Gadżety dla prawdziwego mężczyzny – jak uszczęśliwić swojego faceta?

Mężczyźni uwielbiają gadżety i to z myślą o ich potrzebach wiele branż tworzy niektóre rozwiązania. Panowie nie tylko chętnie z nich korzystają, kupują je, ale również lubią porównywać ich działanie, skuteczność, parametry i wiele innych elementów zależnych od specyfikacji danego produktu. Sprawia to, że funkcjonalne akcesoria są dla faceta nierzadko najlepszym z prezentów i źródłem szczęścia.

Gadżety dla prawdziwego mężczyzny – jak uszczęśliwić swojego faceta?

Problemem pozostaje jednak ich wybór, gdyż często zależy on od indywidualnych preferencji czy też tego, co dany mężczyzna już posiada. Są jednak takie gadżety, które są w stanie ucieszyć panów niezależnie od okazji, a są to akcesoria specjalnie im dedykowane – tłoczone, grawerowane, z nadrukiem, ale wciąż charakteryzujące upodobania prawdziwego mężczyzny. Jakie to produkty? W co warto tu zainwestować? O tym poniżej.

Elegancja zawsze w cenie

Warto doceniać mężczyzn, gdyż nierzadko buduje to ich poczucie własnej wartości i sprawia, że oni również starają się bardziej (trochę tak, jak to ma miejsce w przypadku dzieci). Jeśli więc dany pan lubi elegancki styl lub przynajmniej dodatki reprezentujące tego typu wzornictwo, to z pewnością doceni prezent w postaci jednego z produktów reprezentujących asortyment galanterii skórzanej. Najprostszym wariantem – jednak niejedynym – są tu oczywiście portfele. Bardziej niecodziennymi, ale niemniej ciekawymi możliwościami, które można ozdobić np. dowolnym, tłoczonym w skórze napisem, są: wizytowniki, etui na pióro, etui na karty kredytowe, czy też teczka konferencyjna – elegancka, prestiżowa i dzięki personalizacji również bardziej wyjątkowa, niż każda inna, którą można kupić w sklepie.

Nowe technologie

Prawdziwy mężczyzna nie czyta instrukcji, bo doskonale wie, do czego służą poszczególne przyciski, jak wszystko zaprogramować i jak dobrać specyfikę urządzenia do swoich potrzeb.

Jeśli na rynku pojawi się jakaś nowinka technologiczna, to prawdziwy facet szybko się o niej dowie, oceni, opowie znajomym, a czasem nawet kupi ją na własny użytek. Świat nowych technologii i elektroniki jest dla niego bardzo przyjazny, zatem wykorzystanie tej informacji podczas wyboru odpowiedniego prezentu daje również sporą możliwość uzyskania satysfakcjonującego efektu.

By jednak nie było nudno i by taki pan nie dostał po prostu pamięci USB z nadrukiem wyznania miłości i najładniejszymi zdjęciami ze swoją ukochaną, warto rozważyć personalizację takich gadżetów jak podręczny głośnik Bluetooth, czy też ładowarka słoneczna do smartfona – uśmiech na twarzy każdego pana gwarantowany.

Klasycznie, ale nienudno

Jeśli zastanowimy się nad cechami prawdziwego mężczyzny, to szybko dojdziemy do wniosku, że nie może on się tak nazywać jeśli nie potrafi wbić gwoździa w ścianę, naprawić kranu, czy też posługiwać się podstawowymi narzędziami. Wszystkie te akcesoria są czymś na kształt metaforycznego ukazania, iż spełnia on swoją funkcję w związku i życiu i robi to skutecznie.

Prawdziwy mężczyzna walczy z przeciwnościami losu, a wówczas na pewno nie pogardzi odpowiednią bronią (choćby była ona z dedykacją od kochającej żony). Scyzoryk, czy też dobrze wykonany nóż z całą pewnością sprawdzą się tu w roli prezentu – zwłaszcza jeśli dany pan lubi zbierać grzyby, pasjonuje go wędkarstwo, czy też jest złotą rączką i potrafi wyczarować coś z niczego.

Na właściwy trop w temacie męskich gadżetów naprowadził nas sklep Bewu


Kupiłeś nowe mieszkanie? Sprawdź jakie ubezpieczenie wybrać

Sprzedaż mieszkań w Polsce rośnie w siłę. Kupując nową nieruchomość, warto pamiętać o jej ubezpieczeniu. Odpowiednio dobrana polisa zwiększa poczucie bezpieczeństwa i daje komfort. Odpowiednio dobrana, czyli jaka? Wyjaśniamy.

