Krzysztof Skiba: Zabrane zabawki

Krzysztof Skiba
Geniusz z Żoliborza był do końca przekonany, że zapowiadane przez opozycję ROZLICZENIA, to tylko taka retoryka na czas wyborów. Że jak zwykle w polityce można robić różne świństwa, łamać prawo, szczuć na ludzi, pluć na prawdę, pleść bzdury i żadnych konsekwencji się nie poniesie. Teraz uświadomił sobie, że tym razem może być inaczej. Rozliczenia w TVP, to przecież dopiero początek.
Pięknych czasów dożyliśmy. Szczujnia przeniosła się do TV Republika i tam uprawia swoje partyjne „dziennikarstwo”. I bardzo dobrze. Wara od telewizji publicznej. Nigdy więcej TVPiS!
Politycy Jarosława broniący gmachu TVP, to obrazek jak z najlepszej komedii. Prezes, który nie wytrzymuje i do jednego z kontrdemonstrantów krzyczących „Będziesz siedział” odkrzykuje „Uważaj abyś ty nie siedział gówniarzu” pokazuje prawdziwą twarz Kaczelnika.
Jarosław Kaczyński w siedzibie TVP odpowiadając na zaczepkę z tłumu: Uważaj gówniarzu, żeby ty nie siedział. @PolsatNewsPL pic.twitter.com/Xoo56KTyFR
— Mateusz Patyk (@mateusz_patyk) December 20, 2023
Geniusz z Żoliborza był do końca przekonany, że zapowiadane przez opozycję ROZLICZENIA, to tylko taka retoryka na czas wyborów. Że jak zwykle w polityce można robić różne świństwa, łamać prawo, szczuć na ludzi, pluć na prawdę, pleść bzdury i żadnych konsekwencji się nie poniesie. Teraz uświadomił sobie, że tym razem może być inaczej. Rozliczenia w TVP, to przecież dopiero początek.
♦️News WP: Posłowie PiS jako bramkarze w TVP. Mają "pomóc wejść" w siedzibie TVP m. in. pracownikom, którzy stracili uprawnienia, bo robili propagandę.
— Patryk Michalski (@patrykmichalski) December 21, 2023
Już nikt nie próbuje udawać, że partia PiS i stara TVP to jedność. @wirtualnapolska https://t.co/fSA1zGQWer
Masowe pojawienie się polityków PiS, w gmachu na Woronicza, potwierdza tylko, że to była telewizja czysto partyjna. Zbiorowo łamiąca ustawę o Radiofonii i Telewizji. Smutny Rycho Terlecki siedzący na krzesełku z trąbką, to komiczny symbol tych protestów.
Uważam, że powinniśmy jako wyborcy naciskać na rząd Tuska, aby rozliczył na wszystkich polach ośmiornicę PiSowską czyli tę gangstersko, mafijną sieć powiązań finansowych i politycznych, które okradały Polskę przez ostatnie lata.
A co do dawnych „dziennikarzy” TVP? Były szef telewizji, zwolennik PiS i Jarosława, były satyryk Marcin Wolski na spotkaniu Klubu Ronina w Warszawie pięknie zanalizował sytuacje po przegranych wyborach mówiąc, że TVP robiła gorszą propagandę niż komuniści w latach 70. i stosowała stalinowskie metody. To Wasz człowiek tak powiedział o Was i Waszym warsztacie dziennikarskim. To jedyna mądra refleksja, jaka pojawiła się w obozie PiS.
Reszta towarzystwa zgodnie z instrukcjami od kota Jarosława, jeszcze zaostrzyła kurs. Takich bredni jak w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dawno nie słyszałem. Sprzedanie Polski Niemcom, utrata niepodległości i inne bajki. Byliście jak ślepcy, którzy jadą na zderzenie ze ścianą i jeszcze dodają wesoło gazu.
Te zabawki w postaci TVP trzeba było Wam zabrać, bo to telewizja wszystkich Polaków, a nie prywatna własność pana Jarosława.
Krzysztof Skiba
Łóżko tapicerowane – dlaczego warto na nie postawić?
Mało jest tak osobistych mebli, jak łóżko. W sypialni to właśnie łóżko jest tym głównym meblem, bohaterem całego pomieszczenia. Musi odpowiadać na potrzeby użytkownika, a także uwzględniać preferencje czy styl. Wnętrze sypialni powinno cechować się przytulnością oraz wyjątkową atmosferą, która będzie zachęcała do wypoczynku. Nie da się ukryć, że to właśnie w łóżku człowiek spędza ok. 1/3 swojego życia. Warto otoczyć się jakością, trwałością i wyjątkowością. Postaw na łóżko tapicerowane! Dlaczego? Sprawdź wszystkie zalety i korzyści płynące z tego wyboru!

