Pies w domu – szczeniak i klatka
Klatka która najczęściej kojarzy nam się ze zniewoleniem, może być dla naszego szczeniaka świetnym miejscem zabawy i odpoczynku. Miejscem chroniącym przed niepokornym szczenięciem nasz dobytek, ale również a może przede wszystkim zapewniającym naszemu psiakowi, podczas naszej nieobecności bezpieczeństwo.

Kiedy możemy korzystać z klatki i jak jej wprowadzenie do życia naszego pupila, może nam pomóc?
- podczas nauki czystości
- w przypadku destrukcyjnych zapędów psich podrostków
- w programie naprawczym nauki zostawania w domu
- w przypadku psów nerwowych i nadpobudliwych, dając im miejsce do wyciszenia się
- w przypadku psów lękliwych, wycofanych i po przejściach, dając im bezpieczne schronienie
- na wakacjach i w hotelu, dając psu namiastkę domu i ułatwiając bezpieczne zostanie w nowym miejscu
- w życiu codziennym, czyli w sytuacjach takich jak osuszenie psa po spacerze czy swobodne sprzątanie domu, bez psiego asystenta plączącego się wiecznie pod nogami:)
Żeby jednak klatka stała się psim azylem i miejscem, które pomoże nam (oczywiście jako jeden z wielu elementów terapii) w rozwiązaniu niektórych problemów z psem, musi zostać prawidłowo wprowadzona, a pies stopniowo do niej przyzwyczajony.

Jak przyzwyczaić psa do klatki?
1) Na początku powinniśmy wybrać odpowiednie miejsce dla klatki, najlepiej w miarę spokojne, ale jednocześnie takie gdzie pies i my przebywamy najczęściej. Ustawienie klatki w pomieszczeniu, gdzie pies nigdy nie zagląda raczej mija się z celem.
2) Do klatki wkładamy posłanie psa i inne rzeczy pachnące jego zapachem, takie jak ulubione zabawki czy gryzaki. Na początek zostawiamy klatkę otwartą i dajemy psu możliwość spokojnego zapoznania się z nowym obiektem. Warto wrzucić do środka kilka ulubionych smakołyków lub pachnący gryzak, aby pies zaglądając do środka zastał tam pyszną niespodziankę.
3) Przez kilka kolejnych dni naszym zadaniem będzie skojarzenie psu klatki z samymi przyjemności. Możemy uzyskać to poprzez:
- karmienie psa w klatce umieszczanie gryzaków lub konga wypełnionego czymś pysznym w środku
- bawienie się z psem w klatce i obok klatki, wrzucając np. zabawkę do środka
- chwalenie psa i nagradzanie za każdym razem jak sam wejdzie do klatki
- siadanie obok klatki i zachęcanie psa do przyjścia do nas na przytulanki
- przywiązanie zabawki/konga/gryzaka w klatce, aby pies mógł się bawić tym, ale tylko będąc w środku
Jednym słowem, możemy wykorzystać wszystko co pies lubi, aby klatka stała się dla niego centralnym dystrybutorem przyjemności w domu:) Pamiętajmy, aby absolutnie nie wpychać psa do środka na siłę, ani nie próbować zamykać go tam zaraz na samym początku!
4) Jeśli pies sam chętnie wchodzi już do klatki warto nauczyć go wchodzenia tam na komendę np. ”na miejsce”. Osiągniemy to, zachęcając psa smakołykiem i nagradzając go za wejście do środka. W kolejnym etapie przedłużamy czas, nagradzając psa za dłuższe zostanie w klatce, kilkoma smakołykami podawanymi co kilka, a później co kilkanaście sekund.
5) Do tej pory cały czas ćwiczyliśmy z otwartą klatką, czas zatem przejść do etapu najważniejszego, czyli zamknięcia psa w środku. Początkowe próby zamknięcia powinny przejść jak najprzyjemniej, aby pies nawet nie zauważył, że jest zamknięty. Najlepiej zachęcić psa do wejścia dając mu do środka wypełnionego konga lub pachnący gryzak, a gdy pies położy się gryząc zdobycz, zamknąć na chwilę drzwiczki, poczekać kilka sekund i otworzyć. W ten sposób ćwiczymy, powoli przedłużając czas zamknięcia, starając się otwierać klatkę, zanim pies skończy jeść. Ćwiczenia z zamykaniem najlepiej przeprowadzać po spacerze, kiedy pies jest wybiegany i spokojny.
6) Ćwicząc z psem kilku i kilkunasto minutowe zamknięcia w środku, warto różnicować czas, raz zamykając go na dłużej a raz na krócej. Podczas zamknięcia można zostawić mu konga, gryzak, rozrzuconą karmę czy smakołyki, a jeśli trening idzie pomyślnie, czasami zamykać psa na chwilę bez niczego, po czym znów otwierać gdy jest spokojny.
7) Jeśli zdarzy się, że pies zacznie piszczeć w klatce lub próbować się z niej wydostać należy to spokojnie przeczekać, bowiem otwarcie spowodowałoby, że pies nauczy się, że należy tak robić za każdym razem, aby wyjść na zewnątrz. Czekamy zatem spokojnie, a jak tylko pies uspokoi się na kilka-kilkanaście sekund spokojnie otwieramy klatkę. Następnym razem warto tak poprowadzić trening, aby nie dopuścić do silnego zdenerwowania. Zależy nam, aby pies łączył z klatką same pozytywne emocje, pamiętajmy jednak, że delikatne marudzenie czy popiskiwanie może się zdarzyć na samym początku i jest to całkowicie naturalne.
8) W momencie, kiedy dojdziemy do etapu, że pies bez problemu zostaje w klatce powyżej kilkunastu minut, możemy zacząć próby z zostawaniem go samego w domu w klatce. Początkowe nasze wyjścia powinny być naprawdę krótkie. Pamiętajmy też o uprzednim zabraniu psa na długi spacer.
9) Klatka powinna być dostępna dla psa cały czas, aby mógł zawsze znaleźć w niej spokój i schronienie. Warto spróbować nakryć klatkę jakimś płótnem, aby zobaczyć czy pies woli mieć ją odkrytą czy zakrytą. Większość zwierząt łatwiej się wycisza i odpręża, kiedy jest ona zasłonięta z min. 3 stron. Jeśli musimy wykorzystać klatkę podczas naszej dłuższej nieobecności, pamiętajmy, aby nie zostawiać w niej szczeniąt na dłużej niż 2 godziny, a psów dorosłych nie więcej niż 4 godziny.
Źródło: www.pies.petsmile.pl
Niesamowite zdjęcia zrobione z okna samolotu
Dla wielu z nas lot samolotem to męcząca i pełna dyskomfortu podróż, prawdziwa droga przez mękę. Każde miejsce czy przy oknie, czy przy przejściu jest ciasne, a po dłuższej chwili lotu i tak okazuje się złym wyborem.
Mogłoby się wydawać, że niewielkie okno w samolocie ogranicza możliwości oglądania tego, co na zewnątrz. Wielu podróżujących samolotami uważa, że poza chmurami i tak niczego ciekawego na zewnątrz nie można zobaczyć. Najczęściej tak właśnie jest, jednak niemal każda podróż samolotem gwarantuje zapierające dech widoki, które zapamiętamy i które na pewno warto uwiecznić na zdjęciach.
Bez względu więc na czas trwania lotu i nie daj boże upierdliwego współpasażera wybierajcie miejsce przy oknie. Dla czego? Przekonajcie się sami i nie zapomnijcie trzymać przy sobie aparatu fotograficznego, bądź kamery.












