A więc wojna! Nastąpił rosyjski akt agresji na Polskę
List do Ministra Obrony Narodowej
Szanowny Panie Ministrze!
W dniu wczorajszym w stacji TVN wysłuchałem wystąpienia pana Ministra na Konferencji w Monachium, w którym stwierdził Pan, że pomiędzy agresjami rosyjskimi na Gruzję i Ukrainę nastąpił rosyjski akt agresji na Polskę poprzez zamach smoleński, gdzie poległo dwóch polskich prezydentów. Pomyślałem sobie od razu: a więc wojna!
Skoro minister obrony narodowej kraju NATO, na publicznej konferencji, gdzie uczestniczą głowy różnych państw, szefowie rządów etc. oświadcza, że Polska stała się obiektem agresji takiej jak Gruzja i Ukraina to mamy wojnę światową.
Od razu się domyśliłem, że widocznie eksperyment z pędzącą na samochodzie brzozą uderzającą w Tu-154 musiał się udać i że pana podkomisja doszła wreszcie do prawdy.
Wstałem więc rano i włączyłem wiadomości. I jakież panie Antoni było moje zdumienie, gdy w BBC nie powiedziano żadnego słowa o wojnie (cytowano natomiast jakiegoś wiceprezydenta Pence, który mówiąc o liderach, którzy obalili komunizm wspomniał Reagana, ale pomylił Kaczyńskiego z Wałęsą).
Przełączyłem sobie na CNN myśląc: pewnie amerykańskie wojska jądrowe zostaną postawione w stan gotowości. A tam nic. O jakiejś głupiej burzy w Kalifornii mówili, ale o Pana oświadczeniu ani słowa. RAI1 też nic, o jakiś emigrantach gadali (ach, ci Włosi, nawet statku na morzu nie potrafią zatopić!).
Wreszcie włączyłem rosyjskie stacje. I tam też ani słowa. (Wiem, wiem podpadłem, że rozumiem rosyjski, ale nic nie poradzę, że za komuny zmuszono mnie do rozpoczęcia nauki rosyjskiego.)
No to przełączyłem na polskie stacje. I co? Zero. Nikt, dosłownie nikt nie uznał za istotne bić na alarm, gdy polski minister obrony narodowej informuje publicznie, że nas zaatakowano i że kraje NATO mają obowiązek zareagować na agresję na sojusznika.
Przerażony taką sytuacją zacząłem się zastanawiać jak panu pomóc, aby jednak pana słowa brano na poważnie. Bo przecież kiedyś może się zdarzyć (nie daj Boże!), że coś poważnego będzie pan musiał ogłosić.
Otóż kochany panie Antku, jak to mówią w służbach: po pierwsze diagnoza sytuacji. I tu nasunęła mi się straszliwa myśl: a co jeżeli przyczyną tej sytuacji jest to, że powszechnie, wśród wszystkich tych przywódców zachodu oraz w ważniejszych mediach uchodzi pan za wariata?
To tłumaczyłoby brak zainteresowania ogłaszaną przez pana wojną. Byłoby też smutne dla całej Polski. I zaraz mój giętki – wyćwiczony już w doradztwie dla Pana (gdzie byłby dziś pan, panie Antoni, gdyby nie moje porady w sprawie ucieczki z miejsca wypadku , mistrali i Misiewicza!) – umysł wpadł na genialny pomysł.
A gdyby tak poddać pana badaniu lekarskiemu i udowodnić sceptykom, że jest pan normalny! Że może być trudno? Dlatego postanowiłem panie Ministrze przeznaczyć aż 10 tysięcy złotych i sfinansować opinię psychiatryczną dla pana (myślę, że gdybyśmy zbiórkę ogłosili to i milion ludzie wpłaciliby).
Jeżeli się Pan zgodzi to weźmiemy pięciu profesorów i niech deliberują co tutaj w pana przypadku napisać. Jak się nie uda, to nie ogłosimy wyników (może tylko ja na fb wywieszę kopię, żeby pokazać że się staraliśmy). A jak się uda i wyjdzie, żeś pan zdrowy? Co za radość będzie! I zaraz z tą opinią będzie Pan mógł na konferencję prasową pobiec i przed ogłoszeniem kolejnej wojny światowej z dumą ją zaprezentować! Może wtedy Pana ktoś poważnie potraktuje? I już żaden polityk, czy dziennikarz nie zdezawuuje pana wystąpienia pogardliwym: wariat, czy świr.
PS Mój Boże! Czy długo jeszcze naszą kochaną Polskę będą reprezentować ludzie, których się codziennie wstydzimy?
Wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans: Wszyscy powinni włączyć się w prawny spór z Polską
Wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans uważa, że „wszyscy za wyjątkiem Niemiec powinni włączyć się w prawny spór z Polską“. Timmermans opowiedział się także za ideą Europy dwóch prędkości.
Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans ponaglił kraje członkowskie UE do przyjścia z pomocą w sporze o kontrowersyjną reformę wymiaru sprawiedliwości w Polsce. – To jasne, że KE nie jest w stanie działać sama. Państwa członkowskie muszą pomóc – powiedział Timmermans w wywiadzie udzielonym agencji Reutera podczas drugiego dnia Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Dodał, że 27 państw członkowskich musi zrozumieć, jak ważna dla przyszłości UE jest obrona państwa prawa. – Każde z nich musi przejąć za to swoją odpowiedzialność – powiedział holenderski polityk.
Za wyjątkiem Niemiec
Timmermanns dodał, że rozumie, iż rząd Niemiec z powodu historycznie obciążonych stosunków polsko-niemieckich świadomie nie uczestniczy w sporze. Podczas niedawnej wizyty w Warszawie Angela Merkel ogólnie podkreśliła znaczenie wolnej prasy i niezależnego sądownictwa. – Mamy jednak 26 innych rządów, które mogą się wypowiedzieć – stwierdził Frans Timmermans, wskazując, że najwidoczniej nie wszyscy zrozumieli znaczenie tego konfliktu. Wyjaśnił, że chodzi o zasadnicze wyzwanie w Europie – o koncepcję wolnego i zamkniętego światopoglądu. – Problem ten powinien być ważny dla całej UE, bo państwo prawa jest tym, na czym zbudowana jest UE – przypomniał. – Nie możemy sobie pozwolić na to, by sądownictwo nie było niezależne – dodał.

Angela Merkel podczas wizyty w Warszawie (07.02.2017) ogólnie podkreśliła znaczenie wolnej prasy i niezależnego sądownictwa. Fot. dw.de
Ważne dla każdego
Również dla rynku wewnętrznego UE jest koniecznością, by każdy miał dostęp do niezależnego sędziego, który nie otrzymuje poleceń od rządów. Timmermans wyraził obawę, że wraz z reformą sądownictwa w Polsce straci na znaczeniu trójpodział władzy. – Niezależność sądownictwa nie jest zabawką w rękach elit, tylko jest ważna dla każdego obywatela – dodał Timmermans.
Wiceszef KE sprzeciwił się wrażeniu, jakoby takie konflikty prawne piętrzyły się z krajami Europy Wschodniej. Wprawdzie pojawiają się co rusz dyskusje z Węgrami, ale można w nich często wypracować rozwiązania. W Rumunii zaś rząd wycofał się z projektu złagodzenia przepisów antykorupcyjnych. Polska jest dla niego przypadkiem szczególnym.
Europa dwóch prędkości
Jednocześnie Timmermans opowiedział się za – postulowaną już wcześniej przez kanclerz Niemiec – Europą dwóch prędkości. – Myślę, że jest to droga, której potrzebujemy w Europie – powiedział, zaznaczając, że jest to odpowiedź na podziały w Europie. Nie stymuluje tego podziału, tylko jemu zapobiega – dodał.
Zdaniem wiceprzewodniczącego KE koncepcja ta nie nadaje się do 19 krajów, które wprowadziły wspólną walutę. – Strefa euro potrzebuje jedności, a nie różnorodności – podkreślił Timmermans. W jego przekonaniu UE potrzebuje reform, ale wiele kwestii można uregulować w ramach już istniejących traktatów.
Ostra wymiana zdań
W dyskusji panelowej w pierwszym dniu Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium (17.02.2017) doszło do ostrej wymiany zdań między szefem polskiego MSZ Witoldem Waszczykowskim i wiceszefem KE Timmermansem. W dyskusji tej poszło o stosunek polskiego rządu do kwestii praworządności.
rtrs /Katarzyna Domagała / Redakcja polska ![]()
POLECAMY:
⇒ Agnieszka Holland: Ten film miał być bezinteresowny, a stał się polityczny
To jest porazka Polski, ze na miedzynarodowej, prestizowej konferencji dyskutuje sie na temat przestrzegania przez wladze PL Konstytucji.
— PatrykGorgol (@PatrykGorgol) 17 lutego 2017
Apel do min. Waszczykowskiego o obronę Polski przed brutalnym atakiem administracji USA
W dniu dzisiejszym wiceprezydent USA Mike Pence wymienił Lecha Wałęsę jako bohatera walki z komunizmem. Te słowa powinny skłonić min. Waszczykowskiego do natychmiastowej reakcji.
Nie może tak być, że jakaś nowa administracja podważa rolę profesora Lecha Kaczyńskiego w kształtowaniu współczesnej Europy i Świata poprzez obalenie komunizmu.
Czyż picie przez niego wódki z komunistami w Magdalence, udowodnione ostatnio na zdjęciach archiwalnych, nie stanowi ostatecznego dowodu heroizmu?
