Koniec serialu „Gra o tron” i ogromne zainteresowanie szóstą serią

Ostatni odcinek szóstego sezonu „Gry o tron” został nadany w poniedziałek w nocy. Po zakończeniu kolejnej serii „Gry o tron” okazało się, że była ona najpopularniejsza w dotychczasowej historii tytułu. Zdaniem krytyków filmowych była ona też najlepsza ze wszystkich.
Szósty sezon serialu „Gra o tron” oglądało w Stanach Zjednoczonych średnio 23,3 mln widzów – to o 15 procent więcej niż poprzedni sezon. W Polsce widownia serialu wyniosła 110 tys. osób.
W telewizji w Stanach Zjednoczonych premierowe odcinki szóstego sezonu były oglądane średnio przez 8,9 mln użytkowników (piąty sezon – 8,1 mln widzów, czwarty – 7,1 mln, trzeci – 5,4 mln, drugi – 4,2 mln, pierwszy 3,0 mln),
Średnia oglądalność szóstej serii „Gry o tron”, pokazywanej w HBO Polska w poniedziałki o godz. 20.10, w okresie od 25 kwietnia do 27 czerwca br., wyniosła 110 tys. widzów.
Dla porównania, piątą serię „Gry o tron”, nadawaną wiosną ub.r., oglądało średnio 87 tys. widzów, a jej udział w rynku wynosił 0,72 proc.
Po zakończeniu emisji szóstego sezonu „Gry o tron” krytycy filmowi są zgodni w opinii, że to najbardziej udana seria ze wszystkich dotychczas zaprezentowanych.
Recenzenci z „The Washington Post” i „IndieWire” zwracają uwagę na wartką akcję ostatnich odcinków sezonu, której brakowało niekiedy w przeszłości „Gry o tron”. Określają również, szósty sezon, jako najbardziej dojrzałą realizacją w 6-letniej historii serialu.
Ross A. Lincoln, filmowy publicysta Deadline wyraził opinię, że przedostatni odcinek szóstego sezonu zatytułowany „Bitwa bękartów” był najlepszy w historii całego serialu, a pod względem napięcia i brutalności może się z nim równać jedynie odcinek „Czerwone wesele” pochodzący z 3 sezonu.
Według zapowiedzi twórców serialu w planach jest nakręcenie jeszcze tylko dwóch nowych sezonów.
– Czekają nas jeszcze dwa sezony – powiedział nadzorujący serial „Gra o tron” David Benioff – Prawie od początku mówiliśmy, że chcemy nakręcić 70-75 godzin. I taki nadal mamy plan. Na razie stanęło na 73.
– To nigdy nie miał być niekończący się serial – wyjaśniał. – Zawsze chcieliśmy, by była to gigantyczna historia, niekoniecznie wydłużana na siłę o 10 godzin, bo ludzie chcą oglądać. Koniec ma być końcem i ma mieć sens. W tym kierunku właśnie zmierzamy.
„Gra o tron” to adaptacja sagi George’a R.R. Martina. Serial opowiada o siedmiu rodzinach szlacheckich walczących o panowanie nad ziemiami krainy Westeros. W produkcji występują m.in. Lena Headey, Peter Dinklage, Nikolaj Coster-Waldau i Emilia Clarke. Twórcami serialu są David Benioff oraz D. B. Weiss.
Źródło: Wirtualne Media
Blisko 100 tys. ofiar przemocy domowej. 70 proc. to kobiety, 18 proc. osoby niepełnoletnie

W 2015 roku policja zanotowała 97,5 tys. ofiar przemocy domowej fizycznej, psychicznej, a także ekonomicznej. Najczęściej pokrzywdzone są kobiety (69,3 tys.) i dzieci (17,3 tys.). Sprawcami 96 proc. tego typu przestępstw są mężczyźni, często pod wpływem alkoholu.
Według danych Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości w Polsce w ciągu tygodnia z powodu w wyniku przemocy domowej giną trzy kobiety – żony, matki czy partnerki.
– 70 proc. ofiar przemocy domowej to kobiety, a 18 proc. – osoby niepełnoletnie. W 2014 roku według statystyk policji ofiar przemocy domowej było ponad 105 tys., w 2015 był – 97 tys. – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Diana Kopycka, z biura prasowego Avon Operations Polska.
