Adam Mazguła: Świat jest twój – strzelaj!

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Apele o szacunek dla zwierząt i powstrzymanie się od strzelania dla przyjemności. Dla ludzi, którzy, kierowani chęcią zaistnienia, dania upustu swojej radości ze szczególnego dnia, to tylko zabawa. Dla zwierząt - to katusze, gehenna i często zabójcze doświadczenie

 

Mój pies przez całą dobę nie chciał w domu wyjść spod stołu, a na każdy kolejny wystrzał fajerwerków i petard reagował pomrukiem bólu. Nie jadł, nie sikał, cierpiał.

Adam Mazguła: Świat jest twój – strzelaj!

Fot. Adam Mazguła

Robiłem wszystko, ale pewnie uspokajająca tabletka była za słaba, a ryczący telewizor jeszcze za mało głośny, zamknięte okna i żaluzje – też nie pomogły. Wyławiał w swojej psiej zdolności każdy wystrzał i drżał. Koty znosiły to lepiej. Pochowały się w swoje zakamarki i cierpliwie czekały na chwile przerwy w hałasie wystrzałowym, aby się posilić i zrobić wszystko, co trzeba i znowu chowały się w swoje miejsce odosobnienia.

Zwierzętom domowym jeszcze ktoś pomaga, ale co mają zrobić dziko żyjące sarny, zające i dziki? Gdzie mają się schować ptaki, na które spadają połyskujące ognie i to nie przez chwilę, ale wiele przez dni? Wokół mojego domu to strzelanie ciągnęło się od wigilii do nowego roku.

Dla ludzi, którzy, kierowani chęcią zaistnienia, dania upustu swojej radości ze szczególnego dnia, to tylko zabawa. Dla zwierząt – to katusze, gehenna i często zabójcze doświadczenie.

Dlaczego więc apele o szacunek dla zwierząt i powstrzymanie się od strzelania dla przyjemności trafia na brak odzewu?

Inne narody regulują tę sprawę zezwoleniem na krótkie sylwestrowe uniesienia, a potem obowiązuje zakaz strzelania. Polak musi!

Przykro to stwierdzić, ale nie jesteśmy na tyle mądrzy i dojrzali, aby wyrazić szacunek dla innych. Urwane ręce, podpalone domostwa, przepłoszone zwierzęta, a my dalej strzelamy… A kto nam zabroni?

Szybki postęp cywilizacyjny nas zaskakuje. Jeszcze nie tak dawno niczego nam nie było wolno. Nie było środków pirotechnicznych, a petardy można było rzucać tylko, będąc w wojsku na poligonowych ćwiczeniach. Musimy to sobie odbić.

Przede wszystkim jednak musimy dojrzeć. To ten sam pęd, co każe nam popierać posiadanie broni, najlepszego samochodu, okazałego domu, chociaż wszystko można by było dopasować do potrzeb, a nie do fałszywego wizerunku.

Rozpychamy się wśród narodów świata swoją dumą, kompleksami, starymi nawykami i fałszywym poczuciem narodu wybranego.

Chcemy, aby dumnym Polakom nikt niczego nie zabraniał. Jest akceptacja władz i części narodu do wycinania drzew, a nawet puszczy, władza walczy z ekologami. Tylko, jak to się ma do szacunku dla naszego środowiska, dla innych mieszkańców naszej planety. Czy musimy skazywać na horror naszych przyjaciół, życiowych towarzyszy, bo…, bo co?

Mam takie ciekawe spostrzeżenie. Prawie wszyscy moi znajomi na FB są posiadaczami zwierząt. Czy to przypadek, że nikt nie chwali się wystrzeliwaniem fajerwerków? Dziękuję!

Musimy szybko dojrzeć do życia we wzajemnym szacunku, gdy chodzi o zwierzęta – również!

 

Adam Mazguła

 


Adam Mazguła. W 2018r. życzę obrony demokracji i wolności obywatelskich i aby modlitwa w kościołach była o miłość

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Nie będę chyba za bardzo wymagający, gdy do tych życzeń dołączę prośbę o nieustające dobre zdrowie i odrobinę szczęścia dla wszystkich ludzi dobrej woli

 

W 2018 roku życzę sobie, ale i wszystkim Polakom, obronienia demokracji i wolności obywatelskich w naszym kraju. Żeby w Polsce odbyły się wolne, uczciwe i powszechne wybory.

