Wniosek Giertycha do Glińskiego o areszt dla Jacka Kaczmarskiego

List do wicepremiera Glińskiego – Ministra Kultury z wnioskiem o areszt dla Kaczmarskiego

 

Szanowny panie Premierze!

 

Jako wypróbowany przyjaciel pańskiej formacji zauważyłem ślady szerzącej się aktywności antyrządowej w obszarze kultury. Otóż w programach TVP (pozornie stacja prorządowa) ostatnio puszczano niejakiego Jacka Kaczmarskiego (ponoć on nie żyje, ale premier Gowin powinien to jeszcze sprawdzić).

Panie Premierze kochany co za stek wyzwisk wobec przywództwa partyjnego! Szczególnie wspomniana publikacja musiała zaboleć naszego Umiłowanego Wodza (oby żył wiecznie!). Obywatel Kaczmarski bowiem od samego początku swej pieśni nawiązuje do dzisiejszej wypowiedzi Umiłowanego Naczelnika o tym, że zwycięstwo opozycji to koniec wolności.

„Krzyczący „Wolność!” – kręcą pęta”,
I dalej brutalna krytyka faktu miłosiernego serca prezesa skierowanego do nawróconych na PiS komunistów:
„Kto woła – Pamięć – nie pamięta.”

Przecież Panie Premierze jest oczywiste, że pamięć z Instytutu Pamięci Narodowej można jakoś wymazać. A najlepszym sposobem wymazania tej pamięci jest wierna służba Prezesowi.

Luśnia, Kowalski i wielu innych to nowi bohaterowie naszych czasów, którzy odkupili wszystkie swoje winy. A Wałęsa pozornie obalający komunizm to zdrajca. I Instytut Pamięci Narodowej to udowodni.

Wreszcie ten niewyparzony poecina atakuje krew z krwi prezesa i kość z jego kości – posła Suskiego:
„Mądrość” – odmienia język durnia”

I to za co Panie Premierze szydzą z tego Suskiego?

Może nie jest najmądrzejszy, ale przecież prawie już Tuska dopadł: caryca Katarzyna, Bursztynowa Komnata, Amber Gold, Zatoka Gdańska i w niej leżący bursztyn, Sopot nad Zatoką, a w Sopocie kto? Tusk!

I dalej atak na posła Piotrowicza:
„Uczciwość sławi przeniewierca!”

Piotrowiczowi już zupełnie nie wiem za co się dostało. Że akty oskarżenia przeciwko opozycji podpisywał? A to zarzut jest? Niechby sobie teraz prokuratorzy akty oskarżenia przeciwko opozycji podpisywali.

Potem Kaczmarski atakuje samą głowę Państwa za zastosowanie aktu łaski wobec ministra Mariusza Kamińskiego:
„Krzyczącym – Łaska – śni się szafot”

Toż to Panie Premierze groźba bezprawna! I próba przypomnienia odpowiedzialności za ten słuszny akt pana Prezydenta.

Później jednak padają już same inwektywy:
„Krzyczącym – Siła! – głos się łamie
Krzyczący – Wierność! – pozdradzali
Kto woła – Prawda! – zwykle kłamie
Krzyczący – Wielkość! – tacy mali
Jawność – obwieszcza głos z ukrycia
Żądają reguł gry – szulerzy
Głosują śmierć – obrońcy życia
Do wiary wzywa – kto nie wierzy.”

Czy Pan to słyszy Panie Premierze? tacy mali?, szulerzy? To skandal!

Dlatego w imieniu zaniepokojonych Obywateli żądam natychmiastowego wstrzymania emisji piosenek w/w Obywatela. Stanowią one wyłącznie destrukcyjny wkład w naszą rzeczywistość i nie można ich lansować w państwowej TVP!

Powiem więcej żądam aresztowania tego Kaczmarskiego! Niektórzy twierdzą, że on nie żyje, ale kto nieżyjący taki aktualny tekst napisałby? Prorok? A nawet jeżeli nie żyje to domagam się nowej ustawy, w której tak jak obecnie możemy już degradować po śmierci, to moglibyśmy symbolicznie aresztować po śmierci.

Macierewicz by sobie degradował po śmierci, a pan zrobiłby ustawę, że pan mógłby po śmierci niegodnych artystów aresztować. Dobry pomysł, co?

