Prezes Sądu Konstytucyjnego Czech: Weto Dudy to niepełne zwycięstwo. Demokracja może sama siebie zniszczyć
Weto polskiego prezydenta Andrzeja Dudy jest dla Pavla Rychetský, prezesa Sądu Konstytucyjnego Republiki Czeskiej, tylko połowicznym zwycięstwem.
Zawetowanie w poniedziałek (24.07.17) przez Andrzeja Dudę ustawy ws. SN i KRS jest w opinii Pavla Rychetský, prezesa Sądu Konstytucyjnego Republiki Czeskiej z siedzibą w Brnie połowicznym zwycięstwem – informuje agencja prasowa DPA. Bowiem jednoczesne zatwierdzenie przez prezydenta RP ustawy o sądach powszechnych jest „w takim samym stopniu gwałtownym atakiem na niezawisłość władzy sądowej, jak w obu innych przypadkach” – skrytykował prawnik we wtorkowym (25.07) wywiadzie dla kanału czeskiej telewizji publicznej CT.
– Demokrację cechuje dialog, a tego było nam dotąd w Polsce brak – podkreśla Rychetský.
Jego zdaniem, o reformie wymiaru sprawiedliwości nie może decydować wyłącznie jedna partia polityczna, nawet, jeśli posiada ona parlamentarną większość.
– Z doświadczeń z 1930 r. i końca Republiki Weimarskiej wiemy, że demokracja jest w stanie sama siebie zniszczyć – upomina 73-letni prezes Sądu Konstytucyjnego Czech.
Stanowisko zajął również Vojtech Filip, przewodniczący opozycyjnej partii komunistycznej KSCM, trzeciego największego klubu poselskiego w czeskim parlamencie. Ostrzegł on, że „w przypadku, gdyby Polska miała pójść w innym kierunku, Czechy zmuszone będą do szukania sojuszników gdzie indziej”.
Polska i Czechy współpracują obok Węgier i Słowacji od 1991 r. w Grupie Wyszehradzkiej.
Prezydent zawetuje ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS
Prezydent argumentował, że w polskiej tradycji konstytucyjnej Prokurator Generalny nigdy nie miał żadnego nadzoru nad Sądem Najwyższym ani nigdy nie decydował „w przemożnym stopniu” o tym, kto może być sędzią SN. − Nie było też powiedziane, że o sposobie i regułach pracy i funkcjonowaniu SN będzie decydował Prokurator Generalny poprzez ustalanie regulaminu − powiedział.
− Zdecydowałem, że zwrócę z powrotem Sejmowi, czyli zawetuję ustawę o Sądzie Najwyższym, jak również o KRS, albowiem Sejm doprowadził do tego, że są one ze sobą powiązane − oświadczył.
Prezydent złożył podpis pod nowelizacją ustroju sądów
W poniedziałek Andrzej Duda złożył podpis pod nowelizacją Prawa o ustroju sądów powszechnych.
Podpisana przez prezydenta nowela Usp zmienia zasady powoływania i odwoływania prezesów sądów przez zwiększenie uprawnień ministra sprawiedliwości oraz m.in. wprowadza zasady losowego przydzielania spraw sędziom.
(df) thefad.pl / Źródło: Redakcja polska ![]()
Młodzi Polacy w spirali zadłużenia. Jak wyjść na prostą?
Ponad 4,6 mld zaległych długów pozakredytowych mają młode osoby (18-34 lata). Co ósmy młody człowiek (18-24 lata) posiadający kredyt nie radzi sobie z jego spłatą. Co zrobić, aby nie wpaść w „spiralę zadłużenia”?
Analiza sytuacji finansowej młodych nie napawa optymizmem. Młodzi Polacy mają problem ze spłatą pożyczek i kredytów, nie płacą rachunków za telefon, gromadzą zaległości za alimenty, czynsz i jazdę na gapę. Średnia zaległość osób, które nie ukończyły 35 lat, wynosi ponad 8 tys. zł, przy czym wśród 18-24 latków jest to jeszcze 3 tys. zł, a wśród 25-34 latków już prawie 9, 5 tys. zł – wynika z badań „Życie finansowe młodych Polaków” Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych i BIG InfoMonitor.
„Zaległości młodych osób, są często wynikiem przeszacowania własnych możliwości finansowych, co prowadzi do spirali zadłużania. Zaczyna się od pomysłu, że tym razem wydam więcej na rozrywki, a opłacenie rachunku za telefon przełożę na następny miesiąc, nie mając świadomości, że za zaległe faktury na łączną kwotę co najmniej 200 zł można już trafić do rejestru dłużników. A taki wpis blokuje w bankach, ale nie tylko finansowanie na przyszłość czy też zakup niektórych usług” – zauważa Mariusz Hildebrand, wiceprezes BIG InfoMonitor.
Z raportów banku centralnego wynika, że rosną również zobowiązania gospodarstw domowych. Zobowiązania na koniec III kwartału 2015 r. osiągnęły stan ponad 657 mld zł, przekraczając o 5,1 proc. poziom zadłużenia sprzed roku. Natomiast w końcu września 2016 r. zobowiązania polskich rodzin wyniosły łącznie 685, 7 mld zł i były wyższe o 4,3 proc. wobec stanu na koniec III kwartału 2015 r. Z badań NBP wynika, że gospodarstwa domowe zaciągają kredyty w dwóch celach: na sfinansowanie konsumpcji oraz na zakup nieruchomości. Pierwsze stanowią prawie jedną czwartą zobowiązań, drugie – ponad 60 proc. Transakcje dotyczące kredytów i pożyczek konsumpcyjnych wyniosły w III kwartale 2016 r. 46,3 proc.
Podejście młodych do finansów
Obecne pokolenie młodych przejawia większą skłonność do zachowań ryzykownych w kwestii finansów. Z badania „Życie finansowe młodych Polaków” wynika, że młode osoby nie mają rzeczywistej świadomości skali problemu i ryzyka związanego z zaciąganiem zobowiązań finansowych. „Pomimo, że większość rozpoznaje w swoim otoczeniu osoby zadłużone i dostrzega liczne szkody, jakich osoby te doświadczają, jednak nie odnosi tego do siebie i traktuje zadłużenie jako domenę osób starszych” – podkreślają autorzy badania.
„To klasyczny mechanizm obrony – „zadłużeni mają to, na co sobie zasłużyli, mnie to nie dotyczy, mi się nie zdarzy” – komentuje Roman Pomianowski ze Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych.
Ewa Kruk ze Stowarzyszenia Krzewienia Edukacji Finansowej, które prowadzi m.in. edukację finansową młodzieży w szkołach podkreśla, że „doświadczenia pokazują, że problem zadłużenia wielu młodych Polaków ma przede wszystkim swoje źródło w braku umiejętności planowania”.
„Później dochodzi do tego brak umiejętności postawienia oporu przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia – najmodniejsze buty, najlepszy telefon. itd. Wiele osób nie zastanawia się nad swoją przyszłością, lecz żyje tu i teraz. Często taka postawa wynika z nadopiekuńczości rodziców, którzy zaspakajają większość potrzeb i zachcianek swoich dzieci, nie dopuszczając ich tym samym do samodzielnego podejmowania decyzji o charakterze finansowym. Taka postawa często prowadzi młodych ludzi do bezradności w sytuacji, gdy wreszcie przychodzi moment zarządzania finansami osobistymi – komentuje Ewa Kruk.
Rzeczywiście z badań wynika, że „osoby zaciągające poważniejsze zobowiązania najczęściej optymistycznie zakładają, że na ich spłatę potrafią pozyskać pieniądze z własnej pracy a nawet dodatkowych zajęć (55 proc.) oraz poprzez racjonalizację swoich wydatków i oszczędzanie (44 proc.)”. Na wypadek problemów z obsługą zobowiązań planują wykorzystanie rezerw i oszczędności – 23,5 proc. Jako ostateczność, wśród sposobów radzenia sobie z ewentualnymi problemami, wymieniana jest pożyczka na spłatę zadłużenia – 13 proc. i sprzedaż lub oddanie w zastaw cennych przedmiotów – 6,5 proc..
Wśród już zadłużonych strategia działania przedstawia się jednak inaczej, osoby te skłonne są zdecydowanie częściej pożyczać nadal, także w instytucjach pozabankowych oraz wyprzedawać swój dobytek. To może skończyć się popadaniem w tzw. „spiralę zadłużenia” – sytuację, w której dłużnik nie jest już w stanie spłacać swoich zobowiązań.
