Czy PiS za sprawą Amber Gold PiS będzie chciał uderzyć w pana syna?

– Każdy ma serce i emocje, ale chęć odwetu jest najbardziej niebezpieczną rzeczą w polityce. Mam wrażenie, że dzisiejsza władza w Polsce w wielu sytuacjach kieruje się właśnie chęcią odwetu. To czyni często politykę i władzę tak odrażającą. Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć: nie po to tyle razy wygrywałem z PiS wybory, żeby po wygranej zamienić się w PiS. – mówił szef Rady Europejskiej Donald Tusk w wywiadzie, którego udzielił „Newsweekowi”.

Polityka rozliczeń

– To jest ten sposób myślenia, który uważam za najbardziej niebezpieczny. Że polityk, który wygrywa wybory, następnego dnia zamienia się nie tylko we władcę, ale też w prokuratora i sędziego, który chce odwetu. – powiedział. Podkreślił przy tym, że „Od wymierzania sprawiedliwości są sądy, a nie politycy.”

Czy PiS za sprawą Amber Gold PiS będzie chciał uderzyć w syna Donalda Tuska?

– Dla mnie ważne jest to, że mój syn jest uczciwym człowiekiem. – zaznaczył. Odnosząc się do tezy, że kwestia faktów i uczciwości jest dzisiaj w Polsce mało istotna, powiedział, że nie jest to dla niego „kwestia najistotniejsza”. Jak zaznaczył w pełni ufa synowi, z wzajemnością – To jest dla mnie bez porównania ważniejsze niż to, co zamierzają zrobić moi przeciwnicy. Obaj wiemy, że będziemy przedmiotem działań politycznych. Jesteśmy na to przygotowani.

Powrót do polskiej polityki

Zapytany o ewentualny powrót do polskiej polityki, który mógłby być problemem dla Grzegorza Schetyny i Ryszarda Petru zwrócił uwagę, że jest gotów „wspierać wszystkich, którzy działają dla dobra Polski i Europy.” – Naprawdę trzymam za nich kciuki. Bardzo bym chciał, żeby niezależnie od tego, jakie będą moje losy w przyszłości, proeuropejska część opozycji była w jak najlepszej kondycji.

Rozmowy z politykami PiS

– Miałem jedno spotkanie z prezydentem Dudą i kilka spotkań z premier Szydło. Wszystkie były poważne i dużo lepsze niż ta codzienna polityczna bijatyka w Polsce – mówi. Nie odniósł jednak wrażenia, by Warszawa chciała wykorzystać fakt, że Polak jest szefem Rady Europejskiej.

Zmiany ustroju politycznego

– PiS będzie dokonywał fundamentalnych zmian ustroju politycznego, które uważam za bardzo złe i de facto niszczące model wolnościowej demokracji, o jakim ja zawsze marzyłem. Ale mówiąc „to tylko PiS”, zwracam się do tych, którzy uważają, że stało się coś nieodwracalnego. Nie stało się, trzeba będzie po prostu wygrać następne wybory.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Newsweek


Fantastyczny konkurs w Lillehammer. Kamil Stoch pierwszy, Maciej Kot drugi!

Przed serią finałową prowadził Kamil Stoch, a piąty był Maciej Kot. To dawało nadzieję na świetny wynik końcowy. I faktycznie to był jeden z najlepszych konkursów dla polskich skoków w historii.

KAMIL STOCH, MACIEJ KOT, MARKUS EISENBICHLER (Niem.). Fot. Źródło: fis-ski.com

W pierwszej serii Kamil Stoch oddał skok na odległość 134 metrów, czym zapewnił sobie prowadzenie. W drugiej rywale skakali słabiej, a Stoch nie zawiódł. Wylądował na 130,5 m i wygrał zawody!

Ostatni raz triumfował 30 stycznia 2015 roku w Willingen. To jego szesnaste zwycięstwo pucharowe w karierze. Jest też pierwszym Polakiem, który wygrał w Lillehammer.

W niedzielę wspaniale spisał się też Maciej Kot. Jego skoki dały mu drugie miejsce i pierwsze podium indywidualne w karierze. Maciej Kot zanotował najpierw 129,5 m a w drugiej próbie wylądował na 136 metrze i objął prowadzenie. Nie miał najlepszych warunków, ale poradził sobie doskonale i osiągnął najlepszy wynik w karierze.

