Nigdy nie bądź bezbronny, czyli legalne sposoby na samoobronę

Temat samoobrony wzbudza powszechne zainteresowanie, ponieważ każdy z nas może paść ofiarą ataku ze strony osoby lub osób, które są zdolne pozbawić nas mienia i skrzywdzić fizycznie, a nawet pozbawić życia.

Nigdy nie bądź bezbronny, czyli legalne sposoby na samoobronę

Szczególnie zagrożone są kobiety oraz osoby fizycznie słabe, które mają mniejsze szanse na wyjście obronną ręką z fizycznego starcia. Biorąc pod uwagę, że najskuteczniejsza forma samoobrony, jaką jest ostra broń palna dla większości osób nie jest legalnie dostępna, warto poznać inne skuteczne formy samoobrony.

Gdy samoobrona zachodzi za daleko, czyli eksces intensywny

Ważne pojęcie, z którym należy się zapoznać w kontekście samoobrony jest eksces intensywny.

W największym skrócie oznacza on zastosowanie środków samoobrony, które są niewspółmierne do zagrożenia. Jest to naturalnie bardzo grząski grunt i wyroki zapadające w sprawach zabójstwa lub poważnego uszkodzenia ciała w samoobronie są często kontrowersyjne, jednak należy na pewno wziąć pod uwagę ryzyko, że za skutki źle pojętej samoobrony możemy zostać pociągnięci do odpowiedzialności.

Dlatego bardzo ważnym aspektem omawianych środków samoobrony jest możliwość wystąpienia ekscesu intensywnego podczas ich użycia.

Jednym z najpopularniejszych narzędzi służących do samoobrony są gazy pieprzowe.

Cechuje je na pewno niewielka cena oraz spora skuteczność – celne psiknięcie napastnikowi w oczy takim gazem na pewno sprawi, że napastnik straci orientację, a my będziemy mieli możliwość uciec.

Ryzyko wystąpienia ekscesu intensywnego jest tutaj dosyć niewielkie, chyba że napastnik jest chory i gaz rzeczywiście wyrządzi mu poważną szkodę. W takich sytuacjach jednak trudno oskarżać ofiarę o zamiar poważnego skrzywdzenia napastnika, ponieważ raczej nie mogła mieć informacji na temat jego stanu zdrowia.

Nóż – legalny, ale bardzo niebezpieczny

O wiele bardziej niebezpiecznym narzędziem jest nóż.

O ile jego używanie go jako środka samoobrony jest teoretycznie legalne, to zazwyczaj powoduje ono poważne uszkodzenie ciała, a nawet śmierć napastnika. Dlatego też właśnie nóż jest w naszym kraju najczęstszym powodem występowania incydentów ekscesu intensywnego.

Pamiętajmy również, że nóż może być nam również wyrwany z ręki, przez co koniec końców szala może przechylić się na stronę przeciwnika.

Można więc stwierdzić, że o ile nóż jest legalnym środkiem samoobrony, to w praktyce powinny go używać go w ten sposób jedynie osoby, które potrafią posługiwać się nim na poziomie funkcjonariusza policji.

Sztuki walki – czy działają w samoobronie?

Dochodzimy wreszcie do sztuk walki.

Artykuł ten co prawda poświęcony jest środkom samoobrony, które mogą być łatwo wykorzystywane przez kobiety i osoby słabe fizycznie, jednak należy pamiętać o tym, że w tej dziedzinie od siły fizycznej o wiele ważniejsza jest ogólna sprawność, opanowanie i technika.

Pamiętajmy jednak, że duża część chwytów używanych na treningach jest niepraktyczna w prawdziwej walce, chociaż ćwiczenie ich na pewno przyczyni się do poprawy ogólnej sprawności i siły.

Sztuką walki, która powstała specjalnie w celu samoobrony jest Krav Maga, która jest obliczona na unieszkodliwianie (lecz niekoniecznie ranienie) przeciwnika poprzez trafianie w jego czułe punkty. Ta sztuka walki cieszy się dużą popularnością wśród kobiet, które dzięki niej są w stanie obronić się przed zagrożeniem gwałtu.

