W narracji polityków prawicy: „Polska stanie się niemieckim landem.” Sprawdzamy, co jest na rzeczy

Tomasz Bielecki, Bruksela
Europosłowie pracują nad propozycjami dużego zacieśnienia integracji unijnej. Droga do zmiany traktatów UE jest jednak bardzo daleka. Musiałby zgodzić się każdy kraj Unii, a wśród nich jest sporo sceptyków.

Parlament Europejski będzie za miesiąc głosować nad swą propozycją reformy ustrojowej UE na podstawie przyjętej 25 października 2023 rekomendacji europoselskiej komisji spraw konstytucyjnych (AFCO).
Stanowisko AFCO nie przesądza o wynikach listopadowego głosowania plenarnego. Jednak znaczna przewaga zwolenników zmian w tej komisji (19 głosów za sześć przeciw jeden wstrzymujący się) wskazuje, że jej sprawozdanie ma poważne szanse na zatwierdzenie bez bardzo wielkich zmian. Taka oficjalna propozycja europosłów nie oznaczałaby automatycznego wszczęcia kilkuletnich prac w Unii nad zmianami traktatowymi (o czym niżej). Tylko niektóre z wysuwanych pomysłów są zgodne z ideami promowanymi m.in. przez Niemcy i Francję, które można przeprowadzić również bez zmian traktatowych. W każdym z wariantów na reformę ustrojową Unii trzeba zgody każdego z 27 państw członkowskich.
Pomysły zaakceptowane przez komisję AFCO oznaczałyby duże zacieśnienie eurointegracji. Jednak nawet w razie ich pełnej realizacji (to w przewidywalnej przyszłości wydaje się bardzo mało prawdopodobne) Unia byłaby daleka od mocno sfederalizowanego „superpaństwa”.
Rekomendacje AFCO rzeczywiście zmierzają do poważnego wzmocnienie roli Parlamentu Europejskiego. Obecnie nowe unijne przepisy są przyjmowane – po przedłożeniu projektów przez Komisję Europejską – przez Radę UE (rządy 27 państw Unii reprezentowane przez swych ministrów) oraz zazwyczaj przez Parlament Europejski. Te dwie instytucje muszą uzgodnić wspólny wariant nowych regulacji (to „zwykła procedura prawodawcza”). Europarlament w pewnych dziedzinach ma tylko głos doradczy (np. podatki) lub ma prawo wypowiedzieć się wyłącznie „za” lub „przeciw” bez możliwości wprowadzenie zmian (np. wieloletni budżet UE). W praktyce to Rada UE dominuje teraz w procesie prawodawczym.
Propozycje AFCO zmierzają nie tylko do usunięcia tej asymetrii. W pewnych kwestiach wprowadziłby nawet przewagę Parlamentu Europejskiego nad Radą UE niejako na wzór dominacji niższej izby parlamentu w systemach z parlamentem dwuizbowym.
Krytycy celujący w straszenie Berlinem przywołują teraz dawną unijno-federalistyczną analogię między europarlamentem jako Bundestagiem oraz Radą UE jako Bundesratem. W propozycjach AFCO nie ma aż tak mocnych nowych uprawnień dla instytucji UE, które pozwalałyby na poważnie czynić takie porównania z systemem niemieckim.
Europosłowie z AFCO chcieliby złamania – należnego Komisji Europejskiej – monopolu na inicjatywę prawodawczą, która miałaby przysługiwać również Parlamentowi Europejskiemu. Proponują poważne rozszerzenie dziedzin objętych „zwykłą procedurą prawodawczą” (zrównującą europarlament z Radą UE), w tym w kwestii wieloletnich budżetów UE. Chcą dominacji w procesie wyboru szefa Komisji Europejskiej, który z kolei miałby dużą swobodę w formowaniu tej Komisji. Propozycje AFCO obejmują też wprowadzenie – to idea iście federalistyczna – możliwości ogólnounijnych referendów.
Co z polityką zagraniczną?
Ponadto komisja AFCO proponuje przyznanie UE uprawnień m.in. w dziedzinie środowiska oraz częściowych uprawnień m.in. w kwestii zdrowia czy edukacj. Proponuje też zwiększenia obecnych uprawnień Brukseli przykładowo w polityce zagranicznej. W tej części propozycji AFCO, chodzi o dalsze ograniczenie reguły jednomyślności na rzecz głosowań większościowych w Radzie UE m.in. w niektórych kwestiach polityki zagranicznej. Chodziłoby m.in. o przyjmowanie sankcji bądź zatwierdzanie kolejnych etapów w procesie akcesyjnym państw kandydujących do UE.
W propozycjach AFCO, ani w pomysłach wysuwanych m.in. przez kanclerza Olafa Scholza „brak prawa weta w polityce zagranicznej” nie oznacza głosowań nad rozstrzygnięciami strategicznymi, lecz tylko nad sankcjami, deklaracjami, nominacjami.
Również w ustrojowym wariancie proponowanym przez AFCO – skupiająca premierów oraz prezydentów państw UE – Rada Europejska, która podejmuje decyzje przez konsensus, pozostałby politycznie naczelną instytucją UE (nadal bez roli prawodawczej) „nadającą Unii” – jak mówi traktat lizboński – „impulsy niezbędne do jej rozwoju i określa ogólne kierunki i priorytety polityczne”.
Wśród tradycyjnych przeciwników jakichkolwiek zmian traktatowych w bliskiej przyszłości jest m.in. Polska (ten sceptyczny pogląd łączy PiS oraz PO), Rumunia, kraje bałtyckie, Szwecja, Dania, Czechy, Bułgaria, Chorwacja, Węgry.
Sporo pozostałych krajów nie odrzuca kategorycznie takiej możliwości. Jednak w istocie wiele z nich wątpi w możliwość przeprowadzenia szerszej reformy traktatowej. Dlatego dyskusje między państwami Unii skupiają się teraz na ewentualnych zmianach sposobu głosowania w Radzie UE, które dzięki „klauzuli pomostowej” można wprowadzić w ramach traktatu lizbońskiego za uprzednią jednomyślną zgodą wszystkich państw Unii. Ograniczenie reguły jednomyślności w kwestiach zagranicznych, a może nawet podatkowych (chodziłoby o niektóre reguły VAT), jest wspierane m.in. przez Niemcy, Francję, Hiszpanię, Włochy. Natomiast Polska jest zasadniczo przeciw.
