Beata Szydło wygwizdana, podczas ceremonii zakończenia ME w Piłce Ręcznej [Video]

Po tym jak w krakowskiej Tauron Arenie w finale Mistrzostw Europy w piłce ręcznej, Niemcy pokonali Hiszpanów 24:17, a spiker zapowiedział, że dekoracji zwycięskiej drużyny dokona premier RP, Beata Szydło została wygwizdana i wybuczana przez kibiców.

Prawicowe media dość szybko zasugerowały, że Szydło została wygwizdana przez kibiców z Niemiec. Portal m.in. wpolityce w artykule „Niesamowita bezczelność Niemców! Kibice zza Odry wygwizdali premier Beatę Szydło po finale mistrzostw Europy w piłce ręcznej!” stwierdza:

„Propaganda rozsiewana za granicą przez liberalnych polityków (również tych z Polski) zbiera swoje żniwo. Premier Beata Szydło została wygwizdania po finałowym meczu rozgrywanych w naszym kraju mistrzostw Europy w piłce ręcznej.”

Kolejny prawicowy serwis niezalezna.pl w publikacji: „Bezczelność niemieckich kibiców. Premier Szydło wręczała medale ich drużynie, a oni gwizdali” wnioskuje:

„Po meczu do zwycięskiej drużyny wyszła premier Beata Szydło, aby wręczyć Niemcom medale. Wtedy w hali rozległy się gwizdy. Jednak jak napisał na Twitterze reporter „Dziennika Polskiego” Piotr Drabik – który był w Tauron Arenie – gwizdali głównie niemieccy kibice.”

Jak czuła się premier, gdy słychać było gwizdy wydobywające się z tysięcy gardeł zgromadzonej publiczności?

 

Zobacz video:

 


Jak ludzie radzą sobie z kacem w różnych krajach świata

Przychodzi weekend, a wraz z nim kilka kieliszków alkoholu więcej i…. masz problem. Kolejnego dnia czujesz się jak ”zmięte pięć”, a suchość w ustach i ból głowy nie chcą ustąpić pomimo wielu godzin snu?

To podstępny kac! Dopada każdego, kto pozwoli sobie na chwilę zapomnienia, wychylając o kilka kieliszków za dużo. Dopada każdego bez względu na długość i szerokość geograficzną!

Fot. Eddy Billard / Unsplash

Kac – Koszmar Alkoholowego Cierpienia. Zawdzięczamy go Niemcom. To od ich „katzenjammer”, czyli kociego lamentu, pochodzi polska nazwa syndromu dnia poprzedniego. Oto jak radzą sobie towarzysze niedoli z innych krajów i jakie mikstury stosują dla złagodzenia objawów kaca.

USA – surowe jajka i sok pomidorowy

Szklanka soku pomidorowego to bomba witaminowa, dostarcza dużą dawkę potasu, a dodanie do niej kilku surowych jaj dopełnia miksturę o wartościowe proteiny. Możesz poprawić jej smak, dodając kilka kropel sosu Worcestershire i szczyptę pieprzu.

POLSKA – sok z kiszonych ogórków

Zawarte w nim kwasy mają absorbować toksyny wytwarzane w procesie spalania alkoholu. Inne popularne w Polsce metody walki z kacem to picie rosołu lub kefiru.

JAPONIA – śliwki konserwowe

Japończycy twierdzą, że umeboshi (konserowe śliwki) aktywują śliniankę, co w konsekwencji poprawia samopoczucie na kacu.

HOLANDIA – piwo

Holendrzy  stosują tradycyjnego klina. Tutaj jednak nazywa się on „psia sierść” i ponoć doskonale pomaga na „syndrom dnia poprzedniego”. Pamiętaj jednak, że w tej metodzie chodzi o raczej symboliczne napicie się piwa.

WIELKA BRYTANIA – kanapka z bekonem

Tłuszcz zwierzęcy i węglowodany – to przepis Brytyjczyków na kaca. Najwięcej można ich znaleźć w kanapce z bekonem, najlepiej z podwójnym sosem i zjedzonej jeszcze w łóżku. Skuteczność tej pradawnej receptury potwierdzają nawet naukowcy z Uniwersytetu w Newcastle.

CHINY – zielona herbata

W Chinach każdy wie, że ten życiodajny napój leczy także kaca. Spożywana tutaj od ponad czterech tysięcy lat, jest także środkiem zapobiegawczym raka, sklerozy i może hamować skutki choroby Alzheimera.

