Frans Timmermans: unijne pieniądze tylko w zamian za przestrzeganie praworządności

Wszystkie wydatki Unii Europejskiej powinno się uzależnić od tego, czy każde państwo członkowskie stosuje się do reguł państwa prawa – mówił w rozmowie z niemieckim Deutsche Welle Frans Timmermans, holenderski polityk i dyplomata, były minister spraw zagranicznych, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej i komisarz ds. stosunków międzyinstytucjonalnych, praworządności i karty praw podstawowych.

Frans Timmermans: unijne pieniądze tylko w zamian za przestrzeganie praworządności

Frans Timmermans. Fot. Źródło: dw.de

DW: Odpowiada Pan w Komisji Europejskiej m.in. za sprawy przestrzegania praworządności w państwach członkowskich. W tym charakterze odpowiada Pan także za procedurę sprawdzania praworządności w Polsce. Jak to wygląda na dziś?

Frans Timmermans: Jesteśmy nadal zaniepokojeni. Tydzień temu mówiłem o tym w Parlamencie Europejskim. Europarlament przyjął rezolucję, która właściwie idzie w tym samym kierunku. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni stanem państwa prawa i mamy nadzieję, że polski rząd nadal jest gotowy do tego, by prowadzić z nami dialog.

DW: A co sądzi Pan na temat pomysłów, by w przyszłości wypłaty środków z funduszy europejskich uzależnić od przestrzegania praworządności?

Frans Timmermans: Nie powinno to dotyczyć tylko funduszów. Wszystkie wydatki Unii Europejskiej powinno się uzależnić od tego, czy każde państwo członkowskie stosuje się do reguł państwa prawa.

DW: Czy to, co dzieje się w Polsce, jest porównywalne z wydarzeniami np. w Rumunii?

Frans Timmermans: Istnieją bardzo wielkie różnice między państwami członkowskimi, także między Polską a Rumunią. Widzimy jednak, że w tych obszarach polityki państwo prawa bardzo często znajduje się pod presją i nie jest to europejska droga.

 

 


Kurkuma na przeziębienie, depresję i raka. Przepis na ”Złote Mleko”

Kurkuma słynie ze swoich właściwości cytotoksycznych – działa toksycznie na komórki rakowe. Najnowsze badania pokazują, że kurkumina (składnik kurkumy) nie dość, że niszczy komórki nowotworowe, to „wysyła” sygnał, który rozpoczyna proces samotrawienia się komórek rakowych. Inne wyniki badań mówią, iż może ona chronić przed czerniakiem.  


 
Ponadto kurkuma oczyszcza krew i ma działanie przeciwzapalne. Jest idealnym dodatkiem do dań wysokobiałkowych (mięsnych), gdyż sprzyja trawieniu białek i zapobiega tworzeniu się toksyn w organizmie człowieka. Dobrze działa na wzdęcia, wspomaga pracę wątroby. Wpływa korzystnie na powstawanie soków trawiennych i żółciowych.

Jest wiele przepisów na przyrządzanie mikstur leczniczych z udziałem kurkumy– jednym z nich jest Złote Mleko – tradycyjny ajurwedyjski napój rozgrzewający, który podnosi odporność, zwalcza infekcje, usuwa śluz, smaruje stawy, ułatwia zasypianie i jest skuteczny przy leczeniu depresji.

Potrzebne składniki:

1/2 szklanki świeżej kurkumy w proszku  (nowe opakowanie, aby nie była zwietrzała)

1 szklanka wody

1 i 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu

5 łyżek oleju kokosowego tłoczonego na zimno

2 szklanki mleka

dodatkowo – szczypta wanilii, cynamon, miód (opcjonalnie)

Pasta
W garnku ze stali nierdzewnej, zagotować wodę, dodać kurkumę i pieprz, aż stworzy utworzy się gęsta papka. Mieszając gotować przez około 7-10 minut. Zdjąć z ognia i dodać olej kokosowy z pierwszego tłoczenia i dokładnie wymieszać. Przygotowaną pastę przechowywać w lodówce, w szczelnie zamkniętym słoiku nie dłużej niż 2 tygodnie.
 

