Andrzej Duda dla PAP: Nie jestem zależny od prezesa PiS

Mam nadzieję, że ustawa obniżająca wiek emerytalny zostanie uchwalona w 2016 roku – mówi w wywiadzie dla PAP prezydent.
Andrzej Duda opowiada się też za modernizacją armii, w tym zmianami w jej systemie dowodzenia. Zaznacza także, że nie jest ani zależny od prezesa PiS, ani nie jest z nim w konflikcie.
Prezydent zapowiada ponadto w rozmowie z PAP, że 3 maja uhonoruje Orderem Orła Białego „osoby wyjątkowo zasłużone dla naszego państwa”. Jak mówi ponadto, ma już „doświadczonego i odpowiedzialnego” kandydata na szefa Narodowego Banku Polskiego, który – w przekonaniu prezydenta – zostanie zaakceptowany przez rynki finansowe.
Oto fragmenty obszernej rozmowy, którą przeprowadziły Katarzyna Nocuń i Marzena Kozłowska:
PAP: Związki zawodowe proponują, by do projektu prezydenckiego w sprawie wieku emerytalnego dodać kryterium stażu pracy: 35 lat dla kobiet, 40 lat dla mężczyzn. Czy taka propozycja jest dla pana do zaakceptowania?
– Nie mam nic przeciwko składaniu propozycji zmian, jeśli będą one miały charakter konstruktywny, czy będą w lepszy sposób odpowiadały potrzebom społecznym. Będę dążył do tego, aby wiek emerytalny został obniżony, co zakłada złożony przeze mnie projekt. To moja obietnica wyborcza.
PAP: Co jeśli ustawa nie będzie gotowa do końca roku? Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska mówiła, że ta ustawa będzie mogła wejść w życie w 2017 roku. Czy będzie pan dopingował rząd i parlament, by wiek emerytalny został obniżony jak najszybciej?
– To nie jest tylko moje zobowiązanie, ale także PiS, premier Beaty Szydło, posłów zasiadających w Sejmie. Wierzę, że rząd i Sejm kierując się najlepszymi intencjami będą chciały doprowadzić do uchwalenia tej ustawy.
PAP: Liczy pan prezydent, że ustawa zostanie uchwalona w tym roku?
– Mam taką nadzieję. To oczywiste, iż społeczeństwo oczekuje obniżenia wieku emerytalnego.
PAP: Czy polskie państwo stać na wydatki związane ze wzrostem liczebności polskiej armii, którą zapowiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz?
– Musi nas być stać na bezpieczeństwo i jego zapewnienie jest podstawowym obowiązkiem prezydenta, rządu i wszystkich odpowiedzialnie rządzących w państwie. W 2007 roku prezydent Lech Kaczyński wydając doktrynę bezpieczeństwa państwa dopuszczał możliwość podniesienia liczebności armii ze 100 do 150 tysięcy.
Uważam, że powinniśmy mieć bardziej liczebną armię i wzmocnić polską obronność. To nasze zobowiązanie wobec NATO. Namawiam też naszych partnerów zagranicznych, by podnieśli wydatki na bezpieczeństwo. Musimy dokonać znaczącej modernizacji polskiej armii, także pewnych zmian, jeśli chodzi o system dowodzenia, o czym rozmawiam z ministrem obrony narodowej. W większości przypadków nie ma wątpliwości, że stan polskiej armii powinien być podniesiony.
PAP: Podniesienie wydatków na obronność z budżetu państwa wchodzi w grę?
– Zobaczymy. Nie widziałem analizy, która zakładałaby jednoznacznie konieczność podniesienia tych wydatków. Proszę też pamiętać, że to szef MON w czasach pokoju wykonuje w imieniu prezydenta zwierzchnictwo nad armią. Współpracuję z ministrem, spotykam się z szefem MON regularnie.
PAP: Mówi pan o realnej obecności NATO na wschodniej flance, ciągłej, rotacyjnej obecności. Czy są znane konkrety: czyje oprócz amerykańskich będą to wojska, liczba żołnierzy, rodzaj sprzętu?
