Aleksander Kwaśniewski: Przeszłość nie powinna niszczyć szans na dobrą przyszłość

Aleksander Kwaśniewski
Oczekuję, że Niemcy po wyborach taki dialog i współpracę w atmosferze i realiach, które stworzyliśmy po 1989 r. będą prowadzić, a odzew z Polski będzie bardziej pragmatyczny i europejski aniżeli w ostatnich dwóch latach.
Potrzebny jest dialog, dobra wola i zrozumienie, że najtrudniejsza przeszłość nie powinna niszczyć szans na dobrą przyszłość – pisze w komentarzu gościnnym dla niemieckiego dziennika Deutsche Welle Aleksander Kwaśniewski.
Przewidywalność w czasie chaosu, odpowiedzialność w czasach niebezpiecznych, odwaga decyzji w czasach nowych i nieznanych wyzwań. Takie w skrócie są moje oczekiwania wobec Niemiec. Czy wyborcy niemieccy myślą podobnie, zobaczymy wkrótce.
Wybory w Niemczech nie wywołują takich emocji jak wcześniejsze w Holandii, Anglii czy Francji. I bardzo dobrze. Krajobraz polityczny jest dość stabilny i to daje nam w Europie pewność, że główne kierunki polityki nie zmienią się. To ważne, bowiem ostatnie lata są pełne turbulencji, zjawisk kryzysowych, fali populizmu, wzmacniającego się egoizmu narodowego w wielu krajach oraz rosnącej słabości tradycyjnych partii i elit politycznych. Niemcy, pozostają miejscem, które zachowuje stabilność, wierność wartościom europejskim i posiadają niezbędny potencjał, żeby sprostać trudnym problemom.
Wyborów oczekuję jednak z niecierpliwością wynikającą z przekonania, że z rozwiązaniem piętrzących się kłopotów w Europie i poza nią dłużej uciekać nie można.
Wzmocnienie integracji europejskiej
Po wyborach oczekuję rychłych projektów wzmocnienia integracji oraz ich szybkiej realizacji.
Europa, jak nigdy wcześniej – potrzebuje pierwszoplanowego i silnego niemieckiego zaangażowania. Do odegrania kluczowej roli predestynuje Niemcy pozycja największego europejskiego mocarstwa gospodarczego, doświadczenie państwa „motoru” – wraz z Francją – integracji europejskiej oraz wynikające z historii wyczulenie i rozumienie problemów Europy Środkowej i Wschodniej.
Niemcy posiadają ugruntowany autorytet w polityce międzynarodowej, zaś niemiecki pragmatyzm może sprzyjać wzmocnieniu ważnych dla całej Europy relacji transatlantyckich.
Szereg europejskich problemów trzeba rozwiązywać równocześnie. Na pierwszy plan wysuwają się kwestie związane z wielką falą migracyjną. Migracje pobudziły w Europie ruchy odśrodkowe oraz wzrost populizmu i nacjonalizmu. Tłem dla migracji są konflikty na obszarach okalających Europę, oraz demograficzny boom w Afryce, który wymaga wielkiego programu dla tego kontynentu.
Drugi priorytetowy temat – rozwój europejskiej współpracy obronnej i skoordynowana walka z terroryzmem, to interes wszystkich.
Trzeci to pokonanie konsekwencji kryzysu ekonomicznego ostatnich lat – rosnących nierówności, bezrobocia młodych, załamania zaufania do instytucji wolnego rynku.
Po czwarte trzeba podjąć reformy, które pomogą Europie skutecznie konkurować w zmieniającym się świecie. To wymaga nakładów na edukację, badania naukowe, nowe technologie, skutecznych metod ich wdrażania.
Przeciwko pogłębianiu podziałów
Stawka jest wysoka. Spór między zwolennikami europejskiej integracji a populistami i nacjonalistami będzie trwał, wzmagał się. Od Niemiec oczekuję, że będą stać na straży jedności Europy i jej fundamentalnych wartości, nawet jeżeli będzie to Europa różnych prędkości, że będą przeciwko wznoszeniu barier, pogłębianiu podziałów, rosnącemu protekcjonizmowi, polityce wykluczenia.
I na koniec – Polska i Niemcy. Jestem dumny, że byłem częścią wielkiego projektu polsko-niemieckiego pojednania. Po ponad tysiącu lat trudnego sąsiedztwa jesteśmy razem w UE i NATO. Jesteśmy sojusznikami. To zobowiązuje. Demokracja ma swoje różne okresy i epizody, ale niezmiennie potrzebny jest dialog, dobra wola i zrozumienie, że najtrudniejsza przeszłość nie powinna niszczyć szans na dobrą przyszłość.
Oczekuję, że Niemcy po wyborach taki dialog i współpracę w atmosferze i realiach, które stworzyliśmy po 1989 r. będą prowadzić, a odzew z Polski będzie bardziej pragmatyczny i europejski aniżeli w ostatnich dwóch latach.