Złote mleko
W garnku ze stali nierdzewnej, delikatnie podgrzać, ale nie gotować, 2 szklanki mleka z 1 łyżeczką złotej pasty. Dokładnie wymieszać trzepaczką, opcjonalnie dodając wanilię, miód lub cynamon.

Złota Pasta może być również stosowana w smoothies, dodawana do sosów sałatkowych, oraz jako dodatek do curry czy dań mięsnych.


Krzysztof Podgórski: Policmajster Błaszczak, jego nowa tajna policja i szukanie żyletek w pochwach ekolożek

Krzysztof Podgórski

Krzysztof Podgórski

Policmajster Błaszczak funduje sobie właśnie w Sejmie nową bezpiekę. Takie Gestapo i SD (Sicherheisdinst) w jednym - Państwowa Służba Ochrony, która zastąpi BOR

Czytając codzienne serwisy oraz informacje w internecie, Państwo PiS-owskie w swych kolejnych wizjach i absurdach wydaje się śmieszne, ale coraz bardziej zaczyna być straszne.

W tym zakresie wydawałoby się, że niedoścignionym budowniczym państwa totalitarnego, którego póki co zatrzymał w tych zapędach Pan Prezydent RP Andrzej Duda, jest minister Zbysio Ziobro, zwany czule przez byłego premiera Millera „zerem”.

Ostatnio jednak na plan pierwszy wysuwa się PiS-owski Policmajster od bezpieki i policji, dekomunizator MSW, niejaki Błaszczak.

 

Mariusz Baszczak

Fot. commons.wikimedia

 

9 listopada grupa obrońców Puszczy Białowieskiej przykuła się do bramek w holu głównym siedziby Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Domagali się przestrzegania prawa, zaprzestania wycinki drzew, objęcia całej Puszczy Białowieskiej statusem parku narodowego. Przede wszystkim żądali jednak spotkania z kimś z Dyrekcji Lasów Państwowych. Lasy Państwowe nie wyraziły woli podjęcia rozmów z protestującymi i mimo, że protest był pokojowy, to władza PiS-owska postanowiła spacyfikować aktywistów stawiających bierny opór, rzucając do walki 18 radiowozów, 80 policjantów i strażników leśnych.

Aresztowanych postawiono pod ścianą, funkcjonariusze wypytywali protestujących o to, na kogo głosowali, rozbierali osadzonych do naga przy osobach postronnych i wkładali ręce do pochwy i odbytu w poszukiwaniu żyletek i ostrych narzędzi.

Zatrzymana ekolog wspomina znamiennie:

– Jeden z policjantów zapytał mnie, na kogo głosowałam. „Ktoś tę władzę wybrał i na pewno to nie byłem ja. Dlatego teraz tak już jest – powiedział”.

Jak mawiał szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa III Rzeszy, niesławnej pamięci szermierz i skrzypek, Reinhard Heydrich:

„Niektórym nasze metody mogą wydawać się zbyt ostre, ale musimy być twardzi jak granit, w przeciwnym bowiem razie dzieło naszego Prezesa legnie w gruzach”. Pardon, „Fuhrera” – było w oryginale. No, ale „mały wódz z tabletem z Nowogrodzkiej”, ponoć jak ćwierkają wróbelki, w nowej „piskonstytucji”, ma zostać ogłoszony Wodzem-Ojcem Narodu – więc różnica niewielka.

Kilka dni później minister od policji i bezpieki powiedział po Marszu Niepodległości, że „nie widział” rasistowskich haseł. Zauważyły je światowe media na czele z „The Guardian” czy „Dail Mail” oraz były rzecznik Hillary Clinton.

Kobieta blokująca ów marsz nacjonalistów, została znieważona podczas zatrzymania przez podwładnych Błaszczaka. Tymczasem na zwołanej konferencji prasowej aparatu ucisku, poinformowano, że nie mówiono „siadaj k***o” a „siadaj Kulson” i pokazano funkcjonariusza, który nosi taki pseudonim. O przypadki łamania prawa podczas Marszu Niepodległości dziennikarze nie mogli zapytać, bo konferencja się skończyła. – Bareja by tego lepiej nie wymyślił.

Śmieję się jak większość z Was z „Kulsona”, ale z racji prawniczego wykształcenia to taki śmiech przez łzy. Bo kołacze mi się definicja ćwiczona na egzamin z „Praw Człowieka”.

