Kaczyński chciałby włączyć Polskę w amerykański system obrony atomowej

W wywiadzie dla środowego wydania „Gazety Polskiej” Jarosław Kaczyński mówił m.in. o planach rządu PiS zmierzających do zwiększenie środków przeznaczanych na armię.

– Uważam, że powinniśmy sobie postawić za cel zwiększenie wydatków na obronność do 3 proc. PKB. Bez względu na wsparcie sojuszników musimy podnieść radykalnie nasz potencjał obronny” – mówił. Zastrzegł jednocześnie, że wypowiada się „w swoim imieniu, nie w imieniu rządu”.

Zdaniem Kaczyńskiego celem polityki obronnej Polski powinno być nie tylko powiększenie armii czy lepsze jej wyposażenie, ale również „zwiększenie możliwości obronnych obywateli i państwa”.

– O bezpieczeństwie decyduje nie tylko wojsko, ale i cywile, administracja. Sprawne państwo jest w stanie uruchamiać działania proobronne, ale także mobilizować obywateli do angażowania się w budowanie bezpieczeństwa własnego kraju. Myślę choćby o działaniach w sferze kultury – wspieranie postaw patriotycznych, kreowanie odpowiednich wzorów zachowań. To wszystko tworzy potencjał obronny państwa – argumentował.

– Jeśli chodzi o sprawy czysto wojskowe, to jestem zdania, że powinniśmy działać na rzecz włączenia Polski w amerykański system obrony atomowej. To w mojej ocenie byłoby optymalnym rozwiązaniem – powiedział

 

(df) thefad.pl / Źródło: Kurier PAP


Giertych: Wolałbym rowy kopać na Syberii niż być adwokatem według waszego wzoru – żałośni kłamcy

Roman Giertych

Roman Giertych

Postanowiłem ogłosić publiczną samokrytykę i przyznać się do wielkiej niegodziwości, że oczerniłem Ministra Obrony Narodowej jakoby przez 6 lat głosił kłamstwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

 

List do I Zastępcy Prokuratora Generalnego z samokrytyką

Szanowny Panie Ministrze!

Gdy dowiedziałem się, że napisał Pan na mnie zawiadomienie dyscyplinarne (zamieszczam je pod tym listem) w pierwszej chwili zrobiło mi się przykro. Na mnie? Ja przecież tylu dobrych rad udzielam pańskim kolegom. Tyle listów już napisałem w ich obronie (szczególnie bronię min. Macierewicza – to mój ulubieniec!), a Pan pisze na mnie zawiadomienie? Ale później gdy przeczytałem uważniej, o co Panu chodzi, to zrozumiałem swój błąd.

Dlatego postanowiłem niniejszym listem ogłosić publiczną samokrytykę i przyznać się do wielkiej niegodziwości, że oczerniłem Ministra Obrony Narodowej jakoby przez 6 lat głosił kłamstwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Niniejszym ogłaszam, że będę już teraz wierzył we wszystkie jego tezy, a więc iż:

– w Smoleńsku był zamach

– zamach dokonał się poprzez: wybuch trzech ładunków trotylu i/lub poprzez rozpuszczenie sztucznej mgły i/lub poprzez zakłócenia pracy urządzeń pokładowych działaniem fal elektromagnetycznych i/lub poprzez rozpuszczenie helu osłabiającego właściwości nośne powietrza

– katastrofę przeżyło kilka osób, które następnie dobito.

Wierzę również, że brzoza nie mogła uszkodzić samolotu, gdyż jak wiadomo samoloty bez problemu latają pomiędzy drzewami. Fakt ten dowiodła Podkomisja smoleńska przeprowadzając eksperyment z brzozą rozpędzoną na samochodzie, która zderzyła się z lecącym Tu-154 i nikomu nic się nie stało. A nawet jeżeli takiego eksperymentu nie było, to tylko dlatego, że nie można było znaleźć prawdziwych pilotów-patriotów gotowych na niewielkie ryzyko.

Generała Błasika nie było w kokpicie, a nawet jeżeli był to jego słowa „Zmieścisz się śmiało!” należy interpretować jako zaproszenie dla kolejnego gościa wchodzącego do zatłoczonego kokpitu. Słowa dyr. Kazany, że „Prezydent jeszcze nie podjął decyzji” odnoszą się do nagród dla pilotów, a nie do kwestii lądowania.

