Bardzo pan chciał i zapytam: co się działo przed TVP? Biliście czy byliście bici? Pytał Pasecki Brudzińskiego

– Bardzo pan chciał, bardzo mnie pan namawiał, nawet na Twitterze pan zachęcał, i rzeczywiście zapytam o to pana: co się działo przed tą telewizją? Biliście czy byliście bici? Proszę bardzo. Ma pan okazję odpowiedzieć. – pytał Konrad Piasecki w Kontrwywiadzie RMF FM Joachima Brudzińskiego z PiS.
– Wie pan, co jest poważnego w tym, co się wydarzyło w telewizji? Ze po raz kolejny telewizja, która ma w nazwie, że jest telewizją publiczną i która ma mieć misję i na którą my, wszyscy Polacy, podatnicy na podatek w formie abonamentu się składamy, jest instrumentem gry wyborczej. – odpowiedział poseł.
– Ja tylko widziałem próbę niedopuszczenia osób, które nie miały identyfikatorów, czy przepustek do tego, żeby weszły wraz z Beatą Szydło do budynku telewizji. Gdzie tu gra wyborcza? – dopytywał Konrad Piasecki.
– I zablokowanie przez Biuro Ochrony Rządu garderoby pani prezes Beaty Szydło tak, aby nie można było tej garderoby opuścić wcześniej przed panią premier Ewą Kopacz, wynajęcie przez telewizję publiczną i wpuszczenie bocznym wejściem szerokiej rzeszy młodzieżówki Platformy Obywatelskiej – argumentował poseł PiS – Jestem przekonany, obserwując to, co się wydarzyło przed telewizją – mogli mieć obrazki z pseudo-awanturą. Jeżeli pan, panie redaktorze, chce się tym, jak pan mówi, poważnym pytaniem wpisać w ten scenariusz… – atakował Brudziński.
– Ja nie chcę się w nic wpisać, panie pośle, bardzo pan chciał, żebym zadał panu to pytanie, wobec czego je zadałem – odparł Piasecki.
Projekt konstytucji PiS
Konrad Piasecki zapytał swojego gościa o projekt konstytucji PiS, którą Jarosław Kaczyński jeszcze w 2010 roku mocno reklamował, a który w ostatnich dniach został usunięty ze strony internetowej Prawa i Sprawiedliwości. – Jaka jest tajemnica tej konstytucji? Chciałbym, żeby pan odpowiedział, dlaczego zaczęliście się wstydzić konstytucji, która miała być fundamentem przejścia od III do IV Rzeczpospolitej, jak mówił Jarosław Kaczyński? – dopytywał Konrad Piasecki.
Brudziński w RMF FM: Konstytucja PiS to już nieświeży pasztet
— KontrwywiadRMF (@KontrwywiadRMF) październik 22, 2015
Poseł nie odpowiedział na to pytanie, stwierdził natomiast, że „to, co się dzieje w ostatnich dniach, przejdzie do annałów historii polskich mediów. To, co państwo wyrabiacie, naprawdę, to szukanie dziury w całym, robienie afery z tego.” – stwierdził Brudziński.
– Jeśli pan uważa, że projekt konstytucji ugrupowania, które idzie po władzę jest rzeczą nieistotną i rzeczą, o której nie warto rozmawiać to ja naprawdę zastanawiam się, o czym my mówimy. Czy w polskiej polityce to jest naprawdę nieważny temat? – skwitował Konrad Piasecki.
@KontrwywiadRMF zadać pytanie @jbrudzinski i dostać Odp bezcenne…..
— eviane (@ewciakowa) październik 22, 2015
Autor thefad.pl / Źródło: RMF FM
Potwierdzono odchudzające działanie herbaty matcha!
Matcha to japońska, sproszkowana zielona herbata, używana w ceremonii picia herbaty cha-no-yu (dosł. „gorąca woda na herbatę”) oraz jako dodatek do potraw.
Produkowana jest z liści krzewów, przez dwa tygodnie przed zbiorami, specjalnie osłanianych przed słońcem matami, co celowo ma spowolnić ich wzrost. Zgodnie z procedurą opracowaną w epoce Azuchi-Momoyama, powstają: tencha (碾茶), z której robi się matcha oraz gyokuro (玉露 Przed roztarciem na proszek liście są przechowywane w specjalnych naczyniach o nazwie chatsubo (茶壺).
Matcha jest cennym źródlem antyoksydantów, poprawia metaobizm, wspomaga odchudzanie, posiada także działanie pobudzające więc może zastąpić kawę.
Badania przeprowadzone na myszach wykazały, że gryzonie, które regularnie otrzymywały zastrzyki z tym polifenolem w ciągu tygodniu straciły ponad 21 proc. swojej masy ciała. Kolejne badania opublikowane w American Journal of Clinical Nutrition wykazały, że osoby, które wypijały ekstrakt z zielonej herbaty straciły na wadze dwa razy tyle, niż osoby z grupy kontrolnej, które nie spożywały wspomnianego ekstraktu.
Matcha produkowana jest z liści krzewów specjalnie ocienianych matami, czym różni się od gatunków przeznaczonych do wytwarzania np. senchy. Co najmniej dwa tygodnie przed zbiorami krzewy są osłaniane przed słońcem, przez co ich wzrost jest spowolniony. Liście nabierają wówczas bladego odcienia zieleni i wytwarzają aminokwasy, dzięki którym herbata jest słodsza i bardziej aromatyczna. Zebrane liście są suszone i następnie ścierane na proszek. Przed roztarciem na proszek liście są przechowywane w specjalnych naczyniach o nazwie chatsubo.
Jak wyjaśnia dr Ian Marber „Matcha jest 137 razy bogatsza w antyoksydanty niż zwykła zielona herbata. Jednak to, co czyni ją wyjątkową, to wysoka zawartość L-teaniny i aminokwasów. L-teanina stała się tematem wielu badań naukowych, które wskazały, że ma ona działanie uspokajające, zmniejszające stres i niepokój, stabilizujące nastrój
Nowy premier Kanady ma 44 lata i wygląda jak… model
44 letni Justin Trudeau, o którym nie bez przyczyny mówi się ”premier, syn premiera”, jest synem dwukrotnego premiera Kanady Pierre’a Trudeau i jego żony aktorki, pisarki, fotografki oraz prezenterki telewizyjnej Margaret z domu Sinclair.