Państwo policyjne – to państwo rządzone przy pomocy terroru policyjnego, w którym obywatel nie ma zapewnionych środków obrony przez aparatem przymusu. To państwo w którym policja może w sposób niekontrolowany stosować represje wobec obywateli uznanych przez władzę za wrogą opozycję.

Ludzie zaczynają się bać, czują się bezbronni i osaczeni. Pytam zatem znajomego mundurowego, czy się nie wstydzi tego, co robi. Odpowiedź rozbraja:

– Służba ma to do siebie, że się nie ocenia, a wykonuje rozkazy. Taka władza, takie oczekiwania, takie rozkazy, mój osobisty stosunek do nich jest bez znaczenia.

Obsługa KL Auschwitz też się na powojennych procesach tłumaczyła, że „tylko wykonywała rozkazy”, Panowie funkcjonariusze.

Tymczasem, Reichsfuher Błaszczak funduje sobie właśnie w Sejmie nową bezpiekę. Takie Gestapo i SD (Sicherheisdinst) w jednym – Państwowa Służba Ochrony, która zastąpi BOR.

Nowa służba będzie miała prawo do prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych. Będzie ona werbować i opłacać z własnego funduszu agenturę, zakładać podsłuchy telefoniczne w pomieszczeniach, inwigilować zawartość komputerów oraz zakładać kamery, prowadzić inwigilację za pomocą metod policyjnych (poprzez obserwację), posługiwać się w trakcie tych czynności fałszywymi dokumentami (tzw. dokumentami legalizacyjnymi).

Wiele działań mających charakter inwigilacji PSO będzie mogła prowadzić, nie zakładając, że kiedykolwiek poinformowana o nich będzie prokuratura, która otrzyma zawiadomienie o przestępstwie, lub sąd, który wyda wyrok. Policja i istniejące służby specjalne mają w tym zakresie znacznie mniejszą swobodę. Co ciekawe, PSO kontrolować się będzie same, gdyż nadzór nad nimi ma sprawować tylko „pełnomocnik ds. kontroli przetwarzania przez PSO danych osobowych”. Powoła go sam komendant PSO spośród funkcjonariuszy tej służby. Czyste kpiny.

PSO może też, nie czekając na orzeczenie sądu, stosować tzw. podsłuchy pięciodniowe, w „sytuacjach niecierpiących zwłoki”. Fajnie.

Oddajmy znów głos aryjskiemu blondynowi ulubieńcowi Adolfa Hitlera – Heydrichowi:

„Gestapo i policję bezpieczeństwa otacza opinia tajemniczości i politycznego dreszczyku. Z mieszaniną strachu i odrazy opowiadają nasi ukryci wrogowie za granicą o naszej brutalności, o zachowaniu bezlitosnym, nieludzkim i przepojonym sadyzmem. W kraju znoszą oni nasze obowiązki z poddaniem, ale wolą być od nas tak daleko, jak jest to możliwe i mieć z nami jak najmniej do czynienia”.

No właśnie, zaczynamy się bać, a mamy kogo i czego.

Już niebawem, protestować będziemy mogli tylko w Parlamencie Europejskim. Sami sobie PiS wybraliśmy.

Po co wolność?

W „kagańcu i na smyczy” będzie nam do twarzy.

 

Krzysztof Podgórski


Roman Giertych: Tusk ma racje. PiS działa na rzecz Kremla

Roman Giertych

Roman Giertych

Uważam, że Putin z Kaczyńskim musiał się już dogadać. Tusk ostrzegający o planie Kremla z pewnością nie napisał dzisiaj niczego przypadkowo.

 

Ktoś wreszcie powiedział to głośno. Dotychczas udawaliśmy, że nic specjalnego się nie dzieje. Ot, w Polsce nastąpiła zmiana rządu, a ten realizuje swój program. Tymczasem prawda jest brutalna. Żadni agenci Putina nie działaliby inaczej niż PiS.

Spójrzmy.