Zamachu dokonali nieznani sprawcy, ale powiązani z pewnością z Tuskiem, który zrobił to bo nienawidzi polskości. A pomagał mu Putin, który zrobił to dlatego, że się bał profesora Lecha Kaczyńskiego.

Dowody na te wszystkie tezy są tak tajne, że tylko najtajniejsze służby MON mają je zgromadzone. Ale wierzę że są.

Teraz już jako nowy, wierny władzy adwokat liczę na odpuszczenie win.

Roman Giertych

PS Wolałbym rowy kopać na Syberii niż być adwokatem według waszego wzoru – żałośni kłamcy.

Zawiadomienie dyscyplinarne przeciwko Romanowi Giertychowi Fot. Źródło: Oficjalny profil Romana Giertycha na Facebooku
Zawiadomienie dyscyplinarne przeciwko Romanowi Giertychowi Fot. Źródło: Oficjalny profil Romana Giertycha na Facebooku
Zawiadomienie dyscyplinarne przeciwko Romanowi Giertychowi Fot. Źródło: Oficjalny profil Romana Giertycha na Facebooku
Zawiadomienie dyscyplinarne przeciwko Romanowi Giertychowi Fot. Źródło: Oficjalny profil Romana Giertycha na Facebooku

Wpis pochodzi z oficjalnej strony Romana Giertycha na Facebooku


Kancelaria Prezydenta Dudy przyznała Lechowi Wałęsie podwyżkę

Ustawa o uposażeniu byłych prezydentów RP przewiduje miesięczne dożywotne świadczenia byłym prezydentom wybranym od 1989 r. w wyborach powszechnych lub przez Zgromadzenie Narodowe, czyli Lechowi Wałęsie, Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i Bronisławowi Komorowskiemu.

Szef Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy Małgorzata Sadurska właśnie poinformowała byłego prezydenta Lecha Wałęsą o wzroście jego prezydenckiego uposażenia za lata prezydentury 1990-1995.

Tym samym Lech Wałęsa od 01 stycznia 2017 roku otrzymuje 9.394,46 zł brutto. O fakcie tym były prezydent napisał na swoim profilu na Facebooku.

 

Fot. facebook.com/lechwalesa

Od tego podatek. będzie nie więcej jak 6 tysięcy – skomentował podwyżkę Lech Wałesa

 

(df) thefad.pl / Źródło: Facebook / Lech Wałęsa

 

 


Romana Giertycha list do Ministra Bartłomieja Misiewicza z postulatem awansu na premiera

Szanowny Panie Ministrze!

 

Długo zastanawiałem się nad tym, czy odważyć się na list do Pana, który znany jest przecież z tego, że przed nim cała generalicja drży. Skoro doradca Zwierzchnika Sił Zbrojnych uważa takie drżenie za zasadne, to tym bardziej ja, skromny adwokat z pokorą i nieśmiałością kręślę te parę słów tylko po to, aby wesprzeć pana Ministra w tej trudnej chwili medialnych dezinformacji.

Będąc pana szczerym zwolennikiem (klnę się, że Pana obecność w elicie PiS stanowi dla mnie źródło nieustawicznej nadziei i satysfakcji!) chciałbym pośpieszyć z rozszerzeniem zawiadomienia, które złożyło MON na dezinformację o Panu.

Panie Barteczku najsłodszy (gdyby nie był Pan słodziakiem to przecież nikt Pana w PiS by nie trzymał!) śpieszę donieść, że dezinformacja o Pana zasługach, dokonaniach i wiedzy rozlewa się jako bezkresny ocean po wszystkich tych niegodziwych mediach, ze szczególnym uwzględnieniem mediów społecznościowych.

Choćby najbliższy mi przykład. Gdy tylko rano pojawiła się informacja o Pana odwołaniu, ja jako pierwszy pośpieszyłem z medialną pomocą i napisałem,że to niemożliwe. Zacytuję mego tweeta: „Dlaczego Misiewicz jest niezatapialny? Bo może zatopić AM. A czemu AM jest niezatapialny? Bo może zatopić JK. TO się nazywa hak ciągniony.”

