Czy zostanie nakręcony 11. sezon serialu „Ranczo”? Nie wiadomo. Powstaje natomiast film fabularny
Czy powstanie 11. sezon serialu „Ranczo”? Nie wiadomo. Producent postanowił zrobić sobie przerwę po 10 tym sezonie. Powstaje natomiast film fabularny.
– W tym roku nie będzie nowych odcinków „Rancza”. Serial pochłania mnóstwo czasu i energii. Postanowiliśmy zrobić przerwę po dziesiątym sezonie, nie wykluczam jednak, że za jakiś czas wrócimy do tej produkcji. W tej pracy nigdy nie mówimy nigdy. Powstaje za to film fabularny. – oświadczył roducent „Rancza” Maciej Strzembosz w rozmowie z serwisem press.pl
Czy powstanie 11. sezon serialu „Rancza”? Nie wiadomo. Na początku sierpnia Cezary Żak w rozmowie z Party.pl ujawnił, że raczej nie odbędzie się kolejny sezon, nie są prowadzone żadne prace i nikt nie jest zainteresowany wyprodukowaniem kolejnego sezonu.
– Myślę, że ta historia się skończyła – powiedział aktor – Ja wcale nie tęsknię aż tak bardzo za tym, aby kontynuować „Ranczo”. Natomiast jeśli powstałaby taka propozycja, to absolutnie bym się nad tym pochylił – dodał
„Ranczo”, to był wyjątkowy serial w karierze Cezarego Żaka. W „Ranczu” zagrał podwójną rolę – wójta i proboszcza, skłóconych braci bliźniaków, władających mieszkańcami Wilkowyj.
Olbrzymia popularność „Rancza”
„Ranczo” – w reżyserii Wojciecha Adamczyka, emitowano od 5 marca 2006 do 27 listopada 2016 w TVP1.
Akcja rozgrywa się w fikcyjnej, niewielkiej miejscowości Wilkowyje, położonej w okolicach Radzynia Podlaskiego. Sceny nagrywane były głównie w miejscowości Jeruzal oraz m.in. w Latowiczu i Sokulach (gdzie mieści się serialowy dworek głównej bohaterki, Lucy).
Początkowo planowano zakończyć produkcję serialu w 2009 po czterech seriach, jednak w związku z olbrzymią popularnością produkcji powstały kolejne odcinki.
Oglądalność premierowego odcinka szóstej serii wyniosła 7,3 mln widzów. TVP ogłosiła, że powstaną co najmniej kolejne dwie serie, tj. siódma i ósma.
W lipcu 2014 rozpoczęły się zdjęcia do dziewiątej serii.
W kwietniu 2015 TVP poinformowała, że powstanie 10. seria Rancza, a w sierpniu 2015 – że będzie ona ostatnią serią serialu.
Pomimo zapowiadanego zakończenia produkcji na 10. serii prezes ATM Grupy, powiedział:
– Biorąc pod uwagę, jak trudno jest dzisiaj wprowadzić z sukcesem nowy serial, rezygnowanie z tytułu, który przynosi wielomilionową widownię, wydaje się być błędem. Nie sądzę, żeby przyszłość Rancza była przesądzona, ani żeby taką decyzję podjęła poprzednia dyrekcja Jedynki. Sprawa jest jednak skomplikowana. Pewnie za jakiś czas producenci ze Studia A będą mogli coś więcej na ten temat powiedzieć”. – oświadczył
W 2017 telewizja poinformowała, że planuje kontynuacje Rancza, lecz produkcja kolejnych odcinków serialu się jeszcze nie zaczęła, a trwają ustalenia finansowe z aktorami.
Producentem serialu było Studio A, należące od 2007 do grupy kapitałowej ATM.
(df) thefad.pl / Źródło: press.pl
Rumunia zapowiada przyjęcie ok. 2 tys. uchodźców w ramach unijnego programu relokacji
Rumunia zapowiada przyjęcie ok. 2 tys. uchodźców w ramach unijnego programu relokacji.
Szef rumuńskiej dyplomacji Teodor Melescanu zapowiedział przejęcie ok. 2 tys. uchodźców z Grecji i z Włoch. Na telewizyjnym kanale informacyjnym Realitatea TV minister powiedział w sobotę (19.08.17): – Niedawno złożyliśmy ofertę dla 1942 uchodźców z Grecji i Włoch, których możemy przejąć do Rumunii.
W ramach obowiązującego w UE programu relokacji Rumunia już przejęła blisko 700 uchodźców. Ponadto Bukareszt przeznacza 5,3 mln euro na pomoc humanitarną dla syryjskich uchodźców przebywających w krajach ościennych ogarniętej wojną Syrii.