Problem brutalności jest zbyt mało nagłaśniany. Zmienić to mają takie inicjatywy jak bieg AVON Kontra Przemoc organizowany od 7 lat w Garwolinie. Każdego roku w biegu bierze udział około 800 biegaczy, którzy chcą wyrazić swój sprzeciw wobec przemocy w rodzinie.
Nie tylko kobiety są ofiarami przemocy. Z badań CBOS wynika, że co dziesiąty mężczyzna doświadczył w domu przemocy fizycznej, a co piąty przyznaje, że był nękany psychicznie przez swoją partnerkę.
Przemoc to nie tylko wykorzystanie siły fizycznej, to również działania w sferze ekonomicznej. – Wskazują na to statystyki m.in. Niebieskiej Linii. Codziennie przyjmowanych jest, bowiem około 20 zgłoszeń od osób, które mają kontakt z przemocą domową, fizyczną, psychiczną czy ekonomiczną – mówi Diana Kopycka.
Ofiary boją się mówić o przemocy – Często są to osoby bezsilne. A ich bezsilność najczęściej wynika z braku informacji i wiedzy, gdzie szukać pomocy. Poprzez akcje informacyjne i edukacyjne wspieramy poszkodowanych, wskazujemy miejsca, ośrodki, Niebieską Linię, która taką pomoc oferuje – podkreśla Diana Kopycka.
Doświadczanie przemocy w rodzinie jest problemem złożonym, dlatego w walce z nim szczególnie ważna jest profilaktyka poprzez realizację różnych programów edukacyjnych i kampanii informacyjnych. Jedną z nich jest prowadzona w Polsce od 2008 roku kampania „AVON Kontra Przemoc”, której częścią jest bieg w Garwolinie.
W 7. edycji imprezy uczestnicy rywalizowali w tradycyjnym biegu na dystansie 10 km oraz w biegu rodzinnym na 2 km. Szczytny cel, mocny doping kibiców, sprawdzona trasa, gorąca atmosfera – to wszystko sprawia, że impreza zyskuje coraz więcej zwolenników.
– Firma Avon wspomaga kampanię przeciwko przemocy. Myślę, że jest to naprawdę bardzo ważny aspekt, którym trzeba się zająć i wydaje mi się, że taki bieg może się temu przysłużyć. Chodzi o to, żeby faktycznie zwrócić uwagę na problem przemocy. Im więcej ludzi nas zobaczy, tym więcej osób nas usłyszy i do większej grupy osób dotrzemy w ten sposób – mówi jedna z uczestniczek biegu.
– W biegu rodzinnym biegną całe rodziny, z dziećmi młodszymi i starszymi, z dziadkami, którzy czasami wspomagają się jazdą na hulajnodze czy na rowerze. To jest czas, który rodziny mogą spędzić razem. Ponadto uczestnicy, kupując pakiety, wspierają Niebieską Linię i kampanie edukacyjne – mówi Diana Kopycka.
Podczas biegu AVON Kontra Przemoc swoje pierwsze 2 km w biegu pokonała Kalina Szczawińska, która wystartowała razem z mamą, znaną modelką – Kamilą.
– Jest to bieg rodzinny, w związku z tym stwierdziłam, że przynajmniej jeden członek mojej rodziny musi tutaj być ze mną. Kalinka bardzo chciała przyjechać, to był jej pierwszy bieg. Jesteśmy bardzo dumne, że się udało – mówi Kamila Szczawińska.
Kampania „AVON Kontra Przemoc” została zainaugurowana w 2004 roku w Stanach Zjednoczonych, a obecnie prowadzona jest w ponad 50 krajach na całym świecie.
Źródło: Newseria
Brexit nie wywoła szybkich zmian dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii

David Cameron. Fot. Twitter
Wynik referendum ws. Brexitu nie wywoła natychmiastowych zmian dla obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii – powiedział w poniedziałek w Izbie Gmin brytyjski premier David Cameron.
W jego ocenie wynik referendum – w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z UE, nie jest najlepszy dla Wielkiej Brytanii, ale będzie szanowany i wdrożony „w najlepszy możliwy sposób”.
– Nie może być żadnych wątpliwości. Stawiam sprawę jasno i gabinet zgodził się z tym dziś rano, że decyzja (podjęta w referendum) musi zostać zaakceptowana – podkreślił David Cameron. Także jego rzeczniczka zaznaczyła, że na Downing Street nie rozpatruje się zorganizowania kolejnego referendum w sprawie Brexitu. – Obywatele zagłosowali nad ostatecznym rezultatem – powiedziała.