Wszyscy już wieszczyli Pana upadek, a ja jeden murem stanąłem i co? Wyszło na moje! Mogą sobie tam pisać co chcą. Generałowie moga sobie tam rezygnować. Panu mogą skoczyć. Bo na Panu jak na opoce zawisł psychologicznie Antoni, a na nim wisi od Smoleńska Kaczyński, więc kto jest fundamentem rządu? Rząd Misiewiczem stoi! I brak oddawania honorów takiej osobie miałby być traktowany polubownie? Niedoczekanie!

Ale Panie Bartusiu ileż ja pod tym tweetem niegodziwych sugestii dostałem? Ileż złośliwości! Ileż wyzwisk pod pana adresem. Dlatego śpieszę donieść i apeluję o ściganie tych szyderców i kpiarzy, gdyż z poważnych spraw żartować nie wolno! A Pan przecież jest jednym z najpoważniejszych ministrów tego rządu! I póki Pan nie zostanie premierem to nie będzie w kraju dobrze. Czego Panu i PiS-owi szczerze życzę pozostając zawsze do usług,

Roman Giertych

 


Macierewicz murem za Misiewiczem: Zawiadamiam służby specjalne i prokuraturę

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz potwierdził, że Bartłomiej Misiewicz jest nadal pracownikiem resortu. – Liczę, że będzie pracował w MON (…) Dezinformacja w tej sprawie jest bardzo poważnym przestępstwem – powiedział szef MON.

Bartłomiej Misiewicz. Fot. dorzeczy.pl

– Chciałbym państwa poinformować, że w związku z działaniami, które mają w sposób oczywisty znamiona przestępstwa, podjąłem decyzję o skierowaniu sprawy do służb specjalnych i prokuratury, celem wyjaśnienia jakie osoby, jakie środowiska podejmują działania przestępcze na szkodę MON i urzędników MON. Chodzi m.in. o takie działanie, jak sfałszowanie konta facebookowego urzędnika ministerstwa, upowszechnianie informacji o popełnieniu przestępstwa czy realizowaniu działań prowokacyjnych, prowokacji – powiedział Macierewicz na konferencji prasowej.

Ministerstwo Obrony Narodowej w komunikacie poinformowało:

W związku z podejmowaniem i prowadzeniem w ostatnich dniach działań noszących znamiona przestępstwa wobec osoby szefa gabinetu politycznego MON Pana Bartłomieja Misiewicza, Minister Obrony Narodowej kieruje do prokuratury wnioski o wyjaśnienie sprawy.

Minister zwrócił się także do służb specjalnych z wnioskiem o ustalenie osób i środowisk odpowiedzialnych za inicjowanie i popełnianie tych przestępstw, które polegały m.in. na:

1. Zamieszczaniu fałszywych informacji, w tym – w zakresie dotyczącym bezpieczeństwa państwa, na celowo spreparowanym koncie jednego z portali społecznościowych rzekomo należącym do Pana Bartłomieja Misiewicza.

2. Podżeganiu do popełnienia przestępstwa polegającego na publicznym formułowaniu fałszywych oskarżeń o popełnienie czynów zabronionych przez osobę posiadającą status osoby publicznej, czemu celowo nadano charakter świadectwa osoby rzekomo biorącej udział w wydarzeniach, które w rzeczywistości nie miały miejsca.

3. Publicznym pomawianiu urzędnika państwowego o działania przestępcze.

 

(df) thefad.pl / Źródło: TVN24, MON


Uruchomiono najdłuższy na świecie lot pasażerski

16 godzin i 20 minut trwa uruchomiony w niedzielę najdłuższy na świecie lot pasażerski. W tym czasie Boeing 777 Qatar Airways ma pokonywać odległość 14 535 kilometrów ze stolicy Kataru, Ad-Dauhy, do Auckland w Nowej Zelandii.

Samoloty Emirates A380 na lotnisku w Auckland, Nowa Zelandia. Fot. materiały promocyjne / emirates.com

W drodze powrotnej – wobec przeciwnych wiatrów – lot będzie trwał 17 godzin 30 minut.
Trasa lotu prowadząca nad pięcioma krajami biegnie przez dziesięć stref czasowych.
Dotąd najdłuższym połączeniem lotniczym na świecie była trasa Dubaj-Auckland, wynosząca 14 200 km.

Auckland, Nowa Zelandia

Niemal jedna trzecia mieszkańców Nowej Zelandii mieszka w Auckland. Choć stolicą jest Wellington, pełne życia Auckland konkuruje o rolę gospodarczego centrum kraju.

