Tyjemy na potęgę. Polacy w pierwszej piątce najbardziej otyłych narodów w Europie

Polacy tyją coraz częściej i coraz szybciej. Już ponad jedna czwarta Polaków cierpi na otyłość. W ciągu ostatnich dwóch lat odsetek osób, które mają problem z nadwagą w kraju powiększył się, a Polacy znaleźli się w pierwszej piątce najbardziej otyłych narodów w Europie.
– Sytuacja w Polsce nie jest najlepsza, jeżeli chodzi o otyłość. Nasz kraj znalazł się na 5 miejscu w badaniu Światowego Indeksu Bezpieczeństwa Żywnościowego. W Europie przed nami są tylko mieszkańcy Wielkiej Brytanii – mówi newsrm.tv Piotr Gill, dyrektor regionalny DuPont Crop Protection Europa Centralna.
Pod względem odsetka osób otyłych Polska wyprzedza Rosję, w której na otyłość cierpi 24,1 proc. społeczeństwa, a także Białoruś (23,4), Niemcy i Ukrainę (20,1 proc. osób otyłych w obu krajach). Spośród sąsiednich narodów od Polaków bardziej otyli są tylko Czesi (26,8 proc.) i Słowacy (25,7 proc.).
Otyłość stanowi największy problem w Wielkiej Brytanii, gdzie cierpi na nią aż 28,1 proc. społeczeństwa.
„Najszczuplejszymi” Europejczykami są Austriacy (18,4 proc.). Poniżej średniej europejskiej w zakresie otyłości plasują się również Duńczycy (19,3 proc.) i Szwajcarzy (po 19,4 proc.).
W skali świata najwyższy odsetek osób otyłych mieszka w państwach Rady Współpracy Zatoki Perskiej (Katar, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Arabia Saudyjska, Oman).
Drastyczne zmiany zwyczajów żywieniowych w ostatnich dekadach spowodowały, że 36,7 proc. tamtejszej populacji zmaga się z otyłością. Podobny problem dotyka Stany Zjednoczone (33,7 proc.), Jordanię (30,5 proc.) i Turcję (29,5 proc.). Z kolei najniższy odsetek osób otyłych, jeśli chodzi o kraje rozwinięte, mieszka w Japonii (3,3 proc.).
Poziom otyłości określany jest, jako procent populacji powyżej 20 roku życia, która jest otyła. Otyłość rozumiana tu jest, jako poziom masy ciała na osobę zależnie od wieku (Body Mass Index – BMI) wynoszący powyżej 30. – Wskaźnik otyłości przekłada się pośrednio na bezpieczeństwo żywnościowe, określając poziom dostępu ludności danego kraju do wystarczającej ilości żywności, bogatej w składniki odżywcze – informuje Piotr Gill.
Otyłość jest jednym z większych wyzwań globalnych XXI wieku. Niektóre źródła naukowe mówią już o epidemii, a nawet pandemii otyłości. W Europie w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci częstość występowania otyłości potroiła się, zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
WHO uznała otyłość za najgroźniejszą chorobę przewlekłą, która nieleczona prowadzi do rozwoju chorób układu krążenia, cukrzycy typu 2, zespołu metabolicznego, zaburzeń hormonalnych, a także zwiększa ryzyko zachorowań na niektóre rodzaje nowotworów.
Uczmy się na przykładzie Turcji jak zaczyna się dyktatura

