Przeciwko Polsce zostały uruchomione procedury art. 7 traktatu o UE

Komisja Europejska zdecydowała o uruchomieniu wobec Polski artykułu 7. ust. 1 traktatu o Unii Europejskiej. Komisja wydała jednocześnie czwartą rekomendację w zakresie praworządności i dała polskim władzom trzy miesiące na wprowadzenie zaleceń.

Przeciwko Polsce zostały uruchomione procedury art. 7 traktatu o UE

„Robimy to z ciężkim sercem”

– Robimy to z ciężkim sercem, ale Polska tak naprawdę nie pozostawiła nam wyboru – tłumaczył na konferencji prasowej wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans

– Przedstawimy propozycję do decyzji Rady Unii Europejskiej o określeniu i występowaniu znaczącego ryzyka naruszenia praworządności w Polsce – powiedział. Dodał również, że „gdyby polskie władze wdrożyły rekomendowane działania w ciągu najbliższych trzech miesięcy, Komisja jest gotowa, w porozumieniu z Parlamentem Europejskim i Radą, ponownie rozważyć swoja propozycję”. Timmermans zaznaczył, że „jest to próba ustalenia dialogu w celu rozwiązania tej sytuacji.

Działania Komisji nie są atakiem na Polskę i Polaków

– Przestrzeganie zasady praworządności jest w interesie polskich obywateli, którzy są też obywatelami Unii Europejskiej – wyjaśniał wiceprzewodniczący Komisji – Robimy to dla obywateli Polski – tłumaczył, że działania Komisji nie są atakiem na Polskę i Polaków.

– Niestety nasze obawy się pogłębiły. W ciągu 2 lat przyjęto 13 ustaw które poważnie zagrażają podziałowi władz i niezależności wymiaru sprawiedliwości w Polsce. – mówił Timmermans – Dotyka to całej struktury wymiaru sprawiedliwości, TK, SN, sądów powszechnych. KRS, prokuratury i Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Niezależność wymiaru sprawiedliwości staje całkowicie pod znakiem zapytania (…) Nasze obawy podziela szereg europejskich i międzynarodowych organizacji – podkreślił. – Jesteśmy w dalszym ciągu gotowi do dialogu 24 godziny na dobę, gdy tylko polskie władze uznają że jest to możliwe. – dodał.

Po raz pierwszy w historii

Po raz pierwszy w historii Komisja Europejska zdecydowała się na uruchomienie procedury przewidzianej w artykule 7 Traktatu o UE. Sytuacja w Polsce jest poważna, ale zasób ewentualnych sankcji, jakimi dysponuje Bruksela, jest tak naprawdę ograniczony.

To co zamierza odpalić Komisja Europejska brzmi o wiele groźniej niż jest w rzeczywistości. Teoretycznie na końcu procedury przewidziane jest odebranie głosu w Brukseli, co równa się tymczasowemu wyrzuceniu z UE, ale z artykułem siódmym jest tak jak z prawdziwą bombą atomową – chętnie podkreśla się, że się nią dysponuje – pisze brukselska korespondentka „Die Welt”.

 

(df) thefad.pl

 


Na czym polega pozycjonowanie stron internetowych?

Pozycjonowanie stron internetowych to zwiększenie widoczności witryny w wyszukiwarce Google, którą odwiedza aż 20 milionów Polaków miesięcznie.

Na czym polega pozycjonowanie stron internetowych?

Innymi słowy to cel marketingowy, który zapewni stronie internetowej wysoki wynik w najpopularniejszej wyszukiwarce Google. Użytkownicy poszukują produktów i informacji w Google, wpisując krótkie zapytania lub słowa kluczowe (więcej o słowach kluczowych w dalszej części artykułu). Wyszukiwarka podaje swojej propozycje, które jej zdaniem najlepiej odpowiedzą na pytanie użytkownika. Idealnie byłoby znaleźć się na pierwszej stronie wyszukiwarki na samej górze. Właśnie temu służy pozycjonowanie stron internetowych. Pierwsze trzy wyniki proponowane przez Google, a także te, które pojawiają się z boku, to płatne reklamy. Możemy je wykupić, używając kampanii Google AdWords. Pozycjonowanie to jednak organiczne wyniki w wyszukiwarce.

Jak zadbać o pozycjonowanie stron internetowych?

Pozycjonowanie stron internetowych to proces długotrwały, do którego niezbędna jest strategia. Część działań można wykonać samodzielnie, jak prowadzenie bloga i odświeżanie strony dwa razy w tygodniu angażującymi treściami. Inne-jak pozyskiwanie linków z zaufanych serwisów, warto zlecić podwykonawcom, np. agencji marketingowej. W jaki sposób dbać o pozycjonowanie? Należy zacząć od doboru słów kluczowych, można do tego użyć planera dla kampanii Google AdWords. Warto zaznaczyć, że im bardziej szczegółowe słowa kluczowe, dwu, a nawet trzy-członowe, tym większa szansa na prześcignięcie konkurencji. W Google małe firmy konkurują z największymi graczami na rynku, co z jednej strony stanowi szansę, a z drugiej wyzwanie.

