REKORDOWY FINAŁ: 105 570 801,49 złotych tyle zebrała w tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Jest nowy rekord Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas ostatniego finału zebrano 105 570 801,49 zł. – Ta kwota jest nieprawdopodobnie kosmiczna – cieszył się Jerzy Owsiak.

– Kochamy was bardzo, dziękujemy. Na tym właśnie polega Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, że dzieją się rzeczy niezwykłe. Ta kwota jest nieprawdopodobnie kosmiczna. Do samego końca nie mogliśmy uwierzyć, że przekroczyliśmy granicę 100 milionów złotych – mówił Jerzy Owsiak prezentując na telebimie na warszawskim Zamku Królewskim kwotę zebraną podczas 25. Finału.

– Polacy i ludzie ze świata po raz kolejny udowodnili, że w styczniowy, zimowy dzień potrafimy być razem, robiąc tak wiele dobrego na rzecz innych, a przy tym doskonale się bawić i pokazać światu, że my, Polacy, potrafimy robić rzeczy niezwykłe, bez focha, ponad podziałami. Dzięki zebranym pieniądzom Fundacja WOŚP po raz kolejny wyposaży szpitale w najnowocześniejszy sprzęt o kosmicznej technologii, wspierając tym samym dzieci i seniorów. Ponad 105 milionów złotych, na zdrowie – cieszył się szef WOŚP.

– Można Orkiestry nie lubić, ale nie można jej nie zauważyć. 25 Finałów, to 25 lat wspierania polskiej medycyny. Żaden zakup nie mógłby być możliwy, gdyby nie darczyńcy, sponsorzy, przyjaciele Orkiestry i my doskonale sobie z tego zdajemy sprawę. Chcielibyśmy w szczególny sposób podziękować i wyróżnić najbardziej zaangażowanych w działania Fundacji wręczając im symboliczne medale – mówi Jerzy Owsiak, prezes zarządu Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. 

Rewelacyjny finał!

– Ja i cała nasza Fundacja wiedziała o tym już od kilku dobrych dni. Rozumiecie teraz jak bardzo nas to rozgrzewało! Jak wielką energię dawała nam świadomość, że tak bardzo ludzie nam zaufali, że byli z nami i tworzyli razem niesamowicie piękną rzecz, jaką jest nasza wspólna Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Z tą myślą zasypiałem, budziłem się i czekałem do dzisiejszego dnia. 

– Tyle się dzieje wokół nas! Zwłaszcza teraz, kiedy po raz kolejny w sposób nieprawdopodobny dyskredytujemy siebie w toczących się w całej Europie dyskusjach o nowym Przewodniczącym Rady Europejskiej. Zapowiada się, niestety, Europa dwóch prędkości. 

– W tym, co robimy my, jako WOŚP, jesteśmy prędkością wręcz odrzutową! Możemy stanowić przykład dla całej Europy i dla całego świata. Mam nadzieję, że przez pryzmat naszych działań bardzo wielu ludzi na świecie postrzegać będzie Polaków jako ludzi pogodnych i pełnych serca, dobrej woli i przyjaźni dla innych, mądrych, wrażliwych i pełnych empatii. 

– Dzięki ostatniemu Finałowi nadal będą prowadzone wszystkie nasze programy medyczne, edukacyjne, pochylać się będziemy nad seniorami, dla których już tak dużo zrobiliśmy. Powoli już dziś rozpędzamy się do Najpiękniejszego Festiwalu Świata! Choćby miał on nawet 10 nadanych urzędniczo kategorii „podwyższonego ryzyka”, my wiemy, że spotkamy się tam z najbardziej pokojowo nastawiona publicznością, której symbolicznie dziękować będziemy za ten piękny Finał.

– I błagam – nie używajmy słowa rekord! Te są w sporcie. Taka była wola Rodaków i taki stopień zaufania skierowany jest do Orkiestry, którego nie zawiedliśmy i nie zawiedziemy.