Jak nie wpaść w spiralę długów?
Dla spirali zadłużenia charakterystyczne jest to, że osoba zaciąga kolejne zobowiązania na pokrycie spłaty tych poprzednich.
„Właśnie wtedy zaczyna się błędne koło, ponieważ dług zaczyna rosnąć w lawinowym tempie. Pożyczka, nawet najtańsza, kosztuje. Próbując spłacić jeden kredyt i zaciągając kolejny, powiększamy dług o koszt kredytu pobranego na spłatę poprzednich. Spirala zadłużenia to pułapka, która kończy się dla kredytobiorcy nierzadko kilkunastoma zobowiązaniami w różnych bankach i firmach pożyczkowych” – podkreślają eksperci Fundacji Zaradni, która z kolei prowadzi infolinię dla zadłużonych pod numerem infolinii 22 290 27 28.
Łatwość i dostępność kredytów i pożyczek na rynku, powoduje, że klienci, którzy nie dostają już kredytu w tradycyjnym banku zgłaszają się do tzw. firm parabankowych, a ich oferta jest zazwyczaj dużo droższa, co powiększa sumę długu o kolejne wysokie koszty nowej pożyczki. Kumulowanie się długów może sprawić, że pożyczkobiorca zaczyna tracić wiarę, iż jest zdolny spłacić swoje zobowiązania. Nie widzi rozwiązania tej sytuacji. Często przestaje płacić którekolwiek ze swoich zobowiązań.
Zdaniem badających zjawisko „spirali zadłużenia” ma ona wymiar psychologiczny. Roszczenia wierzycieli, brak perspektywy na spłatę długu – to wszystko staje się poważnym obciążeniem psychicznym. Dług przekłada się również na relacje z rodziną i może mieć katastrofalne skutki dla jej funkcjonowania i przyszłości.
Często spirala zadłużenia zaczyna się bardzo niewinnie. Sięgamy po nowe urządzenia, telefony, wakacje zagraniczne – chociaż tak naprawdę nie stać nas na nie. Młodzi Polacy wśród najbardziej dziwnych „irracjonalnych” zakupów dokonanych za pożyczone pieniądze wymienili: gry komputerowe, czołg, łódź, konie, psy rasowe, pająka, jacht, quady. Spora grupa kredytowanych wydatków dotyczyła inwestycji we własny wygląd i zdrowie, np. tabletki odchudzające, operacje plastyczne, protezy zębów, okulary, implanty piersi, aparat ortodontyczny. Za kredyty kupowane były również wyjazdy wakacyjne, wycieczki zagraniczne, lot balonem czy rejs dalekomorski.
Zdaniem ekspertów, „czerwona lampka powinna zaświecić się, kiedy suma rat przekracza 50 procent miesięcznych dochodów”. „Im mniejsze osiągasz dochody, tym próg bezpieczeństwa powinien być niższy. To sytuacja, w której każdy nieplanowany wydatek może doprowadzić do niewypłacalności” – ostrzegają eksperci. Warto na bieżąco pracować nad swoim podejściem do finansów, czytać blogi finansowych, korzystać z programów edukacyjnych, plenerów budżetu domowego. To wszystko może pomóc w bardziej racjonalnym podejściu do zarządzania budżetem.
kurier PAP
Wypadek podczas wakacyjnej podróży samochodem? Podpowiadamy, jak ubiegać się o odszkodowanie
Polacy coraz chętniej na urlop wybierają się samochodem. Niestety, stłuczka czy wypadek może przytrafić się nawet najbardziej doświadczonemu kierowcy. Zwłaszcza w okresie wakacyjnym, gdy na drogach panuje wzmożony ruch. Jednak nie wszyscy poszkodowani wiedzą, jak w takich sytuacjach dochodzić swoich praw.
Według danych Komendy Głównej Policji w ubiegłe wakacje na polskich drogach doszło do 9 885 wypadków i 98 190 kolizji. Równie nieciekawie przedstawiają się statystyki dotyczące zdarzeń na zagranicznych drogach. Jak informuje Komisja Europejska, w zeszłym roku poważne obrażenia poniosło aż 25,5 tys. osób podróżujących po terenie Unii Europejskiej. Podpowiadamy, jak w takich sytuacjach ubiegać się o odszkodowanie.
Zajście na rodzimych drogach
Wypadek czy kolizja może przytrafić się każdemu z nas, warto więc przygotować się na taką sytuację. W każdym przypadku, pamiętajmy, że należy zabezpieczyć teren zdarzenia, aby nie stwarzać zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Następnie warto zrobić zdjęcia, które przedstawiać będą uszkodzenia auta oraz spisać ze sprawcą zdarzenia odpowiednie oświadczenie.
– Takie oświadczenie powinno zawierać: dane sprawcy kolizji, kategorię i numer prawa jazdy, dane ubezpieczyciela, numer polisy OC oraz opis okoliczności, w jakich doszło do kolizji. W przypadku, gdy sprawca zdarzenia nie chce udzielić nam potrzebnych informacji, na miejsce powinniśmy wezwać policję, która sporządzi notatkę urzędową ze zdarzenia drogowego – wyjaśnia Edyta Szymkowiak, p.o. Dyrektora Departamentu Dochodzenia Roszczeń, firmy specjalizującej się w pomocy osobom poszkodowanym w uzyskaniu stosownego odszkodowania.
Sprawca kolizji ma obowiązek pokryć wszelkie koszty związane z naprawą uszkodzonego auta. W momencie, gdy zostaliśmy ranni, należy nam się wypłata zadośćuczynienia za doznane obrażenia ciała oraz odszkodowanie za poniesione w związku z tym koszty. Starając się o wypłatę takiego świadczenia powinniśmy przedstawić dokumenty: pełną dokumentację medyczną, w skład której wchodzą wyniki wszystkich wykonanych badań i konsultacji medycznych, rachunki za wykupione leki, dojazd do placówek medycznych czy rehabilitację. Warto też pamiętać, że możemy się starać również o odszkodowanie za utracony dochód związany z niezdolnością do pracy.
– O takie świadczenie mogą się starać nie tylko osoby zatrudnione na umowę o pracę, ale również te zatrudnione na umowę o dzieło czy zlecenie. Wystarczy, że wraz z pracodawcą oszacują, ile mogłyby zarobić w czasie niezdolności do pracy – dodaje Edyta Szymkowiak z DRB.
Incydent za granicą
Dochodząc swoich praw do odszkodowania za stłuczkę lub wypadek, który miał miejsce poza granicami Polski, szczególnie ważne jest, aby zadbać o odpowiednio przygotowaną dokumentację. Jest to bardzo pomocne i znacząco przyspiesza cały proces odszkodowawczy. Dokumentacja, którą powinniśmy zebrać nie różni się od tej, którą należy przedstawić w przypadku zdarzenia w Polsce. Warto pamiętać, że cały proces odszkodowawczy możemy przeprowadzić w naszym kraju, co umożliwia nam bieżącą kontrolę wydawanych decyzji i likwidację szkody w krótkim czasie.
– W przypadku, gdy szkoda powstanie w kraju należącym do Unii Europejskiej możemy zażądać wypłaty przysługujących nam świadczeń od zagranicznego ubezpieczyciela, w którym sprawca wypadku ma wykupione OC. Swoje roszczenia powinniśmy kierować do polskiego zakładu ubezpieczeń, który jest korespondentem zagranicznego ubezpieczyciela w Polsce. Informacje na temat korespondentów uzyskamy kontaktując się z Polskim Biurem Ubezpieczycieli Komunikacyjnych – tłumaczy ekspert DRB.
Gdy dane towarzystwo nie będzie miało korespondenta na terenie Polski, szkody będą rozpatrywane przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, pełniące funkcję organu odszkodowawczego. Jeśli natomiast wypadek miał miejsce w kraju, nie należącym do Unii Europejskiej, a należącym do Systemu Zielonej Karty, wówczas za likwidację szkód w ramach tego systemu odpowiada Biuro Narodowe tego właśnie kraju. Nie mniej istotnym niż kraj, na terenie którego doszło do wypadku jest również to, kto był sprawcą wypadku. Inne bowiem kroki będziemy musieli podjąć w przypadku, gdy sprawcą będzie kierujący pojazdem na lokalnych tablicach rejestracyjnych, a inne kiedy sprawcą będzie kierujący pojazdem zarejestrowanym w jednym z państw Unii Europejskiej.