Dodatkowo warto zdecydować się na pozycjonowanie lokalne. Wiele firm szukanych jest przez klientów pod względem lokalizacji. To rozwiązanie nie tylko dla działalności, które posiadają biuro, sklep czy filię oddziału, ale również dla freelancerów, którzy oferują usługi online, np. copywriting. Pozycjonowanie swojej marki w Warszawie zwiększa szansę na zdobycie klientów, bo stolica zawsze oznacza prestiż. Jeśli właśnie tu zarejestrowana jest firma, nie ma znaczenia, że stacjonujemy na Malcie.

Warto też na bieżąco dbać o pozycjonowanie publikowanych treści. Artykuły muszą być czytelne, dlatego należy stosować nagłówki; H1, H2, H3. Warto użyć nagłówka H1 tylko raz, powinno znaleźć się tam słowo kluczowe, ale nie należy powielać dosłownie tytułu, bo to przyniesie odwrotny skutek do zamierzonego.

Strony prowadzone na WordPressie umożliwiają dodanie wtyczek, które pozytywnie wpłyną na pozycjonowanie stron internetowych, m.in: Cache odpowiedzialną za cachowanie, a także Yoast SEO, która umożliwia uzupełnienie o słowo kluczowe i w postaci koloru informuje, czy tekst jest odpowiednio nim nasycony, a także, czy jest czytelny. Dla zwiększenia czytelności należy także robić akapity, warto dodać wypunktowania.

Co negatywnie wpływa na pozycjonowanie stron internetowych?

Są takie działania, których należy unikać, by osiągnąć dobrą pozycję w wyszukiwarce Google, są to:

  • Nieresponsywny szablon, czyli taki, który nie otwiera się na urządzeniach mobilnych.
  • Wolno ładująca się strona, a także każdorazowa usterka i brak dostępu do witryny mogą sprawić, że spadnie pozycja strony w wyszukiwarce.
  • Należy też unikać dublowania treści dostępnych w sieci, nawet za zgodą autora, ponieważ duplikowany content jest dla Google argumentem, by obniżyć pozycję w wyszukiwarce.
  • Krótkie treści praktycznie nie mają szansy się przebić, dlatego należy publikować długie artykuły.

Pozycjonowanie to nie wszystko. Warto zastanowić się, w jaki sposób klienci będą szukać konkretnych usług, tu istotny jest odpowiedni wybór słów kluczowych. Przykładowo, jeśli firma zajmuje się budową domków letniskowych, to fraza: domki letniskowe będzie myląca, ponieważ klienci szukają w ten sposób kwater na wypoczynek. Wtedy cały wysiłek w zdobycie wysokiej pozycji w Google pójdzie na marne, ponieważ użytkownik szybko opuści stronę.

 

Artykuł powstał we współpracy z firmą Onlinegroup świadczącą usługi z zakresu pozycjonowania stron internetowych.

 


Jak nie zepsuć sobie świąt dietą

Jesteś na diecie a tu wielkimi krokami zbliża się Boże Narodzenie a wraz z nim suto zastawione stoły, uginające się pod pysznymi i jakże kalorycznymi potrawami. Bo chociaż dania wigilijne, zwykle są postne to niestety mają dużo kalorii. Jak sprawić aby wigilijne potrawy, nie zrujnowały naszej diety? Aby mogły je zjeść również osoby będące na diecie? Otóż wystarczy część  wysokokalorycznych składników zastąpić mniej tuczącymi. Oto kilka podpowiedzi jak przyrządzić dietetyczną wigilię.

Fot. wikipedia

 

Ryba

Kolację wigilijną zwykle zaczyna się od karpia – najczęściej smażonego, w panierce. A 100 g tak przygotowanej ryby to aż 185 kcal i 10 g tłuszczu! Wszystko dlatego, że smażenie, zwłaszcza w panierce, powoduje, iż ryba chłonie prawie cały tłuszcz. A już 1 łyżka oleju (15 g) to aż 130 kcal! Dlatego nie smaż karpia, tylko upiecz go w folii (ok. 145 kcal/100 g) lub przyrządź w galarecie (60 kcal i 2 g tłuszczu/100 g). Jeśli już zdecydujesz się go usmażyć, zrezygnuj z panierki i wybierz patelnię z powłoką nieprzywierającą (tak, aby móc smażyć bez dodatku tłuszczu).

Barszcz czerwony z uszkami

Sam barszcz będzie mniej kaloryczny, jeśli nie dosłodzisz go cukrem czy miodem i nie zabielisz śmietaną. Aby poprawić jego smak, wystarczy dodać soku jabłkowego oraz przyprawić goździkami lub cynamonem, które dodatkowo usprawnią pracę przewodu pokarmowego. Alternatywą są także zioła i czosnek. Wówczas jego wartość energetyczna to ok. 54 kcal/100 ml.

Należy uważać także z ilością dodanych do niego uszek z kapustą i grzybami: 4 małe sztuki (tj. ok. 32 g, czyli ok. 72 kcal) na ok. 250 ml barszczu w zupełności wystarczą. Uszka należy włożyć do zupy prosto z wody. Unikając ich wcześniejszego obsmażania, unikasz dodatkowych kalorii, gdyż uszka nie są nasiąknięte tłuszczem.

