Zaproszony do TVP dziennikarz „Gazety Wyborczej” opuścił studio: „Do zobaczenia w demokratycznej Polsce”

– W ostatnich tygodniach rządząca w Polsce partia przejęła media publiczne i przeprowadziła brutalną czystkę w radiu i telewizji z powodu fałszywych oskarżeń o stronniczość musiało odejść kilkadziesiąt osób – powiedział dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski, zaproszony do programu „Po przecinku” w TVP Info, po czym demonstracyjnie opuścił studio.
Dziennikarz miał wziąć udział w programie, by skomentować polsko-rosyjskie rozmowy w Moskwie. Już na początku programu, gdy został poproszony o wypowiedź na ten temat zamiast odpowiedzi powiedział, że przyjął zaproszenie do TVP Info tylko po to, by zaprotestować przeciwko zwolnieniom w mediach publicznych i odczytał oświadczenie.
– Z telewizji, gdzie teraz jesteśmy, z powodu fałszywych oskarżeń o stronniczość musiało odejść kilkadziesiąt osób. Wśród nich ludzie, których znałem i ceniłem za profesjonalizm i obiektywizm: Justyna Dobrosz, Adam Feder, Piotr Kraśko, Jarosław Kulczycki, Karolina Lewicka, Hanna Lis, Piotr Maślak, Jacek Tacik, Beata Tadla, Jan Ordyński, Joanna Osińska – dodał dziennikarz „Wyborczej”.
– Nie zgadzam się na niszczenie ludzi, łamanie wolności słowa i robienie z wolnych mediów propagandowej tuby władzy. Nie mogę obecnością w studiu firmować haniebnych praktyk. Dlatego dziękuję i do zobaczenia wkrótce, w demokratycznej Polsce – powiedział Wojciech Czuchnowski, po czym demonstracyjnie opuścił studio, w którym poza prowadzącym pozostał drugi gość Marcin Wikło z tygodnika „wSieci.
Wojciech Czuchnowski!!! Szacunek. I podziękowania!!!
— Beata Tadla (@beata_tadla) styczeń 22, 2016
Wojciech Czuchnowski wyszedł ze studia TVP Info po przeczytaniu oświadczenia w obronie kolegów dziennikarzy.
— Beata Tadla (@beata_tadla) styczeń 22, 2016
Wojciech Czuchnowski strzelił Focha w tvp info przyszedł przeczytać ble ble i wyszedł pomachajmy mu pa pa pic.twitter.com/jnEszPh9nq
— . (@rutkowski1PiS) styczeń 22, 2016
No to dzisiaj bohaterem mediów został Wojciech Czuchnowski @czuchnowski Na takie wystąpienie czekałam, reszta dziennikarzy milczy, szkoda.
— Renia. (@Reni0406) styczeń 22, 2016
Źródło: TVP Info
Na luzie – czym się różni mózg mężczyzny od mózgu kobiety [Video]
Mózg mężczyzny składa się z wielu różnych pudełek, natomiast mózg kobiety złożony jest z wielkiego kłębu przewodów.
Zapewne pokładając się ze śmiechu, obejrzysz niesamowity występ Marka Gungora, fragment konferencji pt.”Przez śmiech do lepszego małżeństwa”:
Najnowsze metody modelowania sylwetki pozwalają po kilku zabiegach zmniejszyć obwód talii nawet o 10 cm
Najnowsze metody modelowania sylwetki pozwalają redukować nawet głęboko położoną tkankę tłuszczową. Podczas zabiegów wykorzystywane jest pole prądu wysokiej częstotliwości, które prowadzi do podgrzania i likwidacji komórek tłuszczowych. Po serii obejmującej około sześć zabiegów możliwa jest utrata nawet 10 cm w obwodzie talii.

Urządzenia nowej generacji wykorzystują technologię LAHF, czyli wielkoobszarowego pola prądu wysokiej częstotliwości. Energia dostarczana jest wyłącznie do komórek tłuszczowych, uniemożliwiając wytworzenie wysokiej temperatury w innych rejonach ciała. Nie tylko zwiększa to efektywność zabiegu, lecz także redukuje ryzyko poparzenia skóry czy uszkodzenia innych tkanek czy organów wewnętrznych. Podczas zabiegu komórki tłuszczowe zostają podgrzane do bardzo wysokiej temperatury, co prowadzi do ich obumarcia.
– Zabieg polega na podgrzewaniu komórek tłuszczowych do temperatury ok. 46 st. Celsjusza, przy czym temperatura skóry pozostaje na poziomie 41 st., co ochrania ją przed nadmiernym przegrzaniem. Prowadzi to do tego, że przyspieszony zostaje metabolizm tych komórek, a także ich rozpad – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Aleksandra Lada z Kliniki Cosmopolitan.
Zabieg trwa ok. 30 minut i jest nieinwazyjny i bezdotykowy. Klientka leży pod aplikatorem płytowym, ustawionym nad konkretnym obszarem ciała, np. brzuchem, w odległości przynajmniej 1–2 cm od skóry. Wykorzystywane w zabiegu urządzenie nie wymaga obsługi przez personel, a aplikator jest na tyle duży, że w całości pokrywa miejsce poddawane kuracji. Nowoczesna technologia LAHF pozwala na skuteczną redukcję nawet głęboko położonej tkanki tłuszczowej.
– Najbardziej zadowalające efekty uzyskiwane są po wykonaniu od 4 do 6 zabiegów i myślę, że już wtedy możemy uzyskać nawet około 10 cm mniej w obwodzie talii – mówi Aleksandra Lada.
Zabieg jest całkowicie bezpieczny, istnieją jednak przeciwwskazania do jego wykonywania. Należą do nich m.in. ciąża i karmienie piersią, stany zapalne skóry, choroby nowotworowe i przebyta chemioterapia, menstruacja, wszczepiony stymulator serca, nadmierna potliwość oraz zaburzenia sercowo-naczyniowe.
Newseria.pl
POSH CLUBBING W LONDYNIE
Londyn jest jedną z kilku naprawdę kosmopolitycznych metropolii w okolicy. Piszę w okolicy, bo w erze tanich linii lotniczych, dystans do Londynu bardzo się skrócił, a samolot na Luton czy Stansted to niemal autobus podmiejski. Polacy do Londynu, wbrew słowom Davida Camerona, jeżdżą nie tylko zabierać miejsca pracy autochtonom, czy wyłudzać świadczenia opieki społecznej.
Dziś, na początku karnawału, chcemy przyjrzeć się zabawowej stronie Londynu. O klubowej scenie miasta, różnicach w zwyczajach clubbingowych Warszawy i Londynu opowiedział nam Błażej Leżeński, szef działu PR jednego z klubów w South Kensington:

Londyńczycy i euro trash
„Zostawmy na boku Dalston i wschodni Londyn, z jego klubami, w których trudno dobrze się bawić bez narkotyków. Nas interesuje posh clubbing, jedyny w swoim rodzaju londyński glamour, kluby godne stolicy dawnego imperium. Te koncentruje się wokół dwóch dzielnic.