Młody Trudeau, ukończył studia licencjackie na dwóch kierunkach – z zakresu literatury angielskiej na McGill University (1994) i z zakresu edukacji na University of British Columbia (1998). Później pracował jako nauczyciel, dziennikarz i aktor.

Jego przygoda z polityką rozpoczęła się już w 1988 r., kiedy to 17 letni wówczas Justin, zaangażował się w kampanię lidera Partii Liberalnej Johna Turnera. W 2007 r. został jednym z partyjnych liderów.

Od 2008 reprezentuje okręg wyborczy Papineau w Izbie Gmin. Od 2013 pełni funkcję przewodniczącego Liberalnej Partii Kanady, w wyborach 19 października 2015 roku partia ta zdobyła bezwzględną większość w parlamencie.

Od maja 2005 roku Justin Trudeau jest żonaty z pisarką i prezenterką telewizyjną Sophie Grégoire. Para doczekała się trójki dzieci.
”Powrót do przyszłości” w reklamie Toyoty
Christopher Lloyd i Michael J. Fox bohaterowie kultowego już filmu ”Powrót do przyszłości” ponownie wcielają się w swoje role, tym razem, by zareklamować Toyotę Mirai – pierwszy seryjny samochód napędzany wodorem.

Trwający prawie 5 minut film został przygotowany na specjalną okazję, w którym niebagatelną rolę odegrała data 21 października 2015 r. W tym dniu, bowiem filmowy Marty McFly dokładnie o godzinie 16.29 wylądował w futurystycznym miasteczku Hill Valley w Kalifornii.

Reklama opowiada historię zrealizowaną w konwencji słynnego filmu science-fiction w reżyserii Roberta Zemeckisa. Na ekranie ponownie pojawiają się doktor Emmett Brown w rolę, którego wcielił się Christopher Lloyd oraz Michael J. Fox w roli Marty’ego McFlya.
W spocie zamiast legendarnego samochodu DeLoreana, który zabrał McFlya w przyszłość pojawia się Toyota Mirai, pierwszy seryjnie produkowany samochód napędzany wodorem. W ten sposób reklama nawiązuje do fabuły filmu, w którym przepowiedziano zastosowanie zupełne nowego rodzaju paliwa.
Spot zatytułowany „Fuelled by the Future” w nostalgiczny i zabawny sposób przywołuje wspomnienie jednego z kultowych tytułów lat 80. łącząc go z najnowszą technologią motoryzacyjną.
Autor: thefad.pl / Źródło: Wirtualne Media
Rok po wyborach, czyli Polska 2016

