Co drugi bezdomny w Berlinie to Polak

Setki bezdomnych mieszkają na berlińskim Dworcu Wschodnim. W większości pochodzą z Polski – pisze dziennik „Der Tagesspiegel”.

Co drugi bezdomny w Berlinie to Polak

fot. pixabay

Według autora reportażu, Hannesa Heinego, w stolicy Niemiec na ulicy żyje 5 tys. osób, z tego co druga osoba pochodzi z Polski.

– Nie wszystkim bezdomnym udaje sie skorzystać z 700 miejsc noclegowych, które oferowane są przez Kościoły, Czerwony Krzyż czy organizację charytatywną Gebewo. Niektórym grozi zamarźnięcie – pisze „Der Tagesspiegel”. Pomimo to cytowana przez dziennik bezdomna Polka, Dominika, twierdzi, że „nigdzie indziej nie spędza się tak łatwo dnia jak w Berlinie”.

W rozmowie z autorem reportażu Polka mówi, że nie życzy sobie okazywania jej współczucia. Opowiada, że jeszcze będąc w Polsce nadużywała alkoholu, narkotyków, co doprowadziło do rozpadu rodziny i odebrania jej dzieci. Dominika przyznaje, że jej siostra mieszka w Berlinie i w każdej chwili mogłaby skończyć z bezdomnością.

Dramatyczne losy

„Bezdomność zaczyna się zwykle od dramatu. Śmierci partnera, rozwodu, utraty pracy, wypadku, choroby, ciężkich psychicznych przeżyć” – pisze dziennik, zaznaczając, że bezdomni przybysze z Polski stanowią w Berlinie jedynie garstkę w porównaniu z liczbą mieszkających tu Polaków.

Gazeta informuje, że w Berlinie w 2015 roku zameldowanych było 107 000 obywateli polskich, a drugie tyle to obywatele Niemiec polskiego pochodzenia.

– Bez nich nie funkcjonowałyby ani hotele, ani kliniki ani handel – podkreśla berliński dziennik.

 

Źródło: Deutsche Welle

 


Merkel chce zabronić noszenia burki – islamskiego stroju zakrywającego twarz kobiety

Angela Merkel

Angela Merkel

– U nas mówi się: spójrz mi prosto w oczy, dlatego zakrywanie twarzy jest nie na miejscu i powinno zostać zabronione gdzie tylko to pod względem prawnym jest możliwe – zaapelowała Merkel we wtorek na kongresie CDU – niemieckiej centroprawicowej partii politycznej w Essen. W odpowiedzi obecnych na sali 1000 delegatów skwitowało to brawami.

Fot. pixabay

Fot. pixabay

CDU chce zabronić noszenia burki, islamskiego stroju zakrywającego twarz kobiety, np. przed sądem, w czasie kontroli policyjnych i w ruchu drogowym.

Nawiązując do kryzysu migracyjnego Merkel powiedziała też, że sytuacja, do której doszło późnym latem 2015 roku „nie może i nie powinna się powtórzyć”. Podkreśliła jednak, że ludzie, którzy rzeczywiście są prześladowani powinni otrzymać pomoc. Natomiast ci, którym nie zostanie przyznany azyl polityczny, będą musieli opuścić Niemcy.

Stwierdziła również, że migranci muszą się integrować z niemieckim społeczeństwem na gruncie „prawa obowiązującego w naszym kraju”. Stąd też postulat zakazu noszenia burek.

Po swoim przemówieniu Angela Merkel została po raz dziewiąty wybrana na przewodniczącą CDU. Otrzymała 89,5% głosów delegatów. To drugi najgorszy jej wynik w dotychczasowej karierze jako szefowej partii. Część delegatów głosując przeciw jej kandydaturze wyraziła w ten sposób niezadowolenie z jej polityki uchodźczej.

 

Źródło: Deutsche Welle


Roman Giertych: Pilot zastraszony

Lech Kaczyński będąc prezydentem bardzo przeżył sytuację w której pilot samolotu lecącego do Gruzji odmówił mu lądowania w Tiblisi ze względu na dziania wojenne w tamtym obszarze. Przez tę decyzję polska delegacja musiała jechać do stolicy Gruzji z Batumi samochodami.

