Komentarze: „Trump kieruje się równie niskimi instynktami jak Nixon, ale brakuje mu jego przebiegłości”

W swoich piątkowych wydaniach gazety komentują polityczny Super Bowl, jakim było zeznanie b. szefa FBI Jamesa Comeya przed senacką komisją wywiadu.

B. szef FBI Jamesa Comeya zeznawał w czwartek 9 czerwca przed senacką komisją wywiadu. Fot. źródło: dw.de

Nie chodzi już o to, czy Moskwa wywierała wpływ na kampanię wyborczą w USA

„Nürnberger Zeitung“ zauważa: „O dawna nie chodzi już o to, czy i w jaki sposób Moskwa mogła wywrzeć wpływ na kampanię wyborczą w USA. Znacznie bardziej decydujące jest to, że dla ratowania skóry Trump nie cofa się przed użyciem metod azjatyckiego lub afrykańskiego potentata. Jeżeli jednak w dotychczasowym, wiodącym mocarstwie Zachodu rozprzestrzenią się autorytarne struktury, nasz wolny świat stanie się niebezpiecznie mały”.

Dla Trumpa najważniejsze są lojalność i posłuszeństwo. Nie toleruje niezależnych umysłów

Zdaniem stołecznego „Die Welt”: „Czasami wypowiedzenie wojny prowokują chwilowe niepokoje. Ale czasami wojny rodzą się z suchego, biurokratycznego rozważenia zalet i wad. Takim wypowiedzeniem wojny było zeznanie byłego szefa FBI Jamesa Comeya przed senacką komisją wywiadu.

Przedstawione przez niego wydarzenia pokazują Trumpa, którego znamy aż nadto. Takiego, który nie okazuje woli zrozumienia i respektu dla struktur instytucjonalnych i tego, co przystoi na jego stanowisku a co nie. Trumpa, dla którego od wszystkiego ważniejsze są lojalność i posłuszeństwo i który nie toleruje wokół siebie niezależnych umysłów.

Jakie skutki przyniesie w efekcie ten konflikt dla Trumpa, zależy przede wszystkim od tego, jak ważne jest zachowanie instytucjonalnych organów władzy dla zasiadających w Kongresie republikanów – i dla amerykańskich obywateli”.

Trump kieruje się instynktami człowieka interesów: Uważa się za dyrektora generalnego Ameryki

We „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czytamy natomiast: „Trump ciągle jeszcze kieruje się instynktami człowieka interesów, bo też Comeya nie potraktował inaczej niż pracownika na kierowniczym stanowisku. Jeżeli od najwyższego śledczego kraju wymaga lojalności i próbuje wywrzeć wpływ na toczące się śledztwo, ujawnia, że nie zrozumiał podstawowych zasad podziału władzy lub je po prostu lekceważy. Znamy to już z innych obszarów: Trump uważa się za dyrektora generalnego Ameryki, nie za kogoś, kto piastuje polityczną funkcję o konstytucyjnie ograniczonym zasięgu władzy.

To, że Comey zarzuca rządowi zniesławienie i kłamstwo, jeszcze raz pokazuje, jaką atmosferę stworzył Trump w Waszyngtonie. Inna sprawa, czy stanie się to polityczną zgubą prezydenta”.

Sytuacja robi wrażenie – i jest niegodna demokracji

W podobnym tonie utrzymany jest komentarz „Frankfurter Rundschau”: „Opisana sytuacja robi wrażenie – i jest niegodna demokracji. Prezydent, który w rozmowie w cztery oczy wywiera presję na swojego najwyższego śledczego i domaga się od niego zakończenia śledztwa.

Oczywiście trudno sprawdzić zeznania byłego szefa FBI Jamesa Comeya a prezydent USA Donald Trump zaprzecza wszystkiemu. Ale tak szczegółowe zeznanie jest wiarygodne. Osobliwa afera na linii USA-Rosja schodzi tym samym na drugi plan.