Roman Giertych – strona oficjalna

 

 


#ToByłPucz – Trzeba to nazwać wprost: to była próba puczu

– Trzeba to nazwać wprost: to była próba puczu. Sygnały o takiej możliwej próbie przejęcia władzy docierały już do nas wcześniej. (…) To była poważna próba sparaliżowania władzy w sposób siłowy, niedemokratyczny. Jej podstawą było założenie, że nie uchwalimy budżetu” – mówi o ostatnich demonstracjach przed Sejmem Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „wSieci” z okazji przyznania mu przez tygodnik tytułu Człowieka Wolności.

Okładka tygodnika wSieci

– Czerpią z Majdanu, odwracając rzeczywiście znaczenia słów i faktów, ale czerpią. – mówił, porównując sytuacje związane z uchwalaniem budżetu, blokadą mównicy sejmowej przez posłów opozycji i demonstracje pod Sejmem do wydarzeń, które miały miejsce na Ukrainie wobec reżimu Wiktora Janukowycza – Czerpią z Majdanu, odwracając rzeczywiście znaczenia słów i faktów, ale czerpią. Nie wiem, jak można Polsce życzyć krwawych rozruchów. Ale, widać, tam żadnych hamulców nie ma. – stwierdził.

– Powiedziałem do posłów, z którymi siedziałem: zobaczycie teraz będą próbowali zablokować Sejm. I tak się stało. To była poważna próba sparaliżowana władzy w sposób siłowy, niedemokratyczny – oberwało się też przy okazji mediom. Zdaniem Kaczyńskiego „media osiągnęły dno” relacjonując wydarzenia w tamtych dniach, bo ” bezpośrednio brały udział w próbie puczu” i pokazywały to, co się działo „w sposób całkowicie zakłamany”

– Chcę jasno powiedzieć: nie złamią nas. Po naszej stronie jest wielka determinacja, silny mandat społeczny. – stwierdził.

Rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim została przeprowadzona przy okazji przyznania mu przez tygodnik „wSieci” tytułu Człowieka Wolności 2016.

„To był pucz”

Internauci są bezlitośni – dla prezesa PiS. Zarówno okładka, jak i tytułowa wypowiedź Kaczyńskiego dla tygodnika wSieci bije rekordy popularności na Twitterze.

 

źródło: „wSieci”


Dziewczyna w namalowanych spodniach spaceruje po Londynie. Zobacz reakcję przechodniów

Artystka body painting Sarah Attwell przez dwie godziny malowała imitujące dżinsy na modelce Kelly Klein, po czym modelka bez spodni wyszła na jedną z głównych ulic Londynu.

Artystka body painting Sarah Attwell przez dwie godziny malowała imitujące dżinsy. Fot. MailOnline

Pomysł niecodziennego spaceru został zainspirowany przez dziennikarzy brytyjskiego portalu MailOnline. Chcieli sprawdzić jak zareagują i czy w ogóle ktoś z przechodniów zwróci uwagę, na dziwny „strój” dziewczyny przechadzającej się wśród tłumu ludzi.

Modelka Kelly Klein, bez spodni spacerowała po ulicach Londynu. Fot. MailOnline

Jaka była reakcja przechodniów na wpół rozebraną dziewczynę spacerującą po zatłoczonych ulicach Londynu? Zobaczcie sami.

(df) thefad.pl / Źródło: MailOnline


Dekalog Krystyny Pawłowicz: opozycja nie ma sumienia a i do kościoła nie chodzi

Od 16 grudnia w Sejmie protestują politycy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Posłowie domagają się wolności mediów w parlamencie oraz powtórzenia głosowania m.in. nad ustawą budżetową, które zostało przeniesione do Sali Kolumnowej.

 

Sejmowa opozycja stworzyła „Dekalog Wolności” do którego w swoim stylu posłanka PiS Krystyna Pawłowicz odniosła się na Facebook punktując jej żądania.

Posłanka przekonuje, że władza PiS „jest dla antypolskich mediów nieskończenie miłosierna”, „wolności słowa”, nie jest niczym ograniczona: „przecież właśnie z niej „męczennicy” korzystacie. Mówicie co i gdzie chcecie, ogłaszacie antypisowskie odezwy i własne „dekalogi”, obrzucacie ludzi obelgami. Bezkarnie.”, stawiacie budki, koksowniki, śpiewacie „O mój rozmarynie”, też po pijanemu hymn polski na okrągło, dowolnie się awanturujecie.

Dekalog wg posłanki Pawłowicz:

„Władza nie może ograniczać:”

1. „Wolności słowa”

– przecież właśnie z niej „męczennicy” korzystacie. Mówicie co i gdzie chcecie, ogłaszacie antypisowskie odezwy i własne „dekalogi”, obrzucacie ludzi obelgami. Bezkarnie. Czy może tu być większa wolność?