Auckland leży między dwiema zatokami na brzegu Morza Tasmańskiego i Oceanu Spokojnego. W pobliżu miasta znajduje się 48 wulkanów (wszystkie w promieniu 20 km od centrum), co sprawia, że jego topografia jest unikalna na skalę światową. W rezultacie Auckland oferuje niezliczone atrakcje, w tym sporty ekstremalne, a tuż poza miastem oferta staje się jeszcze bogatsza.

 

(df) thefad.pl / Źródło: TVN24, PAP, emirates.com

 


Danuta Szaflarska kończy 102 lata! Wszystkiego najpiękniejszego!

Danuta Szaflarska, aktorka teatralna i filmowa, nazywana „pierwszą amantką powojennej kinematografii”, kończy dzisiaj 102 lata!

Danuta Szaflarska kończy 102 lata! Wszystkiego najpiękniejszego!

Danuta Szaflarska rodziła się w 1915 roku w Kosarzyskach niedaleko Piwnicznej Zdrój. W swoim dorobku artystycznym ma blisko 80 kreacji filmowych i około 100 teatralnych.

– Mam dwie daty urodzenia: rzeczywistą, 6 lutego, i zapisaną w metryce, 20 lutego – powiedziała w wywiadzie Janowi Bończy-Szabłowskiemu („Przebrany alfabet aktorki”, „Rzeczpospolita”, 19.02.2010). – W moim życiu często powtarza się liczba dwa. Urodziłam się w drugim miesiącu roku. Mam dwie daty urodzenia (…). Miałam dwóch mężów, mam dwie córki i dwoje wnuków.

W 1939 roku ukończyła Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej. Zaraz po zakończeniu studiów, rozpoczęła karierę w Teatrze na Pohulance (1939-1941) w Wilnie. W ciągu dwóch lat zagrała tam około 20 ról – od klasyki po obyczajowe komedie.

W latach 1942-43 występowała w Teatrze Podziemnym, a później w Teatrze Frontowym Armii Krajowej.

Po wojnie, przez rok, grała w Starym Teatrze w Krakowie (1945-1946), a następnie w Łodzi w Teatrze Kameralnym (1946-1949). W 1949 roku, po likwidacji Teatru Kameralnego, wraz z zespołem Erwina Axera przeniosła się do Warszawy. Do 1957 roku występowała w Teatrze Współczesnym, potem w Narodowym (1954-1966). Od 1966 do emerytury w roku 1985 w Teatrze Dramatycznym.

Jako aktorka filmowa popularność zdobyła w „Zakazanych piosenkach” (1946).

– Myślę, że ten film dobrze oddawał atmosferę życia w okupacyjnej Warszawie i świetnie pokazywał charakter jej mieszkańców. Piosenki, które się tam pojawiły, sama dobrze znałam z warszawskiej ulicy. Pamiętam tego skrzypka, którego potem zastrzelono, bo okazał się niemieckim szpiegiem. Sama mu nawet kiedyś wrzuciłam datek do kapelusza. Nie zapomnę, jak do niemieckich „szczekaczek” informujących o sukcesach armii hitlerowskiej włączyli się nasi i zagrali polski hymn. – mówiła po latach w rozmowie dla „Rzeczpospolita” w 2002 roku.

– W „Zakazanych piosenkach” a potem w komedii „Skarb” moim partnerem był Jerzy Duszyński. Widzowie byli pewni, że jesteśmy parą także w życiu prywatnym, choć Jurek był mężem Hani Bielickiej, a dla mnie tylko bardzo serdecznym kolegą. W szkole teatralnej co środa stawaliśmy wszyscy w strojach gimnastycznych na scenie w blasku reflektorów. (…) Nasze wzajemne przebywanie ze sobą spowodowało, że czuliśmy się niemal jak rodzeństwo i do głowy mi nie przyszło, by zainteresować się kolegą z roku. Co śmieszniejsze, o tym, że Jurek jest przystojny uświadomiłam sobie dopiero po obejrzeniu „Zakazanych piosenek”. – wspominała aktorka.

Po wojnie Danuta Szaflarska grała głównie niewielkie, epizodyczne postaci: włoską cyrkówkę w „Dziś w nocy umrze miasto” Jana Rybkowskiego (1961), Matkę w „Ludziach z pociągu” Kazimierza Kutza (1961), Stanisławę – kobietę spragnioną miłości w „Głosie z tamtego świata” (1962).