Po powrocie delegacji polskiej do kraju posłowie PiS zorganizowali pilotom, w tym późniejszemu kapitanowi lotu do Smoleńska Protasiukowi sprawę karną, która wprawdzie nie skończyła się zarzutami, ale była dla nich bardzo nieprzyjemnym źródłem stresu.

Jest dla mnie oczywiste, że stres związany ze sprawą karną mógł przyczynić się do zablokowania świadomości kpt. Protasiuka w momencie feralnego lotu z 10.04.2010 r. i to w sytuacji, gdy presję na niego wywiera gen. Błasik – szef Wojsk Lotniczych.

Wszystko to przypominam w kontekście niebywałego lekceważenia zasad bezpieczeństwa poprzez próbę umieszczenia w samolocie odlatującym z Londynu z delegacją rządową zbyt dużej liczby osób.

 

Roman Giertych


Polski kierowca kupuje samochód: Cena, marka, model. Koszty eksploatacji są mniej istotne

Polscy kierowcy kupując nowy samochód kierują się przede wszystkim ceną, nie poświęcając zbyt wielkiej uwagi kosztom eksploatacji. A takie podejście może mocno nadwyrężyć domowy budżet.

Fot. pixabay

Fot. pixabay

Cena, marka i model oraz parametry techniczne – to najważniejsze czynniki, jakie bierzemy pod uwagę, kiedy kupujemy nowy samochód. Wskazało na nie odpowiednio 77, 65 i 64 proc. badanych. Kwestie bezpośrednio związane z kosztami eksploatacji są mniej istotne. Jednak respondenci zapytani wprost o ich znaczenie deklarują relatywnie wysoką wagę tego elementu – aż 87 proc. uważa je za ważne.

Patrząc na wyniki badania można odnieść wrażenie, że Polak, który myśli o nabyciu nowego auta i ten, który je kupuje to dwie różne osoby.

Pierwszy zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę to nie cena decyduje o tym, który samochód będzie w ogólnym rozrachunku kosztować go więcej i jest zainteresowany obniżeniem kosztów eksploatacji. Drugi daje się ponieść emocjom, znacznie ważniejszy jest dla niego wygląd i osiągi, a przy tym chciałby ten wymarzony samochód kupić jak najtaniej.

Świadomy wybór oznacza analizę całkowitych kosztów użytkowania. Co się na nie składa? Utrata wartości, koszty paliwa, przeglądy, ubezpieczenie, koszty napraw i wymiana opon. Dopiero po zsumowaniu wszystkich składowych będzie można obiektywnie porównać ze sobą kilka samochodów. Różnice przy czteroletniej eksploatacji mogą sięgnąć kilkunastu tysięcy złotych.

Gdzie szukać informacji o kosztach użytkowania?

– Pomóc mogą importerzy, dostarczając swoim dealerom takich danych. Coraz więcej informacji o kosztach użytkowania można znaleźć w mediach tradycyjnych oraz w internecie. Często podczas testów nowych modeli podawane są ceny części eksploatacyjnych i koszt ich wymiany – twierdzi Paweł Grabarczyk, dyrektor handlowy Eurotaxu. – Kupujący może sam dokonać porównania. Wystarczy w salonie zapytać o koszty eksploatacji.

Największy i najważniejszy element w kosztach utrzymania samochodu to utrata wartości. Oznacza nie tylko najwyższy koszt dla użytkownika, lecz także determinuje wartość rezydualną, czyli to, za ile można sprzedać samochód po kilku latach eksploatacji.

Co drugi badany byłby gotowy zapłacić więcej za nowy samochód w salonie wiedząc, że marka „trzyma wartość” i w przyszłości będzie można odsprzedać ten samochód za bardziej atrakcyjną cenę niż inne.

Tymczasem, jak pokazało badanie, w rankingu elementów, branych pod uwagę przy zakupie auta, utrata wartości jest na ostatnim, jedenastym miejscu.

 

Źródło: newsrm.tv


Koniec porno w sieci! Posłowie PiS chcą ograniczyć dostęp do internetowej pornografii

Fot. Pixabay

Fot. Pixabay

Oglądacie filmy dla dorosłych w internecie? Być może już wkrótce nie będziecie mogli tego robić. Jak informuje „Wprost” grupa posłów PiS pracuje nad prawem, które ograniczyłoby dostęp do pornografii w internecie.

