Mariusz Max Kolonko: konkurs na prezesa TVP jest nielegalny i ustawiony

Mariusz Max Kolonko. Fot. youtube

Mariusz Max Kolonko. Fot. youtube

Zdaniem Mariusza Max Kolonko konkurs na prezesa TVP jest nielegalny i ustawiony.

– W mojej ocenie konkurs jest ustawiony i nielegalny. Członkowie Rady Mediów Narodowych są przecież jurorami konkursu i jako jurorzy nie mogą publicznie zachęcać jednych do udziału w konkursie albo wręcz wskazywać swoich faworytów jak to miało miejsce. Tacy członkowie Rady powinni być zatem odsunięci od oceniania w konkursie co nie daje quorum potrzebnego Radzie do jego przeprowadzenia. Konkurs zatem nie powinien się w ogóle odbyć – powiedział Mariusz Max Kolonko portalowi Wirtualnemedia.pl.

Nawiązał tym samym do wyjaśnień, przewodniczącego Rady Mediów Narodowych Krzysztofa Czabańskiego, krótko po tym jak Rada przyjęła uchwałę o odwołaniu Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP i zdecydowała o rozpisaniu konkursu.

– Mamy nadzieję, że prezes Kurski – zachęcamy jego oraz inne osoby do wzięcia udziału w konkursie, i myślę, że (…) jak każdy uczestnik konkursu ma szansę go wygrać – powiedział wówczas Czabański.

29 sierpnia Czabański podkreślał, że konkurs na nowego prezesa TVP będzie jawny, a od kandydatów nie będzie wymagane doświadczenie kierownicze.

– Zgodnie z przyjętym regulaminem (…) konkurs jest w pełni jawny, przesłuchania konkursowe będą transmitowane. Nie ma też wymogu stażu kierowniczego dla kandydatów, czyli będzie możliwość szerokiego dostępu do konkursu osób zainteresowanych – mówił po zakończeniu posiedzenia RMN 29 sierpnia Krzysztof Czabański.

Max Kolonki uważa, że konkurs na prezesa TVP nie jest jawny. – Jest jawny dla wybranych, czyli akredytowanych dziennikarzy z selektywną transmisją po zakończeniu konkursu, a nie live jak sugerowałem. – zaznacza.

– Zdumiewa mnie natomiast, że PiS nie potrafi nawet poprawnie zwolnić swojego funkcjonariusza partyjnego ze stanowiska, który, nie ma wyniku, zadłuża telewizję publiczną i który kupował ew. konkurentów do jego stołka propozycjami programów w telewizji publicznej. Gdyby to ode mnie zależało spakowałbym Kurskiego w minutę. Zostawiłbym mu w zdjęcie z papieżem i pocztówkę z pozdrowieniami z Opola – kpi Mariusz Max Kolonko.

 

thefad.pl / Źródło: wirtualnemedia.pl


Kogo Niemcy lubią najbardziej? Czy Polacy są im bliscy sercu?

flaga-niemiec

Jaki kraj sąsiedzki jest Niemcom najbliższy sercu? Odpowiedź na to pytania nasi zachodni sąsiedzie udzielili w najnowszej ankiecie przygotowanej przez ośrodek YouGov.

Niemcy mają 9 krajów sasiedzkich. Respondentów zapytano z którym z nich są najbardziej związani emocjonalnie.

Jak wynika z ankiety, ulubionym sąsiadem Niemców jest Austria. Południowy sąsiad otrzymał w skali preferencji Niemców 26 proc.

Na drugim miejscu wskazywano na Holandię (17 proc.), a następnie na Francję (13 proc.), Danię i Szwajcarię (po 8 procent).

Create column charts

 

Z Polską emocjonalnie związanych jest 3 proc. respondentów z Niemiec. Tyle samo ankietowanych darzy sympatią Czechów.

Na samym końcu preferencji naszych zachodnich sąsiadów znalazła się Belgia i Luksemburg (po 2 proc.).

 


Romana Giertycha List do A. Macierewicza z dowodami spisku

Szanowny Panie Ministrze!

 

Nie będąc Pana doradcą (nie mam – co oczywiste do tego żadnych kwalifikacji, gdyż moja wiedza o sprzedaży w aptece ogranicza się do kupna panadolu) pragnę jednak wypełnić patriotyczny obowiązek.