Roman Giertych. Fot. Źródło: Oficjalna strona Romana Giertycha na Facebooku
Bardzo pouczające jest obserwowanie wydarzeń w Turcji, aby zastosować wnioski z tamtejszego „zamachu” do naszego kraju.
Na pierwszy rzut oka widać, że plany zamachu w Turcji musiały być przynajmniej znane władzom. Pokonanie zamachu stanu w ciągu jednej nocy wskazuje raczej na to, że został on świadomie przygotowany przez kierownictwo wojska i państwa, aby umożliwić dokonanie obalenia niezależnego systemu wymiaru sprawiedliwości.
Być może jednak została wykorzystana głupota niektórych wojskowych i zamach planowali niektórzy oficerowie, ale bez wątpienia odbyło się to pod kontrolą służb.
Tak czy inaczej Turcja pod pretekstem walki z zamachowcami wprowadza rzeczywistą dyktaturę na modłę rosyjską. Implikacje geopolityczne tej zmiany są oczywiste, ale chciałbym wspomnieć o doświadczeniu, które możemy zaczerpnąć z tej sytuacji dla oceny wydarzeń w Polsce.
PiS od wielu miesięcy próbuje poradzić sobie z niezależnymi instytucjami państwa prawa. Atakuje, więc Trybunał Konstytucyjny, media oraz sądy.
Jarosław Kaczyński zapewnia w wywiadach, że nie jest dyktatorem, (co na razie jest prawdą), ale historia uczy, że każda dyktatura zaczyna się od obalenia niezależnych instytucji takich jak trybunały, sądy i media. Stąd nie ma, co dziwić się PiS, że w powszechnej opinii ludzi znających historię, partia ta zmierza do dyktatury.
Każda dyktatura swoje poszerzanie władzy uzasadnia jakąś ideologią. Zazwyczaj zresztą zupełnie w nią nie wierząc. Otóż PiS, jako ideologię przyjął sobie pomieszanie nacjonalizmu z socjalizmem. W kwestiach patriotyzmu, polityki historycznej, współpracy międzynarodowej etc. prezentuje nacjonalizm, a w kwestiach polityki wewnętrznej, stosunku do nierówności społecznych, polityki społecznej prezentuje czysty socjalizm.
Ta pierwsza ideologia przyciąga szczególnie młodzież, której zbrzydził się lewicowy skręt ostatnich rządów, a ta druga przyciąga masy biednych ludzi zawsze podatne na teorię walki klas. Zresztą Polska jest krajem, w którym socjalizm zapuścił głębokie korzenie.
Wracając jednak do Turcji. Czy PiS może planować prowokację podobną do tureckiej, aby osiągnąć wrzenie społeczne potrzebne do siłowego rozstrzygnięcia „problemu” niezależnego sądownictwa?
Czy pamiętacie Państwo gejbombera, który na kilka dni przed wyborami prezydenckimi w 2005 porozstawiał atrapy bomb po Warszawie w proteście przeciwko Lechowi Kaczyńskiemu?
W dziwny sposób sprawcy nie znaleziono, a sprawa ta bez wątpienia pomogła Kaczyńskiemu wygrać wybory z Tuskiem.
A czyż to samo zdziwienie nie występuje, gdy analizujemy podsłuchy kelnerów, które tak szczęśliwie omijały polityków PiS i w rezultacie doprowadziły do obalenia PO? Do dziś nie wiemy, co było motywem działania sprawców i dlaczego służby, które prowadziły pana Marka F. nie zrobiły nic, aby uniemożliwić nielegalne działania.
W tym kontekście wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że Polska powinna brać przykład z Turcji może budzić grozę…
Źródło: Facebook – Oficjalna strona Romana Giertycha
Pawłowicz po zamachu w Nicei: Przez zmianę rządu przyszedł dla Polski ratunek hamujący upadek

