Jeszcze w latach 20-stych las masztów wiertniczych przysłaniał krajobraz Los Angeles

W 1892 roku na obszarze niewielkiego miasteczka Los Angeles, w stanie Kalifornia w Stanach Zjednoczonych, liczącego wówczas około 50 tys. mieszkańców odkryte zostały ogromne złoża ropy naftowej.

Jeszcze w latach 20-stych las masztów wiertniczych przysłaniał krajobraz Los Angeles

Long Beach. Pola naftowe, rok 1926

Już wkrótce rozpoczęła się niezwykła transformacja miasta napędzana przez odwierty jednych z najbardziej produktywnych pól naftowych w historii.

W roku 1923 Kalifornia stała się największym producentem ropy w Stanach Zjednoczonych, odpowiadając ponadto za 1/4 światowego wydobycia tego surowca.

Do roku 1900 liczba mieszkańców Los Angeles wzrosła do ponad 102 tysięcy. Dziś Los Angeles jest drugim pod względem liczby mieszkańców miastem w Stanach Zjednoczonych (za Nowym Jorkiem), z populacją liczącą prawie 3,8 mln mieszkańców. Jest też najbardziej zróżnicowanym etnicznie amerykańskim miastem. Mieszkańcy Los Angeles często określani są mianem „Angelenos”.

Miasto stanowi centrum aglomeracji Los Angeles-Long Beach-Santa Ana, którą w 2010 roku zamieszkiwało prawie 13 mln osób, czyniąc z tego regionu 2. pod względem populacji obszar metropolitalny Stanów Zjednoczonych i jednocześnie jedną z najludniejszych metropolii świata.

Dziś Los Angeles uznane jest za 3. najbogatsze oraz 5. najbardziej wpływowe miasto świata, jest też 3. największym centrum ekonomicznym świata, ustępując jedynie metropoliom Tokio i Nowego Jorku.

Jeszcze w latach 20-stych las masztów wiertniczych przysłaniał krajobraz Los Angeles

Jako siedziba Hollywood, zyskało przydomek „Światowej Stolicy Rozrywki”, przodując w produkcji filmów, programów telewizyjnych, sztuk scenicznych, gier wideo oraz muzyki.

A jeszcze 100 lat temu Los Angeles wyglądało zupełnie inaczej i niczym nie przypominało dzisiejszej metropolii.

Oto kilka zdjęć z Kalifornii podczas boomu naftowego w latach 1920-1930.

Las masztów na polu naftowym Signal Hill, Long Beach, Kalifornia, rok 1937

W 1929 odkryto ropę na półwyspie Venice Peninsula. W ciągu kolejnych dwóch lat wyrosło tam 450 szybów naftowych.

Szyby naftowe w dzielnicy Vanice znajdującej się w regionie Westside należącym do miasta Los Angeles produkowały ropę do lat siedemdziesiątych XX wieku.

Kalifornia około 1920 roku. Venice

Venice − dzielnica, Los Angeles. Znana jest ze swoich kanałów wodnych, plaż i Ocean Front Walk, dwu i półmilowej, wyłącznie pieszej promenady, której nieodłączną część stanowią różni artyści, jak muzycy czy malarze, oraz sprzedawcy pamiątek.

Jeszcze na początku lat 50-tych XX wieku, przy plaży stał mur masztów odwiertów naftowych.

Venice. Rok 1952

 

(df) thefad.pl 


Rząd PiS szuka pieniędzy. Chce oskładkować umowy o dzieło

Fot. Internet

Prawo do emerytury tylko dla osób, które udowodnią, że przez co najmniej 15 lat płaciły składki. Wszystkie umowy o dzieło będą ozusowane, a emeryci nie będą mogli za wiele zarobić. To oficjalne stanowisko rządu – czytamy na stronach wyborcza.biz. Zmiany dotkną pół miliona emerytów i około 1,5 mln osób pracujących na umowach o dzieło lub zlecenie.