Nieźle spisali się też Dawid Kubacki (130 i 134 m – ostatecznie 14 pozycja) oraz Aleksander Zniszczoł (130 m w pierwszej serii), który po raz pierwszy w tym sezonie dostał się do serii finałowej i ostatecznie skończył na 22. miejscu.

W niedzielę świetnie skakał również Piotr Żyła (128 m i 129 m). Został jednak zdyskwalifikowany, ze względu na nieprzepisowy kombinezon.

Stefan Hula, który zaliczył 123,5 m i 129 m, uplasował się 19 pozycji.

W kwalifikacjach odpadł Klemens Murańka, któremu do zapewnienia sobie udziału w konkursie zabrakło mu 0,1 punktu.

 

WYNIKI KONKURSU W LILLEHAMMER Fot. Źródło: www.fis-ski.com

 

– Ja bym nie popadał w euforię. Rzeczywiście to jest fajna rzecz, gdy wygrywa dwóch zawodników z Polski. Natomiast nie jest to dla mnie zaskoczeniem. Chłopaki uczyli się na swoich błędach, poprawiali je i to dało efekt – powiedział w rozmowie z TVP trener polskich skoczków Stefan Horngacher. – Zdawałem sobie sprawę, że Kamil jest w bardzo dobrej formie. – dodał.

– Dzisiaj był super dzień dla całej naszej grupy, bo i Maciek Kot stanął na podium, i bardzo wielu nas było w drugiej serii – powiedział Kamil Stoch po wygranym konkursie. – Satysfakcja po wygranej jest ogromna i jak tu się nie cieszyć – dodał.

– Plan był taki, by oddać dwa równe skoki. Dziś one wystarczyły, by stanąć na podium – powiedział Maciej Kot po zakończeniu konkursu. – Stefan Horngacher nauczył nas jednego, że takie wyniki to jest norma. Kiedyś przyjąłbym to zwycięstwo z megaeuforią, w tej chwili taki wynik jak dziś to jest dla nas norma, którą przyjmujemy ze spokojem. Wykonaliśmy swoją robotę, jest dwóch Polaków na podium, taki był plan.

(df) thefad.pl / Źródło: TVN24, TVP Info


Aleksander Smolar: Nie do przewidzenia jest, jak radykalna będzie dalsza polityka PiS

Dziś nie sposób przewidzieć, jak radykalna będzie polityka Prawa i Sprawiedliwości – mówi prezes Fundacji im. Stefana Batorego Aleksander Smolar w rozmowie z niemieckim Deutsche Welle. Czy należy obawiać się o demokrację w Polsce? – Myślę, że są takie powody. Jeśli jednak zdefiniujemy demokrację jako ustrój, w którym polityczne partie konkurują w ramach systematycznie odbywających się wyborów, to nie podzielam obaw, że Kaczyński ją zakwestionuje i ustanowi władzę dyktatorską. Mnie się wydaje, że to nie jest polski problem.

Aleksander Smolar. Fot. rmf.fm

Aleksander Smolar od 1990 do dziś kieruje Fundacją im. Stefana Batorego w Warszawie, która została założona przez George’a Sorosa i grupę byłych działaczy opozycji demokratycznej. Brał udział w protestach marca 1968, aresztowany, więziony do lutego 1969. W 1971 roku wyemigrował z Polski – najpierw do Włoch, potem Wielkiej Brytanii, w końcu do Francji. W 1974 roku założył wraz ze swym bratem Eugeniuszem, późniejszym dyrektorem polskiej sekcji BBC, emigracyjne czasopismo „Aneks“ i został jego redaktorem naczelnym.

Pełnił funkcję rzecznika Komitetu Obrony Robotników i następnie Komitetu Samoobrony Społecznej KOR za granicą. Pracował w Centre National de la Recherche Scientifique w Paryżu.

W 1989 roku wrócił do Polski. Pełnił funkcję doradcy premierów Tadeusza Mazowieckiego oraz Hanny Suchockiej.

Jeśli Kaczyński przegra, jak to się stało w 2007 roku, to po prostu znów odejdzie?

Aleksander Smolar: Sądzę, że tak właśnie będzie, choć tym razem może być to znacznie trudniejsze. Spodziewam się bowiem, że Kaczyński doprowadzi do zmiany ordynacji wyborczej i zmian granic okręgów wyborczych, żeby tak pokrojona na nowo Polska bardziej sprzyjała jego kandydatom. Tak uczynił Orbán na Węgrzech.