 

W przygotowaniu artykułu pomogła strona deltashop.pl

 


Adam Mazguła: Panie Kaczyński! To przecież nie ja wykrzyczałem do narodu: „jesteście kanaliami”, „gorszego sortu” czy „ubekami”

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Dobrze by się też stało, gdyby ogłosił Pan powszechne badania psychiatryczne członków całego PiS, a dla członków rządu, posłów PiS i pracowników IPN zorganizował, koniecznie już teraz, co najmniej półroczne leczenie w zakładzie psychiatrycznej opieki zdrowotnej w Tworkach…

 

Panie Jarosławie Kaczyński,

ładnie to tak? Ja prowokuję Pana do dyskusji, a Pan, w rewanżu, Prokuratorem Okręgowym na mnie? Nawet by mnie to nie zdziwiło, ale przesłuchiwanie mnie w sprawie ubliżania narodowi polskiemu?

Jestem od Pana dużo młodszy, ale chyba mnie pamięć zawodzi… Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek publicznie nazwał naród polski „komunistami i złodziejami”, ludźmi „gorszego sortu” czy „ubekami”! To przecież nie ja z trybuny sejmowej wykrzyczałem do narodu słowa: „jesteście kanaliami”, „mordercami brata”!

Jeśli ja robię coś niewłaściwie, to wszystkich bardzo za to przepraszam, ale jeśli to Pan – to może jednak Panu prokuratura powinna postawić zarzuty, tylko…, kto by się odważył w prokuraturze Z. Ziobry wyciąć taki numer zwykłemu posłowi?

Pomyślałem więc sobie, że to ja może, za Pana, dam się wmanewrować, tak w ramach poświęcenia się dla sprawy? Ja jednak nie jestem taki skory do kręcenia; zresztą wyciągam wnioski – jeśli się Pan wywinął od obowiązkowej służby wojskowej, to kręcenie ma Pan opanowane do perfekcji. Niech zatem wrobi Pan tych, którzy za Pana pełnią funkcje państwowe.

Powiem Panu, że bardzo zaniepokoił mnie Pan tą ustawą „dezubekizacyjną”. UB zostało rozwiązane przed moim urodzeniem, a Pan, ku uciesze wyznawców kłamstwa smoleńskiego, nie patrząc na skutki społeczne, szczuje na ludzi bez opamiętania, fałszując jednocześnie historię.

Brałem udział w kilku spotkaniach z ludźmi, których Pan nazywa ubekami i chociaż pojawiało się tam każdorazowo od 250 do 400 osób, to nie było wśród nich ubeków. Byli natomiast zwykli milicjanci, policjanci, bohaterowie służby dla Polski, przypadkowe ofiary Pańskiej niewiedzy lub zwykłej manipulacji politycznej.

Nie będę tego udowadniał, bo wszyscy to już dobrze wiedzą, tylko Panu jeszcze o tym nie doniesiono. Jednak, jeśli 16 grudnia 2016 roku na nielegalnym posiedzeniu Sejmu RP dokonał Pan tego zamachu (na miarę faszystowskiej represji) na określoną grupę społeczną, to powinien być Pan konsekwentny. Powinien Pan zabierać świadczenia wszystkim, którzy służyli lub pracowali dla Polski, która odbudowywała kraj ze zniszczeń, likwidowała analfabetyzm i uczyła nas żyć w pokoju. Polski, która zbudowała świadomość niepodległościową swoich obywateli, doprowadziła do wygnania sowietów i dokonała pokojowych przeobrażeń demokratycznych, aż do przystąpienia do wolnych narodów świata.

Jeśli Pana tak nawiedziło, to konsekwentnie powinien Pan zabrać świadczenia wszystkim prokuratorom, sędziom, naukowcom, nauczycielom, politykom, kolejarzom, leśnikom, lekarzom…

PRL – to również nacjonalizacja przemysłu i reforma rolna. Dlaczego jeszcze nie zabieracie chłopom ziemi, aby dać ją kościołowi?