Adam Mazguła. W 2018r. życzę obrony demokracji i wolności obywatelskich i aby modlitwa w kościołach była o miłość. Fot. Adam Mazguła

W 2018 roku życzę sobie, ale i wszystkim Polakom, obronienia demokracji i wolności obywatelskich w naszym kraju. Żeby w Polsce odbyły się wolne, uczciwe i powszechne wybory.

Życzę, aby publiczne media wróciły z partyjnej niewoli, a sądy były wolne od wpływów partyjnych. Życzę Polakom, aby w sejmie i senacie odbywała się dyskusja wszystkich o prawie dla wszystkich, a nie dyktat pozorów. Życzę, aby władze w Polsce działały w imieniu i dla dobra wszystkich Polaków.

Życzę, aby kłamstwo nie było obowiązującym stylem sprawowania władzy, a oszustwo – religią narodową. Aby przestępcy znaleźli się w miejscach odosobnienia, a nie w rządzie. Aby Polska budowała swoją przyszłość na zachodnich systemach wartości, we wzajemnym szacunku dla każdego narodu i wyznawanych wartości. Aby nikt nas nie straszył konfliktami zbrojnymi i nie szczuł na inne narody.

Aby Prezydent RP i premier naszego kraju mieli szacunek dla każdego Polaka, by premier opublikował w końcu wyroki Trybunału Konstytucyjnego i nie obiecywał nam wojny o chrześcijańskie międzymorze. Aby wojsko było polskie, a nie jednej partii lub jednego odlota smoleńskiego. Aby żaden szeregowy funkcjonariusz policji, działając na zlecenie przestępczej grupy trzymającej władzę nie zatrzymywał nikogo za białą różę w ręce.

Aby modlitwa w kościołach była o miłość, braterstwo i dobro.

Nie będę chyba za bardzo wymagający, gdy do tych życzeń dołączę prośbę o nieustające dobre zdrowie i odrobinę szczęścia dla wszystkich ludzi dobrej woli.

 

Adam Mazguła

 

P.S.

Zostałem zablokowany na fb za wyjątkiem mojej strony. Podobno nie spełniam standardów.

Zablokowane życzenia

Z Nowym Rokiem – nowym krokiem.

 

Adam Mazguła

 


Polska największym wyzwaniem dla UE w 2018 r.

Narodowo-konserwatywny rząd w Warszawie musi znów obrać kurs praworządności, inaczej szkody poniesie cała Unia Europejska – uważa Bernd Riegert.

Prasa zachodnia ocenia postępowanie KE wobec Polski: Przypadek Polski to sygnał ostrzegawczy

Komisja Europejska wszczęła postępowanie dyscyplinujące wobec Polski. Fot, Źródło: dw.de

W nowym roku z pewnością nie będzie łatwo zorganizować dobrowolnego wyjścia Brytyjczyków z Unii Europejskiej, ale pod względem politycznym pozostałe 27 państw jest zgodne. W porównaniu z brexitem naprawdę trudne będzie zorganizowanie sankcji wobec jednego czy kilku państw członkowskich, które jawnie łamią zasady Unii Europejskiej, ale chcą zostać jej członkiem.

Jeżeli Polacy nie ustąpią, Unia Europejska wiosną 2018 po raz pierwszy w swojej 61-letniej historii formalnie będzie musiała stwierdzić, że jedno z jej państw członkowskich w tym przypadku nie jest już państwem prawa, przez co nie spełnia minimalnych wymagań członkostwa we wspólnocie. Procedura wdrożona na podstawie art. 7 traktatu lizbońskiego jest dowodem na przepaść we wspólnocie. Świadczy o głębokiej nieufności między państwami członkowskimi i wstrząsa fundamentami wspólnoty. Przy czym chodzi tu o coś więcej niż tylko ideologicznie zaciekłą partię PiS, która twierdzi, że UE jest czymś na kształt Związku Radzieckiego, który chce odebrać Polsce jej ciężko wywalczoną suwerenność.

Chodzi także o państwa sąsiadujące z Polską, które również doświadczyły komunistyczej dyktatury i które, jak się zdaje, nie dokonały jeszcze przejścia do społeczeństwa zorganizowanego na zasadach państwa prawa. Populistyczne rządy w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech odmawiają uznania unijnego prawa, realizacji większościowych uchwał w kwestiach migracji i przestrzegania reguł gry, które same swego czasu zaakceptowały.