Umowy o dzieło to rodzaj umów cywilnoprawnych i ostatnia z form zatrudnienia, przy której nie trzeba płacić składek ZUS. Ale już niedługo może to ulec zmianie. Umowy o dzieło mogą bowiem zostać częściowo oskładkowane – wynika z przyjętego przez Radę Ministrów dokumentu rekomendującego zmiany w systemie emerytalnym.

Rząd Beaty Szydło chce w ten sposób ograniczyć zjawisko sięgania przez przedsiębiorców po takie formy zatrudnienia, przy których koszt jest dla nich najniższy. Minister pracy Elżbieta Rafalska w rozmowie z RMF FM, powiedziała, że na ostateczną decyzję o tym, czy umowy o dzieło będą „ozusowane” rząd potrzebuje pół roku.

Ozusowanie umów o dzieło byłoby próbą załatania dziury w systemie. Z danych GUS wynika, że na umowach o dzieło pracuje w Polsce około pół miliona osób. Według rządowych planów ich umowy mogą zostać częściowo oskładkowane. Oznacza to, że od ich umów byłyby odprowadzane składki rentowa i emerytalna. – przypomina tvn24bis.pl

Obecnie od tej formy zatrudnienia nie odprowadza się żadnych składek. Dzięki temu pracodawca oszczędza i może wypłacić wyższe wynagrodzenie, ale jednocześnie pozbawia to pracowników m.in. prawa do urlopu, ubezpieczenia zdrowotnego, czy ochrony prawnej oraz – jak podkreśla rząd PiS – uniemożliwia im odkładanie pieniędzy na przyszłą emeryturę.

 

(df) thefad.pl / Źródło: wyborcza.biz, tvn24bis.pl


Financial Times: Na Merkel spoczywa przejęcie przewodnictwa w zachodnim świecie

Londyński „Financial Times” (FT) w swoim wtorkowym wydaniu z 3 stycznia 2017 komentuje przyszłą rolę kanclerz Angeli Merkel w światowej polityce.

Angela Merkel. Fot. wikimedia.org

Ten brytyjski dziennik o elitarnym charakterze i międzynarodowym zasięgu zwraca uwagę, iż kończący wkrótce swą kadencję prezydent USA Barack Obama wezwał Angelę Merkel do „przejęcia przewodnictwa w zachodnim, liberalnym świecie””.

Wprawdzie Angela Merkel takie wyzwania odrzuca jako „groteskowe i absurdalne”, „ale być może nie będzie miała innego wyjścia” – zauważa FT.

Fot. Financial Times

„To zadanie przypada jej z powodu braku innych oczywistych kandydatów i ze względu na zajmowaną przez nią godną podziwu postawę. (…) Obiecała, że będzie walczyć o demokrację, wolny handel i otwarte społeczeństwo”. – podkreśla londyńska gazeta

„Financial Times” przypomina, że niemiecka kanclerz „nie chciała ustąpić miejsca nacjonalistom” takim jak Trump, rosyjski prezydent Władimir Putin i węgierski premier Viktor Orban.

„To będzie z pewnością historyczna chwila, gdy niemiecka kanclerz przejmie tę przywódczą rolę. Siedem dekad po rozgromieniu hitlerowskich Niemiec, Berlin może pomyśleć o przejęciu światowego przywództwa. Byłoby to także uznaniem zmian, jakie zaszły w tym kraju po 1945 roku, pozycji Niemiec jako potęga gospodarcza i prymatu w Europie”.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Deutsche Welle


Jaki był rok 2016 i czego spodziewamy się po 2017?