Jerzy Owsiak, źródło: Facebook

 

(df) thefad.pl / Źródło: Jerzy Owsiak, Facebook


8 marca w całej Polsce odbędą się manifestacje. To największe zaangażowanie społeczne od 30 lat

Jutro na ulicach polskich miast odbędą się protesty w Ramach Międzynarodowego Strajku Kobiet. Manifestacje mają przypomnieć ubiegłoroczny Czarny Protest, który był wyrazem sprzeciwu wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego. Zdaniem socjologów coraz bardziej wyraźny konflikt w społeczeństwie powoduje, że rośnie zaangażowanie Polaków w sprawy polityczno-społeczne. Jeżeli nie zmieni się retoryka elit politycznych, to skutki nasilających się protestów trudno będzie przewidzieć.

– Poziom zaangażowania politycznego Polaków jest bardzo niski. W ciągu ostatnich trzech dekad utrzymywał się na poziomie mniej więcej 1–4 proc. całego społeczeństwa, to naprawdę niewiele. Natomiast ostatnie wydarzenia, nie tylko Czarny Protest, lecz także inne manifestacje w ciągu ostatniego roku, pokazały, że rośnie zaangażowanie Polaków w akcje protestacyjne – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Magdalena Nowak-Paralusz, socjolog i politolog z Wyższej Szkoły Bankowej.

Czarny Protest, który 3 października ubiegłego roku odbył się na ulicach większości polskich miast, był wyrazem sprzeciwu wobec rządowych planów radykalnego zaostrzenia prawa aborcyjnego. W największej manifestacji w Warszawie według oficjalnych danych policji uczestniczyło ponad 17 tys. osób. Charakterystycznym elementem protestu był czarny strój uczestników, stąd nazwa Czarny Poniedziałek. Ogólnopolska akcja odniosła oczekiwany skutek – rząd wycofał się z kontrowersyjnej ustawy procedowanej w Sejmie.

Zdaniem socjolożki z Wyższej Szkoły Bankowej Czarny Protest pokazał niespotykane w ciągu ostatnich trzech dekad zaangażowanie Polaków w sprawy społeczno-polityczne. Poza tym przyciągnął nie tylko obrońców kompromisu aborcyjnego, lecz także tych, którzy chcieli zamanifestować swój sprzeciw w ogóle wobec polityki rządowej.

– Czarny Protest był wyrazem społecznej potrzeby. Społeczeństwo wyszło na ulice manifestować swoje poglądy i postawy wobec tego, co reprezentują elity polityczne. Z tego faktu powinniśmy się cieszyć, ponieważ pokazuje przejście od homo sovieticus, czyli ubezwłasnowolnionego człowieka, do człowieka zaangażowanego, do sytuacji, w której ludzie wychodzą na ulicę, żeby protestować oraz pokazać, co myślą i czego potrzebują – mówi dr Magdalena Nowak-Paralusz.

W tegoroczny Dzień Kobiet planowana jest powtórka Czarnego Protestu. Na ulicach Warszawy i w wielu miastach Polski odbędą się manifestacje w ramach Międzynarodowego Strajku Kobiet, którego motywem przewodnim jest sprzeciw wobec nacjonalizmu. Równolegle kobiety będą tego dnia manifestować na ulicach miast w 40 krajach świata.

W Polsce, podobnie jak poprzednio, charakterystycznym elementem protestów będzie czarny strój uczestników. Poza sprzeciwem wobec nacjonalizmu i feministycznymi hasłami jednym z głównych przyczynków tegorocznego strajku jest rządowy projekt ustawy, według którego antykoncepcja awaryjna będzie wydawana wyłącznie na podstawie recepty wypisanej przez lekarza, przez co dostęp do niej zostanie bardzo ograniczony.

– Różnica pomiędzy październikowym protestem a tym planowanym na 8 marca jest zasadnicza. Poprzednio Polki i Polacy walczyli o swoje, protestowali przeciwko planowanym zmianom, które miały dotknąć ich bezpośrednio. Natomiast manifestacje w Dzień Kobiet odbędą się w ramach Międzynarodowego Strajku Kobiet, który dotyczy głównie walki z nacjonalizmem zalewającym świat. To nie dotyka Polaków tak bezpośrednio, dlatego trzeba się spodziewać, że zaangażowanie społeczne będzie z pewnością zdecydowanie mniejsze niż w październiku – podkreśla dr Magdalena Nowak-Paralusz.