Mayfair clubbs, kluby z zachodniego centrum, wokół Bond Street czy Park Lane przyciągają międzynarodową klientelę. Anglicy, będą określać klientelę tych klubów mianem euro trash. Na Mayfair scena klubowa zmienia się bardzo szybko. Jedne inwestycje klubowe upadają, na ich miejsce powstają inne. To jest brutalna gra, która toczy się o wysoką stawkę, a klub na tak konkurencyjnym rynku jak w Londynie nie może sobie pozwolić na błąd. Dla dużego klubu w centrum Londynu, punkt breaking even- czyli minimalny obrót od którego zaczyna się zarabianie pieniędzy- może być kwotą nawet 80 tysięcy funtów tygodniowo. Przy tak wysokich kosztach działania najmniejsza wpadka kończy się bankructwem. I zdarzają się one często. Na miejscu bankrutującego klubu natychmiast powstaje kolejny, często prowadzony przez tych samych właścicieli, z lekko tylko zmienioną scenografią. Sytuacja na Mayfair zmienia się więc jak w kalejdoskopie, a średnia długość życia klubu tutaj to jakieś 3-4 lata. Klub mający więcej niż 6 lat zasługuje już na poważanie i szacunek instytucji o ugruntowanej pozycji.
Tymczasem Chelsea, South Kensington i High Street Kensington to okolice o zupełnie innym charakterze. Działa tu wiele klubów dinozaurów, naprawdę starych jak na londyńskie warunki. Zupełnym ewenementem, nawet jak na Chelsea, jest Raflles klub działający od 47 lat. Dzielnica Chelsea i Kensington ma zdecydowanie biały charakter, z przewagą Brytyjczyków, Francuzów i Rosjan. Koszty utrzymania są w niej ogromne, za sam fakt zamieszkiwania w tej okolicy rada dzielnicy pobiera podatek ponad 1000 funtów na pół roku. Tutejsze kluby ściągną okolicznych mieszkańców, anglików. I to decyduje o zupełnie innym charakterze tutejszych klubów.

Bramka
W Londynie panuje przeświadczenie, że do żadnego klubu nie możesz wejść z ulicy. Pamiętam, że miałem w Warszawie gości z Londynu i chciałem ich zaprowadzić do teoretycznie najlepszego klubu w mieście. Bez problemu zarezerwowałem najlepszą lożę w klubie powszechnie uchodzącym za najbardziej ekskluzywny. Po prostu podałem swoje nazwisko i liczbę osób. W Anglii by to nie przeszło. Przy rezerwacji musisz zagwarantować minimalny wydatek na stolik. To jest koszt twojego stolika, czyli kwota jaką wydasz na alkohol. Przeciętny koszt stolika w klubie, który nie jest zdesperowany i radzi sobie dobrze, to powiedzmy 500 funtów. Tyle trzeba zadeklarować na stolik dla kliku osób. Jednak zdarzają się stoliki znacznie droższe. Cena stolika w The Box, teoretycznie najtrudniej dostępnym londyńskim klubie, w weekend dochodzi nawet do 7 tys funtów.
W większości klubów wystarcza ustna deklaracja, jednak niektóre poproszą o przedpłatę czy podsuną do podpisania pisemne zobowiązanie. Oczywiście, można spróbować dostać się do klubu odstając swoje w kolejce i płacąc za wejście (około 20 funtów). Tak właśnie postąpi większość Anglików, którzy raczej nie rezerwują stolików tylko wydają swoje pieniądze w barze.
Godziny wejścia
Warszawski klubowicz nigdy nigdzie się nie śpieszy. Przyzwyczajony jest do tego, że zawsze wszędzie wejdzie. Inaczej niż w Londynie. Jeśli jesteś turystą, który nikogo nie zna, powinieneś pojawić się na bramce o 22.30. Przed północą już nawet ładna dziewczyna nie wejdzie. Tutejsze kluby działają na licencji pozwalającej sprzedawać alkohol do 3 w nocy. Impreza wcześniej się kończy, wcześniej się też zaczyna. Wszystko jest więc przesunięte w czasie.
Palacze
Nie cieszą się najmniejszym przywilejem. Niewiele klubów zawraca sobie głowę urządzeniem przyjaznych salek dla palaczy. Spodziewajcie się więc, że na dymka zostaniecie wyrzuceni na dwór, czy deszcz czy śnieg.
Dresscode
No sneakers, no shorts- to żelazne reguły w każdym klubie. Cała reszta przejdzie. Wymagania nie są jak widać wysokie. Nieśmiertelny zestaw: marynarka, koszula, dżinsy to standard dla większości mężczyzn. Dlatego nigdy nie założyłbym jeansów do marynarki żeby nie wyglądać jak cała reszta mężczyzn w klubie. W bardzo niewielu klubach są ostrzejsze wymagania. Na przykład zakaz noszenia dżinsów, czy wymóg posiadania marynarki, ale to głównie w zamkniętych klubach członkowskich (przeczytaj poniżej nasze porady jak się ubrać do klubu).

The Box
Gdzie warto się wybrać?
Bodo’s schloss, bardzo popularny klub wśród przyjezdnych, stylizowany na chatkę apres ski. Budka dj umieszona jest w wagoniku wyciągu alpejskiego, wszystko wyłożone drewnem.
Jednym ze słynniejszych klubów jest Maddox przy ulicy Maddox w okolicy Bond Street. Zbudował sobie reputację klubu do którego bardzo trudno się dostać. Jednak ostatnio zaczął dość walczyć o klienta i o wejście jest łatwiej. Jego poprzedni właściciele, odpowiedzialni za niepowtarzalną atmosferę tego miejsca, odeszli do innej inwestycji (klub Chackana). W Maddox jest pokój dla najlepszych spenderów, tzw. green room. Ma swoją własną licencję pozwalającą sprzedawać alkohol do rana. Działa do ostatniego gościa. Taka domówka wewnątrz klubu. Sala ma własnego didżeja, i swoją atmosferę. Ale tam można kupować alkohol tylko na butelki.
Najsłynniejszym, najbardziej ekskluzywnym, nieczłonkowskim klubem w Londynie jest teoretyczni The Box. To siostrzany miejsce klubu The Box z Nowego Jorku. W miarę jak nowojorski oddział tracił na popularności, londyński zyskiwał i jest teraz flagowym okrętem marki. The Box ma bardzo specyficzny charakter, mieszanka burleski i groteski. Atmosfera miejsca w którym wszystko może się zdarzyć. Goście nie bardzo kryją się z używkami, a o północy zaczyna się specjalne show. The Box działa bowiem na licencji klubu ze strepteesem. Hostessy tańczące z karłami? Proszę bardzo. Show często przekracza granice dobrego smaku. The Box ma też swój private room, o którym chodzą legendy. Klub przyciąga klientów atmosferą zakazanej ekskluzywności. Bardzo trudno się do niego dostać. Minimalny wydatek na stolik w weedkend to tutaj 7 tys. funtów. Cena za stolik nie zmniejszy się nawet o 2 w nocy, czyli na godzinę przed zamknięciem klubu. W środku tygodnia może uda się wejść deklarując wydatek na stolik około tysiąca. Klub nie mieści się ani w Mayfair, ani w Chelsea. Jest samotną wyspą w Soho.
