak każdego człowieka, którego kompleksy i brak empatii kierują na drogę tolerancji dla faszyzmu
Panie pośle Januszu Sanocki,
mieszkamy w tej samej miejscowości i doskonale Pan wie, że niczym mnie nie zaskoczy. Dlatego nie oburzała mnie Pańska wrodzona wulgarność, brak szacunku do ludzi i buta, jaką zaprezentował Pan na antenie Polsatu. Widziałem ten znany mi wyraz twarzy, kiedy Pan wszystkim daje do wiwatu, kiedy wszyscy muszą na Pana zwrócić uwagę i uzasadniać prawo do rozmowy z Panem.
Pańskie życie, to wszystkim u nas znana historia małomiasteczkowego chamstwa oraz Pańskiej osobistej inteligencji zaprzęgniętej do poniżania i panowania nad ludźmi. To historia nadambitnego burmistrza, który zadłużył miasto, dokonał czystek na stanowiskach, świętował urodziny Pinocheta i był pierwszym burmistrzem, który został usunięty ze stanowiska.
Prowadzi Pan gazetę lokalną Nowiny Nyskie, którą wykorzystuje Pan do walki politycznej i niszczenia ludzi, którzy wyrastają ponad Pańskie wpływy.
Panie J. Sanocki,
znamy Pana, całe życie miał Pan kłopot z przestrzeganiem prawa. Trudno dziś zliczyć: pobicia, ubliżenia, zniesławienia, kłamstwa, a nawet publiczne zniszczenie mienia. Zawsze mnie zastanawiało, kto za Panem stoi, komu Pan służy, że zawsze jakieś nieznane moce pozwalają Panu na przenoszenie, poza nasze województwo, spraw prokuratorskich i sądowych, gdzie podobnie nieznane moce umarzają postępowania. Te moce pozwalały Panu jako członkowi PZPR, umacniać władzę ludową i płynnie stać się regionalnym bohaterem Solidarności. Potem być burmistrzem i bezkarnym publicznym ignorantem. Nie ma sensu, by teraz o tym pisać, ale obaj wiemy, ile udało się Panu jeszcze na tym zyskać. To siła bezczelności wylewającej się bez opamiętania z Pańskich ust.
Panie Pośle J. Sanocki,
mistrzostwo osiągnął Pan, promując dr. G. Kwaśniaka i umieszczając go przy Ministrze Obrony Narodowej, A. Macierewiczu w charakterze dyrektora ds. WOT.
Pańska mocna strona to również wrażliwość polityczna. Byłem zdumiony, kiedy prowadził Pan kampanię o łamanej w Polsce demokracji i dawał Pan wzorce demokratycznych rozwiązań z Białorusi. Szczyt osiągnął Pan jednak, zapraszając tamtejszą telewizję i realizując film o łamanej w Polsce demokracji i prawach człowieka. Pięknie się Pan prezentował w tym filmie na tle zabytków naszego miasta. Gratuluję!
Panie pośle J. Sanocki,
nie dziwi mnie Pana odejście z partii KUKIZ15, bo zawsze miał Pan problem z lojalnością. Znamy się na tyle, że wiemy, jak ma wyglądać organizacja, której Pan jest członkiem. Lider może być tylko jeden.
Jestem pod wrażeniem Pańskiej roli w sejmie. Daje Pan się zapamiętać, a to propozycją pracy do piątku, a to opłatkiem w trakcie obrad i tylko czasem pozwala Pan sobie na krytykę władz, na pokaz, aby za chwilę głosować tak, jak chce władza. Szczególnie oburza mnie Pańska rola w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Tam się Pan spełnia, widzę to w telewizji. Jakakolwiek by padła propozycja, Pan od razu krzyczy: „składam wniosek o zamkniecie dyskusji!” Posłowie PiS-u przegłosowują i sprawa załatwiona. Taki poseł to skarb dla PiS-u. Tylko jakoś prezes nie daje się urobić i nie proponuje wysokich stanowisk, bo pamięta, jak zdradził Pan go w wyborach do senatu. Okropnie pamiętliwy ten prezes…
Panie Pośle J. Sanocki,
nawet te wzmiankowane przykłady pokazują, że nie jest Pan człowiekiem uczciwym. Nie dziwię się, że broni Pan faszystów, zachowuje się butnie i nieprzewidywalnie. Taki Pana styl. Tylko żal mi tych ludzi, którzy zapraszają Pana w dobrej wierze do jakiejkolwiek dyskusji. Powinni wiedzieć, że Pan nie ma poglądów tylko swoje cele.
Pan przecież nie jest bezinteresownie życzliwy. Pana trzeba ułaskawić, podporządkować się Panu, całować w … piętę, a wtedy – nawet można by jakoś do rzeczy i na temat porozmawiać. Tylko po co?
Nie będę apelował, żeby się Pan nie kompromitował, bo dawno jest Pan jedną chodzącą kompromitacją, no i wiem, że Pan inaczej nie umie. Zapewniam, że nie przestraszy mnie Pan kolejnymi szkalującymi mnie artykułami w swojej gazecie, bo może to Panu nie mieści się w głowie, ale nie boję się Pana. I niczym nie jest Pan w stanie mnie zaskoczyć czy przestraszyć.
Żal mi Pana, jak każdego człowieka, którego kompleksy i brak empatii kierują na drogę tolerancji dla faszyzmu.
Słusznie Janusz Sanocki (niezrzeszony) pyta.
Po Diduszce i malowankach Bader’y wcale bym się nie zdziwiła 😎😎 pic.twitter.com/zR1hap0pJR— Hiacynta Bukiet 🇵🇱 💯 (@rem_tene) January 27, 2018
Adam Mazguła












