Euro 2016. Kto, z kim w 1/8 finału?

Fot. Twitter

Fot. Twitter

Faza grupowa mistrzostw Europy we Francji zakończona. Z 24 drużyn, które awansowały na Euro 2016, pozostało 16. W fazie pucharowej nie zagrają Albania, Austria, Czechy, Rosja, Rumunia, Szwecja, Turcja i Ukraina.

Najsłabszą drużyną okazała się Ukraina, która jako jedyna nie wywalczyła ani jednego punktu.

Najwięcej bramek strzeliły Walia i Węgry (po sześć), tylko Niemcy i Polska nie straciły ani jednej bramki.

Teraz piłkarze mają dwa dni przerwy. W sobotę fazę pucharową rozpoczną Polacy, którzy zmierzą się ze Szwajcarami.

Jeśli nasi piłkarze wygrają ze Szwajcarami, 30 czerwca zagrają w półfinale ze zwycięzcą meczu Chorwacja – Portugalia. Półfinalista zapewnia sobie brązowy medal. W mistrzostwach Europy nie rozgrywa się, bowiem meczu o trzecie miejsce.

Program fazy pucharowej, 1/8 finału:

25 czerwca

Szwajcaria – Polska (15.00, Saint-Etienne)

Walia – Irlandia Północna (18.00, Paryż)

Chorwacja – Portugalia (21.00, Lens)

26 czerwca

Francja – Irlandia (15.00, Lyon)

Niemcy – Słowacja (18.00, Lille)

Węgry – Belgia (21.00, Tuluza)

27 czerwca

Włochy – Hiszpania (18.00, Saint-Denis)

Anglia – Islandia (21.00, Nicea)

 

 


Agnieszka Holland: „Kaczyński ma dwie zdolności: dzielenia ludzi i budowania konfliktu”

Agnieszka Holland. Fot. Internet

Agnieszka Holland. Fot. Internet

– Trzeba przyznać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że ma dwie niebywałe zdolności, jedną to zdolność dzielenia ludzi, dziel i rządź to jest taka jego, można by powiedzieć, zasada. A drugą takiego budzenia negatywnych uczuć, budowania konfliktu i budzenia nienawiści jednych do drugich. Jego cechą jest to, że umie narzucać tematy.  –  mówiła w programie Moniki Olejnik Gość Radia ZET Agnieszka Holland.

– Niektóre posunięcia nowej władzy mają pozytywny efekt na życie obywateli. Pytanie jest oczywiście na ile one są przygotowane racjonalnie, na ile to jest przejadanie tego, co wypracowała Platforma Obywatelska przez te osiem lat, bo jak się okazuje, nie była to ruina, ale jednak dostatecznie zamożny i zasobny kapitał żeby można było z niego czerpać i rozdawać ludziom te pieniądze. Ludziom, którym należało się dowartościowanie finansowe i godnościowe. – oceniła wybitna polska reżyserka – Natomiast czy oni mogą odnieść długotrwały sukces w sensie pozycji Polski w świecie, rozwoju Polski, poczucia jakiejś wewnętrznej solidarności, to znaczy czegoś takiego, że jesteśmy jednym krajem, jednym społeczeństwem, jednym narodem i, że jakieś dobro wspólne jest dla władzy najwyższym dobrem. No nie ma tu dobra wspólnego. Jest dobro tych, którzy popierają.

– To jest obrzydliwe, ponieważ poza rozdrapywaniem ran, bo już ekshumowano szereg ciał z innych powodów i wiadomo było, że one w sensie śledczym nie przyniosły żadnych nowych informacji. I tutaj też tak się prawdopodobnie stanie. – powiedziała odnosząc się do wezwania prokuratury, która chce ekshumować i zbadać wszystkie ciała ofiar katastrofy smoleńskiej, które nie zostały spopielone. – Chyba, że dojdzie do jakiś fałszywek wrzucanych przez jakieś służby – zaznaczyła Agnieszka Holland – Natomiast, są takie organizmy żywe, które żywią się tym, co martwe. I ja myślę, że właśnie ta rządząca w tej chwili partia to jest taka partia, która żywi się trupam (…) To jest główny pokarm ideologiczny. – podkreśliła – Dla mnie brak empatii dla żywych jest jeszcze gorszy niż brak empatii dla martwych, (…) ciałom jest wszystko jedno tak naprawdę natomiast, jeśli chodzi o rodziny to to może być bardzo bolesne, zresztą ten proces rozdrapywania ran rodzin trwa niemalże od początku katastrofy.