Tonteria, czyli nonsens- niewielki sympatyczny klub w Chelsea. Klub w klimacie meksykańskim, ale nie znajdziesz tam ani jednego sombrera i tego typu kiczu. Scenografia odwołuje się do meksykańskiego dnia zmarłych. Odrapane ściany, malowane maski, wszystko w lekko erotycznym zabarwieniu. Mechaniczna kolejka która rozwozi shoty tequili. Do tego klubu można się dostać, jeśli odstanie się swoje w kolejce.
Cirque le siore- trochę wzorowany na The Box, ale w formule ciągłego show. To jest klub łamane na cyrk. Znajdziesz tam karłów, ludzi przebranych za wilkołaki, akrobatów pod sufitem, połykaczy ognia. Hostessy sprzedają popcorn itd. Małe śmieszne rzecz który daje temu miejsce wyjątkowości. Miejsce jest bardzo popularne. Również w Dubaji i Szanghaju znajdziesz siostrzane kluby pod tą marką.
Cuckoo Club na Swellow street, słynie z dobrej muzyki i najlepszych DJ. Klub kilkupiętrowy, zajmuje całą kamienicę. Przyciąga młodszą klientelę. Można tam zawsze liczyć na dobrą imprezę.
Kluby, które wymieniłem są w Londynie od jakiegoś czasu, i pewnie jeszcze trochę postoją! Dobrej zabawy.”

Jeśli zamierzasz wybrać się do klubu w nieśmiertelnym zestawie marynarka, dżinsy koszula, pamiętaj o kilku rzeczach:
– Nie zakładaj marynarki od garnituru. W zestawie z dżinsami będzie wyglądała kiepsko. Marynarka do garnituru jest marynarką do garnituru. Marynarki klubowe, czyli do noszenia z innymi spodniami, są inaczej krojone, zazwyczaj krótsze, często mają nakładane kieszenie i zrobione są z innych materiałów niż garnitury.
– Wystrzegaj się marynarek w paski- nie sprawdzają się jako marynarki klubowe.
– Szarości zostaw w biurze. W klubie lepiej sprawdzi się granat, czerń, ewentualnie grafit.
– Wybierz koszulę białą, blado różową czy blado błękitną. Wieczorowe zestawy lubią wysoki kontrast, mocne zestawienia. Na wieczorowe okazje lepiej sprawdzi się też koszula gładka, bez wzorów.
– Jeśli rezygnujesz z krawata, załóż koszulę z kołnierzem o wysokiej stójce lub z kołnierzykiem na guziczki. Taka koszula będzie się ładnie układać, kołnierzyk nie będzie się rozchodził na boki i sprawiał wrażenia niechlujności.
– Pamiętaj o poszetce. Ładna jedwabna poszetka wprowadzi w dyskretny sposób trochę stylu i kolory do zestawu, bez usztywnienia jaki daje krawat.
– Dobre skórzane Oksfordy to podstawa Twojego klubowego wizerunku. Z dżinsami i klubową marynarką stworzą dobry zestaw. O ile nie jesteśmy fanami czarnych butów do dżinsów, uważamy, że do klubu, na wieczorową okazję będą pasować.
Jadwiga Staniszkis: Jarosław Kaczyński chce widzieć wszystkich na kolanach

Jadwiga Staniszkis jedna z najbardziej rozpoznawalnych intelektualistek w gronie Kaczyńskiego, teraz mocno krytykuje partię rządzącą, która stara się podporządkować sobie ludzi i niszczy praworządność – czytamy na łamach „Die Welt”.
Jadwiga Staniszkis, socjolog, od samego początku wspierająca partę Jarosława Kaczyńskie w rozmowie z niemieckim „Die Welt” przyznała, że gdy PiS, jako partia opozycyjna był „gorzko i niesprawiedliwie wyszydzany” „trzymała stronę” partii Kaczyńskiego, bo „słabszych należy bronić”.
– Uważam go (Jarosława Kaczyńskiego – red.) za jednego z najbardziej inteligentnych, o ile nie najinteligentniejszego polityka w Polsce. I bardzo go lubię – powiedziała Staniszkis, dodając, iż myślała, że PiS stworzy nowoczesne państwo bez korupcji i w trudniejszych warunkach gospodarczych posunie naprzód rozwój kraju.
– Oni, w odróżnieniu od poprzedniego rządu, mają wizję – uważa socjolog, która zmieniła teraz swój stosunek do rządu, bo „nie rozumie”, dlaczego PiS „upiera się przy niepotrzebnej, archaicznej koncentracji władzy”. – Skąd to wąskie rozumienie demokracji i wschodnia kultura prawna? – pyta retorycznie.
Jadwiga Staniszkis opisuje Kaczyńskiego jako „mądrego”, „trochę religijnego” człowieka, który nie ma empatii wobec ludzi. – Definitywnie nie jest antysemitą – zaznacza. – Ma żelazną wolę i chce pokazać wszystkim, że potrafi wszystkiego dokonać – ocenia socjolog, która zna Kaczyńskiego jeszcze z czasów studenckich.
Prezes PiS „Chce widzieć wszystkich na kolanach” mówi socjolog określając taki autokratyzm „infantylnym”. „Oddolne stanowienie prawa”, które parlament chce dyktować Trybunałowi Konstytucyjnemu i rozmycie podziału władzy to jej zdaniem „bolszewizm”.
Prof. Staniszkis uważa również, że za ciągłym powoływaniem się na „lud” kryje się „pogarda dla narodu” i przekonanie, że oferowanie ludziom więcej pieniędzy zamknie im usta.
Mówiąc o zmianach instytucjonalnych w Polsce, Staniszkis zwraca uwagę na „prymitywne” działanie PiS, który „podporządkowuje sobie ludzi” i „łamie charaktery”.
– Kaczyński doskonale wyczuwa słabości innych ludzi (…) i w jaki sposób można ich wykorzystać – mówi, podając przykład Jacka Kurskiego, który przed wyborami nie dostał miejsca na liście, został teraz odesłany do „brudnej roboty” – „czystek” w telewizji, przy których ma się sprawdzić. – Ludzie pokroju Kurskiego, o ile nie protestują już na początku, ulegają moralnemu zepsuciu. A kto współpracuje – kontynuuje socjolog – będzie potem milczał i grzecznie dalej pracował.
