Wizyta księcia Williama i księżnej Kate miała ocieplić wizerunek Wielkiej Brytanii w czasie negocjacji ws. Brexitu

Obecność księcia Williama i księżnej Kate w Polsce Jan Lubomirski-Lanckoroński określa mianem miłej, rodzinnej wizyty. Jego zdaniem miała ona ocieplić wizerunek Wielkiej Brytanii w trudnym czasie negocjacji ws. brexitu oraz podkreślić bliskie relacje z Polską. Świadczy o tym chociażby fakt, że brytyjska para książęca zabrała ze sobą dzieci. 

 

Książę William i księżna Kate gościli w Polsce z dwudniową wizytą. Odwiedzili w tym czasie Warszawę i Gdańsk, spotykając się m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą i jego małżonką, weteranami Powstania Warszawskiego oraz młodymi przedsiębiorcami. Brytyjskiej parze książęcej towarzyszyły dzieci: 4-letni książę George i 2-letnia księżniczka Charlotte. Zdaniem wielu komentatorów celem tej wizyty było ocieplenie wizerunku Wielkiej Brytanii w czasie trudnych brexitowych negocjacji.

– Była to bardzo miła, rodzinna wizyta. Choćby fakt, że zabrali ze sobą dzieci, pokazywał, że chodzi o ocieplenie relacji polsko-brytyjskich – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Jan Lubomirski-Lanckoroński.

Książę William i księżna Catherine to jedna z najbardziej lubianych zarówno przez media, jak i zwykłych ludzi par arystokratycznych w Europie. Ich wizyta w Warszawie i Gdańsku według Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego miała przypomnieć, że pomimo kontrowersyjnej polityki prowadzonej przez Wielką Brytanię wobec Polski w okresie międzywojnia i II wojny światowej oba kraje zawsze łączyły pozytywne relacje, także gospodarcze.

– Dobrym przykładem jest kwestia korpusu gen. Andersa, którego adiutantem był brat mojego dziadka, Eugeniusz Lubomirski. Całą drogę od Łubianki, gdzie panów osadzono razem, przez Bliski Wschód trafili do Londynu, tam działali w ognisku polskim w Instytucie Sikorskiego – mówi prezes Fundacji Książąt Lubomirskich.

Polski arystokrata spotkał się z brytyjską parą książęcą podczas ich wizyty w Polsce. Nie zdradza szczegółów rozmowy, zapewnia jednak, że przebiegła ona w miłej, luźnej atmosferze. Zaznacza też, że z księciem Williamem łączy go zbliżony wiek i podobne cele w zakresie działań społecznych, a więc wspieranie młodych, zdolnych osób z biednych rodzin np. poprzez fundowanie stypendiów.

– Jest to również kwestia ochrony zabytków i spuścizny narodowej. Tu dobrym przykładem jest książę Karol, który aby zabezpieczyć jeden z pałaców, który miał być rozsprzedany, a był niezwykle ważnym dla historii m.in. mebli w Wielkiej Brytanii, został zakupiony przez jego prywatny fundusz i przekształcony w muzeum – mówi Jan Lubomirski-Lanckoroński.

Fundacja Książąt Lubomirskich, której prezesem jest Jan Lubomirski-Lanckoroński, również stara się chronić zabytki polskiej architektury i sztuki. W ostatnim czasie sfinansowała remont kościoła w Kamieńcu. Ponadto wspiera działania związane z projektami medycznymi m.in. poprzez zakup ambulansów lub sprzętu na potrzeby szpitali.

 

 

(df) thefad.pl / newseria


PiS przekracza ostatnią granicę. Żądny zemsty przywódca daje upust chuci nieograniczonej żadnymi konsekwencjami

PiS właśnie przekracza ostatnią granicę, potem nie powstrzyma ich ani Unia Europejska, ani manifestacje a tym bardziej opozycja – nikt nie ma pomysłu jak szaleństwo jednego człowieka w cywilizowany i demokratyczny sposób przerwać.

Już po wakacjach czekają nas spektakularne procesy i widowiskowe komisje śledcze. Żądny zemsty przywódca da upust chuci nieograniczonej żadnymi konsekwencjami. Na jego żądanie poplecznicy przeorają wszystko i wszystkich którzy przez lata stając w opozycji w jego urojeniach zrobili mu krzywdę.

