Jak skutecznie zamaskować zapach papierosowego dymu

Po pierwsze regularne wietrzenie mieszkania
Pamiętaj aby nie zostawiać wypełnionej papierosami popielniczki. Najlepiej na bierząco usówać z niej niedopałki i często myć w gorącej wodzie. Zawartość popielniczki wrzucaj do woreczka i dopiero do kosza na śmieci.
Stosuj nawilżacz powietrza. Wlewaj do niego kilka kropel olejku aromatycznego. Skuteczne w usówaniu niechcianego zapachu papierosów są rónież kadzidełka.
Soda i ocet pochłaniają brzydkie zapachy. Jeżeli do tej pory stosowaliście ten prosty trik tylko podczas czyszczenia lodówki to przenieście talerzyk z kilku łyżkami sody lub z octem do pokoju. Te specyfiki skutecznie wchłoną niechciany zapach z pokoju.
Tkaniny znajdujące się w pokoju – obrusy, firanki, zasłony czy narzuty pierz minimum raz w miesiącu. Nie zapominaj o praniu dywanu. Najlepiej jednak aby osoby palące zminimalizowały ilość takich dekoracji w swoim domu. W miarę możliwości pozbądź się firanek i zasłon, ciężkich narzut i dywanów. Jeśli nie możesz się z nimi rozstać, koniecznie pierz je minimum raz w miesiącu.
Każdego miesiąca pamiętaj o czyszczeniu sprzętu (głównie laptop i telefon). Przy użyciu sprężonego powietrza lub alkoholu izopropylenowego wyczyść wentylator, monitor i klawiaturę (usuń kurz i resztki popiołu).
Chcesz szybko usunąć zapach papierosów z kurtki? Usuń go octem. Kurtkę należy zawiesić nad wanną lub brodzikiem. Do miski nalej wrzącej wody i octu. Kurtkę zawieś nad miską, następnie wywieś na świeżym powietrzu w celu usunięcia zapachu octu.
Firanki przed rozpoczęciem prania namocz w wodzie z wybielaczem lub sodą oczyszczoną (ćwierć szklanki sody na litr wody).
Wrzuć do suszarki kilka chusteczek zapachowych. Możesz je również chować do szafy z ubraniami.
Aby pozbyć się zapachu tytoniu z jeansów, wełny, bawełny czy poliestru dosyp dwie łyżki amoniaku do pierwszego cyklu prania.
Przed praniem włóż do pralki skórkę lub kilka plasterków cytryny, limonki lub pomarańczy. Cytrusy mają właściwości czyszczące i odświeżające, więc pranie ubrań z ich użyciem zabije niemiły zapach tytoniu.
Ubrania, których nie można często prać posyp niewielką ilością talku/zasypki dla niemowląt. Pozostaw na kilkanaście minut i dokładnie wytrzep.
Kup papierośnicę. Noszenie w kieszeni otwartej paczki papierosów powoduje, że ubrania nasiąkają dymem i zapachem bardzo intensywnie.
Ściany, meble i okna myj regularnie wodą z detergentem.
Kanapy i meble z obiciem najlepiej czyścić za pomocą piorącego odkurzacza.
Pomaluj mieszkanie farbami lateksowymi, które potem łatwo umyć.
Twój samochód śmierdzi dymem tytoniowym? Wsyp do woreczka z przewiewnej siatki kawę mieloną. Woreczek umieść na tylnej półce i na drzwiach samochodu. Woreczek wymieniaj dwa razy w miesiącu.
Powodzenia!
Wysokie płace i niskie bezrobocie, a nie zasiłki są powodem przyjazdu Polaków do Wielkiej Brytanii

Wysokie płace i niskie bezrobocie, a nie pomoc socjalna to czynniki, które w największym stopniu przyciągają do Wielkiej Brytanii emigrantów z Unii Europejskiej i nie tylko z Europy środkowej i wschodniej, wynika z raportu Uniwersytetu w Oxfordzie.