Podobnie zrobił Mecziar na Słowacji w 1998 roku [połączył cztery okręgi w jeden, obejmujący cały kraj – DW]. Ale to mu nie pomogło.

Oczywiście nie wykluczam i takiej hipotezy. Wiele zależy od opozycji. Jeżeli będzie tak osłabiona i wewnętrznie skłócona, jak obecnie, i nie będzie miała wyraźnego programu odnowy, PiS może znów wygrać. Rząd może bowiem zaproponować nowe koncesje społeczne, nawet kosztem budżetu, czy wręcz załamania się finansów publicznych.

Czy opozycji brakuje człowieka, który potrafiłby wziąć to w garść, tak jak kiedyś Tusk?

Faktem jest, że dzisiaj opozycja pozbawiona jest wyraźnych przywódców, którzy by mieli klarowne idee i byli w stanie zgromadzić wokół siebie poważną część społeczeństwa. Ale może być i tak, że opozycja pozostanie słaba i podzielona, a i tak wygra, jeśli PiS popełni ileś błędów, które spowodują, że ludzie będą mieli już dość jego rządów.

Czy takim błędem może być gospodarczy program Morawieckiego?

Oczywiście, jeżeli obiecywany cud gospodarczy się nie ziści. Najnowsze dane pokazują załamanie wzrostu produktu krajowego brutto [w III kwartale wzrósł o 2,5 procent w stosunku do tego samego okresu przed rokiem, oczekiwany był wzrost o co najmniej trzy procent – DW] i to jest niewątpliwie jeden z poważniejszych problemów PiS-u.

Czy program Morawieckiego może się załamać?

To jest prawdopodobne. Co z kolei będzie oznaczać niemożność finansowania programów społecznych, dzięki którym PiS zapewnił sobie poparcie dużej części społeczeństwa. W tym sensie sytuacja gospodarcza może mieć znaczenie.

A polityka zagraniczna? Stosunek do Unii Europejskiej?

Polityka zagraniczna w okresie wyborów przeważnie odgrywa rolę drugorzędną. Liczy się polityka wewnętrzna. Ale nie mogę wykluczyć, że na przykład nie uda się wynegocjować miękkiego Brexitu, kiedy to Wielka Brytania byłaby zmuszona do płacenia w dalszym ciągu na budżet unijny. Wtedy mogłoby dojść do obcięcia środków dla Polski.

A inne państwa nie zechcą obciąć swych wpłat? Bo z jakiej racji mają łożyć na kraj, który się od nich odżegnuje i je o wszystko oskarża?

Niemcy nie mówią tego otwarcie, co najwyżej półgębkiem. Ale już Grecja i Włochy twierdzą, że nie ma powodu, by płacić tym, którzy odmawiają wsparcia innym krajom Unii w związku z problemem masowej migracji.

Ale polityka zagraniczna to nie tylko problem finansowania Polski przez Unię Europejską. Jeżeli ludzie zrozumieją, że Polska sama się izoluje i jest izolowana w Europie, może to stać się źródłem niepokoju, bo Polacy – zwłaszcza młodzi – coraz lepiej czują się w Europie i korzystają z dzisiejszego otwarcia.

Jak więc PiS powinien postępować, żeby nie utracić tego ważnego sektora wyborców, właśnie ludzi młodych?

To interesujące pytanie. Młodzi to bardzo ważny elektorat dla wszystkich. Zazwyczaj głosują rzadziej niż ludzie w wieku średnim i starsi. Na ich wybory mocno wpływa poczucie zagrożenia. Dobrym przykładem jest właśnie sprawa aborcji. Moim zdaniem nie chodziło wyłącznie o kobiety, czy dziewczyny, tylko w ogóle o młodzież, która potraktowała to jako ograniczenie wolności osobistej. I tego rządzący się przestraszyli, i dlatego się wycofali.

Wróćmy raz jeszcze poza granice Polski. Brexit, zwycięstwo Trumpa w USA, za rok AfD w Bundestagu. Na ile to wszystko może zachwiać rządem PiS?

Tego nie można powiedzieć. Jeżeli Trump rzeczywiście zbliży się do Rosji Putina i w jakimś sensie będzie przywracał reżim stref wpływów z okresu zimnej wojny, to będzie to cios dla PiS. Dlatego że oni właściwie wszystko zainwestowali w stosunki z Ameryką, antagonizując przy tym głównych partnerów europejskich, zwłaszcza Niemcy i Francję.