Zdaniem socjolożki charakterystyczna dla obu protestów jest rola mediów społecznościowych, które w obecnych czasach odgrywają znaczącą rolę w angażowaniu społeczeństwa w sprawy społeczno-polityczne. Zwłaszcza młode pokolenie organizuje się najpierw wirtualnie, a dopiero potem przenosi swoje działania do rzeczywistości i wychodzi na ulice w obronie swoich wartości.

[the_ad id=”10289″]

– Społeczeństwo, które chce wyrazić swój sprzeciw wobec władzy, pokazuje to w tradycyjny sposób, wychodząc na ulice i protestując. Natomiast Czarny Protest pokazał, że media społecznościowe bardzo zaktywizowały Polaków do zaangażowania, choćby do założenia czarnego stroju. Poza kolorem, który miał symbolizować utożsamianie się z ideą protestu, można było zrobić sobie zdjęcie albo zalajkować i w ten sposób również wziąć udział w strajku, nie wychodząc na ulicę. Tradycyjne formy sprzeciwu będą coraz mniej angażowały społeczeństwo, ponieważ nie każdy z młodych ludzi ma czas, żeby wyjść i zaprotestować, natomiast lajkowanie czy oznaczenie hashtagiem nie jest problemem – uważa dr Magdalena Nowak-Paralusz.

Coraz częstsze manifestacje – zbliżone zarówno do prawej, jak i lewej strony sceny politycznej – wskazują bardzo dużą polaryzację polskiego społeczeństwa, ale i niespotykany dotąd poziom aktywności politycznej. Zdaniem socjolożki z tego właśnie wynika rosnące zaangażowanie Polaków w sprawy społeczno-polityczne.

– Mamy tak nasilony konflikt, że ludzie się mobilizują, ponieważ każdy utożsamia się z określoną ideą i chce jej bronić. Natomiast politycy w swoich przekazach dążą do jeszcze większego podziału, który pozwala na realizację politycznych interesów poszczególnych partii według zasady dziel i rządź. Jeżeli ta retoryka się nie zmieni, a protesty przybiorą na sile, to skończą się pokojowe manifestacje, a rozpoczną się takie protesty, których skutków nikt nie będzie w stanie przewidzieć – wskazuje dr Magdalena Nowak-Paralusz.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Newseria

 


Sikorski: Zostawiliśmy następcą Polskę, która była podziwiana i była wpływowa, a dzisiaj jest 27 do 1

Polska przyjęła taktykę bachora – kogoś, kto wrzeszczy w kącie i dorośli muszą się nad nim pochylić, żeby przestał. A z bachorem nie uzgadnia się ważnych kwestii. To robią dorośli między sobą. W tej chwili już się to dzieje, bo ustalają w Wersalu, jak ma być, a nas tam nie ma – mówił Radosław Sikorski w „Gościu Radia ZET”. 

Radosław Sikorski. Fot. Kai Mörk, CC BY 3.0 de, /commons.wikimedia.org

Były szef MSZ ocenił, że „nieodpowiedzialna awantura nieodpowiedzialnych ludzi”, już przynosi Polsce ogromne szkody, a ostatnie działania PiS-u, to gwóźdź do trumny polskiej pozycji w Europie.

Polska przyjęła taktykę bachora

– Polska przyjęła taktykę bachora, to znaczy kogoś, kto wrzeszczy w kącie i dorośli muszą się nad nim pochylić, żeby przestał. Tylko, że z bachorem się nie uzgadnia ważnych kwestii. To robią dorośli między sobą. – ocenił. – W tej chwili są w Wersalu i ustalają, jak ma być. A nas w tym nie ma. – podkreślił.

– Jeszcze dwa lata temu taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Za naszych czasów to w Warszawie spotykali się najważniejsi ministrowie i na przykład publikowali ostateczny kształt prac grupy refleksyjnej ministrów spraw zagranicznych, co do przyszłego kształtu Europy. A dzisiaj są podejmowane decyzje o budżecie strefy euro, o ściślejszej integracji strefy euro, a nas w tym nie ma. – przypomniał.

– W każdym scenariuszu wyjścia z tej sytuacji Polska traci. Bo albo Tusk zostanie, pozostanie szefem Rady Europejskiej, ale w wyniku tej awantury z osłabionym mandatem, albo nie zostanie i wtedy Polska w ogóle straci to stanowisko.

