Najważniejsze wybory dla UE w tym stuleciu

Anna Widzyk



Wybory w Polsce mają znaczenie dla całej UE; bez Polski Europa nie może stać się wpływowym graczem – ocenia „Die Welt”.

Fot. Dariusz Frach, thefad.pl

Niedzielne wybory w Polsce „są jak dotąd najważniejszym głosowaniem w UE w tym stuleciu” – ocenia warszawski korespondent „Die Welt” Philipp Fritz w komentarzu, opublikowanym w piątek (13.10.2023). „Są one ważniejsze dla Unii niż referendum w sprawie brexitu. Nie chodzi tu bowiem o kraj, który chce wyjść ze Wspólnoty, lecz o rząd, który chce w niej pozostać, ale zmienić ją zgodnie ze swoimi wyobrażeniami albo przynajmniej powstrzymać jej rozwój” – pisze Fritz.

Dodaje, że narodowo-konserwatywny PiS może po raz trzeci z rzędu wygrać wybory parlamentarne. Wówczas mógłby skonsolidować swoją władzę i rozszerzyć kontrolę nad mediami oraz tępić opozycję zarówno za pomocą półlegalnych metod, jak odpowiednie przycinanie okręgów wyborczych, jak i nielegalnych, jak wykorzystanie oprogramowania szpiegowskiego przeciwko krytykom.

„Przede wszystkim dokończyłby przebudowę sądownictwa” – ocenia niemiecki dziennikarz. Jak pisze, według ekspertów „polskie sądownictwo nie jest już niezawisłe, ale stanowi narzędzie PiS”. „Ten pucz przeciwko sądom dotyczy nie tylko Polski, ale też od 7 października 2021 roku całego europejskiego porządku prawnego” – zauważa Fritz. Przypomina przy tym wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie prymatu prawa krajowego nad unijnym. Ocenia, że to „prawny ‚polexit’ i dewaluacja norm i reguł w Europie, a tym samym atak na jeden z filarów UE”.

Zniszczone zaufanie

„To przykład tego, jak Polska oddziałuje na Europę, nie wspominając już nawet o ciągłych antyeuropejskich kampaniach w polskiej telewizji państwowej, tyradach polskich polityków przeciwko temu, co zachodnie czy też niemieckie’, które zniszczyły zaufanie europejskich polityków do Polski jako potencjalnego partnera” – dodaje niemiecki dziennikarz. Do tego, jak pisze, dochodzą blokady w ważnych sprawach, jak polityka migracyjna czy klimatyczna, albo niedawna afera wizowa.

Philipp Fritz podkreśla, że „globalna Europa”, która jest aktywnym graczem polityki międzynarodowej, „a nie tylko przedmiotem decyzji innych aktorów, nie jest możliwa bez Polski”. Bowiem „najpóźniej od rosyjskiej napaści na Ukrainę 24 lutego 2022 roku Polska jest ważnym członkiem NATO” – ze względu na swoje położenie, rolę punktu przerzutowego dla zachodnich dostaw broni, ale z racji aspirowania przez Warszawę do odgrywania roli regionalnego mocarstwa i zgodnych z tymi aspiracjami działań.

„Polska to nie Węgry, które są zadowolone z siebie, dopóki z Brukseli płyną pieniądze, a Viktor Orban zapewnia sobie kolejną kadencję. Wielu Niemców wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, że Polska jest nie tylko gospodarczym koniem pociągowym Europy ze wskaźnikami wzrostu, jakich nie ma żaden inny duży kraj w UE, ale i wzorowym uczniem w sojuszu transatlantyckim” – pisze dziennikarz „Die Welt”.

Europa potrzebuje Polski

Przypomina też, że Polska od dawien dawna ostrzegała przed agresywną Rosją – i miała rację. „Akurat niemieccy politycy powinni dokładniej słuchać podczas swoich wizyt w Warszawie. Polacy nie potrafią jednak zagrać tą moralną kartą atutową” – ocenia Fritz.

Według niego obserwatorzy dziwią się, że kraj, który tak bardzo wspiera Ukrainę i jest krytyczny wobec Moskwy, jak żaden inny, „osłabia UE od wewnątrz. Podkopuje jej jedność w obliczu niektórych kryzysów”. „Spór między Warszawą a Kijowem o eksport zboża pokazuje, że obecny polski rząd stawia interesy partyjne ponad narodowe. Ktoś taki nie zmieni Europy na lepsze” – ocenia Fritz.

„Bez Polski Europa nie może być wpływowym graczem i może mieć duże problemy z zapewnieniem bezpieczeństwa i dobrobytu swoim obywatelom. Ale z tą Polską, jaka jest dzisiaj, jest to niemożliwe. Bo polski rząd tego nie chce” – dodaje, wskazując, że wynik niedzielnych wyborów będzie mieć znaczenie dla całej UE.

REDAKCJA POLECA

 


Roman Giertych: Moją przeszłość znacie. Co jest przyczyną, że dzisiaj ja startuję z KO

Roman Giertych

Roman Giertych

Jeżeli wierzycie Państwo, że ludzie mogą się zmieniać. Jeżeli wierzycie, że człowiek ma prawo do takiej zmiany, o ile poprze ją czynami, to zagłosujcie na mnie. To Wy jesteście sędziami, czy przez te 16 lat twardej walki z PiS odkupiłem koalicję z nimi.

Mój list do wyborców

Szanowni Państwo!

Kończy się kampania wyborcza. Pojutrze głosowanie. W ten ostatni dzień wyborów zwracam się do Was z prośbą o poparcie.

Jak zapowiadał, przedstawiając moją kandydaturę Donald Tusk moim zadaniem, jeśli zechcecie powierzyć mi mandat posła, będzie rozliczenie Kaczyńskiego. Tym mocniejszy będzie mój mandat do rozliczenia PiS, im mocniejszego udzielicie mi Państwo wsparcia. Nie będzie to zadanie łatwe, gdyż PiS wrósł mocno w struktury państwa, co widzimy doskonale na przykładzie województwa świętokrzyskiego.

W Koalicji Obywatelskiej są ludzie z różną przeszłością polityczną. Moją przeszłość znacie i bardzo często pada do mnie pytanie: co jest przyczyną tego, że dzisiaj ja startuję z KO, wspiera mnie Adam Michnik, Stefan Niesiołowski, Radek Sikorski, Andrzej Seweryn, Daniel Olbrychski i wielu innych, którzy kiedyś moimi przyjaciółmi politycznymi nie byli. Dlaczego Radek Sikorski w swym wsparciu mówi o tym, że obaliłem rząd w 2007, którego razem byliśmy ministrami. Co jest przyczyną tego, że ja dzisiaj nie jestem nacjonalistą i fundamentalistą?

