Tych 10 trików, ułatwi Ci życie

Nawet najzaradniejsza kobieta, nie zawsze potrafi uporać się z niektórymi problemami dnia codziennego. I bynajmniej, nie chodzi nam o problemy w związkach czy z rodziną… Raczej o banalne problemy, dnia codziennego jak chociażby obcierające buty, poplątany łańcuszek czy uporczywe plamy.


Oto kilka podpowiedzi, które naprawdę potrafią ułatwić życie.

1. Wymarzone buty które tak pięknie prezentowały się na wystawie, a wreszcie znalazły miejsce w Twojej szafie, przy pierwszym wyjściu nieźle Cię obtarły?

Najwyraźniej nie leżą zbyt dobrze. Zazwyczaj decydujemy się na rozchodzenie ich w domu lub wypychanie zgniecionymi gazetami, ale jest szybszy sposób.

Załóż na stopy grube skarpety zimowe, a następnie spróbuj wcisnąć się w buty. Teraz wystarczy już tylko włączyć suszarkę do włosów i skierować strumień ciepłego powietrza na partie, które nas uciskają. Nie ściągaj od razu butów. Zaczekaj aż wystygną. Gotowe!

2. Srebrna i złota biżuteria to wspaniały dodatek, ale często kłopotliwy. Bywa i tak, że nasza skóra reaguje na naturalne metale w sposób niepożądany. Pojawiają się zielonkawe przebarwienia, a nawet reakcja alergiczna.

Na to też jest rada! Wystarczy, że pomalujesz wnętrze pierścionka (czyli część przylegającą bezpośrednio do skóry) bezbarwnym lakierem do paznokci.

3. Wino jest współcześnie chyba najbardziej kobiecym alkoholem. Doceniamy jego smak i pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Niestety, bywa i tak, że czerwone wino w najmniej oczekiwanym momencie ląduje na naszej białej bluzce…

Jak sobie poradzić z taką plamą? Otwórz butelkę białego wina i zalej czerwoną plamę tym trunkiem. W ten sposób barwnik zostanie zneutralizowany i łatwiej będzie doprać bluzkę w pralce.

4. Jeśli jesteśmy już przy alkoholu, a konkretnie białym winie – jak schłodzić ten trunek, bez utraty jego jakości? Kostki lodu nie wchodzą w grę, bo w ten sposób tylko rozcieńczymy ten szlachetny alkohol.

Zdecydowanie lepszym wyjściem jest dodanie do kieliszka zmrożonych białych winogron. Przy winie czerwonym będą to oczywiście winogrona czerwone. Alkohol będzie schłodzony, a smak jeszcze bogatszy.

5. Przechowywanie biżuterii to nie lada wyzwanie. W domu możesz powiesić łańcuszki na haczykach, ale w podróży nie jest to raczej możliwe. Ale i na to jest sposób!

Rozepnij łańcuszek i przepleć go przez plastikową rurkę do picia. Gwarantujemy, że żaden niepożądany supeł już nie powstanie.

6. My, kobiety, dobrze wiemy, że bywają takie dni, kiedy ból i skurcze podbrzusza nie dają nam żyć. Doskonałym sposobem na rozluźnienie i złagodzenie bólu jest termofor z ciepłą wodą. Ale co zrobić, jeśli nie posiadamy takiego sprzętu w domu?

Jest na to genialny w swojej prostocie sposób. Wystarczy do starej skarpety włożyć odcedzony, ale jeszcze ciepły ryż! Termofor gotowy.

7. Spędziłaś cały dzień w ulubionych butach i chętnie założyłabyś je także kolejnego dnia? Obuwie po wielu godzinach chodzenia potrafi naprawdę przykro pachnieć.

Nie musisz już wietrzyć ich całą noc. Wystarczy na fragment materiału nasypać odrobinę sody oczyszczonej, uformować woreczek, zawiązać i włożyć do butów. Taka saszetka doskonale pochłania nieprzyjemne zapachy.