US Navy ochrzciła futurystyczny okręt. Na pokładzie broń i systemy, jakich nikt nie widział
Amerykańska marynarka wojenna ochrzciła swoje najnowsze i najbardziej niezwykłe dziecko: niszczyciel USS Zumwalt. Jego budowa kosztowała siedem miliardów dolarów. USS Zumwalt to największy okręt tego typu w US Navy i najnowocześniejsza jednostka pływająca na świecie.
Jednostka została zbudowana na zamówienie Pentagonu przez firmę General Dynamics. Okręty typu Zumwalt DDG-1000 zastąpią niszczyciele klasy Spruance, które już zostały wycofane z użytku.
Na pokładzie broń i systemy, jakich nikt nie widział
„Ten okręt reprezentuje nową epokę w kwestii obrony kraju. Tak jak admirał Elmo „Bud” Zumwalt pomógł uformował naszą marynarkę wojenną w XIX wieku, tak DDG-1000 pozwoli ukształtować przyszłość walk na wodzie i lądzie” – napisał w oświadczeniu sekretarz US Navy, Ray Mabus.
USS Zumwalt jest wyposażony w technologię pozwalającą na śledzenie i walkę z okrętami podwodnymi, pokonywanie pól minowych na morzu oraz likwidację celów na lądzie, w tym systemów obrony wroga chroniących wybrzeża. Do tego celu używać będzie pocisków osiągających bardzo niski pułap, dzięki czemu ominą one radary, które prawdopodobnie w ogóle ich nie zauważą.
Na wyposażeniu USS Zumwalt ma się też znaleźć potężne działo elektromagnetyczne w tej chwili przechodzące fazę testów, broń laserowa oraz najnowocześniejsze systemy wykrywania pocisków balistycznych. Poza jedynym w swoim rodzaju centrum dowodzenia, okręt ma też wbudowany system kontroli oparty na wewnętrznej sieci, do której nie ma dostępu z zewnątrz. Kapitan będzie mógł wydawać polecenia i kontrolować to, co się dzieje na pokładzie z każdego miejsca na jednostce.
USS Zumwalt – dzięki ogromnej automatyzacji – będzie obsługiwany przez zaledwie 130 marynarzy, gdy zwykłe niszczyciele klasy Arleigh-Burke potrzebują ich np. 2010 na pokładzie. Dodatkowe 28 osób będzie potrzebne na USS Zumwalt do obsługi powietrznej. Okręt ma bowiem dwa lądowiska dla helikopterów lub – w zależności od zapotrzebowania – jedno lądowisko na tej wojskowej maszyny i jedno dla drona startującego w pozycji wertykalnej.
Wielkie koszty stworzenia USS Zumwalt, które początkowo miały się zmieścić w kwocie 3,8 mld dol. (skończyło się na 7 mld. dol.) zmusiły US Navy do ograniczenia swojego zamówienia na tego typu maszyny. W śmiałych planach przed kilkoma laty Amerykanie liczyli, że będą mieli na swoich usługach aż 32 takie jednostki. Na razie złożyły zamówienie na trzy.