Polecamy samemu przygotować wigilijne uszka na bazie mąki pszennej razowej (ok. 294 kcal/100 g), która jest nie tylko mniej kaloryczna niż tradycyjna mąka (ok. 343 kcal/100 g), z której przyrządzane są uszka kupne. Mąka razowa jest także bogatym źródłem poprawiającego trawienie błonnika.

Zupa grzybowa

Ciężkostrawne grzyby, kaloryczne kluski lub makaron, które zwykle są dodatkami do grzybowej, i tłusta śmietana, którą zabiela się zupę, sprawiają, że porcja (250 ml) tej aromatycznej zupy to ponad 300 kcal. Dlatego tym, którzy nie wyobrażają sobie wieczerzy wigilijnej bez grzybowej, radzimy przygotować zupę bez tuczących klusek czy makaronu, zabielić ją mlekiem 0,5% lub odtłuszczonym jogurtem, a na koniec przyprawić czarnym pieprzem i dodać posiekane zioła – pietruszkę i koperek, które poprawią trawienie.

Śledzie

100 g śledzia to 160 kcal i aż 10 g tłuszczu. Co prawda są to zdrowe nienasycone kwasy tłuszczowe z grupy omega-3, jednak stymulują one do produkcji greliny – hormonu, który pobudza apetyt. Dlatego nie zalewaj ich olejem i nie smaż. Możesz przyrządzić je w sosie jogurtowym zakwasić sokiem z cytryny z dodatkiem jabłka,ananasa, cebuli i musztardy.

Ryba po grecku

Porcja (200 g) ryby po grecku przyrządzonej w tradycyjny sposób ma ok. 300 kcal i aż 24 g tłuszczu. Jak ją „odchudzić”? Zamiast obtaczać filety ryby w mące i obsmażać je na oleju, skrop je sokiem z cytryny, posyp solą i pieprzem i ugotuj na wywarze z marchwi i selera. Z kolei cebulę usmaż bez dodatku tłuszczu na patelni z powłoką nieprzywierającą. Taka dietetyczna wersja ryby po grecku ma tylko 200 kcal i 1/3 mniej tłuszczu niż ta tradycyjna.

Do jej przyrządzenia najlepiej wybrać ryby chude, których wartość energetyczna w 100 g nie przekracza 100 kcal, tj. flądrę, solę, dorsza, mintaja, morszczuka lub tilapię

Pierogi

Z pierogami należy postępować podobnie jak z uszkami – nie obsmażać, tylko podawać prosto z wody. Wówczas wartość energetyczna 100 g pierogów spada z ok. 220 do 160 kcal. Można je również upiec w piekarniku (ok. 170 kcal/100 g). Aby były jeszcze mniej kaloryczne, można je przyrządzić na bazie mąki razowej.

Należy pamiętać, aby gotowych pierogów nie posypywać podsmażoną cebulką, ani nie podawać ich polanych roztopionym masłem. Z kolei pierogów przyrządzonych na słodko, np. z serem, lepiej nie posypywać cukrem czy polewać śmietaną. Smaku całości doda sam cynamon.

Kapusta z grochem

100 g kapusty z grochem to ok. 145 kcal. Aby nie była jeszcze bardziej kaloryczna, nie zagęszczaj jej zasmażką, na którą składają się mąka i tłuszcz, i smaż bez dodatku oleju na patelni z powłoką nieprzywierającą.

Sałatka jarzynowa

Jeśli zastąpisz majonez jogurtem naturalnym, na 100 g sałatki możesz zaoszczędzić ok. 30 kcal. Pamiętaj, aby całość doprawić musztardą, która nie tylko dodaje smaku, lecz także posiada właściwości odchudzające

Kutia

Sposobem na „odchudzenie” kutii jest dodanie mniejszej ilości zdrowych, ale kalorycznych bakalii. Z kolei zamiast miodu (ok. 368 kcal/100 g) można wlać mniej kaloryczny syrop z agawy (ok. 310 kcal/100 g).

Ciasta

Będąc w cukierni, lepiej wybrać ciasta posypane cukrem pudrem niż te polane czekoladą czy masa cukrową. Jednak najlepiej wykonać je samemu w domu – wówczas możesz kontrolować kaloryczności tych słodkości. Na przykład przygotowując samodzielnie masę makową na makowiec, masz wpływ na to, ile kalorycznych bakalii i miodu do niej dodajesz. Dobrym pomysłem jest również samodzielne przygotowanie świątecznego sernika – najlepiej na bazie chudego twarogu oraz jogurtu zamiast śmietany.Dużą popularnością cieszą się ciasta  wegańskie bardzo zdrowe i dietetyczne. Pamiętaj, aby blachę do pieczenia zamiast wysmarować masłem, wyłożyć pergaminem do pieczenia.

Kompot

Kompot, który jest przyrządzony na bazie suszonych owoców, jest już wystarczająco słodki, dlatego nie dodawaj do niego cukru. Jeśli jednak musisz go dosłodzić, wybierz naturalne słodziki, np. stewię.