Otóż wyczytałem, że powołana przez pana Ministra Podkomisja przeżywała „burzę mózgów”. Burza ta była związana ze znakomitym planem przeprowadzenia eksperymentu procesowego, w którym samochód z brzozą na przyczepie miałby się zderzyć z Tu-154.

Oczyma wyobraźni widzę tę scenę. Budynek Ministerstwa Obrony Narodowej. Orzeł na ścianie. Mapa (być może z planami ewentualnościowymi), portret Piłsudskiego na koniu. I zatroskana o Polskę postać pana Ministra, a wokół najwierniejsi z wiernych: Misiewicz, gabinet polityczny oraz ONI: członkowie Podkomisji.

I pada pomysł: brzoza na samochód i zderzyć ją z nisko lecącym Tu-154. I zaczyna się burza mózgów.

Panie Antoni kochany! Wielu będzie z Was kpić i szydzić. Będą mówili, że upadliście na głowę, że większego idiotyzmu trudno sobie wyobrazić. Najgorsi i najpodlejsi powiedzą, że urwaliście się na przepustkę z psychiatryka i wasza obecność z MON jest elementem leczenia.Tylko ja Pana poprę i znajdę racjonalność w tej, nie ukrywajmy, trudnej sytuacji.

Znalazłem wytłumaczenie, które pozwoli panu Rzecznikowi Misiewiczowi (o ile chwilowo jego dostojna głowa nie jest zajęta planowaniem sprzedaży czołgów, transporterów tudzież innego sprzętu produkowanego przez naszą największą firmę zbrojeniową) wytłumaczyć całe zamieszanie z tą burzą i z tym proponowanym eksperymentem.

Panie Ministrze! A jakby tak powiedzieć, że ta „burza pomysłów” to efekt broni elektromagnetycznej? I że ktoś (najprawdopodobniej spisek amerykańsko-rosyjsko- niemiecki koordynowany przez Tuska i Sikorskiego) umieścił urządzenie emitujące niedaleko MON? Zły pomysł? Przecież zawsze można nie odpowiedzieć na pytania o dowody (tutaj jest pan Mistrzem!) i powołać nową podkomisję do zbadania wpływu na podkomisję broni elektromagnetycznej.

Zawsze panu życzliwy,

Roman Giertych

I jeszcze jeden pomysł: wywiad w sprawie burzy mózgów udzielony przez Pana Ministra dla aszdziennik.pl. Taki poważny i ze zdjęciami. Dobry pomysł, co?


Też daliście się nabrać na news, że NASA zmienia znaki zodiaku?

astrology-1244769_1280

„Skorpionie, przyzwyczajaj się do bycia Wężownikiem”, „Oswoiłeś się już ze swoim znakiem zodiaku i sądziłeś, że zostaniesz z nim na całe życie? To lepiej oswój się z myślą, że możesz mieć już inny”, „NASA postanowiła dostosować znaki zodiaku do obecnej sytuacji na niebie, a w związku z tym zamiast 12 znaków mamy teraz 13”. – ten „news” błyskawicznie rozszedł się w sieci. Nie był jednak prawdziwy.

Zdaniem „twórców” newsa, analiza ruchu planet i Księżyca przyjęta przez starożytnych uczonych ma bardzo stary rodowód i jest już nieaktualna. Podkreślano również, że współcześni naukowcy potwierdzają, że gwiazdozbiorów nie jest wcale dwanaście, jak dotychczas sądzono, ale… trzynaście. W horoskopie miał pojawić się trzynasty znak – Wężownik, który znalazłby miejsce w kalendarzu między Skorpionem a Strzelcem.

Tak miała wyglądać modyfikacja znaków zodiaku:

Koziorożec: 20.01-16.02
Wodnik:  17.02-11.03
Ryby:  11.03-18.04
Baran:  19.04-13.05 
Byk:  14.05-21.06
Bliźniaki:  21.06-20.07
Rak:  21.07-10.08
Lew:  10.08-16.09
Panna:  17.09-30.10
Waga:  30.10-23.11
Skorpion:  24.11-29.11
Wężownik:  29.11-17.12
Strzelec:  18.12-20.01

Na stronie Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej nie ma żadnych informacji, które potwierdzałby te doniesienia. News NASA okazał się nieprawdziwy. Jeśli więc oswoiliście się już ze swoim znakiem zodiaku, nie martwcie się, nic się nie zmieniło. Możecie nadal spokojnie czytać swoje horoskopy.