2. „Wolności mediów i internetu”

– a przecież TVN,czy Polsat swobodnie nadają audycje, także transmisje z waszego polegiwania i posiadywania na sejmowych fotelach. Mimo, że TVN już dawno powinien stracić koncesję za jaskrawe łamanie warunków koncesji. Władza jest dla antypolskich mediów nieskończenie miłosierna. Portale także swobodnie działają antyrządowo.Więc…?

3. „Wolności zgromadzeń”

– przecież jeszcze NIGDY nie zakazano wam organizowania zgromadzenia.Organizujecie zgromadzenia permanentne,nawet nie pytając o to,stawiacie budki,koksowniki,śpiewacie „O mój rozmarynie”, też po pijanemu hymn polski na okrągło, dowolnie się awanturujecie. Policja nie chce was tknąć. Więc…?

4. „Wolności sumienia”

– to akurat nietrafiony postulat, bo opozycja nie ma sumienia a i do kościoła nie chodzi.

5. „Wolności organizacji obywatelskich”

– przecież nie zlikwidowano ŻADNEJ organizacji „obywatelskiej”, a jedynie ograniczono „wolność” dostępu do dużej publicznej kasy dla wybranych i „zakolegowanych”.Równy dostęp do publicznych pieniędzy dla wszystkich!

6. „Wolności samorządu”

– a który samorząd został „zniewolony”? Przecież antypolsko korzystając z „wolności” Gdańsk,Poznań i Warszawa urządziły sobie antyrządowe „państwa w państwie”,ogłaszając wypowiedzenie polskim władzom posłuszeństwa.Rząd nigdzie nie ustanowił nawet komisarzy dla tych samorządowych „państw”. Władze spokojnie czekają na wybory samorządowe.

7. „Wolności kultury”

– no,akurat z „wolnością” w kulturze do bluzgów,wyuzdania czy antypolskości za państwowe pieniądze katolickich podatników rząd chce skończyć. Pan Mieszkowski musi poszukać sobie sceny gdzie indziej. Poza tym w „temacie kultura”,to przecież rząd nie ogranicza posłowi Petru dostępu do wiedzy o polskiej kulturze.

8. „Wolności nauki”

– a przecież nikt nie zabrania panu Mieszkowskiemu zrobić licencjatu, czy panu Petru pouczyć się historii Polski. Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego zaprasza.
A poza tym, mamy wiele naukowych sukcesów.

9. „Wolności gospodarczej”

– szczęśliwie peowski model „wolności gospodarczej” kończy się.
Teraz ma być wolność gospodarcza dla wszystkich,przede wszystkim polskich przedsiębiorców. Po peowskiej „wolności gospodarczej” właśnie sprząta m.in.sejmowa komisja ds.AMBER GOLD.Panie Trzaskowski, daremne apele, to se ne wrati.

10. „Wolności parlamentu”

– no, właśnie. Zalegająca tam z braku lepszych zajęć grupa ogranicza WIĘKSZOŚCI posłów WOLNOŚĆ wykonywania obowiązków parlamentarnych. Coś pan Trzaskowski źle rozpoznał sytuację.Siedzi w Sejmie i woła o „wolność”. Więc wyjdź pan stamtąd, będziesz pan wolny i parlament będzie wolny.

Dodatkowy, 11. punkt „Dekalogu” Pawłowicz:

11. „Niezawisłość sądów i Trybunałów”

– to proszę najpierw o przykłady naruszenia przez obecne władze niezawisłości sędziowskiej, która oznacza podleganie W ORZEKANIU /wyrokowaniu/ tylko konstytucji i ustawom. Czy sędziowie zmuszani są do podlegania w orzekaniu innym aktom prawnym?

Tak, widać, że pan Trzaskowski jest już zmęczony, a papier pakowy zniesie wszystko. – napisała na zakończenie.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Krystyna Pawłowicz – strona oficjalna na Facebooku


Propaganda rodem z PRL, czy obiektywne relacje? Jakie są „Wiadomości” TVP w ocenie dziennikarzy

Kryzys w parlamencie, okupowanie sali plenarnej przez posłów opozycji, demonstracje przed Sejmem, zakaz wstępu dziennikarzy do Sejmu – te wydarzenia zainicjowała w piątek 16 grudnia decyzja marszałka Kuchcińskiego. Dla wirtualnemedia.pl sposób przedstawienia przez „Wiadomości” TVP wydarzeń z ostatniego weekendu w Sejmie komentują Bogusław Chrabota, Eliza Michalik, Marcin Antosiewicz, Marek Sekielski, Jan Ordyński, Michał Karnowski i Samuel Pereira.