– To jest przedmiotem dyskusji. Natomiast konsensus jest jednoznaczny: obecność NATO w Europie Środkowo-Wschodniej i na południu powinna zostać istotnie zwiększona. Technika – to kwestia drugorzędna. Wierzę, że w obecność rotacyjną, odbywanie regularnych ćwiczeń, włączy się wiele państw Sojuszu. Jeśli chodzi o amerykańską brygadę pancerną, Polska jest wymieniana wśród państw, gdzie miałaby się znaleźć.
PAP: Czy istnieje konflikt między panem a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim? Temat ten podejmują media od obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej.
– Te media, które są z gruntu krytycznie do mnie nastawione, dzielą się na dwie grupy, na te, które cały czas twierdzą, że jestem zależny od Jarosława Kaczyńskiego i na te, które głoszą, że jest głęboki konflikt między nami. Nie da się pogodzić obydwu wersji. Prawda jest taka, że żadna z nich nie jest prawdziwa. Nie jestem ani zależny od prezesa PiS, ani nie jestem z nim w konflikcie. Niestety prawda w tym przypadku nie jest sensacyjna i może nie do końca wszystkim odpowiadać.
10 kwietnia to data szczególna, zwłaszcza dla rodzin tych, którzy zginęli w Smoleńsku. Podczas obchodów rocznicy ja mówiłem przede wszystkim do Polaków, moich rodaków, tych zgromadzonych na Krakowskim Przedmieściu i tych, którzy obserwowali relacje medialne.
W polskich rodzinach jest wiele sporów i waśni o sprawę Smoleńska, dlatego poprosiłem ich: wybaczcie sobie, ostudźcie atmosferę wokół tej sprawy. Niech eksperci pracują w większym spokoju, w celu wyjaśnienia katastrofy. Mam na myśli i ekspertów, i prokuratorów.
Jeśli ustalą osoby winne konkretnych czynów, zaniechań, to chciałbym, żeby poniosły one odpowiedzialność. To dotyczy jakiejś grupy osób, które miały wtedy w swoich rękach sprawy państwowe, czy to w sensie polityki, czy to w sensie administracji i tutaj jest kwestia odpowiedzialności.
PAP: Jak w takim razie określiłby pan swe relacje z prezesem PiS?
– Myślę, że to są dobre relacje; to są relacje dwóch polityków, którzy znają się od wielu lat, którzy blisko ze sobą współpracowali, którzy szli przez wiele lat ze wspólnym programem. Który, w moim przekonaniu, jest nadal aktualny i ja także podjąłem się realizacji elementów tego programu.
Jeśli ktoś na tym tle dopatruje się sporów, to patrzę na to z dużym uśmiechem, podobnie jak na tych, którzy mają do mnie pretensje, że podpisuję ustawy realizujące program PiS, mimo że ja przez lata głosiłem ten sam program. I ja, i pan prezes Kaczyński, jesteśmy politykami. Nie jesteśmy tu dla siebie, jesteśmy po to, by naszą pracą przyczyniać się do rozwoju kraju i do polepszania życia obywateli.
Rozmawiały Katarzyna Nocuń i Marzena Kozłowska (PAP)
Źródło: kurier.pap.pl
Prince – genialny kompozytor
Prince odszedł przedwcześnie i niespodziewanie. Pozostawił jednak po sobie ogromną spuściznę muzyczną.
Był nie tylko wspaniałym multiinstrumentalistą i wokalistą, świetnym tancerzem, ale również niesamowitym kompozytorem.
Napisał mnóstwo hitów dla innych wykonawców. Oto te najpopularniejsze utwory, o czym nie każdy wie że napisane przez Prince`a
MANIC MONDAY – The Bangles
Dzięki temu utworowi, nagranemu w 1986 roku, zespół The Bangles znalazł się na drugim miejscu list przebojów w USA i Wielkiej Brytanii. Utwór napisany przez Prince`a – pod pseudonimem ”Christoper”.
I FEEL FOR YOU – Chaka Khan
Pierwotnie, ten utwór znalazł się na debiutanckim albumie Prince`a, wydanym w 1979 roku, ale dopiero w wykonaniu Chaka Khan w 1984 roku, utwór zyskał popularność i zajął pierwsze miejsce na listach przebojów, a także został uhonorowany nagrodą Grammy dla najlepszej piosenki R & B.