Później przyszły role w „Ludziach z pociągu” Kazimierza Kutza (1961), serialu „Lalka” (1977), „Dolinie Issy” Tadeusza Konwickiego (1982), „Korczaku” Andrzeja Wajdy (1990), „Pożegnaniu z Marią” Filipa Zylbera (1993) gdzie wcieliła się, w której dziewczynę udaje się wyjść z getta, ale po jakimś czasie wraca tam z powrotem, świadomie wybierając śmierć z najbliższymi. W 1994 zagrała w „Faustynie” Jerzego Łukaszewicza.

W 2007 roku, w wieku 91 lat, wróciła na ekrany w zachwycającym stylu w filmie „Pora umierać” Doroty Kędzierzawskej, gdzie zagrała samotną starszą panią, która po śmierci ostatniego lokatora dokwaterowanego do jej willi, chciałaby zamieszkać z synem i jego rodziną. Za tę rolę otrzymała m.in. Polską Nagrodę Filmową Orzeł oraz główną nagrodę aktorską na Festiwalu Polskich Filmów w Gdyni. – Obawialiśmy się trochę o jej formę, tymczasem bardzo nas zaskoczyła – wspomina Dorota Kędzierzawska. – Prosiłam ją w jednej ze scen: „Danutko, błagam cię, idź wolniej, pamiętaj, że grasz starą kobietę”.

Od tamtego czasu zagrała w „Jeszcze nie wieczór” Jacka Bławuta (2008), komedii Juliusza Machulskiego „Ile waży koń trojański?” (2008), wcieliła się w postać babci Janosika w „Janosiku. Prawdziwej historii” Kasi Adamik i Agnieszki Holland (2009) i u Władysława Pasikowskiego „Pokłosie” (2012).

(af, df) thefad.pl

 

 


Gen. Skrzypczak: Dziennikarze niebawem rozwikłają tajemnicę, skąd siła i pozycja Misiewicza

Generał Waldemar Skrzypczak, musiał odejść z pracy w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia 2 lutego, po tym jak kilka dni wcześniej skrytykował w mediach Bartłomieja Misiewicza.

Generał Waldemar Skrzypczak. Fot. youtube/ Salve TV

Gen. Skrzypczak były dowódca wojsk lądowych od blisko roku był etatowym doradcą WITU ds. kluczowych programów w zakresie technologii i kontaktów międzynarodowych.

Według doniesień serwisu oko.press 1 lutego 2017 z władzami Instytutu skontaktował się przedstawiciel Ministerstwa Obrony Narodowej, który zakomunikował, że „sytuacja dojrzała” do tego, by zwolnić Skrzypczaka.

W „Wydarzeniach o 22” PolsatNews, 30 stycznia gen. Skrzypczak komentował zdjęcie, na którym kapitan Wojska Polskiego trzyma parasol nad rzecznikiem MON. Mówił:

– Nadszedł taki czas, że żołnierza polskiego się nie szanuje, nadszedł czas pogardy dla polskiego żołnierza. Jeżeli dochodzi do takich ekscesów, ja to nazywam ekscesami, gdy żołnierz Wojska Polskiego oddaje honory osobie, która jest żadną dla niego osobą (…) bo w wojsku regulują życie regulaminy wojskowe, które formułują ogólne zasady funkcjonowania polskiego żołnierza i indywidualnie i zbiorowo.

Generał Waldemar Skrzypczak jest pewien, że stracił stanowisko, bo skrytykował rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza.

– Tak. Na pewno tak i w pełni jestem świadom, dlaczego tak się stało. Wyraźnie powiedziałem wcześniej w Polsacie, że sposób traktowania przez pana Misiewicza moich kolegów generałów i pułkowników urąga zasadom wojskowego zachowania się. I mam tego świadomość, że te moje słowa spowodowały to, że zostałem usunięty. – powiedzieł gen. Skrzypczak w niedzielę w Polsat News.

Dodał również, że niebawem dziennikarze rozwikłają tajemnicę silnej pozycji Misiewicza.

– Dziennikarze niebawem rozwikłają tę tajemnicę, skąd siła i taka pozycja pana Misiewicza i skąd tak wielkie wsparcie ze strony PiS-u – powiedział w rozmowie z Polsat News.