Obraz tego co się wydarzy w emocjonalnym wystąpieniu kilka dni temu pokazał sam Jarosław Kaczyński.

Awantury w sejmie, przepychanki, coraz większa agresja słowna nie osłabią partii rządzącej. Tak samo jak Rzymianie podziwiali odwagę Gladiatorów i ich bezwzględność na arenie, tak zarówno zwolennicy partii Jarosława Kaczyńskiego jak i jego przeciwnicy z wypiekami wypatruję kolejnych sensacyjnych wiadomości z areny politycznej.

Czekamy na każde słowo prezesa, kolejną wulgarną wypowiedź posłanki Pawłowicz, arogancję marszałka Brudzińskiego czy butę komunistycznego prokuratora posła PiS Stanisława Piotrowicza.

Rzymianie darzyli gladiatorów uczuciem łączącym pogardę z fascynacją, zbliżonym do ambiwalentnego stosunku współczesnej opinii publicznej do celebrytów politycznych. W świecie bez telewizji i tabloidów rolę mediów pełniła arena amfiteatru – miejsce gromadzące elity i masy. W Polsce areną walk jest Sejm.

Dzisiaj ostatni dzień posiedzenia Sejmu przed wakacyjną przerwą. Na godz. 15.30 zaplanowano blok głosowań, wśród ustaw ma znaleźć się także kontrowersyjny projekt dotyczący Sądu Najwyższego. Łatwo przewidzieć, jak zakończy się to głosowanie i zdaje się, że szkoda czasu na zastanawianie się co z ustawą zrobi prezydent – a zrobi to szybko. Na chwilę emocje opadną a już jesienią rozpocznie się krwista jatka, która potrwa do następnych wyborów parlamentarnych.

Chyba, że ktoś w końcu zrozumie, że nie mamy do czynienia z walką polityczną tylko z walką z szaleństwem, gdzie nie istnieją żadne reguły i nic poza fobiami przywódcy nie jest istotne.

 

(df) thefad.pl


Komisja Europejska już za tydzień może wszcząć procedury dyscyplinujące. Polsce grozi 4,245 mln euro kary

Komisja Europejska ostrzega Polskę, że już za tydzień może wszcząć procedury dyscyplinujące ws. zmian w sądownictwie. To przełom, bo decyduje w nich tylko Komisja i Trybunał w Luksemburgu. A grożą olbrzymie grzywny.

Fot. dw.de

Procedury dyscyplinujące to twarde narzędzie Brukseli do egzekwowania unijnego prawa. I w przeciwieństwie do artykułu 7 z traktatu o UE (odnoszącego się do łamania podstawowych wartości Unii) nie wymagają do nałożenia kar żadnego głosowania przedstawicieli państw UE. Decyduje Komisja Europejska, a w razie braku rozstrzygnięcia sporu między Brukselą i krajem członkowskim – Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Postępowanie przed Trybunałem może trwać do dwóch lat. Ale w poufnej analizie prawnej Komisji – do której dotarła DW – wskazuje się na możliwość złożenia do Trybunału wniosku o podjęcie „środków tymczasowych” obowiązujących do czasu werdyktu. Chodzi przykładowo o nakaz zamrożenia części reform pod groźbą kar finansowych. Decyzja Trybunału o „środkach tymczasowych” jest zwykle podejmowana w kilka tygodni. Trybunał jest władny do nakładania na kraje UE wielomilionowych grzywn.

Wysokość kar nakładanych przez Trybunał w Luksemburgu zależy od PKB państwa członkowskiego. Dla Polski maksymalna kara jednorazowa to 4,245 mln euro, a stawka dzienna naliczana od dnia stwierdzenia naruszenia do dnia jego wyeliminowania to od 1731 do 34.638 euro za każdy dzień. Kary jednorazowe i dzienne mogą być nakładane łącznie. Natomiast jeśli kraj UE nie podporządkowuje się wyrokowi i dochodzi do drugiej rozprawy, to kara dzienna wynosi od 5120 do 307.224 euro. Nalicza się ją od daty przekazania treści drugiego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE aż do dnia, w którym uchybienie zostaje usunięte.