USS Zumwalt zostanie oddany do użytku jeszcze w tym roku. Potem przejdzie testy, a do służby trafi w 2016 roku.
Zjeżdżają pod ziemię, świecące w ciemnościach, czyli.. Największe toaletowe dziwactwa świata
Zjeżdżające pod ziemię kapsuły, pisuary świecące w ciemnościach, kabiny dla podglądaczy. Największe toaletowe dziwactwa…
Przedstawiam zestawienie najdziwniejszych toalet publicznych na świecie. Zagadkowe budynki, osobliwe pisuary i prawdziwe muszle.
Znikająca toaleta

Jak to działa:
Święcące w ciemnościach
Święcące w ciemnościach mikropisuary, które wyglądają jak toalety dla zbłąkanych, nocnych wędrowców, zostały wymyślone przez hiszpańską grupę artystów ulicznych Luzinterruptus, która poprzez tę instalację chciała zwrócić uwagę na problem braku toalet (i kultury).

Szklana pułapka
Toaleta w chińskim Hankou Liberation Park. Zjeżdża się do niej windą.

Po drugiej stronie lustra
Jeden z elementów anarchitektury Adriana Blackwella (Ottawa, Toronto 1998)

Toaleta.. coś..?
Nie mam pojęcia jak to działa?

Z fantazją
Pisuary zaprojektowane przez Clarka Sorensena, czyli „poezja użytkowa”…

Instrumentalnie

Nie powinno kojarzyć się z wiarą
A tymczasem w Chinach..

Dla fanów gier

Coś dla ekshibicjonistów
Bar 89 na Mercer Street w Nowym Jorku. Korzystanie z toalety wiąże się z ryzykiem, zwłaszcza jeśli gapiostwo wchodzi z nami do kabiny. Drzwi przestają być przezroczyste tylko wtedy, jeśli osoba korzystająca z toalety zamknie się od środka. Zapominalscy muszą się liczyć z tym, że występują w „programie na żywo”.

Toaleta w japońskiej Mumin Papa Café – wbudowana w akwarium

Choć, pomaluj swój świat, na żółto i na niebiesko..
Ściana w męskiej toalecie w Singapurze zmienia kolor pod wpływem ciepła.

„Wenecka” toaleta
Londyn, Tate Britain Museum. Nietypowa „wenecka” toaleta. Osoby przebywające w środku mogły swobodnie oglądać, co dzieje się na zewnątrz, ale osoby z zewnątrz nie widziały, co jest w środku.

Japońskie avatary
Wodospad Niagara zatrzymany w czasie. Zamrożony wodospad przykryty arktycznym kocem.
Rekordy zimna padły w wielu stanach USA, m.in. w Alabamie, Georgii, Tennessee, Arkansas, Michigan, Maryland, Ohio, Pensylwanii i Nowym Jorku. W Atlancie i Georgii temperatura była niższa o 25 stopni od średniej dla tej pory roku. W poniedziałek najzimniejszym miejscem w Stanach Zjednoczonych była miejscowość Babbitt w stanie Minnesota. Według National Weather Service temperatura spadła tam do minus -38,3 st. Celsjusza, co oznacza, że było tam zimniej niż w ostatnich dniach … na Marsie.

Aż 240 milionom mieszkańców USA, a także południa Kanady z powodu mrozów groziło śmiertelne niebezpieczeństwo. W USA nadal jest bardzo zimno, jednak w środę temperatura zaczęła powoli się podnosić – z odsieczą Amerykanom przychodzi odwilż.
Wir polarny – polar vortex, czyli rozległy obszar niskiego ciśnienia, który zazwyczaj obejmuje swoim zasięgiem Arktykę, tym razem dotarł do USA przynosząc ze sobą rekordowo niskie temperatury.
Rekordowo niskie temperatury zamroziły wodospad Niagara, jedną z największych atrakcji stanowiącą naturalną granicę pomiędzy Kanadą i Stanami Zjednoczonymi
Zobacz niesamowite zdjęcia zamrożonego w czasie wodospadu Niagara





