Atak terrorystyczny w Belgii. Są zabici i ranni
Cztery dni po ujęciu w Brukseli, głównego podejrzanego o zorganizowanie zamachów terrorystycznych w Paryżu, 13 listopada 2015, na lotnisku Zaventem w Brukseli, doszło do dwóch eksplozji. Nieoficjalnie mówi się o zamachu terrorystycznym, gdyż jak donosi agencja prasowa Belga, przed wybuchami, słychać było strzały oraz krzyki w języku arabskim.

W wybuchach nieoficjalnie zginęło 23 osób a około 35 jest rannych, jednak bilans strat nie jest do końca znany.
Lotnisko zostało ewakuowane i zamknięte dla lotów. Belgijski ‘’Het Laatste Nieuws’’, donosi że podczas przeszukiwania lotniska, służby odnalazły kolejne bomby.
Niels Caiguna, pracownik Swissport powiedział w wywiadzie dla Flamandzkiej VRT ” Byłem na przerwie, gdy usłyszałem i poczułem wielki wybuch – mamy tytaj widok na halę odlotów, zobaczyłem pióropusz dymu. Okna są kompletnie zmiszczone, ludzie wyszli na zewnątrz i są w szoku. To nie wygląda dobrze”.
Belgia ogłosiła najwyższy poziom zagrożenia terrorem.
Cukier czy słodzik? Oto jest pytanie
Cukier to ”biała śmierć”, która podstępnie i powoli niszczy nasz organizm. Znaleźć możemy go prawie wszędzie – w sokach, napojach, przetworach i koncentratach. Światowe organizacje zdrowia biją na alarm i coraz częściej wypowaiadają się na temat konieczności zmniejszenia jego zużycia.

W wielu produktach o obniżonej kaloryczności możemy znaleźć słodziki. Dosładza się nimi napoje, przetwory owocowe, gumy do żucia, żywność niskokaloryczną i dla diabetyków. Czy substancjami, które słodzą i są niemal bez kalorii warto zastąpić niezdrowy cukier?
Oprócz występowania w różnych produktach żywnościowych można również kupić słodziki stołowe w postaci sypkiej, płynnej i drażetek. Choć smakują podobnie, to mogą być półsyntetyczne (poliole, inaczej polialkohole) lub całkowicie syntetyczne.
Słodziki syntetyczne
Mogą być stosowane przez cukrzyków, osoby dbające o linię i… piękny uśmiech, gdyż słodziki, w przeciwieństwie do cukru, nie działają próchnicotwórczo. Do najczęściej stosowanych należy aspartam i acesulfam K. Są to substancje syntetyczne, niezawierające kalorii. Poza tym charakteryzują się kilkasetkrotnie większą siłą słodzącą, wiec już niewielki ich dodatek daje pożądany słodki smak.
Aspartamu nie wolno podgrzewać powyżej 100°C – powstają wtedy szkodliwe związki i pojawia się metaliczny posmak. Nie mogą go używać kobiety ciężarne i chorzy na fenyloketonurie, gdyż zawiera w swym składzie aminokwas fenyloalanine (dlatego produkty z aspartamem muszą mieć na opakowaniu ostrzeżenie).
Acesulfam K natomiast uznawany jest za najbezpieczniejszy i najbardziej uniwersalny środek słodzący. Może być stosowany zarówno w produktach zimnych, jak i do słodzenia herbaty czy kawy. Acesulfam w połączeniu z aspartamem szybciej daje słodki smak, przez co w mieszance można użyć ich mniej.
Organizmu nie da się oszukać
Badania wykazały, że zastąpienie cukru słodzikiem wcale nie wiąże się bezpośrednio z utratą zbędnych kilogramów. Naukowcy tłumaczą to faktem, że używając słodzików, oszukujemy samych siebie, a kalorie, które zjedlibyśmy z cukrem, dostarczamy sobie w inny sposób.
Słodziki półsyntetyczne
W Polsce dopuszczono do stosowania m.in. mannitol, sorbitol i ksylitol, czyli związki naturalnie występujące w roślinach, takich jak kłącze perzu, brzoza czy śliwa. Charakteryzują się mniejszą intensywnością słodyczy niż biały cukier, są jednocześnie od niego mniej kaloryczne. 1 g polioli dostarcza średnio 2,4 kcal, podczas gdy 1 g cukru – 4 kcal. Dodatek polioli zwiększa objętość produktu, przez co staje się on mniej kaloryczny. Ponadto związki te (głównie ksylitol) w takich produktach, jak np. karmelki, guma do żucia, dają przyjemny efekt chłodzenia.
Czy to prawda, że życie zaczyna się po 30-tce?
Czas pędzi nieubłaganie, lat przybywa wszystkim – dobrze że przynajmniej pod tym względem jest sprawiedliwie…. Czasami bywasz zdziwiony że pojawiają się pierwsze siwe włosy, na razie jeszcze pojedyncze… Potrzebujesz też więcej snu, by móc funkcjonować następnego dnia, i wiesz, że zmarszczki również nie znikną.