Szef rumuńskiej dyplomacji Teodor Melescanu zapowiedział przejęcie ok. dwóch tysięcy uchodźców z Grecji i z Włoch. Fot. Źródło: dw.de
Rumunia jako jeden z najbiedniejszych krajów członkowskich UE najpierw wzbraniała się przed przejmowaniem obowiązkowych kwot uchodźców z innych państw unijnych. Później zaakceptowała ten kontrowersyjny mechanizm.
Dotychczas jednak tylko kilkaset uchodźców wyraziło chęć przeniesienia się do Rumunii.
W UE przede wszystkim Polska i Węgry odmawiają przyjmowania uchodźców w ramach unijnego programu relokacji. W 2015 roku szefowie MSW państw członkowskich UE podjęli większością głosów i wbrew protestom państw Europy Wschodniej decyzję o przesiedleniu według rozdzielnika 120 tys. uchodźców do innych państw UE, aby odciążyć Włochy i Grecję, czyli kraje przez które uchodźcy przybywają do Europy.
Komisja Europejska wszczęła w związku z niewywiązywaniem się z zobowiązań ws. relokacji uchodźców procedurę przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom. Unijny rozdzielnik jest obowiązującym prawem UE.
Decyzję o relokacji zaskarżyły Słowacja i Węgry przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. W lipcu jego rzecznik generalny wypowiedział się za odrzuceniem skargi argumentując, że skarga jest bezzasadna. I choć jego stanowisko nie jest wiążące dla sędziów Trybunału, zazwyczaj wydają oni orzeczenia zgodne z jego opinią.
Adam Mazguła: Wysyp bezkarnych przestępców PiS-owskiej władzy dopiero się rozpoczyna…
A. Duda, tuż po przejęciu władzy, zaczął od gwałtu na Konstytucji RP, szybko dołączyła doń B. Szydło, a posłowie udawali, że nic się nie stało. Powołali nawet komisje śledcze, które pognębić miały poprzedników, a tu… nagle wyszło szydło z worka – coraz bardziej zaczęły się odsłaniać przekręty PiS-u!
Nie da się ukryć miliardowych afer SKOK-ów, ustaw, tworzonych pod zapotrzebowanie interesów partii rządzącej lub jej sponsorów, bezprawnego przekazywania pieniędzy na interesy T. Rydzyka i kościoła, pompowania milionów złotych w rodziny smoleńskie, sponsorowania pseudo komisji smoleńskiej, niekontrolowanej masowej wycinki drzew w parkach i lasach, jak też równania z ziemią Puszczy Białowieskiej; ale to zaledwie początek, wierzchołek góry przestępstw PiS-owskich urzędników i działaczy.
Nie znam już resortu, który by przestrzegał procedur i zdroworozsądkowego podejścia do swoich zadań.
W oświacie kipi od skandali, w kulturze – czarna cenzura, w administracji – pokaz buty i faszystowskiej siły, wymierzonej przeciwko zaniepokojonym, choć pokojowo nastawionym obywatelom naszego kraju, w finansach – podwyżki i niespotykane szkalowanie przedsiębiorców, wstrzymywanie wypłat VAT-u… I tak można by wyliczać w nieskończoność!
Jaką jakość prezentują wojewodowie – pokazuje obecna sytuacja w rejonie katastrofy na Pomorzu. Kompletny brak inicjatywy i szkodzenie sytuacji.
Gwiazdami strategicznych decyzji gospodarczych PiS-u zostają przedszkolanki lub hodowcy rybek akwariowych, czyli „fachowcy” wyznaczani na prezesów spółek skarbu państwa.
Gwiazdą jednak, samą dla siebie, jest MON. Rozkwit buty, kłamstwa i przekrętów jest już nie do ogarnięcia.
Tutaj opis trzeba by odwrócić. Kto pokaże jakikolwiek problem załatwiony przez A. Macierewicza zgodnie z prawem, procedurami i zasadami postępowania?
Polecam poniższy opis jego działań.
Korupcja finansowa i polityczna, izolowanie Polski od Unii Europejskiej, dzielenie społeczeństwa, histeria historyczna, tworzenie „rasy panów” i wsparcie dla faszyzmu – to motor butnego zachowania urzędasów PiS-u, sobiepaństwa i potwierdzenie, że państwo istnieje jedynie teoretycznie.
Kościół takie działania gloryfikuje i wspiera, to dowód na udział biskupów w korupcyjnym oszustwie miłosierdzia.