Komisja wróci do tematu Polski już w kolejną środę (26.07.2017), co jest środkiem nacisku m.in. na rezygnację z demontażu niezależnego Sądu Najwyższego. – Nie mam prawie żadnych wątpliwości, że Komisja Europejska w przyszłym tygodniu będzie musiała zdecydować o procedurach dyscyplinujących – powiedział I wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans po środowym posiedzeniu komisarzy UE. Podczas dyskusji – wedle naszych informacji – nie było głosów przeciwnych. – Niektórzy komisarze UE wyrażali też solidarność wobec Timmermansa w związku z, wymierzoną w niego, agresywną propagandą w Polsce – mówi nam świadek obrad.

Za przykładem węgierskim

Wszczęcie procedur dyscyplinujących w sprawie Trybunału Konstytucyjnego było niemożliwe, bo nie ma konkretnych przepisów UE (prócz ogólnych zasad traktatowych), do których można by odnieść demontaż TK. Stąd decyzja Brukseli, by w styczniu 2016 r. wszcząć w praktyce bezzębne „postępowanie na rzecz praworządności” w Polsce. Znalezienie solidnej podstawy dla ścigania władz Polski w sprawie obecnych reform też wymaga nowatorskich interpretacji prawa UE, ale Komisja – w swej analizie prawnej – powołuje się na przypadek Węgier z maja 2013 r.

Premier Vikor Orban wycofał się z części reform sądownictwa po wstępnym liście grożącym procedurą dyscyplinującą, w którym Bruksela posłużyła się artykułem 19.1 Traktatu o UE stwierdzającym, że kraje UE „ustanawiają środki (…) niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”. I połączyła go z artykułem 47 Karty Praw Podstawowych stwierdzającym m.in., że każdy ma „prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd”. Wedle naszych informacji prawnicy Komisji bardzo poważnie rozważają użycie tej samej argumentacji wobec Polski.

– Nie mogę podać szczegółów, bo musimy dokładnie przeanalizować ustawy i wydać ocenę, jeśli i gdy zostaną przyjęte – zastrzegał Timmermans. Ale tłumaczył, że polscy sędziowie są jednocześnie „sędziami UE” pilnującymi prawa UE, co pośrednio wskazuje na odwołanie się do przypadku węgierskiego.
Ponadto prawnicy Komisji – wedle naszych informacji – proponują powołanie się na przepisy prawa pracy (w tym wymierzone w dyskryminację). Przed kilkoma laty Komisja Europejska za pomocą takiej procedury dyscyplinującej skłoniła premiera Węgier Viktora Orbána do – przynajmniej częściowego – wycofania się z czystki w wymiarze sprawiedliwości za pomocą obniżania wieku emerytalnego. Odwołała się wówczas do ogólnounijnych przepisów przeciwko dyskryminacji ze względu na wiek.

Artykuł 7 coraz bliżej

Timmermans ogłosił, że Komisja Europejska przygotowuje się do przyjęcia w przyszłą środę już trzeciej rekomendacji dla Polski w ramach postępowania na rzecz praworządności (jej tekst będzie dotyczyć także obecnych zmian w sądownictwie). Wedle naszych informacji do rekomendacji będzie dołączony termin jej wypełnienia, po którym – jeśli Polska się nie podporządkuje – Komisja zdecyduje, czy uruchomić artykuł 7 z Traktatu o UE. – Jesteśmy bardzo blisko zastosowania artykułu 7 – powiedział Timmermans. To może stać się już we wrześniu.

Jednak do nałożenia kar w ramach tego artykułu potrzebny jest konsensus krajów Unii prócz Polski, a Budapeszt już zapowiedział swe weto. Dlatego główny ciężar w relacjach między Brukselą i Polską przesuwa się na procedury dyscyplinujące.

 

Tomasz Bielecki, Bruksela / Redakcja polska 

 

 


Unijna komisarz ds. sprawiedliwości zagroziła Polsce odebraniem funduszy unijnych

W sprawie kontrowersyjnej reformy sądownictwa głos zabrała unijna komisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourová. Zagroziła Polsce odebraniem funduszy unijnych.

Vera Jourová. Fot. Źródło: dw.de

W wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Neue Osnabruecker Zeitung“ Jourová zagroziła Polsce odebraniem w przyszłych latach dotacji unijnych.

– Musimy rozmawiać o przestrzeganiu praw podstawowych i zasad praworządności jako warunkach otrzymania przez kraj członkowski UE pieniędzy pochodzących od europejskich podatników – powiedziała unijna komisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourová. Dodała przy tym, że jest to „kwestia uczciwości”.