 


Nawet do roku więzienia za zaleganie z alimentami ponad trzy miesiące

Fot. ms.gov.pl

Fot. ms.gov.pl

Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt nowelizacji Kodeksu karnego. Nowe rozwiązania mają umożliwić skuteczne egzekwowanie obowiązku alimentacyjnego.

Projekt przewiduje, że osoba, której dług alimentacyjny przekroczy sumę trzech należnych świadczeń okresowych – najczęściej są to 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Dłużnicy alimentacyjny będą mieli możliwość uniknięcia kary, jeśli dobrowolnie wyrównają zaległości przed wszczęciem wobec nich postępowania.

– Nie jest celem to, aby kogoś karać. Celem jest to, aby dziecko miało utrzymanie i było wspierane przez rodziców. Dlatego wprowadzamy rozwiązanie nadzwyczajne, którego do tej pory nie było. Gwarantujemy rodzicowi, że nie będzie podlegał żadnym sankcjom karnym, jeżeli wezwany przez prokuratora, pouczony o konsekwencjach nie wywiązywania się z obowiązków alimentacyjnych, zdecyduje się kwotę zaległości w całości uiścić. Wówczas odpowiedzialności karnej podlegać nie będzie – wyjaśniał Zbigniew Ziobro.

– Nie idzie o surowość, ale bardziej o nieuchronność kary. Nie ma przy tym niebezpieczeństwa, że osoby skazane za niepłacenie alimentów trafią od razu do zakładów karnych i zapełnią więzienia – minister.

Nieuchronność kary spowoduje, że dłużnicy nie będą bezkarnie unikać płacenia świadczeń alimentacyjnych, mimo posiadanych przez nich środków. Skazani na karę pozbawienia wolności nie muszą odbywać kary w więzieniu. Mogą podlegać dozorowi elektronicznemu i normalnie pracować. Ministerstwo Sprawiedliwości wdraża też program pracy więźniów, w którym w pierwszej kolejności uczestniczyć mają osoby z obowiązkiem alimentacyjnym.

Skuteczność ściągalności alimentów wynosi obecnie w Polsce zaledwie ok. 20 proc.

 


Macierewicz nie znalazł dowodów na zamach. I tego faktu okrutna decyzja o ekshumacjach nie przykryje

Klęska Macierewicza

 

Przez sześć lat Antoni Macierewicz głosił, że w Smoleńsku był zamach i że polski rząd ukrywa dowody w tej sprawie.

Za chwilę minie rok od czasu, kiedy PiS dysponuje wszelkimi możliwościami, aby zweryfikować te twierdzenia.

Dzisiejsza konferencja na której nie przedstawiono ŻADNEGO dowodu na to, że wersja ustalona przez Komisję Millera była nieprawdziwa jest totalną i bezdyskusyjną klęską tezy Macierewicza.

Oczywiście, że on nie przyzna się jeszcze przez długie lata do tego, że okłamał całe społeczeństwo, ale fakty są oczywiste.

Antoni Macierewicz nie znalazł dowodów na zamach, a więc głoszone przez niego od sześciu lat tezy są kłamstwem. I tego faktu okrutna decyzja o ekshumacjach, bredzenie o nowych taśmach i rzucanie oskarżeń na członków PKBWL nie przykryją.

Król okazał się nagi.

Roman Giertych


Waszczykowski do kierowców atakowanych w Calais: „Ubezpieczcie się, żeby was nie uderzono w głowę”

imigranci_calais

Ataki imigrantów, koczujących w okolicach Calais na ciężarówki, to problem znany od miesięcy. Zorganizowane grupy koczujących we francuskim Calais imigrantów, zdesperowanych do przedostania się do Wielkiej Brytanii, blokują drogi, plądrują ciężarówki i atakują kierowców. Służby porządkowe praktycznie nie reagują, wskutek czego bandyci pozostają bezkarni.

Bezbronni wobec ataków polscy kierowcy podróżujący przez Kanał La Manche zaapelowali do polskiego rządu o lepszą ochronę.

Poniżej film nagrany przez kierowcę Mirosława Ferenca, którego ciężarówkę usiłowali zatrzymać imigranci podczas przejazdu do portu w Calais 6 września 2016 r.