„Chociaż Polacy lepiej oceniają rok 2016 niż lata wcześniejsze, nie sprawia to, że bardziej optymistycznie patrzą w przyszłość. Przewidywania na 2017 r. są mniej pozytywne, niż obserwowane rok temu prognozy dotyczące 2016 r.” – wskazują badania Centrum Badania Opinii Publicznych.

fot, pixabay

W sferze prywatnej dominuje przekonanie, że 2017 r. będzie taki sam jak 2016 r. Co dziesiąty respondent obawia się, że kolejny rok przyniesie pogorszenie jego sytuacji osobistej, rodzinnej lub zawodowej (odpowiednio 9 proc., 10 proc. i 11 proc.).

Jak wynika z badań CBOS rok 2016 był lepiej oceniany niż 2015 r., które do tej pory był najlepiej oceniany pod względem osobistym i zawodowym. „Badani ocenili 2016 r. wyżej w każdym wymiarze i w niemal wszystkich przypadkach są to wyniki najwyższe od momentu rozpoczęcia pomiarów” – podkreślono w badaniu.

63 proc. badanych Polaków ocenia, że 2016 r. był dobry dla nich osobiście, 62 proc. dla ich rodziny, a 63 proc. dla ich zakładu pracy – wynika z badania.

Jaki był mijający rok dla Pana(i) rodziny?
Create pie charts

 

Prawie dwóch na pięciu badanych (38 proc.) uważa, że 2016 r. był dobrym rokiem dla Polski. Zaś tylko jeden na pięciu respondentów (19 proc.) dobrze ocenia ubiegły rok na świecie.

W sferze osobistej oceny 2016 roku zależą przede wszystkim od oceny własnej sytuacji materialnej – zadowoleni z własnego położenia oceniają go jako dobry dla ich rodzin i dla nich samych (po 81 proc.); niezadowoleni z własnej sytuacji twierdzą, że był to raczej zły (odpowiednio 42 proc. i 45 proc.) lub ani dobry, ani zły (po 38 proc.). Mijający rok lepiej oceniają także młodsi badani, osoby z wyższym wykształceniem i respondenci z gospodarstw domowych o najwyższych dochodach per capita.

Sytuację w zakładzie pracy w minionym roku dobrze oceniają przede wszystkim pracownicy usług (73 proc.) oraz robotnicy niewykwalifikowani (71 proc.), a także osoby, które stosunkowo niedawno zaczęły pracę (69 proc. w grupie 18-24 lata i 76 proc. wśród badanych w wieku 25-34 lata). Zdecydowanie gorzej mijający rok oceniają rolnicy (51 proc. ocen pozytywnych).

Na ocenę 2016 r. w Polsce wpływają przede wszystkim poglądy polityczne. Ponad połowa zwolenników prawicy (57 proc.) uważa, że był to dobry okres. Podobnego zdania jest co czwarta osoba identyfikująca się z lewicą (25 proc.). Zdecydowanie lepiej minione dwanaście miesięcy oceniają też osoby religijne i bardziej zadowolone z własnej sytuacji materialnej.

Z kolei opinie o mijającym roku na świecie są zdecydowanie gorsze niż te dotyczące Polski. Jedna trzecia badanych (34 proc.) ocenia go źle.

 

Źródło: Kurier PAP


Problemy z nowymi butami

Każda z Was zapewne już tego doświadczyła – dopiero co kupiłaś parę pięknych i eleganckich butów i nie możesz się już doczekać, kiedy je założysz. Kilka godzin później marzysz tylko o tym, by je zdjąć.

Zamiast zagryzać zęby i czekać aż zagoją się obtarcia, rozciągnij nowe buty, zanim wyjdziesz w nich na zewnątrz. Pamiętaj, że nawet najlepiej dopasowane buty potrzebują czasu na rozbicie.

1. Nie wychodź w nowych butach natychmiast po ich kupieniu.  Sprawisz tylko torturę twoim stopom. Buty rozbijaj stopniowo, chodząc w nich po domu przez krótką chwilę każdego dnia. Przed podrażnieniami uchroni cię ubieranie pod buty skarpetek lub nawilżanie stóp i pudrowanie ich talkiem.