 


Adam Mazguła: Franciszek J. miał obrazić dziennikarkę TVP. Nie popieram tego typu wyzwisk, jednak, kto kogo zaatakował?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Jakoś nie widziałem prokuratury, gdy npk J. Kaczyński publicznie lżył naród językiem rasy panów, gdy wyzywał z trybuny sejmowej od kanalii, morderców, gorszego sortu

 

Nie popieram tego typu wyzwisk, jednak, kto kogo zaatakował i dlaczego nie zatrzymano npk J. Kaczyńskiego, J. Kurskiego i npk J. Brudzińskiego za wyzwiska o wiele cięższego kalibru i skierowane bezpośrednio do społeczeństwa, publicznie i z pełną świadomością.

Kto miał do czynienia z telewizją Kurskiego – dobrze wie, jakie, pozbawione kultury i ogłady społecznej, beztalencia robią tam propagandę. Wielokrotnie byłem przez nich prowokowany i zaczepiany agresywnymi pytaniami typu: co, ubeku, powiesz o stanie wojennym? Albo: co robi żołdak Jaruzelskiego na tym proteście. Mazguła, komuchu, jak się czujesz w demokracji? … Tak zazwyczaj rozpoczynają ze mną rozmowę pseudodziennikarze Kurskiego. W końcu chodzi o prowokację, a pytanie się wytnie z materiału.

Kto oglądał materiał o niby ataku Franciszka wie, że tam też nie ma pytań, tylko od razu zachowanie zdenerwowanych ludzi ich obecnością. Dlaczego? Dla mnie sprawa jest jasna. Dla nich prawda nie ma znaczenia. Liczy się zapotrzebowanie polityczne.

Stacja Kurskiego nawykowo szczuje społeczeństwo na pojedynczego obywatela bezprawnym kłamstwem w telewizji publicznej o zasięgu nie tylko ogólnopolskim, ale prokuratura ma to w … nosie.

Jak w kontekście zatrzymania Franciszka wytłumaczyć atak zwolenników PiS-u na dziennikarzy TVN czy Polsatu podczas miesięcznicy smoleńskiej, po której prokuratura nie wszczęła postępowań?

Dzisiaj potrzeba jest prowokacji, bo prezes drabinkowy powiedział na miesięcznicy, że czas skończyć z tym bezprawiem na ulicach. Myślałem, że chodzi o bezprawie policji czy faszystów, ale, jak widać, chodzi o prowokacje i przegnanie z ulic demokratów białej róży. Telewizja Kurskiego szczuje, ale wymaga od innych prawa do uszanowania godności swoich propagandzistów partyjnych.

Art.43 Prawa Prasowego:
Kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego albo do podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej – podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Kto mi wytłumaczy, o jaką przemoc chodzi? O jakie groźby bezprawne w tym przypadku chodzi? Nie słyszałem ich tam. Słyszałem natomiast prośby o odejście i wzmagającą się agresję słowną, gdy upór propagandzistów wzrastał. Czysta prowokacja na zamówienie. Prokuratura partyjna npk Z. Ziobry tylko czekała na taką szansę.

Jakoś nie widziałem prokuratury, gdy npk J. Kaczyński publicznie lżył naród językiem rasy panów, gdy wyzywał z trybuny sejmowej od kanalii, morderców, gorszego sortu albo gdy wspólnie z npk J. Brudzińskim publicznie ubliżał narodowi od komunistów i złodziei. Na to jest w kodeksie karnym artykuł.

Art. 133. Kodeksu Karnego.
Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Wiec mamy dwa zdarzenia zagrożone ta samą karą.

Franciszek J. – odganiający natrętną prowokatorkę, w stosunku do której padły niepotrzebne słowa. Od dwóch tygodni wyzywany jest w telewizji od chamów, brutalnych agresorów w stosunku do kobiet i to są te łagodniejsze epitety używane przez telewizję Kurskiego.

Dziś przeszukano mieszkanie Franka, miejsce pracy, zarekwirowano nośniki elektroniczne, zdeponowano telefony i pozbawiono go wolności.

Npk J. Kaczyński spokojnie głaszcze kota na kanapie. Npk J. Brudziński ma się dobrze. Npk Z. Ziobro i szef szczujni J. Kurski organizują represje pod hasłem „przywracamy porządek w kraju”.

Dwa światy różnych ludzi, których PiS podzielił na sorty.
Tak działa partyjna administracja represyjnego państwa.
Państwa ludzi i nadludzi.
Państwa partyjnego reżimu w Polsce – kaczyzmu.

(Npk – niszczyciel polskiej konstytucji)

 

Adam Mazguła

 

 

 

 


Policja zatrzymała Franciszka J. Miał obrazić dziennikarkę TVP słowami: „Więcej mam szacunku dla k…y spod latarni”

W poniedziałek 18 grudnia około godz. 15 policjanci na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie zatrzymali Franciszka Jagielskiego.

Fot. Źródło: youtube

Rzecznik warszawskiej prokuratury Łukasz Łapczyński w rozmowie z TVP Info poinformował, że „zatrzymanie jest związane z koniecznością wykonania czynności procesowych z Franciszkiem J. w postaci ogłoszenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania w charakterze podejrzanego„. – Przesłuchanie konieczne jest w związku z przedstawieniem zarzutów z art. 43 ustawy Prawo prasowe – wyjaśnił Łapczyński.