Odpowiem Państwu na koniec tej kampanii najszczerzej jak umiem.

Będąc w koalicji z Kaczyńskim i rozmawiając o jego planach, które mi zwierzał, bo myślał, że jestem skończonym cynikiem, zobaczyłem wyśniony kraj Kaczyńskiego już w 2007. Nie muszę Wam tego kraju opisywać, bo widzicie go dzisiaj na własne oczy. On chciał taką Polskę mieć już w 2007. I mi o tym mówił, proponując współudział w budowaniu takiej Polski. Polski jego chorych marzeń.

Gdy CBA uderzyło w Leppera, przyszedł dla mnie czas decyzji. Musiałem się opowiedzieć. Z jednej strony miałem oferowaną przez braci Kaczyńskich perspektywę bycia ich takim obecnym Ziobro, czyli liderem skrajnej partyjki nacjonalistycznej. Miałem perspektywę przejęcia posłów Samoobrony i zostania trzecim najważniejszym po nich politykiem w kraju. Z drugiej strony miałem perspektywę sprzeciwu i doprowadzenia do utraty większości przez Kaczyńskiego i bardzo niepewnej przyszłości.

Ważyłem tę decyzję przez dwa tygodnie. Nie było już w rządzie Leppera, a ja myślałem. Wreszcie 9 sierpnia 2007 roku, ponad 16 lat temu, postanowiłem, że sprzeciwię się ostatecznie Kaczyńskiemu i doprowadzę tym samym do powołania nowego rządu z PO lub do wyborów. Ten drugi wariant wybrał Tusk, gdyż moja decyzja otworzyła mu taką możliwość.

To była najważniejsza decyzja w moim politycznym życiu. Ona zmieniła na 8 lat Polskę, ale ona też zmieniła mnie. Opowiedziałem się wówczas za demokracją, a przeciw dyktaturze. Opowiedziałem się za Europą, a przeciw jakimś mrzonkom o Międzymorzu. Opowiedziałem się za rozdziałem Kościoła od Państwa, bo tą decyzją doprowadziłem do furii o. Rydzyka. Ten wybór zdefiniował całe moje późniejsze życie. Zdobyłem też przyjaciół po stronie ówczesnej opozycji, ale i zapiekłych wrogów po stronie PiS. To po tej decyzji zdeptałem w Sejmie Kurskiego.

Moja opowieść o tym, co planował Kaczyński, nie przebiła się jednak do świadomości ludzi. Wydawała się fantasmagorią. Ja jednak wiedziałem, że Kaczyński swych planów nie porzucił i 16 lat z uporem najpierw przestrzegałem, a później walczyłem z PiS. Obrona opozycjonistów, w tym Tuska, afery KNF i dwóch wież, koperta Kaczyńskiego i wiele innych pomniejszych działań to mój wkład w tę walkę.

Wiecie jaką cenę za tę walkę zapłaciłem w ostatnich latach. PiS użył całej siły Państwa, aby mnie zniszczyć. Nie dali rady.

W międzyczasie jako pracujący adwokat i ojciec dorastających córek złagodniałem w swym światopoglądzie.

Jeżeli wierzycie Państwo, że ludzie mogą się zmieniać. Jeżeli wierzycie, że człowiek ma prawo do takiej zmiany, o ile poprze ją czynami, to zagłosujcie na mnie. To Wy jesteście sędziami, czy przez te 16 lat twardej walki z PiS odkupiłem koalicję z nimi. Oddaję ten osąd w Wasze ręce. I to zarówno w ręce tych, którzy mieszkają w świętokrzyskiem, jak i tych, którzy zechcą tam przyjechać na wybory. Osądźcie, czy zasłużyłem na Wasze zaufanie.

Roman Giertych


Adam Mazguła: Zamknij oczy, zaciśnij zęby i zagłosuj na PiS – Bardzo przekonująca narracja Szydło

Polaku, odwrotnie od rad Szydło. Otwórz szeroko oczy, pomyśl i sprawdź. Z uśmiechem na ustach, rozluźniony i z przekonaniem zagłosuj na prawdę, abyś nie musiał zamykać oczu i zaciskać zębów.

Jeśli Szydło apeluje, aby zacisnąć zęby, zamknąć oczy i głosować na PiS, to wie, że to obciach. Wie, że ludzie PiS-u znają pojęcia dobra i zła, wiedzą, że PiS doprowadził do ruiny kraju. Namawia ich jednak, żeby głosowali na zło, bo to jej wytwór ślepego patriotyzmy i religijności.

To przykład ruiny myśli i postępowania. Członek PiS-u wie, że powinien głosować na dobro, ale lepiej, aby głosował na zło, bo to ich zło.

Jednym zdaniem można określić członka PiS. To Polak w ruinie.

Adam Mazguła


Roman Giertych: Ziobro pójdzie za to siedzieć przynajmniej na 7 lat

Roman Giertych

Roman Giertych

Organizowanie przez rząd fikcyjnych zarzutów karnych poprzez wywieranie presji na prokuraturę nakierowane na przeciwników tego rządu jest działaniem stanowiącym naruszenie nie tylko prawa karnego, ale wprost odzwierciedlenie standardów rosyjskich w polityce polskiej. Za taki czyn grozi kara 10 lat, lecz pewnie wyroki będą w okolicach 7.

Dzisiaj wrocławska „Wyborcza” opisała historię narady pt. Jak wsadzić Giertycha. Obecni byli Ziobro, Kamiński, Bejda, Święczkowski i prokuratorzy z Wrocławia. Celem narady było wymuszenie na prokuratorach postawienia mi fikcyjnych zarzutów. Prokuratorzy się opierali, za co zostali później zdymisjonowani, sprawa została zabrana z Wrocławia, a późniejsze zarzuty prokuratury poznańskiej wyśmiane przez 15 orzeczeń sądowych.

Przypominam, że byłem wówczas pełnomocnikiem Donalda Tuska, Radka Sikorskiego, Ewy Kopacz, Jacka Rostowskiego i wielu innych polityków opozycji. Reprezentowałem również pana Birgfellnera, którzy zarzucał Kaczyńskiemu oszustwo.

Taka presja na prokuratorów motywowana politycznie przeciwko adwokatowi opozycji to przestępstwo z art. 231 par. 2 kk i usiłowanie popełnienia przestępstwa z art. 189 par. 2. Już jutro złożę na rządowych uczestników tej narady zawiadomienie. I dopilnuję, aby skończyło się ono wyrokami skazującymi. Za taki czyn grozi kara 10 lat, lecz pewnie wyroki będą w okolicach 7.