– Nie mogę sobie wyobrazić, że niemieccy czy szwedzcy podatnicy chcą płacić za ustanowienie pewnego rodzaju dyktatury w innym kraju Unii Europejskiej. – Stwierdziła unijna komisarz. Czeszka podkreśliła, że nie może to dotyczyć aktualnych dotacji, tylko płatności w następnym okresie budżetowym, który rozpocznie się w roku 2021.

Vera Jourová wyraziła swoje zaniepokojenie reformą sądownictwa w Polsce. – Sprawy idą w złym kierunku – oceniła w wywiadzie prasowym.

– Obserwujemy systematyczne zniesienie rządów prawa w Polsce, bo niszczona jest równowaga sił pomiędzy władzą sądowniczą i wykonawczą – skomentowała.

Ponieważ postępowanie wszczęte przez Komisję Europejską najprawdopodobniej nie zakończy się żadnymi sankcjami, trzeba wziąć pod uwagę nowe środki. – Odcięcie funduszy unijnych jest ostrym krokiem, ale my takie właśnie kroki musimy rozważyć – powiedziała Vera Jourová.

Polska jest największym beneficjentem funduszy unijnych. Ich ograniczenie drastycznie osłabiłoby polską gospodarkę. Kraje UE musiałyby jednak zgodzić się na taką regulację, która uzależnia przyznanie środków finansowych od przestrzegania zasad praworządności. W tej kwestii unijna komisarz jest optymistką: – Przestrzeganie zasad powinno być w interesie wszystkich państw członkowskich. To zasada zjednoczonej Unii Europejskiej – skonstatowała Jourová.

 

Katarzyna Domagała / Redakcja polska 

 

 


Lech Wałęsa: Jarosławie Kaczyński, Pan jest głównym winowajcą i to na Pana umyśle jest krew Smoleńskich ofiar

Lech Wałęsa: 

 

Prawda Smoleńskiego nieszczęścia

 

Jarosławie Kaczyński zwracam Panu i nie tylko Panu, uwagę, że scenarzystą poczynań, postępowań, dążeń programów i wszelkich działań dziś dokładnie to widać, ale tak było od zawsze był Pan.

Więc nieszczęście Smoleńskie i wszelkie błędy wtedy popełnione obciążają przede wszystkim Pana i Pańskie plany.

Pan jest głównym winowajcą tego nieszczęścia i to na Pana umyśle jest krew Smoleńskich ofiar.

 

Lech Wałęsa

 


Magdalena Środa: Kiedy 18 lipca Kaczyński wchodzi na mównicę na sali nie było psychiatry

Jeśli ktokolwiek zarzucał mi kłamstwa lub przesadnie negatywne opinie na temat Kaczyńskiego może obejrzeć wideo z posiedzenia 18.07, kiedy Kaczyński wchodzi na mównicę pomijając jakiekolwiek reguły (parlament to przecież jego prywatny chlew! On może tam wszystko!) i wywrzaskuje swojej obsesje i nienawiści. Na sali nie było psychiatry, a szkoda.

Byli natomiast żołnierze Wodza (co tam żołnierze: podnóżki, dywaniki).

Obserwowanie ich serwilizmu, płaszczenia się, czołobitności to bezcenne doświadczenie: w pigułce można zobaczyć jak polityka zeszmaca ludzi. Twarz Błaszczaka bijącego ustawicznie brawo temu zeszmaceniu – równie bezcenna (dla badaczy patologii politycznych).

Oto prawo i sprawiedliwość w wykonaniu PiS

 

Magdalena Środa

 

 

 


Lubnauer do Posłów PiS: Rządzi wami człowiek chory z nienawiści i chęci zemsty. Pozwalacie na to, dlatego pytam Was

Rządzi wami człowiek chory z nienawiści i chęci zemsty. Pozwalacie na to, dlatego pytam Was:

 

• Kiedy w Was patriotyzm zwycięży z konformizmem?
• Kiedy przestaniecie niszczyć Polskę z powodu pragnienia zemsty jednego człowieka?
• Kiedy otrząśniecie się z tej chorej fascynacji?
• Kiedy zrozumiecie, co jest dobre dla Waszych rodaków?
• Kiedy znajdzie się pierwszy sprawiedliwy, który z tego obozu nienawiści zechce wyjść?