Prezydent nie pozbędzie się już tej historii. Nie tylko Comey nie da spokoju. Także otoczenie Trumpa może być coraz bardziej niespokojne. Nie ma w nim chyba pracownika, który by nie został upokorzony. A to, że koniec końców Trump w mafijnym stylu zagroził Comeyowi, uświadamia wszystkim w Białym Domu, w jak niewielkim stopniu mogą się zdać na względy prezydenta. Tak Trump dostanie przeciwieństwo tego, co próbował wymusić: nie więcej, tylko mniej lojalności”.

Trump kieruje się równie niskimi instynktami jak Nixon, ale brakuje mu jego przebiegłości

„Handelsblatt” (Duesseldorf) tymczasem podsumowuje: „Jeżeli za kryterium weźmie się Watergate, Kongres już dzisiaj musiałby wszcząć procedurę impeachmentu. Prezydent okazał się nie tylko skłonny do wywarcia wpływu na śledztwo, ale wywieranie wpływu uznał za swój priorytet.

Trump kieruje się równie niskimi instynktami jak Nixon, ale brakuje mu jego przebiegłości.

Trump kategorycznie zaprzeczył, jakoby miał naciskać na Comeya, by zakończył śledztwo ws. Flynna. Teraz mamy słowo przeciwko słowu. Zeznanie byłego szefa FBI, którego wiarygodność nie ulega wątpliwości, przeciwko zeznaniu prezydenta, który rozprzestrzenia „alternatywne fakty” na temat liczby widzów podczas inauguracji swojej prezydentury.

Prezydencja Trumpa jest sprawą dla wymiaru sprawiedliwości”.

 

opr. Elżbieta Stasik / Redakcja polska 

 

POLECAMY:

Trump zostanie wkrótce usunięty z urzędu? Możliwe, ale mało realistyczne

Czarne chmury nad Białym Domem. Będzie śledztwo ws. Trumpa

 


Wielka Brytania. Pyrrusowe zwycięstwo Theresy May

Rok po referendum ws. Brexitu Brytyjczycy wybrali nowy parlament. Konserwatyści tracą większość w Izbie Gmin. Zyskują laburzyści.

Theresa May. Fot. Źródło: dw.de

W wyborach w Wielkiej Brytanii torysi z premier Theresą May na czele, po zliczeniu dotychczasowych głosów, znowu stają się najsilniejszą siłą polityczną, ale definitywnie tracą większość.

Jak podaje BBC, po zliczeniu głosów z 647 na 650 okręgów wyborczych konserwatyści mogą liczyć na około 316 miejsc w Izbie Gmin. Opozycyjna Partia Pracy dostanie prawdopodobnie 261 miejsc. Szkocka partia SNP zdobędzie 35 miejsca, Liberalni Demokraci 12, a Partia Protestancka Irlandii Północnej DUP 10 miejsc.

Potwierdza się, że rozpisanie przedterminowych wyborów z inicjatywy premier Theresy May okazało się z jej perspektywy katastrofalnym politycznym błędem. Torysi zamiast zyskać więcej mandatów, co miało m. in. wzmocnić pozycję May w negocjacjach secesyjnych z Brukselą, stracili samodzielną większość w parlamencie.

W przemówieniu w swoim okręgu wyborczym May powiedziała, że Wielka Brytania „potrzebuje stabilnych rządów i Partia Konserwatywna to zapewni”. Lider Partii Pracy, Jeremy Corbyn, mówił z kolei o „nieprawdopodobnie dobrym wyniku”.

Przewodniczący niemiecko-brytyjskiej grupy parlamentarnej w Bundestagu Stephan Mayer określił wynik wyborów nad Tamizą mianem „trzęsienia ziemi”. Jego zdaniem jest wątpliwe czy premier Theresa May utrzyma się na tym stanowisku.

Po ogłoszeniu pierwszego wyniku sondażu exit poll kurs brytyjskiego funta znacznie stracił na wartości w stosunku do euro i dolara.

 

Bartosz Dudek / Redakcja polska 

 

POLECAMY:

Bruksela chce szczegółowego katalogu praw Polaków po Brexicie

UE gotowa do rokowań o Brexicie


Wielka Brytania: Partia Theresy May wygrywa, ale traci większość

Według pierwszych sondaży exit polls w wyborach powszechnych w Wielkiej Brytanii zwyciężyli wprawdzie rządzący torysi, ale nie będą w stanie samodzielnie rządzić. To niespodziewany cios dla premier Theresy May.