Organizowanie przez rząd fikcyjnych zarzutów karnych poprzez wywieranie presji na prokuraturę nakierowane na przeciwników tego rządu jest działaniem stanowiącym naruszenie nie tylko prawa karnego, ale wprost odzwierciedlenie standardów rosyjskich w polityce polskiej.

Cechą charakterystyczną systemów dyktatorskich jest stawianie opozycjonistom fikcyjnych zarzutów karnych. Jedynie w Polsce jednak znajdują się prokuratorzy, którzy sypią polecenia wydawane przez rządzących. Chwała im za to, chociaż szkoda, że tak późno.

Ziobro jesteś skończony.

Roman Giertych


Adam Mazguła: Żołnierze, nie dajcie się wykorzystać!

Adam Mazguła

Adam Mazguła

PiS wykorzystuje Wojsko Polskiego do realizacji własnych celów. Pod rządami PiS-u Wojsko Polskie utraciło swój etos i przestało być wiarygodną siłą obronną państwa. Jako żołnierz w stanie spoczynku, wszystkimi dostępnymi mi i zgodnymi z prawem środkami, walczę z tym narodowym złem, aby dotrzymać wierności składanej przeze mnie przysięgi. Nie patologicznej partii i jej aktywistom, ale Rzeczypospolitej Polskiej, nie, statutowi partii czy ewangelii, ale Konstytucji RP

Żołnierze Wojska Polskiego,

Zwracam się do Was, jak kolega do tych, którzy kontynuują wierną służbę Rzeczypospolitej Polskiej w obronie jej niepodległości i granic. Do tych, którzy są strażnikami Konstytucji RP oraz honoru żołnierza polskiego.

Zaledwie 75 km od Katynia, miejsca spoczynku tysięcy polskich żołnierzy i funkcjonariuszy, leży miejscowość Lenino. Tam 12 i 13 października 1943 r., odbyła się jedna z najbardziej tragicznych bitew żołnierzy polskich w historii naszego kraju.

1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki stoczyła, okupiony trzema tysiącami poległych, rannych i zaginionych, bój o honor i ojczyznę.

Dywizja ta składała się z żołnierzy, którzy uciekali przed prześladowaniami Sowietów. Byli wywleczeni ze swoich domów, więzieni i wywiezieni na „nieludzką ziemię”. Zgłaszając się do wojska, ratowali swoje życie w katorżniczej pracy w mrozach Syberii. Niedostatecznie wyszkoleni, źle uzbrojeni i dowodzeni, chcieli powrotu do swoich rodzin i domów. Dla nich była to jedyna droga nadziei. Mieli bezmyślnie atakować z czołgami przez bagno, bez wsparcia, bez aktywności rosyjskich sąsiadów. Na dodatek na stałe i umocnione pozycje obronne. Stalin wykorzystał ich ufność i wykonali mu potrzebne, tragiczne zadanie bojowe.

To było skazanie polskich żołnierzy na masakrę w imię interesów Stalina. Kolejna zemsta, za brak uległości narodowej i przegraną wojnę w 1920 roku pod Warszawą.

Po odnalezieniu przez Niemców wiosną 1943 r. w Katyniu masowych grobów polskich oficerów, Józef Stalin potrzebował mocnego argumentu w rozmowach z Brytyjczykami i Amerykanami o ich polskich sojusznikach. Musiał pokazać, że ma po swojej stronie Polaków, a dokładnie — polską armię. Chciał i musiał udowodnić, że są Polacy, którzy, wbrew rządowi polskiemu w Londynie, będą walczyć o Polskę u boku Stalina. Tak, wykorzystano żołnierzy wracających do Polski, ich przelaną krew, życie tysięcy dorosłych obywateli polskich, pod plany zniewolenia narodu. Wcześniej już przygotowano konferencję w Teheranie (28.11-1.12.1943 r.).

Żołnierze walczyli, a podczas tej konferencji bez udziału przedstawicieli Polski ustalono nową naszą granicę i oddano ich domy Stalinowi, a całą Polskę ogłoszono strefą operacyjną Armii Czerwonej.

Nie inaczej było na innych frontach, gdzie bohaterstwo żołnierzy polskich zostało nagrodzone zdradą politycznych aliantów. Nawet uczestników walk o Monte Cassino wycofano z frontu i chciano podporządkować pod Stalina.

Efektem nieuzasadnionej ufności żołnierzy w stosunku do polityków był tragiczny dla nas dzień zwycięstwa.

Cały świat wpadł w euforię, a nas sprzedano, oddano na łaskę i niełaskę NKWD i J. Stalina, który jeszcze długo przed wojną ogłosił Polaków wrogami ludów.

Zlikwidowano 220 tysięczną armię wszystkich rodzajów wojsk na zachodzie i kazano wracać pod krwiożercze pazury Stalina. A to, dlatego, że w Jałcie ustalono, że wielkie mocarstwa nie będą popierały organizacji i rządów wrogich Sowietom.

Dzisiaj, tylko dla cwaniaków, pseudo historyków, teologów i niedouczonych prawników trzymających władzę w Polsce nie jest oczywiste, że zostaliśmy zdradzeni przez wszystkich.

Jednak Polacy walczyli o swój kraj dalej.

Wszyscy — zarówno ci, którzy podejmowali współpracę ze Stalinem dla ratowania Polski na mapach świata, jak i ci, którzy w lasach i na emigracji walczyli o świadomość niepodległościową Polaków — zasługują na szacunek.

W końcu my, Polacy, wbrew rządowi zdrajców i uciekinierów z 1939 roku, wbrew ludobójcom, aliantom i okupantom, dopięliśmy swego. Trwało to 50 lat, długo, ale ostatecznie wygoniliśmy zarówno hitlerowców, jak i Sowietów z naszego kraju. Dzięki polskiej determinacji i umiłowaniu wolności dołączyliśmy do wolnych narodów świata.

Koledzy Żołnierze!

Dziś politycy partii panującej znowu prowadzą nas na nieznane tereny „samotnej wyspy” Jarosława Kaczyńskiego.

Politycy, którzy nie „splamili” się obowiązkową służbą wojskową, a wykpili się od niej kłamstwem. Politycy, wychowani często w rodzinach zdrajców narodowych, dzisiaj nazwali się patriotami i produkują bez opamiętania jad. Dzielą Polaków w każdy możliwy sposób, aby manipulować nimi, bogacąc się ich krzywdą i prowadząc naród w nieznany świat izolacji narodowej.