- Łóżka tapicerowane — co warto o nich wiedzieć?
- Co trzeba rozważyć, planując tapicerowane łóżko w sypialni?
- Stylowe łóżko tapicerowane — zalety
Łóżka tapicerowane — co warto o nich wiedzieć?
Tapicerowane łóżko to nic innego, jak dowolna rama, która została obleczona materiałem — aksamitem, zamszem, sztuczną skórą. Tapicerka zazwyczaj nakładana jest nie bezpośrednio na ramę drewnianą czy metalową, a na zastosowaną dodatkową wyściółkę, której z zewnątrz nie widać, jednak doskonale ją czuć podczas użytkowania. Eleganckie łóżko tapicerowane posiada zwykłe zagłówek, również tapicerowany, który znacznie ułatwi wieczorne czytanie czy oglądanie filmów. Takie łóżko jest bardzo delikatne, przyjemne i miękkie w dotyku. Bardzo często posiada dodatkowe zdobienia, ale na rynku nie brakuje również minimalistycznych łóżek tapicerowanych.
Nie wszystkie łóżka prezentują się identycznie. Producenci starają się sprostać wymaganiom klientów z różnych środowisk, z różnym gustem. Dlatego na rynku znajdziesz zarówno minimalistyczne łóżka z tapicerowanym zagłówkiem, jak i te, które posiadają dodatkowe guziki, hafty czy zakrzywioną ramę.
Co trzeba rozważyć, planując tapicerowane łóżko w sypialni?
Nowoczesne łóżka tapicerowane są bardzo wygodne, jednak zanim zdecydujesz się na usytuowanie ich w swojej sypialni, koniecznie sprawdź, co musisz rozważyć!
Tapicerowane łóżka do sypialni to spore meble, które wymagają miejsca. Jeśli masz małą sypialnię, łóżko tapicerowane może się do niej nie zmieścić.
Jeśli nie masz w sypialni zbyt dużo miejsca na szafę bądź chcesz przenieść tekstylia do innego schowka, rozważ łóżka tapicerowane z pojemnikiem.
Bardzo istotną kwestią jest też zakup materaca do łóżka tapicerowanego. Materac kieszeniowy świetnie dopasowuje się do ciała, z kolei materac z pianki termoelastycznej reaguje na nacisk w konkretnym miejscu pod wpływem temperatury ciała. Pianka wysokoelastyczna to materiał twardszy, który jest odporny na uszkodzenia mechaniczne.
Kupując łóżko tapicerowane, należy bardzo dokładnie zastanowić się, czy kupić je osobno, czy w zestawie z materacem. Bardzo możliwe, że lepszym rozwiązaniem będzie ta pierwsza opcja, ponieważ producenci łóżek mogą oferować materac, który nie będzie pasował do preferencji użytkowników.
Stylowe łóżko tapicerowane — zalety
Nie da się ukryć, że łóżko tapicerowane to wymarzone łóżko wielu osób. Choć nie pasuje do każdej sypialni, łóżko tapicerowane ma ogrom zalet, takich jak:
- wygoda i funkcjonalność — tapicerowany zagłówek to strzał w dziesiątkę, rewelacyjnie zastępuje nieregularność spiętrzonych poduszek czy zimną ścianę za plecami;
- miękkość i delikatność;
- uniwersalność — na rynku są do wyboru rozmaite łóżka tapicerowane różniące się od siebie wzorem, kształtem, rozmiarem, tkaniną;
- regulacja temperatury — właściwość zatrzymywania ciepła to ogromna zaleta tych łóżek, gdyż tworzą dodatkową izolację między użytkownikiem a ścianą;
- przytulny efekt wizualny — łóżko tapicerowane ociepli każdy, nawet najbardziej surowy klimat;
- trwałość i łatwość w utrzymaniu — solidna, jakościowa tkanina obiciowa gwarantuje, że łóżko przetrwa próbę czasu.
Polska odwraca się od Niemiec

Opracowanie: Jacek Lepiarz
Siły liberalne w Polsce uważają, że ich kraj jest niedoceniany. Chcą wspólnie z Bałtami i Skandynawami zakwestionować centralną rolę Europy Zachodniej. Warszawa nie chce być skazana tylko na Niemcy.