Widzę to tak:
Wszyscy uprawnieni powinni się solidarnie umówić na głosowanie w równym podziale na PIS, Korwin, Kukiz. Ci pierwsi dadzą po 500 zł, podniosą pensje – słowem wprowadzą dobrobyt.
Korwin jak już wszyscy będą bogaci zlikwiduje podatki wszelakie żebyśmy byli jeszcze zamożniejsi. A jeśli w tym szczęśliwym i zamożnym społeczeństwie znajdzie się jeszcze jakiś malkontent, Kukiz zlikwiduje system sądowniczy. Wtedy władza, która zawiodła wyborców sama trafi na szafot.
Krzysztof Szubert
Po co Ci trening kardio?
Większość bywalców siłowni lekceważy trening kardio, uznając, że sztanga wystarczy, by utrzymać formę i zdrowie. Tymczasem to aeroby stanowią o sile organizmu – wzmocnią Twoje serce, pomogą zbudować mięśnie, wydłużą Ci życie… Co jeszcze? Przeczytaj.
Wyrok: życie
Odbierasz kartę z wynikami badań od pięknej pielęgniarki. Chcesz uśmiechnąć się do niej, ale zapominasz o tym, bo przyglądasz się tym wszystkim hieroglifom. Decydujesz się odwiedzić lekarza, by wyjaśnił Ci, o co w tym wszystkim chodzi. A on ze spokojem tłumaczy, że masz anemię, zbyt wysoki poziom „złego” cholesterolu i sugeruje Ci, że najwyższy czas zapoznać się z terminem „blok przedsionkowo-komorowy I stopnia”.
Brzmi jak wyrok? Wcale nie musi. Taką diagnozę lekarza możesz potraktować ze śmiechem, bo wcale nie oznacza ona, że lata spędzone na basenie, korcie, bieżni czy siłowni okazały się zmarnowanym czasem. Wręcz odwrotnie. Co, więcej, słowa lekarza mogą być nawet dowodem uznania, ale tylko pod jednym warunkiem – że od kilku lat regularnie, uczciwie trenujesz. Zamiast podążać w stronę ponurego żniwiarza, cały czas przed nim uciekałeś.
Dowiedz się, dlaczego – jeśli uprawiasz sport – żadne z groźnie brzmiących schorzeń nie powinno budzić Twojego przerażenia.

Wysiłek nie zabija
W 1985 roku kanadyjscy naukowcy niemal znaleźli dowód na szkodliwość treningu siłowego. Poddali badaniom grupę sportowców trenujących z dużymi ciężarami. Byli zszokowani, gdy zanotowali u sportowców czterokrotny wzrost ciśnienia krwi w trakcie wyciskania sztangi. Naukowcy uznali, że taki trening może nawet zabić.
Okazało się, że podczas wyciskania ciężaru ciśnienie krwi wzrasta, żeby stawić opór wewnętrznym przeciążeniom, generowanym przez Twój organizm w celu ustabilizowania kręgosłupa. To z kolei prowadzi do bardziej intensywnej pracy lewej komory serca – jej ścianki stają się dzięki temu silniejsze, podobnie jak u pacjentów z chronicznie wysokim ciśnieniem krwi. Dlatego zgodnym chórem kardiolodzy zaczęli występować przeciw sportom siłowym.
Ale jak szybko powiedzeli „stop!” treningom ze sztangą, hantlą i całą resztą wyposażenia siłowni, tak szybko musieli zmienić zdanie, kiedy zrozumieli, że to niegroźna, a wręcz pożyteczna adaptacja organizmu do wzmożonego wysiłku.
Aeroby modelują serce
Ciśnienie krwi wzrasta również u osób trenujących sporty wytrzymałościowe, zwłaszcza podczas prób poprawienia osiągów. Np. podjazdy na rowerze pod strome wzgórza mogą zwiększyć ciśnienie krwi nawet dwukrotnie. Serca sportowców wytrzymałościowych pompują więc nieustannie duże ilości krwi – około dwóch razy więcej na każde uderzenie niż serca osób preferujących spędzanie czasu na kanapie, co w prosty sposób prowadzi do adaptacji polegającej na powiększeniu się mięśnia sercowego.
Naukowcy z Francji zbadali kolarzy biorących udział w Tour de France i wykazali, że ich serca są o 20-40% bardziej pojemne od serc przeciętnych ludzi. Te większe „pompy” odpowiadają za bardziej efektywne dostarczanie tlenu włóknom mięśniowym typu I, czyli tym, które wykorzystujemy przy wysiłku wytrzymałościowym.
Bardziej pojemne serca potrzebują większej ilości płynu. To dlatego, podczas gdy w ciele normalnego człowieka krąży non stop około 4,5 litrów krwi, najlepsi uczestnicy TdF mają jej nawet 6 litrów albo i więcej. Pomyśl tylko, jak przekłada się to na pułap tlenowy.