Posłowie tej partii twierdzą, że obecnie dostęp do treści pornograficznych jest zbyt ułatwiony, a te prowadzą do demoralizacji, co wymaga zmiany.

– Należy tę sferę życia ucywilizować i ograniczyć, bo nie możemy pozwolić na demoralizację – powiedział poseł PiS Arkadiusz Mularczyk w rozmowie z tygodnikiem.

Mularczyk wraz z grupą parlamentarzystów już dwa lata temu złożył projekt uchwały w tej sprawie. Miał on nakazać resortowi cyfryzacji przygotowanie rozwiązań nakazujących dostawcom usług internetowych blokowanie stron z pornografią.

Teraz temat powrócił a ministerstwo cyfryzacji nie mówi nie. – Rozmowy na ten temat są w toku – informuje rzecznik resortu Karol Manys.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Wprost


Duda: Wypada, by prezydent podziękował panu Bogu i tym ludziom, którzy Radio Maryja stworzyli

– Dziś Radio Maryja ma 25 lat, nie jest już tylko Radio Maryja, jest Nasz Dziennik, jest Telewizja Trwam, jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Jest wielka siła katolickich mediów, która zrodziła się z niczego w 1991 (…). Wydawało się, że nie ma żadnych szans. Skąd ja to znam… – powiedział Andrzej Duda, podczas uroczystości w Toruniu z okazji 25 rocznicy powstania Radia Maryja.

W rozpoczętych po południu obchodach jubileuszu uczestniczą m.in. politycy PiS, w tym prezydent Andrzej Duda, ministrowie Mariusz Błaszczak, Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz, Jan Szyszko i Beata Kempa a także przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Kołodziejski. Nie pojawili się natomiast Jarosław Kaczyński i premier Beata Szydło, którzy przesłali listy.

– Witamy pana prezydenta najjaśniejszej Rzeczpospolitej, pana Andrzeja Dudę. – mówił założyciel i dyrektor rozgłośni, o. Tadeusz Rydzyk witając prezydenta – Pozdrawiamy też małżonkę, córkę i bardzo szlachetnych rodziców. Nie byłoby takiego człowieka, gdyby nie tacy rodzice. Rodzicom dziękujemy, to jest zachęta dla wszystkich rodziców, żeby wasze dzieci też były szlachetne, wielkie.

O. Rydzyk nie zapomniał też wspomnieć o prezesie PiS Jarosławie Kaczyńskim – Tego wszystkiego nie byłoby bez kogoś, z kim rozmawiałem dwa dni temu. Kto to? To pan Jarosław. Bez niego by tego nie było. Życzymy zdrowia i odporności, by od tych uderzeń serce nie stało. Alleluja i Bóg zapłać – powiedział.

Radio Maryja było nazywane ciemnogrodem, klerykałami, moherami

– Dziś tego radia słuchają miliony ludzi w całej Polsce. Częściej, rzadziej, w samochodach, w domach, w miejscu pracy, w różnych miejscach. Przybyłem dzisiaj tutaj jako Prezydent Rzeczypospolitej, żeby podziękować, bo jeżeli 22 lata temu nasz Ojciec Święty codziennie panu Bogu dziękował, to po 25 latach wypada, by prezydent podziękował panu Bogu i tym ludziom, którzy Radio Maryja stworzyli.- mówił Duda.

– Już na początku lat 90’ Radio Maryja mówiło (…) o tym, jaki jest świat wartości, czego potrzebuje człowiek, żeby móc naprawdę godnie żyć, o tym, jakie powinno być polskie państwo, aby można było mówić, że jest państwem godności, solidarności, wolności, sprawiedliwości i że jest państwem demokratycznym (…) dla każdego obywatela, a nie tylko dla elity. Właśnie to Radio Maryja głosiło od samego początku, choć było nazywane ciemnogrodem, klerykałami, moherami – powiedział Andrzej Duda.

J. Kaczyński: Radio Maryja zmieniło Polskę

W imieniu prezesa PiS list odczytał minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak.

