Hałaśliwy pies w bloku? Właściciel takiego pieska może stracić mieszkanie w drodze licytacji

Właściciel szczekającego psa może stracić mieszkanie w drodze licytacji. Fot. A Frach / thefad.pl

Właściciel szczekającego psa może stracić mieszkanie w drodze licytacji. Fot. A Frach / thefad.pl

W przypadku uciążliwie zachowującego się sąsiada, właściciela hałaśliwych lub brudzących części wspólne zwierząt, wspólnota może zażądać nawet sprzedaży jego mieszkania w drodze licytacji. To jednak najbardziej radykalny i ostateczny środek. Rozwiązywanie problemu należy zacząć od rozmowy, która zwykle wystarcza. Kolejnym krokiem jest zaangażowanie administracji i zbieranie dokumentów dotyczących nadużyć porządku oraz spokoju domowego.

– W przypadku uciążliwego, szczekającego psa sąsiada w pierwszej kolejności należałoby zacząć od zwykłej rozmowy. Nasi sąsiedzi często nawet nie wiedzą, że ich pupil podczas ich nieobecności zaczyna hałasować i głośno szczeka. Zwykle rozmowa pomaga – wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Mariusz Łubiński, prezes zarządu w spółce Admus specjalizującej się w zarządzaniu nieruchomościami.

Jeśli rozmowa nie pomoże, kolejnym krokiem, powinno być wprowadzenie w uciążliwą sytuację administracji. Może ona powołać się na regulamin porządku domowego, dlatego warto, aby wspólnota w takim dokumencie zawarła nakazy dotyczące porządku i spokoju domowego. Administrator może również skierować pismo, w którym uzasadni sprawę, powoła się na konkretne punkty z regulaminu, a także opisze problem czy przywoła świadków.

– Również przedstawiciele administracji w pierwszej kolejności powinni porozmawiać z właścicielem i poinformować go o problemie – wyjaśnia Mariusz Łubiński. – Jeżeli taka rozmowa nie pomoże, wtedy stosujemy oficjalne pisma. Gdy to także nie skutkuje, to zaczynamy gromadzić odpowiednią dokumentację.

Jak podkreśla, istotne jest zgłaszanie przez sąsiadów faktu zakłócania porządku na policję, która może ukarać uciążliwego sąsiada na podstawie Kodeksu wykroczeń. Jeżeli to także się nie sprawdzi, to w ostatniej kolejności wspólnota mieszkaniowa może wytoczyć powództwo o sprzedaż takiego lokalu w drodze licytacji.

Pozwala na to artykuł 16 ustawy o własności lokali wprowadzający tego rodzaju sankcję na właścicieli, którzy w sposób rażący lub uporczywy występują przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu.

– Z naszego doświadczenia jednak wynika, że większość takich przypadków udaje się rozwiązać w drodze polubownej rozmowy pomiędzy sąsiadami, ewentualnie administracji z właścicielem lokalu – podkreśla Mateusz Łubiński.

 

(df) thefad.pl / newseria.pl

 


Dlaczego warto ubezpieczyć zwierzęta domowe

Do popełnienia tego tekstu, zainspirował mnie artykuł pod tytułem, „Gdy zachoruje pies…W naszej ojczyźnie jest to faktycznie ogromny problem, nie tylko natury emocjonalnej ale również a może przede wszystkim… finansowej.

Fot. Samur Isma @freeyorker, unsplash

Gdy kupujemy czy adoptujemy zwierzątko, rzadko zastanawiamy się nad tym, że jego koszty utrzymania nie ograniczą się jedynie do ceny jedzenia, chociaż dobra jakościowo karma tania nie jest.  To koszty szczepień, odrobaczania, pielęgnacji a z wiekiem również opieki weterynaryjnej.

Dylematy pod tytułem ”leczenie psa czy kurtka dla dziecka”, chyba na tyle mocno dały się we znaki zachodnim cywilizacjom, że postanowiwszy temu zaradzić wymyślili ubezpieczenia dla zwierząt domowych.

Mieszkam w Wielkiej Brytanii,  gdzie ceny za usługi weterynaryjne są ogromne. Za przysłowiowe wytarcie nóg o wycieraczkę trzeba zapłacić minimum 30 funtów. Mój ostatni rachunek za ratowanie przed robalami mojego 4 miesięcznego wówczas Jack Russella ”Jacka”, zwalił mnie z nóg kwotą 65 funtów. A technik weterynaryjna (bo lekarz nas nawet nie zaszczycił) za pomacanie brzucha i wydanie pasty na odrobaczanie (koszt w internecie 4 funty) skasowała mnie właśnie na równowartość 370 złotych polskich.

Czerpanie wzorców nic nie kosztuje

Ludzie którzy do pomysłu ubezpieczenia zwierząt podchodzą prześmiewczo, miękną w momencie gdy chudnie ich portfel. Bo to naprawdę żadne dziwactwo. W Wielkiej Brytanii to jedno z najbardziej powszechnych ubezpieczeń.

