Jak dopasować do siebie aktywność fizyczną

Aktywność fizyczną trzeba dopasować do swoich oczekiwań i kondycji organizmu. Wybierając odpowiedni dla siebie trening, przede wszystkim trzeba się zastanowić nad tym, jakich efektów od niego oczekujemy i w jakim czasie chcielibyśmy je osiągnąć. Można zacząć od ćwiczeń w domu lub zajęć tanecznych, np. zumby. W przypadku osób początkujących dobrze sprawdza się również bieżnia, trening TBC czy platformy wibracyjne.

Osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z aktywnością fizyczną, powinny pamiętać o tym, by nie wyznaczać sobie zbyt ambitnych celów. Organizm powinien być stopniowo przygotowywany do coraz większych obciążeń, dlatego warto zacząć od jednego rodzaju ćwiczeń i z czasem dołączać kolejne treningi. Pozwoli to zapobiec nie tylko problemom zdrowotnym i kontuzjom, lecz także spadkowi motywacji.

– Jest kilka możliwości rozpoczęcia naszej drogi fitnessowej, jedna np. w domu, gdy krępujemy się ćwiczyć w grupie. Zanim wybierzemy konkretny program ćwiczeń z płyt bądź z internetu, sprawdźmy kwalifikacje instruktora. Internet zalewa coraz więcej filmików, gdzie ćwiczenia są źle wykonywane lub niedostosowane do naszego poziomu zaawansowania. A przecież nie chcemy, żeby nasza fitnessowa przygoda szybko się skończyła – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Marlena Miszkiewicz, instruktorka fitness i tańca, ekspertka Vibrostation Training Studio.
Jak podkreśla, wszystkie ćwiczenia wzmacniające robione w domu powinny być poprzedzone rozgrzewką. Następnie trzeba opracować poszczególne partie mięśni, a aktywność zakończyć krótkim stretchingiem.

Dla osób, które nie mogą znaleźć motywacji do ćwiczeń w domu, najlepszą alternatywą jest siłownia. Tutaj zawsze można liczyć na pomoc i fachowe porady instruktorów, którzy wytłumaczą, na czym polega praca na danej maszynie i jak prawidłowo wykonać trening.

– Ważne jest to, żeby na początku naszych treningów zaczynać od mniejszych obciążeń oraz od mniejszej intensywności, w szczególności jeżeli mamy nadwagę. Najpierw dobrze opanujmy technikę wykonywania ćwiczeń, a wzrost obciążeń oraz intensywności przyjdzie z czasem. Będziemy wiedzieli, że możemy więcej. Nie bójmy się spytać o radę trenerów. Instruktor nas nie ocenia, on jest po to, żeby nam pomagać, motywować i uczyć – mówi Marlena Miszkiewicz.

Z kolei ci, którzy lubią tańczyć, mogą zapisać się na zumbę i inne formy choreograficzne (salsation, fat burning, step, dance itp.) Taki trening dobrze sprawdza się zarówno w przypadku osób, które są na zaawansowanym etapie ćwiczeń, jak i w początkowej fazie.

– Jeżeli nigdy nie ćwiczyliśmy, to proponuję łączenie treningów tanecznych typu zumba, fat burning i step z treningami wzmacniającymi. Ponieważ treningi taneczne genialnie spalają tkankę tłuszczową, natomiast nie wzmacniają za bardzo mięśni – wyjaśnia Marlena Miszkiewicz. – Jednym słowem, mocne mięśnie równa się silne ciało, prawidłowa sylwetka i większa świadomość swoich ruchów. A w tańcu są to ważne elementy.

Zdaniem Marleny Miszkiewicz bardzo dobrą formą aktywności dla początkujących jest również trening TBC, czyli Total Body Conditioning.

