Kminek w kuchni i na zdrowie

Kminek zwyczajny, to nie tylko przyprawa, którą chętnie stosujemy w naszej kuchni i która wspaniale podkreśla smak mięs i dań z kapusty. Kminek od wieków stosowany jest w medycynie ludowej.

W Kminku możemy znaleźć m.in. sole mineralne, kumaryny (rozrzedzające krew), flawonoidy (działające rozkurczowo, moczopędnie, przeciwzapalnie i zmniejszające ryzyko wystąpienia raka), garbniki (mające właściwości przeciwzapalne, przeciwbiegunkowe i bakteriobójcze), kwas kawowy (o działaniu przeciwmiażdżycowym, przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym), białka oraz olej. Ze względu na właściwości tych składników kminek powinno się dodawać do dań, które znacznie mogą obciążyć nasz żołądek, czyli do posiłków tłustych, ciężkostrawnych oraz smażonych. Dodaje się go więc do czerwonych mięs, kiszonej kapusty, surówek, ćwikły, pieczywa, zup, owoców morza czy słodkich wypieków.

Nasiona kminku są polecane szczególnie kobietom, ponieważ łagodzą skurcze menstruacyjne oraz pobudzają laktację u karmiących piersią matek.

 

Właściwości lecznicze kminku

Kminek zwyczajny podobnie jak anyż czy koper posiada właściwości przeciwskurczowe oraz jest znany jako środek wiatropędny.

Nasiona kminku zwyczajnego – najłatwiejsze do zakupienia – są zbawienne na układ trawienny, działają na kolki i skurcze żołądkowe. Bardzo ważną właściwością kminku jest łagodzenie wzdęć. Odświeżają też oddech, np. po zjedzeniu czosnku, wpływają na apetyt, łagodzą skurcze menstruacyjne. Właściwości ściągające tego zioła znalazły zastosowanie w leczeniu biegunki. Nasiona kminku zwyczajnego posiadają również właściwości moczopędne. Często wykorzystuje się wykrztuślne działanie kminku – w ziołowych lekarstwach na zapalenie oskrzeli oraz kaszlu. Uznawany jest za bezpieczny dla dzieci – dlatego w lekach dla dzieci jest także częstym składnikiem. Właściwości ściągające pomagają także w leczeniu zapalenia gardła.

Zaleca się zażywanie naparu kminku, małymi porcjami w ciągu dnia przy wrzodach żołądka i dwunastnicy, a także przy problemach z wątrobą, zaburzeniach trawiennych, wzdęciach i uczuciu pełności żołądka. Zamiast naparu można spożywać kminek zmiażdżony, z dodatkiem majeranku (1/2 łyżeczki popić wodą). Należy jednak uważać, aby się nie zakrztusić.

Gazy u dzieci i niemowląt likwiduje się również naparem lub herbatką z kminku.

Kminek zwyczajny znany jest także jako środek zwiększający laktację u matek karmiących. Zalecane są więc herbatki, które zawierają kminek (np. https://www.krainaherbaty.pl/ziola/lactace-dla-mam-karmiacych-mieszanka-ziolowa).

Rozcieńczony olejek kminku zwyczajnego jest używany jako skuteczny środek w przypadku świerzbu.

Zastosowanie w leczeniu

    zaburzenia trawienia
    wzdęcia
    kolki i skurcze żołądkowe
    nieświeży oddech
    brak apetytu
    skurcze menstruacyjne
    zapalenie oskrzeli oraz kaszel
    zwiększania laktacji
    świerzb
    biegunki
    zapalenia gardła

Herbata z kminku

Z nasion kminku zrobić można również napar, który świetnie sprawdza się w przypadku wzdęć, kolek jelitowych, braku apetytu, zaburzeń trawiennych, zaparć i biegunek. Pomocny jest również przy infekcjach dróg moczowych, zapaleniu oskrzeli, stanach zapalnych gardła i jamy ustnej. Wypicie kminkowej herbaty jest też naturalnym sposobem na zneutralizowanie zapachu z ust, np. po zjedzeniu czosnku.

Jak zrobić taką herbatę? Nasiona należy najpierw zmiażdżyć, a następnie jedną łyżeczkę tak przygotowanego kminku zalać szklanką wody. Napar przykryć na 10-15 minut, tak aby herbata się zaparzyła. Tak przygotowany napój, w celu poprawienie funkcjonowania układów trawiennego i moczowego, zaleca się pić trzy razy dziennie.

Zamiast naparu

Jeśli ktoś nie przepada za gorącymi napojami, może również po prostu jeść zmiażdżone nasiona kminku. Dla poprawy ich smaku można dodać do nich majeranek. Aby się nie zakrztusić, dobrze jest taką mieszankę popić wodą.

Z kminku można również zrobić… nalewkę. Tak zwana kminutkówka również bardzo dobrze wpływa na trawienie. Jak ją zrobić? Do dwóch łyżeczek wcześniej zmiażdżonych nasion kminku należy dodać łyżeczkę cukru. Taką mieszankę następnie zalewamy 40 proc. wódką (0,5 litra) i odstawiamy w ciepłe miejsce na trzy tygodnie. Po tym czasie trunek należy przefiltrować, zamknąć w butelce i przed wypiciem odczekać jeszcze dziewięć tygodni. Trunek taki serwuje się dobrze zmrożony do ciężkostrawnych potraw.

Olejek kminkowy

Bardzo dobrze na ból głowy i zmęczenie wpływa gorąca kąpiel z dodatkiem olejku pozyskiwanego z nasion kminku. Można go również stosować do inhalacji w przypadku zapalenia górnych dróg oddechowych czy zwykłym kaszlu.

Kminek działa cuda również dla skóry. Kąpiele z olejkiem kminkowym lub nacieranie skóry naparem z nasion leczą występujące na niej stany zapalne i grzybiczne oraz bakteryjne choroby skóry.

Korzeń i liście

Nie tylko nasiona kminku mają prozdrowotne właściwości. Wykorzystać można również korzeń tej rośliny oraz jej liście. Korzeń bogaty jest m.ni. w witaminę C, kwasy fenolowe, kumaryny, węglowodany, olejki eteryczne (linalol, kamfora) i żywicę. Jeśli pochodzi od młodej (jednorocznej) rośliny, można go ugotować i dodać do potraw. Przyrządza się go podobnie jak marchew.

Liście natomiast posiadają w sobie flawonoidy, olejki eteryczne (kariofilen i kadinen) oraz zwiększające elastyczność skóry wielocukry. Młode oraz świeże liście można dodawać do zup, duszonych mięs oraz sałatek. Natomiast starsze można gotować jak szpinak.