Natomiast wzrost wpływów skrajnej partii nacjonalistycznej w Niemczech czy nawet zwycięstwo Marii Le Pen we Francji, możesz wzmocnić PiS. A to dlatego, że ta partia bazuje na tworzeniu atmosfery zagrożenia zewnętrznego. Tak więc pogorszenie sytuacji europejskiej może paradoksalnie być korzystne dla PiS.

 

 

(df) thefad.pl / Źródło: Deutsche Welle


Polacy po Turkach największą grupą imigrantów w Niemczech

Polacy (ok. 1,7 mln) są po Turkach (2,8 mln) drugą co do wielkości grupą imigrantów w Niemczech. Fot. Internet

Jak wynika z opublikowanego w piątek (9.12.16) w Berlinie raportu pełnomocniczki rządu ds. integracji Aydan Özoguz w Niemczech mieszka obecnie 17,1 mln osób o imigracyjnym rodowodzie. Oznacza to, że co piąty obywatel tego kraju (21 procent) posiada cudzoziemskie korzenie. Około połowa z nich legitymuje się niemieckim paszportem.

Polacy (ok. 1,7 mln, tj. 9,9 proc.) są po Turkach (2,8 mln, tj. 16,7 proc. wszystkich imigrantów) drugą co do wielkości grupą imigrantów w Niemczech.

W 2015 r. napłynęło do Niemiec 1,14 mln osób – to imigracyjny rekord. Wśród nich było 63 tys. Polaków. Z państw UE więcej było tylko Rumunów (92 tys.).

Liczący ponad 700 stron raport jest publikowany co dwa lata i zawiera obszerne statystyki dotyczące sytuacji socjalnej, gospodarczej, społecznej i prawnej osób z imigracyjnym pochodzeniem. Jego aktualne 11. wydanie obejmuje okres od czerwca 2014 do lipca 2016 r.

Z raportu wynika, że imigranci są średnio o 10 lat młodsi od przeciętnego Niemca. Połowa Polaków przebywających Niemczech to osoby między 20. a 40. rokiem życia. 14,8 procent stanowią osoby między 10. a 20. rokiem życia, 14,8 procent to dzieci do 10. roku życia

Rynek pracy

Imigranci są rzadziej zapraszani na rozmowy kwalifikacyjne w porównaniu z rodowitymi Niemcami, trudniej jest im znaleźć zatrudnienie, częściej też dotyka ich problem ubóstwa.

Przestępczość

Zaniepokojenie pełnomocniczki rządu ds. integracji budzi wzrost przestępczości skierowanej przeciwko imigrantom. Dochodzi do nich głównie na tle różnic poglądów politycznych, różnic narodowych, koloru skóry oraz religii.

Wzrosła ze 199 (2014) do 1031 przypadków w 2015 r. liczba ataków na schroniska dla azylantów oraz uchodźców. Podobnie wygląda sytuacja z czynami karalnymi wymierzonymi w miejsca religijnego kultu. Ich liczba wzrosła z 45 do 78. W opinii Aydan Özoguz „nastroje społeczne stały się bardziej nieprzyjazne”.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Deutsche Welle


Giertych apeluje do reżysera Vegi: w następnym Pitbullu koniecznie umieścić scenę z policjantami wycinającymi confetti

Apel do pana Patryka Vegi

 

Szanowny panie Reżyserze!

 

Zwracam się do Pana z apelem, aby w następnym filmie z cyklu Pitbull koniecznie umieścić scenę z policjantami wycinającymi confetti na przyjazd Jego Ekscelencji Jarosława Zielińskiego.

Władza w każdym kraju wywołuje arogancję i butę u rządzących, ale jeszcze nigdy nie mieliśmy takiego rozdźwięku pomiędzy osobistym prymitywizmem większości rządzących, a funkcjami które pełnią.
Obecny rząd będzie miał kilka scen symbolicznych.

Z pewnością zapisze się wśród nich kompania wojska pozdrawiająca „Czołem Panie Ministrze” smarkacza, który nie skończył nawet studiów.

Bez wątpienia będzie się do nich zaliczać prokurator oskarżający opozycjonistów o roznoszenie ulotek, który z mównicy sejmowej prezentując ustawę łamiącą Konstytucję RP skandował: „Precz z komuną!”.
Sądzę jednak, że scena z policjantami wycinającymi confetti, aby obsypać nimi wizytującego wiceministra spraw wewnętrznych może być najlepszym przykładem kompletnego „odjazdu” obecnej ekipy.