Trening versus atak serca
Trening oznacza adaptację układu naczyniowo-sercowego do wysiłku, co przekłada się też na jego lepszą pracę podczas wylegiwania się na kanapie. Regularny trening zmniejsza Twoje tętno spoczynkowe o 9-10 punktów (u osób trenujących sporty wytrzymałościowe) i o 4 punkty (u osób trenujących sporty siłowe). Dzięki temu Twoje serce pracuje lepiej nie tylko podczas wysiłku, ale też w trakcie odpoczynku. W tym wypadku lepsza praca oznacza mniejsze zużycie, co w prosty sposób przekłada się na dłuższe życie Twojego silnika.
Regularny trening poprawia również pracę przewodów paliwowych, czyli żył. Dzięki wzmożonemu wydzielaniu się tlenku azotu zwiększa się ich przepustowość. Pomyśl więc o treningu jak o naturalnej viagrze i nie bądź zaskoczony wynikami badań naukowców z University of California, według których u mężczyzn, którzy zdecydowali się na rozpoczęcie treningów, zauważono gwałtowny skok poziomu libido. Poza lepszym samopoczuciem i większą pewnością siebie, korzyścią jest też czerpanie z dobrodziejstw zapewnianych przez rozluźnienie tętnicze, od którego zależy erekcja. Kolejna dobra wiadomość brzmi: libido partnerki też podskoczy na widok Twojej lepszej sylwetki.
Trening wytrzymałościowy zwiększa również ilość i zagęszczenie naczyń włoskowatych zaopatrujących Twoje mięśnie w krew. Proces, który fachowcy nazywają andiogenezą, może nawet spowodować powstanie całkowicie nowych naczyń krwionośnych. Dzięki treningowi powstaje więc dodatkowa sieć żył i tętnic – swoista polisa ubezpieczeniowa na wypadek, gdyby „główna droga” została zablokowana.
Niemieccy badacze z Lipska udowodnili, że pacjenci z niewydolnością serca, którzy ćwiczyli codziennie przez 30 minut, po czterech miesiącach mieli zauważalnie więcej naczyń krwionośnych. Trening powoduje bowiem produkcję nowych komórek macierzystych, które naprawiają i wzmacniają tkanki. Nie ma leku, który inicjowałby podobny proces.
Tylko trening aerobowy pomoże Ci także poskładać „złamane serce”. Zacznij trenować już teraz, by do złego stanu serca nie doprowadzić. Ostatnie badania „New England Journal of Medicine” wykazały, że o ile osoby uprawiające sport są bezpośrednio narażone na atak serca podczas długotrwałej aktywności, o tyle niedbający o formę są na taki atak narażeni 100 razy bardziej, gdy próbują dogonić autobus czy zabierają się za odśnieżenie podjazdu.
Trening wydłuży Ci życie
Trening jest również świetnym straszakiem na zatory. Kolejne badania pokazały, że ćwiczenia zmniejszają poziom „złego” cholesterolu, zwiększając jednocześnie wydzielanie się tego „dobrego”. Trening siłowy powoduje też zwiększenie procentowego udziału suchej masy mięśniowej w organizmie, która spala spore ilości kalorii nawet wtedy, gdy nie robisz nic.
Mięśnie są także lepszym od tłuszczu zbiornikiem na cukier, co sprawia, że zjedzonego batonika jesteś w stanie przemienić w energię, a nie w oponę na brzuchu. Trening aerobowy natomiast zwiększa ilość enzymów wspierających spalanie tlenu w komórkach mięśniowych. Rachunek jest więc prosty: ćwiczysz, spalasz więcej kalorii.
Wszystko to daje pożądany efekt – trening spowalnia proces starzenia się. Jeśli masz 20 lat, może to jeszcze nie być dla Ciebie wystarczający argument, by zabrać się za bieganie czy rzucanie sztangą. Ale tak samo jeszcze przed chwilą myślał obecny 30-latek i tak dalej. Starzenie się dotknie i Ciebie, przykro nam. Siedzący tryb życia powoduje utratę masy mięśniowej o 10% między 30. a 40. rokiem życia i o kolejny 1% w każdym następnym roku. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma nic niezwykłego w świetnej formie 70-latka. Miej to na uwadze, zanim wdasz się w bójkę z jakimś starszym panem w barze, bo może się okazać, że to Clint Eastwood.
Równie drastycznie z wiekiem obniża się Twoja forma aerobowa. Jeśli prowadzisz siedzący tryb życia, to spada ona o 8-10% w ciągu każdej następnej dekady Twojego życia, zaczynając od 25. urodzin. Aktywny tryb życia spowalnia ten proces dwa razy, a regularne treningi hamują go jeszcze bardziej. Nie staniesz się dzięki treningom nieśmiertelny, ale zdrowszy na pewno.

