Pozbawienie uposażenia Marcina Romanowskiego – dlaczego to nie takie proste?
Sprawa pozbawienia uposażenia posła Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości i obecnego posła na Sejm RP, wstrząsnęła opinią publiczną i polityczną. Polityk uzyskał azyl polityczny na Węgrzech, pozostając jednocześnie formalnie posłem. Rozpoczęły się próby znalezienia sposobu na odebranie mu wynagrodzenia poselskiego. Eksperci prawa konstytucyjnego wskazują jednak, że bez zmiany ustawy jest to niemożliwe. Wszelkie próby takich działań mogą zostać uznane za niekonstytucyjne.
Zarzuty i status posła
Poseł Marcin Romanowski jest oskarżony o 11 przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz sprzeniewierzenie środków publicznych. Uciekł na Węgry, unikając odpowiedzialności przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Jego obrońca poinformował, że polityk uzyskał tam azyl polityczny. To skutecznie uniemożliwia jego ekstradycję do Polski. Mimo to formalnie Romanowski pozostaje parlamentarzystą i zachowuje pełnię praw wynikających z mandatu poselskiego.
Reakcja Marszałka Sejmu
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zdecydowanie potępił działania Romanowskiego. Określił jego ucieczkę jako „jawne sprzeniewierzenie się ślubowaniu poselskiemu”. Zapowiedział również podjęcie kroków prawnych mających na celu wstrzymanie wypłat wynagrodzenia poselskiego. Jednak rzeczywistość prawna okazuje się bardziej złożona niż polityczne deklaracje.
Prawo a pozbawienie wynagrodzenia posła
Prof. Jacek Zaleśny, ekspert prawa konstytucyjnego z Uniwersytetu Warszawskiego, podkreśla, że nie istnieje przepis pozwalający na całkowite odebranie wynagrodzenia posła za przebywanie za granicą. Regulamin Sejmu przewiduje możliwość zmniejszenia uposażenia za nieusprawiedliwioną absencję na posiedzeniach parlamentu lub komisji. Jednak nawet w takim przypadku poseł zachowuje prawo do części świadczenia.
Uprawnienia posła za granicą
Poseł przebywający poza granicami kraju nie traci swoich praw wynikających z mandatu parlamentarnego. Może składać interpelacje poselskie, podejmować interwencje w instytucjach publicznych oraz kontaktować się z wyborcami za pomocą narzędzi komunikacji elektronicznej. Jego biuro poselskie może nadal funkcjonować, niezależnie od miejsca jego pobytu.
Luki w polskim prawie dotyczącym wynagrodzenia posłów
Sprawa pozbawienia uposażenia posła Marcina Romanowskiego uwidacznia istotne braki w polskim prawie dotyczącym odpowiedzialności parlamentarzystów. Marszałek Sejmu ma uprawnienia do ograniczenia wynagrodzenia poselskiego. Nie może go jednak całkowicie pozbawić, nawet w sytuacji jawnego unikania obowiązków. Bez nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora próby takich działań będą nieskuteczne.
Planowane zmiany legislacyjne
Politycy zapowiadają prace nad nowelizacją przepisów. Zmiany mają umożliwić skuteczniejsze reagowanie w podobnych przypadkach w przyszłości. Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar zaznaczył, że konieczne będzie również zaangażowanie instytucji międzynarodowych, takich jak Komisja Europejska oraz Rada Europy.
Przyszłość sprawy pozbawienia uposażenia posła Romanowskiego
Choć sprawa Marcina Romanowskiego wywołuje powszechne oburzenie, na razie wydaje się, że polityk będzie mógł dalej korzystać ze swojego poselskiego wynagrodzenia. Obecne prawo pozwala Marszałkowi Sejmu jedynie na ograniczenie wynagrodzenia za nieobecności na posiedzeniach parlamentarnych. Całkowite odebranie uposażenia wymagałoby jednak zmian legislacyjnych. W przeciwnym razie próby takich działań mogą zostać uznane za niekonstytucyjne.
Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: Sejm RP | Konstytucja RP | Rzeczpospolita
Orban: przypadek Romanowskiego zapewne nie będzie ostatni
Decyzja węgierskiego rządu o przyznaniu azylu politycznego Marcinowi Romanowskiemu, byłemu wiceministrowi sprawiedliwości i posłowi Prawa i Sprawiedliwości, wstrząsnęła polską sceną polityczną oraz wywołała napięcia w relacjach między Warszawą a Budapesztem. Premier Viktor Orbán jasno zaznaczył, że przypadek Romanowskiego prawdopodobnie nie będzie odosobniony, jednak Węgry chcą unikać eskalacji konfliktu na poziomie relacji międzypaństwowych.

EP Plenary session – Council and Commission statements – Presentation of the programme of activities of the Hungarian Presidency
Tło sprawy Marcina Romanowskiego
Marcin Romanowski był odpowiedzialny za nadzorowanie Funduszu Sprawiedliwości w czasie pełnienia funkcji wiceministra. Polska prokuratura oskarża go o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz o nieprawidłowości w zarządzaniu funduszem, co miało narazić Skarb Państwa na straty przekraczające 100 mln złotych. Po utracie immunitetu poselskiego Romanowski został wezwany na przesłuchanie przez prokuraturę, jednak nie stawił się, tłumacząc się wcześniej zaplanowanym wyjazdem służbowym. Niedługo później wyjechał na Węgry, gdzie otrzymał azyl polityczny.