Przeciwwskazania

Nie każdy może jeść kminek zwyczajny. Na roślinę tą można być też uczulonym, więc przed urozmaiceniem swojej diety za pomocą tej przyprawy należy najpierw wykonać testy u alergologa. Co więcej, choć picie naparów z nasion tej rośliny zaleca się kobietom karmiącym, to ciężarne nie powinny dodawać tej przyprawy do potraw. Kminku nie można również „przedawkować”, ponieważ zbyt częste jego spożywanie może prowadzić do uszkodzenia wątroby.

Napar z kminku

Zalać szklanką gotującej się wody 1 łyżeczkę świeżo zmiażdżonych nasion kminku zwyczajnego i pozostawić do zaparzenia przez około 10 – 15 minut. Herbatkę tę należy pić trzy razy dziennie.

Nalewka

brać 1 – 4 ml nalewki z kminku zwyczajnego trzy razy dziennie.

Ocet z kminkiem zwyczajnym

Składniki: 2 łyżki stołowe nasion kminku zwyczajnego, około 0.5 l białego octuSposób przygotowania: Utłuc nasiona kminku zwyczajnego w szklanej misce. Podgrzać ocet do stanu prawie wrzącego. Rozlać go na nasiona, wymieszać i rozgnieść drewnianą łyżką. Następnie płyn wlać do słoja o pojemności pół litra i pozostawić go w ciepłym miejscu na około 10 dni. Słój z octem należy potrząsać każdego dnia. Pod koniec 10 dnia spróbować ocet. Jeśli nie przesiąkł nasionami kminku zwyczajnego wystarczająco, należy odcedzić nasiona i uzupełnić je nowymi, świeżo zmiażdżonymi. Zakryć i pozostawić na następne 5 dni. Następnie przecedzić dokładnie przez sito i przelać do czystego, pół-litrowego słoja.

Ser twarogowy z kminkiem

Składniki: ser twarogowy 15 dag, słodka śmietana 2 – 3 łyżki,  kminek 1 łyżeczka, szczypta cukru, sól, sałata, rzodkiewka

Sposób przygotowania: Ser rozetrzeć na gładką masę ze śmietaną (ilość śmietany zależy od wilgotności sera), solą, kminkiem i cukrem. Podać ułożony w kopczyk na małym półmiseczku lub talerzyku. Można przed podaniem polać twaróg śmietaną. Przybrać rzodkiewkami lub zielonymi listkami sałaty. Można także porcje twarogu podać na listkach sałaty.

Sałatka z buraków z kminkiem

Składniki:  buraki ćwikłowe 2 – 3 szt, cukier 2 łyżeczki, kminek 1 łyżeczka,  sok z cytryny

Sposób przyrządzenia: Buraki ugotować w skórce, obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworach. Dodać sól, cukier, sok z cytryny, kminek i razem wymieszać. Sałatka ta ma szerokie zastosowanie zarówno jako dodatek do drugich dań obiadowych, jak i na kolację, zwłaszcza jeśli chcemy ograniczyć w posiłkach tłuszcze i szybko przygotować potrawę z warzyw. Sałatkę tę możemy przez kilka dni przechować w lodówce i używać w miarę potrzeby. Można łączyć z jabłkami i cebulą.

Przepis pochodzi z książki „nastolatki gotują” autorstwa pani Sabiny Witkowskiej.

Ser smażony z kminkiem

Składniki: 40 dag sera twarogu, 1 żółtko, 3 dag masła lub margaryny, kminek, sól

Sposób przygotowania: Ser rozkruszyć widelcem na miseczce, lekko osolić, przykryć, postawić w ciepłym miejscu na 2-3 dni. Kiedy ser zacznie się ciągnąć włożyć na rozgrzane masło i smażyć na wolnym ogniu mieszając tak długo, aż się stopi. Dodać kminku. Osolić i wymieszać szybko z żółtkiem, uważając, aby się nie ścieło. Gorący wylać na salaterkę.

Nalewka na kminku (kminutkówka)

jako aperitif lub likier ziołowy po jedzeniu na lepsze trawienie

Składniki: 1 szklanka cukru, 2 łyżki kminku, 0,5l spirytusu

Sposób przygotowania: Cukier zagotować z dwiema szklankami wody. Na wrzący syrop wsypać ziarenka kminku. Odstawić pod przykryciem na 24 godziny. Przecedzić i do ostudzonego, odstanego naparu wlać spirytus. Przelać do butelek. Po dwóch dniach można trunek podawać, najlepiej jako aperitif, ale także po jedzeniu jako likier poprawiający trawienie.

 


Owsiak w liście do żony prezydenta Dudy: Proszę wpłynąć na swojego męża

Z racji swojej życiowej drogi biorę czynny udział w rozwiązywaniu różnych problemów systemu ochrony zdrowia w Polsce. Ale wszystkie dziedziny naszego społecznego życia są dla mnie, jako obywatela, niezwykle istotne. 

Jestem bardzo zaniepokojony tym, co dzieje się w polskiej armii. Kolejny ważny generał i dowódca odszedł ze służby. – napisał Jurek Owsika w liście do Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta Andrzeja Dudy. – Myślę, że dzisiaj to Pani może najszybciej wpłynąć na swojego męża, aby i on wypowiedział się w sprawie tego, co dzieje się w Wojsku Polskim. – czytamy w liście.

 

Fot. Źródło: .facebook.com/jerzyowsiak

Do Pani Prezydentowej Agaty Kornhauser-Dudy

Szanowna Pani,

Zacznę od podziękowań. Czyniłem to już kilka razy, ale niech ten list będzie kolejną okazją. Fotografia ofiarowana przez Panią na aukcje WOŚP osiągnęła astronomiczną sumę 200 tysięcy złotych. Wylicytowała ją firma produkująca beton, która w dobrym rozumieniu społecznej odpowiedzialności polskiego biznesu bierze udział w charytatywnych licytacjach od wielu lat, wspomagając nie tylko Orkiestrę. Pani dar przyniósł więc bardzo konkretne pieniądze, za które będziemy mogli już niedługo kupić urządzenia medyczne dla polskich szpitali. Dziękuję!

 

Ale powód mojego listu jest inny. Zwracam się do Pani jako obywatel tego kraju, jako człowiek, który także wobec naszego państwa wypełnia swoje wszystkie powinności i obowiązki, z ważną prośbą.

