Posłowie wnoszą projekt uchwały w sprawie uczczenia objawień fatimskich
9 marca br na ręce marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego wpłynął projekt uchwały autorstwa PiS w sprawie.. uczczenia objawień fatimskich.
„W swoim orędziu Matka Boża przewidziała największe wydarzenia XX wieku, a jego przesłanie jest nadal aktualne.” – napisali posłowie Prawa i Sprawiedliwości do Marszałka Sejmu w projekcie Uchwały.
„W sposób niezwykle dramatyczny, poprzez przekazanie trzyczęściowej tajemnicy oraz spektakularny cud słońca, Matka Boża przypomniała ewangeliczną prawdę, że ludziom do szczęścia, tak naprawdę, potrzebny jest tylko Wszechmocny Bóg, który stworzył nas dla siebie i pragnie podzielić się z nami pełnią szczęścia.
Rzadko które wydarzenie religijne odegrało tak ważną rolę w dziejach Kościoła, a nawet całego świata, jak objawienia fatimskie. Mając również na względzie obecną sytuację geopolityczną Polski przesłanie fatimskie nabiera dla naszej Ojczyzny szczególnego znaczenia. ” – czytamy w projekcie uchwały.
W uzasadnieniu posłowie przypominają, że objawienia fatimskie, rozpoczęły się w Fatimie, 13 maja 1917 roku. Objawień było sześć podczas których Matka Boża Fatimska przekazała światu i Kościołowi swoje Orędzie, poprzez trójkę dzieci: Hiacyntę, Franciszka i Łucję.
W ocenie posłów orędzie Matki Bożej „wytyczało kierunek drogi dla świata, dotkniętego wówczas wojnami i przygotowującego się do rewolucji październikowej w Rosji, która następnie objęła wiele krajów świata.”
„Orędzie w fatimskie, nadal jest stałym punktem odniesienia i wezwaniem do życia ewangelią. Wciąż istnieje jeszcze niebezpieczeństwo, że miejsce marksizmu zająć może ateizm w innej postaci, który wychwalając wolność zmierza do zniszczenia samych korzeni moralności ludzkiej i chrześcijańskiej.” – przekonuje grupa posłów.
„Obchody stulecia to nie tylko wspomnienie historyczne, ale przede wszystkim okazja do głoszenia wezwania Matki Boskiej w Fatimie, której orędzie nadal wywiera dobroczynny wpływ na współczesność i przyszłość drogi Kościoła oraz historii ludzkości.” – uzasadniają posłowie projekt Uchwały Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej.
Klęska Oświecenia. https://t.co/wrW7Zon44e
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) 15 marca 2017
(df) thefad.pl
Coraz mniej w nas ludzkich instynktów. W naszym kraju rośnie liczba przestępstw przeciwko zwierzętom
Jak wynika z najnowszego raportu MSWiA dotyczącego bezpieczeństwa w Polsce w 2015 r., liczba stwierdzonych przestępstw przeciwko zwierzętom rośnie od 2004 r., kiedy to policja stwierdziła ich ponad 990. W 2015 r. stwierdzono już 1859 przestępstw wobec zwierząt, czyli o 23,1 proc. więcej niż w roku 2014 r. (wówczas było ich 1501).
Z raportu MSWiA wynika, że w 2015 r. policja wszczęła 2229 postępowań przygotowawczych o przestępstwo z ustawy o ochronie zwierząt, co oznacza wzrost w stosunku do 2014 r. (2214).
W 2015 r. zarzuty popełnienia przestępstw z ustawy o ochronie zwierząt przedstawiono 705 podejrzanym, co oznacza spadek ich liczby o 13 proc. w porównaniu z 2014 r., kiedy to ustalono 818 podejrzanych.
Z kolei dyrekcja Generalna Lasów Państwowych w 2015 r. zanotowała 230 przypadków kłusownictwa. Oznacza to spadek w stosunku do roku poprzedniego o 19 proc. kiedy było ich 287.
– Przestępstwa wobec zwierząt można podzielić na dwie grupy. Pierwsza dotyczy celowego znęcania się nad zwierzętami. To są sytuacje, kiedy ludzie po prostu czerpią przyjemność z zadawania bólu zwierzętom. Druga natomiast wynika z zaniedbania. Tego typu zdarzeń jest zdecydowanie więcej – wskazuje Cezary Wyszyński z Fundacji Viva! Akcja dla Zwierząt.