2. Lekko zetrzyj podeszwę butów papierem ściernym. Nie będziesz się wówczas ślizgać, a twoje buty nie będą skrzypieć na gładkiej powierzchni. Jednocześnie zmniejsz tarcie butów o stopy, wkładając do środka wkładkę lub ubierając specjalne bawełniane „stopki”.

3. Rozciągnij buty. Jeśli to ich nie zniszczy, zmiękcz je wcierając w materiał, z którego są wykonane odrobinę alkoholu. Delikatnie masuj materiał, dopóki nie stanie się bardziej miękki.

4. Drogie buty bezpieczniej spryskać sprayem rozciągającym obuwie, np. Kiwi Shoe Stretch. Spray działa dosyć szybko, ale należy zachować ostrożność w przypadku jego kontaktu ze skórą, gdyż może powodować uczulenie.

5. Buty bardzo mało podatne na rozbijanie można namoczyć w ciepłej wodzie. Po kilku minutach wyjmij je z wody i załóż. Mokry materiał jest znacznie bardziej podatny na dopasowanie się do stopy niz suchy.

6. Niektórych butów nie można moczyć w wodzie. W takich przypadkach najlepszym (choć nie najszybszym) sposobem na ich rozbicie jest zastosowanie drewnianego prawidła do rozciągania obuwia.

Wskazówki

Zawsze sprawdzaj, czy buty mogą być poddane działaniu wody lub sprayów rozciągających.
Gdy moczysz buty, rób to tylko przez kilka minut. Jeśli o tym zapomnisz, możesz całkowicie zniszczyć ich kształt!

 


Najtrudniejszym wyzwaniem w mijającym roku był bez wątpienia islamski terroryzm

W tradycyjnym orędziu noworocznym kanclerz Niemiec wezwała społeczeństwo, by zaufało demokracji i stawiało czoła terroryzmowi. Apelowała też o solidarność w Europie.

Agela Merkel. Fot. Deutsche Welle

– Najtrudniejszym sprawdzianem w tym „roku ciężkich prób” był bez wątpienia islamski terroryzm – powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Odniosła się tym samym do wydarzeń jakie miały miejsce w mijającym roku. Zamachowcy, którzy od dawna mają Niemcy na celowniku, uderzyli wielokrotnie, m.in. w Würzburgu, w Ansbach i w grudniu w Berlinie.

– Jest przy tym „szczególnie gorzkie i obrzydliwe, jeżeli zamachów dokonują ludzie, którzy rzekomo szukają w naszym kraju ochrony” – podkreśliła kanclerz. – Ludzie ci poznali gotowość niemieckiego społeczeństwa do niesienia pomocy i splugawili ją swoimi czynami. – powiedziała.

– Jedyna odpowiedź pod adresem terrorystów może brzmieć: „Jesteście mordercami przepełnionymi nienawiścią, ale to nie wy decydujecie o tym, jak żyjemy i chcemy żyć. Jesteśmy wolni, solidarni, otwarci na świat”. – mówiła Merkel.

Kanclerz przypomniała, że Niemcy przyjęły latem 2015 roku dziesiątków tysięcy uchodźców z Syrii – Mając przed oczami obrazy zbombardowanego Aleppo w Syrii możemy jeszcze raz potwierdzić, jak ważną i słuszną decyzją było udzielenie także w mijającym roku pomocy tym, którzy rzeczywiście jej potrzebują.

Jednocześnie zapewniła, że zrobi wszystko by zapewnić społeczeństwu „bezpieczeństwo” – W 2017 wszędzie tam, gdzie to będzie konieczne, jak najszybciej podejmiemy niezbędne kroki i wcielimy je w życie. (…) Demokracja i państwo prawa są przeciwieństwem przepełnionego nienawiścią obrazu świata terrorystów.