Zdrowszy niż wyniki badań
Wracając do przykładu z początku – lekarz, stawiając swoją diagnozę na podstawie wyników Twoich badań, powinien być ostrożny. Jeśli czynnie uprawiasz sport, ani anemia, ani blok przedsionkowo-komorowy nie powinny zostać po prostu uznane za to, czym się wydają. Oba wymienione „schorzenia” są adaptacją organizmu do regularnego treningu.
W tym wypadku anemia jest raczej „pseudoanemią”, spowodowaną treningiem aerobowym. Poziom hemoglobiny i czerwonych krwinek pozostaje na normalnym poziomie. Na karcie z wynikami badań wydaje się niski ze względu na ilość dodatkowego osocza, co jest spowodowane treningiem aerobowym.
Blok również ma swoje proste wytłumaczenie – ma on związek z niższym tętnem spoczynkowym. Podczas gdy u normalnych facetów oscyluje ono w granicach 60-80 uderzeń na minutę, u osób intensywnie trenujących spada ono do 30-40 BPM. Nie ma tu więc mowy o chorobie. Powiedz lekarzowi, że jesteś zdrowy. I ciesz się tym zdrowiem.
Jak trzymać się swojego planu
Kiedy mowa o świetnej formie, tylko jedno słowo powinno wychodzić przed szereg: konsekwencja. Chociaż to w zasadzie klucz do sukcesu, mało kto potrafi poszczycić się wykonaniem długotrwałego planu treningowego. Dlaczego? Bo życie jest szybkie i pełne obowiązków, a najłatwiej zrezygnować z tego, co wydaje nam się najmniej konieczne, w tym wypadku z aktywności fizycznej.
Zachowanie treningu na jednym z wyższych miejsc na codziennej liście czynności do wykonania stanie się prostsze, jeśli będziesz postępował według tych trzech prostych kroków.
Krok 1
Zaprojektuj dzień i czas, który poświęcisz na każdy trening, na początku tygodnia albo – najlepiej – jeszcze w niedzielę. Zmusi Cię to do umawiania ważnych spotkań, randek czy wypadów z kolegami na inną porę. Stały czas treningów pozwoli też organizmowi przyzwyczaić się do rutyny i lepiej przygotować się do wzmożonego wysiłku. Spróbuj planować treningi przez miesiąc – szybko stanie się to Twoim nawykiem.
Krok 2
Zaprojektuj trening w taki sposób, by najważniejszy jego element trwał około 15 minut. Dzięki temu nawet długi, wyczerpujący dzień nie będzie pretekstem, by nie podjąć aktywności. Nie masz czasu na kompletny trening, to wykonaj jego część. Nie chodzi o to, byś przyzwyczaił się do krótkich sesji, ale by wyrobić w sobie nawyk równy goleniu czy myciu zębów. Przecież podczas porannej toalety możesz zrobić 100 pompek.
Krok 3
Zaprojektuj siebie. Śledź swoje samopoczucie i formę. Zrób tabelkę, w której w dziesięciostopniowej skali będziesz oceniał swój codzienny nastrój, poziom energii i ogólną produktywność. Co jakiś czas notuj też ciśnienie krwi czy poziom cholesterolu. Takie zestawienie może być dla Ciebie mobilizujące, zwłaszcza gdy dostrzeżesz powiązanie między treningiem a swoim samopoczuciem. Pozytywne powiązanie.

30 uderzeń na minutę
Masz wątpliwości, czy jesteś w stanie treningiem kardio radykalnie zmienić kondycję swojego serca? Weź do ręki żyletkę i popatrz na jej krawędź. Wydaje Ci się możliwe wygrawerowanie na niej tekstu „nothing is impossible”? Cóż, niejaki Graham Short, 64-letni grawer z Wielkiej Brytanii, to zrobił.
By w ogóle myśleć o sukcesie – wykonaniu napisu tak małego, że niewidocznego gołym okiem – Brytyjczyk spowolnił pracę swojego serca do 30 uderzeń na minutę, przepływając dziennie 10 km. Każdy precyzyjny ruch mógł wykonywać tylko między uderzeniami serca, kiedy jego ciało pozostawało całkowicie nieruchome. 10 kilometrów dziennie. Wszystko jest możliwe.
Serce sportowca
Wykorzystaj elementy treningu siłowego i wytrzymałościowego, by przygotować swoje serce do maratonu. Ale najpierw dowiedz się, co jest czym w Twoim układzie krążenia i jak działa.