– Zaczyna się on krótką rozgrzewką choreograficzną albo mobilizacyjną. Podczas trwania treningu wzmacniamy wszelkie partie mięśni, czyli mięśnie ramion, barków, mięśnie grzbietu, brzucha, pleców, mięśnie pośladkowe i mięśnie nóg. Co jest dobre w tym treningu, to fakt, że ćwiczymy z małymi obciążeniami i jesteśmy w stanie wykonać taką liczbę powtórzeń, która mobilizuje mięśnie, spala tkankę oraz wzmacnia. Na początku są to hantle kilogramowe i jeżeli czujemy, że to dla nas za mało, powoli zwiększamy obciążenie do 2–3 kg. Na koniec zawsze jest stretching – tłumaczy Marlena Miszkiewicz.

Kolejnym treningiem, szczególnie polecanym osobom początkujących, są platformy wibracyjne.
– Są one genialne z tego względu, że my praktycznie nie robimy nic. Jedyne, co musimy zrobić, to zdjąć buty, stanąć na platformie, włączyć odpowiedni trening. Trwa on 30 minut i pracują wszystkie partie mięśni. Jest bardzo dobry dla osób początkujących z tego względu, że rozbija tkankę tłuszczową, nie obciąża stawów, czyli nie ma żadnego ryzyka kontuzji – mówi Marlena Miszkiewicz.

Rozpoczynając treningi, trzeba jednak pamiętać o regularności. Podstawą ćwiczeń jest motywacja, jednak bez widocznych efektów wiele osób poddaje się przedwcześnie i powraca do dawnych nawyków, czyli braku aktywności fizycznej i niezdrowej diety.

– Najgorsze, co można zrobić, to przerwać po jednym treningu, poddać się. Niezależnie od tego, czy to jest trening aerobowy, siłowy, trening wibracyjny czy interwał, żeby przyniósł efekty, musimy zachować systematyczność, czyli ćwiczyć przynajmniej co drugi dzień, żeby dać dzień na regenerację mięśni. Przy większym stopniu zaawansowania możemy zacząć ćwiczyć nawet codziennie. Ja jestem zwolennikiem łączenia różnych treningów – podkreśla Marlena Miszkiewicz.

Coraz więcej Polaków decyduje się na uprawianie sportu, ale wiedza na temat odpowiedniego przygotowania do aktywności fizyczne nadal jest niewielka. Trzeba jednak pamiętać o tym, że zbyt intensywne treningi na początek u osób, które wcześniej prowadziły głównie siedzący tryb życia, mogą doprowadzić do kontuzji i poważnych urazów.

Newseria.pl


Duda skomentował krytycznej stanowisko Komisji Weneckiej wobec Polski: To jakiś przeciek

W sobotę „Gazeta Wyborcza” opublikowała fragmenty nieoficjalnego stanowiska Komisji Weneckiej w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

W ocenie Komisji „Trybunał Konstytucyjny został zablokowany przez PiS, co narusza podstawowe wartości demokracji. Rząd nie może nie zastosować się do wyroków TK” – napisano m.in. w dokumencie Komisji, na który powołuje się „Gazeta Wyborcza”.

W niedzielę do sprawy odniósł się przebywający na Słowacji prezydent Andrzej Duda.

– Z tego, co wiem, to nie jest to jeszcze oficjalne stanowisko Komisji Weneckiej, ale jakiś przeciek, być może nawet z samej Komisji. Gdyby tak się okazało, to muszę powiedzieć, że ogromnie bym nad tym ubolewał. Przyznam, że nie rozumiem tej sytuacji, kiedy w przestrzeni publicznej coś takiego się pojawia, bo pytanie, jaka w związku z tym jest intencja, że raport w wersji nieoficjalnej znajduje się w gestii mediów, a nie zostaje przesłany do inicjatora, czyli do polskiego rządu. Mogę powiedzieć tylko tyle, bo tego jestem pewien: że polski rząd do oficjalnego stanowiska Komisji Weneckiej się odniesie

 

Projekt opinii Komisji Weneckiej

 

W nieoficjalnym dokumencie Komisji Weneckiej oceniono, że polski rząd „nie może nie stosować się” do wyroków Trybunału Konstytucyjnego, a nowy polski Sejm doprowadził do niestabilności tej instytucji. Kiedy Trybunał jest traktowany w ten sposób, może dochodzić do nieprzestrzegania „praworządności, demokracji i praw człowieka” – stwierdzono w opinii.