 

źródło: Radio ZET


Przyczyną katastrofy smoleńskiej nie był zamach – uznał sąd i skazał b. wiceszefa BOR

katastrofa smoleńska 10 kwietnia 2010

Na półtora roku więzienia w zawieszeniu sąd skazał nieprawomocnie b. wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego za nieprawidłowości przy ochronie wizyt w Smoleńsku Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego w 2010 r.

Jednocześnie Sąd Okręgowy w Warszawie uznał w uzasadnieniu wyroku, że nie ma podstaw, by uznać, że przyczyną katastrofy smoleńskiej był zamach przy użyciu materiałów wybuchowych, a BOR prawidłowo sprawdził pod tym kątem prezydencki Tu-154 przed lotem 10 kwietnia. Żadne dowody będące w dyspozycji sądu nie wskazywały na hipotezę zamachu; tym samym nie ma podstaw do twierdzenia, że BOR tej katastrofie nie zapobiegło – dodał sędzia Paweł Dobosz.

Sędzia stwierdził również, że organizatorzy wizyt z 7 i 10 kwietnia 2010 r. nie powinni w ogóle rozważać lotniska Smoleńsk-Siewiernyj, jako miejsca lądowania VIP-ów, bo było to lotnisko zamknięte.

Gen. Paweł Bielawny został oskarżony o niedopełnienie obowiązków związanych z planowaniem, organizacją i realizacją zadań ochronnych Biura. Według Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga „skutkowało to znacznym obniżeniem bezpieczeństwa ochranianych osób, czym działał na szkodę interesu publicznego, tj. zapewnienia ochrony prezydentowi RP i prezesowi Rady Ministrów oraz interesu prywatnego osób pełniących urząd prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii Kaczyńskiej oraz urząd prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska”. Drugi zarzut to poświadczenie nieprawdy w dokumentach, że fotograf współpracujący z BOR jest funkcjonariuszem Biura w delegacji do Smoleńska. Za ten drugi zarzut grozi do 5 lat więzienia; za pierwszy – do 3 lat.

Po dwuletnim procesie sąd skazał gen. Bielawnego za oba zarzuty na karę łączną półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 10 tys. zł grzywny i 5-letni zakaz stanowisk w państwowych służbach ochrony. Sąd uznał, że oskarżony umyślnie nie dopełnił obowiązków, czym spowodował zagrożenie dla ochrony prezydenta i premiera.

Według sądu, na BOR spoczywały dodatkowe obowiązki, co do rekonesansu lotniska – którego nie przeprowadzono. „To bardzo poważny błąd przy planowaniu zabezpieczeń obu wizyt” – mówił sędzia.

 

Źródło: Kurier PAP


Russell Crowe znów kibicował naszym piłkarzom, tym razem podczas meczu z Ukrainą

Kuba Błaszczykowski strzelił jedynego gola z Ukrainą. Fot. Twitter

Słynny aktor na Twitterze po meczu z Niemcami chwalił polskich piłkarzy, krytykował, ale i wspierał Arkadiusza Milika.

 

Wisi nam wszystkim kilka goli – napisał Crowe po zremisowanym meczu.

Milik przeprosił go nawiązując do filmu „Gladiator”, w którym Crowe grał główną rolę Maximusa Decimusa Meridusa.

 

Aktor odpowiedził mu: – Zespół gra świetnie. Pracujcie ciężko. Wierzę w ciebie.