Dlaczego nie burzy Pan szkół, dróg i fabryk?

Jeśli już wymazuje Pan historię Polski, to dlaczego by nie usunąć z niej katolicyzmu, mimo że i tak wiele faktów dawno utajniono, jak chociażby decydujące rolę kościoła w rozbiorach Polski, współdziałanie z faszystami czy rolę 10 tys. księży, którzy współpracowali z UB i donosili na ludzi.

Dlaczego nie wymaże Pan z historii udziału ONR w krzewieniu faszyzmu, nie przyjmuje do wiadomości istnienia całych grup powojennych bandytów, którzy mordowali ludność cywilną? Pan ich nazywa „żołnierzami wyklętymi” i nadaje im status bohatera, a pomija Pan tysiące prawdziwych polskich bohaterów tamtego czasu!

Sugeruję, że powinien Pan natychmiast zlikwidować gwardyjskie i resortowe kluby sportowe, powinien Pan doprowadzić do sytuacji, w której zawodnicy oddaliby zdobyte przez siebie medale olimpijskie, jeśli byli reprezentantami tych klubów, a najlepiej, żeby oddali w ogóle wszystkie, które były zdobyte w czasach PRL.

A może oddałby Pan swój, uzyskany w PRL, dyplom i dom na Żoliborzu?

Panie Kaczyński, w Sejmie RP jest już projekt ustawy represyjnej wymierzonej przeciwko żołnierzom Wojska Polskiego. Niech Pan w takim razie rozpocznie od rozwiązania CWKS Legia Warszawa, klubu o tradycjach PRL, zrzeszającym patologiczne środowisko Pańskich wyznawców, którzy publicznie biją sportowców, kibiców innych klubów, którym włos za takie działania z głowy nie spada. – To właśnie jest Pański elektorat, to Pana nadzieja na Pana kibolskich wojowników w Warszawie.

Pan, specjalista od zarządzania kryzysem, dzielenia i poniżania ludzi, chce wywołać wojnę domową. Prowokuje Pan bunt, terror na ulicach i krew rodaków.

Dobrze by się też stało, gdyby ogłosił Pan powszechne badania psychiatryczne członków całego PiS, a dla członków rządu, posłów PiS i pracowników IPN zorganizował, koniecznie już teraz, co najmniej półroczne leczenie w zakładzie psychiatrycznej opieki zdrowotnej w Tworkach…

Prawda zwycięży kłamstwo, prawo zapanuje nad złem, ale gdzie Pan się wtedy podzieje…?

 

Adam Mazguła, obywatel

 


Magdalena Środa: Jak oplotą Polskę różańcem to cokolwiek się zmieni prócz notowań jako kraju zacofanego?

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Katolicyzm, który mnie otacza znam dobrze, tym niemniej nie przestaje mnie on zadziwiać swoją irracjonalnością, powierzchownością i hipokryzją

 

Bardzo wielu z państwa zdenerwowałam pisząc, że jestem laikiem w sprawie wiary a jednak wypowiadam się na ten temat.

Fakt, że ktoś jest laikiem w danej dziedzinie nie stanowi przeszkody w wyrażaniu opinii w tej sprawie. Na tym polega wolny obieg opinii publicznej. Każdy/każda z nas może mieć opinie w sprawach, w których nie jesteśmy ekspertami. Jesteśmy laikami w sprawach meteorologii a jednak gadamy o pogodzie, jesteśmy laikami w sprawach polityki a jednak wypowiadamy się o niej.

Jeśli widzę wokół siebie tak dziwne zjawisko jak polski katolicyzm, to jako osoba wolna mogę na temat tego dziwactwa wypowiadać swoje opinie, tak jak radykalny katolik może mówić co myśli o ateizmie, choć jest laikiem w sprawach wolnomyślicielstwa.