Polityka obronna:

Ośmieszanie munduru polskiego żołnierza przez oddawanie hołdu smarkaczom, brak zakupu jakiegokolwiek sprzętu wojskowego przez dwa lata, marnowanie pieniędzy wojska na cele niemilitarne, rozwalanie jednostki GROM, ośmieszanie MON poprzez wypowiedzi niesprawdzone, kuriozalne (jak ta z tego tygodnia o gorącej wojnie z Rosją), wreszcie jak powiedział Prezydent RP „ubeckie metody” wobec nieposłusznych generałów to spektakl godzący w podstawowe interesy Polski i obiektywnie działający na rzecz Putina i Rosji.

To samo dotyczy tzw. Podkomisji Smoleńskiej, której głównym zadaniem jest rozprowadzanie absurdalnych teorii mających w gruncie rzeczy zdjąć z Rosjan część współwiny za złe naprowadzanie samolotu.

Polityka zagraniczna:

konflikt z Unią, Niemcami, Francją, Czechami, Włochami, Grupą Wyszehradzką oraz najświeższy konflikt z Ukrainą to czyste marzenie Putina.  Kontakty wyłącznie z prorosyjskimi politykami amerykańskimi.

Wszystkie te ruchy PiS robi w czasie, gdy Rosja utrzymuje aneksję Krymu i okupuje wschodnią Ukrainę.

Czy można sobie wyobrazić głupszy moment do konfliktu z Zachodem i Ukrainą?

Jedynym wytłumaczeniem takiego działania jest porozumienie z Putinem.

Polityka w zakresie wymiaru sprawiedliwości:

próby likwidacji niezależnego sądownictwa oraz niezależnej PKW oraz zlikwidowanie niezależnego Trybunału to akty de facto stawiające nas na drodze do opuszczenia UE. Rozwalenie UE to marzenie Putina.

Bez niezależnego sądownictwa i niezależnych wyborów wylądujemy w ten, czy inny sposób poza UE. Zdani na łaskę Putina.

Polityka wewnętrzna.

Prześladowania wobec protestujących, sprawy karne robione za udział w demonstracjach, popieranie działań o charakterze nacjonalistycznym, wspieranie Marszu tolerującego rasistów to są wszystkie działania osłabiające wizerunek Polski jako kraju zachodniego. Taki jest ich cel. Niczym innym nie da się tego wytłumaczyć.

Chodzi o sprowokowanie Zachodu do reakcji, które później można przedstawiać jako atak na Polskę.

Oczywistym i ostatecznym celem tych wszystkich działań jest wyjście z UE. Taki jest też strategiczny plan Rosji w odniesieniu do Polski.

Uważam, że Putin z Kaczyńskim musiał się już dogadać. Być może kosztem Ukrainy.

To tłumaczyłoby irracjonalne działania zmierzające do podgrzania wzajemnych animozji i przygotowywanie nastrojów antyukraińskich w Polsce.

Sądzę, że następny etap działań Putina wobec Ukrainy będzie skorelowany z wystąpieniami Polski o charakterze rewizjonistycznym. Takie Zaolzie 2. Taka sama głupota ekipy obecnej jak tej sanacyjnej z 1938 roku. I ten sam może przynieść efekt…

Tusk ostrzegający o planie Kremla z pewnością nie napisał dzisiaj niczego przypadkowo.

I na koniec pamiętajmy.

Kiedyś premier Tusk o aferze, która zniszczyła poparcie dla PO powiedział, że „była pisana cyrylicą”.

Dzisiaj już wiemy bardzo dużo o tym, że oprócz Rosjan w sprawie maczali palce ludzie związani z obozem obecnej władzy.

Czy tak zaczął się sojusz Kaczyńskiego z Putinem?

Roman Giertych


Donald Tusk: Alarm! Strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie

Donald Tusk skomentował na Twitterze ostatnie wydarzenia z udziałem Polski na arenie międzynarodowej.

Ten wpis nie spodoba się Jarosławowi Kaczyńskiemu, na pewno wywoła burzę wśród polityków i komentatorów.

Spór dyplomatyczny z Ukrainą

Przypomnijmy, że w kwietniu ukraiński odpowiednik Instytutu Pamięci Narodowej zakazał poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy. W odpowiedzi strona polska zakazała wjazdu do Polski niektórym wysoko postawionych urzędników Kijowa. W konsekwencji w sobotę ambasador Polski w Kijowie Jan Piekło został wezwany do MSZ Ukrainy w trybie pilnym w związku z niewpuszczeniem do Polski sekretarza Międzyresortowej Komisji Ukrainy ds. Upamiętnień Swiatosława Szeremety.