Liderem tych złoczyńców jest wychowany w atmosferze obcej współpracy z siłami bezpieczeństwa z genami rodziny morderców Polaków z Odessy, który jako niekonstytucyjny dyktator bezkarności i okradania Polaków, w praktyce stał się zwierzchnikiem wojska, ale i policji, służb specjalnych, prokuratury, sądownictwa i polskiej dyplomacji. Nie ma dziedziny życia, której nie urządzałby nam „imperator Kaczyński”.

Ten paranoik ustala dzisiaj, kto jest bohaterem, a kto zdrajcą, oczywiście, jak to ma w zwyczaju, odwracając znaczenie słów i czynów. Dla niego żołnierze walczący o wolność Polski są zdrajcami, a bandyci i mordercy cywilów, jak chociażby Bury, to bohaterowie narodowi. Ministrem obrony jest szkolony w Rosji syn komunisty, który ma na rękach krew, co najmniej 60 byłych funkcjonariuszy i żołnierzy WOP. W Ministerstwie zatrudniony jest też oficjalny obcy agent, schowany za komisją smoleńską i chorobę psychiczną.

To jest Polska racja stanu?

Ponownie prowadzą Polskę do światowej izolacji, skłócają narody, ubliżają nacjom i organizacjom międzynarodowym. Od jednych, żyjąc na byłych terenach niemieckich domagają się zadośćuczynienia za szkody sprzed 70 lat, a od Sowietów, którzy zabrali nam pół Polski i okupowali kraj 50 lat, jakoś nie. Pouczają innych, jak prowadzić wojnę w Ukrainie, skąd się wzięły widelce, a jeszcze innych oszukują w interesach albo opowiadają o Mistralach za jedno euro.

Wszyscy o tym wiemy, że prawdziwe bezpieczeństwo zyskuje się jednak poprzez przyjaźń, wzajemny szacunek i zrozumienie narodów, szczególnie sąsiadów naszego kraju. Nasze bezpieczeństwo zależy, więc od życzliwej międzynarodowej współpracy, powiązań gospodarczych i kulturalnych, od przyjaźni narodów, solidarności społeczeństw, mitingów sportowych, wymiany kulturalnej, współdziałania partii politycznych i ich przywódców…

Tymczasem Ukraina walczy. Trwa ludobójcza wojna Putina z aspiracjami narodu, który chce być w zachodnim systemie wartości. Chce być w UE i NATO. To jest czas okazywania wsparcia, solidarności i wszelkiej pomocy. To wspaniałe, że tak się dzieje. Jednak PiS zmienił narrację i blokuje transfer zboża, przesyłanie uzbrojenia, w interesie Rosji odwraca emocje wsparcia dla walczącego narodu.

Wspierają dążenia Putina do rozbicia Unii Europejskiej i budują Polskę na wschodnich wzorcach ustrojowych. Zniszczyli demokrację w Polsce i zgwałcili wielokrotnie Konstytucję RP, na którą zarówno oni, jak i wy przysięgaliście.

Koledzy Żołnierze,

po raz kolejny politycy z nas kpią. Jak wtedy, gdy 1DP pod Lenino straciła 25% stanu osobowego dla Stalina. Jak wówczas, gdy stalinowski prokurator Henryk Świątkowski (wujek braci Kaczyńskich) za walkę o wolność Polski posyłał na śmierć Witolda Pileckiego i innych bohaterów Polski. Jak wtedy, gdy wojsko wykonywało wolę partii — przeciwko robotnikom na Wybrzeżu.

Kiedy po raz kolejny obserwowałem, jak żołnierze w mundurach, publicznie i w towarzystwie policjantów kradną wieniec spod pomnika smoleńskiego, zrozumiałem, że etos Wojska Polskiego pod patronatem PiS-u runął z hukiem w moralne bagno. Wzmocniło tę ocenę zaangażowanie wojska w wojnę z nieuzbrojonymi, głodnymi cywilami, często dziećmi na granicy oraz ujawnienie planów użycia wojska przeciwko protestujących polskim kobietom.

Tak politycy zasłaniają swoją indolencję, niekompetencję i butę wojskowym mundurem. Krzyczą nawet: „Murem za polskim mundurem”, nie dodając, że dawno z tego munduru zrobili partyjny łach.

Bombardowani jesteśmy propagandą o obietnicach zakupu najnowszego sprzętu, najdroższych samolotów, rakiet, o budowie bazy dla sojuszników i planowane ich utrzymanie na warunkach pierwszeństwa za dziesiątki miliardów dolarów.

Jednak nie ma strzelnic, amunicji, mundurów, butów i doświadczenia bojowego oraz poligonowego żołnierzy. Jakość wyposażenia jednostek mierzona jest możliwością wykorzystania ich przez propagandę, a braki osobowe są olbrzymie.

Tymczasem etos honorowej służby narodowi, zastąpiła służba za kasę. Dominuje tam wazeliniarstwo dla polityków i kapelanów po karierę, a nie po wysoki stopień zdolności bojowej jednostki.

Dzisiaj nie służycie państwu, a partyjnemu oszustwu. Pod kierownictwem polityków PiS, którzy traktują armię jak własność prywatną o partyjno-kościelnym charakterze, nie przyczyniacie się do budowy potencjału obronnego Polski.

Uczestniczycie w procesie podziału narodu, represji wobec grup społecznych, niszczeniu Konstytucji RP, na którą przysięgaliście. Nie strzeżecie honoru żołnierza polskiego. Budujecie, razem z PiS-em, system represji i budzenia upiorów rasowych oraz religijnych. To system zbudowany przez ludzi z zachwianą męskością, którzy wszędzie węszą zdradę. Sami wyrośli na zdradzie i nie wykonują podstawowych zadań obronnych państwa, bo nie mają o tym zielonego pojęcia. Nie korzystają też z wiedzy i umiejętności specjalistów, bo oni są politykami najmądrzejszymi, a do tego nieodpowiedzialnymi i bezkarnymi, czyli skrajnie głupimi.

Tymczasem, żyjąc obiecankami, uczestniczycie w przygotowywaniu represji przeciwko sobie samym.

PiS przygotował ustawę „O ochronie ludności…” i chce odbierać prawa i wolności obywatelskie decyzją wojewodów albo ministra, czy premiera. Powodem może być ocena, że są „niekorzystne warunki”.

To nie są konstytucyjne działania, a to Wy i Policja będziecie bronić ich przed obywatelami. Przecież to przygotowanie nowego stanu wojennego, agresji na wolności obywatelskie, demokrację i wolne wybory.