Theresa May Fot. Źródło: dw,de

Rządząca Partia Konserwatywna (torysi) zdobyli według pierwszych sondaży 314 na 650 mandatów poselskich w Izbie Gmin (o 17 mniej niż w ostatniej kadencji).

Partia Pracy (labourzyści) zdobyła 266 mandatów (34 mandaty więcej).

Na trzecim miejscu uplasowała się Szkocka Partia Narodowa (34 mandaty) przed Liberalnymi Demokratami (14 mandatów).

Fot. Źródło: dw.de

W pierwszych reakcjach komentatorzy zwracają uwagę na to, że jeśli wyniki sondażu exit polls potwierdzą się, to rozpisanie przedterminowych wyborów z inicjatywy premier Theresy May okazało się katastrofalnym politycznym błędem. Torysi zamiast zyskać więcej mandatów, co miało m. in. wzmocnić pozycję May w negocjacjach secesyjnych z Brukselą, stracili samodzielną większość w parlamencie.

Po ogłoszeniu pierwszego wyniku sondażu exit poll kurs brytyjskiego funta znacznie stracił na wartości w stosunku do euro i dolara.

 

Bartosz Dudek / Redakcja polska 

 


Liroy wyrzucony z klubu Kukiz’ 15. „Otoczył się ludźmi, wśród który są byli działacze Platformy Obywatelskiej i PiS”

Klub Poselski Kukiz’15 podjął decyzję o wykluczeniu posła Piotra Liroya-Marca z Klubu.

Fot. Źródło: facebook.com/Piotr-Liroy-Marzec-Poseł-na-Sejm-Rzeczypospolitej

Piotr Liroy-Marzec w swojej działalności poselskiej otoczył się ludźmi, dla których, ze względu na nasze standardy, nie może być miejsca w ruchu Kukiz’15.

Są wśród nich byli wpływowi działacze Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Są też wśród nich ludzie, których działalność na styku polityki i biznesu świadczy o ich głębokiej nieuczciwości. Najbardziej bulwersujące są podejrzenia, udokumentowane publikacjami prasowymi, o uwikłaniu najbliższego otoczenia Piotra Liroya-Marca w procesy tak zwanej dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. – czytamy w komunikacie na oficjalnym profilu Klubu Poselskiego Kukiz ’15 na Facebooku.

Kukiz’15 powstał po to, by walczyć z „czyścicielami kamienic” a nie z nimi współpracować!

Jeśli Piotr Liroy-Marzec natychmiast zaprzestanie współpracy oraz jakichkolwiek dalszych kontaktów ze wspomnianymi wyżej osobami, a jednocześnie uczciwą pracą w Sejmie udowodni, że zasługuje na zaufanie naszych wyborców, to droga powrotu do klubu poselskiego Kukiz’15 będzie dla niego otwarta. – wyjaśniają przedstawiciele Kukiz ’15

Już od kilku miesięcy relacje na linii Piotr Liroy-Marzec – Kukiz’15 nie wyglądały najlepiej. W sejmowych kuluarach od dawna mówiło się, że poseł „wychodzi przed szereg”, a tylko kwestią czasu pozostaje jego wykluczenie z klubu. Widać Paweł Kukiz stracił cierpliwość do Piotra Liroya-Marca i wyrzucił go z klubu!

 

(df) thefad.pl / Źródło: facebook.com/KlubPoselskiKukiz15

 


Przed Polską egzystencjalne pytanie o strefę euro – Trudna rozmowa z Polakami, bo na razie wolą złotówkę

Przed Polską egzystencjalne pytanie, czy chcemy współtworzyć UE, czy być na peryferiach – uważa europoseł i były komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski.

Janusz Lewandowski. Fot. Internet

Były unijny komisarz uczestniczył w debacie „Europa – jaka przyszłość? Rozważania nad Europą”, zorganizowanej w Gdyni przez Komitet Regionów UE i samorząd miasta.

Zdaniem Janusza Lewandowskiego Unia Europejska wie, że się musi zmieniać, bo pojawiają się zupełnie nowe wyzwania. Mówiąc o reformach, podkreślił, że Polaków najbardziej powinno niepokoić skupienie się Unii „pierwszej prędkości” wokół strefy euro.