Tak naprawdę nie jestem aż takim laikiem w dziedzinie religii, podejrzewam, że moja ignorancja w sprawach wiary jest znacząco mniejsza niż niejednego księdza.

Katolicyzm, który mnie otacza znam dobrze, tym niemniej nie przestaje mnie on zadziwiać swoją irracjonalnością, powierzchownością i hipokryzją (wzorcowym przykładem niechaj będzie różańcowy aktor Pazura, ten od trzech żon; a jest ich tysiące).

Jako osobie racjonalniej trudno mi uwierzyć że w XXI wieku są jeszcze ludzie, którzy wierzą, że jak oplotą siebie lub Polskę różańcem to cokolwiek się zmieni prócz dodatnich notowań Polski jako kraju zacofanego i pełnego zabobonów

 

Magdalena Środa

 


Internet kpi z wpisu TVP Info „Prezes Julia Przyłębska na trybunach Narodowego. Przynosi szczęście” #StopDopalaczom

W internetowym wydaniu TVP Info opublikowało tekst o tym, że na meczu Polska – Czarnogóra pojawił się Andrzej Duda, ale to nie jemu poświęcono najwięcej uwagi.

Internet kpi z wpisu TVP Info "Prezes Julia Przyłębska na trybunach Narodowego. Przynosi szczęście" #StopDopalaczom

Fot. screen shoot TVP.info

Na stronie TVP.info wspominano o obecności na meczu popieronej przez PiS Julii Przyłębskiej, której legalność objęcia stanowiska prezesa Trybunały Kontytucyjnego jest podważana.

„Prezes Julia Przyłębska na trybunach Narodowego. Przynosi szczęście” – zatytuowanno artykuł w portalu TVP Info. W tytule dodano opinię jednego z internautów, że Przyłębska „na razie przynosi szczęście” polskim piłkarzom.

Publikację takiej informacji wyśmiali internauci którzy ocenili, że w tak absurdalny sposób TVP Info próbuje schlebiać obecnemu obozowi rządzącemu.

 

 

(df) thefad.pl / Źródło: TVP Info

 


Polska wygrała z Czarnogórą. Polscy piłkarze po raz pierwszy od 2006 roku weźmą udział w mundialu

Mamy awans, choć było nerwowo i to bardzo – Polska wygrała z Czarnogórą 4:2 (2:0) w ostatnim meczu eliminacji piłkarskich mistrzostw świata, który odbył się na PGE Narodowym w Warszawie i po raz pierwszy od 2006 roku weźmie udział w mundialu.

 

Sprawa była jasna: remis albo zwycięstwo i jedziemy na mistrzostw świata do Rosji, bez względu na wynik spotkania Duńczyków. Tylko oni mogli zabrać polskim piłkarzom pierwsze miejsce w grupie E, gwarantujące bezpośredni awans na mistrzostwa.

Po pierwszej połowie, nasi piłkarze prowadzili już 2:0. Pierwszego gola strzelił Krzysztof Mączyński (6. minuta), a dziesięć minunt później Kamil Grosicki (16. minuta).

W drugiej połowie zrobiło się naprawdę nerwowo. Czarnogórcy w ciągu kilku minut odrobili dwie bramki straty. W 78 minucie bramkę strzelił Stefan Mugosa, a już 5 minut później w 83 minucie Żarko Tomasević doprowadził do remisu.

Horror trwał zaledwie dwie minuty. W 84 minucie po golu Roberta Lewandowskiego zrobiło się 3:2, a po chwili w 87 minucie samobójczą bramkę strzelił Filip Stojoković.

Polscy piłkarze po raz ósmy zagrają na mundialu i po raz pierwszy od 2006 roku.

O tym, z kim zagramy w grupie na mistrzostwach świata w Moskwie, dowiemy się 1 grudnia. Wcześniej czekają nas jeszcze dwa sparingi :10 listopada z Urugwajem i 13 listopada z Meksykiem w Gdańsku.