Tylko patrzeć, jak jakiś kolejny polityk zabierze Wam honor, stopień wojskowy i prawo do wysłużonej emerytury, tylko dlatego, że postanowił Was uczynić winnymi jego porażki. Może też, jakaś partia będzie potrzebowała kolejnego wroga. Ogłosi to we wszystkich mediach, uchwali ustawę, bo to dla nich nie problem. Jak mają w zwyczaju, żołnierz, czy funkcjonariusz służący społeczeństwu będzie winny wszystkiemu, co wymyślą, bo to oni są, jak oświadczył Kaczyński – „panami”, a żołnierz czy funkcjonariusz nic nie ma do gadania.

Po raz kolejny żołnierz ma krwawić za partyjne cele cwaniaków. Co innego walczyć w obronie narodu, trwając w wiernej służbie.

Nie dajcie się zbrojnie wyprowadzić z koszar, bo to zawsze pociąga za sobą rozlew polskiej krwi. Jednak wzywam Was do zaprzestania udawania, że nic się nie dzieje! Do skończenia z partyjno-religijną poddańczą uległością. Wasi najwyżsi generałowie dali Wam sygnał, że bezprawnych rozkazów wykonywać nie wolno, a wojsko ma utrzymywać neutralność polityczną.

Powinniście, tak samo, jak cywilne społeczeństwo, żyć w prawdzie, zwracać uwagę, krzyczeć, jeśli trzeba, protestować u przełożonych. Nie stójcie jak kukły dziesiątkami przy pomnikach, gdy nasz izolowany kraj się wali. Chyba, że jesteście tylko wojskiem najemnym PiS-partii.

Krew w nasze Polsce zawsze była tania, ale politycy chcą grać Waszą krwią.

To Wasze życie, Wasze decyzje i Wasz ewentualny wstyd!

Jesteśmy świadkami odradzania się PiS-faszyzmu. Poraża skala ludobójstwa na Ukrainie i widoczne zagrożenia międzynarodowe dla nas. Tymczasem nasze bezpieczeństwo spoczywa na jednostkach kierowanych przez politycznych PiS-analfabetów i duchownych. Armia dzisiaj jest silna tylko sojuszami. Nigdy nie miała tak starego i skorodowanego sprzętu, a rządzący martwią się tylko o nowe limuzyny i samoloty dla VIP-ów. Sami to znacie. Skuteczny sprzęt tylko obiecują, a przy okazji niszczą nasz przemysł obronny.

Rządzi wszechobecna propaganda. Partyjne pikniki wyborcze PiS z waszym udziałem są tego przykładem. Ustawiacie się do zdjęć z politykami, którzy na Waszym tle prowadza politykę kłamstwa i korupcji, zwykłej okupacji Polski.

Jako żołnierz w stanie spoczynku, wszystkimi dostępnymi mi i zgodnymi z prawem środkami, walczę z tym narodowym złem, aby dotrzymać wierności składanej przeze mnie przysięgi. Nie patologicznej partii i jej aktywistom, ale Rzeczypospolitej Polskiej, nie, statutowi partii czy ewangelii, ale Konstytucji RP:

„Ja, żołnierz Wojska Polskiego, przysięgam służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, bronić jej niepodległości i granic. Stać na straży Konstytucji, strzec honoru żołnierza polskiego, sztandaru wojskowego bronić. Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić”.

Dochowując tej przysiędze, nie potrzebuję Boga, bo to ja, a nie Bóg przysięgałem.

Licząc na Waszą mądrość, że nie dacie się wmanewrować w kolejną awanturę politycznych kanalii, jak żołnierze walczący pod Lenino, na Monte Cassino, z robotnikami Wybrzeża, czy zabezpieczając milicyjną pacyfikację robotników w Kopalni Wujek.

Pozdrowieniem Was po żołniersku i dochowajcie wierności Konstytucji. Idźcie też na wybory, jak każdy Polak, aby wyrazić swoje zdanie, o jakości naszych przedstawicieli.

CZOŁEM!

Adam Mazguła


Jak skutecznie wyprać w pralce odzież zimową?

Skuteczne wypranie odzieży zimowej w pralce np. Bosch, jest istotne, aby utrzymać ją w dobrym stanie i zapewnić maksymalny komfort i ciepło podczas chłodniejszych miesięcy. W poniższym tekście przedstawię Ci kompleksowy przewodnik, jak to zrobić tak, aby tez nie uszkodzić i samej pralki, i nie trzeba było wzywać zbyt szybko serwisu pralek Bosch.

Przygotowanie odzieży

  1. Sortowanie ubrań: Zanim wrzucisz ubrania do pralki, przesortuj je ze względu na kolory i rodzaje materiałów. Unikaj prania razem jasnych i ciemnych ubrań, aby uniknąć przenoszenia kolorów.
  2. Sprawdź etykiety: Zawsze przeczytaj etykiety ubrań, aby dowiedzieć się, czy można je prać w pralce. Należy przestrzegać zaleceń producenta dotyczących temperatury i cyklu prania.
  3. Zamknij zamek błyskawiczny: Zapięcie zamków błyskawicznych na kurtkach i płaszczach zapobiega ich uszkodzeniu oraz zaplątaniu się w innych ubraniach.

Wybór odpowiednich ustawień

  1. Temperatura wody: Zimową odzież najlepiej prać w chłodnej lub letniej wodzie (do 30°C), chyba że etykieta wskazuje inaczej. Woda o niższej temperaturze pomaga zachować kolory i kształt ubrań.
  2. Cykl prania: Użyj delikatnego cyklu prania, aby zminimalizować ryzyko uszkodzenia włókien. Jeśli odzież jest bardzo brudna, można wybrać opcję przedprania.
  3. Detergent: Wybierz detergent przeznaczony do prania odzieży zimowej. Możesz również użyć specjalnego środka do prania zimowej odzieży, który pomaga zachować właściwości termiczne.

Pranie odzieży zimowej

  1. Unikaj przeladowania: Nie przekraczaj maksymalnej pojemności pralki. Zbyt duża ilość ubrań może prowadzić do nierównego prania i nieskutecznego płukania, a także awarii pralki.
  2. Obracaj ubrania na lewą stronę: Przy obracaniu ubrań na lewą stronę minimalizujesz ryzyko zarysowań i uszkodzeń na zewnętrznej stronie.
  3. Zastosuj miękkie wirowanie: Wybierz program wirowania o niskiej prędkości, aby uniknąć rozciągnięcia lub uszkodzenia włókien, a także i samej pralki. Jesli jednak nastapiła by jakas awaria, to jesli jesteś z Krakowa, to możesz liczyc na wsparcie naszego krakowskiego serwisu naprawczego.