newsrm
Mafijne metody niemieckich koncernów samochodowych
Najwięksi producenci samochodów w Niemczech mieli ustalać między sobą ceny i technologie. Związki zawodowe, politycy oraz eksperci domagają się wyjaśnień.
W ostatni weekend magazyn „Der Spiegel” poinformował o rzekomym istnieniu kartelu samochodowego, w którym przedstawiciele niemieckich koncernów: VW, Audi, Porsche, BMW oraz Daimlera mieli już od 1990 r. porozumiewać się w wielu sprawach dotyczących dalszego rozwoju tych marek samochodowych. Chodziło m.in. o silniki, hamulce, systemy sprzęgieł oraz skrzynie biegów. Producenci mieli też wspólnie decydować o wyborze dostawców, o cenach części zamiennych, usuwaniu pozostałości spalin w silnikach Diesla, jak i o kosztach oraz doborze firm kooperacyjnych.
Podejrzewa się, że jeśli doszło do wspólnych ustaleń ws. małych zbiorników na czynnik AdBlue służący do ograniczania emisji tlenków azotu, to cała sprawa może być powiązana z tak zwaną aferą spalinową VW.
Dobrowolne doniesienie
Według doniesień magazynu „Der Spiegel” koncern VW złożył przed rokiem pismo w Federalnym Urzędzie Kartelowym, w którym zasugerował, że zachodzi podejrzenie „działania sprzecznego z prawem antymonopolowym”. Podobnie miał zareagować koncern Daimlera ze Stuttgartu. Doniesienie na samego siebie, np. w kwestii nadużyć podatkowych, ma w myśl niemieckiego prawa chronić przed karą.
Jaka z tego nauczka?
Jak poinformował dziennik „Süddeutsche Zeitung” powołując się na dwóch rozmówców, koncern Daimlera wycofał się w ubiegłych latach przynajmniej częściowo z tajnych rund rozmów największych niemieckich producentów samochodów. Powodem miało być ujawnienie w 2011 r. zmowy koncernów ws. samochodów ciężarowych. Za udział w tajnych ustaleniach dotyczących cen Komisja Europejska nałożyła wtedy na Daimlera karę w wysokości 1,1 mld euro. Koncern ze Stuttgartu byłby najwyraźniej jedynym producentem, który wyciągnął z tego zajścia wnioski.
Jak wynika z doniesień monachijskiej gazety, Daimler przeprowadził nawet w tym samym roku specjalne szkolenia z prawa kartelowego, na których miano uświadomić załodze, co jest dozwolone, a co nie. Pozostaje nadal kwestią otwartą, czy środki te uchronią koncern przed dalszymi karami.
UE sprawdza
Jak poinformował rzecznik KE „w Brukseli sprawdzane są obecnie informacje, które otrzymały zarówno Komisja oraz Federalny Urząd Kartelowy” na temat możliwej zmowy między największymi niemieckim producentami samochodów. Dochodzenie dot. prawa antymonopolowego w obrębie UE prowadzi albo Federalny Urząd Antymonopolowy w Bonn lub jego europejski odpowiednik w Brukseli. Przy tym Europejski Urząd Antymonopolowy współpracuje ściśle z KE. Według zapewnień agencji Reutera przypadkiem tym ma się zająć właśnie urząd europejski.
Stan faktyczny
Na razie domniemani uczestnicy zmowy zaprzeczają naruszeniu przepisów prawa karnego.
Koncern Daimler mówił o „spekulacjach”, a szef koncernu VW Matthias Mueller mówił na łamach „Rheinischen Post” o „przypuszczeniach nt. okoliczności”. Natomiast koncern BMW w swoim oświadczeniu zdecydowanie odrzucił zarzut, „że z powodu zbyt małego zbiornika AdBlue w pojazdach BMW z silnikiem typu Euro-6-Diesel nie dochodziło do wystarczającego ograniczenia emisji tlenku azotu”. Koncern zapewnił również, że „pojazdy BMW Group nie są manipulowane i odpowiadają ustalonym normom prawnym”. Dotyczy to także aut z silnikiem Diesla.
„To nie jest drobne przewinienie”
Ekspert samochodowy Stefan Bratzel z centrum Center of Automotive Management ostrzega jednak przed tym, by nie lekceważyć najświeższych faktów. Jego zdaniem „możliwość dogadania się między sobą producentów samochodów nie jest tylko drobnym przewinieniem. Biorąc pod uwagę skandal spalinowy z silnikami Diesla, zakazane ustalenia oznaczają swego rodzaju katastrofę dla niemieckiego przemysłu samochodowego”. Jako członek rady zakładowej VW nalega on, by powołane zostało nadzwyczajne posiedzenie rady nadzorczej, które koncern zapowiedział już na nadchodzącą środę (26.07.17).
Fala oburzenia
Martin Schulz szef SPD i kandydat z ramienia tej partii na kanclerza określił politykę niemieckich koncernów samochodowych mianem „bezczelnego działania”.
– To gigantyczne oszustwo na koszt klientów i niejednokrotnie średnich przedsiębiorstw–podwykonawców. W tym przypadku winni menedżerowie muszą ponieść konsekwencje – stwierdził socjaldemokrata.
Przewodniczący frakcji poselskiej CDU/CSU w Bundestagu Volker Kauder wezwał przemysł samochodowy do „przeprowadzenia czystki”. Jeśli te zarzuty się potwierdzą, wtedy należałoby wyraźnie powiedzieć, że „również w przemyśle samochodowym obowiązuje prawo i sprawiedliwość” – powiedział Kauder kanałowi telewizji publicznej ARD. Jego zdaniem trwająca obecnie debata na pewno nie przysłuży się znakowi jakości Made in Germany. Branża samochodowa musi wyjaśnić zachodzące w niej nieprawidłowości.
Zadanie dla ministra Dobrinta?
Partia Zielonych domaga się zwołania nadzwyczajnego spotkania komisji ds. transportu w Bundestagu. Jak zapowiedział ekspert Oliver Krischer złożony zostanie wniosek o zwołanie komisji pod koniec lipca b.r.
Żądania Zielonych poparł także klub poselski Lewicy (Die Linke). Jak oświadczył Herbert Behrens, ekspert frakcji Lewica ds. transportu „minister transportu musi wyjaśnić, co zamierza zrobić z zarzutami pod adresem niemieckich producentów samochodów”.
Alexandra Jarecka / Redakcja polska ![]()
Ruch lewostronny czy prawostronny – dlaczego w Polsce jeździ się prawą stroną jezdni?
Dlaczego w Polsce jeździ się po prawej stronie jezdni a w lewej po lewej? Większość z nas odpowie, że to przecież oczywiste, że ruch prawostronny obowiązuje na prawie całym świecie, z wyjątkiem może Wielkiej Brytanii i jej kolonii.
Jeszcze nie tak dawno w sporej części Europy przemieszczano się dokładnie po przeciwnej stronie niż dzisiaj, a mit jakoby Anglicy wprowadzili ruch lewostronny, jest wielkim fałszem.
Ruch lewostronny czy prawostronny?
Zasada ruchu lewostronnego pochodzi jeszcze z czasów starożytnych, a – według niektórych, choć niepopartych dokumentami, przekazów – w nowożytnej Europie została uregulowana prawem jeszcze w średniowieczu przez papieża Bonifacego VIII, który w roku 1300 zarządził, że pielgrzymi mają poruszać się po lewej stronie drogi.
Rzymianie jeździli po lewej stronie?
W literaturze nie zachowały się informacje na temat, jaką stroną poruszali się Rzymianie. Jednak prace wykopaliskowe starej rzymskiej drogi w Blunsdon Ridge w Wielkiej Brytanii nasuwają pewne przypuszczenia. Była to droga prowadząca z kamieniołomu, gdzie głębokie ślady wozów załadowanych ciężkim budulcem zachowały się wyraźnie po stronie lewej, a znacznie płytsze ślady przypuszczalnie pustych wozów po stronie przeciwnej.
Czy było tak w całej rządzonej przez nich części Europy? Trudno powiedzieć, choć można przypuszczać, że tak.
Ruch lewostronny bardziej naturalny?
Ruch lewostronny jako bardziej naturalny przetrwał dłużej niż imperium rzymskie i stał się powszechny w całej Europie okresu Średniowiecza.