(df) thefad.pl
Zdzisław Maklakiewicz: Żył tak, jak chciał
Żył dokładnie tak, jak grał – na całego. Zdzisław Maklakiewicz był warszawiakiem z krwi i kości. Urodził się 9 lipca 1927 roku w Warszawie w rodzinie znanych kompozytorów Jana, Franciszka i Tadeusza Maklakiewiczów.
Jako 17-latek walczył w Powstaniu Warszawskim (strzelec „Hanzen” w kompanii motorowej „Iskra” batalionu „Kiliński”). Po wojnie wrócił z niemieckiego stalagu do Polski i został aktorem.
Zadebiutował niewielką rolą w warszawskim Teatrze Syrena. „Za grą na scenie chyba nie za bardzo przepadał. Nużyło go powtarzanie co wieczór tych samych i takich samych kwestii, męczył reżim teatralny. Wolał film, bo praca na planie filmowym miała dlań jedną wielką zaletę, mógł ją… zakończyć. Był więc Maklakiewicz na swój sposób profesjonalistą o duszy naturszczyka, niecierpliwego naturszczyka. Nie lubił grać 'na końcówkę’, czyli na ostatnią kwestię partnera, wolał improwizować, drażniły go próby, wolał niespodzianki” – pisał o aktorze Lech Kurpiewski („Film” 1992 nr 50).
W latach 60. i 70. prawie nie schodził z ekranu. Przez 18 lat pracy wystąpił w ponad 100 produkcjach. Zdzisław Maklakiewicz wcielał się w postaci negatywne, pozytywne, humorystyczne, czasami całkiem ponure i smutne, ale zawsze bardzo wyraziste. Najbardziej znane i cenione są jego duety z naturszczykiem Janem Himilsbachem.
Sam aktor tak wypowiedział się o swoich występach w teatrze:
„Jakoś tak się składa, że tych głównych ról nie gram, nie mam serca do repertuaru (…), do tych tam wiecznie niespełnionych nadziei, antybodźców bezinteresownej zawiści, czyli tego całego romantyzmu, krótko mówiąc, ja robię na pół etatu” – cytował go Tomasz Lengren („Film” 2000 nr 11).
Nigdy nie trzymał się sztywno scenariusza, zawsze dodawał coś od siebie. Stworzył niezapomniany duet z Janem Himilsbachem. Te dwa nazwiska firmowały doskonałe komedie: „Rejs”, „Wniebowzięci” czy „Jak to się robi”.