Na nowy rok kanclerz życzyłaby sobie i wszystkim więcej solidarności i umocnienia demokracji. – Wielu z nas 2016 kojarzy się z poczuciem, że świat zadrżał w posadach. Zakwestionowane zostały zdobycze takie jak Unia Europejska i demokracja parlamentarna, bo rzekomo przestały dbać o interesy obywateli a służą tylko interesom niektórych.

– Tak, Europa jest powolna. Kroczy mozolną drogą. Musi poradzić sobie z przełomami takimi jak decyzja Brytyjczyków o opuszczeniu UE. I tak, Europa powinna się koncentrować na tym, co może lepiej niż państwa narodowe. Ale zwłaszcza Niemcy nigdy nie powinny dać się omamić złudzeniem, że szczęśliwa przyszłość czeka tylko działające w pojedynkę, państwa narodowe. – mówił Angela Merkel.

– Europa stoi przed ogromnymi wyzwaniami, jakimi jest globalna konkurencja, ochrona zewnętrznych granic czy migracja. Ale odpowiedź na te wyzwania Europa znajdzie tylko wspólnie, bez względu na to, jak żmudny będzie to proces.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Deutche Welle


Bohaterowie i anty-bohaterowie roku 2016 wg Krystyny Pawłowicz

W czwartek 29 grudnia posłanka PiS Krystyna Pawłowicz zamieściła na Facebooku wpis w którym ujawnia, kto jej zdaniem zasłużył na miano bohatera minionego roku a kto jest zdecydowanym anty-bohaterem.

 

Moi BOHATEROWIE 2016 roku: posłowie PIS z Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, rząd z Premier Beatą Szydło, Prezydent Andrzej Duda,Ojciec dr Tadeusz Rydzyk, śp Pan Łukasz Urban, osoby pomagające starszym i niepełnosprawnym, sejmowa Straż Marszałkowska i POLICJA o stalowych nerwach – wymienia posłanka.

Podkreśla również, kto jej zdaniem jest zdecydowanie czarnym charakterem 2016 roku:

„szkodnicy 2016 roku: posłowie PO, ci od Petru, kodziarstwo, A.Rzepliński, L. Wałęsa. A także F. Timmermans, Juncker, Schulz i Komisja Wenecka,A. Merkel i tzw. uchodźcy.”

A już chwilę temu, w swoim stylu złożyła Polakom noworoczne życzenia:

Kochanym Polakom – pomyślności w coraz bardziej wolnej Polsce!!!

– napisała, wylewając przy okazji wiadro uszczypliwości pod adresem liderów opozycji:

Palikot Petru.ru złożył Polakom noworoczne groźby.
Makijaż był słaby, lekko zombie.
Przesadne „wygibasy”, ekspresja i „gestykulacja” zawziętymi ustkami.
Martwe,zimne szparki zapłakanych oczu.
Uzębienie do korekty. Adresem „korektora” dysponuje – niestety – konkurencja, tj.G.Schetyna. – napisała przy okazji składania życzeń posłanka Pawłowicz.

 

(df) thefad.pl / Źródło: strona oficjalna posłanki Krystyny Pawłowicz

 


Duda jest wierny Kaczyńskiemu, ale uważa się za bardziej pojednawczego

„Prezydent Polski Andrzej Duda jest wierny Kaczyńskiemu, ale uważa się za bardziej pojednawczego” – pisze w najnowszym wydaniu niemiecki magazyn „Frankfurfer Allgemeine Woche”. Prezydent „uległ fascynacji” Prezesa.