Chodzi o zasadę

Niestety wszystkim Kaczyńskim i Orbanom trzeba przypomnieć, że ich kraje w roku 2004 dobrowolnie pomogły w przezwyciężeniu podziału Europy wchodząc w poczet UE.

Decydującą kwestią w roku 2018, która może zdeterminować losy UE, będzie to, czy państwom członkowskim uda się wyegzekwować przestrzeganie prawa i zasad państwa prawa w czterech niesubordynowanych krajach grupy wyszehradzkiej. Albo czy UE zdecyduje się na politycznie wygodniejszą drogę i będzie dalej tolerować poczynania tych nowych nacjonalistów. W tym drugim przypadku niemożliwe byłoby dalsze funkcjonowanie UE, co oznaczałoby jej koniec w obecnej formie.

Ponieważ tymczasem już w wielu państwach UE populistyczne partie pokroju PiS czy węgierskiej Fidesz partycypują w rządach, mogłyby być problemy ze znalezieniem wspólnego stanowiska.

W tym europejskim dominie ostatnim kamieniem, który się przewrócił, jest Austria, gdzie w skład rządu weszła nacjonalistyczna FPOe.

Następnym mogłyby być Włochy, gdzie w marcu 2018 odbędą się nowe wybory. Nikt nie wie, jakie reperkusje miałby dobry wynik czy wręcz zwycięstwo Ruchu 5 Gwiazd.

Niemcom, Francji, Holandii, Belgii, Danii, Włochom i innym krajom, będącym płatnikami netto, którym zależy na utrzymaniu UE, nie pozostanie nic innego, jak zagrożenie Polsce i pozostałym renegatom finansowymi sankcjami.

Przykręcić kurek

Co jest jednak zadziwiające w tej całej awanturze z Polską i Węgrami to to, że obydwa te kraje chętnie wyciągają rękę po brukselskie pieniądze, jednocześnie pogardzając tym systemem i postponując go, co kompletnie do siebie nie pasuje.

Do tej pory wszelkie pogróżki pod ich adresem nic nie dały. To mogłoby się jednak zmienić w roku 2018, ponieważ wtedy rozpoczynają się negocjacje na temat ram finansowych UE po roku 2021. Polska, czerpiąca ogromne korzyści z funduszy strukturalnych i rolniczych, nie chce oczywiście wyjść z pustymi rękami. Ale w obliczu procedury na podstawie art. 7 ma złe karty.

Jeszcze przed rokiem 2021 UE mogłaby wykluczyć Polskę z wewnętrznego rynku, ponieważ także udział w nim uzależniony jest od przestrzegania zasad państwa prawa. To byłoby bolesne dla polskiej gospodarki i znacznie ograniczyło swobody, jakimi cieszą się polscy pracownicy.

Pozostaje nadzieja, że elektorat w Polsce za dwa lata będzie wiedział, jak odsunąć od władzy narodowych konserwatystów. W innym przypadku istnieje niebezpieczeństwo, że Polska zostanie wypchnięta z UE, albo – co jeszcze gorsze – UE pod presją prawicowych populistów powoli zacznie cofać się w swoim rozwoju od wspólnoty wartości do unii celnej.

 

 


Maria Nurowska: POLKI i POLACY

Maria Nurowska

Maria Nurowska

Powtarzanie przez posłów parti rządzącej i opozycji takoż, ŚP Lech Kaczyński doprowadza mnie do szału. Tak mogą mówić jakieś dewotki, wyznawczynie ojca Rydzyka, ale nie politycy

Jestem za równouprawnieniem kobiet, jak najbardziej, ale drażni mnie, kiedy już niemal wszyscy w życiu publicznym powtarzają: POLKI i POLACY.

Jeśli tak, to mówmy Francuzki i Francuzi, Angielki i Anglicy, Amerykanki i Amerykanie.

Słowo: POLACY zawiera dwa w jednym, to znaczy, zarówno kobiety, jak i mężczyzn polskiego pochodzenia.

A już powtarzanie przez posłów parti rządzącej i opozycji takoż, „ŚP Lech Kaczyński” doprowadza mnie do szału. Tak mogą mówić jakieś dewotki, wyznawczynie ojca Rydzyka, ale nie politycy.

John Kennedy był katolikiem, ale nikomu by nie przyszło do głowy, aby wyskakiwać z tą świętą pamięcią. Niech Lech Kaczynski będzie Lechem Kaczyńskim, tak jak inni politycy, którzy odeszli.