Adam Mazguła
Antyniemiecka kampania PiS: „Urzędowe zniesławienie”
W PiS antyniemieckie resentymenty to tradycja, ale tak skoncentrowana od końca lipca antyniemiecka kampania jest nowością – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

Antyrządowe demonstracje to dla „Gazety Polskiej” i Kaczyńskiego „finansowana przez niemieckiego ministra próba puczu”. Fot. dw.de
„Setki włoskich mafioso. Uchodźcy ze śmiertelnymi chorobami. Rzekome zamknięcia polskich kościołów w Zagłębiu Ruhry, które mają służyć za ośrodki dla uchodźców. Kto w ostatnich dniach śledzi polską telewizję narodową i inne bliskie rządowi media, może odnieść wrażenie, że Niemcy stoją nad przepaścią” – pisze opiniotwórczy dziennik „Sueddeutsche Zeitung” (SZ) w sobotnim wydaniu z 19 sierpnia.
– I to nie wszystko – zaznacza warszawski korespondent dziennika Florian Hassel. – Narodowa telewizja TVP i niektórzy politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele domagają się od Niemiec reparacji wojennych.
„Urzędowe zniesławienie”
„W PiS takie antyniemieckie resentymenty to tradycja” – zauważa Hassel w artykule zatytułowanym „Urzędowe zniesławienie”. Przypomina, że dla PiS zobowiązanie przyjęcia migrantów przez kraje UE to „rzekomy niemiecki dyktat”, niemieckie firmy „wyzyskują Polskę”, a Kaczyński już w 2016 roku twierdził na łamach „Gazety Polskiej”, że Niemcy „zlikwidowały demokrację”. Z kolei Donalda Tuska – wówczas kandydata na przewodniczącego Rady Europejskiej traktował jako „niemieckiego kandydata”.
Nasz kolejny apel do Niemców
Niemcy, nie zakłamujcie historii! Przeproście Karola Tenderę i inne ofiary!#Woronicza17 #wieszwiecej pic.twitter.com/cONrCcNSVs— TVP Info (@tvp_info) August 6, 2017
„Jednak tak skoncentrowana od końca lipca antyniemiecka kampania jest nowością” – pisze niemiecki dziennik.
„Z jednej strony ma ona najwyraźniej odwrócić uwagę od wewnątrzpolitycznych problemów. Z drugiej strony od postępowania UE przeciwko niezgodnej z prawem reformie sądownictwa” – zaznacza monachijski dziennik. Przemawia za tym fakt, że wymierzona w Niemcy kampania rozpoczęła się po masowych protestach Polaków w związku z ustawami o sądownictwie i po tym, jak Bruksela zapowiedziała wszczęcie postępowania dyscyplinującego, a na dodatek Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z wycinką Puszczy Białowieskiej.
Nowa „GP” już w sprzedaży!https://t.co/ZvUGL4Jq7k – #GazetaPolska pic.twitter.com/FEfIKdW8OE
— Gazeta Polska (@GPtygodnik) July 26, 2017
Niemiecki dziennik podaje więcej przykładów antyniemieckiej retoryki:
antyrządowe demonstracje to dla „Gazety Polskiej” i Kaczyńskiego „finansowana przez niemieckiego ministra próba puczu”, Platforma Obywatelska jest rzekomo uzależniona od Niemiec, a krytyka Warszawy ze strony wiceszefa KE Timmermansa związana jest ze zbliżającymi się wyborami w Niemczech. Do nich doszła zapowiedź „historycznej kontrofensywy” wobec Berlina, czyli żądanie reparacji wojennych za szkody poczynione podczas II wojny światowej.
Do zapowiedzi Kaczyńskiego dołączyła Telewizja Polska, emitując spot o Niemcach, zaczynający się od słów: „Niemcy, to wy w demokratycznych wyborach wybraliście Adolfa Hitlera i NSDAP! To wasze firmy bogaciły się na grabieniu i mordowaniu Polaków”.
„Polscy analitycy uważają, że kampania nie jest skierowana na faktyczną rekompensatę, która i tak nie ma szans na powodzenie, tylko ma uzasadnić inne przedsięwzięcia” – pisze monachijski dziennik. Jakie to kampanie? Magazyn „Polityka” sugeruje nawet wyjście Polski z UE – informuje „Sueddeutsche Zeitung”. Bliższym – przynajmniej czasowo – celem jest ustawa o „repolonizacji” mediów, mająca ograniczyć udział cudzoziemców w polskich wydawnictwach i stacjach telewizyjnych – zaznacza monachijski dziennik.
Wielka Brytania: Chcą zatrzymać Brexit. Demokraci – nowa siła na brytyjskiej scenie politycznej?
W Wlk. Brytanii powstanie nowa partia polityczna o poglądach proeuropejskich – Demokraci. Jej liderem będzie były szef sztabu ministra ds. brexitu Davida Davisa, a głównym celem Demokratów będzie zatrzymanie procesu wyjścia Londynu z Unii Europejskiej – jak podaje EURACTIV.pl
Od wielu lat brytyjska scena polityczna opiera się na systemie dwupartyjnym, gdzie fundamentalną rolę odgrywają dwie partie – z reguły jedna tworząca rząd, a druga będąca największą partią opozycyjną. Tymi partiami są Partia Konserwatywna i Partia Pracy, których rywalizacja jest podstawą funkcjonowania kultury politycznej na Wyspach Brytyjskich.