 

(df) thefad.pl / Źródło: oko.press, polsatnews.pl


Katarzyna Lubnauer: Miraż Morawieckiego

Tak zwany plan Morawieckiego po raz kolejny nie został przyjęty na posiedzeniu rządu. PiS powinien po roku zdecydować, czy on istnieje, czy tez go nie ma. Fakt, że rząd nie jest w stanie przyjąć przez rok podstawowego dokumentu dotyczącego strategii gospodarczej Polski jest, delikatnie mówiąc, kompromitujący.

To kompromitacja wicepremiera Mateusza Power Point Morawieckiego, ale przede wszystkim Premier Beaty Szydło. Wszystko wskazuje na to, że po prostu strategia nie istnieje.

Diagnozy Ministra Morawieckiego nawet opozycja uznała za słuszne, ale praktyka rządu jest odwrotna do diagnoz i postulatów . Gdy Morawiecki mówi o kryzysie demograficznym, rząd obniża wiek emerytalny. Morawiecki o oszczędzaniu na inwestycje, PIS o 500+. Ten chaos musi zakończyć się kryzysem. Pierwsze oznaki już są. Spowolnienie gospodarcze będzie się pogłębiać . Nie ma żadnego powodu do odbicia. Żadnego, bo nie jest realizowana żadna spójna strategia gospodarcza. Nie jest realizowana bo po roku rządów nie została nawet przyjęta .

Czy ktoś tam w końcu weźmie się do pracy? Rząd gospodarczo dryfuje ku recesji.

Wicepremier Mateusz „PowerPoint” Morawiecki 25 stycznia 2016 zapowiadał: „Spodziewam się solidnych danych, mocnego wzrostu nieco powyżej 3,5% z tendencją lekko rosnącą (…) „myślę, że będzie 3,7-3,8%”. Jest 2,8% w roku 2016. Dzisiaj na 2017 rok, rząd prognozuje wzrost powyżej 3%, bardzo solidny. Jak uczy doświadczenie 3 % w planach wicepremiera to 2 – 2,2% w realu.

„Polska w ruinie” coraz bardziej okazuje się nie diagnozą stanu gospodarki przed wyborami, lecz programem rządu PiS na rok 2019.

Dane są surowe i oczywiste. Różnica między prognozami Morawieckiego, a najnowszymi danymi GUS to 1 pkt procentowy. Więcej niż 1/3 osiągniętego wzrostu. Czy w związku z wynikami gospodarki ogłoszonymi wczoraj przez GUS rząd PiS ma zamiar zmienić jego szefa? Bo to, że chce zmienić statystyki to już wiemy.

A może to kolejna instytucja do wygaszenia? Skoro wyroki Trybunału Konstytucyjnego się nie podobały, to go wygaszono. Konsekwentnie złe wskaźniki gospodarcze mogą być wystarczającym dowodem by wygasić GUS. Ten rząd lubi zbijać termometr w czasie gorączki.

Niezależnie jak zinterpretujemy perspektywy Polski, chyba nie ulega wątpliwościom jeden fakt, plan Morawieckiego jest tylko na razie mirażem, fatamorganą, mającą przyciągać liberalniejszy elektorat PIS. Nie ma planu, a PIS nie ma zielonego pojęcia jak zarobić pieniądze na socjalną politykę rządu. PIS nie wie, po co ma rządzić, gdy skończył rozdawać.

Nawet Premier Szydło przyznała, król jest nagi.

 

KATARZYNA LUBNAUER

Posłanka .Nowoczesnej w Sejmie VIII kadencji, była radna Miasta Łodzi. Członek ostatnich władz krajowych Unii Wolności. Dr matematyki na UŁ


Ostatnią osobą, która instytucjonalnie kształtuje osłonę przed wykluczeniem Polski ze świata jest Donald Tusk

Polska w osamotnieniu

Bardzo mnie zaniepokoiła informacja, że w Departamencie Stanu USA poważnie sprawdzano informację o możliwym polskim zaangażowaniu w jakieś wypadki na Białorusi. Oczywiście informacja była fałszywa.

Nie zgadzam się wprawdzie z Radkiem Sikorskim, że nawet Antoni Macierewicz nie jest na tyle szalony, aby coś takiego organizować. Jednakże póki co nie miałby czym tego zorganizować, gdyż polska armia póki co nie jest szalona.

