Wyślij Mikołaja na urlop – zrób prezent samodzielnie

Święta Bożego Narodzenia to czas kojarzący się nam z wolnym od pracy i spotkaniem z rodziną. Wspominamy, ucztujemy i obdarowujemy się prezentami, ale… jest ktoś kto podczas świąt nie widzi się z rodziną, nie ucztuje, nie otrzymuje prezentu i zdecydowanie nie ma wolnego od pracy. Kim jest ta osoba? To oczywiście Święty Mikołaj. Co zrobić, aby mógł mieć w końcu wolne?

 

Święty Mikołaj może mieć wolne, jeśli prezent dla bliskiej osoby wykonasz samodzielnie. Oczywiście nie wszyscy jesteśmy artystami ze zdolnościami manualnymi, ale przy odrobinie zaangażowania każdy z nas może wykonać coś własnymi siłami – szczególnie, że w dobie technologicznych możliwości.Oto kilka porad prezentowych, dla osób chcących dać bliskim coś naprawdę „od serca”. Podstawą będę fotografie.

1) Zbierz zdjęcia

Brzmi prosto? Oczywiście. Czy to pójście na łatwiznę? Zdecydowanie nie. Nie chodzi wyłącznie o zebranie fotografii, wydrukowanie ich przekazanie komuś bliskiemu w paczce. Tu chodzi o kreatywność przy użyciu czegoś do czego wszyscy mamy dostęp. W czasach social mediów można na przykład skopiować zdjęcia z galerii na Facebooku znajomego, przerobić je w wesoły sposób i skonfigurować w projekcie tematycznym. Znacznie lepszym sposobem będzie przegrzebanie własnych zbiorów na dyskach twardych. Na pewno znajdziesz mnóstwo zdjęć z dzieciństwa, które spędzałeś z dziadkami lub rodzicami, ale taki projekt miał sens…

2) Przemyśl temat

Może od tego powinniśmy zacząć? Możliwe. Często jednak musimy tworzyć z tego co mamy. Jeśli przegrzebując swoje dyski twarde trafiliśmy na mnóstwo zdjęć naszych dzieci, to pewnie zrobimy fotoksiążkę dla dziadka z jego wnukami w roli głównej. Jeśli znajdziemy mnóstwo zdjęć portretowych z naszą ukochaną lub ukochanym w roli głównej, to stworzymy album tematyczny z nią/nim na pierwszym planie – dołożymy do tego ciekawe dedykacje i prezent gotowy. Przemyśleć można jeszcze format albumu zdjęciowego, bo krajobrazy lepiej wyglądają na wielkich zdjęciach, ale wspomnienia ze wspólnie przeżytego roku możemy dać komuś w mniejszym albumie, ale za to z większą ilością stron – poza tym, kobiecie można coś przecież coś co zmieści się w jej torebce.

3) Ciesz się działaniem

W sumie tzw. fotoksiążka można porównać do książki, którą piszemy specjalnie dla kogoś, ale nie piórem lecz aplikacją mobilną (albo programem na komputerze). Klikamy, tworzymy i nagle zdajemy sobie sprawę, że przyjemność sprawia nam już samo tworzenie prezentu dla kogoś bliskiego. Zbierając zdjęcia, rozmieszczając je też przecież budzimy swoje wspomnienia. Gwoździem programu będzie jednak wspólne rozpamiętywanie treści fotoksiążki – każda fotografia ma przecież swoją historię.

3) Nie tylko album ze zdjęciami

Fotoksiążka czy album ze zdjęciami, zwał jak zwał, ale ze zdjęć nie musimy wykonywać tylko tego. Jeśli ma być to prezent dla kogoś kto preferuje podarunki użyteczne, to kalendarz ze zdjęciami będzie czymś odpowiednim. Wystarczy 12 zdjęć i tak gwarantujesz komuś miłe wspomnienia na każdy miesiąc nadchodzącego roku. Dla młodszych i gadżeciarzy, pomysłem może być te spersonalizowane etui na smartfon – z ulubioną postacią filmową, sportowcem, ukochanym czworonogiem albo po prostu zdjęciem rodzinnym (dla ukochanej/ukochanego koniecznie wspólna fotografia) – to sposób, aby wzbudzać uśmiech znacznie dłużej niż kolejny rok, będziemy z bliską osobą za każdym razem, gdy sięgnie po nas… do kieszeni.