1. – Nerw błędny. To on mówi Twojemu sercu, kiedy ma bić. Trening zmusi go do zmniejszenia tętna spoczynkowego.
2. – Lewa komora. To główna pompa serca. Trening oporowy powoduje, że jej ściany stają się silniejsze, co pozwala sercu efektywniej pompować krew. Aeroby zwiększą jej objętość.
3. – Komórki macierzyste. Regularne ćwiczenia kardio zmuszają Twoje kości do produkcji dodatkowej ilości komórek macierzystych, które pomagają tworzyć kolejne naczynia krwionośne.
4. – Mitochondria. Elektrownie mięśni. Ich rozmiar i zagęszczenie zwiększysz treningiem aerobowym. Dzięki temu efektywniej wykorzystasz tlen przy generowaniu energii.
5. – Naczynia włoskowate. Te cienkie naczynia krwionośne dostarczają tlen i składniki odżywcze do Twoich mięśni. Trening wytrzymałościowy zwiększy ich ilość i zagęszczenie.
MH 04/2011
![]()

Wojewódzki: Popierałem Kukiza, ale liczyłem na kogoś z jaśniejszym stanem umysłu

Na kilka dni przed wyborami i tuż po debatach liderów partii Kuba Wojewódzki skomentował polską scenę polityczną. Przyznał przy okazji, że popierał Pawła Kukiza, jednak ten „nie zasługuje już nawet na uwagę”. – Popierając go niedawno, nie liczyłem na kreację męża stanu. Ale liczyłem na kogoś z jaśniejszym stanem umysłu. – napisał na swoim profilu na Facebooku.
– Ojczyzna to wielka zbiorowa przyjemność powiedzenia paru osobnikom – Spieprzajcie z mojego życia. Coraz częściej mam wrażenie, że nie uczestniczymy w wyborach parlamentarnych tylko uczestniczymy w konkursie na kieszonkowca roku. Czyli na tego, kto nam skubnie najwięcej. I jeszcze powie, że to dla naszego dobra. – ocenia Wojewódzki.
– Pamiętajcie, naiwność kosztuje najwięcej. Gorsza od niej jest tylko obojętność. – przestrzega showman i dodaje: – Polityka będzie w Polsce przynosić zauważalne efekty, kiedy mądrość, wiedza i kompetencja zacznie się rozpowszechniać tak szybko i sprawnie jak fanatyzm, bełkot i zwykła głupota.
Kuba Wojewódzki nie chce władzy PiSu i nie ufa Platformie: – PiS nie zasługuje na władze a PO nie zasługuje na zaufanie. Jarosław Kaczyński to kwintesencja polskiej kultury krzywdy. Przetrącony przez los i historię lider Polski wczorajszej. Ewa Kopacz to polityk zastępczy o charyzmie prowincjonalnego felczera.
– W Polsce rządzenie zaczyna polegać wyłącznie na opowiadaniu, że inni nie potrafią rządzić. – ocenia i przestrzega przed naiwnością wyborców i pustymi obietnicami składanymi przez partie polityczne: – Podobno w polityce tak jak w szoł biznesie głupota nie stanowi przeszkody. Szczególnie głupota elektoratu. Oni są silni potęgą naszej niewiedzy.
– Finezja obietnic wyborczych polega na tym, że dzień po wygranych wyborach zamieniają się one w rejestr spraw drugiej kategorii. Tak jak sam wyborca. Czyli także ty. W tym sezonie obietnice wyborcze mają skrócony termin ważności. Do 26 października. – napisał Wojewódzki i zaapelował:
– Jeśli jednak dalej chcesz głosować na PiS, to usiądź i poczekaj aż Ci przejdzie.
KRÓTKI TEKST O NABIERANIU.Nadchodzą kolejne wybory. Ale nuda. Tabun politycznych domokrążców znowu zanieczyści nas…
Posted by Kuba Wojewódzki – Król TVN on Tuesday, 20 October 2015
Szydło o przepychankach: to prowokacja polityczna. TVP odpowiada: każdy komitet dostał tyle samo wejściówek
We wtorek przed debatą z udziałem liderów politycznych doszło do przepychanek ochrony z młodzieżówką PiS przed budynkiem Telewizji Polskiej.