W czwartek, 15 września, Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce skierowało do premier Beaty Szydło pismo, w którym proszą o podjęcie działań mających na celu ochronę bezpieczeństwa polskich kierowców.

– W przypadku śmierci jednego z naszych rodaków w Wielkiej Brytanii, dwóch wysokich rangą ministrów: spraw wewnętrznych i zagranicznych udaje się do Londynu, a w naszej sprawie mamy do czynienia z milczeniem. – mówi prezes Zrzeszenia Przewoźników Jan Buczek. Nawiązał tym samym do reakcji rządu PiS, który podjął działania na arenie międzynarodowej, wymagając od brytyjskich władz opanowania sytuacji i rozwiązania problemów ataków na Polaków w Wielkiej Brytanii.

Transportowcy uważają, że skoro rząd może działać za granicą w sprawie ataków na wyspach brytyjskich, to powinien także podjąć zdecydowane kroki w sprawie ataków we Francji.

W skierowanym do Beaty Szydło piśmie kierowcy podkreślają, że „Dramatyczne wydarzenia w Calais, ich skala i przebieg oraz fakt, że dotykają one tysięcy Polaków należy traktować jako głęboki kryzys bezpieczeństwa.”

Transportowcy zaapelowali również do szefów MSZ Witolda Waszczykowskiego, MSWiA Mariusza Błaszczaka, ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka oraz do ambasadorów Francji i Wielkiej Brytanii w Polsce.

„Z aprobatą przyjęliśmy doniesienia o misji przedstawicieli Polskiego Rządu i polskich policjantów, którzy udali się do Wielkiej Brytanii w związku z tragicznymi w skutkach napadami na Polaków. Świadczy to w naszej ocenie o wrażliwości rządu na losy naszych obywateli poza granicami kraju. Dlatego też w dniu dzisiejszym skierowaliśmy pisma z prośbą o interwencję do ministra spraw zagranicznych, ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz ministra infrastruktury i budownictwa. Jesteśmy przekonani, że na wrażliwość i ochronę mogą również liczyć kierowcy polskich ciężarówek. W związku z tą dramatyczną sytuacją, proszę Panią Premier o skoordynowanie działań w tym zakresie” – czytamy w piśmie.

„Ubezpieczcie się , żeby was nie uderzono w głowę”

Witold Waszczykowski. Fot.

Witold Waszczykowski. Fot.

Dzisiaj, 16 września gość radiowej Tróki, minister MSZ Witold Waszczykowski został zapytany, czy pojedzie z ministrem spraw wewnętrznych do Calais, by interweniować w sprawie ataków na Polaków. Przypomnijmy, że z podobną wizytą do Londynu Waszczykowski i Błaszczak udali się po zamordowaniu Polaka w Harlow.

– Wróćmy do poważnych tematów. Jakbym chciał w ten sposób traktować sprawę, to bym odpowiedział jak kiedyś pan Cimoszewicz: „ubezpieczcie się od tego, żeby was nie uderzono w głowę”. No, bądźmy poważni. – odpowiedział Waszczykowski – Oczywiście będziemy zwracać uwagę władzom, w tym przypadku francuskim, by zadbano o to bezpieczeństwo. Natomiast myśmy pojechali do Wielkiej Brytanii, gdzie mamy praktycznie około miliona Polaków, gdzie dzieją się rzeczy złe. To są rzeczy, które wymagają reakcji. – powiedział minister Witold Waszczykowski w dzisiejszej rozmowie w Salonie Politycznym Trójki Polskiego Radia. – Jestem głęboko zdzwiony opiniami niektórych polityków, którzy dworują sobie z tego, ze ministrowie, że urzędnicy państwowi interesują się losem Polaków. To jest nasz obowiązek – zaznaczył.

 

Źródło; TVN24


Katarzyna Lubnauer: Igranie z ogniem

Czarne koszulki ze znakiem Polski Walczącej, orłem lub z napisami: ”Śmierć za zdradę Ojczyzny”, „Narodowa Duma” zaczynają wywoływać u mnie bardziej strach niż poczucie wspólnoty z rodakiem. Szczególnie, że w komplecie można kupić czarną kominiarkę zasłaniającą twarz. Patrzę, czy w dłoni nie ma kija bejsbolowego z Małym Powstańcem. Koszulka która miała być symbolem dumy i miłości do ojczyzny, staje się powoli symbolem nienawiści do innych.

