Andrzej Duda zapowiada ponowne ułaskawienie Kamińskiego i Wąsika
W wywiadzie dla „Super Expressu” Andrzej Duda oświadczył, że – mając „pełną świadomość tragizmu” sytuacji – ponownie ułaskawi Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Zaznaczył jednocześnie, że jego wcześniejsze ułaskawienie obu skazanych wciąż jest w mocy. Z kolei szef prezydenckiego gabinetu Marcin Mastalerek zaznaczył, że w kwestii ułaskawienia „nic się nie zmienia”.

Andrzej Duda w rozmowie z „Super Expressem” zapowiedział ponowne ułaskawienie Kamińskiego i Wąsika. – Ja to zrobię, mając pełną świadomość tragizmu tej sytuacji. Również dla urzędu prezydenta Rzeczypospolitej. Z pełną świadomością. To będzie brutalna siła przeciwko prawu, które ja reprezentuję. Takie jest moje osobiste przekonanie – powiedział.
Dzisiaj Mariusz Kamiński jest w bardzo trudnej sytuacji zdrowotnej, prowadzi cały czas strajk głodowy. Maciej Wąsik także prowadzi strajk głodowy. Chciałbym, żeby to zostało przerwane. Jeżeli może to zostać przerwane tylko i wyłącznie przez to, że ja ich ponownie po prostu ułaskawię, żeby po prostu ich ratować, to to zrobię – zapowiada prezydent Duda w rozmowie z SE. – Ja to zrobię, mając pełną świadomość tragizmu tej sytuacji. Również dla urzędu prezydenta Rzeczypospolitej. Z pełną świadomością – mówił Duda w wywiadzie dla SE.

Andrzej Duda wyraził nadzieję, że Kamiński i Wąsik wrócą do domu „jak najszybciej”. – Apelowałem już do ministra Adama Bodnara, bo stworzyłem mu ku temu warunki, by przerwał obu panom odbywanie kary pozbawienia wolności. Niestety, nie korzysta z tego. Jest to dla mnie bulwersujące. Uważam to za brutalne stawianie sprawy – powiedział w rozmowie z SE.
Sytuacja na wielu poziomach jest złożona. Ale PAD wie, że może i musi to przerwać i ulaskawic. Może to zrobić w każdej chwili. Zrzucanie winy na @Adbodnar jest cyniczną polityczną grą. Najgorszego rodzaju bo wykorzystując do niej kolegów i ich rodziny. https://t.co/ImyLlQ4gjs
— Krzysztof Izdebski (@K_Izdebski) January 21, 2024
Andrzej Duda już raz ułaskawił polityków PiS. Zrobił to w 2015 roku. Teraz, jak zapowiada w wywiadzie udzielonym „Super Expressowi” zrobi to ponownie.
Kamiński i Wąsik w osadzeni w więzieniu
20 grudnia 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał prawomocnie Kamińskiego i Wąsika na dwa lata pozbawienia wolności za nadużycia władzy w związku z tzw. aferą gruntową. 9 stycznia były szef CBA i jego zastępca zostali zatrzymani w Pałacu Prezydenckim. Najpierw przebywali w warszawskim areszcie śledczym. Teraz są w zakładach karnych. Obaj prowadzą głodówkę.
11 stycznia Andrzej Duda poinformował o wszczęciu postępowania ułaskawieniowego na podstawie Kpk wobec Kamińskiego i Wąsika na prośbę ich żon. Zwrócił się też do prokuratora generalnego Adama Bodnara, aby zawiesił wykonywanie kary i zwolnił polityków z aresztu na czas postępowania ułaskawieniowego.
Toczy się postępowanie ułaskawieniowe
Kilka godzin po ukazaniu się fragmentu rozmowy z Dudą ukazał się komentarz szefa jego gabinetu Marcina Mastalerka. „Toczy się postępowanie ułaskawieniowe. Prezydent podejmie decyzję niezwłocznie po otrzymaniu opinii prokuratora generalnego. Pan Adam Bodnar, zwlekając i nie wypuszczając posłów z więzienia, naraża ich życie i zdrowie” – napisał na platformie X.
Toczy się postępowanie ułaskawieniowe. Prezydent @AndrzejDuda podejmie decyzję niezwłocznie po otrzymaniu opinii prokuratora generalnego. Pan @Adbodnar zwlekając i nie wypuszczając Posłów z więzienia naraża ich życie i zdrowie.
— Marcin Mastalerek (@MMastalerek) January 21, 2024
Źródło: Super Express
Marcin Matczak: Zwolnić Wąsika i Kamińskiego
Prof. Marcin Matczak zaapelował w mediach społecznościowych, aby minister sprawiedliwości Adam Bodnar podjął działania w celu wypuszczenia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika z więzienia na czas trwania postępowania ułaskawieniowego.

Ani ja, ani red. Stankiewicz nie zwariowaliśmy, postulując, aby minister Bodnar zwolnił Wąsika i Kamińskiego. To nie ma być gest wobec twardych elektoratów PiS czy KO – tam taki gest niczego nie zmieni. To ma być gest wobec milczącej większości, która potrzebuje zmiany stylu władzy – na taki, w którym prawo nie jest narzędziem uderzania w drugą stronę polityczną, ale narzędziem kończenia konfliktów. – napisał Marcin Matczak w mediach społecznościowych.
Po takim geście Ministra inne działania rozliczeniowe wobec PiS będą odbierane przez milczącą większość, tę zmęczoną konfliktem wspólnotę, jako bardziej sprawiedliwe. Bo skoro w jednej sprawie minister Bodnar uwzględniłby inny interes niż interes swojego ugrupowania, pozwalałaby to sądzić, że w innych sprawach także reprezentuje interes publiczny, a nie partyjny. – ocenił.
Zdaniem prof. Matczaka wypuszczenie Kamińskiego i Wąsika z więzienia na czas trwania postępowania ułaskawieniowego, „to jest różnica w stosunku do tego, co robił PiS i Ziobro, różnica, na którą czeka milcząca większość, która ruszyła 15.10 do wyborów, żeby zobaczyć zmianę.” „Dla przywrócenia prawu autorytety ponadpartyjnego można i należy to zrobić.”
Zaznaczył jednocześnie, że „zwolnienie z odbywania kary ma podstawę prawną w art. 568 kpk – nie jest więc działaniem politycznym, opartym tylko na emocjach.”