Podkreślił, że ostatnio zmienia się stosunek sądów do spraw związanych z przestępstwami wobec zwierząt.
– Coraz częściej wobec osób podejrzanych o takie przestępstwa stosowany jest areszt – powiedział Wyszyński.
Obecnie ustawa o ochronie praw zwierząt stanowi, że za zabicie lub znęcanie się nad zwierzęciem grozi do dwóch lat więzienia, a przypadku czynów popełnionych ze szczególnym okrucieństwem – do trzech lat.
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt zaostrzający kary za znęcanie się nad zwierzętami – do trzech lata więzienia ma wzrosnąć dopuszczalna kara za znęcanie się nad zwierzęciem, a w przypadku szczególnego okrucieństwa – do pięciu lat.
Źródło: Kurier PAP
Kaczyński wyjaśnia dlaczego nie lubi Tuska: Gdybyście stracili brata bliźniaka w związku z czyjąś działalnością, to by go państwo lubili?
Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” opowiedział o swojej niechęci do Donald Tuska. Wyjaśnił, że nie lubi byłego premiera ponieważ, w jego ocenie, przyczynił się on do śmierci Lecha Kaczyńskiego. Przyznał jednak, że w sprawach politycznych kieruje się „po prostu względami dotyczącymi interesów Polski.”
W rozmowie z Rzeczpospolitą, Kaczyński o niechęć do Donalda Tuska został zapytany wprost:
– Nie mówimy o obsesji, ale nie lubi pan Tuska?
– Brat bliźniak to bardzo bliski związek. Gdybyście stracili go państwo w związku z niewątpliwą czyjąś działalnością, toby go państwo lubili? Gdyby państwo słyszeli nieustanne obelgi, że są schizofrenikami, gdyby obrażanie stało się metodą polityczną, toby go państwo lubili? Gdyby dostali państwo fałszywe taśmy na Rady Bezpieczeństwa Narodowego ze słowami „on mnie zabije”, toby go państwo lubili?
– Krótko mówiąc, proszę nie żądać od człowieka – polityk to też człowiek – by człowiekiem nie był. Ale naprawdę nie kieruję się tym w polityce wobec Tuska. Kieruję się po prostu względami dotyczącymi interesów Polski. – powiedział Kaczyński
(df) thefad.pl / Źródło: Rzeczpospolita
W MON zmieniła się większość dowódców. Poseł PiS: Należy się zastanowić, czy nie jest ich za dużo
Za rządów Antoniego Macierewicza w MON w półtora roku zmieniła się większość najwyższych dowódców. Według informacji MON w Sztabie Generalnym wymieniono 90 procent oficerów na stanowiskach dowódczych, a w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych – 82 procent.
Lista nazwisk najwyższych rangą oficerów Wojska Polskiego, którzy podali się do dymisji, złożyli wnioski o odejście do cywila lub zostali zdymisjonowani, jest długa. Obejmuje około 30 generałów i ponad 200 pułkowników i nie ustają doniesienia o kolejnych odejściach najwyższych dowódców polskiego wojska. Teraz do tej listy dołącza generał Jerzy Gut, odpowiadający za wojska specjalne.
Odchodzą na własną prośbę
– Na pewno jest pewien żal, nie jest dobrze jak odchodzi doświadczony generał, doświadczony żołnierz, sprawdzony też w wielu misjach zagranicznych i to taki, który jeszcze ma przed sobą teoretycznie kilka lat pracy, bo to nie jest wiek emerytalny. Uważam, że to nie jest sytuacja najlepsza, ale to jest decyzja pana generała. Nie został – z tego co wiem – wyrzucony, tylko sam na własną prośbę odchodzi. – stwierdził gość Porannej rozmowy w RMF FM, poseł PiS Krzysztof Łapiński odnosząc się do dymisji szefa Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych w Krakowie gen. bryg. Jerzego Guta.
Generałowie nie mogą się dogadać z Macierewiczem?