 

Jestem bardzo zaniepokojony tym, co dzieje się w polskiej armii. Kolejny ważny generał i dowódca odszedł ze służby.

 

(…) Pani Mąż, z racji konstytucyjnego umocowania funkcji, którą piastuje, jest Najwyższym Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP.

 

Jak Pani wie, z racji swojej życiowej drogi biorę czynny udział w rozwiązywaniu różnych problemów systemu ochrony zdrowia w Polsce. (…) 

 

Ale wszystkie dziedziny naszego społecznego życia są dla mnie, jako obywatela, niezwykle istotne. Nie ma w tym z mojej strony żadnego politykowania, jest za to najbardziej zrozumiała i szczera troska o nasz kraj. (…)

Dzisiaj to Pani może najszybciej wpłynąć na swojego męża

Myślę, że dzisiaj to Pani może najszybciej wpłynąć na swojego męża, aby i on wypowiedział się w sprawie tego, co dzieje się w Wojsku Polskim. Dookoła słyszę podobne głosy, nie tylko od polityków, ale przede wszystkim od polskich obywateli.

(…) Wierzę w Pani siłę i Państwa partnerstwo małżeńskie, które w tym momencie ma szansę pomóc!

 

Z polskiej armii w ostatnim czasie odeszło kilkudziesięciu generałów i kilkuset oficerów. Wszyscy cieszyli się bardzo dobrą opinią, mieli ogromne doświadczenie i wiedzę, byli super fachowcami. Sam osobiście miałem okazję z kilkoma z nich rozmawiać na Przystanku Woodstock, podczas spotkań na Akademii Sztuk Przepięknych. Uczestnicy festiwalu, młodzi Polacy, zapełnili nasz namiot, aby słuchać chociażby gen. Waldemara Skrzypczaka, ale też zadawać mu trudne pytania. Z natury jestem pacyfistą, ale to właśnie na naszym wielkim, rockowym festiwalu, przez kilka lat prezentowaliśmy „zonę wojskową”, gdzie młodzi ludzie mogli bezpośrednio, face to face, rozmawiać z polskimi żołnierzami o ich pracy.

 

Pani Prezydentowo! Bardzo proszę o Pani głos w tej sprawie. Bardzo proszę, aby w najbardziej skuteczny, swój osobisty sposób, będąc bardzo ważną częścią prezydentury Pani męża, porozmawiała z nim Pani na ten ważny temat.

Mnie, jak i milionom Polaków, bezpieczeństwo naszego kraju leży na sercu i stąd ten mój emocjonalny list do Pani.

 

Jurek Owsiak

P.S. Do wszystkich Facebookowiczów – kiedy zabieram głos w takich sprawach, lubicie w sposób krytyczny używać sformułowań, które mają mnie kompletnie odizolować od życia politycznego w naszym kraju i umiejscawiają mnie tylko w Fundacji. Otóż jako Fundacja, jak dobrze wiecie, jesteśmy oszczędni w reakcjach i w podejmowaniu tematów stricte politycznych.

Są jednak wydarzenia, w których ja, Jerzy Owsiak, podejmuję się dyskusji nie jako Prezes Zarządu WOŚP, ale po prostu jako obywatel tego kraju, jako podatnik i jako człowiek, któremu na sercu leży dobro Polski. Już kiedyś powiedziałem, że gdyby coś się złego wydarzyło, to byście się zdziwili, kto pierwszy poleciałby na barykady, a kto dałby dyla w drugą stronę. Zapraszam więc wszystkich Polaków do zabrania głosu w tej sprawie, w tej konkretniej sprawie trzęsienia ziemi w polskiej armii. Wszystkim nam powinno to leżeć na sercu.

 


Roman Giertych: Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Nadchodzi miękką postać dyktatury Kaczyńskiego

Czas spojrzeć prawdzie w oczy.

 

Szanowni Państwo!

Od 10 lat, czyli od chwili gdy blisko współpracując z Jarosławem Kaczyńskim poznałem go na tyle dobrze, aby zrozumieć istotę jego planu politycznego, przestrzegam, że celem jego i jego formacji jest wprowadzenie w Polsce dyktatury na wzór J. Piłsudskiego. Nie chodzi mu o dyktaturę na wzór sowiecki, czy nazistowski, ale na taką miękką postać dyktatury, gdzie wszystko odbywałoby się na pozór legalnie, ale gdzie jego wola stanowiłaby prawo.

Tym wszystkim, którzy wątpili w moje ostrzeżenia głoszone z konsekwencją (braku konsekwencji w tym wymiarze nikt chyba mi nie zarzuci) odsyłam do przestudiowania historii tych wszystkich prób (znacznie częstszych) oraz (znacznie rzadszych) skutecznych konstytucyjnych zamachów stanu. Pojęcie konstytucyjnego zamachu stanu nie jest bowiem nowe. Występuje ono w tych wszystkich krajach, gdzie demokracja nie ma jeszcze utrwalonych instytucji broniących ją przed „jednym, dobrym wyborem”. Bardzo często występuje pokusa, aby władzę uzyskaną w wyniku demokratycznych wyborów zamienić we władzę wynikającą z siły. Ta bowiem druga z punktu widzenia polityka o zapędach dyktatorskich ma jedną i zasadniczą przewagę: nie podlega tak szybkim zmianom.

Przykładów skutecznego zamieniania władzy demokratycznej na dyktaturę nie trzeba szukać w odległych Niemczech hitlerowskich. Wystarczy spojrzeć na dzisiejszą Wenezuelę, która została doprowadzona do głodu i ubóstwa przez demokratycznie wybraną władzę, która stosuje wszystkie metody, aby uniknąć oddania raz zdobytej władzy.

Co jest cechą charakterystyczną władzy demokratycznej, która przygotuje zmianę systemu z demokratycznego na autorytarny? Są to następujące elementy:

  • złamanie niezależności władzy sądowniczej
  • podporządkowanie mediów lub zneutralizowanie ich wpływu
  • wymianę kadry wojska i obsadzenie go swoimi nominatami
  • wymianę kadry policji i służb specjalnych na swoich ludzi
  • przygotowanie całego szeregu spraw karnych dla ludzi związanych z opozycją wobec władzy, aby zastraszyć oponentów
  • przygotowanie spraw karnych przeciwko swoim zwolennikom, aby zastraszyć i zjednoczyć kadry
  • podporządkowanie organów wyborczych i organów kontrolujących wybory
  • zmiana ordynacji wyborczej ułatwiająca zwycięstwo.