Praktycznie każde towarzystwo ubezpieczeniowe w UK, ma w swojej ofercie ubezpieczenie psa bądź kota. W gruncie rzeczy do wyboru mamy naprawdę wiele opcji. Każdy właściciel zwierzęcia domowego może wykupić na niego OC, a więc ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w przypadku wyrządzenia szkody osobowej bądź majątkowej przez naszego pupila. Dodatkowo możemy również nabyć polisę na życie psa lub kota, a nawet polisę pokrywająca koszty opieki lekarza weterynaryjnego, a więc ubezpieczenie zdrowotne. Co ciekawe, statystyki mówią, że częściej decydujemy się ubezpieczyć naszego czworonoga, aniżeli nas samych.

Ubezpieczenie

Często ubezpieczenie kota obejmuje zarówno ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej jak i ubezpieczenie zdrowotne czworonoga. Usługa ta dotyczy kosztów leczenia wynikłych z nagłego zachorowania kota bądź nieszczęśliwego wypadku, starty, jakie poniesie właściciel na skutek nagłego padnięcia bądź uśpienia zwierzaka, koszty związane z jego pochówkiem bądź usunięciem zwłok. Dodatkowo niektóre towarzystwa pokrywają również koszty związane z roszczeniami osób poszkodowanych rzez kota np. w wyniku zniszczenia mienia, bądź spowodowania wypadku przez zwierzaka.

Ubezpieczenie psa gwarantuje nam zwrot kosztów leczenia, wynikłego na skutek nagłego zachorowania zwierzaka bądź nieszczęśliwego wypadku, zwrot kosztów powstałych na skutek jego śmierci bądź konieczności uśpienia, a także zwrot kosztów wynikłych z pochówku psa. Co więcej w przypadku OC psa ubezpieczyciel pokrywa koszty wyrządzonej szkody. Dodatkowo niektóre placówki pokrywają również koszty związane ze spowodowaniem przez naszego psa wypadku bądź roszczeń osób trzecich, które zostały pogryzione przez czworonoga. Istnieje również możliwość ubezpieczenia naszego pupila od chorób przenoszonych przez właściciela bądź inne zwierzę znajdujące się w domu, a także od następstw nieszczęśliwych wypadków np. pożaru bądź powodzi.

Anna Frach, TheFad.pl


Morawiecki, król chaosu

Mateusz Morawieckie. Fot. mir.gov.pl

Mateusz Morawieckie. Fot. mir.gov.pl

Po byłym dyrektorze banku, człowiek zwykle nie oczekuje przesadnej fantazji, ale ma prawo spodziewać się precyzji i starannego planowania.

Wicepremier Morawiecki zadaje kłam tej tezie. Jego działania jako ministra od „wszystkiego w gospodarce” pokazują, jak człowiek związany z bankami, może stać się synonimem chaosu.

Władcą jest prawie absolutnym, podlega mu jako szefowi Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, 8 ministerstw, w tym osobiście jest Ministrem Finansów i Rozwoju. W ten sposób, przynajmniej formalnie, decyduje on o wszystkim, co stanowi o polityce rządu PIS w sprawach gospodarczych i podatkowych.

Kiedy przyjrzymy się, jak wygląda ta polityka, to parafrazując tekst z Seksmisji, chciałoby się zawołać: Chaos, widzę chaos! Przedstawiciele resortów podległych wicepremierowi Morawieckiemu przerzucają się propozycjami. I tak w przeciągu ostatnich kilku miesięcy mogliśmy usłyszeć: o podatku jednolitym, o likwidacji podatku liniowego dla przedsiębiorców, o zachowaniu podatku liniowego dla przedsiębiorców, o niepodnoszeniu kwoty wolnej, o podniesieniu kwoty wolnej, ale nielicznym, o likwidacji ulg na dzieci, o zachowaniu ulg na dzieci, o zabraniu możliwości wspólnego opodatkowania małżonków, o zachowaniu tej możliwości. Teraz jeszcze, na kilka dni przed ostatecznym terminem (koniec listopada) mamy kuriozalną propozycję zmiany kwoty wolnej dla osób o dochodach poniżej 916 złotych miesięcznie. Ta propozycja to jakaś kpina z obietnic wyborczych PIS o kwocie wolnej 8000 zł dla wszystkich. Taki żart z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku. Komu ma to służyć? Dorabiającym na 1/4 etatu studentom  na utrzymaniu rodziców? Bo na pewno ani emerytom, bo minimalna emerytura na 2017 rok to 1000 zł, ani tym bardziej mającym pensję minimalną pracującym Polakom, bo ci mają zarabiać 2000 zł, ta zmiana nic nie pomoże. Posłuży chyba tylko PIS, do propagandowego odhaczenia kolejnej obietnicy.

Widać, przy okazji, jak kolejne propozycje resortów podległych Mateuszowi Morawieckiemu zmieniają się jak obrazki w kalejdoskopie. Co z tego wie polski obywatel, mały przedsiębiorca czy po prostu przysłowiowy Kowalski?