Polacy są świadomi korzyści wynikających z posiadania ubezpieczenia mieszkania. Problem w tym, że ograniczają się najczęściej do ochrony, która obejmuje wyłącznie mury. Tymczasem nieprzewidziane zdarzenia losowe mogą przydarzyć się każdemu w i każdej chwili. Ubezpieczenie mieszkania, chociaż nie będzie w stanie im zapobiec, zminimalizuje finansowe skutki wyrządzonych szkód.

Jak działa polisa mieszkaniowa?

Polisa mieszkaniowa jest jednym z najpopularniejszych produktów, które należą do grupy ubezpieczeń majątkowych. W ramach umowy ubezpieczeniowej, ubezpieczający opłaca roczną składkę, zaś ubezpieczyciel zobowiązuje się do przejęcia finansowej odpowiedzialności za zaistniałą szkodę. Dlatego istotą ubezpieczenia mieszkaniowego jest możliwość uzyskania wsparcia finansowego w razie wystąpienia zdarzeń losowych, których skutki wyrządzają szkody w ubezpieczonej nieruchomości.

Zgłoszenie szkody ubezpieczycielowi pozwala na wypłatę odszkodowania. Pozyskane w ten sposób środki można przeznaczyć na usunięcie skutków szkód, np. remont mieszkania, zakup nowego sprzętu i elementów wyposażenia, które zostały skradzione, itp.

Ubezpieczenie murów nie jest wystarczające

Większość osób, szczególnie kupujących mieszkanie na kredyt, poprzestaje na ubezpieczeniu murów. Jest to bowiem wymóg banku, który nakłada obowiązek podpisania umowy ubezpieczeniowej – po to, by w razie kataklizmów i innych zdarzeń prowadzących do uszkodzenia murów nieruchomości, móc otrzymać rekompensatę za zniszczenia.

Ubezpieczenie murów obejmuje wyłącznie mury nieruchomości wraz z biegnącymi w ścianach instalacjami. Jednak niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe rozszerzają definicję tej polisy o podłogi, drzwi czy okna. Ubezpieczenie stanowi zabezpieczenie w razie ognia i zdarzeń losowych, które mogą wyrządzić szkody na dużą skalę.

Polecane ubezpieczenie z szerszym zakresem ochrony

Do szkód, które obejmuje ubezpieczenie murów, dochodzi sporadycznie. Istnieje znacznie większe prawdopodobieństwo zalania mieszkania, zniszczenia elementów wyposażenia lub kradzieży wartościowych przedmiotów. Dlatego warto pomyśleć o rozszerzeniu zakresu ochrony ubezpieczeniowej o dodatkowe ryzyka.

Dobre ubezpieczenie mieszkania powinno uwzględniać m.in.:

  • mienie ruchome, np. meble, sprzęt AGD, sprzęt RTV, dywany, sprzęt fotograficzny, sprzęt komputerowy, biżuteria
  • elementy stałe, np. podłogi, glazura, wyposażenie łazienek.

Ponadto ubezpieczeniem można objąć pomieszczenia przynależne do mieszkania, tj. piwnice, strych, miejsce parkingowe.

Jakie zdarzenia może uwzględniać polisa mieszkaniowa?

Ubezpieczenie mieszkaniowe – w zależności od oferty towarzystwa ubezpieczeniowego – może obejmować wiele ryzyk. Przykładowo, ubezpieczyciel może wypłacić odszkodowanie, gdy:

  • dojdzie do zniszczenia mieszkania na skutek pożaru, wybuchu gazu, zalania lub innego zdarzenia losowego,
  • ktoś umyślnie zniszczy wyposażenie mieszkania,
  • dojdzie do włamania z kradzieżą elementów wyposażenia.

Ponadto istnieje możliwość skorzystania z fachowej pomocy w awaryjnych sytuacjach w mieszkaniu, tzw. assistance domowy.

Ubezpieczenie mieszkania – na co zwrócić uwagę przy wyborze polisy?

Wybór ubezpieczenia mieszkania nie może być przypadkowy. Polisa powinna być przede wszystkim dopasowana do potrzeb i oczekiwań, a nie być wyłącznie najtańszą ofertą. Dlatego przed podpisaniem umowy z konkretnym towarzystwem ubezpieczeniowym, warto odpowiedzieć sobie na takie pytania jak:

  • na jakie rodzaje ryzyka narażone jest mieszkanie?
  • czy w mieszkaniu znajduje się dużo wartościowego sprzętu?
  • ile środków trzeba będzie mieć, aby zakupić sprzęt w razie kradzieży wyposażenia mieszkania?
  • jakie jest prawdopodobieństwo, że zaleję sąsiadowi mieszkanie?

Znając odpowiedzi na powyższe pytania, znacznie łatwiej określić zakres ochrony ubezpieczeniowej.

