Seks po pięćdziesiątce. Naukowcy odkryli zaskakującą zależność
Szybkość chodzenia, siła uścisku dłoni i częstotliwość współżycia. Na pierwszy rzut oka trudno znaleźć między nimi wspólny mianownik. A jednak wszystkie te elementy znalazły się w badaniu, w którym naukowcy przyglądali się zdrowiu i życiu seksualnemu 1301 par w dwóch pomiarach oddzielonych czterema latami.
Jedna z ciekawszych obserwacji dotyczyła mężczyzn. Wolniejsze tempo ich chodzenia wiązało się z mniejszym zainteresowaniem seksem u obojga partnerów. Było też związane z niższą satysfakcją seksualną kobiet podczas kolejnego pomiaru, cztery lata później.
Nie oznacza to, że szybki spacer poprawia życie seksualne. Tempo chodzenia jest jednym ze wskaźników ogólnej sprawności. Wyniki zwracają jednak uwagę na coś mniej oczywistego: kondycja jednej osoby może mieć znaczenie dla życia intymnego obojga.
Co dzieje się z seksem po pięćdziesiątce?
Z czasem mogą pojawiać się choroby przewlekłe, ból, zmęczenie czy ograniczenia ruchowe. Niektóre schorzenia i leki wpływają również na zainteresowanie seksem lub sprawność seksualną. Ale czy zdrowie jednego partnera ma związek z doświadczeniami drugiego?
To pytanie postawili Yoobin Park, Säde Stenlund i Andrew Steptoe w badaniu opublikowanym w kwietniu 2026 roku w czasopiśmie „The Journals of Gerontology: Series B”. Wykorzystali dane z brytyjskiego projektu English Longitudinal Study of Ageing, obejmujące 1301 par heteroseksualnych, czyli 2602 osoby. Badanych obserwowano w dwóch pomiarach oddzielonych czterema latami.
Uczestnicy odpowiadali na pytania dotyczące zainteresowania seksem, częstotliwości współżycia i satysfakcji seksualnej. Oceniali też własne zdrowie. W części badanej grupy sprawdzano ponadto siłę uścisku dłoni i tempo chodzenia. Test chodu dotyczył osób od 60. roku życia i polegał na przejściu krótkiego odcinka zwykłym krokiem.
Zdrowie jednej osoby, doświadczenia obojga
Osoby lepiej oceniające swoje zdrowie częściej deklarowały aktywność seksualną. Ciekawsze okazało się to, że częstotliwość współżycia wiązała się także ze stanem zdrowia partnera. Lepsza samoocena jego zdrowia była związana z większą aktywnością seksualną również podczas kolejnego pomiaru.
Wiele analiz seksualności skupia się na pojedynczej osobie: jej zdrowiu, hormonach czy zainteresowaniu seksem. Tymczasem w stałym związku codzienność obojga jest powiązana. Choroba jednej osoby może zmieniać obowiązki, poziom zmęczenia czy możliwości wspólnego spędzania czasu. To jednak możliwe wyjaśnienia, nie mechanizmy potwierdzone w tym badaniu.
Dlaczego badacze mierzyli szybkość chodzenia?
Szybkość chodzenia i siła uścisku dłoni są wykorzystywane w badaniach nad starzeniem jako wskaźniki sprawności fizycznej. Autorzy chcieli sprawdzić, czy mają one związek również z życiem seksualnym.
Wolniejsze tempo chodzenia mężczyzn wiązało się z mniejszym zainteresowaniem seksem zarówno u nich samych, jak i u partnerek podczas pierwszego pomiaru. Występował też związek z niższą satysfakcją seksualną kobiet cztery lata później. Z kolei silniejszy uścisk dłoni mężczyzn był powiązany z ich większym zainteresowaniem seksem. Co ciekawe, większa siła uścisku dłoni kobiet wiązała się z częstszym współżyciem deklarowanym przez ich partnerów cztery lata później.
Ważne jest jednak to, co naprawdę mierzył test: nie chęć do uprawiania sportu, lecz zwykłą sprawność ruchową. Szybkość chodzenia może odzwierciedlać kondycję organizmu znacznie szerzej niż tylko wydolność nóg.
Czy kobiety i mężczyźni różnią się pod tym względem?
U mężczyzn lepsza samoocena zdrowia wiązała się z większym zainteresowaniem seksem. U kobiet nie zaobserwowano równie wyraźnej zależności. Kondycja mężczyzn miała natomiast związek z niektórymi aspektami satysfakcji ich partnerek.
Nie oznacza to istnienia dwóch prostych, odrębnych reguł seksualności. Wyniki różniły się zależnie od mierzonego aspektu i momentu obserwacji. Badanie obejmowało heteroseksualne pary w starszym wieku, więc nie można automatycznie przenosić jego ustaleń na wszystkie związki.
Częstotliwość współżycia to nie to samo co satysfakcja
Zainteresowanie seksem, rzeczywista aktywność seksualna i satysfakcja z życia intymnego to trzy różne rzeczy. Dwie pary mogą współżyć równie często, a zupełnie inaczej oceniać swoje doświadczenia. Dlatego badacze analizowali te aspekty osobno, zamiast sprowadzać seksualność do liczby kontaktów.
Co naprawdę wynika z czterech lat obserwacji?
Badanie nie dowodzi, że pogorszenie zdrowia automatycznie prowadzi do problemów seksualnych ani że poprawa kondycji zwiększa libido. Pokazuje związki statystyczne między zdrowiem jednej osoby a wybranymi aspektami życia intymnego drugiej, z których część była widoczna także po czterech latach.
Na wyniki mogą wpływać również jakość relacji, stres, sytuacja rodzinna i indywidualne potrzeby. Mimo tych ograniczeń analiza pokazuje, dlaczego badanie seksualności tylko jednej osoby może dawać niepełny obraz życia intymnego wieloletniej pary.
Źródło naukowe: Yoobin Park, Säde Stenlund, Andrew Steptoe, „Whose Health Matters? Longitudinal Analyses of Older Romantic Couples’ Health, Physical Capabilities, and Sexual Experiences”, The Journals of Gerontology: Series B (2026). DOI: 10.1093/geronb/gbag060.
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Dlaczego mężczyźni w Polsce żyją średnio o 7 lat krócej niż kobiety?
-
2
Czarzasty kontra Nawrocki. Spór o ludzi Brauna na RBN i informacje niejawne
-
3
„Shipy” to nie zawsze żart. NASK ostrzega przed upokarzaniem nastolatków w sieci
-
4
Święczkowski zawieszony w TK? Nawrocki przerwał lot do Senegalu
-
5
Co dalej ze Święczkowskim? O zawieszeniu ma zdecydować sąd dyscyplinarny