Henryka Krzywonos na wiecu KOD: ”To my wygraliśmy wolność, a nie jakiś kurdupel, który chce nam ją odebrać”

W niedzielę w Gdańsku o godz. 14 na pl. Solidarności o godz. 14 rozpoczęła się kolejna manifestacja KOD pod hasłem „Cała Polska murem za Wałęsą”. Wiec był gestem solidarności z byłym prezydentem po tym, jak Instytut Pamięci Narodowej opublikował teczkę tzw. TW „Bolka”. Podczas wiecu poparcia dla Lecha Wałęsy pojawiło się około 2o tys. osób.

Na manifestacji nie pojawił się Lech Wałęsa. – Nie wezmę udziału w manifestacji. Jestem z nimi duchem. W manifestacje włączę się może później. To nie jest jeszcze czas Wałęsy. Natomiast będę z nimi. To, co się dzieje w Polsce wymaga, by bronić wolności – powiedział dziennikarzom w niedzielę rano Lech Wałęsa. Były prezydent skomentował też sobotnią manifestacji KOD w Warszawie. – Cieszę się, że ludzie pamiętają o mnie, że jednak trochę mi wierzą, a nie wierzą w Kiszczaka i w bezpiekę; to mnie cieszy – dodał.

– Witajcie komuniści, złodzieje, donosiciele targowiczanie, najgorszy sorcie. Widzę, że podobają wam się imiona, którymi tak szczodrze obdarza nas najlepszy z Polaków, Jarosław Kaczyński! – powiedział ze sceny do zgromadzonych Jerzy Kiszkis, aktor, opozycjonista Solidarności.

Na wiecu niespodziewanie pojawiła się żona Lecha Wałęsy, Danuta Wałęsa.

– Witam państwa i powiem szczerze, że nie sądziłam, że kiedykolwiek jeszcze będę musiała wystąpić przed takim tłumem. Lech Wałęsa również jest bardzo wdzięczny. Po powrocie ze Stanów jest zmęczony po podróży. Ale obiecał, że jak zbierze się jeszcze większa grupa, to on przyjdzie – powiedziała Danuta Wałęsa. – Chciałabym zamanifestować sprzeciw wobec rządu i tego małego człowieczka, który za nimi stoi. Gdyby mój mąż nie rozmawiał z komunistami, dzisiaj moglibyśmy tu nie stać. Ale zapewniam, że nikogo nie skrzywdził i nie brał żadnych pieniędzy.

Danuta Wałęsa odniosła się też do obecnej sytuacji w kraju, która jej zdaniem przypomina czasy komuny – Czuję się teraz zniewolona. Ja się boję każdego dnia. Moim marzeniem jest, żeby Polska odzyskała wolność i demokrację.(…) Niestety tym razem nie możemy liczyć na kościół – mówiła żona Wałęsy.

 – We the people! Przyszliśmy tutaj z potrzeby naszych serca dla Ciebie Lechu. To tu w Gdańsku wszystko się zaczęło w mieście wolności, Solidarności, w mieście Lecha Wałęsy. Przyszliśmy, żeby powiedzieć jesteśmy z Tobą!- mówił Radomir Szumełda w czasie swojego wystąpienia. – Lechu, chcemy Ci powiedzieć dziękujemy, za wolną Polskę za bezkrwawą transformację, za Polskę, w której nie ma sowieckich czołgów. Tego symbolu nie zabiją żadne teczki, ani żadne zamówienia polityczne- dodał Szumełda.