Święty Mikołaj na pewno ucieszyłby się z takich prezentów. Podobnie jak z wolnego, aby odpocząć, bo w Boże Narodzenie jest on zwykle najbardziej zajętym człowiekiem na ziemi. Spełnij więc dobry uczynek i zrób prezent samodzielnie – w tym roku Święty Mikołaj ma urlop!

Artykuł powstał we współpracy z CEWE – zwolennikiem urlopu dla Mikołaja, producentem kreatywnych fotokalendarzy, fotoobrazów, fotoprezentów i fotoksiążek.

 


Czy Angela Merkel zastąpi Donalda Tuska w Brukseli?

Europejskie media donosiły niedawno, że Angela Merkel mogłaby zastąpić Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej. Eksperci uważają to za mało realne.

Angela Merkel i Donald Tusk. Fot. Źródło: dw.de

W obliczu trudności z budową nowego rządu w Niemczech w europejskiej prasie znowu pojawiają się spekulacje dotyczące politycznej przyszłości Angeli Merkel. Włoski dziennik „Corriere della Sera” podawał w ubiegłym tygodniu, że za dwa lata, kiedy skończy się kadencja Donalda Tuska, niemiecka kanclerz mogłaby zastąpić go na stanowisku szefa Rady Europejskiej. Merkel miałaby zrezygnować w połowie swojej kadencji z kierowania niemieckim rządem i przenieść się do Brukseli.

Niemcy wolą kierować z tylnego siedzenia

Autor artykułu we włoskiej gazecie pisał, że to prezydent Francji Emmanuel Macron chętnie widziałby Merkel na czele Rady Europejskiej. Rzekomo po to, aby przeprowadzić niezbędne zmiany w Unii Europejskiej. Zdaniem doktora Pawła Tokarskiego z berlińskiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP) ściągnięcie Merkel na eksponowane stanowisko w Brukseli można by uznać za próbę zachęcenia Niemiec do odgrywania aktywniejszej roli w procesie reformy wspólnoty, na przykład w kwestii reformy strefy euro. 

– To próba zachęcenia Niemiec do większego zaangażowania w rozwiązywanie problemów Europy – powiedział w rozmowie z Deutsche Welle.

Ekspert dodał, że Angela Merkel jest politykiem o ogromnym doświadczeniu w polityce europejskiej. Na czas jej urzędowania przypadł cały kryzys strefy euro.

– To jest olbrzymia pamięć instytucjonalna, którą Niemcy chcieliby wykorzystać – stwierdził. Mimo to, zdaniem Tokarskiego, zastąpienie Tuska Merkel wydaje się mało prawdopodobne, przynajmniej w tym momencie. 

– Obsadzając stanowiska Niemcy nie skupiają się na najbardziej eksponowanych funkcjach, ale raczej na takich, które dają rzeczywisty wpływ na podejmowanie decyzji – ocenił.

Kadencja Donalda Tuska kończy się jesienią 2019 r. Fot. Źródło: dw.de

Na przykład to Niemiec Klaus Regling jest szefem Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego, a Elke König zarządza Jednolitą Radą ds. Uporządkowanej Likwidacji Banków. Innym argumentem przeciwko Merkel w Brukseli jest to, że to Niemiec Jens Weidmann wymieniany jest wśród potencjalnych następców Mario Draghiego na fotelu prezesa Europejskiego Banku Centralnego.