Styl polityki nie ma nic wspólnego z bezkarnością
Poglądy profesora wywołują spore emocje.
Tzw. Milcząca większość poszła do wyborów robiąc rekordową i historyczną frekwencję. Nie znam ani jednej osoby oddającej głos na opozycję i przeciwko Pisowi, która oczekiwałby, żeby wypuszczać w więzienia przestępców. Styl polityki nie ma nic wspólnego z bezkarnością – napisała posłanka Magdalena Filiks.
Tzw. Milcząca większość poszła do wyborów robiąc rekordową i historyczną frekwencję.
— Magdalena Filiks 🇵🇱🇪🇺 (@FiliksMagdalena) January 21, 2024
Nie znam ani jednej osoby oddającej głos na opozycję i przeciwko Pisowi, która oczekiwałby, żeby wypuszczać w więzienia przestępców.
Styl polityki nie ma nic wspólnego z bezkarnością
„Panie Marcinie, jeszcze kilka dni się przemęczą i Andrzej Duda podpisze akt łaski, przecież dostał już dyspozycję w tej sprawie od Jarosława Kaczyńskiego. Po co wyręczać Pana Prezydenta?” – skomentowała Anna-Maria Żukowska.
Panie Marcinie, jeszcze kilka dni się przemęczą i @AndrzejDuda podpisze akt łaski, przecież dostał już dyspozycję w tej sprawie od Jarosława Kaczyńskiego. Po co wyręczać Pana Prezydenta?
— Anna-Maria Żukowska 💁🏻♀️ 🇵🇱🏳️🌈🇺🇦🇮🇱 (@AM_Zukowska) January 21, 2024
Milczący to są ci którzy nie poszli do wyborów. Ci którzy głosowali nie byli milczący tylko mówiący. I powiedzieli wyraźnie po której są stronie i czego oczekują. Pana propozycja stronie pokonanej doda wigoru, a stronie zwycięskiej podkopie fundament poparcia. – skomentował Waldemar Kuczyński.
Milczący to są ci którzy nie poszli do wyborów. Ci którzy głosowali nie byli milczący tylko mówiący. I powiedzieli wyraźnie po której są stronie i czego oczekują. Pana propozycja stronie pokonanej doda wigoru, a stronie zwycięskiej podkopie fundament poparcia.
— Waldemar Kuczyński. (@PanWaldemar) January 21, 2024
Rządy prawa a nie gest polityczny
Profesorze, dobrze, że Pan przypomniał brzmienie art. 568 kpk., który wstrzymanie wykonania kary uzależnia od szczególnie ważnych powodów, zwłaszcza krótkiego okresu do jej końca. W przypadku osadzonych MK i MW takie przesłanki nie zachodzą. Rządy prawa a nie gest polityczny. – odpowiedział na wpis prof. Matczaka Ryszard Kalisz
Profesorze, dobrze, że Pan przypomniał brzmienie art. 568 kpk., który wstrzymanie wykonania kary uzależnia od szczególnie ważnych powodów, zwłaszcza krótkiego okresu do jej końca. W przypadku osadzonych MK i MW takie przesłanki nie zachodzą. Rządy prawa a nie gest polityczny.
— Ryszard Kalisz (@RyszardKalisz) January 21, 2024
Dariusz Frach, thefad.pl / Źródło: internet
21 stycznia Światowym Dniem Przytulania

Dagmara Jakubczak
Internet jest podzielony co do daty, kiedy wypada Dzień Przytulania. Podaje się różne terminy: 21 stycznia, 31 stycznia, 1 marca (Dzień Przytulania Bibliotekarzy) czy 24 czerwca i dziś. Nie szkodzi, bo Dzień Przytulania to chyba najmilsze święto na świecie i powinniśmy obchodzić je codziennie. Można wierzyć lub nie, ale Światowy Dzień Przytulania ma podłoże naukowe. Kontakt fizyczny bowiem jest niezbędny dla dobrego samopoczucia. Eksperci jednak narzekają, że dotyk wciąż jest niedoceniany.