Wszystkie wyżej wymienione elementy są niezbędną częścią zamiany systemu demokratycznego na dyktatorski. Występują one we wszystkich tego typu próbach, oczywiście z pewnymi akcentami rozłożonymi inaczej w zależności od specyfiki demokracji. Np. w Niemczech nazistowskich (co opisuje np. Andrew Roberts w książce „Wichry wojny”) najważniejszą częścią budowy dyktatury Hitlera była rozprawa z generałami w wojsku.

Szanowni Państwo!

Te wszystkie elementy w stanie już zrealizowanej lub w trakcie realizacji i wdrażanych planów są dzisiaj naszą, polską rzeczywistością.Kto twierdzi inaczej zachowuje się jak struś, który chowa głowę w piasek. Specyfiką polską było, że pierwsze uderzenie poszło na Trybunał Konstytucyjny ze względu na jego pozycję gwaranta demokracji.

Czas potrzebny na zniszczenie TK spowodował, że pozostałe elementy w/w są realizowane dopiero teraz. Natomiast zmianę ordynacji wyborczej musi poprzedzić atak na SN, gdyż to właśnie SN strzeże prawidłowości procedury wyborczej. Niektóre z tych elementów działania warunkują kolejne (np. sprawy karne przeciwko opozycji bez uległych sądów są bez sensu). Dlatego dopiero ten rok i następny będzie oznaczał realizację wszystkich tych wspomnianych elementów.

W świetle tej prawdy uważam, że wszelkie spory światopoglądowe, polityczne, spory prawica-lewica-centrum, katolicy kontra ateiści i liberałowie etc. powinny zostać zawieszone do czasu pokonania demona zbliżającej się dyktatury. Jestem przekonany, że Polska nie pozwoli na to, aby władza się okopała jak to jest np. w Wenezueli.
Uważam, że Rzeczpospolita surowo ukarze tych, którzy wdrażają ten plan w życie. Myślę bowiem , że w Polsce dyktatury nie da się wprowadzić bez użycia siły, a takiej zdolności J. Kaczyński nie ma. Z tego powodu jego plan upadnie, a nam pozostanie rola ponownego zjednoczenia tak bardzo podzielonego narodu.

 

Roman Giertych

PS W świetle takiego planu Kaczyńskiego należy widzieć jego dramatyczną próbę zablokowania reelekcji D. Tuska. Osoba, która może stanowić zwornik zjednoczenia opozycji jest dla planu dyktatury szalenie niebezpieczna.


Pierwsze komentarze spotkania Merkel z Trumpem. „America first” może się szybko zamienić w „America alone”

Sobotnie (18.03.2017) wydania niemieckich dzienników komentują pierwsze spotkanie Angeli Merkel z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Pogodna Merkel, spięty i poważny Trump. Fot. Źródło: dw.de

„America first” może się szybko zamienić w „America alone”

„Hannoversche Allgemeine Zeitung” pisze: „Wydaje się, że czas pracuje na korzyść Merkel. Dopiero co Holandia sprzeciwiła się polityce izolacji. Japonia chce się otworzyć. Dobrym znakiem jest też to, że Berlin krótko przed rozmowami w Waszyngtonie porozumiał się jeszcze z rządem w Pekinie. Trump ma się czegoś nauczyć: «America first» może się szybko zamienić w «America alone», niewyobrażalną samotność Ameryki z fatalnymi skutkami dla amerykańskiej gospodarki.”

Spory z Niemcami mogą okazać się dla USA bardzo nierozsądne

„Goettinger Tageblatt” (Getynga) uważa, że „Merkel wie, iż twardy orzech pokroju Trumpa można rozgryźć tylko ekonomicznie. I ze spokojem się do tego zabrała. Siemens i BMW, koncerny z wysokimi inwestycjami w USA, rozpowszechniały swoje informacje w Białym Domu, Kongresie, u gubernatorów. Prawdą jest: skłócenie z Niemcami może okazać się dla USA bardzo nierozsądne. Jeszcze nigdy w historii współpraca między USA a UE w świecie pracy nie była tak ścisła jak teraz. Jeśli Trump chce to zmienić, to zaszkodzi sobie i swojemu krajowi. Merkel dała mu to do zrozumienia podczas rozmowy w cztery oczy. Z wielką powagą i po przyjacielsku“.

Zawsze lepiej razem pogadać niż się obgadywać

„Freie Presse” z Chemnitz wydaje się, że „również Merkel nie otrzymała w rozmowie z Trumpem konkretnych odpowiedzi. Dlatego dalej będzie wobec niego ostrożna. W niepewnych czasach osobiste kontakty wśród rządzących są jednak szczególnie ważne. Kanclerz zobaczy, czy będzie miała z Trumpen dobry kontakt czy raczej nie. W tym sensie było to pierwsze spotkanie sondażowe na najwyższym szczeblu. Merkel wyprze z pamięci osobiste ataki Trumpa podczas kampanii wyborczej. Ona chętniej patrzy przed siebie (…) Cytując jej słowa wypowiedziane w Waszyngtonie: «Zawsze lepiej razem pogadać niż się obgadywać». Ma rację, a król Twittera Trump powinien to sobie wziąć do serca.“

Z ostrożnością, chłodno, ale bądź co bądź z szacunkiem

„Westfaelische Nachrichten” z Monastyru komentuje: „Angela Merkel ma długoletnie doświadczenia z mającymi poczucie misji mężami stanu, którzy jej najpierw nie doceniali. Daje sobie z nimi radę swoją własną metodą – rzeczowością, zorientowaniem na cel, brakiem nawyku trzymania się określonego profilu. Udało jej się to także z Donaldem Trumpem – szczególnie trudnym przypadkiem. Pełen poszanowania ton, skupienie na tym, co łączy – jak NATO. Z ostrożnością, chłodno, ale bądź co bądź z szacunkiem. Tak wygląda początek”

„Suedwest Presse“ z Ulm podkreśla, że „kanclerz Niemiec nie oddała Donaldowi Trumpowi przysługi i nie poszła na konfrontację. Zamiast tego omamiła krzykacza z Białego Domu tym, za czym on opowiadał się w kampanii wyborczej: niemieckie miejsca pracy i kompetencja w edukacji w zamian za dalsze dobre relacje z USA. Odpowiednio też obchodzili się ze sobą szefowie obu rządów pod koniec wizyty. Prezydent USA mówił z niemal nabożnym respektem o swoim europejskim gościu. Potem wprawdzie powtórzył swoje znane hasła, ale najpierw wysłuchał Angeli Merkel. To już więcej niż można się było spodziewać.”