– „Prawdziwa Unia” będzie się organizowała wokół strefy walutowej, wokół strefy euro, co przed nami stawia autentyczne pytanie, już takie egzystencjalne, czy chcemy być w środku i współtworzyć (Unię Europejską – PAP) czy chcemy być na peryferiach. Trudna rozmowa z Polakami, bo na razie wolą złotówkę – zaznaczył.

O przyjęcie przez Polskę waluty euro zapytał w kwietniowym sondażu CBOS. Przeciwników przyjęcia euro – jak wynika z badania – jest łącznie 62 proc., (z czego 45 proc., jest zdecydowanie przeciwna). Poparcie dla przyjęcia euro zadeklarowało 22 proc. badanych (z czego zdecydowanie na :Tak” jest 6 proc.).

Jak wyjaśnił europoseł, pod wpływem doświadczeń z kryzysu strefa walutowa zmienia się i „niejako buduje na nowo”. – Nazywa się to unią bankową, unią fiskalną, ale także pojawia się coraz mocniej hasło odrębnego budżetu, który ma łagodzić szoki wewnątrz strefy walutowej – podkreślił.

Według europosła jest to groźne dla Polski, bo budżet ten musi skądś brać pieniądze i będzie konkurował o te same źródła dochodów, co budżet, którego głównym beneficjentem jest jak dotąd Polska. Chodzi o politykę spójności UE, która wspiera przede wszystkim najbiedniejsze regiony Unii.

– To jeszcze raz skłania nas do namysłu, gdzie tak naprawdę powinniśmy być, czy nie myśleć na nowo już w kwestiach bezpieczeństwa, nie tylko w kwestiach czysto ekonomicznych, o strefie euro, bo tam możemy być decydentem, a nie tylko przyglądać się, co robią inni – ocenił Janusz Lewandowski.

„Rozważania nad Europą” to cykl debat dotyczących przyszłości Europy inicjowanych przez członków Komitetu Regionów w państwach UE.

 

Kurier PAP


Prof. Środa: Dlaczego zbiorowisko agresywnych mężczyzn wydaje się czymś normalnym a Parada Równości wzbudza agresję?

Kontynuując wątek „zwycięstwa Legii”, moje pytania są takie:

 

– Dlaczego zbiorowisko tysiąca agresywnych mężczyzn wydaje się większości społeczeństwa czymś normalnym (i jakież oburzenie wywołuje jego krytyka!!), a przemarsz mężczyzn (Parada Równości), którzy chcą prawa do miłości i bycia sobą wzbudza agresję?

– Dlaczego ci pierwsi cieszą się pobłażliwością nawet wtedy gdy ich agresja jest abominacyjna i niszczycielska, a ci drudzy są prześladowani nawet wtedy gdy nic nie robią.

– Dlaczego wulgarność wrzeszczących „raz, dwa, trzy… jeb..ć psy” jest tolerowana („chłopcy muszą się wyszaleć!”) a widok gejów przebranych w zabawne stroje wywołuje święte oburzenie?

– Dlaczego męska przemoc może obywać się bez norm a męska miłość musi być w nie wtłaczana? Dlaczego w kraju, w którym wszyscy (co najmniej w każdą niedzielę) tyle słyszą o miłości, jest tyle agresji, nietolerancji i ksenofobii?

 

Magdalena Środa

 

 


Błaszczak stwierdził, że opinia na temat Przystanku Woodstock będzie negatywna. Jest odpowiedź Jurka Owsiaka

Zacznę od podziękowań! Przez wiele lat na Przystanku Woodstock wypracowaliśmy fantastyczną formę współpracy ze wszystkimi zawodowymi służbami. To ona zbudowała niezwykłą atmosferę tego jednego z największych festiwali na świecie. Zbudowała jego bezpieczeństwo i wzajemną odpowiedzialność – nas – organizatorów i jego uczestników –  napisała na stronie woodstockfestival.pl Jurek Owsiak w odpowiedzi na zapowiedź szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, który stwierdził, że opinia policji na temat tegorocznej edycji Przystanku Woodstock będzie negatywna.