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło zarzuciła, podczas konferencji prasowej w Pile, że była to prowokacja polityczna.
– To jest jakieś szaleństwo, które zaczyna toczyć się w tej kampanii politycznej. Apeluję szczególnie do Ewy Kopacz, żebyście przestali prowadzić w ten sposób kampanię wyborczą – mówiła Szydło – Nie mieści mi się w głowie, że Ewa Kopacz jako kobieta nie zareagowała na to w jaki sposób traktowano, szarpano młodych ludzi. Jako kobieta i matka powinna odezwać się w tej sprawie. Powinna była powstrzymać tych, którzy za wszelką cenę próbowali złamać reguły gry. To jest rzecz niebywała. Przypomnę, że Ewa Kopacz opowiadała, że będzie chronić dzieci, a tymczasem na jej oczach szarpano młodych ludzi.
– Jako kobieta powinna odezwać się w tej sprawie. Zareagować na zachowanie tych, którzy chcieli złamać reguły gry. To rzecz niebywała, nie mieści mi się w głowie, dlaczego doszło do takich przepychanek. To była prowokacja, chciano nas sprowokować – stwierdziła kandydatka PiS na premiera.
Premier Ewa Kopacz zapytana o komentarz powiedziała, że nie zna szczegółów ustaleń sztabów, ale ona sama nie miała problemu z wejściem do budynku TVP.
– Trzy godziny przed debatą Komitet Wyborczy PiS zażądał podwojenia liczby identyfikatorów umożliwiających dostęp do garderoby i studia – tłumaczy centrum informacji TVP.
PiS we wczorajszej debacie reprezentowała wiceprezes tej partii Beata Szydło. Do studia odprowadzali ją najbliżsi pracownicy sztabu, m.in. Marcin Mastalerek, Krzysztof Łapiński i Paweł Szefernaker, a także rzeczniczka klubu Elżbieta Witek. Politykom towarzyszyła liczna młodzieżówka PiS, która skandowała imię kandydatki na premiera.
Przed wejściem na teren TVP pracownicy firmy ochroniarskiej nie chcieli przepuścić młodych działaczy PiS, doszło do przepychanek z udziałem ochroniarzy i Krzysztofa Łapińskiego. Ostatecznie jednak wszystkich wpuszczono.
W swoim oświadczeniu Telewizja Polska wyjaśnia, że liderzy komitetów wyborczych oraz osoby towarzyszące miały prawo wejść do gmachu TVP wyłącznie na podstawie specjalnie wydanych identyfikatorów. Ta reguła została przekazana komitetom pisemnie 15 października br. i została zaakceptowana.
Nadawca podzielił identyfikatory następująco: czerwone dla liderów komitetów oraz 10 osób towarzyszących (upoważniające do wejścia na teren garderoby i do studia) oraz po 25 sztuk identyfikatorów żółtych, które upoważniały do przebywania w holu budynku B.
– Trzy godziny przed wtorkową debatą przedstawiciele KW PiS zażądali podwojenia liczby identyfikatorów umożliwiających dostęp do garderoby i studia Debaty. Spełnienie tych oczekiwań nie było jednak możliwe – każdy z Komitetów otrzymał tę samą liczbę identyfikatorów – wyjaśnia centrum informacji TVP.
Telewizja Polska podkreśla, że w dniu debaty wszystkie osoby wchodzące do gmachu TVP na podstawie wydanych identyfikatorów podlegały tym samym zasadom kontroli bezpieczeństwa i zobowiązane były do poddania się kontroli pirotechnicznej przeprowadzanej przez Biuro Ochrony Rządu we współpracy z ochroną TVP. Wyłączeniu podlegał tylko lider komitetu wyborczego oraz osoby posiadające identyfikator w kolorze czerwonym.
– Całkowicie nieprawdziwa jest, zatem informacja, że kontroli podlegały wyłącznie osoby z Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Zapewniamy, że TVP dołożyła wszelkich starań, by – we współpracy z Biurem Ochrony Rządu – zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom i obserwatorom Debaty. Do TVP nie dotarła informacja, by pozostałe Komitety zgłaszały jakiekolwiek zastrzeżenia do procedur kontroli i bezpieczeństwa – wyjaśnia TVP.
Komunikat TVP ws. incydentu przed debatą z udziałem młodzieżówki Prawa i Sprawiedliwości:
W związku z licznymi publikacjami prasowymi dotyczącymi wczorajszego (20 bm.) incydentu przed budynkiem Telewizji Polskiej, informujemy, że:
Zgodnie z uzgodnionymi ze wszystkimi Komitetami Wyborczymi regułami dostępu do wtorkowej Debaty w TVP Liderzy Komitetów biorący udział w Debacie oraz osoby towarzyszące mieli wchodzić do gmachu TVP wyłącznie na podstawie specjalnie wydanych identyfikatorów:
• Identyfikatory czerwone, upoważniające do wejścia do strefy studyjnej (strefa 2A i 2: dostęp do garderoby i do studia) dla Liderów Komitetów oraz 10 osób towarzyszących
• Identyfikatory żółte, w liczbie po 25 osób dla każdego z Komitetów Wyborczych, upoważniające do przebywania w holu budynku B (strefa 3).
Informacje te zostały przekazane Komitetom pisemnie 15 października br. i zostały zaakceptowane przez wszystkie Komitety. Trzy godziny przed wtorkową Debatą przedstawiciele KW PiS zażądali podwojenia liczby identyfikatorów umożliwiających dostęp do garderoby i studia Debaty (2A i 2). Spełnienie tych oczekiwań nie było jednak możliwe – każdy z Komitetów otrzymał tę samą liczbę identyfikatorów.
Podkreślamy, że wszystkie osoby wchodzące do TVP na podstawie wydanych identyfikatorów podlegały tym samym zasadom kontroli bezpieczeństwa i zobowiązane były do poddania się kontroli pirotechnicznej. Wyłączeniu z kontroli pirotechnicznej przeprowadzanej przez Biuro Ochrony Rządu we współpracy z Ochroną TVP podlegał tylko Lider Komitetu oraz osoby posiadające identyfikator w kolorze czerwonym.
Całkowicie nieprawdziwa jest, zatem informacja, że kontroli podlegały wyłącznie osoby z Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.
Zapewniamy, że TVP dołożyła wszelkich starań, by – we współpracy z Biurem Ochrony Rządu – zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom i obserwatorom Debaty. Do TVP nie dotarła informacja, by pozostałe Komitety zgłaszały jakiekolwiek zastrzeżenia do procedur kontroli i bezpieczeństwa.
Autor thefad.pl / źródło Centrum Informacji TVP / TVN24, Wirtualne Media
Kukiz: jeżeli ten system będzie się trzymał tego koryta, to może dojść do zmiany ustroju z kilofami w tle