Emigranci z państw Unii stanowią na Wyspach 6 proc osób w wieku produkcyjnym. Spośród wszystkich osób pobierających zasiłki dla bezrobotnych i niepełnosprawnych tylko 2 proc to imigranci z innych państw Wspólnoty Europejskiej. W latach 2011 – 2015 ilość emigrantów z państw Unii Europejskiej do Wielkiej Brytanii zwiększyła się z 696 tyś do 3,277 mln. Prawie 80 procent z nich pochodzi z sześciu krajów, Polski, Rumuni, Hiszpanii, Włoch, Węgier i Portugalii.
Create your own infographics
Obywatele Unii, przyjeżdżają zazwyczaj bez rodzin i dzieci, nie starają się o zasiłki dla bezrobotnych ani o pomoc socjalną. Nieco chętniej niż Brytyjczycy korzystają za to z ulg podatkowych dla osób o niskich zarobkach (12 proc. imigrantów z EU korzysta z takich ulg, 10 proc. to Brytyjczycy)
Pozorna atrakcyjność rynku pracy oraz wysokich zasiłków dla emigrantów była przyczyną gorączkowej dyskusji przed referendum dotyczącym wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii.
Wcześniej nawet premier David Cameron podkreślał, że głównym powodem chęci przeprowadzenia referendum jest fala migracji do Wielkiej Brytanii z państw Unii osób chcących otrzymać różnego rodzaju świadczenia. Jednak jak wynika z raportu przygotowanego przez naukowców z Uniwersytetu w Oksfordzie, nie można stwierdzić, że zasiłki są powodem przyjazdu emigrantów na Wyspy.
Z badania wynika, że ograniczenia w zasiłkach nie powstrzymają przed migracją unijnych obywateli z biedniejszych regionów Wspólnoty. „Większość migrantów nie otrzymuje świadczeń socjalnych, a nawet wobec ich braku inne czynniki i tak przyciągną ich na Wyspy” – czytamy w raporcie. Liczba emigrantów jest w ostatnich latach zdecydowanie większa niż prognozował to brytyjski rząd. Wielu Brytyjczyków obwinia ich o problemy na rynku pracy, mieszkań i usług publicznych. Brak jednak na to twardych dowodów.
Role się zmieniły, dzisiaj żeby zdobyć mężczyznę trzeba go … adorować
Żeby zdobyć serce mężczyzny najpierw trzeba się z nim zaprzyjaźnić i nie szczędzić mu komplementów – wynika z badania przeprowadzonego przez portal MyDwoje.pl. Jedna czwarta panów przyznaje, że lubią być adorowani przez kobiety i oczekują sporego zainteresowania z ich strony. Najczęściej szukają kobiet czułych, wrażliwych, opiekuńczych i gospodarnych. Ogromne znaczenie ma także atrakcyjność fizyczna.

Z badania przeprowadzonego przez portal MyDwoje.pl wynika, że aby zdobyć serce mężczyzny wcale nie wystarczy zapewnić mu swobodę. Jedynie 4 proc. mężczyzn i 3 proc. kobiet w tej kwestii odpowiada twierdząco.
– Najlepszym sposobem na zdobycie serca mężczyzny jest przyjęcie zasady „od przyjaźni do miłości”. Wskazuje na to 38 proc. kobiet i 37 proc. mężczyzn – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Dominika Syper, trener umiejętności interpersonalnych, doradca portalu MyDwoje.pl – Badania pokazują też, że mężczyźni oczekują również zainteresowania, chcą być podziwiani i adorowani przez swoje partnerki. Aż 1/4 mężczyzn wspomina o potrzebie uznania ze strony płci pięknej.
Panowie nie tęsknią za kobietami skupionymi na własnym życiu. Aż 26 proc. pań uważa, że tworząc dystans, da szansę na wykazanie się mężczyźnie i w ten sposób zawojuje jego serce. Metoda „niech goni króliczka” najczęściej jednak zawodzi, gdyż tylko co dziesiąty pan chce zdobywać partnerkę z trudem.