Spór z Unią Europejką

W środę natomiast Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą polski rząd do przestrzegania praworządności.

Mocny sygnał

Na wpis Donalda Tuska zareagował marszałek Senatu Stanisław Karczewski i Beata Szydło.

Donal Tusk podczas ostatniej wizyty w Polsce zrozumiał, że trzeźwo myślący Polacy postawili mur dzielący go od krajowej polityki!Jego ostatni tt to walenie głową w ten mur. Będzie bolało! – napisał Karczewski na Twitterze.

Z kolei zdaniem Beaty Szydło, Donald Tusk wykorzystuje swoje stanowisko do ataku na polski rząd.

 

(df) thefad.pl

 


Magdalena Środa: Szacunek tym, którzy zagłosowali za przyjęciem rezolucji PE w sprawie zagrożeń demokracji w Polsce

Magdalena Środa

Magdalena Środa

I znowu: to głównie kobiety bronią demokracji

 

Wielki szacunek dla europosłanek i europosła (pięć kobiet i jeden mężczyzna), którzy zagłosowali za przyjęciem rezolucji PE w sprawie zagrożeń demokracji w Polsce.

Unia Europejska nie jest obcym państwem (obcym państwem, któremu się wysługujemy jest raczej Watykan), to nasza wspólnota, a demokracja to nasze, wspólne standardy, gdy są zagrożone a nawet niszczone, trzeba interweniować.

Opozycja nie pokona polskiego, destrukcyjnego autorytaryzmu wspieranego kibolami, rydzykowcami i faszystami, a Majdanu przecież nie chcemy.

Danucie Hubner, Barbarze Kudryckiej, Róży Thun, Julii Piterze, Michałowi Boniemu i Danucie Jazłowickiej – szacunek i podziękowania.

I znowu: to głównie kobiety bronią demokracji.

 

 


Adam Mazguła: Minister administrowania bezprawiem właśnie ukradł i wydzielił teren tylko dla PiS-u. Plac Piłsudskiego ogłoszono terenem zamkniętym

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Zrobią tam wielką swastykę, wystawią pomnik Błasikowi za skuteczność w działaniu, a możne potężną, jak Pałac Kultury i Nauki, statuę Lecha Smoleńskiego

 

Totalnie polityczna i faszystowska SB (Służba Błaszczakowi) nareszcie będzie miała co chronić przed społeczeństwem.

Minister administrowania bezprawiem właśnie ukradł i wydzielił teren, tylko dla PiS-u. Cały nieomal Plac Piłsudskiego, przed Grobem Nieznanego Żołnierza został ogłoszony terenem zamkniętym. Zdumiewające!

Adam Mazguła: Minister administrowania bezprawiem właśnie ukradł i wydzielił teren tylko dla PiS-u. Plac Piłsudskiego ogłoszono terenem zamkniętym. Fot. Źródło: Facebook / Adam Mazguła

Zrobią tam wielką swastykę, wystawią pomnik Błasikowi za skuteczność w działaniu, a możne potężną, jak Pałac Kultury i Nauki, statuę Lecha Smoleńskiego?

Adam Mazguła: Minister administrowania bezprawiem właśnie ukradł i wydzielił teren tylko dla PiS-u. Plac Piłsudskiego ogłoszono terenem zamkniętym. Fot. Źródło: Facebook / Adam Mazguła

Może będzie to plac treningów SB do walk ulicznych z białymi różami? Możliwe też, że będzie tam lądowisko dla śmigłowców VIP i władzy będzie nie tylko wszędzie blisko, ale i nie trzeba będzie patrzyć na ten okropny naród chodzący po ulicach?

Zobaczymy…

 

Adam Mazguła


PKW ostrzega przed zmianami PiS w Kodeksie wyborczym. „Tak, jakby układał je mały Kazio”

Zaproponowane zmiany w Kodeksie wyborczym mogą spowodować zaburzenia, czy nawet destabilizację procesu wyborczego – powiedział w czwartek przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński po analizie przez PKW projektu złożonego w Sejmie przez posłów PiS.