 

 


Roman Giertych: List do min. Radziwiłła

Roman Giertych

Roman Giertych

Wyśrubuje Pan swój własny rekord (7% wzrost umieralności) i przyczyni się do tego, że wcześniejsza emerytura obiecana przez rząd nie będzie zbyt kosztowna...

 

Szanowny Panie Ministrze!

Jak ja się ucieszyłem, że ministerstwo Pana postanowiło ostatecznie spolonizować leki. Kto to słyszał, aby 95% leków było w Polsce obcej produkcji.

Już od czasu Nikodema Dyzmy wiadomo, że Polakowi szkodzi to co obce. I jak tu się potem dziwić, że rodacy chorują, jak leczenie powierzono zagranicznym farmaceutom!

I Pan panie ministrze osiąga dwa wielkie cele jednocześnie. Oszczędza Pan na zagranicznych, luksusowych i przereklamowanych lekach (wiadomo: rumianek, pokrzywa, babka, czy nawet aspiryna z Polfy tańsze są), a po drugie podejmując w ten sposób współpracę z ZUS wyśrubuje Pan swój własny rekord (7% wzrost umieralności) i przyczyni się do tego, że wcześniejsza emerytura obiecana przez rząd nie będzie zbyt kosztowna…

Tak więc jeszcze raz gratulacje!

To hasło winno królować w polskiej medycynie i farmacji: swój do swego po swoje!

Roman Giertych

I finansowanie uzdrawiaczy to strzał w dziesiątkę! Przecież wiadomo, że pejoratywne określenie „znachor” to efekt propagandy lobby farmaceutycznego.


Od 1 stycznia 2018 roku rząd zabiera dofinansowanie na opiekunki! Zawrzyj umowę jeszcze przed końcem grudnia 2017- sprawdź, dlaczego

Chcesz zatrudnić nianie do swojego dziecka? Sprawdź, jak to zrobić i dlaczego najlepiej jeszcze przed końcem aktualnego roku kalendarzowego!

Opiekunki do dzieci to osoby niezwykle doceniane i potrzebne w realiach współczesnego trybu i tempa życia. To prawdziwe odciążenie dla aktywnych zawodowo rodziców, którzy chcą, by ich dzieci mogły być pod opieką odpowiednich osób, które dadzą im poczucie bezpieczeństwa i radosne dzieciństwo.

Niania w Krakowie czy niania w Warszawie to bardzo popularne zajęcia, i wcale nie dziwi, że właśnie w tak dużych ośrodkach, w których rodzice dojeżdżając do pracy pokonują znaczne odległości, a korki i przepełnione ulice dają się we znaki wracając z pacy ten zawód jest tak popularny. Podobnie w innych dużych miastach Polski dział ogłoszeń o pracę ugina się w poszukiwaniu niani czy pracy jako niania, niezwykle popularne są hasła „niania we Wrocławiu” lub „niania w Poznaniu” w internetowych wyszukiwarkach.

O ile jeszcze kilka, kilkanaście lat temu nianie i opiekunki bardzo często bywały zatrudniane nielegalnie, „na czarno”, tak w ostatnich latach zawód ten jest traktowany na równi z innymi, o czym świadczyć może coraz więcej zawieranych umów wraz z wszystkimi ich konsekwencjami, w tym z odprowadzaniem wszelkich składek.

Zwiększenie liczby zawieranych angaży miało swój początek pod koniec 2011 roku, kiedy to ówczesny rząd zaproponował rozwiązanie, które miało wesprzeć finansowo rodziców w zatrudnieniu opiekunki dla dziecka. Tym novum było wprowadzenie umowy uaktywniającej. To dzięki niej składki emerytalne, wypadkowe, rentowe niani były w 100% pokrywane przez rząd, pod warunkiem, że ich maksymalna wysokość równała się wysokości minimalnej krajowej pensji.

Według raportu przeprowadzonego i sporządzonego przez serwis www.niania.pl, od 2012 roku aż do dziś liczba opiekunek zatrudnionych w oparciu o umowę uaktywniającą stale rośnie: w pierwszym roku obowiązywania nowych wersji umów skorzystało z niej 9050 osób, a w samej pierwszej połowie 2017 roku było ich aż 9111. Łącznie od 2011 roku podpisanych zostało w sumie ponad 53 tys. umów. Wygląda jednak na to, że ta tendencja zwyżkowa może nagle zostać brutalnie przerwana – rząd podjął decyzję o cięciu składek. Zgodnie z nowelizacją ustawy o opiece nad dziećmi (art. 51 w ust. 1) od 1 stycznia 2018 składki będą finansowane z ramienia rządu maksymalnie do wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia. To z pewnością może przywrócić realia zatrudniania niań sprzed 2011 roku.