– Mężczyźni wskazują głównie na takie cechy kobiet jak wrażliwość, czułość, opiekuńczość, ale też gospodarność czy uczuciowość. Wiele badań mówi również, że atrakcyjność fizyczna ma ogromne znaczenie dla mężczyzn. Z kolei psychologowie twierdzą, że tak naprawdę atrakcyjność fizyczna jest tylko przykrywką w poszukiwaniu czegoś głębszego. Ważne, żeby idealna partnerka była miła, uczuciowa, opiekuńcza, energiczna, taka, przy której można czuć się swobodnie – tłumaczy Dominika Syper.
Kobiety i mężczyźni zgodnie podkreślają, że w budowaniu relacji z drugą osobą najważniejsze jest to, by się przyjaźnić, móc na sobie polegać i być godnym zaufania. Zmienia się też to, kto powinien zrobić pierwszy krok. Najnowsze badania pokazują, że panowie coraz częściej wolą być bierni, a inicjatywę pozostawiają kobietom.
– Aż 71 proc. mężczyzn przyznaje, że chciałoby, aby to kobieta wykonała ten pierwszy krok. Niestety aż 92 proc. kobiet przyjmuje taki bardziej tradycyjny model i czeka na inicjatywę ze strony mężczyzn. W takim wypadku tak naprawdę trochę ich drogi się rozchodzą, więc warto o tym pomyśleć i przełamać pewnego rodzaju stereotypy czy pokonać nieśmiałość i wykazać więcej inicjatywy – mówi Dominika Syper.
Zarówno panie, jak i panowie skrycie marzą o miłości od pierwszego wejrzenia i zgodnie podkreślają, że takie przeżycie może być niezwykle atrakcyjne.
– Jest to jednak trochę inaczej postrzegane, ponieważ to, co panie zazwyczaj określają jako miłość od pierwszego wejrzenia, mężczyźni raczej określają stanem pożądania czy zafascynowania kobietą – dodaje Dominika Syper.
Newseria.pl / MyDwoje.pl
Kim był Kuba Rozpruwacz?
Dwoje ekspertów, od lat zajmujących się osobą seryjnego mordercy Kuby Rozpruwacza, poinformowało, że najprawdopodobniej udało im się rozwiązać jedną z najsłynniejszych zagadek kryminalnych.

Od ponad 120 lat sprawa serii zabójstw, do których doszło w Londynie w 1888 roku, pozostaje nierozwiązana. W sumie morderca, ochrzczony przez media Kubą Rozpruwaczem (Jack The Ripper) w okrutny sposób pozbawił życia co najmniej pięć kobiet.
Ofiary mordował przez podcięcie gardła, kilku z nich rozpruł brzuch i usunął niektóre organy wewnętrzne. Kuba Rozpruwacz sprawił, że Londyn pogrążył się w strachu.
Pierwszy na miejscu zbrodni mordercą?
Pisarze Christer Holmgren i Edward Stow ogłosili w piątek – w rocznicę pierwszego mordu – że najprawdopodobniej udało im się ustalić tożsamość zabójcy. Miałby być nim woźnica Charles Cross, który – jak twierdził -znalazł pierwszą ofiarę – prostytutkę Polly Nichols. Miało to miejsce 31 sierpnia 1888 roku.
Został on dostrzeżony, gdy schylał się nad ofiarą, przez świadka Roberta Paula. Cross wyjaśnił policji, że spacerował w pobliżu, gdy natknął się na ciało.

Poszlaki świadczące o winie
Jednak zdaniem fachowców, to właśnie on mógł być mordercą, któremu przeszkodzono w okaleczaniu ofiary.
Co mogłoby świadczyć na jego niekorzyść? – Odkryliśmy, że podał policji fałszywe nazwisko. Naprawdę nazywał się Charles Latchmere – powiedział Stow.
Co więcej, wszystkie ze zbrodni przypisywane Kubie Rozpruwaczowi popełniono na drodze z jego domu w Bethnal Green do jego pracy na Breoad Street.
Szukali kogoś innego
Nigdy jednak nie był brany pod uwagę jako poważny podejrzany. Zdaniem śledczych zabójstw miał dokonać ktoś wykształcony, mający do czynienia z medycyną.