Jadwiga Staniszkis zapytana, czy to wszystko skończy się dyktaturą, odpowiedziała stanowczo „nie”, przypominając, że przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda (choć bliski PiS) zapowiedział „zdecydowany sprzeciw” w razie zagrożenia wolności słowa.
– Polska jednak przesunęła się na wschód, pogłębiając cywilizacyjny dystans między sobą a Europą Zachodnią – zaznacza socjolog.
Oceniając Beatę Szydło, Staniszkis stwierdza, że premier okazuje się „lepsza” niż wcześniej sądziła. Jej rząd, w którym są także „dobrzy ludzie”, zaczyna się „delikatnie” dystansować od niektórych spraw.
W przekonaniu Staniszkis, PiS ma więcej „wybitnych osobowości” niż Platforma Obywatelska. Podaje za przykład ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, który zamierza wprowadzić podatek bankowy i „uwolnić Polskę” z pułapki „uzależnionego rozwoju”.
Zdaniem Staniszkis, jeśli w ciągu kilku tygodni PiS „zakończy ten spektakl” i zrealizuje swoje cele – rozwój i sprawiedliwość społeczną, to utrzyma swój mandat przez następne trzy lata. Przekonuje przy tym, że nacisk ze strony UE przyczyni się raczej do umocnienia pozycji rządu.
Źródło: DW
Szef liberałów w PE: Być może zawiódł tłumacz, przez którego premier nie zrozumiała, co jest przedmiotem debaty

W czasie wtorkowej prawie trzy godzinnej debaty w Parlamencie Europejskim dotyczącej sytuacji w Polsce premier Beata Szydło broniła kontrowersyjnych reform jej rządu i podkreślała gotowość do dialogu. W debacie głos zabrali przedstawiciele wszystkich frakcji PE.
.@gonzalezpons: Nikt nie chce z góry potępiać Polski. Oczekujemy na rezultaty dialogu ( z KE – red.) pic.twitter.com/lUirfFFALN
— Parlament Europejski (@Europarl_PL) styczeń 19, 2016
– Ta debata została podjęta ze względu na działania, prowadzone przez nowy rząd Polski – powiedział na wstępie szef dyplomacji Holandii Bert Koenders. Holandia objęła 1 stycznia prezydencję Unii Europejskiej.
.@giannipittella w imieniu S&D: Macie prawo do rządzenia, ale powinno być realizowane w pełnej zgodzie z wartościami UE.
— Parlament Europejski (@Europarl_PL) styczeń 19, 2016
– Reforma Trybunału Konstytucyjnego i mediów spowodowały, że Komisja zdecydowała się na ocenę praworządności w Polsce – powiedział przemawiający po nim wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, który tlumaczył parlamentowi powody wszczęcia przez Eurokomisję postępowania kontroli praworządności.
.@TimmermansEU: Głównym powodem wszczęcia procedury przez KE jest sytuacja TK , zwłaszcza spór o nominacje sędziów. pic.twitter.com/B8FBowVoW1
— Parlament Europejski (@Europarl_PL) styczeń 19, 2016
.@GuyVerhofstadt (ALDE): Polski rząd naprawia błąd poprzedniej większości – nie róbcie tego poprzez paraliżowanie TK pic.twitter.com/SnWXaZTIBD
— Parlament Europejski (@Europarl_PL) styczeń 19, 2016
.@RebHarms: Rządy prawa muszą działać. pic.twitter.com/RlttD2XkPx
— Parlament Europejski (@Europarl_PL) styczeń 19, 2016
Wiceszef Eurokomisji wspomniał o dwóch listach wysłanych do polskich władz w tej sprawie. – Odpowiedzi na te listy nie były wystarczające – stwierdził. Podkreślił przy tym gotowość Komisji do dialogu z rządem Polski i bezstronność Komisji. – Chodzi o współpracę i w takim duchu zwracaliśmy się do rządu Polski – podkreślił i dodał, że Komisja ma nadzieję na szybkie rozwiązanie problemów.
.@RebHarms: Decyzje podejmowane nocą bez żadnej próby debaty. Uważamy, że decyzje powinny być podejmowane po debacie.
— Parlament Europejski (@Europarl_PL) styczeń 19, 2016
Komisarz @GOettingerEU w imieniu KE: Niezależność mediów jest wspólnym dobrem. KE ma prawo sprawdzać, czy dba się o wolność prasy.
— Parlament Europejski (@Europarl_PL) styczeń 19, 2016
Debata zakończyła się wymianą zdań pomiędzy Beatą Szydło a byłym belgijskim premierem, liderem Porozumienia Liberałów i Demokratów (ALDE) w Parlamencie Europejskim, Guy Verhofstadtem. Belg pytał, czy rząd PiS zastosuje się do przyszłej opinii Komisji Weneckiej ws. działania Trybunału Konstytucyjnego.
Komisja Wenecka,
Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo – zwana Komisją Wenecką, jest jak czytamy na stronach MSZ jest organem doradczym Rady Europy złożonym z niezależnych ekspertów w dziedzinie prawa konstytucyjnego i międzynarodowego, sędziów sądów najwyższych i trybunałów konstytucyjnych państw członkowskich, członków parlamentów narodowych oraz urzędników służby cywilnej.
Działalność Komisji dotyczy 3 głównych obszarów:
– instytucje demokratyczne i prawa podstawowe;
– sprawiedliwość konstytucyjna
– wybory, referenda i partie polityczne.
Nadrzędnym celem Komisji jest zapewnianie demokratycznego i sprawnego funkcjonowania instytucji demokratycznych oraz ochrona praw człowieka.
Źródło: MSZ
W czasie swojej wypowiedzi lider liberałów stwierdził, że rzeczywiście jest tak, jak w swoim wystąpieniu mówiła Szydło:
– Niektóre rozwiązania wprowadzone przez PiS, a dotyczące działania TK są stosowane w różnych krajach UE. – podkreślił jednak, że w żadnym innym kraju „wszystkie te reguły nie są połączone”. Jego zdaniem to połączenie „paraliżuje trybunał”.
– To, co wzbudza naszą troskę to to, że używacie lub nadużywacie istotnej większości (w parlamencie), by rozmontowywać system regulujący państwo prawa – argumentował.
W odpowiedzi Szydło stwierdziła, że od europosłów oczekiwała konkretnych pytań dotyczących sytuacji wokół TK i mediów publicznych w Polsce, jednak „pojawiło się ich niewiele”.
„Być może zawiódł polski tłumacz”, przez którego premier Szydło nie zrozumiała, co jest przedmiotem debaty i jakie argumenty już wcześniej pod adresem Polski wysunęła Komisja Europejska, odparł Guy Verhofstadt. Przypomniał, że w jego opinii naruszono niezawisłości Trybunału Konstytucyjnego. Czego rząd PiS miał się dopuścić blokując przyjęcie w skład TK trzech z pięciu sędziów, których wybór przez Sejm poprzedniej kadencji TK uznał za zgodny z konstytucją.