8. Guma do żucia  we włosy to istny koszmar, na szczęście nie przytrafia się to zbyt często ale…

Niestety, im dłużej próbujesz ją ściągnąć, tym robi się bardziej rozciągliwa. Jedynym sensownym sposobem jest schłodzenie jej najpierw kostką lodu. Guma twardnieje i łatwiej ją usunąć. Dotyczy to także gumowych plam na odzieży czy dywanie.

9. Kochasz buty i masz ich sporą kolekcję, ale nie potrafisz nad nimi zapanować? Szczególnie kłopotliwe są kozaki, których elastyczne cholewy zaginają się we wszystkie strony.

Doskonałym sposobem na uporządkowanie tego typu obuwia jest zastosowanie wieszaków z klipsami. Wystarczy spiąć cholewy klipsami, a wieszak powiesić w przeznaczonej na buty szafie. O wiele łatwiej będzie znaleźć odpowiednią parę, a na dodatek buty nie będą się marszczyć.

10. Czasami czujesz się jak klucznik – pęk kluczy w Twojej torebce przybiera monstrualne rozmiary? Zanim dostaniesz się do domu, musisz kilkakrotnie próbować dopasować odpowiedni do danego zamka? W przypadku kluczy o podobnym rozmiarze nie jest to takie proste.

Z pomocą przyjdą kolorowe lakiery do paznokci. Pomaluj górne części wszystkich kluczy na różne kolory. Po kilku dniach przyzwyczaisz się do tego, że np. czerwony to górny zamek, zielony otwiera ten dolny, a niebieski umożliwia wejście do altany śmietnikowej.

 


Niemcy nie będą odsyłali uchodźców

Berlin rezygnuje z odsyłania uchodźców z Syrii do innych państw UE, przez które przejechali. Tym samym Niemcy przestają stosować tzw. Konwencję dublińską. Komisja Europejska nazywa decyzję Berlina „aktem solidarności”.

Konwencja dublińska z 1990 roku, zastąpiona w 2003 roku umową Dublin II, stanowi, że uchodźcy mogą się starać o azyl polityczny wyłącznie w jednym kraju. Członkami tej konwencji są wszystkie kraje UE oraz Norwegia, Islandia, Szwajcaria i Lichtenstein. Wg Konwencji uchodźca składa podanie o azyl w pierwszym kraju, do którego trafił. Oznacza to, że jeżeli uchodźca przyleci do UE przez lotnisko we Frankfurcie nad Menem, wówczas tam składa wniosek azylowy. Jeżeli jednak dotarł do wybrzeży Europy np. we Włoszech, a potem przyjechał pociągiem do Niemiec, wówczas Niemcy mają prawo i obowiązek odesłać go z powrotem do Włoch.

Teoretycznie ta zasada nadal jest w mocy. Jednak z powodu masowego napływu uchodźców do Włoch, Malty i Grecji, Niemcy zdecydowały się odstąpić od odsyłania części uchodźców do tych krajów. Dotyczy to wyłącznie uchodźców z Syrii.

Decyzja rządu w Berlinie ma odciążyć włoskie i inne urzędy na południu Europy, które nie radzą sobie z napływem ogromnej ilości uchodźców. Organizacje charytatywne zarzucają, że z tego powodu tamtejsze urzędy w ogóle nie rejestrują części uchodźców i po prostu przymykają oczy na ich podróż na północ Europy.

– Rezygnacja z odsyłania uchodźców do bezpiecznych krajów trzecich, przez które przejechali, jest sygnałem europejskiej solidarności – powiedziała rzeczniczka KE Natasha Bertaud. Bruksela wspiera również żądanie kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Francoisa Hollande’a, którzy opowiedzieli się za stworzeniem wspólnej listy bezpiecznych krajów. KE apeluje do wszystkich państw członkowskich UE, aby stosowały europejskie prawo azylowe. Według informacji Brukseli aktualnie prowadzonych jest 32 postępowań przeciwko państwom UE, które nie stosują się wspólnotowych zasad.