Krzysztof Ziemiec. Fot. wiadomosci.tvp.pl

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”:

– Byłem wstrząśnięty po obejrzeniu „Wiadomości” telewizyjnych w sobotę. Zero dystansu. Zero elementarnego szacunku dla reguł warsztatu. Zero powściągliwości. „Wiadomości” uczestniczą (nie one jedne) w wojnie ideologicznej. – Zdaniem Bogusława Chrabota, „Wiadomości” cały program podporządkowały tezie o tym, że opozycja szykuje powtórkę z „nocnej zmiany” i nie uszanowała lekcji ze stanu wojennego.

– Czuję się osobiście obrażony taką medialną manipulacją, bo należę do pokolenia, które wierzyło, że peerelowską TVP można przestawić na tory obiektywnego i profesjonalnego dziennikarstwa. Myliłem się jednak. Duch dawnej propagandy jest wciąż żywy.

Eliza Michalik, dziennikarka Superstacji.

– Byłam w piątek, w sobotę i w niedzielę pod Sejmem, dlatego nie sądzę, ale wiem, że to co pokazywano w „Wiadomościach” to po prostu nieprawda. To nawet nie było „zwykłe” dla rządowej telewizji przeinaczenie faktów, to było coś więcej: kreowanie nieprawdziwej, nieistniejącej rzeczywistości – powiedziała.

Zdaniem Elizy Michalik materiały przygotowane przez „Wiadomości” charakteryzował brak bezstronności, zajadłość, sugerowanie widzowi, jak powinien patrzeć na sytuację.

– Mówienie o destabilizacji państwa, co, przypominam, jest nienawistną, typową dla ciemnych okresów PRL retoryką. Ani słowa o tym, że w demokracji normalne, mało tego, gwarantowane przez Konstytucję, jest sprzeciwianie się polityce rządu i głośne, publiczne wyrażanie swoich poglądów, nienormalne i bezprawne jest natomiast zamykanie Sejmu przed dziennikarzami i obywatelami i głosowanie budżetu w sali kolumnowej, bez obecności opozycji, której nie dopuszczono do udziału w obradach.

W ocenie Elizy Michalik „Wiadomości TVP” nie są już serwisem informacyjnym, ale organem medialnym partii rządzącej, Prawa i Sprawiedliwości, a płynący z nich przekaz jest kłamstwem, manipulacją i propagandą.

Michał Karnowski, członek zarządu Grupy Fratria ds. redakcyjnych

– Gdyby nie zespół „Wiadomości” i TVP Info Polacy zostaliby niestety skutecznie zmanipulowani przez dużą część mediów komercyjnych, które zamiast informować o wydarzeniach, same w nich brały udział

– Podniecone głosy reporterów krzyczących, iż protestujący już nie wytrzymają, wezwania do udziału w protestach, pomijanie niewygodnych dla organizatorów tego puczyku informacji, a wyolbrzymianie wygodnych

– Puściły wszelkie hamulce. Sięgnięto po przemoc wobec posłów obozu rządzącego, organizowano ustawki z fałszywymi rannymi, lżono dziennikarzy TVP, niszczono sprzęt – wylicza Karnowski. W jego opinii gdyby nie zespół „Wiadomości” oraz innych mediów, jak TVP Info, portal wPolityce.pl, Radio Wnet, szeroka widownia nigdy by tych faktów nie poznała.

– Mimo potwornej presji reporterzy telewizji publicznej zachowali pełen profesjonalizm. Wytrzymali brutalne fizyczne ataki i nie dali się sprowokować ani zablokować informacji, na które czekali widzowie –

– Gdyby nie oni nikt nie dowiedziałby się o będących w tłumie ludziach komunistycznych służb specjalnych – zaznacza Karnowski. – Operowali faktami, a nie emocjami, jak czyniły to media komercyjne. (…) Było to dobre i odważne dziennikarstwo, prawdziwe wypełnienie misji publicznej. W mojej ocenie ekipa ta zasłużyła na najwyższe słowa uznania – podsumowuje dziennikarz.

Marcin Antosiewicz, były korespondentem TVP w Berlinie

– Chciałbym pogratulować kolegom z „Wiadomości”, bo znowu im się udało. (…) – mówił z przekąsem – Przedstawili sytuację w ten sposób, że rząd i prezydent spełniają obietnice wyborcze, a opozycja, na czele z prezesem Rzeplińskim, tylko im przeszkadza i rujnuje Polskę.