„Po ośmiu latach dobrowolnej samoizolacji, Polska chce powrócić do międzynarodowej polityki. Expose nowo wybranego premiera Donalda Tuska nie pozostawia jednak cienia wątpliwości, że nie zamierza on zaczynać, gdzie skończył ponad osiem lat temu. Chce spróbować w inny sposób” – pisze były ambasador Polski w Niemczech i USA Janusz Reiter w sobotnim wydaniu „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).
„Polska czuje się niedoceniona” – zaznaczył autor, zastrzegając, że niezadowolenie Polaków z pozycji ich kraju nie jest niczym nowym. Te nastroje odkryło i wykorzystało Prawo i Sprawiedliwość. Wybrana jednak przez tę partię odpowiedź polegała na „chaotycznej konfrontacji” z resztą Unii Europejskiej. Polska stała się niezdolna do zawarcia jakiejkolwiek koalicji. W konsekwencji stała się słabsza niż kiedykolwiek wcześniej po 1989 roku – ocenił krytycznie były dyplomata.
Liberalna Polska chce być w centrum Europy
Siły liberalne, które wygrały wybory, kwestionują pozycję Europy Zachodniej jako tradycyjnego centrum kontynentu. Tusk chce wprowadzić Polskę do centrum, ale sprawia wrażenie, jakby chciał nieco inaczej zdefiniować to centrum – uważa Reiter. Sojuszników widzi przede wszystkim na Północy i Północnym Wschodzie – oprócz Polski ma na myśli Kraje Bałtyckie, Finlandię, Szwecję, Norwegię i Danię. Przy tej okazji Reiter przypomniał, że celem pierwszej zagranicznej wizyty Tuska będzie stolica Estonii, Tallin.
Reiter zwrócił uwagę, że w swoim expose premier ani razu nie wymienił Niemiec. Zdaniem autora Tusk chce zerwać z polskim germanocentryzmem, zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym znaczeniu tego słowa. Może to być manewr taktyczny, ponieważ premier nie chce wdawać się w bitwę z antyniemiecką opozycją.
Zdaniem Reitera Tuskowi chodzi jednak o coś bardziej zasadniczego. Premier wie, że Niemiec nie da się obejść. Chce jednak jak najmniej mieć do czynienia z zachodnim sąsiadem „sam na sam”. Chce dialogu z Berlinem, ale w szerszym kontekście – na forum Trójkąta Weimarskiego, w ramach współpracy krajów Morza Bałtyckiego lub z udziałem USA.
Polacy odwracają się od Niemiec
„Nikt nie chce być już więcej skazany na Niemcy” – pisze Reiter. Jego zdaniem Niemcy straciły w oczach Polaków dużo ze swojego blasku. Pokolenie polityków pojednania stało się słabsze i rozczarowane. Młodzi są otwarci na nowe pomysły, lecz niekoniecznie szukają ich w Niemczech.
Reiter zaznaczył, że część expose poświęcona polityce zagranicznej zawierała jasny cel, ale opis drogi prowadzącej do tego celu był mało konkretny. Jedynie partnerstwo dotyczące bezpieczeństwa z Ameryką zostało sformułowane wiążąco i jednoznacznie.
Wola nowej definicji swojej roli w Europie widoczna jest nie tylko w Polsce. Można liczyć na wsparcie ze strony Krajów Bałtyckich. W Ameryce w tym roku ukazała się książka, której tytuł może posłużyć za motto nowej polskiej polityki, a być może także polityki całego regionu – „Goodbye, Eastern Europe” – pisze w konkluzji Janusz Reiter.
Janusz Reiter kierował w latach 1990 – 1995 ambasadą RP w Niemczech, a w latach 2005-2007 był ambasadorem w USA.
REDAKCJA POLECA
Krzysztof Skiba: Polska oczyszcza się powoli z pętaków i złodziei

Krzysztof Skiba
Nie pomogły bojówki i miliony dla Bąkiewicza. Nie pomogła grupa CHAOS bijąca pałkami teleskopowymi kobiety. Nie pomogła utrzymać władzy inwigilacja opozycji przy pomocy Pegasusa. TVP kłamała, jak mogła, ale też nie dała rady. Antek Aviator krzyczał o zdradzie i nikt go już nie brał poważnie. Ani cenzura, ani rozdawanie pieniędzy, ani konferencje Morawieckiego. Agent Tomek sypie masowo dawnych kumpli z CBA, Giertych składa zawiadomienia do prokuratury w sprawie tych, którzy łamali prawo i brali czynny udział w budowaniu pisowskiej dyktatury... Polska oczyszcza się powoli z pętaków i złodziei.
CZAS ZMIAN
PiSowski troll z Radia Szczecin zwiewa do Afryki, Ziobro udaje chorego i idzie na zwolnienie, Holecka zostawia swoich współpracowników na lodzie i zmyka z TVP, Obajtek przepisuje majątek na syna, wielu innych, partyjnych nominatów daje dyla do banków, fundacji i tam, gdzie mają zakopane worki złota.
Agent Tomek sypie masowo dawnych kumpli z CBA, Giertych składa zawiadomienia do prokuratury w sprawie tych, którzy łamali prawo i brali czynny udział w budowaniu pisowskiej dyktatury… Polska oczyszcza się powoli z pętaków i złodziei.
Gnom z Nowogrodzkiej jest zdziwiony i dalej nie kuma, co się stało. To już prawdziwy koniec Podłej Zmiany.
Nie pomogły bojówki i miliony dla Bąkiewicza. Nie pomogła grupa CHAOS bijąca pałkami teleskopowymi kobiety. Nie pomogła utrzymać władzy inwigilacja opozycji przy pomocy Pegasusa. TVP kłamała, jak mogła, ale też nie dała rady. Antek Aviator krzyczał o zdradzie i nikt go już nie brał poważnie. Ani cenzura, ani rozdawanie pieniędzy, ani konferencje Morawieckiego, ani mydlenie oczu przez Cenckiewicza i jego serial, wszystkie te działania były jak pudrowanie trupa. Były strzałami obok tarczy.
Modły i apele Rydzyka, zaklinania Zybertowicza, teorie Kukiza, straszenie Sakiewicza, przestrogi Lichockiej, biadolenia Ogórek, cyrki smoleńskie, ogłupianie emerytów, szczucie na wymyślanych wrogów, tańce Glapińskiego, wzmożenia patriotyczne, straszenie Niemcami były jak grochem o ścianę
Wasze państwo z kartonu zaczęło się właśnie spać jak cukier z dziurawego worka.
Siedzę sobie w Hard Rock Cafe w Wenecji i jestem szczęśliwy. Piję dobrego drinka. Cieszy mnie fakt, że Tusk jest premierem, Hołownia marszałkiem, a Sikorski ministrem. A Polska bez wariactw, matactw, manipulacji i duchoty PiSu, wreszcie jakby o wiele piękniejsza.
Krzysztof Skiba
Terapia wodorem, która może odwrócić proces starzenia się
Naukowcy z Uniwersytetu Jiao Tong w Szanghaju opracowali nową terapię, która może mieć potencjał do odwrócenia procesów starzenia się organizmu. Terapia ta polega na dostarczaniu wodoru bezpośrednio do organizmu za pomocą implantu.