 

(df) thefad.pl

 

 


Adam Mazguła: Bardzo współczuję A. Macierewiczowi, że nie został zaproszony na urodziny W. Putina

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Bardzo współczuję A. Macierewiczowi, że nie został zaproszony na urodziny W. Putna

 

Szukałem, szukałem i tej informacji nie znalazłem.

Bardzo współczuję A. Macierewiczowi, że nie został zaproszony na urodziny W. Putna. Tyle starań i brak szacunku? To bardzo przykre, że całe kierownictwo MON, z takim oddaniem, stara się zmienić oblicze polskiej armii z państwowej na prywatno-partyjną, a przede wszystkim – katolicką i taki brak docenienia sukcesów.

Panie Antoni, myślę, że można by pojechać bez zaproszenia w kolumnie uprzywilejowanej. Władimir poczeka, a Pan Edward da z siebie wszystko, nie takie rzeczy potrafi. Wprawdzie S. Berlusconi poleciał samolotem, ale Pan ma przecież te śmigłowce, co już od początku roku napływają do wojska. Ma Pan nawet wybór.

 

Adam Mazguła


„Obserwuje spotkania prezydenta z Kaczyńskim z ogromnym zdumieniem, bo oto Kaczyński zastępuje Sejm i Senat”

– Obserwuje te spotkania prezydenta z Jarosławem Kaczyńskim z ogromnym zdumieniem, bo oto Jarosław Kaczyński zastępuje Sejm i Senat. Cały proces legislacyjny zaczyna odbywać się między dwiema osobami – mówi w „Faktach po Faktach” Tomasz Siemoniak.

Obserwuje spotkania prezydenta z Kaczyńskim z ogromnym zdumieniem, bo oto Kaczyński zastępuje Sejm i Senat

Fot. Źródło: TVN24

Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę, że skoro prezydent przygotował ustawy, to w Sejmie i Senacie powinna odbyć się praca, a potem projekt z poprawkami powinien wrócić do Kancelarii Prezydenta.

– Takie negocjowanie przez Jarosława Kaczyńskiego z Andrzejem Dudą kształtu przyszłych ustaw to jest masakrowanie parlamentaryzmu – stwierdził – Słychać o „jakichś warunkach, które stawia prezydent”, o „propozycjach, które miałby przywieźć prezes”, a „prezydent mówi, że chciałby je na piśmie”. – Co to ma być w ogóle?, pytał poseł PO.

– Jeżeli te negocjacje wyglądają w taki sposób, że prezes Kaczyński z Andrzejem Dudą rozmawiają o podziale władzy obok konstytucji, to to jest bardzo niepokojące.

 

(df) thefad.pl / Źródło: TVN24


Samochód staranował pieszych w zachodnim Londynie w pobliżu Muzeum Historii Naturalnej

Co najmniej kilka osób zostało w sobotę rannych, po tym gdy samochód wjechał w pieszych na ulicy Exhibition Road w dzielnicy South Kensington w zachodnim Londynie. Policja poinformowała o zatrzymaniu jednego mężczyzny.

Do goźnego incydentu doszło ok. 14.20 czasu miejscowego. W ludzi spacerujących przed Muzeum Historii Naturalnej w Londynie wjechał rozpędzony samochód osobowy. Jedenaście osób zostało rannych, kiedy samochód wjechał w Londynie na chodnik prosto w pieszych. O tej porze w centrum Londynu roi się od zagranicznych turystów.

Wieczorem poinformowała, że był to wypadek drogowy i nie ma związku z terroryzmem.

„Prowadzone jest śledztwo, aby ustalić okoliczności i motyw” – poinformowała policja. Na Twitterze podała, że zatrzymana została jedna osoba. W innym wpisie dodała, że „liczne osoby” zostały ranne.

Exhibition Road to część Londynu, gdzie znajdują się popularne turystyczne atrakcje m.in. Muzeum Historii Naturalnej, Muzeum Victorii i Alberta oraz Muzeum Nauki.