Tak jak kiedyś kibole robili ustawki z kibicami innej drużyny, tak teraz wrogiem staje się „obcy”. Cudzoziemiec, Żyd, zwolennik KOD czy Polak mówiący po niemiecku.

Nawet z powodu mojego niemiecko brzmiącego nazwiska zalewa mnie fala nienawiści na TT z kont ze znakiem wilka, symbolu żołnierzy wyklętych.

Nawet idole młodzieży w czarnych koszulkach, Żołnierze Wyklęci nie są oczywiści. Piękne karty Inki, Zagończyka czy Łupaszki przeplatają się z historią Burego, mordercy cywilów białoruskich z Zaleszan. Która opcja pamięci zwycięży? Szczególnie teraz, gdy historia Żołnierzy Wyklętych ma mocno wkroczyć do szkół, odpowiedź na to pytanie jest kluczowa.

Mieszają się też środowiska kibicowskie i ONR. Pogrzeb Inki i Zagończyka bardziej od uroczystości pochówku przypominał przemarsz na stadion z racami. Ani stroje żałobników, ani zachowanie, nie przystawało do okoliczności. Agresywne zachowanie w stosunku do innych uczestników uroczystości, pełne nienawiści – zasmuca i niepokoi.

Niestety rządzący, którzy z taką determinacją jadą bronić Polaków przed ksenofobią do Londynu, tolerują narastania takich samych zjawisk w Polsce. Nie reagują, wręcz usprawiedliwiają agresję na pogrzebie Inki i Zagończyka, mówiąc o prowokacji. Nie reagują na powtarzające się incydenty antysemickie (napisy, palenie figur lub zdjęć Żydów we Wrocławiu lub Łodzi). Nie potępiają języka nienawiści księdza Międlara lub napisów na żylecie Legii.

środowiska kibicowskie i ONR może mieć wręcz poczucie wsparcia ze strony rządu i Prezydenta Andrzeja Dudy fotografującego się na tle flag ONR.

Czy zareagują teraz, gdy pobity został w tramwaju Profesor Jerzy Kochanowski, tylko za to, że rozmawiał ze swoim kolegą po niemiecku?

I kiedy pojawia się pomysł, by tworzyć oddziały Obrony Terytorialnej ze środowisk narodowych, dać im broń i przeszkolenie i jeszcze im za to płacić, to miga mi przed oczami wizja narodowej bojówki militarnej.

Stąd już tylko krok do ……

 

KATARZYNA LUBNAUER
Posłanka .Nowoczesnej w Sejmie VIII kadencji, była radna Miasta Łodzi. Członek ostatnich władz krajowych Unii Wolności. Dr matematyki na UŁ


Roman Giertych: Dlaczego walczę z PiS?

Wielu ludzi zastanawia się dlaczego pomimo współpracy z Kaczyńskim zdecydowałem się w 2007 zerwać koalicję i pozbawić Kaczyńskiego większości w Sejmie? I dlaczego przez dziesięć lat konsekwentnie zwalczam PiS?

Odpowiedź jest prosta: właśnie dzięki temu, że blisko współpracowałem z Kaczyńskim dobrze go poznałem, a dalsza moja współpraca z nim w 2007 była niemożliwa, gdyż musiałbym uczestniczyć w niemoralnych działaniach przeciwko Lepperowi.

Poznając Kaczyńskiego zrozumiałem, że różnię się z nim w sposób zasadniczy w odniesieniu do modelu funkcjonowania Polski.

Kaczyńskiemu poglądy, światopogląd są kompletnie obojętne. Dla niego liczy się jedynie wola zrekonstruowania państwa z dotychczasowego modelu demokracji parlamentarnej na model leninowski, gdzie partia zarządza państwem. Model ten chyba najlepiej opisał Richard Pipes w swoim dziele „Rewolucja rosyjska” (Warszawa, 2006, s. 533)

„Takie były początki systemu rzadów, które miały wydać liczne potomstwo w postaci lewicowych i prawicowych jednopartyjnych dyktatur w Europie i w innych częściach świata, stając się wrogiem numer jeden i alternatywą dla demokracji parlamentarnej. Jego cechą wyróżniającą było skupienie całej władzy wykonawczej i ustawodawczej oraz prawa do decyzji kadrowych we wszystkich gremiach ustawodawczych, wykonawczych i sądowniczych w rękach nieoficjalnego zrzeszenia – „partii rzadzącej”.”