Czyż cytowanie Lenina i Marksa w pracy doktorskiej z zakresu prawa pracy nie miało młodym adeptom prawa obrzydzić tych postaci przez skojarzenie z nudnym przedmiotem?
Czyż o zoologicznym antykomunizmie nie świadczy postawa Jarosława Kaczyńskiego, który z ostentacyjną pogardą przyjął majątek PZPR (nie, nie proszę tego nie łączyć z ustaleniami jego brata w Magdalence!) i zbudował potęgę swojej fundacji, która dzisiaj buduje Kaczyński Tower?
Te wszystkie fakty świadczą jednoznacznie, że mieliśmy do czynienia z koszmarną pomyłką. To Lech Kaczyński powinien był otrzymać nagrodę Nobla, to Jarosław Kaczyński winien przemawiać przed Kongresem USA. To Jarosław winien być internowany i jeździć na rozmowy z Janem Pawłem II (to jest szczególnie niesprawiedliwe, gdyż był to ostatni ze światowych liderów przed Donaldem Tuskiem, z którym Jarosław mógł porozmawiać w cztery oczy. A przecież o czym miałby Jarosław rozmawiać z Donaldem? O terminie aresztowania?).
Tak, czas na stanowczą reakcję ministra Waszczykowskiego!
Powinien on publicznie pouczyć wiceprezydenta i zażądać w ramach rekompensaty, aby Ameryka przyłączyła się do zapowiadanego przez Jarosława Kaczyńskiego nakazu aresztowania dla Tuska.
Te spotkanie zaplanowane na pojutrze Tusk-Pence należy natychmiast odwołać! No bo co zrobi Pence, jak w czasie rozmowy wpadnie GROM i będzie chciał Tuska aresztować? Może dojdzie do jakiegoś incydentu.
Dlatego w imieniu zaniepokojonych obywateli żądam panie Ministrze natychmiastowych działań!
Wspierani przez Andorę, której minister Pana odwiedził, dementując tym samym pogłoski o izolacji Polski od Zachodu, musimy wyruszyć na krucjatę o Prawdę! I Pan może uzyskać jako pierwszy order Lwa Lechistanu, który niedługo zastąpi skompromitowanego Orła Białego.
I przecież ta planowana zmiana nazwy Polski na Lechistan nie może się ludziom na świecie kojarzyć z Wałęsą.
Do roboty panie Ministrze!
Przypomnijmy. Wiceprezydent USA, Mike Pence podczas 53. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, powiedział:
– Stawiliśmy razem czoła komunizmowi, który zagrażał całej Europie i światu. Staliśmy razem w 1999 roku, kiedy wszyscy się zjednoczyli, a wschodnia Europa wybrała wolność słowa, wolny rynek i demokrację.
– Widziałem ten wybór jako młody mężczyzna. W 1977 roku podróżowaliśmy z bratem po Europie. W Zachodnim Berlinie zobaczyliśmy miasto, które po 30 latach od wojny było pełne życia. Potem przeszliśmy przez granicę. Kolorowy świat wolności odpłynął. Zamiast tego zobaczyliśmy szary świat, gdzie cały czas stały zbombardowane budynki, a ludzie bali się terroru. Wtedy zobaczyłem, jakiej zmiany chce wschodnia Europa. Zmiany z terroru na wolność. Dzięki Bogu i przywództwu m.in Reagana, Thatcher, Havla czy Wałęsy runął mur, komunizm upadł, a wolność wygrała – podkreślił.
Ostra wymiana zdań między szefem MSZ Waszczykowskim a wiceszefem KE Timmermansem
Na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium doszło do ostrej wymiany zdań między szefem polskiego MSZ Waszczykowskim a wiceszefem KE Timmermansem. W dyskusji poszło o stosunek polskiego rządu do praworządności.
Europa potrzebuje więcej patriotyzmu, ale nie w formie nacjonalizmu – powiedział wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podczas pierwszego panelu na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. W debacie o przyszłości Unii Europejskiej uczestniczyli też szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski, litewska prezydent Dalia Grybauskaite oraz niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble.
Timmermans wskazał na to, że Europa ma wspólne wartości i wspólne prawo. Przypomniał też o ostatnich masowych protestach przeciwko korupcji w Rumunii oraz protestach kobiet w Polsce. – Ci Europejczycy wyszli na ulice, bo odwołują się do wspólnych europejskich wartości – powiedział holenderski polityki i dodał, że odnosi się to również do wspólnotowego prawa.
We need to regain confidence in our ability to shape our future. We need patriotism not nationalism. / LIVE: https://t.co/d0vKfnq0N0
— Frans Timmermans (@TimmermansEU) 17 lutego 2017
– Prawo w Europie jest ustanawiane na płaszczyźnie europejskiej i kraje członkowskie nie powinny w nie ingerować – podkreślił wiceszef KE. – Każdego obywatela UE obowiązuje to samo prawo i każdy obywatel ma prawo do równego traktowania w obliczu prawa. Wypowiedź ta była skierowana do polskiego ministra spraw zagranicznych, który tak ripostował Timmermansowi: – Odpowiem retorycznym pytaniem: Kiedy Holandia powoła w swoim kraju Trybunał Konstytucyjny? Timmermans odpowiedział na to, iż „nigdzie nie jest zapisane, że wszystkie kraje UE muszą mieć trybunały, ale jest jasne, że te, które je mają zgodnie z konstytucją, muszą szanować swoją konstytucję”.