Informacja ta pokazuje jednak w jakim jesteśmy położeniu. Nawet administracja Trumpa, która przecież do najbardziej przewidywalnych się nie zalicza, uważała, że jest możliwe takie szaleństwo ze strony Polski. To pokazuje dobitnie w jakim położeniu się znaleźliśmy. Z jednej strony nieprzewidywalna przyjaźń USA, a z drugiej podważanie przez rząd Polski wszelkich relacji z UE.

Ostatnią osobą, która instytucjonalnie kształtuje jakąś osłonę przed całkowitym wykluczeniem Polski ze świata zachodniego jest Donald Tusk, który zdaje się uzyskał już zdecydowaną większość w zapewnieniu sobie drugiej kadencji na stanowisku szefa RE. Pozycję ta uzyskał pomimo starań polskiego rządu, który jako jedyny go obecnie nie poparł. Jednocześnie w naszym najbliższym otoczeniu mamy już właściwie formalny sojusz rosyjsko-węgierski, co rozbija jedność UE i oczywiście Grupy Wyszehradzkiej.

U steru polityki zagranicznej Polski stoi natomiast człowiek, który całą siłę państwa polskiego zamienia na walkę o resztki polskiego samolotu prezydenckiego, nie rozumiejąc, że im bardziej nam na nim zależy, tym bardziej go nie dostaniemy. Gdybyśmy przestali przejmować się tym wrakiem, to Rosjanie oddaliby go przy pierwszej okazji.

No ale skoro politykę zagraniczną prowadzi się (tak jak i wszystkie dziedziny polityki obecnej) wyłącznie na użytek jednego Widza to sprawa wraku nabiera ogromnych rozmiarów, gdyż nie jest to wrak, ale relikwia. I w rezultacie nie mamy obecnie żadnej polityki zagranicznej.

Nie mamy też polityki militarnej, gdyż na czele resortu stoją osoby niedojrzałe o przynajmniej niestabilnych osobowościach. Przy tym wszystkim Prezydent RP zajmuje się wyłącznie otwieraniem Domów Samotnego Kota, albo podobnymi bzdurami, o ile oczywiście warunki śniegowe w danym momencie nie pozwalają na szusowanie na stokach.

Natomiast prezes Rady Ministrów o polityce zagranicznej się nie wypowiada, gdyż jej gmina Brzeszcze takiej nie potrzebowała to i po co ma się teraz wypowiadać? Jeżeli już natomiast musi coś powiedzieć to wyłącznie wspiera wrażenie, że rząd kieruje się wsobnym nacjonalizmem, co chwila przypominając partnerom europejskim, że „Polska jest Najważniejsza!”, co jak wiadomo w innych nacjach jest przyjmowane z entuzjazmem.

Pani Beata Szydło nie próbuje nawet udawać solidarności z problemami południowej części kontynentu zalewanej przez uchodźców. Nie chodzi mi tutaj o przyjmowanie dziesiątek tysięcy muzułmanów, gdyż ani nikt tego nie popiera, ani nikt tego od nas nie wymaga. Ale oczywistym elementem współuczestnictwa w klubie, który do nas od lat sowicie dopłaca, jest chociażby współczucie problemom innych. Takiego współczucia PiS się wyzbywa nie dając nawet zgody na przyjęcie kilkunastu osób, w tym dzieci w ramach inicjatywy poszczególnych miast. Dlaczego to robi? Gdyż nie chce zostawiać ani milimetra przestrzeni dla Kukiza i jego ugrupowania.

Wszystko to razem powoduje, że jesteśmy dzisiaj osamotnieni bardziej niż w 1939, a rząd mamy równie co wtedy mądry.

Rząd natomiast często publicznie się modli o dobrą przyszłość dla Polski. Mam nadzieję, że Bóg ich próśb wysłucha i jak najszybciej odsunie ich od władzy. Jeżeli tak się stanie to będziemy musieli wykorzystać dwa nazwiska, które dają jakąś gwarancję, że szybko odbudujemy nasze relacje ze światem Zachodu. Myślę, tutaj o obecnym przewodniczącym RE – Donaldzie Tusku i obecnym profesorze Harvardu – Radku Sikorskim.

Wydaje się, że po tym okresie szaleństwa tylko te dwie osoby zostałyby przyjęte w krajach zachodnich jako wiarygodny powrót do prozachodniej polityki Polski.

Roman Giertych