Zełenski przyleciał do Lublina. Nie doszło do spotkań z przedstawicielami polskich władz

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyleciał w sobotę po południu do Lublina. Wręczył ukraińskie odznaczenia państwowe dwóm polskim wolontariuszom, w tym dziennikarce TVN Biankce Zalewskiej. Nie doszło jednak do żadnych spotkań z przedstawicielami polskich władz.

Zełenski przyleciał do Lublina w sobotę po południu. Wcześniej przebywał w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, gdzie brał udział w szczycie ONZ i spotykał się z przywódcami tych krajów.

W saloniku na lotnisku w Lublinie Zełenski wręczył odznaczenia państwowe dwóm polskim wolontariuszom: dziennikarce TVN Biankce Zalewskiej i Damianowi Dudzie, który z zespołem medycznym ratował żołnierzy na froncie.

— Spotkanie trwało stosunkowo długo, ponieważ prezydent Zełenski dość długo z nami rozmawiał, bardzo dobrze znał naszą historię i losy. Traktował nas jak przyjaciół, nie czułem się jak na oficjalnym spotkaniu — powiedział Damian Duda.

Jak zaznaczył, informację o wydarzeniu otrzymał w nocy z piątku na sobotę. Jedynymi przedstawicielami na tym spotkaniu ze strony polskiej na spotkaniu był on i Bianka Zalewska. Z odznaczonymi kontaktowała się wyłącznie strona ukraińska.

— Prezydent Zełenski wręczył nam odznaczenia, my przekazaliśmy prezenty od siebie. Prezydent podpisał dedykację na fladze, którą wziąłem ze sobą. Czuję się, jakbym wrócił ze spotkania z dobrym przyjacielem — powiedział.

Prezydent Ukrainy we wpisie na Facebooku podziękował Polsce za nieocenione wsparcie i solidarność.

— Dziękuję całej Polsce za nieocenione wsparcie i solidarność, które pomagają bronić wolności całej naszej Europy! — napisał Zełenski.

Skontaktowaliśmy się z rzeczniczką wojewody lubelskiego i rzeczniczką prezydenta Lublina. Obie przyznały, że nie wiedziały nic o pobycie Zełenskiego.

Nie było oficjalnej wizyty

Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz potwierdził, że wizyta Zełenskiego w Lublinie miała charakter prywatny.

— Prezydent Zełenski wylądował w Polsce i w saloniku na lotnisku w Lublinie wręczył odznaczenia. Nie było żadnych spotkań, żadnej wizyty. To był przejazd przez terytorium Polski — powiedział Przydacz.

Dodał, że Kancelaria Prezydenta nie otrzymała żadnej propozycji spotkania w trakcie pobytu Zełenskiego w Polsce.

thefad.pl / źródło: onet


Niemcy chcą zaostrzyć kontrolę na granicy z Polską. Olaf Scholz żąda wyjaśnienia afery wizowej

DW

„Nie chcę, żeby Polska przepuszczała (migrantów) dalej” – powiedział kanclerz Olaf Scholz. Zażądał też wyjaśnienia afery wizowej.

Fot. Adam Kliczek / wikipedia, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported licence

Po tym, jak niemiecka minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser zmieniła zdanie w sprawie wprowadzenia stacjonarnych kontroli na granicy z Polską i Czechami, w kwestii tej wypowiedział się kanclerz Olaf Scholz. Na sobotnim (23.09.) wiecu SPD w Norymberdze Scholz przyznał, że liczba osób, które przybywają do Europy i do Niemiec „dramatycznie wzrosła”. Kanclerz Niemiec opowiedział się za ostrzejszą kontrolą nielegalnej migracji i zapowiedział możliwość podjęcia dodatkowych środków.

„Niemcy są zobowiązane prawem do azylu” – podkreślił Scholz. – Jednak ci imigranci, którzy przybyli i nie mogą powołać się na powody do ochrony lub popełnili przestępstwa, muszą zostać zawróceni.

Scholz odniósł się także do tzw. afery wizowej w Polsce i zażądał wyjaśnienia ewentualnych nieprawidłowości w wydawaniu wiz. – Nie chcę, żeby Polska przepuszczała (migrantów) dalej, a my będziemy następnie dyskutować o naszej polityce azylowej” – dodał kanclerz.