NIEMCY – śledzie marynowane

Dla Niemców, syndrom dnia poprzedniego to kolejny pretekst, żeby zajadać się ulubioną przekąską, czyli marynowanym śledziem. Filety rybne zawinięte wokół drobno pokrojonej cebulki i ogórków kiszonych, serwowane są zazwyczaj jako element Katerfrühstück (śniadania na kaca), które ma przywracać wypłukane poprzedniej nocy elektrolity.

ROSJA – sauna dobra na wszystko

Rosjanie mają inny przepis na wyleczenie kaca i usuwają toksyny przez skórę. Obfite śniadanie jest wskazane, ale główną częścią kuracji ma być wizyta w saunie. „Wypocenie” trucizny z organizmu jest według Rosjan najskuteczniejsze.

RUMUNIA – flaczki

Na dolegliwości żołądkowe spowodowane nadużyciem alkoholu, Rumuni polecają znane Polakom flaczki. Weź żołądek wołowy i ugotuj go z warzywami i czosnkiem. Jeśli tylko na myśl o tej zupie nie robi Ci się bardziej niedobrze, powinna podleczyć kaca.

MEKSYK – Sałatka z krewetek

Talerz sałatki o wymownej nazwie „Vuelva a la vida” („Wróć do życia”) postawi Cię na nogi po ciężkiej nocy. Jej podstawowe składniki to krewetki, limonka, cebula i pomidory – brzmi nieźle, prawda? A do tego pomaga pozbyć się nadmiaru tequili z organizmu.

Kawa po cygańsku

Podobno połączenie mocnej, sypanej kawy z sokiem z cytryny odstrasza kaca jeszcze zanim się pojawi. Eliksir można stosować zapobiegawczo, ale sączony rano po szampańskiej zabawie też stawia na nogi – warto wtedy dodać trochę soli


Niebezpieczna pełnia władzy

Sejm przyjął nowelizację ustawy, która pozwoli na połączenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Koncepcję tych zmian przygotowało PiS. Od 4 marca ma dojść m.in. do połączenia stanowisk Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości, więcej praw uzyska minister-prokurator generalny. Miesiąc później nastąpić ma likwidacja odrębnej prokuratury wojskowej.

Taki podział władzy jest wprawdzie praktykowany w demokracjach, jednak niepokój wzbudza coś innego.

Przyglądając się działaniom partii Jarosława Kaczyńskiego, działanie takie prawdopodobnie stanowi kolejny krok PiS na drodze do koncentracji władzy. Po sparaliżowaniu Trybunału Konstytucyjnego, po przekształceniu mediów publicznych w instytucje rządowe i praktycznej likwidacji politycznej neutralności służby cywilnej, rządzący Polską sięgają po kolejne narzędzie, które może być wykorzystywane na własne potrzeby.

Nowelizacja ustawy została uchwalona bardzo szybko, w nocy i bez uwzględnienia wątpliwości zgłaszanych przez środowiska prawnicze. Opozycja głosowała przeciwko.

Zwolennicy zmian w ustawie argumentują, że rozdzielenie obu funkcji w roku 2010 nie przełożyło się na lepszą pracę organów ścigania. Co więcej – połączenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego jest z powodzeniem praktykowane w tak bez wątpienia demokratycznych państwach jak USA.

To prawda, choć to amerykańskie rozwiązanie jest w demokratycznym świecie rzadkością. W innych demokracjach z reguły prokuratorzy generalni przyporządkowani są sądom najwyższym, bądź – jak to jest przykładowo w Niemczech – podlegają ministrowi sprawiedliwości tylko pod względem organizacyjnym lub dyscyplinarnym.

Oceniając jednak sposób działania partii rządzącej w ostatnich miesiącach, połączenie obu funkcji może budzić niepokój. W szczególności, jeśli uwzględni się fakt, że minister sprawiedliwości i prokurator generalny wyposażony zostanie w uprawnienia, które rzadko spotykane są w krajach demokratycznych.

Będzie miał on, bowiem nie tylko prerogatywy dyscyplinarne, ale będzie mógł też interweniować w samo postępowanie. Będzie, więc mógł decydować, kogo oskarżyć, a jakie postępowanie umorzyć.

Niepokój, więc wzbudza kolejna próbą eliminacji trójpodziału władz i sposób, w jaki będzie to realizowane w praktyce.