W ataku terrorystycznym w Nicei zginęły 84 osoby, a ponad 100 zostało rannych. Fot. Twitter
Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz słynie z ciętego języka. Tym razem zabrała głos po krwawym ataku terrorystycznym w Nicei, w którym zginęły 84 osoby, a ponad 100 zostało rannych.
Posłanka na swój specyficzny sposób podsumowała tragiczne wydarzenia. Na swoim profilu na Facebooku napisała: „Walka cywilizacji trwa. Kolejny raz przybysze „podziękowali” Francuzom za ich gościnę. Albo my, albo oni.”
Odkryła też osoby współodpowiedzialnych za zamach:
„A jak tam z najnowszymi lewackimi pomysłami Niemiec i Komisji Europejskiej o obowiązkowych „przydziałach” islamistów państwom narodowym?
Autorów takich pomysłów należy KARAĆ jak za WSPÓŁSPRAWSTWO w ZBRODNI.”
W kolejnym swoim wpisie zaznacza, że: „Im bardziej zgnuśniała Europa Zachodnia chce ostatecznie popełnić samobójstwo z rąk sprowadzanych w tym celu, opłacanych i zachęcanych do używania i „zajechania” Europy muzułmanów, tym większa ODPOWIEDZIALNOŚĆ za CAŁĄ Europę spoczywa na Europie Środkowo-Wschodniej.”
Zdaniem Pawłowicz, kluczowa rola w walce przeciwko „zajechaniu Europy przez muzułmanów” spoczywa na.. chrześcijańskiej POLSCE, obchodzącej właśnie 1050 rocznicę swego Chrztu.”
A co najważniejsze jak podkreśla: „W ostatniej chwili, przez zmianę rządu i wszystkich władz przyszedł dla Polski ratunek hamujący nasz upadek.”
Żałośni unijni, europejscy, zblazowani, bezduszni dygnitarze, pogrobowcy europejskich, antycywilizacyjnych, barbarzyńskich rewolucji, coście zrobili z powierzoną wam po II wojnie europejską cywilizacją?
– pyta posłanka PiS – Zatraciliście ją, upokorzyliście, oddaliście gwałcicielom. – grzmi Pawłowicz na Facebooku.
Udręczeni, obezwładnieni przez was Europejczycy zalani łzami i krwią swych bliskich czekają, aż wreszcie pójdziecie stąd PRECZ!!!
– napisała.
Do ataku terrorystycznego w Nicei doszło w czwartek późnym wieczorem na nadmorskiej promenadzie, na której zgromadzeni mieszkańcy i turyści oglądali pokaz fajerwerków z okazji Dnia Bastylii, święta narodowego Francji. W zgromadzony tłum wjechała ciężarówka.
Converse – jak odróżnić podróbki od oryginału?
Podróbki trampek Converse kuszą swoją niską ceną jednak są dużo gorszej jakości od oryginałów. Można kupić na różnych aukcjach internetowych i zwykle są sprowadzane z Turcji czy Grecji. Jak zatem odróżnić oryginalne buty od fałszywek?
Logo
Zacznij od logo „All-Star”, które powinno być w poprzek pięty lub/i na języku buta. Oprócz tego należy sprawdzić okrągłe logo All-Star znajdujące się na wysokich trampkach Converse w okolicach kostki. Również w środku buta powinien być napis Converse. Wszystkie logo powinny być wyraźne, ostre i czyste a nie wyblakłe czy rozmazane. Ponadto, choć może się to wydawać oczywiste upewnij się, że nazwa jest wszędzie napisana poprawnie a znaczki mają odpowiedni wzór. Przykładowo klasyczne, wysokie trampki Converse mają okrągłe logo z napisem „Converse All Star”, wyraźną gwiazdę oraz podpis Chucka Taylora. Jeśli brakuje któregokolwiek z elementów to oznacza, że są to podróbki.

Logo na języku buta
Logo powinno być wyraźne

Opakowanie i metki
Upewnij się, że buty zapakowane są w oryginalne pudełko Converse i owinięte papierem z logo i gwiazdką. Jeśli buty nie mają pudełka lub pudełko wygląda całkiem inaczej – nie ma na nim standardowego logo marki to może oznaczać, że są to podróbki. Oryginalne trampki Converse muszą mieć również metki

Papier
Prawdziwe Converse opakowane są w bibułę z logo

Szycie oraz farba na materiale i na gumie
Prawdziwe Converse będą mieć schludne i zabezpieczone szwy tam gdzie jest taka potrzeba. Linie na gumie powinny być proste i wyraźne. Podróby mogą być nie zszywane tylko klejone lub mieć nierówne szwy jak również niewyraźne i nierówne linie namalowane na gumie.

Podeszwa
Podeszwa prawdziwych Converse jest gruba, gumowa z widocznym po bokach wcięciem nici.

Wkładka buta
Oryginalne Converse są bardzo wygodne i stopa świetnie się w nich czuje. Poza tym na wkładce powinno być widoczne i wyraźne logo. Kolor nie może być wypłowiały a litery rozmazane.