Apeluję do Czytelników, aby również podpisywali apel do pana Vegi w tej sprawie.

Roman Giertych

 

Od redakcji. Przypomnijmy: głównym gościem i współorganizatorem obchodów Święta Niepodległości w Augustowie był nadzorujący policję wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński. Dzień przed jego wizytą policjanci wycinali tysiące kawałeczków konfetti.

Jarosław Zieliński otwiera posterunek Policji w Szumowie. Fot. MSWiA

Atrakcją był m.in. przelot nad miastem helikoptera, z którego zrzucono biało-czerwone konfetti wycięte przez policjantów..

Confetti dla wiceministra w rządzie PiS Jarosława Zielińskiego. Fot. Internet


Roman Giertych pisze list do: „Jego Ekscelencji Jarosława” confetti Zielińskiego

Drogi Panie Jarosławie!

 

Na początku mojego listu pozwolę sobie wychwalić Mamusię i Tatusia pana Ministra za imię, które wybrali przed laty dla określenia swojej pociechy.

Mało było osób tak przewidujących, że już przy narodzinach pomagali dziecku w karierze!

Ale nie piszę tylko po to, aby chwalić rodzicieli pana, panie Jarku. Piszę bo nienawistna mi jest ta fala szyderstw, kpin, wyzwisk, która spadła na pana niewinną głowę w większej liczbie niż te confetti – owoc pracy rąk sumiennych funkcjonariuszy.

Dlatego postanowiłem napisać nienawistnikom wbrew i poprzeć pana. Tym bardziej, że krótko bo krótko, ale byłem pana szefem w MEN, zanim pana nie wywaliłem zmamiony zapewne wrogą propagandą.

Czy panu się już nic od życia nie należy? Tych szyderców mierzi ta drobna przyjemność muskania pana zapracowanego, spoconego czoła przez miriady opadających papierków, w których wyczuć można było miłość wynikającą z oddania i wierności tych kochanych ludzi, którzy noc zarwali, a nie odpuścili, żeby pociąć papierek do papierka.

Parszywi szydercy panie Jarku nigdy nie uwierzą, że to nie był żaden rozkaz, ale przywiązanie pana policjantów do pana. Czyż nie ma wielu przykładów takiej miłości ludzi do dowódcy w historii? A legiony do Cezara, a szwoleżerowie do Napoleona, a husarze do Sobieskiego to co? Też nie wskoczyliby za nimi w ogień?

Cóż znaczy jedna noc na cięciu confetti wobec Wołodyjowskiego, który dla swego wodza twierdzę wysadził i pod nią legł?

I dlatego panie Jarku głowa do góry! Czyż pan nie zasługuje na drobne honory od wiernej gwardii? Skoro minister Szyszka może w bajkowej karecie przed pokornym tłumem paradować? Skoro dzielny wojak Piotr Duda może swego pieska haftowanym ręczniczkiem w związkowym hotelu tulić? Skoro sam Antonii Macierewicz występował na tle dzielnej obrony terytorialnej ubranej w maski gazowe (pan chyba na taką dwuznaczność jak polecenie podwładnym występowania przy panu w maskach gazowych sobie z pewnością nie pozwoliłby!). Skoro nawet Misiewicza czczą żołnierze wykrzykując: Czołem panie Ministrze!- to panu odmawiają tej drobnej przyjemności?

I niech się pan nie przejmuje tymi pytaniami: dlaczego confetti nie można było kupić w sklepie? Przecież nie od dziś pan słyszał, że buty, koszule, garnitury robione ręcznie są lepsze. No to i confetti ręcznie robione lepsze być musi, a pan za tyle lat poniewierek i wiernej służby zasłużył wreszcie na to co najlepsze!!!

Zawsze panu życzliwy,
Roman Giertych – strona oficjalna

PS I te same uwagi dotyczą przywitania pana przez Zespół Tańca Hawajskiego. Czyż piękno dojrzałych kobiet tańczących w hawajskich strojach dla pana nie świadczy o tym panie Jarku, że życie jest piękne?

 

Od redakcji. Przypomnijmy: głównym gościem i współorganizatorem obchodów Święta Niepodległości w Augustowie był nadzorujący policję wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński. Dzień przed jego wizytą policjanci wycinali tysiące kawałeczków konfetti.