– Chcemy wzmocnienia Unii w tym kształcie, w jakim jest dziś. Rewolucje ustrojowe nie są nam potrzebne niezależnie od stanowiska Francji i Niemiec – powiedział, szykujący się do objęcia fotela premiera, Donald Tusk podczas swej wizyty w Brukseli.
Reforma potrzebna rozszerzonej Unii?
Rzecznicy reform ustrojowych przekonują, że Unia bez zmian ustrojowych nie będzie mogła sprawnie funkcjonować po rozszerzeniu m.in. o Ukrainę. Ta teza wywołuje spory. Wskazuje jednak na – w zależności od poglądów – szansę bądź ryzyko, że niektóre kraje Unii będą wiązać swą zgodę na rozszerzenie UE ze zgodą reszty państw na reformy (zwłaszcza na ograniczenie jednomyślności w systemie głosowań poprzez „klauzulę pomostową”). Tak w Brukseli odczytywane są niektóre sygnały z Berlina.
Podczas obrad ambasadorów przy UE, którzy na początku października przygotowywali rozszerzeniowe obrady szczytu w Grenadzie, zarówno Polska, jak i Francja oraz Włochy (plus kilka mniejszych krajów) przestrzegały, by wewnętrzne reformy instytucjonalne UE nie zaczęły być postrzegane jako wstępny warunek rozszerzenia.
– Najpierw przeanalizujmy wpływ przyszłego rozszerzenia na poszczególne polityki Unii, na czele z rolną i spójności. Dopiero potem pomyślmy, jak wprowadzić potrzebne zmiany. Głoszenie z góry, że trzeba zmiany traktatów, jest pochopne – tłumaczył jeden z zachodnich dyplomatów w Brukseli.
Wyzwanie nawet trudniejsze od negocjowana zmian ustrojowych UE może nadejść już około 2025 roku. Wówczas Komisja Europejska będzie musiała przedłożyć pierwszy projekt kolejnego wieloletniego budżetu po 2027 roku.
Z pierwszych przymiarek w Radzie UE, wynika, że przyjęcie Ukrainy wymagałoby zwiększenia unijnego budżetu o 186 mld euro (na siedem lat). Natomiast przyjęcie dziewięciu krajów aspirujących do Unii podniosłoby budżet unijny z 1,11 proc. do 1,4 proc. dochodu narodowego brutto UE (to wskaźnik zbliżony do PKB). Rozszerzenie uderzyłoby w fundusze spójności i rolne dla obecnych państw Unii, o ile budżet nie zostałby poważnie zreformowany (np. zasady płatności rolnych) lub mocno zwiększony.
Co z ambitnymi propozycjami komisji AFCO?
Po przyjęciu ich przez Parlament Europejski (z ewentualnymi korektami) w listopadzie powinny trafić do Rady UE (gremium ministrów państw UE). Następnie do Rady Europejskiej (gremium szefów państw i rządów). Ta decydując zwykłą większością – będzie musiała rozstrzygnąć, czy w ogóle podjąć analizy i prace nad propozycjami europarlamentu. Wszelkie kolejne kroki byłyby objęte wymogiem konsensusu 27 państw UE.
Dojrzałość i inteligencja seksualna – poznaj potrzeby swoje i swojego partnera
Seksualność to jedno z najważniejszych aspektów naszego życia. Niezależnie od wieku czy doświadczenia, jest to aspekt, który odgrywa kluczową rolę w naszych relacjach i samopoczuciu. Jednak w miarę jak starzejemy się i rozwijamy, nasza dojrzałość seksualna oraz inteligencja seksualna stają się coraz bardziej istotne. Dlatego warto zastanowić się, jak poznać i zaspokoić potrzeby swoje i swojego partnera w zakresie seksualności.

Seksualność w dojrzałym wieku: dlaczego inteligencja seksualna staje się coraz ważniejsza?
Inteligencja seksualna to koncepcja, która odnosi się do umiejętności rozumienia i zarządzania własnymi emocjami, pragnieniami seksualnymi, jak również zdolności do komunikacji i rozumienia partnera w kontekście intymności i seksualności. Jest to zdolność do rozumienia i wyrażania swoich potrzeb i pragnień seksualnych w sposób zdrowy i odpowiedzialny. Inteligencja seksualna obejmuje także umiejętność radzenia sobie z presją społeczną, zrozumienia kulturowych norm i wartości związanych z seksualnością oraz respektowania innych ludzi i ich granic. Skupienie się na inteligencji seksualnej oznacza także zdolność do czytania sygnałów i potrzeb partnera bez konieczności słownego wyrażania ich.
Warto podkreślić, że seksualność jest jednym z tych obszarów życia, który stale ewoluuje. W miarę jak dojrzewamy, nasze potrzeby, preferencje i zdolności mogą się zmieniać. Dlatego tak istotne jest, abyśmy stale pracowali nad naszą inteligencją seksualną, czyli umiejętnością dostosowywania się do zmieniających się okoliczności i potrzeb. Często z wiekiem odkrywamy nowe aspekty naszej seksualności, które mogą być bardzo satysfakcjonujące, jeśli jesteśmy na to otwarci.

Jednym z kluczowych elementów dojrzałości seksualnej jest zdolność do otwartego rozmawiania o seksie. Komunikacja to fundament udanej relacji, a kiedy jesteśmy w stanie wyrazić swoje pragnienia, lęki i oczekiwania w sferze seksualnej, możemy stworzyć bardziej satysfakcjonujące doświadczenia zarówno dla siebie, jak i dla partnera.
Zdrowie seksualne jest kluczowym elementem naszego ogólnego dobrostanu. Odpowiednia edukacja na temat zdrowej seksualności jest niezwykle istotna, zarówno dla młodych ludzi w okresie dorastania, jak i dla osób dojrzałych. Dlatego warto poszukiwać źródeł wiedzy na ten temat, które pomogą nam zrozumieć, jak dbać o swoje zdrowie seksualne i jak spełnić swoje potrzeby.