Wybierając ubezpieczenie mieszkania, warto także określić sumę ubezpieczenia. Im będzie ona wyższa, tym wyższego odszkodowania można się spodziewać. W przypadku ubezpieczenia murów często suma ubezpieczenia uwzględnia wartość nieruchomości. Zaś w przypadku elementów stałych czy mienia nieruchomego suma ubezpieczenia powinna być odzwierciedleniem rynkowej wartości poszczególnych elementów.

Warto także zwrócić uwagę na istniejące wyłączenia odpowiedzialności. Towarzystwa ubezpieczeniowe mogą odmówić wypłaty odszkodowania wówczas, gdy szkoda powstała na skutek:

  • celowego i umyślnego uszkodzenia, np. sprzętu domowego,
  • rażącego niedbalstwa ze strony ubezpieczonego, np. kradzieży, do której doszło przy otwartym mieszkaniu.

Dlatego przed podpisaniem umowy należy dokładnie poznać ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) – właśnie tam znajdują się informacje o ewentualnych wyłączeniach odpowiedzialności ubezpieczyciela.


Stefan Niesiołowski: O co walczy PiS?

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Jak w każdym systemie dyktatorskim tak i w panującej obecnie dyktaturze, głos decydujący ma jeden człowiek. Tak się złożyło, że o mizernym wyglądzie i równie skromnym intelekcie

 

Na pytanie, o co walczy PiS najprostszą odpowiedzią jest – z pewnością nie o dobro Polski. PiS walczy o utrzymanie władzy w Polsce, a ściślej nad Polską.

Każda decyzja, ustawa, działanie lub jego brak, wszystko cokolwiek robią, mówią, piszą politycy tej partii jest motywowane dążeniem do utrzymania raz zdobytej władzy.

Jak w każdym systemie dyktatorskim tak i w panującej obecnie dyktaturze, głos decydujący ma jeden człowiek. Tak się złożyło, że o mizernym wyglądzie i równie skromnym intelekcie, co z punktu widzenia przeciwników tej dyktatury jest okolicznością pomyślną.

Podobieństwo do komunistów jest, nie tylko pod tym względem, uderzające. Słynne zdanie Władysława Gomułki – władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy, pasuje do mentalności Kaczyńskiego i jego otoczenia znakomicie. Gomułka mówił też, że komuniści nie zdobyli władzy poprzez kartkę wyborczą, ale wydaje mi sie, że dla PiS-u również wybory nie będą problemem.

Demokracja w Polsce została obalona w zdumiewająco łatwy sposób i równie łatwo stworzony został dość spójny system miejscami groteskowej i infantylnej, ale niszczącej Polskę i coraz bardziej opresyjnej dyktatury. Dyktatury używającej do znudzenia patriotycznych frazesów i podszywającej się pod patriotyczną solidarnościową i opozycyjną tradycję. Najchętniej wykorzystującą walkę żołnierzy antykomunistycznego podziemia pod II wojnie światowej tzw. żołnierzy wyklętych (nazwa absurdalna i głupia) oraz postać Józefa Piłsudskiego.

Pisowski reżim usiłuje stworzyć mit Lecha Kaczyńskiego, rzekomo wybitnego polityka i prezydenta, którym ten bardzo mierny i tragicznie zmarły człowiek nigdy nie był. Na użytek tego mitu uruchomiono gigantyczną propagandową machinę kłamstwa smoleńskiego mającą udowodnić polityczny mord w drodze zamachu, w którym uczestniczyli prezydent Rosji i politycy polscy, zwłaszcza Donald Tusk. I na użytek tego mitu pisowcy, gdzie mogą, starają się umieścić pomniki i tablice Lecha Kaczyńskim, który „poległ” pod Smoleńskiem oraz odpowiednio mniejsze niektórych „poległych”.

Dyktatura ma do dyspozycji publiczne media, w których faktycznie przywrócono cenzurę, prokuratury, Trybunał Konstytucyjny, który został obezwładniony i podległy mgr Przyłębskiej, wszystkie reżimowe instytucje, fundacje, fundusze, urzędy, państwowe przedsiębiorstwa, wojsko, policję, trwa przejmowanie sądów, kinematografię, teatry, lasy, stadniny koni, służby specjalne, celne, strażaków, Narodowy Bank Polski, skarbówkę itp. Również sondaże mają zniechęcić społeczeństwo do oporu wobec PiS-u, a niektóre są tak absurdalne, jak kiedyś w Związku Sowieckim 103% wyborców Moskwy, które głosowało na tow. Stalina. Oczekuję podobnych sondaży na rzecz PiS-u.

Odrębną instytucją jest IPN, który służy propagowaniu pisowskiej wersji historii polegającej między innymi na niszczeniu i prześladowaniu Lecha Wałęsy, a usprawiedliwianiu ludzi reżimu.

Wreszcie spółki skarbu państwa przeznaczają ogromne pieniądze na reklamy, czyli faktycznie finansowanie pisowskich mediów i reżimowej propagandy.