Jakie będą losy Saryusz-Wolskiego?

Oceniając dalsze losy Saryusz-Wolskiego Sikorski stwierdził, iż ma nadzieję, że „zostanie ministrem spraw zagranicznych”. – Na otarcie łez PiS zapewne mu zaoferuje, byłby kompetentniejszy od obecnego ministra i byłaby to kara i dla niego i dla PiS. Dla niego bo by zobaczył, jak to jest działać w naprawdę autorytarnej partii, a dla PiS, dlatego że Jacek Saryusz-Wolski jest znany z tego, że jest niesterowalny. – powiedział.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Radio ZET


Pierwsze miejsce w tabeli medalowej – Polscy lekkoatleci zdominowali halowe mistrzostwa Europy

Dwanaście krążków i pierwsze miejsce w tabeli medalowej – to bilans polskich lekkoatletów w zakończonych w niedzielę w Belgradzie 34. halowych mistrzostwach Europy. Ostatniego dnia biało-czerwoni stawali pięć razy na podium, w tym czterokrotnie na najwyższym stopniu.

Fenomenalnie zaprezentował się w Serbii Sylwester Bednarek. Skoczek wzwyż RKS Łódź pojechał na zawody jako lider europejskiej listy wyników. Zaimponował nie tylko formą fizyczną, ale i odpornością psychiczną.

To jego największy sukces od 2009 roku, kiedy jako 20-latek zdobył w Berlinie brązowy medal lekkoatletycznych mistrzostw świata. W tym sezonie wrócił do życiowej formy. Po latach kontuzji i kilku zabiegach zmienił trenera na Michała Lićwinko. Odkąd znalazł się pod jego opieką, odrodził się. W niedzielę wysokość 2,27 pokonał w trzeciej próbie, 2,30 w drugiej, a decydującą o złotym medalu 2,32 w pierwszej.

„W finale znów się na chwilę zaciąłem, ale najważniejsze, że okazałem się najlepszy na tych deskach – dość specyficznych. Moja głowa dobrze pracuje i nie poddaje się w trakcie konkursu. Bardzo mocno wspierała mnie Kamila Lićwinko, za co jej dziękuję. Adrenalina skoczyła. Jestem szczęśliwy” – podkreślił.

„Planowane” złoto wybiegał na 800 m Adam Kszczot, uzyskując 1.48,87. Klubowy kolega Bednarka przyjechał jako faworyt i nie zawiódł. Wygrał pewnie – po raz trzeci w karierze. Wcześniej triumfował w 2011 i 2013 roku. Dwa lata temu do Pragi nie pojechał z powodu choroby, a pod jego nieobecność złoto wywalczył… Marcin Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL), który w Belgradzie triumfował na… 1500 m.

Złote w niedzielę były także dwie polskie sztafety 4×400 m. Najpierw Patrycja Wyciszkiewicz (OŚ AZS Poznań), Małgorzata Hołub (KL Bałtyk Koszalin), Iga Baumgart (BKS Bydgoszcz) i Justyna Święty (AZS AWF Katowice) nie dały szans rywalkom, a później ich sukces powtórzyli: Kacper Kozłowski (AZS UWM Olsztyn), Łukasz Krawczuk (WKS Śląsk Wrocław), Przemysław Waściński (Kadet Rawicz) i Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław).

„Brązowa” i bardzo szczęśliwa była Ewa Swoboda. Rekordzistka świata juniorek w biegu na 60 m wywalczyła swój pierwszy medal w seniorskiej imprezie. W finale uzyskała najlepszy swój czas tego sezonu – 7,10 i popłakała się ze wzruszenia.

Źródło: Kurier PAP


Giertych: Panie Bartusiu, dobrze, że pan wrócił, brakowało pańskiej ręki w odmierzaniu kapsułek dla szefa

List do Misiewicza

 

Drogi panie Bartusiu!