Premier David Cameron powiedział jednak, że na razie Wielka Brytania nie uruchomi procedury wyjścia z UE przewidzianej w art. 50 Traktatu Lizbońskiego. Podkreślił, że decyzja o uruchomieniu procedury należy wyłącznie do brytyjskiego rządu. – O tym, jak w drodze negocjacji zostanie ustalony przyszły kształt stosunków między Wielką Brytanią a UE w szczególności, jaki będzie dostęp Brytyjczyków do unijnego jednolitego rynku, zadecyduje przyszły brytyjski rząd – powiedział.
Opowiedział się za jak najsilniejszymi związkami gospodarczymi między Wielką Brytanią a jej europejskimi sąsiadami. Dlatego – wskazał – liczy na silny udział w negocjacjach londyńskiego City.
– Zjednoczone Królestwo opuszcza Unię Europejską, ale nie może odwrócić się plecami do Europy i reszty świata – powiedział.
David Cameron ocenił, że wyjście z UE nie będzie przebiegało gładko i bezboleśnie dla brytyjskiej gospodarki, ale starał się uspokoić rynki finansowe, które odnotowały znaczące spadki na wieść o Brexicie. Premier powiedział, że brytyjskie instytucje z tego sektora są mocne i zdołają przetrwać zamieszanie na rynkach. Dodał, że Bank Anglii i ministerstwo finansów nie zawahają się przed podjęciem kroków w celu stabilizacji rynków, jeśli okaże się to konieczne.
Źródło: kurier.pap.pl
PZPN zarobił już na Euro 2016 sześć i pół miliona euro

Po milionie za zwycięstwo w grupie, pół miliona za remis, półtora za awans do 1/8 finału i kolejne dwa i pół za występ w ćwierćfinale – UEFA wypłaci PZPN co najmniej sześć i pół miliona euro (ok. 29 mln złotych) za udział w mistrzostwach Europy we Francji. Część tej sumy zostanie przeznaczona na premie dla piłkarzy.
Każdy z uczestników Euro 2016 za sam udział w imprezie otrzymał osiem milionów euro. Każde zwycięstwo w fazie grupowej – Polacy odnieśli dwa – wycenione zostało na milion euro, remis – 0:0 z Niemcami – 500 tys. euro. Drużynom, które awansowały do 1/8 finału, UEFA przeleje dodatkowo 1,5 mln euro, a występ w ćwierćfinale to kolejne 2,5 mln euro, co w sumie daje w przypadku biało-czerwonych sześć i pół miliona euro.
Zgodnie z zapowiedziami m.in. szefa PZPN Zbigniewa Bońka, piłkarze mogli liczyć na jakiekolwiek premie tylko w przypadku zakwalifikowania się do fazy pucharowej, zatem warunek ten został spełniony. Według nieoficjalnych informacji, zawodnicy mogą liczyć na ok. 40 procent tego, co federacja zarobi za udział w turnieju we Francji. Obecnie ich nagroda oscylowałaby wokół 2,6 mln euro, tj. 11,6 mln złotych.
Jeśli w czwartek drużyna trenera Adama Nawałki pokona Portugalię i znajdzie się w półfinale, suma premii od UEFA wzrośnie o cztery miliony euro.
Łącznie Europejska Unia Piłkarska na nagrody finansowe przeznaczyła 301 mln euro. To aż o 105 mln euro więcej niż przed czterema laty, kiedy ME odbyły się w Polsce i na Ukrainie. Tak duży wzrost puli nagród wiąże się także z większą liczbą uczestników. Po raz pierwszy w historii o miano najlepszej drużyny Starego Kontynentu rywalizują 24, a nie jak dotychczas 16, zespoły.
Mistrz Europy mógłby zarobić w sumie 27 mln euro, jeśli po drodze nie przegra ani nie zremisuje żadnego meczu. Na taką kwotę nie może juz jednak liczyć żaden z zespołów pozostałych w turnieju we Francji.
Przypomnijmy, że występ w ćwierćfinale polscy piłkarze wywalczyli remisując ze Szwajcarią po dogrywce 1:1 i wygrywając serię rzutów karnych 5:4
Źródło: kurier.pap.pl
Superpaństwo zamiast UE? Wyciekł dokument przygotowany przez Francję i Niemcy

TVP Info poinformowała w poniedziałek, że dotarła do 9-stronicowego dokumentu, sygnowanego przez szefów dyplomacji Berlina i Paryża, w którym pada propozycja utworzenia europejskiego superpaństwa, zamiast UE. Rzeczywiście taki dokument dotarł do nas – potwierdził minister Witold Waszczykowski.