Odkrywanie nowych aspektów seksualności: gadżety i więcej
Niezależnie od wieku, eksplorowanie i odkrywanie nowych aspektów naszej seksualności może być ważne w utrzymaniu iskry i pasji w związku. Gadżety z https://www.sklep-intymny.pl/ mogą być cennym dodatkiem do życia intymnego, pomagając parom odkrywać wspólne fantazje, budować większe zaufanie oraz zbliżać się emocjonalnie.
Kiedy mówimy o dojrzałości seksualnej, nie możemy zapominać o tym, że każdy człowiek jest inny. Nasze potrzeby i pragnienia są zróżnicowane, co sprawia, że nie ma jednego „prawidłowego” sposobu na rozwijanie swojej seksualności. Kluczem do zaspokojenia potrzeb swoich i swojego partnera jest wzajemne zrozumienie, szacunek i otwarta komunikacja. Bez względu na wiek, zawsze warto eksplorować i odkrywać nowe aspekty naszej seksualności, aby utrzymać iskrę i pasję w związku.

Dojrzałość i inteligencja seksualna to kluczowe elementy satysfakcjonującego życia seksualnego. Rozwijanie tych aspektów wymaga pracy, otwartej komunikacji i zaufania. W miarę jak starzejemy się, nasza seksualność może stawać się bardziej satysfakcjonująca i pełniejsza, jeśli jesteśmy gotowi podjąć wyzwanie rozwijania naszej dojrzałości seksualnej. Niezależnie od wieku, zawsze warto inwestować w zdrową i satysfakcjonującą seksualność, która przynosi nam radość i spełnienie.
Krzysztof Skiba: podobno rozważany jest program penitencjarny pod hasłem CELA+

Krzysztof Skiba
Media poinformowały, że prezydent Duda prowadził przez kilka dni rozmowy z przedstawicielami wszystkich partii, które będą mieć reprezentację w sejmie. Tak naprawdę były to konsultacje dotyczące tego, kto jak będzie siedział, ale nie w Sejmie, czy rządzie, tylko w pudle. Nowy rząd będzie miał spory problem z ilością osadzonych i podobno już teraz rozważany jest program penitencjarny pod hasłem CELA+
KTO JAK SIEDZI
Media poinformowały, że prezydent Duda prowadził przez kilka dni rozmowy z przedstawicielami wszystkich partii, które będą mieć reprezentację w sejmie. Tak naprawdę były to konsultacje dotyczące tego, kto jak będzie siedział, ale nie w Sejmie, czy rządzie, tylko w pudle.
Prezydent w rozmowach z opozycją był bardzo stanowczy i zastrzegł, że absolutnie nie zamierza siedzieć w jednej celi z Sasinem. Sasin zajmuje w przestrzeni dużo miejsca, potrafi zjadać cudze porcje, puszcza bąki, sapie, poci się i trudno z nim pogadać o nartach, czy skuterach wodnych.
Okazuje się, że z Sasinem mało kto godzi się być we wspólnej celi. Może jedynie Suski, który jest podobnych gabarytów i jako osobnik intelektualny inaczej, wierzy, że coś jeszcze przez Sasina można sobie załatwić. Nawet w pierdlu.
Fama krąży, że prezydent wynegocjował dla siebie pojedynczą celę, w najwygodniejszym więzieniu w Polsce, czyli w Piotrkowie Trybunalskim, a za dokumenty na Kaczora przepustkę zimową na narty.
Sam Sasin też ma życzenia. Podobno twierdzi, że może siedzieć z każdym, byle nie z Ziobro, bo wiadomo, że ten podsłuchuje.
Sam Ziobro chciałby siedzieć z kolei z Dudą, bo chce się podszkolić w prawie karnym i w angielskim.
Morawiecki postuluje, że może leżeć na forsie i siedzieć okrakiem, ale… na swoich działkach.
Szef bezpieki Mariusz Kamiński zgłosił akces, że może siedzieć nawet w wieloosobowej celi, bo w szerszym gronie łatwiej puścić kreta.
Jest spory problem, gdzie wsadzić Patryka Jakiego i z kim posadzić Terleckiego. Terlecki z racji historycznych kontaktów może siedzieć z najgorszą recydywą, bo tam wreszcie pomiędzy ludźmi o zakazanych gębach poczuje się jak wśród swoich.
Patryk Jaki prawdopodobnie będzie siedział razem z Glapińskim i Biereckim od SKOKów, by jako młodziak, pierwszy raz karany, czyli tzw. petka podszkolił się w liczeniu kasy.
Nowy rząd będzie miał spory problem z ilością osadzonych i podobno już teraz rozważany jest program penitencjarny pod hasłem CELA+
Krzysztof Skiba
Jak pokonać depresję? Czy pomoże aktywność fizyczna?
Nie ma wątpliwości, że ruch jest dobrym środkiem służącym zapobieganiu depresji. Trzeba jednka pamiętać, że tak jak do jej rozwoju przyczynia się cały splot czynników, tak nie ma jednego czynnika, który depresji zapobiegnie. A jakie znaczenie, jeśli w ogóle, ma aktywność fizyczna, kiedy depresja już jest?

Według WHO na depresję, na świecie cierpieć może ok. 5 proc. dorosłych. Standardem jej leczenia jest połączenie farmakoterapii i psychoterapii. Stosuje się też, zwłaszcza w przypadku depresji lekoopornej, elektrowstrząsy. Jednak najistorniejsza w zwalczaniu depresji jest profilaktyka – i okazuje się, że ruch ma w kontekście depresji duże znaczenie.
Wysiłek fizyczny
Ruch usprawnia pracę układu krążenia, poprawia metabolizm, zapewnia lepszy sen. Nie pozostaje bez znaczenia dla układu nerwowego i mózgu. W czasie intensywnego wysiłku wydzielają się endorfiny nazywane czasami hormonami szczęścia. Ruch pomaga też podnieść pewność siebie i nawiązywać relacje z innymi ludźmi. Być może jednak najcenniejsze, pod kątem zdrowia mózgu i psychiki, mogą być efekty niezbyt intensywnego, ale regularnego fizycznego wysiłku. Chodzi o pewne białka, które się w tym czasie wydzielają – neurotroficzne czynniki wzrostu. Oddziałują one na układ nerwowy, pobudzając wzrost neuronów i powstawanie nowych połączeń między nimi.