Jak na nowo rozbudzić libido?
Osoby, które kochają seks są zaniepokojone, gdy ich ciała i systemy nerwowe zaczynają odmawiać im posłuszeństwa, sprawiając że stosunki seksualne stają się rzadkie, a przy tym krótkie i przez to mało satysfakcjonujące.
Na szczęście istnieje wiele wysokiej jakości środków, które są w stanie pobudzić nawet najbardziej uśpione libido, jednak ich działanie staje się o wiele silniejsze, jeżeli zostaną uzupełnione naturalnymi sposobami, które zostaną opisane w tym artykule.
Odbijcie od rutyny
Winę za spadek seksualnej energii można zrzucić na wiele czynników, wśród których prym wiodą stres i upływ czasu, przez który do związków wkrada się rutyna, a ciała partnerów nie działają już tak sprawnie jak kiedyś, przez co trudniej robi się o długotrwałą erekcję. Według badań 30 proc. Polek i 15 proc. Polaków przestało mieć ochotę na seks. Uważamy jednak, że większość czynników powodujących spadek seksualnej energii jest jak najbardziej odwracalnych.
Wspomniana już rutyna może zostać odgoniona przy odrobinie dobrej woli obojga partnerów. Pamiętajmy, że jakość życia erotycznego w długotrwałym związku jest odzwierciedleniem jakości relacji jako takiej – jeżeli więc oboje partnerów nie wykazuje wobec siebie nawzajem zainteresowania w codziennym życiu, trudno będzie im rozpalić wspólnie namiętność w łóżku. Warto więc postawić na wspólne spędzanie wolnego czasu w sposób odbiegający od rutyny. Osoby będące w długotrwałych związkach powinny więc postawić na randki, w trakcie których można nie tylko spędzić ze sobą czas w ciekawy sposób, ale i rozpocząć rozmowę o swoich potrzebach, która może zmienić myślenia obojga partnerów na temat ich współżycia.
Stwórzcie wspaniałą atmosferę w sypialni
W trakcie samych intymnych spotkań należy zadbać o odpowiednia oprawę. Po pierwsze trzeba zacząć traktować zbliżenia jako coś w rodzaju wspólnego rytuału, w trakcie którego poświęcacie uwagę tylko sobie. Najlepiej jest więc zarezerwować czas, w trakcie którego będziecie zupełnie sami i oderwiecie się od wszelkich innych zajęć lub nawet myśli na ich temat. Seksuologowie polecają wręcz wrzucenie zbliżeń do wspólnego harmonogramu. Dzięki temu obie osoby będą wiedzieli, że zadbanie o jakość zbliżeń jest równie ważna, co zakupy czy wizyta u lekarza.Jeśli chodzi o atmosferę stworzoną w sypialni, to już zależy od preferencji partnerów. Jednym bardziej będzie służyć romantyczne zbliżenie z płatkami róży, winem i spokojną muzyką. Dla drugich zaś zastrzykiem energii będzie wypróbowanie bardziej ostrych zabaw z wykorzystaniem zabawek erotycznych czy tzw. role-playingu, czyli wspólnego odgrywania pieprznych scenek. A może najlepszym sposobem będzie stosowanie obu taktyk na przemian? Najlepiej jest porozmawiać o tym z partnerem, by dokładnie ustalić, co będzie odpowiadało obojgu partnerom. Należy bowiem rozumieć, że to co odpowiada jednej osobie, dla drugiej może być odstręczające. Być może jednak uda się dojść do pewnego konsensusu i namówić do partnera, by przynajmniej dał szansę nowym rodzajom zabaw.
Dziękujemy serwisowi świat-libidizer.pl za pomoc merytoryczną.
Adam Mazguła: SKOK-i doją banki, dla dobra partii rządzącej, czyli iwanie finansowe Polaków

Adam Mazguła
Cała Polska już wie, że SKOK-i doją wszystkie banki z kasy, dla dobra partii rządzącej; tylko organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo nic nie widzą i nic nie słyszą.
Jeżeli Mateusz Morawiecki przekonuje, że SKOK „trzyma się dobrze” – to znaczy, że kiwanie finansowe Polaków ma wymiar totalny.
W tej sytuacji pytanie samo ciśnie się na usta: gdzie jest ułaskawiony podejrzany, Mariusz Kamiński i jego służby? Gdzie jest przykład polskiego trójpodziału władzy w jednej osobie, Zbigniew Ziobro, i jego prokuratura? Co, oprócz inwigilacji opozycji obywatelskiej, robi totalny Mariusz Błaszczak i jego policja?