W radach nadzorczych, zarządach w/w spółek pracują tysiące ludzi, których jedyną zasługą jest dyspozycyjność wobec PiS-u.

Są to stanowiska wysokopłatne, a ich symbolem mogą być Łukasz Piebiak współpracownik p. Ziobro odpowiedzialny za niszczenie niezależności sądów, który zarabia 25 tysięcy miesięcznie lub Małgorzata Sadurska, pisowski nominat w ZUS-ie która (dane z mediów) odebrała właśnie samych zaległych poborów ok. 100 tysięcy.

PiS utworzyło własną nomenklaturę, wysokopłatne stanowiska dla ludzi zdecydowanych bronić rządów Kaczyńskiego, bo tylko te rządy zapewniają im dostęp do profitów, jakie daje władza. Pod tym względem dyktatura pisowska niczym nie różni się od dyktatury PZPR. Wówczas dobrze opłacani byli funkcjonariusze reżimu, SB, ZOMO, cenzura, aparat partyjny, dyrektorzy wielkich zakładów, liderzy reżimowych związków zawodowych.

Obecnie z naszych podatków wysokie zarobki utrzymują propagandyści (media, ostatnie podwyżki w IPN), funkcjonariusze reżimu w sądach, spółkach skarbu państwa i wielu innych instytucjach, doskonale powodzi się liderom reżimowej Solidarności.

Ci ludzie będą bronić tego reżimu i dlatego walka o wolną Polskę rozstrzygnie się moim zdaniem w protestach społecznych. I dlatego z taką wściekłością rząd mgr Szydło reaguje na protesty lekarzy i każdy gest niezadowolenia i sprzeciwu.

 

Stefan Niesiołowski

 


MŚ 2018: W Zurychu odbyło się losowanie baraży eliminacji do mistrzostw świata w Rosji

W Zurychu odbyło się losowanie baraży eliminacji do mistrzostw świata w Rosji. 

We wtorek w Zurychu rozlosowano pary barażowe eliminacji MŚ 2018 w Rosji strefy europejskiej. Zwycięzcy dwumeczów uzyskają bezpośredni awans na mundial w Rosji.

W losowaniu wzięło 8 najlepszych drużyn, które zajęły drugie miejsca w grupach eliminacyjnych, czyli: Włochy, Chorwacja, Dania, Szwajcaria, Irlandia, Irlandia Północna, Szwecja i Grecja.

Zespoły zostały rozstawione na podstawie rankingu FIFA z 16 października.

Baraże eliminajcji MŚ 2018 – wyniki losowania:

Irlandia Północna – Szwajcaria
Chorwacja – Grecja
Dania – Irlandia
Szwecja – Włochy

Pierwsze mecze barażowe odbędą się 9-11 listopada, rewanże 12-14 listopada.

Piłkarskie mistrzostwa świata w Rosji rozpoczną się 14 czerwca 2018, finał zaplanowano na 15 lipca.

Polska wywalczyła awans z pierwszego miejsca w grupie E. Duńczycy, nasi grupowi rywale z eliminacji stracili do Biało-Czerwonych pięć punktów, teraz powalczą z Irlandią.

 

(df) thefad.pl


Emigracja nie słabnie. Na koniec 2016 r. poza granicami przebywało 2,5 mln Polaków

W ubiegłym roku z Polski wyemigrowało prawie 120 tys. osób. Na koniec 2016 r. poza granicami przebywało 2,5 mln Polaków – podał GUS.

Emigracja nie słabnie. Na koniec 2016 r. poza granicami przebywało 2,5 mln Polaków. Fot. pixabay

Z informacji GUS o rozmiarach i kierunkach czasowej emigracji z Polski wynika, że w latach 2004 – 2016 poza granicami Polski przebywało czasowo około 2,5 mln mieszkańców naszego kraju, tj. o 118 tys. (4,7 proc.) więcej niż w 2015 roku.

W Europie w 2016 r. przebywało około 2,2 mln osób, przy czym zdecydowana większość – około 2,1 mln – w krajach członkowskich UE. Liczba ta zwiększyła się o 113 tys. w stosunku do 2015 roku.

Dokąd emigrują Polacy

Spośród krajów UE, najwięcej polskich emigrantów przebywało w Wielkiej Brytanii (788 tys.), Niemczech (687 tys.), Holandii (116 tys.) oraz w Irlandii (112 tys.).

Z danych GUS wynika, że w 2016 r. odnotowano znaczący wzrost liczby Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii oraz w Niemczech, czyli w głównych krajach docelowych emigracji z Polski w ostatnich latach. W przypadku Wielkiej Brytanii w porównaniu do 2015r. odnotowano wzrost o 68 tys. (9,4 proc.), z kolei w Niemczech liczba przebywających Polaków zwiększyła się o 32 tys. (ok. 5 proc.).