NOTHING COMPARES 2 U – Sinead O’Connor
Klasyczny ”number one”, okraszony kultowym materiałem video. Pierwotnie napisany przez Prince`a dla zespołu The Family. Niesamowite wykonanie Sinead O’Connor, dało jej pierwsze miejsce na liście przebojów w Wielkiej Brytanii w 1990 roku. Na listach Billboardu utwór osiągnął pierwsze miejsce 21 kwietnia 1990 roku, równo 26 lat przed niespodziewaną śmiercią autora.
HOW COME YOU DON’T CALL ME? – Alicia Keys
Album ”Songs In A Minor” zawierającym między innymi utwór ”How Come You Don`t Call Me”, osiągnął w Wielkiej Brytanii 26 pozycję w 2002 roku. Jest to utwór Prince`a, który znalazł się na stronie B wydanego przez niego w 1999 roku albumie.
LOVE THY WILL BE DONE – Martika
Czy pamiętacie ten utwór? Znalazł się na 9 miejscy listy przebojów w UK w 1991 roku. Został napisany wspólnie przez Martikę i Prince`a.
LOVE SONG – Madonna
Utwór zaśpiewany wspólnie przez Prince`a i Madonnę na albumie Madonny ”Like A Prayer.” 1989 roku.
STAND BACK – Stevie Nicks
Ta piosenka stała się wielkim, amerykańskim hitem wokalistki Fleetwood Mac w 1983 roku, insporacją do jej napisania był utwór Prince`a pt. ”Little Red Corvette”.
ROUND AND ROUND – Tevin Campbell
Kolejna piosenka, która stała się w USA, osiągając na listach przebojów pozycję 12 w 1990 roku. Znajduje się również na ścieżce dżwiękowej do filmu Prince`a pt. ”Graffiti Bridge”.
thefad.pl
Krzysztof Kowalewski: Denerwuje mnie właściwie wszystko, co się dziś dzieje w naszym państwie

Krzysztof Kowalewski w rozmowie z gazeta.pl:
O bieżących wydarzeniach
– Śledzę to, co się dzieje, na bieżąco, choć przyznam, że czasem już nie mogę tego słuchać. Uciekam wtedy, przełączam telewizor na jakiś program z dziedziny biologii czy techniki, żeby odpocząć od tego bełkotu. Bo to jest dla mnie bełkot. Nawet jak w telewizji jest jakaś rozmowa na konkretny temat, to ja się szybko orientuję, że w gruncie rzeczy nie ma czego słuchać. Szkoda mi na to czasu.
O posłance Krystynie Pawłowicz
– Pani Pawłowicz, jest odpychająca (…) Jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby z jej ust padło coś rozsądnego. Nie, rozsądnego – to za dużo powiedziane. Coś normalnego. To bardziej odpowiednie słowo.
500+
– Ktoś słusznie powiedział, że program 500+ to największa afera łapówkarska ostatnich lat.
O marszach KOD-u
– Żona chodzi. Ja nie, bo mnie boli noga, daleko bym nie zaszedł. Ale duchem jestem z protestującymi. Poglądy mam takie, jak ci, którzy uczestniczą w marszach. Denerwuje mnie właściwie wszystko, co się dziś dzieje w naszym państwie. Ta degrengolada, ten powszechny już brak kompetencji na ważnych stanowiskach. W polityce, w gospodarce, w kulturze. I jeszcze ideologia, która się wylewa zewsząd. Ideologia, która każe im mówić: my naprawimy historię, zmienimy ją.
O PiS
– Nie lubię ich od samego początku, jeszcze od Porozumienia Centrum. Czułem w nich straszliwe chamstwo i potworną pazerność na władzę. Choć absolutnie nie mówię, że w PiS nie ma przyzwoitych ludzi. Jednego znałem i bardzo ceniłem, niestety już nie żyje. Przepraszam, ale ta partia od początku brzydko mi pachniała…
– Nikt z nich nic złego mi nie zrobił. Powoduje mną racjonalna ocena ich działania, na podstawie tego, co widzę i słyszę.
O kościele
– Polski katolicyzm jest, według mnie, strasznie płytki. Na pokaz przed samym sobą. Pójdę na mszę, wrócę do domu i dam w łeb żonie.