Mówię „jego”, bo chyba nie ma dzisiaj wątpliwości, że nie są to służby państwowe, tylko partyjne, które wykorzystują uprawnienia państwowe do wzmacniania władzy partii PiS. Biorąc jednak pod uwagę to, że w państwie PiS ministrowie są samodzielni a także nieodwoływalni, można, z całym szacunkiem dla prawdy stwierdzić, że wszystkie te służby mają prywatno-partyjny charakter.
Wicepremier, Minister Rozwoju i Finansów Mateusz Morawiecki nie popiera pomysłu wyłączania SKOK-ów z systemu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Dodał, że cały sektor SKOK, jego zdaniem, „trzyma się dobrze”.
We wtorek Związek Banków Polskich poinformował, że chce zmiany sposobu sponsorowania SKOK-ów tak, by ich upadłości były finansowanie ze środków innych niż te, które zostały zgromadzone przez banki w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym.
Cała Polska już wie, że SKOK-i wykorzystują nasz solidarny system bankowy i doją wszystkie banki z kasy, dla dobra partii rządzącej; tylko organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo nic nie widzą i nic nie słyszą.
Służby, zajęte inwigilacją opozycji i prowadzeniem niekończących się kontroli w urzędach, gdzie nie rządzi PiS, szukają haków na inne partie a także liderów niepokornych wobec obecnej władzy. To ich wielkie przedsięwzięcie, które może zadecydować o argumentach partii rządzącej w walce wyborczej, może zdecydować o tym, kto z opozycji będzie w ogóle miał prawo wpisać się na listę wyborczą. To najważniejsze zadania ABW, CBŚ, CBA, policji, prokuratury, kościoła i każdego „światłego” wyborcy PiS. Gdyby tak jeszcze sądów?
Właśnie o to toczy się gra. Dlatego w sprawie afery bilbordowej nie będzie śledztwa. Sądy są strategiczne i nikt nie odstąpi od głównych celów PiS-u. Z tego powodu tak bardzo krytykowałem decyzje zarządu KOD-u, sędziów i polityków opozycji o wygaszeniu spacerów w lipcu.
A co na to służby aparatu władzy, odpowiedzialne za przestrzeganie prawa w Polsce? – Nic, dostaną podwyżki. Będą wspierać władzę dla jeszcze wyższych emerytur oraz przywilejów, licząc na to, że w przyszłości ustawy dekaczyzacyjnej nie będzie.
Adam Mazguła
Ile zarabiamy i na co wydajemy pieniądze. Budżet domowy Polaków 2016
Poziom przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego (po odliczeniu podatków) na osobę wyniósł w 2016 r. 1475 zł i był realnie wyższy o 7,0 proc. od dochodu z roku 2015 – poinformował GUS.
Z raportu Głównego Urzędu Statystycznego na temat budżetów domowych Polaków wynika, że w 2016 r. przeciętne miesięczne wydatki w gospodarstwach domowych na osobę w 2016 r. osiągnęły wartość 1132 zł i były realnie wyższe o 4,3 proc. od wydatków z roku 2015, stanowiły 76,7 proc. dochodów (w 2015 r. – 78,7 proc.).
Wydatki na towary i usługi konsumpcyjne wyniosły średnio 1083 zł i były realnie wyższe o 4,5 proc. w stosunku do 2015 r. (w 2015 r. wzrost realny wydatków i wydatków na towary i usługi konsumpcyjne wyniósł 2,0 proc.).
Różnice w sytuacji materialnej pomiędzy miastem a wsią zmniejszają się z roku na rok w wyniku szybszego bogacenia się mieszkańców wsi niż miast.
W okresie 2010–2016 wartość przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na 1 osobę w stosunku do średniej dla Polski wzrosła we wszystkich województwach poza województwem mazowieckim oraz kujawsko-pomorskim.
Największy wzrost wskaźnika dochodów wystąpił w województwie lubelskim (prawie o 7,0 p. proc.), a największy spadek w województwie mazowieckim (o prawie 14 p. proc.). GUS zwraca jednak uwagę, że Mazowsze jest regionem o najwyższej liczbie ludności i najwyższej wartości osiąganych dochodów.
(df) thefad.pl / Źródło: Kurier PAP
Osoby pracujące w kilku państwach nabywają prawo do emerytury w każdym z nich
Przepisy unijne i dwustronne umowy między Polską a innymi państwami pozwalają osobom, które pracowały w kilku krajach, nabyć prawa do emerytury w każdym z nich. W ubiegłym roku do ZUS wpłynęło 111,6 tys. wniosków o świadczenia emerytalno-rentowe podlegające koordynacji na podstawie tych przepisów. W I połowie tego roku Zakład wypłacał za granicę ponad 52 tys. takich świadczeń.