 

Tym razem po wygranym meczu z Ukrainą 1:0, który dał reprezentacja Polski awans do 1/8 finału mistrzostw Europy 2016 we Francji, Russell Crowe złożył gratulacje dla Biało-Czerwonych i pochwalił Kubę Błaszczykowskiego, który strzelił jedynego gola.

„Kuba !! Well done Poland. More hard work to come. Do boju Polska!!” – „Kuba!! Dobra robota Polsko. Dużo ciężkiej pracy przed wami. Do boju Polska!!” – napisał na Twitterze po meczu.

 


Orzechy są ”dobre na mózg”, poprawiają intelekt

Orzechy włoskie są smaczne i zdrowe, oraz jak mawia mój mąż – gdy marzy mu się kolejna paczka orzechów do pochrupania, ”są dobre na mózg”. To prawda, orzechom,  a szczególnie właśnie włoskim przypisuje się niebagatelny wpływ na intelekt. Co jeszcze warto o nich wiedzieć?

orzechy wloskie

Na terenie Europiy,  drzewa orzechowe rozprzestrzeniły się dzięki Rzymianom, a do Ameryki trafiły za sprawą franciszkanów. Obecnie uprawia się je w wielu krajach Europy i Azji, w Ameryce Północnej i Południowej, a nawet w Australii. Cenione są zarówno za owoce i olej, jak i za znakomite drewno wykorzystywane do produkcji mebli.

Salomonowa mądrość

Czy dzięki orzechom włoskim możemy faktycznie stać się mądrzejsi? Zawarta w nich witamina A i C oraz liczne minerały pobudzają pracę mózgu, wzmacniają pamięć i koncentrację. Lecznicze właściwości orzechów doceniono już wiele wieków temu, gdy drzewa orzechowe traktowano jako obiekty sakralne oraz symbol płodności. Zielone owoce miały zwiększać potencję, a przygotowywane z nich nalewki były często stosowanym lekiem na dolegliwości żołądkowe. I do dziś na niestrawność wychylamy… kieliszeczek orzechówki.

Na tym jednak nie kończą się zalety orzechów. Dzięki zawartości kwasów tłuszczowych Omega-3, antyoksydantów i fitosteroli, zapobiegają one nowotworom – rakowi piersi oraz rakowi prostaty. Ponadto spożywanie orzechów obniża ryzyko rozwoju miażdżycy. I nawet jeśli nie uda nam się dorównać Salomonowi mądrością, to na jedzeniu orzechów na pewno skorzystamy.

Orzechy nie tylko na słodko

Najsłynniejszym deserem produkowanym z orzechów włoskich jest baklava, powszechna w kuchni tureckiej, bałkańskiej i arabskiej, składająca się z kilku warstw ciasta filo przekładanych orzechami słodzonymi cukrem lub miodem. Tak przygotowane ciasto zapieka się, a następnie kroi na kawałki.

To wyjątkowo słodki deser, który przygotowywany jest w różnych wariantach, zależnie od regionu. W Bośni obfituje w orzechowe nadzienie, w Iranie podaje się go po pokropieniu wodą różaną, a w Afganistanie posypuje siekanymi pistacjami.
Orzechy włoskie często trafiaja do ciast i deserów, ale doskonale sparwdzają się także w wytrawnych odsłonach. Świetnie komponują się z sałatkami na bazie rukoli, cukini czy bakłażana, a także z serami pleśniowymi.

Posiekane i uprażone na patelni orzechy włoskie to doskonały dodatek do sałatek i makaronów. Dobrze smakują też na pizzy, z kurczakiem czy krewetkami.

Warto też wzbogacić orzechami śniadanie, dodając je do owsianki lub płatków kukurydzianych. Takie śniadanie doda nam energii na cały, długi dzień!

 

Źródło: Smaker.pl


Czy Brexit wywoła efekt domina w Europie Wschodniej

brexit

Minister spraw zagranicznych Luksemburga Jean Asselborn obawia się, że Brexit może znaleźć naśladowców w Europie Wschodniej i wzywa do zwarcia szeregów w UE.