Zdaniem Olafa Scholza musi być tak, że „każdy, kto przybywa do Polski, jest tam rejestrowany i przechodzi procedurę azylową”. Natomiast wizy, które „były w jakiś sposób rozdawane za pieniądze, nie mogą zwiększać problemu”. Kanclerz zapowiedział dalsze rozmowy na ten temat z polskim rządem. Dotąd minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser (SPD) rozmawiała w sprawie afery wizowej ze swoim polskim odpowiednikiem, Mariuszem Kamińskim.

Scholz przyznał, że w zależności od obecnej sytuacji „może być konieczne podjęcie dalszych środków na granicach, na przykład na tej granicy” – powiedział, mając na myśli granicę z Polską.

Jak pisze Agencja Reutera, jeśli zarzuty korupcyjne wobec urzędników Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Polsce zostaną potwierdzone, będzie to porażka PiS, które opowiada się za twardym stanowiskiem w sprawie polityki migracyjnej w UE. Agencja przypomina, że rząd w Warszawie odrzucił oskarżenia, uważając je za przesadzone.

REDAKCJA POLECA

 


Jak długo może żyć człowiek?

Na świecie żyje prawie pół miliona osób, które dożyły 100 lat. Póki co to niewiele – uważają naukowcy, którzy zbadali, jak długo może żyć człowiek i jakie jest prawdopodobieństwo, że przed końcem 2100 r ktoś dożyje co najmniej 125 lat. Liczba osób, które na całym świecie dożywają wieku powyżej stu lat rośnie od dziesięcioleci. Znacznie mniej jest jednak “superstulatków”, którzy dożywają 110 lat i więcej. Jeanne Calment z Francji, uznana za osobę, która żyła najdłużej na świecie, i której wiek można było oficjalnie potwierdzić, dożyła 122 lat (zmarła w 1997r). Obecnie najstarszym człowiekiem na świecie jest 118 letni Japończyk Kane Tanaka.

Fot. Junnifer Baya / Pixabay

Badania nad starzeniem się trwają od dawna i są prowadzone przez wiele ośrodków naukowych. Eksperci od lat dyskutują nad możliwymi przyczynami ograniczenia ludzkiego wieku, wśród których wymieniane są m.in. choroby oraz pogorszenie funkcji życiowych komórek organizmu, co w naturalny sposób ogranicza całkowitą długość życia. Pod lupę brani są również “superstulatkowie” po to, by ocenić, w jaki sposób tak długo utrzymują się przy życiu.

Czy możemy żyć ponad 122 lat?

Badacze z Uniwersytetu Waszyngtońskiego oszacowali, że niemal na pewno zostanie pobity obecny rekord świata w długości życia, wynoszący 122 lata. Z dużym prawdopodobieństwem przynajmniej jedna osoba będzie żyła 125-132 lata. Niemal na 100 proc. pobity zostanie obecny rekord życia, wynoszący 122 lata i 164 dni. Istnieje 68 proc. prawdopodobieństwa, że ktoś dożyje wieku 127 lat. Z prawdopodobieństwem 13 proc. ktoś dożyje 130 lat. Wyjątkowo nieprawdopodobne jest natomiast to, by w tym stuleciu ktoś dożył 135 lat.

Badacze zakładają, że naturalnym wiekiem, do jakiego jesteśmy w stanie dożyć, jest 105 lat. Niebagatelną rolę z pewnością w tej kwestii odgrywają geny.

Maksymalny wiek jaki jesteśmy w stanie osiągnąć

Maksymalny wiek, jaki jest w stanie osiągnąć przedstawiciel gatunku Homo sapiens, wynosi 150 lat. Dla porównania, średnia długość życia w Polsce wynosi niecałe 78 lat.

Naukowcy zajęli się pytaniem, jak długo możemy żyć, jeśli przez jakąś kombinację zbiegu okoliczności i genetyki nie umrzemy na raka, chorobę serca lub nie potrąci nas autobus. Międzynarodowy zespół badaczy opracował nowy sposób śledzenia biologicznego procesu starzenia – a wyniki sugerują, że ludzie mogą dożyć maksymalnie 150 lat.

thefad.pl


Krzysztof Skiba: Matołuszek palną z rozpędu: „nie wolno dopuścić by powróciły do władzy rządy PiS”

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Ilość wpadek językowych Matołusza i głupot, które wygaduje ten Sztywniak, jest tak duża, że przekracza już nawet słynne przejęzyczenia Ferdka Kiepskiego z serialu Polsatu, gdy mówił, że: są rzeczy na tym świecie, które się fizjologom nie śniły

 

Na jakimś kolejnym wyborczym spędzie, chronionym przez tabuny ochroniarzy, Pinokio, mamrocząc swoje prawdy objawione, palnął z rozpędu, że „nie wolno dopuścić by powróciły do władzy rządy Prawa i Sprawiedliwości”. Można to żartobliwie skomentować, że przez pomyłkę wreszcie powiedział prawdę. Choć raz!