1. Nie masz ochoty na całonocne balangi
Kiedyś obowiązkiem towarzyskim było weekendowe wyjście na imprezę. Nie wychodziły tylko mruki, nudziarze i kujony. Nawet jak Ci się nie chciało, to nie wypadało się do tego przyznać. Dawno minęły czasy, gdy urwany film był powodem opowieści podszytych dumą. Kac niszczy teraz cały dzień, a szkoda tracić cokolwiek. Alkohol nie służy do imponowania znajomym, ale do delektowania się smakiem albo tworzeniem rytuału udanego wieczoru. Miejsce tanich wódek zajmują lepsze jakościowo trunki, czekające na sprzyjającą okazję do konsumpcji. Wiesz, kiedy przestać, i współczujesz nastolatkom, które swoje poczucie własnej wartości budują na ilości wypitego alkoholu. Gdy widzisz krzyczących na ulicach pijanych mężczyzn, myślisz, że są niedojrzali, i ze wstydem wspominasz, że sam kiedyś tak wrzeszczałeś, dumny jak paw, że inni zwracają na Ciebie uwagę. Dzisiaj wieczorami robisz się śpiący, bo następnego dnia musisz wstać do pracy, a w weekend z przyjemnością wylegujesz się do południa i odsypiasz. Współczujesz młodym dziewczynom, które nad ranem ledwo żywe wracają do domu, gdy Ty akurat poszedłeś pobiegać. Jak czasem nawet gdzieś wyjdziesz i poobserwujesz młodych ludzi – skupionych na tym, czy inni się na nich patrzą i co pomyślą, uprawiających narcystyczny samogwałt poprzez pozowanie i towarzyskie brylowanie – zastanawiasz się, jak to możliwe, że sam kiedyś zachowywałeś się podobnie… A jednak – imprezowanie stało się nudne.
2. Wiesz czego chcesz
Ciągle i zawsze coś robisz. Słowo „nuda” nie istnieje w Twoim słowniku, bo nie ma na nią czasu. Pracujesz, pracujesz, a w wolnym czasie pracujesz. Jesteś zajęty zawsze i wszędzie, każda wolna chwila to możliwość zrobienia czegoś. Jeśli dodatkowo prowadzisz własną firmę, to pewnie nie odróżniasz weekendów od innych dni tygodnia. Możesz mieć też drugi etat jako rodzic. Na dobrą sprawę praca stała się synonimem życia. To dlatego, że trzydziestolatek wie, czego chce, i wie, że musi działać, by to osiągnąć. Działasz więc.
3. Pojawiło się poczucie obowiązku
Żarty się skończyły. Ktoś na Ciebie czeka w domu i spóźnienie się może go zranić. Jeśli nie zarobisz pieniędzy, ktoś przez to będzie cierpiał. Od tego, jak postąpisz, zależy los współpracowników, a osoby, które Cię słuchają, biorą sobie Twoje słowa do serca. Jeśli zostałeś rodzicem, tym bardziej się starasz i zanim wydasz więcej pieniędzy, pomyślisz, czy to mądry wydatek. Rodzina, firma, obowiązki – to wszystko powoduje, że zaczynasz żyć coraz bardziej z myślą o innych. Jakość Twego życia bezpośrednio przekłada się na jakość życia innych.
4. Poznałeś i doceniłeś wartość pieniądza
Zastanawiasz się, jak kiedyś mogłeś myśleć, że pieniądze nie mają znaczenia, albo opowiadać, że bogaci to egoistyczne snoby. I choć nie kupisz za nie szczęścia, to z całą pewnością posiądziesz wiele przedmiotów, które Cię uszczęśliwią. Kupisz dom dla swojej rodziny, spłacisz raty kredytów, nabędziesz potrzebny samochód i zabezpieczysz się na czarną godzinę. Wydajesz mądrzej, planujesz domowy budżet i wydatki na przyszłość. Pieniądze stały się potrzebne, więc chcesz więcej zarabiać.
5. Zacząłeś doceniać prawdziwą przyjaźń
Są z Tobą od wielu lat i nie oceniają Cię, gdy się zmieniasz. Nie mają do Ciebie pretensji o to, że „znowu Ci odbiło”, nie chcą też Cię zmieniać. Szkoda Ci czasu na powierzchowne znajomości i wszystkie zabiegi z tym związane: udawanie, granie, plotkowanie, wypadanie w określony sposób. Przy swoich przyjaciołach nie musisz udawać i zastanawiać się, czy dobrze wypadasz. Stanowią oazę prawdy w świecie wizerunku i intelektualnego oddziaływania. Doceniasz to, że ktoś jest prawdziwym lustrem, i że niezależnie, kim się staniesz, będzie dla Ciebie wsparciem.
6. Jakość ma znaczenie
Kiedyś jadłeś, co popadło i co było najtańsze. Chodziłeś w ciuchach, których dziś pewnie byś się wstydził. Oszczędzałeś na wszystkim, również zdrowiu. Teraz wiesz, że można mieć jakość albo jakoś. Że jest kolosalna różnica między tym, jak się czujesz, gdy wychodzisz w dobrze skrojonym garniturze albo w dresach. Rozumiesz, że za jakość warto więcej zapłacić i mądrzej jest kupić coś rzadziej, ale lepszego. Patrzysz na składniki pożywienia, czytasz etykiety produktów, jesteś bardziej świadomy swoich potrzeb i wymagań.
7. Doceniasz swoje doświadczenie i nie zamieniłbyś tego na beztroskę młodości
To trzeba powiedzieć głośno: ten, kto chce znowu być młody, chyba młody nigdy nie był. Dojrzałość przynosi zrozumienie działania świata, jest ulgą od niepotrzebnych zmartwień, pozwala żyć własnym, a nie cudzym życiem. Emocjonalna labilność poprzedniej dekady ustępuje miejsca konkretnym celom na przyszłość i dobrej zabawie z ich osiągania. Znowu wracać do tego, co było, i nakładać hipsterskie ciuchy? Nie, dziękuję!
8. Można mieć zwykły seks bez wyrzutów sumienia
Kiedyś trzeba było starać się, by dobrze wypaść. Czy mu się spodobam? Czy ją zaspokoiłem? Czy miała orgazm, czy tylko udawała? Te wszystkie pozycje z Kamasutry okazały się dobre w filmach dla dorosłych, ale w prawdziwym życiu może być fajnie nawet, gdy nie ma fajerwerków. I jeszcze jedno: można głośno powiedzieć, że się nie ma na coś ochoty, i nie mieć w związku z tym wyrzutów sumienia. Zwykły seks też jest OK.
9. Życie zaczyna mieć głębszy sens
Martwią Cię inne problemy niż to, co zrobisz w weekend, gdzie pojedziesz na wakacje, co pomyśli szef w pracy. Zaczynasz się zastanawiać, co po sobie zostawisz, jaką wizję zrealizujesz, czy będziesz kimś, kto odmieni losy świata, czy też przeżyjesz życie bez większego impaktu. Zaczynasz określać swoją wartość poprzez wielkość celów, jakie sobie wyznaczasz, i trudności rozwiązywanych problemów. Coraz lepiej znasz swój potencjał, więc jakakolwiek forma jego marnowania boli bardziej niż przed laty, gdy aż tak nie wierzyłeś w siebie. Wiesz, że możesz odegrać rolę, która ma znaczenie dla Twoich bliskich, dla firmy, w jakiej pracujesz, dla kraju, w którym żyjesz. Coraz częściej żyjesz, patrząc przez pryzmat tej wizji, a coraz mniej z dnia na dzień. Odkryłeś, kim jesteś. I czego chcesz w życiu. Masz długoterminowe plany, konkretne cele, jesteś skupiony na rezultatach. Stajesz się efektywniejszy, bo nie tracisz energii na mniejsze sprawy. Jesteś na etapie samorealizacji, bo wiesz już, kim jesteś i po co robisz to, co robisz. Znalazłeś powody swego działania, odróżniające Cię od innych. Na pewnym poziomie nie jesteś taki jak inny, skupiasz się na zostawieniu po sobie śladów. Kształtujesz niepowtarzalną osobowość.
10. Życie stanie się trudniejsze
Nie myślałeś o tym 10 lat wcześniej, patrząc na 30-latków, którzy mają pracę dającą stałe dochody! Dziś już wiesz, że życie nie jest krainą tylko mlekiem i miodem płynącą. Gdy nadchodzi czas rozstania z bliską osobą, nie sprowadza się ono do wysłania pojedynczej wiadomości czy nieco trudniejszej rozmowy – rozstanie często wiąże się z rozwodem, ze wszystkimi jego konsekwencjami. Do tego z pracy można być zwolnionym, ktoś w rodzinie może się rozchorować, majątek można stracić. Problemy z poprzedniego dziesięciolecia to igraszki w porównaniu z tym, co może się wydarzyć teraz.