 

(df) thefad.pl


Adam Mazguła: Panie Andrzeju, trzeba wprowadzić Pańską dynastię

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Panie Andrzeju, jest Pan idealny, wielki, jest Pan idolem! W Konstytucji trzeba dopisać naczelną rolę partii (PiS) w państwie, sztandarową wiarę prawdziwych Polaków i wprowadzić Pańską dynastię, która może być podporządkowana jedynie naczelnemu prezesowi

 

Panie Andrzeju,

 

Wiedziałem, że jest Pan idealnym kandydatem na stanowisko Prezydenta RP; upewniła mnie w tym przekonaniu Pańska nieprzejednana postawa europosła, przejawiająca się w donoszeniu do Parlamentu Europejskiego na bezprawne działanie poprzednich władz RP, Pański młody wiek, doktorat z nauk prawnych oraz całkowite podporządkowanie każdemu urzędnikowi kościelnemu.

Podobała mi się Pańska całkowita niemal anonimowość w dyspucie publicznej. To wspaniałe, gdy ktoś nowy może wykorzystać swoją świeżość dla mas, pokazując, że nie jest idealny, lecz nowy, z przyszłością… To było takie piękne – mógł Pan oskarżać wszystkich, a oni… – nic na Pana nie mieli.

Byłem pod wrażeniem, kiedy słuchałem Pana oświadczenia, że nie będzie Pan notariuszem władzy, a aktywnym prezydentem wszystkich Polaków. Na to liczyłem, przecież taki powinien być Prezydent RP! Wstydziłem się, gdy ktoś mnie pytał, czy głosowałem na Pana.

Mój zachwyt jednak wrócił, gdy dowiedziałem się, że zaczął Pan swoją działalność od oskarżeń… o kradzież cennych dzieł z kancelarii Pańskiego poprzednika. A co, niech wie, że jest Pan zdecydowany bronić wszystkiego, co wartościowe. Nawet wtedy, gdy okazało się, że znaleziono „zguby” – nie warto było przepraszać. No, przecież ktoś zawinił….

Jestem pod wrażeniem Pańskiej odwagi, dzięki której trwał Pan przy swoim przekonaniu zdaniu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Poświęcanie nocnej pracy musiało się opłacać. Pokazał Pan, że muszą się z Panem liczyć wszyscy! Pokazał Pan nam determinację i poświecenie dla idei konstytucji. Kto bowiem, lepiej niż Pan, jej strażnik, wie, jak ona powinna wyglądać?

Panie Andrzeju! W tej sytuacji, po co tracić społeczny czas i aktywność dla jakiegoś Trybunału Konstytucyjnego. Przecież Pan ma największy i najmocniejszy mandat do tego, by oceniać, co jest zgodne z Pana opinią, Pana – prawnika, właśnie strażnika konstytucji; a jakaś, „grupa kolesi” – specjalistów z okresu poprzedniej władzy… – szkoda na nich czasu!

Jest Pan wielki! Podpisał Pan „dobre zmiany” związane ze służbą cywilną, obroną narodową, oświatą i, praktycznie, ze wszystkimi dziedzinami naszego życie.

Najbardziej cieszy mnie, że skończył już Pan z tymi „komunistami i złodziejami”, którzy bez sensu spacerują po ulicach, nie rozumiejąc, że demokracja nigdy nie była, nie jest ani nie będzie nam potrzebna.

Ale największą radość wywołuje u mnie ta sprawiedliwość dziejowa, która pokazuje „ubeckim wdowom”, gdzie ich miejsce. Niech naród wie, że Pan czuwa nad najwyższymi wartościami Polaków. Co tam jacyś oklepani bohaterowie – żołnierze I i II Armii Wojska Polskiego. Wszyscy przecież wiedzą, że to byli bandyci, którzy tylko niepotrzebnie się panoszą, będąc patronami, w nazwach osiedli i ulic w naszych miastach. To bezczelność! Przecież te nazwy zarezerwowane są dla nowych bohaterów smoleńskich i wyklętych.