Jeźdźcy konni chętniej poruszali się po lewej stronie drogi, ponieważ łatwiej było im dobyć miecza i bronić się po swej prawej stronie — większość z nas jest praworęczna. Ruch na drogach tamtego okresu był znikomy, drogi były jednak wąskie i gdy dwa wozy znalazły się naprzeciw siebie i gdy trzeba było się wyminąć, stosowano wówczas rzymską zasadę zjeżdżania na lewo.
Zwyczajowy sposób poruszania się po drogach przez Rzymian znalazł swe prawne usankcjonowanie w brytyjskim prawie drogowym w 1756 roku. Był to pierwszy na świecie tego typu akt prawny, wkrótce wprowadzony na terytorium całego imperium brytyjskiego.
We Francji, przed rewolucją stosowano te same zasady ruchu na drogach. Arystokracja poruszająca się szybko w swych powozach po stronie lewej zmuszała chłopów do trzymania się prawej strony. Taki porządek na drogach zapewniał, że piesi nie blokowali przejazdu, mogąc szybko ustąpić, gdy z przeciwka (a nie za ich plecami) pojawiał się powóz.
Niezależnie jednak od tego, czy, kiedy i przez kogo wprowadzono zasady poruszania się po lewej stronie, jest to konsekwencją faktu, iż tak piesi, jak i konni podróżni, posługujący się w walce bronią trzymaną (w zdecydowanej większości, ok. 90% ludzi) w prawej ręce, mogli szybciej uniknąć niespodziewanego ataku ze strony zbliżającej się z przeciwka osoby, znajdując się po lewej stronie drogi.
W Japonii zasada ruchu lewostronnego została wprowadzona dekretem cesarskim na początku XVII wieku i wynikała z faktu, że pomiędzy samurajami poruszającymi się wąskimi uliczkami miast japońskich często dochodziło do zwad o to, kto komu ma ustąpić, zwłaszcza jeśli zaczepili się bronią noszoną u lewego boku. Istnieje również teoria, iż osoba prowadząca zaprzęg konny łatwiej i wygodniej pozdrawiała mijanych prawą ręką, a lejce trzymała w lewej.
Ruch prawostronny za sprawą Napoleona
Zmianę z ruchu lewostronnego na prawostronny przypisuje się Francuzom. Istnieje jednak kilka teorii, dlaczego tak się stało.
Podobno Napoleon Bonaparte, zmieniając sposób poruszania, chciał wywoływać zamęt w oddziałach wojskowych swoich przeciwników, przygotowanych do ewentualnych bojów z żołnierzami poruszającymi się (jak wszyscy do tej pory) lewą stroną.
Według innych przekazów, po zburzeniu Bastylii w 1789 roku prześladowani arystokraci we Francji nie chcąc rzucać się zbytnio w oczy, zaczęli poruszać się razem z chłopstwem po stronie prawej. Taki zwyczaj przejmując władzę, miał zastać Napoleon.
Istnieją też poglądy wiążące zmianę z rzekomą leworęcznością cesarza, jeszcze inne — z buntem wobec papieskich zarządzeń Bonifacego VIII.
Zasada ruchu prawostronnego zostały wprowadzone we wszystkich podbitych przez Napoleona krajach: w Hiszpanii, Niemczech, Holandii, Szwajcarii, Włoszech i Polsce. Pozostałe kraje, które oparły się Napoleonowi (Austro-Węgry, Rosja, Skandynawia, Wielka Brytania, Irlandia i Portugalia) pozostały przy ruchu lewostronnym. Imperium Napoleona upadło, lecz wprowadzony przez niego ruch prawostronny pozostał.
Po roku 1814 Europa podzieliła się na dwie grupy państw, w których obowiązuje sprzeczna zasada poruszania się po drogach.
W XIX wieku, w czasie rozbiorów, na ziemiach polskich funkcjonowały odmienne zasady poruszania się po drogach: w Rosji i Austrii obowiązywał ruch lewostronny, Niemcy stosowały zasadę napoleońską. Mieszkańcy większości byłych polskich ziem, poruszali się jednak po stronie prawej, co wydaje się być następstwem istnienia w latach 1807 – 1815 Księstwa Warszawskiego, które powstało przy silnej pomocy Napoleona Bonaparte.
Gdy w roku 1918 Polska odzyskuje niepodległość prawo o ruchu drogowym, zostaje formalnie ujednolicone: wprowadzono zasadę poruszania się po prawej stronie.
W okresie międzywojennym w Europie obowiązują odmienne zasady. Rosja zmieniła stronę ruchu na prawostronną dopiero po rewolucji, w roku 1920.
Ruch lewostronny obowiązywał w Austro-Węgrzech aż do ich rozpadu, a w powstałych w wyniku tego państwach -Austrii, Czechosłowacji i na Węgrzech, obowiązywał aż do 1938/1939, kiedy III Rzesza ujednolicił.
W samej jednak Austrii Tyrol, który za sprawą Napoleona w latach 1805 – 1814 przyłączony został do Bawarii, obowiązywał ruch prawostronny, w pozostałej cześć Austrii łącznie z Wiedniem pozostawały zasady ruchu lewostronnego.
W międzywojennych Włoszech, choć obowiązywał ruch prawostronny, to stosowany był tylko na prowincji — w dużych miastach Włoch uznawano ruch lewostronny. Sam Rzym zmienia stronę ruchu na prawostronną dopiero w roku 1924. Włoskie fabryki samochodów długo jeszcze później produkują pojazdy z kierownicami po prawej stronie.
A co z resztą świata?
Okres kolonializmu podzielił świat. W Kanadzie ujednolicono zasady, odchodząc od lewostronności w anglojęzycznych terytoriach w latach 20. XX wieku — w prowincji Quebec zamieszkiwanej w większości przez ludność pochodzenia francuskiego ruch prawostronny był już wówczas stosowany. Inna prowincja Kanady, Nowa Funlandia pozostała przy ruchu lewostronnym aż do roku 1947.
W Chinach ruch ujednolicono na prawostronny w 1946 (dziś wyjątek stanowi w Chinach tylko Hongkong i Makau, choć przez krótki czas z przyczyn politycznych w okresie rewolucji kulturalnej wprowadzono w całych Chinach ruch lewostronny).
Egipt z kolei, mimo iż był kolonią brytyjską w latach 1822 – 1922, zachował ruch prawostronny, a to za sprawą wcześniejszego podboju przez Napoleona w roku 1798.
W Stanach Zjednoczonych dopiero w roku 1804 stan Nowy Jork jako pierwszy wprowadził prawo nakazujące trzymania się prawej strony na wszystkich drogach publicznych. Regułę tę przejęły stopniowo inne stany USA. Jednak aż do roku 1908 wszystkie produkowane w Stanach Zjednoczonych pojazdy posiadały kierownice po stronie prawej. Dopiero słynny Ford Model T z tego właśnie roku był pierwszym samochodem z kierownicą po stronie lewej. W przynależnych do USA Wyspach Dziewiczych na Karaibach, nadal obowiązuje lewostronny ruch samochodowy.
Birma odeszła od ruchu lewostronnego w 1970, a Nigeria 2 kwietnia 1972. Z kolei w dzisiejszej Namibii w przeszłości obowiązywał ruch prawostronny (w czasie rządów niemieckich), dopiero po 1915 roku zmieniono go na lewostronny, kiedy została podbita przez aliantów, a następnie stała się mandatem południowoafrykańskim.
Zmiana ruchu z prawo na lewostronny
Historia odnotowała również przypadki zmiany ruchu z prawo na lewostronny. Miało to miejsce na Okinawie w roku 1972, gdy amerykanie zwrócili tę wyspę Japonii.
Podobnie Falklandy w roku 1982 powróciły do ruchu lewostronnego z chwilą zakończenia okupacji argentyńskiej.
7 września 2009 Samoa dokonało konwersji, wprowadzając ruch lewostronny w miejsce prawostronnego. Motywowano to faktem, iż ruch lewostronny obowiązuje w położonych relatywnie blisko znacznie bogatszych państwach: Australii, Nowej Zelandii i Japonii. Zmiana ma umożliwić import używanych samochodów z tych krajów, co z kolei ma zwiększyć dostępność transportu samochodowego dla zwykłych mieszkańców.
Obecnie szacuje się, że około jedna trzecia ludności świata mieszka w krajach, gdzie obowiązuje ruch lewostronny, i że ponad jedna czwarta pojazdów na świecie porusza się po lewej stronie drogi.