I tak cień podejrzeń padł m.in. na księcia Alberta Wiktora, wnuka królowej Wiktorii i Sir Williama Gulla – królewskiego lekarza.
Ostatnią tzw. kanoniczną ofiarą z Whitechapel była Mary Jane Kelly. Tej zbrodni dokonano 9 listopada 1888 roku. Późniejsze zbrodnie, których dokonano w następnych latach nie są przypisywane Kubie Rozpruwaczowi. Dlaczego przestał mordować? – do dziś pozostaje zagadką.
Sam Charles Latchmere zmarł w 1920 roku.
Źródło: „Daily Telegraph”
Zamach terrorystyczny w Rosji
Jak podaje Interfax – międzynarodowa agencja prasowa w Rosji – trzech zamachowców samobójców przeprowadziło ataki w Kraju Stawropolskim na południu Rosji.
Terroryści, wśród których była kobieta, zdetonowali ładunki wybuchowe koło komisariatu policji w miejscowości Nowosielskoje. Według informacji policji nikt nie został poszkodowany. Na miejscu zginęło jedynie troje samobójców.
W dalszym ciągu brak informacji kto i w jakim celu zorganizował zamach. W regionie wprowadzono alarm antyterrorystyczny. We wsi Nowosielsk zamknięto budynki użyteczności publicznej.
Crepes Suzette czyli płonące naleśniki z historią.
Piewcą crepes Suzette był sam król Anglii Edward VII. Twierdził, że jeden kęs tego specjału przekształciłby kanibala w cywilizowanego dżentelmena. Po stu latach kanibale są na wymarciu, prawdziwego dżentelmena też coraz trudniej spotkać, za to słynne naleśniki ciągle podbijają serca smakoszy.
Crepes Suzette stworzył Henri Charpentier. Urodził się w 1880 r. niedaleko Nicei, i, rzec by można, już w chwili poczęcia sprzyjało mu szczęście – bo czy podobna sobie wyobrazić lepszy czas i miejsce do narodzin dla przyszłego szefa kuchni niż II połowa XIX wieku we Francji!?
W młodości odebrał solidne wykształcenie kulinarne, a jego mentorami byli m.in. król hotelarzy César Ritz i ojciec współczesnej gastronomii August Escoffier. Tak przygotowany, młody mistrz gotów był pracować w najświetniejszych lokalach świata. Najpierw został szefem kuchni w Hotel de Paris w Monte Carlo, później przyszła kolej na hotele: Savoy w Londynie, Metropol w Moskwie, Quirinale w Rzymie, a także ekskluzywne restauracje Maxim’s i Tour d’Argent w Paryżu. Po wyjeździe za ocean został osobistym kucharzem Johna D. Rockefellera. Zanim jednak osiągnął gastronomiczne wyżyny, jeszcze jako piętnastoletni chłopiec wynalazł danie, które podbiło serca smakoszy – naleśniki Suzette. Oczywiście, nie obeszło się przy tej okazji bez jakże pomocnego przypadku.
![]()
W roku 1895 Henri Charpentier był zaledwie pomocnikiem kucharza we wspomnianym Hotel de Paris w Monte Carlo. Pewnego letniego popołudnia lokal odwiedził książę Walii Edward wraz z przyjaciółmi. Po zjedzonym obiedzie zażyczył sobie deseru – naleśników. Ich przygotowanie przypadło w udziale młodemu Francuzowi. Niestety, podczas pracy sos, którego składnikami były m.in. likier Grand Marnier oraz kirsz, niespodziewanie zapalił się. Załamany Henri, nie mając już czasu na rozpoczynanie wszystkiego od nowa, spróbował nieszczęsnej mikstury. Był wniebowzięty! Wiele lat później, w swojej autobiografii „Życie a la Henri” napisał o tej chwili: „Pomyślałem, że jest to najrozkoszniejsza melodia słodyczy, jaką kiedykolwiek smakowałem.” Nie zastanawiając się wiele, włożył ciepłe naleśniki do sosu, dolał nieco więcej trunków, ponownie podpalił i płonące podał na stół. Zachwycony książę, wygarniając łyżeczką ostatnie krople sosu z talerza, zapytał, jaka jest dokładna nazwa potrawy, którą zjadł z taką rozkoszą. Bystry chłopak odparł natychmiast: „naleśniki książęce”.