– Koordynacja systemów zabezpieczenia społecznego daje Polakom gwarancję, że bez względu na to, gdzie będą mieszkali po zakończeniu aktywności zawodowej, będą mogli korzystać ze świadczeń i podlegać takiej samej ochronie społecznej jak obywatele państwa, w którym pracują czy w którym będą przebywali na emeryturze – przypomina w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr hab. Piotr Wawrzyk z Instytutu Europeistyki na Uniwersytecie Warszawskim.
Jeśli obywatel jednego z państw członkowskich Unii Europejskiej pracował w różnych państwach, to jego emerytura składa się z części, które wypracował w poszczególnych krajach. Jest to możliwe dzięki przepisom o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Takie przepisy były konieczne, bo każdy z krajów Unii Europejskiej ma inny system ubezpieczeń społecznych.
– Osoba ubiegająca się o świadczenia emerytalno-rentowe podlegające koordynacji unijnej zobowiązana jest przedłożyć wniosek na formularzu krajowym. Jeżeli ubiega się o emeryturę, powinien być to formularz EMP, wraz załącznikiem EMZ, przy rencie rodzinnej – formularz ZUS RP2, a przy rencie z tytułu niezdolności do pracy – formularz ZUS RP1-R. Powinien być do nich dołączony formularz E207PL, z którego wynikają okresy ubezpieczenia osoby składającej wniosek – wskazuje Aneta Pochylska z Departamentu Rent Zagranicznych w Centrali ZUS.
Bez przepisów o koordynacji systemów niejednokrotnie osoba zatrudniona w czasie kariery zawodowej w kilku państwach mogłaby nie uzyskać prawa do emerytury lub renty. Miałaby zbyt krótki okres podlegania ubezpieczeniom w poszczególnych państwach. Dzięki przepisom obowiązującym w Unii liczy się suma przepracowanych lat, a świadczenia z każdego kraju oblicza się według zasady proporcjonalności. To element swobody przepływu osób, czyli niedyskryminowania osób pracujących poza krajem, m.in. pod względem ubezpieczeń społecznych.
Polska dodatkowo podpisała dwustronne umowy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego z krajami spoza UE.
– Umowę z byłą Jugosławią obecnie stosuje Serbia, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina. Łączy nas także taka umowa z Australią, Kanadą, USA, Koreą Południowa, Mołdawią, Ukraina, Macedonią – wymienia Pochylska.
Ze „Sprawozdania z działalności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych za 2016 rok” wynika, że w 2016 roku wpłynęło 111,6 tys. wniosków o świadczenia emerytalno-rentowe podlegające koordynacji na podstawie rozporządzeń wspólnotowych oraz bilateralnych umów międzynarodowych o zabezpieczeniu społecznym. 63 tys. wniosków złożyły osoby mieszkające w Polsce, a blisko 31 tys. osoby mieszkające w krajach UE/EOG, przede wszystkim Niemczech (13 tys.). 3,6 tys. wniosków pochodziło od osób mieszkających w Stanach Zjednoczonych.
– Umowa z USA to jedna z naszych największych umów. Osoba, która pracowała w Polsce i USA, podlegała przepisom jednego i drugiego państwa. Jeżeli mieszka w Polsce, to składa wniosek w najbliższej placówce ZUS, ta zaś musi przekazać wszelkie informacje dotyczące realizacji umowy polsko-amerykańskiej w dziedzinie składania wniosków oraz przyjąć ten wniosek – mówi Aneta Pochylska.
Aby uzyskać świadczenie, konieczne jest przedstawienie dokumentów. Przede wszystkim muszą one potwierdzać fakt podlegania ubezpieczeniom społecznym ze wszystkich krajów oraz tytuł, z którego dana osoba im podlegała. Warto przedstawić także nadany przez właściwą instytucję numer ubezpieczenia lub ewidencyjny. Informacja o pracodawcy pozwoli natomiast łatwiej zidentyfikować wnioskodawcę i zweryfikować przedstawione informacje.
– Przede wszystkim należy gromadzić dokumenty potwierdzające nasz staż pracy za granicą. Takim dokumentem jest świadectwo pracy od pracodawcy, ale możemy też złożyć: umowę o pracę, oświadczenie o objęciu ubezpieczeniem społecznym w danym kraju, wykonywaniem pracy, jak również potwierdzeniem przelewów wypłaty – wymienia Katarzyna Kochanowska, Associate w Kancelarii Taylor Wessing w Warszawie.
Newseria
Magdalena Środa: Gdy już mi się wydaje, że polska polityka i „narodowe” media osiągnęły dno, zaglądam na..

Magdalena Środa
Jeśli chronimy uczucia religijne prawem, to czy nie powinniśmy jakoś chronić naszego patriotyzmu, przed taką ohydą?
Gdy już mi się wydaje, że jest bardzo źle, że gorzej być nie może, że polska polityka i „narodowe” media osiągnęły dno, że język nienawiści znów się ubogacił, że poziom wzajemnej niechęci ludzi osiągnął najwyższy z możliwych pułapów, zaglądam na strony „Polski Niepodległej”.