– To my wywalczyliśmy wolność, którą nam jakiś kurdupel dziś chce zabrać. Lech Wałęsa był przywódcą i tego nikt nie zmieni. Poznałam go w 80. roku. Pamiętam, jaki był. Wtedy żartowaliśmy, ale w pozytywny sposób. Przyjechała ekipa rządząca i chciała nas wykiwać. Nie daliśmy się. Główne decyzje utrzymywał Lechu. Tu jest dużo znajomych twarzy. Pamiętacie, kiedy prosili nas tylko o parafkę? Lechu mówił: parafować możemy, kiedy indziej, teraz mamy zrobić to, to i to – powiedziała Henryka Krzywonos.

– W telewizji pokazany mi trzy podpisy Lecha Wałęsy, żaden nie był jego. Ja, Henryka Krzywonos, jako sygnatariuszka porozumień sierpniowych, ogłaszam wszem i wobec: nie dajmy się zwariować. Lech nie był „Bolkiem”. W roku 80. tyle ludzi, ile jest dziś, stało codziennie od rana do wieczora. Wtedy, kiedy Lecha postawili pod bramą, on powiedział: „Dziś niesiecie mnie na rękach, jutro będziecie opluwać”. Te słowa były prorocze. Dziś musimy pokazać, że stoimy obok siebie i działamy razem. Wyraźmy poparcie dla Lecha Wałęsy.. – dodała Krzywonos.


Piasecki: Jak zaprosiłem Beatę Kempę do programu, to słuchacze pisali maile: ”Boże, niech tylko odpowiada na pytania”

100 dni rządu

– Jeśli czegoś się nie udało zrobić, to tylko dlatego, że opozycja przeszkadzała. Wciąż słyszeliśmy w Sejmie sto lub nawet więcej próśb o przerwę, natomiast rzeczywiście nie było jakiejś konstruktywnej dyskusji. Zapraszamy wciąż do konstruktywnej współpracy. – mówiła o 100 dniach rządu, szefowa Kancelarii Premiera Beata Kempa w programie Konrada Piaseckiego Kontrwywiad RMF FM. Skomentowała też niezrealizowane obietnice: „błędów nie robi ten, kto nie robi nic, a jeszcze większą chwałą jest się do nich przyznać”

Konrad Piasecki zwrócił uwagę, że rząd nie wywiązuje się m.in z obietnic darmowych leków dla emerytów. Przypomniał również, że nominacje Komendanta Głównego Policji, szefa PKP i nominacja byłego posła PiS Mariusz Kamińskiego związanego z tzw. aferą madrycką na szefa Holdingu Obronnego, którzy zostali szybciej odwołani niż powołani – też nie należą do sukcesów rządu.

– Pan pozwoli, wracając do podatku od hipermarketów, on jest niezwykle ważny, obiecaliśmy Polakom, że wreszcie… – odpowiedziała na stawiane zarzuty Beata Kempa.

– Zaraz, ale ja już jestem na innym etapie tej rozmowy, pani minister. – przerwał wypowiedź szefowej Kancelarii Premiara Konrad Piasecki.

– …będzie równość w tym zakresie, zatem również w przyszłym tygodniu konsultacji społecznych zostanie przekazany poprawiony, według tych wszystkich elementów, o których nam przede wszystkim mówili polscy przedsiębiorcy, i taki powinien wejść w życie. Sprawiedliwy podatek. – kontynuowała.

– Pani minister, jak ogłosiłem, że panią zaprosiłem, a pani zgodziła się przyjąć zaproszenie, to wszyscy słuchacze piszący do mnie maile mówili: „Boże, niech tylko Beata Kempa odpowiada na pytania”. – zwrócił uwagę redaktor prowadzący – Czy audyt działań poprzedników przyniesie doniesienie do prokuratury? – pytał dalej.