Stanowisko Węgier i Viktora Orbána
Decyzja o przyznaniu azylu Romanowskiemu została podjęta przez odpowiednie węgierskie ministerstwo po analizie sytuacji politycznej i prawnej w Polsce. Viktor Orbán podczas dorocznej konferencji prasowej w Budapeszcie stwierdził: „Nie ukrywam, że myślę, iż nie będzie to ostatnia taka decyzja”. Orbán podkreślił również, że stosunki między rządzącymi partiami Polski i Węgier są „fatalne”, jednak Budapeszt nie chce przenosić tego konfliktu na poziom relacji międzypaństwowych. W podobnym tonie wypowiedział się Gergely Gulyás, szef kancelarii premiera Węgier, który potwierdził, że Romanowski otrzymał azyl polityczny ze względu na obawy o brak uczciwego procesu w Polsce.
Doniesienia mediów węgierskich również rzucają dodatkowe światło na sprawę. Portal hvg.hu informuje, że Romanowski tłumaczył swoją nieobecność na przesłuchaniu wcześniej zaplanowanym wyjazdem naukowym na Węgry. Media zaznaczają, że jego przypadek symbolizuje narastające napięcia między Warszawą a Budapesztem. Z kolei 444.hu przypomina, że Romanowski nie jest pierwszym polskim politykiem, który znalazł schronienie na Węgrzech. Portal przywołuje przypadek Daniela Obajtka, byłego szefa Orlenu, który przez kilka miesięcy przebywał w luksusowym hotelu w Budapeszcie. Index.hu wskazuje na polityczny wymiar tej decyzji i podkreśla, że konflikt między Polską a Węgrami wynika z głębokich różnic politycznych i ideologicznych. Natomiast Népszava.hu krytykuje politykę azylową Węgier, sugerując, że jest ona arbitralna i podporządkowana interesom politycznym rządu Orbána.
Reakcja Polski i konsekwencje polityczne
Decyzja Budapesztu wywołała ostrą reakcję polskiego rządu. Premier Donald Tusk określił ją jako „akt wrogi” wobec Polski i zapowiedział podjęcie kroków prawnych na poziomie unijnym. Ministerstwo Spraw Zagranicznych natychmiast wezwało ambasadora Węgier w Warszawie, a polski ambasador w Budapeszcie został odwołany na konsultacje. Donald Tusk podkreślił determinację swojego rządu w dążeniu do rozliczenia osób odpowiedzialnych za nadużycia finansowe w czasach rządów PiS, niezależnie od ich obecnej lokalizacji.
Międzynarodowy kontekst
Decyzja Węgier o udzieleniu azylu politycznego osobie ściganej na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania stawia pod znakiem zapytania mechanizmy prawne funkcjonujące w Unii Europejskiej. Komisja Europejska wyraziła swoje zaniepokojenie i przypomniała, że państwa członkowskie są zobowiązane do współpracy w zakresie egzekwowania unijnych nakazów aresztowania. W kontekście napięć między Budapesztem a Brukselą, które dotyczą kwestii praworządności i demokracji, sprawa Romanowskiego staje się kolejnym elementem tej skomplikowanej układanki.
Relacje Orbána z Morawieckim i przyszłość współpracy
Viktor Orbán podkreślił, że jego relacje z Mateuszem Morawieckim, byłym premierem Polski, są „wieloletnie i przyjazne”. Obaj politycy mają teraz działać w ramach prawicowych ugrupowań w Parlamencie Europejskim – Fidesz w ramach Patrioci dla Europy, a Morawiecki jako lider Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Orbán zasugerował, że mimo obecnych napięć można spodziewać się współpracy między tymi ugrupowaniami w kluczowych obszarach polityki europejskiej.
Głos organizacji pozarządowych
Decyzja o udzieleniu azylu Marcinowi Romanowskiemu spotkała się z krytyką organizacji pozarządowych, w tym węgierskiej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Marta Pardavi, wiceprezes fundacji, zwróciła uwagę na arbitralność decyzji rządu Orbána w kontekście polityki azylowej. „Podczas gdy osoby rzeczywiście potrzebujące ochrony nie mogą liczyć na azyl, politycy poszukiwani przez wymiar sprawiedliwości otrzymują go bez większych przeszkód”.
Napięcia, które mogą zaważyć na przyszłości UE
Przypadek Romanowskiego i reakcje obu stron pokazują, jak krucha jest współpraca prawna i polityczna w ramach Unii Europejskiej. Polska i Węgry, niegdyś bliskie sojuszniczki w ramach V4, teraz znalazły się po przeciwnych stronach politycznego sporu. Decyzja ta może również wpłynąć na zbliżające się przejęcie prezydencji w Radzie UE przez Polskę. W obliczu narastających napięć i trudnych relacji z Budapesztem, Warszawa będzie musiała wykazać się dużą zręcznością dyplomatyczną, aby utrzymać stabilność w Unii Europejskiej.
Co sądzisz o decyzji Węgier? Podziel się swoją opinią w komentarzach poniżej!
Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: TVN24, hvg.hu, 444.hu, Financial Times, Associated Press, El País
Krzysztof Skiba: Kurski i Bielan w akcji. Propaganda, manipulacje i fejkowe atrakcje kampanii prezydenckiej

Krzysztof Skiba
Polacy fascynują się spiskowymi teoriami, tajnymi dokumentami i sensacyjnymi doniesieniami, które burzą obraz rzeczywistości. PiS umiejętnie to wykorzystuje, tworząc narrację o nielegalnym rządzie i obcych uzurpatorach, którzy chwilowo zarządzają Polską. Dla wyznawców tej propagandy jedyną prawowitą władzą jest ta, którą Jarosław Kaczyński ma w kieszeni. Kampania prezydencka, napędzana przez Kurskiego i Bielana, będzie pełna podziałów, manipulacji i kolejnych medialnych spektakli.
Dobra wiadomość dla miłośników fake newsów, manipulacji i propagandy w stylu łopatą w ryj.
W sztabie wyborczym Karola Nawrockiego, wśród specjalistów od dymu medialnego znalazł się zasłużony bojownik o ściemę i mistrz wciskania kitu Jacek Kurski.
Obok Kurskiego jest tam też Adam Bielan, człowiek, który zjadł partię Gowina, zwany partyjnym spin doktorem, bo wszędzie potrafi doprowadzić do pożądanej spiny. Jak jest spokój i cisza potrafi zrobić takie spięcie, że korki wylatują w powietrze z prędkością piłek Igi Świątek.
Duet Kurski i Bielan gwarantują atrakcje w czasie prezydenckiej kampanii wyborczej. Już wiadomo, że to będzie długa i wesoła niczym śmierć na AIDS zabawa.
Należy spodziewać się wszystkich znanych chwytów Jacka Kurskiego. Powróci prawdopodobnie słynny Przypadkowy Przechodzień z TVPiS. Raz będzie sprzedawcą pomidorów na rynku, innym razem zatroskaną matką pięciorga dzieci, a na końcu wzburzonym rolnikiem. Za każdym razem oświadczy, że jedyną nadzieją dla kraju jest ulubieniec Prezesa PiS.
Podobno Kurski już kupił łopatę, by wykopać kolejnego „dziadka z Wehrmachtu”. Tym razem może to być „ciotka z Kriegsmarine” lub „wujek z gestapo”. Już w necie krąży fake news, że rodzina Trzaskowskiego pochodzi z Rosji, a prapradziadek był carskim generałem. Znak, że duet Kurski- Bielan działa pełną parą.
Ach, te wszystkie stare blagi i pomysły Kurskiego. Fałszywi nauczyciele i lekarze, podstawiony projektant mody z USA, wychwalający kreację Niemowy Agaty z Pałacu Prezydenckiego, który okazał jakimś żałośnie podstawionym palantem. Oni wszyscy teraz wrócą przebrani za fanów Nowogrodzkiego. Będą z pewnością też nowe pomysły, fajerwerki i cuda na kiju.
Polacy uwielbiają spiskowe teorie, tajne dokumenty, sensacyjne i wybuchowe informacje, które w porażający umysły sposób zaburzają prawdę. Obecny kierunek propagandy PiS to budowa szerokiej narracji o nielegalnym rządzie, niemieckim premierze, fałszywym i także nielegalnym wymiarze sprawiedliwości. To rodzaj sabotażu antypaństwowego i antypolskiego, który sugeruje wyznawcom, że do władzy dorwali się jacyś obcy narodowo uzurpatorzy, którzy chwilowo tylko i nielegalnie zarządzają państwem. A jedyna prawowita i godna władzy Polska to ta, która Jarosław ma w kieszeni. Dlatego wszystkie finansowe afery, złodziejstwa i ewidentne przekręty dawnej władzy nie są przez elektorat przyjmowane do wiadomości. Tego nie ma i nie było.
PiS stosuje w sumie najbardziej prymitywną, ale jak widać skuteczną metodę wyparcia, która trafia do żelaznego elektoratu. Taka też będzie technika w kampanii prezydenckiej. Jedynym prawdziwie polskim kandydatem, genetycznym patriotą okaże się Karol Nowogrodzki. Pozostali zostaną przemalowani (a Kurski z Bielanem tego dokonają) na potomków Mongołów od Dżingis Chana, spadkobierców ruskich generałów i bękartów pułkowników z UB.
PiS od dawna rozbija Polaków od wewnątrz, realizując jakby (świadomie czy nieświadomie) dyrektywy z Moskwy. Podział jest jasny. Polakami są tylko zwolennicy PiS. Pozostali to Niemcy, Ruscy, Żydzi i Hiszpanie udający Polaków. Owszem to strasznie głupie, śmieszne, niedorzeczne i idiotyczne do kwadratu, ale elektorat, czyli 30 procent społeczeństwa to kupuje. Pozostali nie przekonują nikogo, że zwolennicy PiS to Węgrzy. A może właśnie powinniśmy?
Krzysztof Skiba
Pierwsza na świecie kamera AI wykrywa pijanych kierowców. Alkomat nie jest potrzebny?
Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub narkotyków powoduje wiele tragicznych wypadków na drogach na całym świecie. Wielka Brytania podjęła przełomową inicjatywę i testuje pierwszą na świecie kamerę ze sztuczną inteligencją (AI), która wykrywa nietrzeźwych kierowców. Dzięki tej technologii możliwe jest znaczące poprawienie bezpieczeństwa na drogach.
Jak działa kamera AI?
System Heads-Up działa obecnie w hrabstwach Devon i Kornwalia. Firma Acusensus opracowała nowoczesne urządzenie, które analizuje sposób jazdy i zachowanie kierowców. Dzięki temu można zidentyfikować osoby, które prowadzą pojazd pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Kamera monitoruje ruch drogowy, jednocześnie wyłapując nietypowe wzorce jazdy. Gdy wykryje podejrzany pojazd, natychmiast wysyła sygnał do policji, która może zatrzymać kierowcę i przeprowadzić testy. Co istotne, urządzenie jest mobilne i można je szybko przenieść w dowolne miejsce, co zwiększa jego skuteczność.
Zalety technologii
Według Geoffa Collinsa, dyrektora generalnego Acusensus w Wielkiej Brytanii, głównym celem Heads-Up jest zapobieganie wypadkom śmiertelnym. Kierowcy pod wpływem alkoholu są sześciokrotnie bardziej narażeni na spowodowanie śmiertelnych wypadków. Collins dodaje, że nowa technologia ma ogromny potencjał w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Nowoczesne podejście do monitorowania dróg
Tradycyjne alkomaty wymagają zatrzymania pojazdu i przeprowadzenia bezpośrednich testów. Tymczasem kamera AI automatyzuje monitorowanie dróg, co umożliwia szybsze wykrycie zagrożenia. Dzięki zastosowaniu Heads-Up można dyskretnie sprawdzać zachowania kierowców na drogach. Oprócz tego, nowoczesna technologia odstrasza kierowców od podejmowania niebezpiecznych działań.
Inne zastosowania kamer Acusensus
Heads-Up nie jest pierwszym urządzeniem firmy Acusensus. Wcześniejsze wersje kamer pozwalały na wykrywanie kierowców korzystających z telefonów komórkowych lub jadących bez pasów bezpieczeństwa. Ponadto nowa funkcja związana z wykrywaniem nietrzeźwości jeszcze bardziej zwiększa poziom bezpieczeństwa na drogach.
Reakcje policji i dalsze plany
Nadinspektor Simon Jenkinson z policji w hrabstwach Devon i Kornwalia podkreśla, że technologia Heads-Up wspiera funkcjonariuszy, którzy nie mogą być obecni na każdym odcinku dróg. Co więcej, testy systemu będą prowadzone przez cały grudzień 2024 roku. Jeśli wyniki okażą się pozytywne, można się spodziewać, że system Heads-Up zostanie wdrożony na szeroką skalę w innych krajach.
Technologia sztucznej inteligencji zmienia sposób monitorowania dróg na świecie. Kamera AI Heads-Up jest krokiem milowym w walce z nietrzeźwością na drogach. Dzięki niej możliwe jest szybsze i skuteczniejsze wykrywanie zagrożeń. Co więcej, jeśli testy zakończą się sukcesem, system ten może stać się standardem w zapewnianiu bezpieczeństwa ruchu drogowego.
DF, thefad.pl
Wybory prezydenckie zagrożone? Hołownia apeluje o „krok w tył”
W ostatnich dniach polska scena polityczna została zdominowana przez dyskusje na temat statusu Sądu Najwyższego, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, podczas spotkania w Katowicach, zapowiedział inicjatywę mającą na celu rozwiązanie tego sporu, podkreślając konieczność zachowania ciągłości władzy w Polsce. Jego propozycja ma być odpowiedzią na rosnące obawy dotyczące ważności nadchodzących wyborów.
Decyzja PKW i jej wpływ na wybory prezydenckie
Hołownia odniósł się do ostatniej decyzji Państwowej Komisji Wyborczej, która odroczyła obrady nad sprawozdaniem finansowym Prawa i Sprawiedliwości. PKW uzasadniła to potrzebą systemowego uregulowania statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz sędziów, którzy w niej orzekają. Decyzja PKW, choć uzasadniona z formalnego punktu widzenia, wywołała burzliwą reakcję polityków PiS, którzy nazwali ją wręcz zamachem stanu. W tle tych oskarżeń pojawia się jednak poważniejszy problem – brak stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich mógłby uniemożliwić wyłonienie następcy obecnego prezydenta Andrzeja Dudy.