Edward oczywiście zrozumiał, iż nazwa ma być ukłonem w jego stronę, ale jako że przy stole siedziała też pewna dama (nawiasem mówiąc, jedyna wśród osiemnastu mężczyzn), zapytał, czy Henri nie zechciałby zmienić nazwy na „naleśniki Suzette”, zgodnie z imieniem niewiasty. Tak powstały słynne naleśniki Suzette. Następnego dnia książę poprzez gońca przysłał Henriemu kapelusz (najprawdziwszą panamę), sygnet oraz laskę.
W zasadzie to już koniec opowieści. W zasadzie, bo część historyków kuchni upiera się, iż deser powstał dwa lata później, a jego ojcem był niejaki monsieur Joseph, właściciel restauracji Marivaux. Miał on jakoby dostarczać naleśniki aktorom Komedii Francuskiej, którzy wykorzystywali je w charakterze jadalnych rekwizytów. Aby ułatwić sobie życie, restaurator wymyślił, że zamiast tradycyjnie deser odgrzewać, wygodniej będzie go flambirować, przy okazji robiąc z tego niezłe widowisko. A imię „Suzette” było podobno pseudonimem artystycznym jednej z aktorek, która – przynajmniej daniem monsieur Josepha – wyróżniała się nadzwyczajną urodą. Tyle na temat naleśników mówi historia. Czas najwyższy rozpocząć zajęcia praktyczne!
![]()
Crepes Suzette (dla 4 osób)
Naleśniki:
250 g mąki,
szczypta soli,
2 jajka + 2 żółtka,
500 ml mleka, 3 łyżki cukru,
2 łyżki likieru pomarańczowego (np. Grand Marnier),
3 krople ekstraktu waniliowego,
100 g masła
Sos:
150 g masła,
3-4 łyżki cukru,
skórka otarta z 1 cytryny,
100 ml soku i 1 łyżeczka skórki otartej z mandarynek,
75 ml likieru pomarańczowego,
50 ml koniaku
Mąkę przesiewamy, dodajemy sól, jajka oraz żółtka i, stopniowo wlewając mleko, wyrabiamy ciasto na gładką masę o konsystencji rzadkiej śmietany. Dodajemy cukier, likier, ekstrakt waniliowy, mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na godzinę do lodówki. Przed smażeniem dodajemy 1 łyżkę zrumienionego płynnego masła i nieco cieplej wody, jeśli ciasto jest za gęste. Na pozostałym maśle smażymy cieniutkie naleśniki (pierwszy sobie odpuszczamy, i tak będzie kiepski). Trzymamy w cieple. Robimy sos. Rozpuszczamy masło z cukrem, a gdy się zezłoci, dodajemy sok oraz skórkę z mandarynek i likier pomarańczowy. Zagotowujemy i zmniejszamy ogień. Połową sosu nasączamy naleśniki, składamy dwa razy na pół i podgrzewamy w pozostałym sosie. Gorące polewamy koniakiem i po chwili podpalamy. Podajemy płonące.
Tekst i przepis: Maciej Grabowiecki
Źródło: Ugotujto.pl
Shirley Watts zapowiada pozew przeciwko polskim władzom: Za to, jak traktowano moje klacze
British horse breeder threatens to sue Polish officials for mare deaths https://t.co/8ydrxVyWqb
— The Guardian (@guardian) 8 kwietnia 2016
Shirley Watts, żona perkusisty The Rolling Stones w reakcji na wydarzenia w Janowie Podlaskim zapowiada podjęcie kroków prawnych w stosunku do polskiego rządu. W tamtejszej stadninie w przeciągu ostatniego miesiąca padły należące do niej dwie 16-sto letnie klacze Amra i Preria.
– Chcę ich pozwać za to, jak traktowano moje klacze. Ponadto trzymywano mnie w niewiedzy – powiedziała Shirley Watts w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian”.