Z tak przedstawionego zarysu historycznego można wywnioskować, że ruch prawostronny, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, jest negacją zastałego porządku, a Brytyjczycy, z których śmiejemy się, że „wszystko robią na odwrót”, poruszają się po lewej stronie w konsekwencji wynikającej z ciągłości historycznej zapoczątkowanej w czasach imperium rzymskiego.
Trudno określić, które zasady są bezpieczniejsze dla użytkowników ruchu drogowego. Brytyjski inżynier drogowy J.J. Leeming przeprowadził badania w krajach, w których obowiązuje ruch lewostronny i doszedł do wniosku, że dochodzi tam do mniejszej liczby wypadków drogowych. Być może związane jest to anatomią człowieka i jego skłonności do praworęczności i dominacji prawego oka nad lewym.
(df) / thefad.pl
Najciekawsze parki miejskie na świecie
Jeśli podróżujemy z plecakiem, lub nawet spędzamy leniwe wakacje, często pierwsze kroki w nowym miejscu kierujemy do zabytków, muzeów, restauracji i klubów. Są jednak miejsca wyjątkowo niedoceniane przez większość turystów – TO PARKI.
Zarówno w Europie jak i w Ameryce parki są bezpłatnie otwrte dla odwiedzających. Zwiedzanie parków pozwoli nam doświadczyć spokoju, naturalnego piękna i zapewni chwile oddechu od szaleństwa które zazwyczaj towarzyszy podróżowaniu.