 

opr. Katarzyna Domagała / Redakcja polska 

 

POLECAMY:

Holandia. Najbardziej zadłużony prywatnie kraj w UE

Niecodzienny występ w BBC. Profesor i jego dzieci gwiazdami internetu

 


Merkel w Waszyngtonie: Trump nie podał Merkel ręki

Podczas wizyty Angeli Merkel w Waszyngtonie (17.03.2017) prezydent USA zapewniał o swojej solidarności i poparciu dla Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mówił jednak o sprawiedliwym podziale świadczeń.

Merkel w Waszyngtonie: Trump zapewnia o poparciu dla NATO. Fot. Źródło: dw.de

Choć Merkel mówiła o „ciepłym przyjęciu” i „przyjaznej atmosferze” towarzyszącej jej pierwszemu spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem, obserwatorzy wizyty odnieśli po części inne wrażenie. Sensacją było już zignorowanie przez Trumpa pytania Merkel o uścisk dłoni, po tym jak fotografowie poprosili o pozowanie do wspólnego zdjęcia. Donald Trump sprawiał wrażenie spiętego i poważnego w odróżnieniu do pogodnej Merkel. Obydwoje jednak podsumowali rozmowę w cztery oczy jako „bardzo udaną”.

Poparcie dla NATO

Podczas wspólnej konferencji prasowej w Białym Domu prezydent Trump podziękował Merkel za jej wkład w walkę z terroryzmem, starania na rzecz Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz – wspólne z prezydentem Francji – starania o rozwiązanie konfliktu na Ukrainie. Jednocześnie Trump zapewnił o swojej solidarności i poparciu dla NATO, mówił jednak o sprawiedliwym podziale wkładu w sojusz. – Wiele krajów jest winnych Sojuszowi znaczne sumy – powiedział Donald Trump – To musi się szybko zmienić – dodał. Z zadowoleniem przyjął zapowiedź Merkel dotyczącą zwiększenia wydatków na obronność. Niemcy zobowiązały się podwyższyć do roku 2024 te wydatki do 2 proc. PKB. Cel taki wypracowano na szczycie NATO w 2014, ale obecnie wydatki takie czyni zaledwie pięć z 28 państw członkowskich. Niemcy wydają na razie tylko 1,2 proc. PKB, USA za to 3,6 proc.

Pogodna Merkel, spięty i poważny Trump. Fot. Źródło: dw.de

Konflikt na Ukrainie i Bliskim Wschodzie

Jak przyznała kanclerz Merkel, obydwa kraje chcą aktywnie uczestniczyć w przywróceniu pokoju na Ukrainie. Kanclerz nie wspominała w tym kontekście o możliwym zniesieniu sankcji wobec Rosji. – Chodzi z jednej strony o bezpieczną i suwerenną Ukrainę, ale także o możliwość poprawy stosunków z Rosją, jeśli problemy te zostaną rozwiązane – powiedziała Merkel, wskazując, że podstawą jest porozumienie z Mińska.
Kanclerz zapewniła USA także o kontynuowaniu misji Bundeswehry w Afganistanie i walki z organizacją terrorystyczną „Państwo Islamskie”. Niemcy uczestniczą już w nalotach wymierzonych w tzw. „Państwo Islamskie” w Syrii i Iraku, udostępniając zwiadowcze Tornada i samoloty-cysterny. Bundeswehra szkoli też kurdyjskich żołnierzy w Północnym Iraku i dostarcza im broni.

Wolny handel

Angela Merkel mówiła także o znaczeniu umowy o wolnym handlu między UE a USA. – Cieszylibyśmy się, gdyby doszło do wznowienia rozmów na ten temat – powiedziała na konferencji prasowej, dodając, że może to oznaczać korzyści dla obu stron. Trump z kolei odparł zarzuty prowadzenia polityki handlowej w duchu izolacjonizmu. Podkreślił, że jest zwolennikiem wolnego handlu, ale handlu sprawiedliwego. – Stany Zjednoczone przez wiele lat nie były traktowane fair – powiedział Trump, nawiązując m.in. do umowy o wolnym handlu z Meksykiem i Kanadą. – Umowa ta była dla USA katastrofą, nie tylko dla firm, ale szczególnie dla pracowników – powiedział.

Trump chwali niemiecki system kształcenia zawodowego

Do Waszyngtonu Angela Merkel zabrała także przedstawicieli niemieckiego przemysłu, wśród nich m.in. szefów koncernów BMW, Siemens i Schaeffler. Podczas spotkania z nimi oraz niemieckimi i amerykańskimi uczniami szkół zawodowych prezydent USA zachwalał niemiecki dualny system kształcenia zawodowego. Wykształcenie zawodowe jest dobrą alternatywą do studiów – powiedział Trump podczas spotkania w Białym Domu. – Niemcy bardzo dobrze realizują system kształcenia zawodowego – dodał.
Niemieccy menedżerowie podkreślali z kolei wysokość poczynionych przez ich koncerny inwesytycji w USA i ich wkład w tworzenie miejsc pracy.

 

opr. Katarzyna Domagała / Redakcja polska 

 

POLECAMY:

USA – Wielka Brytania. Nadzieje związane z Trumpem

Plany nowych podatków na rzecz UE. Wyższa akcyza na paliwa?


Metropolia Śląska stanie się faktem

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy o związku metropolitalnym dla województwa śląskiego. Po podpisaniu jej przez prezydenta metropolia śląska stanie się faktem.

Katowice. Fot. commons.wikimedia.org

Według ustawy, związek metropolitalny ma być zrzeszeniem gmin woj. śląskiego charakteryzujących się istnieniem silnych powiązań funkcjonalnych oraz zaawansowaniem procesów urbanizacyjnych, położonych na obszarze spójnym pod względem przestrzennym, który zamieszkują co najmniej 2 mln mieszkańców.

Związek ma wykonywać zadania publiczne w zakresie: kształtowania ładu przestrzennego, rozwoju społecznego i gospodarczego obszaru związku, planowania, koordynacji, integracji oraz rozwoju publicznego transportu zbiorowego, w tym transportu drogowego, kolejowego oraz innego transportu szynowego, a także zrównoważonej mobilności miejskiej, metropolitalnych przewozów pasażerskich, współdziałania w ustalaniu przebiegu dróg krajowych i wojewódzkich na obszarze związku oraz promocji związku i jego obszaru.