Jedynie Liberalni Demokraci i Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) były w stanie w ostatnim czasie przełamać partyjny dualizm nad Tamizą. Już wkrótce oblicze brytyjskiego systemu partyjnego, jakie znaliśmy do tej pory, może się zmienić. To wszystko przez krystalizujący się nowy ruch polityczny.
Ci, którzy chcą zatrzymać brexit
Demokraci (The Democrats) to partia polityczna, która ma zainaugurować swoją działalność 9 września „Marszem Ludu” w Londynie. Ruch ma mieć profil centrystyczny i proeuropejski. Jak zapowiedział założyciel Demokratów James Chapman, główny cel jego ruchu jest jasny – przerwać działania zmierzające do wyprowadzenia Wlk. Brytanii z UE.
„Ogłoszę zamiar przewodniczenia nowej partii politycznej – Demokraci, która wycofa nas z drogi brexitu bez potrzeby organizacji drugiego referendum. Nadszedł czas dla tych wszystkich, którzy mają sumienie przełożyć interesy narodu ponad interesy państwa i upewnić się, że ponownie jesteśmy Wielką Brytanią. A nie „Małą Brytanią” w brudnych myślach Nigela Farage’a i Władimira Putina” – stwierdził Chapman.
Według Chapmana, na „Marszu Ludu” mile widziani będą przedstawiciele wszystkich najważniejszych partii politycznych na Wyspach Brytyjskich.
Już pojawiają się pierwsze porównania szerokiego ruchu politycznego w Wlk. Brytanii do podobnego udanego projektu we Francji, czyli „En Marche!” Emmanuela Macrona.
Lider Demokratów zdążył poprosić o wsparcie za pośrednictwem Twittera m.in. lidera Liberalnych Demokratów Sir Vince’a Cable’a, a także byłą kandydatkę Partii Demokratycznej na prezydenta USA Hillary Clinton, nazywając ją „naszym prawdziwym prezydentem”.
Więcej szczegółów dotyczących kierunków działalności nowej partii ma zostać przedstawionych podczas wrześniowego marszu.
Kim jest lider Demokratów?
Założyciel Demokratów był szefem sztabu i doradcą ministra ds. wyjścia Wlk. Brytanii z Unii Europejskiej Davida Davisa przez rok – z funkcji zrezygnował jeszcze przed przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi w tym roku.
– Pracowałem najlepiej jak się dało na rzecz Brexitu, ale to nic w ostateczności nie da. Nie widać żadnych zalet i wydaje się jasne, że każdy sektor naszej gospodarki będzie tracił przez kolejne dekady – przyznał James Chapman.
W jednym ze swoich tweetów Chapman przyznał otwarcie, że brexit jest „katastrofą” – jednocześnie przekonywał parlamentarzystów wszystkich partii do zaangażowania się w nowy projekt polityczny, który zawróci Brytyjczyków z drogi do wyjścia z UE.
Lider Demokratów korzystał również z swojego konta na portalu społecznościowym do krytykowania działań swojego byłego przełożonego, a także gorliwych zwolenników brexitu, w tym ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona.
„Bądźmy szczerzy – gdybyśmy mieli efektywne prawo wyborcze, czołowi brexiterzy (zwolennicy wyjścia Wlk. Brytanii z UE – przyp. red.) siedzieliby teraz w więzieniu” – napisał Chapman.
Do wspomnianego tweeta Chapman dodał również hashtag „#wheresmy350maweekboris”, odwołujący się do argumentu Johnsona za brexitem, jakoby po opuszczeniu UE przez Londyn 350 mln funtów tygodniowo trafiałoby do publicznego systemu opieki zdrowotnej – National Health Service (NHS).
Przed pracą dla Davida Davisa Chapman przez 17 lat był związany z dziennikiem „Daily Mail”, wspierającym torysów i wyjście Wlk. Brytanii z UE, pełniąc m.in. funkcję redaktora politycznego. W 2015 r. został dyrektorem ds. komunikacji w administracji kanclerza skarbu George’a Osborne’a, który był zwolennikiem opcji „Remain” przed referendum ws. brexitu.
Po rezygnacji ze stanowiska szefa sztabu i doradcy Davisa James Chapman został partnerem w firmie public relations Bell Pottinger. Natomiast w lipcu pojawiły się informacje, że Chapman ma zostać felietonistą w „The Guardian”, gdzie zajmowałby się tematyką Partii Konserwatywnej i procesem wyjścia z Unii Europejskiej.