Nowe przepisy zapewne wpłyną na możliwość legalnego zatrudnienia się niań. Wielu rodziców, którzy maja ograniczone możliwości finansowe, będzie chciało zredukować wszelkie koszty zatrudnienia opiekunki.

Rodzice zainteresowani zatrudnieniem niani na umowę powinni zrobić to jeszcze przed zakończeniem 2017 roku!

Czasu jest niewiele, ale warto przygotować wszelkie formalności i podpisać umowę, bowiem te podpisane do 31.12.2017 roku nie zostaną objęte nowymi zasadami, w 100% składki o maksymalnej wysokości równej najniższej krajowej pensji, będą finansowane z kieszeni rządu.

Co ciekawe, umowę uaktywniającą można podpisać na dowolny okres, więc przykładowo: składki z umowy zawartej na czas 2 lat przed końcem grudnia 2017, będzie przez cały okres jej obowiązywania opłacana przez rząd.

Chcąc zatrudnić opiekunkę na umowie uaktywniającej i jednocześnie korzystać z finansowania składek za nianię przez budżet państwa, należy przestrzegać następujących zasad:

  • podopieczny musi mieć ukończone 20 tygodni,
  • dziecko nie może mieć więcej niż 3 lata (dopuszczalne są wyjątki, np. kiedy nie ma miejsca dla dziecka w przedszkolu),
  • dziecko nie jest w żłobku, klubie dziecięcym ani nie jest pod opieką dziennego opiekuna,
  • osoba opiekująca się dzieckiem, musi mieć ukończone 18 lat,
  • obydwoje rodziców musi być zatrudnionych na umowę o pracę lub zlecenie,
  • żaden z rodziców nie może przebywać na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym,

Niezwykle istotną kwestią jest termin zgłoszenia niani do ZUS-u, który wynosi 7 dni od daty podpisania umowy. To oznacza, że maksymalnie 7 stycznia 2018 roku można zgłosić zawarcie umowy uaktywniającej z dnia 31.12.2017 roku.

Umowa to nie tylko zabezpieczenie przyszłości i legalne zatrudnienie niani, ale i wsparcie i ułatwienie dla aktywnych zawodowo rodziców.

Wszystkie potrzebne wzory do rozliczania umowy, a przede wszystkim wzór samej umowy uaktywniającej, można znaleźć na forum serwisu Niania.pl (ustawazlobkowa.niania.pl).

 


Adam Mazguła: Wielkopolska świętuje zwycięskie powstanie, ale Wojska Polskiego na obchodach nie było – ważniejsza byłaby impreza u Rydzyka

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Tymczasem MON planuje swoje własne obchody uroczystości Powstania Wielkopolskiego w Warszawie, aby władcy PiS-owskiej Polski i odlotu smoleńskiego mogli politycznie, przy apelu smoleńskim, opowiadać o swoim wielkim patriotyzmie.

 

I jak tu nie płakać? Wielkopolska świętuje zwycięskie powstanie. To jeden z nielicznych zrywów Polaków, który został uwieńczony pełnym sukcesem i przyłączeniem Wielkopolski do powstającego państwa polskiego.

Powitanie Naczelnika Piłsudskiego przez powstańców wielkopolskich w Poznaniu. Fot. wikipedia

Wojska Polskiego na tegorocznych obchodach nie było, bo Matolstwo Odlotu Nawiedzonych nie obchodzi rocznic, w czasie których nie można odczytać apelu smoleńskiego. Nie do wiary!

Taki decydent powinien być rozstrzelany medialnie, politycznie i odsunięty od pełnienia funkcji, natychmiast. Ale naszym mediom wszystko jedno, przyzwyczaiły się, że tak jest, więc o co kruszyć kopie?

Co tam jakieś Powstanie Wielkopolskie – ważniejsza byłaby impreza u Rydzyka. Zaraz znalazłby się zespół estradowy, kompania honorowa, pokazy sprzętu, kucharze i grochówka. Nie ma apelu smoleńskiego, to i nie ma wojska pod pomnikami bohaterów. – Co za pokaz pogardy!