Nie ma pojęcia czy podatek będzie liniowy, czy jednolity, czy kwota wolna dla wszystkich, czy nielicznych, czy będzie wspólne opodatkowanie małżeństw, czy nie. Ma prawo nie tylko  być skonfundowany i niepewny, ale ma prawo stracić wiarę zarówno w profesjonalizm, jak i jakąkolwiek wizję Mateusza Morawieckiego. Chaos, chaos, chaos.

Patrząc na całość mam wrażenie, że to nie minister Morawiecki decyduje , tylko z Nowogrodzkiej słyszy komunikat o koniecznych zmianach. Rodzi się pytanie: Czy Mateusz Morawiecki ma w ogóle jakąś wolność decydowania? Bo z zewnątrz jego działania wyglądają jak chodzenie od ściany do ściany i to pod czyjeś dyktando.

Nie tylko zmiany w podatkach robią wrażenie chaotycznych i sprzecznych wewnętrznie. Jak przyjrzymy się prezentacji, szumnie nazwanej Planem Morawieckiego, to rodzi się proste spostrzeżenie, że zapowiedzi Morawieckiego, nijak się mają do codziennych kroków posłów PIS.

Nie da się spójnie połączyć sprzecznych działań i pomysłów.

Nie da się pogodzić:

  • planów zwiększenia potencjału demograficznego na rynku pracy z obniżeniem wieku emerytalnego czy założeniami 500+,
  • zwiększonych oszczędności przeznaczonych na inwestycje z nadmiernymi wydatkami budżetu,
  • inwestycji i rozwoju GPW z planami ostatecznej likwidacji OFE,
  • rozwoju małych przedsiębiorstw z obawami właścicieli związanymi z planami likwidacją podatku liniowego.

Trudno nie zauważyć, że nie idą w kierunku zwiększania wolności i zachęt do rozwoju firm: ograniczenie handlu w niedzielę, ograniczenia prawne dotyczące OZE, podatek handlowy, podatek bankowy, ustawa o ziemi, konfiskata rozszerzona czy zwiększenie kary za błąd w deklaracji VAT.

Działania tego rządu przypominają przez tę dwoistość pułapkę: Wicepremier Morawiecki nęci przedsiębiorców wolnością, a z drugiej strony czeka represyjne prawo i działania ministrów Ziobro czy Kamińskiego.

Nikogo nie powinien dziwić w tej sytuacji spadek inwestycji, bo kto zdecydowałby się w tak niepewnych warunkach zaryzykować własne pieniądze?

Podobne wątpliwości, co do profesjonalizmu Mateusza Morawieckiego, wiążą się z jego prognozami, co do wzrostu PKB. W zeszłym roku zapowiadał  3,8%, kilka miesięcy temu na 3,4 %, a chwilę później 3,1%. Jak te zapowiedzi mają się do wyników za trzeci kwartał wzrostu PKB podanego przez GUS na poziomie 2,5%? Jaka będzie ich jakość, jeśli sprawdzi się pogłoska, że za czwarty będzie to 2%, a może nawet 1,5%? W tym tempie to zamiast rozwoju, zaraz będzie stagnacja albo regres.

Czy wtedy do szerokiej puli swoich ministerstw dostanie wicepremier Morawiecki Ministerstwo Kryzysu?

Nawet jego flagowy pomysł, czyli Konstytucja dla biznesu na starcie okazała się porażką, bo już dwa dni po jej ogłoszeniu Morawiecki zaczął się wycofywać z rozwiązań dotyczących rozliczeń firmowych aut. To akurat dobrze, bo rozwiązanie było kuriozalne, ale jak to świadczy o profesjonalizmie autora?

Biorą pod uwagę sposób myślenia o „opozycyjnych” przedsiębiorcach posła Jarosława Kaczyńskiego, to nawet zasada Wilczka „Co nie jest zakazane jest dozwolone” w wykonaniu PIS, będzie zapewne oznaczać po prostu więcej zakazów.

Jeśli spojrzymy na to szerzej to widać dwie niepokojące tendencje: lawinowy wzrost zobowiązań budżetowych państwa wynikających z wydatków na: 500+, niższy wiek emerytalny i inne programy socjalne PIS, przy równoczesnym braku pomysłów na rozwój gospodarczy kraju. Spadające inwestycje i prognozy PKB potwierdzają te obawy. Widać już, że PIS i Mateusz Morawiecki – firmujący swoim nazwiskiem tę chaotyczną politykę ekonomiczną, nie dali rady.

Czym nam to grozi?

Nie przypominam sobie w obietnicach wyborczych PIS kryzysu i drugiej Grecji.

 

KATARZYNA LUBNAUER

lubnauer-blog-v2

Posłanka .Nowoczesnej w Sejmie VIII kadencji, była radna Miasta Łodzi. Członek ostatnich władz krajowych Unii Wolności. Dr matematyki na UŁ


List Romana Giertycha do prof. Glińskiego

Szanowny panie Profesorze!