W wyniku masowego napływu uchodźców do UE coraz więcej ekspertów ostrzega przed zagrożeniem dla systemu Schengen. Rząd Niemiec podkreśla wprawdzie, że nie chce wprowadzać kontroli na granicach, tylko opowiada się za dalszym swobodnym poruszaniem się po krajach zrzeszonych w Schengen, jednak pojawiają się też głosy wskazujące na to, że przynajmniej są dyskutowane również inne rozwiązania. Angela Merkel powiedziała ostatnio w wywiadzie telewizyjnym, iż „system Schengen mógłby się załamać, jeżeli Europie nie uda się opanować problemów związanych z przyjmowaniem uchodźców”.

Eksperci zwracają uwagę, że w systemie prawnym i bezpieczeństwa wewnętrznego UE tkwi podobny błąd, jak w polityce gospodarczej i walutowej. Powstał, bowiem elitarny klub zrzeszający różnych członków, zanim ustalono reguły jego działania. System Schengen może funkcjonować sprawnie tak długo, jak długo wszystkie jego kraje członkowskie rygorystycznie kontrolują granice zewnętrzne UE.

Deutsche Welle


Krucha kostka karmelowo-czekoladowa

Jeśli macie ochotę na coś pysznego, chrupiącego i niebanalnego, a przy tym, nie przeraża Was zwiększona ilość kalorii – to propozycja bezkonkurencyjna!

Ciasteczka na zachodzie znane pod nazwą ”Penaut butter & caramel cookie bars”, w Polsce to po prostu kostka karmelowo-czekoladowa.

Składniki:

Na ciasto kruche

150g mąki pszennej tortowej
3 łyżki mąki krupczatki
150g masła
1 jajko
50g cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru wanilinowego

Na masę karmelową

1 puszka kajmaku
2 łyżki masła orzechowego

Na polewę

1 i 1/2 tabliczki mlecznej czekolady
1/4 szklanki śmietany 30%

Sposób przygotowania:

Składniki na ciasto dokładnie zagnieść i przez godzinę schłodzić w lodówce.  Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Płaską foremkę wyłożyć papierem do pieczenia lub dokładnie wysmarować tłuszczem. Schłodzone ciasto wyłożyć na blachę, wstawić do piekarnika i piec do uzyskania złotego koloru, przez ok. 15 minut.

Masa karmelowa : masę kajmakową przełożyć do rondelka, dodać masło orzechowe i  podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając przez ok. 20 minut. Zdjąć z ognia i pozostawić do ostygnięcia.

Polewa : czekolady rozpuścić w rondelku z odrobiną masła.
 

Na ostudzone ciasto wyłożyć masę karmelową wstawić do lodówki, następniw polać polewą czkoladową i ponownie schłodzić. Pokroić w kostkę.

Smacznego!
 

 

 


Pawłowicz stanęła w obronie kilometrówek Dudy i grozi: Panie Lisie, o Panu będziemy pamiętać PO wyborach

– Prokuratura Okręgowa w Warszawie z urzędu wdrożyła postępowanie sprawdzające w kierunku przestępstwa oszustwa – poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak. Chodzi o tzw. kilometrówki Andrzeja Dudy, o których donisi najnowszy ”Newsweek”. Tygodnik napisał, że prezydent Duda, jeszcze jako poseł, latał do Poznania, gdzie wykładał na prywatnej uczelni. W sumie chodziło o 17 przelotów i 6 noclegów za łączną kwotę 11 tys. zł.

TVN24 cytuje art. 286 kodeksu karnego, który dotyczy przestępstwa oszustwa. Czytamy w nim: ”kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8″. Grzywna lub kara więzienia do lat 2 jest przewidziana za oszustwa mniejszej wagi.

Podróże najczęściej miały miejsce w weekendy, bo właśnie wtedy odbywały się zajęcia w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji w Nowym Tomyślu, które Andrzej Duda prowadził. Poseł PiS Tadeusz Dziuba, wizyt Dudy sobie nie przypomina: — Pan prezydent, jak pamiętam, bywał tu głównie z racji wykładów w szkole w zachodniej Wielkopolsce – wyjaśnił.

Kancelaria Prezydenta, twierdzi, że wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła. ”Prezydent RP Andrzej Duda od samego początku swojej działalności publicznej kładł nacisk przede wszystkim na spotkania z rodakami i rzetelne wykonywanie powierzonych mu obowiązków” – poinformowano w komunikacie zamieszczonym na stronie Prezydent.pl.