Prywatnie panowie również bardzo się lubili. Wiele osób im bliskich uważa, że najlepsze role odegrali właśnie poza kadrem, w czasie wspólnych spotkań z przyjaciółmi.
Jedna z takich imprez zakończyła się tragicznie. Zdzisław Maklakiewicz został brutalnie pobity w jednej z restauracji w pobliżu Hotelu Europejskiego. Najprawdopodobniej odniesione obrażenia sprawiły, że kilka dni później, 9 października 1977 roku, zmarł.
Jednak według miejskich legend nie była to główna przyczyna jego śmierci. W Warszawie mówiono, że aktorowi, który był cukrzykiem lekarz z karetki pogotowia podał glukozę, co spowodowało pogorszenie stanu zdrowia, a po kilku dniach zgon.
Zdzisław Maklakiewicz został pochowany w rodzinnym grobowcu na Starych Powązkach. Tablicę nagrobną wykonał jego przyjaciel Jan Himilsbach, z zawodu kamieniarz.
ZDZISŁAW MAKLAKIEWICZ – „ROZMOWA Z MATKĄ” scena z filmu „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy”. Komedia obyczajowa z 1973 roku
Barwne życie Zdzisława Maklakiewicza:
Gram przedstawienie, idzie mi świetnie, panuję nad publiką całkowicie, wreszcie czuję, że trzymam ich za mordę, i tak już do końca. Żegnany schodzę, przebieram się, zadowolony z dobrej roboty, wychodzę, żeby się trochę pokrzepić. Przed teatrem stoi dwóch:
„Pan Maklakiewicz?”
– „Tak jest” – mówię grzecznie czekając na gratulacje.
„Pan nas dzisiaj wziął za mordę? To my ze szwagrem przyszliśmy oddać.”
Jakoś tak się składa, że tych głównych ról nie gram, nie mam serca do repertuaru (…), do tych tam wiecznie niespełnionych nadziei, antybodźców bezinteresownej zawiści, czyli tego całego romantyzmu, krótko mówiąc, ja robię na pół etatu.
Źródło: artykuł Tomasza Lengrena, „Film” 2000, nr 11
Myślę, że zaczęło się od tego, że jestem brzydki. Nie przypominam Gregory Pecka ani Mastroianniego. Nie jestem amantem, wcieleniem ideału kobiet. A jak się nie jest ideałem kobiet, nie jest się również ideałem reżyserów. Ktoś mnie kiedyś widział pewnie w takiej roli mało pozytywnej i uznał, że będzie ze mnie dobry typ. I tak zostałem typem. Ale sam siebie uważam za człowieka bardzo pozytywnego.
Pyta mnie mamusia:
„Zdzisiu, a co wy w tym teatrze właściwie robicie?”
To ja tłumaczę mamusi:
„Mamusiu! Przychodzimy rano na 10.00, od razu piwo, a o 12.00 na przerwie wódka, rozbieramy się do golasa i orgie, pijaństwo – tak do szóstej, potem trzeźwiejemy, gramy przedstawienie do 22.00, znowu wszyscy do golasa, wóda i seks zbiorowy, panie z panami, potem panie z paniami, panowie z panami i wszyscy razem, i wóda do rana, potem do domu, prysznic i na 10.00 na próbę… piwo o 12.00, wóda, do golasa i seks…” Mama (przerażona): „Zdzisiu! Dziecko drogie! I tak przez cały tydzień?” A ja: „Nie, no co też mama – w poniedziałek mamy wolne”.
Opis: jedna z anegdot Maklakiewicza, opisującego rozmowę rodzinną:
Rozumiesz, jestem na obiedzie. Ciocia jedna – żabocik, druga – surducik, normalnie, srebro, wiesz, jak najbardziej, rozumiesz mnie, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi:
„Zdzisieńku, jak tam u was w teatrze?”
Tu rosół, sztuka mięsa, jak najbardziej, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi:
„Zdzisieńku, jak to tam u was w teatrze?”
Tu rosół, ja mam kaca, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi.
No wie ciocia, jak główna rola – to nie, ale jak mniejsza – to i mniej tekstu się trzeba nauczyć, to człowiek ma więcej czasu, nie wiem, czy ciocia wie, o co mnie chodzi. No to przecież w teatrze są koleżanki i koledzy, garderoba męska i żeńska. Zanim reżyser, zanim tego, to się pójdzie – czy do żeńskiej, czy do męskiej – z kolegą, prawda, czy z koleżanką. Troszeczkę sobie popijemy, no nie za dużo, bo za chwilę próba, prawda? To popróbujemy, potem obiad, no potem, proszę cioci, to idziemy, jest taki klub dla aktorów SPATiF. No tam są koleżanki rozwiedzione, często mają wolne mieszkania. To człowiek sobie popije, jak duża rola – to nie, ale jak mniejsza – to tę seteczkę, pójdzie sobie do koleżanki, rozpusta absolutna. No a potem, proszę cioci, mamy przedstawienie. No jak duża rola – to nie, a jak mniejsza – to jeszcze jeden kieliszeczek, człowiek coś powie ze sceny, potem SPATiF, znów rozpusta, a w poniedziałki to mamy wolne.
Maklakiewicz w rozmowie z matką na temat przyczyny rozwodu:
Rozumiesz mnie, źle mieszkam. Z jednej strony Kameralna, z drugiej Delikatesy. I budzę się rano, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi, strasznie mi się pić chce. Kameralna jeszcze nieczynna, idę, patrzę: Delikatesy. Ludzie stoją, myślę tak: stanę na chybił trafił, stoję, stoję. Kupują pomarańcze, ja też kupiłem. Pić mi się chce jak cholera. Wracam do domu i mówię do żony:
„Żono, uważaj. Mam trzy pomarańcze. Nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. Jedna dla Ciebie, jedna dla mnie, jedna dla dzidziusia.”
A żona do mnie:
„Nie wiem, jak ty, Zdziesieńku, ale swoją pomarańczę sceduję na dziecko.”
Potworne, ale co było robić, ja też sceduję. Pić mi się chce do stu diabłów. Wracam do sklepu. Kupuję sześć pomarańczy. Wracam i mówię do żony:
„Uważaj, żono, mam sześć pomarańczy, dwie dla Ciebie, dwie dla dzidziusia i dwie dla mnie.”
A żona na to:
„No wiesz, Zdzisiu, ja swoje sceduję na dziecko.”
To się rozwiodłem. Co ja, kurwa, w sraczu będę pomarańcze wchrzaniał?
Do kelnera, po wejściu z Himilsbachem i jego psem do Kameralnej:
Kelner: Co to jest!? (wskazuje na psa)
Zdzisław Maklakiewicz: Też nie mamy pojęcia. Siedział tu, jak weszliśmy. Zapytaliśmy się, czy możemy się przysiąść. Pozwolił. A teraz pan poda trzy wódeczki.
O Maklakiewiczu:
Tomasz Lengren: Czy normalny człowiek może zakochać się w dziwce? Może. Dlatego Zdzisiek wybrał aktorstwo.
Rozmowa telefoniczna między Himilsbachem a matką Maklakiewicza, kilka dni po pogrzebie.
Jan Himilsbach: Jest Zdzisiek?
Czesława Maklakiewicz: Ależ panie Janku, przecież umarł! Był pan przecież na pogrzebie…
Jan Himilsbach: Wiem, kurwa… ale nie mogę się z tym pogodzić.
thefad.pl / źródło: wikiquote.org, interia.pl
The Beatles: In My Life
Rubber Soul jest jedną z najlepszych płyt The Beatles. Jest to szósty album zespołu wydany 3 grudnia 1965 roku.
Podobnie jak wszystkie wydawane przed 1967 rokiem albumy Beatlesów miał on swoją odmienną wersję przeznaczoną na rynek amerykański.
Amerykańska wersje uzupełniono piosenkami pochodzącymi z brytyjskiego wydania Help! („I’ve Just Seen a Face” i „It’s Only Love”), usunięto natomiast aż cztery piosenki z brytyjskiego wydania („Drive My Car”, „Nowhere Man”, „If I Needed Someone” i „What Goes On”), wydane później na płycie „Yesterday and Today”.
Celem zmian było nadanie amerykańskiej wersji brzmienia zbliżonego do amerykańskich muzyków takich jak Bob Dylan czy The Byrds.
W nieznacznym stopniu nadano inne odcienie kolorów okładki.