Apeluje do waszej odpowiedzialności za Polskę. Kiedyś konserwatyzm oznacza odpowiedzialność za państwo.

Przestańcie być marionetkami, to ostatni moment, Polska patrzy na Was.

 

 

Katarzyna Lubnauer

 

 


Dieta dla osób z grupą krwi ”0”

Grupa krwi 0 jest najstarszą i najczęściej występującą grupą krwi. Pierwsi jej reprezentanci żyli przeszło 40 tysięcy lat p.n.e., a żywili się upolowaną zwierzyną i roślinami. Ponieważ współcześni posiadacze grupy krwi 0 odziedziczyli po przodkach sprawny układ odpornościowy i trawienny oraz siłę fizyczną, zaleca się im wprowadzenie diety bogatej w proteiny.


Stosowanie programu żywieniowego obfitującego w białka może grozić nadkwasotą. Dlatego też, praktykując dietę odpowiednią dla grupy krwi 0, dobrze jest jeść także dużo warzyw i owoców. Dzięki omawianemu tutaj programowi żywieniowemu można nie tylko stracić zbędne kilogramy, lecz także zapobiegać wystąpieniu charakterystycznych dla grupy 0 chorób i schorzeń, a w szczególności:

  •     zapalenia jelitowego, artretyzmu, zespołu przewlekłego zmęczenia
  •     nietolerancji produktów mlecznych i białek roślinnego pochodzenia
  •     niskiemu poziomowi hormonu tarczycy

 

Przejdźmy do bardziej szczegółowych zaleceń, które powinny stosować reprezentanci najstarszej grupy krwi, czyli 0.

  • mięso, ryby, owoce morza – białka bez wątpienia powinny stanowić podstawę menu. Zapewniają one prawidłowe funkcjonowanie układu trawiennego i spalanie tłuszczów. Produkty wskazane to w szczególności baranina, jagnięcina, cielęcina, halibut, dorsz, łosoś. Żywność neutralna to taka, która nam nie zaszkodzi, więc możemy ją spożywać bez ryzyka przybierania na wadze czy negatywnych skutków zdrowotnych. Należy do niej m.in. indyk, kaczka, kurczak, karp, flądra, kraby, krewetki czy kałamarnica. Wśród produktów odradzanych reprezentantom grupy krwi 0 znajduje się szynka, bekon, gęś, sum, ośmiornica i marynowany łosoś.

  • nabiał i jaja – to produkty, których przedstawiciele grupy krwi 0 powinni raczej unikać. Pozwolić sobie można na klarowne masło, czyli gee, naturalne jogurty, kozi ser, mozzarellę czy tofu. Odradza się zaś spożywanie maślanek, kefirów, śmietany, lodów i różnego rodzaju serów żółtych.

  • orzechy i pestki – stanowią dobre źródło białka, lecz nie powinny dominować w menu nad mięsem. Jeśli podczas stosowania diety grup krwi zależy nam przede wszystkim na utracie zbędnych kilogramów, orzechów i pestek lepiej jest unikać, gdyż zawierają dużo tłuszczu.

  • oleje i tłuszcze – najbardziej zaleca się stosowanie olejów zawierających tłuszcze Omega 3, które wspomagają proces wydalania. Jeśli zależy nam na prawidłowym funkcjonowaniu układu sercowo-naczyniowego oraz odpowiednim poziomie cholesterolu, warto sięgnąć po olej z siemienia lnianego. Odradza się zaś olej kukurydziany czy bawełniany.

  • rośliny strączkowe i fasole – fasola posiada wiele korzystnych właściwości – jest pomocna w leczeniu wrzodów a także wzmacnia przewód pokarmowy. Dlatego właśnie jest ona szczególnie polecana (jednak jako produkt o drugorzędnym znaczeniu) reprezentantom grupy krwi 0. Oprócz fasoli, można bez obaw jeść bób, zielony groszek, ciecierzycę. Odradza się zaś spożywanie soczewicy i fasoli kidney.

  • zboża, pieczywo, makarony i ziarna – to produkty, które osoby z grupą krwi 0 powinny wykluczyć z jadłospisu, gdyż są bogate w uniemożliwiające prawidłowe wchłanianie pożywienia lektyny, co w efekcie może powodować tycie. Od czasu do czasu można sobie pozwolić na orkisz, dmuchany ryż, kaszę, makaron z karczocha, dziki ryż czy jęczmień. Jeśli chodzi o pieczywo, dopuszczalny jest chleb esseński i chleb Ezekiela. Produkty niewskazane to m.in. pszenica i pieczywo pszenne, kiełki pszenicy, mąka pszenna, chleb pełnoziarnisty, płatki kukurydziane i owsianka.