Ilość wpadek językowych Matołusza i głupot, które wygaduje ten Sztywniak, jest tak duża, że przekracza już nawet słynne przejęzyczenia Ferdka Kiepskiego z serialu Polsatu, gdy mówił, że „są rzeczy na tym świecie, które się fizjologom nie śniły”.

Zastanawia jednak inna rzecz. W tle za premierem, wzorem wieców w PRL, stoi w charakterze scenografii elegancko ubrana w białe koszule młódź. Tylko jeden z tej wesołej gromadki robi po słowach Morawieckiego wielkie, zdziwione oczy. Reszta słucha bezmyślnie.

I to jest znamienne w tej kampanii wyborczej. Ich już NIKT NIE SŁUCHA, co tam pieprzą do mikrofonów. To nie ma żadnego znaczenia. Nawet spędzony twardy elektorat wie, że ani Mateo, ani Próchno Prezes nie powiedzą nic ciekawego, ani wartościowego. Że będą powtarzać te swoje zaklęte mantry, które TVP i tak mieli na okrągło przez 24 godziny. Ja to pamiętam ze szkoły podstawowej. Gdy pani dyrektor wygłaszała płomienne dyrdymały na szkolnych apelach, wszyscy potrafili się automatycznie wyłączyć.

Ludzie wyłączają się dla świętego spokoju. I tylko czasem klaszczą, gdy mistrz ceremonii daje ukryty znak. To typowe ZACHOWANIE NIEWOLNICZE. Będziemy na Was głosować, za te 800+, ale nie wymagajcie od nas entuzjazmu.

To repeta z czasów komuny

Miliony Polaków głosowało na komunistów i chodziło na marsze pierwszomajowe. Teraz się tego wstydzą lub to ukrywają, ale robili to dla świętego spokoju, by nie mieć problemów, by dostać podwyżkę, by otrzymać talon na węgiel i kalesony. Szara masa, która nie chce walczyć o lepszą przyszłość, tylko liczy, że jakoś przetrwa bez większych dramatów, w tym bagnie systemu.

Mentalni niewolnicy, to ostatnia nadzieja PiS

Tak, stoją, jak słupy telegraficzne na partyjnych pokazówkach, ale ciężko znaleźć tam jakieś myślące twarze.

Morawiecki może spokojnie opowiadać na wiecach największe kocopały lub nawet streszczać filmy porno i nikt się nie zorientuje, bo nikt nie słucha. Wszyscy myślą oczywiście tylko o darmowych porcjach kiełbasy, która za chwilę będzie rozdawana z wiadra.

Krzysztof Skiba


Czy asteroida Bennu uderzy w Ziemię?

Asteroida Bennu, która co sześć lat przelatuje w pobliżu Ziemi, ma niewielkie, ale niezerowe prawdopodobieństwo uderzenia w naszą planetę w 2182 roku. Według obliczeń NASA, prawdopodobieństwo zderzenia wynosi 1 na 2700.

Zdjęcie planetoidy wykonane 16 listopada 2018 przez sondę OSIRIS-REx z odległości 136km. Fot. wikiepedia

Bennu to obiekt bliski Ziemi (NEO), który został odkryty w 1999 roku. Bennu ma średnicę około 500 metrów i orbituje wokół Słońca w czasie około 430 lat.

W 2135 roku Bennu przeleci w pobliżu Ziemi w odległości zaledwie 330 000 kilometrów. Jest to stosunkowo niewielka odległość, biorąc pod uwagę, że Księżyc znajduje się w odległości około 384 000 kilometrów od Ziemi.

W wyniku tego zbliżenia istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że Bennu zderzy się z Ziemią. Siła uderzenia oszacowana jest na 1200 megaton TNT, czyli około 100 razy większa niż siła bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę.

W wyniku uderzenia powstałby krater o średnicy około 2-4 kilometrów i głębokości 400 metrów. W promieniu kilkuset kilometrów od miejsca uderzenia doszłoby do zniszczenia infrastruktury i strat w ludziach.