tipy.pl
Stan wojenny w Turcji
W Turcji doszło do wojskowego zamachu stanu. W oficjalnym oświadczeniu wojsko poinformowało, że przejęło kontrolę nad krajem. Na razie nie jest jasne, czy rząd rzeczywiście utracił władzę. W kraju narasta chaos.
Update on #Turkey: Turkish military says armed forces have 'fully seized control’ of running the country https://t.co/DVkR8msfHn
— POLITICO (@politico) 15 lipca 2016
Military helicopter opens fire at state broadcaster’s HQ in Ankara #TurkeyCoup https://t.co/ZJksuqdPfT pic.twitter.com/UdRY7PcAuB
— RT (@RT_com) 15 lipca 2016
O tym, że podjęto próbę zamachu poinformował premier Turcji Binali Yildirim. Nie wiadomo, jaka jest skala buntu wojska, z kraju napływają sprzeczne informacje. Wojsko opanowało siedzibę państwowej telewizji, zamknięto lotnisko w Stambule. Część kanałów komunikacji łączących Turcję ze światem zewnętrznym zostało zablokowanych – nie działają media społecznościowe,
Surreal. President Erodgan on skype on Tv presenter’s phone on CNN Turk blaming „parallel state” for coup attempt pic.twitter.com/7u76kOwhxL
— Laura Pitel (@laurapitel) 15 lipca 2016
Przebywający na urlopie poza granicami kraju prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan nie może wrócić do Turcji, ponieważ wojsko zamknęło przestrzeń powietrzną. Erdogan wystąpił w telewizji CNN Turk. Jego przemówienie było transmitowane przez smartfona, którego prezenterka trzymała przed kamerą. Prezydent Turcji stwierdził, że pozostaje u władzy i wezwał mieszkańców kraju, by wyszli na ulice i przeciwstawili się próbie zamachu.
Al Jazeera właśnie informuje, że organizatorzy puczu zostali aresztowani w siedzibie TV #Turcja #TurkeyCoup pic.twitter.com/XzDOdlMBcW
— Blazej Choros (@BlazejChoros) 15 lipca 2016
Państwowa telewizja TRT poinformowała, że władzę w kraju przejęła „Rada Pokoju”, która zapewni bezpieczeństwo ludności i porządek publiczny.
Wojskowi ogłosili, że wprowadzony został stan wojenny. Oświadczyli, że dotychczasowe władze podważyły porządek demokratyczny i świeckość państwa. Podkreślili, że w najbliższym czasie przygotowana zostanie nowa konstytucja.
Standing against tanks , unarmed
You’re so brave
Images👍👍👇👇 pic.twitter.com/spUWRUcr4h— Talal Al-Harbi (@AbuAhmaad) 15 lipca 2016
Zdaniem Witolda Szabłowskiego dziennikarza „Gazety Wyborczej” i autora zbioru reportaży o Turcji, pucz wkrótce dobiegnie końca.
Czy wiesz jak rozpoznać podróbki Nike?
Podrabiane obuwie jest wciąż ulepszane, modyfikowane i coraz bardziej zbliżone do oryginału. Należy więc mieć się na bacznosci i zachować wzmożoną czujność.

Jednym z pierwszych elementów na które z reguły zwracamy uwagę jest kod Nike. Jest to numer katalogowy lub numer #SKU tczyli dziewięć cyfr, które powinny być umieszczone na etykiecie pudełka oraz na metce wewnątrz buta. nNiestety często zdarza się, że podrobiony model buta posiada oficjalny numer katalogowy. Należy więc skupić się na samej metce i na tym jak została zaprojektowana.