– Mam więc do pani tylko jedno pytanie: jeżeli Komisja Wenecka wyda negatywną opinię (wobec nowelizacji PiS), czy pani się do niej zastosuje? – zapytał.
– Wciąż czekamy na opinię Komisji Weneckiej. Będziemy się jej oczywiście wnikliwie przyglądać. Czekamy na nią. Dużo łatwiej byłoby nam argumentować w tej dyskusji o Polsce, gdybyśmy już ją mieli, bo wierzę głęboko, że będzie to opinia obiektywnie pokazująca, że sytuacja prawna TK w Polsce jest doskonała. – odpowiedziała Beata Szydło
– To musi być problem z tłumaczeniem. Słuchałem tego po angielsku, bo mój polski jest słaby – ripostował po chwili Verhofstadt. – Czy powiedziała pani teraz, że dostosuje się do opinii Komisji Weneckiej? Tak czy nie? To po polsku zrozumiem. Tak czy nie? – dopytywał Verhofstadt.
– Ja nie mam kłopotu z tłumaczeniem. Rozumiem, że pan jest dociekliwy, bo chce bardzo dobrze poznać polskie sprawy. Ja przyjechałam tutaj sporo kilometrów, żeby państwu udzielić pełnej odpowiedzi. Nie mam kłopotów ze zrozumieniem państwa. Musimy się słyszeć, słuchać, co mówimy do siebie i chcieć się zrozumieć. Najgorsze jest budowanie opinii opartej o stereotypy, a nie o fakty, więc rozmawiajmy o faktach. Tej opinii jeszcze nie ma. Na pewno, jeżeli ta opinia zostanie podjęta – czekamy na nią – będzie przez nas bardzo wnikliwie rozpatrzona – odpowiedziała Szydło.
Na brak odpowiedzi ze strony premier polskiego rządu na pytanie belgijskiego polityka zareagował przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz który stwierdził, że „niestety musi się on z nią pogodzić”.
.@JkmMikke: Demokracji nienawidzę. W wyborach wygrał PiS – chcieliście demokracji, to ją macie.
— Parlament Europejski (@Europarl_PL) styczeń 19, 2016
thefad.pl / Źródło: TVN24
Czy wiesz ile wydajesz na ładowanie swojego smartfona?
Ekolodzy załamują ręce nad tym ile energii elektrycznej zużywamy ładując każdego dnia nasze telefony komórkowe. Czy jest o co się martwić?

Nawet jeśli codziennie lub dwa razy dziennie ładujesz swój telefon, napewno zużywasz jej mniej niż podpowiada Ci Twoja wyobraźnia.
Magazyn Forbes zainteresował się faktycznymi kosztami zużycia energii podczas ładowania naszych telefonów.
Forbes szacuje, że ładowanie smartfona wyposażonego w standardową baterię 1,440mAh (jaką znajdziemy w iPhone 5) wymaga 2000 watogodzin energii rocznie czyli 2kWh. Według cen energii w Wielkiej Brytanii to około 0.28 funta – w Polsce 1,22 zł /rocznie. Jeśli jesteś użytkownikiem iPada, który ma większą pojemność baterii, roczny koszt ładowania to około 1,68 funta lub w Polsce 7,32 zł / rocznie przy zużyciu energii 12kWh.
Tak więc ekolodzy mogą spać spokojnie i przestać się martwić.
Jak zostać wegetarianinem? Sławni wegetarianie i weganie
Wegetarianizm to nie tylko dieta eliminująca mięso, to także zdrowy styl życia, który opiera się na swoistej filozofii, moralności i poglądach dotyczących żywieniaAby zostać prawdziwym wegetarianinem, nie wystarczy wyeliminować mięso z diety. Trzeba również nauczyć się nowego stylu życia. Pomoże w tym przestrzeganie poniższych zasad.
Wśród wegetarian można znaleźć wielu słynnych aktorów, muzyków, naukowców, pisarzy, polityków, myślicieli. Znanych wegetarian i wegan bez trudu odnajdziemy w gronie przedstawicieli nauki, kultury, czy sportu. Idee wegetarianizmu nie były obce także tak wybitnym osobistościom czasów mniej lub bardziej odległych, jak np: Leonardo da Vinci, Albert Einstein, Mahatma Gandhi, Benjamin Franklin.
![]()
Oto cytaty z kilku znanych wegetarian:
Lew Tołstoj (rosyjski pisarz, 1828-1910)
„Jak możemy oczekiwać idealnych warunków na Ziemi, skoro nasze ciała są żywymi grobami pomordowanych zwierząt? Dopóki będą istniały rzeźnie, będą istniały i pola bitew”
Leonardo da Vinci (malarz, architekt, filozof, muzyk, poeta, odkrywca, matematyk, 1452-1519)
„Od wczesnych lat życia wyrzekłem się jadania mięsa. Przyjdzie czas, gdy ludzie tacy jak ja będą patrzeć na mordercę zwierząt tak samo jak teraz patrzą na mordercę ludzi”
Arthur Schopenhauer (filozof niemiecki, 1788-1860)
„Ponieważ współczucie w stosunku do zwierząt jest tak nierozerwalnie związane z dobrocią charakteru, można zaufać poglądowi, że jeśli ktoś jest okrutny wobec zwierząt, to nie może to być dobry człowiek”
Albert Einstein (wybitny fizyk, filozof, 1879-1955)
„Tak więc żyję bez tłuszczów, bez mięsa czy ryb, ale czyniąc tak czuję się całkiem nieźle. Zawsze wydawało mi się, że człowiek nie narodził się, aby być drapieżnikiem”
Anthony Kiedis (lider Red Hot Chilli Peppers)
„Wkrótce po tym, jak przeszedłem na weganizm, zobaczyłem film dokumentalny o tym, co dzieje się w hodowlach krów. To przypieczętowało tylko moją decyzję”
Moby (muzyk)
„Pod względem intelektualnym ludzie i zwierzęta mogą się różnić, ale jest oczywiste, że zwierzęta mają bogate życie emocjonalne, czują radość i ból. Bardzo prosto ludziom zapomnieć o prostej zależności pomiędzy hamburgerem a krową, z której on pochodzi”
Natalie Portman (aktorka)
„Zostałam wegetarianką w wieku około dziewięciu lat. Wydaje mi się, że nie można tworzyć hierarchii między różnymi istotami żywymi, przyjmując za kryterium wartość ich życia”
Thom Yorke (lider Radiohead)
„Zawsze byłem chory, kiedy jadłem mięso. Gdy zostałem wege, natychmiast poczułem się zdrowiej i atrakcyjniej. Zostanie wegetarianinem było jedną z pierwszych decyzji, jaką podjąłem, by nie być częścią systemu mięsnego”
Alicia Silverstone (aktorka)
„Gdyby ludzie poświęcili więcej uwagi życiu świń, krów, przyjrzeli się kurczakom lub indykom, odkryliby, że są to takie same zwierzaki jak nasze psy i koty. Ludzie nie myślą o nich w ten sposób, bo znajdują je na swoich talerzach. Dlaczego one są jedzeniem, gdy inne zwierzeta są pupilami. Nigdy bym nie zjadła swoich psów”
Clint Eastwood (aktor, reżyser)
„Codziennie biorę witaminy, ale najważniejsze nie są tzw. suplementy. Staram się trzymać wegańskiej diety, bogatej w owoce, warzywa, tofu i inne produkty sojowe „
Dieta wegetariańska jest zdrowa, pod warunkiem że wiesz, jak prawidłowo komponować jadłospis. Trzeba również nauczyć się nowego stylu życia i przestrzegać kilku ważnych zasad:
1. Pamiętaj, żeby urozmaicać posiłki
Oprócz owoców i warzyw jedz produkty zbożowe, mleczne i wysokobiałkowe. Każdy dostarcza innych składników odżywczych. Urozmaicając dietę, zmniejszysz niebezpieczeństwo, że eliminując mięso z diety, czegoś ci zabraknie. W miesięcznym jadłospisie zdrowego człowieka powinno się znaleźć ok. 60 różnych artykułów.