Źródło: Gazeta.pl
Restauracja dla naturystów już wkrótce w Londynie

„The Bunyadi” będzie pierwszą restauracją w Londynie dla naturystów, i choć jej otwarcie zaplanowano na lato, już dziś przyciąga ogromną uwagę. A wszystko, dlatego, że dress code będzie tam wyjątkowy. W nowym lokalu noszenie ubrań będzie „opcjonalne”, a goście są zapraszani do tego, by jeść nago.
Jak można przeczytać na stronie internetowej „The Bunyadi”, brak ubrań ma być dobrowolny, natomiast brak urządzeń elektrycznych i elektronicznych już ma być z kolei wymogiem, a stoły nie będą oświetlane sztucznym światłem. Również jedzenie w restauracji ma składać się z dużej liczby naturalnych produktów. W Bunyadi będą dwie części: dla ubranych i dla „golasów”.
Wystrój restauracji będzie minimalistyczny – drewno, bambus i naturalne kolory, a kelnerzy i kelnerki mają mieć na sobie minimalną ilość ubrań.
Restauracja ma zostać otwarta latem, ale już teraz zainteresowanie jest ogromne. Na stronie internetowej widnieje informacja, że prawie 25 tysięcy osób jest na liście osób czekających na rezerwację.
Przyczyna śmierci Prince’a nie jest na razie znana

– Na ciele Prince’a nie znaleziono żadnych śladów urazu i nic nie wskazuje na to, że piosenkarz popełnił samobójstwo albo przedawkował narkotyki – poinformowała policja po sekcji zwłok artysty. Ostateczna przyczyna jego śmierci nie jest jednak jeszcze znana.
– W tej chwili nie mamy powodu, by sądzić, że to było samobójstwo. Na ciele Prince’a nie ma też żadnych widocznych śladów urazu – powiedział w piątek szeryf Jim Olson, którego urząd bada okoliczności śmierci piosenkarza.
– Na tym etapie nie ma żadnych informacji o przedawkowaniu – powiedziała rzeczniczka biura koronera, odnosząc się do spekulacji na temat przyczyny śmierci Prince’a. Według niektórych amerykańskich mediów piosenkarz mógł przedawkować leki.
Autopsję, która trwała około czterech godzin, przeprowadzono w zakładzie medycyny sądowej w Ramsey. Ustalenie przyczyny śmierci Prince’a może potrwać nawet kilka tygodni. Ciało artysty przekazano już rodzinie.
Nagła śmierć Prince’a
W czwartek rano pod numer alarmowy 911 zadzwonił przerażony mężczyzna. Poinformował, że jest z nim osoba, która „nie oddycha”.
– On nie żyje. Nie wiem jak to się stało, nie wiem – krzyczał.
911 call Prince dead before paramedics arrived – 911 caller thought Paisley Park was in Minneapolis pic.twitter.com/IWCjjMvXYi
— esme murphy – WCCO (@esmemurphy) 22 kwietnia 2016
Mężczyzna potwierdził przez telefon, że zgłoszenie dotyczy Prince’a. Ratownicy medyczni dotarli na miejsce po kilkudziesięciu minutach i bezskutecznie próbowali reanimować muzyka. Zgon potwierdzono kilka minut po godzinie 10 rano.
Prince zmarł w swoim domu w Chanhassen w stanie Minnesota. Miał 57 lat.
Fans gathered in Minneapolis today to mourn one of their own, Prince. #abc2020 pic.twitter.com/YKG3ZhR0aq
— 20/20 (@ABC2020) 23 kwietnia 2016
Giertych złożył zawiadomienie do prokuratury na Szydło, Kaczyńskiego i Ziobro

Fundacja Obrony Demokracji złożyła zawiadomienie do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez: Beatę Szydło, Jolantę Rusiniak, Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro zostało złożone. – poinformował na swoim profilu na Facebooku Roman Girtych. Chodzi o nieopublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca.
Wcześniej na oficjalnej stronie Romana Giertycha pojawił się tekst zatytułowany: Nie bójmy się!
Fundacja Obrony Demokracji została powołana w celu realizacji działań prawnych, które mają zabezpieczyć Polskę przed przekształcaniem demokracji w dyktaturę.