![]()
Bardzo ważna jest wielkość metki, oraz w jaki sposób została do buta wklejona, w jakim miejscu dokładnie ją umieszczono a także jak zostały na niej rozmieszczone znaki. Na te pytania uzyskamy odpowiedź dopiero wówczas gdy porównamy zakupiony towar z takim samym lub podobnym. Konieczna będzie więc wizyta w stacjonarnym sklepie z obuwiem sportowym lub firmowym sklepie Nike. Możemy też poszperać w sieci. Musicie również wiedzieć że oficjalne tagi zmieniają się w zależności od kolekcji – nie ma tylko jednego wzorca. Nawet na najlepszej jakości podróbkach będą występowały drobne różnice.
Do niedawna większość sklepów internetowych handlujących podróbkami tytułowała swoje modele np. 5 cyfrowymi kodami co powinno na wstępie zdyskwalifikować takiego sprzedawcę. Obecnie, po wpisaniu numeru katalogowego, popularnej kolorystyki do wyszukiwarki internetowej możemy być pewni, że wśród wyników czai się czarna owca, a w niektórych przypadkach nawet całe stadko. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, żeby podrobiony model posiadał oficjalny numer katalogowy ale jeżeli go nie posiada, to nawet jeżeli kosztuje tyle co para klapek na bazarku, to nie powinniśmy dać się nabrać.
Samo pudełko może nam powiedzieć bardzo dużo na temat oryginalności butów jakie znajdują się w środku, o ile mamy do czego się odnieść. Czyli powinniśmy porównać je z oryginałem.
Mamy tutaj dokładnie tę samą sytuację co z numerem katalogowym. Podrabiane pudła potrafią do złudzenia przypominać oryginalne, ale przeważnie zawsze znajdą się jakieś delikatne różnice. Decydujące znaczenie ma tutaj rodzaj oraz grubość kartonu z jakiego złożone jest pudełko, jakość nadruków oraz najważniejszy element czyli etykieta pudełka.
Przeważnie podrabiane etykiety różnią się od oryginalnych ale można trafić na takie kwiatki, które posiadają prawdziwy kod kreskowy. Po zeskanowaniu smartfonem albo zwykłym czytnikiem kodów kreskowych produkt zostanie zidentyfikowany jako konkretna, oficjalnie wydana kolorystyka. Zostawmy zatem zabawę w kartonowego detektywa osobom, które okrzepły już na dobre w tematyce sneakersów. Dochodzimy tutaj ponownie do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie bezpiecznego miejsca, gdzie będziemy stale zaopatrywali się w wymarzone kicksy.

Producenci podróbek perfekcyjnie opanowali redukcję kosztów, zastępując wysokiej jakości materiały, tanimi substytutami. Nie mówię już o zwracaniu uwagi na charakterystyczne detale.
Każdy model z linii Air Jordan posiada elementy, które są trudniejsze do podrobienia. Może to być np. hologram tzw. „kocie oko” w Air Jordan XIII, płytka z włókna węglowego w podeszwie Air Jordan XI lub system w Air Jordan III, ale żeby móc to ocenić potrzebna jest wiedza.
W przypadku gdy jej nie posiadamy skupmy się po prostu na wybraniu rzetelnego sprzedawcy o czym mówiliśmy już wcześniej. W przypadku modeli takich jak Nike Air Max 90 lub Nike Air Max 1 odnalezienie znaków szczególnych patrząc jedynie na zdjęcia jest jeszcze trudniejsze, ponieważ szablon tego buta jest już oklepany do granic możliwości.
Tylko wprawne oko zauważy różnice w bryle, kształt logo lub proporcje i odległości pomiędzy poszczególnymi elementami buta. Może się tak zdarzyć, że trafimy na podróbkę tak dobrze wykonaną, że porównywanie zdjęć nie rozwieje naszych wątpliwości. Ilość podróbek na rynku nie pozwala na określenie sposobu lub klucza według którego możemy rozpatrywać wszystkie przypadki. Każdy model trzeba rozpatrywać indywidualnie np. dzięki takim poradnikom jak ten.
Zobaczcie np. perfekcyjną replikę Air Jordan III White Cement
Albo Replikę Air Jordan XI Bred
Źródło: kolekcjonerbutow.pl
Donald Tusk: Kaczyński może mnie nie lubić, to jego prawo