Marek Trela, który 38 lat temu rozpoczynał pracę w stadninie w Janowie Podlaskim, jako weterynarz a w połowie lutego został odwołany z funkcji prezesa przez ministra rolnictwa w rządzie PiS Krzysztofa Jurgiela, przyznał, że choć nie miał wpływu na ostatnie wydarzenia czuje się winny, ponieważ Shirley Watts powierzyła mu „swoje konie w geście przyjaźni”.
„The Guardian” przypomina, że stadnina w Janowie Podlaskim to 199 letni ośrodek i jedno z trzech prestiżowych gospodarstw hodowli koni arabskich w Polsce. Nazywa ją mianem „polskiego skarbu narodowego”, dokąd przyjeżdżali zamożni hodowcy z całego świata głównie ze Stanów Zjednoczonych i krajów Bliskiego Wschodu.
Źródło: The Guardian
Cross trening – coraz popularniejszy
Ten rok zdecydowanie będzie należał do cross treningu. Unikatowy trening funkcjonalny zdecydowanie różni się od innych metod aktywności fizycznej przede wszystkim tym, że podczas ćwiczeń angażowane są wszystkie partie mięśni. Pół godziny tego typu ćwiczeń trzy razy w tygodniu zdecydowanie poprawia kondycję, redukuje tkankę tłuszczową i usprawnia pracę układu krążeniowo-oddechowego.

– Cross trening to wszechstronna i ogólnorozwojowa forma ćwiczeń. Trenujemy za pomocą takich obciążeń, jak kettle, worki z piaskiem czy sztangi z ciężarami. Podczas wykonywania ćwiczeń angażujemy wszystkie partie mięśniowe, w związku z czym trenujemy całe ciało w przeciwieństwie do tradycyjnego treningu siłowego, gdzie izolujemy jedną trenowaną partię mięśniową. To sprawia, że cross trening jest dużo bardziej intensywny niż inne formy – mówi agencji Newseria Lifestyle Piotr Korzan, web marketer Domyos i Newfeel, Decathlon.
Ćwiczenia funkcjonalne są zróżnicowane. Na efekty nie trzeba długo czekać. Już około 30 minut ćwiczeń wykonywanych trzy razy w tygodniu, wpływa na poprawę pracy systemu sercowo-naczyniowego, zwiększenie siły mięśni i utratę masy tłuszczowej.
– Przede wszystkim możemy osiągnąć ogólną sprawność. Nauczymy się podstawowych ruchów funkcjonalnych takich jak przysiad, martwy ciąg czy podciąganie. Wzmocnimy swoją siłę, wydolność krążeniowo-oddechową czy wytrzymałość. Przy zastosowaniu odpowiedniej diety możemy wyrzeźbić swoją sylwetkę oraz nabrać masy mięśniowej – tłumaczy Piotr Korzan.
Zajęcia są krótkie, a zatem idealne dla osób, które nie mają dużo wolnego czasu. Cross Trening to ćwiczenia zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Jego celem jest wypracowanie formy w najbardziej kompletnym wymiarze. Przede wszystkim chodzi o osiągnięcie równowagi ciała odpowiednio wyważonej między siłą a wytrzymałością. Dlatego też zajęcia są zróżnicowane. Ten rodzaj treningu pozwala uniknąć rutyny, oferując wiele odmiennych zestawów ćwiczeń.
– Myślę, że dla osoby początkującej wystarczą maksymalnie 2–3 sesje w tygodniu, po około 45 minut do godziny, wliczając w to solidną rozgrzewkę, aby przygotować mięśnie do intensywnego treningu. Zaczniemy od pompek na kolanach czy od podciągnięcia z gumą, która pomoże nam wykonać ruch. Z czasem mięśnie się umocnią i będziemy w stanie zrobić te ćwiczenia samodzielnie – wyjaśnia Piotr Korzan.