PKW ostrzega przed zmianami PiS w Kodeksie wyborczym. "Tak, jakby układał je mały Kazio" Fot. pkw.gov.pl

Główne zarzuty PKW do projektu to m.in.: nagłość wprowadzenia rewolucyjnych zmian, dwukrotny wzrost kosztów wyborów, brak wymogu apolityczności wobec komisarzy wyborczych, wydłużenie czasu liczenia głosów, brak czasu na stworzenie nowego informatycznego Systemu Wsparcia Obsługi Wyborów.

Te przepisy przygotowane zostały przez osoby, które w ogóle nie mają pojęcia, jak w praktyce wyglądają wybory, jak w praktyce wygląda praca w PKW – ocenił Hermeliński.

Jego zdaniem, część przepisów nowelizacji wygląda „tak, jakby układał je mały Kazio”.

Projekt PiS zmian w Kodeksie wyborczym zakłada m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin, zmniejszenie liczebności mandatów w okręgach wyborczych do rad powiatów i sejmików województw.

Przewiduje ponadto reformę Państwowej Komisji Wyborczej – PiS chce, by 7 na 9 jej członków wybierał Sejm (obecnie 9-osobowy skład tworzy po 3 sędziów delegowanych tam przez TK, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny.

Hermeliński podkreślił na konferencji prasowej, że „intencją PKW nie jest kwestionowanie racji ustawodawców”, jeśli chodzi o przedstawiony projekt. Jednak – zauważył – proponowane przepisy powinny „dawać szansę na realizację procesu wyborczego w sposób taki, by nie doprowadzić do przewlekłości, żeby można było w sposób taki jak dotychczas, czyli szybki, sprawny, uczciwy i transparentny przeprowadzić nadchodzące i następne wybory”.

Jak dodał, PKW przeanalizowała zaproponowane przepisy pod kątem takim, by nie doszło do utrudnień, zaburzeń, czy wręcz destabilizacji procesu wyborczego.

– Po tej analizie doszliśmy do wniosku, że takiego zapewnienia dać na tle obowiązujących przepisów nie możemy, wykluczyć zaburzeń czy nawet destabilizacji procesu wyborczego, niestety, nie możemy – oświadczył.

Szef PKW wskazał, że projektodawcy nie zwrócili się do Państwowej Komisji Wyborczej o pisemną opinię nowych przepisów.

– Myślę, że to jest ze szkodą dla projektodawcy, bo sądzę, że gdyby nasze uwagi zostały wzięte pod uwagę, byłyby pomocne – stwierdził.

Według sędziego, PKW dostrzegła i dobre elementy w propozycji m.in. dot. przepisy regulujące status mężów zaufania, czy kwestie związane z przejrzystością wyborów. Niestety, jak zauważył, w projekcie przeważają rozwiązania i instytucje, które budzą „naprawdę poważne zaniepokojenie” Komisji.

Zdaniem szefa PKW wynika to z faktu, że przepisy mają wejść w życie w „nieodległym stosunkowo terminie w stosunku do wyborów samorządowych”, a jednocześnie, wprowadzają „swoistą rewolucję w funkcjonowaniu organów wyborczych i samej strukturze organów wyborczych”.

– Nagłość wprowadzenia tych instytucji i taka jakościowa zmiana, może w naszym mniemaniu, w naszym przypuszczeniu, zakłócić, czy wręcz zdestabilizować prawidłowy proces wyborczy – dodał Hermeliński.

Kurier PAP


PiS – demolka i frajerzy

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Niszczy się tożsamość narodową, zmienia historię, szczuje bohaterów, poniża służby. Władza mówi, że wstajemy z kolan, ale każe nam raczej klęczeć lub leżeć krzyżem - jednak hasło bardzo się podoba

 

Stare powiedzenie złodziei mówi, że jak chcesz uciec przed pogonią, to stań i krzycz: łapać złodzieja! – Tak właśnie działa PiS i jego kwitnąca propaganda agresywna.