„Zespół chińskich badaczy opracował terapię przeciwdziałającą starzeniu się przy użyciu wodoru, która potencjalnie mogłaby skutecznie cofnąć zmiany związane z wiekiem w organizmie i zapobiegać chorobom geriatrycznym” – informuje „South China Morning Post”.
Badanie, które zostało opublikowane w czasopiśmie Nature Communications, wykazało, że terapia wodorem była skuteczna w naprawie defektów kości u starszych myszy. Myszy, które otrzymały terapię wodorem, wykazywały lepsze wyniki w testach na wytrzymałość kości niż myszy, które nie otrzymały terapii. Naukowcy już od pewnego czasu zdawali sobie sprawę, że wodór – najlżejszy i najprostszy ze wszystkich pierwiastków – może spowalniać lub nawet cofać zegar starzenia komórkowego.
Implant do dostarczania wodoru
Teraz chińscy naukowcy, jak twierdzi Nature Communications, planują bezpiecznie dostarczyć wysoko stężone cząsteczki wodoru przez długi okres czasu, dzięki czemu cząsteczki te mogą wywołać efekt terapeutyczny. Korzystając z nanotechnologii, eksperci opracowali implant, który umożliwi bezpieczne i skuteczne dostarczanie wodoru do organizmu z efektywnością aż 40 tys. razy większą niż w przypadku innych metod. Implant jest umieszczany pod skórą i uwalnia wodór do organizmu przez okres do jednego tygodnia.
Potencjalne korzyści terapii wodorem
Proces starzenia się często wynika z zapalenia komórek i utraty zdolności regeneracyjnej organizmu, które postępują wraz z wiekiem organizmu. Wodór ma właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające, które mogą pomóc w ochronie komórek przed uszkodzeniami.
Oprócz naprawy kości, terapia wodorem może być również skuteczna w leczeniu innych chorób związanych z wiekiem. Badania na myszach wykazały, że terapia wodorem może pomóc w spowolnieniu rozwoju choroby Alzheimera.
Terapia wodorowa jest badana pod kątem szeregu potencjalnych właściwości zdrowotnych, w tym:
Ochrona komórek przed uszkodzeniami. Wodór może działać jako przeciwutleniacz, pomagając chronić komórki przed uszkodzeniami spowodowanymi wolnymi rodnikami.
Opóźnienie procesu starzenia się. Wodór może pomóc w spowolnieniu procesu starzenia się komórek, poprzez ochronę przed uszkodzeniami i stymulację regeneracji. Terapia wodorowa może być skuteczna w leczeniu chorób, takich jak choroba Alzheimera, choroba Parkinsona i cukrzyca typu 2.
Bezpieczeństwo terapii wodorowej
Terapia wodorowa jest uważana za bezpieczną dla większości osób. Wodór jest substancją, która zyskuje zainteresowanie w kontekście potencjalnych terapeutycznych zastosowań.
Ogólnie rzecz biorąc, istnieją badania nad potencjalnymi korzyściami zdrowotnymi wynikającymi z stosowania wodoru. W niektórych badaniach sugeruje się, że wodór może działać jako silny przeciwutleniacz i przeciwdziałać stanom zapalnym, co przyczynia się do zdrowia komórek.
Czy Tusk stanie się autokratą, jeśli będzie chciał posprzątać po PiS?

DW
Liberalni politycy, którzy obejmują rządy po autorytarnych władzach, stają przed problemem: jak przywrócić demokrację nie sięgając po niedemokratyczne metody poprzedników. Co zrobi rząd Donalda Tuska?