Jarosław Zieliński otwiera posterunek Policji w Szumowie. Fot. MSWiA

Atrakcją był m.in. przelot nad miastem helikoptera, z którego zrzucono biało-czerwone konfetti wycięte przez policjantów..

Confetti dla wiceministra w rządzie PiS Jarosława Zielińskiego. Fot. Internet


„Życzyłbym Polsce – jemu nie”

– Nie życzyłbym Donaldowi Tuskowi powrotu do polskiej polityki – powiedział w „Faktach po Faktach” Sławomir Nowak, były minister transportu w rządzie Donalda Tuska.

Sławomir Nowak był gościem Faktów po Faktach Fot. TVN24.pl

Sławomir Nowak w październiku został szefem Ukrawtodoru, państwowej agencji drogowej Ukrainy. Przyjął również obywatelstwo ukraińskie. Jak powiedział w rozmowie z TVN24, nie uciekł na Ukrainę. Przekonywał, że dostał propozycję, która jest dowodem tego, iż „docenia się dorobek i profesjonalizm”.

Sławomir Nowak, przyznał, że świetnie poradził sobie po odejściu z polityki.

– Odejście było na moje własne życzenie – powiedział. Dodał, że sam złożył mandat, choć nie musiał.

– Wycofałem się zamiast na bezczela (…) trwać, tak jak niektórzy trwają do dzisiaj i po nich to wszystko spływa. Po mnie nie spływało, musiałem to wziąć na klatę, udźwignąć. Jakoś udźwignąłem – stwierdził.

Mówiąc o swojej pracy na Ukrainie, powiedział, że obecnie Ukraina przypomina Polskę z lat 90. – Warto ich w tym wysiłku wspierać – zwrócił uwagę.

– Na Ukrainie – Zdaniem Sławomira Nowaka – Polska jest postrzegana jak symbol sukcesu. – Zaznaczył, że Ukraińcy marzą chociażby o części tego sukcesu.

Przyznał również, że przyjął obywatelstwa Ukrainy, bo taki był wymóg formalny. Dodał, że nie zamierza rezygnować z polskiego.

(df) thefad.pl / TVN24


Roman Giertych: List ze wsparciem do posła Piotrowicza

Szanowny Panie Prokuratorze!

 

Bardzo mnie smuci nagonka na pana Posła zorganizowana przez siły obce najlepszej tkance Narodu Polskiego. Dlatego postanowiłem jako Obywatel podpowiedzieć Panu linię obrony.

Wydaje mi się bowiem, że dotychczasowa linia, która Pan prezentował tj. zaprzeczenie, że oskarżał Pan opozycjonistów, szkolił aktyw partyjny etc. delikatnie mówiąc panie Pośle nie zyskała w ostatnich dniach na wiarygodności.

W tej trudnej sytuacji może pan liczyć na niewielu przyjaciół, ale bez wątpienia ja się do nich zaliczam, ogarniając moją sympatią całe pańskie szlachetne ugrupowanie i jego przesławnego przywódcę. Ale ad rem. Panie Pośle kochany! Dla pana jest tylko jedna nadzieja. Musi się Pan powołać na słowa samego Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział do opozycji: wy staliście tam gdzie stało ZOMO. A Pan przecież nie stał tam gdzie stało ZOMO, co można łatwo udowodnić zdjęciami z okresu komuny. ZOMO stało zawsze przed budynkami prokuratur, a więc prokuratorzy nie stali tam gdzie było ZOMO, ale byli za jego plecami.

I z pana perspektywy ówczesne elementy wywrotowe, czyli destabilizujące siły nieistniejącego związku Solidarność stały po stronie ZOMO, gdyż z okien prokuratury widać to było wyraźnie, że opozycja stała za ZOMO, a więc tam gdzie ZOMO! I w ten sprytny panie Pośle sposób udowodni pan, że nie miał nic wspólnego z komuną.

Jeżeli dla pana jest to wywód za trudny to powtórzę: pan walcząc z komuną obserwował dzisiejszych opozycjonistów jak wówczas napierając na ZOMO stali z tej samej strony prokuratury co ta skompromitowana część Milicji, a więc byli po stronie ZOMO.

No to jak Pan widząc tych ludzi stojących po stronie ZOMO nie miał ich oskarżać i jak pan nie miałby płonąć gorliwością, aby ich wsadzić do więzienia?