Park Guell w Barcelonie
Park Guell znajduje sie w półnono-wschodniej części miasta. Tak naprawde jest to duży ogród w którym oprócz przepięknej zieleni znajduja sie elementy architektoniczne. Zaprojektowany został przez Antonio Gaudiego a prace nad nim ukończono w 1914 roku. Można w nim podziwiac liczne rzeźby, kolumny oraz oczywiście przepiękne „piernikowe domki” które przeniosą nam wspomnienia z czasów dzieciństwa. Jeśli chcecie się choć przez chwilę poczuć jak Alicja w Krainie Czarów, koniecznie odwiedźcie to magiczne miejsce podczas swojej wizyty w Barcelonie.

High Line Park w Nowym Jorku
Niesamowite miejsce które warto zobaczyć oraz zapoznać sie z jego historią. Park powstal wśród zabudowy nowojorskiego Manhattanu, na niewykorzystywanej już od lat kolejowej estakadzie znajdującej sie 30 metrów nad ziemią między Gansevoort a 34 ulicą. Dzięki mieszkańcom , władzom miasta oraz grupie sponsorów powstało wyjątkowe i niesamowite miejsce. Możemy stąd podziwiać panoramę centrum oraz rzeki Hudsona, odpoczywać wśród bujnej roślinności, zażywać kąpieli słonecznych czy spacerować. Oryginalne tory kolejowe zostały wkomponowane w całość projektu.