 

Autor: thefad.pl/ źródło: DW


Kilka porad, jak oszczędzić na ogrzewaniu mieszkania

Opłaty za ogrzewanie mieszkania, mają spory udział w naszym budżecie. Co zobić żeby nie dać się zrujnować? Oto kilka porad  jak zaoszczędzić na ogrzewaniu:

Nie zasłaniaj źródła ciepła

Zasłaniając źródło ciepła, nawet tylko zasłonami, utrudniamy odpowiednią cyrkulację powietrza w pomieszczeniu. Kaloryfer grzeje wtedy mocniej, a rachunki rosną. Bezpieczna odległość, jaką powinniśmy zachować między grzejnikiem a meblami, to minimum 10 cm.

Nie ma cię w mieszkaniu – nie grzej

Wyłączmy kaloryfery przed wyjściem do pracy. Jeżeli nikogo nie ma w domu przez cały dzień, a grzejniki pracują pełną parą, niepotrzebnie tracimy pieniądze. Warto wyrobić sobie nawyk zakręcania kaloryferów przed wyjściem. W blokach nie będą z tego powodu co prawda zadowoleni sąsiedzi, którzy korzystają na ogrzanych przez ciebie murach, ale mówi się „trudno”.

Zamykaj drzwi do pomieszczeń

Znacznie łatwiej jest ogrzać mały pokój niż dużą przestrzeń. Ciepłe powietrze ucieka do chłodniejszego przedpokoju właśnie przez otwarte drzwi. Dzięki temu banalnemu zabiegowi utrzymamy wyższą temperaturę w mieszkaniu.

Uszczelnij okna i inne miejsca, przez które może uciekać ciepło

Pamiętaj jednak, żeby zapewnić choćby minimalną cyrkulację powietrza między pomieszczeniami. Całkowita izolacja może prowadzić do problemów z wilgocią, a nawet być niebezpieczna, gdy mamy w mieszkaniu np. instalację gazową.

Wietrz krótko i intensywnie

Lepiej otworzyć okna na oścież, wpuścić do pokoju świeże powietrze i po chwili je zamknąć, niż pozostawić uchylone okno na dłużej.

Skorzystaj z folii odbijającej ciepło

Można ją kupić w każdym sklepie z materiałami budowlanymi. Folia kosztuje niewiele, a daje naprawdę duże oszczędności! Jeżeli grzejnik znajduje się pod oknem, to wyściełamy folią przestrzeń pod parapetem i przy ścianie – ciepło odbija się wtedy od folii i wraca do mieszkania.

Odpowietrz kaloryfery

Czasami nie zdajemy sobie nawet sprawy, że grzejniki nie działają w pełni efektywnie. Jeżeli kaloryfer grzeje słabo, a ustawiony jest na maksymalną temperaturę, oznacza to, że jest zapowietrzony. Pamiętaj, żeby odpowietrzać grzejniki przed każdym sezonem grzewczym.


Pieniądze dla uczelni o. Rydzyka i tak się znajdą. Powinny pochodzić z resortu Gowina

– Poprawka PiS przeznaczająca 20 mln zł na Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu została wycofana – powiedział wczoraj przed głosowaniem, które zaczęło się ok. 23.30 ws. budżetu na 2016 r., marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Stosowną poprawkę zgłosił poseł PiS Ryszard Terlecki. Wnioskowano o 20 mln złotych. Pieniądze miały pochodzić z finansowania teatrów i kultury, co natychmiast wywołało oburzenie opinii publicznej. W TVN24 rzeczniczka MKiDN mówiła, że Terlecki nie konsultował tej sprawy z ministrem Piotrem Glińskim, chociaż chodziło o zmniejszenie wydatków na teatr.

Decyzję krytykowała też opozycja. Portal tvp.info cytował słowa Sławomira Naumanna, szefa klubu PO, który stwierdził, że sprawą powinna zająć się prokuratura, bo jest „podejrzenie korupcji politycznej”.

 

Niestety,Klub PIS wycofał swą poprawkę do budżetu o finansowym wsparciu WSKSiM w Toruniu .Szkoda.Może w przyszłym roku.

Posted by Krystyna Pawłowicz on Thursday, 28 January 2016

 

Wygląda jednak na to, że PiS nadal szuka pieniędzy dla uczelni o Rydzyka i niewykluczone, że znajdzie je w ministerstwie Jarosława Gowina.