Przystanek Woodstock. Fot. Źródło: woodstockfestival.pl

To dzięki super działaniu ze służbami zawodowymi – Policją, Strażą Pożarną, a także Policją Niemiecką, służbami granicznymi, Państwową Inspekcją Sanitarną, a także urzędem Wojewody Lubuskiego – Przystanek Woodstock jest przykładem imprezy, w ramach której wszyscy zaangażowani w jej organizację, zwracają uwagę na każdy aspekt jej bezpiecznego przebiegu. Podległe Panu służby od wielu lat przygotowują się razem z nami do Festiwalu. – czytamy w oświadczeniu Jurka Owsiaka

– Już w ubiegłym roku policja negatywnie zaopiniowała to przedsięwzięcie. W związku z tym całe to wydarzenie miało charakter imprezy masowej o podwyższonym ryzyku. – mówił Mariusz Błaszczak w wywiadzie radiowym w programie „Sygnały Dnia” na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia

„Komenda Miejska Policji wydała opinię – Nie jest ona negatywna”

„Od kilku lat opinia ludzi w mundurach o organizacji Festiwalu jest doskonała. – przypomniał Jurek Owsiak w oświadczeniu skierowanym do Mariusza Błaszczaka – „Od kilku lat pańscy ludzie piszą o bardzo bezpiecznej i profesjonalnie zorganizowanej imprezie. (…) Wystarczy Panie Ministrze zapytać o to Komendanta Wojewódzkiego Policji – insp. Jarosława Janiaka, który od wielu lat na różnych stanowiskach był zaangażowany w działania związane z naszym Festiwalem. – zwraca się Owsiak do Błaszczaka

 

31 maja Komenda Miejska Policji w Gorzowie Wielkopolskim wydała opinię dotyczącą tegorocznego Festiwalu. Nie jest ona – jak Pan mówi negatywna – jest ona taka sama jak rok temu (..) Rok temu uznano nasz Festiwal za imprezę o podwyższonym ryzyku. – przypomniał Jurek Owsiak

Zaangażowanie policji

W tym roku w otrzymanej opinii Policja kolejny raz deklaruje współpracę z nami – według przesłanego pisma planuje zaangażować nie mniej niż 1570 policjantów. Bardzo dziękujemy za taką decyzję. – napisał Jurek Owsiak

Panie Ministrze! Proszę nie upolityczniać Festiwalu

Panie Ministrze! Bardzo proszę w swoich wypowiedziach nie upolityczniać Festiwalu. Przystanek Woodstock jest dla wszystkich i ze wszystkimi. – apeluje Jurek Owsiak i zaprasza szefa MSWiA na tegoroczny festiwal:

Ponawiam dla Pana zaproszenie, aby mógł Pan naocznie przekonać się, jak blisko 5 000 osób związanych z organizacją tego festiwalu, będzie dbało o jego bezpieczny przebieg.

 

(df) thefad.pl / Źródło: woodstockfestival.pl


Szef MSWiA Mariusz Błaszczak: Opinia o Przystanku Woodstock będzie negatywna

Mariusz Błaszczak, minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiedział dzisiaj w wywiadzie radiowym w programie „Sygnały Dnia” na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia, że opinia policji na temat tegorocznej edycji Przystanku Woodstock ponownie będzie negatywna.

Fot. Źródło: woodstockfestival.pl

2016.07.13 – Przystanek Woodstock – Ceti

Organizator związanych z totalną opozycją

– Już w ubiegłym roku policja negatywnie zaopiniowała to przedsięwzięcie. W związku z tym całe to wydarzenie miało charakter imprezy masowej o podwyższonym ryzyku. Protestował organizator, zresztą w mediach prywatnych związanych z totalną opozycją. Sam ten organizator też jest kimś, kto bardzo wyraźnie związany jest z totalną opozycją. – powiedział Błaszczak zapytany o zagrożenia dotyczące bezpieczeństwa związane z zaplanowanym na początek sierpnia w Kostrzynie nad Odrą Przystankiem Woodstock – festiwalem muzycznym związanym z kierowaną przez Jerzego Owsiaka Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy.