NASA prowadzi prace nad misją, która miałaby na celu zbadanie Bennu i sprawdzenie, czy istnieje możliwość jego skierowania z kolizji z Ziemią. Misja ta, o nazwie OSIRIS-REx, zakończyła się w 2023 roku.

Wkrótce na Ziemi mają znaleźć się próbki pobrane z asteroidy Bennu. Próbki te mają pomóc naukowcom lepiej zrozumieć skład i budowę Bennu, a także ryzyko zderzenia z Ziemią.

Próbki z Bennu

Sonda OSIRIS-REx, która badała Bennu, pobrała próbkę skały z powierzchni asteroidy. Próbka ta, o wadze około 60 gramów, została umieszczona w kapsule, która została oddzielona od sondy w 2023 roku. Kapsuła z próbką ma powrócić na Ziemię w 2023 roku.

Próbki z Bennu mają pomóc naukowcom lepiej zrozumieć skład i budowę asteroidy. Bennu to obiekt, który powstał z pozostałości po układzie planetarnym, który powstał około 4,5 miliarda lat temu. Asteroida ta zawiera więc informacje o początkach Układu Słonecznego.

Próbki z Bennu mają również pomóc naukowcom ocenić ryzyko zderzenia asteroidy z Ziemią. Bennu to jeden z niewielu NEO, które są monitorowane przez NASA. Dane zebrane z próbek pomogą naukowcom lepiej zrozumieć trajektorię Bennu i prawdopodobieństwo jej zderzenia z Ziemią.

Następstwa uderzenia

Uderzenie asteroidy w Ziemię byłoby katastrofalnym wydarzeniem. Siła uderzenia Bennu oszacowana jest na 1200 megaton TNT, czyli około 100 razy większa niż siła bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę.

W wyniku uderzenia powstałby krater o średnicy około 2-4 kilometrów i głębokości 400 metrów. W promieniu kilkuset kilometrów od miejsca uderzenia doszłoby do zniszczenia infrastruktury i strat w ludziach.

Uderzenie asteroidy mogłoby również spowodować zmiany klimatyczne na Ziemi. Pył i gazy wyrzucone w atmosferę przez asteroidę mogłyby zablokować promienie słoneczne, prowadząc do ochłodzenia klimatu.

Międzynarodowa współpraca

W czerwcu 2023 roku w Wiedniu odbyła się międzynarodowa konferencja poświęcona zagrożeniu ze strony asteroid. W konferencji wzięli udział przedstawiciele 120 państw.

Uczestnicy konferencji zobowiązali się do współpracy w celu monitorowania i badania NEO. Zobowiązali się również do opracowania strategii zapobiegania zderzeniom asteroid z Ziemią.

Konferencja w Wiedniu była kolejnym krokiem w kierunku międzynarodowej współpracy w zakresie ochrony Ziemi przed zagrożeniami ze strony kosmosu.


Terlikowski: „Zielona granica” to film, który trzeba zobaczyć

Katolicki publicysta Tomasz Terlikowski opublikował w portalu deon.pl recenzję najnowszego filmu Agnieszki Holland „Zielona granica”. Terlikowski chwali film za jego „niejednoznaczne oceny, przywracające godność uchodźczyniom i uchodźcom”.

Tomasz Terlikowski. Fot. wikipedia, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International license

Ten film trzeba zobaczyć

„Ten film trzeba zobaczyć” – pisze Terlikowski. „Nie dajcie się zwodzić się partyjnej propagandzie, która chce go przedstawić jako atak na Polskę i Polaków. To film, który stawia ważne pytania o odpowiedzialność polityczną, o to, jak traktujemy uchodźców, o to, jaką rolę odgrywają w tym politycy”.

Terlikowski podkreśla, że film Holland nie jest prosty w odbiorze. „Nie jest to film, który jednoznacznie potępia polskie władze” – pisze. „To film, który pokazuje, że sytuacja na granicy jest złożona, że są w niej zarówno winni, jak i pokrzywdzeni”.

Publicysta chwali film za jego realistyczne przedstawienie losów migrantów. „Holland nie idealizuje tych ludzi” – pisze. „Pokazuje ich z ich słabościami i ograniczeniami, ale też z ich determinacją i nadzieją”.