Sprawa publikacji wyroków TK jest papierkiem lakmusowym tego, w jaki sposób PiS będzie traktował własne Państwo. Jarosław Kaczyński uważa, że państwo to on. Wszystko to, co w tym Państwie się jemu nie podoba lub nie jest mu podporządkowane będzie starał się zmienić i podporządkować. Brak publikacji wyroków TK jest, więc tak naprawdę przestępstwem skierowanym przeciwko samemu Państwu.
Dlaczego składamy zawiadomienie? Bo nie mamy wyboru. Jeżeli chcemy żyć w wolnym kraju to nie możemy się zgodzić na bezczelne i ordynarne łamanie prawa przez tych, którzy przysięgali prawa tego przestrzegać.
Beata Szydło przysięgała strzec Konstytucji RP i tą przysięgę złamała. To samo dotyczy ministrów jej rządu, którzy podżegali do odmowy publikacji. Co więcej każdy z nich wie, że Konstytucję łamie, ale bardziej boi się gniewu Prezesa, niż odpowiedzialności przed prawem.
Składamy też to zawiadomienie, aby pokazać, że nie wolno się bać PiS-u, ani ich władzy państwowej. Wszelka dyktatura zawsze opiera się na strachu. Wielokrotnie w dziejach najgorsze dyktatury (np. Crommwella, czy komunistów hiszpańskich, a w naszych czasach Chaveza) brały się z początkowo wygranych wyborów. Następnych wyborów wolnych już nie robili.
Dzisiejsza wojna o Trybunał to wojna o przyszłe wolne wybory. I dlatego nie możemy w niej być bierni i strachliwi, bo chodzi o istotę naszej wolności! Kaczyński chce wywołać strach, aby za jego pomocą kontrolować Państwo. Musimy pokazać mu, że się nie boimy.
Za godzinę złożymy zawiadomienie w Prokuraturze Okręgowej, a następnie opublikujemy je na tej stronie. Każdy może to skopiować, podpisać i wysłać. Zaznaczam, że Fundacja, jako organizacja społeczna może w przeciwieństwie do osób fizycznych złożyć zażalenie na ewentualną odmowę wszczęcia śledztwa w tej sprawie. I jeżeli taka odmowa zostanie wydana to z pewnością zwrócimy się z takim zażaleniem do sądu. Tak, więc sprawa nie skończy się na prokuratorach pana Ziobry. Sprawę rozstrzygnie wolny sąd.
Jak uchronić dziecko przed molestowaniem?

Śląska policja i ośrodek Metis rozpoczynają kampanię „Moje bezpieczne (?) dziecko”, która ma pomagać rozpoznać zagrożenia i chronić dzieci przed czynami pedofilskimi.
Każdego roku śląska policja ma zgłoszenia o seksualnym wykorzystywaniu 250-350 dzieci. Policjanci podkreślają jednak, że to tylko statystyka i większość tego typu przypadków nie jest ujawniana, a część z nich dopiero po wielu latach.
Kampania będzie trwała przez trzy lata, do 2018 r., i swym zasięgiem obejmie całe woj. śląskie. Jest adresowana przede wszystkim do nauczycieli, wychowawców i rodziców, a za ich pośrednictwem także do samych dzieci.
Naczelnik Wydziału Prewencji KWP w Katowicach podinspektor Dawid Kaszuba ocenił, że takie działania są potrzebne, aby rozszerzać świadomość rodziców, nauczycieli, instytucji i samych dzieci. – Nieraz detale i chwile decydują o tym, czy dziecko może być skrzywdzone na całe życie albo umiejętne, asertywne zachowanie – dzięki wskazówkom dorosłych – zdecyduje, że dziecko uniknie skrzywdzenia – zaznaczył.
Źródło: kurier.pap.pl
Nie żyje Prince, miał 57 lat
Prince nie żyje! Frontman, kompozytor, producent, multiinstrumentalista – zmarł w wieku 57 lat. Muzyka odnaleziono w jego domu w Paisley Park. Informacje o śmierci artysty potwierdził jego rzecznik.