  • warzywa i owoce – stanowią doskonałe źródło błonnika i przeciwutleniaczy. Reprezentacji grupy krwi 0 mogą bez obaw sięgać po brokuły, cykorię, czosnek, por, szpinak, pietruszkę, sałatę rzymską, śliwki, figi i morele. Wśród produktów neutralnych znajduje się cukinia, marchew, koper, ogórki, rzodkiewka, sałata lodowa, agrest, arbuz, banan, brzoskwinia, kiwi, jabłko, maliny, porzeczki, wiśnie. Odradza się zaś spożywania kalafiora, kukurydzy, pieczarek, ziemniaków, truskawek, pomarańczy, mandarynek i jeżyn.

  • przyprawy i dodatki – niektóre produkty, takie jak curry, kurkuma czy pietruszka wspomagają funkcjonowanie układu pokarmowego i immunologicznego. Przykładem neutralnych przypraw i dodatków jest m.in. bazylia, mięta, miód, musztarda, sos sojowy. Odradza się spożywanie cynamonu, ketchupu, marynat i białego pieprzu.

  • napoje – zaleca się picie dużych ilości wody mineralnej, herbaty z mięty czy lipy oraz soku ze śliwki i wiśni. Reprezentanci grupy krwi 0 mogą sobie pozwolić właściwie na każdy sok warzywny. Nie zaleca się picia mocnego alkoholu, napojów gazowanych oraz kawy.

 

atlasdiet.pl


Awantura w Sejmie, Kaczyński wygarnął: Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich moim świętej pamięci bratem

– Wiem, że boicie się prawdy. Ale nie wycierajcie sobie mord zdradzieckich pamiecią mojego świętej pamięci brata. Zniszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami – wykrzyczał Jarosław Kaczyński do opozycji podczas burzliwej debaty nad rojektem ustawy o Sądzie Najwyższym.

Na wystąpienie prezesa PiS zareagowała posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz

– To, co się zdarzyło w tej sali łamie wszelkie możliwe zasady. W trzy minuty chcecie skasować demokrację. Wychodzi prezes Kaczyński w nieznanym w polskim Sejmie nieregulaminowym trybie, schodząc z mównicy obraża kobietę i mówi do niej „won”, do posła Rzeczpospolitej. Nas wybrał suweren, tak jak i was – powiedziała

– Robicie drugi raz ten sam błąd: ograniczacie debatę publiczną tu, w polskim parlamencie i ona przenosi się na ulicę, to jest wasza wina, to co się dzieje. A to jest na debatę miejsce, tu nawet na najostrzejszą dyskusję parlamentarną. Zobaczcie, co robicie z Polski, rozejrzyjcie się. To są sceny jak z Białorusi – mówiła Gasiuk-Pihowicz.

 

(df) thefad.pl


Duda nie podpisze ustawy o Sądzie Najwyższym, jeśli wcześniej nie zostanie uchwalony jego projekt ustawy o KRS

We wtorek w Sejmie trwa pierwsze czytanie projektu PiS ustawy o Sądzie Najwyższym. O godzinie 17:30 Andrzej Duda odniósł się do debaty nad tym projektem i wydał oświadczenie w tej sprawie. Jak zapowiedział, zgłosił do Sejmu projekt noweli ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i zaznaczył, że nie podpisze ustawy o Sądzie Najwyższym, jeśli wcześniej nie zostanie uchwalony jego projekt nowelizacji ustawy o KRS.

Prezydencki projekt ustawy o KRS

– Zgłaszam własną ustawę zmieniającą ustawę o KRS. Bardzo krótką, ma tylko dwa artykuły. – Zgodnie z tym projektem członków Rady będzie wybierał Sejm, ale większością 3/5 głosów.

Zdaniem prezydenta takie rozwiązanie zapobiegnie sytuacji, w której członków KRS będzie wybierała tylko aktualna większość sejmowa. – Nie może być tak, że wybiera ich tylko jedno ugrupowanie – mówi Duda.

 

 

(df) thefad.pl