Pamiętam, jak w latach mojego dzieciństwa, a były to lata sześćdziesiąte, wychowany na polskiej historii przekazywanej przez rodziców, pytałem w szkole i na zbiórkach harcerskich: dlaczego obchodzimy święto rewolucji październikowej, a nie nasze święto niepodległości? Pytałem, dlaczego nie wspominamy morderstw Katynia czy Rzezi Wołyńskiej?, w końcu – dlaczego obchodzimy Dzień Zwycięstwa dopiero 9 maja, jak Berlin dawno był już zdobyty, a dla nas to przecież tylko pół zwycięstwa? Tłumaczył mi ojciec, że przyjdą czasy, gdy wszystko wróci do normy. – Bądź cierpliwy – mówił. Potem wielokrotnie to weryfikowałem, wiedzieli o tym wszyscy, ale czekali na odwilż polityczną.

Doczekałem, że przez chwilę było normalnie. Ale stało się coś dla mnie zaskakującego: władza zaczęła lekceważyć historię naszego narodu jako mało potrzebną w jednoczącej się Europie. Wtedy podjąłem decyzję, że trzeba coś z tym zrobić. Zaangażowałem się w działania organizacji patriotycznych, by, niosąc to przesłanie, pokazać, że jednak może być normalnie…

Czy odlot narodowy, wspierany przez PiS-owsko – biskupich zawodowych zakłamywaczy faktów i historii, chce mnie ponownie zmusić do oszczędnego rozporządzania prawdą? Niedoczekanie wasze!

Nie będę mówił do córki i mojego wnuka słowami mojego ojca, że jeszcze przyjdą czasy, gdy wszystko wróci do normy, że będzie znowu na kartach historii szlak bojowy do Berlina, Lech Wałęsa i Władysław Bartoszewski.

Co za parodię Polski zmontowali nam ci narodowi wandale, co za prywata poglądów i masakra na świadomości Polaków?

Jak można znowu dać się zepchnąć do roli odbiorców ideologicznych bredni nawiedzonych starców?

Tymczasem MON planuje swoje własne obchody uroczystości Powstania Wielkopolskiego w Warszawie, aby władcy PiS-owskiej Polski i odlotu smoleńskiego mogli politycznie, przy apelu smoleńskim, opowiadać o swoim wielkim patriotyzmie.

Biję brawo Wielkopolanom, którzy nie ugięli się pod presją szantażysty i przeprowadzili godne uroczystości, bez udziału Wojska Polskiego.

Chwała bohaterom Powstania Wielkopolskiego!

Niech żyje Polskabez PiS-u!

Adam Mazguła

Powstanie wielkopolskie

Powstanie wielkopolskie – powstanie przeciwko Rzeszy Niemieckiej, toczące się na przełomie 1918–1919 roku. Polacy domagali się powrotu ziem zaboru pruskiego do Rzeczypospolitej.

Powstanie wielkopolskie 1919. Fot. Wikipedia

Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 w Poznaniu, w czasie wizyty powracającego do Polski Ignacego Jana Paderewskiego, który w drodze do Warszawy 26 grudnia przybył do Poznania. Tego samego dnia owacyjnie witany Paderewski wygłosił przemówienie do licznie zgromadzonych rodaków przed hotelem Bazar.

Nazajutrz 27 grudnia swoją paradę wojskową na Świętym Marcinie urządzili Niemcy – zrywano polskie i koalicyjne flagi, napadano na polskie instytucje – doszło do zamieszek, w wyniku których wywiązała się walka, podjęta następnie przez oddziały kierowane przez Polską Organizację Wojskową Zaboru Pruskiego. Powstańcy w krótkim czasie opanowali całą Prowincję Poznańską z wyjątkiem jej północnych i południowo-wschodnich obrzeży.

Powstancy Wlkp. Fot. wikipedia

Powstanie zakończyło się 16 lutego 1919 roku rozejmem w Trewirze, który rozszerzał na front powstańczy zasady rozejmu w Compiègne z 11 listopada 1918 kończącego I wojnę światową.

Było to jedno z czterech, obok powstania wielkopolskiego 1806 roku, powstania sejneńskiego w 1919 roku i II powstania śląskiego w 1920 roku, zwycięskich powstań w dziejach Polski. Pierwsze z polskich powstań z tamtego okresu, które umożliwiło realizację wszystkich założonych celów.