Donald Tusk: Jedyną europejską stolicą, w której mówi się dziś głośno o moim odejściu ze stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej, jest Warszawa. Fot. Twitter
Przy okazji szczytu NATO w Warszawie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk był gościem specjalnego wydania „Faktów po Faktach” w TVN24. W rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską były premier odniósł się m.in. do powołanej w tym tygodniu sejmowej komisji śledczej, która ma zająć się aferą Amber Gold.
– Czytam komentarze i opinie i chyba jest w nich dużo prawdy, że komisja powstała po to, żeby ściągnąć mnie do Polski i podokuczać. Nie mam, co do tego wątpliwości – podkreślił. Dodał przy tym, że stanie przed komisją, jeśli ta wezwie go na świadka. – Znam swoje obowiązki obywatela i oczywiście jestem gotów do debaty. Nawet trochę mi tego brakowało przez ostatnie lata, bo nikt z PiS nie chciał stanąć ze mną do debaty, więc może to będzie taka zastępcza okazja.
– Czasami tak po ludzku, nie jako polityk, mam ochotę przyjechać i powiedzieć: kłamiecie, prawda wygląda zupełnie inaczej – powiedział. Zwrócił przy tym uwagę, że kłamstwo jest dziś w polskiej polityce bardzo często wykorzystywanym narzędziem, zwłaszcza przez partię rządzącą.
W trakcie rozmowy został także zapytany o drugą kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej. Podkreślił, że jeśli taka będzie decyzja wszystkich przywódców państw europejskich, to tak, chciałby, aby przedłużono jego kadencji o kolejne 2,5 roku.
Dodał, że jest mu przykro, iż jedyną europejską stolicą, w której mówi się dziś głośno o jego odejściu, jest Warszawa. – To budzi konfuzję u innych, bo zastanawiają się, dlaczego ktoś chce uporczywie strzelać sobie w stopę. Kaczyński może mnie nie lubić, to jego prawo. Ale biorąc odpowiedzialność za losy Polski, powinien jednak myśleć w kategoriach oczywistego interesu Polski – powiedział.
Źródło: TVN24
Ruszyły zdjęcia do filmu „Wnyki”, kontynuacji „Znachora”

Fot. Kadr z filmu Znachor
Ruszyły zdjęcia do filmu „Wnyki”, będącego kontynuacją słynnego „Znachora”. Na planie pojawią się niemal wszyscy aktorzy znani z filmu Jerzego Hoffmana sprzed ponad trzydziestu lat. Bożena Dykiel wcieli się w postać właścicielki pasmanterii, w której w „Znachorze” pracowała grana przez Annę Dymną córka tytułowego bohatera.
Najsłynniejsza adaptacja powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pt. „Znachor” powstała w 1981 roku. Jej reżyserem był Jerzy Hoffman, a w rolach głównych wystąpili wówczas m.in. Jerzy Bińczycki, Anna Dymna i Tomasz Stockinger. Bożena Dykiel wcieliła się natomiast w postać Sonii, synowej młynarza Prokopa. Obecnie trwają prace nad kontynuacją tego kultowego już obrazu. Zdjęcia do filmu „Wnyki” w reżyserii Szymona Nowaka powstawać będą w Bielsku Podlaskim.
– Reżyser wymyślił sobie, żeby te osoby, które jeszcze są między nami, pokazały się w nowej wersji „Znachora”, wcielając się w inne postaci, ale żeby zaistniały. Uważam, że to jest dobry pomysł i należy temu przyklasnąć – mówi Bożena Dykiel agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.
Film „Wnyki” będzie nawiązywał do słynnego obrazu Jerzego Hoffmana, jednak jego akcja zostanie przeniesiona do czasów współczesnych. Bożena Dykiel nie wie jeszcze, jak ma wyglądać scena z jej udziałem, zna jednak szczegóły związane z tożsamością swojej bohaterki.
– Mam grać właścicielkę sklepu, w którym pracowała Ania. Będzie to pasmanteria lub coś w tym rodzaju – mówi aktorka.
Zdjęcia do filmu „Wnyki” już się rozpoczęły. Bożena Dykiel nie wie jednak, kiedy będzie mogła rozpocząć pracę na planie – niemal cały czas zabierają jej, bowiem zdjęcia do serialu „Na Wspólnej”, w którym od 2003 roku kreuje postać Marii Zięby.
– Na razie nie mogę znaleźć przez swój serial nawet jednego wolnego dnia, bo potrzebuję jeden wolny dzień, żeby nagrać jedną scenkę. Na pewno jak skończę zdjęcia, to znajdę jakiś dzień, żeby zagrać w tym „Znachorze” – mówi Bożena Dykiel.
Premiera filmu „Wnyki” planowana jest na grudzień 2016 roku.
Neopalikoci od Petru, urządzili pokaz gangsterki pod adresem łagodnego marszałka Terleckiego