Nie jest to kosztowna aktywność fizyczna. Aby uprawiać Cross Trening, nie trzeba inwestować w sprzęt czy specjalistyczne maszyny do ćwiczeń. Wystarczy koszulka i spodenki oraz odpowiednie buty z dobrą stabilizacją. Początkowo do treningu w domu nie potrzeba żadnego sprzętu, dopierona zaawansowanym etapie warto stosować dodatkowe obciążenia w postaci kettli, piłki lekarskiej czy sztangi. Może również przydać się drążek i liny treningowe, czyli strap training.
– Nie ma tutaj mowy o żadnej nudzie czy monotonii, ponieważ wszystkie ćwiczenia są bardzo dynamiczne, wszystko odbywa się bardzo szybko. Inną zaletą jest praca w grupach, co dla wielu osób może być bardzo ważne. Jest to wzajemna motywacja i rywalizacja, która nakręca tych ludzi. Cross trening to swego rodzaju społeczność, która zrzesza fascynatów tego typu sportu – mówi Piotr Korzan.
Ważnym elementem cross treningu jest walka z czasem, a przez to z samym sobą. Obecność grupy motywuje do wysiłku ponad miarę, bo skoro inni ćwiczą, to w sobie też warto znaleźć siłę i mobilizację. W grupie trzeba się zaangażować na 120 proc., niestety, samemu jest dużo trudniej to osiągnąć.
Newseria.pl
Jak sprawić by makijaż był trwalszy?
Odpowiednie kosmetyki mogą sprawić, że makijaż przez wiele godzin będzie wyglądał nieskazitelnie. Podstawą jest przetarcie twarzy tonikiem, a następnie użycie bazy i podkładu odpowiednio dobranego do rodzaju skóry. Osoby aktywne i uprawiające sporty mogą zdecydować się na kosmetyki wodoodporne, zwłaszcza tusze do rzęs.

Kobiety chcą stale wyglądać perfekcyjnie, większość z nich nie ma jednak czasu, by regularnie poprawiać makijaż. Istnieje jednak kilka prostych sposobów na przedłużenie jego trwałości i sprawienie, że przez wiele godzin będzie prezentował się nienagannie. Kluczem do sukcesu jest zastosowanie odpowiednich kosmetyków już na etapie przygotowania skóry do makijażu. Podstawą powinno być przemycie twarzy tonikiem, który przywraca odpowiedni poziom pH skóry, a także sprawia, że kosmetyki kolorowe nie ważą się na skórze, nie zmieniają koloru i długo się utrzymują.
– Kolejnym etapem jest zastosowanie bazy pod makijaż. Bardziej polecałabym na co dzień stosować bazy kremowe niż silikonowe, ponieważ te silikonowe mogą zatykać pory i wtedy powstają jakieś niedoskonałości skóry – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Karina Zienkiewicz-Janiak, product manager Delia Cosmetics.
Na trwałość makijażu ogromny wpływ ma ponadto podkład. Kosmetyk ten powinien być idealnie dopasowany do rodzaju cery: przy skórze suchej najlepiej sprawdzi się podkład nawilżający, a przy skórze mieszanej i tłustej – beztłuszczowy. Dobrze, gdy podkład ma lekką konsystencję i rozświetlające działanie, nadaje bowiem twarzy modny tej wiosny świeży i dziewczęcy wygląd. Ostatnim etapem makijażu powinno być użycie pudru.
– Pudry mogą być sypkie, mogą być w kompakcie, to już zależy od naszej cery. Im jesteśmy starsze, im nasza cera jest bardziej dojrzała, tym częściej powinnyśmy wybierać pudry sypkie, im jesteśmy młodsze, tym częściej możemy wybierać pudry w kompakcie – mówi Karina Zienkiewicz-Janiak.
Wielogodzinną trwałość makijażu zapewnia także fixer. Jest to kosmetyk w formie mgiełki, którą rozpyla się na twarz po zakończeniu makijażu. Nie tylko utrwala on nałożone kosmetyki, lecz także dodaje skórze blasku i nadaje jej gładkość. Eksperci radzą jednak, by fixera używać tylko na specjalne okazje. Kobiety prowadzące bardzo aktywny tryb życia mogą się natomiast zdecydować na stosowanie kosmetyków wodoodpornych, zwłaszcza tuszu do rzęs.