Jak informuje oko.press Franciszek Jagielski został zawieziony do Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, po czym ma zostać przewieziony do warszawskiej prokuratury. Podczas przeszukania policjanci zabrali z jego domu i pracy wszystkie telefony oraz nośniki cyfrowe.

„Więcej mam szacunku dla k…y”

Sprawa dotyczy wydarzeń z 8 grudnia 2017. Podczas protestu przed sejmem Franciszek Jagielski miał obrazić dziennikarkę TVP Info, a także operatora kamery, którzy nagrywali materiał dotyczący manifestacji Obywateli RP. W stronę reporterki TVP padły słowa: „Więcej mam szacunku dla k…y spod latarni, niż dla ciebie, tamta przynajmniej wie, o co chodzi, a ty jesteś sprzedajna”

11 grudnia 2017 Kurski opublikował na Twitterze zawiadomienie złożone przez TVP w prokuraturze. „Nie ma zgody na chamstwo i przemoc wobec dziennikarzy” – pisał.

TVP zmanipulowało materiał

W ocenie Franciszka Jagielskiego, do sytuacji doszło z przyczyn operatora kamery, a TVP zmanipulowało materiał.

– Nie byłoby tej sytuacji, gdyby reporter TVP nie popchnął dziewczynę, która uczestniczyła w zgromadzeniu. (…) Jest nagranie i policja spisała tego. (…) TVP zmanipulowała materiał, za co poniesie odpowiedzialność, ponieważ nasi prawnicy już nad tym pracują. Bo cała sytuacja, zaczęła się od tego, że pan, niewysoki młody człowiek popchnął dziewczynę, zauważyłem jak ona lecie z rozłożonymi rękoma do tyłu. Dobiegłem i mówię: „Zrobisz tak jeszcze raz – a ja nie wiedziałem, że on jest reporter, – Zrobisz tak jeszcze raz, to ci kurwa łapy połamie.” I zawołałem policjanta. Policjant go spisała. – mówił Franciszek Jagielski w rozmowie z dziennikarzem Gazety Polskiej.

– I kiedy odszedłem już od policjanta, pani reporter podstawiła.. znaczy jeszcze nie, bo ona była jeszcze chwileczkę, gdzieś tam stała z boku, póki on nie został spisywany końca, a następnie on podniósł kamerę, ona mi wstawiła mikrofon w twarz, a on zaczął kamerować! I w tym momencie zobaczyłem, że nasza dziewczyna została popchnięta, on został spisany, a oni w dalszym ciągu bezczelnie robią jakiś tam reportaż.

– Ja wtedy już nie wytrzymałem i powiedziałem do tej reporterki: „Że większy szacunek mam da kurwy, „

 

(df) thefad.pl / Źródło: oko.press


Lech Wałęsa: Proszę Unie i innych przyjaciół Polski o jeszcze bardziej zdecydowane działania dyscyplinujące

Lech Wałęsa

Lech Wałęsa

Tym razem to nie jest działanie przeciw Polsce. To jest sprzeciw nieodpowiedzialnych poczynań polskiego rządu wobec swojego własnego narodu i wspólnoty europejskiej.

 

Moim zdaniem ten, kto się opowiada za patriotyzmem i kocha Polskę powinien zdecydowanie, ale mądrze i pokojowo walczyć o zmianę tego okropnego układu politycznego.

Nie można zgadzać się na wiele poczynań tego rządu, zwłaszcza gdy na oczach całego świata przysięgają na Konstytucję prosząc o pomoc BOGA, a następnie z premedytacją łamią jej zasady.

Kiedy nie byliśmy w zorganizowanych Europejskich strukturach takich jak Unia to właściwe było niedopuszczanie do ingerencji w nasze sprawy wewnętrzne innych państw.
Dzisiaj, jednak kiedy należymy do europejskiej „rodziny” i jesteśmy częścią tych struktur to słusznym jest zwracanie się o pomoc do przyjaciół.

Mamy oczywiście swoje prawa, ale i obowiązki. Podobnie Unia ma swoje zasady, prawa i obowiązki w stosunku do Nas. Dlatego popieram zdecydowanie poczynania dyscyplinujące w Unii Europejskiej.

Bardzo proszę Unie i innych przyjaciół Polski o jeszcze bardziej zdecydowane działania dyscyplinujące a polskich parlamentarzystów europejskich o zdecydowane popieranie tych działań w Unii.

Tym razem to nie jest działanie przeciw Polsce. To jest sprzeciw nieodpowiedzialnych poczynań polskiego rządu wobec swojego własnego narodu i wspólnoty europejskiej.

 

Lech Wałęsa

 


Adam Mazguła: A. Macierewicz znowu odleciał!

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Opowiada rzeczy, które kompromitują go jako ministra i historyka. Opowiada rzeczy, za które powinien być zdymisjonowany i postawiony przed sądem. Skąd tyle haniebnych kłamstw, skąd tyle podłych myśli promieniuje od tego człowieka?

Npk A. Macierewicz znowu odleciał!

 

Ten bezczelny, systemowy kłamca i niszczyciel Wojska Polskiego oskarżył żołnierzy, że to oni strzelali w Kopalni Wujek, a nie Pluton Specjalny ZOMO.