„Zmiana rządu nie jest niczym nadzwyczajnym w ustroju demokratycznym. Problem polega jednak na tym, że Polska przestała być kryształową demokracją. Fakt, że rządy przejmuje teraz opozycja, nie zmienia tego faktu” – pisze niemiecki publicysta Klaus Bachmann w weekendowym wydaniu „Berliner Zeitung”.
Autor tłumaczy: przejęcie władzy od nacjonalistycznego i antyeuropejskiego obozu przez proeuropejski i liberalny rząd nie oznacza, że kraj automatycznie staje się demokracją. Nawet wybory nie są tutaj czynnikiem decydującym. Wybory – zaznacza Bachmann – odbywają się przecież w dyktaturach – w Wenezueli, Białorusi, Rosji czy Zimbabwe.
Kluczowe dla demokracji są instytucje
Fundamentem demokracji odróżniającym ją od systemów dyktatorskich są „instytucje, które nie pozwalają na to, żeby państwo uderzało samowolnie w swoich obywateli i które wskazują rządowi i parlamentowi granice ich władzy, jeżeli przekraczają swoje uprawnienia” – pisze Bachmann.
Zdaniem autora, w Polsce ten system nie działa. „Nad Wisłą rozpoczyna się bezprecedensowy na skalę światową eksperyment. Może być on nauczką dla wielu innych krajów: koalicja partii demokratycznych próbuje przywrócić demokrację stosując niedemokratyczne metody”. – czytamy w „Berliner Zeitung”. PiS, od kiedy dostrzegł, że może przegrać wybory, okopał się i pozostawił następcom pole minowe, które zaczyna teraz falami wybuchać.
Co zrobić z upiorem? Spętać czy poszczuć?
Nowy rząd stoi przed dylematem: „czy stworzonego przez PiS państwowego upiora ma spętać, skazując się na bezsilność, czy też ma go nakarmić i poszczuć nim Prawo i Sprawiedliwość”? Tusk stoi przed wyborem. „Może stać się bezsilnym władcą albo przywrócić demokrację niedemokratycznymi metodami”.
Bachmann przedstawił sytuację w wymiarze sprawiedliwości i Narodowym Banku Polskim. Zastrzegł, że zmiany – do zastane przez nowy rząd sytuacje będą wymagać zgody prezydenta Andrzeja Dudy. Jak dodał, zwalniani urzędnicy rządu PiS, dzięki ostatnim decyzjom premiera Morawieckiego, znajdą „spokojną przystań” np w Nadzorze Finansowym, Banku Narodowym, Trybunale Stanu czy też Sądzie Najwyższym, gdzie będą czekali na „lepsze czasy”.
Węgry bez parasola ochronnego
Bachmann przewiduje, że nowy polski rząd zwinie parasol ochronny nad Węgrami. „Węgierski satrapa, który jest dużo bardziej uzależniony od funduszy unijnych niż PiS, znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji” – pisze publicysta.
Jeżeli na Węgrzech dojdzie do zmiany rządu, to następca Viktora Orbana stanie przed podobnym dylematem co Polska – jak przywrócić demokrację nie sięgając po niedemokratyczne metody? Gdyby wybory w Turcji wygrał przedstawiciel opozycji Kemal Kilicdaroglu, miałby podobny problem.
„Oczywiście taki rząd może zastosować metody PiS-owskie i rozciąć węzeł gordyjski za pomocą miecza. Pod tym pozorem może ogłosić stan wyjątkowy i ograniczyć podstawowe wolności, rozbić wrogą partię i ją zdelegalizować, wywrzeć presję na sędziów i sądy, a także czołowym przedstawicielom pokonanych przedstawić ofertę nie do odrzucenia: ocalicie skórę, jeśli dostarczycie materiały obciążające na dawnych kumpli” – czytamy w „Berliner Zeitung”.
Zagrożenie ustroju demokratycznego ze strony populistycznych, nacjonalistycznych i autorytarnych partii nie znika po przegranych wyborach. Państwo stworzone za pomocą ich machinacji może działać bez żadnych hamulców. Pokusa, z którą muszą się zmierzyć następcy, żeby cały impet (tego państwa) skierować przeciwko dotychczasowej władzy, jest duża. Ale oznaczałoby to stałe upodabnianie się do nich” – pisze w konkluzji Klaus Bachmann.
„Sejmflix” z Hołownią w roli głównej
Niemiecka stacja telewizyjna MDR opublikowała w sobotę materiał poświęcony marszałkowi Sejmu Szymonowi Hołowni. „Polacy mają nowy hit rozrywkowy, który bije wszystkie rekordy popularności” – czytamy na stronie internetowej publicznego regionalnego nadawcy. Nowa platforma nazywana jest przez widzów „Sejmflixem”, a jej gwiazdą jest Hołownia. Jego siłą jest szybki refleks. „W szarmancki, dowcipny i rozrywkowy sposób marszałek Sejmu sprowadza agresywnych posłów PiS na ziemię” piszą dziennikarze MRD.
Stacja zastrzega, że brylowanie Hołowni w mediach dobiegnie końca, gdy na scenę wkroczy nowy premier – Donald Tusk, który też jest politykiem „wagi ciężkiej”.
Uwięzieni w wirtualnym świecie, czyli gdy media społecznościowe stają się nałogiem

Thomas Latschan
Coraz więcej ludzi spędza zbyt wiele czasu ze smartfonem. W USA pojawiły się pierwsze pozwy przeciwko Facebookowi i spółce. Zarzut: koncerny aktywnie starają się uzależniać od swoich produktów.