Suszenie i prasowanie

  1. Suszenie: Zimową odzież najlepiej suszyć na powietrzu, aby uniknąć kurczenia się lub uszkodzenia tkanin. Jeśli musisz użyć suszarki, wybierz niską temperaturę i delikatny program suszenia.
  2. Pielęgnacja puchu: Jeśli masz odzież z wypełnieniem puchowym, po suszeniu delikatnie potrząsaj, aby przywrócić objętość. Jeśli konieczne, możesz użyć specjalnej kuleczki do suszenia puchu.
  3. Prasowanie: Jeśli ubranie wymaga prasowania, zastosuj niską temperaturę i parownicę, aby uniknąć uszkodzeń tkanin i puchu.

Przechowywanie odzieży zimowej

  1. Czystość: Przed przechowaniem upewnij się, że odzież jest całkowicie sucha i czysta. Brud i wilgoć mogą spowodować rozwój pleśni.
  2. Zabezpiecz przed owadami: Przechowuj ubrania w szczelnie zamkniętych pojemnikach, aby zapobiec dostępowi owadów i szkodników.
  3. Zachowuj kształt: Jeśli chcesz utrzymać kształt kurtki lub płaszcza, użyj wieszaka z szerokimi ramionkami.

Prawidłowa pielęgnacja odzieży zimowej przedłuży jej żywotność, zachowa właściwości termiczne i zapewni komfort w zimowe dni. Pamiętaj, żeby zawsze sprawdzać etykiety producenta i stosować się do ich zaleceń, aby uniknąć uszkodzeń.

Gdyby jednak poszło cos nie tak, i potrzebna była by naprawa pralki, to mieszkańcy Krakowa moga liczyc na pomoc naszego krakowskiego serwisu pralek, kontaktując się z naszymi fachowcami. Zajmujemy się naprawą pralek takich marek jak Bosch, Beko, Candy, Whirlpool i innych.


Adam Mazguła: Czas złodziei

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Ciągle czekam na poranną relację na żywo w TVPiS z zatrzymania Zbigniewa Ziobry, za złodziejstwo i bezprawne rozporządzenie 280 milionami złotych przeznaczonych dla osób pokrzywdzonych. Przypominam, że PiS ukrywa, nie wszczyna, umarza, mataczy… ponad 1000 afer z udziałem swoich członków i tych niewygodnych politycznie.

Ciągle czekam na poranną relację na żywo w TVPiS z zatrzymania Zbigniewa Ziobry, za złodziejstwo i bezprawne rozporządzenie 280 milionami złotych przeznaczonych dla osób pokrzywdzonych.

Ponadto nie ma w świecie drugiego takiego prokuratora i ministra sprawiedliwości, który świadomie niszczy konstytucyjny system prawny i walczy z uczciwymi sędziami i prokuratorami. Zdewastował wszystko, co dało się zniszczyć i wyraża gotowość do dalszego bandytyzmu prawnego.

Ziobry za to nawet władcy nie krytykują. Uznali, że tak ma być, bo im gorzej, tym lepiej dla okupacji Polski. Dla jego ochrony ogłosili go poszkodowanym i ma ochronę przed prawem. Tak samo, jak komendant policji od użycia granatnika bojowego w pomieszczeniu Komendy Głównej Policji. Jest z tej samej politycznej gliny i ma ochronę. Władza nie będzie go odwiedzać jak Blidę, albo Leppera, czy leżącego Kosteckiego w celi. Nie grożą mu też odwiedziny publiczne jak Adamowicza na wiecu, zatrzymania jak Stachowiaka, albo jak ponad 30 innych osób po spotkaniu z pupilkami Szymczyka.

Bywa też, że można umrzeć nagle z wyrzutów sumienia, jak duchowni pedofile… Czasem niechcianych dopada zaraza albo nadmiar świeżego powietrza. Taki nieposzkodowany może przypadkowo wyjść na drogę prosto pod samochód albo uwolni się czad w domu.

Uff… na szczęście nic takiego się nie stało, bo poszkodowany ma ochronę nawet przed przypadkami.

„Panta rhej” – wszystko płynie, jak mawiał Heraklit z Efezu.

Wszystko zgodnie z planami okupacyjnego okradania Polaków i tworzenia nowych elit bogatych właścicieli kraju zarządzanego mafią.

Wszystko przed nami. W Turcji satrapa zrobił prowokację i zamknął 30 tys. sędziów. Spętał ich, rozebrał do naga, nie patrząc na płeć i przetrzymywał bez jedzenia i picia, aby wywalczyć ich wyroki na jego zapotrzebowanie. Wielu z nich jeszcze przebywa w więzieniach, za próbę konstytucyjnej niezależności. Wzorce są. Tym bardziej, że ludzie wybrali go ponownie.

Przestępca generalny kraju Zbigniew Ziobro nie został nawet zdymisjonowany, bo jego faszystowska i antyunijna partyjka jest niezbędna do trwałej okupacji kraju. Jego duch bezkarnego złodziejstwa pasuje do zespołu odlotowych PiS-ministrów-krętaczy jeszcze nieosądzonych i tych już ułaskawionych.

Nie pytajcie Kaczyńskiego o setki ukradzionych milionów złotych, nie pytajcie o miliardy, ani nawet o bilion, bo polskie pieniądze, złoto i państwo są PiS-u! Po to wygrali wybory i uznali, że Polska to ich łup zdobyczny. Nie zamierzają też jej oddać, bo opozycja obiecuje gruntowne rozliczenie.

Dlatego zmienili zasady wyborcze, opanowali media, szczują i kłamią. Zaangażowali kościół, prowadzą kampanię na koszt państwa, oszukują Polaków mieszkających za granicą, ogłosili referendum z idiotycznymi pytaniami wspomagającymi władzę, powołali wszystkie organy wyborcze przy pomocy partyjnego filtra …

Tak, więc Wasze, Polacy jest tymczasowo 500+, od stycznia 800+, zapomogi przekupne zwane trzynastkami i czternastkami i biliony złotych długów do spłacenia, a jeszcze nie skończyli kraść. W zasadzie dopiero się jawnie i bezczelnie rozpędzają.

Ziobro jest skrajnie bezkarny jak każdy mafijny kolega Kaczyńskiego. Będzie tak dotąd, dopóki nie wygonimy ich z urzędów i nie odsuniemy od dojarek finansowych.

Polska jest wszystkich Polaków, a nie żadnej partii. Gdyby okupanci przestrzegali Konstytucji, to by wiedzieli, że wszyscy w Polsce są równi wobec prawa. Jednak ta wiedza nie jest im potrzebna, a Duda i TK zostali w ich bandyckim gronie.

Pierwszy krok to wszyscy do urn i nie dajmy się oszukać, a potem zobaczymy, czy potrzeba będzie innych działań.