– Nie jest wykluczone, że Brexit doprowadzi do efektu domina w Europie Wschodniej – powiedział minister spraw zagranicznych Luksemburga Jean Asselborn w wywiadzie dla niemieckiego „Tagesspiegel am Sonntag”.

Zdaniem szefa luksemburskiego MSZ, premier Cameron „popełnił historyczną pomyłkę” zgadzając się na referendum ws. przynależności Wielkiej Brytanii do UE. Wykluczył również możliwość negocjacji na temat powrotu Zjednoczonego Królestwa do Unii: – Jeśli Brytyjczycy zdecydują się na Brexit, to stanie się on faktem dokonanym – podkreślił i apelował do członków Unii Europejskiej, aby trzymali się kursu integracji.

W znacznie ostrzejszym duchu wypowiedział się francuski minister gospodarki Emmanuel Macron. W wywiadzie dla paryskiego dziennika „Le Monde” oświadczył, że w razie Brexitu Wielka Brytania „sama skaże siebie na izolację”, a „jej znaczenie na arenie polityki światowej będzie można porównać do tego, jakim, cieszy się obecnie Guernsey” (jedna z Wysp Normandzkich przy francuskim wybrzeżu na kanale La Manche, posiada specyficzny status Dependencji Korony brytyjskiej – nie stanowi formalnie części Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, ani Unii Europejskiej)

– Dlatego – podkreślił Macron – przed referendum należy wysyłać pod adresem Londynu jasne i nie budzące wątpliwości sygnały. Brexit wiąże się dla Wielkiej Brytanii z nadzwyczaj poważnymi następstwami: „Albo jesteście w UE, albo poza nią”.

 

Źródło: dw.de


25 mln euro rocznie. Tyle podobno zaproponowano Lewandowskiemu za transfer do Realu

robert_lewandowski

Robert Lewandowski. Fot. Twitter

Spekulacje na temat przenosin Roberta Lewandowskiego do Realu Madrytu ciągną się od prawie trzech lat, gdy jeszcze, jako piłkarz Borussii Dortmund, strzelił madryckiemu klubowi cztery gole w pierwszym starciu dwumeczu półfinału Ligi Mistrzów. Kilka miesięcy później Lewandowski wybrał grę w Bayernie.

Nowy wątek w sprawie przedstawia „Spiegel”. Jak podają niemieckie media, nawiązując do rozmowy z Cezarym Kucharskim, Robert Lewandowski może latem trafić do Realu Madryt.

– Real kontaktował się z nami kilka tygodni temu. Wysłuchaliśmy wszystkiego i poinformowaliśmy o tym Bayern – miał poinformować agent napastnika reprezentacji Polski,.

Według Spiegla, oferta Realu Madryt ma być niezwykle korzystna dla Lewandowskiego. Lewandowski, który w Monachium zarabia ok. 9 milionów euro za sezon, w Madrycie mógłby liczyć na roczne zarobki rzędu 25 milionów euro! To byłaby najwyższa pensja w historii futbolu. W dodatku Polak miałby dostać sześcioletni kontrakt. Dla porównania w Bayernie zarabia ok. 9 mln euro.

 

 


Janusz Gajos: Zobaczyłem w wyobraźni Kaczyńskiego, który realizuje swoje marzenie i zacząłem się bać

Janusz Gajos. Fot. mat. Film Polski

Janusz Gajos. Fot. mat. Film Polski

Janusz Gajos, wybitny polski aktor, w rozmowie z portalem koduj24.pl wyznał, że nie podoba mu się obecnej sytuacji polityczne w Polsce, chodzi na marsze KOD-u, boi się Jarosława Kaczyńskiego

– Boję się, bo znowu ktoś chce mi wmówić, że jestem durniem, który nie rozumie, że wszystko, co się ostatnio dzieje, dzieje się dla mojego dobra. Nie mogę zgodzić się na tak nieudolnie i prymitywnie robiony teatr. Przecież jego twórcy muszą sobie zdawać sprawę, że są ludzie, którzy się na tym znają. Umieją ocenić każdą kukiełkę w tym teatrzyku. W dzieciństwie bawiłem się ołowianymi żołnierzykami. Dziś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że spora grupa dorosłych ludzi zabawia się właśnie ołowianymi żołnierzykami w przekonaniu, że robi coś poważnego.