„Brak okresów przejściowych jest jedną z przyczyn Brexitu”
W panelu doszło też do ostrej wymiany zdań na temat solidarności w Europie. Minister Waszczykowski podkreślił jej znaczenie i nieodzowność. Krótko potem musiał odpowiedzieć na krytykę w związku z niechętnym przyjmowaniem przez Polskę uchodźców z Syrii i Afryki. Waszczykowski bronił się przez zarzutami mówiąc, że Polska przyjmuje setki tysięcy migrantów i uchodźców z Ukrainy. Tłumaczył, że należy rozróżniać między migrantami zarobkowymi a uchodźcami.
Msc17 Ostra wymiana zdan miedzy #Waszczykowski a #Timmermans na temat konfliktu wokol TK w Polsce, Tim upomina Waszcz o przestrzeganie prawa
— Rosalia Romaniec (@RosaliaRomaniec) 17 lutego 2017
Szef polskiego MSZ dodał, że skoro mowa o solidarności ws. migrantów, to należy wspomnieć o jej braku w innych dziedzinach. Jako przykład podał energię i dostawy gazu oraz ograniczenia w dostępie do rynku pracy dla obywateli nowych krajów Unii zaraz po jej rozszerzeniu. – Polacy musieli jako obywatele UE czekać siedem lat na otwarcie przez Niemcy rynku pracy – powiedział Waszczykowski.
Do tej sugestii odniósł się po dyskusji Elmar Brok, były przewodniczący komisji ds. polityki zagranicznej w Parlamencie Europejskim. – Panie ministrze, owszem Niemcy otwierały swój rynek pracy w kilku etapach, natomiast Wielka Brytania dokonała otwarcia rynku od razu – mówił, stawiając pytanie z publiczności. Brok stwierdził, że to właśnie decyzja Londynu zaliczana jest dzisiaj do jednych z głównych powodów Brexitu.
Niemiecki chadek przypomniał też o miliardowych funduszach europejskich dla Polski, które są „najlepszym dowodem na europejską solidarność”. – 80 procent tych środków wraca do UE – odpowiedział Waszczykowski. – Nie zapominajmy, kto zarabia na tych funduszach – także Niemcy. Połowa obrotu handlowego z Polską to jest import niemieckich towarów, a więc niemieckie firmy zarabiają na sprzedaży swoich produktów do Polski – argumentował polski szef dyplomacji.
Stosunki transatlantyckie fundamentalne dla Europy
Pierwszego dnia Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium wystąpił też prezydent Andrzej Duda. Tematem debaty z udziałem prezydenta Ukrainy Petra Poroszenko, szefa brytyjskiej dyplomacji Borisa Johnsona, amerykańskiego senatora Johna McCaina oraz minister spraw zagranicznych Kanady Chrystii Freeland tematem była przyszłość Zachodu. Duda zaapelował w dyskusji o jedność w Unii oraz większe uwzględnianie przez europejskie rządy potrzeb i woli obywateli ich krajów.

Prezydent Andrzej Duda na monachijskiej konferencji zaapelował o jedność w Unii oraz większe uwzględnianie przez europejskie rządy potrzeb i woli obywateli ich krajów
Podkreślił, że podział Zachodu „nigdy nie powodował niczego dobrego dla Europy Środkowo-Wschodniej“. – Dlatego tak bardzo się staramy, aby nasz region był częścią zjednoczonego, zachodniego świata – powiedział. Duda zaznaczył, że to „czego doświadczymy w najbliższych latach czy miesiącach, zależy w pełni od naszych działań“. Jedność jest jednym z podstawowych warunków, aby móc patrzeć na przyszłość Zachodu optymistycznie, a nie obawiać się zmierzchu. – Na zmiany nie należy patrzeć ze strachem, lecz należy się zastanowić, jak się z nimi obchodzić – dodał.
Andrzej Duda mówił też o fundamentalnym znaczeniu stosunków transatlantyckich dla Europy. – Nie wolno ich stawiać pod znakiem zapytania. Podobnie wypowiedział się o relacjach z Wielką Brytanią. Pomimo Brexitu należy zadbać o ścisłą współpracę, zwłaszcza jeżeli chodzi o politykę bezpieczeństwa – dodał.