Od kiedy to panuje nowa wersja wydarzeń o pacyfikacji kopalni, kiedy to wojsko tam strzelało, odlocie jeden? Nowe kłamstwa i nowa wiara dla wyznawców smoleńskich. Ten nieodpowiedzialny piewca wszelkiego zła i kłamstwa znowu zakpił z Wojska Polskiego.

Opowiada rzeczy, które kompromitują go jako ministra i historyka. Opowiada rzeczy, za które powinien być zdymisjonowany i postawiony przed sądem.

Skąd tyle haniebnych kłamstw, skąd tyle podłych myśli promieniuje od tego człowieka? Przecież to kolejny powód do jego dymisji.

Z jednym tylko mogę się zgodzić, że nie ma miejsca dla morderców Polaków w armii, co zatem robi tam npk. A. Macierewicz, który odpowiada za morderstwa wielu Polaków i obywateli innych narodowości współpracujących z naszym wywiadem (po ujawnieniu raportu o agentach polskich w obcych krajach).

Jak ten podły człowiek z czerwonymi od krwi rękami śmie wypowiadać takie słowa? Co tam robili współpracownicy odlota smoleńskiego, generałowie Michał Sikora i Jarosław Mika?

Czy według Was, Panowie, to też żołnierze strzelali do górników?

Uczestniczycie w zakłamywaniu historii dla potrzeb politycznych PiS-u, kosztem żołnierzy – jesteście z siebie dumni? Bo dla mnie Wasza cicha obecność – to kompromitacja munduru.

Zdejmijcie te lampasy albo wyraźnie zaznaczcie, że służycie kłamstwu, służycie jako żołnierze nie Polsce, tylko npk. A. Macierewiczowi i jego fobiom.

Zrzućcie te orzełki i oznaczenia stopni.

Przypnijcie sobie kaczuszki!

(npk – niszczyciel polskiej konstytucji)

Adam Mazguła

Pomnik poległych górników KWK „Wujek” w Katowicach Fot. wikipedia

 


Pentagon potajemnie nadal bada doniesienia o UFO?

Po cichutku amerykański Departament Obrony latami badał doniesienia o niezidentyfikowanych obiektach latających (UFO). Podobno program ten został zakończony. Wypowiedzi Pentagonu pozwalają jednak w to wątpić.

Pentagon potajemnie nadal bada doniesienia o UFO?

Niezidentyfikowany obiekt latający na ujęciu z 1957 r.. Fot. Źródło: dw.de

Jedno jest pewne: w 2007 r. Departament Obrony USA powołał do życia Zaawansowany Program Identyfikacji Zagrożenia Przestrzeni Powietrznej (Advanced Aerospace Threat Identification Program). Pentagon potwierdził odpowiednie doniesienia „New York Timesa” i „Politico”, zarazem podkreślił jednak, że program ten został wstrzymany.

Podjęto swego czasu decyzję, że istnieją ważniejsze rzeczy, w które by można inwestować, cytują gazety rzeczniczkę Pentagonu Danę White. Do chwili przerwania programu koszty jego finansowania opiewające na 22 mln dolarów rocznie (ok. 18,7 mln euro) przemycano w budżecie obrony.

Pentagon: traktujemy poważnie każde zagrożenie

Jak pisze „New York Times”, mimo zastopowania finansowania programu, pracownicy Pentagonu – obok swoich innych zadań – nadal badają doniesienia o tajemniczych obiektach latających. Pentagon ani tego nie potwierdza, ani nie dementuje. „Departament obrony poważnie traktuje wszystkie rzeczywiste i potencjalne zagrożenia, i podejmuje inicjatywę, jeżeli istnieją wiarygodne informacje na ich temat – głosi wieloznaczne oświadczenie rzeczniczki White.

Pentagon potajemnie nadal bada doniesienia o UFO?

Pentagon w Waszyngtonie bada się tu nadal UFO. Fot. Źródło: dw.de

Według doniesień amerykańskich mediów, program został powołany do życia z inicjatywy senatora z Nevady Harry’ego Reida, ówczesnego lidera demokratycznej większości Senatu Stanów Zjednoczonych, a prowadził program oficer wojskowego wywiadu Luis Elizondo. Większość pieniędzy płynęła na potrzeby placówki badawczej prowadzonej przez miliardera Roberta Bigelowa.

Długoletni przyjaciel Reida i obecny współpracownik NASA podkreślił w maju br. w programie CBS, iż jest „absolutnie przekonany”, że UFO istnieją i odwiedziły ziemię. Według „New York Timesa” i „Politico” w ramach programu zostały sporządzone dokumenty opisujące obserwację różnych, tajemniczych obiektów. Był między nimi samolot poruszający się z bardzo dużą prędkością, bez widocznych śladów napędu.

 

 


Roman Giertych: List do ministra Suskiego

Roman Giertych

Roman Giertych

P. Morawiecki ma w tym rządzie tyle do powiedzenia, co Murzyn w ONR

 

Szanowny Panie Ministrze!

Dowiedziałem się z mediów, że jutro wolą naszego premiera Kaczyńskiego (obaj wiemy, że p. Morawiecki ma w tym rządzie tyle do powiedzenia, co Murzyn w ONR) zostaje Pan ministrem.