– Pieniądze na wsparcie uczelni o. Rydzyka powinny pochodzić z resortu nauki i szkolnictwa wyższego – powiedział dzisiaj szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Zapytany, czy w ten sposób pieniądze zostaną przekazane uczelni o. Rydzyka, powiedział, że tak. 

Dopytywany odparł, że jeszcze nie wie jak to zostanie rozstrzygnięte. Zaznaczył jednak, że „z pewnością ta szkoła zasługuje na to, żeby ją wesprzeć”.

A jednak! Jest duża szansa,że WSKSiM w TORUNIU,otrzyma wsparcie 20 mln.zł. na potrzeby edukacji i dydaktyki.Odpowiednią,dobrze przygotowaną poprawkę do budżetu złożyć mają senatorowie PIS.

Posted by Krystyna Pawłowicz on Friday, 29 January 2016

– Wicemarszałek Sejmu mówi, że te pieniądze znajdą się, tylko z innego resortu – skomentował doniesienia Terleckiego Cezary Tomczyk z PO. Stwierdził przy tym, że „dziś okazuje się, że wycofanie poprawki było oszustwem”. Przypomniał również, że jeszcze w grudniu ubiegłego roku Jarosław Kaczyński mówił: „Tobie ojcze dyrektorze dziękujemy za to wielkie zwycięstwo”. – Dług trzeba spłacić – dodał Tomczyk

 


Czy będziesz oglądał nowy program Tomasza Lisa? Aż 84 proc. internautów powiedziało: NIE

Miniony poniedziałek był ostatnim dniem emisji programu „Tomasz Lis na żywo” w TVP2. Tym samym Tomasz Lis po 8 latach pracy rozstał się z Telewizją Publiczną. Ogłosił jednak, że nadal widzowie będą mogli oglądać jego program, tyle, że w internecie.

 

 

Przy tej okazji na portalu Natemat.pl pojawił się artykuł, w którym przypomniano, że zakończenie współpracy z programem Tomasza Lisa było jedną z przedwyborczych obietnic partii Jarosława Kaczyńskiego.

Redakcja portalu zaznaczyła również, że ostatni odcinek programu „Tomasz Lis na żywo” obejrzało ponad 3 mln osób, za co dziennikarz podziękował widzom na swoim profilu na Twitterze.

 

 

W opublikowanym artykule, pojawiła się również sonda. Zapytano w niej „Czy będziesz oglądał nowy program Tomasza Lisa?”. W sondzie wzięło udział blisko 40 tyś. internautów.

 

Jednak aż 84 proc. respondentów wypowiedziało się, że nie będzie oglądać nowego programu Tomasza Lisa.

 

 

Jej wynik zaskoczył, aczkolwiek nie wywołał zdziwienia. Tuż pod sondą redakcja Natemat opublikowała aktualizację wyjaśniając:

„Kiedy publikowaliśmy tę sondę, nie spodziewaliśmy się, że prawicowi internauci skrzykną się, żeby masowo głosować na „nie”. Stąd takie, a nie inne wyniki sondy, która tylko przysporzyła nowemu programowi popularności. Jak będzie w rzeczywistości? Przekonamy się po premierze pierwszego odcinka.”

 

Więcej: natemat


Wysokość łóżka ma bardzo duże znaczenie dla jakości snu

Aby lepiej wypocząć, trzeba spać nieco wyżej. Dlatego wybierając najważniejszy mebel do sypialni, warto przede wszystkim zwrócić uwagę na to, na jakiej wysokości będzie umieszczony materac. Zdecydowanie nie powinien on znajdować się zbyt blisko podłogi, gdzie zbiera się najwięcej kurzu i brudu. Zdaniem ekspertów komfortowa wysokość górnej płaszczyzny materaca to 40–50 cm. Jest to umowna granica, bo wszystko zależy od wzrostu osoby, która będzie korzystać z łóżka oraz kondycji jej kręgosłupa.

Aby odpowiednio dopasować łóżko do sylwetki, podczas zakupu użytkownik powinien usiąść na materacu i sprawdzić, czy swobodnie sięga stopami do podłogi. Kolana muszą być ugięte pod kątem prostym.