W ostatnich dniach dopuścił się Pan w państwie PiS rzeczy niewybaczalnej. Jakakolwiek krytyka stworzonego przez Jarosława Kaczyńskiego imperium jest przez niego nieakceptowana. Dlatego ma Pan przed sobą dwie drogi i zaraz je Panu uświadomią.

Po pierwsze może się Pan wycofać i ukorzyć. Wówczas pozostanie Pan na stanowisku.

Po drugie może Pan brnąć dalej i prędzej czy później odejść.

Jako były wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego radzę Panu do drugie wyjście. Chociaż będzie Pan szybko też „byłym wicepremierem”, ale przy goleniu nie będzie miał Pan twarzowstrętu. Nadto może Pan odegrać pozytywną rolę, gdyż wielu przyzwoitych ludzi zaplątało się we współpracę z PiS. Powoli do nich dochodzi, że osoba ich przywódcy, pomimo wielu stawianych przez siebie dobrych diagnoz obecnej sytuacji w Polsce, jest niebezpieczna dla przyszłości Polski i dla przyszłości podstawowych wolności w naszym kraju.

Pana świadectwo mogłoby pomóc tym ludziom zrozumieć, że droga Jarosława Kaczyńskiego to droga do państwa totalitarnego, gdzie nie ma miejsca na niezależne partie, fundacje, stowarzyszenia, demonstracje, media, ani nie ma oczywiście miejsca na niezależne poglądy.

I wreszcie radzę Panu, aby Pan nie dał sobie wmówić, że nieprzyzwoite zachowanie, którego będą od Pana wymagać jest jednorazowe. Jeżeli raz publicznie pozwoli się Pan złamać to dalej będzie coraz gorzej.

Niech Pan spojrzy na wicepremiera Gowina, który głosuje już obecnie za ustawami całkowicie sprzecznymi ze swoimi poglądami (albo z tym co przedstawiał za swoje poglądy).

Jak mówi przysłowie: od rzemyczka do koniczka. Wiem, że rozejście z PiS może być dla Pana trudne. Pamiętam moje rozterki, czy stanąć przeciwko wykorzystywaniu CBA przeciwko Lepperowi, czy nie. Ale niech mi Pan uwierzy: warto być przyzwoitym.

Roman Giertych


„Owacje dla prezesa Rzeplińskiego pokazują, że prawnicze środowiska, jeszcze będą walczyć”

W piątek odbył się XII Krajowy Zjazd Adwokatury w Krakowie. Wśród zaproszonych gości był m.in. prezydent Andrzej Duda oraz prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński.

W trakcie inauguracji prezydenta przywitały brawa, niezwykle skromne w porównaniu do oklasków, którymi chwilę później witano prezesa Trybunału Konstytucyjnego – Andrzej Rzepliński otrzymał od uczestników zjazdu owacje na stojąco.

W piątek odbył się XII Krajowy Zjazd Adwokatury w Krakowie. Andrzej Rzepliński został przywitany owacjami na stojąco

W piątek odbył się XII Krajowy Zjazd Adwokatury w Krakowie. Andrzej Rzepliński został przywitany owacjami na stojąco

W przemówieniu Andrzej Duda prosił o obiektywizm, gdy środowisko adwokatów zabiera głos w sprawach politycznych, bądź w kwestiach ze styku prawa i polityki. Wyjaśnił, że przez zachowanie obiektywizmu rozumie przedstawianie faktów takimi, jakimi były, i w takiej kolejności, w jakiej wystąpiły. Apelował także o obiektywne oceny znaczenia faktów.

Z kolei prezes Trybunału Konstytucyjnego mówił m.in. o roli adwokatury w państwie prawa. Odniósł się też do spraw bieżących i nowego projektu PiS o TK. Jak ocenił projekt ten jest „zasmucający, zawiera przepis jawnie korupcyjny wobec sędziów konstytucyjnych”. – Myślę, że tak naprawdę jest to projekt napisany pewnie na zamówienie parlamentu innego państwa, a nie Sejmu Rzeczypospolitej. (…) Wstyd mi, że taki projekt w ogóle mógł powstać – powiedział Andrzej Rzepliński.

Sposób przywitania Andrzeja Rzeplińskiego podczas zjazdu adwokatury nie spodobał się posłance PiS Krystynie Pawłowicz, która swoje zdanie na ten temat wyraziła na Facebooku. Znana ze swych kontrowersyjnych wystąpień i zachowań a także z jedzenia sałatki na sali sejmowej, posłanka oceniła, że owacjami na stojąco „adwokaci poparli stanowisko A. Rzeplińskiego i innych sędziów TK, że działalność prawodawcza Sejmu w Polsce jest z gruntu nielegalna.”

Ponadto, jej zdaniem, „reprezentacja adwokatów na ich krajowym zjeździe mocno podważyła zaufanie do wiarygodności tej profesji, którą obecne władze Adwokatury na dodatek upolityczniły.”