Czegoś równie plugawego, nasyconego nienawiścią, pogardą, oszołomstwem i prymitywizmem, wszelako wydawanego pod hasłem „Boga, honoru i ojczyzny”, nie tylko nie sposób sobie wyobrazić, ale i znieść myśli, że ktoś to dobrowolnie czyta.
Zgromadzony tam jad zatopiony jest w patriotycznych obrazkach i reklamach (np. patriotycznej odzieży). Biało-czerwonego tam tyle ile nienawiści i pogardy.
Jeśli chronimy uczucia religijne prawem, to czy nie powinniśmy jakoś chronić naszego patriotyzmu, przed taką ohydą?
Nawet wtedy jeśli służy ona do pokazania, że to, co się dzisiaj dzieje jeszcze nie jest dnem i może być gorzej.
Co lokatorzy i kredytobiorcy powinni wiedzieć o eksmisji?
Temat eksmisji stał się ostatnio bardzo gorący, między innymi ze względu na aferę reprywatyzacyjną. Za każdym razem eksmisja wiąże się z ogromnym dramatem lokatorów, którzy są zagrożeni bezdomnością. Nie zawsze przy tym proces eksmisji dokonuje się w sposób uczciwy, dlatego niejednokrotnie eksmitowane osoby mają podstawy do prawnej obrony. W tym artykule zostanie poruszony temat środków, które można podjąć, by bronić się przed eksmisją.
Jak bronić się przed eksmisją?
Jeżeli lokator spóźnia się z zapłatą czynszu jedynie nieznacznie, zachowuje się w sposób spokojny i nie ma dostępu do innego lokalu w miejscu zamieszkania, można stwierdzić, że z prawnego punktu widzenia jest chroniony przed eksmisją. W takich przypadkach dochodzenie swoich racji drogą sądową ma największe szanse na powodzenie, szczególnie jeżeli wniosek o eksmisję nie został poparty należytym uzasadnieniem.
W przypadku zalegania z czynszem można spróbować negocjować z właścicielem lokalu na temat zapłaty czynszu w ratach, a w przypadku mieszkań komunalnych – wystąpić do gminy lub spółdzielni o obniżenie czynszu. Nie należy przy tym unikać sądów – niestawianie się na rozprawach odbierze nam szansę na negocjowanie z drugą stroną tudzież przyznanie lokalu socjalnego przez sąd, który często przychyla się do takiej decyzji m.in. ze względu na złą sytuację finansową dłużnika, chorobę etc.
W takim przypadku państwo ma obowiązek zaoferowania lokalu socjalnego o obniżonym standardzie, który jednak musi spełniać odpowiednie warunki, czyli np. posiadać stałe ogrzewanie i pokoje o powierzchni 5 metrów kwadratowych na członka rodziny. Nierzadko jednak oferowane lokale socjalne nie nadają się do zamieszkania lub ze względu na niedostatek lokali zostaniemy przeniesieni do… schroniska dla bezdomnych. W takim przypadku oczywiście mamy prawo dochodzić swoich racji w sądzie – jeżeli nie stać nas na prawnika, możemy wystąpić o adwokata z urzędu.
Komu najbardziej grozi bezdomność?
Istnieją niestety sytuacje, w których sąd nie może dać eksmitowanym osobom prawa do lokalu socjalnego. Dotyczą one:
lokatorów reprywatyzowanych kamienic – ze względu na decyzję Rzecznika Praw Obywatelskich zostali oni pozbawieni tego prawa ze względu na interesy prywatnych właścicieli lokali, którzy ze względu na spowodowane koniecznością znalezienia lokali zastępczych przedłużający się proces eksmisji nie mogli wykorzystywać prawa do lokalu
osoby z kredytami hipotecznymi – są oni kategoryzowani jako byli właściciele nieruchomości, a nie najemcy, stąd prawo do lokalu im nie przysługuje.
Tutaj zaistniał duży rozdźwięk między literą prawa a literą sprawiedliwości i nad osobami z bardzo różnych kręgów społecznych zawisło widmo bezdomności. W przypadku bowiem prywatyzowanych kamienic trudno winić lokatorów za fakt, iż nie są w stanie opłacić czynszu, który po prywatyzacji wzrósł kilkukrotnie, a osoby, które wzięły kredyt we frankach po prostu podjęły błędną decyzję. Tutaj niestety jedyną opcją jest walka o zmianę przepisów.
W przygotowaniu artykułu pomogła strona adwokatszews.pl.
Tulipan na kawie krok po kroku. Zobaczcie jak go zrobić
Róża, lew a może łabędź… Kawa z mlekiem może kusić nie tylko aromatem ale także swoim wyglądem. Bariści potrafią tworzyć na niej prawdziwe arcydzieła. Niektórzy nawet mówią, że granicą jest tylko nasza wyobraźnia.