W środę wieczorem odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym autorstwa PiS-u.
Opozycja żądała podczas debaty przeprowadzenia głosowania nad wnioskiem formalnym, aby posłowie mogli zadawać pytania – na sali było wówczas niewielu posłów PiS-u.
Na głosowanie nie zgodził się wicemarszałek sejmu Ryszard Terlecki z PiS-u. – Nie ma teraz takiej możliwości – odpowiedział. Zgodził się jedynie na 5-minutowe wystąpienia klubów parlamentarnych, ale już nie na zadawanie pytań. Zgłosiło się do nich 37 posłów, jednak nie mieli możliwości ich zadać.
Gdy skoczyły się wystąpienia klubów, posłowie Nowoczesnej złożyli wniosek o przerwę, a później o głosowanie nad projektem. Marszałek Terlecki nie zarządził jednak głosowania, choć posłowie przekonywali, że wymaga tego regulamin Sejmu.
Gdy posłowie Nowoczesnej zebrali się pod mównicą, Terlecki groził ukaraniem ich karą finansową.
– Uniemożliwienie zadawania pytań posłom zakrawa na czarną noc polskiego parlamentaryzm – mówił z oburzeniem Mirosław Pampuch.
– Po co nam regulamin, skoro łamiemy konstytucję? – dodała Joanna Augustynowska.
– Dziś definitywnie kończą się rządy prawa – podkreślała Paulina Hennig-Kloska.
– Trybunał podlewacie trucizną – mówiła Joanna Scheuring-Wielgus.
– Bezczelność, nieodpowiedzialność, farsa – komentowała procedowanie projektu o TK Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Z kolei Borys Budka z PO mówił, że ustawa, która knebluje i paraliżuje TK, ma być uchwalona po to, „by prezydent mógł odegrać szopkę przed partnerami z NATO”. Według Budki skandalem jest, że prowadzący obrady marszałek nie dopuścił do zadawania pytań. Krytykował też nocny tryb obrad komisji.
Próbę zablokowania przez PiS dyskusji o nowej ustawie o Trybunale Konstytucyjnym widzi zupełnie inaczej posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz.
– Neopalikoci od Petru, urządzili wczoraj późną nocą pokaz gangsterki i chamstwa pod adresem łagodnego marszałka R. Terleckiego – grzmi na swoim profilu na Facebooku
– Ta lewacka bojówka, a szczególnie ich feministyczna część, wściekle obrażała też Prezesa J. Kaczyńskiego i nas, którzy wygraliśmy w demokratycznych przecież wyborach. – dodaje posłanka
PZPN przedłużył kontrakt z Adamem Nawałką
W środę Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o przedłużeniu kontraktu z Adamem Nawałką. Trener odpowiedzialny za występ Polaków na Euro 2016, poprowadzi kadrę, co najmniej do końca meczów kwalifikacyjnych na Mistrzostwa Świata w 2018 roku
[WIDEO] „Wierzę w tę drużynę”. @BoniekZibi i Adam Nawałka o przedłużeniu współpracy: https://t.co/ZijV5wds8D pic.twitter.com/K1n7qfTaPu
— PZPN (@pzpn_pl) 6 lipca 2016
Polski Związek Piłki Nożnej poinformował na swojej oficjalnej stronie, że dziś przedłużył kontrakt z selekcjonerem Adamem Nawałką na czas eliminacji Mistrzostw Świata 2018. „W przypadku awansu drużyny narodowej na turniej finałowy w Rosji, umowa zostanie automatycznie przedłużona na czas trwania mistrzostw.” – informuje PZPN.
Adam Nawałka jest selekcjoner reprezentacji Polski w piłce nożnej od 1 listopada 2013. Wraz z objęciem nowej funkcji Nawałka przestał być trenerem Górnika Zabrze.
11 października 2015 po zwycięstwie 2: 1 nad Irlandią Nawałka wywalczył z reprezentacją Polski awans do turnieju Euro 2016. Jest pierwszym w historii szkoleniowcem Reprezentacji Polski, który awansował z nią do ćwierćfinału mistrzostw Europy.
Adam Nawałka prowadził dotychczas reprezentację Polski w 30 meczach. W tym czasie biało-czerwoni odnieśli 15 zwycięstw, 11 razy zremisowali i ponieśli cztery porażki.
PZPN przedłużył kontrakt z Adamem Nawałką: https://t.co/yUaIIDA9pJ pic.twitter.com/amWOipcIlg
— PZPN (@pzpn_pl) 6 lipca 2016
Źródło: PZPN