– Wydaje mi się, że to stanowisko jest dużo cenniejsze, także z punktu polityki wewnętrznej w Niemczech, niż stanowisko szefa Rady Europejskiej, które realnie wiąże się z dużo mniejszym wpływem na przykład na kluczowe dla Niemiec sprawy strefy euro – powiedział Tokarski. Trudno wyobrazić sobie sytuację, aby Niemcy objęli zarówno funkcję szefa EBC jak i przewodniczącego Rady Europejskiej.

Merkel potrafi zaskoczyć

W ocenie Merkel: wybór Tuska jest oznaką stabilności UE. Poza tym, wcale nie jest przesądzone, że Angela Merkel porządzi w Berlinie jeszcze tylko przez dwa lata. Znawca niemieckiej sceny politycznej doktor Gero Neugebauer z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie przypomina, że przed wyborami Merkel zapowiedziała pozostanie na stanowisku przez całą kadencję.

– Skoro powiedziała, że chce rządzić cztery lata, to będzie chciała zostać do końca. Jej rezygnację musiałaby wymusić choroba albo rewolta w partii, a rewoltę można raczej wykluczyć – ocenił. Neugebauer zastrzegł jednak, że z Merkel jest politykiem, który potrafi zaskoczyć.

– Z Merkel wszystko jest możliwe – dodał zaznaczając, że Merkel ma za dużo energii, aby myśleć już o politycznej emeryturze.

Spekulacje o przenosinach Angeli Merkel do Brukseli pojawiają się nie po raz pierwszy. Już w 2016 roku niektórzy z komentatorów (m.in. polscy) kreślili scenariusze, w których kanclerz miała zastąpić Donalda Tuska po zakończeniu jego pierwszej kadencji (czyli w 2017 r.), co oczywiście oznaczałoby jej rezygnacje z tegorocznych wyborów do Bundestagu. Te przewidywania okazały się wymysłami, o których nigdy na poważnie nie rozmawiano w Brukseli.

Obecne spekulacje, także te zakładające, że Merkel mogłaby jesienią 2019 roku zastąpić na stanowisku szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera, też nie są poważnie rozważane w Brukseli. Dystansują się od nich m.in. wpływowi niemieccy chadecy w Parlamencie Europejskim.

Wprawdzie w UE już zaczęła się giełda nazwisk ewentualnych kandydatów do zastąpienie zarówno Donalda Tuska, jak i Jean-Claude Junckera w 2019 r., ale nie ma wśród nich żadnych Niemców.

W Polsce spekuluje się o ewentualnym skróceniu swej kadencji szefa Rady Europejskiej przez Tuska, co miałoby mu pozwolić na udział w polskich wyborach parlamentarnych jesienią 2019 r. Ale o takim wariancie – przynajmniej na razie – nawet nie plotkuje się w brukselskich kuluarach.

 

 

 


Polskę odwiedza coraz więcej zagranicznych turystów

Jak poinformowało Ministerstwo Sportu i Turystyki, w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2017 r. Polskę odwiedziło ponad 8,3 mln turystów. To 4,6 proc. więcej niż w I połowie 2016 r. Najliczniejszą grupą są Niemcy – stanowią one około 41,3 proc. wszystkich zagranicznych gości, a następnie z Czesi (15,7 proc.), Ukraińcy (13,9 proc.) i Słowacy (7,9 proc.).

W porównaniu do I półrocza 2016 r. wzrosła również liczba przyjazdów turystów z Chin (wzrost o 35,9%) oraz Izraela ( wzrost o 13,5%).

Według MSiT, w przypadku przyjazdów na co najmniej dwa dni również dominują Niemcy (36,7 proc.), jednak kolejną pozycję zajmują sąsiedzi spoza Schengen –(razem 17,6 proc.).

Resort turystyki podkreśla, że wśród wszystkich cudzoziemców odwiedzających nasz kraj w I półroczu 2017 r., ponad 2,9 mln z nich skorzystało z turystycznych obiektów noclegowych, czyli o 5,1 proc. więcej niż w tym samym okresie 2016 r.