– To smutne. Częściej dotykamy ekranów smartfonów niż trzymamy w objęciach innych ludzi, podajemy im rękę na pocieszenie lub ich przytulamy – mówi Tobias Frank. Przewodniczący „Touch Network” w Nideggen w Nadrenii Północnej-Westfalii docenia więc, że Światowy Dzień Przytulania zwraca uwagę na znaczenie dotyku. Urocze wyrażenie „przytulanie” nie wydaje mu się całkowicie odpowiednie w przypadku tego poważnego problemu. Dużo bardziej podobałby mu się na przykład „Dzień uścisku”.
Delikatne głaskanie partnera po plecach, trzymanie pacjenta za rękę przy szpitalnym łóżku, wzięcie w ramiona samotnej babci na pożegnanie. Te pełne miłości gesty mogą wywołać w drugiej osobie pozytywne doznania, jak radość, bezpieczeństwo, poczucie ufności i komfortu. Warunkiem tego jest jednak, aby nie były one wykonywane mechanicznie, ale z zaangażowaniem. I aby dotyku pragnęły obie strony.
Tobias Frank ostrzega przed próbą uszczęśliwiania innych na siłę niechcianą przez nich bliskością z okazji Światowego Dnia Przytulania. – Wiem, jak ważna jest ochrona przed agresywnym dotykiem – zapewnia. Dlatego zawsze powinno chodzić tylko o pełen ciepła i życzliwości kontakt fizyczny, nigdy zaś o wymuszone lub seksualne podteksty. Światowy Dzień Przytulania został zapoczątkowany w USA w 1986 roku.
Przyjemny dotyk uwalnia hormony szczęścia
Według badań, jeśli dotyk jest postrzegany jako przyjemny, nasz mózg uwalnia substancje przekaźnikowe, które poprawiają samopoczucie. Na przykład tzw. hormon szczęścia, czyli serotonina, zapewnia nam pozytywny nastrój, a oksytocyna wzmacnia więzi społeczne między ludźmi. Badania pokazują również, że głaskanie kogoś lub trzymanie go za rękę ma działanie obniżające ciśnienie krwi i redukujące stres. Wzmacnia też układ odpornościowy.
Brak kontaktu fizycznego może powodować szkody psychiczne
Brak kontaktu fizycznego może powodować szkody psychiczne i fizyczne, zwłaszcza u noworodków i dzieci. – Dotyk nadal nie ma swojego lobby. Nadal jest zbyt mało badań w tej dziedzinie i nie ma żadnego ekonomicznego interesu w stosowaniu uścisków i obejmowania się jako metody leczenia niektórych dolegliwości – zaznacza Tobias Frank.
Milka Reich również tego żałuje. Pracuje jako profesjonalna toucherka na terenie Berlina. Często jest wzywana do pomocy osobom niewidomym lub starszym.
– Seniorzy są otoczeni opieką w domach spokojnej starości, ale rzadko są delikatnie głaskani – opowiada. Jak dodaje, naprawdę rozkwitają, gdy poświęca im fizyczną uwagę poprzez uściski dłoni, masaże lub obejmowanie, w zależności od ich życzeń.
– Dla osób pogrążonych w żałobie lub umierających niezwykle ważne jest, aby poprzez dotyk czuły więź z innymi i nie czuły się osamotnione – mówi Milka Reich. Zwraca przy tym uwagę, że zmysł dotyku jest aktywny nawet wtedy, gdy człowiek nie jest już przytomny i ledwo oddycha.
Wiele osób zdało sobie sprawę, jak ważny jest uścisk dłoni lub przytulenie się do drugiej osoby podczas ograniczeń kontaktów w związku z pandemią koronawirusa.
– Dotykanie było wówczas piętnowane jako ryzyko dla zdrowia – wspomina Tobias Frank. Jednocześnie widoczne było poszukiwanie w miarę równoważnego zamiennika. Powitanie polegające na dotykaniu się łokciami, machnięciu ręką z daleka lub dotknięciu kogoś piętą w piętę przekonało naprawdę bardzo niewiele osób i raczej się nie przyjęło.
Osobom, które mieszkają samotnie i brakuje im regularnego dotyku, profesjonalna toucherka Milka Reich radzi przynajmniej masować sobie stopy lub od czasu do czasu spędzić trochę czasu w ciepłej wodzie. Według niej, jako specjalistki od dotykania, bliskość fizyczną i interakcję można łatwo osiągnąć także z domowym zwierzakiem.
Jednak głównego celu Światowego Dnia Przytulania, jakim jest prawdziwie serdeczna wspólnota, nie można osiągnąć za pomocą takich rozwiązań.
– Moim marzeniem jest, abyśmy w pewnym momencie wszyscy poświęcili temu tematowi tyle samo uwagi, co wyborowi ubioru – mówi Tobias Frank.
– Do tego czasu – podkreśla Milka Reich – w każdym domu opieki czy szpitalu powinien znajdować się przeszkolony personel, który wykorzystuje dotyk, aby zapewnić pensjonariuszom i pacjentom lepsze samopoczucie.
REDAKCJA POLECA
script type=’text/Javascript’>
Krzysztof Skiba: Rozrywka zrobiła się polityczna, a polityka mocno rozrywkowa. Zbyt rozrywkowa jak na standardy cyrku