– W wolnych demokratycznych krajach jest tak, że media patrzą władzy na ręce, a nie opozycji, a tu mamy po raz kolejny do czynienia z odwrotną sytuacją. To jest typowe niestety dla krajów autorytarnych, gdzie media są po to, by ośmieszać, dyskredytować opozycję. „Wiadomości”, które zamiast patrzeć władzy na ręce, są biuletynem rządowym, udowadniają, że z demokracją w Polsce jest naprawdę źle.

Marek Sekielski, dziennikarz, wydawca programu „Teraz ja” w Nowa TV

– Śledzę „Wiadomości” od dłuższego czasu i widzę, że posunęli się już bardzo daleko w kreowaniu rzeczywistości na modłę PiS.

– Wydanie rozpoczyna się zazwyczaj od informacji o tym, jak w Polsce świetnie się dzieje, co nowego fantastycznego proponuje rząd i władza, potem jest jazda po opozycji, ale sobotnie wydanie przekroczyło kolejną granicę.

– Oprócz tego, że tezy są przyjęte z góry i padają hasła, że opozycja celowo chce wprowadzić zamach stanu, to pojawiły się też zwyczajne kłamstwa. – i jako przykład podaje zawartą w sobotnim materiale informację o tym, że jeden z posłów PO przewrócił posła Suskiego

Jan Ordyński, wiceprezes Towarzystwa Dziennikarskiego, do stycznia br. pracował w TVP Info

– To co się dzieje w „Wiadomościach” jest kompromitujące dla dziennikarzy, którzy tam pracują, a szczególnie dla szefostwa i Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

– Nawet cienia obiektywizmu nie zachowują w relacjonowaniu tego, co w ostatnich dniach działo się w Sejmie – dodaje.

– Czasem ktoś porównuje ich do Urbana, ale on przy wszystkich swoich mankamentach był bardzo inteligentnym, utalentowanym dziennikarzem. Zdarzało mu się finezyjnie, choć nieprawdziwie przedstawiać fakty. Tu nie ma nawet cienia finezji. Jest topór, siekiera. Dziennikarze „Wiadomości” nie mają żadnych zahamowań w uprawianiu propagandy pisowskiej.

Samuel Pereira, wiceszef redakcji publicystyki w TVP Info

– „Wiadomości” relacjonując ostatnie wydarzenia w Sejmie zachowały obiektywizm, choć rzeczywiście w materiałach można było zobaczyć więcej przedstawicieli opozycji, niż obozu rządzącego.

– O pracy ekipy „Wiadomości” najlepiej świadczą znakomite, (…) wyniki oglądalności – konstatuje Samuel Pereira.

 

Źródło: wirtualnemedia.pl


Radio Maryja przestrzega przed powiązanymi z KOD snajperami ukraińskimi

W Radiu Maryja red. Michalkiewicz powiedział i napisał, że czekają nas niespokojne święta, gdyż żydowskie gazety nawołują do zamachu stanu, a zamach ten ma przeprowadzić część (1%) mniejszości ukraińskiej w Polsce, która ma dostęp do broni przemycanej z Ukrainy.

Temu zamachowi patronuję ja, Rzepliński i Lis, a oczywiście organizatorem jest KOD, któremu WSI powierzyło „mokrą robotę”. Zacznie się ów zamach od wystąpienia snajperów ukraińskich, którzy utopią dobry rząd we krwi.

Starałem się streścić wiekopomną myśl w miarę wiernie.

Może pan Redaktor lub Redakcja Radia Maryja powinni zgłosić te zatrważające wieści do Prokuratury? Takie rewelacje nie mogą umknąć organom ścigania.

Ze wstydem przyznam się, że rzeczywiście znam zarówno ludzi z KOD, jak i Lisa, jak i Rzeplińskiego. I przyznaję jeszcze, że w okolicy Torunia na nasze zlecenie działa grupa komandosów z Birmy, której zadanie jest proste: przerwać emisję jedynej prawdziwej radiostacji.

Chodzi o to, aby załamać ducha Narodu przed atakiem na jego najlepszy ekstrakt. Poprzedni atak na TVP Info się udał tylko częściowo, więc kontynuujemy wrogą działalność.

 

Roman Giertych – strona oficjalna

 

Ten felieton powinien być o Świętach Bożego Narodzenia, podczas których Niebo łączy się z Ziemią (…) – ale nic z tego. – napisał red. Stanisław Michalkiewicz w serwisie RadioMaryja.pl. i „poszedł” naprawdę daleko..:

– Mamy bowiem do czynienia z pełzającym zamachem stanu, który miał rozpocząć się zablokowaniem możliwości uchwalenia ustawy budżetowej, by wymusić na prezydencie rozwiązanie Sejmu i rozpisanie nowych wyborów. Część posłów w Sali Kolumnowej budżet jednak uchwaliła, ale natychmiast pojawiły się oskarżenia, kolportowane głównie przez żydowską gazetą dla Polaków, że to głosowanie było nie tylko „nieważne”, ale samo w sobie stanowiło „złamanie prawa”.