– Aby poprawić komfort snu i wypoczynku, trzeba spać wyżej. Najłatwiejszym rozwiązaniem jest po prostu zakup wysokiego, wygodnego materaca. Im wyższy materac, tym jest większa strefa zgniotu i on po prostu lepiej się do nas dopasowuje, lepiej podpiera kręgosłup. Ważne jest również to, że z wysokiego materaca łatwiej i wygodniej się wstaje – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Przemysław Gierchatowski, ekspert marki Tempur Sealy.

W sprzedaży dostępnych jest wiele modeli łóżek o bardzo niskiej ramie, w których materac umieszczony jest zaledwie 10 cm nad podłogą. To znacznie pogarsza komfort wypoczynku. Jeśli w sypialni jest ogrzewanie podłogowe, to ze względu na wysoką temperaturę użytkownicy z pewnością będą mieć kłopoty z zaśnięciem. Wysokość materaca ma również wpływ na higienę snu – im bliżej podłogi, tym więcej nieczystości i kurzu, co związane jest z naturalną cyrkulacją powietrza w pomieszczeniu.

– Ten pogląd podzielają również producenci materacy i tendencja jest zwyżkowa. Kiedyś średnia wysokość materaca to było kilkanaście centymetrów, obecnie to jest około 20 cm. A takie najwyższe materace mają nawet powyżej 30 cm – tłumaczy Przemysław Gierchatowski.

Wysokie materace składają się z większej liczby warstw, a co za tym idzie – mają większą odporność, wytrzymałość i nie ulegają odkształceniom.

– Ze względów higienicznych materac powinno się wymieniać co 8–10 lat i na tyle powinien nam on wystarczyć. Dlatego przy zakupie sugeruję, żeby zapoznać się z gwarancją, jaką daje nam producent, bo bardzo często są to gwarancje zaledwie dwuletnie – radzi Przemysław Gierchatowski

Przy wyborze łóżka większość konsumentów kieruje się względami estetycznymi i dopasowaniem do aranżacji sypialni. Najważniejszą sprawą jest dla nich to, by rama komponowała się z wystrojem i stylem pomieszczenia, była elegancka, ładna i trwała.

– Wygląd łóżka oczywiście jest ważne, ale to nie wszystko, niestety niewiele osób skupia się na materacu, który tak naprawdę powinien być meritum i powinniśmy przeznaczyć na niego najwięcej środków, ponieważ to na nim śpimy, co oznacza, że spędzamy na nim 1/3 naszego życia. Na nim się regenerujemy i odpoczywamy – dodaje Przemysław Gierchatowski.

Najwyższymi materacami są materace hybrydowe, łączące konstrukcję sprężynową z technologią piankową. Pianka zapewnia komfort i wygodne podparcie każdej części pleców, natomiast sprężyny gwarantują odpowiednią elastyczność.

Newseria
 


Schetyna i Petru spotkali się w celu „rozwiązania problemów wynikających z polityki PiS i prezydenta”

Szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna oraz lider Nowoczesnej Ryszard Petru, spotkali się dzisiaj w biurze .Nowoczesnej w Sejmie.

Przed spotkaniem na pytanie o temat rozmowy z liderem Nowoczesnej, Grzegorz Schetyna powiedział, że będą rozmawiać o życiu, polityce i współpracy. – To jest kwestia współpracy parlamentarnej, będziemy mówić o wspólnych planach – tłumaczył. – Jeżeli opozycja zacznie się kłócić i spierać, jeżeli będzie chciała sobie tłumaczyć, kto jest ważniejszy, to na tym wygra tylko Kaczyński i PiS – mówił lider PO.

Już po spotkaniu z Ryszardem Petru poinformował, że Platforma i Nowoczesna będą współpracować „żeby mieć pewność, iż opozycja potrafi mówić jednym głosem”.

Szchetyna powiedział dziennikarzom, że spotkanie dotyczyło m.in. strategii współpracy obu partii w kwestii Trybunału Konstytucyjnego jak też „rozwiązania problemów wynikających z polityki PiS i prezydenta”. Według niego podczas rozmowy poruszono również kwestię współpracy w Europie: możliwych wspólnych aktywności i spojrzenia na kwestię Komisji Weneckiej, która w marcu ma wydać opinię w sprawie zmian w ustawie o TK.

 

Komentarz Ryszarda Petru po spotkaniu z Grzegorzem Schetyną, 28.01.2016

 


Dlaczego nie warto pić kawy rozpuszczalnej?