Hołownia proponuje rozwiązanie sporu: „krok w tył” dla stabilności państwa
Marszałek Sejmu zapowiedział, że w najbliższych dniach przedstawi prezydentowi Andrzejowi Dudzie, premierowi Donaldowi Tuskowi oraz przedstawicielom wszystkich sił politycznych propozycję tymczasowego rozwiązania tego sporu. Jego zdaniem sytuacja wymaga, by w nadchodzących wyborach ważność wyboru prezydenta stwierdzał cały skład Sądu Najwyższego, a nie jedynie Izba Kontroli Nadzwyczajnej, której status od lat budzi kontrowersje. Hołownia nazwał to rozwiązanie „incydentalnym prawem”, podkreślając, że jest to jedynie krok tymczasowy, mający na celu odsunięcie problemu do czasu kompleksowego rozwiązania kryzysu.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej – centrum politycznego konfliktu
Kontrowersje wokół Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych pojawiły się po reformie Krajowej Rady Sądownictwa w 2017 roku. Zdaniem jej przeciwników, izba ta nie posiada statusu niezależnego sądu, a sędziowie w niej orzekający zostali powołani w sposób niezgodny z konstytucją. Z tego powodu część prawników i polityków kwestionuje legalność jej decyzji, co w obecnym kontekście prowadzi do pytań o stwierdzenie ważności wyborów prezydenckich. To właśnie ten problem stał się przyczyną odroczenia decyzji PKW w sprawie sprawozdania finansowego Prawa i Sprawiedliwości, co dodatkowo zaostrzyło polityczne napięcie.
Reakcje polityczne na propozycję Szymona Hołowni
Propozycja Hołowni spotkała się z mieszanymi reakcjami. Niektórzy przedstawiciele opozycji wyrazili umiarkowane poparcie dla tej inicjatywy, uznając ją za próbę deeskalacji konfliktu wokół Sądu Najwyższego. Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości zdecydowanie skrytykowali tę propozycję, zarzucając jej destabilizację systemu prawnego oraz naruszenie konstytucyjnych procedur. Eksperci prawni także pozostają podzieleni w ocenie sytuacji, podkreślając, że kryzys wokół Sądu Najwyższego wymaga kompleksowych i systemowych rozwiązań.
Czy nadchodzące wybory prezydenckie są zagrożone?
Sytuacja wokół Sądu Najwyższego, PKW i sprawozdania finansowego PiS pokazuje, jak głębokie podziały istnieją w polskim systemie politycznym i prawnym. Propozycja Szymona Hołowni, choć tymczasowa, może stanowić pierwszy krok w stronę rozwiązania tego kryzysu. Stabilność państwa i ciągłość władzy są kluczowe w obliczu nadchodzących wyborów prezydenckich, a kompromis polityczny wydaje się jedyną drogą do zażegnania obecnego sporu.
PiS składa zawiadomienia o przestępstwach przeciwko członkom PKW i ministrowi finansów
W poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza podjęła decyzję o odroczeniu obrad dotyczących sprawozdania finansowego komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości z wyborów parlamentarnych 2023 roku. Zdaniem Komisji, powodem była potrzeba „systemowego uregulowania przez konstytucyjne władze RP” statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz sędziów orzekających w tej Izbie. Decyzja zapadła stosunkiem głosów pięć do czterech, co wywołało ostrą reakcję ze strony PiS.
PiS składa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa
Prawo i Sprawiedliwość zarzuca pięciu członkom PKW oraz ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu łamanie prawa. Zawiadomienie dotyczy osób, które poparły wniosek o odroczenie obrad, czyli Pawła Gierasa, Ryszarda Kalisza, Ryszarda Balickiego, Macieja Klisia i Konrada Składowskiego.
Partia twierdzi, że decyzja Komisji „nielegalnie nie realizuje orzeczenia Sądu Najwyższego”, które uznało skargę PiS na wcześniejsze odrzucenie sprawozdania finansowego komitetu. Zdaniem rzecznika PiS, Rafała Bochenka, działania PKW są próbą „likwidacji partii reprezentującej głos prawie 10 milionów Polaków” oraz mogą wpłynąć na wynik przyszłorocznych wyborów prezydenckich.
Argumentacja PiS i spór o status Izby SN
Pełnomocnik PiS podkreśla, że zgodnie z Kodeksem wyborczym Państwowa Komisja Wyborcza jest zobowiązana do wykonania orzeczenia Sądu Najwyższego i nie ma prawa podejmować działań alternatywnych. Konflikt dodatkowo komplikuje spór o status prawny Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.
Izba została powołana w 2017 roku w wyniku reformy Sądu Najwyższego przeprowadzonej przez PiS. W jej skład wchodzą sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa ukształtowaną po zmianach prawnych z grudnia 2017 roku. Obecny rząd oraz część członków PKW kwestionują legalność Izby, co podważa wiarygodność jej orzeczeń.
W listopadzie PKW przyjęła stanowisko, że w sprawach z udziałem Komisji nie powinni orzekać sędziowie powołani przez nową KRS. Decyzja ta nie była jednak jednomyślna i spotkała się z krytyką wewnątrz PKW.
Stanowisko Ministerstwa Finansów
Oprócz członków PKW, PiS złożyło zawiadomienie przeciwko ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu. Zarzuty dotyczą odmowy wypłaty subwencji i dotacji należnych partii. Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że działa wyłącznie na podstawie obowiązujących uchwał PKW, które są dla niego wiążące. Resort podkreśla, że minister finansów nie jest adresatem orzeczeń Sądu Najwyższego i może wypłacić środki dopiero po ostatecznej decyzji PKW.
DF, thefad.pl
Gdzie jest Romanowski? Opus Dei wydaje komunikat
Były wiceminister sprawiedliwości i poseł Suwerennej Polski jest poszukiwany przez organy ścigania. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wydał decyzję o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym, po tym jak polityk nie stawił się na posiedzeniu. Prokuratura wydała za nim list gończy, a miejsce jego pobytu pozostaje nieznane.