Krzysztof Skiba
Rozrywka wypiera politykę z jej charakterystycznych miejsc i okopów. Jak tak dalej pójdzie, to prezydentem zostanie Edyta Górniak, która jak sama twierdzi, utrzymuje codzienny kontakt z kosmitami. Jest to o tyle możliwe, że obecnie piastujący te funkcje osobnik przypomina raczej Jasia Fasolę niż męża stanu.
ROZRYWKA W NATARCIU
Mam ostatnio wrażenie, że rozrywka zamieniła się na miejsca z polityką. Rozrywka zrobiła się polityczna, a polityka mocno rozrywkowa. Chyba nawet zbyt rozrywkowa jak na standardy cyrku.
Weźmy choćby przykład ze składu polskiego Sejmu. Zasiadają tam ludzie o wiele bardziej śmieszni, niż mogły to przewidzieć wszystkie polskie komedie razem wzięte.
Paweł Kukiz, człowiek który przez lata grywał na wiejskich festynach pod pseudonimem Piersi. Biorąc pod uwagę jego dokonania polityczne, zespół Kukiza powinien nazywać się Ostatni.
Przyjemny i miły jak poranna jajecznica marszałek Szymon Hołownia, dał się poznać szerokiej publiczności jako prowadzący program rozrywkowy Mam Talent, w którym zapowiadał występy człowieka połykającego noże, kobiety, która zakłada nogi na głowę, czy popisy brzuchomówcy.
Aktywny na arenie politycznej Krzysztof Bosak to poseł, któremu prawdziwą popularność przyniósł program Taniec z gwiazdami. O rozpoznawalności Bosaka zadecydowała więc salsa, tango, czy rumba, a nie konserwatywne poglądy.
W programach publicystycznych gorące dyskusje wywołują antydowcipy smutnego satyryka Jana Pietrzaka, a nie przemowy premiera czy ministrów, którymi mało kto się podnieca.
Rozrywka wypiera, więc politykę z jej charakterystycznych miejsc i okopów. Jak tak dalej pójdzie, to prezydentem tego kraju zostanie Edyta Górniak, która jak sama twierdzi, utrzymuje codzienny kontakt z kosmitami. Jest to o tyle możliwe, że obecnie piastujący te funkcje osobnik przypomina raczej Jasia Fasolę niż męża stanu.
Krzysztof Skiba
Polska w kryzysie konstytucyjnym. Powód? PiS nie chce pogodzić się z utratą władzy
Polska osuwa się w kryzys konstytucyjny, który może przekształcić się w kryzys państwa. Powodem jest to, że PiS nie chce pogodzić się z utratą władzy – ocenia „Frankfurter Allgemeine Zeitung”

Niemiecki dziennik komentuje w piątek (19.01.2024) na pierwszej stronie sytuację polityczną w Polsce. „Prezydent Polski Andrzej Duda zarzuca nowemu rządowi ‚terror’ – ‚terror praworządności’”– pisze autor komentarza Reinhard Veser. Podczas gdy prezydent przedstawia politykę rządu Donalda Tuska jako „serię łamania ustaw”, koalicja rządząca twierdzi, że jest odwrotnie. „Jej zdaniem decyzje, z powodu których prezydent uważa, że Polska popada w bezprawie, służą przywróceniu państwa prawa po jego zdemontowaniu przez prawicowo-populistyczny PiS, do którego obozu należy Duda.” – relacjonuje dziennikarz „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).
Jak ocenia Veser, „to nie tylko retoryczne utarczki”. „Kwartał po porażce PiS w wyborach parlamentarnych Polska osuwa się w kryzys konstytucyjny, który może przekształcić się w kryzys państwa. Prezydent i rząd ścierają się na coraz większej liczbie frontów o to, które ustawy powinny być stosowane, a które nie, które orzeczenia sądów powinny być uznawane, a które nie” – zauważa. I dodaje, że dotyczy to także sądownictwa, gdzie dwie izby Sądu Najwyższego wydały sprzeczne orzeczenia w tej samej politycznie drażliwej sprawie, a także prokuratury, gdzie dwie osoby twierdzą, iż są jej prawowitymi szefami.
PiS uparcie broni swych bastionów
W opinii niemieckiego dziennikarza „przyczyny tej sytuacji leżą w czasach rządów PiS i jego odmowie zaakceptowania utraty władzy”.
„W ciągu ostatnich ośmiu lat PiS zreorganizował sądownictwo, media publiczne, spółki państwowe i służby publiczne tak, aby służyły partii. Czyniąc to, naruszył konstytucję, naginał prawo i ignorował wyroki polskich i europejskich sądów. Był w tym wspierany przez prezydenta Dudę i Trybunał Konstytucyjny, który PiS poddał swojej kontroli już na początku swoich rządów.” – pisze Reinhard Veser.
🎥 Przemówienie premiera @donaldtusk w @KancelariaSejmu ⤵️ pic.twitter.com/iISYlCW2aE
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) January 17, 2024
I wyjaśnia, że wobec braku większości w parlamencie po zeszłorocznych wyborach PiS wprawdzie oddał rządy, ale „uparcie broni swoich bastionów w instytucjach państwowych, przede wszystkim w sądownictwie, które pozostaje centralnym polem bitwy polskiej polityki”.
Jeżeli nowa koalicja chce zrealizować swoje obietnice wyborcze, mające na celu odpolitycznienie i przywrócenie niezawisłości sądownictwa – co jest także warunkiem wypłaty zamrożonych środków z unijnego Funduszu Odbudowy – musi zmienić wiele przyjętych przez PiS ustaw. Jednak na tej drodze stoją dwie przeszkody: prezydent i Trybunał Konstytucyjny. Obie instytucje „działają całkowicie zgodnie z linią partyjną PiS, które najwyraźniej jest gotów w imię walki o władze zdestabilizować państwo, którego siła jest ponoć jego najwyższym celem” – zauważa Reinhard Veser.
Nowy rząd porusza się w szarej strefie
W przypadku TK „rząd ma szanse ominąć” jego orzeczenia. Ponieważ „zachodzą poważne wątpliwości co do jego legalności w obecnym składzie”. Wątpliwości te zostały „wzmocnione przez wyroki europejskich sądów”. Nowy rząd już w grudniu ub. roku powołał się na to, ignorując orzeczenie TK dotyczące mediów publicznych, przypomina Veser. W innych przypadkach – dodaje – rząd podjął decyzję, podważając ważność regulacji z czasów PiS.
Rząd wkracza w szarą strefę, w której wyraźnie zaczyna rozmywać się jego zapewnienie, że w przeciwieństwie do PiS, będzie działał wyłącznie za pomocą wyraźnie konstytucyjnych środków. W obecnej jednak chwili nie ma innego wyjścia, jak podążać tą ścieżką. Zaniechanie tego byłoby równoznaczne z kapitulacją wobec PiS – a tym samym zdradą wyborców partii koalicyjnych. Wszystkie inne projekty, dla których zostali wybrani, mogą zostać przeprowadzone pod warunkiem, że wygrają tę bitwę” – podkreśla dziennikarz „FAZ”.
Jak dodaje, wielu w Europie uważa wyborczą porażkę PiS za „znak nadziei, że możliwe jest pokonanie autorytarnych i antyeuropejskich sił”.
„Walka polityczna, która toczy się obecnie w Polsce, pokazuje, jak trudno jest przywrócić demokrację po tym, jak została ona uszkodzona.” – konkluduje autor komentarza.
REDAKCJA POLECA
script type=’text/Javascript’>
„Tragikomiczna inscenizacja”