Hubert Taładaj / Artykuł pochodzi ze strony EURACTIV.pl
Jak mądrze korzystać z pornografii
Jeśli chodzi o budowanie satysfakcjonującego życia erotycznego, porno może być zarówno sojusznikiem i przeciwnikiem. Jak najlepiej korzystać z pornografii, by nie przeszkadzała w uzyskaniu satysfakcji z prawdziwego seksu?
Pornografia jako pomoc dla par
Jeśli chodzi o wspomaganie życia seksualnego przez pornografię, istnieje jedna złota zasada – nie należy oglądać go samemu! Oglądanie filmów pornograficznych z drugą osobą ma cały szereg zalet:
Pozwala podkręcić atmosferę – Z tego powodu porno stało się ważnym elementem współżycia wielu par, które zaczęły odczuwać łóżkową rutynę. Wspólne oglądanie gorącego seksu potrafi sprawić, że kochankowie będą chcieli dorównać aktorom!
Może być wstępem do wprowadzenia nowych elementów w seksie – W filmach pornograficznych przedstawiona jest bardzo szeroka gama seksualnych pozycji i technik, a także nieco bardziej egzotycznych zabaw. Wspólnie oglądanie tego rodzaju produkcji może okazać się doskonałym pretekstem, by porozmawiać o rzeczach, które chcemy wspólnie wypróbować, a następnie wprowadzić je w praktykę!
Te aspekty sprawiają, że można niewątpliwie stwierdzić, iż negatywna reputacja pornografii jako czynnika zabijającego prawdziwą namiętność między partnerami nie jest do końca zasłużona!
Ciemna strona pornografii
Negatywne aspekty pornografii, o których tak dużo się mówi nie są czymś, co można zignorować. Przeciwieństwem wspólnego oglądania filmów porno, które potrafi ulepszyć współżycie jest nadmiernie częste oglądanie ich samotnie. Nie oznacza to, że samotna konsumpcja pornografii jest absolutnie niewskazana, ponieważ rozładowanie napięcia seksualnego w ten sposób jest czasem bardzo zdrowe. Jednak nadużywanie tego rodzaju rozrywki szkodzi życiu seksualnemu w następujące sposoby:
Brak libido – Porno łączy się z masturbacją, a wiadomo że masturbując się zbyt często, można stracić ochotę na seks. Z tego powodu wielu mężczyzn całkowicie przestaje mieć ochotę na stosunki…
Stworzenie nierealnych oczekiwań – Pornografia ukazuje świat, który dla większości „zwykłych śmiertelników” pozostaje niedostępny. Występują w nim aktorki o ciałach „ulepszonych” dzięki operacjom plastycznym i aktorzy, którzy nigdy nie mają najmniejszych problemów z erekcją. Jednak ma to też drugą stronę – dla aktorek i aktorów uprawianie seksu na planie często jest w gruncie rzeczy ciężką pracą i muszą nieco podkoloryzować okazywanie rozkoszy. Tymczasem widzowie ulegają fascynacji tym wyidealizowanym obrazem, w porównaniu z którym rzeczywistość bywa rozczarowująca.
Uniwersalnym sposobem na zapobieganie tego typu problemom jest oczywiście zachowanie umiaru w samotnym konsumowaniu pornografii. Właściwie powinno się z niej korzystać w ten sposób tylko wtedy, gdy naprawdę nie miało się dostępu do seksu z drugą osobą przez długi czas, przez co zaistniała bardzo mocna potrzeba rozładowania napięcia.
Wszystko jest dla ludzi
Krytykowanie oglądania pornografii z zasady nie jest zbyt trafnym pomysłem. Jak widać po wyżej wymienionych przykładach, ma ono zarówno jasną, jak i ciemną stronę. Warto więc przemyśleć sposób, w jaki korzystamy z pornografii, by uniknąć pogorszenia jakości życia seksualnego.
5 marek, które podbiły świat
W dzisiejszym zestawieniu przedstawimy 5 marek, które podbiły świat. Pod uwagę nie są brane tylko zarobki, ponieważ na świecie istnieje wiele korporacji, które zarabiają miliardy dolarów, ale przede wszystkim efektywność działań marketingowych, dzięki którym daną rzecz kojarzymy tylko z jedną firmą.
W dzisiejszym zestawieniu przedstawimy 5 marek, które podbiły świat. Pod uwagę nie są brane tylko zarobki, ponieważ na świecie istnieje wiele korporacji, które zarabiają miliardy dolarów, ale przede wszystkim efektywność działań marketingowych, dzięki którym daną rzecz kojarzymy tylko z jedną firmą.