 

Na wstępie przepraszam za tak familiarny ton, ale czuję się z Panem, Panie Ministrze związany. Doniesiono mi bowiem, że w czasach, gdy byłem szefem MEN to Pan najgorliwiej w swojej szkole odziewał się w mundurek. (Ach, ta tęsknota za mundurem tliła się w Panu już od przedszkola!). Gorliwość ta do dziś leje miód na moje serce. Ale nie dlatego piszę.

Otóż dowiedziałem się, że pokrzepiony zasłużonym urlopem wrócił Pan na swoje miejsce u boku swego Mistrza i Mentora.

Jak myśmy za panem panie Bartku tęsknili! Niestety Pana powrót nie został należycie doceniony, bo media zajmują się głupotami w rodzaju wyboru Tuska na szefa RE (jakby nas obchodziły przepychanki, który niemiecki kandydat wygra, kiedy wiadomo że dolą Polaka i patrioty jest przegrywać, a nie wygrywać).

I tak panie Bartku na placu boju zostałem tylko ja – stary wypróbowany przyjaciel, aby docenić pański wiekopomny powrót do steru naszego wojska. Pewnie się Pan dziwi dlaczego się tak cieszę z pańskiego powrotu?

Otóż, panie Bartku gdy pana nie było to pański Szef ogłosił, że NATO zostało zaatakowane aktem agresji pod Smoleńskiem w 2010. Czyli, że mamy wojnę! I tak trwa od dwóch tygodni nasza kampania wojenna, ale jak na razie utrzymujemy granice.(Pewnie dzięki strachowi wroga przed Obroną Terytorialną!).

Pan wrócił to proszę panie Bartku o właściwe dawki, a wkrótce zawrzemy pokój! Kto wie, a może kiedyś Pan pokojowego Nobla za zakończenie Wojny Światowej dostanie?

 

Zawsze do usług,
Roman Giertych

 

PS Czytelnicy tego listu sugerują, aby odmówił Pan odebrania nagrody Nobla, chyba że zgodzą się w czasie uroczystości odczytać Apel Smoleński. To wspaniały plan! Pan wychodzący po nagrodę, a Antoni odczytuje apel!


Prasa niemiecka: Polska Kaczyńskiego przeciwko Polakowi

Byłoby to novum w historii Europy: jeżeli Donald Tusk wybrany zostanie na przewodniczącego RE, będzie to wbrew woli rządu jego kraju.

Donald Tusk cieszy się poparciem wielu europejskich rządów, oprócz polskiego

Cała niemiecka prasa pisze o decyzji komitetu politycznego PiS, który podjął uchwałę zobowiązującą premier Beatę Szydło do sprzeciwienia się kandydaturze Donalda Tuska w wyborze na przewodniczącego Rady Europejskiej.

„Sueddeutsche Zeitung” (SZ) kwituje tę decyzję tytułem „Polska przeciwko Polakowi” i wyjaśnia niemieckim czytelnikom, że na unijnym szczycie w przyszłym tygodniu Donald Tusk ma być wybrany na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej na następną 2,5-roczną kadencję.

„Ale teraz następuje afront prawicowo-konserwatywnego rządu w Polsce wobec rodaka i polski rząd nie poprze jego ponownej kandydatury. Zamiast Tuska rząd nominował europosła Jacka Saryusza-Wolskiego. 68-letni europoseł do tej pory był, podobnie jak Tusk, członkiem opozycyjnej Platformy Obywatelskiej lecz tuż po ogłoszeniu jego kontrkandydatury prezydium PO wykluczyło go z partii”.

Jak zaznacza „Sueddeutsche Zeitung”, do tej pory przewodniczący RE byli zawsze wybierani z wyraźnym poparciem swoich rodzimych rządów. Poparcie to nie jest absolutnie konieczne, ponieważ do wyboru w Radzie UE wystarcza kwalifikowana większość, czyli Polska mogłaby zostać na unijnym szczycie przegłosowana.

Nikt nie chce zmiany

„Jest więc wielce prawdopodobne, że Tusk będzie pierwszym przewodniczącym RE, który zostanie wybrany wbrew woli swojego ojczystego kraju” – pisze monachijska gazeta, zaznaczając, że były polski premier cieszy się w państwach UE szerokim poparciem i na ostatnim spotkaniu szefów państw i rządów 28 unijnych państw na Malcie był wyraźnie chwalony przez kilku z nich.