„Kiedy tydzień temu Polska przez noc znalazła się w kryzysie państwowym, wydawało się, że wybiła godzina Andrzeja Dudy” – pisze Gerhard Gnauck w artykule „Good guy”. Nawiązuje do kryzysu parlamentarnego po, jak pisze „uchwaleniu” ustawy budżetowej i proteście opozycji. „Wtedy zgłosił się prezydent Duda i zaproponował swoje pośrednictwo – pomimo, iż Jarosław Kaczyński (…) dopiero co wezwał do ostrzejszego rozprawienia się z opozycją” – donosi „Frankfurfer Allgemeine Woche”. Periodyk ukazuje się pod pieczą dziennika „Frankfurfer Allgemeine Zeitung”. Autor zauważa, że dla Dudy „byłaby to szansa pokazania, że jest ‚prezydentem wszystkich Polaków’, co obiecywał w wyborach 2015 roku”.

Duda rzeczywiście uczynił kilka gestów, m.in. kazał sporządzić ekspertyzę, która miała wyjaśnić, czy kontrowersyjne uchwalenie budżetu było zgodne z prawem, przyjął też przywódców trzech opozycyjnych partii – wymienia „Frankfurfer Allgemeine Woche”. Ale już kilka dni później, jak się zdaje, jego partyjne pochodzenie „znowu wzięło górę” – konstatuje autor. Ze spotkania z opozycją „nic nie wyniknęło”, jej protest toczy się dalej, a Duda powrócił do „swojej pasywnej roli” – podsumowuje Gerhard Gnauck.

Autor stawia pytanie: czy tak musiało się stać? I poszukuje odpowiedzi w biografii Andrzeja Dudy. Przypomina, że 44-letni Duda jest jednym z najmłodszych prezydentów na świecie, był posłem w Parlamencie Europejskim i sekretarzem stanu, a jego „elegancka żona” jest nauczycielką niemieckiego. To z nią odwiedził nie tak dawno partnerską szkołę w Heidelbergu. „Duda widział świat, w przeciwieństwie do o wiele starszego Kaczyńskiego, który prawie nigdy w swoim życiu nie był za granicą” – pisze magazyn. „Ale – jak wielu Polaków – jest konserwatywny”; „wolałby silne, dumne państwo narodowe w Europie ojczyzn” i „jak większość swoich partyjnych kolegów jest przekonany, że podziwiana na całym świecie transformacja Polski po 1989 w znacznej części nie powiodła się” – wyjaśnia autor.

Poza tym „Duda uległ fascynacji coraz bardziej autorytarnie postępującemu Kaczyńskiemu i nie może się od niego uwolnić”. „Kiedy od czasu do czasu próbuje postawić własne, pojednawcze akcenty, od razu zauważa wymierzony w siebie grożący palec wielkiego przewodniczącego” – pisze frankfurcki magazyn. Tymczasem Duda „nie musiałby się niczego obawiać” – kończy Gnauck. I przypomina, że prezydent został wybrany przez naród na 5-letnią kadencję, jego kompetencje są większe niż prezydenta Niemiec, a w sondażach popularności utrzymuje się na pierwszym miejscu. „Może to właśnie podoba się wielu Polakom: robienie dobrej miny do gry Kaczyńskiego” – konstatuje niemiecki magazyn.

 

Deutsche Welle


Pucz Kaczyńskiego. Rok 2014

Parę dni temu Jarosław Kaczyński ogłosił: to był pucz! Chodziło mu o spontaniczne zebranie pod Sejmem w dniu 16.12.2016 roku, gdy tysiące ludzi zaprotestowało przeciwko wykluczeniu z obrad posła Szczerby i głosowaniu na Sali Kolumnowej, gdzie nie było quorum zgodnego z Konstytucją.

Tymczasem nie tak dawno mieliśmy realny pucz, który doprowadził do zmiany władzy.

Ponieważ miałem okazję 16.12 wieczorem przemawiać do zgromadzonych (a więc jestem puczystą), to tym bardziej czuję się w obowiązku przedstawić jawną część ustaleń śledztwa w sprawie, w której wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok na Marka Falentę i kelnerów.

Przypomnę, że na wniosek mojej kancelarii, która reprezentowała Radosława Sikorskiego i Jacka Vincentego Rostowskiego Sąd Okręgowy wydał wyrok dwa i pół roku pozbawienia wolności dla głównego oskarżonego.