Katarzyna Domagała-Pereira
To, co dzieje się teraz w polskiej polityce wewnętrznej to „tragikomiczna inscenizacja.” Odsunięte od władzy PiS ustala program – piszą media w Niemczech.

Niemieckie media śledzą sytuację w Polsce i konflikt między rządem Donalda Tuska a prezydentem Andrzejem Dudą. Ten ostatni ukuł nowy termin w historii polskiego prawicowego populizmu: „terror praworządności” – pisze dziennik „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”) w komentarzu zatytułowanym „Jego własna prawda”.
Prezydent się żali
Według Dudy – jak czytamy – to, co robił PiS przez ostatnich osiem lat, było „bliskie narodowi i patriotyczne”, a to, co robi Tusk – „aroganckie”. „Ten pogląd nie przeszkadza Dudzie żalić się w Davos komisarz UE Verze Jourovej, że sprawy w jego kraju nie są już załatwiane prawidłowo i że bierze się więźniów politycznych”. To „obłudne skargi”, w które w UE nikt nie wierzy, a to utwierdza PiS w jego „gniewnej narracji o imperialistycznej i ostatecznie niemieckiej, czyli wrogiej UE, która chce podporządkować sobie Polskę”.
Wypowiedzi Dudy są przemyślane i celowe – komentuje warszawska korespondentka gazety Viktoria Grossmann. I dodaje, że przyszłe opcje kariery Dudy po zakończeniu kadencji prezydenckiej w 2025 roku leżą tylko w partii PiS. „Polska przejmie przewodnictwo w Radzie UE na początku 2025 roku. Wtedy Duda będzie reprezentował tylko część swojego kraju i tylko swoją prawdę” – pisze „SZ”.
„Tragikomiczna inscenizacja”
O konflikcie między premierem a prezydentem Polski i oporze, jaki stawia PiS, pisze również sieć redakcji RND.
„Nowy rząd pod przewodnictwem Donalda Tuska rządzi od grudnia. Jednak pełen nadziei duch optymizmu ustąpił miejsca nowej, tragikomicznej inscenizacji. Teraz odsunięty od władzy PiS ustala program” – czytamy.
Autorzy piszą, że w tym tygodniu posiedzień plenarnych Sejmu PiS zamienił lożę dla gości w „pokaz solidarności dla aresztowanych posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika”.
Tymczasem Donald Tusk narzucił rządowi szybkie tempo pracy. Chce „zwalczyć ‘okupację państwa’ przez PiS i jest znowu w trybie kampanii wyborczej” – piszą autorzy, nawiązując do tegorocznych wyborów europejskich i samorządowych. Tusk chce przeforsować szybko coś, „czego w Europie jeszcze nikt nie próbował – zawrócić na demokratyczny kurs państwo, którego instytucje zostały podkopane przez autorytarnie myślącą partię”.
Polacy podzieleni
„Na pierwszy rzut oka oba bloki polityczne zamieniły się rolami” – mówi RND politolog Kai-Olaf Lang. Wyjaśnia, że nowy rząd twierdzi jak kiedyś PiS, że ma za sobą silny elektorat i chce wprowadzić zmiany w sądownictwie i mediach, aby wyzwolić je z kryzysu politycznego. PiS z kolei (jak wcześniej jego przeciwnicy) skarży się na „ataki na wolność słowa”, demontaż praworządności i budowanie „autorytarnego państwa”. Nie można jednak stawiać znaku równości między polityką koncentracji władzy w czasach rządów PiS i ich odwróceniem przez koalicję Donalda Tuska – przestrzega niemiecki ekspert.
Według niego polskie społeczeństwo jest podzielone na trzy obozy: zwolenników Tuska, zwolenników PiS oraz tych pomiędzy – zmęczonych toczącym się sporem i nie rozumiejących szczegółów. Do trzeciego obozu zalicza się wiele młodych Polek i Polaków.
REDAKCJA POLECA
script type=’text/Javascript’>
Krzysztof Skiba: klasyczne objawy paranoi