Zespół z University of Ottawa poinformował niedawno o mniejszej liczbie prób samobójczych wśród pacjentów z chorobami fizycznymi i psychicznymi, którzy regularnie się ruszają. Analiza 17 badań z udziałem ponad tysiąca uczestników (najczęściej z depresją) pokazała przeciętny spadek prób samobójczych aż o 77 proc. Jednocześnie okazało się, że osoby z zaburzeniami psychicznymi, wbrew częstym przekonaniom, są zdolne do przestrzegania reżimu ćwiczeń.
„Niewłaściwe przekonanie, że jest inaczej, sprawiało, że lekarze zbyt rzadko zalecali ćwiczenia, co skutkowało dalszym pogarszaniem się stanu chorych. Rezultaty tego badania pokazują, że takie podejście było niesłuszne. Ćwiczenia były dobrze tolerowane przez osoby z psychicznymi i fizycznymi chorobami. Wskazuje to, że lekarze nie powinni zbytnio obawiać się przepisywania swoim pacjentom ćwiczeń” – podkreśla główny autor analizy, dr Nicholas Fabiano.
Chodzi o to, że w wielu zaburzeniach psychicznych mogą pojawić się objawy negatywne – niechęć do podejmowania jakiejkolwiek aktywności, wycofanie. Lekarz czy psychoterapeuta musi w odniesieniu do tych pacjentów wykazać się dużą dozą empatii i zrozumienia, ale być może nie rezygnować z góry z sugestii podjęcia jakiegoś wysiłku fizycznego – na miarę możliwości chorego.
Ćwiczenia oporowe, joga pilates, spacery…
W lutym tego roku na łamach „British Journal of Sports Medicine” opublikowana została obszerna analiza badań autorstwa zespołu z University of South Australia. Naukowcy wzięli pod lupę 97 przeglądów ponad tysiąca badań z udziałem łącznie prawie 130 tys. uczestników. Wykazały one, że fizyczna aktywność jest wyjątkowo korzystna dla psychiki.
W przeglądzie uwzględniono badania dotyczące przede wszystkim pacjentów z lekką do średniej depresji oraz w mniejszym stopniu – zaburzeń lękowych oraz innych. Wykazał, że najwięcej korzyści z krótkotrwałych interwencji ruchowych odnosiły osoby z depresją o natężeniu od lekkiego po umiarkowany. Co ciekawe – szczególnie z ćwiczeń oporowych. Z kolei osoby z zaburzeniami lękowymi szczególną korzyść w łagodzeniu objawów odnosiły z jogi. Warto jednak pamiętać, że każda aktywność, łącznie ze spacerami, przynosiła korzyści.
– Aktywność fizyczna znana jest z korzystnego wpływu na poprawę zdrowia psychicznego – zwraca uwagę dr Ben Singh, autor pracy opublikowanej na łamach „British Journal of Sports Medicine”.
– Nasza analiza pokazuje, że interwencje oparte na aktywności fizycznej mogą znacząco zmniejszyć objawy depresji i lęku we wszystkich grupach klinicznych, a niektóre grupy reagują szczególnie dobrze. Aktywność o większym natężeniu przynosiła większe korzyści w przypadku depresji i lęku. Jednocześnie dłuższe okresy ćwiczeń przynosiły mniejsze skutki w porównaniu do okresów krótkotrwałych i średnich – mówi dr Ben Singh, autor analizy.
Ważne zastrzeżenie: nic na siłę!
Z lektury tego tekstu nie powinien jednak płynąć wniosek, że osobę cierpiącą z powodu depresji należy na siłę wyciągać na bieżnię czy do sali gimnastycznej. Jeśli ktoś choruje na depresję, powinien słuchać zaleceń lekarza, szczególnie w odniesieniu do stosowania leków czy innych metod terapeutycznych.
Na stronie renomowanych amerykańskich uniwersytetów specjaliści zalecają osobom chorym na depresję taką aktywność, która sprawia przyjemność. Doradzają rozważenie rozpoczęcia od niewielkich, nawet 5-minutowych dawek ruchu i dążenie do stopniowego wydłużania przeznaczanego na nią czasu. Pomóc też mogą zajęcia w grupach prowadzone przez fachowca.
Należy mieć na uwadze, że pacjent z depresją może mieć kłopot nawet z zaspokojeniem podstawowych potrzeb. Jeśli chcemy pomóc, trzeba ze zrozumieniem towarzyszyć pacjentowi i zadbać o to, by stosował się do zaleceń terapeutycznych.
thefad.pl / PAP: Serwis Zdrowie
Amerykański wywiad: Rosja mogła ingerować w kampanie wyborcze w wielu państwach

DW
Amerykańskie agencje wywiadowcze ostrzegają, że Rosja ingeruje w wybory w wielu krajach świata, wykorzystując różne metody, w tym dezinformację, zastraszanie i ataki cybernetyczne.

Celem rosyjskiej ingerencji w wybory jest sabotowanie ich wiarygodności. Moskwa wykorzystuje w tym celu swoją sieć szpiegów, państwowe media i Internet – wynika z opublikowanego raportu amerykańskiego wywiadu. Rosja koncentruje się przy tym na „osłabianiu zaufania publicznego do uczciwości wyborów”.
„Nasze dane wywiadowcze wskazują, że wyżsi urzędnicy rosyjskiego rządu, w tym na Kremlu, uważają ten rodzaj wpływu za cenny i skuteczny” – informuje raport, który został rozesłany do ambasad około stu krajów w Europie, Azji, Afryce i Ameryce Północnej.
Zasiać niepewność
Według USA w latach 2020-2022 Rosja podjęła ukierunkowane wysiłki w celu podważenia zaufania publicznego w co najmniej 11 wyborach w dziewięciu demokracjach, w tym w Stanach Zjednoczonych. Siedemnaście innych demokracji zostało zaatakowanych za pomocą „mniej skutecznych metod”, takich jak działania w Internecie, mające na celu wzmocnienie istniejących narracji na temat uczciwości wyborów.