– Mam nadzieję, że nie dojdzie do niczego nieodwracalnego. Nie mogę uwierzyć, żeby wszyscy rozsądni ludzie, których są całe tłumy – vide – marsze KOD-u, nie byli w stanie zapobiec najgorszemu. Przecież większość z nas nie wierzy w brednie typu – „Polska w ruinie”, nie chce spokojnie słuchać wyzwisk i obelg tylko, dlatego, że ma inne zdanie na temat tej „dobrej zmiany”. Ludzie chcą po prostu spokojnie żyć i pracować. Jestem przekonany, że jest nas większość i „że damy radę”. Nie wszyscy zapomnieli, że w 2004 roku odbyło się referendum i co ono dla nas znaczyło. Znaczyło zgodę na wejście w krąg kultury zachodnioeuropejskiej, kultury Morza Śródziemnego. Znaczyło możliwość swobodnego poruszania się po Europie, po drogach, których zazdrościliśmy i uczyliśmy się po nich jeździć. Znaczyło to, że powoli przestawaliśmy być ubogimi krewnymi zza miedzy, których poznawano, po jakości butów, zegarków marki Ruhla czy gatunku śmierdzących papierosów. Zaczęliśmy czerpać z dóbr dostępnych do niedawna tylko dla nielicznych. Narzekacze zapomnieli, że te możliwości nakładały na nas również obowiązki, bo demokracja to nie tylko prymitywnie pojęta wolność, ale przede wszystkim świadomość obowiązków.

Janusz Gajos wyznał, że po raz pierwszy na marsz KOD-u poszedł 4 czerwca tego roku. „W rocznicę wydarzenia, od którego wszystko, o czym powiedziałem wcześniej, się zaczęło.”

– Urodziłem się w czasie II wojny i jako dziecko myślałem, że inny świat niż ten, który zastałem, nie istnieje. Po przejściu frontu dalej na zachód, tato pewnego dnia przyniósł bochenek białego, pszennego chleba. Bardzo mi smakował. Zrozumiałem, że coś się zmieniło, że jest też jakiś inny świat. I zmieniał mi się ten świat. Przyglądałem mu się, nie biorąc w tych zmianach udziału. Wydawało mi się, że tak musi być. Że nic nie zależy ode mnie. Gdyby mi ktoś w latach 60-tych a nawet 70-tych powiedział, że dominacja ZSSR i nasza wymuszona zależność od niego, kiedyś się skończy, włożyłbym to między bajki. A jednak stało się to prawdą, dzięki ludziom. Dzięki wielu ludziom, którzy uwierzyli, że niemożliwe może się stać możliwym. Marsz 4-go czerwca był świętowaniem narodzin demokracji w naszym kraju. Cieszę się, że tam byłem.

Aktor przyznał również, że obawia się Jarosława Kaczyńskiego

– W latach 90 Teresa Torańska przeprowadziła wywiady z ludźmi z dawnej opozycji. Obejrzałem ten z Jarosławem Kaczyńskim. Na pytanie, kim chciałbyś być? – Jarosław Kaczyński odpowiedział, że chciałby być emerytowanym zbawcą narodu. Trafiłem na ten wywiad rok temu. Zacząłem się nad nim zastanawiać, odkładając wszystkie irytacje na bok. Chciałem zrozumieć, co miało znaczyć stwierdzenie „emerytowanym” i dlaczego takim właśnie zbawcą chciałby być? Dlaczego 45-letni, dojrzały mężczyzna poważnie mówił o takim akurat marzeniu. Czyżby chciał być zbawcą bez względu na wszystko i za wszelką cenę? Nagle zobaczyłem w wyobraźni 60-letniego chłopca, który realizuje to swoje marzenie. Ratuje z opresji jakąś wyimaginowaną księżniczkę i zaraz potem w papierowej koronie z drewnianym mieczem u boku oddala się w jakiś czarodziejski tylko jemu znany świat. Od tego czasu zacząłem się naprawdę bać.