„Chciałbym wspomnieć o wszystkich zasługach Ojca Dyrektora, ale obawiam się, że gdybym zaczął je wymieniać to nie wiem, kiedy bym skończył.” – napisał Kaczyński. – „Dla wielu środowisk i sił politycznych osiągnięcia Ojca Dyrektora są solą w oku. Przeciwnicy z zawiścią grzmią na alarm: „imperium Rydzyka”

Radio Maryja, tak jak i inne inicjatywy Ojca Dyrektora, zmieniły Polskę. – stwierdził w swoim liście prezes PiS.

Dla wielu środowisk i sił politycznych osiągnięcia Ojca Dyrektora są solą w oku. Przeciwnicy z zawiścią grzmią na alarm: „imperium Rydzyka”. Ja na to powiadam: To wspaniałe dzieło ad maiorem Dei glorian. To temu przecież służą wymienione instytucje. Każda rzecz, każda działalność ma oprócz aspektu materialnego także wymiar duchowy. – napisał Kaczyński.

Z kolei premier złożyła gratulacje wszystkim twórcom Radia Maryja i kontynuatorom „swoistej misji specjalnej, jaką jest ewangelizacja”. „Media w istotny sposób wpływają na kształt współczesnej cywilizacji i na naszą świadomość. W gąszczu informacji nietrudno się zagubić: dotyczy to zarówno osób starszych, jak i młodych, którzy próbując znaleźć swoje miejsce w życiu, nierzadko ulegają pozornym autorytetom” – napisała Szydło.

„Niezmiernie się cieszę, że Radio Maryja pamięta o przedstawicielach wszystkich pokoleń, wspierając ich na drodze poszukiwań najważniejszych wartości” – podkreśliła premier, dodając, że Polsce potrzeba ludzi mocnych duchowo, z trwałymi zasadami moralnymi.

 

(df) thefad.pl


Polscy skoczkowie wygrali pierwszy w historii polskich skoków drużynowy konkurs Pucharu Świata

Fot. Internet

Fot. Internet

Zachwycili. Skakali równo, bardzo daleko, a przede wszystkim lepiej od reszty stawki. Polscy skoczkowie w składzie: Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Maciej Kot skakali równo, bardzo daleko, a przede wszystkim lepiej od pozostałych i wygrali pierwszy w historii polskich skoków drużynowy konkurs Pucharu Świata.

Świetnie było już w pierwszej serii. Stoch i Kot wylądowali na 139. metrze, najdalej ze wszystkich zawodników. Pozostała nasza dwójka latała nieco krócej – 132,5 metra Kubackiego i 134 metry Żyły i tak dały nam pierwsze miejsce.

Byliśmy szesnaście punktów przed Austrią. Trzecią lokatę zajmowali Niemcy.

Drugą serię zaczął Żyła. Nie zawiódł. Po jego skoku obniżono belkę. Stocha poszybował metr dalej niż w pierwszej serii. Po skoku Kubackiego wiadomo było, że wygraną może nam zabrać tyko katastrofa.

Jako ostatni na belce pojawił się Kot. Bardzo duża odległość 137 metrów – okazała się postawieniem kropki nad „i”.

Ostatecznie znokautowaliśmy resztę stawki. Nasi skoczkowie zgromadzili 1128,7 pkt,
Niemcy – 1087,2 pkt,
Austria – 1086,3 pkt.

Wyniki:

1. Polska 1128,7 pkt (Piotr Żyła 134,0/134,0 m, Kamil Stoch 139,0/140,0, Dawid Kubacki 132,5/134,5, Maciej Kot 139,0/139,0)

2. Niemcy 1087,2 (Markus Eisenbichler 137,5/136,0, Andreas Wellinger 135,0/132,0, Richard Freitag 132,0/138,0, Severin Freund 134,0/132,0)

3. Austria 1086,3 (Michael Hayboeck 135,0/135,0, Stefan Kraft 137,5/137,5, Andreas Kofler 134,5/135,5, Manuel Fettner/133,5/128,0)

4. Norwegia 1024,2

5. Słowenia 1013,4

6. Czechy 987,1

7. Japonia 961,3

8. Szwajcaria 882,2

– To wyjątkowy dzień dla wszystkich fanów skoków w Polsce, mam nadzieję, że nasz nowy trener jest równie szczęśliwy, jak my – powiedział po konkursie Maciej Kot.