– Należy się zastanowić, czy tych odejść nie jest za dużo. Ja nie chciałbym tutaj bić w jakieś alarmistyczne tony, bo te odejścia były naprawdę z różnych powodów. Niektórym generałom kończyły się kadencje, inni odchodzili bo pewnie byli w wieku emerytalnym lub zbliżonym, inni z powodów osobistych. Ci, którzy odchodzili z jakiś tam powodów, że nie mogą się dogadać z ministrem Macierewiczem, to chyba za bardzo o tym nie mówili. – zaznaczył. – Bo żołnierze, którzy tam potem chodzą i płaczą po mediach, to chyba nie wzbudzają poczucia autorytetu. – przyznał poseł PiS
(df) thefad.pl / Źródło: RMF
Szkocka miłość do Europy
Brexit postawił Szkotów przed dylematem. Większość chce zostać w UE. Premier Szkocji Nicola Sturgeon chce więc powtórki niepodległościowego referendum. Niemieckie gazety komentują ostatnie wydarzenia związane z Brexitem.
Brytyjscy konserwatyści dążą do radykalnego zerwania z kontynentem
„Frankfurter Rundschau“ zauważa: „Bez oglądania się na inaczej myślących, brytyjscy konserwatyści dążą do radykalnego zerwania z kontynentem, łącznie z wyjściem z rynku wewnętrznego i unii celnej. Ta nieustępliwość jest na rękę szkockim nacjonalistom. Ich wymarzonemu celowi – niepodległości, zaledwie dwa lata temu jasno sprzeciwili się wyborcy na brytyjskiej północy. Teraz edynburska premier Nicola Sturgeon zapowiedziała, że chce powtórzyć referendum. Jak by nie było 62 procent Szkotów chce pozostać w UE.
Co prawda nie można zazdrościć Szkotom wyboru, przed jakim stoją. Spadek cen ropy pogorszył ich sytuację gospodarczą, stosunki handlowe z Anglią są znacznie bardziej ważne niż z kontynentem, euro nie jest dla funta żadną alternatywą. Ponadto ze względu na sprzeciw Hiszpanii dalsze członkostwo Szkocji w UE w żadnym wypadku nie jest zagwarantowane”.
Szkocka miłość do Europy
W komentarzu „Passauer Neue Presse” czytamy: „Nie można wprawdzie oczekiwać, że brytyjska premier Theresa May odejdzie od swojego twardego kursu, ale właśnie dlatego Nicola Sturgeon tym bardziej może przekonać szkockie społeczeństwo do swoich planów niepodległościowych.
Pewnego dnia w niedalekiej przyszłości, kiedy Brytyjczycy z całą jasnością uświadomią sobie minusy Brexitu, Sturgeon być może będzie mogła zebrać owoce swojej wytrwałości. Ale także dla UE szkocka miłość do Europy jest dobrą wiadomością. Wszechobecne zagrożenie – od Brexitu, poprzez Erdogana, po nacjonalizm Polski Kaczyńskiego – wymaga nowej solidarności Europejczyków. Wsparcie ze Szkocji jest tu mile widziane”.
Czyżby całe Królestwo Wielkiej Brytanii zaczynało chwiać się w posadach?
„Czyżby Theresa May się przeliczyła?” – zastanawia się dziennik „Nürnberger Nachrichten” – „Możliwe, że Szkocja przedkłada niepodległość nad «twardy Brexit»? – Nie jest to niemożliwe. Już teraz sondaże wykazują większe poparcie dla niepodległości niż przed ostatnim referendum. Z pewnością, kiedy ono nadejdzie, Szkoci będą musieli trzeźwo zastanowić się nad tym, co najbardziej odpowiada ich interesom.
Pytanie do May brzmi jednak: czyżby całe Królestwo Wielkiej Brytanii zaczynało chwiać się w posadach tylko dlatego, że dosłownie za każdą cenę chce się odwrócić od Europy?”
Na jeszcze inny aspekt zwraca uwagę „Kölner Stadt-Anzeiger”: „Trzy lata temu pytanie na kartkach wyborczych było zwięzłe: «Czy Szkocja ma być niepodległym państwem?» Obecnie gra toczy się o wiele więcej. To, że Szkoci mogliby głosować po raz drugi, zanim wbrew swojej zadeklarowanej woli zostaną rozwiedzeni z UE, nie jest niczym innym niż demokratyczną oczywistością”.
opr. Elżbieta Stasik / Redakcja polska ![]()
POLECAMY:
⇒ USA – Wielka Brytania. Nadzieje związane z Trumpem
⇒ Plany nowych podatków na rzecz UE. Wyższa akcyza na paliwa?