11. Przestałeś się czepiać o pierdoły
Jak partner się złości, to się uśmiechasz i czekasz, aż mu przejdzie. Jak internet przestaje działać, to dzwonisz na infolinię i załatwiasz sprawę bez zbędnego narzekania. Wymagasz więcej, więc załatwiasz sprawy szybciej. Gdy ktoś ma dużo pretensji, nie angażujesz się niepotrzebnie. Porzucasz misję: udowodnię, że mam rację, nie znoszę sprzeciwu, wysłuchaj mnie, nawet jak nie chcesz. Bo nie zależy Ci już, by mieć rację, szkoda energii. Sprzeciw jest OK, bo Ci nie zagraża, znasz przecież swoją wartość.
12. Rozumiesz, że nigdy nie będziesz idealny
Nie znajdziesz kobiety, która będzie księżniczką, ani mężczyzny z bajki. Kupujesz mniej wizerunkowych bajek, bardziej interesuje Cię wnętrze człowieka, jego mentalność i podejście do życia. Przestajesz atakować się tak bardzo za błędy, masz dystans do ludzkich wad i przywar. Rzadziej czepiasz się innych, a to dlatego, że coraz niechętniej sam się zmieniasz. Dążenie do ideału było bajką, w którą już nie wierzysz, i uczysz się cieszyć z tego, co masz. Gdy mąż nie jest w nastroju, wiesz, że po prostu ma kiepski dzień, a nie „przestał Cię kochać”. Szef też przechodzi kryzys, a nie „nie widzi mojego potencjału”.
13. Wyjeżdżasz czasem bez rodziny
Kiedyś wyjazdy oznaczały cierpienie i rozłąkę, ba, mogły nawet wywoływać lęk, że związek się skończy. Tęsknota bolała, a dziś jest uczuciem, które towarzyszy radości z bycia z samym sobą. Możesz iść na kawę bez koleżanek, z gazetą w ręku usiąść w parku, wyjechać na kilka dni w dowolnym celu i cieszyć się samotnością. To dlatego, że osobowość jest bardziej ustabilizowana i znasz siebie o wiele lepiej niż 10 lat wcześniej. Wiesz, czego możesz się po sobie spodziewać, i sprawia Ci radość bycie z samym sobą. Z chęcią wrócisz do swego dziecka i partnera, ale naprawdę dobrze jeszcze chwilę spędzić bez nich.
14. Twoi rodzice są super
Oglądanie własnych rodziców w roli dziadków pokazuje, że ta „dwójka odsądzanych od czci i wiary katów” to jednak wspaniali, kochający ludzie. Czemu tacy nie byli, gdy byłeś nastolatkiem? Czemu się czepiali, ograniczali wolność i utrudniali życie? Teraz zauważasz, że sam taki się stajesz, ale tym razem rozumiesz dobre intencje stojące za tymi zachowaniami. Wybaczasz im spory z przeszłości, zaczyna się relacja dorosłych ludzi z dorosłymi ludźmi, oparta na partnerstwie, przyjaźni, głębokim zrozumieniu i wzajemnej pomocy. To czysta radość widzieć, jak babcia i dziadek starają się wszystkimi siłami pomóc w wychowaniu małego dziecka i jedyne co robią, to kochają je bezwarunkowo. Teraz Ty grasz rolę rodzica!
15. Szkoda czasu na niektórych ludzi
Kiedyś się tym przejmowałeś: nienawiścią innych, plotkami, krytyką. Dziś ma to coraz mniejsze znaczenie. Wiesz, że szansa na to, by ktoś się zmienił, bywa czasem nikła, a kiedy indziej nie ma po prostu znaczenia, bo sam wybierasz, z kim się zadajesz i dlaczego. Przestajesz spędzać czas czy przejmować się tymi, którzy zabierają Ci energię i robią problemy. Szkoda Ci czasu na zmienianie innych, wybierasz ludzi już ukształtowanych i stabilniejszych emocjonalnie. Polityczne zerwanie kontaktu staje się tak istotną umiejętnością jak poznanie kogoś ważnego.
16. Miłość się tworzy
To, ile czasu poświęcasz swemu partnerowi, jakość Twojej obecności, komunikacja między Wami stają się fundamentem związku. Gdy coś nie działa – rozmawiacie. Gdy wracasz do domu – całujecie się na przywitanie. Gdy z niego wychodzicie – żegnacie się. Wysyłacie do siebie miłe wiadomości i doceniacie telefon od czasu do czasu, bo to pokazuje, że zależy Wam na sobie. Nie ma dzikiego porywu emocji i zlęknionego oczekiwania: „zadzwoni czy nie?”, a w zamian pojawia się spokój i pewność, że możecie na sobie polegać. Amora z łukiem i strzałką odesłałeś do świata mitów i zastąpiłeś świadomą komunikacją. Uff, co za ulga mieć na to wpływ!
17. Zaczynasz widzieć ryzyko, że coś się może zmienić
Stabilność i bezpieczeństwo stałej pracy, rodzina na utrzymaniu i pewność prawdziwych relacji są równoważone zdarzeniami losowymi, których nie sposób przewidzieć. A to zdarzy się wypadek samochodowy w najmniej oczekiwanej chwili, a to ktoś z rodziny zachoruje albo para, która wydawała się bardzo kochać, nagle się rozwodzi. Dopiero teraz, gdy ustabilizowałeś swoje życie, pojawiło się ryzyko jego utraty. Nie znają lęku ci, co nic nie mają, a Ty na tym etapie życia chcesz mieć to, do czego tyle czasu dochodziłeś.
18. Dziecko zmusza Cię do bycia najlepszą wersją siebie
Palenie zaczyna być egocentryczne, gdy rodzi się dziecko, jedzenie śmieciowego jedzenia daje fatalny przykład, a głupie zachowania nie są wzorcem, o jakim marzysz. Dziecko wyciąga z Ciebie i te najgorsze, i najlepsze cechy. Masz dla kogo żyć i wiesz, że jesteś potrzebny. Starasz się. Uczysz cierpliwości, tolerancji, wybaczania, miłości. Ten nowy zestaw obowiązków zmusza Cię do bycia w najlepszej formie emocjonalnej, psychicznej i fizycznej.
19. Nie musisz wszystkiego robić sam. Ani wszystkiego umieć
Przestajesz się bać, że ktoś zrobi coś gorzej od Ciebie; nie dlatego, że tego nie zrobi gorzej (bo pewnie zrobi), ale dlatego, że czas stał się cenniejszy. Wiesz, że są pewne rzeczy, które musisz zrobić Ty, bo wiesz, co potrafisz. Dzięki temu nawet nie starasz się zabierać za rzeczy, które nie są Twoje. Kiedyś chciałeś imponować, szukałeś poklasku czy akceptacji. Dziś robisz swoje. I nie robisz czyjegoś. To piękny okres, by otwierać firmy, bo jeszcze masz motywację, a już jesteś gotowy do działania zespołowego.
20. Istnieją uniwersalne etapy w życiu
Gdy widzisz młodych ludzi i problemy, przez jakie przechodzą, z jednej strony myślisz: „Ależ to trywialne, co za strata czasu!”, a z drugiej ich rozumiesz. To dlatego, że sam przez to przechodziłeś. Wiesz, jak skończą się niektóre ich błędy, i rozumiesz, że w życiu istnieje pewna etapowość. Sam też jesteś na pewnym etapie – i z ciekawością obserwujesz, co się wydarzy za jakiś czas!
21. Jesteś seksowny jak nigdy dotąd.
Choć nieco trudniej schudnąć, to jednak nigdy wcześniej nie czułeś się tak sexy. Pewność siebie jest większym afrodyzjakiem niż piękne ciało, a dawanie do myślenia lepszą formą uwodzenia niż eksponowanie zasobów. Wiesz, czego chcesz w łóżku, nie wstydzisz się o to prosić, a eksploracja łączy się z radością czerpania przyjemności. Możesz się zapomnieć, nie musisz jakoś wypadać, jest doskonale. Już się nie wstydzisz. A jak się postarasz, to wyglądasz bosko, olśniewając innych. Ale nie zachowujesz się tak, by zrobić wrażenie na innych, tylko dla samego siebie. Cieszysz się z mocy, jaką masz w sobie i ją akceptujesz.
22. Twoje życie dopiero się zaczyna
Choć jesteś już po trzydziestce, myślisz: „Ciekawe, jaki będę mając 40 lat. Przecież to dopiero początek!”.
Źródło: NaTemat.pl
Pocztówkowe widoki kontra rzeczywistość.
Przed wyjazdem na urlop najczęściej oglądamy zdjęcia miejsc, które zamierzamy odwiedzić. Znamy je z folderów czy pocztówek i od lat mamy w głowie wyobrażenie na ich temat. Na miejscu często czeka nas niespodzianka – słynne atrakcje wyglądają zupełnie inaczej niż nam się to wydawało.
Oto 7 miejsc które mogą nas zadziwić najbardziej.
Piramidy w Gizie, Egipt