– Adwokackie owacje dla prezesa A. Rzeplińskiego na zjeździe adwokatów i zapowiedzi ich nowego prezesa pokazują, że polscy adwokaci też przeżywają jeszcze powyborczy szok i, że podobnie jak różni żałośni celebryci i większość prawniczych środowisk, jeszcze będą „walczyć”. Z wynikami ostatnich wyborów w Polsce. – stwierdziła z kolei w swojej publikacji w prawicowym serwisie wpolityce.pl

 

(df) thefad.pl / Facebook, wpolityce.pl

 


Raport TUV 2016: Tych samochodów nie kupuj! Oto auta z największą liczbą usterek

garage-943249_1280

Niemiecka urząd dozoru technicznego TUV, przedstawiła ranking samochodów używanych na rok 2017. Dane, które posłużyły do jego stworzenia, zbierano przy okazji przeprowadzania obowiązkowych przeglądów technicznych. Zabraknie tu więc informacji o awariach, które zostały naprawione przed pojawieniem się na okresowych badaniach technicznych.

Niemniej jednak, powstał ranking samochodów, które powinniśmy omijać szerokim łukiem, jeśli akurat planujemy zakup używanego pojazdu, są to bowiem auta z największym odsetkiem usterek.

W najnowszej edycja TUV (2017) sprawdzono samochody w okresie od lipca 2015 do czerwca 2016 roku. W sumie zebrano dane ok. 8,9 mln pojazdów poruszających się po niemieckich drogach.

Raport TUV 2017 uwzględnia modele samochodów, które zostały pogrupowane w kilku kategoriach wiekowych. Poniżej lista najgorszych modeli:

Małe samochody sześcio- i siedmioletnie

Miejsce Model Odsetek aut z awariami Średni przebieg
1. Chevrolet Spark 10,6% 30 tyś. km
2. Fiat Punto 10,5% 33 tyś. km
3. Dacia Logan 9,8% 43 tyś. km
4. Ford Ka 9,4% 31 tyś. km 
5. Fiat 500 9,2% 28 tyś. km 
6. Citroen C3 8,0% 37 tyś. km
7. Hyundai i20 7,9% 32 tyś. km
8. Nissan Micra 7,6% 28 tyś. km
9. Citroen C1 7,5% 34 tyś. km
10. Dacia Sandero 7,4% 37 tyś. km

 

Auta kompaktowe i kompaktowe SUV-y lub crossovery w wieku od 2 do 3 lat

Miejsce Model Odsetek aut z awariami Średni przebieg
1. Kia Sportage 11,5% 43 tyś. km
2. Dacia Duster 9,2% 51 tyś. km
3. Peugeot 308 7,9% 49 tyś. km
4. Volkswagen Touran 7,5% 65 tyś. km 
5. Volkswagen Scirocco 7,1% 42 tyś. km 
6. Alfa Romeo Giulietta 6,9% 40 tyś. km
7. Hyundai ix35 6,8% 41 tyś. km
8. Chevrolet Cruze 6,7% 45 tyś. km
9. Citroen C4 Picasso 6,5% 49 tyś. km
10. Renault Megane / Citroen C4 6,4% 50 tyś. km

 

Auta segmentu D i minivany oraz SUV-y tej wielkości w wieku od 2 do 3 lat

Miejsce Model Odsetek aut z awariami Średni przebieg
1. Kia Sorento 11,2% 52 tyś. km
2. Chevrolet Captiva 11,0% 49 tyś. km
3. Ford Mondeo 8,3% 74 tyś. km
4. Ford S-Max 8,2% 67 tyś. km 
5. Volkswagen CC 7,6% 64 tyś. km 
6. Opel Insignia / Citroen C5 6,9% 67 tyś. km
7. Volksvagen Passat 6,7% 85 tyś. km
8. Volksvagen Touareg 5,5% 66 tyś. km
9. Toyota Avensis 5,4% 51 tyś. km
10. Mazda 6 5,3% 46 tyś. km

 

Auta segmentu E i minivany oraz SUV-y tej wielkości w wieku od 2 do 3 lat

Miejsce Model Odsetek aut z awariami Średni przebieg
1. Volkswagen Sharan 7,9% 68 tyś. km
2. Ford Galaxy 7,8% 73 tyś. km
3. Volvo V70 i XC70 7,6% 69 tyś. km
4. Seat Alhambra  7,5% 65 tyś. km 
5. BMW serii 5 6,6% 70 tyś. km 

 

Małe samochody od 4 do 5 lat

Miejsce Model Odsetek aut z awariami Średni przebieg
1. Dacia Logan 22,6% 72 tyś. km
2. Fiat Panda 18,1% 50 tyś. km
3. Dacia Sandero 18,1% 58 tyś. km
4. Volkswagen Fox 14,4% 54 tyś. km 
5. Chevrolet Spark 15,3% 50 tyś. km 
6. Fiat 500 15,0% 46 tyś. km
7. Fiat Punto 14,9% 57 tyś. km
8. Ford Ka 14,7% 49 tyś. km
9. Renault Twingo 14,4% 48 tyś. km
10. Kia Picanto 14,3% 48 tyś. km