Prokuratura, która w całej tej sprawie działała bardziej jako obrońca oskarżonych, niż oskarżyciel publiczny wnosiła o karę w zawieszeniu. Od samego początku postępowania tj. od decyzji Andrzeja Seremeta, aby sprawę poza właściwością prowadziła Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga sprawa była prowadzona w sposób skandaliczny. Do tego najważniejszego śledztwa w tamtym czasie przydzielono jedną panią prokuratur, która natychmiast po przyjęciu sprawy udała się na wielodniowy urlop.

Prokuratura nie zrealizowała większości wniosków dowodowych, które zmierzały do ustalenia kto stał za kelnerami i Markiem Falentą. Nie ustaliła np. motywów braku nagrania obecnego u Sowy Andrzeja Seremeta. Nawet wtedy, gdy kelnerzy jednoznacznie zeznawali, że motywem działania Marka Falenty była chęć obalenia rządu i że przedstawiał on im zapewnienie, że po dojściu do władzy PiS-u sprawa zostanie zamieciona pod dywan, prokuratura nie zrobiła nic, aby wyjaśnić ten wątek sprawy.

Np. pominięto relacje świadczące, że za działaniami Marka Falenty stał dziennikarz pisma związanego z PiS. Nie przesłuchano Jacka Kurskiego na okoliczność spotkań z kelnerami w okresie poprzedzającym ujawnienie taśm, nie przeprowadzona działań operacyjnych i nie przesłuchano oficerów dawnych służb specjalnych CBA będących w bliskich relacjach z Mariuszem Kamińskim, którzy zdaniem Falenty wiedzieli o wszystkich nagraniach polityków i mieli świadomość treści nagrywanych rozmów. Sąd ze względu na związanie zakresem aktu oskarżenia nie mógł dokonywać ustaleń w tym zakresie.

Z mojej analizy tej sprawy sprawa afery podsłuchowej wyglądała tak:

Marek Falenta od lat pozostawał w bliskich związkach z oficerami służb specjalnych, którzy prowadzili go od czasu, gdy szefem CBA był Mariusz Kamiński, a szefem delegatury we Wrocławiu Ernest Bożek.

Na nieformalne zlecenie służb dokonywał nagrań różnych biznesmenów, które to nagrania miały służyć jako pośrednie źródło dowodowe w prowadzonych sprawach przez CBA. Po odwołaniu Mariusza Kamińskiego Marek Falenta nadal był prowadzony przez struktury CBA Wrocław, gdzie szefem był Ernest Bożek. Ponieważ zbliżał się decydujący rok wyborczy i nic nie wskazywało na to, że PiS będzie w stanie odzyskać Pałac Prezydencki lub wygrać wybory parlamentarne rozszerzono zakres działań Marka Falenty o nagrywanie rozmów polityków.

Wzorem było tutaj nagranie rozmów polityków lewicy na Węgrzech, które dało Orbanowi totalne zwycięstwo w wyborach na Węgrzech.

Zadanie Falenty dotyczyło wyłącznie polityków partii ówcześnie rządzących i lewicy. Osoby publiczne z innych formacji nie były nagrywane. Istnieje kilka przykładów braku nagrywania innych osób niż związanych z PO, SLD i PSL.

Informacje o nagranych osobach i treści rozmów Falenta przekazywał służbom, które jednak po zmianie Kamińskiego nie raportowały tego kanałami oficjalnymi. Wszystko wskazuje na to, że z Wrocławia, które nadal było kierowane przez ludzi Kamińskiego informacje nie trafiały do Warszawy, a przynajmniej nie do centrali CBA. Tak zresztą Falenta oficjalnie wyjaśniał na procesie, ale wyjaśnienia te mają potwierdzenie w materiale dowodowym, którego niestety ze względu na klauzulę tajności nie mogę tutaj omówić.