Raport wyjaśnia, że Rosja stosuje zarówno jawne, jak i ukryte mechanizmy, aby wpływać na procesy wyborcze. Przykładem jest próba zastraszania uczestników kampanii wyborczej w jednym z europejskich krajów w 2020 roku przez sieci kierowane przez rosyjskie tajne służby FSB. Rosyjskie państwowe media rozpowszechniają również „fałszywe twierdzenia o oszustwach wyborczych” podczas różnych wyborów w Azji, Europie, na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Południowej w latach 2020 i 2021.
W ubiegłym roku Rosja wykorzystała platformy internetowe, aby zasiać wątpliwości co do niezależności wyborów w jednym z krajów Ameryki Południowej. Według amerykańskiego raportu, Rosja dąży do dwóch głównych celów: po pierwsze, rozprzestrzeniania poczucia niestabilności w demokratycznych społeczeństwach, a po drugie, przedstawiania demokratycznych wyborów jako niewiarygodne, co skutkuje pozbawieniem rządów, które z nich wynikają, legitymacji.
Sam raport przyznaje, że Stany Zjednoczone są „podatne na to zagrożenie”. Przedstawiciel Departamentu Stanu USA powiedział dziennikarzom, że Moskwa uznała swoje kampanie dezinformacyjne podczas wyborów prezydenckich w USA w 2020 roku i pandemii koronawirusa za udane, co zachęciło ją do kontynuowania działań ingerujących w wybory. Rosja bazuje na tym „stosunkowo tanim sukcesie”, aby rozszerzyć swoje działania na skalę globalną.
Rosyjska ingerencja w procesy wyborcze stanowi istotne wyzwanie dla demokracji na całym świecie, a działania te podważają fundamenty uczciwych i transparentnych wyborów.
REDAKCJA POLECA
thefad.pl / Źródło: DW
PiS niszczy dokumenty. Tusk pyta: Kaczyński, co wy tam palicie? Przecież kopie są już u nas
Politycy opozycji twierdzą, że odbierają sygnały o niszczeniu dokumentów w strukturach wojska, służb specjalnych i Ministerstwa Sprawiedliwości. Udostępniają w mediach społecznościowych informacje o ogłoszonym 10 października przetargu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego m.in. na zakup 55 niszczarek.
Michał Szczerba, poseł Koalicji Obywatelskiej, poinformował, że dostaje sygnały o wywożonych w nocy setkach worków ze zmielonymi dokumentami, szukanych naprędce specjalistów od uszkadzania twardych dysków. „Sceny jak z filmu »Psy«!” – napisał w piątek.
Dostaje sygnały o wywożonych w nocy setkach worków ze zmielonymi dokumentami, naprędce szukanych specjalistów od uszkadzania twardych dysków i pierwszych zatopionych laptopach. Sceny jak z filmu „Psy”!
— Michał Szczerba (@MichalSzczerba) October 19, 2023
Zacieranie śladów przestępstwa, to też przestępstwo
Z kolei Cezary Tomczyk, poseł KO, odnosząc się do decyzji w sprawie powołania komisji do spraw zniszczenia dokumentacji niearchiwalnej w Biurze I SKW z dnia 16 października 2023 r. napisał: „Przestrzegam wszystkich funkcjonariuszy państwa… Zacieranie śladów przestępstwa, to też przestępstwo”.
🔴Decyzja Dyrektora Biura I nr BI/29/2023 z dnia 16 pazdziernika 2023 r. ws. powołania komisji do zniszczenia dokumentacji niearchiwalnej w Biurze I SKW.
— Cezary Tomczyk (@CTomczyk) October 20, 2023
Przestrzegam wszystkich funkcjonariuszy państwa… Zacieranie śladów przestępstwa, to też przestępstwo.
Na medialne doniesienia zareagował Donald Tusk, parafrazując cytat z filmu „Psy”: „Kaczyński, co wy tam palicie? Przecież kopie są już u nas” – napisał lider KO.
Kaczyński, co wy tam palicie? Przecież kopie są już u nas.
— Donald Tusk (@donaldtusk) October 20, 2023
Panika w TVP. Wielu pracowników obawia się utraty pracy
Według nieoficjalnych informacji Wirtualnemedia.pl, część dziennikarzy „Wiadomości” TVP1 i TVP Info, już nosi się z zamiarem odejścia. Przyczyną są spodziewane zmiany w władzach TVP po wygranych wyborach parlamentarnych przez opozycję.

Część dziennikarzy może opuścić TVP przed zbliżającymi się zmianami. Choć zmiany w Telewizji Polskiej przewidywane są dopiero za kilka miesięcy, niektórzy dziennikarze z programów „Wiadomości” TVP1 i TVP Info już rozważają odejście. – Jeśli posiadają alternatywne źródła utrzymania, ewakuacja może być dla nich bardziej godna i honorowa niż zwolnienie – mówi dziennikarz TVP, który zwrócił się do Wirtualnemedia.pl o zachowanie anonimowości.
Prawdopodobnie już w grudniu rozpocznie pracę nowy rząd. Nadchodząca koalicja nie planuje czekać aż do 2028 roku, końca kadencji zdominowanej przez Prawo i Sprawiedliwość w Radzie Mediów Narodowych, aby dokonać zmian w kierownictwie mediów publicznych.
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego może zwołać Walne Zgromadzenia i ogłosić niewypłacalność spółek. Zarządy komisaryczne szybko zastąpiłyby te powołane przez Radę Mediów Narodowych.
Inną opcją jest uchwalenie przez parlament uchwały unieważniającej wybór członków Rady Mediów Narodowych i powołanie nowych, związanych z obecną opozycją. Ci nowi członkowie wybraliby nowych liderów TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Opozycja mogłaby również pozbawić TVP ponad 2 miliardy złotych rekompensaty abonamentowej, co doprowadziłoby do masowych zwolnień i cięć kosztów, włączając w to likwidację wielu kanałów.