– (…) pan mecenas Roman Giertych, który wyłazi ze skóry, by przeczołgać się na jasna stronę Mocy, już z góry zapowiada „rozlew krwi”, a wtórują mu jeszcze bardziej wtajemniczeni, którzy nawet przewidują kolejność wydarzeń; najpierw dojdzie do „antysemickich prowokacji”, a wtedy nikt już nie powstrzyma słusznego gniewu „snajperów”.

Skąd ci „snajperzy” się pojawią? Nikt tego głośno nie mówi, ale od czegóż mamy ponad milionową ukraińską imigrację w Polsce?

Zdecydowana większość tych ludzi po prostu tu pracuje, ale nawet ze statystyki wynika, że jeden procent może wykonywać tu zadania zlecone.

Ponieważ skądinąd wiadomo, że z Ukrainy idzie do Polski duży przemyt broni, to od razu widać, że „snajperzy” mogą nieźle nawywijać. Zatem o „spokojnych” Świętach chyba trzeba będzie zapomnieć.”

czytaj więcej >>>

 

(df) thefad.pl / źródło: Roman Giertych – strona oficjalna,  radiomaryja.pl

 


Kaczyński z uporem tnie gałąź na której siedzi

Istotą demokracji jest umowa społeczna na podstawie której ludzie umawiają się co do sposobu sprawowania i zmiany władzy. Ta umowa najczęściej ma wymiar konstytucyjny, czasem zwyczajowy. To na podstawie tej umowy społecznej większość Polaków, która nigdy nie poparła partii Jarosława Kaczyńskiego akceptowała fakt, że PiS powołał rząd.

Sytuacja obecna polega na tym, że korzystając z tej akceptacji wyrażonej w umowie społecznej PiS próbuje przekształcić Państwo w strukturę całkowicie i na zawsze zależną od tej formacji. Taka postawa nazywa się zamachem stanu, albo konstytucyjnym zamachem stanu. Jest ona znana w historii i wielu dyktatorów osiągnęło w ten sposób swoją władzę, a jeszcze więcej próbowało osiągnąć.

Przykładem pierwszym jest Adolf Hitler, obecnie Erdogan, Putin, czy bardzo wielu prezydentów krajów afrykańskich.

Przykładów nieudanych zamachów konstytucyjnych jest więcej, ale historia o nich szybko zapomina. Jednym z takim przykładów byli komuniści hiszpańscy, którzy wygrali wybory, ale zaraz potem zerwali umowę społeczną, co skończyło się wojną domową i ich przegraną.

Kaczyński zupełnie niesłusznie sądzi, że prowadzony zamach w Polsce się mu uda.

Polacy jak mało który naród jest przywiązany do wolności. Nadto nie dysponuje on i nie będzie dysponował żadnymi siłami, które byłyby gotowe strzelać do ludzi. A takie strzelanie jest niezbędne, jeżeli chce się ludziom zabrać coś najcenniejszego w ich życiu: wolność.

Wszystkie działania PiS wokół Trybunału Konstytucyjnego doprowadziły obecnie do sytuacji, w której w tym organie konstytucyjnym zasiadają nieuprawnione osoby, a fakt ten jest stwierdzony wyrokami tegoż Trybunału. Nadto prezes tego organu został powołany w sposób oczywiście niekonstytucyjny.

Tym samym jeden z najważniejszych organów państwa, który nie tylko sprawuje kontrolę nad konstytucyjnością ustaw, ale również bierze udział w procesie legislacyjnym został ukonstytuowany w sposób sprzeczny z umową społeczną.

No to niech teraz J.Kaczyński odpowie na pytanie: jaka zasada etyczna ma przekonać ludzi, którzy na niego nie głosowali (czyli większość) aby się go słuchali?

Dotychczas słuchaliśmy się rządu na bazie umowy społecznej, która nas do tego obligowała i to zarówno prawnie jak i etycznie. Teraz poprzez złamanie tej umowy nie mamy ani prawnego, ani moralnego obowiązku słuchać się rządu i ustaw sejmowych.