Ponieważ chodzi o interesy kraju, gdzie T. Rydzyk ma swoje rozgłośnie, A. Macierewicz – interesy, S. Karczewski – przyjaciół, trzymając się powiedzenia złodziei, trzeba krzyczeć na Putina, a działać w jego interesie.

PiS, pod hasłami reformy, dewastuje wszystko. Zniszczył Trybunał Konstytucyjny, bo przeszkadzałby uchwalać sprzeczne z prawem ustawy. Zresztą według nich, Konstytucja RP jako dokument postkomunistyczny nie zasługuje przecież na szacunek.

PiS zniszczył system obronny naszego kraju, a MON codziennie puszcza niedorzeczne informacje, byle tylko zaistnieć w przestrzeni medialnej i budować wrażenie, że wojsko mamy coraz lepsze.

PiS przekształcił policję w totalną SB (służymy Błaszczakowi), która głównie spełnia polityczną rolę -pacyfikuje zwolenników demokratycznego państwa i ochrania faszystów.

Pieszczoch T. Rydzyka zdemolował środowisko w imię jego ochrony.

Chodząca reklama zdrowych zębów zdemolowała szkolnictwo; PiS odchodzi od nauki, a idzie w kierunku wiary i indoktrynacji podłej zmiany.

Trwa walka pozorna o polskie sądy i o to, ile jeszcze władzy do manipulowania ludźmi otrzyma od PiS-u Z. Ziobro, aby nie być gorszym od A. Dudy … Jednak chodzi o prawo, które ma być prawem PiS-u, a nie narodu.

Najważniejsza jednak demolka odbywa się w umysłach Polaków.

„Łapanie złodzieja” polega na propagandzie. Jeśli T. Rydzyk ma zezwolenie od Putina na prowadzenie rozgłośni w Rosji, to należy krzyczeć: „Bij ruskich”.

A. Macierewicz demontuje system obronny państwa pod przykryciem WOT, których podobno boi się Armia Czerwona.

Ludzie nie lubią rosyjskich władz, a PiS, który działa w ich interesie, buduje pozory bycia z ludem i robi to skuteczne. Dlatego określa Wojsko Polskie, przed objęciem władzy przez PiS – jako propagandowe, zależne od sowietów, policję – jako bezpiekę, byłe władze – jako zdrajców, a sędziów – jako klikową zmowę komunistów.

Tak niszczy się tożsamość narodową, zmienia historię, szczuje bohaterów, poniża służby i nazywa represyjną ustawę przeciwko nim – dezubekizacyjną, bo niby dotyczy ona tylko znienawidzonego kiedyś Urzędu Bezpieczeństwa (UB rozwiązano w 1956 r.). Tak samo wprowadza się represje przeciwko żołnierzom, określając ustawę jako przeciwko Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego (WRON).

Lud smoleński się cieszy, bo to niby nasz interes – zabrać wykształconym i mądrym i rozdać ubogim niedouczonym wyznawcom PiS.

Lud dobrej zmiany wpada w euforię, bo nie przyjmujemy uchodźców – to terroryści i przynoszą nam choroby; lud klaszcze w dłonie, bo naród ma wstać z kolan.

Władza mówi, że wstajemy do godności i do wielkości, ale przecież każe nam raczej klęczeć lub leżeć krzyżem. Jednak hasło, że wstajemy z kolan bardzo się podoba.

Tymczasem, znowu w interesie obcych państw pokazujemy swoje frajerstwo. Kłócimy się ze wszystkimi. Zwalczamy Unię Europejską, mimo że otrzymujemy potężne środki finansowe właśnie od niej.

Lud znowu chwali, jacy to jesteśmy dumni, jak walczymy o swoje i nikt nie ma prawa wtrącać się do nas.

Podoba się, gdy mamy swoją dumę. Budujemy swoją wizję przestrzeni dla polskich katolików i patriotów, która zawiera się w idei Międzymorza. Ta Wielka Polska miałaby powstać kosztem innych narodów, kusi marzycieli i masy niewykształconych rodaków do podbojów narodów słowiańskich.

Lud jest szczęśliwy, nie musi pracować, gdy ma dużo dzieci; jest zadowolony, bo wystarczy nie kraść, a przecież SKOK-i finansują ciemne interesy partii rządzącej; Misiewicze siedzą na urzędach, za wysokie gaże swoje i swoich bliskich, wszędzie siejąc spustoszenie i organizacyjne, i merytoryczne.