Głos w dyskusji o kryzysie migracyjnym

Terlikowski zwraca też uwagę na to, że film Holland jest „ważnym głosem w dyskusji o kryzysie migracyjnym”. „To film, który skłania do refleksji, który nie pozwala nam zapomnieć o cierpieniu tych, którzy są zmuszeni do opuszczenia swoich domów” – pisze.

Recenzja Terlikowskiego jest zgodna z opiniami większości krytyków filmowych. „Zielona granica” została przyjęta z uznaniem przez krytyków, którzy chwalili jej realistyczne przedstawienie losów migrantów i niejednoznaczne oceny.

 

Film miał premierę w Polsce 15 września 2023 roku.

thefad.pl


Reakcja PiS na film „Zielona granica”. Przed pokazami filmu w całej Polsce ma być wyświetlany specjalny spot

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży poinformował, że we wszystkich kinach studyjnych w Polsce będzie wyświetlany specjalny spot poprzedzający projekcję filmu „Zielona granica” Agnieszki Holland. Spot ma przedstawiać działania polskich władz w związku z kryzysem migracyjnym na granicy z Białorusią.

Kadr filmu „Zielona granica” Agnieszki Holland. Fot. screen shot / youtube

W komunikacie prasowym Poboży zarzucił filmowi Holland „skrajnie niesprawiedliwe, nieuprawnione, krzywdzące” przedstawienie funkcjonariuszy Straży Granicznej, żołnierzy i innych osób broniących granicy. „Film ten szkaluje dobre imię polskiego funkcjonariusza, policjanta, żołnierza” – stwierdził wiceminister.

Spot, który ma być wyświetlany przed filmem, przedstawia fragmenty archiwalnych nagrań z granicy z Białorusią. W nagraniach widać funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy, którzy bronią granicy przed migrantami. Spot zawiera również wypowiedzi rzeczniczki Straży Granicznej Anny Michalskiej, która mówi o operacji hybrydowej wymierzonej w Polskę.

Decyzja rządu o wyświetlaniu spotu przed filmem „Zielona granica” spotkała się z krytyką ze strony środowisk filmowych i artystycznych. Krytycy zarzucili rządowi próbę cenzury i manipulacji opinią publiczną.

Film „Zielona granica”

Film „Zielona granica” Agnieszki Holland to dramat opowiadający o losach grupki migrantów, którzy próbują przedostać się z Białorusi do Polski. Film został oparty na prawdziwych wydarzeniach z 2021 roku.

Film miał premierę 15 września 2023 roku.

 

thefad.pl


Afera wizowa. Niemcy oczekują szybkiego wyjaśnienia zarzutów. Kamiński: Afery nie ma, to bzdury

DW

Rząd Niemiec oczekuje od Polski szybkiego wyjaśnienia zarzutów ws. handlu wizami. Minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser (SPD) rozmawiała o tym przez telefon ze swoim polskim odpowiednikiem Mariuszem Kamińskim we wtorek (19.09) po południu. Wcześniej polski ambasador Dariusz Pawłoś został również poproszony o rozmowę z sekretarzem stanu Berndem Kroesserem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Niemiec – podał w środę rząd w Berlinie.

Mariusz Kamiński podczas konferencji prasowej w Komendzie Głównej Straży Granicznej. Fot. screen shot / youtube

– Rząd federalny oczekuje od rządu polskiego szybkiego i całkowitego wyjaśnienia poważnych zarzutów dotyczących możliwych oszustw wizowych w Polsce – stwierdzili w rozmowach przedstawiciele Niemiec.

W szczególności zwrócili się o informacje na temat terminu i liczby wydanych wiz. Ponadto o wskazanie narodowości osób, którym je przyznano i działania zaradcze ze strony polskiego rządu. Z kolei minister Kamiński poinformował o stanie toczącego się śledztwa – podały źródła w Belinie.

Kamiński: Uspokoiłem ją, że to bzdury

Sam Kamiński w środę rano w Radiu Zet zrelacjonował to inaczej. Jak mówił, uspokajał Faeser, że afery nie ma: – Rozmawiałem z minister spraw wewnętrznych Niemiec. Wyjaśniliśmy sobie sprawy. Uspokoiłem ją, że to jest tylko i wyłącznie kampania opozycji i żeby nie wierzyła w te bzdury.