„Poza tym eksperci uważają za mało prawdopodobne, aby większość unijnych rządów była obecnie zainteresowana nowym obsadzeniem tego czołowego stanowiska w UE. Mogłoby to bowiem wprowadzić nieprzewidywalne sytuacje w planach wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE. Do tego dochodzi jeszcze, że rząd PiS, ze względu na kontrowersyjną reformę wymiaru sprawiedliwości w Polsce i tak jest skłócony z Komisją Europejską i zdaniem unijnych dyplomatów może spodziewać się tylko nikłego poparcia”.

Jak wyjaśnia jeszcze monachijska gazeta, tłem tego, że polski rząd nie popiera Tuska, jest konflikt między rządem w Warszawie a Tuskiem, który przed objęciem stanowiska szefa RE był premierem polskiego rządu. Jarosław Kaczyński obarcza Tuska „moralną odpowiedzialnością” za katastrofę smoleńską w roku 2010 i twierdzi, że Tusk utrudniał wyjaśnienie przyczyn katastrofy.

 

Małgorzata Matzke / Redakcja polska 

POLECAMY:

⇒ Karnawał w Nadrenii. Polska na cenzurowanym

„Nasza satyra nie jest wymierzona w Polaków”


Konkurs na profil psychologiczno-moralny takich person jak Saryusz-Wolski, bo idzie ich czas

Trzeba zrobić jakiś konkurs na stworzenie profilu psychologiczno-moralnego takich person jak Saryusz Wolski, bo zdaje się, że idzie ich czas.

Nawet nie chodzi o zwykły brak kręgosłupa moralnego, lojalności (któż jeszcze zna takie słowo?), bezprzykładne karierowiczostwo i gigantyczny problem z narcyzmem, który w przypadku tego pana od lat nie daje się (narcyzm) załadować nawet do kilku kontenerów.

Ten facet przecież wie, że dzięki takiej decyzji ostatecznie zmarginalizuje Polskę w UE, nic nie zyskując.

Pozycja Tuska, to – symbolicznie – jedyna „silna” pozycja Polski w UE. Oczywiście Saryusz żywi ego Kaczyńskiego, który nienawidzi Tuska i uwielbia zarządzać chaosem (zgodnie z hasłem „po nas choćby potop”), ale sam znajdzie się przecież w czarnej dziurze.

Czy takiemu facetowi ktoś potem poda rekę? Nie będę używać brzydkich słów, bo mnie skarci Rzecznik Praw Obywatelskich ale chyba nie ma w słowniku polskim eleganckiego określenia dla person takich jak Saryusz? Może się jednak mylę z jego oceną? Może ci, którzy chcą by Polska znalazła się na politycznym i kulturowym peryferium Europy w jakimś czarnym rydzykowym zaścianku, myślą inaczej i mają dobre argumenty? Dziś wszystko jest możliwe….

 

Magdalena Środa 

Fot. Facebook


Saryusz-Wolski kandydatem rządu PiS na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej

W sobotę Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie potwierdziło zgłoszenie przez rząd PiS kandydatury eurodeputowanego PO Jacka Saryusz-Wolskiego.

Jacek Saryusz-Wolski. Fot. eppgroup.eu

Jacek Saryusz-Wolski kandydatem Polski na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystosowało dziś notę do ‎MSZ Republiki Malty, w której formalnie zgłosiło kandydaturę polskiego europosła.

W nocie MSZ poinformowało maltańską prezydencję, że „‎Rząd RP proponuje kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego na Przewodniczącego Rady Europejskiej‎”.

Kadencja na stanowisku Przewodniczącego Rady Europejskiej potrwa od 1 czerwca 2017 do 30 listopada 2019 roku.

– czytamy w sobotnim komunikacie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Potwierdzam. Nie akceptuję donoszenia na własny kraj

Potwierdzam. Nie akceptuję donoszenia na własny kraj i popierania przeciw niemu sankcji. Nie po to wprowadzałem Polskę do Unii Europejskiej. – odniósł się na Twitterze do komunikatu MSZ Jacek Saryusz-Wolski.