Lud znowu się cieszy, bo, w ramach pozbywania się resztek komuny, zburzymy Pałac Kultury i Nauki. Nie wiem: czy śmiać się z tego, czy płakać? – Jednak, jak to uwiarygodnia władzę? Polacy nie chcą przecież podarku sprzed lat, który, stojąc w środku Warszawy, symbolizuje poddaństwo oraz zależność od Rosji.

Jeśli przeszkadza nam PKiN, a PiS chce go zburzyć, to dlaczego nie zburzyć wszystkiego, co odremontował PR? Tym bardziej, że postawił na nogi cały kraj. Zburzcie więc Warszawę, którą odbudowywał cały naród, zburzcie miasta, 1000 szkół na 1000-lecie, fabryki, zrównajcie z ziemią jeszcze carskie pałace, koszary, linie energetyczne i wodociągi… Rozwalcie miejsce urzędowania prezydenta i dom najwyższego prezesa.

PiS przekonuje Polaków do siebie, mówiąc: patrzcie, jak zabieramy komunistom nazwy placów i ulic, burzymy ich pomniki, blokujemy spektakle teatralne, niszczymy książki … Tylko zapomina, że w Polsce nigdy nie było znaczącej grupy komunistów. Nie było w PRL ani w czasach Solidarności. Byli socjaliści, demokraci i prawicowcy, jak się ich nazywało, ale, tak naprawdę, wszyscy wtedy byliśmy jednym narodem, który wydzierał swoją wolność z rąk kolejnych zaborców i okupantów, wyrywał, co tylko mógł, po kolei i cierpliwie. Najtrudniej jednak będzie zabrać ludziom wiedzę i umiejętności.

„Komuna” poradziła sobie po wojnie z 70% analfabetyzmem wśród Polaków. Ale i tu, pod płaszczykiem reformy edukacji, znaleźliśmy się na dobrej drodze. Kibol – patriota jest na czasie, staje się bardziej modny od absolwenta renomowanej uczelni.

Władza wspiera bezkarność młodych stadionowych bandytów, którzy urośli do rangi buntowników dobrej zmiany. Totalne SB (Służby Błaszczaka) rozpostarły parasol ochronny nad ich faszystowskimi zapędami z Bogiem w tle.

To narodowe zadowolenie drogo nas będzie kosztować. Znowu będziemy płacić za nie wysoką cenę. Nie będziemy w UE, nie będzie sojuszy, funduszy zagranicznych, nie będzie otwartych granic, przepływu ludzi, technologii i kapitału.

Będzie Polska niezależna – polska wyspa szczęśliwości, na której nie da się żyć. Kościelne państwo fanatyków religijnych, walczących na śmierć i życie ze wszystkimi, kto nie dość godnie jest Polakiem – katolikiem. Tak, jak to się stało na Bliskim Wschodzie w państwie ISIS – burzenie zabytków i domów, świadomości społecznej, wartości ogólnoludzkich, śmierć, gwałt i terror.

Demolka jest łatwiejsza niż mozolne budowanie lepszego świata, tylko że prowadzi ona do niewoli, pożogi i głodu. Wówczas się pewnie znowu pojednamy i kosztem nowych cmentarzy i łez – wywalczymy niepodległość, a jakże…

Tymczasem nasze narodowe cechy prowadzą nas w wir dewastowania świata. Znowu niestety, jako „pomocnicy diabła”, działamy w nie swoim interesie.

Taka światowa demolka przy pomocy frajerów.

 

Adam Mazguła


Lech Wałęsa zaapelował do światowych organizacji demokratycznych o solidarną pomoc

W związku ze szkodliwym, bezczelnym działaniem Polskiego rządu i ludzi tej opcji apeluję do wolnego świata i organizacji demokratycznych o solidarną pomoc by wszędzie gdzie to możliwe ludzi tych wyrzucić z zajmowanych stanowisk.

Jeśli to nie pomoże proszę nie wpuszczać ich do Państw demokratycznych bo sieją zamęt i niezgodę.

Naród należy rozumieć, szanować i oszczędzać.

 

Lech Wałęsa