Reporterzy „Wiadomości” TVP1 mogą odejść
Atmosfera w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej jest napięta. Dziennikarze obawiają się utraty pracy już w styczniu. Opisują swoją sytuację jako przypominającą losy na Titanicu i liczą na cudowne wyjście. To wyjście miałoby polegać na utworzeniu koalicji między PiS, Trzecią Drogą i Konfederacją. W wyniku tego z programów informacyjnych zniknęła krytyka Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołowni. Wielu dziennikarzy jest zdezorientowanych, nie wiedząc, jak pisać materiały, aby zachować swoje stanowiska.
„Potem może zabraknąć miejsc w innych mediach”
Dlaczego teraz niektórzy z dziennikarzy chcą odejść przed zmianami w kierownictwie? – Jeśli posiadają stabilne źródła utrzymania, to ewakuacja może być dla nich bardziej korzystna pod względem wizerunkowym i bardziej honorowa niż zwolnienie. Czekanie do stycznia nie jest korzystne dla wszystkich. Wtedy zostaliby wymieniani w artykułach prasowych w jednym szeregu z najbardziej krytykowanymi twarzami TVP, takimi jak Danuta Holecka, Michał Adamczyk, Magdalena Ogórek, Miłosz Kłeczek czy Michał Rachon. Znalezienie pracy w innych mediach niż TV Republika byłoby trudniejsze. Być może kalkulują, że szybsze odejście zwiększa ich szanse na znalezienie nowego zatrudnienia, na przykład w Polsacie lub innych mediach, które zaakceptują transfer po latach spędzonych w TVP. Później może być trudniej znaleźć miejsce w takich redakcjach, lub zostaną postrzegani jako zbyt związani z PiS – ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl dziennikarz TVP.
Nadgorliwość pracowników TVP
Inny rozmówca Wirtualnemedia.pl uważa, że większość osób nie zamierza przechodzić do konkurencji. – W TVP można zarabiać więcej niż w Polsacie lub TVN. To pozwala na zgromadzenie oszczędności lub inwestycje w nieruchomości, które można wynajmować. Niektórzy myślą o założeniu własnej działalności gospodarczej. Jeśli mają odpowiednie środki finansowe, zdecydują się odejść wcześniej, aby uniknąć stygmatyzacji. Ci mniej zamożni prawdopodobnie nie zostaną objęci „miotłą kadrową”- przekonuje dziennikarz TVP.
Innym powodem chęci odejścia mogą być nastroje w Prawie i Sprawiedliwości. Politycy PiS mają żal do TVP za przegraną w wyborach parlamentarnych. Uważają, że pracownicy TVP swoją nadgorliwością w kampanii, a także w poprzednich miesiącach przyczynili się do słabszych niż oczekiwano wyników obozu rządzącego i mobilizacji opozycji.
Źródło: Wirtualnemedia
Polak, rzecznik współpracy między Polską a Izraelem porwany przez Hamas

Katarzyna Domagała-Pereira
Wśród osób porwanych przez Hamas jest Żyd polskiego pochodzenia, rzecznik współpracy między Polską a Izraelem.
Among the people with whom there is no contact after the Hamas attack is Alex Dancyg. He has likely been abducted, and we hope that he is still alive.
— Auschwitz Memorial (@AuschwitzMuseum) October 13, 2023
We know him well. He is an upright man, a man of truth and great goodness. A man of justice, grace and generosity (Quran 60:90).… pic.twitter.com/7tZgNCRjqi
Wśród osób zaginionych po ataku Hamasu na Izrael jest Alex Dancyg – historyk i wielki rzecznik współpracy między Polską a Izraelem. Prawdopodobnie jest przetrzymywany w Strefie Gazy.
„Mamy nadzieję, że wciąż żyje” – napisało Muzeum Auschwitz na platformie X. „Znamy go dobrze. To prawy człowiek, człowiek prawdy i wielkiej dobroci. Człowiek sprawiedliwości, łaski i hojności (Koran 60:90)” – pisze Muzeum.
Historyk i badacz Holokaustu
Dancyg urodził się w 1948 roku w Warszawie. W latach 50. wraz z rodzicami wyjechał do Izraela. Posiada także obywatelstwo polskie. Przez lata był pracownikiem Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie. Mieszka w kibucu Nir Oz na południu Izraela, który zaatakowali terroryści Hamasu.
Dancyg „poświęcił się nauczaniu, jak zły, przewrotny i bezbożny system nazistowskich Niemiec mógł zniszczyć dobrych, pokojowych i niewinnych ludzi. Jest bliski naszym sercom” – czytamy w tweecie Muzeum Auschwitz wskazującym w kilku miejscach na cytaty z Koranu.
Apel do porywaczy
Muzeum Auschwitz apeluje do „każdego, kto może mieć na to wpływ” o uwolnienie Alexa Dancyga.
„Walka z tym, co jest postrzegane jako zło, nie może prowadzić do jeszcze większego zła. Niewinni i sprawiedliwi mają prawo do życia w harmonii i pokoju. Ta zasada dotyczy wszystkich” – czytamy.
„Wszyscy musimy szukać pokojowych rozwiązań, szczególnie w kraju, który był świadkiem rzeczy wielkich i głęboko niegodnych. Nie możemy stać się źródłem coraz większego zła” – apeluje Muzeum.
Hamas, który przez UE, USA i wiele krajów uznawany jest za organizację terrorystyczną, wystrzelił 7 października tysiące rakiet w kierunku Izraela i zaatakował południową część kraju setkami bojowników. Według izraelskich źródeł zginęło ponad 1400 osób, a około 200 zakładników uprowadzono do Strefy Gazy. Hamas mówi o 200 do 250 zakładnikach.
REDAKCJA POLECA
Jak zarabiać na grach w Polsce?
Gry to ważna branża, która wpływa na życie milionów ludzi. Nic dziwnego, że w tej niszy jest dużo pieniędzy. Jak możesz dołączyć do branży i zarabiać pieniądze, jeśli nie masz wiedzy na temat gier lub nie masz żadnego doświadczenia w grach? Istnieje 8 sposobów.