Doniesienie do prokuratury

– Oczywiście, że zebrane informacje przez ministrów, bo w ciągu tych 100 dni, oprócz oczywiście kwestii zorganizowania się w ministerstwach, przeformatowania pracy również poszczególnych departamentów…

– Robiliście też audyt? Przyniesie on wnioski do prokuratury? – dopytywał Konrad Piasecki.

– Oczywiście, musieliśmy wiedzieć, od czego mamy rozpoczynać i przynajmniej jeśli wypowiem się za kancelarię, bo dzisiaj też wszyscy ministrowie będą mieli konferencje prasowe, ja wypowiadam się dzisiaj za Kancelarię Prezesa Rady Ministrów i tam rozważam taką możliwość, aby pewne wnioski ocenić i być może skierować. Materiał, który jest zebrany…

– Do prokuratury? – próbował uzyskać odpowiedź.

– Przede wszystkim pozwolił na to, żebyśmy zmienili organizację pracy kancelarii, zmienili status organizacyjny, ale również zmienili podejście do wydatkowania środków publicznych. – stwierdziła wymijająco Beata Kempa.

Komisja śledcza ds. inwigilacji dziennikarzy

Szefowa Kancelarii Premiera została również zapytana czy PiS poprze wniosek PO o komisję śledczą ds. inwigilacji dziennikarzy, przypominając, że jeszcze kilka dni temu Prawo i Sprawiedliwość samo wspominało o takiej komisji.

– Dzisiaj są ważniejsze problemy… – podkreśliła – Dzisiaj są zarzuty, które padały pod adresem pana ministra Mariusza Błaszczaka. Całkowicie chybione. Uważam, że jest to jeden z lepszych, najlepszych ministrów spraw wewnętrznych… Mapę bezpieczeństwa, którą wprowadził: rozwija wreszcie posterunki, czyli będzie policja w terenie – to są kwestie bezpieczeństwa, które pomijała PO… – odpowiedziała.

– Ja o komisji śledczej, a pani o posterunkach w terenie… Ci słuchacze, którzy się niepokoili, chyba mieli rację. – stwierdził prowadzący program.

– No bo to jest ważne panie redaktorze, dlatego że wciąganie dzisiaj, podczas rozlicznych obowiązków pana Błaszczaka, w wojenkę PO – jest zupełnie nie na miejscu… – stwiedziła Kempa.

Broszura Kancelarii Premiera dla eurodeputowanych w Brukseli

Audyt przeprowadzony w Biurze Spraw Wewnętrznych Policji stwierdza, że w Komendzie Głównej Policji działała specgrupa do rozpracowania osób biorących udział w podsłuchiwaniu polityków w restauracji Sowa i Przyjaciele. Z raportu wynika, że policjanci podsłuchiwali dziennikarzy i prawników.

Na tej podstawie Kancelaria Premiera przygotowała broszurę, którą rozdawano w Brukseli europarlamentarzystom. Przekazano w niej informację o 80 inwigilowanych osobach. Konrad Piasecki próbował dowiedzieć się skąd uzyskano taką informację

– Uważam, że te wszystkie informacje, które zostały przekazane – ten krzyk opozycji – szczególnie bardzo przykre, że również absorbowała opozycja premiera polskiego rządu poza granicami, bo tam donosiła na polski rząd. Staraliśmy się pokazać i różnym tym, którzy… – odpowiedziała Kempa.

– … ale to wy donieśliście na polski rząd i to w dodatku nieprawdziwie. – przypomniał redaktor prowadzący

– Ale czy pan pozwoli panie redaktorze? – próbowała dokończyć szefowa Kancelarii Premiera

– Nie, bo pani nie odpowiada na moje pytanie. – zwrócił uwagę Konrad Piasecki

– Później mają radiosłuchacze problem z tym, czy dopowiadam na pytania, czy nie. Jak pan mi nie pozwala odpowiadać na pytanie. – stwierdziła Kempa. – Bardzo prosta odpowiedź. Panie redaktorze, skoro są informacje, które są w dostępie, czy są w posiadaniu kancelarii, to trzeba o tych informacjach mówić. Opozycja skarżyła się na Polskę poza granicami kraju. Próbowała wywołać taki, a nie inny obraz polskiego rządu i Polski poza granicami kraju, obraz nieprawdziwy. Więc staraliśmy się pokazać na przestrzeni wielu lat, 8 lat działania PO i PSL-u, jak było naprawdę. W związku z powyższym, jest to wynik 8 lat pracy Platformy Obywatelskiej i PSL-u.