Dokument ma przedstawić państwom Grupy Wyszehradzkiej, na spotkaniu w Pradze, szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier.
Jeśli zapisy dokumentu miałyby wejść w życie, to zamiast Unii Europejskiej powstałoby jedno europejskie państwo, zależne od dzisiejszych najsilniejszych unijnych graczy. TVP Info podaje, że propozycja pada w formie ultimatum.
Odnosząc się do tego, Waszczykowski powiedział rano w TVP Info, że już przed wieloma miesiącami były sygnały „od polityków starszej generacji europejskiej, którzy mówili, że kiedy otwierała się UE, kiedy przyjmowano m.in. Polskę, należało postawić ultimatum: wchodzicie, ale wchodzicie do takiej konkretnej Unii, jaką myśmy sobie kilkadziesiąt lat temu wymyślili. I widać, że to myślenie wraca”.
„To niedobre rozwiązanie oczywiście, dlatego że od tego czasu, kiedy wymyślono Unię, taki polityczny organizm, wiele się zmieniło. Nastroje społeczeństw europejskich są inne, Europa i nasi wyborcy nie chcą oddać Unii w ręce technokratów. W związku z tym będę chciał o tym rozmawiać (w Pradze – PAP), czy to rzeczywiście jest recepta właściwa dzisiaj w kontekście Brexitu” – dodał szef dyplomacji.
Opisując dokument TVP Info zwraca uwagę, że kraje członkowskie takiego superpaństwa faktycznie nie miałyby prawa do własnej armii, własnych służb specjalnych, odrębnego kodeksu karnego, odrębnego systemu podatkowego – w tym wysokości podatków, własnej waluty, czy banku centralnego zdolnego do realnej obrony interesów finansowych państwa narodowego.
Ponadto kraje członkowskie faktycznie straciłyby kontrolę nad własnymi granicami oraz procedurami wpuszczania i relokowania uchodźców na ich terenie.
Projekt zakłada również wprowadzenie jednolitego systemu wizowego oraz prowadzenie wspólnej polityki zagranicznej względem innych państw oraz organizacji międzynarodowych. Z dokumentu może wynikać również, że ograniczeniu musiałaby ulec rola NATO na kontynencie europejskim.
Źródło: kurier.pap.pl
Brexit. Szkoci chcą opuścić Wielką Brytanię

Nicola Sturgeon. Fot. bbc
Referendum w Wielkiej Brytanii dla Brexit przyczyniało się do gwałtownego wzrostu poparcia dla niepodległości Szkocji. Najnowsze sondaże sugerują, że większość Szkotów jest przygotowanych no opuszczenie Wielkiej Brytanii. Po zwycięstwie zwolenników Brexitu w referendum, ponad 50 proc. Szkotów chce odłączenia Szkocji od Wielkiej Brytanii.
Sondaż przeprowadzony dla brytyjskiego dziennika „Sunday Times” wskazuje, że niepodległość Szkocji popiera teraz 52 proc. ankietowanych. To wzrost w porównaniu z referendum niepodległościowym z 2014 roku o 7 proc. Wówczas 48 proc. Szkotów głosowało za opuszczenie Zjednoczonego Królestwa.
Okazało się także, że ponad połowa (52 proc.) uważa, że Szkocja jest wstanie uniezależnić się od Wielkiej Brytanii w ciągu pięciu do 10 lat – wzrost o 20 proc. w porównaniu z zaledwie 30 proc., gdy to samo pytanie zadano w kwietniu tego roku.
Stojąca na czele szkockiego rządu Nicola Sturgeon, poinformowała w sobotę, tuż po zakończeniu kryzysowego posiedzenia swego gabinetu, że władze Szkocji przygotowują się do zaprezentowania prawa umożliwiającego przeprowadzenie drugiego referendum w sprawie niepodległości Szkocji.
Rząd Szkocji zamierza od razu rozpocząć rozmowy z państwami i instytucjami UE, by znaleźć rozwiązanie, które sprawi, że Szkocja pozostanie we Wspólnocie.