Trener norweskich skoczków Alexander Stoeckl nie krył zaskoczenia zwycięstwem Polaków. W rozmowie z agencją prasową NTB po konkursie powiedział, że różnica pomiędzy jego zespołem a zwycięzcami była dramatycznie duża. – Ponad sto punktów to przepaść – ocenił.

– Nie jest dobrze. Polska ma czterech skoczków dostarczających na zawołanie świetne, długie i równe skoki, a my tylko jednego – powiedział Alexander Stoeckl.

 


Roman Giertych: List do wicepremiera Morawieckiego

Wielce Czcigodny Panie Premierze!

 

Z życzliwym zainteresowaniem obserwuję Pańskie działania, które zostały jasno zdefiniowane przez Pańskiego partyjnego kolegę jako zmierzające do likwidacji Skarbu Państwa.

Rzeczywiście ostatni rok może stanowić podręcznikowy wręcz przykład konsekwencji, zapału i pomysłowości w realizacji tego celu.

Patrząc na Pańskie ostatnie osiągnięcia obniżenia wzrostu GDP do 2%, w które jeszcze rok temu wielu niedowiarków nie wierzyło, zaczynam przypuszczać, że przewidywania Pańskiego dawnego banku o obniżeniu tego wzrostu do 1% w ostatnim kwartale rzeczywiście się sprawdzą!

Może pan podsunie naszemu Umiłowanemu Naczelnikowi, że za Churchillem może powiedzieć: Jeszcze nigdy w historii ludzkości tak niewielu nie zrobiło tak wiele, aby załatwić tak wielu.

Nie po to jednak piszę, aby Pana chwalić za realizację wyznaczonego celu likwidacji Skarbu Państwa.
Mam pomysł racjonalizatorski. Dowiedziałem się bowiem, że ze Skarbu Państwa przelewacie na spółki wiceministrów po dwadzieścia kilka milionów złotych.

Panie Ministrze! Na Miłość Naczelnika! CO to ma być?

Czy już naprawdę w Skarbie Państwa nie ma poważnych pieniędzy, żeby wspomóc najbliższe rządowi osoby?

Ja rozumiem, że jakiś powiatowy działacz PiS-u może się zadowolić takimi groszami, ale WICEMINISTER!!!?

A kto potem opłaci naszemu wiceministrowi wyjazd na Karaiby, adwokatów do napisania wniosku o list żelazny, czy pokryje niezbędne wydatki uzyskania innego obywatelstwa? No kto?

Zbulwersowany takim dziadostwem przedkładam Panu propozycję nową, która znacząco wzmocni możliwości Skarbu Państwa finansowania niezbędnych wydatków.

Otóż Panie Premierze należy zabrać emerytury tym wszystkim, którzy choć dzień przepracowali w komunistycznym państwie w czasach totalitarnego systemu.

W ten sposób na 25 lat w ogóle zlikwidujemy problem wypłacania emerytur!

Panie Ministrze wiem, że propozycja jest nieco rewolucyjna, ale głęboko wierzę, że prokurator Piotrowicz spokojnie ją uzasadni.

Panie Mateuszu kochany!

Czy Pan sobie wyobraża oszczędności? Toż nasz kochany budżet będzie miał kilkadziesiąt miliardów więcej do rozdania! A Pan przecież jest zakochany w budżecie.

Nadto z tych pieniędzy będziecie mogli tyle na spółeczki wyprowadzić, że po co Wam emerytury? A reszta? Cóż nie trzeba było przed 1989 wdawać się w relacje z komunistycznym Państwem, to teraz nie mieliby powodów do narzekań.

 

Zawsze panu życzliwy,

Roman Giertych

PS.

Wiem o czym Pan teraz myśli, jak przekonać do tego Jarka? Niech Pan mu powie, że będzie w ustawie poprawka, że z likwidacji emerytur wyłącza się wszystkich tych, którzy dbali o rozrywkę w PRL, w tym występowali w filmach, o ile robili to razem z bliźniakiem. I niech mi Pan nie mówi, że poprawka jest głupia. Dla kogo głupia? Dla Kuchcińskiego, Terleckiego, czy Piotrowicza? Bez przesady, przegłosują i już.

 

 


Roman Giertych: List do prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego

Szanowny panie Prezesie!