2. Wybieraj produkty zbożowe z grubego przemiału
Jedz razowe pieczywo z dodatkiem soi, orzechów lub słonecznika, ciemny ryż, kaszę jaglaną i gryczaną, białą mąkę zastąp tą z grubego przemiału. Dodawaj do potraw kiełki, zarodki i otręby pszenne. Możesz też jeść je same.
3. Codziennie zjadaj ok. 80 dag warzyw i owoców
Najlepiej na surowo. Surówki przyrządzaj tuż przed spożyciem. Pij świeże soki. Pamiętaj, że obróbka termiczna niszczy witaminy. Gotuj więc warzywa i owoce, najlepiej w skórce, na parze albo w małej ilości wody i jak najkrócej. Nie obieraj warzyw, tylko je oskrobuj.
4. Jadaj nasiona roślin strączkowych
Bób, groch, ciecierzyca (czyli cieciorka, zwana także włoskim grochem), soja, soczewica i wszystkie odmiany fasoli zawierają dużo białka oraz niezbędne składniki mineralne, witaminy z grupy B, a także cenny błonnik.
5. Nie przesadzaj z jedzeniem soi
Stosuj ją zamiennie z jajkami i innymi warzywami strączkowymi. Jedz z dużą ilością sałatek, warzyw i owoców, żeby zapewnić organizmowi właściwe proporcje białka i węglowodanów. Wybieraj produkty fermentowane, ponieważ są lepiej trawione niż nasiona.
6. Pogryzaj w ciągu dnia pestki i orzechy
Ziarna słonecznika, dyni, sezamu, orzechy i migdały są źródłem witamin, w tym z grupy B, oraz mikroelementów, np. cynku, wapnia, żelaza. Orzechy włoskie dostarczają też dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych.
7. Używaj tłuszczów roślinnych
Zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E i prowitaminę A. Kupuj oleje tłoczone na zimno. Kukurydziany, słonecznikowy i sojowy łatwo się utleniają w czasie smażenia i tracą swoje właściwości. Smaż na oleju rzepakowym i oliwie. Wszystkich używaj na surowo.
8. Jedz nabiał
Mleko jest doskonałym źródłem wapnia, a jego przefermentowane produkty także przyjaznych dla przewodu pokarmowego pałeczek kwasu mlekowego. Zjadaj przynajmniej 4 jajka w tygodniu od kur biegających po podwórku, pod warunkiem że nie masz podwyższonego poziomu cholesterolu we krwi.
9. Parz domowe ziołowe herbatki
Przygotuj je z liści malin, poziomek, jeżyn, czarnej porzeczki, kwiatów czarnego bzu, akacji, owoców dzikiej róży, czarnej jagody i jarzębiny, odpowiednio ususzonych i połączonych w ulubione kompozycje. Z herbat tradycyjnych wybieraj zielone i białe – są mniej przetworzone.
10. Pij przynajmniej 2-3 litry wody dziennie
Jest potrzebna do wszystkich przemian metabolicznych, rozpuszcza sole mineralne i witaminy, oczyszcza organizm z toksyn, reguluje temperaturę. Nawilża skórę, zapobiegając jej starzeniu.
Szałamacha: Oni abstrahują od sfery gospodarczej. Będą musieli się wycofać z tej decyzji

– (Standard&Poor’s) nie bierze pod uwagę zjawisk gospodarczych, koncentruje się na polityce. Gospodarka ma się świetnie – zapewniał w TVN24 minister finansów Paweł Szałamacha.
– Jeszcze dwa dni wcześniej Bank Światowy podwyższył prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski na 2016 rok, jeszcze dzień wcześniej Międzynarodowy Fundusz Walutowy przedłużył dostęp dla Polski do elastycznej linii kredytowej – podkrela minister finansów.
– Oni (S&P) całkowicie abstrahują od sfery gospodarczej i najzwyczajniej w świecie mylą się. Będą musieli się wycofać za jakiś czas z tej błędnej decyzji – dodał.
Szałamacha przyznał, że w konsekwencji obniżenia ratingów przez S&P „można się spodziewać kilku godzin zawirowania, jeżeli chodzi o kurs walutowy”.
Agencja Standard&Poor w uzasadnieniu decyzji o obniżeniu ratingu Polski napisała między innymi:
– Od wygrania wyborów w październiku 2015 r., nowy polski rząd zainicjował różne działania legislacyjne, które naszym zdaniem osłabiają niezależność i efektywność kluczowych instytucji, jak wynika z naszej oceny instytucjonalnej. Negatywna perspektywa odzwierciedla nasz pogląd, że istnieje prawdopodobieństwo jak jeden do trzech, że w ciągu najbliższych 24 miesięcy rating może zostać ponownie obniżony, jeśli wiarygodność polityki pieniężnej zostanie zagrożona lub jeśli finanse publiczne pogorszą się bardziej od obecnych oczekiwań
Pozostałe agencje oceniające Polskę nie zmieniły ratingu ani perspektywy. Agencja Fitch utrzymała rating Polski na dotychczasowym poziomie A- oraz A (odpowiednio dla zobowiązań w walutach obcych i w walucie krajowej) z perspektywą stabilną.
Źródło: TVN24
Jak się zabezpieczyć przed rządową inwigilacją
Ustawa inwigilacyjna daje policji i służbom niemal wolną rękę na inwigilowanie obywateli. Bez zgody sądu mogą podsłuchiwać, podglądać przez kamery, czytać służbową i prywatną cyfrową korespondencję oraz przechwytywać i analizować dane z komputerów, smartfonów, tabletów, urządzeń sieciowych itp. Jeśli więc do tej pory nie traktowałeś poważnie tematu bezpieczeństwa cyfrowego i ochrony prywatności to czas najwyższy tym tematem się zainteresować.