No dobra, jeszcze tylko jeden post! Nic ciekawego? To szybko skrolujemy dalej, następny kontent będzie na pewno bardziej ekscytujący.
Kto używa Twittera, Facebooka czy TikToka, zna ten impuls – i zamiast „tylko zerknę” wnet mija godzina lub dwie. Media społecznościowe są wszechobecne. Na smartfonie czy komputerze, w pracy lub czasie wolnym czatujemy, postujemy albo konsumujemy treści zamieszczane przez innych.
Ma to jednak również swoje ciemne strony. Bowiem liczba tych, którzy konsumują media społecznościowe w nadmiarze, nieustannie rośnie. Tylko w Niemczech jest od nich obecnie uzależnionych ponad sześć procent dzieci i młodych ludzi. Według opublikowanej wiosną 2023 roku analizy kasy chorych DAK dotyczy to obecnie ponad 600 tysięcy chłopców i dziewcząt. U ponad dwóch milionów nieletnich konsumpcja mediów jest „problematyczna”. Przed ekranem spędzają oni od trzech do czterech godzin dziennie – znacznie więcej niż przed pandemią koronawirusa.
Pożyteczne czy szkodliwe?
Czy media społecznościowe to diabelski wynalazek?
– Ich rola jest co najmniej ambiwalentna – mówi Tobias Dienlin, profesor komunikacji interaktywnej na Uniwersytecie Wiedeńskim. – Jest mnóstwo nieistotnych treści, ale są też pożyteczne.
Z mediów społecznościowych można korzystać na różne sposoby. Można konsumować treści albo używać ich aktywnie, komunikując się i podtrzymując relacje. Dopóki robi się to z umiarem, wszystko jest w porządku, zgodnie z opinią Dielina. Jednakże, problem pojawia się, gdy poświęca się zbyt dużo czasu na korzystanie z mediów społecznościowych, co może dotyczyć niektórych użytkowników.
Niekończący się scrolling sprzyja uzależnieniu od platform społecznościowych
Wiedeński profesor wskazuje, że nie ma jeszcze dokładnej medycznej definicji uzależnienia od mediów społecznościowych.
– Ale brak diagnozy nie oznacza, że zjawisko nie istnieje – podkreśla Dienlin. – Kiedy korzystanie z mediów przybiera takie rozmiary, że nie robi się innych ważnych rzeczy, gdy chciałoby się z nich korzystać mniej, ale nie potrafi się myśleć o niczym innym, że zaniedbuje się relacje społeczne, wtedy mamy do czynienia z uzależnieniem.– ocenia medioznawca.
Atrakcyjny algorytm
Większość mediów społecznościowych stosuje zasadę krótkotrwałych bodźców i nagród. Lajki i emotikony zapewniają pozytywne potwierdzenie, a gdyby jakiś kontent miał się nie spodobać, w mig sięgamy po następny.
– To właśnie wprowadzenie niekończącego się scrollingu sprawiło, że nigdy nie można skończyć czytania, że zawsze pojawia się nowy kontent. – tłumaczy Tobias Dienlin. – To oczywiście w skrajny sposób sprzyja uzależnieniu, ponieważ trzeba się samemu aktywnie oderwać od ekranu. Kiedy skończę czytać książkę, to sprawa jest załatwiona. Także programy telewizyjne mają swój koniec. Jednak w świecie wirtualnym tak nie jest.
Algorytm wielu mediów społecznościowych dba, abyśmy jako użytkownicy otrzymywali treści zgodne z naszymi zainteresowaniami, co jeszcze bardziej utrudnia przerwanie tej konsumpcji na czas. Szczególnie podatni na wpadnięcie w taki nałóg są przede wszystkim osoby, które mają problemy również z innymi rzeczami. – Osoby z zaburzeniem kontroli impulsów bądź takie, które i tak mają trudności z organizacją codziennego życia, będą miały tym większe trudności z zapanowaniem nad mediami społecznościowymi – mówi Tobias Dienlin.
Dla osób samotnych, outsiderów albo cierpiących na depresję nadmierne konsumowanie mediów może zaś być wygodną ucieczką od rzeczywistości. – Ponieważ w ten sposób możemy regulować nasz nastrój i wychodzić z sytuacji nieprzyjemnych – tłumaczy wiedeński medioznawca. – Kiedy się nudzę, kiedy sobie z czymś nie radzę, kiedy się wstydzę, kiedy robię sobie wyrzuty, to wystarczy, że sięgnę po smartfona i media społecznościowe, a to uczucie zniknie. W jednej samej chwili. – dodaje.
Z drugiej strony nadmierna konsumpcja mediów może wzmocnić istniejące już schorzenia psychiczne takie jak depresje czy zaburzenia odżywiania, jeśli będzie się intensywnie poszukiwać pasujących do tego treści, podsuwanych potem jeszcze intensywniej za sprawą uczącego się algorytmu danego medium.
USA: pozwy zbiorowe przeciwko koncernom technologicznym
W Stanach Zjednoczonych kilkaset rodzin przygotowało już pozew zbiorowy przeciwko czterem spośród największych na świecie koncernów technologicznych. Zarzucają one macierzystemu koncernowi Facebooka, czyli Meta, chińskiemu oferentowi TikToka, czyli ByteDance, odpowiadającemu za YouTube’a przedsiębiorstwu Alphabet oraz Snapowi, oferentowi aplikacji Snapchat, że nie tylko godzą się na uzależnienie dzieci i młodzieży od mediów społecznościowych, lecz nawet aktywnie do niego dążą. Do pozwu przyłączyło się kilka amerykańskich okręgów szkolnych. Autorzy pozwu zarzucają koncernom między innymi niezadbanie o bezpieczną weryfikację wieku i skuteczne mechanizmy kontroli dla rodziców. Chodzi ponadto o niepotrzebne utrudnianie użytkownikom usuwania założonych już kont w mediach społecznościowych.
Przez długi czas nie było jasne, czy ten spór prawny będzie w ogóle mógł być rozstrzygnięty w sądzie. Koncerny technologiczne odrzucały wszystkie zarzuty jako nieuzasadnione. Jednak w połowie listopada zapadła sądowa decyzja o dopuszczeniu pozwu.
Jak dalece jednak taki krok ma sens? Medioznawca Tobias Dienlin jest w rozterce.
– Taki pozew przyciąga uwagę, a moim zdaniem wskazywanie na ten problem nie jest bez znaczenia. – dodaje – Jednak, jak to często bywa, sprawa wymaga dokładnego rozważenia. Jeśli oferenci uatrakcyjniają swoje usługi, co jest zasadą i celem każdego przedsiębiorstwa nastawionego na zysk, to w ten sposób oczywiście automatycznie wzmacniają czynnik uzależnienia. Użytkownik nie może się całkowicie uchylić od odpowiedzialności. Trzeba po prostu robić obie rzeczy: optymalizować technikę, a jednocześnie szkolić użytkowników i im pomagać.
Strategie przeciwko groźbie uzależnienia
Zdaniem Dienlina najważniejsze jest przy tym nieustanne krytyczne analizowanie własnego korzystania z mediów oraz korzystania z nich przez dzieci. – Chodzi o to, aby rozmawiać o problemie. Wprawiać się w „abstynencji”, nie oceniając ich negatywnie.
Ważne jest też, by ograniczać czasu korzystania z mediów, a w określonych porach rzeczywiście fizycznie odkładać smartfona na bok. Koniecznie trzeba się też ponownie nauczyć alternatyw dla tego urządzenia. Wiedeński medioznawca zalicza do nich ruch, sport, hobby, przyjaciół lub pracę społeczną. – Opaczne jest myślenie, że to wina mediów społecznościowych, jeśli ktoś ma kłopoty. Nieodrywanie się od smartfona jest często przede wszystkim przejawem innego problemu – przejawem, który jednak może z kolei tworzyć nowe problemy.
Uświadomienie sobie tego jest zdaniem Dienlina często pierwszym krokiem do wyjścia z uzależnienia od smartfona.
Jeśli problem dotyczy osoby nieletniej i wchodzi w kwestie formalne, część rodzin szuka też konsultacji prawnej. Więcej informacji: demoralizacja nieletnich – adwokat Wrocław.
REDAKCJA POLECA
Krzysztof Skiba: Rząd na dwa tygodnie? Już po pierwszym tygodniu „planowana jest… rekonstrukcja rządu