Istotą tego co robi dzisiaj Kaczyński jest właśnie to skupienie władzy w rękach PiS, a w ramach PiS w jego rękach.

Ostatnie decyzje o wyrzuceniu Ujazdowskiego jedynie za to, że ośmielił się zaproponować kompromis w sprawie TK w istocie zmierzają do leninowskiego stylu zarządzania partią. Natomiast działania przeciwko TK i sądom, wymiana całej kadry zarządzajaąej spółkami Skarbu Państwa, obsada najmierniejszymi, ale najwierniejszymi wszystkich urzędów państwowych to jest dokładna realizacja modelu sprawowowania władzy opisanego przez Pipes`a jako leninowski.

Do tego dochodzi uczynienie ze służb głównego elementu rozpracowywania opozycji, co widzieliśmy na przykładzie Leppera, a zaraz zobaczymy na przykładzie tych, którzy obecnie stoją przeciwko Kaczyńskiemu.

Dlatego też istotą sporu dzisiaj w Polsce nie są sprawy światopoglądowe, kierunki polityki zagranicznej, wewnętrznej etc., ale wyłącznie kwestia sprzeciwu wobec tego leninowskiego modelu, który jak napisał wielki historyk jest „śmiertelnym wrogiem demokracji parlamentarnej”. I nie ma nic do rzeczy, że PiS doszedł do władzy w drodze demokratycznej. Wiele systemów leninowskiej władzy tak doszło do władzy np. ostatnio w Wenezueli.

Walcząc z PiS walczymy po prostu o demokrację w Polsce.

 

Roman Giertych


Europarlament przyjął rezolucję krytykującą Polski rząd

W środę, 14 września posłowie w Parlamencie Europejskim przegłosowali przyjęcie krytycznej rezolucji o stanie demokracji w Polsce.

Parlament Europejski jest zaniepokojony paraliżem Trybunału Konstytucyjnego w Polsce ale też i sytuacją w kraju w innych dziedzin. Europosłowie mają zastrzeżenia do ustaw o mediach, o policji, o prokuraturze, do Kodeksu postępowania karnego, ustawy antyterrorystycznej, o służbie cywilnej, a także do planów zwiększenia wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej oraz kwestii „zdrowia reprodukcyjnego kobiet”.

Parlament Europejski wzywa polski rząd do realizacji zaleceń Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej.

Za przyjęciem rezolucji głosowało 510 osób, 160 było przeciw, a 29 pozostałych, obecnych na sali, wstrzymało się od głosu. Rezolucja traktuje o kryzysie wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, sytuacji mediów publicznych, ustawie o policji, służbie cywilnej, a także planie zwiększenia wycinki w Puszczy Białowieskiej. Projekt przygotowało pięć frakcji PE, zrzeszających blisko 600 eurodeputowanych.

Głosowanie ws. rezolucji poprzedziła wtorkowa debata o Polsce w Strasburgu, podczas której dominował krytyczny ton wobec działań polskiego rządu. Janusz Lewandowski z PO przekonywał jednak, że debata nie dotyczy Polski.

 

– Polacy nie głosowali na paraliż TK, czystki w mediach. Polacy nie głosowali na niszczenie służby cywilnej, nieuprawnioną ingerencję w prywatność – mówił Janusz Lewandowski. W jego ocenie debata w PE na ten temat jest dowodem na to, że „demokratyczny świat upomina się o Polskę jako członka swojej rodziny”.

– Chcę powiedzieć mieszkańcom Polski: my walczymy dla was, u waszego boku, a nie przeciwko wam. – mówił z kolei  szef Socjalistów i Demokratów Gianni Pittella. – Prosiłbym polski rząd: bądźcie spokojni, zaufajcie swemu narodowi. Nie możecie traktować narodu jak zakładnika swoich lęków (…) Dlaczego boicie się Trybunału Konstytucyjnego? Skąd czystki w mediach? – pytał Gianni Pittella.

Przyjęta Parlamencie Europejskim Rezolucja to opinia Europarlamentu, czyli organu prawodawczego Unii Europejskiej mie ma mocy wiążącej, państwa nie mają obowiązku się do niej zastosować i jest traktowana bardziej jako presja na rząd w Warszawie.