Kawa rozpuszczalna to produkt znacznie bardziej przetworzony niż kawa ziarnista czy mielona, podkreślają dietetycy.  Największe wątpliwości budzi jakość ziaren, z których została przygotowana. Wytrawny kawosz nie zadowoli się także smakiem mieszanek typu 2 w 1 lub 3 w 1, które ze względu na dodatkową zawartość mleka, słodzików i substancji smakowo-zapachowych są wysokokaloryczne i mogą powodować dolegliwości żołądkowe.

Zdaniem dietetyków tylko świeżo zmielone ziarna są gwarancją tego, że kawa zachowa swój naturalny smak i aromat. Nie warto więc szukać alternatywy w produktach przetworzonych. Najczęściej nie mają one żadnych wartości, a są jedynie źródłem pustych kalorii.

– Powinniśmy wybierać tę kawę, która jest najmniej przetworzona. Dlatego najlepiej kupić ziarna, które zmielimy osobiście, albo wybrać już gotową kawę mieloną, tak abyśmy faktycznie od początku do końca mieli wpływ na to, jak ta kawa powstaje w naszej kawiarce, ekspresie czy w jakimś innym urządzeniu – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Justyna Mizera, dietetyk, autorka bloga zMizerami.pl, ekspert MK Café.

Konsumenci dość często sięgają po kawę rozpuszczalną przede wszystkim ze względu na szybkość przygotowania napoju. Dlatego też producenci niemal prześcigają się w przygotowywaniu mieszanek 2 w 1 i 3 w 1.

– Bardzo często ludzie idą na łatwiznę i wybierają takie kawy, które już wszystko mają w sobie. Należy jednak pamiętać o tym, że jeśli mamy kawę rozpuszczalną z mleczkiem, jakieś słodziki, cukry, to przy okazji pojawiają się tłuszcze utwardzane, syrop glukozowo-fruktozowy, czyli mnóstwo zbędnych rzeczy, które nie dość, że psują aromat kawy, to jeszcze mogą powodować różnego rodzaju dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Im mniej ta kawa jest przetworzona, tym lepiej – tłumaczy Justyna Mizera.

Kawa powinna być przechowywana w szczelnie zamkniętym opakowaniu tak, żeby jak najdłużej zachowała swój aromat.

– W przypadku kawy rozpuszczalnej ten aromat jest trochę inny, bo ziarna są bardziej rozdrobnione. Zresztą jak ktoś próbuje kawę i rozpuszczalną, i parzoną, to jest w stanie odróżnić i zarówno bariści, jak i dietetycy są za tym, żeby te produkty były jak najmniej przetworzone.

Zanim kawa trafi do filiżanki poddawana jest różnym procesom. I o ile w przypadku kawy mielonej są to tylko dwa kroki, czyli palenie i mielenie, o tyle napoje typu instant muszą przejść znacznie więcej procesów, m.in. parzenie już na etapie produkcji. To sprawia, że ich specyficzny aromat i smak jest płaski.

Newseria
 


Polski w czołówce najtrudniejszych języków na świecie

Pierwszy dzień na kursie językowym nie należy do najłatwiejszych – czujesz zniechęcenie gdy otwierasz podręcznik i widzisz w nim dziesiątki stron pełnych niezrozumiałych dla Ciebie słów i symboli? To normalne. Ale nie trać nadziei – kolejne dni nauki będą dużo przyjemniejsze a znajomość nowego języka poszerzy możliwości nie tylko na rynku pracy. Jeśli jednak lubisz wyzwania, to przedstawiamy 10 najtrudniejszych języków świata.

Polski w czołówce najtrudniejszych języków na świecie
Fot. Dariusz Frach / thefad.pl

Na całym świecie używa się ok. 6-7 tysięcy różnych języków i dialektów, należących do 19 rodzin językowych. Wśród nich znajdziemy takie, których nauka nie stanowi większego problemu, jak i prawdziwe językowe wyzwania. Niektóre języki są tak trudne, że ich przyswojenie okazuje się problematyczne nawet dla ich rodzimych użytkowników. Przyjrzyjmy się tym językom.

10. Język islandzki

To zaszczytne miejsce język islandzki zdobył dzięki skomplikowanej gramatyce oraz niełatwemu, archaicznemu słownictwu.

9. Język grecki

Greka to język, w którym powstały jedne z najbardziej znamienitych dzieł filozofii i literatury, m.in. Odyseja Homera czy Dialogi Platona. Grecki jest językiem mądrości i doskonałości. Niestety, dla wielu osób przyswojenie sobie nowożytnego greckiego alfabetu, gramatyki i słownictwa stanowi nie lada sztukę.