Na doniesienia „Newsweeka” zareagowała również posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz. Na swoim profilu na Facebooku nie szczędząc ciętego języka zwróciła się do premier Ewy Kopacz oraz byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego o „UDOWODNIENIE, że swych PRYWATNYCH, partyjnych kampanii wyborczych NIE prowadzą /E.Kopacz / i NIE prowadzili/ B. Komorowski /ze ŚRODKÓW PUBLICZNYCH” (pisownia oryginalna – przyp. red.)

– Pani E. Kopacz i B. Komorowski działają dziś bezczelnie na zasadzie: Złodziej krzyczy „łapać złodzieja” – napisała z oburzeniem pani poseł.

– Oczekujemy ROZLICZENIA KOSZTÓW podróży wyborczych B. Komorowskiego i wyborczych, błędnych „podróży” rządu E. Kopacz. Dopiero POTEM uzyskacie prawo rozliczania z działalności POSELSKIEJ posłów opozycji. Także o tej Waszej „działalności” i bezpodstawnym szczuciu Waszych funkcjonariuszy na opozycję Polacy będą pamiętali w dniu wyborów – grzmi posłanka Prawa i Sprawiedliwości

Od Pawłowicz oberwało się również naczelnemu „Nesweeka”: – Panie Lisie, chociaż o Panu będziemy pamiętać zwłaszcza PO wyborach.. TORUŃ i jedna z Pana koleżanek już tam na Pana w ławce czeka… Proszę zabrać ze sobą odpowiednio skompletowany tornister. I worek z kapciami…

 

źródło: Facebook


Spotkanie Merkel-Hollande-Poroszenko: „Uzgodnienia z Mińska z Putinem nie zostały wcielone w życie”

Nic nie wskazuje na osłabienie napięcia w konflikcie ukraińskim. Coraz częściej mówi się za to o fiasku porozumienia z Mińska.

Kanclerz Niemiec i prezydenci Francji i Ukrainy podczas spotkania w Berlinie w poniedziałek (24.08) zwracali zgodnie uwagę na konieczność dotrzymania warunków porozumienia z Mińska, zawartego z Rosją w lutym tego roku.

Po rozmowach kanclerz Merkel wyraziła żal, że uzgodnione w Mińsku z prezydentem Władimirem Putinem kroki, mające doprowadzić do osłabienia napięcia, nie zostały wcielone w życie. Zawieszenie broni nie jest przestrzegane, a do jego łamania dochodzi praktycznie każdego dnia. Wysłani na Ukrainę obserwatorzy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) nie mogą poruszać się swobodnie po terenie kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów, a drony obserwacyjne zostały zniszczone. Innymi słowy – kontrola przestrzegania porozumień z Mińska jest czysto iluzoryczna.

Prezydent Francois Hollande oświadczył, że uzgodnienia z Mińska pozostały na papierze i do tej pory nie postarano się ich wcielić w życie. Tymczasem, podkreślił, mińskie porozumienie pozostaje nadal fundamentem procesu pokojowego na Ukrainie.

Tego samego zdania był prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który dodał, że wobec uzgodnień z Mińska nie ma alternatywy: – Jesteśmy przekonani, że proces miński pozostaje absolutnie uniwersalnym instrumentem. Oznacza to: natychmiastowe zawieszenie broni, wycofanie ciężkiego uzbrojenia i niczym niezakłóconą pracę ekspertów OBWE – mówił Poroszenko.

Na terenie wschodniej Ukrainy wojską rządowe w dalszym ciągu są uwikłane w potyczki z prorosyjskimi separatystami. Porozumienie z Mińska w jego części dotyczącej zawieszenia broni zapobiegło eskalacji konfliktu, ale nie stanowi rozwiązania konfliktu ukraińskiego. Wiele punktów dotyczących politycznych środków normalizacji sytuacji na Ukrainie wschodniej pozostało na papierze i do tej pory nie przystąpiono do ich realizacji.

Nie wykluczamy możliwości spotkania w czwórkę

Wielu obserwatorów politycznych oceniło trójstronne spotkanie w Berlinie za chybione. Zdaniem komentatorów najważniejszy uczestnik spotkania w Mińsku – prezydent Władimir Putin nie został zaproszony na spotkanie.