„Ucho Prezesa”. Pawłowicz: W rzeczywistości jestem bardzo ładna, miła, łagodna i uśmiechnięta
Program satyryczny „Ucho Prezesa” cieszy się w Internecie wielką popularnością. W ósmym odcinku „Ucha…” pojawiła się Krystyny Pawłowicz. Posłanka obejrzała odcinek w którym została sparodiowania, ale najwyraźniej nie zachwyciła się tym, w jaki sposób została przedstawiona.
W kulminacyjnym momencie tego odcinka posłanka Pawłowicz starła się przed drzwiami do gabinetu prezesa z niemieckim ochroniarzem Angeli Merkel.
Jestem bardzo ładna, bardzo miła, życzliwa, łagodna i uśmiechnięta
„Pan Robert Górski opisał swe wulgarne wyobrażenie o mnie, skromnym pośle, emerycie, kobiecie w 8 odcinku swego” – oceniła Pawłowicz.
Zdaniem posłanki Pawłowicz, wyobrażenie to zostało „ukształtowane hejtami i bluzgami lewactwa”, zapewnia przy tym, że „w rzeczywistości jest bardzo ładna, bardzo miła dla miłych, życzliwa, łagodna i uśmiechnięta.”
To pani kanclerz przyszła do Prezesa, a nie Prezes do niej
Pan Robert Górski opisał swe wulgarne wyobrażenie o mnie, skromnym pośle, emerycie, kobiecie w 8 odcinku swego „Ucha”.
Wyobrażenie ukształtowane hejtami i bluzgami lewactwa. Jako odbiorca zapewne jedynie lewackich mediów, nie wie, że w rzeczywistości jestem bardzo ładna, bardzo miła dla miłych, życzliwa, łagodna i uśmiechnięta.
Owszem, lubię sałatki, a pan Górski zapewne tłustą golonkę i zwyczajną z rożna plus ogórek kiszony. I ma do tego prawo, aby nie mlaskał.Mam ekspresję i żywiołowość potrzebne w polityce, lepsze od jego, bo oryginalne i własne.
Panu Robertowi Górskiemu, jako prawdziwemu dżentelmenowi, najwyraźniej zastępczo osobiście ulżyło też po bardzo śmiesznym „rzucie” niby „moją” skromną, niewieścią osobą na „glebę”. Po wywiadzie dla GW, mógł wreszcie mi prawie realnie przyłożyć. Tylko aktorki szkoda.
Pan Górski może ośmieszać nas swą agresywną nie-sympatią, ale to tacy jak my, w tym tacy jak ja, niebojący się Niemców, Europy, Ruskich, Wyborczej, lewactwa i opozycji chronimy dziś Polskę.
A na marginesie, są Niemcy, których bardzo lubię i szanuję i mam wśród nich przyjaciół. Ale kanclerz Merkel i jej ochronę bezpiecznie Pan Górski ominął. Pan Górski ma jeszcze instynkt samozachowawczy. Zero śmiechu i żartu, żadnego rzutu na podłogę, poślizgu pani kanclerz na bananie, czy potknięcia się o kota. Tylko jej zbrzydzenie i fukanie na wszystko polskie dookoła.
Taki Pan Górski odważny w swoim „Uchu”. No, ale to pani kanclerz przyszła do Prezesa, a nie Prezes do niej.
(df) thefad.pl / Źródło: facebook.com/KrystynaPawlowicz
Prokuratura „pod wodzą niezależnego Ziobry” w trybie pilnym wzywa Tuska na świadka
Donald Tusk jest na środę wezwany do Prokuratury Okręgowej w Warszawie jako świadek w śledztwie przeciwko byłym szefom Służby Kontrwywiadu Wojskowego o podjęcie bez zgody władz współpracy z rosyjskim FSB – powiedział PAP rzecznik tej prokuratury Michał Dziekański.
Zarzuty przekroczenia uprawnień
W grudniu 2016 roku ujawniono, że w śledztwie postawiono zarzuty byłym szefom SKW Januszowi Noskowi i Piotrowi Pytlowi. Zarzuty – jak informował wtedy PAP prok. Michał Dziekański – polegają na „przekroczeniu uprawnień funkcjonariusza publicznego wskutek podjęcia współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody prezesa Rady Ministrów, wymaganej przez ustawę o SKW i SWW”.
Artykuł 9 ustęp 2 ustawy o służbach kontrwywiadu i wywiadu wojskowego stanowi, że podjęcie przez szefów obu służb współpracy z „właściwymi organami i służbami innych państw” może nastąpić po uzyskaniu zgody prezesa Rady Ministrów, który przed wyrażeniem zgody zasięga opinii ministra obrony narodowej.