Wzrost liczby przebywających czasowo Polaków zaobserwowano również w innych krajach UE – Austrii, Belgii, Danii, Holandii, Irlandii i Szwecji. Niewielki spadek liczby emigrantów z Polski w stosunku do roku poprzedniego odnotowano natomiast w Hiszpanii i Włoszech.

Jednocześnie nastąpił dalszy wzrost liczby osób, zameldowanych na stałe w Polsce, a przebywających przez okres powyżej 3 miesięcy w krajach europejskich nienależących do UE – najwięcej w Norwegii, gdzie w 2016r. przebywało 85 tys. Polaków.

Szacuje się, że około 80 proc. czasowych emigrantów z Polski przebywa za granicą co najmniej 12 miesięcy; osoby te zaliczane są do emigrantów długookresowych.

GUS zaznaczył, że wyniki szacunku opracowanego przez GUS pokazują przede wszystkim trend oraz kierunki wyjazdów Polaków i nie powinny być traktowane jako „twarde” dane, a jako wartości przybliżone. „Szacunek jest utrudniony ze względu na różne systemy ewidencjonowania przepływów migracyjnych istniejące w poszczególnych krajach, oraz różną dostępność danych o migracjach” – podkreślono w raporcie.

 

kurier PAP

 


Dziś Dzień Edukacji Narodowej. „Drodzy Nauczyciele, w Was nadzieja!”

Katarzyna Lubnauer

Katarzyna Lubnauer

Oświata jest własnością narodu, nie władzy. Każda władza przeminie, przeminą także jej złe pomysły. Wasi uczniowie zostaną, dorosną i będą szli dalej. To od Was zależy, co zabiorą ze sobą w dorosłe życie

 

Z okazji Święta Edukacji Narodowej, nie tylko jako polityk i wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, ale przede wszystkim jako nauczyciel, który przez wiele lat pracował przy tablicy jako wykładowca na Uniwersytecie Łódzkim, chciałabym Wam przesłać najserdeczniejsze życzenia. Chciałabym, byście do codziennych obowiązków podchodzili z niegasnącą pasją i zaangażowaniem. Byście mieli satysfakcję z każdego dnia i każdego wypuszczonego w świat rocznika.

Chciałabym także życzyć Wam, byście byli w końcu godnie opłacani i mogli pracować w spokoju. Bo chyba żadna z dziedzin życia publicznego nie wymaga harmonii, przewidywalności i uwagi tak, jak oświata.

Dobre zarobki i stabilne warunki pracy nauczycieli to priorytet. Bez osiągnięcia tego celu nie sprostamy wyzwaniom cywilizacyjnym, a potencjał kolejnych pokoleń dzieci i młodzieży nie zostanie uruchomiony.

Dzisiejsze święto jest szczególne. Obchodzicie je, gdy – wbrew także Waszym protestom – została wdrożona reforma edukacji. Nie chcę już pisać, że przeforsowane zamiany są złe i nie przysłużą się polskiej szkole.

Chcę Wam natomiast powiedzieć, że szkoła – silna siłą Was, tych którzy każdego dnia stają przed uczniami – przetrwa każdą, nawet najgorszą, reformę.

„Drodzy Nauczyciele,

To Wy jesteście fundamentem. Fundamentem stabilnym i mocnym, którego nie wzruszą ani naciski, ani zmiany programów, ani nawet zmiany na liście kanonu lektur. Kierowani swoim niezawodnym, pedagogicznym instynktem najlepiej wiecie czego nauczać dzieci i młodzież, w jaką wiedzę ich wyposażyć i jakie idee w nich zaszczepić.

To wielka odpowiedzialność. Niesiecie na swoich barkach przyszłość naszego Społeczeństwa. Pamiętajcie o tym każdego dnia. Wiem, że jesteście jej świadomi i chciałabym byście nie zapominali o tym szczególnie w czasach, gdy niektórym przychodzi do głowy pomysł indoktrynowania młodych pokoleń. To będzie się wzmagać, ale Wy nie możecie się ugiąć. Nigdy.

Oświata jest bowiem własnością narodu, nie władzy. Każda władza przeminie, przeminą także jej złe pomysły. Wasi uczniowie zostaną, dorosną i będą szli dalej. To od Was zależy, co zabiorą ze sobą w dorosłe życie. To od Was zleży czy będą umieli krytycznie weryfikować przekazywane im treści. To od Was zależy, czy będą potrafili definiować cele, bronić swoich racji i praw.