Angela Merkel zwróciła uwagę, że jeśli wszystkie zainteresowane strony „dojdą do wniosku, że konieczne jest spotkanie” z udziałem prezydenta Rosji, to takie spotkanie się odbędzie.
 

Deutsche Welle


Kukiz przerwał wywiad w TV Republika. ”Ty PiS-owska k****” – powiedział do dziennikarki wychodząc ze studia

W poniedziałek wieczorem Telewizja Republika wyemitowała niezmontowany wywiad z Pawłem Kukizem, liderem ruchu Kukiz’15, jaki kilka godzin wcześnie przeprowadziła z nim Katarzyna Gójska-Hejke. Kukiz przerwał nagranie, nie zgadzając się na publikację materiału, a wychodząc ze studia – jak podaje stacja – obraził dziennikarkę.

Ponad 30-minutową rozmowę do wieczornego programu „W punkt” nagrywano w godzinach popołudniowych. Prowadząca pytała Pawła Kukiza m.in. o jego start w wyborach parlamentarnych, układanie list wyborczych oraz rozmawiała o jednomandatowych okręgach wyborczych, których jest zwolennikiem.

Kukiz krytykował obowiązującą w Polsce ordynację wyborczą, według której listy wyborcze układa się według popularności polityków, będących „lokomotywami”, pociągającymi za sobą jak największa liczbę osób. Polityk stwierdził również, że pytania w referendum 6 września są źle sformułowane.

Słowne starcie między Pawłem Kukizem a prowadzącą wywiad Katarzyną Gójską-Hejke rozpoczęło się od wątku finansowania partii politycznych (ok. 12. minuty nagrania). Dziennikarka zapytała muzyka, w jaki sposób zmieniłby obecny sposób finansowania tych podmiotów, na co Kukiz odpowiedział, że powinno wprowadzić się publiczne datki z odgórnie określoną kwotą, np. 10-20 zł. Gójska-Hejke nie zgadzała się z Kukizem i twierdziła, że już teraz obywatele płacą mniej.

– Niech pani idzie do sklepu naprzeciwko i zapyta, czy ktoś pytał obywateli o zdanie, czy chcą utrzymywać partie polityczne w sposób taki, w jaki są w tej chwili utrzymywane – stwierdził gość. – A może jakbyśmy zadali pytanie, czy pani w sklepie jest gotowa płacić 2 zł rocznie, żeby później pieniądze w reklamówkach nie były przynoszone do siedzib partyjnych, to może by się zgodziła? – kontrowała prowadząca. – Albo ze SKOK-ów – odparł Paweł Kukiz. Gójska-Hejke zaczęła dopytywać, kto przynosił pieniądze ze SKOK-ów, ale były kandydat na prezydenta nie chciał rozwijać tematu.

Dziennikarka pytała Kukiza również o relacje z Ukrainą i sprawy międzynarodowe. Polityk stwierdził, że „przeszkadza mu zaangażowanie prezydenta Dudy” w sprawy Ukrainy, mówił też, że „prowokuje Rosję”. – Czy pani mnie zaprosiła do studia po to, żeby gnębić, czy żeby rozmawiać? Ja już wolę chyba u Olejnik, jak Boga kocham – powiedział prowadzącej, a parę minut potem odłączył mikrofon i wyszedł ze studia, rzucając na koniec, że „nie chce tego programu” i nie zgadza się na jego publikację.

TV Republika wyemitowała jednak nagranie, pozostawiając je bez montażu. Nadawca podaje, że poza studiem z ust Pawła Kukiza padły wulgarne słowa w kierunku Katarzyny Gójskiej-Hejke, których nie zawiera jednak wyemitowane nagranie.

– Ty PiS-owska k**** – miał powiedzieć Paweł Kukiz do Katarzyny Gójskiej-Hejke, wychodząc ze studia informuje Telewizji Republika na swojej stronie internetowej.

Rzecznik Kukiz’15 Miłosz Lodowski w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl nie chciał komentować informacji podanych przez stację. Zapewnił jednak, że we wtorek Paweł Kukiz wyda w tej sprawie oświadczenie.