Czego dotyczyła umowa
W grudniu ubiegłego roku zarówno TVN24.pl, jak i „Gazeta Wyborcza”, podawały, że chodzi o umowę zawartą przez SKW w 2010 roku z rosyjskimi służbami specjalnymi, związaną z koniecznością wycofania z Afganistanu polskiego kontyngentu wojskowego, dla którego droga powrotna prowadziła przez teren Rosji. Umowa pozwalała na sprawne, bezpieczne wycofywanie naszych żołnierzy oraz sprzętu z Afganistanu – informowała TVN, powołując się na rozmówców ze służb.
Sprawa była już wielokrotnie wyjaśniania
Do sprawy odniósł się poseł PO Cezary Tomczyk.
– Byłem członkiem Komisji Obrony Narodowej i umowy partnerskie między różnymi wywiadami w zakresie działania przeciw terrorystom się zdarzają i zdarzają się również teraz, za rządu PiS. Jest to coś normalnego – powiedział.
– Nie jest przypadkiem, że kilka dni po wyborze Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej polska prokuratura niezależna pod wodzą niezależnego Zbigniewa Ziobry wzywa na świadka byłego polskiego premiera i przewodniczącego Rady Europejskiej. To wygląda jakby PiS nie mógł pogodzić się z faktem, że Donald Tusk przewodzi światowym czy europejskim premierom – stwierdził Tomczyk. Podkreślił, że ta sprawa była wielokrotnie wyjaśniana.
(df) thefad.pl / Źródło: TVN24
Mija czwarta rocznica wyboru papieża Franciszka
Rekordowe zaufanie, bogaty plan zapowiedzianych i przygotowywanych podróży, determinacja w reformowaniu Kościoła, ważne gesty ekumeniczne i kolejne nowości – oto obraz pontyfikatu papieża Franciszka w czwartą rocznicę jego wyboru, przypadającą w poniedziałek.
Najbardziej sugestywnym dowodem popularności papieża jest to, że tuż przed rocznicą jego wyboru znalazł się na okładce włoskiej edycji muzycznego pisma „Rolling Stone”. Zdjęcie uśmiechniętego Franciszka pokazującego kciukiem gest OK podpisano „Papa pop”.
– Rolling Stone postanowił uczcić papież Franciszka, który zdobył serca młodzieży swymi słowami troski o maluczkich i najbiedniejszych, swym tonem bliskim zwykłym ludziom – wyjaśniła redakcja. – To naprawdę papież odpowiedni w naszych czasach. – dodano.
Za emblematyczną watykaniści uznali zamieszczoną również w tym piśmie opinię:
Franciszek „mówi rzeczy podyktowane zdrowym rozsądkiem, do tego stopnia, że jego samotność zaczyna być namacalna”.
Popularność papieża potwierdzają także rankingi zaufania we Włoszech, w których zajmuje zawsze pierwsze miejsce. Ufa mu ponad 80 procent obywateli.
Papież, który w grudniu zeszłego roku skończył 80 lat, jest w dobrej formie fizycznej, a nowości jego pontyfikatu – jak zauważył nestor włoskich watykanistów Luigi Accattoli – „nigdy się nie kończą”.
Jako najnowsze wymienia się słowa papieża o tym, że w związku z kryzysem powołań należałoby zastanowić się nad kapłaństwem żonatych mężczyzn, tak zwanych viri probati (wypróbowanych mężczyzn). Jak stwierdził w wywiadzie dla „Die Zeit”, można by rozważyć zakres ich posługi, na przykład w oddalonych wspólnotach. Tym samym Franciszek zabrał głos w dyskusji na ten temat, trwającej od dłuższego czasu. Wyraźnie zarazem sprzeciwił się temu, aby sprawę celibatu pozostawić wolnej decyzji kandydata do kapłaństwa.
Następna „mała rewolucja” papieża Bergoglio jako reformatora życia Kościoła to zaskakująca wręcz decyzja o przeprowadzeniu konsultacji z proboszczami przed wyborem nowego wikariusza diecezji rzymskiej. Takie swoiste „prawybory” odbędą się po raz pierwszy w historii, a są one interpretowane jako chęć wprowadzenia bardziej demokratycznego sposobu nominacji; na razie tylko – jak się podkreśla – w diecezji Rzymu.