Udzielanie pomocy innym graczom
Tak, aby było jasne, nie jest to dokładnie to, co mówi tytuł i nie płaci się za granie w gry, ale za dzielenie się swoją wiedzą i umiejętnościami z innymi graczami. Firmy czasami zatrudniają konsultantów gier komputerowych. Jest to stanowisko obsługi klienta dla osób z dużym doświadczeniem tak samo jak polskie gry hazardowe tak i w grach komputerowych i wsparciu technicznym gier komputerowych. Firmy zapewniają również niezbędny sprzęt do gier, więc wymagane jest jedynie doświadczenie w grach komputerowych i inne umiejętności, takie jak umiejętność pracy w sieciach społecznościowych i wielozadaniowość. Praca jest zazwyczaj w niepełnym wymiarze godzin, ale warto ją podjąć, jeśli jesteś pasjonatem gier komputerowych. Stawka godzinowa wynosi około 30 złotych.
Publikowanie artykułów o grach na własnej stronie internetowej
Monetyzacja treści z gier to jeden z najbardziej obiecujących sposobów zarabiania na grach. Tworzysz stronę internetową, na której regularnie publikujesz popularne artykuły na temat konkretnej gry lub najnowsze polskie kasyna online, treści powinny być eksperckie i wysokiej jakości. Najlepiej publikować artykuły o grach na swojej stronie codziennie przez co najmniej pół roku. Jeśli jesteś w branży pisz artykuły samodzielnie, jeśli nie będziesz musiał zatrudnić autora eksperta. Następnie wybierz sposób zarabiania na swoich treściach. Najbardziej oczywista opcja udział w programie partnerskim systemu reklamowego Google który umieści banery na twojej stronie. Każdego dnia twoja strona będzie otwierana przez nowych użytkowników, którzy zobaczą reklamy, a ty jako webmaster zaczniesz otrzymywać wynagrodzenie partnerskie. Na koszt kliknięcia w kontekstowych grach reklamowych mocna średnia. Droższe tylko finanse, kredyty i nieruchomości. Zaletą własnej strony tematycznej o grach zarobki przewidywalne. Najważniejsze zebrać początkowy ruch i regularnie publikować nowe artykuły. W przyszłości będziesz regularnie otrzymywać pieniądze na kartę na przykład raz w miesiącu, jak w przypadku Google AdSense.
Gry NFT do zarabiania pieniędzy
Gry NFT są podobne do innych gier pay-to-earn, w których można zarabiać, tylko zamiast zwykłych pieniędzy ludzie zarabiają wirtualne aktywy tokeny lub NFT. Te pierwsze można sprzedawać na giełdach kryptowalut, a te drugie zbierać lub sprzedawać na specjalnych platformach wirtualnych aukcjach. Wszelkie rozliczenia z graczem odbywają się w kryptowalucie w grze (ETH, SPS, GODS, TOWN).
Cztery najpopularniejsze gry z NFT Polski w 2023 roku to:
- Splinterlands;
- Gods Unchained;
- Axe Infinity;
- Town Star.
Wszystkie te gry mają jedną wspólną cechę: aby zarobić pieniądze, będziesz musiał wydać w momencie premiery na karty, rozwój farmy, przedmioty w grze lub zakupy postaci. Jednak sądząc po recenzjach na niezależnych stronach, gry NFT mają imponującą rentowność. Nie potrzebujesz specjalistycznej wiedzy wystarczy kapitał początkowy i czas na codzienną grę.

Profesjonalny Cybersport
Cybersport to nisza z najbardziej imponującymi opłatami. Organizowane są turnieje z nagrodami wartymi nawet trzy miliony dolarów. Ponadto profesjonalni gracze cyber sportowi podpisują lukratywne kontrakty reklamowe, uczestniczą w promocjach i innych wydarzeniach, zarabiając jeszcze więcej pieniędzy. Jeśli chodzi o monetyzację transmisji cyber sportowych, odbywa się to kosztem widzów i subskrypcji streamów.
Zarabianie pieniędzy na grach jako cyber sportowiec jest jednym z najtrudniejszych: musisz poświęcić ogromną ilość czasu na pracę zespołową (codziennie od 5-7 godzin i więcej), pompować reakcję i szybkość, wydawać pieniądze na zawody kwalifikacyjne i żelazo. Tak jak prawdziwi sportowcy, najpopularniejsze gry do zarabiania pieniędzy w cybersporcie w 2023 roku:
- Dota 2;
- Counter-Strike: Global Offensive;
- League of Legends;
- PUBG;
- Overwatch;
- Fortnite;
- Hearthstone;
- Call of Duty;
- Valorant;
- StarCraft 2;
- Clash Royale;
- Tom Clancy’s Rainbow Siege;
- Apex Legends;
- Magic: The Gathering Arena.
Najlepsi zawodnicy mogą otrzymać do 30 000 USD miesięcznie.
Testerzy
Tester gier komputerowych to zawód istotny od czasu pojawienia się pierwszych gier komputerowych. Nowe aplikacje pojawiają się każdego miesiąca i wszystkie muszą zostać przetestowane zanim trafią do sprzedaży.
Istota pracy regularne granie, wykonywanie zadań programistów, zapisywanie danych w raportach. Grać trzeba dużo, więc o czerpaniu radości z rozgrywki (lub z ekskluzywnego dostępu do nowości) można zapomnieć. Proces jest często powtarzalny i szybko się nudzi.
W Polsce testerzy pracujący „dla siebie” otrzymują średnio od 3500 zł do 8000 zł miesięcznie, w studiach rentowność może być nieco wyższa.
Upgrade
Upgrade odnosi się do podnoszenia poziomu konta, takiego jak wyrównywanie poziomu postaci, wykonywanie codziennych zadań, zbieranie zasobów, ulepszanie umiejętności i ukończenie lochów. Wiele czynności w grze może szybko stać się rutyną. Aby tego uniknąć, wypłacalni gracze chętnie wynajmują osoby do pompowania. Wynagrodzenie zarabiasz za pompowanie zależy od popularności przedmiotu i może być wypłacane w następujący sposób:
- Czas – liczba efektywnych godzin spędzonych w grze;
- Wyniki – osiągnięcie określonego poziomu rozwoju;
Pierwszy sposób jest bardziej stabilny; drugi pozwala uniknąć nieporozumień w przypadku, gdy klient nie jest zadowolony z pracy boostera. Zlecenia na boostowanie, prowadzenie, kupno i sprzedaż gotowych zasobów i kont można znaleźć na giełdach takich jak funpay oraz na forach amatorskich.