„NATO jest wspólnotą wartości” – podkreśliła minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen. Obok niej sekretarz obrony USA James Mattis. Fot. dw.de
USA z respektem o wiodącej roli Niemiec w Europie
W pierwszym dniu Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium zabrała głos również niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen. Ostrzegła Stany Zjednoczone przez porozumiewaniem się z Rosją „ponad głowami partnerów Sojuszu”. – NATO jest wspólnotą wartości – zaznaczyła. – Zachód powinien wobec Moskwy zajmować wspólne stanowisko – dodała.
Po von der Leyen wystąpił amerykański sekretarz obrony James Mattis. Zapewnił, że sojusz NATO pozostaje dla USA ważny i że amerykański prezydent Donald Trump podziela tę opinię. Wyraził też swój szacunek dla wiodącej roli Niemiec w Europie.
W Konferencji Bezpieczeństwa, która potrwa do niedzieli (19.02.2017) uczestniczy ponad 70 ministrów spraw zagranicznych i obrony. Monachijska impreza organizowana jest od 54 lat. Jest jedną z najważniejszych platform międzynarodowych dyskusji na temat strategii bezpieczeństwa i polityki zagranicznej.
Róża Romaniec
POLECAMY:
Ziemia z kosmosu na żywo z perspektywy dotychczas dostępnej wyłącznie astronautom
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ang. International Space Station, ISS) jest, jak dotychczas, największym obiektem umieszczonym przez człowieka na orbicie okołoziemskiej. Składa się z 15 głównych modułów, umożliwia jednoczesne przebywanie sześciu członków stałej załogi. Krąży wokół naszej planety z prędkością prawie 28 tys. kilometrów na godzinę, jednego okrążenia dokonuje w ciągu około półtorej godziny.
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna krąży wokół Ziemi po orbicie o wysokości około 400 kilometrów i jest na tyle duża, że można ją zobaczyć z Ziemi jako obiekt poruszający się po niebie. Jednak aby ją dostrzec, konieczne są odpowiednie warunki – musi przelatywać nad naszą okolicą w takim miejscu, aby promienie słoneczne odbijały się od stacji pod odpowiednim kątem – powodując tym samym, że zobaczymy ją jako poruszający się po niebie jasny, świetlny punkt.
Głównym zadaniem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jest prowadzenie badań naukowych w warunkach niemożliwych do osiągnięcia na Ziemi. Mają one pozwolić na udoskonalenie metod prowadzenia upraw, lepsze poznanie działania ludzkiego organizmu oraz pomóc rozwiązać wiele innych problemów na Ziemi.
Choć do tej pory ISS nie dokonała żadnego przełomowego odkrycia, to dzięki zamontowanym na stacji kamerom możemy podziwiać Ziemi na żywo z perspektywy dostępnej dotychczas wyłącznie przebywającym w kosmosie astronautom.
(df) thefad.pl
Jak to się dzieje, że w religijnych zwolennikach PiS jest tyle strasznej agresji?
Ostatnio dostałam dużo postów od prawdziwych Polaków, katolików i patriotów, wyznania gorliwie pisowskiego.
To nie są posty anonimowe. Na przykład pan Stanisław Maruda pisze do mnie: „niech ci łeb upierdolą tacy zjebani na umysle jak ty suko, wiedz, że sa ludzie, którzy potrafią jeszcze obronić wiarę, znadziemy cię kurwo, pasozycie społeczny, kanalio ubecka„.
Pan Aurel Witt z kolei: „dziwko sprzedajna kurwo, zasługujesz na stryczek”,
Marek Harabin, który zamiast zdjęcia umieścił pięknego orła w koronie twierdzi: „niczym nie róznisz się od świni (…) pacierza się ucz bo w ciemnej norze (gdzie się znajdziesz) nie ma światła (…) szmatoskrobanko zacznij się modlić”.
To są rzecz jasna jedynie fragmenty. Wszyscy ci panowie – jak rozumiem – mają rodziny, pracę, znajomych, może nawet dzieci? chodzą do kościoła, gdzie wymieniają znak pokoju i przejmują się cierpieniem Jezusa a potem zupełnie bez zażenowania „odważnie” obdarzają bliźnich takim błotem.
Nie wiem co jest gorsze ta nienawiść, która w nich siedzi czy to przyzwolenie, które pozwala im na takie ohydne zachowania bez żadnej obawy, że ktokolwiek ich za to ukarze. Bo o poczuciu wstydu to już trzeba chyba zapomnieć.
Jak to się dzieje, że w religijnych zwolennikach PiS jest tyle strasznej agresji?
Magdalena Środa
Mateusz Morawiecki: My jesteśmy bardzo prounijni
Poprzez rosnącą współpracę gospodarczą działajmy tak, aby utrzymać spójność Unii Europejskiej – apeluje Mateusz Morawiecki* w wywiadzie dla Redakcji Polskiej DW.
Deutsche Welle: Jest Pan autorem polityki gospodarczej rządu PiS. Można zauważyć silną ingerencję państwa w życie gospodarcze. Czy idziemy w kierunku etatyzmu, kapitalizmu państwowego?