Opus Dei wydaje komunikat
W odpowiedzi na medialne doniesienia sugerujące, że Romanowski ukrywa się w ośrodkach Opus Dei, biuro informacyjne tej organizacji wydało oficjalne oświadczenie. W komunikacie opublikowanym na platformie X poinformowano, że Romanowski nie przebywa w żadnym z ośrodków Opus Dei. Władze prałatury podkreśliły również, że nie mają wiedzy na temat aktualnego miejsca jego pobytu.
Komunikat i dementi:
— Opus Dei (@OpusDeiPL) December 16, 2024
Czytaj całość: https://t.co/SRti1ccd2y#OpusDei #prałatura pic.twitter.com/XECbKAMwpc
Zarzuty wobec Marcina Romanowskiego
Marcin Romanowski jest oskarżony o popełnienie 11 przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej i nadużycie uprawnień jako funkcjonariusz publiczny. Prokuratura Krajowa zarzuca mu manipulowanie konkursami o dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Romanowski miał instruować podległych pracowników, które podmioty miały wygrywać konkursy, co doprowadziło do nieprawidłowości finansowych na szeroką skalę.
Nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości
Fundusz Sprawiedliwości, który Romanowski nadzorował w latach 2019–2023, miał wspierać ofiary przestępstw. Śledztwo ujawniło jednak, że środki z funduszu były rozdysponowywane w sposób niezgodny z prawem. Łączna skala nieprawidłowości może przekraczać 107 milionów złotych. Kluczowym świadkiem w sprawie jest Tomasz Mraz, były dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, który opisał mechanizmy manipulacji konkursami i przyznawania dotacji.
Poszukiwania polityka
Śledczy potwierdzili, że 6 grudnia telefony używane przez Marcina Romanowskiego przestały logować się do sieci. Zdaniem prokuratury może to świadczyć o celowym unikaniu kontaktu z organami ścigania. Media spekulowały, że polityk ukrywa się w ośrodkach Opus Dei, jednak organizacja stanowczo zaprzeczyła tym doniesieniom.
Kim jest Marcin Romanowski?
Marcin Romanowski urodził się w 1976 roku w Skrwilnie. Ukończył prawo na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz na Uniwersytecie w Ratyzbonie. Obronił doktorat na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W latach 2016–2019 pełnił funkcję dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, a od 2019 roku był wiceministrem sprawiedliwości odpowiedzialnym za Fundusz Sprawiedliwości. Romanowski był związany z Suwerenną Polską oraz katolicką organizacją Opus Dei, gdzie pełnił funkcję numerariusza, zobowiązując się do życia w celibacie.
DF, thefad.pl
Decyzja Sądu Najwyższego: PKW musi przyjąć sprawozdanie finansowe PiS – Co to oznacza?
Decyzja Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2024 roku, uchylająca uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) o odrzuceniu sprawozdania finansowego Prawa i Sprawiedliwości (PiS) za wybory parlamentarne z 2023 roku, wywołała liczne komentarze i analizy w polskich mediach. Orzeczenie to ma istotne konsekwencje dla finansowania partii oraz podkreśla napięcia między instytucjami państwowymi w Polsce.
Tło sprawy
29 sierpnia 2024 roku PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych 2023 roku, zarzucając partii przyjęcie niedozwolonych korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym podczas kampanii wyborczej. Wśród wskazanych naruszeń znalazły się m.in. agitacja wyborcza podczas pikników wojskowych oraz emisja spotu reklamowego Ministerstwa Sprawiedliwości. W rezultacie subwencja roczna dla PiS miała zostać pomniejszona o około 10,8 mln zł, a partia zobowiązana do zwrotu 3,6 mln zł do Skarbu Państwa.
Decyzja Sądu Najwyższego
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, rozpatrując skargę PiS, uznała, że uchwała PKW nie spełniała kryteriów legalności. Rzecznik SN, sędzia Aleksander Stępkowski, podkreślił, że PKW nie sprecyzowała, na czym polegały domniemane naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego przez komitet PiS, ani nie przedstawiła konkretnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń. W konsekwencji SN uchylił uchwałę PKW, zobowiązując Komisję do przyjęcia sprawozdania finansowego PiS.
Reakcje polityczne
Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, wyraził zadowolenie z decyzji SN, jednocześnie wyrażając obawy co do jej realizacji przez obecną władzę. W mediach społecznościowych napisał: „Ważna decyzja Sądu Najwyższego. Pozostaje pytanie, czy obecna władza ją zrealizuje, czy kolejny raz dojdzie do złamania prawa”.
Ważna decyzja Sądu Najwyższego. Pozostaje pytanie, czy obecna władza ją zrealizuje czy kolejny raz dojdzie do złamania prawa, a tym samym potwierdzenia faktu, że nastąpiła zmiana ustroju siłą, a w Polsce nie obowiązują nawet rudymenty prawa.