W pierwszej chwili ogarnął mnie żal, bo oznacza to panie Marku, że misja powiązania Amber Gold z carycą Katarzyną i jej Bursztynową Komnatą (bursztyn po angielsku amber) z Zatoką Gdańską w której ten bursztyn się wydobywa, a nad którą w Sopocie mieszka prowokacyjnie Tusk pozostanie niezakończona.

Ale z drugiej strony rozpiera mnie duma! Czyż nie jest pan ucieleśnieniem snów milionów, którzy pana karierą pobudzeni (od fryzjera do Rady Ministrów) uwierzą wreszcie, że jedynie ciężką pracą, zdolnościami i błyskotliwością można dojść do zaszczytów.

Tak więc tych, którzy kpić z pana Ministra będą i wskazywać na przykład Dyzmy proszę uprzedzić: hola, hola, uważajcie, bo jak prezes zechce to i premierem zostanę!

Bo czyż pan gorszy od Morawieckiego, co to premierem został, aby relacje z UE poprawić, a zwykłej cenzury TVN nie umiał wytłumaczyć i uciekł z Rady Europejskiej na opłatek PiS, a i tak się niewdzięcznik jeden spóźnił!

Roman Giertych

W rządzie to będzie pan odpowiadał chyba za sprawy międzynarodowe? Wymusiłoby to na tych zadufanych zagranicznikach przynajmniej podstawową znajomość polskiego i pokazałoby, że wstaliśmy z kolan na całego.

Na Święta w prezencie wysyłam panu moją „Kronikę Dobrej Zmiany”. Dużo ona panu zawdzięcza (w tej części satyrycznej).

 


Adam Mazguła: Broń, to często zabawka dla dorosłych

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Na początku 2018 r. wejdzie w życie ustawa zezwalająca na posiadanie broni automatycznej ogolonym kibolom, faszystom npk M. Błaszczaka i dzieciom npk. A. Macierewicza. Jeśli dzisiaj wolno im więcej, to ich uzbrojenie - to zagrożenie dla bezpieczeństwa na polskich ulicach.

 

Broń, to często zabawka dla dorosłych, ale i niebezpieczne śmiercionośne narzędzie walki. Nowe przepisy o dostępie do broni liberalizują do niej dostęp dla obywateli. Jednak PiS chce iść dalej, planuje wyposażyć stowarzyszenia i organizacje, które podpiszą z MON porozumienie, w broń automatyczną dla ich członków. Będziemy zabijać automatycznie?

Broń, to zabawka dla dorosłych

Fot. A. Mazguła / Źródło: Facebook

Polska jest jednym z najbardziej rozbrojonych krajów świata. Na stu mieszkańców naszego kraju przypada 1,3 egzemplarzy broni. W Finlandii, to aż 45, 3, a we Francji, na terenie Niemiec, Norwegii, Islandii, Szwecji i Austrii – ponad 30 sztuk.

Czy w Polsce potrzebny jest powszechny dostęp do broni palnej?

Przeciwnicy powszechnego dostępu do broni palnej w Polsce podnoszą argument niebezpieczeństwa, jakie może wynikać z nieodpowiedzialnego jej użycia i to w najmniej spodziewanych sytuacjach. Porusza się też sprawę wykorzystania broni do napadów, wymuszeń rozbójniczych i terroryzmu. Przeciwnicy nie chcą wypadków, które zazwyczaj niosą śmierć i kalectwo. Wielu z nich argumentuje, że to lobby finansowe wymusza na posłach otwieranie się Polaków na broń. Produkcja i handel bronią oraz amunicją – to spory biznes. Chodzi też o budowę i eksploatację strzelnic, handel oprzyrządowaniem obiektów, przyrządami optycznymi, tarczami, osłonami tłumiącymi hałas, ubezpieczeniem i zabezpieczeniem medycznym.

Efekt zwiększenia liczby broni w przestrzeni publicznej byłby taki, że policjant, idący na zwykłą interwencję np. w czasie awantury domowej, nigdy nie będzie miał pewności, że nie „dostanie kulki” od obywatela.

Podążając tym tropem – ustawodawca będzie musiał wzmocnić prawa policjantów w zakresie użycia broni tak, by mieli oni przewagę, a co za tym idzie, będzie dochodziło do tragedii i pomyłek, jak to bywa np. w USA. Będą więc ginąć ludzie.

Posiadanie broni prowadzi również, dzięki jej użyciu, do częstszych samobójstw. Statystyki wskazują, że ponad połowa targających się na swoje życie sięga po broń, bo ma do niej łatwy dostęp.

Słyszę już głos mojego doświadczonego ojca, który powiadał: aby być pobitym, idź z pustymi rękami, chcesz zostać pocięty, zabierz nóż, ale gdy chodzisz z bronią – spodziewaj się ran postrzałowych.

Zwolennicy dostępu do broni argumentują, że broń jest potrzebna do budowy wartości obronnych państwa, do promowania swoistej mody na szkolenie oraz w celu obrony osobistej obywateli i ich mienia.