Krzysztof Skiba
Wysłuchałem całego przemówienia Jarosława Kaczyńskiego na wiecu w Warszawie. O wolnych mediach mówił niewiele (a to był główny cel manifestacji, bo zabrali Jarkowi jego ulubione zabawki, czyli TVP z przyległościami). Nie tęsknił też specjalnie ani za Kamińskim, ani za Wąsikiem, mimo że obok stały ich żony, które jak twierdzi Czarnek, po jednym dniu przebywania mężów w ciupie, nie mają z czego żyć. Zasadniczym przekazem, jaki zdołał wydobyć z siebie Geniusz W Poplamionych Gaciach, było straszenie Tuskiem.
POLSKA KONTRA PARANOJA
Wysłuchałem całego przemówienia Jarosława Kaczyńskiego na wiecu w Warszawie, które w całości transmitowała stacja TVN24. Tak na marginesie, czy kiedykolwiek zdarzyło się przez osiem lat rządów PiS, aby jakieś opozycyjne przemówienia były transmitowane w całości w stacjach kontrolowanych przez ludzi Jarosława? Nigdy.
✌️ 🇵🇱 Posłuchajcie Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego podczas #ProtestWolnychPolaków 👇 pic.twitter.com/CnWu86INoe
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) January 11, 2024
Ale przejdźmy do meritum wystąpienia Pana Próchno Dziadka. Otóż o wolnych mediach mówił tam niewiele (a to był główny cel manifestacji, bo zabrali Jarkowi jego ulubione zabawki, czyli TVP z przyległościami).
Słynny Kolekcjoner Kotów nie tęsknił też specjalnie ani za Kamińskim, ani za Wąsikiem, mimo że obok stały ich żony, które jak twierdzi Czarnek, po jednym dniu przebywania mężów w ciupie, nie mają z czego żyć.
Zasadniczym przekazem, jaki zdołał wydobyć z siebie Geniusz W Poplamionych Gaciach, było straszenie Tuskiem, a konkretnie wizją państwa, jakie Donald nam zbuduje.
Pierwszy Sekretarz PiS przekonywał, że kraj zarządzany przez rudego wilka z Sopotu, to nie będzie Polska, tylko ziemie zamieszkiwane przez Polaków. Tradycyjnie straszył Niemcami, ale także (co było nowością) Francją.
Nikt z komentatorów nie zwrócił już na ten bełkot żadnej uwagi. A moim zdaniem to ważne. Okazuje się, że obok Niemiec, Polska ma nowego wroga, jakim jest Francja, która jest silnym państwem w UE, i jako taka, w paranoicznym umyśle Jarosława nam zagraża.
Za plecami mamy wojnę na Ukrainie. Rosjanie walą rakietami w ich osiedla mieszkaniowe, szkoły i szpitale. Ukraińcy codziennie giną za to, by być w Unii i NATO i by odsunąć Rosjan jak najdalej od swoich granic. Tymczasem wesoły Dziadzio z Nowogrodzkiej, żyje w swojej absurdalnej rzeczywistości i namawia Polaków na walkę z Unią Europejską, Niemcami i Francją. Za chwilę dowiemy się, że Polsce zagrażają też Włochy, Holandia i Hiszpania.
To są klasyczne objawy paranoi. Kaczyński w swej nienawiści do Tuska zatracił zdolność do rozpoznawania sytuacji. Wykoncypował sobie teorie o sprzedaży Polski na targu rzodkiewek w Berlinie. Straszy tą wizją swoich wyborców, odwracając ich uwagę od REALNYCH problemów oraz od afer PiS, które powoli będą rozliczane.
Kaczyński ciągnie Polskę w dół, w idiotyczne konflikty. Niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego kraj nad Wisłą, który Napoleona ma w swym hymnie, ma toczyć wojnę z krajem nad Loarą. To jest choroba. Niestety zaraźliwa. Kaczyński jest jak wirus, źródłem kolejnej tym razem umysłowej pandemii.
„Ja bym to leczył” jak powiedział swego czasu Człowiek Spod Pierzyny.
Krzysztof Skiba
Jakiej wody używać w myjce do żywności?
Dbałość o jakość spożywanej żywności jest niezwykle ważna. Spożywanie jedzenia, którego jakość nie spełnia odpowiednich standardów, może nieść za sobą wiele negatywnych konsekwencji z zatruciami pokarmowymi na czele. Na szczęście, obecnie istnieją wyspecjalizowane urządzenia, dzięki którym z łatwością można oczyszczać żywność z zanieczyszczeń. Mowa tutaj oczywiście o specjalnych myjkach do żywności. Czym wyróżniają się te urządzenia? Co trzeba o nich wiedzieć? Na wszystkie te pytania szczegółowo odpowiadamy w poniższym poradniku. Zapraszamy do lektury.

Dlaczego dezynfekowanie żywności jest tak ważne?
Z roku na rok rośnie świadomość społeczna na temat korzyści wynikających z dbałości o jakość spożywanej żywności. Często mówi się o stosowaniu przez producentów jedzenia wielu niezdrowych preparatów, m.in. pestycydów, które powodują, że żywność jest bardzo złej jakości i może przyczyniać się do rozwoju wielu chorób oraz alergii. Dodatkowo, na żywności często znajdują się też bakterie, wirusy bądź grzyby, a te z kolei mogą wywoływać różnego rodzaju choroby. Takie patogeny niejednokrotnie znajdują się na owocach, warzywach, rybach bądź mięsie.
Najbardziej narażone na zagrożenia są osoby o obniżonej odporności – w tym gronie znajdują się kobiety w ciąży, dzieci oraz osoby starsze.
Dezynfekcję najlepiej jest przeprowadzać, gdy decydujemy się na spożywanie surowych warzyw i owoców, których nie gotujemy przed spożyciem. Warto mieć na uwadze fakt, że samo mycie produktów żywnościowych pod bieżącą wodą w żadnym wypadku nie powoduje usunięcia szkodliwych patogenów. Na szczęście, istnieją bardzo skuteczne rozwiązania, dzięki którym tego rodzaju zagrożenia można z łatwością wyeliminować. Wystarczy sięgnąć po profesjonalne myjki do żywności. Jedną z renomowanych firm oferujących profesjonalne myjki do żywności jest Milerd. Szczegółowe informacje na temat jej oferty są dostępne na https://www.milerd.pl/.