Pan jako patriota odznaczony brązowym krzyżem za wydajność, ambicję etc. miałby odpuścić tym szubrawcom? Co to, to nie. Pan zawsze był na posterunku!

 

Z należnymi wyrazami,

Roman Giertych

 

PS. Minister Błaszczak powiedział dziś, że ten rzekomy opozycjonista Pikul nie jest bogiem. To jasne! Przecież prezes Kaczyński powtarzał wam wielokrotnie: pamiętajcie abyście nie mieli bogów cudzych przede mną!

 


Dzisiaj mija kolejna rocznica śmierci Johna Lennona

8 grudnia 1980 roku, około godz. 22:49, John Lennon został postrzelony przed wejściem do swojego apartamentu w kamienicy Dakota w Nowym Jorku.

John Lennon podpisuje płytę "Double Fantasy" swojemu przyszłemu zabójcy

– Właśnie zastrzeliłem Johna Lennona – oświadczył Mark David Chapman, zatrzymany pod bramą rezydencji Dakota na Manhattanie. Cztery z pięciu wystrzelonych przez niego kul zakończyły życie jednego z najwybitniejszych artystów naszych czasów.

Policjanci Bill Gamble i Jim Moran, którzy jako pierwsi przybyli na wezwanie o postrzelonym mężczynie przy 72. Ulicy nie czekając na przyjazd karetki położyli go na tylnym siedzeniu radiowozu i popędzili do Roosevelt Hospital.

Lekarze jednak nie mogli mu już pomóc. O godzinie 23.07 szpital wydał oficjalny komunikat, o śmierci pacjenta.

Kilka godzin później informacja o śmierci Johna Lennona obiegła cały świat.

9 grudnia „Daily News” tak opisał wydarzenie jakie miało miejsce tego wieczoru.

Były Beatles John Lennon, 40-letni wokalista najpopularniejszej grupy w historii, został śmiertelnie potrzelony ostatniej nocy, gdy wysiadł z limuzyny przed swoim domem Dakota – budynkiem na rogu Central Park West i 72. ulicy, gdzie znajduje się jego ekskluzywny apartament.

Policja aresztowała podejrzanego, „opisywanego jako miejscowego dziwaka”, kilka minut po strzelaninie i oskarżyła go o zabójtwo Lennona. „Zadowolony z siebie” podejrzany, zidentyfikowany jako 25 letni Mark David Chapman, pochodzący z Hawajów, widziany był już w okolicy Dakoty kilka godzin przed strzelaniną. Według doniesień kilka razy w ciągu ostatnich trzech czy czterech dni starał się uzyskać od Lennona autograf.

Lennon i jego urodzona w Japonii żona, Yoko, Ono, wracali do mieszkania po sesji nagraniowej, kiedy padły strzały.

Lennon zabrany został do szpitala Roosevelta radiowozem. Jego śmierć stwierdzono zaraz po przyjeździe na ostry dyżur.

„Próbowaliśmy go uratować” – powiedział dr Stephen Lynn, szef ostrego dyżuru. „Otworzyliśmy klatkę piersiową i masowaliśmy serce, ale już nie żył, kiedy go przywieźli”. Ciało Lennona zabrano do kostnicy szpitala Bellevue na sekcję.

Policja poinformowała, że Lennon został kilkukrotnie postrzelony z bliskiej odległości w bramie budynku przy 72. Ulicy i bardzo krwawił gdy został przeniesiony do radiowozu (…)

Dr Stephen Lynn poinformował, że Lennon został przeniesiony na intensywną terapię kilka minut przed godziną 23. O godzinie 23.07 stwierdzono jegośmierć (….)

Yoko Ono postanowiła, że nie odbędzie się publiczny pogrzeb, a do fanów zwróciła się jedynie z prośbą o modlitwę. 10 grudnia ciało Johna Lennona zostało skremowane.

W jednym z wywiadów niedługo przed tragiczną śmiercią John Lennon powiedział:

„Chciałbym dożyć spokojnej starości, ale nie boję się śmierci. Nie wiem jak bym się wtedy czuł. Jestem gotowy na śmierć, bo w nią nie wierzę. Dla mnie to jak przesiadka z jednego pociągu do drugiego.

John Lennon jedna z najwybitniejszych postaci muzyki minionego wieku

John Lennon, brytyjski wokalista i gitarzysta, jeden z czterech legendarnych „Beatlesów” to niewątpliwie jedna z najważniejszych postaci muzyki minionego wieku. 