Przeciętny turysta korzysta w Polsce z niespełna sześciu noclegów. Najdłużej na pobyt decydują się mieszkańcy krajów zamorskich – 16 noclegów, natomiast najkrócej sąsiedzi spoza Schengen – Ukraińcy, Rosjanie i Białorusini (około trzy noclegi). Ponad 80 proc. wszystkich przyjazdów turystycznych do Polski trwało maksymalnie osiem dni.

 

Źródło: Kurier PAP


Premier Szydło na Twitterze: Bez względu na wszystko najważniejsza jest Polska

Poniedziałkowa narada w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości oraz wpis na Twitterze premier Beaty Szydło wywołały szereg spekulacji na temat rekonstrukcji rządu i możliwości zmiany na funkcji prezesa rady Ministrów.

Premier Szydło na Twitterze: Bez względu na wszystko najważniejsza jest Polska

Beata Szydło: Skoro żartujemy, to mogę powiedzieć też – z pełną powagą – że oboje z Mateuszem jesteśmy pomazańcami Jarosława Kaczyńskiego. Fot. TVN24

W poniedziałek wieczorem lider PiS Jarosław Kaczyński spotkał się m.in z szefami okręgów partii i szefami wojewódzkich zespołów samorządowych. Rozmawiano o przygotowaniach do wyborów samorządowych oraz spodziewanej w grudniu rekonstrukcji rządu. W spotkaniu wzięli udział także wicemarszałkowie Sejmu: Joachim Brudziński i Ryszard Terlecki.

Poseł Wojciech Szarama (szef okręgu gliwickiego) wychodząc ze spotkania przyznał, że rozmawiano także nt. rekonstrukcji rządu. Pytany o Mateusza Morawieckiego podkreślił, że „Mateusz Morawiecki zawsze odgrywał dużą rolę i dalej tak będzie”. „Będziemy jeszcze o wszystkim rozmawiać” – zapowiedział poseł.

Według radia RMF FM, najnowszy scenariusz rekonstrukcji rządu autorstwa Jarosława Kaczyńskiego, zaprezentowany podczas poniedziałkowej narady przewiduje, że wicepremier Mateusz Morawiecki zastąpi Beatę Szydło na stanowisku szefa rządu. Pozostałe zmiany w rządzie mają zależeć od propozycji Mateusza Morawieckiego.

Również według nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” Morawiecki może zostać premierem w przyszłym tygodniu.

W nocy premier Beata Szydło napisała na Twitterze: „Bez względu na wszystko najważniejsza jest Polska. Dbająca o rodzinę i wartości, bezpieczna. Wyrosła na fundamencie chrześcijańskim, tolerancyjna i otwarta. Nowoczesna i ambitna. To mój kraj. Przykład dla Europy i świata. Tacy jesteśmy Polacy.”

Wicepremier Morawiecki zrezygnował z wizyty w Brukseli, gdzie we wtorek odbywa się spotkanie unijnych ministrów finansów. Morawiecki miał być w belgijskiej stolicy już w poniedziałek wieczorem na spotkaniu eurogrupy poszerzonej o kraje spoza strefy euro, ale nie przyleciał.

Minister środowiska Jan Szyszko pytany w PR24 czy jego zdaniem realna jest zmiana premiera odpowiedział, że „generalnie wszystko jest możliwe w naszej rzeczywistości”.

– Natomiast mogę powiedzieć, że ten rząd ma dosyć dobre notowania. O ile będzie rząd następny, który będzie miał lepsze notowania, to – o ile taka zmian nastąpi – to będzie bardzo dobrze. Nie mam żadnego stosunku do tego w jakiś sposób emocjonalnego – odparł Szyszko.

Paweł Kukiz pytany w Radiu Zet o zmianę premiera odparł, że aby mógł ją ocenić, najpierw „musi się ta zmiana dokonać”.

– Mam dosyć dywagowania przez pół roku; jak się stanie, to będzie – dodał.