 


Joanna Szczepkowska – Sprawa Błaszczaka: Policyjny piesku. Jesteś idealnym typem komunistycznego aparatczyka

Joanna Szczepkowska

Joanna Szczepkowska

Policyjny piesku. Jedyne co umiesz to łasić się i podawać lapę. Nie masz własnych myśli, nie masz własnego zdania, możesz tylko ściągać i powtarzać cudze słowa jako swoje. Jesteś idealnym typem komunistycznego aparatczyka

 

Sprawa Błaszczaka. Powiedział: „Tydzień temu skończył się w Polsce komunizm”. Myślałam czy się dać się sprowokować i wywołać lawinę drwin, gróźb i wykrzywionych fotografii. Przecież po coś to powiedział. Z drugiej strony milczenie jest objawem strachu. Nie milczałam, kiedy historyk liberalnej lewicy Norman Davies dla towarzyskich korzyści usunął ze swojej faktografii cały mój epizod z Dziennika Telewizyjnego, tym bardziej dlaczego mam milczeć teraz?

Towarzyszu Ministrze Błaszczak, przyboczny grabarzu demokracji, który własnego zdania sklecić nie umie, tylko ściąga z lekcji historii i powtarza bez zrozumienia. – Żeby takie zdanie wybrzmiało i miało sens, trzeba je mówić z pozycji ryzyka, a nie ze stołka w rządzie. Trzeba osobistej, samotnej odwagi, a nie władzy nad policją.

Wasza od siedmiu boleści władza, pozwala sobie kończyć i zaczynać co chce i kiedy chce, bez szacunku do Konstytucji i jakichkolwiek obyczajów międzyludzkich. Przez wiele lat byliście legalną opozycją – nie przypominam sobie, żeby legalna opozycja, mogła istnieć za komunizmu. Po 1989 roku byliście przez lata w opozycji w wolnym i demokratycznym sejmie, na dobrych poselskich posadach. Nie brzydziliście się jakoś tymi komunistycznymi pieniędzmi.

Policyjny piesku. Jedyne co umiesz to łasić się i podawać lapę. Nie masz własnych myśli, nie masz własnego zdania, możesz tylko ściągać i powtarzać cudze słowa jako swoje. Jesteś idealnym typem komunistycznego aparatczyka. Ale My stworzymy Nową Solidarność, a wtedy PiS pierwszy Cię wyrzuci, bo będą potrzebowali silniejszych.

Nie ściągaj chłopcze, nie kopiuj, myśl sam, a może nagle wymyślisz posadę na miarę swojego rozumu i płochliwego charakteru.

Tworzycie nową formę komunizmu. Rosja nie musi tu przychodzić. To Wy tworzycie Rosję u nas. Komunizm się skończył w 1989 roku, a w 2017 Polska za Waszą przyczyną stała się częścią Wschodu. Nie pozwolimy na to. Któregoś dnia powiemy – tydzień temu skończył się w Polsce komunizm. Władza PiS skończy marnie i to zdanie towarzyszu ministrze Błaszczak powtarzajcie sobie co wieczór, żebyś w razie czego nie zapomniał .

A elektotat PiS jak zwykle serdecznie pozdrawiam i darzę szacunkiem jak każdego, kogo obchodzi Ojczyzna i marze o tym, zebysmy się kiedyś potrafili spotkać ponad politykami.

Joanna Szczepkowska

 


Adam Mazguła: Medialne zabawy potencjałem obronnym państwa

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Okazuje się, że praca agentów obcych wywiadów, szukających informacji o polskim systemie obronnym możne polegać jedynie na przeglądzie polskiej prasy. Można tam znaleźć nawet niejawne informacje przekazane, tak od niechcenia, jakby nic się nie stało

 

Ze zdumieniem słucham i oglądam, jak śnpk A. Macierewicz codziennie produkuje medialnie przekazy, newsy, kłamstwa i skandale o naszej armii i przemyśle obronnym. Jak MON rozbudza zainteresowanie szczegółami naszego potencjału obronnego wśród rożnych grup interesu, a minister chodzi dumny, z głową w chmurach, jaki to piękny PR tworzy o sobie i swojej partii.

Nieodpowiedzialny histeryk nie wie, że tego nie robi się w tak wrażliwych sprawach, jakimi są wojsko i obronność. Chyba, że robi to z rozmysłem, ujawniając kolejne plany, zakupy, prace rozwojowe i organizację potencjału obronnego naszego kraju.

Takie informacje, podawane przez MON jak na tacy, obce wywiady otrzymują w prezencie w sposób ciągły. Wypada zapytać, w czyim interesie tak się dzieje? Przecież takie działanie jest niezwykle proste i, z naszego punktu widzenia, skandalicznie głupie.