Najlepiej zacząć od czegoś prostego jak tulipan na kawie. Jak go zrobić krok po kroku pokazuje Jan Dworak, barista warszawskich kawiarni CAVA.
Krok 1
Przygotowanie espresso (czas parzenia 20-28 sekund)
Krok 2
Spienienie schłodzonego mleka
- Nieznaczne zanurzenie dyszy ekspresu pod kątem 45 stopni w mleku i częściowe jego spienienie
- Głębsze zanurzenie dyszy w celu poddania mleka procesowi teksturowania, który pozwoli uzyskać gładką, lustrzaną konsystencję
Krok 3
Dodanie spienionego mleka i tworzenie wzoru (tulipan)
Naprawdę dobrą kawę możemy przyrządzić również sami, podstawą jest profesjonalny ekspres i młynek do kawy.
Należy zaopatrzyć się w wypróbowaną mieszankę i pamiętać o tym, że ziarna powinny zostać zmielone tuż przed parzeniem, aby nie utracić walorów zapachowych.
Kawę podaje się zaraz po przygotowaniu. Ma być gorąca, aromatyczna i przyrządzona ze świeżych, wysokiej jakości ziaren.
Newsrm.tv
Polki zaczynają życie po pięćdziesiątce!
Polki są otwarte na zmiany, są bardzo świadome oraz ciekawe świata. Kobiety w każdym wieku chciałyby się rozwijać i poszerzać kompetencje zawodowe. Nie boją się zmian w obszarze pracy oraz są gotowe na „rozsądne szaleństwa”. Szczególnie interesujący jest fakt, że kobiety z pokolenia baby boomers (po pięćdziesiątym roku życia) nie odstają od tego trendu. Są najbardziej otwarte na podróże i zwiedzanie świata (82%) oraz samodzielne wakacje (61%). Informacje wynikają z najnowszego badania „Polko, odważ się na zmiany” przeprowadzonego przez IQS na zlecenie Promedica24.
Zmiany i nowe początki
Statystyczna Polka niemal dwa razy rozpoczyna wszystko od nowa z powodu przyczyn losowych takich jak: małżeństwo, rozwód, śmierć bliskiej osoby, pożar, powódź, kryzys gospodarczy, czy zwolnienia grupowe. Kobiety z niższym wykształceniem zaczynały wszystko od nowa średnio 2,3 razy, natomiast te z wykształceniem średnim i wyższym odpowiednio rzadziej – 1,6 razy. Co ciekawe, układanie na nowo sobie życia nie jest związane z wiekiem badanych.
– Badanie, które przeprowadziliśmy, potwierdziło naszą tezę, że Polki są otwarte na zmiany i to na bardzo wielu płaszczyznach. To, co szczególnie nas zainteresowało to fakt, że kobiety po pięćdziesiątce nie pozostają w tyle, a wręcz wyprzedzają młodsze koleżanki i bardziej niż one poszukują przestrzeni do życiowych zmian. Zwróciliśmy uwagę na fakt, że osiem na dziesięć Polek czuje się średnio 8 lat młodziej, niż wynikałoby to z ich metryki, czyli przewrotnie mówiąc: im starsze tym młodsze – komentuje Agnieszka Niedziela Dyrektor Marketingu w Promedica24.
Jakie są dzisiaj Polki 55+?
Jak pokazuje raport „Polko, odważ się na zmiany”, aż 82% kobiet w wieku 55-64 lat jest zainteresowanych podróżami. Co ciekawe, chęć poznawania świata rośnie wraz z wiekiem badanych. W grupie ankietowanych kobiet w wieku 25-34 lata, jedynie 55% interesuje się podróżowaniem. Jednakże, pomimo największej otwartości na samodzielne wakacje, kobiety z pokolenia baby boomers nie są typami samotniczek i cenią życie w otoczeniu bliskich. Najwięcej kobiet 55+ deklaruje, iż posiada wielu przyjaciół i znajomych (63%). Warto podkreślić, że w grupie badanych w wieku 25-34 lata ta liczba się zmniejsza – 55% kobiet, deklaruje posiadanie wielu przyjaciół i znajomych. Polki 55+ są bardziej otwarte na zmianę partnera życiowego niż kobiety młodsze.
– Warto pamiętać, że obecne 55-60 latki to kobiety, które w sposób całkowicie świadomy przeżyły zmiany ustrojowe w naszym kraju i start w dorosłe życie musiały dostosować do nowych okoliczności. To były niełatwe lata, dostępność takich dóbr jak możliwość studiowania, nauki języków obcych czy podróżowania była bardzo niska, stąd część kobiet żałuje niewykorzystanych w tym zakresie możliwości. Kobiety z pokolenia baby boomers praktycznie zawsze postawią siebie na ostatnim miejscu, wcześniej priorytetem są dla nich dzieci, dom, praca. W momencie, kiedy większość z tych obowiązków odejdzie np. dzieci się usamodzielnią to nagle otwiera się dla kobiet przestrzeń na zrobienie czegoś dla siebie: podróże, podnoszenie kwalifikacji zawodowych, naukę języków obcych – komentuje Marta Rybicka, Business Unit Director, IQS.