 

Auta kompaktowe i kompaktowe SUV-y lub crossovery w wieku od 4 do 5 lat

Miejsce Model Odsetek aut z awariami Średni przebieg
1. Chevrolet Cruze 17,8% 64 tyś. km
2. Citroen C4 Picasso 12,1% 78 tyś. km
3. Peugeot 308 12,0% 69 tyś. km
4. Renault Megan 11,7% 71 tyś. km 
5. Hyundai i30 11,6% 63 tyś. km 
6. Volksvagen Scirocco 11,0% 66 tyś. km
7. Opel Zafira 10,9% 67 tyś. km
8. Volkswagen Tiguan 10,8% 71 tyś. km
9. Nissan Qashqai 10,5% 70 tyś. km
10. Skoda Octavia / Mercedes Klasy B 10,2% 92 tyś. km

 

Auta segmentu D i minivany oraz SUV-y tej wielkości w wieku od 4 do 5 lat

Miejsce Model Odsetek aut z awariami Średni przebieg
1. Chevrolet Captiva 15,0% 71 tyś. km
2. Ford Mondeo 13,6% 97 tyś. km
3. Ford S-Max 13,2% 91 tyś. km
4. Citroen C5 12,8% 101 tyś. km 
5. Volkswagen CC 12,7% 91 tyś. km 
6. Volkswagen Passat 12,3% 109 tyś. km
7. Kia Sorento 11,6% 81 tyś. km
8. Mitsubishi Outlander 11,5% 77 tyś. km
9. Renault Laguna 10,1% 84 tyś. km
10. Mazda 6 10,0% 77 tyś. km

 

Auta segmentu E i minivany oraz SUV-y tej wielkości w wieku od 4 do 5 lat

Miejsce Model Odsetek aut z awariami Średni przebieg
1. Ford Galaxy 13,7% 103 tyś. km
2. Volkswagen Sharan 13,6% 95 tyś. km
3. Seat Alhambra 11,3% 90 tyś. km
4. Volvo V70 i XC70 10,6% 107 tyś. km 
5. BMW serii 5 10,5% 99 tyś. km 

 


„Przyzwoite zachowania polityków PiS-u budzą zdumienie”

Michał Kamińsk: Żyjemy w kraju, w którym przyzwoite zachowania polityków PiS-u budzą zdumienie. Fot. TVN24

Michał Kamińsk: Żyjemy w kraju, w którym przyzwoite zachowania polityków PiS-u budzą zdumienie. Fot. TVN24

– To dobrze świadczy o wicepremierze Piotrze Glińskim – ocenił w „Faktach po Faktach” Michał Kamiński. komentując przeprosiny, jakie wicepremier Piotr Gliński skierował pod adresem Róży Rzeplińskiej i Zofii Komorowskiej.

W piątek Gliński wyraził gotowość do przeprosin córki byłego prezydenta oraz córki urzędującego prezesa TK po tym jak TVP wyemitowała poświęcony im krytyczny materiał.

– To, że ktoś jest czyjąś córką, jest z kimś spokrewniony, to nie znaczy, że działania instytucji, z którą jest ta osoba związana, są od razu naganne i należy je krytykować. W związku z tym, jeśli ktoś poczuł się urażony, ja osobiście czuję się zobowiązany do złożenia przeprosin – powiedział Gliński.

Zofia Komorowska i Róża Rzeplińska działają w organizacjach pozarządowych i jak powiedział Gliński, córka byłego prezydenta oraz córka urzędującego prezesa TK „były stawiane w krytycznym świetle w związku z tym, że sektor pozarządowy czasami realizuje jakieś rzeczy w sposób niewłaściwy”. – To naprawdę nie ma nic wspólnego z tym, że ktoś jest z kimś spokrewniony. Tego typu polemik nie powinniśmy prowadzić – podkreślił w trakcie piątkowej konferencji prasowej wicepremier.

Jak ocenił Michał Kamiński, słowa Glińskiego są oznaką tego, że „instynkty ludzkie w PiS-ie nie umarły do końca”. – Umierają najwyraźniej wolniej, niżby niektórzy chcieli – stwierdził.

Zwrócił również uwagę, że „żyjemy w kraju, w którym przyzwoite zachowania polityków PiS-u budzą zdumienie”. – Ale nie przypuszczam, żeby pana wicepremiera Glińskiego spotkały za to inne nieprzyjemności niż werbalne – skomentował.

 

(df) thefad.pl / Źródło TVN24


Jak przygotować wspaniałe święta nie wydając majątku

Najważniejsze jest dobra organizacja – zaplanuj dobrze świeta – ustal menu w taki sposób  aby się nie przejeść, nie wydać za dużo, ale żeby wszystko było przepyszne i pięknie podane!