Ponadto, w niedzielnym wywiadzie dla BBC Nicola Sturgeon powiedziała, że „oczywiście” zaproponuje członkom parlamentu, by ci nie wyrazili „legislacyjnej zgody” na Brexit.
Jej ugrupowanie Szkocka Partia Narodowa, dysponuje dziś w parlamencie Szkocji 63 mandatami na wszystkie 129.
O tym, że do opuszczenia Unii może być potrzebna zgoda parlamentu Szkocji przekonuje m.in. David Edward – szkocki prawnik i wykładowca, były sędzia Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu.
Jego opinia znalazła się w oficjalnym raporcie przygotowanym w Izbie Lordów (izbie wyższej brytyjskiego parlamentu). Dokument dotyczy ewentualnych prawnych skutków Brexitu.
David Edward zwraca uwagę, że zgodnie z tzw. Scotland Act (ustawa powołująca szkocki parlament), Szkocja „stosuje unijne prawo”. Brexit natomiast wyklucza taki zapis i powoduje, że musiałby on zniknąć. Jednak zgodę na jego usunięcie musi wyrazić właśnie szkocki parlament.
Zdaniem szkockiego prawnika, analogiczna sytuacja może dotyczyć zarówno Walii jak i Irlandii Północnej. Niewykluczone, że brak takiej zgody zablokuje, bądź skomplikuje – proces wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jego opinii nie podziela jednak David Mundell, minister ds. Szkocji w brytyjskim rządzie Davida Camerona.
Gramy w ćwierćfinale Euro 2016!
Po ponad dwóch godzinach walki i nerwów reprezentacja Polski jest w ćwierćfinale Euro 2016. Do pokonania Szwajcarów potrzebne były rzuty karne. W regulaminowym czasie było 1:1. Gola dla Polski strzelił Jakub Błaszczykowski. Dla rywali piękną bramkę przewrotką zdobył Xherdan Shaqiri. Na takie wydarzenie czekaliśmy od 1982 roku. Wówczas na MŚ w Hiszpanii awansowaliśmy do półfinału.
Te Mistrzostwa Europy są dla reprezentacji Polski historyczne pod wieloma względami. Pierwsza wygrana na inaugurację w historii występów w mistrzostwach Europy, pierwszy awans z grupy do fazy pucharowej, pierwsza dogrywka i pierwsze rzuty karne. Teraz jesteśmy pierwszym ćwierćfinalistą Euro 2016! 30 czerwca gramy w Marsylii ze zwycięzcą meczu Chorwacja – Portugalia
C’mon Poland !! Team work !! #POL v #SUI #UEFAEURO2016
— Russell Crowe (@russellcrowe) 25 czerwca 2016
W pierwszej połowie nasza drużyna grała bardzo dobrze. Biało-czerwoni zdominowali Szwajcarów. Atakowali z rozmachem, skrzydłowi decydowali się na spektakularne rajdy, obrońcy interweniowali pewnie, a zawsze na końcu i tak w bramce stał Łukasz Fabiański. Brakowało tylko skuteczności – ale i tak było to najlepsze 45 minut tej reprezentacji pod wodzą Adama Nawałki. Nasi piłkarze na przerwę schodzili prowadząc 1:0.
Błaszczykowski GOAL – Switzerland vs Poland 0-1 [EURO 2016] June, 25/2016 ||HD||: https://t.co/aQLD6c3Fg4 melalui @YouTube
— VIRALSME (@ViralsMe) 25 czerwca 2016
Bohaterem stał się Jakub Błaszczykowski. To znów on strzelił najważniejszego gola meczu. W 39 minucie, Kamil Grosicki popędził lewym skrzydłem, przerzucił piłkę przez pole karne na drugą stronę do Jakuba Błaszczykowskiego, a ten z dużym spokojem strzelił swojego drugiego gola na turnieju.
KUBA!!! #POL
— Russell Crowe (@russellcrowe) 25 czerwca 2016
Po przerwie Szwajcarzy zaatakowali bardziej zdecydowanie i osiągnęli dużą przewagę. Z trudnych opresji biało – czerwonych wyciągała obrona i świetny Łukasz Fabiański.
Szczęścia sprzyjało nam przez długi czas, aż do 82 minuty, gdy Xherdan Shaqiri pięknym strzałem nożycami z linii pola karnego trafił piłką do polskiej bramki. To był prawdziwy gol-marzenie, uderzenie perfekcyjne, które zapewniło Szwajcarom dogrywkę.