Od 35 roku życia wzrasta dwukrotnie odsetek kobiet polegających tylko na sobie. Samodzielność w podejmowaniu decyzji i perswazyjność charakteryzuje w największym stopniu kobiety po pięćdziesiątym roku życia, zaś w najmniejszym dwudziesto- i trzydziestolatki.
Kobiety z pokolenia baby boomers podejmują samodzielnie decyzje znacznie częściej (66%), niż te z pokolenia Y (kobiety w wieku 25-34 lata). Aż 74% ankietowanych 55+ wierzy, że trzeba dużo pracować, aby osiągnąć sukces w życiu.
Co ciekawe, ponad połowa Polek 55+ deklaruje, że wiele rzeczy robi spontanicznie, bez wcześniejszego planu. Według motta życiowego carpe diem stara się żyć blisko połowa ankietowanych kobiet z pokolenia baby boomers. Kobiety 55+ chcą iść z duchem czasu, są otwarte na „rozsądne szaleństwa” – 74% Polek w wieku 55-64 jest zainteresowanych metamorfozą polegającą na zmianie fryzury
Otwartość na zmiany. Jakich zmian chcą Polki?
Kobiety w każdym wieku są otwarte na zmiany, szczególnie w sferze zawodowej. Chciałyby podnosić swoje umiejętności i rozwijać kompetencje zawodowe. Jednym z obszarów, które kobiety niezależnie od wieku chciałyby zmienić w swoim życiu jest edukacja: zdobywanie wykształcenia czy nauka języków obcych. A to dlatego, że aspekt satysfakcji z życia zawodowego ma dla Polek duże znaczenie – 42% badanych kobiet pragnie znaleźć dobrą i lepiej płatną pracę. Polki w każdym wieku chciałyby dbać o zdrowie.
8 na 10 kobiet uważa, że emigrować można w każdym wieku. Aż 40% kobiet deklaruje chęć podjęcia pracy sezonowej za granicą w sytuacji konieczności podreperowania budżetu domowego.
Prawie połowa ankietowanych Polek (43%) byłaby skłonna przeprowadzić się za granicę na kilka miesięcy.
Kobiety deklarują również otwartość na „drobne szaleństwa”, chcą dbać o siebie nie tylko w aspekcie duchowym, ale również wizualnym. Polki chciałyby również poprawić wygląd oraz pozbyć się kompleksów (48%).
– Polki są otwarte na zmiany, a zmiany których pragną często oscylują wokół ich osobistego rozwoju, pracy, wykształcenia. Można przypuszczać, że wraz z doświadczeniem życiowym wyraźniej dostrzegają rolę samorealizacji, otwierają się na nowe, chcą robić rzeczy, których wcześniej nie mogły bądź nie miały odwagi robić. Polki nie do końca są zadowolone ze swojego wyglądu. Są gotowe na metamorfozę, chciałyby poprawić coś w swoim wyglądzie, poczuć się piękniejsze – mówi Maria Malicka, psycholog, IQS.
W ramach badania zapytano Polki co zmieniłyby w swoim życiu, gdyby miały taką możliwość.
Największa liczba ankietowanych kobiet chciałaby podróżować (52%).
Blisko połowa badanych (48%) wyraziła potrzebę zdobycia wykształcenia, zmiany obecnego kierunku oraz nauki języków obcych.
Według 81% badanych w każdym wieku można być aktywną zawodowo.
Badanie zrealizowane zostało przez IQS na zlecenie Promedica24 na reprezentatywnej grupie 400 Polek w wieku od 25 do 64 lat metodą wywiadów CAWI. Badanie przeprowadzone zostało w dniach 5-7 lipca 2017 roku.
(df) thefad.pl / Źródło: newsrm.tv
Adam Mazguła do Kaczyńskiego: Tak wygląda dyktatura!

Adam Mazguła
Powiem więcej, bezsprzecznie jest Pan w tej chwili najmodniejszym, najbardziej słuchanym, najciekawszym egzemplarzem Polaka, najmądrzejszego, rodzinnego, opiekuńczego, najbardziej patriotycznego i prawego. Ma Pan przecież cechy, które Pana, właśnie Pana, upoważniają do narzucania swojej woli innym. Gratuluję Panu! To jest dopiero kariera!
Panie Jarosławie Kaczyński, gdzie jest Sejm RP? Nie pytam o budynek.