W Was nadzieja! „

 

Katarzyna Lubnauer

 


Kaczyński zaczyna majstrować przy ordynacji wyborczej: „Chcemy zabezpieczyć wybory przed fałszowaniem”

– Przezroczysta urna, kamery internetowe w każdym lokalu wyborczym podczas głosowań i liczenia głosów, nowe zasady odnoszące się do drukowania kart, nowe zasady dotyczące okresu i sposobu ich przechowywania, a także ich produkcji – mówił w piątek w Spale Jarosław Kaczyński na spotkaniu ze swoimi zwolennikami z klubami „Gazety Polskiej”.

Kaczyński zaczyna majstrować przy ordynacji wyborczej: "Chcemy zabezpieczenie wyborów przed fałszowaniem". Fot. źrdło: screenshot / TVP Info

– Chcemy podjąć sprawę ordynacji wyborczej w wyborach samorządowych, parlamentarnych i innych wyborach, jeżeli chodzi o przedsięwzięcia o technicznym charakterze, które już proponowaliśmy w poprzednich kadencjach, które były wtedy odrzucane, a których celem jest zabezpieczenie wyborów przed fałszowaniem – powiedział Kaczyński.

Zaznaczył, że „są też działania, które mają aspekt nieco polityczny”. W tym kontekście wymienił „sprawę likwidacji jednomandatowych okręgów w wyborach samorządowych”. – To są okręgi, gdzie mamy do czynienia często z nadużyciami – stwierdził.

Jarosław Kaczyński: Ja wiem, że was to boli, ale sfałszowaliście wybory

Idea odbicia samorządu na szczeblu wojewódzkim, bo ten jest dla PiS solą w oku, funkcjonuje od dnia przeprowadzenia wyborów samorządowych 2014. PSL wypadł w tych wyborach nadspodziewanie dobrze: prawie 24 proc.

Skutek wyborów samorządowych był taki, że choć w skali kraju na szczeblu sejmików wygrało PiS (26,89 proc.) przed PO (26,29 proc.) i PSL (23,88 proc.), to partia J. Kaczyńskiego władzę objęła tylko na Podkarpaciu. W pozostałych regionach (w 15 na 16 regionów) rządy objęła Platforma i PSL.

 

 

(df) thefad.pl / Źródło: PAP

 


Regulacje prawne dotyczące zawierania małżeństw na świecie

Małżeństwo to umowa sankcjonująca związek przeważnie monogamiczny między kobietą a mężczyzną. W niektórych zakątkach świata figuruje jednak ono jak związek poligamiczny. Ponadto w coraz większej ilości krajów dopuszcza się monogamiczny związek nie tylko par heteroseksualnych, ale również homoseksualnych. Poznajmy podstawowe regulacje prawne dotyczące zawierania małżeństw na świecie.

Po co zawierać małżeństwo

Małżeństwo zawiera się przede wszystkim z miłości. Małżonkowie ukazują sobie nawzajem, jak też wszystkim innym osobom, jak się kochają. To bardzo romantyczna wizja, ale przecież nie wymaga ona tak naprawdę zwierania małżeństwa. Otóż małżeństwo tak naprawdę niesie ze sobą pewne skutki prawne i właściwie przez nie się je zawiera. Chodzi na przykład o sprawy finansowe za życia oraz dziedziczenie po śmierci. To, jakimi prawami mogą cieszyć się małżonkowie, reguluje prawo małżeńskie, czyli dział prawa rodzinnego, ustalanego w określony sposób przez każdy kraj.

Małżeństwo monogamiczne heteroseksualne między mężczyzną a kobietą

We wszystkich krajach na świecie można zawierać małżeństwa monogamiczne, to znaczy z jedną osobą. Tyczy się to osób heteroseksualnych, a więc małżeństwo mogą zawrzeć tylko mężczyzna z kobietą. Konkretne kraje uściślają zasady zawierania, trwania i ewentualnego zakańczania małżeństwa.

Małżeństwo monogamiczne homoseksualne między mężczyzną a mężczyzną lub kobietą a kobietą

W niektórych krajach na świecie można zawierać małżeństwa monogamiczne, to znaczy z jedną osobą. Tyczy się to jednak nie tylko osób heteroseksualnych, ale też homoseksualnych, a więc małżeństwo mogą zawierać mężczyzna z mężczyzną i kobieta z kobietą.

Konkretne kraje uściślają zasady zawierania, trwania i ewentualnego zakańczania małżeństwa.

Wśród krajów, w których można zawierać tego typu małżeństwa, znajdują się: Holandia od 2001 roku, Belgia od 2003 roku, Hiszpania od 2005 roku, Kanada od 2005 roku, Południowa Afryka od 2006 roku, Norwegia od 2009 roku, Szwecja od 2009 roku, niektóre gminy w Meksyku od 2010 roku, Portugalia od 2010 roku, Islandia od 2010 roku, Argentyna od 2010 roku, Dania od 2012 roku, Brazylia od 2013 roku, Francja od 2013 roku, Urugwaj od 2013 roku, Nowa Zelandia od 2013 roku, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii od 2014 roku, Luksemburg od 2015 roku, Irlandia od 2015 roku, Stany Zjednoczone od 2015 roku, Grenlandia od 2016 roku, Wyspy Owcze od 2017 roku, Finlandia od 2017 roku, Malta od 2017 roku, Niemcy od 2017 roku.