Według podanej przez Associated Press informacji, Prince był hospitalizowany w ubiegłym tygodniu, po tym jak poczuł się źle podczas lotem samolotu. Samolot musiał lądować awaryjnie a muzyk został przetransportowany do szpitala. W wydanym kilka godzin później oświadczeniu powiadomiono, że Prince przechodził ciężką grypę z powikłaniami Po kilku godzinach opuścił szpital.
Prince, a właściwie Prince Roger Nelson w Minneapolis, występujący również pod pseudonimem The Artist był jednym z najbardziej utalentowanych artystów i jednocześnie niepokornych gwiazd showbiznesu w historii muzyki rozrywkowej. Niesamowicie płodny i pracowity, na swoich albumach sam nagrywał ścieżki wszystkich instrumentów, zajmował się produkcją, a także komponował.
Początki kariery Prienca, występującego również pod pseudonimem The Artist, sięgają lat 70-tych. Jego debiutancki album ”For You” został wydany w 1978 roku, druga płyta z roku 1979 rozpoczęła niezwykle płodną karierę, przerwaną jego niespodziewaną śmiercią.
Prince nagrał ponad 30 albumów studyjnych. Do jego najbardziej znanych krążków można zaliczyć m.in. „Purple Rain” z 1984 roku czy „Sign O’ the Times” z 1987.
Traf chciał, że dziś w Teleexpressie Extra puściliśmy Kiss Prince’a, bo mija 30 lat od sukcesu tego utworu na listach przebojów.
— Maciej Orlos (@MaciekOrlos) 21 kwietnia 2016
You will be missed, Prince https://t.co/h1HGyawl75 pic.twitter.com/IAb1jF9gYU
— MTV (@MTV) 21 kwietnia 2016
My heart aches at the loss of Prince. He has joined his angels of which he was one. RIP.
— Goldie Hawn (@goldiehawn) 21 kwietnia 2016
Bo to jest tak: są gitarzyści świetni, grający ślicznie, pomysłowo, wirtuozersko itd, i są gitarzyści grający ORGANICZNIE: Hendrix i Prince.
— Zbigniew Hołdys (@ZbigniewHoldys) 21 kwietnia 2016
So sad to hear of his passing. #Prince pic.twitter.com/6PIqgTfcm6
— Barbra Streisand (@BarbraStreisand) 21 kwietnia 2016
My musical brother… My friend… The one who showed me the possibilities within myself,… https://t.co/UumElgEgFg
— Lenny Kravitz (@LennyKravitz) 21 kwietnia 2016
"Today, the world lost a creative icon." —@POTUS on the passing of @Prince: https://t.co/MTb3nKxruR pic.twitter.com/gowq1MExM3
— The White House (@WhiteHouse) 21 kwietnia 2016
A purple nebula, in honor of Prince, who passed away today. https://t.co/7buFWWExMw pic.twitter.com/ONQDwSQwVa
— NASA (@NASA) 21 kwietnia 2016
5500 zł z programu ”Rodzina 500 plus” dla rodziny, która ma 18 dzieci

W Jaworze na Dolnym Śląsku trwają przygotowania do wypłat 5500 złotych w ramach świadczeń programu „Rodzina 500 plus”.
– Rekordową wypłatę otrzyma bardzo liczna rodzina. W sumie ma osiemnaścioro dzieci, ale siedmioro jest już dorosłych, więc rodzice dostaną pieniądze na pozostałych jedenaścioro – wyjaśnia Anna Józefowicz, reporterka Radia ZET.
Jawor tym samym pobił rekord z Katowic, gdzie wypłacono 4 tysiące jednej rodzinie.
– W naszym mieście jest dobry klimat, by rodzić dzieci. Zapraszamy – mówi sekretarz gminy Jawor Monika Żmijewska.
Jak informuje Radio ZET, program „Rodzina 500 plus” ma też negatywny strony – sąd w Rzeszowie odmówił matce podniesienia alimentów uzasadniając to faktem, że może przecież złożyć wniosek o 500 złotych.
Źródło: Radio ZET
Nogi, dłonie czy oczy? Co czyni nas atrakcyjnymi? Co decyduje o seksapilu?