Okładka Rubber Soul, wersja brytyjska
In My Life
Dzisiaj dla przypomnienia polecam niezapomniane „In My Life”, napisaną przez Johna Lennona wspólnie z Paulem McCartneyem.
„In My Life” nagrano 18 października 1965 roku, w 2004 zostało sklasyfikowane na 23. miejscu listy 500 utworów wszech czasów magazynu Rolling Stone.
In My Life
( J. Lennon, P. McCartney )
There are places I’ll remember
All my life, though some have changed,
Some forever, not for better,
Some have gone and some remain.
All these places had their moments
With lovers and friends I still can recall.
Some are dead and some are living,
In my life I’ve loved them all.
But of all these friends and lovers,
There’s no one compares with you,
And these mem’ries lose their meaning
When I think of love as something new.
Though I know I’ll never lose affection
For people and things that went before,
I know I’ll often stop and think about them,
In my life I’ll love you more.
Though I know I’ll never lose affection
For people and things that went before,
I know I’ll often stop and think about them,
In my life I’ll love you more.
In my life I’ll love you more.
(df) thefad.pl
Orka goni nurka, po czym próbuje złapać psa
Przypadkowy świadek, mieszkaniec Auckland w Nowej Zelandi Deonette De Jong nakręcił niesamowity film z pościgu orki za płetwonurkiem. Chwile później orka zaczęła płynąć za czarnym labradorem, który również znalazł się w wodzie.
Czarny labrador, nie przypadkowo znalazł się w wodzie. Wskoczył do niej instynktownie biegnąc za patykiem rzuconym przez właściciela. Ten w komentarzu stwierdził, że „chciał zobaczyć, co się stanie.”
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w swoim raporcie określiło zachowanie właściciela psa jako „nieodpowiedzialne i głupie”.
Stwierdzono jednak, że nurek i labrador prawdopodobnie nie znaleźli się w niebezpieczeństwie, ponieważ orki nie mają w swojej diecie ludzi ani psów.
Nurek już po całym zdarzeniu powiedział, że nie miał pojęcia o obecności orki. Pływali z przyjacielem w odległości ok. 20 m od hotelu a widoczność pod wodą była zła.
(df) thefad.pl / Źródło nzherald.co.nz
Najpiękniejsze zdjęcia wykonane teleskopem Hubble’a
Kosmiczny Teleskop Hubble’a (Hubble Space Telescope, HST) został wyniesiony na orbitę okołoziemską (600 km nad Ziemią) 24 kwietnia 1990 roku, przez prom kosmiczny Discovery. Od tego momentu stał się jednym z najważniejszych przyrządów w historii astronomii.

Teleskop Hubble’a
Teleskop w pierwszych latach przekazywał rozmazane zdjęcia. Poza tym psuł się wielokrotnie. Nic nie zapowiadało, że komukolwiek przyniesie pożytek.
Usterki udało się usunąć dopiero w grudniu 1993 r. podczas pierwszej misji serwisowej przeprowadzonej przez załogę wahadłowca Endeavour. Czwórka astronautów zainstalowała w teleskopie przyrząd COSTAR, nazywany popularnie okularami, który sprawił, że „wzrok” Hubble’a nabrał planowanej ostrości. Przy okazji wymienili kilka urządzeń, m.in. szerokokątną kamerę umożliwiającą obserwowanie rozciągłych obiektów kosmicznych, a także żyroskopy, dzięki którym można nastawiać teleskop na wybrane obiekty, oraz baterie słoneczne.

Teleskop Hubble’a, powstał dzięki współpracy NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Swoją nazwę zawdzięcza Edwinowi Hubble’owi (ur. 20 listopada 1889, zm. 28 września 1953), amerykańskiemu astronomowi, któremu przypisuje się m.in. odkrycie oraz udowodnienie prawdziwości zjawisk rozszerzania się Wszechświata.
Początkowo program Kosmiczny Teleskop Hubble’a miał kosztować 400 mln dolarów, ostatecznie skonstruowanie samego teleskopu pochłonęło 2,5 mld dolarów. Całkowity koszt okazał się jednak wielokrotnie wyższy. Wydatki USA oszacowano na około 4,5 do 6 mld dolarów, europejskie na 593 miliony euro.
Dziś możemy podziwiać najpiękniejsze zdjęcia kosmosu, jakie kiedykolwiek ludzkość mogła zobaczyć. Zapraszamy na krótką fotograficzną wycieczkę w najbardziej odległe rejony wszechświata.
Galaktyka Wir
Galaktyka Wir – to galaktyka spiralna o anormalnym małym jądrze, położona w gwiazdozbiorze Psów Gończych w odległości około 25,74 miliona lat świetlnych od Ziemi. Została odkryta 13 października 1773 roku przez Charlesa Messiera. Galaktyka ta ma 60 000 lat świetlnych średnicy.
Mgławica Motyla
Mgławica Carina
Powstawania gwiazd