W Senacie zabierający głos w dyskusji senatorowie byli zgodni, że takie rozwiązanie jest potrzebne aglomeracji górnośląskiej, wyrażali jednak obawy o marginalizację innych części woj. śląskiego i opowiadali się za możliwością tworzenia metropolii również w innych miejscach w Polsce.

Utworzenie związku wykonującego część zadań publicznych od lat postulują samorządy konurbacji katowickiej.

Źródło: Kurier PAP


Dziś Dzień Świętego Patryka – na piwo marsz!

Koniczyna jako symbol Irlandii, nieodłącznie kojarzona jest również ze świętem obchodzonym w dniu 17 marca – Dniem Świętego Patryka ( angielskie – Saint Patrick’s Day, irlandzkie zaś Lá 'le Pádraig lub Lá Fhéile Pádraig )..

Pochodzenie święta

Święto Św. Patryka dotyczy postaci, która wcale nie pochodziła z Irlandii. Około roku 400 wówczas 16 letni chłopiec przybył porwany przez piratów prawdopodobnie z  Bretanii lub Szkocji. Kilka lat później zbiegł do Galii. Tam skończył studia, a także przyjął święcenia kapłańskie. Wstąpił do klasztoru, następnie został biskupem. Mimo wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu, nigdy nie przestawał myśleć o Zielonej Wyspie. Wrócił do Irlandii w roku 432. Nie był pierwszym misjonarzem tego kraju, mimo tego to właśnie on wniósł wielki wkład w nową kulturę i krzepienie w Irlandii ducha chrześcijaństwa. On też przyczynił się do tego, że Irlandia przyjęła chrzest i została ewangelizowana. Święty Patryk zniósł pogaństwo z Druidów w Tatrze, wodzów i królów chrzcząc ich w świętych studniach.

 

 

Trójlistna koniczyna

Według dawnych prawideł irlandzkich święty Patryk posłużył się właśnie trzylistną koniczyną by wyjaśnić pierwszym irlandzkim chrześcijanom dogmat Trójcy Świętej: istnieją trzy osoby Boskie a jednocześnie całość tworzy Boga. Tak oto symbolem święta Świętego Patryka stała się zielona trzylistna koniczyna. Sam święty kresu swoich dni dożył w klasztorze Down, gdzie zmarł 17 marca w roku 461.

 

Świąteczne tradycje

Tego też właśnie dnia jest obchodzone święto. Dzień wolny od pracy. Na ulicach, w barach i w domach króluje kolor zielony, irlandzkie piwo, irlandzkie jedzenie i zabawy, irlandzka muzyka oraz liczne parady trwające pięć dni – uczestniczy w nich łącznie około pół miliona osób.  Jednak oficjalnym trunkiem związanym z tym świętem jest nie piwo a… whiskey. Tego dnia należy wypić szklankę tego trunku zwaną inaczej „dzbanem Patryka”. Owa fraza swój rodowód również posiada w historii.

 

Święty Patryk i legendy

Otóż święty Patryk nastraszył potworami grasującymi w knajpie szynkarkę, która nie dolewała pełnych miarek trunków. Od tej pory szklanice solidnie napełniane były przez nią po brzegi. Świętemu Patrykowi legendy przypisują jeszcze jedno zdarzenie. Otóż miał on się przyczynić do wypędzenia z wyspy węży. Ile w tym prawdy ? Raczej niewiele. Otóż najnowsze badania potwierdzają, że nigdy tam węże nie występowały. Być może chodziło tu raczej o Pogan, których wiara mogła być utożsamiana z diabłem pod postacią węży, a których święty Patryk nawrócił na chrześcijaństwo. Jeszcze inne z legend głoszą, że święty Patryk posiadał cudowne moce uzdrawiania dotkniętych nieuleczalnymi chorobami. Również doczesne szczątki miały takową moc posiadać. Ile w tych przekazach prawdy ? Tego się już raczej nie dowiemy. Faktem jest natomiast, że święto to jest również w naszym kraju z roku na rok coraz bardziej i huczniej obchodzone.

lovetotravel.pl

 


Przemęczeni, rozmawiający przez telefon komórkowy i z kanapką w ręku – oto obraz polskich kierowców

Ośmiu na dziesięciu przebadanych kierowców przyznało, że nadal prowadzili samochód pomimo bardzo dużego zmęczenia, a prawie trzy czwarte prowadzących samochód korzysta z telefonu komórkowego podczas jazdy – pokazują wyniki badań przeprowadzonych przez AA-Populus Driver Poll i LeasePlan.

Fot. pixabay

Zmęczenie

W przypadku zmęczenia za kierownicą badania przeprowadzono na 17,5 tys. kierowców. Wyniki pokazały, że najczęstszym powodem zmęczenia podczas jazdy jest „długi i ciężki dzień w pracy” – twierdzi 39 proc. ankietowanych. Prawie połowa (43 proc.) kierowców w wieku od 18 do 34 lat czuje się zmęczonych podczas jazdy w nocy, a prawie jedna trzecia (31 proc.) zapytanych uważa, że pokonuje zbyt duże dystanse w ciągu dnia.

Telefon komórkowy

W badaniu przeprowadzonym przez LeasePlan 74 proc. zapytanych kierowców przyznało, że podczas prowadzenia samochodu korzystało z telefonu komórkowego, jedna piąta (20 proc.) potwierdziła wysyłanie w tym czasie wiadomości tekstowych, a 9 proc. przyznało się do korzystania z mediów społecznościowych.

Jedzenia podczas jazdy, picie za kierownicą, makijaż i golenie się

Dane zebrane podczas przeprowadzania ankiety pokazały, że telefon komórkowy stanowi tylko jeden z problemów. Ponad jedna trzecia zapytanych (35 proc.) przyznała się do jedzenia podczas jazdy, a 68 proc. kierowców potwierdziło, że pije za kierownicą. Na końcu listy znaleźli się użytkownicy samochodów, którzy podczas prowadzenia auta robią makijaż (2 proc.), czytają (5 proc.) i golą się (2 proc.).

Systemy bezpieczeństwa

– Menadżerowie flot dostrzegają oczywiście problem wynikający z niebezpiecznych zachowań samych kierowców, którzy użytkują flotę firmową. Dlatego bardzo dużą popularnością cieszą się dodatkowe systemy bezpieczeństwa, takie jak układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia, system wykrywania pieszych czy asystent ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu. Co więcej wybierając pakiet takich systemów wpływa się na zmniejszenie ryzyka kolizyjności danej floty, a co za tym idzie osoba zarządzająca firmowym parkiem samochodowym otrzymuje niższe wyceny ubezpieczenia OC i AC. W ofercie Toyoty takie systemy są dostępne we wszystkich modelach, począwszy od AYGO i Yarisa, w standardzie lub w cenie lakieru metalik – wyjaśnia Wojciech Wyszyński, Kierownik ds. Klientów Kluczowych w salonie Toyota Radość. – Obowiązujące w Polsce przepisy mówią, że jedyną możliwością na odbycie rozmowy podczas prowadzenia samochodu zgodnie z prawem jest korzystanie np. z urządzenia głośnomówiącego, stąd samochody wybierane dla flot są wyposażone w Bluetooth, który umożliwia sparowanie telefonu z systemem audio samochodu.