Jeszcze do niedawna Sejm RP tętnił życiem i twórczym sporem, pracował nad ustawami. Czyż nie po to wymyślono parlamenty?
Czy zgodzi się Pan ze mną, że ludzie zawsze chcieli stawać w obronie swoich praw i poglądów? Ci bardziej zdecydowani siedzieli za nie w więzieniach, wywoływali protesty, bunty, pucze. Ostatecznie dochodziło do wojen, masowych śmierci i gwałtu.
Czy podziela Pan i wyrazi wraz ze mną zachwyt, a zarazem i ulgę, w słowach: uff!? Jak to dobrze, że teraz można inaczej – wybrać swoich przedstawicieli, niech oni dyskutują o tym, co jest dla nas najlepsze. To w sejmie można w cywilizowany sposób rozmawiać, przekonywać innych do swoich pomysłów czy racji i w ten sposób tworzyć mądre prawo. Prawo bez burd i krzyków, prawo dla wszystkich, prawo uwzględniające interesy większości oraz respektujące poglądy partii i grup społecznych.
Co Pan zrobił z polskiego sejmu? Dzisiaj Sejm RP – to maszynka do gwałcenia prawa.
Zrobił Pan z Sejmu RP arenę wojny na epitety i chamskie wyzwiska. Na dodatek, sam Pan wyzywa i szczuje. Dziś z sejmu płynie agresja, wraz z przyzwoleniem na pogardę dla opozycji i ludzi wychowanych na demokratycznych wzorcach funkcjonowania państwa.
Zniszczył Pan mądrą debatę, bowiem posłowie jednaj tylko partii są dopuszczani do tajemnej wiedzy, o czym będą dyskusje i kiedy się odbędą. Inicjatywa w sprawie wnoszenia pod obrady sejmu tematów i projektów ustaw przysługuje, co podkreślam, tylko jednej partii. Tryb wprowadzania pod obrady sejmu projektów jest nadzwyczajny, powiedziałbym – wojenny, czyli nagły i bezwzględny… Bez opinii fachowców, oceny prawników-autorytetów i bez konsultacji społecznych na temat skutków uchwalenia danej ustawy, bez akceptacji większości grup społecznych.
Gdyby Pan, Panie Jarosławie Kaczyński (i Pana partia), miał uczciwe zamiary i naprawdę chciał zreformować Polskę, to szukałby Pan argumentów, a nie przemocy.
W dzisiejszym sejmie wszystkie uchwały są poselskie i partii rządzącej, wyłącznie. Oznacza to, że nie są rządowe, ani prezydenckie, albowiem te muszą być opiniowane i mają ściśle określoną drogę uchwalania. Poselskie – są na już, na teraz. W dodatku, tylko PiS może to robić, wnioski innych partii nie są dopuszczane do debaty.
Jarosławie Kaczyński, po co wprowadził Pan stan wojenny w sejmie?
W tej sytuacji pozostaje posłom organizowanie spektakli wojny na gesty i na słowa; wojny na procedury i ich łamanie, wojny o wyraz twarzy i gniew telewizyjny, wojny – tylko o wizerunek i o nic więcej. Wszystkie wszak decyzje zapadają znacznie wcześniej, w Pańskim gabinecie!
Pan jesteś przecież najważniejszy i najmądrzejszy. Powiem więcej, bezsprzecznie jest Pan w tej chwili najmodniejszym, najbardziej słuchanym, najciekawszym egzemplarzem Polaka, najmądrzejszego, rodzinnego, opiekuńczego, najbardziej patriotycznego i prawego. Ma Pan przecież cechy, które Pana, właśnie Pana, upoważniają do narzucania swojej woli innym. Gratuluję Panu! To jest dopiero kariera!
Tak wygląda DYKTATURA! Wredna, podła, chamska, bezwzględna i zbrodnicza DYKTATURA.
Nigdy nie będę ani fanem Pana, ani tej dyktatury. Ale obiecuję, że będę pisać do Pana i opowiadać mu, jak to się żyje w niej ludziom, którzy są wolni od Pańskiego kaczyzmu.
Ale! Ale! Słyszałem, że kazał mi Pan zamknąć tę „zdradziecką mordę”. Nawet prokurator okręgowy przesłuchał mnie na okoliczność jakiejś zbrodni, a Pana gwiazda głupoty prawnej, Arkadiusz Mularczyk, obiecała publicznie: dość tej opozycji! To znaczy…? Zamknie mnie Pan na lata w więzieniu, w ciemnicy, zabije czy okaleczy?
Jakąkolwiek by Pan podjął decyzję w mojej sprawie, zawsze już pozostanę Pana antyfanem.
Jestem jednak dobrej myśli. Dyktatura zawsze upada, a dyktatorzy źle kończą. To oczywista oczywistość!
Adam Mazguła