Krzysztof Skiba
Stary gabinet Morawieckiego pod wieloma względami był rekordowy. Wydał rekordową ilość pieniędzy, rekordowo nas zadłużył, zaliczył rekordową ilość afer i wpadek, ale przede wszystkim zawierał rekordową ilość (ponad stu) ministrów, w tym wielu bez teki, a nawet bez głowy.
Ponieważ w nowym rządzie Morawieckiego nie chodzi nawet o rządzenie, (bo co to za władza na dwa tygodnie), a jedynie o ministerialne pensje i możliwie wysokie nachapanie się, już po pierwszym tygodniu „władzy” planowana jest… rekonstrukcja rządu.

Chodzi o to, by maksymalna ilość ludzi związanych z PiS, przed niechybną i sromotną utratą władzy, miała okazję trafić do rządu i mieć tytuł ministra lub wiceministra.
Stary gabinet Morawieckiego pod wieloma względami był rekordowy.
Wydał rekordową ilość pieniędzy, rekordowo nas zadłużył, zaliczył rekordową ilość afer i wpadek, ale przede wszystkim zawierał rekordową ilość (ponad stu) ministrów, w tym wielu bez teki, a nawet bez głowy.
Kolejny gabinet Morawieckiego, który przedstawiany jest dowcipnie jako rząd ekspertów, to coś w rodzaju drogiej i atrakcyjnej finansowo wycieczki, na którą można się zapisać w biurach partii. Nie wszyscy mają czas i ochotę, dlatego zatrudniono nawet aktorkę z serialu „M jak Moher”.
Po rekonstrukcji rządu mają się tam znaleźć także aktorzy z serialu Klan, Ojciec Mateusz, Na Wspólnej, Ranczo i Czterej Pancerni. Taki skład daje nadzieję, że będzie to rząd jeszcze bardziej śmieszny niż dotychczas.
Krzysztof Skiba
Adam Mazguła: Wszystko wskazuje, że zaprzysiężenie rządu Tuska odbędzie się 13 grudnia. Dobra data?