 

 

Źródło: RMF24


O atakach kwasem solnym na kobiety w Pakistanie [Cały Film]

Każdego roku w Pakistanie ponad 100 osób staje się ofiarami brutalnych ataków kwasem solnym. Przede wszystkim są to kobiety, które sprzeciwiły się mężom i  coraz częściej nazywa się je  ofiarami męskiej dumy, bo to właśnie ona zdaje się być najczęstszą przyczyną okrutnych napaści. Poparzone twarze kobiet to kara za ich odmowę przyjęcia propozycji małżeńskiej, bądź owoc rodzinnej zemsty. Kwas, dogłębnie niszczy skórę, tkankę mięśniową, a nawet kości. Na skutek urazów większość pokrzywdzonych traci wzrok.

Kwas to najpopularniejszy środek wykorzystywany do wymierzania sprawiedliwości na własną rękę przede wszystkim w Bangladeszu, Pakistanie i Afganistanie. Podobne ataki zdarzają się również m.in. w Indiach, Kambodży, Malezji czy Ugandzie. Dlaczego właśnie kwas? Tego rodzaju „broń” jest łatwo dostępna i tania. Dzięki temu kobiety bywają skutecznie zastraszane, terroryzowane i wreszcie karane. Sami sprawcy w większości przypadków czują się zupełnie bezkarni. Na 10 000 przestępstw, schwytanych i ukaranych zostaje zaledwie 2% winnych.

 


Klinika spalonych twarzy. by mbkasek


Maria Kiszczak – ”To mój mąż obalił komunizm” [VIDEO]

Maria Kiszczak, ujawniając dokumenty, przechowywane przez jej męża Czesława Kiszczaka, rozpętała prawdziwą burzę wokół Lecha Wałęsy. Ale na tym nie koniec, podczas wywiadu z dziennikarzem Super Expressu, przekonuje że to jej mąż a nie Wałęsa obalił komunizm:

”To mój mąż, a nie Wałęsa obalił komunizm i przyczynił się do budowy demokracji w Polsce. Gdyby nie Kiszczak, nie byłoby obrad Okrągłego Stołu i oddania władzy opozycji. Czesław wiedział, że Polska potrzebuje zmiany. Miał świadomość, że nie można w nieskończoność walczyć z własnym narodem. Gdyby Czesław nie chciał zmian politycznych, to do nich by nie doszło. Inicjatorem zmian był Kiszczak, kóry jest wielkim patriotą i narodowym bohaterem! Historia go kiedyś doceni!

 


Po raz pierwszy Pekin wyprzedził Nowy Jork

Po raz pierwszy, to Pekin a nie Nowy Jork jest miastem zamieszkiwanym przez największą ilość miliarderów. W stolicy Chin mieszka obecnie 100 miliarderów a w Nowym Jorku ”zaledwie” 95.

Autorem raportu, jest prywatna firma badawcza Hurun, z siedzibą w Chinach. Zajmuje się ona wydawaniem luksusowych magazynów, a do swoich danych wykorzystuje również informacje ze spółek giełdowych.

Na trzeciej pozycji rankingu znalazła się Moskwa z 66 miliarderami, a na piątym Szanghaj.

Chiny mają 568 miliarderów w porównaniu z USA 535.

Miliarderzy z Chin mogą się pochwalić łącznym majątkiem o wartości 1,4 biliona USD – co jest wielkością podobną do PKB Australii.