Kukiz zapytany został również o to, czy funkcję premiera powinien pełnić szef PiS Jarosław Kaczyński.

– Powinien być premierem chociażby ze względu na to, żeby mocniej złapać w ryzy te wszystkie frakcje, które w PiS-ie się szarpią, a nawet powiem jeszcze inaczej: gdyby nagle w jakiś sposób stracił możliwość kontroli nad tymi frakcjami, to ten PiS się rozsypie w sekundę – ocenił lider Kukiz’15.

Dokonanie zmian w rządzie premier Beata Szydło zapowiedziała pod koniec października; nie podała, kto ma z niego odejść, ani kim będą nowi ministrowie. Jak wówczas mówiła, decyzje w tej sprawie omawia z prezesem PiS. Rzecznik rządu Rafał Bochenek zapowiedział później, że rekonstrukcja Rady Ministrów będzie miała charakter strukturalny.

Szef PiS Jarosław Kaczyński mówił w połowie listopada, że rekonstrukcja rządu pewnie będzie troszkę odłożona w czasie, bo premier zaproponowała interesujące zmiany strukturalne. Według Kaczyńskiego, „ostateczne decyzje co do personaliów” będą „podjęte w ciągu stosunkowo niedługiego czasu, ale pewnie dowiemy się o nich w grudniu”.

 

Źródło: Kurier PAP


Kto zastąpi Szydło? Kaczyński ma nowy pomysł na premiera

Według najnowszych doniesień medialnych to nie Jarosław Kaczyński już wkrótce ma zasiąść w fotelu premiera. Prezes PiS rozważa zmianę na stanowisku szefa rządu, Beatę Szydło miałby jednak zastąpić Mateusz Morawiecki. Taką informację podało RMF FM.

Kto zastąpi Szydło? Kaczyński ma nowy pomysł na premiera

Beata Szydło: Skoro żartujemy, to mogę powiedzieć też – z pełną powagą – że oboje z Mateuszem jesteśmy pomazańcami Jarosława Kaczyńskiego. Fot. TVN24

Jak wynika z doniesień RMF FM, najnowszy scenariusz rekonstrukcji rządu autorstwa Jarosława Kaczyńskiego został przedstawiony dzisiaj na wieczornym spotkaniu ścisłego kierownictwa partii w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej. Nowym premierem na dziś ma zostać Mateusz Morawiecki.

RMF FM informuje, że do rekonstrukcji rządu dojdzie najwcześniej w przyszłym tygodniu, a z pewnością – przed świętami Bożego Narodzenia.

Spotkanie w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości zakończyło się około godziny 23. Politycy opuszczający budynek przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.

Poseł PiS Wojciech Szarama wychodząc ze spotkania odpowiedział, że rozmawiano także na temat rekonstrukcji rządu. Przyznał jedynie, że „Mateusz Morawiecki zawsze odgrywał dużą rolę i dalej tak będzie”.

Zmiany w rządzie Beata Szydło zapowiadała już pod końca października. Nie tak dawno pojawiały się spekulacje, że to Jarosław Kaczyński zastąpi ją w fotelu premiera. Dzisiejsza koncepcja zakłada, że na czele rządu stanie obecny wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

 

(df) thefad.pl / Źródło: RMF FM


Jak niemożliwe stało się możliwe, czyli krótka historia taternictwa

Chociaż geologiczna historia Tatr sięga epoki paleozoiku, to taternictwo jako dyscyplina wykształciło się dopiero w drugiej połowie dziewiętnastego wieku. Wcześniej bowiem co prawda podejmowano wyprawy na szczyty Tatr, jednak miały one charakter przede wszystkim naukowy, a zdobywanie górskich szczytów jako sposób na pokonywanie własnych ograniczeń połączone z rozkoszowaniem się pięknem wysokogórskiej natury jest w naszym kraju relatywnie świeżym fenomenem. Historia polskiego taternictwa to przede wszystkim poczet pionierów, którzy dosłownie i w przenośni przetarli szlaki dla późniejszych wspinaczy.