Adam Mazguła

Ps. Przypominam, że PiS ukrywa, nie wszczyna, umarza, mataczy… ponad 1000 afer z udziałem swoich członków i tych niewygodnych politycznie.

Nie pytaj więc, co zostanie z majątku twojego, ale co jeszcze masz oddać mafii Kaczyńskiego.


Są miejsca, w których prezenty są codziennie

Bonusy bukmacherskie oferowane przez Superbet gwarantują przewagę już za sam udział w zabawie. Specjalnie zaprojektowane promocje oznaczają bowiem spore zwiększenie kapitału początkowego graczy, wzmocnienie szansy na wygraną, nieznane dotąd możliwości typowania wydarzeń sportowych, a także motywację do dalszej rozrywki oraz kontakt z zaangażowaną społecznością. W bieżącej publikacji prezentujemy 5 najważniejszych premii i dodatków, które czekają właśnie na Ciebie!

Fot. Ronny Sison / Unsplash

Bonus powitalny

Zaczynamy od prawdziwej bomby na rynku zakładów bukmacherskich! Bonus powitalny stanowi bowiem przykład jednej z największych akcji promocyjnych dla miłośników typowania. W czym tkwi jego siła?

Próg wejścia jest tutaj ograniczony do absolutnego minimim – wystarczy jedynie rejestracja, aby wstąpić do świata korzyści. Pierwszy depozyt na minimalną kwotę 20 złotych uruchamia bonus 100% od pierwszej wpłaty do kwoty nawet 200 złotych. To jednak dopiero początek!

Kod SUPERBET i minimalny depozyt w wysokości 50 złotych upoważnia do odbioru dodatkowej usługi Freebet o wartości 34 złotych. Co więcej, bonus powitalny eliminuje ryzyko porażki, co jest szczególnie ważne w przypadku niedoświadczonych graczy.

Pierwszy depozyt aktywuje bowiem parasol ochronny. To oznacza, że w ciągu 7 dni każdy uczestnik nie musi obawiać się przegranej, a ujemne saldo wyników zostanie zrekompensowane za pomocą specjalnego bonusu w wysokości do 3500 złotych. Takiego pakietu powitalnego nie posiadają żadne inne bonusy bukmacherskie!

Superprzewaga

Kolejną formą opracowanego dodatku jest Superprzewaga! Na czym polega fenomen zabawy?

W tym przypadku wygrana następuje w chwili spełnienia określonego warunku promocji, niezależnie od ostatecznego wyniku danej rywalizacji. To oznacza, że nie trzeba czekać do końca spotkania, aby odnotować swoje zwycięstwo.

Przykładowo, wspomniany już warunek może uwzględniać konkretną przewagę punktów danego zespołu piłkarskiego lub wygraną w zestawieniu setów podczas meczu tenisistów. Promocja obejmuje zatem 6 dyscyplin i znacząco przybliża prawdopodobieństwo powodzenia!

SuperGame

SuperGame to autentyczny unikat w ofercie zakładów bukmacherskich! Gra umożliwia wygranie nawet 125 000 złotych, a zwycięstwo uzależnione jest od wytypowania poprawnych odpowiedzi na przedstawione pytania. 

Właściwa prognoza dla 5 zagadnień oznacza Jackpot w wysokości 100 000 złotych. Supebet przewidział jednak dodatkowe wynagrodzenie wynoszące 25 000 złotych, które zostaje poddane podziałowi pomiędzy uczestnikami z 2,3 lub 4 poprawnymi reakcjami.

Odbierz Fiata 500

Zakres wygranych nie ogranicza się jedynie do aspektów pieniężnych! Superbet to także promocje umożliwiające wygraną wyjątkowych samochodów – Fiatów 500 1.0 Hybrid na 12 miesięcy. Co należy zrobić?

Nic! Jednym warunkiem jest tutaj posiadanie aktywnego konta Superbet, a sama promocja przeznaczona jest dla nowych, ale również stałych użytkowników. Okazje do zdobycia tak wyjątkowej nagrody czekają w grze SuperSpin oraz specjalnych edycjach SuperGame.

Nocne Granie

Finalny przykład promocji opracowanych przez Superbet sprawdzi się w przypadku wszystkich entuzjastów gier karcianych! Wspomniana zabawa aktywuje się codziennie w godzinach 00:01 do 06:00, a jednym wymaganiem jest akceptacja uczestnictwa. Benefity?

Minimalny zakład w wysokości 100 złotych dla segmentu Gier Karcianych automatycznie uruchamia bonus w wysokości 40 złotych, dostępny już po rozliczeniu kuponu. W konsekwencji konto gracza zostaje zasilona znacznymi zasobami, umożliwiając kontynuację  zabawy!

Dołącz do zabawy i zyskaj przewagę na https://superbet.pl!








Adam Mazguła: Kiedy Polacy wychodzą na ulice, to PiS-okupanci schodzą do schronów

Kiedy Polacy wychodzą na ulice, to PiS-okupanci schodzą do schronów. Tym razem schron nazywał się Spodek i to daleko od Warszawy.

Tymczasem podczas #MarszMilionaSerc zauważyłem, że policjanci, którzy nie mieli kamizelek operacyjnych nosili na mundurach plakietki jednostek i nawet nazwiska. Przestali się wstydzić, czy wraca normalność i planowali postępować zgodnie z prawem?

To dobry znak. Wskazuje, że JaRuś będzie miał kłopoty, aby zniewolić naród po przegranych wyborach, których przecież ogłosi się zwycięzcą. Bo jak obroni swoją mafijną bezkarną władzę i jej majątki?

Idziemy na wybory, aby nie było wątpliwości, że nie chcemy rządów partyjnej niekompetencji, nowych milionerów-złodziei majątków, spółek, pieniędzy i złota. Nie damy się antypolskiej propagandzie kłamstwa, malowanych patriotów, miłośników podsłuchów i agresji, podpalaczy Polski i stosów pod losem kobiet i mniejszości, ruskich agentów, nacjonalistów i zmanierowanego, antykatolickiego kleru.

Adam Mazguła


PiS szuka okazji do wywoływania konfliktów i traktuje Niemcy, jak worek treningowy. Scholz mówi: dość

Jacek Lepiarz

Kanclerz Olaf Scholz długo ignorował ataki PiS na niemiecki rząd i na Niemców. Ostatnio jednak zmienił swoje podejście do rządu w Warszawie. Co było przyczyną? – zastanawiają się niemieccy publicyści.