Mateusz Morawiecki: Absolutnie nie. My dążymy do gospodarki solidarnej. To jest społeczna gospodarka rynkowa. Tak jak ekonomiści Walter Eucken i Alexander Rüstow ją zaplanowali w erze powojennej. My chcemy wciągnąć na tę łódkę jak największą część społeczeństwa. Co do przedsiębiorstw państwowych, z obecnie 400 chcemy sprzedać jak najszybciej 380, gdyby tylko znalazł się chętny. To niestety nie jest takie proste. Chcemy tylko zachować 20 przedsiębiorstw o strategicznym znaczeniu pod kontrolą państwa.
DW: W Toruniu ostatnio Pan powiedział, że system zostawia trzy czwarte Polaków „na pastwę krwiożerczego kapitalizmu”. To odwrót od myślenia Leszka Balcerowicza?
Mateusz Morawiecki: Za Balcerowicza w latach 90. zlikwidowano i wyprzedano za bezcen dużą część majątku Polski. Trzy miliony ludzi w PGR-ach pozostawiono samym sobie. My staramy się odwrócić wszystkie negatywne efekty tych reform, ale nie da się tego zrobić za szybko.
DW: Pan sam był przedstawicielem owego „krwiożerczego kapitalizmu”, a teraz jest Pan urzędnikiem państwowym. Jak Pan się z tym czuje?
Mateusz Morawiecki: W mojej roli wcześniejszej starałem się stosować zasady społecznej gospodarki rynkowej. Np. w kryzysie, w 2009 roku, kiedy wszystkie banki robiły zwolnienia grupowe, Bank Zachodni, którym kierowałem, jako jedyny tego nie zrobił, a zarząd obciął sobie wynagrodzenia o 50 procent. To ewenement w skali europejskiej. Więc wchodząc do rządu nie przeżyłem jakiegoś szoku termicznego. Z wyjątkiem faktu, że pracy jest pięć razy więcej…
DW: I płacy jest jeszcze mniej. Volkswagen teraz buduje nową fabrykę w Polsce. To nie jest krwiożerczy kapitalizm?
Mateusz Morawiecki: Absolutnie nie. To jest inwestycja typu greenfield. Volkswagen to jedna z wzorcowych firm, jeśli chodzi o partnerskie traktowanie społeczności lokalnej i pracowników. O to nam chodzi. Volkswagen stawiałem jako wzór również dla polskich przedsiębiorców.
„Nic nie dyktujemy”
„Are you saying something’s more important than the law?” is what we asked Polish Deputy Prime Minister Mateusz Morawiecki. Watch his answer pic.twitter.com/H5g5hu7vfj
— DW Conflict Zone (@dw_conflictzone) 15 lutego 2017
DW: Państwowe koncerny mają łożyć na kopalnie węgla. Państwo dyktuje, kogo mają wspierać. Ale państwo, jak wiadomo, jest złym zarządcą.
Mateusz Morawiecki: Transformacja górnictwa, której musieliśmy się podjąć, trafia na najgorszy moment. Cena węgla spadła ze 100 do 50 dolarów. Poza tym nic nie dyktujemy. Pan mówi pewnie o wejściu własnościowym firm energetycznych do kopalń, np. do kopalni Brzeszcze. Ale jest to zintegrowane z ich ciągiem produkcji. Firma Tauron ma produkcję energii i blisko leżące zakłady górnicze jej pasowały. Bardzo trudny proces restrukturyzacji górnictwa zaczął przebiegać pozytywnie.
DW: Flagowym pomysłem rządu jest zasiłek 500+. Będzie jeszcze mieszkanie+. Czy Polskę stać na takie wydatki?
Mateusz Morawiecki: 500+ jest z jednej strony wielkim transferem społecznym, a z drugiej strony wielkim apelem o zmianę trendu demograficznego. A mieszkanie+ nie będzie robione z budżetu. To jest wielka inżynieria finansowa, połączona z aktywizacją uśpionych dotąd aktywów. Jeśli samorząd, lub wielka spółka, a nawet osoba prywatna ma kawałek ziemi, który może być wykorzystany dla budowy mieszkań, to chcemy budować i tym samym odejść od tych 50-, 70-procentowych marż, które realizowali deweloperzy.
DW: Z jakim efektem?
Mateusz Morawiecki: Ceny mieszkań można obniżyć o połowę. Wtedy więcej ludzi będzie na nie stać. Z budżetu pójdą na to pojedyncze miliardy, a cały program zmobilizuje setki miliardów. W następnej kadencji Sejmu rokrocznie powstaną w ten sposób dodatkowo dziesiątki, a może nawet setki tysięcy mieszkań. Mam też nadzieję, że w ciągu czterech lat powróci z zagranicy dzięki tym planom powyżej stu tysięcy osób, i to jest raczej ostrożne założenie.