Działanie myjki do żywności w praktyce
W jaki sposób wygląda użytkowanie myjek do żywności w praktyce? Warto wiedzieć, że są to wyjątkowe urządzenia, które służą do efektywnego i bezpiecznego usuwania rozmaitych zanieczyszczeń z żywności – w tym gronie można wspomnieć o owocach i warzywach, mięsie, rybach oraz innych produktach. Systematyczne korzystanie z myjki do żywności jest doskonałym rozwiązaniem przede wszystkim dla tych osób, które chciałyby mieć całkowitą gwarancję, iż spożywane przez nie produkty żywnościowe będą w pełni wolne od różnego rodzaju groźnych dla zdrowia substancji.
Jak działa myjka żywieniowa? Wszystko uzależnione jest od specyfiki konkretnego modelu oferowanego przez konkretnego producenta. Jedna kwestia pozostaje jednak niezmienna – zadaniem urządzenia jest usuwanie zanieczyszczeń. Najbardziej zaawansowane modele są również wyposażone w funkcję ozonowania i technologię Megasonic Cleaning. Warto wiedzieć, że ozon stanowi trójatomową formę tlenu wyróżniającą się silnymi właściwościami dezynfekującymi. Ozon jest wówczas wprowadzany do wody, w której znajduje się żywność, dzięki temu bardzo szybko można usunąć różne zanieczyszczenia i bakterie. Dzięki wykorzystaniu ultradźwięków o wysokiej częstotliwości (Megasonic Cleaning) skuteczność oczyszczania znacząco rośnie. Wśród profesjonalnych myjek do żywności ogromną popularnością cieszy się Milerd Detoxer – informacje na jej temat dostępne są na https://www.milerd.pl/produkty/myjka-do-zywnosci-milerd-detoxer/.
Myjka do żywności – jakiej wody użyć?
Przy korzystaniu z myjki do żywności można używać dowolnie wybranej czystej wody – może to być woda z kranu bądź pochodząca z butelki. W tym względzie panuje pełna dowolność.
Jaki nazwał Szymona Hołownię „TVN-owskim pajacem.” Jest zawiadomienie do prokuratury
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia podjął kroki wobec skazanych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy nie uznają wyroków wymierzonych im w związku z tzw. aferą gruntową i wydał postanowienia o stwierdzeniu wygaszenia ich mandatów poselskich. Ci zaś kreują się na więźniów politycznych a Patryk Jaki nazwał Szymona Hołownię „pajacem.” Zarzuca mu, że popełnia przestępstwo przekroczenia uprawnień.

Kamiński i Wąsik skazani na kary więzienia
Kamiński i Wąsik zostali skazani prawomocnym wyrokiem na kary więzienia. W konsekwencji Szymon Hołownia wydał postanowienia o stwierdzeniu wygaszenia ich mandatów poselskich. Ci zaś odwołali się do Sądu Najwyższego, a w nim Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uchyliła decyzję marszałka, przyznając z powrotem immunitet Wąsikowi. Co ważne, Izba ta nie jest uznawana za sąd w świetle prawa europejskiego, a Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że nie jest ona „niezawisłym i bezstronnym sądem”.
Sprawa Mariusza Kamińskiego pozostaje w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych do 10 stycznia, gdzie ma zostać rozpoznane odwołanie od postanowień marszałka. Zdaniem Hołowni i wielu prawniczych autorytetów, to właśnie ta izba jest uprawniona do rozpatrzenia odwołań.
„Deforma Ziobry”
Jak ocenił w TVN24 sędzia Izby Karnej SN Włodzimierz Wróbel Izba Kontroli Nadzwyczajnej „nie bardzo mogła uchylić postanowienia marszałka, bo to może zrobić tylko Sąd Najwyższy”, a „ta izba nie jest sądem”.
Wyjaśnił jednocześnie, że Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych „będzie się zajmować nie tyle sprawą ich mandatu, co tym, czy marszałek Sejmu, który był do tego zobowiązany przez konstytucję, kiedy wydał to postanowienie stwierdzające wygaśnięcie mandatu (…). Czy się pomylił, czy się nie pomylił. Tyle. Czy dopełnił wszystkich takich proceduralnych wymogów, czy też nie„ – wyjaśniał sędzia Włodzimierz Wróbel.
„Panowie Wąsik i Kamiński są przestępcami”
Szymon Hołownia na portalu X odniósł się do decyzji izby Sądu Najwyższego.
„1. Panowie Wąsik i Kamiński są przestępcami. 2. Postanowienie o wygaszeniu ich mandatów zostało im doręczone 28.12. 3. Przestępcy ci mieli prawo odwołać się do SN, co im umożliwiłem. 4. SN, dotknięty deformami Ziobry, pogrążył się w proceduralnym chaosie. 5. Gdy otrzymam komplet orzeczeń, podejmę wynikające z nich kroki. 6. Procedura ta nie wstrzymuje wykonania kary pozbawienia wolności” – napisał w czwartek.
1. Panowie Wąsik i Kamiński są przestępcami. 2. Postanowienie o wygaszeniu ich mandatów zostało im doręczone 28.12. 3. Przestępcy ci mieli prawo odwołać się do SN, co im umożliwiłem. 4. SN, dotknięty deformami Ziobry, pogrążył się w proceduralnym chaosie. 5. Gdy otrzymam komplet…
— Szymon Hołownia (@szymon_holownia) January 4, 2024
„TVN-owski pajac”
Na wpis Szymona Hołowni odpowiedział Patryk Jaki:
„TVN-owski pajac najpierw sam bezprawnie obalił prerogatywy prezydenta, potem sam zgodził się na wniosek do SN, a teraz decyzji tego SN nie uznaje bo nie jest po jego myśli. Macie swoją „praworządność”. Hołownia w sposób oczywisty popełnia przestępstwo przekroczenia uprawnień.” – napisał w mediach społecznościowych.
TVN-owski pajac najpierw sam bezprawnie obalił prerogatywy prezydenta, potem sam zgodził się na wniosek do SN, a teraz decyzji tego SN nie uznaje bo nie jest po jego myśli. Macie swoją „praworządność”.
— Patryk Jaki – MEP (@PatrykJaki) January 4, 2024
Hołownia w sposób oczywisty popełnia przestępstwo przekroczenia uprawnień. https://t.co/iOFHhQI8Fi
Jest zawiadomienie do prokuratury ws. wpisu Patryka Jakiego
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych ocenił, że Jaki tą wypowiedzią znieważył konstytucyjny organ państwa polskiego. „Składamy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Patryka Jakiego art 226 kk § 3 kodeksu karnego: Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze do 2 lat pozbawienia wolności” – napisali na Facebooku przedstawiciele organizacji.
„Tak się składa, że Patryk Jaki został pozbawiony immunitetu w Parlamencie Europejskim w związku z procesem karnym w którym oskarżyliśmy go o rozpowszechnianie treści rasistowskich” – przypomina Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
thefad.pl / Źródło: TVN24, Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych
Jak pracodawcy reagują na planowany wzrost płacy minimalnej w 2024 roku?
Już w styczniu 2024 roku płaca minimalna idzie w górę. Druga podwyżka nastąpi w lipcu 2024. Zwiększenie płacy minimalnej budzi entuzjazm wśród pracowników i wiele obaw wśród pracodawców. Przedsiębiorcy muszą dostosować się do zmieniających się warunków. Podwyżki budzą także obawy ekspertów, którzy prognozują, że skutki tej decyzji odczują nie tylko pracodawcy, ale również całe społeczeństwo. Ile wzroście minimalna krajowa?