Grant Park w Chicago
Park znajduje się w jednym z najpiękniejszych miejsc Chicago – z pięknym widokiem na jezioro Michigan. Odbywaja się w nim liczne festiwale, koncerty i wiele imprez plenerowych. Można w nim aktywnie wypocząć uprawiajac sporty, grając w tenisa czy golfa. Na terenie parku znajdują się – Muzeum Ziemi i Historii Naturalnej, Instytut Sztuki, Akwarium oraz Planetarium.


Voldenpark w Amsterdamie
Voldenpark to największy park miejski w Amsterdamie i najbardziej znany park w Holandii. Położony jest za południe od Placu Leidseplein, rocznie odwiedzany jest przez ok 10 milionów osób – jest ulubionym miejscem na wypoczynek, zarówno przez mieszkańców jak i turystów. Organizowane są w nim liczne damowe koncerty, wystawiane są sztuki teatralne. Można zjeść posiłek w formie pikniku, wypić butelkę wina leżakując na kocu bądź też skorzystać z kilku znajdujących sie tu restauracji.


Hyde Park w Londynie
Londyński Hyde Park znajduje się między stacjami metra Hyde Park Corner oraz Marble Arch. Nazwa Hyde Park odnosi się do swobodnego wypowiadania się na forum pod warunkiem nieobrażania królowej i wzięła się od miejsca zwanego Speakers’ Corner w południowo-wschodniej części parku, gdzie odbywają się różne przemówienia i debaty, zwłaszcza w niedzielne poranki. Masywne kolumny i żelazne bramy prowadzą Do 160 hektarowego parku prowadzą nas masywne kolumny i żelazne bramy. Rzeka Serpentine dzieli park na dwie części. W jego południowej części znajduje się memoriał Księżnej Diany, we wschodniej – Londyński Memoriał Holocaustu. W parku mieści się również memoriał upamiętniający tragiczne wydarzenia ataku terrorystycznego w Londynie, mający postać 52 stalowych kolumn – każdy symbolizujący jedną z ofiar. W Hyde Parku każdego lata odbywają sie liczne koncerty oraz imprezy sportowe.


Griffith Park w Los Angeles
Jeśli będąc w Los Angeles szukasz chwili wytchnienia i spokoju wśród zieleni nie możesz ominąć Griffith Park. Spędzisz tu czas jeżdżąc konno, pływając czy odwiedzając obserwatorium astronomiczne. Krótki spacer Canyon Drive zaprowadzi Cie do Jaskini Bronsona w której kręcone były sceny do wielu produkccji filmowych i telewizyjnych.


Park Retiro w Madrycie
Parque de El Retiro – zwany zielonym sercem Mardrytu zabytkowy ogród w którym można zobaczyć przedstawienia kukiełkowe, poznać swoją przyszłość u jednej z licznie obecnych wróżek, popływać łódką, posłuchać muzyki na żywo lub też odpocząć w cieniu drzew. To zielone płuca miasta chętnie odwiedzane przez mieszkańców oraz zwiedzających Madryt.

Park Retiro – pomnik Algfonsa XII

Park Retiro Madryt
Englischer Garten w Monachium
Englischer Garten czyli Angielski Ogród, to wielki naturalny park o powierzchnik ponad 4 km kwadratowych znajdujący sie w samym centrum Monachium. Znajdują sie w nim ogrody piwne, ścieżki rowerowe, jeziora. Czasem można spotkać nagich plażowiczów.

Englischer Garten Monachium

Englischer Garten – ogród piwny
Parc des Buttes Chaumont w Paryżu
Park des Buttes-Chaumont to najbardziej oryginalny i charakterystyczny paryski park. Powstał w latach sześćdziesiątych XIX wieku na terenie dawnego wysypiska śmieci i kopalni gipsu. Decyzję o jego budowie podjął Napoleon III Bonaparte.
Krajobraz tego miejsca jest od początku do końca stworzony ludzką ręką – znajdują się tu sztuczne skały, urwiska, dwa mosty – w tym jeden wiszący, grota z wodospadem i sztucznymi stalaktytami, duże jezioro z wyspą, kaskady i strumienie. I przede wszystkim bujna zieleń, mnóstwo gatunków cudownych, starych i oryginalnie powyginanych drzew. Niektóre z nich rosną tu od początku istnienia parku. Jeżeli macie ochotę na nieformalną ucztę na świeżym powietrzu, wystarczy zaopatrzyć się w bagietki, wędlinę oraz wino i mieć cudowny piknik na trawie.

Park des Buttes-Chaumont Paryż

Park des Buttes-Chaumont
Golden Gate Park w San Francisco
Golden Gate Park o powierzchni 411 hektarów porównywany jest często do nowojorskiego Central Parku. Osiem jezior, las deszczowy, kilka milionów roślin i prawie 38 tysiecy zwierząt. Jakby mało było tych atrakcji – znajduje sie tu Kalifornijska Akademia Nauki, Muzeum Sztuki (De Young Museum), Japoński Ogród Hrbaciany, Ogród Botaniczny oraz mnóstwo innych atrakcji w tym obiekty sportowe. W parku kręcone były sceny do wielu filmów w tym do filmów Charlie Chaplina – „Charlie w Parku” czy „Chaarlie się żeni”.