Według psychologów, o tym czy nam się ktoś podoba, czy nie, decydujemy zazwyczaj w ciągu pierwszych 8 sekund. Czas od 90 sekund do 4 minut wystarczy, abyśmy mogli wyrobić sobie pogląd na temat atrakcyjności danej osoby, wyłącznie na podstawie jej wyglądu i wcale nie jest ważne to, co ktoś mówi, co robi. Decyduje twarz, dłonie, nogi i oczy.

Na co patrzą panie, a no, co panowie? Czy w wyglądzie partnerki/partnera jakaś część ciała zwraca szczególnie uwagę? Portal randkowy MyDwoje w badaniu zapytał ponad 1200 ankietowanych singli odpowiednio do płci: na którą część ciała zwracasz najczęściej uwagę u mężczyzn?/na którą część ciała kobiety zwracasz najbardziej uwagę.
Ładna buzia i długie nogi
O mężczyznach mówi się często, że są typowymi wzrokowcami. Podobno nawet ci w związku nie mogą oprzeć się, by na ulicy nie obejrzeć się za… No właśnie: na co najczęściej zwracają uwagę panowie?

Według powszechnej opinii wzrok panów przykuwają głębokie dekolty i pupy w obcisłych legginsach. A jak jest naprawdę? Zapytaliśmy o to samych zainteresowanych i okazuje się, że prawie połowa z nich zwraca uwagę przede wszystkim na twarz. Ładna lub interesująca buzia jest ważna dla 45 % mężczyzn. Wzrok 14% panów przyciągną również smukłe nogi, 12% panów będzie chciało przeglądać się w pięknych kobiecych oczach, natomiast zgrabna pupa i ponętne piersi zrobią wrażenie dopiero, na co dziesiątym mężczyźnie. Panowie zdają się nie dostrzegać perfekcyjnego manicure (3%), ani – co zadziwiające – ust, którym tyle uwagi poświęcają wszelkie poradniki (1%).
Twarz, oczy i dłonie
Czy ta hierarchia sprawdzi się również u pań? Tylko w części.
Panie, podobnie jak panowie w pierwszej kolejności zwracają uwagę na twarz wybranka. Deklaruje to aż połowa z nich. Kolejną najczęściej wskazywaną odpowiedzią są intrygujące oczy. Mówi się, że są one zwierciadłem duszy, więc może kobiety (23% z nich) w ten sposób potrafią w ciągu zaledwie kilku sekund wysondować wnętrze wybranka?
Ostatnią, ważną dla pań, częścią ciała mężczyzny, która ma decydujące znaczenie w określaniu męskiego seksapilu są dłonie (17%). I zapewne każda z kobiet ma na tu własne wyobrażenie: dla jednych będą to smukłe dłonie intelektualisty czy muzyka, dla innych spracowane, duże i ciepłe ręce „prawdziwego mężczyzny”. Jednak dla każdej – co często podkreślają kobiety – ważne jest, by były czyste i zadbane.
Czy chodzi tylko o wygląd?
Z badań przeprowadzonych przez MyDwoje.pl wynika, że panie bardziej romantycznie patrzą na mężczyzn. Dla nich ważne są te części ciała, które można uznać za reprezentatywne dla obu płci, a wygląd jest dla nich odzwierciedleniem duszy.
Panowie bardziej zwracają uwagę na cechy płciowe i – zgodnie z przyjętymi standardami – zainteresowani są przede wszystkim rzucającą się w oczy kobiecością. Ale czy jest to współczynnik decydujący? Czy tylko ładna buzia i atrakcyjna figura zapewnią kobietom szanse na zainteresowanie? Wypowiedź psycholog Jowity Wójcik uspokaja: mężczyźni są wzrokowcami. Nie należy jednak popadać w przygnębienie i myśleć, że tylko kobiety o nienagannej urodzie znajdą upragnionego partnera. Atrakcyjność fizyczna to pojęcie bardzo ogólne: ile typów urody damskiej, tylu mężczyzn skłonnych uznać konkretny typ za najpiękniejszy. Co ciekawe, Michael Lucas Moeller zaobserwował w swojej praktyce terapeuty, że mężczyźni mają tendencję do przypisywania paniom o danej urodzie określonych cech charakteru. Atrakcyjność fizyczna jest, zatem tylko przykrywką do odnalezienia czegoś głębszego.
Źródło: MyDwoje.pl