Jak niemożliwe stało się możliwe, czyli krótka historia taternictwa

Odważni pionierzy

Za początek polskiego taternictwa uważa się zdobycie wysokiej na 2069 m n.p.m. góry Mnich przez badacza przyrody Jana Gwalberta Pawlikowskiego oraz przewodnika Macieja Sieczkę. Ich wyprawa była o tyle rewolucyjna, że najwyższe szczyty Tatr uważane były wcześniej za niedostępne dla ludzi. Tymczasem Pawlikowski i Sieczka postanowili zadać kłam temu stwierdzeniu, wspinając się na szczyt Mnicha poprzez uważaną za najłatwiejszy z prowadzących nań szlaków, którym jest tak zwana „droga przez płytę”, używając zabezpieczenia linowego. Udowodnili przy tym, że użycie sztucznej asekuracji pozwala na zdobycie szczytów, które wcześniej wydawały się niedostępne, dzięki czemu obecnie mogą zdobywać je już nie tylko specjaliści, ale i odpowiednio przygotowani, doświadczeni turyści.

Coraz większe wyzwania

Dwudziesty wiek to dalszy ciąg wyznaczania w Tatrach górskich szlaków, których zdobycie wcześniej wydawało się raczej mrzonką. I tak na przykład w 1906 roku otwarty został legendarny szlak Orla Perć, uważany za najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny w Polsce, wytrasowany przez wybitnego miłośnika Tatr – księdza Wincenta Gadowskiego. Ponad sto lat później, w dalszym ciągu uchodzi za największe wyzwanie, z jakim mogą zmierzyć się odważni turyści w Tatrach, i to nawet pomimo licznych sztucznych ułatwień: o związanym z jego pokonywaniem ryzyku świadczy fakt, że od czasu jego otwarcia zginęło na nim już 140 osób.

Taternicy nie zapomnieli o szczycie, od którego wszystko się zaczęło, dlatego po wielkim triumfie Pawlikowskiego i Sieczki w dalszym ciągu wytyczano coraz trudniejsze szlaki prowadzące na najwyższy punkt Mnicha. I tak na przykład w 1955 roku taternicy Andrzej Pietscha i Jan Długosz dotarli na szczyt góry poprzez jej niezwykle trudną północną-wschodnią ścianę zwaną „Wariantem R”. Po raz kolejny udało się wówczas pokazać, że taternicy są w stanie dokonać czynów, które wcześniej wydawały się niemożliwe.

Uroki tatrzańskich jaskiń

Nie można rzetelnie przedstawić historii polskiego taternictwa, pomijając przy tym elitarną alternatywę dla taternictwa powierzchniowego, jaką jest taternictwo jaskiniowe. To coś dla osób, których interesuje możliwość poznania Tatr „od wewnątrz” – dyscyplina polegająca na przechodzeniu górskich jaskiń z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu. Odkrywanie tatrzańskich jaskiń dla turystyki jest zatem również ważną częścią rozwoju polskiego taternictwa; szczyt popularności tej dyscypliny przypadł na lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte ubiegłego wieku.

Tatry ostoją wolności

Mówiąc o historii polskiego taternictwa, warto pamiętać o ważnej roli, którą te góry odegrały w polskiej kulturze. Otóż w czasach zaborów, okupacji i Polskiej Republiki Ludowej Tatry pełniły rolę swoistego azylu, który dawał Polakom poczucie wolności. Z tego również powodu te góry stały się inspiracją dla takich wybitnych polskich artystów jak Jan Kasprowicz, Karol Szymanowski, Kornel Makuszyński czy Stanisław Ignacy Witkiewicz. Odwiedzając Zakopane, naprawdę warto zatrzymać się w poświęconych im muzeach.