Afera wizowa w Polsce: co wiemy

Po tajemniczej i nagłej dymisji Piotra Wawrzyka, wiceszefa MSZ odpowiedzialnego za działalność konsulatów, polskie media odkryły, że jej przyczyną był handel w krajach Afryki i Azji polskimi wizami uprawniającymi do poruszania się w strefie Schengen. Miał trwać ok. półtora roku, a afera wizowa rozwinęła się na dobre w zeszłym tygodniu.

Polskie media podały, że Wawrzyk stworzył nielegalną siatkę przemytu migrantów z Azji i Afryki za pośrednictwem polskich konsulatów, na które naciskano ws. wydawania wiz, oraz zewnętrznych firm, którym migranci mieli płacić za wjazd do Europy. Część migranów próbowała potem dostać się do USA. Amerykańskie służby – co wyszło teraz na jaw – alarmowały o tym polski rząd już rok temu.

W sprawie toczy się śledztwo, chodzi w nim o kilkaset wiz. Jednak wg mediów mogło zostać ich wydanych wiele tysięcy, tym bardziej że Polska jest w ścisłe czołówce krajów UE wydających pozwolenia na wjazd dla imigrantów spoza Europy. Zatrzymano i postawiono zarzuty czterem osobom, w tym bliskiemu współpracownikowi Wawrzyka oraz b. radnemu PiS.

Eksperci wskazują też na inne poza korupcją aspekty sprawy, m.in. kwestię bezpieczeństwa: zagrożenie, że wizy mogli otrzymać przestępcy lub terroryści.

Tymczasem Niemcy od kilku miesięcy notują duży wzrost przekroczeń swojej granicy przez osoby nieuprawnione właśnie od strony Polski. Jest to przedmiotem rozmów ze stroną polską oraz nacisków przygranicznych landów, by wprowadzić na tej granicy kontrole.

REDAKCJA POLECA

 


Jak wybrać najlepsze buty do biegania? 4 wskazówki dla początkujących biegaczy

Buty do biegania to dla wielu z nas pierwszy zakup, jakiego dokonujemy przed rozpoczęciem treningów. I wydawać by się mogło, że nie ma nic skomplikowanego w doborze odpowiedniego obuwia treningowego. Nic bardziej mylnego. Każdy z nas biega nieco inaczej, po innej nawierzchni i w innych warunkach. Bardzo ważne jest, by z uwagą dobrać buty, które zapewnią nam przewagę już na samym początku. Oto kilka wskazówek, które pomogą wybrać najlepsze buty do biegania dla początkujących biegaczy.

Gdzie planujemy biegać?

Przeglądając oferty butów do biegania na https://eobuwie.com.pl/c/meskie, łatwo zauważymy, że te różnią się przede wszystkim typem bieżnika. Zasadniczo możemy wymienić dwa podstawowe typy bieżnika – płaski oraz ten z wypustkami – małymi klockami, które zwiększają przyczepność buta do podłoża. Który wybrać? To zależy przede wszystkim od tego, gdzie będziemy biegać.

Jeśli już teraz wiemy, że zdecydowana większość naszych biegów odbędzie się na bieżni, po asfalcie lub na równych ścieżkach leśnych, warto postawić na buty do biegania z płaską podeszwą. Bieżnik agresywny, wyposażony w charakterystyczne klocki służy natomiast do biegów terenowych w trudnych warunkach – po górskich szlakach, śniegu czy błocie. Jeśli więc od razu skupiamy się na biegach górskich, agresywny bieżnik będzie strzałem w dziesiątkę. 

Dobierz buty pod swoje stopy

Dla wielu osób rodzaj stopy może być dość sporym zaskoczeniem. W końcu każdy z nas biega mniej więcej tak samo. Nic bardziej mylnego! Obecnie możemy wymienić trzy najważniejsze typy stopy, a raczej sposobu biegania. Pierwszy typ neutralny, charakteryzujący się równym stawianiem stopy wymaga butów do stopy neutralnej. W takim modelu nie znajdziemy dodatkowych wzmocnień czy technologii zapewniających lepszą stabilizację.

Jeśli natomiast nasz styl biegania idzie w stronę pronacji, buty neutralne mogą na dłuższą metę okazać się nieco ryzykowne pod kątem potencjalnych kontuzji. W takiej sytuacji nasza stopa wymaga dodatkowej amortyzacji i zapewni ją obuwie dedykowane stopie pronującej. Warto wspomnieć jeszcze o stopie supinującej, która cechuje się przetoczeniem po zewnętrznych krawędziach stopy. Taki typ stopy wymaga od nas doboru butów neutralnych. 