W poniedziałek wieczorem głos w sprawie zabrał Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny TV Republika, który napisał, że opinia publiczna ma prawo „poznać oblicze Pawła Kukiza, który nie panuje nad słowami”.

 

– Jako polityk taki człowiek może być śmiertelnie niebezpieczny i to nie tylko dla siebie (jak jest teraz), ale i dla swoich współpracowników, a wreszcie dla kraju. Osoba tak niestabilna emocjonalnie, a do tego zmieniająca w kluczowych sprawach zdanie tak radykalnie, jak Kukiz w sprawie Majdanu, i wreszcie nie potrafiąca utrzymać emocji na wodzy w czasie normalnego wywiadu jest groźna. Paweł Kukiz w czasie tego wywiadu, i po nim, pokazał jednak coś jeszcze więcej. Otóż jego zachowanie świadczy o tym, że jest damskim, słownym bokserem. Normalny facet, nawet nieszczególnie dobrze wychowany, po prostu nie zwraca się w ten sposób do kobiety. Różnice polityczne, światopoglądowe czy jakiekolwiek inne nie usprawiedliwiają i nie mogą usprawiedliwiać takiego zachowania. Facet, który tak się zachowuje w istocie nie jest godny nazywać się mężczyzną. A gdy zamiast przeprosić, zaczyna grozić staje się zwyczajnym tchórzliwym du..kiem – napisał Terlikowski.

 

W wyborach prezydenckich Paweł Kukiz zdobył aż 20 proc. Dziś jego poparcie spada. Według najnowszego sondażu IBRiS dla „SE”, jego ruch może liczyć tylko 4,7 proc.

 

Wirtualne Media, Telewizja Republika


Zdrowe skorupki

Skorupki jaj, zazwyczaj lądują w koszu, a to błąd – bo są one jednym z najlepszych źródeł wapnia. Wapnia, który jest przyswajalny przez organizm w ok. 90 procentach.

Na dodatek, oprócz wapnia w skorupce zawarte są wszystkie niezbędne dla organizmu mikroelementy: cynk, żelazo, fluor, siarka, krzem, molibden. Łącznie tych zbawiennych dla zdrowia składników jest ponad dwadzieścia. O właściwościach skorupek jaj przekonują również lekarze.

Naukowcy z Niemiec i Węgier, którzy przez 15 lat badali wpływ skorupki jajka na organizm człowieka zauważyli, że u dzieci i dorosłych podawanie skorupki dało pozytywne rezultaty przy łamliwości paznokci, włosów, krwawieniach dziąseł, zaparciach, chronicznych katarach, astmie.

Skorupka jajka nie tylko wzmacnia tkankę kostną, ale i usuwa z organizmu pierwiastki promieniotwórcze, znakomite efekty dają w leczeniu i profilaktyce osteoporozy. Oczywiście nie polecamy jedzenia samych skorupek. Wcześniej należy je zanurzyć na 5 minut we wrzątku, następnie pozostawić do wyschnięcia i zmielić w maszynce do kawy. Potem wystarczy spożywać od 0,5 do 1 g takiego proszku dziennie. Można go także dodawać do kasz czy twarogów.


Czy prezydent Rzeczpospolitej jest człowiekiem uczciwym?

W jutrzejszym „Newsweeku” ukaże się artykuł o fakturach Andrzeja Dudy związanych z jego licznymi wyjazdami do Poznania.

Tygodnik opisuje jak Duda, jeszcze, jako poseł pracował na poznańskiej uczelni i podróżował między Wielkopolską a Warszawą za sejmowe pieniądze, deklarując wyjazdy, jako „związane z wykonywaniem mandatu posła”.

Z informacji dziennikarzy „Newsweeka”, którzy powołują się na sejmowe dokumenty wynika, że w kilkunastu przypadkach za loty Dudy do Poznania i za jego hotele w Poznaniu płaciła kancelaria Sejmu. W tych wszystkich przypadkach Andrzej Duda na wystawionych przez siebie fakturach, pisał (i podpisywał), że koszty te związane są z wykonywaniem jego zadań poselskich.