– To nie była debata, tylko farsa. Jeżeli prowadzący mają więcej czasu na zadawanie pytania, niż politycy na odpowiedzi, to to jest farsa. – powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM lider Kukiz’15 Paweł Kukiz – Ta debata oznacza przegraną partii systemowych. Z Korwin-Mikke „wczoraj byliśmy w koalicji występując przeciwko partiom systemowym.” – dodaje.
Czy Kukiz’15 wejdzie do Sejmu? – Z całą pewnością. – odpowiada Kukiz – Partie systemowe przegrały, to jest kwestia tylko czasu i kwestia formy zmiany ustroju państwa. Ja mam nadzieję, że do zmiany tego ustroju dojdzie na drodze pokojowej, ale jeżeli ten system będzie się tak strasznie trzymał tego żłobu, tego koryta i bronił tego stanu rzeczy, to może dojść do zmiany ustroju w przyszłości z kilofami w tle. – zaznacza muzyk – Ja jednak jestem optymistą i myślę, że dojdzie do zmian ustrojowych na drodze pokojowej.
@KontrwywiadRMF jak bandzie oszołomów sie nie uda, to wezmą siłą, tulę zrozumiałem.
— Tomek Stanek (@stanek_tomek) październik 21, 2015
Spanie w łóżku z mamą, może być śmiertelnie niebezpieczne dla niemowlęcia
Według ekspertów zrzeszonych w Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej oraz Narodowym Instytucie Zdrowia, niemowlęta dla ich bezpieczeństwa powinny spać wyłącznie same i koniecznie w pozycji na wznak. Na łamach magazynu ‘’Acta Peadiatrica’’ naukowcy udowadniają, iż pomimo tego że spanie z niemowlakiem na pewno jest wygodniejsze dla matek karmiących piersią, to może być to również niebezpiecznym czynnikiem powodujące zgony wśród dzieci.

Innego zdania jest profesor James McKenna, dyrektor katedry Mother-Baby Behavioral Sleep Laboratory, University of Notre Dame, który ripostuje i udowadnia iż spanie z niemowlakiem to nie wymysł naszych czasów ale metoda stosowana przez karmiące matki od tysięcy lat. Prof. McKenna zgadza się natomiast z AAP co do tego, że rodzice nie powinni spać z wcześniakiem, bo jest to dla niego zbyt niebezpieczne.
Profesor Michael H. Goodstein, pediatra Pennsylvania State University I członek AAP zdecydowanie się z tym nie zgadza. Jego zdaniem, prof. McKenna nie ma dowodów na to że spanie z dzieckiem nie zwiększa ryzyko jego zgonu. A to jest najważniejsze.
AAP zwraca również uwagę, że niemowlęta mogą spać w tym samym pokoju, byle w oddzielnym łóżeczku. Nie mogą spać razem z innym dzieckiem lub nastolatkiem. Nie wolno także układać go do snu w łóżku wodnym ani w zbyt miękkim materacu. Niebezpieczne są również wszelkie zagłębienie i odstępy między materacem i ramą łóżka. Z łóżeczka trzeba także usunąć kocyk, poduszkę oraz zabawki, by nie doszło do uduszenia.