– Jeżeli mamy problem z powieką, która opada, jeżeli uprawiamy sport, jesteśmy bardzo aktywne, to powinnyśmy postawić na maskarę wodoodporną. Ona sprawi, że makijaż będzie się bardzo długo utrzymywał, a maskara nie będzie się odbijała na górnej powiece i rozmazywała na dolnej – mówi Karina Zienkiewicz-Janiak.
Decydując się na wodoodporny tusz do rzęs, warto wybierać taki, który dobrze zmywa się zwykłymi preparatami do demakijażu, nie wymagającymi zbyt intensywnego pocierania oczu. Może to bowiem prowadzić do nadmiernego osłabienia i wypadania rzęs.
Newseria.pl
O emigracji zarobkowej myśli 40 proc. młodych Polaków
Blisko połowa Polaków w grupie od 18 do 24 roku życia nie ma pieniędzy na opłacenie podstawowych rachunków. Większość z nich woli opuścić kraj niż zaciągać kolejne zobowiązania. O emigracji zarobkowej myśli 40 proc. młodych. Podobny odsetek przyznaje, że w razie potrzeby nie jest w stanie jednorazowo wydać bez zaciągania pożyczki więcej niż równowartość 300 euro. Jedną z przyczyn ich problemów finansowych może być brak edukacji w tym zakresie zarządzania budżetem domowym.

– Młodzi Polacy nie mają doświadczenia w kontroli finansów osobistych i nie potrafią dostosować wydatków do otrzymywanych w danym miesiącu dochodów – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Krzysztof Krauze, prezes firmy Intrum Justitia. – 60 proc. młodych ludzi wie, jakich rachunków może spodziewać się w danym miesiącu, ale trudno im pogodzić opłaty z codziennymi wydatkami.
Jak wynika z „Europejskiego Raportu Płatności Konsumenckich”, przeprowadzonego przez Intrum Justitia w 21 krajach europejskich, dla 80 proc. młodych osób w Polsce opłacenie rachunków jest ważne. 35 proc. obawia się, że po uregulowaniu tego rodzaju zobowiązań nie starczy im środków na inne, bieżące wydatki.
– Interesujące jest to, że około jednej trzeciej młodych mieszkańców naszego kraju jest zdania, że radzi sobie lepiej w zarządzaniu domowym budżetem niż przeciętny Europejczyk – mówi Krauze.
37 proc. Polaków w wieku 18-24 lata przyznaje, że bez pożyczki nie jest w stanie wydać jednorazowo 300 euro, liczonego jako połowa średniego, miesięcznego wynagrodzenia. Nie lepiej jest wśród osób mających od 25 do 34 lat. Do takiego problemu przyznaje się nieco ponad jedna czwarta tej grupy.
W związku z tym prawie połowa (40 proc.) rozważa przeprowadzkę do innego kraju. Więcej kreślących takie plany jest tylko na Węgrzech, gdzie chęć emigracji deklaruje 60 proc. młodych respondentów.
– Największym problemem młodych Polaków jest wysokie bezrobocie w kraju – tłumaczy Krzysztof Krauze. – Zwracają oni także uwagę na koszty opieki zdrowotnej, codzienne wydatki i wysokie podatki. Najmniejszy problem stanowią dla nich koszty rozwodów, paliwa, wakacji, korzystania z telefonu komórkowego oraz internetu.
Bezrobocie w grupie osób między 18 i 24 rokiem życia wynosi obecnie w Polsce 19,3 proc. W Niemczech ten poziom to ok. 7 proc.
Ponad 60 proc. respondentów w grupie wiekowej 18-24 lata oraz 25-34 lata zadeklarowało, że już podczas edukacji wczesnoszkolnej dzieci powinny uczyć się prawidłowego zarządzania budżetem domowym.
– Pozwoliłoby to wykluczyć nieprzyjemne sytuacje związane z niedopasowaniem wydatków do dochodów sprawiając, że młode pokolenie pewnie i bez kompleksów wkraczałoby w dorosłe życie nie szukając alternatyw za granicą – mówi Krzysztof Krauze.
Newseria.pl