Poniżej kilka porad
Inwigilowani mogą być wszyscy obywatele, bez względu na to, czy są podejrzani, czy nie. Ustawa pozwala na prześwietlanie wszystkich, nawet w ramach działań prewencyjnych. Nikt też nie poinformuje cię, że jesteś lub byłeś kiedyś prześwietlany.
A przecież w myśl zasady “dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”, nietrudno o wykorzystanie haków na obywatela. Prześwietlając prywatną korespondencję – maile, komunikatory – u wielu z nas można natrafić na rozmowy, z których służby mogłyby wyciągnąć dla siebie coś interesującego. Marihuana na imprezie? Niezgłoszona darowizna od bliskiej osoby? Piracenie filmów lub seriali? Nieudokumentowany przychód? Nielegalny Windows? Jakieś zlecenie bez faktury? Łapówka dla lekarza, aby pomógł bliskiej nam osobie? To nie jest duży kaliber przestępstw, ale zapewne nikt z nas nie chciałby, aby takie sprawy ujrzały światło dzienne. A już na pewno, aby zajęły się nimi policja i inne instytucje państwowe.
Dlatego warto pomyśleć o tym, jak się zabezpieczyć. Jak zadbać o prywatność i jak rzucić ciekawskim służbom kilka kłód pod nogi.
Jak szyfrować dane na komputerach Apple?
W komputerach Apple znajdziemy FileVault, czyli autorskie oprogramowanie służące do szyfrowania danych. Warto z niego korzystać, gdyż zabezpieczone w ten sposób dane będą bezpieczne, np. w przypadku kradzieży lub zgubienia komputera. W tych przykrych sytuacjach stracimy wyłącznie urządzenie, a w niepowołane ręce nie trafią nasze zdjęcia, dane, przeglądarka z zapisanymi hasłami i wiele innych narzędzi, które mogą posłużyć np. do szantażowania przez złodzieja lub przypadkowego znalazcę komputera.
Szyfrowanie danych na komputerze z Windowsem
Na komputerach z Windowsem sytuacja wygląda nieco inaczej. Tutaj można skorzystać z narzędzia do szyfrowania dysku o nazwie Microsoft BitLocker. Problem polega na tym, że BitLockera możesz nie znaleźć w twoim komputerze z Windowsem, bo nie każda wersja tego systemu została w niego wyposażona. Zwykłe, domowe wydania Windowsa nie mają BitLockera, więc rozwiązaniem może być przejście na wyższą wersję systemu – Professional. To jednak dość droga zabawa – koszt ponad 650 zł, warto więc rozejrzeć się za alternatywnym rozwiązaniem.
Tutaj z pomocą przychodzi oprogramowanie typu open source, jak np. popularny TrueCrypt. Pozwala on na pełne szyfrowanie dysku, działa z najnowszym Windowsem 10 oraz wcześniejszymi. Bez trudu uruchomimy go na Windows Home Edition, czyli tańszej i nieco uboższej wersji systemu Microsoftu.
TrueCrypt od jakiegoś czasu nie jest już rozwijany, a twórcy przyznali, że nie daje on pełnego bezpieczeństwa. Rozwiązanie to pozwoli jednak zabezpieczyć dane zapisane w komputerze przed złodziejem, znalazcą sprzętu lub mniej obeznanym w temacie łamania zabezpieczeń przedstawicielem służb. Wiele źródeł twierdzi, że amerykańskie służby, jak NSA i FBI, z powodzeniem łamie zabezpieczenia TrueCrypta.
Można też rozważyć szyfrowanie za pomocą VeraCrypt. To stale rozwijane rozwiązanie, które po zaprzestaniu wspierania TrueCrypta zyskuje na popularności.
Jak szyfrować dane na telefonie – iPhone oraz Android?
W przypadku urządzeń mobilnych łatwiej jest zaszyfrować dane, gdyż dwa najpopularniejsze systemy operacyjne oferują taką funkcję w standardzie.
Na iPhone’ach oraz iPadach szyfrowanie danych jest domyślnie włączone dla wszystkich urządzeń, które są zabezpieczone kodem.
W przypadku Androida zabezpieczenie kodem lub wzorem nie idzie w parze z automatyczną aktywacją szyfrowania. Wynika to z tego, że system ten jest instalowany na wielu tanich sprzętach, który+ch podzespoły mogłyby nie dać sobie rady z obsługą zaszyfrowanej pamięci, zapewniając przy tym odpowiedni poziom komfortu korzystania z urządzenia.
W praktyce jednak sytuacja nie wygląda tak źle, a większość smartfonów i tabletów sprzedawanych obecnie w cenie 800 zł i wyższej działa bez problemu z włączonym szyfrowaniem danych. W celu aktywacji szyfrowania należy wejść do ustawień zabezpieczeń i wybrać odpowiednią opcję. Reszta dzieje się automatycznie.
Wirtualna Sieć Prywatna, czyli VPN
VPN to tunel, który pozwala na wymianę ruchu sieciowego między klientami końcowymi. Ruch odbywa się za pośrednictwem sieci publicznej, ale jest od niej odizolowany. Podnosi to poziom bezpieczeństwa i prywatności. Rozwiązanie to wykorzystywane jest często przez korporacje, które za pomocą tuneli wpuszczają do swojej sieci osoby pracujące poza siedzibą firmy.
Tunele VPN wykorzystuje się też do ukrycia połączenia internetowego przed monitorowaniem ruchu sieciowego np. przez służby rządowe. Rozwiązanie to jest popularne wśród użytkowników, którzy dbają o prywatność, lub próbują uzyskać połączenie z Siecią z miejsc, w których w ramach cenzury wprowadzono ograniczenia i zablokowano zasoby Internetu.
Osoby chcące zacząć swoją przygodę z VPN-ami powinny zapoznać się z możliwościami darmowego oprogramowania OpenVPN, które działa zarówno na komputerach z Windowsem, jak i na Macach, oraz sprzętach z Linuksem.
Tor i Tor Browser, czyli bezpieczna przeglądarka
Sieć Tor korzysta z trasowania cebulowego i zapobiega analizie ruchu sieciowego, a co za tym idzie daje prawie anonimowy dostęp do zasobów Internetu. Z powodzeniem pozwala na mijanie ograniczeń, cenzury oraz pozwala udawać, że użytkownik łączący się z daną witryną lub usługą sieciową jest kimś zupełnie innym i łączy się z zupełnie innego miejsca na świecie.
Aby zacząć korzystać z Tora wystarczy zainstalować przeglądarkę Tor Browser, która została zbudowana na bazie Firefoksa i działa na komputerach Windows, Mac i Linux.
Jej mobilna wersja jest też dostępna na urządzenia z Androidem. Twórcy The Tor Project udostępnili aplikację Orbot, która ustanawia bezpieczne połączenie, a ich przeglądarka Orfox, będąca również modyfikacją Firefoksa, pozwala w pełni wykorzystać potencjał Tora. Można też korzystać z Orbota, a Orfoxa zastąpić inną przeglądarką.