Przewodniczący agencji Hurun, Rupert Hoogewerd, zauważył że wzrost ilości miliarderów w Chinach nastąpił pomimo spowolnienia gospodarczego obserwowanego w tym kraju i niestabilności rynku akcji.

Według Hurun, najbogatszym człowiekiem w Chinach jest Wang Jianlin z majątkiem w wysokości 26 miliardów dolarów.

Jednak top 10 miliarderów zdominowany jest przez Amerykanów na czele z Billem Gatesem dysponującym majątkiem w wysokości 80 miliardów dolarów, na drugim miejscu również Amerykanin Warren Buffett z majątkiem 68 miliardów dolarów.

Trzecie miejsce należy do hiszpańskiego potentata mody Amancio Ortega – 64 miliardy USD.

Raport pokazuje nowy rekord –  obecnie na świecie mieszka 2 188 miliarderów.


Chcecie aby Polak został burmistrzem Londynu?

Jan Żylinski, to Polski artystokrata i znany polonijny aktywista. Zasłynął broniąc dobrego imienia polskich imigrantów przed atakami Nigela Farage’a.

Głównym zadaniem, jakie stawia przed sobą potencjalny kandydat, jest w dalszym ciągu, dbanie o poprawę wizerunku imigrantów na Wyspach. “Chciałbym zmobilizować Polaków mieszkających w Londynie, aby mnie poparli. Jako burmistrz, dążyłbym do realizacji celu, który sobie wyznaczyłem kilka miesięcy temu, zanim jeszcze otrzymałem propozycję kandydowania. Ogłosiłem wówczas w mediach, że w ciągu 3 lat zmienię o 180 stopni wizerunek Polaków na Wyspach, których zasługi dla brytyjskiej gospodarki są niepodważalne. Chcę, abyśmy oficjalnie zostali uznani za klejnot w koronie brytyjskiej” – obiecuje Jan Żyliński.

Nie zależy mi na tym, ilu Brytyjczyków na mnie zagłosuje. Przybyszów z Europy w tym mieście jest ponad 2 miliony, a żeby wygrać wybory wystarczy milion głosów – powiedział książę Jan Żyliński na antenie Polish Radio London, tłumacząc, że to nie rdzenni mieszkańcy Wysp zadecydują o wyniku wyborów 5.5


Wino wypijane przed snem pozwala skutecznie schudnąć

Jeśli chcesz skutecznie schudnąć a nie obawiasz się że wpadniesz w ciąg alkoholowy – ten sposób jest dla Ciebie. Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Waszyngton i Uniwersytetu Harvarda dowodzą, że wypijanie 2 lampek wina przed snem aż o 70% zwiększa skuteczność walki z otyłością.

Znajdujący się w winie związek chemiczny o nazwie resweratrol, powstrzymuje tkankę tłuszczową przed rozrostem. Nie musisz obwiać się kalorii znajdujących się w winie, to zaledwie 5g węglowodanów w winie półsłodkim a 2g w wytrawnym. Lampka wina zawiera zaledwie 150 kcl.

Badania przeprowadzone na grupie 20 tysięcy osób przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda, wykazały jednoznacznie, że wino nie ma wpływu na przyrost masy ciała. Ponad połowa osób, które przytyły podczas badania, nie spożywały tego alkoholu.

Inni naukowcy, ty razem z Danii a konkretnie z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego, dowiedli, że osoby pijące wino codziennie, mają mniejszy obwód talii niż te pijące sporadycznie.

Jeśli wypijesz wino wieczorem, kalorie w nim zawarte skutecznie zapewnią Ci uczucie sytości a co za tym idzie nie będziesz miał ochoty podjadać.

thedailymeal.com


Staniszkis: Znam Kaczyńskiego i wydawało mi się, że osoby inteligentne pewnych rzeczy nie robią. Widać nie znam się na ludziach

”Oczekiwałam innej sekwencji działań” po dojściu PiS do władzy – mówiła socjolog prof. Jadwiga Staniszkis w rozmowie z Kulturą Liberalną – A ponieważ w PiS-ie, w odróżnieniu od PO jest wielu ludzi naprawdę kompetentnych, wydawało mi się, że wszystko będzie bardziej racjonalne i mniej nasycone emocjonalnie.