W bezbramkowej dogrywce rywale biało – czerwonych mieli ogromną przewagę a nasi piłkarze głównie ograniczali się do desperackiej obrony.
Po 120 minutach walki, w konkursie rzutów karnych spośród naszych piłkarzy trafiali kolejno Lewandowski, Milik, Glik, Błaszczykowski i na końcu Krychowiak. Pomylił się tylko Granit Xhaka. Szwajcar trafił obok bramki w drugiej próbie naszych rywali i to zadecydowało o sukcesie Polaków. To były pierwsze w historii polskiego futbolu jedenastki na wielkim turnieju.
Przeżyjmy to jeszcze raz ! RZUTY KARNE POLSKI ! 🙂 pic.twitter.com/oRWfw9ddgd
— Piotr Antoni (@malyy5) 25 czerwca 2016
#POL !!! Final 8!!! #UEFAEURO2016
— Russell Crowe (@russellcrowe) 25 czerwca 2016
Zwycięstwo ze Szwajcarią jest największym sukcesem w historii polskiej reprezentacji na mistrzostwach Starego Kontynentu.
W ćwierćfinale zmierzymy się ze zwycięzcą sobotniego meczu Chorwacji z Portugalią. Spotkanie już w czwartek 30 czerwca w Marsylii.
Czekałem na to tyle lat! Boże, jak się cieszę!
— Donald Tusk (@donaldtusk) 25 czerwca 2016
Gdzie te karne mogę zobaczyć?🇵🇱🇵🇱⚽️⚽️
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) 25 czerwca 2016
Kiedy sędzia gwizdnął koniec dogrywki, byłem juz w domu🇵🇱🇵🇱🇵🇱🇵🇱⚽️⚽️⚽️👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻Chłopaki tworzą swoją historie⚽️⚽️⚽️⚽️
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) 25 czerwca 2016
I znowu wesoły autokar!!!! pic.twitter.com/U1JZXtzWXj
— Michał Pazdan (@Pazdekk) 25 czerwca 2016
Wysłałem do nich słowa podziwu i dostałem takie coś „Zbyszku, dzięki wielkie, specjalnie dla Ciebie!”.
Love! pic.twitter.com/xW0KGqRJXC— Zbigniew Hołdys (@ZbigniewHoldys) 25 czerwca 2016
Gratulacje i podziękowania dla naszej Reprezentacji za ten historyczny awans! Ale może następnym razem bez takich horrorów. Please… ;-)))
— Andrzej Duda (@AndrzejDuda) 25 czerwca 2016
Jerzy Buzek: Tak kończy się igranie z populistycznym ogniem

„Politycznie – szacunek dla demokratycznej decyzji. Po ludzku – smutek i niedowierzanie. Tak kończy się igranie z populistycznym ogniem.” – napisał na Twitterze były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Politycznie – szacunek dla demokratycznej decyzji. Po ludzku – smutek i niedowierzanie. Tak kończy się igranie z populistycznym ogniem.
— Jerzy Buzek (@JerzyBuzek) 24 czerwca 2016
W reakcji na pierwsze informacje z Wielkiej Brytanii dotyczące wyników czwartkowego referendum w sprawie opuszczenia UE, internet rozgrzał się do czerwoności.
These are some of Britain’s front pages after #Brexit: pic.twitter.com/srkAilMyZG
— RFE/RL (@RFERL) 24 czerwca 2016
Szkocja prawdopodobnie rozpisze drugie referendum niepodległościowe, a Cameron przejdzie do historii, jako facet, który przyczynił się do rozpadu Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii – napisał korespondent Radia Europa i The Times Christopher Miller.
#Scotland to likely hold 2nd independence vote. Cameron looks set to go down in history as guy who broke up EU & UK. https://t.co/RcE8btXPes
— Christopher Miller (@ChristopherJM) 24 czerwca 2016
„Chcemy aby Wielka Brytania opuściła Unię tak szybko ja to tylko możliwe” „Nasi prawnicy pracują nad przyspieszeniem procesu wyjścia”. – powiedział Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martin Shultz.