Samodzielnie przygotowuj potrawy

Kupując gotowe dania może oszczędzasz na czasie, ale na pewno nie na pieniądzach. Poza tym własnoręczne ulepione pierogi smakują najlepiej. A dla dzieci wielką frajdą będzie dekorowanie pierniczków i ciastek!
    
Szukaj promocji

Nie daj się wciągnąć w szał zakupów. Wybieraj produkty rozsądnie, porównując ceny. Jeśli wcześniej przygotujesz listę z zakupami i wybierzesz się do supermarketu kilka dni wcześniej, będziesz mógł w spokoju wybrać najlepszą ofertę.
    
Na przyjęcia polecamy grzane wino

W zimne dni Twoi goście na pewno z przyjemnością docenią pachnące przyprawami korzennymi grzane wino, a Ty nie będziesz musiał kupować wina z najwyższych półek – odrobina cynamonu i goździków wzbogaci smak każdego wina. Poncz to też dobry pomysł, bo dzięki niemu zużyjesz mniej alkoholu, a zaprezentujesz coś ciekawego.

Wykorzystaj zapasy

Czy Twoje szafki kuchenne, albo spiżarnia obfitują w przetwory i konserwy, które czekają na swój moment? Może właśnie teraz powinieneś po nie sięgnąć! Do tortów i świątecznych ciast użyj pasteryzowanych owoców, a warzywa z puszek dodaj do sałatek. Planując świąteczne potrawy wyjmij wszystko z szafek i dobrze przemyśl menu tak, aby wykorzystać jak najwięcej z tych produktów, które już masz w domu.
    
Pamiętaj o dekoracji

Jeśli przyłożysz się do pięknego udekorowania swoich potraw, będą wyglądać o wiele bardziej smakowicie. Nie trzeba od razu być artystą: wystarczy nieco zielonej pietruszki, śmietany lub majonezu, a na ciasteczkach odrobina czekolady i posypka z cukru pudru.
    
Tanie przekąski:
    
– W supermarketach można kupić na wagę trimming z łososia, czyli skrawki, które są bardzo tanie w porównaniu do pakowanego łososia. Jeśli zmiksujesz je na pastę z wędzonego łososia, nikt nie zauważy, że wcześniej miały nieco dziwne kształty.
    
– Jajka nie są zarezerwowane tylko na Wielkanoc! Znamy mnóstwo sposobów na faszerowane jajka, które nie tylko pięknie się prezentują, ale też zawierają cenne witaminy i mikroelementy.
    
– Świąteczne sałatki to smaczne, zdrowe i kolorowe przekąski. Jeśli szukasz przepisu na sałatkę z niedrogimi składnikami, proponujemy sałatkę ziemniaczaną, sałatkę z kurczakiem, czy sałatkę z makaronem.
    
– Śledzie mogą być pięknie podane na wiele sposobów, jako ciepła lub zimna przystawka. Najlepiej kupić w sklepie rybnym płaty śledziowe i samemu przygotować smakowite śledzie w jogurcie lub sałatkę śledziową.

Wigilia:
    
– Na wigilijnym stole nie może zabraknąć ryby. Karpia można po prostu opanierować i usmażyć, a jeśli kupiliśmy wcześniej filety z dowolnej białej ryby, możemy ją zapiec pod pierzynką z prostego sosu, albo w warzywach, a tak przygotowaną „rybę po grecku” na drugi dzień możemy podać na zimno jako wspaniałą przystawkę do obiadu.
    
– Najsmaczniejszą i najtańszą potrawą wigilijną są chyba pierogi. Wcale nie tak trudno je zrobić samemu, przy okazji zatrudniając do pomocy całą rodzinę i czując magię Świąt podczas wspólnych przygotowań. Każdy znajdzie dla siebie ulubioną wersję, czy będą to pierogi z serem, czy pierogi z kapustą.
    
– Jeśli chcesz ambitnie podać tradycyjne 12 potraw, zalicz do nich proste i niedrogie dania, jak: barszcz czerwony, groch ze skwarkami, czy nawet kompot! Przecież nie chcesz przygotować 12 dań głównych, więc każdy smakołyk obecny na stole będzie się liczył!
    
– A na deser samodzielnie upieczone ciasta i ciasteczka. Pierniczki i maślane, kruche ciasteczka wcale nie są trudne i nie są drogie. A jeśli je ładnie udekorujesz roztopioną czekoladą i cukrem pudrem, mogą robić piorunujące wrażenie.
    
– Sernik czy makowiec może wydać się dość kosztowny, więc możesz zdecydować się na babkę lub murzynka z piernikowymi przyprawami.


Fidel Castro nie żyje. Na Florydzie ludzie wyszli na ulice, żeby świętować to wydarzenie

Fidel Castro zmarł w piątek wieczorem w Hawanie w wieku 90 lat. Fot. Internet

Fidel Castro zmarł w piątek wieczorem w Hawanie w wieku 90 lat. Fot. Internet

„Komendant i przywódca rewolucji kubańskiej zmarł wieczorem o godz. 22.29” – poinformował na antenie kubańskiej państwowej telewizji brat Fidela Castro Raul Castro.