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) December 11, 2024
Stanowisko Ministerstwa Finansów
Ministerstwo Finansów, odpowiedzialne za wypłatę subwencji dla partii politycznych, poinformowało, że nie jest stroną w sprawie i dla niego wiążące są decyzje PKW. W odpowiedzi na pytania Polskiej Agencji Prasowej resort stwierdził: „Ministerstwo Finansów nie jest stroną w sprawie. Dla MF wiążące są decyzje PKW”. Oznacza to, że mimo orzeczenia SN, wypłata pełnej subwencji dla PiS może zostać wstrzymana do czasu podjęcia przez PKW nowej uchwały przyjmującej sprawozdanie finansowe partii.
Kontrowersje wokół Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych
Status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN jest przedmiotem kontrowersji. Izba ta została utworzona na mocy ustawy o SN z 2017 roku, a jej sędziowie zostali powołani przez Krajową Radę Sądownictwa w nowym składzie, co budzi wątpliwości co do ich niezależności. W listopadzie 2024 roku PKW postulowała, aby w sprawach przed SN i innymi sądami nie brały udziału osoby powołane do orzekania przez KRS po 2017 roku, zapowiadając wnioski o ich wyłączenie. W sprawie PiS taki wniosek został złożony, ale SN go odrzucił.
Co dalej?
Po uchyleniu uchwały przez SN, PKW jest zobowiązana do niezwłocznego podjęcia nowej uchwały przyjmującej sprawozdanie finansowe PiS. Najbliższe posiedzenie PKW zaplanowano na 16 stycznia 2025 roku, choć nie wyklucza się wcześniejszego zajęcia się tą sprawą. Do tego czasu Ministerstwo Finansów prawdopodobnie wstrzyma się z wypłatą pełnej subwencji dla PiS.
DF, thefad.pl
Renáta Kellnerová: Czy najbogatsza kobieta europy środkowej przejmie TVN?
Renáta Kellnerová, wdowa po czeskim miliarderze Petru Kellnerze, stała się jedną z najbardziej wpływowych postaci w Europie Środkowo-Wschodniej. Po tragicznej śmierci męża w 2021 roku przejęła kontrolę nad PPF Group. Jest to jeden z największych konglomeratów inwestycyjnych w regionie. Jej majątek szacuje się na około 18 miliardów dolarów. Czyni ją to najbogatszą kobietą w tej części Europy.
Kim jest Renáta Kellnerová?
Renáta Kellnerová, znana z determinacji i strategicznego myślenia, stoi na czele imperium PPF Group. Firmę założył jej mąż na początku lat 90. Organizacja działa w sektorach takich jak telekomunikacja, media, usługi finansowe oraz e-commerce. Po przejęciu sterów przez Kellnerovą, PPF skupiła się na rynkach zachodnich. Wycofała się jednocześnie z Azji.
Pod jej kierownictwem firma nabyła udziały w polskiej firmie InPost. Dodatkowo zwiększyła swoje zaangażowanie w niemieckim nadawcy ProSiebenSat.1 Media SE. Te ruchy pokazują, że PPF ma ambicje dominacji na europejskim rynku medialnym.
Jakie są plany PPF Group wobec TVN?
W ostatnim czasie pojawiły się spekulacje o sprzedaży TVN przez Warner Bros. Discovery. Politycy Prawa i Sprawiedliwości sondowali znalezienie inwestora na zakup stacji. Wśród potencjalnych nabywców wymienia się węgierską telewizję TV2 związaną z Viktorem Orbánem.
Grupa PPF Kellnerovej może pochwalić się szerokim portfolio w telewizji tradycyjnej. W 2020 roku kupiła od AT&T Central European Media Enterprises. W ich portfolio znajdują się kanały telewizyjne z Czech, Rumunii czy Słowenii. Grupa jest ważnym graczem na rynku telewizyjnym w Europie Środkowo-Wschodniej. Dodanie stacji TVN może stworzyć nowe możliwości współpracy programowej czy synergii stacji.
Według ostatnich doniesień nazwisko Kellnerovej pojawia się wśród potencjalnych nabywców TVN. Fundusz inwestycyjny Kellnerovej oraz telewizja TV2, która jest powiązana z ludźmi związanymi z Orbánem, to dwie opcje rozważane przez właściciela TVN. Węgierskie media mogłyby promować prawicową retorykę charakterystyczną dla tego środowiska.
W tym układzie Kellnerová uznawana jest za lepszy wybór. Dzięki niej TVN miałby szansę zachować swój liberalny charakter i unikać politycznych wpływów. Gdyby stacja trafiła w ręce węgierskiej telewizji, mogłaby podzielić los tamtejszych mediów poddanych kontroli politycznej.
Dlaczego TVN może zostać sprzedany?
Sprzedaż TVN może wynikać z restrukturyzacji Warner Bros. Discovery, która zmniejsza koszty operacyjne i koncentruje swoje działania na bardziej stabilnych rynkach, takich jak Stany Zjednoczone i Europa Zachodnia. Polski rynek medialny, chociaż ma znaczny potencjał, jest też obarczony rosnącym ryzykiem politycznym oraz regulacyjnym. W ostatnich latach presja polityczna na niezależne media w Polsce zwiększyła się, co mogło wpłynąć na decyzję Warner Bros. Discovery o rozważeniu sprzedaży TVN.