Egipskie piramidy przyciągają turystów od wieków, zadziwiając swoją doskonałą formą. Największa z nich jest Piramida Cheopsa – ma 147 metrów wysokości i przez ponad 3800 lat była najwyższą konstrukcją na ziemi. Równie ciekawy jest znajdujący się w pobliżu kolosalny posąg Sfinksa.

Patrząc na zdjęcia tych słynnych atrakcji, najczęściej odnosimy wrażenie, że stoją one na pustkowiu, wśród pustynnych piasków. Nic bardziej błędnego – piramidy znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie Gizy:
Wodospad Niagara, USA/Kanada

Niagara położona jest na granicy USA i Kanady. Ma 50 metrów wysokości i w sumie 1200 metrów szerokości. Przez wodospad przepływają 2 tryliony litrów wody na godzinę. Na zdjęciach wodospad wygląda wyjątkowo malowniczo.

Turyści wyobrażają sobie go w otoczeniu nieskażonej przyrody z dala od cywilizacji, tymczasem w pobliżu wodospadów można zobaczyć więcej budynków niż zieleni:
rabbit75_fot – Fotolia.com
Stonehenge, Wielka Brytania

Megalityczny zabytek Wysp Brytyjskich, Stonehenge, wciąż pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych konstrukcji na ziemi. Cieszy się ogromną popularnością wśród turystów, a także wielbicieli ruchu New Age i współczesnych druidów. Krąg położony jest w odległości 13 km od miasta Salisbury w hrabstwie Wiltshire, w południowej Anglii. Ciekawi turyści przyjeżdżają tu, robią pamiątkowe zdjęcie i wracają.

Wizyta w tym miejscu nie zajmuje więcej niż 30 minut. W rzeczywistości krąg nie robi takiego wrażenia, jak na mistycznych zdjęciach:
Licencja CC by Mark Philpott, flick.com
Zlatni Rat, Chorwacja

Jedno z najpiękniejszych miejsc w Chorwacji znajdziemy na wyspie Brač. W miejscowości Bol znajduje się najczęściej fotografowana plaża Chorwacji – Zlatni Rat. Malowniczy, żwirowy cypel ma 158 metrów długości i nieustannie zmienia swój kształt na skutek działania wiatru i fal morskich. Jedna z najpiękniejszych plaż naszej planety najbardziej imponująco prezentuje się jednak z lotu ptaka.