W jej ocenie „niepotrzebne jest zawłaszczanie państwa” przez PiS – Te działania są znakiem niesamowicie archaicznej koncepcji władzy, przekonania, że władzę ma się wówczas, gdy ktoś się nas boi, a sama władza to przede wszystkim kwestia statusu, widoczność, symbole, pokazywanie, że można sobie pozwolić na wiele i nikt nie może tego przerwać. Porażające są dwie rzeczy – po pierwsze fakt, że ktoś, kto dzisiaj zajmuje się polityką, tak może rozumieć władzę,(…) A po drugie, że to się ludziom podoba.

Prof. Jadwiga Staniszkis zaznaczyła, że widzi błędy, „które od dawna są grzechem polskiej polityki i różnych ugrupowań”. – Ale wydawało mi się, że tym razem to się nie zdarzy. – powiedziała. Przyznała przy tym, że pomyliła się w ocenie prezes PiS – Znam Jarosława Kaczyńskiego dość dobrze i wydawało mi się, że inteligencja jest mechanizmem zabezpieczającym przed takimi błędami. Inteligentni ludzie – nie mówię: „przyzwoici” – pewnych rzeczy nie robią. Nawet ze względu na rachunek kosztów i korzyści, bo zło na dłuższą metę po prostu się nie kalkuluje. (… ) Widać nie znam się na ludziach. – stwierdziła.

Socjolog zwróciła również uwagę, że PiS nie spodziewało się krytyki płynącej z Europy zachodniej i Stanów Zjednoczonych. –  Obserwowałam uważnie w telewizji wystąpienie Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim. Oni naprawdę nie rozumieją, że to, co robią, to nie jest normalna praktyka politycznych zwycięzców. Lekkie traktowanie prawa i stawianie na pierwszym miejscu woli politycznej oraz materialnych zadań jest głęboko – może nie putinowskie – ale głęboko wschodnie. I to na Zachodzie był szok – okazało się, że Polska jest jednak po drugiej stronie, że przesunęła się na Wschód, a może nigdy nie przesunęła się na Zachód.

Jadwiga Staniszkis, oceniła też panującą sytuację w PiS, gdzie jej zdaniem „toczy się walka o sukcesję i nominacje. Potencjalni kandydaci sami się dyscyplinują, składają deklaracje, dzięki którym dalej są w klubie. Po niektórych politykach widać, że zaciskają zęby, ale jednak brną dalej. Muszą składać wiele danin słownych, żeby się przecisnąć na linię frontu.”

– Jacek Kurski czy Piotr Gliński zostali przemaglowani na potrzeby władzy. – stwierdziła – W PiS-ie używa się ludzi, najpierw ich przerabiając. (…) Na krótką metę można coś takimi osobami załatwić, zrobią brudną robotę. Widzę w nich robotyzację i samokontrolę na zasadzie: „żeby tylko nie okazać emocji, to się może jeszcze miesiąc przeczołgam na tej posadce”. Są gotowi pójść na stos. Tylko nie wiem w imię, czego.

Zdaniem prof. Staniszkis, „PiS ośmielił lumpiarstwo” – – Ludzi, którzy, na co dzień wystają na placach małych miasteczek bez żadnych perspektyw. Ich agresja znalazła racjonalizację. Nawet w Podkowie Leśnej, w której mieszkam, odbyło się niesamowicie brutalne spotkanie na temat polityki migracyjnej. Pełne agresywnych wypowiedzi, które nigdy wcześniej tej enklawie społecznikostwa i przyzwoitości nie mogłoby mieć miejsca – wyjaśnia socjolog.

 

Źródło: Kultura Liberalna