Ile wyniesie minimalne wynagrodzenie w 2024?
Wzrost płacy minimalnej oznacza konieczność zwiększenia wynagrodzeń pracowników zarabiających na poziomie minimalnym. Dla niektórych przedsiębiorstw, zwłaszcza małych firm, może to oznaczać znaczny wzrost kosztów operacyjnych.
Dwukrotne podniesienie płacy minimalnej w 2024 roku do poziomu 4242 zł brutto od 1 stycznia oraz 4300 zł brutto od 1 lipca, wraz z minimalną stawką godzinową odpowiednio do 27,70 zł i 28,10 zł, stawia przed przedsiębiorcami poważne wyzwania. Zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw, gdzie płaca minimalna już teraz przekracza 50% średniego wynagrodzenia.
Pomimo widocznego wzrostu płacy minimalnej, pracodawcy muszą pamiętać o dodatkowych składkach, co oznacza, że całkowity koszt zatrudnienia pracownika na płacy minimalnej będzie znacznie wyższy niż sama kwota brutto. Wraz z podwyżką, koszty utrzymania pracownika na minimalnej krajowe od stycznia 2024 roku będą o 20% wyższe niż na początku 2023 roku.
Jaki wpływ na rynek pracy będzie miał wzrost płacy minimalnej?
Eksperci, na przykład z portalu gowork.pl, zaznaczają, że wzrost płacy minimalnej będzie miał duży wpływ na kształtowanie się rynku pracy. Może przyczynić się do zmniejszenia ofert pracy. Wprowadzenie zmian będzie prowadziło do cięć etatów, a nawet rozkwitu „szarej strefy”. W efekcie końcowym zmiany dotkną każdego, prowadząc do wzrostu cen usług oraz produktów.
Branże oparte na pracy niskokwalifikowanych pracowników, takie jak usługi sprzątania, ochrona, czy sektor przetwórstwa spożywczego, są najbardziej narażone na negatywne skutki wzrostu płacy minimalnej. Przedsiębiorstwa z regionów o słabszej sile nabywczej również odczują większą presję finansową.
Przedsiębiorstwa, zwłaszcza z sektora produkcyjnego, mogą zacząć inwestować w rozwój automatyzacji procesów, aby zminimalizować skutki finansowe związane z podniesieniem płacy minimalnej. Wprowadzenie automatyzacji może jednak skutkować redukcją zatrudnienia. Wzrost płacy minimalnej może prowadzić do zjawiska presji płacowej, gdzie osoby na niższych stanowiskach zarabiają zbliżone kwoty do bardziej doświadczonych kolegów. To z kolei może skutkować obniżeniem motywacji i jakości pracy, zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw.
Branże, takie jak hotelarstwo, gastronomia czy logistyka, również odczują skutki wzrostu płacy minimalnej. Spłaszczenie wynagrodzeń może wpłynąć na stabilizację poziomu wynagrodzeń na stanowiskach podstawowych, jednak może także obniżyć motywację pracowników.
Wprowadzenie rekordowego wzrostu płacy minimalnej w 2024 roku niesie ze sobą wiele wyzwań dla przedsiębiorców, zwłaszcza tych z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Skutki finansowe, presja płacowa, czy konieczność inwestycji w automatyzację procesów będą wymagały elastyczności i nowatorskich podejść ze strony pracodawców, którzy muszą równoważyć dobro pracowników i stabilność finansową swoich firm. Warto monitorować rozwój sytuacji, aby dostosować strategie biznesowe do nowych warunków na rynku pracy.