Oto okazuje się, że praca agentów obcych wywiadów, szukających informacji o polskim systemie obronnym możne polegać jedynie na przeglądzie polskiej prasy. Można tam znaleźć nawet niejawne informacje przekazane, tak od niechcenia, jakby nic się nie stało.

Na dodatek, nie ma kto tych informacji kontrolować, bo śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że rozbite służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego przez tego nieodpowiedzialnego histeryka nie mają dzisiaj ani sił, ani możliwości; a i partnerów do współpracy jakby ubywało.

Świat nie stoi w miejscu i nie czeka, aż z wiary smoleńskiej wyłoni się chociażby jeden trochę mądrzejszy i bardziej odpowiedzialny PiS-owski władca naszego zewnętrznego bezpieczeństwa.

Tymczasem zastanawiam się, czym jutro zaskoczy nas MON w przekazach medialnych, bo pewne jest, że czymś nas zaintryguje…

Dla rozbudzenia świadomości obronnej zamieszczam pouczający film poglądowy o nowych koncepcjach walki.

Co zawierają na swoich skrzyniach ładunkowych tiry? Pozornie cywilne cele, ludzie bez mundurów, ale broń – niezwykle skuteczna. Tu jawi się niezwykle ważna rola wywiadu i informacji w systemie obronnym państwa.

 

Adam Mazguła

(śnpk – świadomy niszczyciel polskiej konstytucji)

 


Adam Mazguła: PiS, pijaczyna, ulica i zagranica

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Polskie sprawy rozstrzygną Polacy - wolni, demokratyczni i proeuropejscy, świadomi swojej wartości kulturowej i historycznej. Zrobią to przez prawdę, która kłamców zaboli!

 

„Polskich spraw nie rozstrzygnie ani ulica, ani zagranica, ani ręka podniesiona w Brukseli” – powiedział metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź podczas pasterki w Archikatedrze oliwskiej w Gdańsku.

Waszej agresji przeciwstawią się Polacy, których oszukaliście, okłamujecie, ubliżacie i odbieracie prawo do własnego zdania. Polskie sprawy rozstrzygną obywatele, których traktujecie jak bezwolnych głupców podobnych sobie, podatnych na Waszą propagandę antykatolickiej wiary i mediów „rasy panów”.

Waszym bogiem jest kłamstwo, Waszą wiarą jest matactwo smoleńskie. Waszymi autorytetami są pijani, pełni pychy i bogactwa biskupi, a celem – władza nieskrępowana jakąś Unią Europejską.

Waszą ideą jest państwo katolickie na podbitych terenach krajów Międzymorza. Waszą dewizą jest przeświadczenie, że ciemny naród wszystko kupi, wystarczy go tylko skłócić. Dla Was nawet przestępca może być Waszym idealnym, niepodlegającym kontroli ministrem.

Kłamstwo – to nie tylko Wasze bóstwo, ale i środek do osiągniecia każdego celu. Odwrócenie znaczenia, odwrócenie uwagi, powtarzanie kłamstwa setki razy – dla Was to metoda do głoszenia prawdy PiS-owskiej, prawdy objawionej.

Kłamstwem tym kierują ludzie niespełnieni, paranoicy, frustraci i nieudacznicy. Najgorzej jednak, że nie znają oni znaczenia słów i czynów, których dokonują. Nad nimi wszystkimi wisi jeszcze aureola braku odpowiedzialności.

To, ze L. S. Głódź na pasterce cytuje śnpk. M. Błaszczaka znaczy, że odezwał się myśliciel do gadającej głowy, nakręconej jak katarynka. Czyżby to wiecznie pijany arcybiskup tworzył faszyzm, policję polityczną i odpowiadał za śmierć przeszło 30 ludzi PiS-owskiej represji, w tym mataczonej sprawy Igora Stachowiaka? Całkiem możliwe, że tymi fanatykami, przekonanymi o swojej misji, kierują ludzie w czarnych sukienkach.

Czy Kościół w Polsce zniżył się do skandalicznie niskiego poziomu PiS-u, czy to PiS przekupił, zdemaskował i zrujnował myślicieli Kościoła?

Polskie sprawy rozstrzygną Polacy – wolni, demokratyczni i proeuropejscy, świadomi swojej wartości kulturowej i historycznej. Zrobią to przez prawdę, która kłamców zaboli!

 

Adam Mazguła