Po odejściu z The Beatles, Lennon kontynuował karierę muzyczną, jednocześnie aktywnie uczestniczył w awangardowych happeningach przygotowywanych wspólnie z drugą żoną, Yoko Ono. Był znany z prowokacyjnych zachowań, aktywnie działał na rzecz praw człowieka.

The Assassination of John Lennon

Jego najbardziej znaną płytą z dorobku solowego, jest wydany w 1971 roku album „Imagine”.  Tytułowa piosenka uznawana jest za niepisany hymn pacyfistów. Ballada weszła do kanonu klasyki rocka i do dziś cieszy się ogromną popularnością.

„Imagine”

Wyobraź sobie, że nie ma nieba (jako miejsce święte)
To łatwe, jeśli spróbujesz
Pod nami nie ma piekła
Ponad nami tylko niebo (zwykłe, niebieskie)
Wyobraź sobie, że wszyscy ludzie
Żyją dniem dzisiejszym.

Wyobraź sobie, że nie istnieją państwa
Nie trudno to zrobić
Nic za co można by zabijać lub umrzeć
I żadnej religii
Wyobraź sobie, że wszyscy ludzie
Żyją w pokoju

Możesz powiedzieć, że jestem marzycielem
Ale nie jestem jedyny
Mam nadzieję, że któregoś dnia do nas dołączysz
A świat będzie jednością

Wyobraź sobie, świat bez własności
Zastanawiam się, czy potrafisz
Nie potrzeba chciwości ani głodu
Braterstwo człowieka
Wyobraź sobie, że wszyscy ludzie
Dzielą się całym światem

Możesz powiedzieć, że jestem marzycielem
Ale nie jestem jedyny
Mam nadzieję, że któregoś dnia do nas dołączysz
A świat będzie jednością

W 2002 roku w plebiscycie BBC na stu najważniejszych Brytyjczyków wszech czasów Lennon uplasował się w pierwszej dziesiątce.

Strawberry Fields, miejsce w nowojorskim Central Park, upamiętniające Johna Lennona

Strawberry Fields, miejsce w nowojorskim Central Park, upamiętniające Johna Lennona

 

(df) thefad.pl

 


150 tysięcy kobiet zrezygnowało z pracy – wolą pobierać zasiłek 500+

Rezygnacja z zatrudnienia przez kobiety pobierające świadczenie 500+ staje się faktem. Taki wniosek płynie z najnowszych państwowych statystyk – informuje „Dziennik Gazeta Prawna” powołują się na Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) autorstwa GUS.

Rezygnacja z zatrudnienia przez kobiety pobierające świadczenie 500+ staje się faktem Fot. pixaba

Według wspomnianych badań, od tylko marca do września liczba osób niepracujących zwiększyła się o 150 tys. Jako powód niepodejmowania pracy osoby te wskazywały „obowiązki rodzinne związane z prowadzeniem domu”.

Równocześnie wzrosła liczba niepracujących zawodowo w wieku 25-44 lata a jedyną grupą, w której spadła aktywność zawodowa są kobiety – przy czym, co warto zaznaczyć, zmiany te zachodzą w czasie dość dynamicznego spadku bezrobocia.

– Wszystko to układa się w logiczną całość: porzucanie pracy to efekt działania 500 plus. – podkreśla Iga Magda z Instytutu Badań Strukturalnych.

– Do tej pory mieliśmy informacje o pojedynczych przykładach. Teraz widać zmiany sprzeczne z ogólnym trendem rynkowym spadku bezrobocia i wzrostu zatrudnienia – przyznaje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Eksperci oceniają, że z rynku pracy odchodzą zwłaszcza kobiety wykonujące ciężkie i nisko płatne zajęcia. Jednak z biegiem czasu może to oznaczać, że powstanie spora grupa kobiet, które nie wypracują nawet minimalnej emerytury. Co więcej, gdy potomstwo urośnie i dochody z 500+ się skończą, one nie będą potrafiły znaleźć jakiegokolwiek zatrudnienia. – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Efekt 500+ będzie również niekorzystny dla gospodarki. Jak bardzo, zależy od tego, na ile finalnie okaże się masowy. – Z dobrze płatnych zawodów kobiety raczej nie będą odchodziły, ale z gorszych mogą – mówi Iga Magda.

 

(df) thefad.pl / Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”.