Fidel Castro zmarł w piątek wieczorem w Hawanie w wieku 90 lat. Rządził Kubą prawie pół wieku. Od operacji w 2006 roku był niemal nieobecny na politycznej scenie. W lutym 2008 roku, po prawie 50 latach u władzy, zrezygnował z funkcji przewodniczącego Rady Państwa. Przekazał sprawowanie władzy młodszemu o pięć lat bratu, Raulowi.

Kubański rząd utrzymuje, że odkąd w 1959 r. Castro przejął władzę próbowano go zabić aż 638 razy.

Jego zwolennicy chwalili go za wyzwolenie Kuby spod dyktatury Batisty, twierdzili, że wówczas warunki życia na Kubie poprawiły się. Za trudności gospodarcze obwiniali sankcje ze strony USA oraz brak wsparcia ze strony byłego bloku wschodniego.

– Ludzie pokroju Fidela mają w sobie coś takiego, co nie pozwala być wobec nich obojętnym. Mają albo wrogów, albo przyjaciół. Można ich albo kochać, albo nienawidzić – mówił o nim Nikołaj Leonow, były zastępca szefa I Zarządu KGB ZSRR.

Kubański dyktator, według raportów organizacji humanitarnych, odpowiedzialny jest za śmierć od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Znany był z brutalnego tłumienia opozycyjnych głosów, jego reżim wielokrotnie nie respektował podstawowych praw człowieka.

Zostanie zapamiętany przede wszystkim jako krwawy rewolucjonista, zatwardziały komunista i bezwzględny kat.

Śmierć Fidela Castro budzi różne reakcje. W mediach pokazywane są wypowiedzi Kubańczyków, którzy z tęsknotą wspominają swojego przywódcę, ale są też tacy, którzy na tę wiadomość zareagowali z niekrytym entuzjazmem. Na Florydzie emigranci z Kuby wyszli na ulice, żeby świętować śmierć dyktatora.

Radość szczególnie widoczna jest tam, gdzie nie sięga władza jego brata – wśród emigrantów na terenie Stanów Zjednoczonych. W Miami na Florydzie ludzie wyszli na ulice, żeby świętować to wydarzenie.

 


Minister w centrali Facebooka rozmawia o blokowaniu kont organizacji prawicowych i narodowych

facebook-695108_640.jpg

W czwartek 24 listopada minister cyfryzacji Anna Streżyńska spotkała się z reprezentantami europejskiego przedstawicielstwa Facebooka

W czwartek doszło do spotkania w Dublinie przedstawicieli europejskiej centrali Facebooka z minister cyfryzacji Anną Streżyńską. Rozmawiano między innymi o kwestii blokowania kont organizacji prawicowych i narodowych w serwisie oraz specyfice polskiej wersji Facebooka. 

Minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Fot, Ministerstwo Cyfryzacji / MC

Minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Fot, Ministerstwo Cyfryzacji / MC

– Rozmowa była obiecująca, ale mamy jeszcze całe morze pytań, dlatego będą kolejne spotkania – poinformowała minister Streżyńska.

Podczas zapowiadanego przez Ministerstwo Cyfryzacji już na początku listopada spotkania z przedstawicielami Facebooka Anna Streżyńska nie wydawała się optymistką co do szans na porozumienie.

– Po zakończeniu rozmów pojawi się komunikat, jeśli będzie o czym informować.. – powiedziała wówczas minister cyfryzacji w rozmowie z serwisem Wirtualne Media.

Teraz, po zakończeniu rozmów z Facebookiem Streżyńska poinformowała:

– Ta rozmowa wyjaśniła sporo jeśli chodzi o szczegółowe kwestie funkcjonowania Facebooka – przyznała. – Nie zmienia to jednak faktu, że mamy nadal wiele pytań do serwisu, postaramy się je w przyszłości zadać i spodziewamy się uzyskać odpowiedzi.

Podczas spotkania na pierwszy plan wysunęła się konieczność znalezienia kompromisu, który zapobiegnie powstawaniu w przyszłości sytuacji do jakich doszło na początku listopada br., gdy zablokowano na Facebooku wiele kont organizacji prawicowych i narodowych.

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl Karol Manys, rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji, wyjaśniał:

– To zrozumiałe że spotkanie dotyczyło m.in. kwestii blokowania niektórych kont na polskim Facebooku. Obu stronom rozmów zależy na tym, aby w przyszłości unikać kryzysów skutkujących blokadą konkretnych profili, zanim jeszcze do takich kryzysowych sytuacji dojdzie – wyjaśnia Karol Manys.

– Jak wiadomo Facebook jest firmą amerykańską i nikt w Polsce nie jest w stanie nic mu zakazać ani nakazać – zaznaczył Karol Manys – Z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że Facebook jest obecnie największym na świecie portalem społecznościowym, a w Polsce korzysta z niego ok. 80 proc. użytkowników internetu. – dodał.

 

(df) thefad.pl / Źródło: Wirtualne Media