Top EU leader: we want Britain out as soon as possible https://t.co/Hl7FE6BEWf
— The Guardian (@guardian) 24 czerwca 2016
„Nie chcę słuchać zwolenników Brexit, twierdzących, że nie znali konsekwencji. Dokładnie je przewidzieli” – napisał Radosław Sikorski w odpowiedzi na doniesienia płynące ze Szkocji o możliwości rozpisania kolejnego referendum w sprawie opuszczenia Wielkiej Brytanii. Szkocka szefowa Szkockiej Partii Narodowej i pierwszy minister Szkocji Nicola Sturgeon powiedziała dzisiaj, że to „demokratycznie niedopuszczalne”, że Szkocja została zmuszona do opuszczenie UE wbrew jej woli.
I don’t want to hear any Brexiters claiming they didn’t know the consequences. They have been precisely predicted. https://t.co/HtLYEYjmtG
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) 24 czerwca 2016
.@NicolaSturgeon preparing ground for second independence referendumhttps://t.co/KYBpUkhnog #Brexit #indyref2 pic.twitter.com/Qaw12ocZO2
— BBC News (UK) (@BBCNews) 24 czerwca 2016
A więc jednak…Koniec Unii jaką dziś znamy i początek kłopotów jakich jeszcze nie znamy.
— Leszek Miller (@LeszekMiller) 24 czerwca 2016
Pierwsze strony dzisiejszych gazet w Wielkiej Brytanii
Today’s front pages in Britain. #Brexit pic.twitter.com/nuAATjNEmd
— David Furst (@DavidFurstNYT) 24 czerwca 2016
Te państwa mogą być następne w kolejce do wyjścia ze struktur unijnych – ostrzega Washington Post i wymienia: Francję, Holandię, Danię, Węgry i Grecję. Cytuje przy tym Donalda Tuska, który ostrzegał, że Brexit „może zaszkodzić zachodniej cywilizacji politycznej.
These countries could be next now that Britain has left the E.U. https://t.co/jzvpQXXr5U
— Washington Post (@washingtonpost) 24 czerwca 2016
Nacjonalistycznie ględzili, aż wyszli.
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) 24 czerwca 2016
David, Boris, what have you done?!
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) 24 czerwca 2016
Grzegorz Krychowiak najdroższym piłkarzem w historii polskiej piłki

Grzegorz Krychowiak jest jednym z najlepszych defensywnych pomocników w Europie. Fot. Twitter.
Grzegorz Krychowiak, 26-letni pomocnik po zakończeniu Euro 2016 ma podpisać z mistrzem Francji minimum czteroletni kontrakt. Jak informuje „Przegląd Sportowy” od przyszłego sezonu będzie grał w Paris Saint-Germian. Mistrzowie Francji doszli do porozumienia z Sevillą FC, w której Polak występował od dwóch lat.
Informację tę potwierdził na Twitterze Tomasz Włodarczyk, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”
Oficjalnie Grzegorz Krychowiak w PSG!
— Tomasz Włodarczyk (@wlodar85) 23 czerwca 2016
Kwota odstępnego za polskiego pomocnika wyniosła 45 mln euro. Nawet, jeśli nie została uruchomiona klauzula odstępnego piłkarza, to obie strony najprawdopodobniej wynegocjowały różnorakie bonusy. Jeśli do tego dojdzie, Grzegorz Krychowiak zostanie najdroższym piłkarzem w historii polskiej piłki i pobije rekord Jerzego Dudka, który w 2001 roku przeszedł z Feyenoord Rotterdam do Liverpool za 7,4 mln euro.
Dla polskiego reprezentanta będzie to powrót do Francji po dwuletniej przerwie i opuszczeniu Stade Reims, gdzie przeniósł się za 5,5 mln euro. Z Sevillą dwukrotnie wygrywał Ligę Europy. Wcześniej grał w Nantes i Bordeaux.
Krychowiak to obecnie jeden z najlepszych defensywnych pomocników w Europie. Z Sevillą dwukrotnie wygrał Ligę Europy.