Streaming z gier
Streaming gier to ogromna branża z milionami widzów. Największe pieniądze na transmitowaniu rozgrywki zarabiają profesjonalni cyber sportowcy i po prostu promowani streamerzy. Widzowie oglądają transmisje z gier i wysyłają darowizny. Im więcej widzów, tym wyższy prawdopodobny dochód. Niektóre serwisy streamingowe wypłacają streamerom prowizję partnerską. Innym sposobem na zarabianie dla streamera gier jest bezpośrednia współpraca z firmami zajmującymi się grami i near-gamingiem. Ta metoda monetyzacji jest odpowiednia tylko dla najbardziej promowanych, medialnych graczy. Najpopularniejsze platformy dla streamerów gier: Twitch, YouTube, mixer.com. Przy powszechnym blokowaniu zagranicznych serwisów ma dużą szansę na wypromowanie rodzimego ! Średnia wysokość darowizny wynosi od 15 do 100 złotych.
Krzysztof Skiba: żegnamy PiS

Krzysztof SKiba
Zostały im góra dwa miesiące burdelu, będą starali się kupić kogoś z PSL, przeciągnąć do siebie Konfe, już zaczyna się straszenie i narracja, że te wybory to koniec Polski, a potem gdy już narobią zbyt dużo do kuwety, musi powstać nowy rząd, a winni przestępstw szybko trafić do więzienia. Polska odetchnie, gdy PiS znowu stanie się opozycją.
Polska pod rządami PiS przypomina źle złożone krzesło z IKEI. Brzydka i gniecie w tyłek. Nic więc dziwnego, że wyborcy postanowili ułożyć te elementy od nowa.
Cztery miliony głosów więcej na opozycję niż partię rządzącą, to wyraźny znak, że państwo zarządzane przez Jarosława zakończyło swoją misję. Mimo szczekaczki TVP, stacji radiowych opanowanych przez władzę, gazet przejętych przez Orlen, mimo dotowanych milionami mediów Rydzyka i Sakiewicza, Polacy powiedzieli „dość”.
Przed nami trudny okres przejściowy
Prezes już w pierwszym przemówieniu po wyborach zapowiedział nadchodzące „napięcia”. We wstrząsającej książce Kamila Dziubki „Kulisy PiS” będącej zapisem rozmów z grupą polityków z samej wierchuszki partyjnej, dowiedzieliśmy się, że w szczycie protestów ulicznych Strajku Kobiet, Kaczyński na poważnie rozważał wprowadzenie stanu wojennego. Chciał czołgi i wojsko skierować przeciwko kobietom. Ostatecznie odwiódł go od tego Morawiecki i Dworczyk, a przeciwko kobietom skierowano jedynie policję i specjalne grupy do rozbijania demonstracji jak np. słynną grupę CHAOS, która pałkami teleskopowymi robiła kobietom bezpłatne masaże.
Policja Kaczyńskiego bije Polskie Kobiety pic.twitter.com/gxWtrRj8x9
— ⚡⚡⚡Daddy_Cool⚡⚡⚡ (@xrxyz_t) September 23, 2023
Oderwanie Jarosława od rzeczywistości było widoczne nie tylko podczas przemówień na wiecach wyborczych, gdzie w kółko mamrotał o Tusku i Niemcach. W zasadzie jego jedyny przekaz (w czasie gdy Putin zalewa rakietami Ukrainę) jaki Prezes ma do Polaków, oscyluje tylko wokół straszenia Niemcami. Tak jakby zapomniał, że są naszym sojusznikiem w NATO. Niemcy, Niemcom, dla Niemców, pod Niemców, o Niemcach. To musiało się znudzić i nie zadziałało wystarczająco w kampanii wyborczej.
Inny element satrapii i oderwania to fakt, że ten człowiek traktuje państwo polskie jak swoją własność prywatną. Szczególnie rażące były sceny z ostatniej miesiączki smoleńskiej, gdy po oficjalnych, partyjnych obchodach, Jarosław wrócił w asyście policji, by zniszczyć wieniec zostawiony tam przez opozycję.
Kaczyński
— Obywatele RP #FBPE (@ObywateleRP) October 10, 2023
po miesięcznicy jak zwykły bandyta niszczy wieniec @KomosaZbigniew pod Schodami Smoleńskimi.
Atakuje @wolne_media_pl oraz @MikiMBaj,obraża i grozi.
Materiał@TObywatele.https://t.co/OUlqEloDGX
Nagle zobaczyliśmy starszego człowieka, który w napadzie szału niszczy tabliczkę na wieńcu, który mu się nie podoba. Wydaje rozkazy policjantom, krzyczy, że jest wicepremierem do spraw bezpieczeństwa, każe legitymować i zatrzymać dziennikarza. Kompromitujące. Tak mógłby zachowywać się Bąkiewicz lub inny watażka, ale nie szef partii rządzącej, wicepremier.
Ale to właśnie ten pan szuka teraz pretekstu, aby wprowadzić stan wyjątkowy i nie uznać wyniku wyborów. Możemy spodziewać się różnych prowokacji. Będą „napięcia”, co sam zapowiedział.
Po ludziach takich jak Mariusz Kamiński (szef służb specjalnych), którego przed odsiadką uratował prezydent Duda, można spodziewać się najgorszego.
Sam prezydent będzie przedłużał swe decyzje i na bank powierzy misję tworzenia nowego rządu dla PiS. Proces okradania państwa z pewnością teraz przyspieszy. W ministerstwach najpierw wybuchła panika, a obecnie trwa zacieranie śladów.
Zostały im góra dwa miesiące burdelu, będą starali się kupić kogoś z PSL, przeciągnąć do siebie Konfe, już zaczyna się straszenie i narracja, że te wybory to „koniec Polski”, a potem gdy już narobią zbyt dużo do kuwety, musi powstać nowy rząd, a winni przestępstw szybko trafić do więzienia. Polska odetchnie, gdy PiS znowu stanie się opozycją.
Krzysztof Skiba