1. Google
Google bez wątpienia to marka, która podbiła świat. Początkowo była to tylko wyszukiwarka internetowa, wymyślona przez dwóch doktorantów z Uniwersytetu Stanforda – Larry’ego Page’a oraz Siergieja Brina w 1988 roku. Sukces przeglądarki oraz odpowiednie działania marketingowe doprowadziły Google na szczyt. Obecnie firma nie jest kojarzona tylko z przeglądarką, ponieważ Google wykupiło YouTube, Writely oraz kilka innych małych przedsiębiorstw. Miała ona również znaczny wpływ przy rozwoju systemu operacyjnego Android oraz stale pracuje nad rozwojem sztucznej inteligencji. Jest tak popularna, że większość ludzi używa już nazwy marki jako czasownika, np. „muszę coś wygooglować”. Aktywa firmy wynoszą 131 miliardów dolarów.
2. Microsoft
Logo tej firmy pojawia się przed prawie każdą osobą, która korzysta z komputera stacjonarnego albo laptopa. Bill Gates, czyli założyciel firmy, stworzył system operacyjny, który jest obecnie najbardziej popularnym systemem na świecie. Większość aplikacji oraz gier tworzonych jest z myślą właśnie o systemie Windows. Często przeglądając oferty sklepów internetowych sprzedających komputery widzimy, że komputer sprzedawany jest już z systemem operacyjnym. Nie trzeba długo zastanawiać się z jakim. Warto wspomnieć, że Microsoft zajmuje się również produkcją gier komputerowych, które podbijają serca milionów graczy.
3. Coca-Cola
To najpopularniejsza marka napojów. Do Coca Coli należy ponad 500 innych marek alkoholowych oraz bezalkoholowych, a ich najpopularniejszymi produktami jest właśnie Coca Cola, Fanta oraz Sprite. Została wynaleziona przez aptekarza Johna Pembertona w 1866 roku i początkowo miała służyć jako środek medyczny. Coca Cola była początkowo napojem na bazie liści koki oraz orzechów koli. Recepturę tego napoju zna tylko kilka osób na świecie. Koncentrat produkowany jest w głównej siedzibie firmy, a potem jest rozsyłany na cały świat. Coca Cola jest tak popularnym produktem, że puszkę tego napoju możemy kupić praktycznie w każdym zakątku świata. Szacunkowo 94% populacji zna tę marę.
4. McDonald’s
To najpopularniejsza sieć fast foodów na świecie stworzona w roku 1940 przez braci Richarda oraz Maurice’a McDonaldów. Restauracja początkowo w swojej ofercie miała tylko hamburgery. Głównym celem McDonald’s jest szybkość usługi, dzięki czemu średni czas oczekiwania to 90 sekund. Ciekawostką jest fakt, że średnio co 4 minuty gdzieś na świecie otwierana jest nowa restauracja.
5. Apple
Apple jest producentem najmodniejszych oraz najbardziej pożądanych urządzeń na rynku. Firma została założona w roku 1976 przez Steve’a Jobsa, Ronalda Wayne’a oraz Steve’a Woźniaka. Użytkownicy firmę kojarzą głównie z tym pierwszym. Apple zajmuje się produkcją oraz sprzedażą takich urządzeń jak odtwarzacze muzyki iPod, tablety iPad, smartfony iPhone oraz komputery MAC. Ciekawostką jest to, że wyświetlacze Retina do iPada produkowane są przez konkurencyjną firmę – Samsung.
A wy znacie każdą z tych marek?
KS
Ciekawe zestawienia znajdziesz na: 8naj.pl.
Kto w Polsce może zrzec się spadku?
Śmierć bliskiej osoby jest bolesna, smutna a czasem nawet traumatyczna. Organizacja pogrzebu, koszty i biurokracja z tym związane są dodatkowym przykrym przeżyciem. Jednak to nie wszystko co może spotkać pogrążone w smutku osoby. Często osoba, która odchodzi z tego świata posiada jakiś majątek, który dziedziczą jej bliscy, np. dzieci czy współmałżonek.
Wszystko jest dobrze, gdy zmarły zostawił przed śmiercią spadek, wszystko podzielił i w dodatku nie ma żadnych długów. Wówczas, rodzina zmarłej osoby, ma coś na pamiątkę lub otarcie łez. Sprawa się nieco komplikuje gdy w grę wchodzi podział majątku lub zadłużenie zmarłej osoby. W przypadku zadłużenia, istnieje możliwość odstąpienia od spadku i nie przyjmowanie na siebie kolejnego przykrego problemu jakim jest spłata pożyczek.
Niniejszy artykuł mówi o tym, kto i w jakich sytuacjach może skorzystać z tego prawa. Na początku należy zaznaczyć, w jaki sposób dziedziczy się majątek po zmarłym, który nie zostawił testamentu. W pierwszej kolejności dziedziczy współmałżonek i dzieci (małżeńskie jak i pozamałżeńskie) zmarłego. Gdy dzieci zmarłego nie żyją to prawo do dziedziczenia otrzymują wnuki, potem prawnuki. Jeżeli zmarły nie miał małżonka, dziedziczą również rodzice, a kiedy któreś z nich nie żyje to prawo do dziedziczenia przechodzi na rodzeństwo, potem na ich dzieci, wnuki, prawnuki itd.