Tym bardziej, gdy te ustawy są głosowane również w sposób sprzeczny ze wspólną umową społeczną, jak przy okazji Sejmu Podkolumnowego. A jeżeli nie mamy obowiązku się słuchać, to czy naprawdę Kaczyński uważa, że oddziały Policji wymuszą posłuszeństwo na większości obywateli? To jest mrzonka!

Tu jest Polska, tutaj dyktatura się nie uda. I prędzej, czy później ludzie zdmuchną Kaczyńskiego ustanawiając nową umowę społeczną, albo wracając do starej. Gdyż ta umowa społeczna, która nas obowiązywała przez prawie 30 lat się definitywnie w tym grudniu skończyła.

 

Roman Giertych – strona oficjalna


Prof. Zoll: Nie ma już Trybunału Konstytucyjnego w kształcie, o jakim mówi polska konstytucja

Prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Fot. TVN24

– Wszystko się odbyło niezgodnie z konstytucją – powiedział oceniając kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego w programie „Kropka nad i” prof. Andrzej Zoll, były prezes TK. Jego zdaniem, najpierw w sprzeczności z konstytucją Przyłębska została pełniącą obowiązki prezesa nowego TK. – Takiej funkcji nie przewiduje konstytucja. Konstytucja przewiduje stanowisko wiceprezesa, że jeśli nie ma prezesa, to ta osoba sprawuje funkcję prezesa Trybunału.

Przypomniał również, że niezgodne z konstytucją jest przywrócenie trzech osób do orzekania – Zostały wybrane na miejsca już obsadzone przez prawidłowy wybór Sejmu poprzedniej kadencji – powiedział.

– Sejm wybiera sędziów, a nie powołuje ich prezydent. Prezydent miał obowiązek przyjęcia ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów – podkreślił przy tym, że niezgodne z konstytucją było także powołanie Przyłębskiej na prezesa nowego TK.

– Dzisiaj trzeba powiedzieć, że nie ma Trybunału Konstytucyjnego w tym kształcie, o jakim mówi polska konstytucja. – stwierdził. Obecnie TK „to jest jakaś instytucja, która nie jest znana polskiemu porządkowi prawnemu”.

– To nie jest ten Trybunał Konstytucyjny, o którym mówi polska konstytucja z 1997 roku – zaznaczył. – Ja myślę, że przede wszystkim tutaj bardzo poważna rola spoczywa dzisiaj na sądach – ocenił zwracając uwagę, że przez to, że „praktycznie został zlikwidowany Trybunał Konstytucyjny”, to tę rolę muszą przejąć sądy.

Zapytany o nową prezes Trybunału Konstytucyjnego Julię Przyłębską powiedział, że „kandydat na sędziego musi charakteryzować wyróżniającą się wiedzą prawniczą”. Przypomniał, że z informacji ujawnionych przez dziennikarzy, „trudno powiedzieć, że ta pani wyróżnia się wiedzą prawniczą.” – Była nie najlepiej oceniona przez komisję egzaminacyjną w trakcie egzaminu sędziego, a później źle oceniona przez sędziów wizytatorów.

Czy Andrzej Duda powinien stanąć przed Trybunałem Stanu? W ocenie prof. Andrzeja Zolla, jest to „konsekwencja nie do uniknięcia”, ponieważ „nagromadziło się dużo deliktów konstytucyjnych”.

– Wziął na siebie bardzo poważną odpowiedzialność, bo doszło do poważnego, kolejnego już, złamania konstytucji przez prezydenta – skrytykował podpisanie przez Andrzeja Dudę w poniedziałek wieczorem trzech ustaw o Trybunale: o organizacji i trybie postępowania przed TK, o statusie sędziów TK oraz przepisy wprowadzające obie te ustawy. – Te ustawy są jawnie sprzeczne z konstytucją. Tutaj pan prezydent jest strażnikiem konstytucji i nie powinien podpisać tych ustaw – powiedział.

 

(df) thefad.pl / Źródło: TVN24

 


TVP dało się wkręcić w dowcip o zanikaniu sygnału podczas gdy politycy rządowi krytykują opozycję

Rafał Madajczak założyciel aszdziennik.pl, wykorzystał kłopoty techniczne państwowej telewizji, by zgłosić, że na południu Polski ktoś specjalnie wyłącza sygnał TVP podczas rozmów polityków rządowych. O tym, że próbował wkręcić dziennikarzy TVP opowiedział w radiu Tok FM:

– Napisałem, że mi sygnał zanikł. Użyłem fejkowego konta i wysłałem do TVP. Napisałem, że u nas na południu zawsze wyłączają sygnał na puentach polityków rządowych, kiedy już całkowicie mieli obnażyć opozycję. Liczę, że to zostanie opublikowane, bo ciągle są publikowane świadectwa męczeństwa TVP. – powiedział w radiu Tok FM

TVP dała się nabrać na dowcip, skomentowała sytuację i pokazała list Rafała Madajczaka w jednym ze swoich programów.