Niektórzy posłowie podnoszą zależność dostępu do broni od poziomu wolności obywatelskiej. Potrzebne są nam strzelnice i patriotyzm – mówią. Współczesny patriota, jak wcześniej w historii, musi mieć broń. Dlatego pistolet w każdej szufladzie, to nie tylko dobre hasło, ale poszerzenie wolności obywatelskiej i powszechna możliwość samoobrony. Mówi się również o potrzebie skończenia z reglamentacją broni przez policję, głównie dla kolegów mundurowych, lobby strzeleckiego i myśliwych.

Podczas wojny w Iraku, w celu udaremnienia buntu szejków, zezwolono na posiadanie broni, z którą Arab się nie rozstaje. Przywiązanie do broni jest tam tak powszechne, że gdy u nas – dziecko dostaje z okazji komunii świętej komputer czy rower, tam młody chłopiec dostaje AK-47. Zresztą potężne domowe arsenały są wręcz tradycją tamtych kultur.

Szwajcarii nie przeszkadza utrzymywanie umundurowania i uzbrojenia swoich żołnierzy w domach ze schronami, a nieomal w każdej wiosce jest strzelnica. Tak wiec można, tylko za takim rozwiązaniem przemawiają wielowiekowe tradycje i wrodzona wręcz odpowiedzialność.

W sejmie finalizuje się wprowadzenie nowego projektu ustawy o broni i amunicji. Projekt liberalizujący prawo do posiadania broni został przedstawiony przez posłów Kukiz’15 kilka dni przed masakrą w Las Vegas, w której zginęło prawie 60 osób, a niespełna sześćset zostało rannych. Posłowie otwierają jednak drogę do posiadania broni, choć nie na oścież.

Projekt ten, który został poparty przez wszystkie partie parlamentarne, nie przewiduje pełnego dostępu do broni. Zakłada prowadzenie ewidencji i wydawania pozwoleń przez organ powiatowy, a nie, jak dotychczas, przez komendanta wojewódzkiego policji. Wprowadza podział broni.

Pierwsza kategoria – to broń pneumatyczna, gładkolufowa i bocznego zapłonu (tj. sportowa), na którą wystarczy Obywatelska Karta Broni. Kartę dostanie każdy, kto ukończył 21 lat, nie był karany, przyniesie zaświadczenie od lekarza, ma meldunek w Polsce i wskaże powód, dla którego chce ją posiadać.

Po trzech latach posiadania karty można dostać pozwolenie podstawowe, które otwiera drogę do kupna broni drugiej kategorii, czyli nawet samopowtarzalnej, a więc tej, która automatycznie przeładowuje naboje.

Trzecia kategoria określa pojęcie pozwolenia rozszerzonego. To najważniejsze cywilne pozwolenie na broń. W przypadku tej – i pozostałych kategorii – nie ma zastrzeżenia, które jest w obecnej ustawie, wykluczającego osoby uzależnione od alkoholu lub od substancji psychoaktywnych. Jest to dość niebezpieczny pomysł, zwłaszcza że duża część makabrycznych zdarzeń z użyciem broni dokonywana jest przez osoby z zaburzeniami psychicznymi.

Czy więc broni będzie więcej, czy jest nam ona niezbędna, czy z nią będzie bezpieczniej i czy będziemy czuli się bardziej wolni, patriotyczni?

Npk A. Macierewiczowi taki złagodzony dostęp do broni też nie wystarcza. Zapowiedział dostęp do broni automatycznej dla organizacji i stowarzyszeń, które podpiszą z nim porozumienie. Czyli co? Jak ktoś jest za apelem smoleńskim, to może strzelać automatycznie i bez kontroli organów upoważnionych do posiadania broni?

Wniosek jest jasny – oto uzbrojeni zwolennicy PiS-u będą mogli bronić zbrojnie partii, która dała jej broń.

Na początku 2018 r. wejdzie w życie ustawa zezwalająca na posiadanie broni automatycznej ogolonym kibolom, faszystom npk M. Błaszczaka i dzieciom npk. A. Macierewicza. Jeśli dzisiaj wolno im więcej, to ich uzbrojenie – to zagrożenie dla bezpieczeństwa na polskich ulicach. Czy chodzi o rozlew krwi, pewnie tak, bo niby o co?

Prowokacje, strzelcy na ulicach, to już nie groźby śpiewane o wieszaniu zamiast liści, tylko realne zagrożenie życia innych obywateli, oczywiście tych, którzy są przeciw PiS-owi.

Jedno jest pewne, żeby żyć z bronią u boku – musimy wiele się o niej nauczyć i wiele o niej wiedzieć. Wszyscy musimy pamiętać, że broń, to nie tylko zabawka dla dorosłych na strzelnicy, ale przede wszystkim odpowiedzialność. Odpowiedzialność za jej przechowywanie, dostępność dla dzieci i osób postronnych, za skutki jej, mniej czy bardziej świadomego, użycia.

Niestety, nie ufam, nie wierzę w dobre intencje PiS-owskich władz. Jeśli nawet nie będą zabijać automatycznie, to będą miały taką możliwość, bez użycia wojska czy policji.

Tak po prostu – niby to nie oni.

 

(npk – niszczyciel polskiej konstytucji)