Wcześniej tego samego dnia komitet polityczny PiS podjął uchwałę, która zobowiązuje premier Beatę Szydło do sprzeciwienia się kandydaturze pełniącego tę funkcję dotychczas – i ubiegającego się o kolejną kadencję – Donalda Tuska.

Wkrótce później Zarząd Platformy Obywatelskiej na wniosek przewodniczącego partii Grzegorza Schetyny zdecydował o wykluczeniu Jacka Saryusz-Wolskiego z szeregów partii – poinformował PAP rzecznik PO Jan Grabiec. Jak dodał, oznacza to także wykluczenie Saryusz-Wolskiego z Europejskiej Partii Ludowej.

 

 

 


Saryusz-Wolski wykluczony z Platformy Obywatelskie

Zarząd Platformy Obywatelskiej na wniosek przewodniczącego partii Grzegorza Schetyny zdecydował o wykluczeniu Jacka Saryusz-Wolskiego z szeregów partii – poinformował PAP rzecznik PO Jan Grabiec. Jak dodał, oznacza to także wykluczenie Saryusz-Wolskiego z Europejskiej Partii Ludowej.

Jacek Saryusz-Wolski i Donald Tusk. Fot. Christian CREUTZ,Michel CHRISTEN/European Parliament

– Próbowaliśmy w ostatnich dniach porozmawiać z panem posłem Jackiem Saryusz-Wolskim, niestety nie znalazł czasu na rozmowę z przedstawicielami Platformy Obywatelskiej – partii, w której od lat zdobywał mandat europosła – mówił Jan Grabiec w rozmowie z TVN 24.

Wcześniej tego samego dnia komitet polityczny PiS podjął uchwałę, która zobowiązuje premier Beatę Szydło do sprzeciwienia się kandydaturze pełniącego tę funkcję dotychczas – i ubiegającego się o kolejną kadencję – Donalda Tuska.

Komunikat MSZ

W sobotę Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie potwierdziło zgłoszenie przez rząd PiS kandydatury eurodeputowanego PO Jacka Saryusz-Wolskiego.

Jacek Saryusz-Wolski kandydatem Polski na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystosowało dziś notę do ‎MSZ Republiki Malty, w której formalnie zgłosiło kandydaturę polskiego europosła.

W nocie MSZ poinformowało maltańską prezydencję, że „‎Rząd RP proponuje kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego na Przewodniczącego Rady Europejskiej‎”.

Kadencja na stanowisku Przewodniczącego Rady Europejskiej potrwa od 1 czerwca 2017 do 30 listopada 2019 roku. – czytamy w komunikacie.

 

(df) thefad.pl / Źródło: PAP, MSZ, TVN24


List Romana Giertycha do J. Saryusza-Wolskiego: Pańskie nazwisko może stać się synonimem zdrady

Szanowny Panie Pośle!

 

W ciągu ostatnich dni pojawiły się informacje, które w połączeniu z Pańskim milczeniem, wskazują na to, że zamierza Pan przejść do obozu PiS i pozwolić na to, aby Pańskie nazwisko stało się synonimem zdrady.

To Donald Tusk pozwolił Panu na kandydowanie w trzech ostatnich wyborach do PE. Dzisiejsza Pańska wolta będzie jednak nie tylko książkowym przykładem nielojalności. Również dla całego świata wysunięcie Polaka przeciwko Polakowi w kandydowaniu na najważniejszy urząd w UE będzie przykładem podziału i swarów, z których kiedyś słynęliśmy.

Nadto skutkiem tego działania może być jedynie to, że szefem RE zostanie jakiś socjalista z innego kraju. Tymczasem dzisiaj osoba Donalda Tuska jest dla Polski jedyną kotwicą europejskości w świadomości Zachodu. Jego brak będzie oznaczał straty nawet dla rządów PiS (z czego oni w ogóle nie zdają sobie sprawy).

W tej sytuacji apeluję do Pana o wycofanie się z grania w grę Jarosława Kaczyńskiego. Nic co on Panu obieca nie jest warte tego co Pan robi.

I z własnego doświadczenia powiem Panu, że lepiej być zwykłym obywatelem w wolnym kraju rządzonym (czasem niedoskonale) przez Tuska, niż wicepremierem w rządach Kaczyńskiego.

Roman Giertych