Z badań przeprowadzonych przez firmę Continental wynika, że sami kierowcy zaczynają zauważać problem związany z używaniem telefonu podczas jazdy. Ankietowani uważają przy tym, że aparaty powinny mieć zainstalowaną w swoim systemie specjalną blokadę. Może się ona aktywować podczas jazdy i uniemożliwiać korzystanie z urządzenia.

Skąd chęć do tak drastycznych rozwiązań? Badania pokazały, że 46 proc. kierowców uważa za dopuszczalne spoglądanie na telefon podczas np. powolnego przemieszczania się w korku czy stania na światłach. Co więcej, kierowcy zdają sobie sprawę, że jest to działanie niezgodne z prawem i 28 proc. z nich potwierdziło, że takie zachowanie stało się już normą. Co więcej ponad 40 proc. nie czuje żadnego zagrożenia, a 57 proc. twierdzi, że nie traci kontroli nad samochodem – to z kolei wyniki sondażu przeprowadzonego przez brytyjski serwis Motoring.

 

Newsrm.tv


„Pulse of Europe”. Pokażmy, że jesteśmy za Europą

Głośne tendencje antyeuropejskie sprawiają, że z oczu traci się ludzi całym sercem popierających europejską ideę. Jednym z nich jest Daniel Roeder, inicjator ruchu „Puls Europy”.

Fot. Źródło: dw.de

Deutsche Welle: W listopadzie ubiegłego roku wraz z dwojgiem przyjaciół utworzył pan ruch „Pulse of Europe”. W ubiegły weekend w ponad 40 miastach Niemiec i Europy na ulicę wyszły pod jego hasłami tysiące ludzi. Jaki był impuls, by utworzyć ten ruch?

Daniel Roeder: Decydujące były dwa wydarzenia ubiegłego roku: referendum ws. Brexitu i wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA. Wystąpienie Wielkiej Brytanii z UE było dla mnie scenariuszem nie do pomyślenia i nigdy nie sądziłem, że mogłoby nastąpić. Nie mogłem wyobrazić sobie Unii Europejskiej bez Wielkiej Brytanii i myśl o tym jest dla mnie wciąż jeszcze bardzo nieswoja. Wybór Donalda Trumpa ukazał, że rzeczy niemożliwe mogą jednak się wydarzyć. Człowiek bez programu wyborczego, który w trakcie walki wyborczej dzielił ludzi i poniżał, nagle staje na czele państwa, które do tej pory było uznawane za wzorzec demokracji. Jest to wszystko trudne do zniesienia i unaoczniło nam, że świat zdaje się zmieniać. Nie mamy już pewności, że żyjemy we wspólnocie wartości, która była zawsze oczywista, na której mogliśmy polegać przez dziesięciolecia, bez większych działań z naszej strony. Potrzebne jest jednak społeczeństwo obywatelskie, które o wartości te będzie walczyć. Moją pierwszą myślą nie było założenie jakiegoś ruchu, tylko zachęcenie do działania przyjaciół i znajomych. Chcieliśmy żeby na ulicę wyszli proeuropejscy demokraci, manifestujący, że chcą utrzymania tego, co jest dla nich ważne. Do tej pory w Niemczech i w Europie na ulicę wychodzili raczej wrogowie Europy jak np. Pegida. W ciągu krótkiego czasu potrafli oni zmobilizować wiele tysięcy ludzi.

DW: Czy jest panu trudno zmobilizować przyjaciół Europy?

DR: Na początku zdawało się, że jest to trudne, ale teraz nasz ruch liczy dużo więcej ludzi niż kiedykolwiek miała ich Pegida. W ubiegły weekend w całej Europie demonstrowało ponad 25 tys. osób, a nasz ruch istnieje dopiero od dwóch miesięcy. Dlatego nie jest prawdą, że trudniej jest uruchomić proeuropejczyków – faktycznie odnotowujemy tu niesłychany wzrost i aż nieprawdopodobne deklaracje sympatii. Jest bowiem w Europie milcząca większość. Niesłychanie ważne jest, by właśnie ten potencjał stał się widoczny i słyszalny. Jesteśmy przekonani, że jest ogólnie więcej demokratów, ludzi popierających państwo prawa i pro-europejczyków niż ludzi, którzy są przeciwko.

DW: Europa postrzegana jest coraz krytyczniej – strefa euro, polityka uchodźcza, demokracja – to pojęcia, które wielu Europejczyków kojarzy z Unią Europejską. Czy spada poparcie dla tej wspólnoty wartości?

DR: Uważam, że w ubiegłych 20 latach umocnił się wizerunek Europy, który jest raczej eurosceptyczny, krytyczny czy wręcz jej wrogi. Wynika to m.in. z tego, że ludzie, którzy demonstrują teraz za Europą, w ogóle nie byli widoczni. Myślę też, że jest wiele krytyki kojarzonej z Unią Europejską, która nie ma z nią nic wspólnego. Na przykład problem uchodźców wystąpiłby niezależnie od Unii Europejskiej. Ale wtedy krytyka odnosiłaby się do poszczególnych państw członkowskich. Oczywiście, że Unia Europejska ma także problemy – tego nikt nie neguje. Ale chodzi o to, żebyśmy te problemy wspólnie rozwiązywali. Demonstranci spod znaku „Pulse of Europe” nie są żadnymi euro-romantykami. Jesteśmy przekonani, że w UE jest więcej rzeczy dobrych niż złych, dlatego trzeba uchronić ją przed rozpadem, bo tylko wtedy można ją zreformować.

DW: Podczas kampanii przedwyborczych w Holandii, Francji czy w Niemczech na pierwszy plan wysuwają się nacjonaliści i populiści. „Pulse of Europe” opowiada się natomiast za demokracją i za Unią Europejską. Czy wpłynie on jakoś na wybory?