Widząc ją z normalnej perspektywy, turyści często są zawiedzeni:
Akropol, Ateny

Wzgórze Akropol, zwieńczone ruinami Partenonu, już setki lat przed naszą erą stanowiło miejsce kultu. Na wysokości ok. 150 m n.p.m. znajduje się kompleks świątyń. Najznakomitsza poświęcona jest bogini Atenie. Wzgórze wznosi się nad stolicą Grecji, która za to na przestrzeni wieków przeszła ogromną metamorfozę.

Obecnie tłem dla jednej z najbardziej znakomitych atrakcji świata starożytnego są blokowiska i nowoczesne budynki:
Pamukkale, Turcja

Pamukkale to tarasy wapienne, leżące na zboczu tureckiej góry Cökelez. Ta śnieżnobiała kraina znajduje się niecałe 20 km miejscowości Denizli, a utworzony tu park narodowy swoim patronatem objęło UNESCO, wpisując go na listę światowego dziedzictwa. Według wielu turystów miejsce jest jednak mocno przereklamowane.

Ze względu na ochronę tarasów, duża ich część została zamknięta i schowana przed ludzkim okiem. Odwiedzający mogą więc zobaczyć kilka błękitnych oczek:
Brama Brandenburska, Berlin

Brama Brandenburska to bez wątpienia najbardziej znany symbol Berlina, znajduje się także na rewersach eurocentów (10, 20 i 50). Powstała pod koniec XVIII wieku, po wojnie siedmioletniej, jako Brama Pokoju. Ma 26 m wysokości i została wzniesiona z łabskiego piaskowca. Patrząc na nią ciężko uniknąć skojarzenia ateńskim akropolem.

Na zdjęciach niemiecka atrakcja wydaje się być jedynym punktem w okolicy, tymczasem w rzeczywistości jest szczelnie otoczona budynkami.
Źródło: wp.pl
Niemal połowa Polaków nie potrafi obsługiwać komputera. W UE pod tym względem wyprzedzamy tylko Rumunię i Bułgarię

W Polsce dostęp do internetu ma 76 proc. gospodarstw domowych. To całkiem nieźle w porównaniu ze średnią w Unii, wynoszącą 83 proc. Bez połączenia z internetem pozostaje ok. 3 mln domów.
Jak wyjaśnił w Sejmie wiceminister cyfryzacji Witold Kołodziejski, dla tych gospodarstw dziś główną barierą jest brak potrzeby korzystania z internetu i brak niezbędnych do tego umiejętności. W jego opinii przeszkody techniczne i brak dostępu do sieci stanowią obecnie mniejszy problem niż dawniej.
Jak informuje Ministerstwo Cyfryzacji dostęp do internetu szerokopasmowego posiada w Polsce 71 proc. gospodarstw domowych, gdzie średnia unijna to 80 proc.
Według danych resortu 42 proc. Polaków nie ma żadnych umiejętności związanych z obsługą komputera.
Witold Kołodziejski powołując się na dane Ministerstwa Cyfryzacji zwrócił uwagę na stopień ucyfrowienia społeczeństwa.
– Polska znajduje się obecnie na trzecim miejscu od końca w UE (za Rumunią i Bułgarią), jeśli chodzi o ten wskaźnik, choć udało się zmniejszyć dystans do unijnej średniej.
W Polsce niski poziom reprezentuje 14 proc., średni – 23 proc., a zaawansowany (a więc nie tylko dotyczący umiejętności programowania, ale również rozwiązywania bardziej skomplikowanych problemów technicznych z komputerem lub tworzenia narzędzi obliczeniowych) – 21 proc.
W Finlandii – kraju o jednym z najwyższych poziomów ucyfrowienia w UE – na poziomie zaawansowanym jest 46 proc. użytkowników, a tylko 12 proc. nie wie, jak korzystać z komputera.
Wiceminister zaznaczył, że znajomość obsługi komputerów ma związek z pozycją materialną.
– W najzasobniejszych gospodarstwach domowych wszyscy umieją korzystać z internetu – powiedział. Podkreślił przy tym, że umiejętności te zależą również od wieku – w grupach najmłodszych (12-15 lat i 16-24 lata) są najwyższe; zaledwie 2 proc. młodych ludzi nie potrafi korzystać z internetu.
W porównaniu z pozostałymi państwami UE w Polsce wciąż jest mało firm z branży teleinformatycznej (ICT) – zauważa Ministerstwo Cyfryzacji. Takich przedsiębiorstw w 2013 r. było 69,2 tys. i zatrudniały zaledwie 3,6 proc. wszystkich pracujących.
Kołodziejski zestawił ze sobą sektor ICT z górnictwem. „Z wydobycia zarobiliśmy 13,6 mld euro, a z nowoczesnych technologii 28 mld euro. To pokazuje jak duży potencjał tkwi w tej branży, jak duże nadzieje wiążemy z rozwojem tego sektora” – zaznaczył wiceminister.
Wiceminister wspomniał również o administracji cyfrowej. Zauważył, że skoro 30 proc. Polaków nie korzysta z internetu, nie będą też korzystali z e-urzędów. Ponadto z 70 proc. użytkowników sieci zaledwie 27 proc. świadomie używa go w celach urzędowych – powiedział.
Źródło: kurier.pap.pl
UWAGA! Te warzywa i owoce zawierają najwięcej pestycydów
Amerykańska organizacja non profit – Environmental Working Group (EWG), opublikowała listę wolnych od zanieczyszczeń warzyw i owoców. Niestety istnieje też lista tzw brudna 12-stka, czyli lista takich warzyw i owoców, które wyjątkowo ”chętnie” chłoną pestycydy.