Dodatkowo warto wspomnieć o problemach finansowych Warner Bros. Discovery, która zmaga się z zadłużeniem sięgającym ponad 50 miliardów dolarów. Ta sytuacja wymusza restrukturyzację i sprzedaż aktywów, które nie przynoszą spodziewanych zysków lub wymagają znacznych inwestycji. TVN, mimo silnej pozycji na rynku polskim, może nie spełniać strategicznych celów firmy w obecnej sytuacji ekonomicznej. Dodatkowo, coraz silniejsza konkurencja na polskim rynku oraz potrzeba inwestycji w nowe technologie mogą sprawiać, że amerykański właściciel woli skoncentrować zasoby na rynkach, które oferują większą przewidywalność i stabilność biznesową.
PPF Group i media w Europie Środkowej
PPF Group ma doświadczenie w zarządzaniu mediami na rynkach środkowoeuropejskich. Firma inwestuje w nowoczesne technologie i rozwój lokalnych stacji. To może być kluczowym atutem przy ewentualnym przejęciu TVN. Polski rynek, ze względu na wielkość i dynamikę, może być dla PPF atrakcyjny.
DF, thefad.pl / Źródło: media
Chip przyszłości: Google Willow miażdży superkomputery i zmienia oblicze technologii
W świecie technologii kwantowych nastąpił przełom, który może zrewolucjonizować obliczenia na niespotykaną dotąd skalę. Amerykański gigant technologiczny Google ogłosił, że jego najnowszy chip kwantowy, nazwany Willow, wykonał zadanie w około 5 minut, które jednemu z najszybszych superkomputerów świata, Frontier, zajęłoby 10 septylionów lat (10 000 000 000 000 000 000 000 000 lat). Dla porównania, wiek wszechświata szacowany jest na około 13,8 miliarda lat, co pokazuje ogromną przewagę Willow nad klasycznymi superkomputerami.
Czym jest Frontier?
Frontier to superkomputer zbudowany przez Hewlett Packard Enterprise (HPE) i zainstalowany w Oak Ridge National Laboratory (ORNL) w USA. Jest to pierwszy komputer klasy eksaskalowej, zdolny do wykonywania ponad tryliona operacji na sekundę (1,1 eksaflopa). Od momentu uruchomienia w 2022 roku, Frontier był uznawany za najszybszy superkomputer na świecie, aż do pojawienia się El Capitan w listopadzie 2024 roku. Frontier znajduje zastosowanie w modelowaniu zmian klimatycznych, badaniach nad energiią i symulacjach molekularnych.
Przełomowy chip kwantowy Willow
Google, na swoim firmowym blogu, poinformował, że chip kwantowy Willow otwiera drogę do dwóch przełomowych osiągnięć technologicznych. Szybkość obliczeń nowego modelu przekracza skalę czasu znaną w fizyce, ukazując wykładniczo rosnącą przepaść między informatyką klasyczną a kwantową. W testach porównawczych wykorzystano losowe próbkowanie obwodów (RCS), które polega na analizie losowych układów logicznych w celu oceny wydajności komputera kwantowego. Jest to jedna z najtrudniejszych metod testowania, a Willow osiągnął wyniki przewyższające osiągnięcia wcześniejszych układów, takich jak Sycamore, prezentowanych przez Google w 2019 i 2024 roku.
Wyzwania i przyszłość obliczeń kwantowych
Mimo imponujących wyników, komputery kwantowe nadal borykają się z problemami związanymi z błędami. Kubity, podstawowe jednostki obliczeniowe w komputerach kwantowych, są niezwykle wrażliwe i łatwo tracą informacje. Zazwyczaj im więcej kubitów jest używanych, tym większe ryzyko błędów. Jednak Google poinformował, że najnowszy układ Willow wykładniczo eliminuje błędy w miarę zwiększania liczby kubitów, co daje nadzieję na budowę wielkoskalowych komputerów kwantowych wolnych od błędów. Przełom ten może przyspieszyć rozwój takich dziedzin jak kryptografia, odkrywanie nowych leków czy analiza big data.
Znaczenie tego osiągnięcia
Osiągnięcie Google z chipem Willow podkreśla rosnącą przepaść między możliwościami obliczeń klasycznych a kwantowych. Podczas gdy superkomputery takie jak Frontier reprezentują szczyt technologii klasycznych, Willow demonstruje potencjał komputerów kwantowych do rozwiązywania problemów w czasie niewyobrażalnie krótszym. To otwiera nowe perspektywy w dziedzinach takich jak kryptografia, symulacje molekularne, odkrywanie leków czy sztuczna inteligencja. Przykładowo, Willow może umożliwić przyspieszenie symulacji molekularnych w badaniach nad nowymi lekami, które obecnie zajmują lata pracy klasycznych superkomputerów.
Debiut chipa kwantowego Willow stanowi kamień milowy w historii obliczeń. Willow nie tylko pokonał klasyczne superkomputery, ale także otworzył drzwi do nowych zastosowań w nauce i technologii. To osiągnięcie pokazuje, że jesteśmy na progu ery, w której komputery kwantowe mogą przewyższyć nawet najpotężniejsze superkomputery klasyczne, przyczyniając się do rozwiązania globalnych problemów, takich jak eksploracja kosmosu, zrównoważona energia czy zaawansowane modelowanie zmian klimatycznych.
DF, thefad.pl / Media