Ogród Herbaciany w Golden Gate Park

Ogród Botaniczny w Golden Gate Park
Anna Frach, TheFad
Kolejny dzień protestów. „Chcemy weta”, „Wolne sądy”
Warszawa, Katowice, Poznań, Łódź, Białystok, Legnica, Gdańsk, Suwałki – to tylko niektóre z miast w których w niedzielę Polacy protestowali przeciwko zmianom wprowadzanym przez Prawo i Sprawiedliwość w sądownictwie.
Media szeroko komentują bieżące wydarzenie, jednak szczerą i prawdziwą atmosferę bieżących wydarzeń oddają nie dziennikarze i politycy, lecz tysiące z nas, anonimowi obywatele, którzy bezinteresownie walczą o demokrację na ulicach.
Pod Sądem Rejonowym #Sierpc w obstałronie praworządności. Przedwczoraj był tu 1 człowiek, dziś ponad 100#3xWeto #WolneSady #ŁańcuchŚwiatła pic.twitter.com/65NqQnCQXo
— Jarek Szostakowski (@JSzostakowski) 23 lipca 2017
„Zabraliście nam wakacje, ale wolności nam nie zabierzecie!”
💪🏼⚡️🇵🇱
Kraków ❤️ pic.twitter.com/qHFeC6kVzA
— Ania (@AniaWloch) 23 lipca 2017
#ŁańcuchŚwiatła #3xveto #ZamachLipcowy #ObronimyDemokracje #Kórnik 23.07.2017 ok.200 spacerowiczów na Rynku w Kórniku! pic.twitter.com/JJUOaOXhEx
— Kata Rynka (@Strykasia) 23 lipca 2017
Zielona Góra, dzisiaj na codzienny spacer pod sąd poszliśmy z psem. pic.twitter.com/igegCQrvpg
— Therese Heritier (@ThereseHeritier) 23 lipca 2017
Jak się patrzy na te rzesze esbeków to aż trudno uwierzyć, że pozwolili by upadł komunizm 😉 pic.twitter.com/Qp8rYgwcrp
— Cezary Łazarewicz (@clazarewicz) 22 lipca 2017
Pod sąd w Krakowie ciągną tłumy pic.twitter.com/fJ9MAFJ7Em
— Dorota Pytel (@dorota_pytel) 23 lipca 2017
Serce mi rośnie, że nawet w moim wypiździewie ludzie się angażują. Właśnie przeszedł mi pod balkonem tłum ludzi idących pod sąd ze świecami.
— kacper (@nieznanskii) 23 lipca 2017
Kraków idzie pod sąd! Najdłuższy spacer w historii miasta. Dołączycie do nas! #3xTAK #krk pic.twitter.com/4xrBfmJbdX
— Radek (@roliwa) 23 lipca 2017
— Leszek Czarny (@cycleszek1) 23 lipca 2017
(df) thefad.pl
Jakie kierunki studiów zapewnią nam pracę w zawodzie przyszłości?
Najbardziej przyszłościowymi zawodami są specjaliści Big Data, IT oraz robotyki i sztucznej inteligencji — wynika z raportu „Aktywni + Przyszłość Rynku Pracy” zrealizowanego przez serwis z ogłoszeniami o pracę Gumtree.pl. Które uczelnie w Polsce oferują kierunki gwarantujące pracę w tych zawodach?
— Jak wynika z naszego badania, aż 88% polskich studentów zgadza się ze stwierdzeniem, że umiejętność korzystania z nowych technologii gwarantuje lepszą pracę — komentuje Katarzyna Merska, Koordynator ds. Komunikacji w Gumtree.pl. — Jeśli chodzi o naukę obsługi nowych urządzeń i programów, co trzeci student zgadza się, że jest ona konieczna by utrzymać się na dynamicznie zmieniającym się rynku pracy.
Zawody związane z analizą baz danych
Umiejętności statystyczne i analizy dużych zbiorów danych, w połączeniu ze zdolnością interpretacji wyników w kontekście szerszych trendów społecznych, będą bardzo pożądane na rynku pracy. Według rankingu Glassdor 2017, wśród najlepiej wynagradzanych zawodów w czołówce znajdują się: Data Engineer, Data Scientist, Data Miner, Researcher oraz analityk interpretujący dane w szerszym kontekście społecznym.
Przykładowe kierunki studiów:
Inżynieria danych na Politechnice Gdańskiej – studenci dowiadują się, jak postępować i interpretować duże zbiory danych z różnych źródeł.
Analiza danych – big data w Szkole Głównej Handlowej – przekazywane są umiejętności budowania modeli analizy danych, projektowania badania reprezentacyjnego czy prowadzenia analiz statystycznych.
Zarządzanie informacją na Uniwersytecie Jagiellońskim – studenci kształcą się w zakresie oceniania i projektowania rozwiązań informacyjnych usprawniających działalność człowieka.
Zawody związane ze sztuczną inteligencją
Szybki rozwój metod wykorzystujących sztuczną inteligencję sprawia, że na rynku pracy poszukiwani będą specjaliści zajmujący się sztuczną inteligencją, inteligentnymi maszynami i robotami.
Przykładowe kierunki studiów:
Automatyka i robotyka na Politechnice Gdańskiej – przeprowadzane są laboratoria ze sterowników programowalnych, dzięki czemu możemy symulować procesy technologiczne, jak choćby procesy produkcyjne.
Kognitywistyka na UMCS w Lublinie – na specjalności Sztuczna inteligencja i logika odbywają się zajęcia z kursów sieci neuronowych, wprowadzenia do Sztucznej Inteligencji czy programowania LISP i PROLOG.
Zastosowanie fizyki w biologii i medycynie na Uniwersytecie Warszawskim – na specjalizacji Neuroinformatyka studenci zapoznają się z technikami neurofeedback i interfejsami mózg-komputer.
Zawody związane z IT
Eksperci są zgodni co do tego, że osoby dysponujące zaawansowanymi i wyrafinowanymi umiejętnościami programistycznymi i deweloperskimi będą stanowiły dobrze wynagradzaną elitę na rynku pracy. Zawodami szczególnie pożądanymi na rynku pracy będą: specjalista IT, Develop Engineer oraz developer oprogramowania i aplikacji.
Przykładowe kierunki studiów:
Informatyka i ekonometria na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu – studenci uczą się umiejętności w zakresie projektowania i wdrażania zaawansowanych systemów informatycznych czy administrowania sieciami komputerowymi.
Informatyka inżynierska na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach – studenci mogą wybrać specjalizację z projektowania aplikacji inteligentnych czy sieci komputerowych i urządzeń mobilnych.
Inżynieria oprogramowania na Akademii Górniczo-Hutniczej – w ramach studiów podyplomowych kursanci uczą się programowania systemów informatycznych, technologii komponentowe czy zarządzania projektem informatycznym.
Kursy online alternatywą dla studiów
Istnieje również wachlarz możliwości dla osób, które chciałyby spróbować swoich sił w jednym z zawodów przyszłości i potrzebują dokształcenia. Wiele międzynarodowych platform e-learningowych oferuje darmowe kursy z możliwością wykupienia certyfikatu potwierdzającego ukończenie kursu. Na Class-central.com, Edx.org, Udacity.com, Coursera.org, Futurelearn.com lekcje zamieszcza wiele prestiżowych uczelni z całego świata. Wśród propozycji znajdziemy wiele tytułów rozwijających cyfrowe i technologiczne kompetencje, m.in. z Data Mining, Machine Learning, Software Engineering czy Software Development.
newsrm
Maciej Stuhr: Kiedyś władza się zmieni. Prawo nie. Żeby potem nie było mazgajstwa gdy rządzić będzie ktokolwiek inny
– Chciałbym uściślić jedną kwestię – zwrócił się Maciej Stuhr do zwolenników wprowadzanych przez PiS zmian.
– Mamy wszyscy świadomość, że kiedyś, za dwa, sześć lat, może nie za naszego życia, tylko naszych dzieci, kiedyś, kiedyś władza się zmieni. A prawo nie. Będzie rządzić np lewica, albo skrajna, faszystowska prawica, albo ktokolwiek inny. – zaznacza aktor.
– I wtedy ta władza, na mocy uchwalanych właśnie dziś ustaw wprowadzi swoich sędziów do Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i wszystkich innych. I to oni będą nas sądzić wedle swoich wierzeń, wyznań, swojego widzi mi się. – zauważa Maciej Stuhr.
– Mamy tego świadomość, tak? – pyta aktor.
– Żeby potem nie było jakiegoś mazgajstwa, typu: wprowadzić trójpodział władz, a bo mi nie o to chodziło, itp, itd. Ok? – dodaje.
(df) thefad.pl
Protesty przeciwko reformom w sądownictwie w wielu miastach. W sobotę protestujący dotarli pod dom Kaczyńskiego
W sobotę 22 lipca, przed godziną 2 w nocy Senat przyjął ustawę o Sądzie Najwyższym. Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta. Jeśli prezydent jej nie zawetuje, to Zbigniew Ziobro będzie decydował m.in. o tym, kto zasiada w Sądzie Najwyższym.
Ustawa o Sądzie Najwyższym zakłada m.in. utworzenie trzech nowych Izby SN, w tym Izba Dyscyplinarna. Ponadto zmienić ma się tryb powoływania sędziów Sądu Najwyższego, a wszyscy obecni sędziowie SN zostają przeniesieni w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów, których pozostanie w stanie czynnym zostało zatwierdzone przez Prezydenta.
Sobota jest też kolejnym dniem protestów w obronie sądów i demokracji. Demonstracje od kilku dni odbywają się w wielu polskich miastach. Wczoraj manifestację zorganizowano m.in. przed letnią rezydencją prezydencką w Juracie gdzie wypoczywał Andrzej Duda. Dzisiaj protestujący dotarli pod dom prezesa PiS na warszawskim Żoliborzu. Ponieważ protest odbywa się nielegalnie, zebrani tam ludzie informują, że tylko spacerują.
😂😂😂 pic.twitter.com/HwMvqq7aK7
— Październikowa (@Pazdziernikowa) 22 lipca 2017
😂😂😂 pic.twitter.com/uVNJNFsMcG
— Październikowa (@Pazdziernikowa) 22 lipca 2017
To zdjęcie zrobiłem dziś na rogu Potockiej i Mickiewicza, w okolicach domu Kaczyńskiego. ✌️ pic.twitter.com/fcl5k2G8xy
😂😂😂 pic.twitter.com/uVNJNFsMcG
— Październikowa (@Pazdziernikowa) 22 lipca 2017
— Przem.Szubartowicz (@PSzubartowicz) 22 lipca 2017
#wroclaw poddaje się ostatni #3xveto #wolnesadyhttps://t.co/41MTJbnI1n pic.twitter.com/Na1dbYvO8E
😂😂😂
Bądźmy wdzięczni!
Irenka się wycofała
A mogła nie… pic.twitter.com/xTOo4cltaL— Październikowa (@Pazdziernikowa) 22 lipca 2017
Myślę, że tego typu idiotyzmów już nawet sam @KurskiPL nie kupuje. #TVPiS osiąga dno.#3xWeto #ObrońmyDemokrację #WolneSądy pic.twitter.com/HNhkYjPnnN
— Borys Budka ✌️🇵🇱 (@bbudka) 22 lipca 2017
— Iwo🎭San (@iwosan55) 22 lipca 2017
A w Krakowie dzisiaj jak co wieczór – wspaniali ludzie👍👍👍Jutro znowu idziemy🙂 pic.twitter.com/Oi9sF1Jx4X
— Piotr Pytel (@PiotrPytel67) 22 lipca 2017
W Bydgoszczy uczestników protestu dwa razy tyle co dwa dni temu. pic.twitter.com/dKLu8rGpjv
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) 22 lipca 2017
Bydgoszcz woła: 3 x Weto! pic.twitter.com/JYoAJUwNRd
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) 22 lipca 2017
Dziś w moim Białymstoku znów zapłonął #ŁańcuchŚwiatła w obronie wolności. Są młodzi ludzie, jest wiara, wraca solidarność Polaków✌🇵🇱 #3xWeto pic.twitter.com/zxGSsbD2Hi
— Robert Tyszkiewicz (@RTyszkiewicz) 22 lipca 2017
#Gliwice pod Sądem Okręgowym. Setki ludzi z jednym przesłaniem do @prezydentpl @AndrzejDuda – #3xWeto #WolneSądy pic.twitter.com/3cspQtWr3X
— Borys Budka ✌️🇵🇱 (@bbudka) 22 lipca 2017
#ŁańcuchŚwiatła Teraz pl. Krasinskich Warszawa przed SN pic.twitter.com/8u3F6YiB6u
— Jarosław Kurski (@JaroslawKurski) 22 lipca 2017
Starogard Gd. Wiec przed Sądem Rejonowym w obronie niezależności trzeciej władzy.
Polacy nie oddadzą swoich wolności PiS i J.Kaczyńskiemu ✌️ pic.twitter.com/5vozB70MlD— Sławek Neumann (@SlawekNeumann) 22 lipca 2017
#ŁańcuchŚwiatła Wolność kocham i rozumiem. pic.twitter.com/o9LsUpWztZ
— Jarosław Kurski (@JaroslawKurski) 22 lipca 2017
Teraz w Szczecinie. Serce rośnie! PiS nie może tego wygrać przy takiej postawie i zaangażowaniu Polaków. Nie może i nie wygra! pic.twitter.com/gKDKpPAVbR
— Piotr Misilo (@Piotr_Misilo) 21 lipca 2017
@SenJohnMcCain
This pic is of our friends in Poland fighting for democracy
150 cities for days
Pls all RT to support them@Michalch1987 pic.twitter.com/02W1W9HFXk— Christina Moore (@Cmoore704) 22 lipca 2017
Tak było dzisiaj w #Warszawa pod Sądem Najwyższym! 😍 Polacy, jesteście wielcy! ✌️#3xWeto#ObrońmyDemokrację pic.twitter.com/5NLU9bNYWw
— Piotr Kołomycki (@MrKolomycki) 22 lipca 2017
Zdjęcia #Poznań obiegną jutro Polskę Europę i świat! #3razyVeto #3xveto #WolneSądy #sn #ZamachLipcowy #protestPolska #poland 🇪🇺🇵🇱👌🏾 pic.twitter.com/R8zH5eSV7e
— Oskar Sobolewski (@OSobolewski) 22 lipca 2017
(df) thefad.pl
