Gdyby zmarły nie miał żadnego krewnego z wyżej wymienionych to prawo do spadku przechodzi na dziadków i dopiero, gdy żaden z dziadków, ani zstępnych nie żyje to prawo do spadku przypada gminie, w której mieszkał jako ostatniej. Jak widać prawo dziedziczenia jest skomplikowane i nie tak łatwo się go pozbyć w sytuacji niechcianego spadku. Wracając do pytania kto może odrzucić spadek, odpowiedź brzmi: każdy. Należy jednak pamiętać, że osoba która zrzeka się spadku, traktowana jest jakby nie dożyła do momentu dziedziczenia spadku, więc prawo to przechodzi na jego zstępnych. Dla przykładu. Żona Pana Marka umiera. Mieli oni dwoje dzieci. Ich córka ma swoje dzieci.
Teść Pana Marka nie żyje, a zmarła żona Pana Marka miała bratam, duży dług i żadnego majątku poza rzeczami osobistymi. W pierwszej kolejności dziedziczą dzieci i Pan Marek. Gdy córka odstąpi od spadku prawo do dziedziczenia przechodzi na jej dzieci. Aby one nie dziedziczyły również muszą odstąpić, a gdy są niepełnoletnie, wniosek taki składa córka Pana Marka za zgodą sądu rodzinnego. Gdyby od spadku odstąpili również Pan Marek i jego syn, to prawo do dziedziczenia przechodzi na matkę i brata zmarłej żony.
Oni również mogą odstąpić od spadku, jednak w takiej sytuacji prawo do spadku dziedziczą zstępni brata zmarłej, oraz jego żona. Jak przedstawia powyższy przykład nie jest tak prosto pozbyć się z rodziny niechcianego długu zmarłej. Należy również pamiętać, że odrzucając spadek, prawo do dziedziczenia przechodzi na kolejną osobę z rodziny. Dlatego odrzucając spadek należy dobrze przemyśleć kolejne ruchy i najlepiej poradzić się wówczas prawnika. Należy też wiedzieć, że zgodnie z art. 1024 k. c. wierzyciel, który ma podstawy podejrzewać, że spadek został odrzucony ze względu na dług, może próbować sądownie podważyć wniosek o odrzucenie spadku.
Za warstwę merytoryczną artykułu odpowiada redakcja LawCenter.pl .
Zbigniew Ziobro – świadomy władzy Rambo
„W tym tygodniu weszła w życie częściowa reforma sądownictwa. KE wszczęła wobec Polski postępowanie o naruszenie unijnych przepisów. I słusznie” – komentuje Christoph von Marschall w „Der Tagesspiegel”.
Publicysta Christoph von Marschall w artykule „Trzeci człowiek – polska reforma sądownictwa walką przeciwko demokracji oraz o spadek po Kaczyńskim” zwraca uwagę, że po wejściu w życie reformy sądów powszechnych w Polsce, minister sprawiedliwości będzie mógł zwalniać ich prezesów i zastępować własnymi ludźmi.
Autor przypomina, że w opinii KE jest to przykład na odejście od państwa prawa, dlatego Komisja wszczęła wobec Polski postępowanie o naruszenie unijnych przepisów.
„I słusznie, tym bardziej, że jeśli przyjrzeć się pełniącemu urząd Zbigniewowi Ziobro, to robi wrażenie świadomego władzy Rambo” – pisze Christoph von Marschall.
Jego idealne wyobrażenie własnej władzy, jako ministra sprawiedliwości to możliwość decydowania o tym, kogo trzeba oskarżyć, który z sędziów o tym zadecyduje i jaki wyda wyrok.
Zdaniem niemieckiego publicysty Zbigniew Ziobro „chce kontrolować wymiar sprawiedliwości i wtedy miałby wszystkich w garści, także konkurentów zabiegających o przyszłą władzę w PiS”. Bo stosunkowo łatwo jest wytoczyć oskarżenie o korupcję lub niewłaściwe zachowanie.
„W Niemczech spór o polską reformę wymiaru sprawiedliwości jest rozumiany, jako zamach na demokrację i państwo prawa i tym też jest” – uważa autor komentarza.
W jego opinii, jest także pojedynkiem o następstwo dla silnego człowieka w tle – szefa rządzącej partii PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Christoph von Marshall przypomina, że PiS rządzi z absolutną większością w Sejmie i pracuje nad tym, by swoimi ludźmi obsadzić wszystkie stanowiska władzy na czele z mediami oraz wymiarem sprawiedliwości. W ten sposób partia PiS będzie mogła kontrolować przyszłe wybory i jeśli będzie mogła wygrać je wyłącznie dzięki manipulacji, nasuwa się tylko pytanie czy jakikolwiek sprzeciw będzie miał szanse na sukces.