Małżeństwo poligamiczne

W niektórych krajach na świecie można zawierać małżeństwa poligamiczne, to znaczy z dwoma lub więcej osobami. Tyczy się to osób heteroseksualnych, a małżeństwa zawierają przeważnie jeden mężczyzna z kilkoma kobietami. Konkretne kraje uściślają zasady zawierania, trwania i ewentualnego zakańczania małżeństwa.

Małżeństwo a kapłaństwo

Ślub mogą zawrzeć wszystkie osoby, które pozostają w stanie panieńskim/kawalerskim, a także ci, którzy w wyniku postępowania sądowego otrzymali rozwód. Istnieją jednak sytuacje, w których mimo spełniania powyższych wymogów, ślubu zawrzeć nie można. Chodzi o kapłanów oraz zakonników i zakonnice, którzy ślubują celibat, to znaczy czystość.

W katolicyzmie małżeństwo oraz kapłaństwo traktuje się jako sakramenty w służbie społecznej. Ani kapłani nie mogą zawrzeć małżeństwa, ani małżonkowie nie mogą przyjąć kapłaństwa, chyba że uprzednio kapłani zrezygnują z kapłaństwa lub w przypadku małżonków zostanie orzeczone stwierdzenie nieważności małżeństwa.

 

Artykuł powstał we współpracy z Kancelaria EA

 


KSW 41- Popek vs Strachu – kto ma większe szanse na wygraną?

Dzień przed świętem wigilii Bożego Narodzenia w katowickim Spodku obędzie się KSW 41. Najbardziej znana federacja ogłaszając tę datę podarowała najlepszy świąteczny prezent każdemu fanowi mieszanych sztuk walki. Tego wieczora będziemy mieli również okazję oglądać kolejną walkę celebrytów – Popek vs Strachu. Kto ma większą szansę na wygraną?

KSW 41- Popek vs Strachu - kto ma większe szanse na wygraną?

Paweł „Popek Monster” Mikołajuw – o zawodniku

Ostatnimi czasy Popek jest najbardziej popularnym raperem w Polsce. Słynie głównie ze swojego unikalnego stylu i braku zahamowań. To dzięki swojej szczerości oraz talentowi wzbił się na wyżyny polskiej sceny hip-hopowej.

Swoją przygodę z profesjonalnymi walkami MMA rozpoczął w 2008 roku występując pod pseudonimem Paweł Rak.

Swoją pierwszą walkę z zawodnikiem o imieniu Glen Reid wygrał w drugiej rundzie nokautując przeciwnika. Następnie walczył przeciwko takim zawodnikom jak Kev Sims (wygrana KO) oraz Sander Duyvis (przegrana TKO). Po ostatniej walce, które odbyła się 13 września 2008 roku Popek zawiesił swoją działalność.

19 września 2016 roku raper podpisał kontrakt z polską federacją MMA – KSW. 3 grudnia tego samego roku Popek wziął udział w pierwszej jego walce z innym celebrytą – Mariuszem Pudzianowskim. Niestety ten pojedynek zakończył się przegraną. Pudzian podczas KSW 37 pokonał Popka w pierwszej rundzie.

Kolejna edycja KSW, w której wziął udział była dla niego zdecydowanie lepsza. Zmierzył się on ze znanym na całym świecie Robertem „Hardcorowym Koksem” Burneiką. Koksu w pierwszej rundzie poddał się. Zwycięstwo było dla Popka bardzo motywujące.

Tego roku w grudniu odbędzie on swoją trzecią walkę dla federacji KSW. Jego rywalem będzie Strachu.

Tomasz „Strachu” Oświeciński – o zawodniku

Tomasz jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego kina. Większa publika miała okazję poznać go w filmie reżyserii Patryka Vegi – „Pitbull. Nowe porządki”.

Swoją rolą oraz postacią zdobył on wielu wielbicieli. Vega zdał sobie z tego sprawę i zaproponował Strachowi rolę również w kolejnych jego produkcjach – „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” oraz „Botoks”.

Oświeciński ze sportem związany jest już od wielu lat. Swoją przygodę zaczął od judo, w którym zdobył tytuł młodzieżowego Mistrza Polski.

W następnych latach zajął się sportami siłowymi oraz trenowaniem polskich gwiazd. Pod swoimi trenerskimi skrzydłami miał wyżej wspomnianego Patryka Vegę.

Swój debiut dla federacji KSW będzie miał w grudniu tego roku, kiedy to zmierzy się z Popkiem.