Szef delegatury CBA we Wrocławiu po swoim odsunięciu z funkcji (już po wybuchu afery) został z rekomendacji Mariusza Kamińskiego powołany na doradcę Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.

W roku 2014 została podjęta w kręgach PiS decyzja o konieczności ujawniania nagranych rozmów. Wówczas do Falenty oddelegowano dziennikarza bardzo blisko związanego z PiS, który od lat wykonywał na zlecenie tej partii różne działania. Była to osoba blisko współpracująca z Mariuszem Kamińskim. Dziennikarz ten przygotował do publikacji najbardziej uderzające w PO materiały. Praca ta trwała ok. trzech miesięcy. O tym okresie kelnerzy zeznawali, że wówczas Falenta mówił im wprost o chęci obalenia rządu i obiecywał, że następny rząd z PiS ochroni ich przed karą.

Następnie wybrano tygodnik „Wprost”, gdyż chodziło o znalezienie medium, które nie będzie bezpośrednio kojarzone z PiS. Zresztą dziennikarz wykonujący całe działanie był blisko związany z redaktorem naczelnym „Wprost.” To gwarantowało, że komentarz do ujawnianych rozmów będzie narzucał całą narrację.

Falenta został przekonany do pełnej współpracy również argumentami o postępowaniu ABW, które toczyło się w związku z jego działalnością. I tak doszło do wybuchu afery podsłuchowej, która zmiotła poprzednią władzę.

Nie wiem, czy działania te można nazwać puczem, ale z pewnością jest to bardziej adekwatne określenie niż wobec tej demonstracji z 16 grudnia.

Jedno jest pewne: dokonane nagrania były poważnym przestępstwem, w wyniku którego ówczesna opozycja przejęła władzę.

Mam nadzieję, że obecnie panu Falencie i kelnerom odświeży się pamięć. I chciałbym zapowiedzieć, że w odniesieniu do niego i do kelnerów wywiedziemy apelację od kary. Będziemy domagali się czterech lat więzienia dla niego, ale również kary bezwzględnego więzienia dla kelnerów (nawet dla Łukasza N., chyba, że będzie zgodnie z prawdą odpowiadał na pytania).

Mam nadzieję, że Sąd Apelacyjny podwyższy dla nich wyroki.

 

Roman Giertych – strona oficjalna


Z którym z polskich polityków, chcielibyśmy spędzić sylwestra? Zobacz wyniki SONDAŻU

Fot. pixabay

 

Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk a może Paweł Kukiz? Z kim Polacy chcieliby spędzić noc sylwestrową?

Polacy na Sylwestra zabraliby tych polityków, których znakiem rozpoznawczym jest uśmiech i luz, czyli to co przydaje się na każdej imprezie – wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster dla se.pl i Nowej TV.

Zdaniem 24 proc. przebadanych osób to były prezydent Aleksander Kwaśniewski byłby najlepszym kompanem na sylwestrowego imprezę.

Drugie miejsce w badaniu zajął Paweł Kukiz – 18 procent.

14 proc. respondentów chciałoby w Sylwestra bawić się z Andrzejem Dudą.

 

Z którym polskim politykiem Polacy chcieliby spędzić sylwestra
Create bar charts

 

W ocenie politologa Rafała Chwedoruka, drugie miejsce Kukiza w sondażu, nie powinno dziwić – Jest on człowiekiem ze świata rozrywki. Więc pasuje do sylwestrowej zabawy. Natomiast w kontekście sylwestrowej nocy, stereotypy dotyczące słabości Aleksandra Kwaśniewskiego mogą być czymś co wzmacnia sympatię głosujących – uważa politolog.

Na szarym końcu polityków z jakimi Polacy chcieliby się spędzić ostatnią noc 2016 roku znalazł się Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna.

 

 

(df) thefad.pl / Źródło: Super Express