Warzywa i owoce znajdujące się na tej liście są wyjątkowo skłonne do kumulacji niezdrowych środków używanych powszechnie do ochrony roślin. Pestycydy i zanieczyszczenia w tych warzywach i owocach są na tyle niebezpieczne, że warto rozważyć zakup ich z ekologicznych i sprawdzonych źródeł. Badane warzywa i owoce wykazywały największe skażenie i można śmiało wyciągnąć wniosek, że wymienione warzywa i owoce z uprawy masowej są najmniej zdrowe, zwłaszcza gdy kupisz je w hipermarkecie.
O jakich owocach i warzywach mowa? Oto lista:
jabłka
truskawki
winogrona
seler
brzoskwinie
szpinak
papryka słodka
nektarynki
ogórki
pomidorki cherry
groszek cukrowy
ziemniaki
Ranking ten stworzony był w Stanach Zjednoczonych, gdzie regulacje prawne dotyczące uprawy i stosowania środków ochronnych roślin są trochę mniej rygorystyczne niż w Europie, jednak możemy przez analogię założyć, że podobne badania u nas dałyby podobne rezultaty, choć nie w każdym przypadku. Zauważmy, że niektóre owoce czy warzywa uprawiane u nas sezonowo jak np. truskawki można pominąć w zestawieniu lub zastanowić się, czy naprawdę powinny się tu znaleźć? Truskawki w sezonie w Polsce są uprawiane zupełnie inaczej niż te całoroczne w Stanach Zjednoczonych.
Najlepiej wszystkie warzywa i owoce, nie tylko z listy brudnej 12-nastki kupować z lokalnych, ekologicznych źródeł lub uprawiać je samodzielnie, jednak wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe i nie każdy też może sobie pozwolić na takie rozwiązanie. Ekologiczne owoce i warzywa są często droższe, trudniej dostępne, zwłaszcza w mniejszych miastach w Polsce. Rozważ jednak, czy nie lepiej kupić mniej, ale z dobrego źródła, oraz postaw na samodzielną uprawę. Zioła możesz hodować nawet na parapecie.
Jak pozbyć się pestycydów z owoców i warzyw?
Nie pozbędziesz się ich całkowicie, ale istnieją sposoby, aby zmniejszyć ich ilość w warzywach i owocach. Najpopularniejsze i sprawdzone sposoby to:
Mycie
Mycie owoców i warzyw to podstawowa zasada. Ponieważ jednak większość stosowanych dziś pestycydów jest niestety odpornych na działania czynników atmosferycznych, zwykła woda tutaj nie wystarczy. Umyj warzywa i owoce w specjalnym płynie do usuwania pestycydów lub domowych warunkach użyj sody oczyszczonej. Kąpiel w wodzie o odczynie alkalicznym (z sodą oczyszczoną) spowoduje zajście hydrolizy. Nie wypłuczemy całości zanieczyszczeń, gdyż część weszła do wnętrza rośliny, ale pozbędziemy się ich z zewnątrz. Takie domowe, oczyszczające mycie poprzedź najpierw płukaniem kupionych warzyw i owoców 2-3 minuty w wodzie z octem lub kwaskiem cytrynowym, aby pozbyć się też bakterii. Na końcu można już opłukać owoce i warzywa pod bieżącą wodą. Szczotkowanie można dodatkowo zastosować przy okazji mycia warzyw korzeniowych, takich jak: marchewka, pietruszka, buraki itp.
Obieranie ze skóry
Obieranie sprawdza się w przypadku warzyw i owoców, których skórek i tak nie jemy, na przykład awokado, ananasów, z listy brudnej 12nastki można dodać ogórka, jabłko czy ziemniaka itp. Warto je także dodatkowo umyć, gdyż podczas obierania nieczystości są przenoszone na obraną część owoców i warzyw. Przy okazji mycia warzyw korzeniowych, można dodatkowo zastosować szczotkowanie.
Podsumowując, zauważamy i chcemy to podkreślić, że warto mimo wszystko jeść i miksować owoce i warzywa chociażby z pestycydami, niż nie jeść i nie miksować ich w ogóle! Inspiruj się i miksuj korzystając z przepisów których nie brakuje.
Źródło: food.ndtv.com
Znanym przeciwnikom szczepień, grozi do 5 lat pozbawienia wolności
Kanadyjczykom Dawidowi i Collet Stephan, znanym zwolennikom medycyny naturalnej i zadeklarowanym przeciwnikom szczepień, grozi do 5 lat pozbawienia wolności, po tym jak usiłowali wyleczyć zapalenie mózgowych u swojego 19-miesięcznego syna domowymi sposobami.

Zamiast konsultacji lekarskich leczyli malca między innymi ekstraktem z liści oliwy, białkiem w proszku, syropem klonowym i sokiem z malin. Kiedy cierpienia malutkiego chłopczyka nie ustawały przez kolejne dwa tygodnie, zmienili mu dietę na ocet, chrzan, papryczki chili, cebulę, czosnek i imbir.
Gdy przestał oddychać, rodzice wezwali pogotowie i malca przetransportowano do szpitala, ale nie udało się go uratować i po kilku dniach podtrzymywania czynności życiowych, zmarł.
Państwo Stephan, twierdzą, że są niesprawiedliwie oskarżani o przyczynienie się do śmierci synka. Ojciec dziecka w poście na Facebooku zatytułowanym „Czy kiedykolwiek będziemy wolni?”, apeluje o wpłaty na konto.
„Dobra zmiana” czyli nepotyzm i kumoterstwo w PiS
Newsweek przedstawił właśnie, listę 200 intratnych stanowisk, obsadzonych przez PiS. Wśród nominowanych osób, jest spora grupa ludzi, którzy awans zawdzięczają, nie jak nakazywałaby przyzwoitość, swojej wiedzy, umiejętnościom i doświadczeniu – ale kumoterstwu, znajomościom czy więzom krwi.