Poseł PiS Tadeusz Dziuba, wizyt Dudy sobie nie przypomina: — Pan prezydent, jak pamiętam, bywał tu głównie z racji wykładów w szkole w zachodniej Wielkopolsce – wyjaśnił.

Tomasz Lis redaktor naczelny „Newsweeka” w komentarzu w serwisie naTemat napisał, że artykuł nie ma na celu oceny działań prezydenta i zaznacza, że „Newsweek” nie twierdzi, że Andrzej Duda wyłudzał pieniądze z Kancelarii Sejmu, czy też, swoim podpisem poświadczał nieprawdę. – Dziennikarze „Newsweeka” nie znaleźli jednak dowodów jakiejkolwiek działalności poselskiej Andrzeja Dudy w Poznaniu, czyli w miejscu, które nie miało nic wspólnego z jego okręgiem wyborczym. W związku z tym skierowali do Kancelarii Prezydenta RP pytania, które pozwoliłyby wyjaśnić wskazaną sytuację. Odpowiedzi nie dostali – poinformował i pyta, czy Andrzej Duda wyłudzał publiczne pieniądze i czy prezydent Rzeczpospolitej jest człowiekiem uczciwym?

W szkole wyższej w Nowym Tomyślu, kilkadziesiąt kilometrów od Poznania jeszcze, jako poseł Duda, przez kilka lat prowadził wykłady, za które miał zarobić około 280-ciu tysięcy złotych.
 

 

Źródło: Newsweek, naTemat


Jan Rokita: Nieprawdziwy zarzut rzekomej prywatyzacji lasów został wymyślony przez spin-doktorów PiS

Jan Rokita, komentator TVN24 Biznes i Świat, w programie „Świat”, zapytany o referendalne pytanie o lasy państwowe, powiedział, że przeciętny obywatel ma zrozumieć z niego tyle, że „rząd jest na tyle nikczemny, że wyprzedał już cały majątek narodowy Polski najczęściej w ręce wrogich Polsce obcokrajowców, a teraz zamierza zrobić to samo z lasami”. – Ta operacja należy do kategorii chwytów marketingowych – Przypomniał również, że „całkowicie nieprawdziwy zarzut” rzekomej prywatyzacji lasów został wymyślony przez spin-doktorów PiS w 2004-2005 roku, jako atak wobec Zyty Gilowskiej, wówczas polityk Platformy Obywatelskiej.

– Politycy PO i PiS bawią się jak dzieci i próbują zrobić z nas idiotów – stwierdził – Jedni sobie wymyślili, że ktoś będzie prywatyzował lasy, w związku z tym ta druga strona robi ustawę, że nie będzie prywatyzować lasów. To jest piaskownica – ocenił.

Rokita zwrócił uwagę, że referendum zaproponowane przez Andrzeja Dudę ma za zadanie „wprowadzić w zakłopotanie” Platformę i ująć jej kilka punktów procentowych w wyborach parlamentarnych. Stwierdził również, że nawet sam prezydent nie wierzy w powodzenie swojego wniosku, bo „po drodze jest Senat”, w którym większość ma PO.

Zdaniem komentatora brak zgody senatorów na plebiscyt „jest nawet PiS-owi na rękę”. To – jak ocenił Rokita – otworzyłoby drogę PiS-owi do „kolejnych spotów i ataków na Platformę”. Z kolei zgoda senatorów na połączenie referendum z wyborami parlamentarnymi „w sposób oczywisty działa na rzecz lepszego wyniku Prawa i Sprawiedliwości”.

Jan Rokita zaznaczył, że politycy PiS będą teraz „używać argumentacji pragmatycznej” i opowiadać, że w połączeniu wyborów parlamentarnych i referendum chodzi o zmniejszenie kosztów oraz że to wygoda. – Każdy, kto rozumie, chociaż trochę politykę rozumie, że chodzi o interes wyborczy – stwierdził. Dodał, że gdyby referendum miało się odbyć po wyborach to nie miałoby żadnego znaczenia dla PiS-u. – To referendum ma być narzędziem sukcesu politycznego.

 

Źródł: TVN24


PORÓWNYWARKA CHWILÓWEK