– Sam organizator tkwi w przeświadczeniu, że wszystko będzie fajnie, „róbta co chceta” i wszystko będzie dobrze. A za zachodnią granicą w grudniu ubiegłego roku doszło do zamachu terrorystycznego w Berlinie, w którym zginął Polak. – dodał szef MSWiA.

Już w ubiegłym roku Przystanek Woodstock, decyzją policji po raz pierwszy w historii, był częściowo imprezą o podwyższonym ryzyku. Taka decyzja zapadła wówczas pod koniec czerwca, niespełna miesiąc przed rozpoczęciem się festiwalu.

Odnosząc się do tej opinii Jurek w ubiegłym roku na Facebooku przyznawał, że przyszłość Woodstocku stoi pod znakiem zapytania. Zmiana statusu oznacza bowiem dużo wyższe koszty – dodatkowi ochroniarze do opłacenia czy kilka kilometrów ogrodzenia to tylko część z nich.

Mimo tych wszystkich obostrzeń 22. Przystanek Woodstock oceniono go jako „bardzo bezpieczny”. – Nie odnotowaliśmy żadnych spektakularnych czy nadzwyczajnych przestępstw – mówił po ubiegłorocznym Przystanku Maciej Kimet z lubuskiej policji.

Teraz minister Błaszczak podkreślił, że w tym roku opinia policji dotycząca Przystanku Woodstock również będzie negatywna.

– Wszyscy mamy świadomość, co się dzieje za naszą zachodnią granicą (…). W grudniu ubiegłego roku doszło do zamachu terrorystycznego w Berlinie, w którym zginął Polak – przypomniał.

Przystanek Woodstock

Organizatorem Przystanku Woodstock jest Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która w taki sposób dziękuje młodzieży za zaangażowanie w zimowy Finał WOŚP. Koncert jest niekomercyjny, darmowy (niebiletowany), a środki na jego organizację zapewniają sponsorzy. Festiwal nie jest finansowany ze środków zebranych w czasie Finału Wielkiej Orkiestry.

 

(df, af) thefad.pl / Źródło: TVN24, Polskie Radio


W jakich zawodach chcielibyśmy aby pracowały nasze dzieci? Córka – lekarz, syn – informatyk

Medycyna to dziedzina z najlepszymi perspektywami, szczególnie dla kobiet – wynika z badania CBOS. Dla synów badani chcieliby kariery informatyka lub technika. Polacy uważają, że do odniesienia sukcesu zawodowego konieczne są przede wszystkim wiedza i umiejętności.

Fot. Pixabay

Za najważniejsze czynniki decydujące o sukcesie na rynku pracy uznawane są wiedza i umiejętności. Jest to odpowiedź wybierana przez zdecydowanie największy odsetek respondentów (59 proc.). Drugim z najważniejszych czynników okazuje się solidna, rzetelna praca (41 proc.), a trzecim – wykształcenie (33 proc.). Znacznie mniejszy odsetek respondentów za kluczowe dla sukcesu zawodowego uznaje znajomości (18 proc.), własną inicjatywę i przedsiębiorczość (18 proc.) lub przypadek (11 proc.).

Aby sprawdzić, jakie profesje gwarantują, według badanych, najlepsze perspektywy zawodowe, CBOS zapytał, jakich zawodów pragnęliby dla swoich dzieci. Podobnie jak przed ośmioma laty, kiedy poprzednio badano tę kwestię, najpopularniejszym wyborem są zawody medyczne (34 proc.), a szczególnie lekarskie (28 proc.). Na drugim miejscu plasują się zajęcia techniczne (wymagające wykształcenia politechnicznego lub technicznego), a na trzecim – prawnicze.

Popularnym wyborem są także zawody związane z wykształceniem informatycznym, matematycznym i przyrodniczym (w praktyce ta kategoria została właściwie całkowicie zdominowana przez zajęcia związane z branżą IT). Konkretnym zawodem, którego badani najczęściej pragnęliby dla swoich dzieci, jest lekarz. Znaczna część wymienia także informatyka (13 proc.) i prawnika (12 proc.).