Adam Mazguła
Wszystko na to wskazuje, że zaprzysiężenie nowego demokratycznego rządu Donalda Tuska odbędzie się 13 grudnia. Nie wierzę w takie przypadki i wiadomo, że notariusz bezprawia w Polsce chce upokorzyć nie jego, bo demokratyczny rząd i powiązać go z rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku. Panie Premierze Donaldzie Tusk, bierzemy i tę datę. Dobra ona. Przecież jej nie prześpimy.
Wszystko na to wskazuje, że zaprzysiężenie nowego demokratycznego rządu Donalda Tuska odbędzie się 13 grudnia. Nie wierzę w takie przypadki i wiadomo, że notariusz bezprawia w Polsce chce upokorzyć nie jego, bo demokratyczny rząd i powiązać go z rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku.
PiS-dzielcy Polaków będą od tego czasu odliczać trwanie takiego stanu ze swojej perspektywy. Chodzi o czekające ich rozliczenia za zuchwałe złodziejstwa, matactwa, dzielenie narodu, dewastację kraju, całkowite zawłaszczenie partyjne Polski i paraliż sojuszniczy.
Jednak 13 grudnia to nie tylko rocznica stanu wojennego, ale dzień słońca i światła. To także może być historyczna data zakończenia władzy antypolskiej agentury Kaczyńskiego. Dlatego jest, co świętować.
Leszek Miller przypomniał także o rocznicy jakże ważnej i doniosłej — zakończenia negocjacji o członkostwo Polski w UE. Napisał na X:
„Zaprzysiężenie rządu Premiera Tuska 13 grudnia to świetny pomysł. W tym dniu minie 21 rocznica zakończenia negocjacji akcesyjnych w Kopenhadze otwierających Polsce drogę do Unii Europejskiej. Duński dziennikarz Claus H. Petersen pisał o tym wydarzeniu tak:
„Nigdy w swojej karierze nie przeżyłem takiej konferencji prasowej. Zrozumiałem tylko pięć czy sześć słów, nikt nie tłumaczył oświadczenia polskiego premiera, ale za to zrozumiałem coś innego. Tu, w Bella Center, na niewielkiej sali przeznaczonej dla Polaków, gdzie wepchnęło się z dziesięć razy więcej dziennikarzy, niż powinno, to tu, tuż po zakończeniu negocjacji UE z krajami kandydującymi, skończyła się tak naprawdę druga wojna światowa.
To właśnie atmosfera, napięcie, tłok i bezgraniczna radość wszystkich zgromadzonych powiedziała więcej niż niejedna polityczna mowa. Tu właśnie przybiegli wszyscy najlepsi dziennikarze — niemal z całego świata — i dzielili radość Polaków. Tutaj też ci, którzy wiedzieli, że Polska, zdradzona w Jałcie, zdradzana była dalej — mogli pozbyć się wieloletniego poczucia wstydu. To, co w ostatniej chwili zaoferował Schröder, traktuję, jako gest przeproszenia Polaków. Myślę tylko, że nie musiał czekać aż tak długo””.
Zaprzysiężenie rządu Premiera Tuska 13 grudnia to świetny pomysł. W tym dniu minie 21 rocznica zakończenia negocjacji akcesyjnych w Kopenhadze otwierających Polsce drogę do Unii Europejskiej. Duński dziennikarz Claus H. Petersen pisał o tym wydarzeniu tak:
— Leszek Miller (@LeszekMiller) November 24, 2023
"Nigdy w swojej… pic.twitter.com/Sof8TpmCYM
13 grudnia wspominam również z powodu mojej misji w Iraku. W tym dniu wojsko amerykańskie pojmało dyktatora Iraku Saddama Husajna. Świętowaliśmy w całym Iraku, a ja szczególnie, bo odwiedziła mnie tam żona z ekipą telewizyjną, kręcąc serial telewizyjny „Babilon.pl”. Codzienne zagrożenie życia, nie tylko mojego, ale, i przede wszystkich oddanych pod moja komendę podwładnych, stres i niepokój. A tu nagle tyle szczęścia na raz.
W 2007 roku w Lizbonie podpisany został traktat reformujący Unię Europejską, a w 2014 roku Polsko – Duński film IDA w reżyserii Pawła Pawlikowskiego podczas 27. ceremonii wręczenia Europejskich Nagród Filmowych w Rydze zdobył nagrody w kategoriach: najlepszy film europejski, najlepsza reżyseria, najlepszy scenariusz oraz nagrodę publiczności.
W 1983 roku urodziła się wybitna Polka, światowa mistrzyni sportu, pływaczka Otylia Jędrzejczak.
Patrzmy, więc na 13 grudnia bez uprzedzeń. Powołujemy rząd zgodnie z prawem i jak najszybciej się da. Jeśli to akurat taka data, to dobra ona.
Niedługo nikt nie będzie znał jej inaczej, jak datę utworzenia nowego demokratycznego rządu, który zakończył mroczny czas PiS-łajdactwa totalnego schowanego za hasło NARÓD, krzyże, orły i barwy biało czerwone.
Panie Premierze Donaldzie Tusk, bierzemy i tę datę. Dobra ona. Przecież jej nie prześpimy.

Adam Mazguła
Odprawy dla ministrów rządu Morawieckiego, spore nawet dla „dwutygodniowych”
W ostatnich dniach politycznej burzy w Polsce, temat odpraw dla ministrów stał się gorącym punktem dyskusji. I choć nowy rząd Morawieckiego będzie funkcjonował przez ok. dwa tygodnie, to powołani do niego ministrowie mogą liczyć na wysokie odprawy. Ministrowie, którzy pełnili swoją funkcję przez ponad rok i nie są jednocześnie parlamentarzystami, mogą otrzymać odprawę w wysokości ponad 53 tys. zł.

Odprawy dla ministrów
Ministrowie, którzy pełnili swoją funkcję przez ponad rok i nie są jednocześnie parlamentarzystami, mogą otrzymać odprawę w wysokości ponad 53 tys. zł.
Dla ministrów pełniących urząd od trzech do dwunastu miesięcy odprawa może wynieść równowartość dwóch pensji, czyli ok. 35 tys. zł.
Nowo mianowani ministrowie, którzy będą stanowić większość nowego rządu Morawieckiego, mogą liczyć na odprawę w wysokości jednej pensji, około 17,8 tys. zł.
Ministrowie wybrani do Sejmu lub Senatu
Ministrowie, którzy dostali się do parlamentu, otrzymują parlamentarną pensję. Co więcej, przez trzy miesiące dostają wyrównanie do ministerialnego wynagrodzenia, co łącznie może wynieść nawet 14,5 tysiąca złotych.