 

Źródło: koduj24.pl


Brexit: Zmalała liczba zwolenników opuszczenia Unii Europejskiej

Fot. Internat

Już w najbliższy czwartek około 48 milionów wyborców odpowie w referendum na pytanie: „Czy Wielka Brytania powinna pozostać członkiem Unii Europejskiej czy opuścić Unię Europejską?”.

Aż do minionego czwartku wszystkie sondaże pokazywały powiększającą się przewagę zwolenników wyjścia Unii. Jednak opublikowany w niedzielę sondaż w Financial Times wskazał na remis: 44 proc. respondentów opowiada się za Brexitem, czyli wyjściem kraju ze UE i tyle samo Brytyjczyków chce zagłosować za pozostaniem w UE.

Brexit: Zmalała liczba zwolenników opuszczenia Unii Europejskiej

Fot. Źródło: The Financial Times

Referendum rozpocznie się w czwartek, 23 czerwca, o 7 rano i potrwa do 22 czasu lokalnego. Obywatele innych państw Unii Europejskiej, w tym Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii, nie mają prawa głosu.

Ogłoszenie wyniku spodziewane jest w piątkowy poranek, ale przez całą noc będą ogłaszane wyniki w poszczególnych regionach kraju. Ze względu na skomplikowaną strukturę głosowania w referendum media nie planują publikacji exit polls.

Brexit Remain-campaigners

Fot. Instagram / Sibi Moore and Claire Green

 


Wielkie emocje i remis na Stade de France z mistrzami świata

Fot. Twitter

Fot. Twitter

Optymizm przed starciem z Niemcami był tym razem jak najbardziej uzasadniony. W drugim meczu na Euro 2016 reprezentacja Polski nie zawiodła, bezbramkowo remisując z Niemcami na Stade de France. Zespół Adama Nawałki jest coraz bliżej awansu do kolejnej fazy turnieju.

Polacy zagrali dojrzale, bez paniki przed mistrzem świata i jednym z faworytów do zwycięstwa na Euro 2016. Remis oznacza, że wyczekiwane od 30 lat wyjście z grupy jest już bardzo blisko Po dwóch kolejkach Polacy mają cztery punkty – tyle samo, co reprezentacja Niemiec, która wyprzedza nas dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. Żebyśmy wypadli z pierwszej dwójki, musielibyśmy przegrać w ostatnim meczu, a Irlandia Północna musiałaby pokonać Niemcy.

Przed spotkaniem, mecz z polską niemieckie media zgodnie oceniały, jako najważniejszy i zarazem najtrudniejszy w pierwszej fazie Euro 2016. „To o wiele trudniejszy przeciwnik niż reprezentacja Ukrainy”, mówił trener Joachim Löw na konferencji prasowej” – Polska poczyniła wielkie postępy i stała się groźnym przeciwnikiem. Musimy zagrać z nią o wiele uważniej i bardziej konsekwentnie niż z Ukrainą – dodał.

– Polska to dobrze zorganizowana drużyna. Łatwo przechodzicie z obrony do ataku i macie lepszych zawodników niż Ukraińcy – oceniał trener reprezentacji Niemiec.

W grupie C po cztery punkty mają Niemcy i Polacy. Trzy punkty ma Irlandia Północna. Bez zwycięstwa na mistrzostwach Europy we Francji pozostaje Ukraina, z którą ekipa Adama Nawałki rozegra w Marsylii ostatni mecz w fazie grupowej. To starcie już 21 czerwca o godz. 18, a Niemcy zmierzą się w Paryżu z Irlandią Północną.

Awans do 1/8 finału uzyskają po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy i cztery najlepsze z trzecich miejsc.