DW: Jakie są perspektywy dla gospodarki w 2017 roku?
Mateusz Morawiecki: Bardzo dobre. Wzrost PKB przekroczy trzy procent, może nawet przekroczy trzy i pół. Inflacja bardzo mocno odbija, może być wyższa niż te 1,3 procent, które są założeniem do budżetu. To jest związane z dużym wzrostem inwestycji samorządowych.
DW: Pan ogłosił, że manipulacje przy zwrocie VAT rozdmuchały statystyki wzrostu, którymi szczycił się poprzedni rząd. Do jakiego stopnia sprawa VAT mogła wpłynąć na te statystyki?
Mateusz Morawiecki: Nasze wstępne szacunki mówią, że to mogło być 0,2 punkta procentowego.
„Dogadamy się, by przyjąć dzieci z Syrii”
DW: Co nam grozi ze strony prezydenta Trumpa?
Mateusz Morawiecki: Myślę, że my Europejczycy reagujemy trochę histerycznie na to, co się dzieje. Na przykład kiedy Trump mówi Chinom: Nie manipulujcie swoją walutą. A przecież od ośmiu lat jest tajemnicą poliszynela, że Chiny traktują walutę jako środek promocji swojego eksportu. Albo przykład umowy TTIP. Czy powstrzymanie TTIP przez Trumpa jest złe? Zastanówmy się na moment. Globalizacja zaczęła służyć jednym, a przegrani byli inni.
DW: Jak wygląda współpraca polsko-niemiecka?
Mateusz Morawiecki: Nasz handel z Niemcami rośnie w tempie 7-8 procent. Inwestycje niemieckie są na wysokim poziomie. Bardzo ubolewam nad tym, że to się nie przekłada na lepszą percepcję sąsiada. Tu mamy asymetrię. Dlaczego np. lustracja po reżimie NRD była dobra, a polska lustracja ma być zła? Starajmy się czerpać wiedzę nie tylko z mediów jednego kierunku.
DW: Czy ma Pan jakieś życzenia, postulaty pod adresem Niemiec?
Mateusz Morawiecki: Myślę, że możemy razem, czy to w tandemie, czy to w trójkącie weimarskim, stanowić dobry zaczyn do odnowienia Unii Europejskiej. My jesteśmy bardzo prounijni. Tylko nie jesteśmy za utopią unijną, za Stanami Zjednoczonymi Europy. To by było w poprzek dzisiejszym zjawiskom. Mój apel byłby taki: Poprzez rosnącą współpracę gospodarczą działajmy tak, aby utrzymać spójność Unii Europejskiej.
DW: Czym grozi przyjęcie dziesięciu sierot z Syrii? Miasto Sopot to zaproponowało, rząd nie chce się zgodzić.
Mateusz Morawiecki: Niczym nie grozi. Myślę, że jest to nieporozumienie i element gry politycznej. W liście prezydenta Sopotu zresztą nie ma informacji o dzieciach, tylko o imigrantach z Bliskiego Wschodu. A rząd ma w tej sprawie swoją politykę. Przyjmujemy setki tysięcy imigrantów, uchodźców z Ukrainy…
DW: Ukraińcy jednak są raczej Gastarbeiterami.
Mateusz Morawiecki: 90 procent z nich tak, może nawet 95. Ale co najmniej kilkadziesiąt tysięcy wśród nich to ludzie z Donbasu. A co do dzieci z Syrii, którzy nie mają dachu nad głową, to się absolutnie dogadamy, żeby ich przyjąć.
Rozmawiał Gerhard Gnauck
*Mateusz Morawiecki (ur. 1968) – polski menedżer, bankowiec i polityk. W latach 80-tych działacz „Solidarności Walczącej”. W latach 2007–2015 prezes zarządu Banku Zachodniego WBK, od 2015 wicepremier, minister rozwoju i finansów w rządzie Beaty Szydło.
POLECAMY:
Żyjemy w XXI wieku a jakaś część z nas ciągle musi zabijać i cieszyć się zabijaniem
Czy możecie sobie wyobrazić kogoś, kto siedząc za biurkiem, w poselskich ławach, za kierownicą samochodu czy w domu przy dziecku, wpada na pomysł by rozerwać się trochę zabijaniem? Takim „fajnym” na świeżym powietrzu.
Bierze broń, wykupuje odstrzał i jedzie do zaprzyjaźnionego nadleśnictwa, żeby sobie pozabijać.
To strasznie fajna zabawa, zwłaszcza dziś, gdy zwierzęta są osłabione zimą, bezbronne i z trudem poruszają się po zamarzniętym śniegu. Nasz „ktoś” wlizie na wieżę, ponamierza i postrzela.
Fajnie jest zabijać, jeszcze fajniej ranić. Zwierzę się zatacza, potyka, ucieka. Ale zabawa! Nic to. Leśniczy posprząta.