W piąty rok pontyfikatu Franciszek wchodzi w chwili zaawansowanej i nabierającej realnych kształtów, choć przebiegającej bardzo powoli, reformy Kurii Rzymskiej, czyli przebudowy „rządu” Kościoła.
Praktycznie zakończona jest wielka reorganizacja watykańskich finansów, w ramach której powstał centralny Sekretariat ds. Ekonomii, swoisty odpowiednik ministerstwa.
Kilka papieskich rad połączono w nową dykasterię ds. integralnego rozwoju człowieka. Działającą w niej sekcją do spraw migrantów i uchodźców papież kieruje osobiście, co jest potwierdzeniem jego zaangażowania na rzecz stawienia czoła temu wyzwaniu oraz zmiany społecznego podejścia do tego zjawiska.
Co PiS obiecało Saryusz-Wolskiemu? Dotacje dla jego fundacji i miejsce na liście wyborczej PiS
Tajny plan wystawienie Jacka Saryusz-Wolskiego przeciwko Donaldowi Tuskowi w wyborach na szefa Rady Europejskiej przygotował w pojedynkę europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Ostateczna decyzja zapadła w jego podwarszawskim mieszkaniu podczas spotkania, które odbyło się w trzy pary oczu: kandydat, gospodarz i prezes PiS Jarosław Kaczyński. – informuje Newsweek.pl.
Polityk PiS, na którego powołuje się Newsweek, twierdzi, że tkwienie w Platformie frustrowało Saryusz-Wolskiego. Jednak podstawowym powodem, dla którego miał on przyjąć propozycję PiS, było to, że od lat czuł się „wypychany z Platformy”. – pisze Newsweek.
– My naprawdę niczego mu nie obiecaliśmy. MSZ nie wchodzi w grę, bo prezes musi tam mieć człowieka, który będzie go słuchać, a Saryusz jest niesterowalny. Komisarz? Odpada. To stanowisko, do którego w PiS już dziś jest kolejka. – cytuje wypowiedź polityka PiS Newsweek.
Na co w takim razie może liczyć Saryusz-Wolski?
Zdaniem Newsweeka, PiS Saryusz-Wolskiemu obiecał dotacje dla Centrum Europejskiego Natolin, w którego dokumentach Saryusz-Wolski figuruje jako jego prezydent oraz miejsce na listach PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego
Dotacje o których się wspomina mają pochodzić z konkursu zorganizowanego przez Ministra Nauki Jarosława Gowina. Stawką jest w nim ponad ćwierć miliona złotych dofinansowania.
Jak jednak twierdzi polityk PiS, z którym rozmawiał Newsweek, podstawowym powodem, dla którego Saryusz-Wolski propozycję przyjął, było to, że od lat czuł się „wypychany z Platformy”.
Jacek Saryusz-Wolski: Tusk sam sobie winien
Jacek Saryusz-Wolski na Twitterze tłumaczy swój start w wyborach na szefa Rady Europejskiej. Krytykuje opozycję i zarzuca jej „skrywanie głębokich kompleksów, powierzchowną znajomość unijnej historii, jej mechanizmów oraz syndrom jaźni odzwierciedlonej”.
Arg opoz skrywa głębokie kompleksy europejskie, powierzchowną znajomość unijnej historii,jej mechanizmów oraz syndrom jaźni odzwierciedlonej
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) 12 marca 2017
I jak dodaje, to „Nie niechęć do Przewodniczącego Donalda Tuska, a jego zaangażowanie w polską politykę (było) przyczyną odmowy poparcia. Przecież dwa i pół roku temu miał poparcie PiS, miałby i teraz. Sam sobie winien”.
Nie niechęć do PDT a jego zaangażowanie w polpolit przyczyną odmowy poparcia
Przecież 2.5r temu miał pop PiS,miałby i teraz
sam sobie winien— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) 12 marca 2017
(df) thefad.pl / Źródło – Newsweek.pl
Michał Figurski: W trakcie rekonwalescencji popada się w stan marazmu. Narzeka się, że jest się chorym i nic się nie chce
Dla Michała Figurskiego praca jest obecnie priorytetem. Twierdzi, że bardzo pozytywnie wpływa na jego kondycję fizyczną i psychiczną, wymaga bowiem wysiłku fizycznego i intelektualnego. Stanowi więc najlepszą formę rehabilitacji. Figurski nie ukrywa jednak, że powrót do pracy nie należał do łatwych. Pierwsze nagranie wspomina jako wyjątkowo nieudane.