 

Strona elcap.pl dostarczyła pomocy merytorycznej przy przygotowywaniu artykułu


Adam Mazguła: Czy A. Macierewicz służy obcym interesom?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Jak wskazują ostatnie publikacje, a czego domyślamy się od dawna, jego jawna służba obcym interesom, to zdrada przede wszystkim władz PiS-u i całkowicie podporządkowanych im politycznych służb specjalnych

 

NPK. A. Macierewicz nie jest groźny dla Polski, ale nieodpowiedzialność władz, które sprzecznie z interesem Polski utrzymują go na jednym z najważniejszych stanowisk decydujących o bezpieczeństwie narodu.

Jak wskazują ostatnie publikacje, a czego domyślamy się od dawna, jego jawna służba obcym interesom, to zdrada przede wszystkim władz PiS-u i całkowicie podporządkowanych im politycznych służb specjalnych.

O narciarzu nawet nie wspominam – nie warto.

 

Nazwiska rządzących i posłów łamiących Konstytucję RP będę poprzedzał skrótem NPK (niszczyciel polskiej konstytucji).

 

Adam Mazguła


Manuela Gretkowska: Boniecki ma nakaz milczenia. Za komuny to bezpieka miała problem z księdzem mówiącym niewygodną prawdę. Dzisiaj Kościół i władza

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Kotek prezesa jest ukoronowaniem piramidy zwierząt wprowadzonej do polskiego sejmu. Bydła ryczącego na opozycję, żrącego z plastikowych koryt podczas obrad i kwiczącego bezwstydnie: łamiemy konstytucję.

 

SŁOWO NA NIE/DZIELĘ: NIE ŚMIEJCIE SIĘ Z CZUBASZEK

 

Kaczyński w sejmie nie przeglądał atlasu kotów dla rozrywki. Strateg, wiedział że będzie to komentowane. Tym sposobem wprowadził do parlamentu kota. Jak cytowanego przez niego wiele razy Kaligula, który wprowadził do senatu ukochanego konia. Cesarz zdeptał symbolicznie rzymski senat. U nas prawo wywodzące się z Rzymu i logikę też już zdeptano.

Kotek prezesa jest ukoronowaniem piramidy zwierząt wprowadzonej do polskiego sejmu. Bydła ryczącego na opozycję, żrącego z plastikowych koryt podczas obrad i kwiczącego bezwstydnie: łamiemy konstytucję. Nie przypadkowe słowa. Wypowiedziała je awangarda tratowania demokracji, herold nowego ustroju ogłaszający prostym słowem co prezes ma na myśli.

Słuchajcie Pawłowicz, idioci i dzieci mówią prawdę. Albo w nią wierzą: Kaczyński będzie miał operowane kolano. Najwidoczniej zbyt przejął się swoim sloganem o wstawaniu z kolan i je nadwyrężył. Twierdził jeszcze, że Polska w ruinie. To hasło też odbije się na jego zdrowiu? Operacja prezesowego kolana przypomina dowcip Marii Czubaszek:
– Co ci się stało w nogę?
– Dlaczego pytasz?
– Bo masz na niej bandaż.
– A zsunął się mi z gardła.

Kiedyś mawiano: „Królowa Anglii nie ma nóg”, bo majestat nie ma anatomii tylko władzę. Prezes więc nie ma trzustki. Przynajmniej w dobrym stanie.

Nawet Czubaszek odechciałoby się żartować z królików, koni w telewizji i zezwierzęconego sejmu.

My palimy świeczki, oni zasłaniają się barierkami by robić swoje. Grudniowe zarzynanie Polski. Bo zimno, beznadziejnie i święta, więc ludzie zostaną w domach. Zostaną może i na lata. Gdzie się zrywać, do Powstania Warszawskiego? Wystarczy, że jeden szary Człowiek się podpalił pod Pałacem Kultury. Obok w Złotych Tarasach jest promocja i fajny film grają, trzeba zdążyć, a facet płonął chwilę.