Zdjęcie ukazuje ślady powstawania gwiazd i olbrzymiej ilości materii wyrzucanej na duże odległości.
Wiele tak spektakularnych zjawisk można zaobserwować w Mgławicy Carina, w rozległym obszarze gazu i pyłu w naszej Drodze Mlecznej.
Mgławica Koński Łeb
Czerwony blask to efekt gazu wodorowego zjonizowanego przez pobliską gwiazdę Sigma Orionis. Zdjęcie wykonane w podczerwieni opublikowano 19 kwietnia 2013 r. z okazji 23 rocznicy wystrzelenia Hubble’a.
Omega Centauri
Omega Centauri znajduje się w gwiazdozbiorze Centaura w odległości około 15 000 lat świetlnych od Ziemi. Rozciąga się na obszarze ok. 150 lat świetlnych i zawiera około 10 000 000 gwiazd.
Galaktyka Sombrero
Galaktyka Sombrero (Messier 104, M104, NGC 4594) – galaktyka spiralna, położona w gwiazdozbiorze Panny. Sombrero znajduje się w odległości około 30 milionów lat świetlnych.
Eta Carinae

Eta Carinae – gwiazda podwójna w gwiazdozbiorze Kila. Jedna z największych, najmasywniejszych i najjaśniejszych gwiazd w naszej Galaktyce. Głównym składnikiem tego układu jest gigantyczna, 100–150 razy masywniejsza od Słońca, jasna niebieska gwiazda zmienna. Gwiazda ta jest bardzo niestabilna i w każdej chwili może eksplodować jako supernowa lub nawet hipernowa.
Znajduje się wewnątrz wielkiej jasnej mgławicy, znanej jako Mgławica Carina, „Dziurka od Klucza” lub NGC 3372. Drugim składnikiem układu jest masywna gwiazda typu widmowego O lub gwiazda Wolfa-Rayeta.
Jedną z charakterystycznych cech ety Carinae są jej nieoczekiwane zmiany jasności. Kiedy w 1677 roku została po raz pierwszy skatalogowana przez Edmunda Halleya, była obiektem czwartej wielkości gwiazdowej, jednak już w 1730 zaobserwowano jej znaczne pojaśnienie i stała się ona najjaśniejszą gwiazdą w Kilu. Od tego czasu zaczęła słabnąć i w 1782 powróciła do poprzedniego stanu. W 1820 znów zaczęła jaśnieć dziesięciokrotnie do 1827, by w kwietniu 1843 osiągnąć największą zarejestrowaną jasność. Eta Carinae była wówczas drugą, pod względem jasności, gwiazdą na niebie, zaraz po Syriuszu i to pomimo wielkiej odległości ok. 8800 lat świetlnych. Następnie jej jasność ponownie zaczęła słabnąć, by w latach 1900–1940 spaść do ok. 8. wielkości gwiazdowej i przestała być widoczna gołym okiem. Wkrótce jednak znów pojaśniała. Obecnie gwiazda znajduje się na pograniczu widzialności nieuzbrojonym okiem.
Eta Carinae znajduje się w krańcowym stadium ewolucji (trwającej w przypadku tak masywnych obiektów „zaledwie” ok. jednego miliona lat) i w wyniku szybkiej (gwiazda emituje 4 miliony razy więcej energii niż Słońce) utraty materii poprzez silny wiatr gwiazdowy, który uderza w wolniejsze warstwy zewnętrzne, przechodzi czasami potężne wybuchy. Ostatni miał miejsce podczas maksimum jasności, w roku 1841. Pozostały po nim dwa sferyczne obłoki gazu i pyłu, każdy setki razy większy od Układu Słonecznego, rozchodzące się z biegunów gwiazdy, nazwane „Mgławica Homunculus”.
Gdy reakcje termojądrowe wewnątrz gwiazdy ustaną, co wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nastąpi w ciągu najbliższych kilkudziesięciu tysięcy lat, eta Carinae zginie podczas gigantycznego wybuchu supernowej lub hipernowej, stając się gwiazdą neutronową, bądź – co przy tak dużej masie bardzo możliwe – czarną dziurą.
Galaktyczna Róża
Galaktyczna Róża powstała w wyniku wzajemnego oddziaływania galaktyk o nazwie Arp 273. Zdjęcie opublikowana 20 kwietnia z okazji 21 rocznicy wyniesienia Teleskopu Hubble’a.
Filary Stworzenia
Filary Stworzenia w Mgławicy Orzeł – zdjęcie to zostało zrobione 1 kwietnia 1995 roku. Uznawane jest za jedno z najpiękniejszych zdjęć wykonanych przez teleskop Hubble’a. Filary Stworzenia oddalone są o 7,000 lat świetlnych od Ziemi.
Mgławica Kocie Oko
Planetarna mgławica Kocie Oko, znajdująca się w gwiazdozbiorze Smoka. Została odkryta 15 lutego 1786 roku przez Williama Herschela. Znajduje się w odległości około 3300 lat świetlnych od Ziemi.
Mgławica Kraba
Mgławica Kraba w gwiazdozbiorze Byka. Oddalona jest o około 6,3 tysiąca lat świetlnych od Ziemi.
Mgławica Klepsydra
Mgławica Klepsydra (MyCn18), w konstelacji Muchy odległej o około 8000 lat świetlnych od Ziemi.