Dane w bezpiecznej chmurze
Najbezpieczniej trzymać dane na fizycznym dysku, który znajduje się w stosunkowo bezpiecznym miejscu i w dodatku jest zaszyfrowany. Praktyka niestety nie lubi iść w parze z teorią i często decydujemy się na wygodniejsze rozwiązania. Zwykle robimy to kosztem bezpieczeństwa.
Jeśli decydujemy się na trzymanie danych w chmurze, to najlepiej wybrać tę, która ma wysoki poziom zabezpieczeń i mocne szyfrowanie danych. Dobrze też, żeby administratorzy usługi nie uginali się pod pierwszą lepszą prośbą służb z danego kraju.
Zważywszy na te argumenty, warto rozważyć chmurę Mega, która ma zarówno mocne szyfrowanie, jak i ciekawą ofertę. W planie darmowym Mega otrzymujemy aż 50 GB miejsca na pliki, 10 GB transferu danych miesięcznie i całkiem wygodne aplikacje na PC oraz urządzenia mobilne.
Edward Snowden, który zdemaskował inwigilację obywateli Stanów Zjednoczonych przez służby, poleca inne rozwiązanie. Jego zdaniem warto zainteresować się chmurą SpiderOak, która kładzie duży nacisk na bezpieczeństwo i prywatność danych użytkowników.
Abonamenty w SpiderOak zaczynają się od 7 dol. za 30 GB. Najsensowniejszy wydaje się jednak pakiet 1 TB za 12 dol. miesięcznie.
Będąc przy temacie chmur polecam również sprawdzić ustawienia telefonu, bo może się zdarzyć tak, że domyślnie są włączone funkcje, które w aplikacjach typu iCloud, Zdjęcia Google czy OneDrive automatycznie wrzucają kopię zapasową wszystkich zdjęć do chmury. Jeśli cenimy sobie bezpieczeństwo i prywatność, powinniśmy rozważyć ręczne wykonywanie kopii zdjęć i trzymać je na lokalnym, zaszyfrowanym, dysku, a nie w chmurze, nad którą nie mamy pełnej kontroli.
Bezpieczna, szyfrowana poczta e-mail
Wiem, że w dobie Facebooka i Snapchata niektóre osoby nie czują potrzeby korzystania z maili. Jednak w zastosowaniach biznesowych poczta e-mail ma się całkiem dobrze, a i osoby prywatne również cały czas aktywnie z niej korzystają. Na podstawie statystyk zaś wiemy, że przeważnie jest to Gmail, rzadziej Yahoo, czy Outlook.
Poczty te są bezpieczne pod tym względem, że nie słyszymy na co dzień o wyciekach danych użytkowników, ani nie jest łatwo też oszukać złamać systemy zabezpieczeń stosowane przez Google’a, Yahoo, czy Microsoft.
Jednak gdy tylko służby poproszą te firmy o udostępnienie danych użytkownika i odpowiednio to uzasadnią, to jest szansa, że wszystkie nasze dane trafią w ręce służb.
Można się przed tym zabezpieczyć korzystając z rozwiązań pocztowych, które stosują zaawansowane systemy szyfrowania i usługodawcy nie mają fizycznie dostępu do naszych haseł, czy też korespondencji pocztowej w formie pozwalającej na jej łatwe odczytanie.
Pod tym względem wyróżniają się dwie usługi pocztowe: ProtonMail i Tutanota. Obie skrzynki pocztowe działają w oparciu o mocne zabezpieczenia i silne szyfrowanie danych. Pozwalają na wysyłanie zaszyfrowanych wiadomości zarówno do użytkowników ProtonMaila, czy Tutanoty, ale również do innych osób, korzystających np. z Gmaila, O2 lub poczty Onetu.
Osobiście korzystam z ProtonMaila, ze względu na dodatkowe zabezpieczenie konta – logowanie do skrzynki wymaga dwóch haseł. Pierwszego standardowego oraz drugiego, które rozszyfrowuje zawartość skrzynki pocztowej.
Szyfrowany, bezpieczny komunikator
Dawniej rekordy popularności biło Gadu-Gadu. Dzisiaj najchętniej korzystamy z Facebook Messengera. Nie są to jednak rozwiązania bezpieczne. Usługom tym brakuje mocnego szyfrowania, a dane mogą zostać udostępnione służbom.
Są na rynku bezpieczniejsze rozwiązania, które kładą nacisk na ochronę prywatności i szyfrowanie danych. Taką usługą jest np. BitTorrent Bleep, który niestety jest jeszcze na dość wczesnym etapie rozwoju, a co za tym idzie, nie zyskał wystarczającej popularności. Po zainstalowaniu aplikacji może się okazać, że dosłownie nikt z twoich znajomych z niego nie korzysta.
Również komunikatory takie jak Telegram i BlackBerry Messenger szyfrują przesyłane dane, ale ich największą wadą pozostanie stosunkowo niewielka popularność. Przynajmniej w Polsce.
Najpopularniejszym komunikatorem, który na serio podchodzi do tematu szyfrowania danych jest, kupiony przez Facebooka, WhatsApp. Usługa wprowadziła silne szyfrowanie (którego nie ma FB Messenger) i jak zapewniają twórcy, nawet na wezwanie służb nie są w stanie udostępnić naszej korespondencji.
Zasada działania WhatsAppa powoduje, że bardzo wygodnie się z niego korzysta już od samego początku. Konto w WhatsApp jest tworzone na podstawie naszego numeru telefonu, co sprawia, że momentalnie mamy dostęp do listy kontaktów z wszystkimi użytkownikami WhatsAppa wśród naszych znajomych.
Usługa jest darmowa tylko przez pierwszy rok. Po tym czasie trzeba wykupić abonament za ok. 3,39 zł za rok. Można też zapłacić z góry za 3 lata lub 5 lat. Wtedy cena jest niższa o odpowiednio 10 proc. lub 25 proc. Jednak nawet odnawiając abonament co roku to niewielkie koszty, w zamian za wygodę kontaktu i bezpieczeństwo danych.
Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku
Szyfrowanie danych, bezpieczna poczta i inne zabezpieczenia na nic się zdadzą, gdy nie wyrobimy sobie odpowiednich nawyków i nie zaczniemy rozważnie korzystać z Internetu. Jeżeli zależy nam na tym, aby nikt nie podglądał naszych działań w Internecie, musimy sobie zdać sprawę z tego, że chociaż może się nam wydawać, że “nie mamy nic do ukrycia”, to autonomia informacyjna jest dla nas po prostu zdrowa i bezpieczna.
Warto przemyśleć to, co wrzuca się do Sieci, jakie dane udostępniamy w serwisach społecznościowych i jakimi informacjami dzielimy się z osobami poznanymi przez Internet. Nigdy nie wiesz, kto patrzy.
Źródło: spiderweb.pl