Oto lista stanowisk obsadzonych, przez znajomości i kumoterstwo:
Sabina Bigos-Jaworowska – członek rady nadzorczej PL.2012+ (operator Stadionu Narodowego), była dyrektor szpitala powiatowego w Oświęcimiu, znajoma premier Beaty Szydło
Mariusz Bober – prezes Grupy Azoty, kolega Dawida Jackiewicza
Stanisław Borkiewicz – dyrektor biura spraw korporacyjnych TVP, wieloletni znajomy Jacka Kurskiego
Bartosz Czarnecki – doradca w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, syn europosła PiS Ryszarda Czarneckiego
Wojciech Dąbrowski – szef spółki PGNiG Termika, były PiS-owski wojewoda mazowiecki (w 2007 r. policja zatrzymała go za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu)
Zdzisław Filip – prezes spółki z grupy Tauron, sejmikowy radny PiS, kolega Beaty Szydło z podstawówki
Piotr Głod – wicedyrektor ośrodka administracji TVP, były radny PiS, protegowany Joachima Brudzińskiego
Andrzej Grządziel – szef biura ARiMR w Opatowie, działacz PiS, ojciec makijażystki Jarosława Kaczyńskiego, która od kilku miesięcy pracuje jako doradca Beaty Szydło
Aleksandra Jankowska – szefowa PSSE z siedzibą w Sopocie, działaczka PiS, jeden z aniołków Kaczyńskiego
Wojciech Jasiński – prezes Orlenu, członek rady nadzorczej PKO BP, były poseł PiS, przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego
Artur Jaśkowski – szef wydziału gospodarki nieruchomościami i skarbu państwa UW w Lublinie, syn lubelskiej radnej PiS
Kamil Kamiński – wiceprezes Tauronu, przyjaciel Zbigniewa Ziobry i protegowany Beaty Szydło
Dariusz Kaśków – prezes Energi, kolega byłego posła PiS Adama Hofmana
ppłk Tomasz Kędzierski – wiceszef BOR, były kierowca mamy prezesa PiS Jadwigi Kaczyńskiej
Mirosław Kochalski – wiceprezes Orlenu, były współpracownik Lecha Kaczyńskiego i komisarz Warszawy z jego nadania
Janusz Kowalski – wiceprezes PGNiG, współautor książki „Lech Kaczyński. Biografia polityczna”, której współwydawcą była kontrolowana przez prezesa PiS spółka Srebrna
Artur Kubaj – członek rady nadzorczej Polskiego Radia, kolega Joachima Brudzińskiego i posła Krzysztofa Zaremby
Kazimierz Kujda – prezes NFOŚiGW, prezes spółki Srebrna kontrolowanej przez prezesa PiS, wieloletni współpracownik Jarosława Kaczyńskiego
Paweł Kurtyka – członek rady nadzorczej AMW, 25-letni syn nieżyjącego prezesa IPN Janusza Kurtyki; bez doświadczenia w biznesie
Zbigniew Lasek – szef ds. bezpieczeństwa w PKN Orlen, były ochroniarz Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudy i Beaty Szydło
Zbigniew Leszczyński – członek zarządu Orlenu, były szef spółki komunalnej w Opolu, w której ojciec Patryka Jakiego był wiceprezesem
Maciej Libiszewski – prezes PKP Cargo, były prezes spółki Srebrna kontrolowanej przez prezesa PiS
Bartłomiej Litwińczuk – członek rad nadzorczych Grupy Azoty i Polskiego Holdingu Obronnego, były pełnomocnik prawny Zbigniewa Ziobry w procesach cywilnych
Marcin Mastalerek – dyrektor wykonawczy ds. komunikacji korporacyjnej PKN Orlen, były poseł PiS, były rzecznik PiS, były rzecznik sztabu wyborczego PiS
aciej Lew-Mirski – wiceprezes PGZ, wieloletni współpracownik Antoniego Macierewicza
Misiewicz – zatrudniona w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, siostra szefa gabinetu politycznego Antoniego Macierewicza Bartłomieja Misiewicza, który odmówił podania jej imienia
Mateusz Mroz – wiceprezes Agencji Mienia Wojskowego, były burmistrz warszawskiego Śródmieścia wybrany przez PiS, protegowany Mariusza Kamińskiego
Krzysztof Nieckarz – szef koszalińskiego ANR, radny sejmiku z PiS oraz szef biura europosła Czesława Hoca i jego prawa ręka w Koszalinie
kpt. Rafał Niwiński – wiceszef transportu w Biurze Ochrony Rządu, były kierowca prezydentowej Marii Kaczyńskiej
Remigiusz Nowakowski – prezes Tauronu i członek rady nadzorczej Orlenu, kolega Dawida Jackiewicza
Robert Pietryszyn – wiceprezes PZU, członek rady nadzorczej Lotosu, były działacz młodzieżówki PiS, przyjaciel byłego posła PiS Adama Hofmana
Grzegorz Postek – pracownik biura bezpieczeństwa i audytu PKP Cargo, były funkcjonariusz CBA ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę
Mieczysław Sawaryn – członek rady nadzorczej PGE, burmistrz Gryfina, były kandydat PiS do Sejmu, kolega Joachima Brudzińskiego i prezydenckiego doradcy Pawła Muchy
Arkadiusz Siwko – prezes PGZ, były szef gabinetu Antoniego Macierewicza
Dariusz Słaboszewski – prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, kolega Joachima Brudzińskiego
Miłosz Stanisławski – członek rady nadzorczej KGHM, radny PiS, były rzecznik społecznego komitetu obrony krzyża z Krakowskiego Przedmieścia
Piotr Święczkowski – pracownik biura bezpieczeństwa i audytu PKP Cargo, brat Bogdana Święczkowskiego, prokuratora krajowego i byłego szefa ABW
Jan Maria Tomaszewski – doradca prezesa TVP, kuzyn Jarosława Kaczyńskiego
Konrad Tomaszewski – dyrektor Lasów Państwowych, daleka rodzina Jarosława Kaczyńskiego
Tomasz Waszczykowski – pełniący obowiązki szefa Urzędu Kontroli Skarbowej w Łodzi, brat ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego
Radosław Włoszek – członek rady nadzorczej TVP, członek zarządu Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice, były asystent beaty Szydło
Maciej Zaborowski – członek rady nadzorczej PZU, były pełnomocnik Zbigniewa Ziobry w procesie cywilnym ze Zbigniewem Ćwiąkalskim
Chcesz zostać ojcem? Zmień dietę i popraw jakość swoich plemników
Panowie którzy chcieliby zostać ojcami, zanim zdecydują się na dziecko, powinni zmienić swoją dietę. To, co przyszły tata je na co dzień, może mieć wpływ na jakość jego nasienia, a tym samym na płodność i szanse spłodzenia dziecka – przekonują specjaliści.