Jaki rozmiar butów do biegania wybrać? 

Czy buty sportowe do biegania powinny być idealnie dopasowane pod kątem rozmiaru? W tym aspekcie wielu ekspertów nieco się ze sobą ściera, proponując inne podejście do rozmiarów butów do biegania. My jednak postawimy na rozwiązanie uniwersalne, które w praktyce daje nam największą szansę na zadowolenie z zakupu w dłuższym okresie. Buty powinny być nieco większe niż te, w których przychodzi nam chodzić na co dzień. Pół rozmiaru więcej to idealne wyjście, które gwarantuje nam największy komfort biegów. O słuszności takiej decyzji przekonamy się jednak dopiero na znacznie dłuższych dystansach, które dość mocno eksploatują nasze stopy. W przypadku takich biegów w butach możemy nabawić się poważnych kontuzji. 

Kupujesz buty? Najpierw je przymierz

Ostatnia wskazówka odnosi się do wyboru każdych butów – wizytowych, do pracy, sneakersów, ale także butów do biegania. Każda stopa jest nieco inna i to, co zagwarantuje nam pełne dopasowanie obuwia to wcześniejsza przymiarka. Nie bójmy się eksperymentować, przymierzać kilku, a nawet kilkunastu par podczas wizyty w sklepie. Przejdźmy się, sprawdźmy, jak czujemy się w tym konkretnym modelu. To da nam największą szansę na to, że w nowych butach do biegania będzie nam wygodnie przez kilka następnych lat. 


Krzysztof Skiba: prezes kusi i lecą hindusi. Zbiorowy Gang Olsena, który udaje mocarstwo z papieru toaletowego

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Wizowy przewał Kaczelnika może spowodować wyrzucenie Polski z porozumienia w Schengen, czyli powrót do wiz dla Polaków w Europie. O powrocie do wiz dla Polaków w USA już przebąkuje się za Oceanem. Ten manewr cofnie nas do bieda epoki PRL. Polska straciła wiarygodność jako kraj, który potrafi przestrzegać międzynarodowych procedur. Jedyne procedury, które w PiS stale obowiązują, to czapkowanie Prezesowi, szmal dla Rydza, stołki dla swoich, TVP z programem dla idiotów

Kolejny sukces polityki międzynarodowej PiS. Zbudować mur na granicy z Białorusią, aby ci, co zapłacili Łukaszence, nie dostali się do Europy, a przy okazji przekonać społeczeństwo, że „dzielnie broni się polskich granic”, a w tym samym czasie uruchomić handel wizami i wpuszczać masowo nielegalnych emigrantów, ale za kasę, która wpłynie na konta ludzi związanych z PiS.

Polskie wizy okazały się najbardziej atrakcyjne w Europie. Bo były najtańsze. Pięć tysięcy dolców za łebka.

Emigranci z Azji i Afryki stali w kolejkach przed polskimi ambasadami, by otrzymać to cudo. Przechwycono maile, w których słano z Polski listy nazwisk osób, które takie wizy powinny otrzymać bez zbędnych formalności.

Nikt dokładnie nie wie ile takich nielegalnych wizy wydano, ale już wiadomo, że Polska jest liderem w Europie w dziedzinie przyjmowania emigrantów.

Polska dzięki lepkim rączkom ludzi Prezesa wchłonęła więcej migrantów niż dwukrotnie większe Niemcy.

Zadziwia pomysłowość kanciarzy z partii żoliborskiego dziada. Uchodźcom z Azji wręczano płatne wizy jako… aktorom z Bollywood.

Wizowy przewał Kaczelnika może spowodować wyrzucenie Polski z porozumienia w Schengen, czyli powrót do wiz dla Polaków w Europie. O powrocie do wiz dla Polaków w USA już przebąkuje się za Oceanem. Ten manewr cofnie nas do bieda epoki PRL.

Polska straciła wiarygodność jako kraj, który potrafi przestrzegać międzynarodowych procedur. Zbiorowy Gang Olsena, który udaje mocarstwo z papieru toaletowego.

Ale, co tu się dziwić? Jedyne procedury, które w PiS stale obowiązują, to czapkowanie Prezesowi, szmal dla Rydza, stołki dla swoich, TVP z programem dla idiotów i karma dla kota.

Krzysztof Skiba