Pytanie o aspiracje zawodowe zadawane było osobno w odniesieniu do syna i do córki. Okazuje się, że płeć dziecka w bardzo dużym stopniu różnicuje odpowiedzi. Medycyna to wybór przede wszystkim dla córek – 24 proc. badanych chciałoby, by ich córka została lekarką; podobne życzenie wobec syna wyraża jedynie 9 proc. respondentów. Odwrotnie jest w przypadku zawodów technicznych – 19 proc. wybiera je jako odpowiednią drogę zawodową dla syna wobec jedynie 5 proc. w przypadku córki – oraz matematyczno-przyrodniczych – 13 proc. dla syna i tylko 3 proc. dla córki.

 

 

Kurier PAP


Dokąd najchętniej wyjeżdżamy na urlop? Top 10 kierunków wakacyjnych Polaków w 2017 r.

Wyszukiwarka Skyscanner sprawdziła najpopularniejsze wśród Polaków kierunki podróży tegorocznych wakacji i sprawdziła, jak się zmieniły upodobania na przestrzeni ostatniego roku.

Dominican Republic. Fot. Thefad.pl

W ubiegłym roku rodacy najchętniej wybierali Gruzję, Maltę, a także Polskę. Tegoroczne zestawienie TOP 10 najpopularniejszych kierunków potwierdza, że kochamy Europę i to właśnie tam wybierzemy się na letni odpoczynek. Króluje Hiszpania i Włochy, natomiast w ramach bardziej odległych zakątków udamy się do Stanów Zjednoczonych. Te trzy kraje otwierają TOP 10 sezonu wakacyjnego 2017, zaś nowością jest Kanada.

Lista TOP 10 w tym sezonie wakacyjnym

Wśród najpopularniejszych kierunków, jakie Polacy wybrali na tegoroczny urlop znalazły się:

1. Hiszpania
2. Włochy
3. Stany Zjednoczone
4. Wielka Brytania
5. Polska
6. Grecja
7. Portugalia
8. Francja
9. Chorwacja
10. Kanada

Najchętniej wybierane kierunki podróży

W czołówce bez zmian podobnie jak w roku ubiegłym utrzymują się Hiszpania i Włochy. W tym roku do Hiszpanii uda się niemal o jedną czwartą Polaków więcej niż w roku ubiegłym, z kolei Włochy odnotowały wzrost zainteresowania na poziomie 16 proc..

W pierwszej trójce uplasowały się również Stany Zjednoczone, z nowym połączeniem oferowanym przez rodzimego przewoźnika na trasie Warszawa-Los Angeles i Warszawa-Newark czy Kraków-Chicago.

Na czwartym miejscu jest Wielka Brytania, lecz z 16 proc. spadkiem w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wśród krajów, które w tegorocznym sezonie odnotowały największy skok popularności i są rozchwytywane przez rodaków znalazła się Chorwacja z wynikiem na poziomie 45 proc. oraz Portugalia, do której uda się o 41 proc. turystów więcej niż w ubiegłe wakacje.

Do Grecji, którą polscy turyści tłumnie i wiernie odwiedzają od lat uda się o 11 proc. więcej z nas niż w minionym roku. W tym roku wybierzemy się również w Polskę, choć z minimalnym spadkiem na poziomie 4 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, do Kanady, a także do Francji, choć ta w tegorocznym zestawieniu odnotowała największy spadek na poziomie 29 proc.

Kraje spoza listy TOP 10

Na początku roku Skyscanner przygotował analizę trendów wakacyjnych na nadchodzący sezon urlopowy. Wiele wśród prognozowanych kierunków sprawdziło się w praktyce i uplasowało się w drugiej dziesiątce zestawienia, jak np. Ukraina, Malta, Indonezja czy Tajlandia. Jednogłośnie wygrywa Ukraina ze wzrostem na poziomie 67 proc., którą coraz chętniej odwiedzamy, zwłaszcza malowniczy Lwów, a także Kijów.

W tym roku chętnie odwiedzimy Cypr – wzrost niemal o 50 proc., a także Holandię z wynikiem na poziomie 40 proc. Wśród kierunków egzotycznych, które wybierzemy i które znalazły się w prognozie Skyscanner prym wiedzie Tajlandia oraz Indonezja, które uplasowały się kolejno na 13. i 18. pozycji.

 

Kurier PAP