8. Język estoński

Język ten, podobnie jak fiński, cechuje skomplikowana gramatyka, w tym aż 12 przypadków i mnóstwo wyjątków od zasad. Nietrudno też o popełnienie faux pas, gdyż w języku estońskim jedno słowo może mieć nawet kilka całkiem różnych znaczeń.

7. Język fiński

Aż 17 przypadków, skomplikowana gramatyka, brak rodzajów oraz czasu przyszłego, a także niełatwa pisownia i jeszcze trudniejsza wymowa – język fiński bez wątpienia zasłużył sobie na miano języka ekstremalnego.

6. Język arabski

Niewielka ilość samogłosek, za to spora liczba spółgłosek, zaskakująca wymowa, „krzaczki”, a do tego czytanie na opak, czyli od prawej do lewej? Owszem, nauka języka arabskiego, należącego do grupy języków semickich, może przysporzyć cudzoziemcom prawdziwego ambarasu.

5. Język japoński

Choć język japoński jest uważany za wielce skomplikowany, wielu twierdzi, że jego nauka jest znacznie łatwiejsza niż nauka francuskiego… Cóż, nie w pełni możemy się z tym zgodzić, wziąwszy pod uwagę japoński alfabet, składający się z tysięcy znaków i sprawiający kłopoty w nauce pisania, rzeczowniki, które nie odmieniają się przez liczbę i rodzaj, niełatwą gramatykę, również niezbyt prostą wymowę oraz szalenie rozbudowany system zwrotów grzecznościowych, których zapamiętanie – nie tylko pod kątem językowym, ale i użycia w konkretnych sytuacjach – niejednego cudzoziemca może doprowadzić do białej gorączki…

4. Język chiński

„Mówisz po chińsku czy jak, bo niczego nie rozumiem!” – ileż to razy uderzaliśmy w kogoś tymi właśnie słowami. I w pewnym sensie mieliśmy rację, gdyż język chiński, używany przez ponad miliard ludzi na świecie, jest naprawdę trudny. Cztery grupy dialektów głównych i aż dwanaście poddialektów, brak przypadków i rodzajów, kłopotliwa wymowa, a przede wszystkim ideograficzno-fonetyczne, sylabowe pismo logograficzne – tak, to może sprawiać trudności w nauce. Fakt, że tysiące Chińczyków swój własny język znają na poziomie zaledwie komunikatywnym czy dobrym, dobitnie przemawia za tym, że chiński zasłużył sobie na określenie go ekstremalnym.

3. Język koreański

Dla osoby z europejskiego czy amerykańskiego kręgu kulturowego struktura zdań, odmiana koreańskich czasowników, wiele dialektów, różne szkoły pisowni, skomplikowana gramatyka i fonetyka, a także – podobnie jak w języku japońskim – spora liczba zwrotów grzecznościowych, są niczym splątane lampki choinkowe. Trudno się w nich połapać, trudno zrozumieć i jeszcze trudniej zapamiętać.

2. Język węgierski

Jeśli ktoś narzeka na siedem przypadków w języku polskim, powinien cieszyć się, że nie musi uczyć się języka węgierskiego. Ten ma bowiem aż 35 przypadków, a do tego wiele obcych nam głosek. Poza tym wiele liter czyta się tu zupełnie inaczej. Przez spore grono osób język węgierski jest uważany za najtrudniejszy na świecie.

1. Język polski

Czy kogoś to dziwi? Język polski uważany jest za najtrudniejszy na świecie. Ma 7 przypadków, 3 rodzaje, niezliczoną ilość wyjątków od jeszcze większej ilości reguł, skomplikowaną ortografię, interpunkcję i gramatykę, wiele niełatwych związków frazeologicznych, a do tego trudną, „szeleszczącą” wymowę. Zdaniem językoznawców i lektorów języka polskiego, a także obcokrajowców, którzy odwiedzili nasz piękny kraj, potrzeba co najmniej kilku lat wytężonej nauki, by opanować język polski w stopniu dobrym w mowie i piśmie. W internecie krążą nawet dowcipne memy o treści „I speak Polish. What’s your superpower?” (Mówię po polsku. A jaka jest twoja super moc?). I tym akcentem zamykamy nasz ranking.