Groteska najdramatyczniejszych gestów. Boniecki po wygłoszeniu kazania na pogrzebie Szarego Człowieka ma nakaz milczenia. Za komuny to bezpieka miała problem z księdzem mówiącym niewygodną prawdę, Popiełuszką. Dzisiaj Kościół. Władzy i Kościołowi jest po drodze, groteskowej drodze. Komunia groteski, amen.

 

 


9 miesięcy ciąży w 4 minuty

Życie jest cudowne! A rozwój ludzkiego życia w łonie matki po prostu niesamowity.

9 miesięcy ciąży w 4 minuty

Ciąża trwa zwykle dziewięć miesięcy i są to miesiące absolutnie magiczne. W tym czasie z dwóch mikroskopijnych komórek rozrodczych kształtuje się nowy człowiek.

Już w 21 dniu po zapłodnieniu zaczyna pracować serce. Po 10 tygodniach życia płodowego kończy się okres formowania wszystkich najważniejszych narządów i układów dziecka. Po tym okresie maluszek ma już wszystko, co trzeba – teraz jego narządy będą się już tylko powiększać i doskonalić. Można już dostrzec płeć podczas badania ultrasonograficznego.

W 16 tygodniu zaczynają być wyczuwalne pierwsze ruchy dziecka.

W 24 tygodniu malec ma już wykształcony aparat słuchowy. Słyszy odgłosy ciała matki, jak bicie jej serca, ale też dźwięki z zewnątrz. Hałas nie jest dla malca groźny – jego ucho nie odbiera 60–70 proc. hałasów pochodzących z zewnątrz, ponieważ jest wypełnione płynem.

26-tygodniowy maluch ma spore szanse, aby przeżyć poza organizmem matki. Jego najważniejsze układy: nerwowy, krwionośny i oddechowy są na tyle rozwinięte, aby utrzymać go przy życiu.

Po 26 tygodniach dziecko rozpoznaje różne głosy męskie i kobiece.

W 30 tygodniu życia płodowego mózg osiąga dojrzałość niezbędną do odczuwania czegokolwiek.

Od 32 tygodnia, maluchowi zaczyna być ciasno. Może kopać mamę pod żebra, atakować głową pęcherz moczowy, wypinać pupę.

W 40 tygodniu dziecko ma ok. 50 cm wzrostu, waży blisko 3,5 kg i jest gotowe do wyjścia na świat.

Fascynujący proces rozwoju płodu toczy się nieprzerwanie przez cały okres ciąży. Zapraszamy w podróż od momentu poczęcia po narodziny, zobacz, jak powstaje życie.

 

(df) thefad.pl 

 


Adam Mazguła: Zdjęcie cywila w polskim mundurze, tego, który nie ma prawa do jego noszenia

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Taka zabawa w przebieranie, jak często bawią się dzieci przed lustrem. Dzieci lub ludzie skażeni narcyzmem, noszący w sobie kompleksy niespełnionego prawdziwego mężczyzny

 

Zdjęcie cywila w polskim mundurze, tego, który nigdy nie miał i nie ma prawa do jego noszenia po prostu mi ubliża.

Antonui Macierewicz. Fot. Internet

Tym bardziej, że kiedy ten propagator wyglądu wodza rewolucji październikowej miał szansę służyć w wojsku i nosić polski mundur, z powodu jakiś niewiadomych mocy nie służył, mimo że miał taki obowiązek. Ponadto właśnie na wniosek tego mistrza narodowego oszustwa zostałem uznany winnym przed PiS-owskim sądem bezprawnego noszenia beretu podczas spotkania Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych pod Sejmem RP.

To jaskrawy przykład bezprawia PiS-owskiego reżimu, również dlatego, że był już wniosek o ściganie tego fałszywego żołnierza za bezprawne noszenie munduru i uprawnione organa odmówiły działań.

Taka zabawa w przebieranie, jak często bawią się dzieci przed lustrem. Dzieci lub ludzie skażeni narcyzmem, noszący w sobie kompleksy niespełnionego prawdziwego mężczyzny.

 

Adam Mazguła