Popek Monster vs Strachu

Prezentacja Face to Face będzie miała miejsce podczas gali KSW 40 w Dublinie. Wtedy to Popek ze Strachem spotkają się po raz pierwszy. Walka Popek Monster vs Tomasz „Strachu” Oświeciński odbędzie się dopiero podczas gali KSW 41 w Katowicach.

Kto ma większą szansę na wygraną?

Walka z pewnością będzie bardzo wyrównana. Patrząc na doświadczenie możemy się spodziewać wygranej Popka. Walczył on już kilkukrotnie w okrągłej klatce. Ma realne pojęcie o tym, jak wygląda taka walka. Jednak jak w każdym sporcie – niczego nie można być pewnym.

Strachu ma sport i duszę sportowca w żyłach. Zdaje sobie sprawę z tego, że na sukces trzeba sobie zapracować.

Obaj zawodnicy bardzo mocno się przygotowują do walki, która na nich czeka.

 

Artykuł został przygotowany we współpracy z AleBilet

 


Roman Giertych: Dlaczego PiS nienawidzi lekarzy? Bo coś umieją i są niezależni

Roman Giertych

Roman Giertych

PiS jest partią narodowo-socjalistyczną, której główną siłą jest odwołanie się do kompleksów ludzi, którym się w życiu mniej udało wobec tych, którym się udało

 

Bolszewia

 

Rządzą nami dzisiaj ludzie, którzy zasadniczo w normalnym, rynkowym życiu nie mieliby żadnych szans. Nigdy nie wystawili faktury, nie zatrudniali pracowników, nie płacili za siebie ZUS-u itd. itp.

Więc każdy kto w normalnym życiu wykonuje pracę, która nie jest państwowa jest dla nich podejrzany.

Nienawidzą adwokatów, lekarzy, przedsiębiorców, gdyż przedstawiciele tych zawodów są niezależni od Państwa, czyli od nich. Więc najlepiej, gdyby wyjechali jak powiedziała poseł PiS do lekarzy-rezydentów.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo PiS nie jest partią prawicową, za jaką uchodzi, ale czysto socjalistyczną z światopoglądem o. Rydzyka, który stanowi pomieszanie pewnych idei katolickich i nacjonalistycznych.

PiS jest partią narodowo-socjalistyczną, której główną siłą jest odwołanie się do kompleksów ludzi, którym się w życiu mniej udało wobec tych, którym się udało. I dla PiS bez znaczenie jest to, że większość tego naturalnego zróżnicowania społeczeństwa jest wynikiem tego, że ci którym się udało po prostu lepiej pracowali.

Oczywiście, jak w każdym zjawisku społecznym, to zróżnicowanie ma swoje patologie, które utrudniały równy start. Jednakże w większości przypadków te patologie są marginesem.

Naturalne zróżnicowanie społeczne jest czymś zupełnie normalnym. Tymczasem cała propaganda PiS przeciwko sędziom, lekarzom, adwokatom, przedsiębiorcom etc. jest sposobem na zbudowanie klasowego poparcia. Sposób ten był charakterystyczny dla bolszewików. Na tym opierał się cały komunizm. Był on systemem, który zakładał wymianę elit wytworzonych przez wieki w wyniku naturalnych procesów społecznych na elity powiązane partyjnie, które tworzyły się przez wspólne dążenie do władzy i jej sprawowanie.

Skończyło się to oczywiście klęską gospodarczą i społeczną, ale miało ogromną siłę, gdyż do elit społecznych wynosiło ludzi, którzy w normalnych warunkach nigdy by do niej nie trafili. Dokładnie to samo dzieje się dzisiaj.

Czy młody reporter po „uczelni” o. Rydzyka miałby w normalnym państwie szansę zarobić 20 tysięcy miesięcznie? Nigdy.

Czy pani Sadurska i tysiące Misiewiczów miałyby szansę pobierać setki tysiące złotych w spółkach? Nigdy. Nie mają wykształcenia, doświadczenia, ani zdolności. Ich jedyną „rynkową” przewagą są znajomości partyjne.

Dlatego też w nich jest tyle nienawiści. Nienawidzą wszystkich tych, którzy samym swym istnieniem, jak ci młodzi lekarze-rezydenci, kłują ich w oczy. Bo nie mogą ich podmienić. Nie da się z Bartka Misiewicza po „studiach” w Toruniu zrobić lekarza. Ten zawód jest zamknięty dla tych, którzy nie skończyli medycyny. Więc sama obecność lekarzy w Polsce przypomina misiewiczom, że ich awans nie wynika z pracy i nauki tylko z koneksji partyjnych. I to wystarczający powód, aby ich nienawidzić i życzyć im emigracji.

Stąd to: niech jadą. Bo PiS to bolszewia.

 

Roman Giertych