A już na po ważnie, rządowe Centrum Bezpieczeństwa nakazało wszystkim starostwom w kraju dobową obserwację kanału TVP Info.

– Jest on o tyle kluczowy, że tam pojawiają się komunikaty Regionalnego Systemu Ostrzegania. Stąd nasza prośba do wojewodów, żeby polecili starostwom w całym kraju całodobowy monitoring tego kanału. – powiedziała Anna Adamkiewicz, szefowa Wydziału Polityki Informacyjnej Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które zleciło monitoring TVP Info. Monitoring ma trwać od 20 do 22 grudnia.

– Jakaś paranoja. Zamiast pracować, mamy oglądać telewizję i to przez dobę. A każdy przypadek zakłócenia sygnału mamy raportować – powiedział „Kurierowi Lubelskiemu” pracownik jednego z powiatów w województwie lubelskim.

 

 

(df) thefad.pl / Źródło: press.pl

 

 


Frasyniuk: Jarku, musicie powołać PiS-owską Radę Ocalenia Narodowego

Były opozycjonista Władysław Frasyniuk w poniedziałkowym programie „Fakty po Faktach” komentował między innymi piątkowe wydarzenia w Sejmie, serię spotkań prezydenta Andrzeja Dudy z Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim oraz prezesa PiS z premier Beatą Szydło. 

Czy czasem prezydent Andrzej Duda nie abdykował

Były opozycjonista ocenił, że jeśli po spotkaniu z Kaczyńskim i Kuchcińskim prezydent przekazuje, iż napisze do marszałka Sejmu list, to znaczy, że nie wie, co się w Polsce dzieje. – Zastanawiam się, czy czasem prezydent Andrzej Duda nie abdykował – powiedział.

Prezes PiS spojrzał jej głęboko w oczy Beaty Szydło

W odniesieniu do spotkania Jarosława Kaczyńskiego z premier Szydło stwierdził, że prezes PiS „spojrzał jej głęboko w oczy i sprawdził, czy lęk pozwoli jej funkcjonować przez najbliższe dni. Czy powinien dokręcić śrubę, czy też powinien odpuścić”.

Niechęci do obozu rządzącego trwał od 12 miesięcy

Komentując piątkowe wydarzenia w Sejmie podkreślił, że Kaczyński uświadomił sobie, iż są wolne media i dzisiejsza technologia sprawia, że nawet mając telewizję publiczną, nie ma się monopolu.

W ocenie byłego opozycjonisty proces narastania niechęci do obozu rządzącego trwał od 12 miesięcy, od kiedy rozpoczęto „dewastację Trybunału Konstytucyjnego”. – Być może to błahe wydarzenie w Sejmie było tą kroplą goryczy, która przelała czarę – powiedział.

Jarku, musicie powołać PiS-owską Radę Ocalenia Narodowego

13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w wywiadzie dla radiowej Trójki Jarosław Kaczyński zadeklarował, że uporządkuje działania opozycji.

– Sądzę, że przyjdzie taki moment, gdy ci, którzy prowadzą te wszystkie operacje przeciw nam, zrozumieją, że to jest po prostu bezskuteczne i wtedy dojdzie nie tyle może do porozumienia, co do pewnego ucywilizowania tego sporu. Z naszej strony na pewno będą próby doprowadzenia do pewnego uporządkowania działań opozycji, chociaż znów się obawiam, że to będzie potraktowane jako niedanie opozycji pewnych przywilejów (…) tylko właśnie jako próbę ograniczenia demokracji – mówił Kaczyński na antenie radiowej Trójki.

– Jarku, doskonale wiesz, na czym to polega. – odpowiedział prezesowi PiS w programie „Fakty po Faktach” Władysław Frasyniuk – Musicie powołać PiS-owską Radę Ocalenia Narodowego (…). Myślę, że Paweł Kukiz fantastycznym byłby szefem tej rady. A następnie macie chętnego, który się dzisiaj zgłosił, Piotra Dudę, który zaproponował, że stanie na czele – to kiedyś się nazywało ORMO, czyli Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej. I pamiętaj Jarku: musisz zmienić nazwę z policji na Milicję Obywatelską, bo nie może być tak, że zachód będzie pokazywał, że policja bije obywateli – zwrócił się do Kaczyńskiego.

(df) thefad.pl / Źródło: TN24