Dieta przyszłego ojca powinna być bogata w selen, magnez, cynk, witaminę E i C – twierdzą dietetycy. To właśnie te mikroelementy mają ogromny wpływ na jakość nasienia, jego ilość, a także potencję. Dlatego starając się o dziecko, nie tylko partnerka powinna zadbać o swoją dietę. Dotyczy to także mężczyzny.
– Mikroelementy mają wpływ na męską płodność. Są one niezbędne przy produkcji testosteronu, mają wpływ na męską potencję. W końcu mają wpływ na jakość nasienia m.in. na ruchliwość witek, chronią DNA plemników, zapobiegając ich uszkodzeniu, chronią mężczyznę przed spadkiem produkcji plemników – wylicza mgr Małgorzata Pelikan, dietetyk kliniczny z Centrum Dietetyki Klinicznej 4Health w Katowicach.
Od czego więc zacząć?
Niezbędnymi jej składnikami są cynk i kwas foliowy. Ich współdziałanie ma wpływ na produkcję plemników. Sam cynk z kolei odgrywa ważną rolę w metabolizmie męskich hormonów, sprzyja wytwarzaniu nowego nasienia i reguluje żywotność plemników.
– Cynk zapobiega przede wszystkim obniżeniu testosteronu, a tym samym zmniejszenia ilości nasienia. Chroni także mężczyznę przed zaburzeniami potencji oraz hipogonadyzmem, czyli dysfunkcją jąder – wyjaśnia specjalistka. Dlatego istotne jest wprowadzenie do diety czerwonego mięsa, ryb oraz drobiu. Powinny w niej znaleźć się także produkty pełnoziarniste i nasiona roślin strączkowych np. fasola. Źródłem kwasu foliowego są natomiast zielone warzywa liściaste np. sałaty.
Jednak cynk to nie jedyny minerał mający wpływ na płodność. Przyszły ojciec powinien zadbać także o poziom selenu w organizmie. Minerał ten bierze udział w procesie tworzenia przeciwutleniaczy, przez co ma ogromny wpływ na jakość nasienia. Odpowiada on m.in. za ruchliwość witki plemnika, a tym samym jego możliwości dotarcia do komórki jajowej kobiety. Selen niezbędny jest także do produkcji testosteronu.
– Mężczyźni o zaniżonym poziomie selenu w organizmie, mają zaniżone libido i mniejszą ochotę na seks. Jego odpowiedni poziom wzmaga produkcję testosteronu, a tym samym popęd seksualny – mówi specjalistka. Selen organizmowi można dostarczyć odpowiednią suplementacją, dietetycy jednak zalecają w pierwszej kolejności wprowadzenie do menu: ryb morskich, nieoczyszczonych produktów zbożowych, mąki z pełnego przemiału, czosnku, grzybów i pomidorów.
Pamiętaj o witaminach
Ale na męską płodność wpływają także witaminy. Przede wszystkim witamina E.
– Spożywanie produktów bogatych w witaminę E wzmaga u mężczyzn potencję. Ponad to witamina ta bierze aktywny udział w procesie produkcji spermy, wpływa na aktywność i długość życia plemników. Jej niedobór z kolei zmniejsza wydzielanie hormonu gonadotropowego, co może przyczynić się do niebezpiecznego zwyrodnienia plemników i problemów z płodnością – wyjaśnia dietetyk. Jej poziom można w łatwy sposób uzupełnić prostymi produktami. Na zalecanej liście są przede wszystkim produkty roślinne – oleje roślinne: słonecznikowy, kukurydziany, sojowy, rzepakowy, z orzecha włoskiego, migdały, orzechy włoskie i ziemne, nasiona, pełne ziarna zbóż oraz kiełki.
W parze z witaminą E idzie witamina C. Jest ona ważnym przeciwutleniaczem wpływającym na nasienie, jej funkcja sprowadza się do ochrony DNA plemników przed uszkodzeniami przez wolne rodniki. Zapobiega ona także zlepianiu się plemników.
– Jej niedobór oprócz mniejszej odporności i osłabienia organizmu, skutkuje mniejszą ruchliwością plemników oraz spadkiem ich liczby. Witamina ta poprawia także stopień wchłaniania mikroelementów, które biorą udział w tworzeniu spermy. Gdzie jej szukać? Przede wszystkim w owocach i warzywach – w czarnej porzeczce, czerwonej i zielonej papryce, brukselce, kalafiorze, szpinaku, cytrusach , w czerwonej i białej kapuście, także kiszonej.
Z czego zrezygnować?
– Menu przyszłego ojca powinno być przede wszystkim pełnowartościowe, bogate w niezbędne witaminy i minerały. Warto do jadłospisu wprowadzić żytnie pieczywo, pełnoziarniste płatki, razowe makarony oraz grube kasze. Zrezygnować natomiast należy z białego pieczywa, tradycyjnych makaronów oraz dań przygotowywanych na bazie mąki pszennej. Warto również zrezygnować z dosładzania – mówi ekspert.
– Do diety natomiast bezwzględnie należy wprowadzić dużą ilość warzyw i owoców. Osoby planujące poczęcie powinny starać się opierać dietę na bazie zdrowych tłuszczy takich jak: olej z pestek winogron, olej rzepakowy, oliwa z oliwek czy olej lniany. Warto również do diety wprowadzić orzechy włoskie, laskowe i pestki dyni. Unikać należy nadpodaży nasyconych tłuszczy, znajdujących się w tłustym mięsie, słodyczach, produktach serwowanych w barach szybkiej obsługi oraz w produktach gotowych. Pamiętajmy także, że nadmierne spożywanie złych tłuszczów zaburza funkcjonowanie narządów rozrodczych – dodaje.
Zawiadomienie do prokuratury na Frasyniuka za znieważenie prezydenta i prezesa PiS

W dniu dzisiejszym, tj. 14.03.2016 r. Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą złożył do Prokuratora Okręgowego we Wrocławiu (drogą e-mailową) zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa poprzez: 1) znieważenie Jarosława Kaczyńskiego, byłego Premiera RP, 2) znieważenie Andrzeja Dudę, Prezydenta RP – donosi wSieci.
Według Komitetu Władysław Frasyniuk miał się tego dopuścić w rozmowie z TVN24 w programie „Fakty po Faktach” gdy zwrócił się do prezesa PiS:
– Jarku, stoisz nie tam, gdzie stało ZOMO, ale gdzie został Putin albo Łukaszenka. Będziemy krzyczeć: zdradziłeś ludzi z Armii Krajowej, zdradziłeś „Solidarność”, zdradziłeś własnego brata”.
W zawiadomieniu do prokuratury Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą dodaje, że były opozycjonista znieważył również prezydenta słowami:
– Nie sądzę, żeby ktoś o tak słabym charakterze mógł zaproponować sensowne rozwiązanie – oceniał szanse głowy państwa na pojednanie narodu. – „Andrzej Dupa” – ta ksywa mu już zostanie .
Komitet w uzasadnieniu powołuje się na „art. 216. § 2. Kodeksu Karnego: Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku” oraz „art. 135 § 2. Kodeksu Karnego mówi: Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
źródło: wpolityce.pl