Panie Andrzeju, uwielbiam Pana wywody na temat potomków ubeków, którzy są nadal obecni w życiu politycznym Polski. To cudowne, jak odwrócił Pan uwagę od koleżanek i kolegów z partii rządzącej oraz wytknął Pan tym zdradzieckim mordom ich winy i wskazał miejsce w szyku. To rewolucyjne posunięcie – przygotować osąd nieżyjących, zdegradować, ukarać. Wszak od 1660 roku takich przypadków sądzenia nieboszczyków w Europie nie widziano. Kto, jak nie Pan, miałby przywrócić ten wspaniały historyczny zwyczaj?

Panie Andrzeju, jest Pan idolem!

Kiedy zapewniał Pan, że zmieni Konstytucję RP – aż dech mi zaparło. Kto lepiej, niż Pan, może wiedzieć, co trzeba zmienić i poprawić w tej starej, dawno już nieaktualnej?

Pamiętam, z jakim wstrętem, który odczytałem jako zapowiedź istotnych zmian, przysięgał Pan na tę konstytucję.

Popieram, trzeba ją bezwzględnie zmienić! Trzeba dopisać naczelną rolę partii (PiS) w państwie, sztandarową wiarę prawdziwych Polaków i wprowadzić Pańską dynastię, która może być podporządkowana jedynie naczelnemu prezesowi.

W tej sytuacji też bym te sądy ograniczył. Po co nam aż tylu darmozjadów na urzędach? Pan będzie wszystkich osądzał, będzie szybko, zdecydowanie i sprawiedliwie. No, może kilku kolegów pomoże.

Panie Andrzeju, martwi mnie tylko ten Z. Ziobro, który jest, jak Bóg, w trzech osobach: władza ustawodawcza – poseł, władza wykonawcza – minister i władza sądownicza – promotor sędziów, prokurator najważniejszy. Ale, kto wie, pewnie się przyda jako dowód na istnienie w Polsce trójpodziału władzy.

Panie Andrzeju, wierzą w Pana. Niech prezes Panu sprzyja!

 

Amen!

 

Ale, ale! Panie Andrzeju, jest Pan idealny, wielki, jest Pan idolem, ale nie moim! W przeciwieństwie do Pana, ja żyję w prawdzie i nie mam wątpliwości, że ziemia jest okrągła.

 

Adam Mazguła, obywatel

 


Życie seksualne Niemców. Nasi zachodni sąsiedzi zdradzają tajemnice alkowy

Co decyduje o tym, że Niemcy się zakochują? Co jest ważne dla par? Co jest ważne w łóżku? Sondaż daje odpowiedzi na te pytania. Nie brakuje niespodzianek…

Życie seksualne Niemców. Nasi zachodni sąsiedzi zdradzają tajemnice alkowy
Źródło: dw.de

„Jeden raz się nie liczy” mówi niemieckie powiedzenie. Jeśli dać wiarę wynikom sondażu dotytączego życia uczuciowego oraz seksualnych upodobań Niemców, przeprowadzonego przez agencję badawczą YouGov, wielu ankietowanych zrozumie to powiedzenie dosłownie. Co trzeci Niemiec zdradził przynajmniej raz swojego partnera. Co najmniej dwóch na pięciu respondentów miało odwagę, aby się do tego przyznać.

Globalna agencja badań opinii publicznej YouGov przepytała w sumie 12 tys. Niemców na temat miłości, upodobań seksualnych, antykoncepcji oraz pornografii. Wyniki badań zebrane zostały w bogato ilustrowanej książce zatytułowanej „My Niemcy i miłość. Jak kochamy, co kochamy. Co nas podnieca” (Wir Deutschen und die Liebe. Wie wir lieben. Was wir lieben. Was uns erregt), która ukaże się 6 października na niemieckim rynku księgarskim.