DR: Z pewnością tak. Wysyłamy pozytywne sygnały. Wszystkie demonstracje ubiegłych tygodni wiązały się z kampanią przyjaźni w kierunku Holandii i zostało to tam dostrzeżone. Mówiły o tym holenderskie mass media. Była demonstracja „Pulse of Europe” w Amsterdamie i w ostatnich dniach przez Facebook udało nam się dotrzeć do 800 tys. Holendrów. Jestem pewien, że ma to jakieś oddziaływanie, ponieważ stwarza pewną formę reakcji i budzi świadomość. Na naszych demonstracjach ludzkie obawy i troski staramy się przekształcić w nadzieję, ufność, solidarność.To dodaje ludziom siły. Ten proces zmian ma duży potencjał. Sądzę, że nacjonaliści są w mniejszości i udaje im się wysunąć na pierwszy plan, kiedy demokraci przegapiają okazję. Przed tym chcemy się bronić i reaktywować demokratyczne siły. Jeżeli to się uda, będziemy mieć bardzo duży wkład.

DW: Czy ruch „Pulse of Europe” jest sygnałem politycznego zaangażowania czy raczej znużenia polityką?

DR: Chodzi o polityczne zaangażowanie w społeczeństwie obywatelskim. Dołączają do nas ludzie, którzy jeszcze nigdy nie demonstrowali. Wykorzystują tę platformę, ponieważ nie ma ona żadnych barier. Nie muszą zapisywać się do żadnej partii czy wypełniać formularzy. Po prostu idą na demonstrację, upolityczniają się w ten sposób i mają możliwość, by ich głosy nabrały wagi także poza lokalem wyborczym. Jest to też pewna forma nacisku, kiedy mówimy: jesteśmy tłumem 25 tys., a może już wkrótce 40 tys. ludzi i to, czy was wybierzemy będzie zależało od tego, jak wygląda wasza polityka europejska i jak dyskutujecie. W obecnej chwili, kiedy przyjrzeć się narodowym kampaniom wyborczym, Europa traktowana jest bardzo po macoszemu i staje się tematem tylko dla tych, którzy chcieliby ją rozbić. A my jesteśmy sensowną przeciwwagą do tego.

 

Rozmawiała Sabrina Pabst / tł.: Małgorzata Matzke

Daniel Roeder założył ruch „Pulse of Europe” wraz z kilkoma inicjatorami. Jest prawnikiem z wykształcenia, pracuje jako sędzia w heskim Trybunale Adwokatury. Wykłada na uniwersytecie Justusa Liebiga w Giessen.

 

Redakcja polska 

POLECAMY:

USA – Wielka Brytania. Nadzieje związane z Trumpem

Plany nowych podatków na rzecz UE. Wyższa akcyza na paliwa?

 


Nie żyje Wojciech Młynarski. „Niejedną jeszcze paranoję przetrzymać przyjdzie robiąc swoje! Kochani, Róbmy swoje!”

Wojciech Młynarski, bard, poeta, artysta kabaretowy, autor piosenek, ale też dramaturg, scenarzysta i reżyser teatralny, 26 marca skończyłby 76 lat. Jego teksty – inteligentne, dowcipne, trafnie opisujące rzeczywistość na zawsze, już dawno temu zapisały się już w historii polskiej kultury.

O śmierci Wojciecha Młynarskiego poinformował jego syn Jan Młynarski. „Dzisiaj o godz. 20.40 zmarł mój tata Wojciech Młynarski.Trzymałem go za rękę. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali jego i nas przez ostatnie 15 miesięcy. Proszę puścić sobie jakiś jego kawałek i wspomnieć przez chwilę”

Paulina Młynarski także podał informację o śmierci swojego ojca. „Dziś o godzinie 20.40, po bardzo długiej chorobie umarł nasz tata Wojciech Młynarski. Bardzo prosimy media o danie nam czasu na przeżycie tego w pokoju. Paulina, Agata i Jan Młynarscy.”

Wojciech Młynarski napisał w sumie jakieś dwa tysiące piosenek, w tym kilkaset przebojów, takich jak: „Róbmy swoje”, „Nie ma jak u mamy”, „Ach, co to był za ślub”, „Słodkie tango retro”, „Moje serce to jest muzyk”, „W Polskę idziemy”.

Twórca Kabaretu Starszych Panów Jeremi Przybora zaliczył Wojciecha Młynarskiego do „trójcy wieszczów polskiej piosenki”, wraz z Agnieszką Osiecką i Jonaszem Koftą. Z kolei Agnieszka Osiecka przyznawała:

„Wojciech Młynarski to jest moja zwycięska konkurencja. Można powiedzieć, że wyhodowałam węża na własnej piersi: kiedy pracowałam w radiu, zjawił się któregoś dnia chudy ambitny chłopczyna i to ja sama, nie wiedząc, co czynię, nagrałam pierwszą piosenkę tego chłopczyny. Piosenki Młynarskiego różnią się od moich 'in plus’ tym, że są porządnie porymowane, dowcipne i mają puentę. To ostatnie nie udaje mi się prawie nigdy.

Pewną słabością piosenek Młynarskiego jest to, że wykonuje je sam autor. Ale takie myślenie to jest pułapka, bo z drugiej strony polityczne i satyryczne jego piosenki w niczyich innych ustach nie zabrzmiałyby lepiej.

Wojtek, oprócz swego talentu poetyckiego i estradowego, posiada cechę zupełnie niezwykłą: lojalność wobec starych przyjaciół i przywiązanie do tradycji. To on odbrązowił Hemara i Ordonkę, to on uparcie i wytrwale reanimuje gwiazdy i gwiazdorów średniego pokolenia, to on podpiera Dudka i 'Dudka’, to on wreszcie jest chodzącą encyklopedią polskiego kabaretu, począwszy od fin de siècle’u, a skończywszy na latach osiemdziesiątych.

Zna na pamięć setki tekstów i kolegów, i koleżanek, chwali nas i reklamuje, wystawia cenzurki, kolekcjonuje tomy i tomiki. Wychowany na komorowskich truskawkach i malinach, pamięć ma fantastyczną, a serce dobre, choć rogate.”

Źródło: Zofia Nasierowska, Agnieszka Osiecka, „Fotonostalgia”, Prószyński i S–ka, Warszawa 2003.

Posłuchaj kilku utworów Wojciecha Młynarskiego: 

Róbmy swoje, Opole 1988

Kabaret Dudek – W Polskę idziemy:

Wojciech Młynarski, Jesteśmy na wczasach:

Wojciech Młynarski – Ballada o tych, co się za pewnie poczuli

 

(df) thefad.pl