BREXIT: Dziś ważą się losy Europy
Według informacji opublikowanych przez The Financial Times za pozostaniem w Unii Europejskiej głosuje 48 proc. Brytyjsczyków, za wyjściem 46 proc. Fot. źródło: ft.com
Cała Europa zastygła w napięciu i ma nadzieję, że Brytyjczycy pozostaną jednak w Unii Europejskiej. Ale czy naprawdę cała Europa? Oczywiście, że nie. Przeciwnicy, sceptycy, wrogowie europejskiego klubu – oni mają nadzieję na „LEAVE”. Albowiem, jeśli rzeczywiście Brytyjczycy wezmą rozwód z Unią Europejską, to partie eurosceptyków z pewnością odbiorą Brexit jako sygnał poparcia dla własnych dążeń do wyjścia ze struktur europejskich. Następnie wyłonią się grupy nacjonalistyczne. Jeśli Wielka Brytania udowodni, że jest w stanie przetrwać po odejściu z UE, przeciwnicy Unii będą chcieli pójść w jej ślady. Najbardziej skorzystają na tym eurosceptycy z najbogatszych państw Unii, np. Francji czy Włoch, w których obywatele podchodzą wyjątkowo krytycznie do unijnego bloku i optymistycznie postrzegają przyszłość swojego kraju uniezależnionego od Unii Europejskiej oraz strefy euro.
Pilna potrzeba reformy
Bez względu na to czy Wielka Brytania pozostanie członkiem UE, czy też zdecyduje się na wyście ze struktur unijnych, Unia Europejska potrzebuje reform, musi wzbudzić w obywatelach nowe poczucie wspólnoty i więzi. UE musi zacząć zastanawiać się, jak można przezwyciężyć głęboką nieufność wobec Brukseli, a Europejczycy muszą poczuć sens i korzyść płynące z bycia w Unii Europejskiej – Teraz jeszcze bardziej niż kiedykolwiek potrzeba jest więcej Europy.
Wiele merytorycznych i ekonomicznych przesłanek przemawia za tym, że dla Wielkiej Brytanii, byłoby lepiej gdyby pozostała w strukturach UE. W polityce światowej Wielka Brytania bez UE i UE bez Wielkiej Brytanii odgrywałyby w najlepszym przypadku drugoplanowa rolę na globalnej scenie. Brexit doprowadzi do zmniejszenia pozycji Unii Europejskiej na świecie. Wielka Brytania, jako byłe mocarstwo kolonialne i spora potęga militarna, odgrywa kluczową rolę w sprawach zagranicznych i chyba tylko Francja mogłaby zastąpić ją w tej roli. Ponadto Europa bez wpływu Brytyjczyków, straciłaby dość liberalnego w swoim podejściu sojusznika, stałaby się mniej kosmopolityczna.
Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii może dojść do pogłębienia podziałów między Europą Wschodnią i Zachodnią. Państwa środkowo- i wschodnioeuropejskie uważają Wielką Brytanię za głównego obrońcę interesów państw, które nie należą do strefy euro. Londyn jest również zagorzałym zwolennikiem sankcji przeciwko Rosji, co odpowiada polityce Polski i państw bałtyckich. Jeśli więc dojdzie do Brexitu, państwa znajdujące się na peryferiach Unii zostaną jeszcze bardziej odizolowane od reszty, a z czasem dojdzie w nich do głosu coraz potężniejsza grupa eurosceptyków.
Polityczny błąd
Polityczne głupstwo jednego polityka może spowodować kryzys całej UE.
Bez względu na to, jaką decyzję podejmą dziś obywatele Wielkiej Brytanii, jedno jest pewne: brytyjski premier Cameron wyłącznie ze względów wewnątrzpartyjnych, by uspokoić sceptyków w swojej konserwatywnej partii – ogłaszając referendum, popchnął całą Unię Europejską w kryzys, który zadecyduje o jej losie.
Cameron wywołał rozłam w swoim kraju i obciążył fundamenty Unii Europejskiej do granic wytrzymałości. Pod względem politycznym decyzja o referendum była głupstwem. A niesłychanie emocjonalny przebieg ostatnich tygodni – aż po morderstwo labourzystowskiej deputowanej Jo Cox – udowodnił tylko, że zgłaszane przez Brytyjczyków problemy można rozwiązać na forum parlamentu, a nie poprzez drodze referendum.
Referendum rozpoczęło się dziś o godz. 7 i potrwa do godz. 22 czasu lokalnego (8-23 czasu polskiego). Do głosowania uprawnionych jest ok. 46,5 mln Brytyjczyków. Wyborcy mogą oddać swój głos w ponad 41 tys. komisji wyborczych.
Ogłoszenie ostatecznego wyniku ma nastąpić wcześnie rano w piątek w Manchesterze, ale przez całą noc będą ogłaszane wyniki w poszczególnych regionach kraju.
Media nie planują publikacji exit polls, uznając, że byłyby one niemiarodajne ze względu na zbyt duży margines błędu przy minimalnych, czasami jednopunktowych, różnicach w sondażach.