Michał Figurski doznał udaru mózgu we wrześniu 2015 roku. Przez pierwsze dwa tygodnie pobytu w szpitalu utrzymywany był w stanie śpiączki farmakologicznej, a jego życie było zagrożone. Po wybudzeniu jego ciało było częściowo sparaliżowane. Dziennikarz od półtora roku przechodzi rehabilitację, dzięki której stopniowo odzyskuje sprawność. Twierdzi, że choroba całkowicie zmieniła jego sposób patrzenia na świat i życiowe priorytety.
– Byłem bardzo długo w szpitalu, więc miałem czas na przemyślenia. Mam nadzieję, że dobrze je wykorzystałem. Mówi się, że takie rzeczy dzieją się po coś, a więc wyniosłem z tego naprawdę sporo, mam nadzieję, że to się stało po coś – mówi Michał Figurski agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.
Rok po wylewie, we wrześniu 2016 roku, dziennikarz wrócił do pracy w roli gospodarza programu „WidziMiSię”, emitowanego przez stację Polsat News 2. Na powrót zdecydował się, jak tylko odzyskał całkowitą sprawność w zakresie mowy. Nie ukrywa, że jest wdzięczny swoim szefom za zaufanie i zgodę na ponowne pokazanie się na wizji. Zdaje też sobie sprawę z tego, że wielu współpracowników wątpiło, czy da radę pracować tak szybko po udarze mózgu. Przyznaje, że pierwsze nagranie wypadło bardzo źle.
– Zdrowi ludzie, którzy mają zastępstwo za mnie, mówią, że ten program jest wyzwaniem i nie jest prosty do poprowadzenia. Tu trzeba zachować balans pomiędzy przygotowaniem i wiedzą a lekkością prowadzenia rozmowy, poczuciem humoru. Jest tutaj sporo różnych elementów, które są wymagające – mówi Michał Figurski.
Po pierwszym programie dziennikarz zdał sobie sprawę z tego, że przecenił swoje możliwości. Nie zniechęciło go to jednak do kolejnych prób powrotu do zawodu. Twierdzi, że zaczął wówczas jeszcze ciężej pracować, co miało bardzo pozytywny wpływ na jego kondycję fizyczną i psychiczną. Zdaniem Figurskiego praca jest niezwykle istotną częścią jego rehabilitacji.
– Po pierwsze, muszę w ogóle wstać, wyjść z domu, bo człowiek w trakcie rekonwalescencji popada w stan kompletnego marazmu i rozleniwienia. Najchętniej by narzekał, że jest chory i nic mu się nie chce. A praca jest imperatywem, z którym się nie dyskutuje, trzeba iść i koniec. Przynajmniej ja przyjąłem taką postawę, wiedząc, że jeśli kiedykolwiek chcę wrócić do zawodu, to nie ma miejsca na narzekanie i utyskiwanie jak jest mi trudno – mówi dziennikarz.
Praca jest dla niego wyzwaniem fizycznym, choćby przez schody, które Figurski musi codziennie pokonywać, idąc do studia nagrań, oraz konieczność utrzymywania wyprostowanej sylwetki. Stanowi także wysiłek intelektualny, wymaga bowiem dobrej orientacji w bieżących tematach oraz pozyskania wiedzy z różnych dziedzin. Dziennikarz musi się swobodnie poruszać w tematyce związanej z polityką, ekonomią i kwestiami społecznymi, co jest dobrym ćwiczeniem dla mózgu.
– Wyzwaniem jest także samo nagranie. Dwóch gości w studiu, są to bardzo błyskotliwe, inteligentne osoby: dziennikarze, aktorzy, pisarze, muzycy, naukowcy, specjaliści i często wybitni eksperci z przeróżnych dziedzin, więc poziom adrenaliny jest spory i wymagania wobec mnie ogromne – mówi Michał Figurski.
Michał Figurski zaangażował się również w kampanię „Żywienie medyczne – Twoje posiłki w walce z chorobą”, której celem jest edukowanie na temat roli specjalistycznego żywienia w chorobach neurologicznych. W jej ramach dziennikarz poprowadzi 4-odcinkową audycję radiową „Figurski wzywa posiłki”. Premiera pierwszego odcinka odbędzie się na kanale YouTube Nutricia Medyczna Polska.
Newseria