Kształt Mgławicy Klepsydra wywołał wśród astronomów wiele dyskusji na temat jej powstania. Według jednej z teorii starzejąca się gwiazda o średniej masie zaczęła rozszerzać się do stadium czerwonego olbrzyma. Uciekający gaz i pył początkowo zebrał się w pasie wokół równika gwiazdy. Jednak rosnąca objętość wyrzucanego gazu spowodowała, że pas ścisnął gwiazdę w jej środkowej części, doprowadzając do utworzenia przez coraz szybciej poruszający się gaz kształtu klepsydry.
Według innej teorii gwiazda centralna ma masywne jądro, które zawiera pierwiastki ciężkie oraz wytwarza silne pole magnetyczne. Kształt mgławicy byłby więc wynikiem ograniczenia ruchu przez pole magnetyczne gwiazdy. Według jeszcze innej teorii gwiazda centralna jest układem podwójnym, w którym jeden ze składników jest białym karłem. Wokół środka tego układu powstaje gęsty dysk materii wytworzony przez oddziaływanie elektromagnetyczne obu składników. Dysk ten ściska rozszerzającą się mgławicę, nadając jej obecny kształt.
Mgławica Klepsydra zawiera również jeszcze inne szczegóły, które nie zostały do tej pory wyjaśnione. W jej obrębie znaleziono drugą mgławicę o podobnym kształcie. Jednak żadna z nich nie jest ustawiona symetrycznie wokół gwiazdy centralnej.
Obiekt Hoaga
Obiekt Hoaga to galaktyka pierścieniowa znajdująca się w głowie konstelacji Węża, odległej o około 500 milionów lat świetlnych od Ziemi.
Obiekt Hoaga jest jedną z wyjątkowych galaktyk. Na zewnątrz galaktyki znajduje się pierścień zdominowany przez jasne, niebieskie gwiazdy. W centrum znajduje się kula złożona z gwiazd wyraźnie bardziej czerwonych, zapewne znacznie starszych. Pomiędzy tymi elementami znajduje się przerwa, która wydaje się całkowicie przezroczysta. W przerwie tej widoczna jest inna galaktyka pierścieniowa znajdująca się w górę od centrum, daleko za obiektem. Nie oznacza to jednak, że przerwa ta jest pusta, może ona zawierać dużą liczbę słabych gwiazd.
Ekstremalnie Głębokie Pole Hubble’a
Ekstremalnie Głębokie Pole Hubble’a – obraz niewielkiego obszaru nieba w gwiazdozbiorze Pieca stanowiącego centralną część Ultragłębokiego Pola Hubble’a.
Obraz powstał na podstawie ponad 2 tysięcy zdjęć wykonanych przez Teleskop Hubble’a w okresie od czerwca 2002 do marca 2012.
Na zdjęciu widocznych jest ok. 5,5 tys. galaktyk, z których najodleglejsze znajdują się w odległości 13,2 mld lat świetlnych.
Zdjęcie opublikowano 25 września 2012 roku w serwisie hubblesite.org. Jest to najdalej sięgające zdjęcie astronomiczne, jakie do tej pory wykonano w świetle widzialnym.
Zakończenie misji Teleskopu Hubble’a
Według przewidywań Teleskop Hubble’a miał pracował do 2020 roku. Teraz mówi się, że bieżące naprawy pozwolą działać teleskopowi nie dłużej, niż do lat 2030–2040.
W 2018 r. miał rozpocząć służbę jego następca – Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. We wrześniu 2017 roku NASA ogłosiła przesunięcie planowanej daty startu na marzec – czerwiec 2019 roku. W czerwcu 2018 podano kolejne przesunięcie startu na marzec 2021. W lipcu 2020 podano przesunięcie daty startu na 31 października 2021. Będzie to jednak przede wszystkim teleskop podczerwony, prawdziwym następcą Hubble’a może być dopiero proponowany teleskop ATLAST. Jeżeli projekt zostanie zrealizowany, ATLAST będzie sztandarową misją dekady 2025 – 2035, mogącą udzielić odpowiedzi na pytanie, o istnienie życia w innym miejscu w naszej Galaktyce.
Dorobek Hubble’a można zobaczyć na stronie hubblesite.org
(df) thefad.pl / Źródło: NASA, wikipedia
Co Niemki naprawdę myślą o Polkach?
Ubrane przeważnie bez smaku, pretensjonalne, nadużywające ciężkich perfum i odpustowych pomadek. Często mylone z Rosjankami. Jednym słowem tania kobieta do najcięższych zadań z bliżej nieokreślonego Wschodu – taki stereotyp Polki jeszcze ponad dekadę temu był w Niemczech na porządku dziennym.
Niemki albo żywiły nieskrywaną awersję do pań innej narodowości albo miały z nimi bardzo powierzchowne relacje.
Czy od tego czasu zmienił się wizerunek Polki za granicą?
Niemiecki serwis Deutsche Welle postanowił zapytać Niemki o to, co tak naprawdę sądzą o Polkach. Odpowiedzi przeszły najśmielsze oczekiwania.
Zresztą przekonajcie się sami:
Źródło: Deutsche Welle


