 

Zwracam się do Pana o rozważenie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec trzech sędziów TK w związku z ich obstrukcją Zgromadzenia Ogólnego sędziów TK.

Obowiązek wskazania kandydatów na prezesa TK przez Zgromadzenie Ogólne TK jest konstytucyjnym obowiązkiem sędziów TK. Odmowa uczestniczenia w takim posiedzeniu wyrażona publicznie np. przez panią Julię Przyłębską pod pretekstem sprzecznym z orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego, jest jaskrawym i rażącym naruszeniem obowiązków konstytucyjnych i ustawowych sędziego konstytucyjnego.

W moim przekonaniu pan jako prezes TK winien niezwłocznie wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec nieobecnych sędziów, a następnie uznając przeprowadzić ocenę tego postępowania.

Jako obywatel uważam, że za wyżej wskazane przewinienia karą może być tylko usunięcie z zajmowanego stanowiska. Mam nadzieję, że przeprowadzenie tego postępowania będzie możliwe jeszcze przed zakończeniem sprawowania przez Pana funkcji prezesa TK.

Z poważaniem,
Roman Giertych

 

P.S. Jednocześnie po raz kolejny wzywam Pana do dopuszczenia do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym sędziów TK prawidłowo wybranych przez Sejm RP, którzy jeszcze nie złożyli przysięgi przed Prezydentem RP.

 


Kreatywność masz w sobie, ważne aby potrafić to wykorzystać

Niejednokrotnie chcielibyśmy rozpocząć działalność na własny rachunek, ale brak nam pomysłu. Jak się okazuje, nie trzeba szukać daleko, każdy z nas ma jakieś ukryte talenty które warto wykorzystać.

Jeśli lubisz gotować – możesz poprowadzić kulinarnego bloga, jeśli lubisz robić zdjęcia – zainwestuj w aparat, światła i tło i zacznij zarabiać na swojej pasji, a może jesteś złotą rączką i możesz zacząć nagrywać filmiki na YouTube z poradami dla początkujących majsterkowiczów. Pomysły można mnożyć.

fot. Agata

fot. Agata

Znam jedną, niebywale kreatywną osobę, którą od lat wręcz rozpiera energia a pomysłami sypie jak z rękawa. I nawet posiadanie licznej rodzinki (trójka rozkosznych dzieciaków) nie przeszkadza jej w realizowaniu coraz to nowych pomysłów. Wręcz przeciwnie, można by pomyśleć, że to właśnie dzieci w ostatnim czasie inspirują ją do działania.  

img_0942

fot. Agata

Agata, swoją przygodę rozpoczęła kilkanaście lat temu – były więc ręcznie robione okładki na zeszyty i książki, maskotki, biżuteria ze skóry, piękne stroiki świąteczne, ręcznie wyklejane kartki okolicznościowe czy wreszcie ‘’abażury’’ do lamp wykonane ze strusich jaj.

fot. Agata

fot. Agata

Ale że nigdy dosyć ciekawych pomysłów,parę lat temu, już jako młoda mama postanowiła drzemiący w niej potencjał wykorzystać do ‘’podbicia’’ nowego rynku – dziecięcego.

I tak zaczęły powstawać przygotowywane na różnego rodzaju dziecięce imprezy fantazyjne ciastka, kolorowe babeczki czy pięknie dekorowane torty, by w chwilę później przemienić się w kolorowe, cieszące dzieci ‘’cake pops’’ czyli ciasteczkowe lizaki.

Chwilę temu Agata realizowała kolejne pomysły – w jej domowej ‘’pracowni’’ powstały cudowne kreacje dla małych księżniczek ‘’Dress for Princess’’.

A to już kolejne cudo – kolorowy, drewniany stragan dla dzieci – należy nadmienić że wszystkie elementy dekoracyjne w tym kolorowe warzywa  i owoce, skrzynki czy ozdoby są wykonane własnoręcznie przez Agatę.

fot. Agata

fot. Agata

Z niecierpliwością czekam na kolejne pomysły Agaty. Szczerze ją podziwiam za zaangażowanie, perfekcyjność wykonania i cierpliwość. A także za to, że mając na głowie mnóstwo codziennych obowiązków, ma jeszcze czas na realizowanie własnych pasji.

Anna Frach