Szczęśliwi w związku

Nawet jeśli wspomniane zdrady Niemców mogą sugerować coś całkiem innego, to jednak miłość i związki partnerskie odgrywają u większości z nich ogromną rolę.

Sondaż YouGov dowodzi, że coraz bardziej na znaczeniu zyskuje w niemieckim społeczeństwie rola związku małżeńskiego. 80 proc. ankietowanych uznaje go za dobre rozwiązanie. Małżonkowie są też zasadniczo bardziej zadowoleni ze współżycia seksualnego niż single. Trwałe związki partnerskie wcale nie są też przeżytkiem. Okazuje się bowiem, że czterech z pięciu respondentów czuje się w swoich związkach szcześliwie. Znaczące 75 proc. Niemców przyznaje nawet, że jest w związku z miłością swego życia.

Kto by przypuszczał, że niemieccy mężczyźni są takimi romantykami? Bądź co bądź dwie trzecie z nich wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Poza tym mężczyźni w Niemczech zakochują się o wiele szybciej niż kobiety.

Badania agencji YouGov zaprzeczają utartym opiniom, że mężczyźni przy pierwszym kontakcie patrzą przede wszystkim na pośladki i biust kobiety. Dla 39 proc. mężczyzn najważniejszą częścią ciała kobiety jest twarz. Wciąż jednak dokładnie połowa przepytanych przyznaje, że faktycznie najczęściej koncentruje się na kobiecym biuście.

Do romantycznego obrazu Niemców pasują również stany i zachowanie, jakie wywołuje u nich uczucie zakochania. 13 proc. przyznaje, że kiedy jest świeżo zakochane, nie potrafi o niczym innym myśleć. 37 proc. twierdzi, że ich myśli są zdominowane przez to uczucie.

Tajemnice alkowy

Agencja YouGov zajęła się w swoim sondażu także tajemnicami niemieckich sypialni. Okazuje się, że stosunek seksualny niemieckich par trwa przeciętnie 15 minut i równo połowa mężczyzn dochodzi niekiedy zbyt szybko. Ale w sumie Niemki i Niemcy są zadowoleni z długości stosunku seksualnego, nawet gdy 35 proc. kobiet często nie ma przy tym orgazmu.

Dużo miejsca w sondażu poświęcono kwestii upodobań seksualnych i wyboru określonych technik. 82 proc. Niemców uprawiało seks oralny, 40 procent wypróbowało seks analny, a 16 proc. seks we troje.

Czytelnik dowiaduje się z opracowania również szczegółów, z którymi wcale się nie liczył, np. że niemalże dwa razy tyle Niemców wschodnich, co zachodnich nosi piercing w miejscach intymnych, ale ogółem stanowi to tylko 2 proc. społeczeństwa.

Nader konkretnie opisane są też upodobania Niemców dotyczące pozycji seksualnych. Jak wynika z sondażu, kobiety preferują pozycję misjonarską, natomiast mężczyźni pozycję na jeźdźca. Pozycja misjonarska jest u nich dopiero na trzecim miejscu.

Miłość w czasach Internetu

Ankietowane przez YouGov osoby poznawały swoich partnerów najczęściej na co dzień w pracy, w czasie wolnym lub na imprezach.

Istotną rolę w seksualności Niemców odgrywa także świat wirtualny. Wiele jest w sieci dużo prostsze, np. oszukiwanie. 29 proc. Niemców i 16 proc. Niemek podawało w Internecie nieprawdziwe informacje nt. swojego wyglądu, wagi czy wieku.

39 proc. ankietowanych jest zdania, że obecnie łatwiej można znaleźć partnera.

Pozorna ciągła gotowość partnerów do seksu prowadzi do tego, że coraz mniej osób zawiera stałe związki. Jednocześnie sondaż agencji YouGov udowadnia także, że jedna czwarta respondentów szukając partnera korzystała z powodzeniem z Internetu. Dotyczy to 62 proc. kobiet i 54 proc. mężczyzn w Niemczech.