Polska codzienność rządowa
„Zdumiewające w polskiej codzienności rządowej jest to, że nikt dotąd nie zbuntował się przeciwko Kaczyńskiemu, chociaż jest on tylko szefem partii i nie piastuje żadnego państwowego stanowiska” – zastanawia się publicysta.
Następnie zwraca uwagę, że w prawdziwych demokracjach silnie scentralizowane partie kadrowe należą do wyjątków – w każdym razie w rządzie.
„W innym razie można byłoby oczekiwać, że prezydent RP Andrzej Duda po jasnym zwycięstwie wyborczym powinien był wyemancypować się od Kaczyńskiego. Podobnie jak Beata Szydło po zdecydowanym zwycięstwie w wyborach parlamentarnych” – pisze „Der Tagesspiegel”.
Oboje wstrzymują się, jakby nie mieli odwagi i musieli się obawiać, że otwarty sprzeciw wobec Kaczyńskiego mógłby kosztować ich utratę wpływów w PiS i tym samym ułatwić komuś innemu drogę na szczyt. „Tą trzecią osobą jest Zbigniew Ziobro” – wskazuje Christoph von Marshall.
Ziobro beneficjentem reformy sądownictwa
Zdaniem publicysty to właśnie Ziobro „jest beneficjentem reformy sądownictwa”. Miała ona pierwotnie pójść o wiele dalej, ale zbuntował się Duda wetując dwie z trzech ustaw. Jednak autor uważa, że Dudzie nie chodziło wcale o ratowanie demokracji. „Chciał jedynie zapobiec zbyt szybkiemu umocnieniu pozycji Ziobry”.
Uzasadnia to tym, że Duda zatwierdził tylko pierwszą część reformy dlatego, że wetując wszystkie trzy ustawy odizolowałby się od partyjnej bazy PiS-u.
„I to jest smutny stan rzeczy w Polsce, gdyż demokracji i państwa prawa bronić będzie tylko opozycja i UE, a nie rząd” – zauważa Christoph von Marschall.
W jego opinii PiS przygotowuje się na walkę o władzę we własnych szeregach.„Walka ta jest paradoksalnie ostatnią nadzieją na to, że PiS samo się wykończy i zaprzepaści szanse na długotrwałą władzę” – pisze na zakończenie komentator „Der Tagesspiegel”.
Drugi atak terrorystyczny w Hiszpanii. Zamachowcy wjechali w grupę ludzi w nadmorskim kurorcie w Cambrils
W piątek nad ranem doszło do drugiego już, po masakrze w Barcelonie, ataku terrorystycznego w Hiszpanii. Zamachowcy wjechali w grupę ludzi w nadmorskim kurorcie w Cambrils.

Drugi atak terrorystyczny w Hiszpanii. Zamachowcy wjechali w grupę ludzi w nadmorskim kurorcie w Cambrils. Fot. Twitter / @BBCBreaking
Około godz. 17 furgonetka wjechała w tłum ludzi na popularnym barcelońskim bulwarze Las Ramblas. Według świadków furgonetka przejechała około 600 metrów strefą dla pieszych.
Władze Katalonii oficjalnie informują o 13 ofiarach śmiertelnych i ponad 100 rannych, część poszkodowanych jest w bardzo ciężkim stanie.
W piątek nad ranem doszło do drugiego już, po masakrze w Barcelonie, ataku terrorystycznego w Hiszpanii. Zamachowcy wjechali w grupę ludzi w nadmorskiej miejscowości Cambrils oddalonej od Barcelony o około 100 kilometrów
Near the beach in #Cambrils south of #Barcelona 15 minutes ago pic.twitter.com/Zsk90NnwX6
— Roeland Roovers (@r0eland) 17 sierpnia 2017
Napastnicy, podobnie jak w Katalonii, wjeżdżali w przechodniów samochodem. Tym razem wykorzystali jednak nie furgonetkę, a Audi A3.
Intense gunfire can be heard in the city of #Cambrils as an anti-terrorist operation continues near the city centre.pic.twitter.com/cK7AQaas52
— Abraham Jr. ® (@torrea40) 18 sierpnia 2017
Pojazd przewrócił się, a kiedy napastnicy wydostali się z pojazdu, zostali ostrzelani przez policję. Podczas akcji zabito pięciu terrorystów, siedem osób – w tym policjant – jest rannych.
#Barcelona latest
• 13 dead, 100+ injured
• Driver at-large
• 7 injured in #Cambrils attack
• 5 terrorists killedhttps://t.co/9f6cOQqAwJ pic.twitter.com/AOjnLFmv04— BBC Breaking News (@BBCBreaking) 18 sierpnia 2017
(df) thefad.pl