Potem sobie ten ktoś popije, poje i będzie opowiadał znajomym jak fajnie spędził kilka dni, co zabił, co ranił, co wypił.
Zapewne około 70% takich zabójców to zaprzysięgli obrońcy życia poczętego i troski nad słabszymi: konserwatyści, tradycjonaliści, katolicy, choć z przynależnością partyjną to rożnie bywa. Zabijają i ci z PiS i ci z PSL i ci z PO, starzy i młodzi.
Żyjemy w XXI wieku a jakaś część z nas ciągle musi zabijać i cieszyć się zabijaniem bezbronnych istot. Dla rozrywki i wypoczynku!!! To horror, barbarzyństwo! Idźcie na „Pokot” Agnieszki Holland, ja już widziałam. Odrobina ulgi, że takie barbarzyństwo spotyka się gdzieś z innym barbarzyństwem lub – jak kto woli – ze sprawiedliwością.
Magdalena Środa
Tomasz Siemoniak: Przykry jest widok upokorzonych żołnierzy. Nazywanie Misiewicza ministrem to absolutny skandal
– Nie mogę sobie tego wytłumaczyć inaczej niż tym, że prezesowi PiS odpowiada to, że armia jest upokarzana – mówił w „Kropce nad i” były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

Tomasz Siemoniak: Przykry jest widok upokorzonych żołnierzy. Nazywanie Misiewicza ministrem to absolutny skandal
Zdaniem Tomasza Siemoniaka fakt, że rzecznik MON jest podejmowany przez wojsko z honorami, to „absolutny skandal” i „przykry widok upokorzonych żołnierzy”. – Serce mi się kraje, gdy to widzę – ocenił sposób z jakimi przyjmowany jest przez wojsko obecny rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.
Jak mówił, dziwi go brak reakcji na takie zachowanie ze strony premier Beaty Szydło, prezydenta Andrzeja Dudy, który jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych czy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Zdaniem Tomasza Siemoniaka byli tacy zwierzchnicy wojskowych, którzy w odpowiedzi na tego typu sytuacje „rzucili papierami”. – Nie chcieli się meldować Misiewiczowi, nie chcieli być wzywani przez niego na dywanik.
– Zostają tylko ci, którzy gną karki przed Misiewiczem – powiedział – Jako polityk opozycji powinienem powiedzieć: niech Misiewicz będzie do ostatniego dnia rządów PiS-u – stwierdził,
Tomasz Siemoniak skomentował również sytuację w Biurze Ochrony Rządu po niedawnym wypadku samochodowym z udziałem Beaty Szydło. – To oni rozłożyli BOR, pan minister Błaszczak z panem Zielińskim (wiceszef MSWiA) – W ciągu kilku miesięcy mamy premier w szpitalu, prezydenta w rowie. Nigdy prezydenci i premierzy nie lądowali w rowach ani w szpitalach – mówił były szef MON.
(df) thefad.pl / Źródło: TVN24
Papież Franciszek napisał przedmowę do książki ofiary księdza-pedofila
Papież Franciszek dokonał niezwykłego gestu. Napisał przedmowę do książki ofiary księdza-pedofila.
W przedmowie papież prosi ofiary o przebaczenie i obiecuje między innymi surowe traktowanie księży, którzy dopuścili się przestępstw seksualnych wobec dzieci i młodzieży. „Jak ksiądz, który służy Chrystusowi i swojemu Kościołowi, może czynić takie zło?” – pyta retorycznie Franciszek w przedmowie przedrukowanej przez włoski dziennik „La Repubblica”. „Wykorzystywanie seksualne podopiecznych jest absolutną potwornością, okropnym grzechem i radykalnym zaprzeczeniem nauki Chrystusa” – pisze papież.
W swojej książce pt.”Mój ojcze, przebaczam Ci” Szwajcar Daniel Pittet opisuje historię wykorzystywania go przez katolickiego duchownego. Pittet był wtedy dzieckiem. Pomimo tych przeżyć sam został księdzem, potem jednak porzucił stan kapłański. Obecnie żyje w związku małżeńskim i jest ojcem rodziny. We wrześniu 2016 poprosił papieża o napisanie przedmowy. – Oczekiwałem odmowy, ale powiedział „tak”, najwyraźniej wbrew radom otoczenia – powiedział Pittet portalowi Blick.ch.
Papież Franciszek wielokrotnie podkreślał w czasie swojego pontyfikatu, że Kościół katolicki będzie zdecydowanie walczył z pedofilią swoich szeregach. Książka Pitteta ukazała się po francusku, włosku i po polsku.
Autor: DPA, KNA / Bartosz Dudek
POLECAMY:
⇒ Pięć lat od ujawnienia skandalów pedofilskich w niemieckim Kościele. „Trzęsienie ziemi”
⇒ Koszmar molestowanych dzieci