Olaf Scholz
Olaf Scholz. Fot. wikipedia / President.gov.ua

„Słuchając wypowiedzi polityków partii władzy PiS w kampanii wyborczej, można odnieść wrażenie, że w Berlinie nadal rządzą naziści. Kanclerz Niemiec Scholz przez długi czas znosił te ataki. Teraz skończył (z tą polityką). Zmiana może wynikać z osobistych motywów” – pisze Robin Alexander w „Welt am Sonntag”.

Komentator zwrócił uwagę, że zarówno Polska jak i Niemcy potrzebują wspólnego europejskiego rynku „jak ryba wody”. Oba kraje obawiają się wycofania Stanów Zjednoczonych z Europy. Obba muszą dozbroić swoje armie, oba muszą uczynić wszystko, aby zwycięstwo odniosła Ukraina, a nie Rosja.

Niemcy jako worek treningowy PiS

W przeszłości „Welt am Sonntag” i inne media słusznie pytały, dlaczego minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock nie stworzy na podstawie wspólnych interesów propozycji współpracy z Polską. „Teraz pytanie przestało być aktualne. Polski rząd wykorzystuje nie tylko niemiecki rząd, ale także całe Niemcy jak worek treningowy” – wyjaśnia Alexander.

Słuchając wypowiedzi polityków PiS można odnieść wrażenie, że „w Berlinie nadal rządzą naziści, a Bundeswehra wkrótce rozpocznie atak”. „Kandydat opozycji Donald Tusk lżony jest jako marionetka Niemców” – dodaje komentator.

Kanclerz zalecił swoim politykom ignorowanie wszystkich polskich zarzutów. Alexander przypomniał anegdotę opowiadaną przez Scholza, że podczas urlopu na wyspie Lanzerote polski jogger dziękował mu za cierpliwość w relacjach z polskim rządem. Cierpliwość najwidoczniej skończyła się” – komentuje niemiecki publicysta.

Polskie media jak fabryki kłamstw Putina

Powodem zmiany jest jego zdaniem afera wizowa. Funkcjonariusze „ujadającego ksenofobicznie” PiS mieli w Afryce sprzedawać wizy, z którymi imigranci z Afryki przyjeżdżali do Polski, aby następnie wjechać do Niemiec. Scholz odniósł się do tego problemu podczas kampanii wyborczej w Bawarii i powrócił do tematu podczas posiedzenia klubu parlamentarnego SPD. Miał tam powiedzieć, że Niemcy nie mogą „godzić się na wszystko”.

Jak podkreślił Alexander, reakcje są „pozbawione umiaru”. „Media (polskie) brzmią jak fabryki kłamstw prezydenta Rosji Władimira Putina” – ocenił „WamS”.

Zastanawiając się nad przyczynami zmiany polityki Scholza wobec polskiego rządu, Alexander przypomniał, że tydzień temu, podczas posiedzenia w Nowym Jorku, Scholz był świadkiem starcia Wołodymyra Zełenskiego z Polską. Prezydent Ukrainy sugerował, że całkowity zakaz importu ukraińskiego zboża działa przede wszystkim na korzyść Moskwy. W odpowiedzi Mateusz Morawiecki zapowiedział: koniec dostaw broni z Polski na Ukrainę.

„Scholz przez wiele miesięcy był oskarżany, szczególnie przez Polskę, o opieszałość w dostawach broni. Może dlatego doszedł teraz do wniosku, że miarka się przebrała” – podsumował Robin Alexander w „Welt am Sonntag”.

Głębokie pęknięcie między Polską a Niemcami

„Sueddeutsche Zeitung” pisze, że „głębokiego pęknięcia” w relacjach polsko-niemieckich nie da się już dłużej zatuszować.

„Stosunki między Niemcami a Polską naznaczone są niezrozumieniem, nieufnością i częściowo otwartą wrogością” – pisze Daniel Broessler. Dodając że Donald Tusk oczerniany jest w kampanii wyborczej jako niemiecki agent. Polska prawica podsyca obawy przed Niemcami, a niechęć do zachodniego sąsiada jest „tematem życia” Jarosława Kaczyńskiego.

Zdaniem Broesslera ostra krytyka Scholza pod adresem polskiego rządu w kwestiach dotyczących migracji i jego oburzenie z powodu zakłamania PiS jest uzasadniona. Jest ona też dowodem na fiasko złudzeń, że za pomocą cichej dyplomacji i kwitnącego handlu można zatuszować głębokie pęknięcie między Berlinem a Warszawą.

Odpowiedzialność spada zdaniem „SZ” w znacznej mierze na Kaczyńskiego i jego PiS. „Niemcy jako wróg są dla nich niezbędne. Ostrzeżenia zaś przed 'czwartą Rzeszą’ pod płaszczykiem Unii Europejskiej, w której Niemcy panują nad kontynentem, stały się konstytucyjną częścią ich ideologii” – pisze Broessler.

Niemiecki dziennikarz zastrzega, że Niemcy też nie są bez winy. „Wiedza o niemieckich zbrodniach w Polsce wykazuje zawstydzające luki” – podkreślił. Jego zdaniem Niemcy muszą stawić czoło swoim zaniedbaniom, niezależnie od tego, kto rządzi w Polsce. Temu celowi służą plany stworzenia w Berlinie Miejsca pamięci poświęconego polskim ofiarom wojny.

Komentator „SZ” ostrzegł, że w przypadku utrzymania się PiS przy władzy, w polsko-niemieckich relacjach mogą nadejść jeszcze trudniejsze czasy. „Nie ma pewności, czy polska demokracja przetrwa kolejne lata rządów Kaczyńskiego, a jeśli tak, to w jakim będzie stanie. Pozostaje jedynie nadzieja” – konkluduje „Sueddeutsche Zeitung”.

Strach przed utratą władzy

Do antyniemieckich akcentów w kampanii wyborczej PiS odniósł się też związany z SPD „Vorwaerts”.

Nerwowość wynikająca z obawy przed utratą władzy skłania PiS do sięgania po wszystkie dostępne chwyty, aby zdobyć nowe grupy wyborców. (…) Z premedytacją i nieodpowiedzialnie (PiS) godzi się na utratę prestiżu za granicą i na dyplomatyczne konflikty, aby tylko zaprezentować się w oczach własnego elektoratu jako rzekomy obrońca narodowych interesów– pisze redakcja periodyku.

Wskutek tej polityki, w minionych latach ucierpiały relacje polsko-niemieckie. Przykładem są żądania reparacji wojennych w wysokości 1,3 bilionów euro. PiS „szuka okazji do wywoływania konfliktów z Niemcami”, nawet wtedy, gdy chodzi o stacjonowanie systemów obrony przeciwlotniczej czy o powstanie warsztatów do naprawy czołgów dla Ukrainy.

REDAKCJA POLECA